IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mały domek we wschodniej części lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Mały domek we wschodniej części lasu   08.11.14 9:25

First topic message reminder :

Każdy czasem potrzebuje przerwy w swojej wędrówce po tym nieszczęsnym, rozległym lesie. Szczególnie, jeśli goni go ktoś z Quatro Cerberus za wkroczenie na ich tereny. To jest miejsce oznaczone jako punkt neutralne i wszelkie agresywne ataki zostają stłamszone poprzez deszcz strzał od tutejszych łowców przewodzonych przez Raiosa. Sam budynek jest typową chatką o spadzistym, wysokim dachu i dzieli się na trzy skrzydła: centralne, wschodnie i zachodnie. To ostatnie stanowi niewielki pokój wypoczynkowy z czterema dwupiętrowymi łóżkami. Skrzydło wschodnie zaś jest jadalnią, a centralne pewną salą odpraw. Budynek posiada również strych, w którym znajdują się wszelkie potrzebne im bronie oraz zamknięte w pudłach trofea zwierząt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   30.12.15 22:04

Co prawda ninja został zaskoczony i to bardzo, nie wiedział co się stało i dlaczego akurat nie może się ruszać. Oraz ogólnie dlaczego sam się dusi, po prostu nie ogarniał systemu. Jednak nie to teraz było najważniejsze, jakoż gdy zauważył że dziewczyna celuje do niego z łuku. Postanowił jakoś uniknąć chociaż tego ataku. - Ninja tool: Kemurida! Naglę pod nogami pojawił się mały krąg magiczny, który po chwili wybuchł. Tym samym tworząc sporo dymu, a strzała poleciała. Czy trafiła przeciwnika w nogę? Tego jeszcze nie wiemy.
- Zlekceważyłem cię, dziewczyno. Powiedział ciężko dysząc, po chwili jednak piasek opadł na ziemię. A Len stanął obok Ross. - Skończył się czas mojego zaklęcia
Co prawda dym jeszcze się unosił, ale ninja nie miał zamiaru siedzieć i nic nie robić. - Przeklęte dzieciaki, zakończę wasze żywoty tu i teraz! Krzyknął ninja, po czym wyskoczył z dymu prosto w górę, na jakieś dziesięć metrów. Widać było że z jego lewej nogi kapie krew.
- Ninja tool: Blade Storm!! Naglę w okół przeciwnika pojawiło się koło dwudziestu noży, wszystkie lśniły na niebiesko. Były wykonane z energii.
- Jedna z moich zabójczych technik, żryjcie to!! No i po chwili ostrza ruszyły w waszą dwójkę, co prawda przed Ross wyskoczył Len. Który to skierował ręce ku ostrzom.
- Sand Wall!
Nim się obejrzało, przed wami pojawiła się piaskowa ściana. Która to wszystko wprawie zatrzymała, dwa noże może się przebiły. No ale nikogo nie trafiły.
----
Sytuacja.
-- Przed Ross i Lenem ściana z piasku. 3 metry wysokości i szerokości
- Ninja jest dziesięć metrów w górze.
--
Ninja
MM : 4000
Ranny w lewą nogę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   30.12.15 22:15

- Len, skieruj piasek w jego oczy, musimy go oślepić, przynajmniej na chwilkę. Kiedy opadnie bariera, rozdzielimy się, każde pobiegnie w inną stronę. Muszę na niego spojrzeć... I zrobić mu coś niezbyt miłego. - powiedziała poważnym tonem dziewczyna, czekając na to. Kiedy opadnie ściana, natychmiast pobiegnie w lewo i kiedy spojrzy na niego, użyje swojej magii.
- Rozkazuję Ci! Te ostrza, co wyczarowałeś... wbij w swoje ramiona, oraz w nogi. Wiedziała, że jej przeciwnik był ranny. A ona ma zamiar go pokonać, za wszelką cenę. Jej magia... wykorzysta jej moc w pełni. Nie była tutaj sama.
Nie przegrają.
10650MM - 800MM = 9850MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   30.12.15 23:03

Tak więc kiedy dwójka się rozdzieliła, a ninja wylądował na ziemi. Ross znów użyła swojego zaklęcia, no tym razem ninja był wkurzony. No ale dalej nie wiedział o co chodzi z magią Ross, tak czy siak zmierzał do piasku. Gdzie to było wbitych kilka noży energetycznych, kucnął przy jednym i go wziął. Wpierw zamachnął się i wbił w lewę ramię, co prawda ostrze lekko się wbiło.
- Głupia, to jest moja własna magia. Myślisz że zdołasz mnie nią zabić?
Powiedział, trochę się chichocząc. Co prawda dalej był pod działaniem zaklęcia, tylko że nóż jedynie się wbił jakieś trzy centymetry. Dalej nie chciał już się wbijać, no ale zgodnie z rozkazem przełożył nóż do lewej ręki i wbił sobie nóż w prawą. Ten sam efekt, no lecz po chwili ninja postanowił czegoś spróbować. Po chwili znów stał się niewidzialny, tym samym zniknął z oczy obydwu. Po za jednym szczegółem, krew kapała na ziemię. Tak więc po części było wiadome gdzie jest.
- Hah rozgryzłem cię w końcu, tak więc na tym polega twoja magia!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   30.12.15 23:17

Co ciekawe... dziewczyna uśmiechnęła się przerażająco. Schowa kolczyk Stinga, po czym założyła te... Od Silvera. Widziała jego krew, która kapała na ziemię. I to postanowiła wykorzystać. Zaczęła biec w jego stronę, cały czas obserwując ślady krwi, która cały czas kapała na ziemię, barwiąc ja karmazynem. Postawi wszystko na jedną kartę.
- LEN, PIASEK! JUŻ! - wrzasnęła. Musi on trafić tego gościa, a wtedy Rosalie.. użyje swoich lodowych mieczy. To była jej karta autowa, którą musi wykorzystać w tej mrocznej chwili. Kiedy Len znajdzie tego gościa, to ona użyje swoich lodowych mieczy na wrogu... Wbijając je w jego nogi. Taki był plan dziewczyny. Dlatego, kiedy znalazła się blisko niego, w jej rękach się pojawiły lodowe miecze, które postanowiła wbić w nogi swego wroga. Teraz wszystko zależy od Lena.

9850MM - 500MM = 9350MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   30.12.15 23:35

No więc Len sypnął piachem, znów stworzył burzę piaskową która objęła teren w którym walczy Ross z Ninją. Tak więc akcja się zaczęła, jakoż ninja nie miał zamiaru się poddać. Obronił się przed jednym lodowym ostrzem, drugie natomiast wbiło mu się w prawą nogę. Ten ból, ninja miał dość. No ale nie miał zamiaru się poddawać, tak więc odepchnął Ross do tyłu. Niewidzialność zniknęła, a Ninja wyciągnął lodowe ostrze z nogi i upadł na kolana. Za dużo krwi traci, zwłaszcza że Ross przebiła tętnicę. No krew wszędzie, co za koszmar. To było gorsze niż Elf lied, tak bardzo. Ogólnie ninja nie miał opatrunków, tak więc po chwili zmarł. Stracił za dużo krwi, potwór. No co teraz mogą począć mali poszukiwacze przygód, strach. Ogólnie piach zasypał po części ciało ninja. Len podszedł do Ross i położył rękę na jej bark, tym samym starając się ją jakoś uspokoić. Bo nie wiedział czy teraz będzie przeżywać tą walkę, czy może też nie. Cholera wie, zabicie kogoś to jednak nie lada wyczyn.
Reszta wylazła z krypty, tym samym nie patrzyła w stronę nindży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   30.12.15 23:42

Dziewczyna zbladła. Nie takiego zakończenia chciała.
- Jestem... mordercą... Zabiłam człowieka... Zabiłam...
- Rosalie.. to nie twoja wina... chciałaś nas uratować... - do dziewczyny podeszła Sue, starając się uspokoić dziewczynę.
- JESTEM MORDERCĄ! ZABIŁAM... ZABIŁAM CZŁOWIEKA! ZABIŁAM... NIE ŻYJE! Pozbawiłam go życia! Zamordowałam osobę! Jestem.. jestem potworem! NIE TEGO CHCIAŁAM! - dziewczyna cały czas płakała. Była strasznie przerażona, tym co się wydarzyła. Podeszła do martwego mężczyzny i przytuliła go do siebie.
- Przepraszam Cię.. przepraszam... - musi go przynajmniej pochować, więc obok zaczęła kopać gołymi ręka grób. Przynajmniej to zrobi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   30.12.15 23:59

No więc walka się zakończyła, Ross miała trochę szoku przez zabójstwo przypadkowe. Oczywiście przez to nabawiła się fobii, która to będzie związana z śmiercią. Tak więc minęło większość dnia, Ross siedziała spokojnie z Len'em u niego w domu. Chłopak poszedł po pieniądze i ofiarował Ross, następnie ona mogła już tylko wrócić do siebie. Ogólnie zadanie wykonane, po za tym.

-------
Nagroda - 9.500 klejnotów bo dzieciaki zabierają 500.
MM - 1,150
Fobia - Tantofobia - strach przed śmiercią lub umieraniem, unikanie mówienia o śmierci. [Dopisz sobie do KP w ciekawostki i charakter.]
Przydomek - Błysk - Po pokonaniu nindży, który był poszukiwany za nieliczne mordy i kradzieże. Dzięki swojej magii, był nie do schwytania. Pokonują go jesteś znana na terenach zewnętrznych.
Możesz pisać z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   31.12.15 0:35

"Teraz już rozumiesz... kim ja jestem...?"
"Tak.. Ty... jesteś mną..."
Usłyszała cichy śmiech w swojej głowie. A potem uczucie, jakby... była obejmowana, przez samą siebie. To czuła. W swojej głowie.
- Rosalie, wszystko dobrze...? - zapytała się Sue.
- Tak, Sue... bardzo dobrze.... - uśmiechnęła się do lalki dziewczyna. Jednakże, to było kłamstwo. Już nie była tamtą Rosse. Ona... zaczęła się zmieniać. Uśmiechnęła się do Lena i wyruszyła... do domu.
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 38
Dołączył/a : 28/12/2015

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   11.02.16 18:59

Tak więc przodem, spokojnym krokiem i spoglądającym na krajobraz oczkiem. Szedł sobie Yama jii, który po części był uradowany z obrotu sytuacji. Mógł iść już na kolejną misję, tym razem nie sam. Z jakimś młodziakiem, to jeszcze lepiej. Plus jeszcze z tej samej gildii, to można powiedzieć że za idealnie. No, w sumie nie ma co teraz rozmyślać. Trzeba zabrać się do roboty, na rozmowę będzie czas po drodze. Dlatego też gdy tylko doszedł do domku, stanął spokojnie i zaczął się rozglądać. Wiadomo że trzeba poczekać dzieciaka, w końcu po co iść jak opętany do przodu. Skoro można chwilę odpocząć, od gildii trochę się idzie. No ale nie ważne, ważniejsze jest teraz żeby wszystko na spokojnie przeanalizować. Po za tym dziadzio ostatnio się uzbroił w sklepie, tak więc może trochę wyglądać jak rambo. Sześć szabli, a na co komu? Mu potrzebne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1451-yama-jii


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 9
Dołączył/a : 24/01/2016

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   11.02.16 20:10

Maszerował spokojnie, starając się nie okazywać po sobie zmęczenia. Szczerze powiedziawszy to nie myślał, że czeka go tyle chodzenia. Jego stopy zdecydowanie nie były przyzwyczajone do pieszych podróży. Mimo tego nie miał powodu do narzekań. Kiedy podszedł do tablicy z misjami i zobaczył, że jego upatrzone wcześniej zadanie zniknęło, pomyślał, że już nie natrafi się okazja do wykonania go. Wielką niespodzianką było dla niego spotkanie w barze Yamamoto, który jak się okazało posiadał owe zlecenie i do tego należał do tej samej gildii. Był całkiem zadowolony z tej nutki szczęścia w obrocie wydarzeń. Przez całą drogę panowała cisza. Nie wiedział do końca o czym mógłby rozmawiać ze staruszkiem. O ile określenie ''staruszek'' jest odpowiednie. Kiedy po raz pierwszy ujrzał mężczyznę, przestraszył się lekko jego postury. On sam mierzył niecałe sto siedemdziesiąt centymetrów i był dosyć kruchej budowy ciała. Kompletne przeciwieństwa pod względem aparycji. Musieli śmiesznie wyglądać.
- To tu? - Rzucił w przestrzeń, kiedy tylko się zatrzymali. Nie do końca oczekiwał odpowiedzi na swoje pytanie. Rozejrzał się z dokładnością po okolicy i westchnął sobie pod nosem, sadzając się na ziemi w siedzie skrzyżnym. Zaraz obok niego znalazł się długi miecz w białej pochwie ze złotymi ozdobieniami. Siedzenie z przypiętą do pasa bronią nie byłoby zbyt komfortowe. Odgarnął swoją białą grzywę do tyłu, po czym przymknął powieki. Potrzebował chwili, aby zregenerować siły do dalszego działania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1560-shiro-ouji


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 59
Dołączył/a : 09/02/2016

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   12.02.16 20:02

A więc, dwójka naszych młodych... Wróć! Dwójka magów, z których jeden był nieco starszy, wyruszyła z Magnolii na swoją pierwszą wspólną misję. Podróż, mimo iż do krótkich z pewnością nie należała, minęła sprawnie i szybko. Już po kilku dniach Wróżki dotarły do okolic lasu, a dokładniej do jego wschodniej ściany. Już z oddali mogli zauważyć zielony dywan z koron prastarych drzew tutaj rosnących. Przy samym wejściu do lasu znajdowała się mała chatka. Zbyt mała by pomieścić w niej kilkuosobową rodzinę, jednak idealna dla pojedynczego mieszkańca. Kim był ów tajemniczy lokator? Był  nim mężczyzna, na oko podchodzący pod czterdziestkę. Chudy, lecz z dobrze zarysowaną muskulaturą jegomość mierzył gdzieś z 185 cm i aktualnie zajęty był rąbaniem drewna na opał. Po chwili jednak zauważył dwójkę śmiałków praktycznie będących pod jego domem i wyszedł im na spotkanie.

- Coś się stało? - powiedział spokojnie nadal trzymając siekierę w dłoni. Improwizowana broń? Może. W końcu zbliżało się do niego dwóch nieznajomych, a te okolice raczej nie obfitowały w ludzkie skupiska. Nie było tu żadnej miejscowości o jakimkolwiek poważaniu. Co najwyżej tartaki z blisko usytuowanymi wioskami pracowniczymi bądź obozy kłusowników, ale te znajdowały się głęboko w lesie. - Macie do mnie jakąś sprawę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 38
Dołączył/a : 28/12/2015

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   14.02.16 10:47

Co prawda podróż minęła spokojnie, w całkowitej ciszy. No tego się nie spodziewał dziadzio, będzie trzeba nadrobić trochę rozmowę. Zwłaszcza że trzeba się poznać i pokazać z lepszej strony, dlatego też w czasie gdy już stanęli obydwoje. Yama jii spojrzał na chłopaka, który wydobył z siebie pytanie. Co prawda Yama też się zastanawiał czy to tu, ale raczej zgodnie ze wskazówkami to było tutaj.
- Raczej na pewno
Odpowiedział i lekko się uśmiechnął, co prawda zastanawiał się po części jaką mocą dysponował chłopak. Spoglądając na jego sprzęt i różne inne akcesoria które ma przy sobie, raczej ciężko będzie stwierdzić. Bardziej przypomina jakiegoś szermierza, ale futerał na klucze bardziej gwiezdnego maga. No cóż przyjdzie czas to się dowie, jak na razie z domku wyszedł jakieś jegomość. Uzbrojony w siekierę, widocznie coś go trapi. Z resztą nie po to tu jest, żeby uspokajać go. A raczej żeby zacząć tą małą przygodę.
- My w sprawie zlecenia, przybyliśmy spróbować złapać wilka.
No co prawda to raczej nie będzie zwykły wilk, może nawet coś większego. No ale im większe wyzwanie tym ciekawsze, zwłaszcza gdy w stawkę wchodzi życie. No ale nie ma co się przejmować, wszystko pójdzie dobrze z początku. Później? Kto wie co będzie później, początek najważniejszy.
Co prawda w oczekiwaniu na odpowiedź, Yama jii skierował swoje jedyne oczko na chłopaka. No trzeba jakoś zacząć się komunikować, w końcu będzie to potrzebna na przyszłość.
- Jak cię zwą młodzieńcze?
Spytał łagodnie i dość miło, spoglądając na młodziaka. Trzeba przyznać że od lat nie był na misji, a po ostatniej samotność trochę doskwierała. Dlaczego? Samemu można dużo, ale w drużynie lepiej. Zawszę kończy się o wiele śmieszniej, albo gorzej. No zależy, przygoda w grupie jest lepsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1451-yama-jii


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 9
Dołączył/a : 24/01/2016

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   15.02.16 15:56

Usłyszawszy głos jakiegoś mężczyzny, uchylił jedną z powiek, aby móc rzucić okiem na nieznajomego. Starszy, ale zdecydowanie nie był to jeden z zapyziałych dziadków. Przyglądał się mu ze spokojnym wyrazem twarzy, pozwalając tym samym swojemu kompanowi mówić. Obaj wyglądali na rówieśników, więc zapewne łatwiej było im się dogadać. Z drugiej strony nie wiedział nic o swoim ''partnerze'' na tą misję, więc nie mógł też być tego taki pewien. Mimo wszystko nie wtrącał się do rozmowy, a przynajmniej na tę chwilę nie odczuwał potrzeby interweniowania. Przeciągnął się kilka razy z cichym pomrukiem, po czym powstał z ziemi wraz ze swoim mieczem, który znów znajdował się przy jego pasie. Zbliżył się odrobinę do swojego guild mate'a i zerknął na niego swoimi jasno-szarymi tęczówkami, gdy ten wydobył z siebie pytanie.
- Kurogane Aki. - Przedstawił się, kłaniając nisko. Po wyprostowaniu się, ponownie umieścił spojrzenie swoich oczu na mężczyźnie.
- Również chciałbym poznać pańskie miano, czy mogę? - Zapytał, trochę to z grzeczności, a trochę z ciekawości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1560-shiro-ouji


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 59
Dołączył/a : 09/02/2016

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   17.02.16 22:10

Brązowe oczy mężczyzny skakały po dwójce magów, lustrując raz Yamamoto, raz Akiego. Wymianę uprzejmości między nimi zignorował całkowicie. W końcu to nie jego broszka. Skupił się tylko na tym co ważne, czyli informacji iż wędrowcy przybyli by rozwiązać ich problem z wilkorem. - Ach tak. Zlecenie. W takim razie chodźcie za mną - powiedział jednocześnie zapraszając ich gestem dłoni. Gdy doszli do budynku przygotował dla nich dwa pieńki, samemu siadając na tym największym przeznaczonym do rąbania uprzednio wbijając w niego siekierę.

-Na imię mi Raios i robię tu za leśniczego dla lokalnej szlachty, mości Velików. Generalnie mieliśmy spokój nie licząc okazjonalnych kłusowników, lecz wszystko się zmieniło kilka miesięcy temu. - zaczął powoli, nieśpiesznie opierając się prawym przedramieniem o kolano. - Z początku dało się słyszeć dziwne wycie. Niby wilcze, ale znacznie mocniejsze. Po tygodniu, dwóch znalazłem truchło sarny bez głowy. Ślady wyraźnie wskazywały na atak zwierzyny, ale ja nie znam żadnego zwierza co swoim ofiarom tylko łby odgryza. Nie minął miesiąc, a zaczęliśmy znajdować podobne truchła wilcze. W końcu i trup jakiegoś kłusownika się znalazł. Też bez głowy. Szlachta się przestraszyła i kazała mi to załatwić więc skrzyknąłem chłopów ze wsi i urządziliśmy polowanie. - Tutaj przerwał na moment. Wbił wzrok w ziemię i wyraźnie sposępniał. - Ehh... Szkoda gadać. Przy pierwszym podejściu dwa trupy. Przy drugim pięć. Trzeciego nie było. - machnął ręką jakby chciał odpędzić nieistniejącą muchę. Szybko jednak powrócił wzrokiem do magów. - W końcu rozesłaliśmy listy do gildii magicznych. Pierwsza grupa rozpłynęła się w powietrzu. Druga też. Jesteście trzecimi, którzy się zgłosili. - Czy Raios chciał ich zniechęcić do wykonania misji? Z pewnością niektórzy po wysłuchaniu takiego monologu wzieliby tyłek w troki i uciekali tam gdzie pieprz rośnie. Łowca, jednak choć człowiekiem prostym był, to uczciwym. Nie chciał wysyłać śmiałków do lasu bez podania im pełni sytuacji. W końcu każdy fakt, każda poszlaka mogła zaważyć na powodzeniu misji i w skrajnym przypadku nawet na przeżyciu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 38
Dołączył/a : 28/12/2015

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   18.02.16 21:46

No więc wpierw zaczynając od Akiego, któremu wypadałoby się przedstawić.
- Yamamoto, dla przyjaciół Yama jii.
Tak skoro już się poznali oraz należą do tej samej gildii, to teraz pora przejść do poważnej części. Poważnej czyli misji, która raczej nie zapowiada się na łatwą. Zważając na to co powiedział leśniczy. Skoro zwierze odgryza tylko głowy, prawdopodobnie zbiera trofea. Możliwe nawet że jest to po części istota myśląca, albo przynajmniej ma rozwinięty instynkt. Tak czy siak.
- Brzmi dość niebezpiecznie. Aki kun, jesteś pewien że chcesz się udać dalej? Tam może być naprawdę niebezpiecznie.
Jak to zwykle on, martwi się o młodych i pełnych życia. No tak, to prawda. Zawszę starał się pomóc i dobrze pokierować młodymi, żeby żyło im się lepiej i mieli świetlaną przyszłość. No lecz jeżeli będzie się upierał, to nic nie zrobi. Jedynie co to będzie musiał mieć na niego oko, oraz go pilnować. Niestety taki on już jest i nic tego nie zmieni.
- Znalezienie bestii nie będzie problemem, gorzej z walką. W sumie wiem już wszystko co jest potrzebne, możesz nam tylko wskazać ostatnie miejsce. W którym to spotkaliście bestię, resztą zajmę... Zajmiemy się my.
W sumie Yama jii domyślał się, że raczej chłopak nie zrezygnuje z misji. W końcu jest to mag Fairy tail, a oni zawszę lubili dawać z siebie wszystko. Jedna z najlepszych gildii, zawszę ją lubił. Nawet jeżeli podpadali radzie, to wnosili trochę humoru do życia. Tak więc wracając do misji.
Dziadzio stanął z boku, tym samym czekając na odpowiedź Aki'ego i czekając na leśniczego. Chyba że nie będzie chciał ich oprowadzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1451-yama-jii


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 9
Dołączył/a : 24/01/2016

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   19.02.16 13:54

Zastanowił się przez chwilę nad tym, gdzie już słyszał imię swojego towarzysza z gildii. Coś mu dzwoniło, ale niestety nie wiedział jeszcze w którym kościele. No cóż... Zostawi to na później, gdyż obecnie mają robotę do wykonania. Słuchając leśniczego, przeszły go ciarki po ciele. Wilk, który zostawia swoje ofiary bez głowy? Pierwsze słyszał o czymś takim. Może to jednak nie było zwierzę, a jakiś mag posługujący się take-over, lub czymś w tym rodzaju? Według niego ludzie często bywają bardziej niebezpieczni od zwierząt, więc też i takiej opcji nie potrafił wykluczyć.
- Hę? - Wydał z siebie, zaskoczony słowami Yamamoto. - Mamy misję do wykonania i nie liczy się dla mnie ryzyko jakie ona niesie za sobą. Poza tym nie jestem już dzieckiem, więc nie musisz się tak martwić. - Właściwie to nie był pewny, czy staruszek po prostu nie chciał narażać go na niebezpieczeństwo i przejmował się tym, czy po prostu po wysłuchaniu problemu całej tej operacji, stwierdził, że Aki będzie mu tylko się plątać pod nogami i przeszkadzać. W razie tego drugiego wypadku będzie musiał udowodnić swoją użyteczność, bo na pewno tak łatwo nie zrezygnuje. Zacisnął dłonie w pięści. Był zdeterminowany.
- Tak jak powiedział Yamamoto. Zajmiemy się tą sprawą. - Przemówił do ich zleceniodawcy z lekkim zarysem uśmiechu na ustach. Zerknął kątem oka na towarzysza, gdy ten stanął bliżej, a następnie powrócił swoimi oczami do leśniczego. Pozostało czekać na instrukcje i udać się na miejsce zdarzenia. Co do walki... Jakoś to będzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1560-shiro-ouji


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 59
Dołączył/a : 09/02/2016

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   20.02.16 18:55

Raios spojrzał w oczy magów. Wpierw Yamamoto, później młodego Akiego. U starszego widział spokój i doświadczenie, młodszy wręcz bił do siebie zapałem i determinacja. Gdyby Aki przyszedł do niego sam, łowca z pewnością odradziłby mu polowanie na bestię. Jednak wraz ze starszym druhem, uzupełniającym swoim doświadczeniem młodzieńczy polot drużyna miała szanse na powodzenie. Czy jednak mężczyzna nie widział tego wcześniej? Czy nie przychodzili do niego już silniejsi z pozoru magowie by później przepaść bez wieści? Nie zaprezentował żadnej reakcji na wypowiedzi wróżek. Nawet brew mu nie drgnęła, po prostu siedział i słuchał.

- Dobrze - powiedział w końcu wstając - Zaprowadzę was tam. Dajcie mi chwilę na przygotowanie. - Poszedł w stronę drzwi do chaty i zniknął na kilka dobrych minut w jej wnętrzu. Gdy wyszedł, nie był już topless. Założył koszulę, a na nią grubą skórzaną kurtkę, ćwiekowaną na ramionach. Do tego rękawice, też ćwiekowane. Na plecach miał kołczan wypełniony strzałami, w reku łuk, a przy pasie miecz. - Chodźmy, nie mamy wiele czasu. Zaraz się ściemni. - Faktycznie, było już po dwunastej i słońce powoli chyliło się ku horyzontowi.

Nie myśląc wiele, cała trójka udała się na polowanie. Z początku szli szybko, sprawnie. Udeptaną ścieżką prowadzącą zapewne do jakiejś mieściny dla której las był tylko drogą na skróty. Bądź do tartaku gdzie mężczyźni, zapewne w pocie czoła, pracowali na utrzymanie swoich rodzin. Długo jednak nie było im dane iść wygodnym traktem. Po około pół godzinie łowca skręcił w las, dając im do zrozumienia dłonią by poszli za nim. - Uważajcie jak stąpacie. Cholerni kłusownicy ostatnio poczyniają sobie coraz śmielej. Nawet ta bestia im nie straszna. - Ostrzegł, sam patrząc pod swoje nogi. Prócz wnyk, przed którymi ostrzegł is Raios magowie musieli także uważać by nie potknąć się o wystające korzenie, a tych było naprawdę sporo. Od razu było widać iż las ten jest stary, naprawdę stary. Tempo marszu drastycznie spadło. - Więc jak? Jakieś pomysły co to może być? Demon? Jakiś zwariowały mag? Ci co przyszli przed wami stawiali na demona. - Rzucił jakby od niechcenia. W końcu trochę drogi im jeszcze zostało, a Raiosowi nie w ząb było iść w kompletnej ciszy.

// Wyślijcie mi swoje KM na PW
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 38
Dołączył/a : 28/12/2015

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   21.02.16 15:15

Tak więc podróż się zaczęła, Aki wyraził swoją zgodę i nie miał nic przeciwko. No to teraz część podróży, zważając na niebezpieczeństwa jakie czyhają po drodze. Dziadzio całkowicie się nie przejmował, a raczej bardziej przejmował się o Aki'ego. Tak był nadopiekuńczy, powtarzam to już któryś raz. To jest jego minus, jaki i plus. Co prawda towarzystwo jeszcze dotrzymywał kłusownik, któremu trzeba odpowiedzieć na kilka rzeczy. Co prawda sam Yama jii nie miał pojęcia na temat wilkora, prawdopodobnie jakaś magiczna bestia. Chociaż kto wie.
Gdy kłusownik poruszył temat pułapek na wilkora, Yama raz na jakiś czas spoglądał swoim oczkiem na ziemię. No ale bardziej starał się iść za mężczyzną, oraz spoglądał raz na jakiś czas w stronę Aki'ego. Wolał żeby trzymał się za nim, w końcu może wpaść na pułapkę i wtedy on przerwie misję! Bo będzie trzeba lecieć do szpitala i go opatrzyć, żeby się nie wykrwawił!!! No ale wracając do momentu, w którym o tym nie myśli.
- Wilkołak, mag take over. Magiczna bestia, klątwa. Przebieraniec morderca, wilk alfa. Wiele teorii, ale mało dowodów na cokolwiek. Musimy sami zbadać tą sprawę, żeby dowiedzieć się więcej.
Rozglądając się na prawo i lewo, przed siebie i za siebie. Yama jii starał się na razie nie używać swojego tak zwanego skanera, w sumie dopóki nie dotrą na miejsce. Później to już można szaleć.
- Myślę jednak że to będzie dość spore wyzwanie, jednak jeżeli my nic nie zdziałamy. Będzie to trzeba skierować do rady magicznej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1451-yama-jii


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 9
Dołączył/a : 24/01/2016

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   21.02.16 15:56

Z początku droga wydawała się prosta, ale gdy tylko weszli w głąb lasu, był zmuszony zmienić zdanie. Masa korzeni, o które można było się potknąć i wiele innych przeszkód, jakie mogli napotkać na drodze i o jakich wspomniał im sam Raios. Męcząca podróż sprawiała, iż jego zapał powoli wygasał. Może i było to lepsze dla niego? Zachowując spokój, będzie mógł się lepiej skoncentrować. Trzymał się z tyłu, rozglądając uważnie dookoła.
- Ciężko stwierdzić. Moją pierwszą myślą był mag posługujący się take-over, choć może też być to coś w rodzaju zjawy nawiedzającej te tereny. Nie jestem jednak pewny czy to możliwe. - Odparł leśniczemu na jego pytanie, drapiąc się w tył głowy przy swoich ostatnich słowach. Zjawa wydawała się mało prawdopodobna, prawda? Z drugiej strony jeszcze wiele mogło ich zaskoczyć w życiu. Westchnął cicho, zatrzymując się na chwilę przy jednym z drzew. Spojrzał w niebo, które obwieszczało coraz późniejszą porę za sprawą ciemniejącej barwy. Skrzywił się lekko na ten widok, po czym ruszył dalej za przewodnikiem i Yamamoto. Ten drugi zdawał się czymś martwić, więc musiał wyrównać z nimi krok, aby nie przysparzać problemów. Oczywiście wciąż zachowywał ostrożność, co by to czasem nie wejść w jedną z pułapek kłusowników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1560-shiro-ouji


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 59
Dołączył/a : 09/02/2016

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   25.02.16 18:51

Przedzierali się powoli przez las, uważając na potencjalne pułapki zostawione przez kłusowników ale też i na wystające korzenie bądź kamienie pokryte mchem ukryte w krzewistych gęstwinach. Pomimo gęstej bujnych koron drzew, tworzących swojego rodzaju zielone sklepienie ponad ich głowami, w lesie było całkiem jasno. Tu i ówdzie mogli zauważyć świetliste promienie przeciskające się przez liście, a unoszący się wszędzie zapach lasu wypełniał ich nozdrza przyjemnymi odczuciami. - Zjawa twierdzisz - powiedział Raios, omijając szerszym wystający jeden z korzeni - No nie wiem Panie Kurogane. Zjawa, jeśli dobrze pamiętam, nie wyrywa ludziom głów. - Tym razem łowca zatoczył półkole wokół małego mrowiska wskazując je palcem by magowie przypadkiem w nie nie weszli. - Liczę, że jednak sobie poradzicie. Wielmożni z pewnością by niechętnie spojrzeli na kręcący się tutaj oddział Rady - skomentował. Szli spokojnie, miarowo pokonując każdy metr. Do ich uszu dobiegały różne odgłosy tak znajome w takim środowisku. Jakiś dzięcioł dziobał korę kilka metrów od nich, gdzieś w oddali dało się słyszeć przytłumione ryki jelenia. Ot typowa leśna sielanka.

Wraz z upływającym czasem zmieniało się ich otoczenie. Drzewa rosły w coraz większych od siebie dostępach lecz z drugiej strony były coraz grubsze a co za tym idzie starsze. Musieli iść tak już z dobrą godzinę jak nie więcej. Po drodze kilka razy zatrzymywali się na znak łowcy. W większości przypadków był tu fałszywy alarm, lecz dwa razy o mały włos nie weszli we wnyki zastawione przez kłusowników. Raios oczywiście rozbroił pułapki nie szczędząc przy okazji niecenzuralnych słów w ich kierunku. Dostało się także szlachcicom, którzy obejmowali ten las w posiadanie. Zarzucał im, że nie interesują się lasem oraz, że sam nie da rady wyplenić tej zarazy. W końcu doszli do miejsca gdzie ostatni raz widziano bestię, a raczej to co po sobie zostawiła. Między drzewami, obok kępy krzaków leżało truchło łani. Oczywiście tak jak wszystkie inne ofiary było bez głowy. - Jeszcze tu jest? - spytał retorycznie łowca - myślałem, że wilki lub lisy zajmą się tym. No nic. Znalazłem ją 4 dni temu, ale patrząc na stan rozkładu leży tu przynajmniej od tygodnia. Najświeższa ofiara. Przynajmniej taka o której wiem - skwitował. Faktycznie ciało było już w stanie rozkładu. Wokół niego unosił się specyficzny odór i wszędzie latały owady. W ciele pewnie było już tysiące ich larw, ale żeby to sprawdzić musieli by podejść bliżej. Ciekawy był też stan krzaków przy których leżało zwierze. Gałązki w samym centrum krzewu zostały połamane i przygniecione przez coś ciężkiego. Te po bokach natomiast zgięły się na zewnątrz, pewnie pod sporym ciężarem. Tyle można było wywnioskować po pierwszej, powierzchownej analizie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 38
Dołączył/a : 28/12/2015

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   29.02.16 16:39

Tak więc im dalej, tym lepiej. Gdy trafią w końcu na jakiś trop, będzie o wiele łatwiej wytropić bestię. O ile to będzie bestia, cóż na pewno się dowiedzą. Ogólnie atmosfera była może trochę spięta, no lecz co poradzić. Nie na co dzień idzie się polować na bestię, która odgryza główki. Tak czy siak, gdy myśliwy staną przy mrowisku oraz skomentował na temat rady. Dziadzio nic nie mógł, no miał zaufanie do rady. W końcu czterdzieści lat tam przepracował i wiedział co mogą, a czego nie mogą. Takimi sprawami najchętniej powinni się zająć, no lecz gdyby wysłali zwykłych runicznych. To mogło by to się źle skończyć, dlatego lepiej jednak zainwestować w magów niezależnych od przepisów. Działanie na własną rękę i wolność wyboru, co prawda u runicznych rozkazy mogą czasami być złe i przez to giną niewinni nowicjusze.
- Nie ma czym się przejmować, damy z siebie wszystko. Rada nie musi ingerować.
Uśmiechnął się lekko dziadzio, następnie znów ruszył za myśliwym. Dalej krajobraz się zmieniał, co prawda zwracanie na niego uwagi nie było po części rozsądne. Bardziej ważniejsze było spoglądanie pod nogi. Skoro bestia nie wpadła jeszcze w żadne sidła, to znaczy że była dość sprytna. No albo ma duże szczęście, to i to? W końcu po jakimś dłuższym czasie, dotarli do punktu docelowego. Martwej zwierzyny, co za bałagan. Czyli ofiara ma tydzień, to nie wróży nic dobrego. W sumie wystarczy jeden dzień żeby bestia uciekła w siną dal, plus zostawiła kilka śladów. No to będzie trudne, żeby wytropić stworka. Z resztą.
- No to nasz punkt startu, od teraz sobie poradzimy. Dziękujemy bardzo za wskazanie drogi, możesz wracać. Nie chcemy cię narażać na niebezpieczeństwo.
Rzekł Yama jii, następnie ruszył w stronę krzaków. Oczywiście spoglądając pod nogi, nie wiadomo czy tu stawiali pułapki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1451-yama-jii


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 59
Dołączył/a : 09/02/2016

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   07.03.16 20:47

/1 pominięcie Akiego zostały mu jeszcze 2

Łowca spojrzał na Yamamoto, później na Akiego. Skakał tak między nimi pytającym wzrokiem jeszcze kilka sekund. - Uff, kamień z serca. To ja już pójdę. Nie to żebym w was nie wierzył ale wiecie. Życie mi jeszcze miłe - Powiedział, po czym zaśmiał się głośno jakby chciał rozładować napiętą atmosferę, co zresztą zrobił dość nieudolnie. - W takim razie idę. Bywajcie. - Rzucił odwracając się na pięcie i spokojnym krokiem podążając w stronę z której przybyli. - A! W razie czego kierujcie się na północ. W końcu powinniście dotrzeć do drogi, następnie idźcie na wschód i wyjdziecie przy mojej chacie. Do wypłaty nagrody będzie potrzebny dowód. Kieł będzie dobry, ale możni pewnie życzyliby sobie głowę co by ją oprawić i na ścianie powiesić. W każdym razie powodzenia. - Przez kilka minut można było jeszcze usłyszeć jego kroki w zaroślach. Szybko jednak i one ucichły a jedyne co pozostało to dwójka magów, martwe zwierze i prastary las.

Aki rozglądał się w poszukiwaniu wskazówek podczas gdy jego starszy kolega postanowił obejrzeć dokładnie krzaki za leżącą łanią. Na szczęście ziemia wokół zwierzęcia była dobrze wygnieciona więc staruszek nie musiał obawiać się żadnych pułapek. Sam stan krzaków nie zmienił się od momentu, gdy ujrzeli to miejsce. Gałązki w samym centrum krzewu zostały połamane i przygniecione przez coś ciężkiego. Te po bokach natomiast zgięły się na zewnątrz, najprawdopodobniej ustępując przed czymś ciężkim i szerokim. Za krzakiem można było dojrzeć ślady obecności czegoś dużego. Połamane gałęzie, obdarte z mchu kamienie czy wygnieciona ziemia sugerowały, że tą trasą coś podróżowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 38
Dołączył/a : 28/12/2015

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   16.03.16 16:27

Yama jii po dłuższej przerwie myślenia oraz, chwilowemu zastanowieniu się. Po prostu postanowił zdjąć opaskę z oka, wiadomo że każdy stwór i zwierz ma duszę. Tak więc czemu by nie poszukać, może gdzieś się trafi na coś. Przechodząc więc do demonicznego oka, która gdy tylko zawita na światło dzienne staję się o wiele efektywniejsze. Znalezienie odpowiedniego stwora będzie ciężkie, zwłaszcza że nie wiadomo ile tutaj się kręci osób i zwierząt.
- Czas rozpocząć misję.
Powiedział sobie pod nosem i zaczął się rozglądać, tym samym odwracając się do Akiego i spoglądając na jego duszyczkę. No ale to nie pora żeby zajmować się młodzikiem, teraz ważniejsze jest wykonać zlecenia i wrócić bezpiecznie do domu. Tak więc gdy nic się nie znajdzie na danej odległości, po prostu będzie trzeba ruszyć do przodu. Ostatnim tropem, czyli krzaki i ślady. Na pewno są ślady i gdzieś prowadzą, dlatego też uda się w stronę z której przybył owy stwór. O ile ślady będą czytelne, jak nie to po prostu prosto i przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1451-yama-jii


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 59
Dołączył/a : 09/02/2016

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   28.03.16 22:36

/ gomen za czas oczekiwania

Dopiero teraz, gdy zostali zostawieni sobie przez myśliwego, dwoje magów z Fairy Tail mogło zorientować się jakim cichym miejscem był las. Oczywiście do ich uszu dochodziły różne dźwięki. Szum kołyszących się na wietrze koron drzew, odległe ćwierkania ptaków karmiących pisklaki, czy odgłosy owadzich skrzydeł latających wszędzie komarów. To wszystko jednak nie umywało się do poziomu hałasu jaki fundował im Raios z jego przeklinaniem kłusowników czy marudzeniem na szlachtę.

Gdy Yamamoto zdjął opaskę z oka mógł widzieć więcej. Jego rozszerzony wzrok potrafił dojrzeć dusze istot, które znajdowały się dookoła niego. Wyraźnie widział dusze Akiego, gdy się na niego spojrzał. Rozglądając się dookoła mógł jeszcze dojrzeć niebieskie płomyki wśród koron drzew będące ptakami czy nawet zająca w swojej norze oddalonego o około 80 metrów na zachód od nich. Staruszek nie zauważył jednak nic podejrzanego. W tej więc sytuacji magom nie pozostawało już nic innego jak tylko podążyć śladami zostawionymi przez to coś co rozstąpiło krzaki.

Nie uszli daleko, raptem kilkadziesiąt metrów, gdy trafili na pewne dziwne miejsce. Nie była to polana, raczej pewnego rodzaju "przerwa" w lesie. Punkt w którym z jakiegoś powodu bardzo zmalała gęstość występowania drzew. Miejsce to służyło jako swoiste "skrzyżowanie" szlaków zostawionych przez stwora. Kilka, wyraźnych ścieżek rozchodziło się w różnych kierunkach. Niektóre ślady wyglądały na starsze, inne natomiast mogły być zrobione nawet godziny temu. Demoniczne oko Yamamoto natomiast nadal nie dojrzało niczego niepokojącego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 38
Dołączył/a : 28/12/2015

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   16.04.16 19:36

Dziadzia w końcu postanowił stanąć i chwilę odpocząć, raczej bardziej złapać oddech. W końcu czuł się dobrze, ale też nie można szaleć i lecieć prosto w paszczę lwa. Spoglądając do tyłu, spojrzał na Akiego i zastanawiał się nad jednym. W końcu stwór może być naprawdę niebezpieczny, będzie musiał zajmować się walką i przy okazji mieć oko na dzieciaka. Taki już jest niestety, dlatego też wygodniej będzie jakoś przekonać chłopaka do powrotu, do gildii. Chociaż wcześniej się wypowiedział, więc raczej to nie zadziała.
- Jak myślisz Aki kun, podążamy za starymi śladami. Czy może troszkę świeższymi?
Yama jii nie był łowcą, ani niczym tym podobnym. Nie znał się zbytnio na tropieniu, co prawda miał warunki. Tylko dusze raczej są jednego koloru, więc dużo to nie da. Zakładając z powrotem opaskę na swoje demoniczne oko, zaczął się rozglądać. Przy okazji czekając na odpowiedź, mógł wszystko spokojnie poukładać w głowie. Tyle lat za biurkiem, a teraz w terenie. No kto by się spodziewał, jak tak dalej pójdzie może wróci do rady. To będzie wspaniałe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1451-yama-jii
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   

Powrót do góry Go down
 
Mały domek we wschodniej części lasu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Opuszczony domek na drzewie
» Domek na drzewie
» Domek z modeliny (MG: Austria)
» Dom, domek, domeczek.
» Domek Gabrielle

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Las Waas-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie