IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Zagajnik Tytanów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Zagajnik Tytanów   08.11.14 9:26

First topic message reminder :

Nikt nigdy nie myslał o ogromnych drzewach jako o czymś niebezpiecznym. Ciężko się na nie wspiąć, ale nie jest to większym problemem dzięki dużych wypustkach w ich grubej korze. Wielu widocznie praktykowało ten zwyczaj, gdyż jest to widoczne przez cięcia na powierzchni, im wyżej, tym głębiej. Wracając jednak do samego zagajnika, który poza owymi tytanami, ogromnymi drzewami jest wypełniony również tymi mniejszymi, młodszymi. Jednak te już kończą jako rośliny mniejszych gabarytów, że wielkie korony liści zasłaniają całkiem dostęp światła do runa leśnego. Na tym terenie żyje sporo nieszkodliwych zwierząt chowających się między krzakami i trawami, a także parę tych bardziej drapieżnych pokroju wilków czy niedźwiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   12.12.14 21:54

Teitoku czekał w niepewności, a na ostatnie kilka sekund przed pojawieniem się istoty odpowiedzialnej za te odgłosy aż wstrzymał oddech z niepewności. Potem jednak mimo tego, że ujrzany przez niego potwór nie wyglądał zbyt przyjemnie, można powiedzieć że był nawet straszny długowłosy odetchnął z ulgą. Jak się okazało miał do czynienia z jakąś humanoidalną bestią posiadającą cechy pająka, ale nie był to przynajmniej jakiś przerośnięty tarantula.
- Aleś ty paskudny... - zauważył marszcząc brwi. Nie po to, żeby stworka obrazić czy sprowokować, po prostu powiedział to co oczywiste. Potem dopiero zauważył, że pająkołak czy co to tam było ciągnęło za sobą ciało, ciało gościa który się do Teitoku przyłączył w tej misji.
- Tego trzeba było się po nim spodziewać. Nic tylko za mną łaził. - powiedział do siebie wzruszając ramionami. Jakoś nie wyglądało, żeby obeszło go to, że ten cały Sael stał się ofiarą. Kolejną ofiarą jak Teitoku szybko wywnioskował po tym co stwór powiedział. Może była to po prostu nadinterpretacja ze strony młodego Kakine, ale stwór wyraził się tak jakby był jakimś kolekcjonerem i zbierał... No właśnie, co? Kolor włosów? Bo czy coś jeszcze łączyło jego i ofiarę w łapach potwora?
Mniejsza, nie było czasu się zastanawiać, bo stworzenie ruszyło na biednego Teitoku, który teraz już nie pozostał bezczynny...

W jednej dłoni miał ten dziwaczny kryształ, w drugiej zaś wcześniej przygotowany patyk, trzeba było je wykorzystać. Najpierw cisnął kryształem w stwora. Nie po to, aby go zranić, bo na to nie wiedział cienia szansy taką akcją, miało to za zadanie jedynie odwrócić jego uwagę. Bowiem w momencie kiedy w jego kierunku leciał kawałek niezwykłego kryształu z zupełnie innej strony - bo zza jego pleców, tak by tego nie widział - zmierzało do niego ostrze, które powinno się już utworzyć. Teitoku poza tym wykonał kilka nagłych ruchów, jakby coś szykował. Wszystko po to, aby potwór nie zorientował się w jego prawdziwym ataku. Przy odrobinie szczęścia w mózg pająkoludzia zostanie przebity przez ostrze złożone z ciągle drgającego materiału zanim Teitoku będzie musiał wykonać unik. Wciąż jednak młody mag gotów jest na wykorzystanie swoich akrobatycznych zdolności do uniku jeśli coś pójdzie nie po jego myśli.

MM: 3.000 - 350 = 2.650
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   13.12.14 20:26

Z powodu lepkiej mazi, która sądząc po potworze była pochodną pajęczyny, która spowijała całą okolicę żelazo zbierało się znacznie wolniej niż zazwyczaj. Miało to o tyle dużą zaletę, że było znacznie mniej dostrzegalne.
Kryształ rzucony przez maga nagle zawisł w powietrzu w odległości dosłownie kilku centymetrów od poczwary. Pajęczak spojrzał na niego, a następnie chwycił go pomiędzy szpony lewej, środkowej ręki.
- Nhie ładhnie ruszać cudzhe rzeczy. - rozległ się ponownie w głowie maga dziwny głos - I athakować od thyłu.
Z ostatnimi słowami, zza bestii wyłonił się utworzony przez maga sztylet, bo jedynie na tyle wystarczyło żelaza. Zamiast wbić się w bestię, podobnie jak kryształ zatrzymał się tuż przed celem, a teraz jeszcze poruszał się bez ingerencji maga. Kontrolę nad nim przejął stwór, lecz zamiast użyć go do ataku sprawił, że rozpadł się na miliony kawałków.
W chwili gdy broń się rozpadła monstrum odbijając się na tylnych nogach wyskoczyło do przodu. Tuż przed Kakine zrobił zamach wszystkimi swoimi uzbrojonymi w szpony rękoma. Na szczęście gotowość i refleks maga sprawiły, że zdołał uskoczyć do tyłu i został jedynie delikatnie szarpnięty przez tors. Na jego klatce piersiowej pojawiła się długa czerwona szrama, sięgająca od lewego barku do ostatniego prawego żebra, z której pomału zaczęła sączyć się krew.
Jednak stwór na tym nie poprzestał i zaczął się zbliżać powoli wymachując co chwila jednym ze swych sześciu ramion.

W tym czasie kryształ na głowie drugiego maga zaczął powoli przybierać krwisto-czerwoną barwę, a w okolicy jego stóp zaczęły wyrastać zielone pędy.

_________________________________________________________________________
Masz rozcięcie od lewego barku do ostatniego prawego żebra, z którego pomału sączy się krew. Nie utrudnia poruszania, a jedynie trochę szczypie przy poruszaniu się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   14.12.14 11:51

- Jak?... - zdołał wyrzucić z siebie jedynie samotny mag widząc jak jego atak w plecy przeciwnika nie przynosi żadnego skutku. Nie dość, że stwór zorientował się o ataku - jak się Teitoku wydawało - w jego ślepy punkt to mało tego przejął kontrolę nad zaklęciem długowłosego wprawiając go w osłupienie. Mimo to udało się mu jakoś uniknąć ataku. Może nie do końca uniknąć, bo jednak szpony potwora go dosięgły jednak na szczęście była to tylko powierzchowna rana co szybko Electromaster ocenił.
Nie mniej młodzieniec był w kropce, jego jedyny atak dystansowy okazał się bezużyteczny na stwora, który dosłownie przejął nad nim kontrolę. I co miał zrobić w takiej sytuacji? Przejść do walki w zwarciu?
- Niemożliwe~! - powiedział na głos. Zbliżenie się do tego stwora oznaczało szybką śmierć, nie miał szans przeciwko stworzeniu z taką ilością rąk mając do dyspozycji tylko kawał jakiejś gałęzi jako broń. Naprawdę był w kropce. Do tego coś niepokojącego zaczęło dziać się z magiem, którego towarzyszył Teitoku. Chociaż właściwie jego los go teraz nie obchodził, bardziej martwił się o siebie.
Jak na razie nie podejmował żadnych ofensywnych działać, stopniowo wycofywał się unikając ataków potwora. Raz - dlatego, że chciał go zmęczyć, a dwa - dlatego, że musiał najpierw poznać jego możliwości. Siłę, szybkość, reakcję. Zanim choćby teraz pomyśli o ataku musi się przekonać czego może się spodziewać. Być może wejście między drzewa okaże się dobrym pomysłem, w końcu z takim cielskiem potwór powinien mieć jakieś problemy w manewrowaniu miedzy pniami i konarami.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   14.12.14 17:10

Powoli wycofujący się chłopak unikał wszystkich ataków potwora. Nie było to specjalnie trudne gdyż machnięcia szponami były dość powolne i ukierunkowane na maksymalnie wysokość pasa. Spowodowane to było głównie tym, że potwór pod ciężarem swego gigantycznego mózgu nie był w stanie utrzymać się tylko na jaszczurzych nogach i musiał się podpierać na pozostałej szóstce. Poruszając się w ten sposób poza ograniczonym polem ataku, miał też mniejsze pole widzenia gdyż kilka z jego oczu spoglądało prosto w dół.
Gdy zauważył, że chłopak zbliża się do linii drzew wystrzelił w jego stronę pajęczynę, ale magowi udało się schować zza jednym z drzew. Gdy to się stało stwór przyśpieszył by także się tam dostać.
Stali teraz znowu naprzeciwko siebie w odległości około 8 metrów. Oboje mieli utrudnione poruszanie. Chłopak z powodu białej paćki szerzącej się po całym lesie, a potwór ze względu na swe rozmiary i gęste rozmieszczenie drzew.
- Nhie ucikhniesz mi. - znowu rozbrzmiał dziwny głos

_______________________________________________________
Bez zmian w kwestii obrażeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   15.12.14 13:56

Czego białowłosy chciał się dowiedzieć tego się dowiedział. Udało mu się ocenić, przynajmniej jako tako siłę i szybkość oraz swobodę poruszania się stwora. I uznał, że ma szanse. Zaczął zastanawiać się nad planem ataku w dalszym ciągu unikając łap stwora. Dalej po prostu starał się przed nimi uchylać i odskakiwać. Kiedy udało mu się dotrzeć między drzewa zaklął w duchu, zupełnie zapomniał o tej białej mazi, która znacznie utrudni mu poruszanie się, ale z drugiej strony chyba będzie też trochę przeszkadzała potworkowi, nie wspominając o drzewach.
- Jak bym chciał uciekać paskudo. - odpowiedział szybko na zapewnienie potwora. - I przestać gadać w mojej głowie, do obrzydliwe. - dodał starając się unikać łap potwora chowając się za drzewami. Były doskonałym schronieniem. Zaczął też przygotowywać atak zbierając ponownie żelazny piasek. Początkowo myślał o wykorzystaniu drugiego zaklęcia, ale porzucił ten pomysł. Wiedział jak działa na ludzi, ale czy zadziała na potwora takich rozmiarów? To wcale nie było takie pewne, ale mimo to uśmiechnął się dość upiornie mając w zanadrzu jeszcze jedną możliwość. Póki co jednak skupił się na zbieraniu żelaznego piasku, aż będzie mógł uformować z niego nie za długi miecz, bądź sztylet. Wciąż oczywiście umiejętnie unikając kontaktu z łapami potwora i nie zapominając, aby równie uważnie omijać tworzoną przez niego białą wydzielinę.
Mając już gotową broń (I chodzi tutaj o ostrze z żelaznego piasku, a nie patyk który wciąż trzymał w dłoni) zaczął swój kontratak. Zbliżył się do jakiegoś drzewa, tak aby się za nim skryć (oczywiście uważając na jego "pajęczynę") przed uzbrojonymi w niebezpieczne szpony łapami po to, aby po chwili wyskoczyć po drugiej stronie pnia i zaatakować głowę i mózg (lub tułów jeśli tego pierwszego nie sięgnie) potwora. Wibrujące ostrze zbudowane z ostrych opiłków powinno łatwo wejść w ciało przeciwnika Teitoku pod warunkiem, że ten w ogóle go dosięgnął. Oczywiście po ataku zaraz znów odskakuje i chroni się za doskonałą osłoną, którą jest drzewo. Wiedział bowiem, że nawet jeśli atak się powiedzie nie ma szansy, aby jeden wystarczył do powalenia pająkołaka. Dlatego starał się powtórzyć swój ruch jeśli byłoby to możliwe. Gotów był także odskoczyć gdyby pająk wystrzelił w niego białą mazią, w końcu raz to już widział i nie chciał dać się załatwić w taki sposób.

MM: 2.650 - 350 = 3.300
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   16.12.14 1:42

Olbrzymie drzewa porastające tą część lasu stanowiły idealne scronienie przed potworem. Jednak lepka pajęczyna pokrywająca okolice znacznie utrudniała chłopakowi, i tylko jemu poruszanie. Bestia tak jakby w ogóle jej nie zauważała. Na szczęście pomniejsza roślinność trochę hamowała jej ruchy co dawało możliwość wykonywania magowi skutecznych uników.
Spokojnie zbierane żelazo utworzyło w jego ręce krótki miecz. Jednak czas potrzebny na to sprawił, że monstrum stawało się niecierpliwe. Atakowało coraz szybciej i z większą zawziętością. Zostawiało gigantyczne szramy na drzewach próbując zabić młodzieńca.
Gdy wreszcie wyskoczył on zza drzewa w celu kontrataku zastał znacznie inną sytuację aniżeli się spodziewał. Pająk zamiast próbując okrążyć drzewo w normalny sposób, wspinał się na nie. Widocznie irytacja wzięła górę i chciał zaskoczyć swą ofiarę z góry. Z tego powodu cios w tors, nie mówiąc o głowie był niemożliwy. Jednak szybkie cięcie bronią sprawiło, że udało mu się odciąć połowę dolnej, lewej "ręki" uzbrojonej w szpony.
Ranny potwór wydał z siebie, a raczej w głowie maga rozległ się przeraźliwy pisk. Zaraz też nim Kakine zdołał zareagować wszystkie pary szklistych, złych oczu skierowały się na niego. W tym momencie poczuł potężne uderzenie powietrza w tors i przeleciał kilka metrów lądując pod drzewem. Niewidzialny cios odebrał mu na chwilę dech w piersiach i trochę poszerzył wcześniejszą ranę, ale nie wywołał żadnych innych obrażeń. Miecz, który upuścił w chwili ataku, leżał teraz u stóp potwora, który próbował przytwierdzić swe ramię na miejsce.

-------------------------------------
Rana na klatce trochę powiększona przez co wzrósł upływ krwi i ból związany z poruszaniem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   20.12.14 21:35

Nim długowłosy się zorientował został odepchnięty. Odepchnięty przez podmuch wiatru? Tak własnie samotny mag to odczuł, jakby z dużą siłą uderzyło go powietrze. Czyżby na tym właśnie polegała moc stwora? Na kontroli powietrza wokół niego? Teitoku nie był tego pewny. Nie roztrząsał też tego za bardzo w swych myślach. Bardziej skoncentrował się na tym, że uderzenie jakie otrzymał chyba mocniej otworzyło ranę na jego torsie, bo krwawiła i bolała bardziej. Na chwilę nawet Electromaster stracił dech, więc musiało być to dość mocne uderzenie.
Jedak nie było czasu rozczulać się nad sobą. Teitoku dostrzegł, że potwór skupił się na przytwierdzaniu odciętego ramienia i w tym własnie chłopak dostrzegł swoją szansę. Być może było to naiwne z jego strony jednak liczył, że atak w tym momencie będzie bardzo skuteczny, bo stwór na chwilę o nim zapomniał. Nie marnował więc czasu. Ostrze z żelaznego piasku leżące u stóp potwora miało poszybować w górę za sprawą woli maga. Wprost w górę, ostrzem do przodu. Nabrać prędkości i przebić jego ciało, głowę, mózg. Chłopak liczył zapewne, że jego przeciwnik nie będzie mógł ponownie tak szybko wykorzystać swojej mocy. Zaatakował więc.

MM: 3.300 - 350 = 2.950
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   20.12.14 23:15

Pajęczak szybko (chociaż jak na istotę z tak wielkim mózgiem trwało to wieki) zorientował się, że odciętego ramienia nie da się z powrotem przymocować do ciała. Gdy tylko to do niego dotarło opadł na swoje aktualnie 7 kończyn i spojrzał wściekle w kierunku siedzącego pod drzewem maga. Dokładnie w tym momencie chłopak pozbierał się do kupy i użył wcześniej stworzonego miecza do przebicia bestii. Pozycja potwora doprowadziła do tego, że plan z przebiciem jego głowy spełzł na panewce, ale za to ostrze wbiło się głęboko w jego brzuch.
Rozwścieczyło to go jeszcze bardziej i chociaż na chwilę zatrzymało w miejscu to zdołał bardzo skoczyć do przodu i wylądować nad magiem, który wciąż siedział w miejscu. Ramionami blokował mu jakąkolwiek drogę ucieczki i stał nad nim sycząc. Nagle runął w dół i wbił swe żuwaczki w prawy bark chłopaka mocno szarpiąc do tyłu.

___________________________________________________
Poza rozcięciem na klatce dochodzi teraz rana po zębach na prawym barku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Zagajnik Tytanów   

Powrót do góry Go down
 
Zagajnik Tytanów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Zagajnik Tytanów

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Las Waas-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie