IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gwieździsta Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Gwieździsta Polana   08.11.14 9:24

Krążą legendy, że to miejsce zostało spowite magią na północ stąd. Krąg delikatnie wyrzeźbiony w ziemi, ukryty starannie przez bujną trawę w godzinach nocnych błyszczy sprawiając, że na niebie pojawiają się setki gwiazd, których nie zobaczysz nigdzie indziej. Sama polana jest miejscem, w którym nie rośnie żaden krzak i żadne drzewo, wszystkie ustępują temu obszarowi na całą średnicę kręgu magicznego, czyli około piętnastu metrów. Więc nic strudzonemu podróżnikowi nie będzie w stanie przeszkodzić w nocnym recitalu gwiazd. Nawet jakiś rzezimieszek z okolicznej gildii, gdyż miejsce jest chronione przed jakąkolwiek magią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   02.04.15 23:53

Weszłam na polanę z lancą opartą o ramię. Rozejrzałam się wokół, by zorientować się w sytuacji. Póki co wyglądało to jak zwykła polanka. Jednak nie było wątpliwości, że nie dało się tutaj użyć jakiejkolwiek magii - czułam wręcz pod stopami, że wszystko tutaj żyje własnym życiem i panuje tutaj swego rodzaju magia, która nie da się wyprzeć. Coś mnie blokowało, jednak nie uważałam to za jakikolwiek problem. Byłam dosyć... Pewna siebie w tym momencie.
W końcu nie byłam w pełni człowiekiem... To co tak po prawdzie człowiek może mi zrobić?
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   04.04.15 18:48

Dziewczyna weszła na polanę i natychmiast poczuła delikatny zawrót głowy, a i pewien ucisk w trzewiach świadczący o zablokowaniu przepływu Eternano. Nie ważne ile Rada ekspedycji wysyłała nikt nie umiał odpowiedzieć dlaczego żadna magia z wyjątkiem magii samej polany nie może być tutaj używana.
W każdym razie po wejściu na polanę poza pogorszeniem samopoczucia dziewczyna nie zauważyła żadnych nieprawidłowości czy dziwnych rzeczy. Jeżeli cokolwiek się tutaj znajdowało to musiało być albo ukryte, albo zwyczajnie w tak gęstej trawie nie było widoczne na pierwszy rzut oka i należało się wysilić by to znaleźć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   04.04.15 21:14

Tak więc przewiesiłam lancę przez plecy i zaczęłam spacerować po polanie. Na razie chciałam sprawdzić ją samą, czy nie ma tutaj żadnych śladów ani nie słychać szmerów.
Zawroty głowy znosiłam nawet nieźle. Tak, to była prawda, że nieco mi zawadzały, jednak nie oznaczało to, że się tak szybko poddam. Siłą woli przemogłam je spokojnie. Tak więc może i z lekkim bólem głowy, ale dalej parłam naprzód z zamiarem odnalezienia zaginionych.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   07.04.15 0:39

Pierwszym co znalazła dziewczyna w gęstej trawie polany były dziwne, zygzaczki, szlaczki i inne takie. Oczywistym było, że jest to fragment legendarnego wręcz kręgu sprawiającego, że co noc niebo w tym rozbłyskiwało milionami nieznanych gwiazd. Jak na coś tak starego i zarośniętego był wyjątkowo czytelny i dobrze utrzymany.
Jednak po dogłębnych przeszukaniach znalazła mniej więcej na środku polany niewielką zgniecioną kulkę papieru. Nim jednak zdołała ją odczytać z jej lewej strony dobiegł szelest liści. Niby nic takiego skoro znajdywała się w środku największego lasu na kontynencie, ale w takich okolicznościach jak obecne był to dostateczny powód do zachowania czujności.
Jednak chwilę później z zarośli wyszedł niewielki chłopaczek w podartych kolorowych spodniach i również podartej kolorowej bluzce. Twarz zaś miał pomalowaną białą glinką jednak było widać na niej rozmyte ślady po płynących łzach. Stanął niepewnie na skraju polany i wpatrywał się w Beatrix strwożonymi oczętami.
- Zgubiłem się. Czy pomoże mi pani trafić do domu? - załkał dzieciak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   07.04.15 10:05

- Oczywiście. Twoi rodzice się pewnie martwią. - Powiedziałam, pochylając głowę. Znalezioną kartkę schowałam do kieszeni płaszcza. W pierwszym momencie przeszło mi przez głowę, że może coś wiedzieć o zaginionych. Jednak... Na razie stwierdziłam, że nie powinnam za bardzo stresować chłopaka.
Cicho westchnęłam, tak, by chłopak tego nie usłyszał. Podeszłam do niego i ukucnęłam przy nim, nadal mając pochyloną głowę.
- Skąd jesteś? I jak cię zwą? - Zapytałam spokojnie, nie próbując nawet mu zajrzeć w oczy. Wiedziałam, że sam mój wygląd może go nieźle przerazić. - I kto cię tak wysmarował? - Zapytałam z lekko udawanym śmiechem. Mimo to zabrzmiał on naturalnie, nie dało się wyczuć jego wymuszenia. Złapałam za szeroki rękaw i zaczęłam delikatnie wycierać buzię malca, o ile w ogóle na to pozwolił. Płaszcz wypiorę później.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   07.04.15 22:51

Chłopiec drżał w miejscu i nie odzywał się czekając aż kobieta do niego podejdzie. Jednak gdy to zrobiła cofnął się lekko wystraszony w głąb zarośli.
Jednak gdy tylko dziewczyna kucnęła by nie górować nad nim i sprawiać lepsze wrażenie nagle zamiast małego chłopca stanął przed nią wielki leśny Vulcan. Zielona, małpokształtna bestia miała ponad 2 metry wzrostu. Gładka zielona sierść pokrywała niemal całe ciało z wyjątkiem fioletowych torsu, dłoni, stóp, twarzy i czubka głowy. Dodatkowo muskularne ramiona były ozdobione różowymi serduszkami.
Monstrum pochwyciło kucającą dziewczynę w potężne ramiona i cisnęło dziewczyną na środek polany tak, że nim się zatrzymała kilkukrotnie uderzyła o ziemię, gubiąc w trakcie swoją lancę i nabijając sobie sporą liczbę siniaków. Zaraz po tym rzucił się w ślad za swą ofiarą głośno przy tym rycząc.

Vulcan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   08.04.15 21:51

Zanim jednak dobiegł, za moimi plecami (mimo iż byłam poturbowana to zachowałam trzeźwy umysł) pojawiły się trzy ogromne, barwne Kiriny. A przynajmniej wydawało mi się, że tak powinno się stać. W gruncie rzeczy zapomniałam na chwilę, że magia tutaj nie działa i próby wywołania jej pozostały przy odruchach.
Od dawna nie ufałam swoim oczom. Dlatego też zamknęłam je całkiem i w momencie, gdy usłyszałam, ze potwór się zbliża, wykonałam porządny przeskok w bok (w razie ostateczności się przeturlałam, choć akrobatyka powinna mi zezwolić na zrobienie pięknego uniku a'la sprężynki) i z pamięci pobiegłam w stronę lancy. Chwyciłam ją w biegu i starałam się raczej chwilowo uciekać, by po chwili zrobić gwałtowny zwód i z lancą wystawioną przed siebie wbiec w przeciwnika i wbić mu broń prosto w brzuch.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   10.04.15 21:17

Rzeczywiście dziewczynie jedynie się wydawało, że widziała na polanie Kiriny. Polana bezwzględnie blokowała wszelką magię, ale Vulcanowi w najmniejszy sposób to nie przeszkadzało. Siła, szybkość i ogólna dzika, bestialska chęć mordu dostatecznie mu wystarczały.
Ponieważ nie czekał, aż dziewczyna wyląduje i swą szarżę zaczął już gdy ona odbijała się jeszcze od ziemi, a potem chwilę zajęło jej ogarnięcie się, spowodowane jednak bólem i omamami był niesamowicie blisko gdy dziewczyna próbowała wstać. Jednak dzięki zdolnościom akrobatycznym zdołała się podnieść na tyle szybko by zrobić kilka kroków i uniknąć bezpośredniego trafienia. Mimo wszystko było to wszystko zbyt wolne i rozpędzony potwór zdążył ją zahaczyć swą potężną ręką i ponownie posłać na ziemię.
Rozpędzony Vulcan przejechał jeszcze kilka metrów nim drapiąc pazurami podłoże zdołał się zatrzymać i obrócić. Czas ten wykorzystała Szczurza Panna by pozbierać się i zebrać z ziemi swoja broń. Widząc to Vulcan już nie szarżował na nią bezmyślnie ale stał i czekał na ruch kobiety.


Temat zamknięty, a misja odebrana użytkownikowi za zbyt długi okres bez odpisu (nieusprawiedliwiony).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   06.11.15 17:04

Tego przed południa, Zin znalazł zlecenie dla siebie. Na tablicy ogłoszeń kartka o misji by zabić bądź poskromić jakiegoś "króla". Pomyślał sobie, że taki wypad do lasu dobrze mu zrobi, rozerwie się trochę a treningu nigdy mao [Pozdrówki Daniel!]. Z parteru budynku gildii ruszył dziarskim krokiem w kierunku schodów prowadzących do kwater mieszkalnych członków gildii. W głowie migały mu szczegóły, że Druidzi, że Gwieździsta Polana w Lesie Waas, że szantażuje ich. Pierwsze skojarzenia to Drzewiec. To raczej Drzewiec, trochę duża bestia ale dam rade, nie takie rzeczy już stawały na mojej drodze, a nawet jak będzie ciężko to co mnie nie zabije to mnie wzmocni. Zanim się obejrzał stał już w swojej kwaterze. Mało myśląc złapał tylko za płaszcz w którego kieszeniach były drobne fanty typu scyzoryk, zapalniczka, długopis, notes do którego schwał złożoną kartkę z misją, agrafki. Do paska przypiął swoją maskę tak by była niewidoczna pod płaszczem. Nigdy nie wiesz co może zdarzyć Ci się w lesie- tak pisali w elementarzu dla harcerzy poziom podstawowy. Wyjrzał przez okno, pogoda sprzyjała. -Ghaha! Bezchmurnie, bezwietrznie ekstra! Podróż nie będzie aż tak długa jak mogło by się zdawać na samym początku. Wymamrotał pod nosem i przeciągnął się leniwie. Zwrot na pięcie i udał się w kierunku wyjścia na dziedziniec gildii, mijał przy tym swoich sojuszników głupkowato uśmiechając się do nich. Po paru minutach stał w pełnym słońcu na obszernym placu. Uniósł głowę [Raumu no tamashī - Uingusu] a w mgnieniu oka z jasnej poświaty pojawiły się ogromne szkaradne skrzydła! Znów się przeciągnął prostując skrzydła. -Ahh, to jest to uczucie, do dzieła czas brać sie do roboty! Z kroku przyśpieszył i wzbił się w powietrze podnosząc kurz w miejscu gdzie stał. Podróż tak jak przewidywał trwała krótko dzięki sprzyjającym warunkom atmosferycznym. Parę godzin w powietrzu jest nieporównywalnie krótsze niż tułanie się pociągiem przez prawie cały kontynent. Z Góry nie było problemu wypatrzeć sporej wielkości polany między bujnymi koronami drzew w jednej z części lasu. Obniżył loty i powoli zaczął lądowanie w centralnej części polany. Z pierwszym kontaktem stopy i ziemii skrzydła znikły a po nich zostało tylko wspomnienie jeśli ktoś je widział. Rozejrzał się spokojnie. Pierwsze wrażenie? Grobowa cisza... [Irviś Twoje klimaty]. Po paru chwilach dostrzegł tylko bujną roślinność, ogrom różnorakich rodzai kwiatów i gdy uszy dostosowały mu się do tego poziomu głośności, cicho śpiewające ptaki. Żadnej żywej duszy nie widział, nikogo kto mógłby mu pomóc. -HAAALOOO! Czy jest tu ktoś?! Jestem w sprawie tego waszego "Mądrego króla!" HAAALOOO!!!. Nie mam zamiaru tu stać w nieskończoność, niech ktoś lepiej tu się szybko pojawi. Po wykrzyczeniu swojej kwestii usiadł po turecku i czekał na dalszy zbieg wydarzeń.


-------
Ilość MM: 3000-150=2750
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   07.11.15 14:42

Polana znajdywała się całkiem duży dystans od najbliższej krawędzi lasu. On z kolei był dość różnorodny. Podczas lotu Zin widział zarówno wzgórza jak i skaliste skarpy, jeziora i gęsto zarośnięte dziury. Rosły tu zarówno drzewa iglaste jak i wielkie krzewy pełne jagód, a nawet liściaste drzewa o najróżniejszych kolorach. Ostatecznie jednak odnalazł wyznaczone miejsce spotkania z Druidami. Miejsce to było wyciętym wśród drzew kręgiem. Rosły tu kilkunastu-centymetrowe kwiatki zakończone świecącymi, błękitnymi kulkami. W nocy mogłoby się wydawać, że to same gwiazdy wyrastają z ziemi. Oprócz tego, stał tu duży, gładki głaz, przypominający coś na styl ołtarza lub stołu. Był porośnięty mchem i niewielkimi grzybami w kolorach tęczny, a Zinowi posłużył za lądowisko.
Gdy mag zawołał z prośba o ujawnienie się tubylców, spośród drzew wymaszerowało kilka postaci. Na pierwszy rzut oka widać było że to druidzi. Kolejno zatrzymywali się obok głazu tworząc krąg. Pierwszy, drugi, trzeci, czwarta, piąta, szósty, siódma. Wszyscy oni uważnie przyglądali się chłopakowi, lecz po krótkiej chwili zaczęli odchodzić. Z wyjątkiem pierwszego i siódmej. Było to dość magiczne rozejście, gdyż ich ciała po prostu rozpadły się na liście i odleciały z wiatrem. Zin nie miał czasu dokładniej przyjrzeć się wszystkim... [arty wystarczą] Mógł jednak obejrzeć pozostałą dwójkę.
Pierwszy był młodym, dobrze zbudowanym facetem. Miał gęste, jasnobrazowe, zaczesane do tyłu włosy i lekki zarost [nie ogolił się kilka dni]. Był totalnie nagi, a jego stopy porastał mech i kora. Na ramieniu i części reki miał pokaźny tatuaż. przypominał on krąg magiczny, ale nie emanował żadną energią.
Siódma natomiast była... ożywionym drzewem. Jej skóra była kora pokrytą błoną cytoniczną. Włosy składały się z długich liści i tyczek tataraku. Ubranie też było liśćmi i podobnymi elementami flory. Dość niespodziewany widok, a najdziwniejszy w nim był brak emanującej od niej mocy. Czyżby ona nie była nawet magiem?!
- Król Lasu jest niespokojny ostatnimi czasy - rzekł facet - Skoro podjąłeś się naszego zadania, musisz najpierw go odnaleźć, a potem powstrzymać przed jego obłędem.

//regen od razu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   07.11.15 17:33

Siedząc tak sobie wygodnie między bujnymi trawami, kwiatami świecącymi jak małe ledowe lampeczki wyciszał się i upajał błogą ciszą. Z dala od tego całego miejskiego harmidru. Znikąd pojawił się uśmiech pod jego nosem, który przerodził się w wybuch śmiechu i wywołał położenie się w tej trawię. - Wyglądam tu jak na jakiejś bujnej choince, gęsto zielono i są lampki ghahaha!. Siedział i śmiał się sam do siebie gdy zauważył wyłaniających się ludzi lasu. Jeden, drugi, trzeci... siódmy. Towarzystwo nie za wysokie, wszyscy z metra cięci- co to Zina obchodziło nie był Etnologiem tylko Magiem. Niezły komitet powitalny mi przyszykowali, iście królewski! "Umarł król, niech żyje król". Zin król lasu to było by coś! Nie zauważył nawet kiedy a cała grupka już go otoczyła i bacznie się mu przyglądała jak by był odmieńcem. Ciekawiło Zina dlaczego nie czuł żadnej magicznej mocy od nich. Wróćmy jednak do gospodarzy polany. Mimo, że sami nie wyglądali jakoś mega ludzko. Odwzajemniali spojrzenia przez krótką chwile, Zin zauważył że druidzi powoli oddalają się od niego po czym w ich ciała rozpłyneły się na wietrze pozostawiając tylko liście. Dwóch z nich zostało. Pierwsza i ostatnia postać. Mężczyzna i... drzewo. Trochę w osłupieniu tak zapatrywał się na to co się działo w okół niego. Usłyszał głos męskiego druida mówiący mu o tym, że musi poradzić sobie z królem lasu. To przecież oczywiste po to tutaj przybył. Głowa króla lasu w pokoju to niezłe trofeum! -Z chęcią to zrobię, lubię wyzwania ale potrzebuję więcej szczegółów typu gdzie urzęduje wasz król, opis a może posiadacie coś takiego jak portret lub zdjęcie swojego króla by nie ucierpiał ktoś przez nieporozumienie, czy para się jakąś magiczną mocą i czy może ktoś go pilnować? Co może go sprowokować by sam się pojawił. To bardzo by mi ułatwiło sprawę chyba wszystkim nam zależy na czasie. Swoją drogą jestem Zin, czy moim zleceniodawcy przywiązują wagę do imion? Wypytywanie swoich druidzich pracodawców trwało dłuższa chwilę, Zin musiał znać jak najwięcej szczegółów przecież nic nie wiedział o tym królu. Czy to olbrzym czy może ktoś pokroju druidów stojących naprzeciw niego.


----------
Ilość MM: 3000



Ostatnio zmieniony przez Zin dnia 07.11.15 20:37, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   07.11.15 20:11

Dwójka druidów słuchała wypowiedzi i pytań w ciszy i spokoju. Ich oddechy były harmoniczne, a falujące ruchy włosów bardzo schematyczne. Wyglądali trochę jak kukły. Przynajmniej do czasu gdy głos zabrała drzewo. Jej głos brzmiał TAK.
- Król Lasu żyje w tym lesie. Żąda ofiar w zamian za życia druidów. Tylko oni go widzieli do tej pory. A jeżeli ktoś go widział poza druidami, zginął z jego woli. Ty jednak musisz go odnaleźć. Albo go zabijesz, albo zostaniesz jednym z nas i go uspokoisz.
Po tych słowach kobieta wystawiła dłoń do swych ust i dmuchnęła zielonym, błyszczącym pyłem. Chmura tego środka trafiła w twarz Zina, a w jego głowei pojawił się obraz Króla Lasu.
- Zawsze przy wodospadzie, na północ stąd.
Zawsze po zmroku, nie wiadomo skąd.
Przybywa do lasu, Król Jego i Pan.
Czy jesteś w stanie, pomóc nam?

Po tych słowach zabrzmiał potężny ryk. Oboje druidów zlękło się i szybko odwróciło wzrok. Spojrzeli przestraszeni na Zina i rozpadli się w liście. Od tego momentu, chyba skończyły się podpowiedzi i odpowiedzi. Przynajmniej na razie.

//Gomene że tak późno odpis, ale na badania mnie wzięli jeszcze
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   07.11.15 20:34

Po wypowiedzeniu swojej kwestii, czy może serii jak z m4a1-s gradu pytań do jak sądzi przyjaznych mu druidów bo przecież oboje mają w sprawie króla interes do załatwienia. Nastąpiła zmiana, teraz drzewo kierowała swoje słowa w kierunku czarnowłosego maga. Zrozumiał z niego pewnie wszystko, nie mówili w jakimś zawiłym języku. Pokrótce król lasu żyje w lesie- przecież to oczywistość geniuszu Zin! Nikt oprócz druidów nie spotkał go w tym ogromnym lesie, a przecież nikt nie omija go podczas swoich podróży. Czyżby druidzi byli jako jedyni godni i wybrani do oglądania jego majestatu? Czy jest aż tak ważna osobistością? Ciekawe jaki wpływ ma na ten las. I najważniejsze- albo go zabije albo stanę się druidem i go ułaskawię na jakiś czas. Chwila! Po co mam go ułaskawiać, jego głowa będzie moim trofeum a w lesie będzie spokój o to tu chodzi. Leśny druid przypominający drzewo sztuczkami znanymi tylko dla siebie przy pomocy jakiegoś pyłu w zielonym kolorze wyczarowała podobiznę tego całego króla. Trochę postawiło to Zina pod ścianą bo spodziewał się ogromnego drzewca, którego będzie widać z minimum dwóch kilometrów. Czego on się spodziewał głuptas. Pojawiła się też wskazówka mówiąca gdzie ma szukać bestii lasu. Północ od polany, przy wodospadzie tam przybywa król i jego Pan. Co ma znaczyć to że "... i jego Pan." czyżby król nie był królem a czyimś podwładnym? Może ktoś wpływa na wolę króla jakimiś niecnymi sztuczkami i stąd te wszystkie wrogie jego zachowania w kierunku swoich druidów. Poradzę sobie z tym. Nie zdążył skwitować ani słowem tego co przed chwilą ujrzał a z głębi lasu rozległ się ryk donośnie słyszalny aż w tym miejscu w którym stoi. Wymienili się jednoznacznym spojrzeniem z druidami, którzy nie czekając na nic w identyczny sposób jak poprzednicy rozpadli się w liście które rozwiało po polanie. Zin wyprostował się, wziął głęboki oddech i wycedził przez zęby. -Raczej jest wielki tak jak myślałem, lecz będzie o wiele mobilniejszy i zwrotniejszy i w dodatku jego "właściciel", czas zakasać rękawy i brać nogi za pas. Obrócił się w kierunku tego głazu który wyglądał jak ceremonialny stół by ustalić kierunek północny i zacząć robić to co do niego należy. -Im szybciej skończę tym szybciej będę miał swoje trofeum ghaha! Mimo wszystko humor mu dopisywał, ruszył pewnym siebie krokiem do przodu tropem mchu na drzewach z nadzieją że wodospad jest w pobliżu.


----------
Ilość MM: 3000

// Nie przejmuj się najpierw zdrówko i tak cieszę się że w miarę szybko znajdujesz czas!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   08.11.15 10:31

Zapomniałem dodać, że ryk był zewsząd, ale to mało istotna kwestia. W końcu to tylko ode mnie zależy, czy spotkasz się z jego właścicielem, w znaczeniu tego ryku. Jednak to tylko szczegół, bo ja wcale nie zamierzam tego zrobić, czyż nie?
Wracając jednak do "Przygód Wesołego Śmieszka-Zina"... Mag po dość niefortunnym rozstaniu się ze zleceniodawcami powędrował na północ w stronę wodospadu wskazanego przez droidy druidów. Las był tu dość gęsto porośnięty krzewami i niskimi drzewami. Ograniczało to widoczność do poziomu kilku metrów. Po przejściu około 50m dało się ponownie słyszeć ryk, tym razem gdzieś za Zinem. Może to coś chciało spotkać go przy ołtarzu? Who's now?
Jednak dla ubarwienia tej historii należy dodać fakt, że Zin nie znał się na odnajdywaniu kierunku. Gęstwina flory, zakryte koronami drzew słońce, brak kompasu... No cóż. Zin zaczął się gubić. "Chyba widziałem to drzewo..." "Chyba widziałem to drzewo 50 m za mną..." "Chyba widziałem... to to samo drzewo!" Czyżby działała na niego jakaś magia utrudniająca dojście do legowiska Króla Lasu? To dość prawdopodobne.

//gomene za chaotyczność posta O.o sam się zgubiłem w nim już tak jak Zin zgubił się w lesie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   08.11.15 11:03

Podróż, a raczej krążenie po tym lesie była mozolnie trudna. Ma orientacja w terenie jest niczym typowej blondynki w warsztacie samochodowym wie czego szuka, ale nie może tego znaleźć. Trudno! Zin zatrzymał się przy jednym z drzew które widział już z pięć razy. Schylił się i podniósł pare kamyków nie dużych z pod jego konarów które schował w kieszeni płaszcza.  Po chwili oparł się o nie i zaczął drapać się po głowie udając zamyślonego chociaż w głowie echem odbijała mu się pustka i brak pomysłu co dalej robić. Niby wiedział czego szukać dostał przecież wskazówki i tam się kierować. Krok po kroczku, niestety nie było to takie łatwe jak się wydawało. Jeszcze ten krzyk w miarę blisko za nim, chyba stamtąd przyszedł. Co mam teraz robić? Jestem w ciemnejym dupielesie. Może pora wrócić do punktu wyjścia i zderzyć się z zagrożeniem taka konfrontacja, chociaż nie. Mam tam problemy z mocą magiczną. Chociaż... Wyprostował się, przez myśli znów przeszła mu wizja jego szkaradnych skrzydeł. W myślach wybrzmiewało [Raumu no tamashī - Uingusu], a z jasnej łuny światła która pojawiła się za nim wyrosły ogromne skrzydła. Rozprostował je jakby się przeciągał, uśmiech zagościł na jego twarzy -A teraz wystarczy przebić się przez te liście i pokrążyć trochę nad tą polaną znów by zbadać co się dzieje. Może później skieruje się nad wodospad jeśli go wypatrze? Mówił sam do siebie licząc, że nikt nie widzi go bo przecież nie chciał trafić na badania do czubków. Każdy mówi do siebie! Jak powiedział tak zrobił. Wzbił się tym razem delikatnie odrywając stopy od ziemi i rozchylając gałęzie przebił się ponad koronę koronę lasu rozglądając się. Dojrzał polane i nie szarżując udał się na sporej wysokości w jej stronę by skontrolować co się dzieje. Jeśli nic szczególnego czyt. nie ma tam źródła owego ryku nie zamierza lądować, jeśli jest spróbuje zwrócić jego uwagę przelatując w pobliżu, bądź rzucając kamykami które podniósł z runa leśnego by sprowokować jego wyjście z gwieździstej polany gdzieś w las by mógł w jakimkolwiek zwarciu używać magii. Wracając do opcji, że nie ma tam nikogo Zin zatrzyma się w powietrzu przez dłuższa chwilę analizując ruch słońca/księżyca (sorry pogubiłem się jaka pora dnia). Przecież z wschodu na zachód poruszają się takie obiekty, zostaną mi dwie opcje północ, południe szansa 50/50. Teraz będzie mi łatwiej ustalić kierunek północny!


----------
Ilość MM: 3000-150=2750
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   08.11.15 11:44

Dzień 1 Godzina ~14.00
Tak więc mag powędrował w powietrze lekko drąc ubrania i delikatnie kalecząc twarz o gałęzie drzew. Szybko wypatrzył niedaleką jego położeniu polanę, jednakże była pusta. Zniknął z niej nawet kamienny stół.
Zin jednak wpadł na genialny pomysł wykorzystujący podstawową wiedzę o geografii i przyrodzie. Słońce zataczało po niebie charakterystyczny krąg, a kontynent położony był na górnej półkuli. Dzięki tym informacjom i obserwacji łatwo było rozpoznać w którą stronę jest północ. Oczywiście Zin od razu skierował się w tamtą stronę, gdyż jego skrzydła nadal trzymały się dobrze. Po przeleceniu kilkuset metrów mag zaczął się męczyć co wymuszało lądowanie, jednak obniżając pułap zauważył w oddali sporej wielkości drzewo z którego spadała woda. Łudząco przypominało to wodospad...
Wracając jednak do lądowania. Zinowi bez problemowo udało się miękko wylądować na wielkim stosie mchu. Nie rósł tu naturalnie, został przyniesiony lub przekopany przez jakąś istotę. Okoliczna kora była pozdzierana, a ziemia obdarta ze wszelkich traw. Czyżby było to leże tego miłego zwierzęcia, które wybiegło w szarży na maga? Zwierze to miało całkiem spore kły i szpony, zakrwawiony pysk i jakieś 2 metry w kłębie... Chyba nie lubi Zina...

//brak regenu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   08.11.15 12:09

Czarnowłosemu udało się dotrzeć nad polane pomimo paru zadrapań. Zauważył tam pewną zmianę, na polanie porośniętej trawami stał wielki głaz przypominający jakiś stół czy coś w ten deseń, a teraz go nie ma. Zmiana znaczna szybko rzucająca się w oczy. Czy ten głaz mógł wyparować w ten sam sposób jak Ci druidzi?
Po dedukcji godnej Sherlocka Holmesa co do kierunku północnego, dumny z siebie Zin unoszący się w powietrzu na swych skrzydłach wyruszył w tamtą stronę. Dystans paruset metrów dał się we znaki, więc zmusił go do lądowania. Przy powolnym opuszczaniu pułapu dostrzegł jednak jakieś dziwnie duże drzewo na tle mniejszych z którego z czubka woda spływała niczym wodospad. Źródło w koronie drzewa? Pewnie woda musi mieć jakąś magiczną moc, niestety nie mam żadnego pojemnika by zlecić jej przebadanie u alchemika a nie będę ryzykował spróbowaniem. Życie mi miłe. Lądowanie przebiegło niespodziewanie gładko, na miękkim stosie zielonego mchu w jednak dziwnym, odosobnionym otoczeniu. Ziemia do gołej gleby wyplewiona z traw, a drzewa okorowane. W dodatku ten stos mchu w tym miejscu. Spostrzeżenia napływały do głowy Zina z prędkością równą spadającej wodzie z owego drzewa przypominającego wodospad. W ułamku sekundy dojrzał szarżującą bestie łudząco wyglądająca na przerośniętego kocura, który widocznie nie był zadowolony że ma gości i ktoś naruszył jego teren. Legowisko idioto! Legowisko! To sobie wybrałeś miejsce do lądowania... Myśli w głowie maga przerodziły się na typowo ofensywne i widząc "el kocurro" zaczął układać w głowie plan. Plan ten był prosty, na początku w nogi. Może uda się wycofać na bezpieczną odległość tak by pokazać bestii że nie ma na razie co do niej złych zamiarów i spróbuje obejść to legowisko krawędzią wyznaczoną przez wyplewioną glebę trzymając się strony zalesionej. Jeśli to nie poskutkuje i bestia będzie dalej parła na niego, bez otwartej ofensywy spróbuje unikać jej ataków szponami. Jeśli to też nie poskutkuję przejdzie do działań. Przyjmie postawę kontrującą i podczas ataku kocura spróbuje zrobić unik tak by przedostać się w okolice tylnej łapy, wejdzie w tryb Raum Soul [Doku henkan] przekształcając swoje ciało według opisu w KM i spróbuje wspiąć się na grzbiet bestii, rękoma trzymając się sierści a ostrymi zakończeniami skrzydeł punktując ją w tył czaszki raz po razie czekając na dalsze efekty...


----------
Ilość MM: 2750-800=1950
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   08.11.15 13:57

Dedukcja Zina była niespodziewanie... szybka. Pewnie żółw myślałby szybciej. Ale one podobno myślą bardzo szybko.
Nevermind...
Zin w jednej chwili przeistoczył się w Raum'a i próbował wskoczyć na nacierające zwierzę. To jednak wykazało się inteligencją i gdy Zin znalazł się na jego grzbiecie, przeturlało się zrzucając maga. Poczuł on dotkliwe siniaki wywołane nagłym zetknięciem z ziemią.
Bestia jednak wstała zdecydowanie szybciej niż Zin. Powolnym, ospałym krokiem, cały czas obserwując cel, kroczyła po łuku oddalona o 10 metrów od demona. Szczerzyła kły i szarpała ziemię szponami. Z jej gardzieli wydobywał się przeciągły pomruk nienawiści i głodu. W pewnej chwili z oka zwierzęcia buchnęło fioletowe światło.
Legowisko zmieniło się w wielką kulę stworzoną z korzeni i cierni. Kula ta musiała mieć jakieś 200 metrów średnicy, a jej wnętrze wyglądało magicznie i baśniowo zarazem. Koncept-art. Gdzieniegdzie lśniły owoce kwiatów - przypominające latarnie. W innych miejscach widać było tęczowe ptaki łudząco podobne do motyli i jaszczurek. Gałęzie były grube i nie bujały się. Panowała tu prawie całkowita cisza. Prawie, bo wszędzie brzmiało warczenie bestii. Gdy Zin rozejrzał się, zauważył, że w losowych miejscach pojawia się sylwetka potwora i od razu znika. To nie może być zwykła iluzja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   08.11.15 14:34

Przemiana w demona na niewiele się zdała, niby osiągnąłą po części to co zamierzył dostał się na grzbiet tej cholery. Niestety nie na długo. Cwana się przetoczyła boleśnie strącając go z siebie. Okupił to sporą ilością siniaków. Będąc w kropce, sytuacja przeistoczyła się jeszcze bardziej na niekorzyść czarnowłosego. Na nic zdały się igiełki z trucizną, na nic cała ta przemiana a w dodatku teraz "el kocurro" jest jeszcze bardziej podrażniony i bojowo nastawiony do Maga. Musze przyjąć inna taktykę, przerośnięty kociak nie potrafi poruszać się jak człowiek na dwóch kończynach, więc jeśli wyeliminuje jego mobilność trochę mi to ułatwi sprawę. Zachodził w głowę Zin co do swoich kolejnych kroków obserwując rozwścieczoną, grzebiącą długimi szponami w ziemi bestię. Nagle rozdziawiła mordę, a z niej błysk fioletowego światła wpłyną na otoczenie w jakiś dziwny magiczny sposób. Przestrzeń wokół Zina została spowita jakąś bańką w kolorze podobnym do tego z paszczy bestii. Wszystko się zmieniało. Nagle fauna i flora tego miejsca zmieniła się, a sam kocur nagle zaczął pojawiać się i znikać. To tu, to tam. Cholera co się dzieje?! Nie mam teraz do niego dojścia, nie zaatakuję go. Muszę zaczekać na jego dalsze ruchy. Sięgną ręką do wewnętrznej kieszeni płaszcza wyjmując scyzoryk i chowając go w ręku. Gdy zbliży się, wtedy spróbuje zrobić to co postanowiłem wcześniej. W formie Raum'a jestem bardzo mobliny i to jest moja szansa. Rozbłysk za plecami Zina pojawił się równie szybko jak ta przemieszczająca się maszkara, a jego skrzydła znikły. To jeszcze bardziej ułatwi mi dojście do niego. Ryk bestii dawał jasno znać o jej zamiarach a czarnowłosy czekał na jej kolejny ruch analizując gdzie mógłby w razie problemów odskoczyć i uniknąć jakiegoś ataku którego się nie spodziewa.


----------
Ilość MM: 1950 / Ilość MM: 1950+500=2350 jak był regen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   08.11.15 16:18

Po kilku chwilach takiego stania Zin poczuł zmęczenie. nie takie by dezaktywować magię, ale naturalne, lekko wymieszane ze znudzeniem. Obraz bestii przestał się pojawiać, warczenie też ustało, a mag tak jakby został sam.
Kula zaczęła lekko drżeć po czym wszystko w niej zaczęło się obracać i zmieniać miejscami. Może to nie był stały obiekt i cała ta sfera zaczęła się toczyć? Niezależnie od tego czy to prawda czy nie, mag ujrzał w oddali małą chatkę. Był to w zasadzie duży pień z drzwiami o werandą zbudowaną na grzybach, ale zawsze coś. Może pora się ruszyć?

//Gomene za długość, ale nie wiedziałem jak popchnąć fabułę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   08.11.15 17:13

Stanie tak w tej magicznej bańce nie służyło Zinowi, tylko odczuwał zmęczenie fizyczne. Wszystko trwało bez zmian. Bestia pojawiała się i znikała. Otoczenie, które pojawiło się dzięki magii bestii również nie ulegało zmianie. Wszystko utrzymywało się tak przez cały ten okres. Kocur nie atakował a sprawiał wrażenie, że obserwuje maga który trafił do jego legowiska. Chociaż po jakimś czasie częstotliwość pojawiania się i znikania zmniejszała się do momentu, aż w ogóle znikł. Czyżby odpuścił mi tę inwazje na jego legowisko? Pomyślał Mag. W ciągu kilku następnych chwil otoczenie zaczęło drżeć i się przemiejscowiać. Drzewa, krzewy, kamienie i rośliny. Wszystko zamieniało się miejscami a w tym wszystkim Zin. Obserwował otoczenie z lekkim poddenerwowaniem by nic wyglądać kolejnego nadchodzącego zagrożenia. W gąszczu tych wszystkich zdarzeń w oczy rzucił mu się stojący w oddali spory budynek z werandą zbudowany na grzybach. Nie dostrzegając zagrożenia, ruszył w tamtym kierunku. Omijając ogromne korzenie i inne przeszkody po paru chwilach dotarł na miejsce. Stał u stup, a raczej korzeni grzybów na których wzniesiony był budynek. Obszedł je szukając jakiegoś wejścia, drabiny czy schodów w środku korzeni grzybów. Jeśli udało mu się znaleźć takowe po prostu skorzystał z nich i wszedł na górę. Miał nadzieje, że na górze spotka kogoś kto mu wyjaśni gdzie jest bądź udzieli jakiś wskazówek na temat króla, bestii i tego co tu się dzieje. Jeśli nie znalazł schodów użył znów swoich skrzydeł by osiągnąć identyczny cel jak przy użyciu schodów.

// to ja przepraszam, jakoś nie pomogłem w popchnięciu fabuły ._.


----------
Ilość MM: 1950-150=1800 / Ilość MM: 1950+(2*500)-150=2800 jeśli były regen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   08.11.15 20:11

Domek był zadbany. Składał się z dużego uschniętego pnia porośniętego mnogością grzybów. U jego podnóża korzenie tworzyły bardzo gładkie schody. Drobna, minimalna wręcz ilość cieczy i zmieniłyby się w zjeżdżalnię nawet dla butów górskich. Dodatkowo na grzybiastej werandzie stały niewielkie doniczki wykonane z wyżłobionych ociosanych głazów. Wyrastały z nich niewielkie szyszki imitujące kaktusy.
Gdy Zin wmaszerował już po korzeniach pod okrągłe drzwi usłyszał ciche popiskiwanie i odgłos kroków. Nie zdążył nawet mrugnąć, a drzwi otworzyły się niczym brama do garażu. W domku stały tryz małe istotki przypominające wiewiórki. Jeden z nich skłonił się rozkładając ręce na boki i powiedział.
- Witam. Szpon ne lubi gości. Ne dobrze go denerwować. Ne rób tego więcej. - rzekła istota szczerząc ostre kły.

//regen standard
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   08.11.15 20:42

Architektura tego miejsca była wręcz baśniowa, Zin nie zdawał sobie sprawy z istnienia takich miejsc jak to. Tylko w książkach z bajkami się czytało o takich. Zrezygnował z postaci Raum'a i powrócił do swojej ludzkiej, bardziej przyjaznej. Z każdym krokiem jego zdziwienie rosło. Te gładkie schody, śmieszne kwiaty i cała reszta! Chyba nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ghaha! Na końcu schodów ujrzał okrągłe drzwi które otworzyły się automatycznie przed nim a tam... trzy wiewiórki. Gadające ludzio-drzewa, groźne koty i te wiewiórki. Tu wszystko jest inne. Zanim zdążył wycedzić chociaż słowo z ust został zbrukany za swoje nieudolne figle z "el kocurro", a myslał że to jakaś bestia. Głupol Zin. Skinął głową w wymownym geście przywitania się -Witam, dziękuje za radę. Kim jesteście? Jestem Zin z gildii Sabertooth i przybyłem tu z polecenia druidów. Przedstawił się grzecznie widząc szczerzące się kły małych wiewiórek, które raczej też nie były jakoś pokojowe nastawione na jego obecność w tym bajkowym świecie. A może to był po prostu sposób w jaki się uśmiechają? Tego Zin nie wiedział. -Czy możemy po rozmawiać na temat Króla Lasu? Co się z nim dzieje ostatnimi czasy, że zostały zlecone zadania na jego temat do legalnych gildii?


----------
Ilość MM: 3000
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   08.11.15 22:03

- Ne znamy Króla Lasu. Kim jest? Ne znamy gildii. Czym jest? Ne znamy Druidów. Czym jest? My jesteśmy Giberlingi. Ja, on i ona. Rodzeństwo.
Głos istotki był bardzo zaciekawiony. Widać, żyły w tej kuli od zawsze, albo negowały istnienie czegokolwiek co ich nie dotyczyło. Dziwne jednak był to, że nie wiedziały Królu Lasu.
- Ty musisz iść. Ne możesz tu zostać. Umarniesz tutaj. Masz kilka godzin. Jak ne znajdziesz wyjścia, korzenie wyssą twoje życie. Uciekaj lepiej.
Powiedział Giberling po ewentualnej odpowiedzi Zina. Widać mag nie był tu mile widziany nie przez te gryzonie, a przez całą florę i kotka. Ciekawe gdzie on się podział. Ciekawe gdzie jest wyjście stąd. W końcu wszystko to wygląda na jedną, zamkniętą kulę. A może to metafora?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   

Powrót do góry Go down
 
Gwieździsta Polana
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Polana w środku lasu
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Polana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Las Waas-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie