IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Mały domek we wschodniej części lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Mały domek we wschodniej części lasu   08.11.14 9:25

First topic message reminder :

Każdy czasem potrzebuje przerwy w swojej wędrówce po tym nieszczęsnym, rozległym lesie. Szczególnie, jeśli goni go ktoś z Quatro Cerberus za wkroczenie na ich tereny. To jest miejsce oznaczone jako punkt neutralne i wszelkie agresywne ataki zostają stłamszone poprzez deszcz strzał od tutejszych łowców przewodzonych przez Raiosa. Sam budynek jest typową chatką o spadzistym, wysokim dachu i dzieli się na trzy skrzydła: centralne, wschodnie i zachodnie. To ostatnie stanowi niewielki pokój wypoczynkowy z czterema dwupiętrowymi łóżkami. Skrzydło wschodnie zaś jest jadalnią, a centralne pewną salą odpraw. Budynek posiada również strych, w którym znajdują się wszelkie potrzebne im bronie oraz zamknięte w pudłach trofea zwierząt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   05.11.15 9:45

Po związaniu owego człowieka, Zenek usiadł na chwilę żeby delektować się chwilą przerwy. Spoglądając jednocześnie na zdjęcie które znalazł u cerbera, po chwili spojrzał na niego. Nie, nie odczuwał słabości pod tym względem. Nie współczuł mu, ani nic z tych rzeczy. Po prostu wiedział że, cerber stanie się taki jak on. No albo jest. Odebrano mu rodzinę, albo coś cennego. Został sam i walczył o przetrwanie, czyli historia dość znana.
Najbardziej zaciekawiło jednak chłopaka jedno, sprzęt w piwnicy. Oraz lacryma, którą zabrał bo chciał odsłuchać. Wiadomo już raz popełnił błąd na misji, u nekromanty. Zamiast zabić cel, zabił marionetkę. No teraz to by była inna sytuacja, stał się o wiele silniejszy on tamtego momentu.
Wracając jakże do tej smutnej historii, gdzie przygoda owego cerbera się kończy. No Zenek nie miał znajomych, ani nikomu nie ufał. Taki już był, nie trawi ludzi. To czemu ma im ufać? Nawet nie ma co czekać do rana, jeżeli się obudzi zacznie coś kombinować. A wtedy będzie musiał go zabić, może mistrz przyjmuje zwłoki? To by było interesujące i ułatwiające sprawę, no ale nie bądźmy okrutni. Dajmy jeszcze pożyć cerbkowi. Dodatkowo użył jeszcze apteczki, żeby dobrze opatrzyć nogi i inne rany u cerba. Trzeba w końcu utrzymać go przy życiu, tego wymaga zadanie.
Na dodatek spory kawał drogi się szykował, więc im wcześniej tym lepiej. Tak więc chłopak złapał cerbera za nogę i ruszył przed siebie, ku gildii! Oczywiście nie miał zamiaru iść cały czas z buta, tak więc kiedy mógł nadrabiał lataniem.
Co prawda na pewno trafią się jacyś gapie, a buźka chłopaka jest rozwieszona w całym fiore i gdzie indziej. No cóż, gapiów da się uciszyć.
Wracając jednak do pewnej sprawy, chłopak czół się dość lekko.
- Aww zapomniałem mojej broni, eh cóż. Kupię sobie nową.
No można teraz wspominać wspaniałe chwilę, które to się razem przeżyło i ile osób skróciło o głowę. Hmm w sumie to nikogo, ale zawszę się coś z nią robiło. Nie wspominając o dwóch nożach, kurde zawszę go poniesie to zapomina o wszystkim. No cóż, nie ma co się przejmować.
-------------
Utrata całej broni, Kosa x 2 noże.
MM za przebytą trasę - ???
MM za użycie M żeby zabić przechodniów którzy paczą - ???
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   06.11.15 21:37

Lina wyglądała na dosyć solidną, a z racji tego że była to metaliczna lina jej plastyczność w porównaniu do zwykłego sznura była nieco mniejsza. Troszkę się musiał Zenek pomęczyć by odpowiednio ją obwiązać wokół nadgarstków by się nie zsunęła. Wiązanie żeby nie uwolnił się od tak było prostsze, bo wystarczyło mocno obwiązać na końcach i zawinąć jak zwykle zwija się ze sobą dwa druciki. W każdym razie sam w sobie sznur troszkę ważył, więc poza wagą cerberusa doszło jeszcze kilka kilogramów liny.
Na lacrymie, którą zabrał już nie pojawiał się tekst. Była to lacryma nagrywająca, więc słychać było głos. Męski, zmęczony jakby biegał kilka godzin lub zwyczajnie gorączkował: „Dzień 24. Zapowiada się, że dziś przyjdzie mój koniec. Ten baran Hirtz zamknął mnie w piwnicy, myśli że może zapolować na cerbera sam. Ha, głupiec. Przecież tam nie ma żadnego cerbera, a jakaś trójka dzieciaków! *ciężkie dyszenie i kaszel* Debil dźgnął mnie i wepchnął do piwnicy. Dłużej chyba nie pociągnę… piłem swój własny mocz i żywiłem szczurami, ale rany nie dałem rady opatrzeć i zdezynfekować. Jeśli ma mnie cholera trafić to mam nadzieję, że i jego trafi w tym lesie!”, po tych słowach nagranie się kończy. Poprzedzało końcówkę jeszcze kilka sekund kaszlu. Być może tamten szkielet oraz osobnik, który tu składował sprzęt mają za sobą jakąś historię. Może trójka dzieciaków, o której mówił to ta sama ze zdjęcia? Tego jednak raczej od nieboszczyka Zenek się nie dowie, ale są też inne metody na odkrycie prawdy. Jeśli jest się zainteresowanym rzecz jasna.
Cerber był nieprzytomny nader długo, więc nie wyglądało żeby coś miał kombinować. Ważne, że żył w końcu chyba mistrz lepiej zapłaci za żywego prawda? Rany zostały opatrzone, chociaż z tych poważniejszych to jedynie te które zadały mu noże. Wlókł on cerbera za nogę, od czasu do czasu wspomagając się lotem. Droga była pusta, chociaż w pewnym momencie z naprzeciwka jechał wóz a na nim dwie postacie w płaszczach podróżnych. Jedna wyższa, czyli jakieś 180 cm wzrostu, a druga o głowę niższa. Mieli pozakładane kaptury na głowę i jechali sobie spokojnie bez słowa w stronę lasu, z którego Zenek akurat wybywał. To był jakiś czwarty dzień drogi, pod koniec pierwszego się nawet cerber obudził lecz nie zamienił ani słowa, nawet jeśli go torturowano to trzymał język za zębami i mierzył maga złowrogim spojrzeniem. Nawet jeśli wspomniał o owym zdjęciu to mag tylko na moment zmrużył oczy i wracał do spojrzenia. Kłopotów specjalnych nie sprawiał, a schody zaczęły się kiedy nadszedł ten czwarty dzień. Otóż cywile po drodze, których wcześniej zabijał Zenek nie stanowili specjalnego wyzwania. Ta dwójka, akurat już wyzwanie sprawić mogła bo zwyczajnie zeskoczyli z wozu, kiedy tylko dostrzegli Zenshiego i sięgnęli po płaszcze. Stanęli w rozkroku, oddaleni od siebie na długość wozu, którym jechali. Spod kapturów nie było widać twarzy, gdyż mieli na nich białe maski z wymalowaną twarzą wilka (wyższa osoba) oraz baranka (niższa). Nie widać było, aby posiadali jakieś otwory na oczy w tych maskach, ani tym bardziej jak są uzbrojeni. Może atakowanie to nie był dobry pomysł? Zwłaszcza, gdy ma się więźnia ze sobą.
//Załóżmy, że odpoczywałeś i od początku czwartego dnia mogłeś po prostu z nim iść na piechotę bez zużywania zbędnie MM. Jeśli chciałeś sobie skrócić trasę to dzisiaj zużyłeś na latanie 800 MM zanim natrafiłeś na ten wóz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   07.11.15 16:12

Targając zwłoki cały czas, no po prostu można oszaleć. Co innego można robić, zanim się dotrze do gildii. Co prawda po drodze była mała rozrywka, w kto pierwszy umrze. No ale to tylko chwilówka, tak więc dużej zabawy nie było. Wracając jednak do naszego cerbka, po tym jak chłopak odsłuchał lacrymię miał więcej pytań. Które i tak w sumie nic nie zmienią, ale zabiją jego ciekawość. Tak więc czemu zwleka?
- Pozostała dwójka nie żyje, prawda? Spytał spoglądając do przodu, z daleka widział już jakiś wóz. No fajnie kolejne ofiary losu. Spoglądając po chwili na złowrogie spojrzenie cerbka, chłopak szczerze się uśmiechnął. - Codziennie się spotykam z takim spojrzeniem, jest już nudne. No to teraz jedno, czy iść do przodu. Może po prostu ominąć karetę i ją przejąć, w sumie wtedy będzie szybszy transport. No cóż, może i będą mieli coś do jedzenia. Co prawda wyglądali podejrzanie, ale kogo to obchodziło. Kiedy już doszło do bliższego spotkania i osobnicy zeskoczyli ze swojego wozu, przyszła pora na jakiś szybki plan. W sumie ciągnięcie tego worka mięsa, tylko pogarsza jego sytuację. No ale od czego jest piąta klepka i gra planowa.
- Tyle razy ci mówiłem nie uciekaj z domu, zawszę cię nosi i zawszę tak się kończy.
No można powiedzieć że, w trakcie mówienia spoglądał na cerbera. Starał się zachowywać jak nadopiekuńczy brat, czyli nie wiadomo jak. Nie zna tego uczucia, ostatniego brata jakiego miał zabił. Czyli można powiedzieć że cerba lepiej traktuje, tylko wlecze jego dupsko do gildii. Po chwili spoglądając na dwójkę jego mości, Zenek się zastanawiał. Może to łowcy głów, albo ktoś z rady.
- Witajcie nieznajomi, macie może jakiś prowiant na sprzedaż?
Albo swoje własne życia, no bobrze i szatanie. Jak on uwielbia swoja grę aktorską, po prostu go mdli.
Klękając obok cerbka,  zbliżył się do jego prawego ucha. Następnie wyszeptał mu pewną wiadomość.
- Od dziś twoje życie należy do mnie, pamiętaj o zasadach przetrwania. Wygrany bierze wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   08.11.15 1:04

Owa dwójka spojrzała po sobie, a zaraz potem na „brata” Zenka. On również się na nich spojrzał na moment i przyjrzał się uważnie, jakby  coś próbując sobie przypomnieć. Nieznajomi dalej mieli ręce pod płaszczami i już ponownie patrzyli na maga, który się do nich odezwał. Jakoś to, że cerber był przywiązany metalowymi linami ich nie przekonywało. Tym bardziej wyglądał na podejrzanego, właściwie to obaj wyglądali. Zaraz potem również cerber spojrzał na Zenshiego i w końcu się odezwał – Tak tylko Ci się wydaje. Masz mnie gdzieś zaprowadzić żywego, inaczej byś mnie nie targał cały ten kawał. Jeśli zechcę to przegryzę sobie język i zdechnę Ci tu i teraz – w sumie miał punkt. Na ten wypadek, Zenek się nie przygotował, by wsadzić mu coś do gęby tylko dlaczego mag tego nie zrobił wcześniej? Może ma jakiś plan lub po prostu ceni swoje życie?
- Nie jesteśmy kupcami – powiedziała postać niższa o kobiecym głosie, na który cerber zareagował dosyć specyficznie bo odruchowo obejrzał się w tamtą stronę.
- Nie jesteśmy również bandytami – powiedziała postać wyższa męskim głosem. Po głosie szło poznać, że te osoby są tak w wieku nieprzekraczającym dwudziestki. Mężczyzna wyciągnął spod płaszcza pergamin, który rozwinął. Był to list gończy Zenshiego, z całą jego facjatą wyrysowaną.
- Pójdziesz z nami grzecznie i uwolnisz tego tam, czy nasz kolega z krzaków ma Cię ustrzelić? – zapytała kobieta. Mógł to być blef, ale mogła to być też prawda. Fakt faktem, był na drodze, a reszta terenu przykryta była przez drzewa i krzaki, więc istniała szansa że faktycznie ktoś mógł za wozem iść cały czas. Z drugiej strony średnio się to trzymało kupy, jednak czy zaryzykuje? Pamiętajmy, że skoro nie wziął ze sobą broni to jedyna jaka mu pozostała to magia. Chyba, że wykombinuje coś na poczekaniu. Cerber ani drgnął, chociaż to że Zenkowi nie został żaden nóż może być problematyczne, zresztą chyba pamięta co się stało kiedy ostatnio używał przeciwko temu magowi magii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   08.11.15 8:27

Wpierw Cerber, później dwójka obcych. Plus jeszcze ktoś w krzakach, tylko jak i kiedy. Nie ważne, w duchu Zenek się ucieszył. Tylko dla tego że Cerbek się w końcu odezwał i walną totalny nonsens, na który chłopak od razu odpowiedział. - Hee, jak dla mnie możesz to zrobić i zdechnąć. Myślisz że jestem osobnikiem który przejmuje się takim czymś?! Oczywiście ton był troszkę głośniejszy, ale i zarazem spokojniejszy. Wracając do łowców głów, tutaj był nie lada problem. W sumie Zenek miał już dość walki, był zmęczony. W sumie to ciekawiło go, co powie rada prosto w jego buźkę. No ale to temat na inny dzień. Wszystko źle się układało, a mu się chciało spać. Rany ale pech, dlaczego akurat łowcy. No cóż odsuwając się od Cerbera, którego nie miał zamiaru uwalniać. Podszedł kilka kroków w stronę łowców, po czym wyciągnął obie dłonie ku górze.
- Poddaję się, jestem zbyt zmęczony na walkę i nie mam już w sobie magii. Mina Zena pokazywała jasno że jest zły i jednocześnie troszkę przestraszony, taa dawanie fałszywych pozorów. Wszystko tylko po to, żeby zaciągnąć królika w paszczę wilka. Lepiej, nawet dwa króliki i zaraz trzeciego. W końcu to będzie kwestia kilku sekund, jak tylko podejdą. Gdy tylko sięgnął po jakiś kajdanki, lub linę. To co przeszyje ich ciałka, będzie ostatnią rzeczą którą doświadczą. Co prawda zależy kto podejdzie, gdy pierwsza podejdzie owa dziewczyna. W sumie nie ważne, miał nadzieję że owa dwójka podejdzie od razu. Dzięki czemu zakończy to szybko i uda się po tego niby snajpera.
Tak więc dajmy na to że, dwójka podchodzi go aresztować. On w tym momencie stoi z podniesionymi rękami ku górze, gdy tylko owa dwójka znajdzie się blisko. Czytaj dwa metry. Zenek użyje czarnych kolców, dwóch na starszego. Cel klatka piersiowa, dziewczyna prawe biodro. Wiadomo że Zen będzie chciał się z nią jeszcze pobawić, czas na erę eksperymentów. Gdy to się uda, zmieni się w cień. Po czym uda się w krzaki w ramach poszukiwań snajpera. Zmniejszając tym samym kolce do centymetra długości, wyczekiwał momentu żeby ponownie ich użyć. Gdy tylko znalazł owego snajpera, podczepił się pod jego cień. Taak to co teraz zrobi będzie chamskie, kolec w pupę. [hue hardcore] Chyba lepiej byłoby gdyby miał węża, przynajmniej nie byłoby to takie brutalne zakończenie życia. O ile się uda, w sumie wszystkie trzy kolce powędrowały w owego snajpera. Jeden w pupcię, drugi w prawy bark i trzeci w plecy. Kolce były dość dziwnie rozmieszczone po ciele. Jeden z prawego barku, drugi z środka klatki piersiowej i ostatni z palca wskazującego prawej ręki. Gdy cała sytuacja się uda, chłopak powróci żeby nadepnąć na brzuch Cerbera. Tym samym unosząc ręce w akcie zwycięstwa i puszczając przy tym muzykę now u are a man.
Gdy cała sytuacja wyda pozytywne owoce, chłopakowi pozostanie jedynie damska część oddziału łowców. Której nie chciał zabijać, w końcu trzeba się w życiu zabawić.

---------------
MM użyte 800 lot wcześniejszy 900 kolce 300 ich pomniejszanie i zwiększanie. Cień 500, 3 tury workingu. Łącznie = 2500 mm
7550 - 2500 = 5050
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   09.11.15 16:51

Gdyby Cerber miał wolną rękę to pewnie, by na to machnął bo wydało mu się to trochę niedorzeczne oraz nielogiczne. W sumie to wiedział, że coś z główką się tam u maga dzieje więc nawet by się nie zdziwił, jeśli tamten by wybrał personalną chęć zrobienia rzeźni ponad dodatkową kwotę lub jakąkolwiek kwotę jaką miałby otrzymać. Chociaż z drugiej strony mógł się też domyślić, że skoro rany na ciele znikały to znaczy, że potrafi leczyć swoją magią. Nie wiedział jeszcze do jakiego stopnia może to zrobić, ale nie wykluczał takiej możliwości że pewnie dałby radę go odratować i wsadzić coś w gębę… lub wyrwać zęby by historia się nie powtórzyła. Cerber sobie po prostu usiadł na glebie. W siadzie skrzyżnym i obserwował całą sytuację.
Łowcy nagród spojrzeli po sobie, niemal synchronicznie kiedy Zenshi stwierdził że się poddaje. Był poszukiwany, był wedle opisu bardzo niebezpieczny w końcu zmasakrował 3 członkinie Lamia Scale zanim stało się to modne. Otóż coś poszło też niezbyt zgodnie z planami Zenka, bo dziewczyna zniknęła a w ręce mężczyzny pojawiła się kusza. Duża, biała kusza z bełtem o grocie kształtu serduszka czerwonego, który spokojnie przedziurawiłby ścianę karczmy. W sumie dziewczyna miała całkiem niezłą sztuczkę. Może to jakiś mag Take Over, który może się zmieniać w broń? Gdyby się uprzeć to możnaby ją nosić na plecach. Następnie mężczyzna sięgnął pod płaszcz i rzucił Zenshiemu pod nogi kajdanki. Zwykle takowych używali łowcy nagród by zneutralizować magię danego maga, tak długo jak je nosił. Chociaż bliżej temu było do określenia okowy, bo nawet mała kulka się znalazła przyczepiona łańcuchem do kajdanek.
- Głupi nie jesteśmy. Za coś dają te 30 tysięcy klejnotów i wątpię by masowy morderca był tchórzem – powiedział stając na lekko ugiętych nogach i mierząc do Zenka z kuszy. Dzieliło ich może z jakieś 50 metrów, a z takiej odległości bełt leci bardzo szybko. Mógł nawet nie być pewien czy zdąży uchylić się, ale przecież jeśli strzeli bełtem to musi go przeładować. Prawda? – Skoro nie masz w sobie magii i chcesz się poddać to chyba będziesz tak miły i założysz sobie kajdanki? Tylko by były przodem do nas, a nie z tyłu, może nawet w więzieniu Rada da Ci takie różowe z puszkiem – powiedział, a w kuszy coś pyknęło i wysunął się mały kryształek, który emitował wiązkę laserową. Zwykły celownik, a czerwona kropka wskazywała centrum klatki piersiowej. Tymczasem Cerber chybotał się na lewo i prawo, może nawet troszkę się od maga oddalając. To był chyba przeciwnik, który niezbyt lubił bezpośrednie starcia, chociaż gdyby użyć kuszy jak obucha to może nawet by się tym dało walczyć. Oczywiście Zenek mógł dopracować swój plan i coś wykombinować na poczekaniu jak tu podejść tą dwójkę, a raczej trójkę. Póki nie znał pozycji snajpera w rzekomych krzakach to raczej nie mógł się tam pojawić, chociaż ponoć najlepszą metodą jest zmusić go do strzału. W każdym razie pozostając na otwartej przestrzeni chyba ma mierne szanse jeśli faktycznie go ktoś okrążył. Plus jego zwierzyna chyba kombinuje jak uciec.
/Nie przewidziałeś takiego wariantu, więc nie zużywasz tamtego MM.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   09.11.15 18:21

Spoglądając uważnie na zachowanie tak zwanych łowców, chłopak się zastanawiał nad jednym. Jakim okażą się wyzwaniem, w końcu muszą mieć jakieś umiejętności. Największe zdziwienie było wtedy, kiedy pewna osóbka zmieniła się w broń. To coś nowego, Take Over weapon soul? W sumie istnieje Take over maszyn, ale broni się nie spodziewał. No tak więc gdy już chłopak dał szansę przeciwnikowi na ruch, wypadałoby zrobić też swój. No ale sytuacja rozkręcała się tak śmiesznie, już sam fakt że cerb był nie lada wyzwaniem. A co z tymi, plus niby trzecią osobą w krzakach. Minus to że nie ma swojej broni, no po prostu bosko. Pozostała magia i pięści, tylko że raczej ciężko będzie walczyć na blisko. Gdy Zenek usłyszał nagrodę za swoją głowę, po prostu głośno się zaśmiał.
- Tylko 30? Spadło coś z ceny.
Widząc jak kajdanki lądują przed jego nogami, chłopak troszkę się zdziwił. Dlaczego on nie ma takiego sprzętu, nie musiałby użerać się z Cerbkiem. A wracając do niego, a wręcz spoglądając kontem oka. Widać za dużo się wierci. - Wiesz że jak uciekniesz, to i tak cię dogonię. Oraz zabiję w dość powolny sposób! Rzekł dość agresywnie, tym samym uwalniając swoją rządzę mordu. Tak niech wiedzą że Zenek nie jest normalnym kryminalistą, ani nie zwykłym mordercą. No ale wracając do kajdanek, chłopak powoli zaczął schylać się po nie. Słysząc tekst na temat różowych futerkowych, tylko się uradował. - Brzmi jak zaproszenie na jakieś małe rozrabianie, może kiedyś skorzystam.
Łapiąc za łańcuch kajdanek, włosy Zenka powoli zmieniały kolor na szary. Zostając w pozycji schylonej, chłopak prawą ręką dotknął ziemi, lewą nogę skierował bardziej do tyłu. Wyglądał jakby szykował się do wyskoku. - Marnować swoje życie dla 30 tysięcy, HA!
W trakcie swojej krótkiej przemowy, chłopak zmienił się w cień. Po czym udał się za plecki Cerbera, którego miał wyraźnie powoli dość. - Nie ruszaj się, bo czeka cię coś gorszego niż śmierć. Np różowe kajdanki. Zaśmiał się lekko, następnie ruszył w stronę przeciwników. Zygzakiem, tak żeby nie było możliwości trafienia w cień. Chociaż i tak im to nic nie da, ale zawszę można dać nadzieję. Pierwsze co chłopak miał zamiar zrobić, to atakować z dystansu pięciu metrów. Jak? Wystawiając samą rączkę z cienia i kierując palec wskazujący w przeciwnika, tym samym z niego tworząc czarny kolec. Który szybko wydłużał się i po chwili wracał, co prawda będąc wciąż w ruchu. Jeszcze zaraz przebiją jego rączkę.
Tak czy siak, trzeba sprawdzić możliwości przeciwnika.

-----------
YinYang - [Raczej chyba już mogę, w końcu minęło kilka dni xd] 500
Shadow walk 500
Kolec 300 50x6 300 skracanie i wydłużanie
6750 - 1000 - 600 = 5150
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   09.11.15 23:52

Cóż istnieje teoria, że łowcy nagród dbają o sprzęt i go nie gubią. W końcu kajdanki antymagiczne nie są tanie, ani tym bardziej nie można ich kupić od tak na bazarze w Magnolii. Taki sprzęt zwykle ma albo ktoś kto posiada dostęp do czarnego rynku, albo ktoś z koneksjami w radzie czy też straży królewskiej. Byle cywilom ani magom się tego nie daje z oczywistych względów.
Po rzuconej kwestii cerber na moment się przestał wiercić i faktycznie mógł się nawet przestraszyć. Bądź co bądź był na przegranej pozycji, wiedział że Zenek nie ma broni ani że magią nie zrobi mu zbyt wiele, ale fizycznie mógłby go nieźle poharatać. Być może nawet zdążyłby mu wydłubać oczy, gdyby się postarał zanim tamci by go zastrzelili. Kiedy rządza mordu się pojawiła również łowca zareagował. Na moment zatrzęsła mu się ręka, ale zaraz pokręcił głową i wrócił do namierzania kryminalisty.
- Nie próbuj nic lepiej – powiedział mężczyzna. W sumie kajdanki póki trzymało się je za łańcuchy nie negowały magii. Mechanizm był bardzo prosty, sam łańcuch był przekaźnikiem energii z tej kulki która zwisała. Owa energia była wprowadzana bezpośrednio do wnętrza, czyli do części którą się wkłada na ręce tudzież nogi i tak naprawdę tylko ta część odbierała magię. Tworzyła swoisty obwód zamknięty, który blokował magię jeśli komukolwiek się to założyło na ręce czy też nogi. Mężczyzna cofnął się o krok, kiedy czarny mag przybrał postawę jak do wyskoku. Kryształek z laserkiem się po chwili schował, a na klatce piersiowej Zenshiego została owa kropka. Jakby laser nadal świecił. Łowcy nagród nie ryzykowali strzelania do cerbera, wyraźnie mieli jakiś swój kodeks moralny, by nie wtrącać w to osób postronnych. Cerber tylko kiwnął głową, raczej w sumie bał się teraz tego że przypadkiem ten bełt może mu zrobić dziurę w głowie niż, że Zenek coś mu zrobi. W końcu to coś wygląda jak miniaturka balisty. No dobra, kusza to miniaturka balisty, ale ta ewidentnie ciśnie na sterydach i jest nieco większa niż reszta. Cieniowanie się zygzakiem nawet się opłaciło, chociaż mimo że łowca nagród nie trafiał i odruchowo zwiększał dystans odskokami w tył, to jednak coś było nie tak. Właściwie dwie rzeczy. Kusza sama się ładowała to raz, a dwa… groty, które nie trafiły zwyczajnie leciały za cieniem. Miały na czubku czerwoną plamkę identyczną z tą jaką wcześniej miał Zenshi na klatce piersiowej i goniły idealnie za cieniem. Mag musiał skorzystać ze swojego triku, kiedy to kolce go szturmowały. Przetaczał się na boki i oddawał strzał, by zaraz przetoczyć się pod kątem w tył, by uniknąć kolejnego kolca i znowu oddawał strzał. Lekko strzepnął kurz z płaszcza i dalej celował w cień, a bełty zrobione z czystej energii oraz grotów materialnych coraz liczniej goniły za cieniem, w którym się znajdował Zenshi. W przetaczaniu się nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie fakt że za każdym razem kiedy mag wykonywał ową czynność to pojawiała się czarna chmurka i na chwilę znikał, by pojawić się w innym miejscu. Nie miało to najwyraźniej wielkiego zasięgu ale największa odległość jaką dało się odliczyć to około 10 metrów. Obecnie za cieniem leciało 6 bełtów i powoli doganiały cień. Chyba lepiej nie sprawdzać co się stanie w momencie kiedy trafią cień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   10.11.15 19:16

Widać jak na razie nie szło zbyt dobrze, ale przynajmniej chłopak dowiedział się nieco o łowcach. Przynajmniej na razie dwóch, bo nie wiadomo co z trzecim. Prawdopodobnie blef, który miał na celu szybkie poddanie się Zenka. Gdyby byli myślący, już na samym początku by zaatakowali. Byleby jak najszybciej unieszkodliwić chłopaka, no ale cóż. Wracając do ucieczki przed magicznymi strzałami, oraz tym że łowca posiada możliwość teleportacji na dziesięć metrów. Trzeba przyznać kłopotliwe, lecz zarazem ułatwia to sprawę. W końcu raczej mają jakiś limit magii w sobie, a przy takim unikaniu i nawalaniu strzałami. Pewnie niedługo im się skończy. Co prawda jeszcze jeden mały szczegół, dziewczyna musiała coś zrobić na początku. Albo to ten laser, albo coś innego. Auto namierzające strzały są kłopotliwe, no tutaj będzie trzeba się troszkę postarać. Zenek postanowił się udać do pobliskich krzaków i drzew, tylko po to żeby zatoczyć sobie małe kółko i pogubić strzały. Jak je pogubić? Proste, przecież może wszędzie wchodzić i pełzać. Tak więc po prostu będzie kręcił się po drzewach, wtedy na pewno strzały trafią w drzewko. A on bezpiecznie będzie mógł wrócić na pole bitwy, co prawda już przestając się ukrywać. A wychodząc na przeciw łowcom.
Gdy uda się uniknąć strzał, a nawet jeżeli dostając jakieś obrażenia. Chłopak wyleci z lasku i powędruje jakieś piętnaście metrów przed łowców, następnie wyjdzie z cienia. Niestety nie z radosną miną, ale poważną. Jakoż sytuacja nakazuje zachować się trochę normalnie, w końcu przeciwnicy wydają się troszkę lepsi niż Cerber. Jest ich dwóch, albo i trzech.
- Dobra, nie mam na was czasu. Zakończmy to.
Powiedział, tym samym z jego ciała zaczęła wypływać czarno biała energia. [Taka aura dla urozmaicenia]
Puff*
Nie czekając zbytnio na ruch łowcy, chłopak zmniejszył dystans o pięć metrów. Tym samym wystawił rękę do góry i z niej wypuścił złocistą kulkę, która poleciała do góry. Korzystając z resztki cienia, chłopak w niego wszedł. Następnie powędrował na prawą stronę, znów zmniejszając dystans o pięć metrów. W tym samym czasie złocista kula rozpadła się i z niej wyleciały cztery mniejsze, które powędrowały w stronę łowców. A co robił Zenek w tym czasie, wyłonił się z cienia. Gdzieś tak tylko do pasa, następnie zaczął kumulować energię w prawej dłoni. W końcu przeciwnik musi uniknąć, chłopak poczeka i będzie śledził jego ruch. Gdy już uniknie kul, Zen wystrzeli w niego promień.

-----------
4 YY
3 Shadow
Rain and beam 900 - 5150 = 4750
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   13.11.15 12:58

Pomysł z drzewami sprawdził się całkiem nieźle, a przy okazji Zenek mógł zobaczyć jakie szkody robi każda ze strzał. Znaczy, każda z tych które w coś trafiły, bo efekty były naprawdę różne poczynając od całkowitego zdewastowania drzewa i zwalenia go na ziemię, aż po prostu po oderwanie gałęzi i wytracenie prędkości, przez co koniec końców strzała się zatrzymywała. Strzały były bardziej zbudowane pod to, aby penetrować cel (bez skojarzeń). Wyszło na to, że po tej gonitwie pośród buszu Zenshi dał radę pozbyć się swojego ogona. Przemierzając te krzaki mógł zauważyć brak tej trzeciej osoby, o której tamci wspomnieli dlatego już mógł to sklasyfikować jako blef.
Co do zdolności łowcy to mógł jedynie strzelać czy jest to teleportacja, czy też nie. Na pewno był to jakiś sposób przemieszczania się. Fakt, najpewniej też trafił z wyliczeniem odległości, bo przeciwnik faktycznie wtedy nie używał na więcej niż 10 metrów tej magii. Mogli też od razu do niego strzelać, ale może również lubili jakiś rodzaj ryzyka. W końcu kto chciałby mieć łatwo zarobione kryształy? Na pewno nie szanujący się łowcy nagród, chociaż Ci inteligentni strzelaliby od razu.
Z otoczenia nie zaczęła jednak dobiegać epicka muzyka, a w tle nie pojawiła się Erza z zezem, jednak wyglądało na to, że i łowcy się wezmą na poważnie za tą walkę (jakby do tej pory żartowali sobie). Również z dwójki łowców wydzielała się energia magiczna, mieli jej całkiem sporo lub praktycznie niewiele zużywały użyte przez nich zaklęcia. Aura miała kolor zielony połączony z granatowym. Widocznie doszli do takiego stopnia zsynchronizowania, że przenikają się wzajemnie swoją magią. Może to jest ten tak zwany Unison Raid? Jeśli taki raid, to ja się pytam gdzie jest tank.
Łowcy widząc kule, które się rozpadają postanowili jakoś zareagować. Mężczyzna kucnął i wbił kuszę, z której zostały wystrzelone cztery bełty z prędkością jakby ktoś strzelał z karabinu. Każdy bełt trafił kulkę z niemal chirurgiczną precyzją w sam środeczek. Przedwcześnie zostały zdetonowane, wzniosły trochę kurzu ale to nie był koniec tego, bo w momencie kiedy kusza zestrzeliła pociski, to kolejne które z niej wyleciały pomknęły w stronę Zenshiego. Jakby tamten system namierzania nadal był aktywny, a mężczyzna znowu strząchnął płaszcz, W tym momencie leciały w niego cztery pociski, a kusza wystrzeliła w tym czasie kolejne dwa. Łowca nadal był w pozycji kucającej trzymając kuszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   13.11.15 21:44

Widać gość potrafił się bronić, no trudno trzeba będzie teraz przejść w tryb spokojniejszej walki. Czyli na całość i bez zahamowań. Widząc że kolejne strzały leciały ku Zenkowi, on postanowił w końcu wystrzelić promień który ładował przez dłuższy czas. Tylko że miał zamiar narobić trochę dymu, żeby się zamaskować. Dlatego też celując w strzały oraz jednocześnie ustawiając linię strzału prosto pod nogi przeciwnika, gdy tylko narobi się trochę dymku. Chłopak zdejmie z siebie bluzę i odrzuci na bok, powód? Prawdopodobnie coś przyciąga te strzały do Zena, dlatego też powoli trzeba dochodzić do tego co. A ostatni laser był skierowany na jego bluzę, jeżeli to było to. To będzie teraz o wiele lepiej, o ile będzie. Gdy się zrobi trochę dymu, chłopak znów wejdzie w cień. Następnie uda się prosto w stronę przeciwnika, a przynajmniej tam gdzie stał. Tym samym wykorzystując sytuację, wystawił rękę z cienia i stworzył jedną kulę. Która powędrowała do góry, a ręka zniknęła w cieniu. Kula docierając na daną wysokość rozdzieliła się na cztery i skierowała się w dane miejsce, czyli tam gdzie stał niby przeciwnik. Pewnie i tak już go tam nie było, lecz całe to zamieszanie miało tylko jeden cel. Podpięcie się pod jego cień, gdy do tego już dojdzie. Ba kiedy do tego dojdzie, o ile go znajdzie. Co prawda jeżeli będzie pełno dymu, to będzie utrudnione. No lecz ten kto się poddaje, ten przegrywa. Tutaj jest prosta zasada, znaleźć i zabić. Nawet jeżeli jego strzały są namierzające, a co prawda mają spory zasięg. A on nawet nie musi patrzeć na to gdzie lecą, jeżeli zdjęcie bluzy nie pomogło. To pewnie teraz chłopak jest skończony, no ale trzeba postawić wszystko na jedną kartę.
Szukając dalej osobnika, chłopak skupiał się tylko jak mógł na trasie.

3 YY
2 Shadow
Rain and beam 900 - 4750 = 3850 MM


Ostatnio zmieniony przez Zenshi dnia 16.11.15 18:29, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   15.11.15 17:31

Strzały zostały przez promień na dobrą sprawę zmiecione. Po kontakcie z pierwszą jak wiadomo promień wybuchł, a to wywołało niewielką falę uderzeniową która zmieniła trajektorię reszty strzał. Część się powbijała w drzewa, a część po prostu w grunt. Jedna natomiast wylądowała kilka centymetrów niżej od czułego miejsca każdego mężczyzny, które też i Zenek posiadał. Te kilka centymetrów zbawiło go na szczęście i nie został kastratem kucyków pony. Przeciwnik natomiast widząc promień odruchowo znowu odskoczył i znowu pojawiła się tamta chmurka w której na moment zniknął i pojawił się 3 metry dalej. Najwidoczniej szykował się znowu do strzału, a tymczasem Zenek korzystając z chmury pyłu jaką stworzył pociskami mógł sprawdzić swoją teorię. Zrobił striptiz i wyrzucił bluzę, a strzały przeszyły ją momentalnie. Widocznie ta kropka zostawała na ubraniu. Ocenienie odległości w chmurze pyłu nie było łatwe, ale zarazem pył sam w sobie nie jest gęsty aż tak więc szło wywnioskować gdzie jest przeciwnik przez co czarny mag (nie jestem rasistą), mógł podpiąć się pod jego cień. Gdy tylko wysłał kulę w powietrze, tamten powtórzył manewr i znowu je zestrzelił. Wszystkie prócz jednej, która trafiła go w ramię przez co wypuścił kuszę. Oczywiście również został obalony i poleciał w tył o jakieś dwa metry. Przetoczył się szybko i rozejrzał poszukując maga, jednak skoro podpiął się pod jego cień to raczej przed sobą go nie miał. Powoli pył z tamtych eksplozji się rozwiewał, a łowcę mag miał na wyciągnięcie ręki. Kwestia czy pozwoli mu doskoczyć do kuszy i go zabije, czy zrobi to przedtem.
//Zapomniałeś o kosztach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   16.11.15 18:46

Zenek zastanawiał się czasami, po co ludzie to robią i próbują coś zmienić. Co prawda rada naprawdę musi chłopaka nie lubić, skoro wystawiają za nim taki okrutny list gończy. Tylko 30 tysięcy, pfff co to jest. Tyle to on wydaje na uzbrojenie, to znaczy że jest wart kilu noży i kosy. Może czegoś jeszcze!! To hańba i coś tam, no trzeba będzie podwyższyć sumkę do jakiś 500 tysięcy. Będzie ładniej wyglądać.. No ok nie jest on tu po sławę, tylko żeby wykonać to durne zadanie.
Największą radość jednak mu sprawiło jedno, gdy już dopadł maga i on znajdował się na jego małym terytorium. Dokładnie można powiedzieć to był koniec, oby. Na pewnie nie chciał dać mu się zbliżyć do swojej przyjapsiułki kuszy, po prostu wychylił prawą rękę z cienia i skierował ją ku jego nodze. Po czym wyszedł do połowy i z szerokim uśmiechem na buźce, mógł spokojnie powiedzieć. - Mam cię!
W tym samym momencie z dłoni, która trzymała nogę. Wydobył się kolec, który miał za zadaniu przebić nogę. Po czym wolną rękę skierował ku plecom przeciwnika, a z jej dłoni wydobył się kolejny kolec. Który miał za zadanie przebić się przez całe ciało, gdzieś tak przez środek. Oczywiście jakby tego było mało, wiadomo że trzeba się upewnić. Dlatego też chłopak całkowicie wylazł z cienia, po czym złapał przeciwnika za kark. Oczywiście wcześniej zmniejszając kolce do jednego milimetra.
- Zmarnowałeś życie dla 30 tysięcy, powiedz.. Warto było?
Spytał na sam koniec, o ile żył. W sumie go to mało obchodziło, ale może jego partnerka odpowie. Tak czy siak, później chłopak przyłożył prawą rękę do pleców osobnika. Gdzieś tak w miejsce gdzie powinno znajdować się serce, co prawda teraz o tym nie pamiętał. No ale chciał go dobić i tyle, dlatego znów wydłużył kolec i po chwili go zmniejszył. Odrzucając ciało na bok i spoglądając w stronę gdzie powinien znajdować się Cerber, ciekawe czy dalej tam jest?

YY 2
Cień 1
3850 - 150 - 900 = 2900 MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   17.11.15 18:29

Mag, gdy tylko usłyszał słowa Zenka odwrócił się. Było jednak za późno na odskok, gdyż ten trzymał jego nogę. Mógł jedynie się przenieść znowu, ale tak czy siak znowu się przeniósł tyle że z Zenkiem. Kolec poprzecinał ścięgna i zgodnie z prawem grawitacji człowiek, któremu zabrano jedną podporę runął na ziemię twarzą do gruntu. Nie trzeba wspomnieć, że wrzasnął z bólu bo to naturalna reakcja, a noga nawet nie mogła się podkurczyć ze względu na zerwane ścięgna. Nie było fontanny krwi, aczkolwiek trochę jej spojawiło się na gruncie w ciągu paru chwil. Wsiąkała w podłoże dekorując je posoką niczym fragmencik czerwonego dywanu, który się pojawia w momencie sprzątania pokoju. Nie mógł się nawet odwrócić, ba nawet nie miał czasu bo ból zerwanego ścięgna jest niesamowity a poza tym… bez mobilności i broni strzelec zbyt wiele nie poczyni. Przebił go Zenek przez środek ciała, zapewne dziurawiąc płuca jak i parę innych narządów wewnętrznych. To sprawiło, że pod ową maską człowiek się krztusił własną krwią jednak z jakiegoś powodu nie mógł jej sobie zdjąć. Nie mógł nawet odpowiedzieć, dać ostatniego słowa gdyż krew tamowała jego gardło. Chwilę się poszarpał w spazmach pośmiertnych, jednak zbyt rozmowny nie był.
Partnerka miała za to co innego do powiedzenia. Odmieniła się do formy ludzkiej ale powiedziała coś zupełnie typowego dla tej chwili – To jeszcze nie koniec – po czym wystawiła rękę, która zmieniła się w część miotającą kuszy na którą załadowany był bełt. Wystrzeliła owy bełt hen wysoko w górę. Zapewne daleko poleci, w stronę z której przyjeżdżali jednak nim mag mógł zareagować szarpnęło jej ciałem i została porwana w górę. Jak się okazało bełt zwyczajnie miał do siebie przywiązaną linę. A że dziewczyna była magiem take over to jakimś cudem zmieniła część swojego ciała w bełt, a część w kuszę, po czym wystrzeliła część swojego ciała w górę i na bieżąco zmieniała się w bełt by móc lecieć dalej.
Co do osobnika to można stwierdzić, że był niezbyt żywy ani skory do rozmowy. Przy sobie nie miał nic nadzwyczajnego, ino parę listów gończych. Akurat jak się potem okazało ten Zenowski był jakiś nieaktualny bo brakowało tamtych dopisków na temat wyższych nagród. Więc można założyć, że ci tutaj dosyć dawno w miastach nie byli. W wozie natomiast mieli jakieś racje żywnościowe, trochę wody no i konia który ten wóz ciągnął rzecz jasna. Dziwne, że zwierz nie uciekł podczas takiego przedstawienia. Może głuchy? Na pewno nic nie widzi bo ma klapki na oczach. Co do cerbera natomiast… siedział tam, gdzie był wcześniej i patrzył trochę współczującym wzrokiem na poległego łowcę nagród. Chyba postanowił zwyczajnie nie sprawiać problemów, a tym bardziej rozmawiać z Zenshim. W każdym razie mając wóz, podróż do gildii mógłby sobie przyśpieszyć a wewnątrz znalazło się parę szmatek czytaj płaszczy z kapturem więc przejeżdżając przez miasta pod przykrywką kupców da się bez problemu.
Można również założyć, że spokojnie dotarliście do siedziby gildii. Cerber dał się zaprowadzić nawet do pokoju mistrza, chociaż Zenek z niego wyleciał z hukiem a w twarz oberwał mieszkiem z klejnotami. Niby mistrz nie sprecyzował o jakiego cerbera chodziło w swoim zgłoszeniu dlatego jego strata. Poobcina innym z nagród najpewniej, by sobie to wyrównać plus nie wyglądał na osobę w dobrym humorze więc pewnie sobie cerbka potorturuje. W każdym razie zbierając kryształy z podłogi Zenek mógł uznać, że zadanie wykonał.

20 tys kryształów. Za misję całkowicie zebrałeś 1000 MM. 500 za wykonanie, 300 za walkę z cerberem (nie wiem czy wtedy sobie uzupełniłeś) i 200 za łowców. Straciłeś kosę i ostrza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   17.11.15 19:54

Jeszcze głupi mistrz go wyrzucił zza drzwi, no cóż może lubi molestować innych w samotności. Tak czy siak, Zen miał dość na dłuższy czas. Teraz gdy w końcu miał wolne, mógł sobie odpocząć i to bardzo długo. Tak bardzo że, nawet sam nie wiedział jak bardzo. Pewnie z tydzień czasu, następnie pójdzie coś zjeść. Spalić wioskę lub dwie. Udając się do wyjścia z gildii, rozglądał się po towarzyszach. Banda nieudaczników, no cóż. Tak czy siak, Zenek nie lubił tej gildii. Była dość irytująca i dziwna, głupi ludzie. Wszystko tutaj śmierdziało. No cóż będzie trzeba znaleźć inny dom, bo jak na razie jego pokój jest tutaj. Rany, na pewno tu całego życia nie przesiedzi.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   20.12.15 15:13

No i dotarła na miejsce. Było już dość późno, trochę czasu zajęło jej dojście w te miejsce. Sue spokojnie sobie spała na jej ramieniu. Dziewczyna była lekko zmęczona po tej podróży, ale czego się nie zrobi dla nowej jak i zapewne ciekawej przygody? Podeszła do drzwi, po czym zapukała i czekała, aż ewentualny gospodarz otworzy. Chciał silnego maga, wiec go dostanie... Miała tylko nadzieję, że nie weźmie jej za jakieś dziecko, które z niczym sobie nie jest w stanie sobie poradzić. Wiele osób ją tak traktowało, jak dziecko. Prawda, jest wątłej figury i jest niska, ale czy to ją przekreśla? Wierzyła w swoją moc, jak i w siebie, więc da na pewno radę. Zaśmiała się cicho pod nosem. Naprawdę, była ciekawa, jak to wszystko będzie wyglądało. I jakie... niebezpieczeństwa ich ewentualnie czekają. Nie chciała narażać swojej jedynej przyjaciółki na niebezpieczeństwo... Wszak ludzie są naprawdę różni i to może się różnie zakończyć, nawet dla niej. Jednakże, na razie niepewności odsunęła w kąt, nadszedł czas, aby spotkać się z swoim pracodawcą jak i zarówno osobą, którą będzie chronić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   20.12.15 16:54

No więc Ross nie musiała długo czekać na pojawienie się zleceniodawcy, był nim dzieciak. Tak dokładnie dzieciak, który wyglądał na szesnaście lat.Klik
- Witaj, jesteś w sprawie ogłoszenia?
Spytał, następnie wyciągnął kartkę z ogłoszeniem. Ogólnie chłopak nie wyglądał na jakiegoś maga, tylko takiego zwykłego nastolatka. Po chwili pokazał kartkę z ogłoszeniem, takim samym co wisiało na tablicy. Czyli inaczej chciał potwierdzić wszystko, tak czy siak. Wracając do tematu.
- Zadaję głupie pytania, na pewno jesteś w sprawie misji. W końcu wątpię byś przybyła tutaj zwiedzać to miejsce.
No co racja, miejsce było zapisane. A to raczej jest miejsce, w które mało kto się zapuszcza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   21.12.15 13:45

- Tak, jestem w sprawie ogłoszenia. Nazywam się Rosalie Espada, z gildii Fairy Tail. - przedstawiła się. Huh, dzieciak, na dodatek w jej wieku. Trudno było jej w to uwierzyć. Myślała, że to będzie ktoś starszy... - Liczę na owocną współpracę...? - nie dokończyła, gdyż nie znała jego imienia. Jednakże, nie była pewna, czy on czegoś nie ukrywa. Przecież nie użyje na takim młodzieniaszku magii. Po prostu będzie czujna. Miała przy sobie swój łuk, oraz kolczyki Silvera.. Oraz swoją magię, więc była odpowiednio ubezpieczona. Na pewno da radę go ochronić, wierzyła w to.
- Co mi możesz powiedzieć o tej misji? Jakieś dodatkowe szczegóły...? Im więcej informacji będę mieć, tym lepiej dla nas. - uśmiechnęła się przyjaźnie, delikatnie, niczym laleczka z porcelany. Ale Sue... spojrzała złym wzrokiem na chłopaka. No tak. Ona nie znosi facetów. I to raczej tak szybko się nie zmieni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   21.12.15 18:04

Tak więc chłopak wziął głęboki wdech, po czym zaczął mówić o wszystkim.
- Nieopodal są stare ruiny gildii Quatro, tam mój ojciec pozostawił swój miecz. Który chciałbym odzyskać, jest to ważna pamiątka dla rodziny. Ogólnie co jakiś czas kręcą się tam podejrzani osobnicy, nie wiem czy z mrocznej gildii. Czy może po prostu poszukiwacze rupieci, tak czy siak. Potrzebuję twojej pomocy, jakoż iż sam nie jestem zaawansowanym magiem. Dopiero co zacząłem swoją karierę z magią. Ten miecz jest dla mnie bardzo ważny.
Po tych wszystkich wypowiedziach, chłopak odetchnął z ulgą. Po czym wciąż spoglądał na Ross, oczekiwał jej odpowiedzi. Co prawda to od niej zależą dalsze losy wyprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   21.12.15 19:29

- Rozumiem, zatem sprawa stoi prosto. Tylko dwa pytania. Jak masz na imię i kiedy chcesz wyruszyć? Ja mogę w każdej chwili. - rzekła uśmiechając się wesoło, po czym wyciągnęła w jego stronę dłoń. - Liczę zatem na owocną współpracę, nie martw się, ochronię Cię, za wszelką cenę. - chciała naprawdę to zakończyć jak najszybciej. Miała nadzieję, że to załatw szybko. Jednakże, była przygotowana na wszystko, nawet na mroczną gildię. Może to po prostu złodziejaszki? Albo coś jeszcze gorszego.. Dalej pamiętała, jak skończyła się dla niej pierwsza misja... Poczuła lekki dreszcz i mrowienie na lewej łopatce, gdyż blizna po tamtych wydarzeniach pozostała. Westchnęła pod nosem. Było dość późno, więc nie widziała najmniejszego sensu wyruszać teraz, nie wiadomo, kto się włóczy po nocy. A ona nie chce kłopotów. Chociaż wróć. To kłopoty, zawsze znajdują ją, nieważne gdzie ona się zjawi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   21.12.15 20:16

- Nazywam się Len, miło mi. Odpowiedział, po czym odwrócił się w stronę którą mieli się udać.
- Tak więc wyruszajmy, nie ma co zwlekać. Widać chłopak był zadowolony, może to przez słowa Ross. Które były na temat obrony jego osoby, no nie ważne. Ruszyliście spokojnym krokiem, jakoż iż nikomu się nie śpieszyło. Zwłaszcza że pogoda była ładna, słoneczko świeciło i po prostu było wspaniale. Temperatura była idealna, nikomu nie mogła przeszkadzać.
Po godzinie dotarliście do skraju leśnej ścieżki, z daleka widać było ruiny starej gildii Quatro puppy. Która to raczej nie wyglądała jak za dawnych lat, no cóż. Nie zaczyna się z Dragon Howls, lamy!
- To tam, może akurat dziś nikogo nie będzie. To by było szczęście. Powiedział chłopak, po czym ruszył do przodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   21.12.15 20:25

- Len, nie idź tak szybko do przodu. Jeżeli ktoś Cię dostrzeże, możemy mieć kłopoty, zatem... Chodź. - obok dostrzegła pewne zarośla. - Mam pewien pomysł, tylko na chwile musimy się ukryć. - rzekła, po czym wzięła w swoje dłonie lalkę i postawiła ją na ziemi.
- Pójdziesz w tamtą stronę i zobaczysz, czy kogoś tam nie ma...? Tylko pamiętaj, aby być ostrożną.. jakby coś się działo, wracaj od razu, dobrze...?
- Dobrze, Rosse... Tylko uważaj na tego chłopaka, nie lubię go. - oburzyła się mała laleczka, idąc w tamtą stronę, trzymając się jednakże lasu i zarośli, a nie samej drogi. Była małą lalką, którą bardzo ciężko było dostrzec w lesie. To była jej misja, którą musiała wykonać. W między czasie, Rosalie postanowiła utrzymać się razem z chłopakiem z tyłu. Nie traciła jednak czujności, więc naciągnęła powoli cięciwę łuku.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   21.12.15 21:59

No więc Ross wraz z Lenem postanowiła ukryć się w krzakach, tym samym puścić do przodu swą Sue. Nawet dobry pomysł, lalka szybko pobiegła do przodu i zniknęła po chwili z widoku. Tak więc teraz pozostali tylko we dwóch, bo jakoż na pewno lalce zajmie trochę czasu rozejrzenie się.
- Rosse san, do jakiej gildii należysz. Spytał Len, po czym usiadł na ziemi. Przy sobie miał plecak o którym wcześniej nie wspomniałem, no ale teraz wspominam. Z niego wyjął dwie butelki wody, jedną wręczył Ross.
- Proszę, na pewno się przyda na tą przygodę. Dodał z miłym uśmiechem, następnie swoją odkręcił i zaczął pić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   21.12.15 23:36

- Dziękuję, Len. Mów mi Rosalie, albo po prostu Rosse. A pochodzę z Fairy Tail, jak mówiłam wcześniej. - pokazała mu znak, który był na jej lewej dłoni. - I przepraszam za Sue, ona nie przepada zbytnio za mężczyznami. Ma złe doświadczenie... - zaśmiała się cicho. - A Ty? Należysz do jakiejś gildii? Jaką magią władasz? - roześmiała się perliście, jednak nie był to głośny śmiech. Cały czas była czujna, gdyż jak Sue przybędzie, to będą musieli obmyślić plan działania. Na pewno będzie jakiś wróg, bo by było za prosto. Wróg często jest nieprzewidywalny i okrutny, a nie wiedziała, na kogo może trafić. W zasadzie, był ten młodzieniaszek, ona, oraz mała Sue, która i tak będzie musiała się ukryć. Oby nie robiła nic na własną rękę. Zaczęła powoli się rozglądać, cały czas była czujna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   22.12.15 18:55

Chłopak trochę pokręcił głową.
- Wybacz, musiałem być zamyślony. [W końcu co chwila ktoś mi spami na gg i zawraca dupę, więc nie mogłem się skupić. Gomen] Odpowiedział chłopak, następnie dalej pił wodę.
No ale wracając że po chwili wróciła Sue, która miała informacje na temat terenu i tego co w ogóle się dzieje. - Rosse nie ma nawet żywej duszy Rzekła lalka, po czym podeszła do Ross.
- Tak więc możemy ruszać, może w końcu przestali się interesować tymi ruinami. To bardzo dobra wiadomość. Tak więc kończąc gadać, chłopak wstał i powoli ruszył do przodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Mały domek we wschodniej części lasu   

Powrót do góry Go down
 
Mały domek we wschodniej części lasu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Opuszczony domek na drzewie
» Domek na drzewie
» Domek z modeliny (MG: Austria)
» Dom, domek, domeczek.
» Domek Gabrielle

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Las Waas-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie