IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gwieździsta Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Gwieździsta Polana   08.11.14 9:24

First topic message reminder :

Krążą legendy, że to miejsce zostało spowite magią na północ stąd. Krąg delikatnie wyrzeźbiony w ziemi, ukryty starannie przez bujną trawę w godzinach nocnych błyszczy sprawiając, że na niebie pojawiają się setki gwiazd, których nie zobaczysz nigdzie indziej. Sama polana jest miejscem, w którym nie rośnie żaden krzak i żadne drzewo, wszystkie ustępują temu obszarowi na całą średnicę kręgu magicznego, czyli około piętnastu metrów. Więc nic strudzonemu podróżnikowi nie będzie w stanie przeszkodzić w nocnym recitalu gwiazd. Nawet jakiś rzezimieszek z okolicznej gildii, gdyż miejsce jest chronione przed jakąkolwiek magią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   08.11.15 22:26

Kolejny komitet powitalny okazał się Giberlingami. Rodzeństwem Giberlingow. Przekazali magowi jedna bardzo ważna rzecz. Zostało mu parę godzin albo korzenie wyssa jego życie. Przeanalizujmy to od początku. Kula powstała z jakiegoś czaru tego kota który wydobył się z jego pyska. Jeśli ta kula jest wielkości jak pole wyplewione z trawy ma około 200 metrow średnicy. Są dwa wyjścia. Odnajdę granicę tej kuli, albo to coś co ja wyczarowalo i zmusze go do jej dezaktywacji. Mag stał na rozdrożu swoich decyzji od których zależy jego życie. - Czy bezimienne Giberlingi mogą mi powiedzieć jak zmusić tego waszego szpona by dezaktywowal ta magiczna barierę, lub jakieś jego słabe punkty? Pomimo uslyszaniej odpowiedzi, bądź nie uslyszanej. Udał się w kierunku werandy z której było bliżej do górnej granicy tej kuli. Spojrzał w nia zastanawiając się co go jeszcze czeka i czy przypadkiem to nie jest otaczającą go iluzja pod któreej  jest wplywem... Nie pozostało mu nic jak próba ucieczki z tego miejsca. Kolejny raz łuna pojawiła się za nim a z niej skrzydła. Pierwsza z opcji to próba wylecnia za ta barierę nawet jeśli usłyszał jakieś wskazówki od wiewiorek. Jeśli się udało mag podejmie próbę wylecenia. Jeśli się udało czeka na dalsze efekty. Jeśli nie spróbuję podjąć się wskazówek uzyskanych w domku na grzybach by ujarzmic jakoś kota i w ten sposób zlikwidować barierę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   08.11.15 22:52

- Szpon ne jest najedzony. Ty jesteś jego zwierzyną. Nakarm go, jeśli się odważysz.
Po tych słowach i odmaszerowaniu Zina na skraj werandy, drzwi zatrzasnęły się z lekkim hukiem. Widać Giberlingi nie były zbyt rozmowne... Mimo to, dialog dał magowi kilka odpowiedzi i podpowiedzi.
Gdy z jego pleców wyrosły magiczne skrzydła wzleciał wysoko, zbliżając się z dużą prędkością do korzennego firmamentu. Korzenie były mocno zaplecione, niczym wiklinowy kosz. Bardzo wytrzymała konstrukcja. Na szczęście, ciało chłopaka zareagowała i nie pozwoliło mu się z nimi zderzyć. Skończyłoby się to kilkoma złamaniami i skręceniami, nie wspominając już o efektach upadku z tej wysokości. Dodatkowo magia dała się mu we znaki. Nie czuł powrotu Ethernano do jego zbiornika. Ta sfera nie była zbyt przyjemna dla neigo... Pozostało więc zrobić coś z kotem, albo szukać innego wyjścia.

//brak regenu aż do wyjścia z kuli
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   08.11.15 23:07

Nie zbyt rozmowę stworki dały znać że Zin jest przeznaczony na pokarm dla kota. Nie zostało nic tylko się z nim zmierzyć aby skrócić sobie drogę z werandy na dół i przypadkiem nie spaść z wypolerowanych schodów zleciał w dół, rozejrzał się za kocią bestią lecz po niej ani widu ani słychu. Czas go naglił przez co musiał działać pod presją i zaczynała się nerwówka. Co lubią koty? Lubią myszy, ryby i mleko. Wiewiórka jest jakimś krewniakiem myszy... może są smaczne? Szukając jakiegoś punktu zaczepnego jak podejść tego wielkiego kota Zin przypomniał sobie o zapalniczce w kieszeni. Przecież to jego twór, jego świat raczej nie był by zadowolony gdyby się trochę uszkodził. Zmusi go tu do pojawienia się, w najlepszym humorze też nie będzie. W takim szale nie myśli się trzeźwo, wtedy spróbuje go podejść. Zaczął poszukiwania jakiegoś suchego lub spróchniałego drzewa, musi być drzewo by ognisko było duże i dobrze widoczne! -AAAAAAAAAA! Cholerny kocurze! Darł się przy okazji poszukiwań, nie mógł się powstrzymać by chociaż i w ten sposób nie spróbować przykuć jego uwagi. Jeśli udało mu się takie drzewo znaleźć oczywiście bez wyrzutów sumienia je podpala, jeśli nie musi się zadowolić mniejszymi gałązkami dalej wypełniając swój misterny plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   09.11.15 17:04

Plan: podpalić coś.
Problem: wszystko tu jest drzewem
I co z tego? Podpalę wszystko!

Mag kilka chwil starał się bardziej wyschnięty pień, co ostatecznie mu się udało. Drzewo było obdarte z kory (która nie jest wcale łatwopalna), a jego tkanki główne wyschnięte. Takiego obiektu potrzebował Zin! Wyciągnął z kieszeni zapalniczkę (ewentualnie zapalarkę) i uruchomił. Z małej lakrymy strzelił płomień, który po zbliżeniu do drzewa od razu je zajął. Nie trwało długo, a płomienie wydostały się z zasięgu kontroli maga. No cóż... powstało duże ognisko, stopniowo rozprzestrzeniające się na pobliskie drzewa i pnącza.
Dodając do tego niemalże ciągły krzyk Zina, zaczęło się robić ciekawie. Dym ognia, hałas, iskry i światło przyciągnęły uwagę zwierząt, jednak żadno z nich nie zareagowało. Nie kwapiły się do ataku. Oczywiście tak wesoło też być nie może - pojawił się ponownie kocurek, antypacifistyczny kocurek. Warczał groźnie i szykował się do kolejnej szarży (nie ma szansy by wpadł w ogień).

//dobra zapalniczka, zazwyczaj nikt nie bierze
brak regenu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   09.11.15 17:30

Pierwsza próba i od razu udana, Zin ty to jesteś gość może powinieneś zostać harcerzem a nie magiem? Whatever. Schował z powrotem zapalniczkę do wewnętrznej kieszeni swojego płaszcza. Wszystko, dosłownie wszystko szło po myśli maga. Jak założył tak żywioł ognia grał w karty znaczone przez niego. Jeśli to tylko kula z drzewa to w końcu się spali i pozwoli opuścić ten zamknięty odludek. Raz po raz, drzewo od drzewa zajmowały się po kolei a on stojąc w świetle rzucanym przez płomień stał jak zauroczony. Obserwował wszystko z iskierkami w oczach jakby to był jakiś sen na jawie czy coś, tak go to wprawiało w zachwyt nucąc pod nosem Płonie ognisko w lesie... ♪♫♪ Druga część planu też poszła po jego myśli, pojawiła się bestia której szukał. Wcale się przy tym nie namęczył, a jednak udało mu się ją zwabić. -Tu przerośnięty czworonogu jesteś i mam nadzieję, że teraz mnie nie zlekceważysz bawiąc się w swoje słabe sztuczki. Czyżby role nie obróciły się o 180 stopni? Teraz to Ty jesteś ofiarą. By ratować swój świat musisz mnie minąć. Może umiesz mówić? Więc szach Twój ruch koteczku ghaha! Skąd miał wiedzieć Zin czy to przypadkiem też nie jest jakiś mag take-over, bądź rodzaj jakiegoś anim-maga. Wie, że jeśli rozumuje chociaż trochę to musi być wściekły za to co się dzieje w świecie który wyczarował- sam by był rozpalony do czerwoności za takie coś. Czyli trzecia część sprytnego planu zrealizowana.
Sprawdźmy:
-Podpalić las.
-Zwabić bestie.
-Rozzłościć bestie.
Teraz zostało mu się zmierzyć z pupilem lasu i go pokonać. Ogień? Żaden problem, teraz nawet nie obawia się korzeni. Czas gra na jego korzyść każda sekunda przybliża go do spalenia tego wszystkiego.
Sięgnął ręką do kieszeni wyciągając kamyki które podniósł wcześniej by sprowokować szarże bestii i rzucał jeden po drugim w kierunku głowy bestii. Kontratak to będzie moim atutem, jest mało zwrotny więc wiem jak to wykorzystać. Jeszcze uważał by nie znaleźć się w okolicy ognia, przecież to jego sojusznik. Zin zostawał cały czas w swojej ludzkiej formie, łatwiej mu będzie odskoczyć w razie czego i przejść do działania. Jeśli udało mu się wymusić na bestii jakąkolwiek reakcje ofensywną i ruszyła na niego trzyma się defensywy próbując uskoczyć w bok by uciec z pola zasięgu łapy/kłów/czym tam jeszcze atakuje, bądź do przodu by znaleźć się pod ciałem bestii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   11.11.15 11:01

Kotek słysząc wypowiedź rywala i/lub zwierzyny, czyli Zina, zatrzymał się. Ryknął i w jednej chwili cała ta sfera znikła. Mag i zwierzę byli ponownie w legowisku... Zwierzę? Tak, ale troszkę inne. Przed Zinem stał niedźwiedź w wielką macą i kolczykiem w uchu.
- Szprytnyś. Ale niekulturalnym jest dzikiego druida w dom jego się wpraszać.Czegusz chcesz od Armello? - spytał głosem przypominającym bardziej porykiwania Wookiego.
Zin mógł w międzyczasie zauważyć kilka zmian w otoczeniu. Przede wszystkim był środek nocy. On stał z zapalniczką przystawioną do małego źródła wody. Kotek leżał przykryty mchem gdzieś po drugiej stronie legowiska. A obdarta z trawy ziemia teraz była gęsto porośnięta kwiatami. To chyba bratki...

//gomne za wczoraj i jakość posta, ale nie mogłem zrobić inaczej bo zauważyłem błąd w scenariuszu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   11.11.15 11:18

//Nie musisz przepraszać wszystko jest w porządku :)

Wszystko prysło niczym bańka mydlana. Cały ten wyimaginowany przez szablo zębnego rozpłynął się, a sam mag znalazł się w pobliżu miejsca gdzie lądował. Jego przeciwnik znikł, w jego miejscu pokazała się jakaś postać. Tak jak zakładał jakiś mag, chociaż precyzując to druid. Nie wyglądał jak poprzedni, którzy go powitali na gwieździstej polanie, bardziej na zwierze chociaż umiał mówić co okazało się po chwili. Zin wyglądał co najmniej śmiesznie z zapalniczką przystawioną do małego źródła wody, wielkością nie wiele większego od sporej kałuży. Usłyszał trafione zarzuty o naruszenie prywatności druida, w sumie to ich las ale nie miał pojęcia, że ktoś tu może mieszkać. Bez zbędnych ogródek, zauważając że jego wcześniejsi mówcy tutaj nie za bardzo skorzy byli na ploteczki przeszedł do sedna. -Szukam króla lasu, druidzi z Gwieździstej Polany wystosowali ogłoszenie o poskromienie go bądź pozbycie się go ponieważ stanowi zagrożenie dla nich. Za odpowiednią cenę oczywiście. Mówiąc to prężył swą pierś w geście odwagi i że nie zląkł się ani troche wczśniejszą postacią drudia Armello. -Czy możesz go wskazać, lub miejsce jego pobytu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   11.11.15 14:22

Niedźwiedź odgiął się w łuku do tyłu, wyprostował i grzmotopodobnie postawił bron w pionie, opierając ją o ziemię. Sam Druid miał jakieś 2,5 m wysokości (niedźwiedzie tyle mają gdy stoją na tylnich łapach), a jego broń jeszcze go przerastała. Uderzenie kamienną stroną macy o grunt wywołało nawet mały wstrząs. Gdy Zin zadał pytanie łączone z prośba o pomoc, Armello lekko mruknął, niczym zastanawiający się mędrzec.
- Król Lasu. Armello może zaprowadzić cię. Tylko wpierw muszę nakarmić Zwierzę, które swej zwierzyny nie złapało.
Po tych słowach puścił broń, która dalej utrzymywała się w pionie, i zbliżył się do kota. Sięgnął łapą do swego futra na wysokości żeber i wyciągnął spory płat mięsa. Chyba miał pod włosami jakąś kieszeń, albo zakamuflowaną torbę. Trudno orzec. Rzucił mięso zaraz przed pysk zwierzęcia i wrócił po broń.
- Ty idziesz za mną. Nie wolno zwracać uwagi na się.
Proste, acz rzeczowe polecenie ewidentnie wskazywało na władcze zapędy przewodnika. Armello skierował się w stronę jednej z kęp krzaków i wskazał łapą, że tędy prowadzi ich droga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   11.11.15 14:34

Druid nie był dłużny i również przyjął postawę pewnego siebie, prezentował się okazale i ta jego broń. Ziemią zaczęła drżeć podczas kontaktu z masywną macą, a nogi Zina przeniosły te wstrząsy dalej. Teraz musiał, aż zadzierać głowę w górę by nawiązać kontakt wzrokowy z nie małych rozmiarów niedźwiedzim druidem, który zgodził się na pomoc magowi, lecz wpierw jego obowiązki. Jako mieszkaniec lasu dbał o innych jego mieszkańców. W tym przypadku karmił swojego pupila mięsem z jakiejś niewidocznej kieszeni. Zin czekał spokojnie, aż ten dokończy robić swoje by mógł go zaprowadzić do tego przeklętego króla. Kot zadowolony zajął się mięsem, Druid ostrzegł by lepiej nie zwracać na siebie uwagi, ale to mag wyglądał tutaj na trudniejszego do wypatrzenia biorąc pod uwagę aktualną wielkość niedźwiedzia. Skinął lekko głową w geście, że zrozumiał, odburknął -Yhym. wsadził ręce do kieszeni płaszcza i szedł za druidem w kierunku, który wskazał. Nawet mi to na rękę, zaprowadzi mnie w końcu do tego króla lasu a tam będę mógł odwalić swoją robotę i wrócić do gildii. Ciekawe czym mnie zaskoczy ten król, nie może pójść tak łatwo. Rozmyślał czarnowłosy podczas takiego marszu za niedźwiedziem, stale rozglądając się na boki. Teraz chyba musieli iść gdzieś w głąb lasu zostawiając za sobą polane i drzewo przypominające wodospad. Gdzie trafią teraz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   11.11.15 15:19

Las nie był tu wyjątkowo gęsty. Dużo drzew nie miało kory, ich gałęzie były połamane. Liście i igły radośnie spadały od mocniejszych podmuchów wiatru. Krzewy skrywały gniazda i norki, ściółka chroniła gryzonie i mniejsze ssaki. Większość ptaków siedziała wysoko w koronach drzew. Nie było widać zbyt wielu istot większych od psa, co powinno cieszyć Zina.
Po przejściu kilkuset metrów, Armello zatrzymał się. Zadrżało mu futro, a chwilę później było słyszeć ryk tego samego stwora co przedtem. Zin pamiętał ten dźwięk. Tym razem, był głośniejszy, bardziej donośny i pochodził od czegoś, co był dużo bliżej niż ostatnio... Druid odwrócił się do maga i nerwowo powiedział:
- Ragnarok zbliżywszy się zniszczy wszystkich. Do Króla Lasu prowadzi tajna ścieżka. Idź dalej. Uważaj jednak na ragnaroka. On nie może odnaleźć Króla Lasu! Las Wass i Król Lasu to jedność. Pomóc druidom Gwieździstej polany, a pomożesz wszystkim!
Po tej jakże przestraszonej wypowiedzi Armello uderzył maca w ziemię i wraz z nią zmienił się w stado motyli. Rozleciały się one we wszystkie kierunki i poukrywały w liściach. Zin został sam. W głowie dźwięczoały mu wskazówki tubylca:
Nie zwracaj uwagi zwierząt. Idź dalej. Uważaj na ragnaroka. Lass Wass i Król Lasu to jedność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   11.11.15 15:57

Ścieżka prowadziła przez odosobnione tereny, drzewa były widocznie podniszczone. Przez co? Badź przez kogo? Podróż na szczęście nie trwała długo, bo dziwne to uczucie gdy magiczny niedźwiedź Cie przez las prowadzi do króla o którym wszyscy mówią a nikt na oczy nie widział (gdy będzie próbował opowiedzieć komuś w gildii gdzie był i co robił zapewne usłyszy -Zin co brałeś?), po paruset metrach druid zatrzymał się i ze strachem w głosie zaczął mamrotać kolejne instrukcje. Cały drżał. Czy ten cały Ragnarok jest aż tak silny? Druid wskazał dalszą ścieżkę Zinowi, zaprezentował swoje kolejne uderzenie macą w ziemie i rozpadł się w żywe motyle które uleciały gdzieś ku górze zanim czarnowłosy mag zdążył zapytać o jakieś dodatkowe wskazówki. - No to pięknie. Ja, las gdzieś tam ten król i okazuje się że nie tylko ja go szukam- Ragnarok który stał się kolejną przeszkodą. Nazwa sama w sobie wybrzmiewająca na groźna. No ale krowy które głośno muczą mało mleka dają ghaha! Mówił szeptem sam do siebie pod nosem, krocząc powoli starając się nie robić żadnego hałasu wskazaną leśną drogą przez Armello. Miał trochę czasu na przemyślenia więc zaczął łączyć fakty... pierwsza grupka druidów wspominała albo go zabiję albo stanę się druidem. Czy może w ten sposób król chce się bronić przed tym całym Ragnarokiem? Wiewiórki z magicznego domku na grzybach wspominały o kimś przed królem. Teraz Armello wspomniał to samo. Wszystko łączy się w spójną całość. Z upływem każdej sekundy pokonywał spokojnym krokiem czając się na kuckach za krzakami by na spokoju wyjrzeć swojego przyszłego przeciwnika i mieć czas na przeanalizowanie go i próbę znalezienia jakiś jego słabych punktów. Czym w ogóle jest to coś?!


----------
Ilość MM: 3000
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   11.11.15 17:31

Zinowi udało się przemieścić jeszcze kilkadziesiąt metrów. Potem musiał przerwać podróż, gdyż znalazł się niebezpieczeństwie. W oddali za drzewami widać było kamień z zaczepioną wstążką. To prawdopodobnie oznaczenie początku ścieżki. Jednak... z drugiej strony niż trasa ruchu maga pojawił się duży problem. Dokładniej to mający około 5 metrów wysokości.
To coś wyglądało na wielkiego skrzata lub coś podobnego. Ma nastroszoną sierść, wyschnięte ręce, długie szpony i wredny pysk. Z pleców wyrastały mu porwane lub połamane skrzydełka. Z każdym krokiem potwora, atmosfera robiła się coraz cięższa. Powietrze dusiło niczym w Himalajach, gałęzie trzaskały niczym kości, liście brzmiały jak dusze czyśćcowe. Było strasznie.
Gdy przeszkoda zbliżyła się na kilkanaście metrów od Zina, ten mógł poczuć ogromną, złowroga energię magiczną. Była niczym... rentgen duszy. Mag nie mógł wyczuć nic innego... To musiał być Ragnarock (w mitologii skandynawskiej - zmierzch bogów i królów).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   11.11.15 17:58

Wszystko szło dotychczas jak z płatka, spokojnie nie zauważalnie zakradał się za krzakami pokonując kolejne metry i z każda chwilą będąc bliżej swojego celu. Nagle przeszywający dreszcz wymusił na jego ciele raptowne zahamowanie i chwilowy paraliż ciała. Mógł się spodziewać wszystkiego, zobaczył już różne rodzaje druidów, gadające wiewiórki i szablo zębnego kota. Spodziewał się, że król lasu to jakiś wielki drzewiec sprawujący piecze nad tym lasem, ale przez myśl mu nie przeszło to co pokazało się jego oczom gdy się obrócił. Skrzat. Ogromy sięgający głową do koron drzew skrzat. Na ironie losu to Zin wyglądał przy nim na mikrusa, który mógł by przyjąć miano skrzata. Zamurowało go. Stał w bezruchu dobrych parę sekund patrząc w niego z niedowierzaniem. to... Ragnarok... ledwo zebrał tę wątłą myśl do kupy, a mowa że musi go powstrzymać. Gdy ciało maga powróciło po chwili do normalnego stanu, usiadł na swoich czterech literach łapiąc się za głowę. Szybko. Co mam robić. Wychylił się jeszcze raz by spojrzeć na chłodno na to coś co kroczyło w jego kierunku a powietrze stawało się z każdym krokiem cięższe. Muszę szybko zareagować bo będzie za późno. Znów czas grał na niekorzyść Zina. Parędziesiąt metrów odległości dzieliło człowieka i te stworzenie. Mag zerwał się na równe nogi z myślą, że musi skończyć to bardzo szybko w przeciwnym razie będzie miał problemy z oddychaniem. Wyszedł na przeciw Ragnaroka dając jasno znać o sobie. Klaskał ile sił miał w dłoniach by zwrócić jego uwagę.

Mijały kolejne sekundy a Ragnarok zbliżał się coraz bardziej. Zin miał już w głowie ułożony plan jak ma działać. -To jest ten moment gdy stawia się wszystko na jedną kartę. Widoczne było pełne skupienie na jego twarzy i obserwacja każdego kroku jak by mierzył odległość między nimi. W głowie niczym błyskawica przemknęło mu TERAZ! [Moroku tamashī] I znajoma poświata magicznego światła osłoniła go całego, po czym zwiększyła swoją wielkość po chwili przygasając i ujawniając kolejna z twarzy maga. Teraz stoją naprzeciw siebie dwa dziwadła, które nieuchronnie będą musiały się zmierzyć. Stojąc tak w postaci demona Molocha temperatura jego ciała znacznie ogrzewała otoczenie. Drewnopodobna istota kontra demon związany z ogniem. Zin rzucił głośnym -Stój, dlaczego tu jesteś?! Jakie masz zamiary?! Jeśli nie dało to żadnego efektu i nie usłyszał żadnej odpowiedzi, Ragnarok dalej kroczył w jego stronę Zin przeszedł do ofensywy. [Jigoku tō bo e] a z jego paszczy wystrzelił jasny promień ognistej wiązki momcy w kierunku oponenta czekając by spróbować go podpalić. Jeśli nie trafił ruszy w jego stronę i spróbuję zadać obrażenia przy pomocy swoich czterech ramion.


----------
Ilość MM: 3000-300-300=2400
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   12.11.15 9:33

Ragnarok widząc Zina zatrzymał się i tak jakby uśmiechnął w krzywym grymasie. Jego oczy patrzyły się prosto w pierś maga. Ten wzrok był... kamienny, pusty i przeszywający. Odwaga chłopaka jednak była znacznie mocniejsza niż bestia mogła się spodziewać.
Zin postanowił przemienić swoją sylwetkę. Stał się czterorękim demonem znacznie wyższym od swej oficjalnej sylwetki. W koncu to tylko otoczka ciała... Skrzat jednak zaczął maszerować, posuwistymi ruchami szaty z błękitnoszarych liści. Kierował się powoli w stronę demona. Gdy ten aktywował ognistą wiązkę, Ragnarok tylko wystawił do przodu rękę. Płomień rozdzielał mu się pomiędzy szponami i rozchodził na boki, wyparowując po kilkudziesięciu centymetrach. Gdy płomienny ostrzał ustał. Ragnarok pstryknął, a dla Zina... czas jakby się zatrzymał. Bestia znacznie szybciej zbliżyła się do celu i urosła do rozmiarów smoka! Chwyciła maga i postawił ago sobie na dłoni przystawionej do twarzy. Nadal utrzymywał się na niej grymasny uśmiech.
- Dlaczego mnie atakujesz bez żadnego powodu? Nie masz siły by mnie pokonać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   12.11.15 10:31

Wszystko zastygło w bezruchu, razem z Zinem. Tak przynajmniej mu się wydawało. Gdy zobaczył swój piekielny ryk rozpadający się między szponami Ragnaroka na nie groźne strugi opływające jego sylwetkę, które w żaden sposób nie mogły zrobić mu krzywdy. Kompletnie tym zszokowany, nie przygotowany na kontrę przeciwnika stał jak słup soli. Zaledwie sekunda minęła, a jego koszmar z lasu stał na wyciągnięcie ręki maga. Zin nawet nie zauważył ruchu jak tu się przemieszczał, wszystko działo się za szybko. To nie wszystko, w magiczny sposób zwiększył swoje ciało do rozmiarów ogromnej bestii jak by smoka i wziął na rękę Zina w postaci demona Molocha. Czarnowłosy czuł się teraz jak zabawka w rękach jakiegoś dziecka. Czuł się bezsilny, cała jego odwaga prysła niczym wcześniejszy twór Armello. Paraliż i strach władały jego ciałem. Co ja zrobiłem, już po mnie... Tylko ta myśl wybrzmiewała w jego głowie. Z paszczy teraz wielkiego jak budynek gildii skrzata wypłynęły z oburzeniem słowa na temat tego co zrobił Zin. Uświadomił go też co do jego wątłej siły. Nie trzeba było teraz mu tego tłumaczyć, nie wiem co sobie myślał Mag. -Jestem tu z polecenia druidów zamieszkałych w tym lesie. Boją się o swojego króla, a moim zleceniem jest wyjaśnienie tej sytuacji. Nie mogłem Ci pozwolić dostać się do niego. Cedził ledwo przez zęby Zin, ledwo otwierając usta przez to co się ciągle działo. Adrenalina odpuściła po paru chwilach, oszołomiony wcześniej Mag powrócił do trzeźwego myślenia. Musiał widzieć, że na początku nie bałem się go... musiał to zrozumieć... - Odpowiedziałem na Twoje pytanie, pora na rewanż. Po co tu jesteś, co tutaj robisz? Tak silna istota magiczna jak Ty w lesie gdzie może ją spotkać każdy? Jakie masz zamiary?


----------
Ilość MM: 2400
Ilość MM: 2900, jeśli był regen.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   12.11.15 16:50

Skrzat mrugnął powoli przesłaniając jedną z par swoich powiek, przez co na chwilę jego oczy rozbłysły załamaniem barw odbitych. Lekko sapną wydychając powietrze z nieregularnych kształtem nozdrzy i drugą ręką przegłaskał się po szyi.
Jestem by wypełnić wolę Boga Losu. Cykl księżyca musi zostać zachowany. Tylko druid jednak może odpowiedzieć ci na pytanie rodzące się w twej głowie: "Czym jest cykl księżyca"?
Po tych słowach, wszystko ponownie się odwróciło. Skrzat odstawił Zina na ziemię i powrócił do rozmiaru drzewa. Nie czekając na jego reakcję, zaczął kierować się w stronę północną. Warta przypomnieć lub zaznaczyć, że Zin miał iść na wschód. Przynajmniej z podpowiedzi Armello.

W tym samym czasie, kilkadziesiąt metrów dalej, ale poza wzrokiem maga. W powietrzu unosił się mały skrzacik. Wielkością nie przewyższał kanwii domowej. Ubrany był w charakterystyczne spodnie wykonane z koziej czaszki i kamizelkę z kociego lub niedźwiedziego futra. Widząc Ragnaroka trzymającego demona na dłoni, uśmiechnął się i wesoło poszybował na południe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   12.11.15 17:09

Jest tu by wypełnić wolę Boga Losu... Cykl księżycowy, a dowiedzieć się mogę tego tylko od drudia. Skąd ja teraz wezmę druida. Może będę chodził od drzewa do drzewa lekko pukając w nie. -Przepraszam jesteś może druidem? Ragnarok po prostu olał jak karalucha Zina, najwidoczniej na prawdę nie jest przeciwnikiem jego klasy... jeszcze. Oddalił się w swoim kierunku jak gdyby nic tu się nie stało a mag uszedł z życiem. Najdziwniejsze jest w tym wszystkim to że poszedł w inna stronę niż wskazał mu wcześniej Armello. Teraz muszę nie tylko znaleźć szybko tego całego króla ale i dowiedzieć się o cyklu księżyca. Losy maga toczyły się jak na huśtawce, raz na górze raz na dolę. Gdy już był na tropie swojego celu zawsze coś mu wychodziło, takie życie. Stał w postaci Molocha trochę zdezorientowany i wpatrywał się w gęstwinie leśną próbując poukładać myśli w raczej już siwiejącej głowie. Postanowił zrezygnować z postaci demona, by ułatwiło mu to się poruszanie po lesie.

- Armello!!! Wydarł się ile miał tylko powietrza w płucach licząc, że druid niedźwiedź się pojawi w ten sam sposób w jaki znikł. Musiał pobudzić wszystkie zwierzęta w tym lesie które spały. Nie miał innego wyjścia. Ruszył wolnym krokiem dalej po ścieżce między krzakami w kierunku, który mu wskazał druid licząc, że może tam gdzieś będzie na niego czekał. Przed nim głaz ze wstążką za nim Ragnarok i całe te przytłaczające powietrze. Teraz może być chyba tylko lepiej?


----------
Ilość MM: 3000
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   12.11.15 17:58

Tak więc osiwiały demon zmienił się na powrót w osiwiałego człowieka. Należę do osób, które lubią siwe i białe włosy, więc w nagrodę nie będę sztucznie oszukiwał cię przedłużając przy okazji fabułę. Postanowił wydrzeć się, ponownie zwracając na siebie chwilową uwagę potężnego skrzaciska. Ten jednak tylko odwrócił się z pogardliwym uśmiechem i westchną pełen smutku.
Mag wyruszył jednak dalej i trafił na ścieżkę oznaczoną wstążkami na skałach oraz drzewach. Szedł nią prawie godzinę, ale nic to nie dało... Ostatecznie, u końca międzydrzewnej drogi, chłopak natrafił na małą wysepkę porośnięta orchideami i różowo-listnymi krzewami, wystającą z kałuży. Wysepka była stosunkowo niewielka. W ścisku można by było tu posadzić (po turecku oczywiście, bo Islam się wlewa przez granice) 8 osób średniego wzrostu. Dodatkowo, było tu cicho. Żadne zwierzęta nie śpiewały, harcowały, czy biegały w okolicy. Kompletna cisza i brak jakiejkolwiek podpowiedzi. Tylko jakaś kozia czaszka rozłupana na pół...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   12.11.15 18:15

Podróż zdawała się trwać bez końca, między identycznie wyglądającymi drzewami, jedno od drugiego różniło się że niektóre posiadały wstążkę zawieszoną najpewniej przez Armello, lub odstającą w inną stronę gałęzią bo wszystkie pięły się ku górze by złapać jak najwięcej promieni słonecznych za dnia. Normalna sprawa ekosystem i inne takie, nic na przeciw naturze i jej działaniom. Na końcu swojej oznaczonej ścieżki Zin ujrzał sporej wielkości kałużę z której w jej centralnym punkcie wystawała ponad powierzchnię wody niewielka wysepka z florą, która nigdzie indziej tutaj jak na razie nie spotkał. Kwiatki, różowe krzaki i jeden kompletnie nie pasujący tutaj szczegół. Jakiegoś rodzaju czaszka rozłupana. Czy to ma być ostrzeżenie? Czy ktoś próbuje mi powiedzieć żebym się tam nie zbliżał? Obserwując z brzegu wysepkę zagłębiał się w panującą w tym miejscu ciszę. Kompletna pustka. Żadnego dźwięku, żywej duszy po za Zinem. Wrodzona ciekawość maga dawała się tak we znaki, że spokojnie mogła wyjść z jego ciała i popchnąć go ku wysepce. Niestety. Nie umiał pływać i nie miał pojęcia jak głęboka może być ta kałuża. O ile to jest na prawdę kałuża. Mag wsadził ręce do kieszeni i ku jego zdziwieniu były w niej jeszcze kamienie które podniósł wcześniej, bez zastanowienia się zamaszystym ruchem cisnął pojedynczo nimi po tafli wody wywołując efekt tzw. kaczuszek. Nie mogę, muszę się przyjrzeć tej czaszce. Skąd tam się wzięła i dlaczego jest rozłupana?! Ciekawość jednak wygrała. Skupił się [Raumu no tamashī - Uingusu] i otaczające go Eternano przemieniło się w jasną łunę z której ukazał się atrybut lotu maga. Duże szkaradne skrzydła demona. Oderwał stopy od ziemi i około 1,5 metra nad taflą wody podleciał nad czaszkę bez lądowania na wysepce by się jej przyjrzeć lepiej, może dojrzy coś więcej tam.


----------
Ilość MM: 3000-150=2850
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   12.11.15 18:38

Powietrze było tutaj wyjątkowo czyste. Wydawało się nie zawierać w sobie kurzu czy jakichkolwiek zapachów. To musiało być oczyszczone magicznie... Kałuża natomiast miałą głębokość niewystarczającą do zmoczenia całego buta, więc lot nie był konieczny. Chociaż z drugiej strony, to bezpieczniejsza forma podróży w nieznanych terenach.
Czaszka natomiast była rozłupana. Zin widział już raz podobną, ale jako narrator nie jestem w stanie przypomnieć mu gdzie i kiedy. Taki przywilej częściowej amnezji. W jej wnętrzu leżał kłębek sierści. Był dość pokaźnej wielkości w kolorze szarym. Dodatkowo obok niego leżał charakterystyczny krzemień wykorzystywany do łupania kamieni...
Wszystko to łączyło się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   12.11.15 18:54

Perspektywa z lotu była o wiele wygodniejsza i bezpieczniejsza. Dokładnie dało się obejrzeć czaszkę jak i dojrzeć inne szczegóły takie jak znajdująca się tam sierść i ten krzemień. Jak tak się zastanowił to miejsce wyglądało jak jakieś do obrządku ceremonialnego. Sama czaszka z bliska podobna była do tej która Armello nosił na pasie. -Sam mnie tu wysłał, teraz znajduję to. W dodatku sierść podobna do jego i ten krzemień.
Podniósł głowę by rozejrzeć się raz jeszcze, podejrzenie padło na przefiltrowane powietrze. Nie dało wyczuć się nic. Kompletnie nic. Zin trochę zaniepokojony tą całą sytuacją postanowił wylądować na wysepce by podnieść i zabrać ze sobą ten krzemień. Jeśli oczywiście nie jest za duży. -Może to jakiś ołtarz straceń by zaspokoić króla...? Wymamrotał pod nosem bacznie obserwując co się dzieje dookoła.


----------
Ilość MM: 3000
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   12.11.15 19:13

Kamień idealnie pasował do dłoni maga. Łupany krzemień idealnie nadaje się to ciosania głazów, np. na broń typu Morgensterny czy mace. Nie było tu nic nadzwyczajnego poza czaszką i kwiatami. Nawet to powietrze, teraz przestało być tak niezwykłe. Może po prostu było świeższe? A może nie dotarł tu jeszcze wpływ magiczny czegoś większego?
Gdzieś w stronie z której przybył Zin dało się słyszeć potężny ryk, a potem ponad drzewami wyrósł wielki słup szarego światła. Po krótkiej chwili od niego, dało się czuć ogromną, potężną falę ciężkiej energii magicznej. Coś musiało się tam dziać. Dodatkowo Mag czuł, że ktoś właśnie go wrobił, a ceremonialny ołtarzyk, miał odwrócić tylko jego uwagę od prawdziwego problemu lasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   12.11.15 19:22

Jak powiedział tak zrobił, schował do kieszeni ten krzemień. Zin zbieracz ho ho. Uwagę jego odwrócił ryk który przeszył nawet podszycie leśne i wywrócił organy wewnętrzne maga a za chwile ciężka fala magiczna która wywróciła je na odpowiednie miejsce. Obrócił się na pięcie i ujrzał słup szarobladego światła. -K****! Zdał sobie sprawę że został wrobiony i trzeba było iść za Ragnarokiem. Wszystko zostało misternie przygotowane by tylko odwrócić uwagę Zina. By Cię szlag Armello! Złość aż kipiała z maga na myśl, że zaufał jakiemuś zwierzęciu. Poderwał się szybko i wzbił w powietrze ponad koronę drzew by skierować się jak najszybciej na miejsce tamtych wydarzeń. [Tobu koto] Przyjął jak najbardziej opływową pozycję i wystrzelił w ich kierunku z prędkością 110 km/h by jak najszybciej znaleźć się w centrum walki. Przecież to on musi postawić króla do pionu (( ͡° ͜ʖ ͡°)) by dostać nagrodę!


----------
Ilość MM: 3000-200=2800
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   12.11.15 19:37

Mag wystrzelił w górę niczym strzała. Postanowił nie zwlekać i od razy ukierunkować swój lot w stronę światła... R.I.P. Słup magiczny miał średnicę dobrych 15 metrów i sięgał do samego nieba. Chmury i jego podstawy tworzyły spiralę burzową, wiatr nabierał na sile, a powietrze było pozbawione dużej ilości tlenu co dawało uczucie ciężkości. Słup jednak po kilku minutach zniknął.
W dole, w miejscu gdzie stała kolumna magiczna znajdowała się duża, kamienna polana. U jej boku znajdowało się jeziorko ze skalistym wodospadem w stylu japońskim. Na wodzie siedział Król Lasu, a po drugiej stronie polany Ragnarok. Pierwszy rozłożył wszystkie 9 ogonów w dużym wachlarzu. Jego oczy zmieniły się w okna na galaktykę (zamiast oczu miał rozgwieżdżony kosmos). Ragnarok natomiast kreślił w powietrzu szare kręgi magiczne. To musiała być walka.
Co chwila wiatr się zmieniał. Rad przygnębiająca atmosfera Ragnarocka, raz baśniowa łagodność Króla Lasu. Chmury burzowe i jasne obłoczki wirowały w górze. Liście unosiły się i opadały. Zin nigdy czegoś takiego nie widział, ale kojarzyło mu się to tylko z jednym słowem - Presją. Niezwykle potężną presją magiczną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   12.11.15 19:55

Na widok tego co tam się działo Zin wisiał w powietrzu na skrzydłach obserwując poczynania tych dwóch skrajnych rodzajów magii. Dojrzał w końcu Króla lasu w jego całej okazałości w jakimś transie i Ragnaroka rysującego okręgi magiczne. Siłę ich magii dało się wyczuć bez problemu w tym miejscu, była przytłaczająco ogromna. Nigdy wcześniej z taką się nie spotkał. Wrażenie potęgowały wszystkie zjawiska klimatyczne nieodłączne takiej mocy.
Muszę stanąć po czyjejś ze stron, podjąć jakąś decyzje i to szybko. Ragnarok i wspólna próba pokonania Króla, czy próba pokonania Ragnaroka. Ten pierwszy już dał mi lekcje... To była jedna z tych decyzji które trzeba podjąć pomimo konsekwencji które za nią stoją.
Jestem tu z polecenia druidów więc każdy inny nie mile widziany gość niż ja tutaj jest i moim zagrożeniem. Zło złem zwalczaj. To właśnie Ragnarok mógł być powodem niespokojnego zachowania Króla Lasu Wass. Ruszył w kierunku Króla obniżając swój pułap lotu i delikatnie próbując przemknąć przez natłok aury magicznej i wylądować w pobliżu Króla.
- Nie mamy czasu na przedstawianie się, jestem tutaj z Twojego powodu i każdy przeciwko Tobie teraz jest i moim wrogiem. Nie jestem zbyt silny lecz mogę odwrócić jego uwagę byś mógł go przygwoździć podczas gdy będzie zdekoncentrowany. Zin wiedział w głębi, że robi dobrze. Obrał sobie kiedyś taki cel i musi w nim dążyć do skutku. Stał i czekał na odpowiedz władcy lasu, jeśli uzyskał jakąś został wysłuchać jego instrukcji. Jeśli to Król po przystał na jego propozycję wzbił się znów w powietrze obleciał kawałek polany by być skierowany w bok oponenta,  wyciągnął z kieszeni wcześniejszy krzemień umiejscawiając go ostrym brzegiem w kierunku Ragnaroka w dłoni i wystrzelił znów z ogromną prędkością [Tobu koto] i wyciągniętą ręką w kierunku przeciwnika celując w tułów. Mając nadzieje że zachowa się jak pocisk i odwróci uwagę potężnej magicznej bestii.


----------
Ilość MM: 3000-200=2800
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Gwieździsta Polana   

Powrót do góry Go down
 
Gwieździsta Polana
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Polana w środku lasu
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Polana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Las Waas-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie