IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mały domek we wschodniej części lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Mały domek we wschodniej części lasu   08.11.14 9:25

Każdy czasem potrzebuje przerwy w swojej wędrówce po tym nieszczęsnym, rozległym lesie. Szczególnie, jeśli goni go ktoś z Quatro Cerberus za wkroczenie na ich tereny. To jest miejsce oznaczone jako punkt neutralne i wszelkie agresywne ataki zostają stłamszone poprzez deszcz strzał od tutejszych łowców przewodzonych przez Raiosa. Sam budynek jest typową chatką o spadzistym, wysokim dachu i dzieli się na trzy skrzydła: centralne, wschodnie i zachodnie. To ostatnie stanowi niewielki pokój wypoczynkowy z czterema dwupiętrowymi łóżkami. Skrzydło wschodnie zaś jest jadalnią, a centralne pewną salą odpraw. Budynek posiada również strych, w którym znajdują się wszelkie potrzebne im bronie oraz zamknięte w pudłach trofea zwierząt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   30.12.14 21:11

Patariko spokojnym krokiem szedł w stronę domku, był już wieczór kiedy stanął przed drzwiami, rozejrzał się dookoła. Chłopak zapukał do drzwi i czekał aż ktoś wyjdzie. Miał zamiar znaleźć zleceniodawcę swojej roboty. Poprawił rękawiczki i dalej rozglądał się dookoła.
"Nigdy wcześniej tu nie byłem, ciekawe miejsce."
Pomyślał po czym zapukał jeszcze raz.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   31.12.14 14:46

Pomimo nieprzyjemnego wyglądu tego miejsca, chłopak mógł bez problemu odnaleźć chatkę, zapewne należącą do zleceniodawcy. Albo zleceniodawców, bo nie wyglądała tak, jakby mieszkała tutaj tylko jedna osoba. Wraz z drugim pukaniem w drzwi, ktoś raczył otworzyć wrota magowi. W końcu, czyż nie? Tą osobą okazał się człowiek wyglądający niczym tutejszy łowca, miał czarne włosy idealnie komponujące się z czerwonymi oczyma. Miał lekki strój z futrzanym kołnierzem, który miał na celu nie utrudniać ruchów. A przynajmniej tak się wydawało. Zaraz za nim stanęła dziewczyna z brązowymi włosami związanymi w uniesiony kitek oraz zielonymi tęczówkami. Chyba byli tutejszymi - jak zostało zauważone - łowcami, bo miała prawie że taki sam strój, co jej kolega. Facet w drzwiach obejrzał Patariko od góry do dołu badawczym wzrokiem.
- Kim jesteś i czego tu szukasz? - zapytał, kiedy ich spojrzenia się zbiegły. Jego wzrok chyba nie był zbyt przyjemny, a człowiek ten wyraźnie był nieufny.

___
Łowcy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   01.02.15 0:47

Razem ze zwitkiem papieru w wewnętrznej kieszeni płaszcza, we wschodniej części wielkiego lasu pojawił się Glave. Ubrany jak zwykle do pracy szedł spokojnie z rękami w kieszeniach, ale wyprostowany słuchając cichego pobrzękiwania swych łańcuchów. Oczywiście nie przybył tu z powodu spaceru po leśnej głuszy, a zadanie jakim było polowanie na przerośniętego wilka z tej okolicy. Słyszał trochę po drodze o tym miejscu - było to terytorium niedawno upadłej gildii Quatro Cerberus ale to nie magowie byli tu zagrożeniem a łowcy zwierzyny słynący ze świetnego łucznictwa. Mimo, że Glave nie miał złych zamiarów to miał się na baczności - nie chciał skończyć ze strzałą w plecach.
Kiedy zbliżył się do chatki spokojnie zatrzymał się przed nią i czekał. Nie był głupi, z pewnością został już zauważony przez łowców i na pewno nie zostanie zignorowany - nie tak blisko ich schronienia. Poza tym liczył też na rozmowę a pogoda była na tyle ładna, że chętnie pozostanie na dworze.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   03.02.15 17:33

Galve miał rację, łowcy już go zauważyli i jeden z nich wyszedł z chatki na spotkanie. Wyglądał raczej na typowego myśliwego. Wielka kusza na plecach, kołczan z bełtami zaraz obok niego, a przy pasie maczeta w pochwie. Ubrany był w brązowe materiałowe spodnie, a na tułowiu miał jakby kamizelkę z wilczego futra.
- Witam, czegoś pan tu szuka? Lepiej uważać bo kręci się tu niebezpieczny wilkor. - Powiedział zbliżając się do maga. Zajadał się jakimiś jagódkami które niósł w lewej dłoni i co chwilę brał kolejne do ust. - Jeśli musi pan przejść przez las to panu pomogę, oczywiście za opłatą. Ochrona zawsze się przyda w tych stronach.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   03.02.15 21:59

Glave uśmiechnął się do łowcy gdy ten do niego wyszedł. Oczywiście nie mógł tego zobaczyć, chyba że dostrzegł ledwo widoczne drgnięcie kącika widocznego oka. W sumie spodobało mu się, że nie wyszło na niego pięciu ludzi z kuszami tylko jeden, w sumie całkiem przyjemny miłośnik leśnych owoców. Wrodzona podejrzliwość jednak nie pozwalała mu uwierzyć, że nikt ich nie obserwuje - w końcu Glave wyglądał jak wyglądał i raczej mało kto uwierzy w jego czyste intencje.
-To miłe ale błędnie zakładasz, że potrzebuję ochrony, przyjacielu -odpowiedział, a zwisające guzy łańcucha uniosły się i wydawały się patrzeć na łowcę jak węże. Szybko też jednak opadły, a Henir wyjął z kieszeni kartkę ze zleceniem
-Zjawiam się właśnie z powodu tego wilkora. Mam nadzieję, że w razie sukcesu będę mógł sprawić sobie kamizelkę podobną do twojej z jego futra. -dodał lekko żartobliwie. -Czy jest łowca Raios? Z tego co widzę to z nim powinienem rozmawiać.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   07.02.15 0:47

Facet zatrzymał się gdy zobaczył mały trick z łańcuchami.
- Mag co? - Powiedział po czym podrapał się po swoim kilkudniowym zaroście. Następnie sięgnął po kartkę i obejrzał ją, a potem zwrócił wzrok na chłopaka.
- Rozumiem. Raios jest w środku, idź tam, a ja skoczę dać znać reszcie łowców że już jesteś. - Powiedział mężczyzna po czym ruszył w stronę lasu, omijając wytartą w trawie ścieżkę.
W drzwiach chaty stanął wysoki mężczyzna w podeszłym wieku z długą siwą brodą. Mimo że jego twarz miała masę zmarszczek i blizn, wyglądał dumnie. Nawet z tej odległości dało się łatwo stwierdzić że to człowiek z charyzmą i siłą ducha.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   07.02.15 18:09

Glave lekko ukłonił się łowcy w geście podziękowania za pomoc po czym ruszył do chaty. Dużo się nie nachodził bo w progu stanął mu człowiek, który pewnie jest tym, kogo szuka mag.
-Rozumiem, że pan Raios? -zapytał, a jeśli mężczyzna potwierdzi przechodzi do dalszych pytań. -Jak pan się domyśla, przybyłem by pomóc wam z tym wilkiem. Jednak tak samo jak Salomon z pustego nie naleje, tak ja nie mogę się obyć bez kilku informacji.
Glave powiększył jedną z kostek do wymiaru niewielkiego taboretu i usiadł na niej w pozycji lotosu, utrzymując się jakieś pół metra nad ziemią. Dlaczego akurat w ten sposób - nie wiadomo, ale ostatnio medytacja pomagała mu się skupić, wiec może to być jeden z powodów.
-Czy poza obrastającą go legendą, Wilkorze jest coś niezwykłego czy to tylko wyrośnięty wilk? Każdy szczegół może się przydać. Czy powstał z magii, a jeśli tak to czy istnieje szansa, że ktoś go kontroluje? Jakich sposobów próbowaliście do tej pory by go złapać? Może znacie jakiś teren, na którym żeruje?
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   09.02.15 23:16

Mężczyzna skinął lekko głową gdy Glave wymienił imię Raios.
- Wypadałoby magu byś i ty się przedstawił, ale teraz to już nie ważne. - Powiedział lekko podstarzałym ale budzącym grozę głosem.
- Wilkor to coś więcej niż duży wilk. - Facet mówił powoli i wyraźnie, jakby wolał nie tłumaczyć dwa razy tego samego. - Dwa takie potrafią być równie niebezpieczne co cała wataha zwykłych. Są silne, szybkie i sprytne. Na nasze szczęście, większość z nich została już wybita przez naszych przodków. Na nasze nieszczęście, te które przeżyły są inteligentniejsze niż poprzednie pokolenia i nie wpadają już w standardowe pułapki. - Raios kiwnął głową w stronę oddalonego o paręnaście metrów pieńka drzewa z wbitym w niego toporem. - Próby wytropienia tego konkretnego spowodowały śmierć już czterech naszych, tam właśnie leżą. Możemy go znaleźć, ale brakuje na siły potrzebnej do zabicia go. Zawsze dopada nas w najmniej oczekiwanym momencie i zabija tych których uważa za najprostsze cele. Typowy instynkt dla zwierzęcia. Największy problem stanowi jego szybkość ataku, zabija naszego po czym znika w lesie zanim zdążymy zareagować. - Mężczyzna przerwał i splunął na ziemie. - Tylko raz udało nam się go dorwać i otoczyć, ale to właśnie wtedy nasza broń zawiodła. Jego skóra okazała się zbyt twarda by móc ją porządnie spenetrować strzałami i włóczniami. Niestety, nie możemy też uszkodzić za bardzo jego ciała gdyż jego futro idzie na dywanik do okolicznego barona.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   10.02.15 20:33

Glave słuchał uważnie słów doświadczonego łowcy. Te informacje z pewnością się przydadzą się w lesie. Kilka z nich stanowczo mu się nie spodobało, zwłaszcza wzmianka o twardej skórze zwierzęcia. Jeszcze mniej polubił informację o tym, że futro zwierza jest już zarezerwowane u pobliskiego szlachcika. Wspominałem już o pogardzie Glave'a dla możnych tego świata? Musiałem.
-Proszę wybaczyć, gadzie moje maniery... -odezwał się gdy mężczyzna skończył początek swojego wykładu. -Noszę miano Glave Henir i jestem niezależnym magiem. Wracając jednak do sprawy Wilkora... Wiadomo może jak duży jest ten "nie tylko duży wilk"? Wspominał pan też, że zawsze atakuje najsłabszego z grupy i ucieka. Wnioskuję więc, że zabija nieszczęśnika na miejscu jednym uderzeniem szczęk w głowę. Z tego co mi wiadomo wilki mają to w zwyczaju podobnie jak niedźwiedzie... -zapytał, chociaż raczej wyglądało to na oczekiwanie potwierdzenia lub zaprzeczenia jego rozumowaniu. -Proszę mnie poprawić jeśli się mylę ale powiedział pan również, że pańscy przodkowie tropili i wyżynali te zwierzęta od lat, prawda? Nurtuje mnie pewne pytanie - czy Wilkor sprawiał problemy zanim panowie na niego polowali? Oraz czy istnieje możliwość, że jest ich więcej?
Pytanie miało swoje uzasadnienie. Zwierzęta same w sobie nie są skore do agresji, a nawet legendarne potwory jak wspomniany wilkor musiał mieć swój powód by atakować ludzi. Wilki mają podobne rozumowanie do psów, polują gdy są głodne, atakują gdy ktoś wchodzi na ich teren i bronią swoich młodych. Człowiek, nawet rosły i postawny to zbyt dużo wysiłku by zaspokoić głód skoro wystarczy znacznie łagodniejsza i bardziej sycąca sarna. To do czego zmierzał Glave jest oczywiste: podejrzewał, że Baron zlecił polowanie na Wilkora dla własnej przyjemności, mimo iż zwierze nie sprawiało problemów. Zapewne wzrost agresji w stosunku do łowców mógł mieć związek z okresem godowym, w którym takowa bestia mogła być. Buzujące hormony są najczęstszym powodem niepohamowanej agresji - podobno w dawnych czasach oddziały berserków pościły przez ponad miesiąc przed bitwą by ich żądze zwiększyły ich maniakalne zdolności bojowe. Należy jednak wspomnieć, że przed tym celibatem żołnierze ci żyli w pełnej rozpuście.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   16.02.15 19:54

Mężczyzna skinął głową gdy Glave się przedstawił. Szybko też udzielił więcej informacji na temat wilkora, więc na pewno jego wiedza była rozległa.
- Dorosły wilkor może być nieco większy od niedźwiedzia grizzly. Jest jednak o wiele szybszy, przez swoją budowę ciała. Sposób ataku jest taki jak powiedziałeś, wbiega, miażdży szczękami głowę lub kark i ucieka. - Raios odchrząknął. - Co do polowań. To takie jest życie, im zwierze groźniejsze tym lepiej płacą za jego skórę czy kości, a im lepiej płacą tym szybciej zwierząt ubywa. - Łowca spojrzał przez ramię Glave'a, oto z lasu nadchodzili inni. Pięciu rosłych chłopów ubranych w skóry i uzbrojonych w łuki, włócznie i topory. - Wilkor to wilkor, to czy sprawiał problemy przed rozpoczęciem polowania czy nie, nie ma znaczenia. To jeden z ostatnich więc jego śmierć i tak niczego nie zmieni. Jeśli ci to magu przeszkadza to możesz odejść, poczekamy na kolejnego i to on zgarnie nagrodę.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   16.02.15 23:33

Glave wiedział już prawie wszystko co chciał na temat bestii. Nie było ciekawie ale nie było też tragicznie. Grunt, że znał całkowite podstawy i wiedział na czym stoi. By odgonić od myśliwego ponure wizje czekania na kolejnego chętnego, Glave lekko się zaśmiał pod maską i równie miłym tonem odpowiedział:
-Jedyna rzecz jaka mi przeszkadza to to, że nie będę mógł zrobić sobie płaszcza z futra tej bestii. Taki kożuch z Wilkora to pewnie nie w kij dmuchał, prawda?
Po niewielkiej pauzie chłopak zerknął na nowo przybyłych łowców i rzucił jeszcze szybko do łowcy.
-Będę potrzebował przynajmniej jednego z tych mięśniaków. Musi być wielki jak góra by Wilkor wybrał mnie na ofiarę jako słabszego. Wtedy ja zyskam pewność co do miejsca ataku, a pan większą szansę na przeżycie tego człowieka. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem jeszcze tego samego wieczora zaniesie pan swemu baronowi jego ukochany dywanik. Umowa stoi?
Glave zręcznie przemilczał fakt, że sprawy rzadko idą zgodnie z jego planem. Wręcz przeciwnie, los chętnie udowadniał mu jakie jego zamiary są głupie i łatwe do pokrzyżowania. Jak to mówią "Chcesz rozśmieszyć bogów - opowiedz im swój plan".
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   18.02.15 19:28

- Idziemy wszyscy, wątpię byś przytaszczył tu te bydle. Poza tym, we dwóch ciężko wam będzie go wytropić. - Odpowiedział Raios po czym wszedł do chatki i już po chwili wyszedł z niej. Na plecach miał wielką, już naciągniętą, kuszę. Przy pasie wisiał mu kołczan z bełtami, a obok niego topór. Na przedramionach miał metalowe zbrojenie.
- Ja wydaje rozkazy, przykro mi magu. Ale twój plan wykorzystamy mimo wszystko bo jest dobry. Mam tylko nadzieje że sobie poradzisz. - Dodał poprawiając topór przy boku.
Pozostali łowcy doszli do nich, a Raios zamknął drzwi chaty na klucz.
- Jak wszyscy gotowi to idziemy. - Powiedział jeszcze po czym ruszył w stronę lasu. Grupa ruszyła za nim, nie specjalnie czekając czy Glave również potwierdzi gotowość do drogi.


Cytat :
Nowa lokacja


Ostatnio zmieniony przez [MG] Vi dnia 22.02.15 19:59, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   21.02.15 19:58

Glave nie odpowiedział już nic łowcy, a jedynie kiwnął głową. Może przemawiała przez niego pewność siebie ale twierdził, że im mniejsza grupa, tym Wilkor poczuje się pewniej i chętniej zaatakuje maga. W końcu nie łatwo jest wytropić sprawnego łowce ale o wiele łatwiej jest sprawić by on wytopił ciebie. Kiedy Mężczyźni już się zebrali i Raios wydał rozkaz do wymarszu przy okazji powątpiewania z jego umiejętności, w myślach Glave'a narodziła się wredna riposta, którą jednak zachował dla siebie.
"Ja nie potrzebuję zbroi, łuków i toporów by polować na tego zwierza. To raczej ja mam nadzieję, że wy dacie radę..."
Następie ruszył razem z zaprawionymi w boju łowcami i ich przywódca na spotkanie przeznaczenia.

z/t
Powrót do góry Go down


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   01.09.15 18:00

Chłopak przybył w końcu w wyznaczone miejsce, w końcu ile można chodzić. Taaak czy siak, zapowiadało się dość ciekawie. W sumie sam by przygarnął takiego Cerbera, uwielbia potwory. Zwłaszcza takie fajne i dość ładne, nie jakieś brzydale. Wszystkie słodkie stworzona i stwory, bestie. Uwielbia je. Tak pewnie każdy myślał. Przecież to potwór który morduje ludzi i wszystko co brzydkie, gardzi światem i ma czarne wnętrze. Zwłaszcza serce. A tu proszę, ślepi głupcy. Coś tam w nim się jeszcze gotuje, w garnuszku nadziei. Z resztą wracając do tego iż on ma coś do załatwienia. Widząc domek, chłopak tak się ucieszył. Że jego mina wyglądała jakby miał kogoś zabić, no ale to tylko pozory. Podchodząc wolnym leniwym krokiem pod domek, Zen postanowiłby zapukać. Gdyby był normalny, ale nie jest. Tak więc siada obok drzwi i sobie odpoczywa, nie chciało mu się ostatnio miał dość wielkiego lenia. Dlatego też postanowił udać się na tą robotę, żeby zlikwidować tą chorobą. - Mam nadzieję że to coś ciekawego, tylko jak ja go zabiorę do gildii. Pewnie to wielkie bydle, no i jeszcze sprowadź żywe. O mój boże który nie istniejesz. Rozmawiając do siebie, po chwili zaczął się rozglądać. Przy okazji uderzył w drzwi trzy razy, może ktoś tu jest. Tak więc wystarczy teraz poczekać, chyba że nikogo nie ma. To po prostu wkroczy do domu i tyle.
Pogoda wyglądała na normalną i niezmienną, lecz cholera wie co się stanie podczas całego dzisiejszego dnia. Miał tylko nadzieję że uda mu się nie zabić tego potworka, bo przecież szef się wkurzy. Ojojoj, ale to straszne. Bla bla bla.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   14.09.15 4:24

Dzień zapowiadał się na całkiem ciepły, a las witał szelestem jeszcze zielonych liści. Było około południa, kiedy to Zenshi dotarł do chatki we Wschodniej części lasu, która stanowiła terytorium neutralne. Zlecenie chłopaka polegało na dorwaniu cerbera i przyprowadzeniu go do zleceniodawcy. Niewiele widziano takich stworzeń, w końcu trzy głowy pies nie jest czymś często spotykanym. Można powiedzieć, że jest to stworzenie praktycznie mityczne i równie rzadkie co inteligentny członek nieistniejącego już Quatro Cerberus, aka Quatro Puppy. Mag zapukał do drzwi, jednak odpowiedziała mu cisza. Tak cisza również jest dźwiękiem i mu odpowiedziała w swoim spokojnym tonie. W sumie wyglądało na to, że w chatce obecnie nikogo nie ma. Jak nasz Sherlock mógł to wydedukować? Zamknięte okiennice, niezamieciona ścieżka jak również brak jakiegokolwiek odzewu ze strony kogoś kto mógłby tam aktualnie przebywać. Łowcy wiadomo, że mogli być na polowaniu, ale brak przyjezdnych był dosyć dziwny. Kiedy uderzył w drzwi trzy razy, a raczej raz jeden bo po pierwszym zwyczajnie się otworzyły mógł usłyszeć to osobliwe skrzypienie nienaoliwionego zamka. Zaglądając do środka mógł już na 100% wiedzieć, że nikogo tam nie ma. Nie paliła się żadna lampa, ani lacryma oświetlająca a całe umeblowanie chatki było nieco zakurzone. Ktokolwiek tutaj był, pewnie dawno opuścił to miejsce. Być może skoro Quatro Cerberus przestało istnieć to również to miejsce okazało się niepotrzebne jako neutralny punkt?
Co lepsze jakby przeszukał chatkę to pewnie znalazłby w spiżarce konserwy, a w zlewie stos brudnych naczyń na których grzyb tworzył swoją własną cywilizację. Na szczęście jeszcze nie osiągnął tego stopnia rozwoju, by zejść z talerza, spojrzeć na Zenshiego i zapytać „tata?”. Na stoliku w kuchni jednak znalazło się coś bardziej podejrzanego. Coś co tu ewidentnie nie pasowało. Była to czarna lacryma nagrywająca. Czasami takiej używali reporterzy lub osoby, które są zbyt leniwe by wspomnienia zapisywać w pamiętniku. Problem tej lacrymy jednak był jeden. Obok niej leżał talerzyk z formą życia określoną jako pleśń, która emitowała nieprzyjemny zapach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   16.09.15 18:02

Co on robił w takim miejscu, to było po prostu nie do przyjęcia. Teraz powinien trochę szaleć gdzieś w mieście, nadrabiać swoją reputację.... Żart. Powinien już dawno planować utworzenie pierwszego demona, albo przynajmniej zapisywać swoje postępy. Co prawda jest ich na razie zero, ale niedługo pierwsze słowa wpłyną do książki. Której nie ma i mieć nie będzie, po co mu.
Dom to istna patologia, gdyby miał zapałki to by go spalił. Trzeba jakoś to zrobić, ale nie teraz. Gdyby nie fakt zainteresowania misją, nawet by tu nie wchodził. Spotkać Cerbera i go pogłaskać, no coś bajecznego. Szkoda że musi go oddać temu mistrzowi, sam by go sobie wziął. Po chwili oglądania domu, chłopak w końcu trafił na coś wartego zainteresowania. Czarna lacrima, no bomba obok leży talerz ze śmierdzącą pleśnią. Co za różnica. Zen po chwili nabrał powietrza i zatkał nos, następnie podszedł i zabrał lacrimę. Gdy już ją zdobył, postanowił wyjść z tego przeklętego miejsca. Zanim straci cierpliwość i dojdzie do gorszych czynów, oraz innych podobnych. Gdy już tylko wyszedł z domu, mógł nabrać świeżego powietrza. Tak było to cudowne uczucie, świeżość..
- Ostatni raz.. A teraz co do lacrimy. Spoglądając na kawałek czarnego kryształu, chłopak zastanawiał się jak to włączyć. Na co dzień nie ma czynności z lacrymami, w sumie w ogóle nie ma. Tak to już można nazwać zacofaniem technologicznym, ale nigdy nie interesował się takim czymś. Może w końcu pora żeby się zainteresować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   18.09.15 20:53

Za długo Zenek nie musiał kombinować jak działa ta lacryma. W momencie kiedy opuścił pomieszczenie, w którym pleśń gnieździła się i ewoluowała w wyższe formy… nie no poważniej to w niższe formy życia, mógł zauważyć że reaguje ona na dotyk. Kiedy ją dotykał na powierzchni kryształu pojawiały się litery. Działało to bardzo podobnie do magicznych czytników podróżnych, których używali co to bogatsi. Tyle, że w tamtych wersjach było to wypolerowane zwierciadło z miejscem na lacrymę zawierającą treści książek. Ta lacryma była inna, gdyż na jej powierzchni wyświetlał się tekst. Ktoś chyba całkiem nieźle się zna na kryształach, by taki sobie zrobić gdyż na rynku raczej to nie było dostępne.
Przejdźmy jednak do treści. Był to pamiętnik, a jako pierwszy otworzył się niedawny wpis. Oto jak brzmiał: Nadchodzi wieczór. Kolejny dzień spędziłem na poszukiwaniu zwierzyny łownej, jednak okolica najwyraźniej tego nie oferuje co jest dziwne. Nie jestem ekspertem w dziedzinie sztuki przetrwania, ale to nie jest normalne że w lesie nie słychać żadnych ptaków, ani odgłosu żadnych zwierząt. Cholera nawet nie ma śladów na drzewach po jeleniach. Mam wrażenie, że ta okolica po prostu mnie nie lubi i przegnała wszystkie zwierzęta jak najdalej bym nie mógł nic dorwać w swoje łapy. Wygląda na to, że muszę się zaopatrzyć w pobliskim miasteczku zanim wyruszę polować na tego Cerbera z plotek. Wątpię by to legendarne zwierzę od tak dało się złapać byle magowi, ale chyba warto spróbować. Podobno ma swoje legowisko pośrodku wschodniej części lasu, jednak na razie nie mam zamiaru tego sprawdzać. Muszę się dozbroić. Dobrze, że od czasu upadku Quatro Cerberus ta chatka jest praktycznie nie używana. Mogę w niej nocować jak również schować część rzeczy, a nikt tu nie przyjdzie i nie będzie mi przeszkadzał. Spróbuję przejść się za 3 dni w nocy w tamten rejon. Jeśli jest wilkopodobny, a skoro to cerber to pewnie pies, więc jest, to na pewno musi polować w nocy.
Warto napomknąć, że owy wpis datą sięgał jakieś 2 tygodnie do tyłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   19.09.15 11:30

Dom był przeklęty, tyle można było powiedzieć. Co za tym idzie, przyda mu się egzorcyzm. No ale to kiedy indziej, teraz trzeba się zająć czytaniem tego czegoś. Przekręcając oczami w prawo i lewo, czytając jakieś wypociny kogoś nieznanego. Chłopak w końcu trafił na ciekawą część, prawdopodobne miejsce cerbera. Środek wschodniej części lasu, tak więc tam się udamy. Co prawda orientacja w terenie poziom expert, więc będzie to długa droga. Trzeba jakoś wywabić zwierza, może po prostu narobić sporo hałasu. Dymu, ognia, czegokolwiek. Przebrać się za księżniczkę i krzyczeć pomocy, nie to działa na smoki. Zenshi nie był myśliwym, ani też czymś podobnym. Mógł bardziej podkreślać się do zabójcy, ale nie chciał. Bo to nudne, po co się skradać. Po co czekać i marnować czas, trzeba znaleźć go jak najszybciej. Jak się jeszcze okaże fajny, to sam go zatrzyma. Idąc więc dość szybkim spacerkiem, tam gdzie ma się niby kierować. Chłopak zaczął gwizdać, jakby chciał wywołać psa z lasu. No tak jak się gwiżdże do psa, tylko czy to dobry pomysł. Kto wie, kogo to obchodzi. On chce po prostu znaleźć to bezbronne stworzenie i zabrać do siebie, oraz wytresować. Już widział te wspólne chwilę.
-- Wspólne chwile--
- Cerb wypluj tych magów, oni są niestrawni!! Na tle płonące Fiore
-----------------
Ach wspólne chwile, no cóż wracając do podróży. Może przydałoby się zniszczyć połowę lasu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   21.09.15 15:34

Och tak, jeśli brak środków czystości i kobiecej ręki można nazwać klątwą to pewnie domek był przeklęty. Dobrym egzorcyzmem byłoby wzięcie ekipy sprzątającej, wydanie 500 kryształów i kazanie im to posprzątać. Z drugiej strony nie wiadomo czy deski są też nie do wymiany, zwłaszcza że domek nie wygląda dosyć okazale. Raczej nikt go nie konserwował prawidłowo jeśli chodzi o batalię z kornikami.
Tak więc, Zenshi idzie przez las ale jako że nigdzie nie było powiedziane jak dobre ma rozeznanie w terenie oraz jak dobrze potrafi poruszać się po lesie to znalezienie środka może być dosyć problematyczne z powodu intuicyjnego poruszania się. Nie był wróżbitą Maciejem i raczej słabo było z przepowiadaniem u niego, jednak mógł przepowiedzieć jedną rzecz. Bez mapy chyba będzie ciężko się po tym lesie poruszać, ale chyba na to troszkę jest za późno gdyż najzwyczajniej w świecie… zgubił się w lesie. Widocznie za bardzo odpłynął we wspólnych chwilach z cerberem i nie patrzył na drogę. Po lewej drzewo, po prawej drzewo, a środkiem strumyk płynie. Cóż teraz zrobi mag?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   21.09.15 18:34

Gdy tam myślał i zamyślał, w końcu coś go trafiło. Tak przestrzeń, widać zgubił się. Było to naprawdę wnerwiające, miał dość tego przeklętego lasu i wszystkiego w okół. Było zbyt cicho i przyjaźnie, taka naturalna aura. Po prostu trzeba to zmienić, tylko czy marnować teraz energię? No albo poczekać do wieczora tutaj, może cerber sam po niego przyjdzie? Całkiem dobry pomysł, skoro było wspomniane że poluje wieczorami. To najlepszym posunięciem będzie poczekać, oraz zrobić sobie małą przerwę przy okazji. No to się też odpocznie, ale wpierw.
- Wnerwia mnie to miejsce.. No ale co poradzić, można jedynie usiąść sobie pod drzewkiem i odpocząć. Co innego pozostaje, jak nie czekać. W końcu prędzej się zgubi w tym lesie, niż znajdzie tego psa. Podchodząc do drzewa, po prawej stronie. Przysiadł obok niego, następnie oparł się wygodnie plecami. Ziewnął dość głośno i rozejrzał się jeszcze dookoła, nigdy nie wiadomo co przyjdzie. Ani co może go zaatakować w tym lesie, dlatego najlepiej nie zasypiać. Pozostaje czekać do wieczora, no ale zaraz.... Skoro ma czekać do wieczora, to nie lepiej pochodzić po lesie? W sumie ma takiego lenia, że mu się nie chce. A może jednak lepiej będzie wstać, no dobra ruszmy ten tyłek. Gdy znów wstał, po chwili ruszył przez strumyk. Wiadomo tam gdzie woda, tam i życie. Możliwe że będzie się kręcił wieczorem przy tym strumyku, napić się czy coś. Tak więc spacerkiem, ruszył przed siebie.
Ostatnio rozmyślał nad przejęciem wyspy, chyba będzie musiał się postarać. Skoro ma zamiar stworzyć własne królestwo i odizolować się od tego przeklętego Fiore, oraz Dragon howls. Wszyscy są tacy po prostu słabi i wnerwiający, nie może spędzać zbyt dużo czasu z ludźmi, musi znaleźć swoje własne miejsce. Dodatkowo trzeba będzie przystąpić do projektu, zacząć pracować nad nową magią i podbić jakiś kontynent. Hmm właśnie trzeba pomyśleć o żonie, niby nie potrzebna. No ale potomek by się przydał, a raczej zastępca. Chociaż gdy uda mu się opracować nieśmiertelność, to raczej się nie przyda. No ale wszystko może się zdarzyć, dlatego też lepiej być zabezpieczonym. Potomek się przyda, tak czy siak. - Akurat dziś musiałem się wybrać na misję, mogłem trochę się zdrzemnąć. Rany, zabiję tego... Znów ziewanie, po chwili dało się odczuć zmęczenie. To był akurat zły dzień dla Zenka, ostatnio nie spał dobrze. Rada siedzi na ogonie, jak i Lamia scale. Wszyscy chcą go zabić, albo złapać. Dlaczego? Przecież on jest taki dobry i miły.... O właśnie padł na twarz.
- Nieee chce mi się, dajcie mi poduszkę. Rzekł, następnie zaczął się czołgać do przodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   23.09.15 3:02

Być może Zenshi miał jakąś manię prześladowczą skoro spodziewał się, że coś w lesie przyjdzie po niego. Otóż kiedy usiadł sobie pod tym drzewem jedyne co mu mignęło to wiewiórka, która wspinała się po drzewie znajdującym się naprzeciwko. Musiał jednak dosyć szybko zmienić miejsce bo mrówki go zaczęły kąsać. Widocznie usiadł przypadkowo na jakimś pomniejszym mrowisku i owady, które mogą podnieść kilkukrotność masy swojego ciała zaczęły go zwyczajnie atakować jak tylko mogły, czyli po prostu poprzez gryzienie. Tak, to te czarne mrówki z czerwonymi częściami pancerzyka, te których kąsania najbardziej bolą. Chyba bardziej to go zmotywowało do ruszenia tyłka spod tego drzewa niż cokolwiek innego.
Strumyk nie był taki wielki, więc to była kwestia zrobienia kilku większych kroków by przez niego przejść. Nawet tak bardzo sobie butów nie zamoczył jeśli wykorzystał kilka kamyków, na których można było stanąć. Zenek w końcu glebnął się na ziemi i zaczął lamentować, jakby to miało kogoś przyciągnąć do niego. Wbrew pozorom poduszka nie pojawiła się, chociaż gdyby się uparł to pewnie mógłby użyć zwalonego pniaka z mchem jako poduszki. Twarda, brudna i wilgotna, ale na poduszkę się nada jeśli pominąć wszelkie możliwe robactwo, które może wejść mu na włosy. Robiło się coraz chłodniej, a dzień mijał w dosyć szybkim tempie. Słońce już powoli zachodziło. Wygląda na to, że nasz mag stracił w tym lesie nieco poczucia czas podczas swojego błąkania się, jednak… czy poruszanie się po lesie w nocy z ograniczoną widocznością jest dobrym pomysłem? Zwłaszcza, że nie za bardzo wie gdzie tak naprawdę się znajduje. Wiadomo, że takie podstawy jak to iż mech rośnie od południa zna każdy, jednak bez mapy na niewiele się to magowi zda. Niby w tamtym dzienniku było coś o tym, że piszący schował gdzieś sprzęt, gdzie pewnie też by się mapa znalazła ale tą część mag zignorował. Co zrobi nasz bohater? Jamy domniemanego cerbera nigdzie nie widać, a drzew coraz więcej i więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   23.09.15 19:03

Zen w końcu postanowił wstać, miał dość leżenia na ziemi. Pierwsze co zrobił to podreptał do strumyku, następnie nabrał trochę wody i przepłukał sobie twarz. Później włosy i na końcu trochę się napił, no nie miał pomysłu. W sumie mógłby zniszczyć las, ale pewnie by spłoszył tylko cerbera. Tak więc trzeba zagrać inaczej, rozpalić ognisko! Szukając jakiś badylów i drzewek, chłopak używał kosy do ścinania małych drzewek. Później ułożył z tego ognisko, poszukał jeszcze tylko jakiegoś suchego prowiantu do spalenia. Tak żeby szybciej ogień zrobić. Gdy już wszystko ułożył, wziął dwa noże. Następnie jeden o drugi, żeby zrobić iskrę. Tylko żeby zrobić iskrę i to podpalić, będzie ognisko. A jak wiadomo niektórzy są ciekawi gdzie prowadzi światełko, a tym bardziej że dzięki ognisku będzie mógł spalić las. Wszystko ma swoje plusy.
--Gdy się uda--
Gdy ognień będzie już płoną, chłopak rozciągnie się nieobliczalnie i zastanowi nad poszukiwaniami psa.
-- Gdy się nie uda--
Chłopak będzie próbował dalej, aż w końcu dostanie furii i zaprzestanie tej czynności.
--Równanie--
Tak czy siak, chłopak zostanie tutaj i będzie zastanawiał się dalej. W końcu błądzenie po lesie to jego specjalność, no cóż. Osobnik który pisał pamiętnik, wspomniał coś o sprzęcie który zostawił w domu. Gdyby się tak zastanowić, chłopak olał ten punkt. Hmm może by teraz wrócić........ Jeden problem, przecież się zgubił i nie wie gdzie jest. Taaak po prostu fajnie, pozostaje stara taktyka. W końcu Cerber wychodzi w nocy polować, a zwierząt wprawie nie widać. Można na niego poczekać i jeszcze dać mu znać że się tu czeka, co innego można zrobić. No może nie dawajmy znaku, tak czy siak dotrze po zapachu. Na pewno lubi nieruchomy cel, tak będzie łatwiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   23.09.15 22:50

Zenek zbierał gałązki poszukując najpewniej tych suchych. W lesie jak to w lesie, wilgoć trzyma się bardzo dobrze dlatego zajęło mu sporo czasu zanim zebrał dostateczną ilość suchych rzeczy, które mogą się teoretycznie palić. Były to jakieś podsuszone liście od strony, gdzie zwykle prażyło słoneczko jak również parę krzewów, które często na słońce były wystawione. Problemem jednak stało się wykrzesanie iskry. Otóż jak się przekonał nożami ni jak nie idzie tego zrobić, niezależnie jak mocno walił nimi o siebie, czy też pocierał. Noże nie nadają się do rozpalania ogniska, o wiele lepszym byłoby do tego krzesiwo, które być może było w tamtej skrytce wspomnianej w pamiętniku. Zenshi najprościej mówiąc zmarnował sporo czasu jak również energii na nieefektywne próby rozpalenia ogniska.
Może to i nawet lepiej, że nie rozpalił ogniska? Jeszcze nie dałby rady zapanować nad ogniem i musiałby spierniczać z lasu niczym dzika kuna przed myśliwym? Na drzewie siedziała jedna wiewiórka, która perfidnie na maga się gapiła, żrąc przy tym swojego orzeszka. Jakby oglądała dobry film w kinie zażerając się pop cornem, ale był to orzech. Mag postanowił czekać aż do nocy, kiedy to rzekomo cerber wychodził na polowanie. Dziwna noc, słychać jedynie świerszcze ale żadnego wycia wilków czy puchania sowy. Najmniejszego dźwięku, jedynie wiatr poruszający się i szeleszczący liśćmi. W nocy jednak było o wiele chłodniej niż w dzień, więc logicznym jest że Zenshi powoli przemarzał. Nie słyszał żadnego wycia wielkiego psa. W ogóle nic nie słyszał z istot żywych poza sobą. Może na moment poruszył się jakiś krzak, ale jak się okazało był to tylko jakiś pomniejszy zajączek. Może cerber nie jest aż takim wielkim stworzeniem, które wydaje z siebie ogromny ryk i po prostu poluje teraz w innej części lasu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   24.09.15 19:20

No powoli robiło się zimno, widać zmarnował sporo czasu na to wszystko. Tak zabawy w harcerza, nie ma co. Jednak nie wszystko stracone, od czego jest magia. Właśnie, magia. On zamiast zrobić to na początku, to teraz się bawi i nic nie robi. Po prostu świetnie, no ale nie ważne. Chłopak zrobił kilka kroków do przodu, następnie spojrzał ku niebu. Co prawda lubił noc, oraz czyste niebo. Księżyc i inne takie tam pierdółki, dawało mu to otuchy. No dobra rzucamy wszystko na bok, rozgrzewka się skończyła. Czas przejść w tryb bezlitosny dla kogokolwiek, wyłączyć myślenie logiczne i inne czynniki. Stać się myśliwym!! Czy Zenek jest do tego zdolny? Nie. No ale co z tego, skoro może po prostu zmienić się w cień. Będzie wstanie omijać wszystko z łatwością, oraz z dużą prędkością się przemieszczać. Dodatkowo jest noc, więc nikt go nie zauważy. Ani nie wywęszy, a tym bardziej nie wykryje. Proste.
Tak więc powoli zmieniając się w cień, chłopak postanowił wpierw ruszyć w prawą stronę gdzie są jakieś drzewa. Wow tam są drzewa, jak wszędzie. No ale zawszę jakiś kierunek, w razie czego po prostu wejdzie na drzewo swoim cieniem. Nie pozostaje nic innego, jak magia. Inaczej będzie włóczył się godzinami, do czasu. Aż straci cierpliwość i użyje wszystkiego, tylko po to żeby znaleźć tego psa. W sumie mówią że to Cerber, czyli trzy głowy pieseł. Ciekawe jak wielki jest, trzeba spojrzeć na to z innej strony. Jak to będzie bydle, jak zaniesie go do gildii?? Przecież on nie jest jakiś super silny, nie nosi gór na plecach. No po prostu nikt tego nie przemyślał, no nie ważne. Zobaczy się jak będzie, najwyżej przyniesie jakąś część. Łapkę, lub jedną z trzech główek..... Nieee to zbyt okrutne, człowiekowi tak by zrobił. No ale nie zwierzęciu, one przecież są fajne i nikomu nie winią. Nie wkurzają jak ludzie i są do głaskania i tulenia, hmm hmm. Dobra koniec słodyczy, trzeba po prostu jakoś dobrze się rozglądać. Gdy już zmienił się w cień, ruszył w wybranym kierunku. Omijając wszystko, w sumie cienia nic nie zatrzyma. Tak więc nikt mu na drodze nie stanie.

----
Shadow walk 500 MM
7550 - 500 = 7050 MM
1-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   

Powrót do góry Go down
 
Mały domek we wschodniej części lasu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Opuszczony domek na drzewie
» Domek na drzewie
» Domek z modeliny (MG: Austria)
» Dom, domek, domeczek.
» Domek Gabrielle

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Las Waas-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie