IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zagajnik Tytanów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Zagajnik Tytanów   08.11.14 9:26

Nikt nigdy nie myslał o ogromnych drzewach jako o czymś niebezpiecznym. Ciężko się na nie wspiąć, ale nie jest to większym problemem dzięki dużych wypustkach w ich grubej korze. Wielu widocznie praktykowało ten zwyczaj, gdyż jest to widoczne przez cięcia na powierzchni, im wyżej, tym głębiej. Wracając jednak do samego zagajnika, który poza owymi tytanami, ogromnymi drzewami jest wypełniony również tymi mniejszymi, młodszymi. Jednak te już kończą jako rośliny mniejszych gabarytów, że wielkie korony liści zasłaniają całkiem dostęp światła do runa leśnego. Na tym terenie żyje sporo nieszkodliwych zwierząt chowających się między krzakami i trawami, a także parę tych bardziej drapieżnych pokroju wilków czy niedźwiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   23.11.14 20:00

Dotarcie do celu nie było dla Teitoku żadnym wyzwaniem, ale też się tego nie spodziewał. Bo jakie trudności może sprawić spacer do lasu? Schody miały zacząć się właśnie teraz. Zadaniem było rozwikłanie zagadki tajemniczych zaginięć młodych ludzi. Tylko od czego zacząć w miejscu takim jak to? Żadnych wskazówek, żadnych śladów - a przynajmniej się tego chłopak nie spodziewał. Można było jedynie odgadnąć to, że nie chodzi tutaj o żadne napady drapieżników bo wtedy znikali by wszyscy ludzie bez wyjątku, nie tylko młodzież. Więc właściwie to już był jakiś punkt zaczepienia. Jednak mimo to białowłosy miał wątpliwości czy uda mu, a raczej im posunąć o krok naprzód. W końcu ludzie znikali chyba pojedynczo, więc czy dołączenie Sael'a nie będzie dla niego raczej utrudnieniem w takim wypadku? Postanowił się podzielić swoimi przemyśleniami z towarzyszem.
- Nie sądzisz, że powinniśmy się rozdzielić? Kiedy jest nas dwójka zmniejsza się pewnie prawdopodobieństwo, że spotka nas to samo co tych całych zaginionych. - mówił wprost to co myślał. - A nie mam pomysłu jak inaczej rozwiązać tą sprawę. Tylko stanie się kolejnym zaginionym może do tego przybliżyć. Bo wątpię, że po prostu przechadzając się po lesie natrafimy na coś co pomoże rozwiązać zagadkę. - ale mimo to robił to. Po prostu spacerował przed siebie wśród drzew nie mając póki co innego pomysłu.
- No chyba, że jednak potrafisz coś wymyślić, a nie tylko bezmyślnie za mną podążać... - dodał obojętnie na koniec.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   24.11.14 20:18

Całą drogę do lasu młodzieniec milczał. Oczywiście z początku miał zamiar podjąć parę prób rozmowy z towarzyszem, ale zaniechał. Niepokoiła go "mroczność" towarzysza. Zastanawiał się co spowodowało, że był taki oschły, zimny. Nie był jednak to moment, aby wypytywać o przeszłość, wszakże nie ona się teraz liczyła, a wykonane zadanie.
W końcu udało im się dostać do lasu. Nie był on jakoś bardzo imponujący, przynajmniej dla Sael'a. Po krótkiej wędrówce w jego głąb Tei postanowił się odezwać. Nie była to jednak jakaś luźna gadka, jak zwykle musiało się to tyczyć wykonywanego zadania... Czyli innymi słowy nudy. Odpowiedź chłopaka poprzedziło ziewnięcie. Następnie z jego ust wybrzmiał głos mówiący:
-Ugh... W sumie dobry pomysł, ale chodzenie samemu po lesie jest beznadziejne... Ale no cóż, ty tu rządzisz. Zaproponuję tylko, aby po znalezieniu jakiegoś śladu dać znak drugiej osobie... Hm.. Niech to będzie mała fala energii magicznej wypuszczona w powietrze niczym fajerwerka- co ty na to? Każdy powinien tak umieć. No dobra nie traćmy więcej czasu. Biorę lewą stronę.
Po tych słowach chłopak odwrócił się na pięcie, włożył ręce do kieszeni i ruszył w swoją stronę nucąc sobie pod nosem intro "Fear of the dark".
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   24.11.14 20:47

Im dalej mężczyźni zagłębiali się w las tym drzewa, o ile to możliwe były coraz wyższe przepuszczając coraz mniej światła. Runo leśne zaś stawało się coraz rzadsze, a jego nieliczne przejawy były powykręcane i karłowate.

Część lasu, którą za cel podróży obrał Teitoku nie odznaczała się niczym szczególnym. Drzewa były tak samo wysokie, a od czasu do czasu dało się usłyszeć ptasi trel. Istna sielanka i nuda. Nic tylko położyć się pod drzewem i usnąć. Jednak w pewnym momencie jego drogę przecięły dziwne tropy, były bardzo dobrze ukryte i gdyby nie jego wrodzona spostrzegawczość zapewne by je przeoczył. Wyglądały jak ślady sporego jaszczura lecz towarzyszyło im też sporo drobniejszych, jakby gigantycznych owadów.

Mag Fairy Tail beztrosko nucąc sobie melodyjkę, nawet się nie spostrzegł jak powoli zaczęła otaczać go coraz gęstsza mgła, a las powoli zaczął się zmieniać na bardziej mistyczny. Zieleń powoli zmieniała się w błękit, a z prostych i zdrowych drze zaczynały powoli wyrastać poskręcane i obumarłe gałązki.
Czyżby fakt, że nie brał tego zadania na poważnie miał się na nim zemścić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   24.11.14 21:08

Na twarzy Saela pojawił się zawadiacki uśmiech. Nucona piosenka została przerwana, a delikatne echo zaczęło ginąć w odmętach mgły. Wszystko wskazywało na to, że Sael jest coraz bliżej rozwiązania zagadki zniknięcia ludzi oraz odnalezienia powodu tych zniknięć. Zwolnił kroku, ale cały czas brnął przed siebie... Podciągnął rękawy i założył kaptur- nie po to, aby lepiej wyglądać... Wszystko było przemyślane. Kaptur działał bowiem niczym klosz zbierający dźwięki- dzięki niemu uszy chłopaka zbierały znacznie więcej dźwięków o znacznie większym zakresie częstotliwości... Jego mięśnia zaczęły się rozluźniać i kurczyć delikatnie poprawiając krażenie krwi.. Ważne było, aby w momencie ataku chłopak mógł zareagować jak najszybciej- nie wiedział bowiem z kim bądź czym ma do czynienia- ostrożność więc to podstawa... Rzekł do siebie:
-No.. Wychodź skurwielu... Wiem, że gdzieś tu jesteś...
Chłopak czuł rozchodzącą się po ciele adrenalinę.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   24.11.14 21:22

I w końcu Teitoku znów był sam ze sobą czyli w najlepszym możliwym towarzystwie. Szedł z łapkami w kieszeni roztrząsając w myślach swoje sprawy, wyglądał na zupełnie niezainteresowanego misją. Właściwie to nie było to do końca nie prawdą, zadanie traktował dość lekko - uda się to się uda, wpadnie trochę grosza. Nie uda się, szkoda ale tragedii nie ma.
W pewnym momencie zauważył jakiś ślad, jakby jakiś przerośnięty jaszczur tędy przechodził, albo inne licho. Ale co było gorsze wzdłuż głównego śladu były też mniejsze. Coś jakby owadów, tylko że o wiele za duże. Jakoś tak nagle przypomniało mu się, że nie wspomniał towarzyszowi, ze jednak on to nie każdy i nie umie wystrzelić w powietrze wiązki energii mogącej narobić hałasu. Więc jakby coś to będzie sam.
- W sumie... Co za różnica. - rzucił do siebie. I z braku laku ruszył za śladem, chociaż wątpił że jest on powiązany z tymi wszystkimi zniknięciami. Ale przynajmniej pewnie nie będzie się nudził. Hej przygodo~
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   24.11.14 23:57

Mgła wokół Sael'a zaczeła "falować" i zaczął z niej dobiegać cichy kobiecy głos.
- Kochanie... Mamusia cię kocha... Synku... - dobiegało coraz wyraźniej do chłopaka.
Im głośniejszy był kobiecy głos tym szybciej "falowała" mgła, aż nagle cała skupiła się w jednym miejscu i zaczeła przyjmować konkretną forme. W krótką chwilę z mgły wyłoniła się młoda kobieta.
- Synku. Skarbie. Pamiętasz mnie jeszcze?- zapytała wyciągając ręke w stronę chłopaka.

W tym samym czasie Kakine podążając za dziwnymi śladami zagłębiał się w las, który z każdym krokiem powoli odbiegał od tego co widział do tej pory. Najpierw zniknęły charakterystyczne dla lasów dźwięki. Potem na drzewach zaczęły pojawiać się spore zadrapania, by na koniec niemal cała przestrzeń zaczęła pokrywać się dziwną, lepką, białą mazią.
Chłopak musiał wybrać, czy chce się zagłębiać dalej w nieznane, czy też wycofać. Potem może być na to za późno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   25.11.14 9:47

Krajobraz stawał się coraz bardziej nieprzyjemny. Teitoku zwolnił kroku dokładniej przyglądając się śladom na drzewach, które musiało zostawić stworzenie naprawdę sporych rozmiarów. Pierwsze wątpliwości naszły go kiedy wszystko wokół zaczęła pokrywać jakaś biała maź. Bo co jeśli stworzenie to jest trujące? W takim wypadku może lepiej się wycofać? Nim jednak Teitoku podjął jakąkolwiek decyzję nachylił się i jakąś gałązką czy czymkolwiek co było pod ręką pogrzebał w tej przedziwnej mazi, aby się jej lepiej przyjrzeć. Zapewne i tak niczego nie będzie w stanie o tym powiedzieć konkretnego, bo nie jest jakimś znawcą gadów.
Będąc szczerym białowłosy zwyczajnie wahał się nad podjęciem decyzji. Ostatecznie jednak zdecydował się na dalszą wędrówkę po śladach, aby przekonać się jakie stworzenie za to wszystko odpowiada. W końcu nie usłyszał umówionego sygnału od Sael'a. I co prawda było to raczej mało prawdopodobne, ale istniała szansa, że jednak stworzenie za którym Tei podąża ma jakiś związek z zaginięciami.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   25.11.14 16:10

Chłopak utracił swój uśmiech. W jego oczach pojawiły się łzy, a wargi lekko się trzęsąc wypowiedziały:
-Ma... Mamo to ty? To na prawdę ty?
Chłopak zrobił krok, a za chwilę następny, zbliżając się powoli do zjawy. Kiedy był już dość blisko, kiedy ich dłonie niemalże się dotknęły, odskoczył.
Uśmiechając się rzekł spokojnie:
- Trzeba być debilem, aby myśleć, że dam się złapać na taką marną sztuczkę. Moja matka nie żyje i żyć nie będzie. Nie istnieje magia, która mogłaby przywrócić ją do żywych... Zwłaszcza jeśli jej ciało zostało tylko kupą popioły rozsypaną po górze. Wychodź i przestań w końcu rżnąć głupa!
Oczywiście całe zachowanie Sael'a było udawane- od samego początku wiedział, że to nie może być jego matka. Chłopak był nierozgarnięty... Ale na pewno nie był głupi. Cały czas- nawet podczas swojej "roli" był przygotowany na ewentualny atak.. Unikiem bądź obroną.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   25.11.14 16:47

Teitoku przyjrzał się śladom na drzewach lecz nie zauważył nic szczególnego. No może poza faktem, że to co je zostawiło raczej nie było zwykłym zwierzęciem, a jego szpony i siła musiały być imponujące.
Przedzierając się przez białe, lepkie osłony, które coraz częściej blokowały mu drogę zatracił szybko kierunek, ale ślady na ziemi były znacznie wyraźniejsze. Tak jakby to co je zostawiło zaczęło się czuć swobodniej i nie musiało już tak bardzo ukrywać swej obecności.
Wreszcie przebił się przez wszystkie przeszkody i wyszedł na polanę. W tym miejscu wyglądała niesamowicie. Wszędzie dookoła rosły olbrzymie drzewa, całe pokryte tą dziwną substancją, a jej środek stanowiła króciutka, świeżo zielona trawa.
Jednak na polanie była nie tylko trawa. Wokół, kilka kroków od linii drzew w równych odstępach od siebie rosło 11 dziwnych kwiatów. Każdy z nich miał około 170cm wysokości, 2 liście i ogromny kielich, który w przypadku każdego z nich miał inną barwę. Kwiaty wyglądały jakby zostały ustawione przez kogoś. Ślady potwora śledzonego przez maga znajdowały się przy każdym kwiecie, a potem znikały między drzewami po przeciwnej stronie tego dziwnego miejsca.

Kobieta uśmiechnęła się do chłopaka i także zbliżyła się do niego z troską. Lecz gdy ten odskoczył do tyłu i zaczął swą wypowiedź zatrzymała się niespokojnie.
- Synku, dlaczego mi to robisz? Dlaczego mnie ranisz? Przecież jestem tutaj, stoję przed tobą. Jak możesz mówić, że nie żyję? - powiedziała ze łzami w oczach gdy chłopak skończył.
Z każdą jej łzą jej wygląd się zmieniał. Na twarzy zaczęły się pojawiać czerwone plamy, włosy były w nieładzie, a szaty stawały się brudne i potargane. Potem nagle jej gardło rozwarło się jak gdyby zostało przecięte, a z wnętrza wyskoczyło 3 mężczyzn. Tych samych, których lata temu zabił w napadzie magicznego gniewu.
- Może my Ci przemówimy do głowy. - powiedział jeden z nich, a w ręce każdego z nich zaczął pojawiać się miecz.
W momencie gdy wypowiedział ostatnią głoskę, miecze ukształtowały się całkowicie, a oni rzucili się na chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   25.11.14 19:36

Białowłosy ze wzmożoną ostrożnością podążał dalej tajemniczym śladem, aż dotarł na większą połać bez drzew czyli jednym słowem na jakąś polanę. Tym co od razu rzuciło się mu w oczy były przedziwne i bardzo duże kwiaty. Jaszczura ani wielkich robali za to widać nie było. I dobrze, nie miał ochoty na spotkanie z jakimś przerośniętym gadem, ani tym bardziej z gigantycznymi owadami.
Wracając jednak do samych kwiatów z całą pewnością nie były to naturalne rośliny, wyraźnie widać było w nich czyjąś ingerencję. Chociażby w tym jak były ustawione. Wtedy przyszła mu do głowy zupełnie nieprawdopodobna myśl. Aż zaśmiał się pod nosem ponuro w taki sposób jakby kogoś wyśmiewał, w tym przypadku samego siebie.
- Dobra, sprawdźmy to... - powiedział do siebie. Podejrzewał, że może się to źle skończyć, ale chciał definitywnie potwierdzić, że owa myśl jest nie tylko śmieszna, ale i błędna. Ostrożnie ruszył w kierunku dziwacznych kwiatów, żeby przekonać się czym tak właściwie są. Oczywiście z czujnością na najwyższych obrotach, bo ostatnią rzeczą jaką chciał było to, ze jakieś przerośnięte gadzisko zajdzie go od tyłu.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   25.11.14 19:43

Chłopak cofnął się patrząc na przemianę. Wszystko wskazywało na to, że miał rację. Mgła musiała być swego rodzaju magią iluzji, która mogła ukształtować się w każdego kto tylko pojawiał się w głowie osoby podatnej na jej działanie. Tak samo było i tym razem. Sael pragnął spotkać jeszcze raz tych ludzi... Żałował, że w napadzie szału wtedy ich zabił... Teraz dałby im o wiele surowszą karę. Ich ciała byłyby obdzierane ze skóry powoli, bez zbędnego pośpiechu. Każdy z nich wisiałby nad ziemią spętany łańcuchem, a na świeżo powstałe rany od skalpowania wylewany byłby świeży sok z cytryny zawierający ogromne ilości soli.. To jednak byli martwi ludzie i młodzieniec nie mógł o tym zapomnieć. Jeśli to iluzja to siła fizyczna na nią nie starczy. W takim razie nie było innego wyjścia, przeciwnicy musieli zostać z anihilowani za pomocą magii. W końcu moze ich ostrza były fikcyjne, ale Sael nie powątpiewał w to, że mogą zadać realne obrażenia. Zbierając powietrze w płucach rzekł:
-Teraz jestem znacznie silniejszy. Nie jesteście dla mnie wyzwaniem.. Zniknijcie... Scream of Darkness!
Po tych słowach z buzi mi wystrzelony został ogromny podmuch jego magii, który powinien pochłonąć wszystko...
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   25.11.14 23:26

Teitoku podszedł do kwiatów lecz nie zauważył wiele więcej niż z poprzedniej pozycji. Każdy kwiat miał bardzo grubą łodygę i rósł sztywno wyprostowany do góry, ale to tak jak każda roślina w tej części lasu, która miała chociaż trochę dostępu do światła. Liście, które każdy posiadał były spore, jednak proporcjonalne do całej rośliny. Tym czego nie widział wcześniej było to, że wewnątrz kielicha każdego z kwiatów znajdowało się swego rodzaju gąbczaste podłoże. Podłoże to także było różne w zależności od kwiatu, lecz nie tak jak kielichy i kilkakrotnie pojawił się kolor czarny, czy żółty, a raz nawet pomarańczowy. To co jeszcze nie było widoczne wcześniej to to iż na każdej z poduszek znajdował się kryształ w kolorze kielicha, kwiatu wewnątrz, którego leżał.

Podmuch ognia Sael'a był tylko częściowo skuteczny. Jednego wroga spopielił z miejsca, a drugiego poparzył tak bardzo, że wypuścił broń z ręki i chwilowo się wycofał. Trzeci jednak zdołał doskoczyć do chłopaka, lecz ogień z ust białowłosego sprawił, że jego atak nie był skuteczny w 100%. Dlatego zdołał tylko szeroko machnąć mieczem od lewej do prawej zostawiając na piersi maga rozcięcie, z którego zaczęła się sączyć krew. Po czym szybko uskoczył w bok by nie skończyć przypadkiem jak jego towarzysze.
- Pamiętasz jak to wszystko wyglądało? Doprowadza Cię do wściekłości to, że nic wtedy nie zrobiłeś. I wiesz co? Teraz też nie byłbyś w stanie nic zrobić, bo ciągle jesteś tym samym, słabym smarkaczem. - powiedział chrypliwym głosem szykując się do kolejnego ataku.

P.S.
Gdy używacie jakiegoś zaklęcia na końcu postu napiszcie ile MM użyliście i ile wam go zostało. W przypadku Saela za ostatni post wyglądałoby to w ten sposób:
3000-500=2500MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   26.11.14 17:59

Zbliżenie się do tajemniczych kwiatów zbyt wiele nowych informacji Teitoku nie dało, raczej sprawiło że w jego głowie pojawiło się jeszcze więcej pytań. A żeby na nie odpowiedzieć musiał jeszcze dokładniej przyjrzeć się kwiatkom. Na szczęście nadal nie było śladu bo tym wielkim jaszczurze, więc białowłosy miał możliwość działania, przynajmniej jeszcze jakiś czas.
Trochę gorzej, że nie miał żadnego narzędzie, którym mógłby otworzyć albo uciąć kielichów, by przekonać się cóż za tajemnice skrywają. Jakiegoś miecze, bądź chociażby noża. Miał więc dwie możliwości: Pierwszą, było wykorzystanie magii, aby przy pomocy jednego z zaklęć odciąć kielich, ale tego robić nie chciał z prostego powodu - jego pokłady many nie były takie jakich by sobie życzył i jeśli zacznie beztrosko używać swojej mocy ta szybko się wyczerpie. Drugą opcją było ręczne otworzenie kwiatów i na to się Tei-chan zdecydował. Ostrożnie podszedł i z jeszcze większą ostrożnością starał się odsłonić zamknięte kielichy, bądź nagiąć kwiat w taki sposób, aby zobaczyć co się w nich znajduje.
- Ciekawość kiedyś mnie zgubi... - zauważył na głos ponownie rozglądając się czy coś nie zaczyna się dziać. Miał przeczucie, że po tym jak dotknie kwiatki naprawdę coś może się stać. Że są one swego rodzaju pułapką. Ale być może miał zbyt wybujałą wyobraźnię. Jeśli nic się nie działo wzruszył ramionami i zaczął tą samą operację z kolejnymi kwiatkami.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   26.11.14 19:09

Sael spuścił głowę... Z nowo powstałej rany na jego klatce piersiowej powoli sączyła się krew... Tego było już za wiele. Chłopak ściągnął swoją torbę podróżną.. Cały czas jego wzrok znajdował się na przeciwniku.. W końcu ten przemówił. Każde jego słowo docierało do uszu białowłosego... Głowa opuszczona... Ciało drgające.. Wszystko to było spowodowane słowami przeciwnika. Wtem cała przeszłość powróciła... Śmierć dziadka, gwałt na jego matce oraz jej śmierć. Strugi krwi spływające na jej twarz wprost z szyi... Tego było już za wiele. Nagle głowa Sael'a podniosła się, a po jego twarzy zaczęły spływać łzy. Jego oczy jednak nie były pogrążone w smutku- przepełniała je nienawiść i żądza mordu. Patrząc na przeciwnika rzekł:
-Masz rację... Byłem wtedy słaby. Nie dałem rady kontrolować siebie i spotkała was łagodna śmierć.. Nie mógłbym pozwolić wam na to drugi raz... Musicie cierpieć tak jak cierpiała moja matka kiedy ją gwałciliście, kiedy poderżnęliście jej gardło jak jakiemuś zwierzęciu. Powinniście cierpieć skurwysyny!
Po tych słowach na lewej ręce chłopaka oraz jego lewej nodze (Sael jest leworęczny oraz lewonożny) pojawiły się czarne, lekko płonące bandaże... Młodzieniec nie zastanawiał się dłużej. Wykorzystując zdolność bandaży wybił się z lewej nogi wprost w stronę przeciwnika. Frontalny atak powinien być lekkim zaskoczeniem, ale może spowodować odruchowy atak mieczem. Podświadomie powinien on zostac wykonany albo poziomo, albo pionowo. W obu tych przypadkach unik jest bardzo prosty- przy poziomym chłopak bardziej się schyla, zaś przy pionowym po prostu zmienia lekko tor biegu. Kiedy znajdzie się już przy przeciwniku łapie go lewą ręką za szyję i podnosząc przeciwnika miażdży mu ją mówiąc:
-Zdychaj w cierpieniach śmieciu..
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   26.11.14 22:52

Teitoku otwarł wszystkie kwiaty, lecz nic nadzwyczajnego się nie stało. Poza dostrzeżeniem opisanych wyżej kryształów znajdujących się w ich wnętrzu nie dostrzegł niczego szczególnego. Nie pojawiły się żadne potwory, kwiaty nie zaczęły więdnąć, a niebo nie spadło mu na głowę. Chyba musiał zrobić coś więcej.

Sael wypowiadał swój monolog, a przeciwnik co dziwne stał w miejscu i słuchał chłopaka.
- I co popłaczesz się jeszcze? - zapytał gdy Wróżka skończył swą wypowiedź i zaczął się głośno śmiać.
Dało to możliwość Saelowi aktywowania swojego zaklęcia i przeprowadzenia ataku. Miecznik nawet nie miał czasu na reakcję, a już leżał martwy.
Nagle wszędzie wokół Sael'a zaczęły się pojawiać wielkie, czerwone jakby szklane ślepia.
- Takh. Doskhonale, phokhaż mi swój ghniew. Takh wsphaniałej czerwieni jeszcze nie widhziałem. Młodhzi ludhzie są tacy phełni emocji, lecz żadkho takh negatywnych. Chcę zobhaczyć więcej. - rozbrzmiał dziwny głos. Miało się wrażenie, że dobrzmiewa zewsząd, a zarazem znikąd.
Wraz z ostatnią sylabą oczy zaczęły zanikać, a wraz z nimi dziwna mgła. Gdy ta opadła zupełni chłopak dostrzegł jakiś cień znikający pomiędzy drzewami po lewej stronie.

P.S.
Sael KOSZTY!!! Ostatni raz wypisuję je za ciebie.
2500-700=1800MM

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   27.11.14 17:19

Ku zaskoczeniu Teitoku nadal nic się nie działo. Spodziewał się, że zabranie kryształów wywoła jakąś reakcję. Jakąkolwiek. Ale nic się nie stało. Długowłosy wziął to za dobrą monetę - w końcu nic niebezpiecznego się nie pojawiło, a to znaczyło że mógł w spokoju przyjrzeć się kryształom. Zastanawiał się czy mają jakąś większą wartość. Wyglądały co prawda ładnie, ale to jeszcze nie znaczyło, że ktoś je od niego kupi za dobrą cenę. Równie dobrze mogły być zupełnie bezwartościowe. Oglądał je dookoła jakby je oceniając wciąż co jakiś czas rozglądając się wokół. Mimo, że nic się nie działo wciąż czuł się niepewnie w tym miejscu.
Potem jeszcze raz spojrzał na kwiaty, które od momentu pozyskania błyszczących kamyków były dla niego już znacznie mniej interesujące. W końcu nie wyglądały na naturalne stojąc w tak równych odległościach od siebie. Ktoś musiał je tak ustawić, zatem ten ktoś musiał też zostawić w nich te kryształy. Więc kolejne pytanie brzmiało - po co robił coś takiego?
Teitoku ponownie zbliżył się do kwiatów, aby zbadać dokładniej to tajemnicze gąbczaste podłoże na którym spoczywały kryształy. Przyjrzeć się im, ostrożnie dotknąć. Ta cała zagadka zaczynała go interesować coraz bardziej, bardziej nawet niż możliwy zysk na sprzedaniu różnokolorowych kryształów.
- Może by tak te kryształki postawić z powrotem, ale inaczej je ułożyć? - zaczął myśleć na głos krzyżując ręce na piersi i wciąż badawczym spojrzeniem oglądając kwiatki. Postanowił tak właśnie zrobić. Wziął jeden z kryształów i zaczął umieszczać go po kolei w każdym kwiecie, aby znaleźć ten w którego najlepiej się wpasuje. Jeśli faktycznie się udało to wzruszył ramionami i podobnie zrobił z pozostałymi. W końcu nie było pośpiechu, Sael nie zasygnalizował nadal że cokolwiek znalazł to mógł się pobawić.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   30.11.14 15:28

Wściekłość.. Złość.. Szaleństwo. Wszystkie te negatywne uczucia zdają się karmić to "coś" co tworzy tą mgłę. Swoją drogą jest to bardzo ciekawa zdolność, stworzyć realną iluzję... Doprawdy niebezpieczna umiejętność. Obym tylko nie musiał trafić na tego, którego obawiam się najbardziej, chociaż... I tak go nie pamiętam, więc nie ma co się martwić... Jednakże jak na razie muszę pokarmić go jeszcze bardziej... za mało o nim wiem..
W tym momencie chłopak ujrzał jakąś postać znikającą za drzewami. Nie namyślając się długo, wziął swoje rzeczy i ruszył biegiem za potencjalnym przeciwnikiem. Hell's bandage zostało dezaktywowane. Chłopak cały czas zachowuje czujność.

1800 MM
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   30.11.14 16:16

Kryształy trzymane przez chłopaka miały intensywną, głęboką barwę. Tak mocnymi kolorami nie mógł się poszczycić żaden znany mu klejnot. W momentach gdy na kamieniach odbijały się promienie słoneczne, zaczynały one wytracać jakby barwę, a w ich wnętrzu tworzyły się wizje przedstawiające różne sceny. Każdy kryształ miał w swym wnętrzu coś innego. W jednym widać było płaczące dziecko, innym spotkanie kochanków. Jednak czy to wszystko miało sens czy może to chłopak chciał w tym wszystkim doszukać się sensu.
Badanie kwiatów nie przyniosło większych rezultatów. Jedynie gdy dotknął wnętrza kwiatowego to kielich zaczął powoli się zamykać. I działo się tak w przypadku każdej rośliny.
Ciekawsze rzeczy działy się gdy wkładał kryształy. Za każdym razem gdy włożył kryształ innego koloru niż kolor kielicha kwiat, chociaż wydaje się to niemożliwe, wydawał z siebie coś jakby jęk. Płatki kielicha opadały w dół, a łodyga skręcała się. Wszystko wracało do normy natychmiast po wyjęciu nieprawidłowego kamyka.

Białowłosy rzucił się w pościg za uciekającym cieniem, jednak bez względu na to jak szybko biegł nie mógł dostrzec żadnych. Jedyne co widział to poruszające się gałązki i szelest traw świadczące o tym gdzie powinien biec teraz.
Z każdym krokiem jednak oddalał się coraz bardziej bo las zaczynał się zmieniać. Na drzewach oraz ziemi rozciągała się lepka biała papka, przez którą chłopak z trudem się przedzierał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   01.12.14 14:19

Tak jak Teitoku przypuszczał kryształy nie były zwykłymi, naturalnymi kamykami. Kryła się w nich jakaś tajemnica, ale chłopak nie potrzebował tych wizji aby to sobie uświadomić, te tylko całkowicie go w tym przekonaniu upewniły. Jeśli o same wizje chodzi Kakine nawet nie próbował odgadywać co każda z nich może oznaczać, bo równie dobrze ktoś inny mógł zobaczyć coś zupełnie innego. Uznał więc, że próbując znaleźć w nich sens będzie tracił tylko czas. Wrócił więc do badania kwiatów i tu znów mógł zaobserwować kilka ciekawych zjawisk, z których najdziwniejsze było zachowanie roślin kiedy kładło się na nich nieodpowiedni do koloru kwiatu kryształ. Każda z roślin kiepsko na taki zabieg reagowała. Jakby jęk, skręcanie się - dla Teitoku wyglądało to jakby roślina wtedy zwyczajnie cierpiała. Ale czy to w ogóle możliwe? Miał więc do rozwiązania nie lichą zagadkę i prawdę powiedziawszy kompletnie nie wiedział jak się za to zabrać. Zaczął od tego, aby porozkładać kryształy tak jak były na początku czyli dopasować kolorami kryształy do kielicha kwiatu. Czuł, że tak właśnie powinien zrobić. Jednocześnie pewien był, że trafił na coś ważnego. Pytanie brzmiało czy miało to jakiś związek z zaginięciem ludzi, a jeśli nie czym właściwie to było. Aby znaleźć odpowiedzi na te pytania uznał, że musi znaleźć coś jeszcze, bo tak na nic nie wpadnie. Ruszył więc dalej za śladem potwora o ile na samej polanie nie dostrzegł niczego czemu mógłby się dokładniej przyjrzeć w celu zbadania tego dziwnego zjawiska.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   06.12.14 17:56

Młody mag idąc za śladami na ziemi ponownie zagłębił się w las, w którym nie królowały już rośliny, a ta dziwna, biała maź. Po kilku minutach trudnej wędrówki w czasie, której jego srebrne włosy stały się niemal dokładnie białe dotarł na kolejną polanę. Jednak ta była znacznie mniejsza od poprzedniej i nie tak słoneczna. W zasadzie słońce prawie wcale nie docierało na ziemię, ale nie z powodu gigantycznych drzew jak w pozostałej części lasu. Powodem takiego stanu rzeczy była gigantyczna pajęczyna rozpinająca się kilka metrów nad ziemią. Na ziemi pod jednym z drzew leżało 12 przeźroczystych klejnotów dokładnie przypominających te, które znalazł wcześniej w kwiatach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   07.12.14 12:09

Skoro niczego nie udało mu się wymyślić Teitoku postanowił ruszyć dalej podążając w dalszym ciągu za tajemniczym śladem. Tak trafił na kolejną polanę, ale jeśli do tej pory miał niezły humor, tak po zobaczeniu olbrzymiej pajęczyny jego samopoczucie wyraźnie się pogorszyło. Olbrzymia pajęczyna oznaczała jedno - wielgaśnego pająka. I właśnie to napełniało długowłosego niepokojem. Tu już wcale nie chodziło o strach przed tymi szczęściu-nożnymi stworzeniami, choć nawiasem mówiąc według samego Tei strach przed nimi jest czymś naturalnym. W końcu nie dość, że paskudnie wyglądają to jeszcze nierzadko są bardzo trujące. Sam Kakine oczywiście się ich nie bał, raczej ich nie lubił i wolał unikać jeśli to tylko możliwe. Dlatego właśnie z niechęcią spoglądał na niewielką polanę nie mając zamiaru na nią wchodzić. Przynajmniej dopóki nie dostrzegł kryształów bardzo podobnych do tych z wcześniej przy kwiatkach. I w tym momencie stworzył się swego rodzaju impas, bo z jednej strony Teitoku naprawdę nie miał ochoty wchodzić na polankę nad którą rozciągała się pajęcza sieć, a z drugiej zaś musiał to zrobić jeśli chciał rozwiązać zagadkę tajemniczych kryształów. Zaczął mamrotać coś pod nosem po czym niepewnie postawił pierwszy krok w kierunku kryształów.  
- Cholera jasna... Jaszczury, węże, spoko. Ale pająki? - mówił jakby spotkała go najgorsza rzecz na świecie. Szedł co prawda, ale bardzo powoli z niepokojem zerkając ku górze czy aby coś zaraz nie spadnie mu na głowę. Jeśli jakieś pajęczyny rozciągały się aż do ziemi to starał się je omijać tak, aby nawet żadnej nie dotknąć. Jeszcze by to ściągnęło na niego coś z czym naprawdę nie chciałby mieć do czynienia. Z tym, że zanim wszedł na polankę urwał kawał jakiegoś patyka, grubej gałęzi czy czegokolwiek co mogło stanowić potencjalne narzędzie do odparcia pająka. Oczywiście miał wielką nadzieję, że jednak nie będzie musiał stanąć twarzą w twarz z tym paskudnym stworzeniem. Chciał tylko zabrać kryształy i jak najszybciej ulotnić się z tego miejsca. Idąc w pewnym momencie jego ciałem coś wstrząsnęło. Była to myśl, że ofiary zaginięć będą wisiały gdzieś w górze owinięte w jakiś kokon w oczekiwaniu na pożarcie. W takim wypadku misje chyba trzeba by uznać za niewykonalną...
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   11.12.14 20:30

Teitoku z trudem udało się zerwać z drzewa gałąź szerokości jego ramienia. Problemem nie była twardość drewna, ale biała maź, która mocno trzymała gałąź przy konarze. Gdy już mu się udało był cały umazany tą dziwną substancją.
Po wyjściu na polanę bezproblemowo udało mu się dostać do kamieni leżących pod drzewem, a w górze nie dostrzegł żadnych kokonów, które mogły by być poszukiwanymi ludźmi. Jednak w momencie gdy schylał się po jeden z kamieni usłyszał jakieś dziwne szuranie. Dobiegało ono z przeciwnej części lasu niż sam przyszedł. I z każdą sekundą wydawało się zbliżać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   11.12.14 20:44

Co prawda kij był paskudny, cały oblepiony tą białą mazią. Ale lepsze coś takiego niż nic, zawsze można było nim uderzyć czy dźgnąć. Tak więc z tym orężem udał się zbadać kryształki. Zbadać i przede wszystkim wziąć je z tego ponurego miejsca, zabrać wraz ze sobą na poprzednią polanę i tam pokombinować co z nimi zrobić. Na szczęście na górze nie udało mu się dostrzec kokonów czy ciał zaginionych ludzi więc nadal jest nadzieja na ich uratowanie. Chociaż jak dotąd większe zainteresowanie Teitoku przejawiał do rozwiązania tajemniczej zagadki kryształów i kwiatów niżeli znikania młodzieży Clover.
I wszystko byłoby pięknie gdyby tylko do jego uszu nie dotarł niepokojący odgłos. Jak gdyby coś się zbliżało. Tei-chan na ten dźwięk niemal stanął na baczność zwracając się do jego źródła. Na razie niczego jeszcze nie było widać, ale w każdej chwili to stworzonko mogło mu się ukazać. Zanim to się stało chłopak szybko nachylił się i podniósł jeden z kryształów w dłoni, palce drugiej coraz mocniej zaciskały się na jego orężu - gałęzi. I tyle. Nie bardzo wiedząc co zrobić dalej, wrócić z tym jednym kryształkiem na poprzednią polanę czy zaczekać i przekonać się co zwiastuje tej tajemniczy odgłos. Ostatecznie zdecydował się na to drugie, no może nie zdecydował się na to ile jego ciało nie chciała go słuchać i się ruszyć.
- Niech to nie będą pająki. Węże, jaszczury, bobry, tylko nie pająki... - mówił, czy raczej modlił się wypatrując zagrożenia.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   12.12.14 18:40

Stojący z kijem i kryształem w dłoni chłopak słyszał coraz lepiej zbliżający się dźwięk. I nagle zza drzew wyłoniło się przedziwne, a może potworne stworzenie.
Wyglądał jak wielki, humanoidalny pająk. Z przypominającego ludzki tors wyrastało 6 owadzich ramion, zakończonych długimi, ostrymi szponami. Nogi potwora były o wiele silniejsze, a wyglądem przypominały kończyny jakiejś gigantycznej jaszczurki. Bestia zamiast głowy miała całkiem odsłonięty, gigantyczny mózg. Zdobiło go 9 par potwornych, szklanych, czerwonych oczu oraz gigantyczne żuwaczki. Stwór poruszał się podpierając się na owadzich rękach. W jednej z nich trzymał nogę jakiejś postaci, którą ciągnął za sobą. Ciągniętą osobą był mag, który wraz z Teitoku wyruszył na misje.
Gdy stwór wszedł na polanę spojrzał na białowłosego maga, a potem postawił w pionie swą ofiarę, która była niemalże cała owinięta białą mazią. Następnie wypuścił z ust (to jest przestrzeni między żuwaczkami) tą dziwną substancję celując w kryształy leżące pod drzewem, by po trafieniu jednego wessać ją z powrotem chwytając w łapę kryształ by zaraz położyć go na głowie Sael'a.
- Twój kholor już mam. Nie jesteś mi photrzebhny. - rozległ się przedziwny głos. Dochodził on tak jakby z każdej strony jednocześnie, a zarazem tak jak gdyby znikąd. W tym samym momencie monstrum ruszyło w kierunku maga.

Wygląd potwora
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   

Powrót do góry Go down
 
Zagajnik Tytanów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Zagajnik Tytanów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Las Waas-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie