IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Port handlowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Port handlowy   08.11.14 16:57

First topic message reminder :

Główne źródło zysków miasta Hargeon, czyli port handlowy. Mieści się tam dość spora przystań dla statków handlowych, a także wielki magazyn zbudowany z grubej blachy uodpornionej na rdzewienie dzięki zastosowaniu odpowiedniego zaklęcia. Załadunkiem i rozładunkiem mniejszych towarów zajmują się pracownicy stoczni, a większe obsługuje dźwig. Większość miasta jest zatrudniona w tym miejscu, ale to nie jest dla nich problem, bo ponoć zarobki są całkiem wysokie.
Oczywiście pracownicy są nadzorowani przez magów, którzy pilnują portu przed bandytami Rzadko spotyka się tu kogoś z rangą S lub wyższą, ale czasami pojawiają się tu takowi magowie z zadaniem przypilnowania ważniejszych ładunków, gdyż są bardzo narażone na ataki. Utrata lub zniszczenie tego portu byłaby sporą stratą dla gospodarki Hargeon i prawdopodobnie doprowadziłaby do jego upadku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   05.02.16 11:13

- No może być... Auaaaa, to boliii! - zawołała, co niemal natychmiastowo przerwało jej wypowiedź dotyczącą podejrzeń na temat tamtego obserwatora. Zacisnęła powieki, otworzyła usta, bowiem pociągnięcie za polik rozproszyło ją bardziej niż mogło boleć. Wydała przy tym niezwykle uroczy i chwytający za serduszka jęk, pisk... czy cokolwiek to mogłoby być. Po prostu podniosła na niego głos, okazując swoje niezadowolenie tym gestem przez niego wykonanym. Jak tylko ją puścił, zaczęła ocierać policzek, a nawet stworzyła sobie drobny opatrunek z lodu na policzku. To powinno załagodzić ból, a przy okazji przynieść jej ulgę. Zdjęła go po paru sekundach, jak tylko odczuła ulgę.
- Nie rób mi tak więcej, to nie było fajne, Leonardo-san... - żachnęła się, kierując słowa do niego przez zaciśnięte usta, przez co cała wypowiedź mogła nie zostać zrozumiana w nawet najmniejszym stopniu. Odwróciła głowę, a za nią zaraz powiodła reszta ciała. - Idę zrobić sobie coś do picia! - zawołała.

Tak więc ruszyła przed siebie, bardziej do zejścia pod pokład. Blady uśmiech zdecydowanie nie zwiastował zbyt dobrego nastawienia wobec Smoka, aczkolwiek dało się to wybaczyć... namolny nie był, chociaż mało brakowało, aby mu wygarnęła. Po skierowaniu się pod pokład, zaczęła szukać jakiejś beczki z wodą albo innego zbiornika, z którego mogłaby wziąć coś do picia. Do tego stworzyła sobie kostki lodu, które wrzuciła do środka. Zastanawiała się nad wszystkim przez cały ten czas, o ile nikt do niej nie przyszedł tam, pod pokład. Co ten dzieciak chciał? Ile to jeszcze potrwa? Co ma zamiar pokazać jej pani kapitan kiedy dopłyną do portu?
- Ehh, ile to jeszcze potrwa! Mam już dość tego zleceniaaa... - mruknęła z niezadowoleniem, bo ponarzekać zawsze lubi.

[przedmioty codziennego użytku poza walką, więc nie odejmuję MM + i tak mam regenkę]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 43
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   08.02.16 0:36

Sharkovsky spojrzał na dziewczynkę i się uśmiechnął. Zanim zdążyła zrobić sobie okład z lodu, ten wyciągnął paczkę pianek, otworzył ją, wyciągnął jedną i polizał. Wyglądało to dosyć dziwnie, a jeszcze dziwniejsze było gdy przykleił jej to do czoła.
- Teraz będzie wszystko dobrze Eira - chan - Uśmiechnął się.
Gdy dziewczynka przyłożyła sobie lud do policzka zdziwił się lekko że takie małe dziecko potrafi posługiwać się magią. W sumie on uczył się jej od małego, jednak ona była małą, słodką dziewczynką. Leonardo dopiero po dłuższej chwili się otrząsnął i położył na pokładzie statku. Miał teraz wszystko w nosie. Kiedy krzyknęła mu że idzie zrobić sobie coś do picia podniósł tylko lekko głowę.
- To mi też coś przynieś - Zawołał z uśmiechem.
Wyglądało na to, że białowłosy ma dosyć nierówno pod kopułą, jednak to właśnie znaczyło być magiem Dragon Howl.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1379-leo


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   08.02.16 8:12

Do tego jeszcze na pożegnanie przykleił jej piankę do czoła. No co za... "Chcesz zdenerwować Eirlys? Bo tak właśnie możesz zdenerwować Eirlys", jak to mówi pewien dość popularny mem z biznesmenem. Tfu, biznesmemem, aby być poprawnym internetowo-politycznie. Mruczała coś pod nosem na temat jego lenistwa i dziecinności, co zdecydowanie wpływało na to, jakie ma o nim zdanie. Zastanawiała się przez naprawdę długi czas nad tym, czy ktoś mógłby być bardziej dziecinny niż AkiKou ona. Przecież Eirlys była dzieckiem po całości, chociaż? Nie, potrafiła mieć nieco bardziej dorosłe zachowania niż co poniektórzy...
Po tym, jak wypiła swoją wodę, zdecydowała spełnić jego prośbę. I to nie z powodu takiego, że robi to od niechcenia, co po prostu nie potrafi odmówić pomocy, nie ważne jak bardzo by go nie lubiła. Westchnęła ciężko, tworząc kolejne kostki lodu, które wrzuciła do szklanki. Poszła na górę z napojem dla Sharka i sama się walnęła na deskach pokładu. A przez walnięcie mam na myśli po prostu położenie się. I tak leżała, patrząc w górę, nawet nie zauważając, kiedy jej ciuchy dostały nóg i leżały obok. Oczywiście wciąż miała stanik i majtki, ale ubrania dostały w niewiadomym momencie nóg.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 43
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   10.02.16 13:25

Kiedy tak sobie leżał na pokładzie statku i czekał aż smerfik przyniesie mu coś do picia, najzwyczajniej w świecie mu się przysnęło. Śniło mu się wielkie pole pianek, na którym był królem, a jego poddanymi byli piankowi ludzie. Wszystko było pięknie dopóki nie przyszła dziewczynka i go nie obudziła. Gdy podała mu wodę wypił ją na jednego łyka, nie wiadomo czy było to spowodowane kacem, czy też słońcem jednak po prostu strasznie chciało mu się pić.
- Dzięki szkrabie - Powiedział i wyrzucił szklankę za siebie.
Może jakaś rybka sobie zrobi z tego domek? A może zostanie w tym uwięziona, nie był to już jego problem. Leżał tak sobie jeszcze chwilę kiedy to usłyszał że ona również to robi. Odruchowo spojrzał na nią, i dostrzegł że się rozebrała. Wzdrygnął się, i podniósł na równe nogi.
- Co Ty mi tu za striptiz odpierdzielasz?! Ubieraj się! Jesteś za młoda aby rozbierać się przy mnie! - Krzyczał i rzucił na nią swój płaszcz który miał na sobie aby zakryć jej młode ciało. Leo nie był pedofilem, i takie widoki nie sprawiały mu frajdy. Bardziej obawiał się że zaraz z dupy może pojawić się prokurator i wpakuje go do pierdla, za to że ów gówiara świeci tyłkiem pod jego nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1379-leo


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   13.02.16 11:01

Tak więc rejs zezwolił na lekki odpoczynek obojga magów, którzy wbrew swym przynależnościom byli dość zrelaksowani. Można rzec, że piękna pogoda i szum fal wystarczyły by przerwa od pracy stałą się raczej miłym spotkaniem. Jednak... [bo w fabule coś się dziać musi, jak pokazują nerdowskie sesje RPGów] ...niebo przestawało być takie pogodne. Najpierw ilość chmurek się powiększyła, potem zaczęły zbierać się w większe stada... [niczym owieczki Ivriny] ...przysłaniając niemal całe niebo. Marynarze i majtki (majtkowie?) zaczęli szybciej pracować. Nawet pani kapitan przyszła na pokład obejrzeć co się dzieje...
A zaczęło się dziać! przed statkiem, jakieś 200 metrów, z wody ponownie wynurzyły się konie morskie. Oczywiście Sharkovsky nie miał pojęcia czym są i co oznaczają, jednakże młoda mag-kucyk może go o tym szybko poinformować. Przydatną dla niej informacją może być jednak fakt, że któryś z pracowników statku dostrzegł konie także z lewej strony statku, a inny z prawej burty... To wskazywało na tylko jedno...
- Do roboty lenie! Otaczają nas! Trzydzieści stopni na północ i rozwinąć pełne żagle! Magowie - podnieść tyłki i do roboty! Straciliśmy kilku ludzi, więc ktoś musi wyciągnąć z ładowni działo! - wrzasnęła kobieta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   14.02.16 20:28

Dziewczyna nawet się nie przejęła tym, że chłopak na nią nawrzeszczał, że nie powinna odwalać takiej maniany przy gościu, który prawdopodobnie jest aseksualny. Przynajmniej takie ona odniosłaby wrażenie, skoro zamiast się tym zachwycić, ten na nią nawrzeszczał. Czekaj, czemu "odniosłaby"? Bo na samym początku patrzyła się na niego jak na idiotę, czemu nagle, ni z gruchy, ni z pietruchy się na nią wydarł, bo niby się tam rozebrała.
- O co Ci chodzi? - mruknęła pod nosem, mrużąc przy tym jednocześnie oczy. Dopiero, kiedy rzucił na nią ubranie, ona się zorientowała o swoim braku stroju i niemal odskoczyła jak oparzona... od ubrania. Dlaczego odskoczyła? Bowiem jej ekshibicjonizm i odczucie gorąca nie pozwoliły jej na przyjęcie od niego ubrań.
- Po co mi to dajesz?! Mam swoje! Poza tym, gorąco mi, powinieneś to uszanować! - zawołała do niego, zirytowana, aby w końcu podejść do swoich ciuchów i się ubrać na spokojnie, bez żadnego popędu.

Znowu jednak zadziało się śle, otoczyli ich. Miała nadzieję, że to będzie koniec, będzie miała w końcu spokój i będzie mogła wrócić do gildii. Ale nie! Musiała się namęczyć trochę z tymi końmi morskimi, czy tam cokolwiek to było.
- Znowu nasz statek atakują nagi morskie... jest ich mnóstwo - powiedziała dość ozięble i ze znużeniem w stronę Ruskiego Rekina, aby zaraz prędko wspiąć się na bocianie gniazdo. Z niego starała się wypatrzyć, po ile mniej-więcej nag będzie na każdym statku. Ta ilość powinna im pomóc w przygotowaniu się do ataku. Niemal natychmiast jak przeliczyła wszystkie stworzenia, podała tę informację dalej mówiąc, ile jest na statku z lewej, ile jest na statku z prawej i ile jest na statku przed nimi. Zaraz po tym tworzy łuk razem z pięcioma strzałami.
- Jeśli będziesz chciał broni, to mów. Mogę zrobić, co tylko trzeba - skierowała się z góry do Sharkovsky'ego, podnosząc na tyle mocno głos, aby tylko ją usłyszał.

3400 - 400 - 125 = 2875
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 43
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   15.02.16 23:19

- Ale powinnaś mieć na sobie coś, inaczej to ja wyjdę na zboczeńca - Powiedział i zaczął ją ganiać ze swoją bluzą, chcąc jej ją założyć.
Możliwe że śmiesznie to wyglądało, jednak białowłosemu wcale nie było do śmiechu. Jeśli przez tego smerfa trafi do paki, to pewnie też nie będzie mógł tam jeść pianek. Babcia zawsze opowiadała mu o więzieniu i o tym jak tam jest strasznie, a skoro dla niego największym horrorem jest brak tego przysmaku, to już każdy powinien wiedzieć co uroiło się w tym jego niby-móżdżku.
Gdy morskie koniki ich zaatakowały Sharkovsky zaczął biegać w kółko spanikowany. Nie było to spowodowane tym że zostali otoczeni, o nie. Po prostu przez te potworne kreatury które zabujały statkiem paczka pianek ześlizgnęła się po pokładzie prosto do wody.
- To była limitowana edycja - Zaczął skomleć gorzej niż na jakimś pogrzebie.
W sumie to on najpewniej zaczął by nucić tam atomówki, aniżeli przejął się zmarłym. Takim właśnie typem człowieka był Sharkuś. Chłopak wyciągnął miecz i czekał aż się zbliżą. Był raczej typem który walczy na bliską odległość niż na dystans więc na razie nie mógł nic zrobić.
- Tak tak! Moc jest ze mną! Dokopiemy tym motomonom! - Krzyknął podjarany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1379-leo


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   21.02.16 21:49

Tak więc Smoczy Rekin wpadł w furię tysiąca i jednej zatopionej pianki, a Eirlys wspięła się do małpiego gniazda. Kapitan zareagowała na to tylko kilkoma przekleństwami i celnym rzutem jakimś pomarańczem w Sharkovskyego.
- Biegnij pod pokład do magazynu i aktywuj działo! Nie ma wiele czasu debilu!
W tej też chwili wynurzyły się okręty nagich piratów. Było ich nie trzy a dwanaście! Dodatkowo za statkiem dało się słyszeć potężny grzmot z nieba [z niewiadomej przyczyny akurat musiał być to grzmot], który oznaczał uderzenie w wodę. Kapitan, marynarze i magowie mogli dostrzec, że woda zaczęła bardzo szybko formować wysoką na kilkanaście metrów falę... Jej kierunek wskazywał ewidentnie na to, że statek zostanie wręcz wepchnięty na najeźdźców.
Jednak jedna rzecz w tej fali była inna niż w tsunami czy zwykłych pływach. Piana morska na jej szczycie formowała się jakby w kolce czy zrogowaciałe łuski, a w wodzie widać było niewyraźne, odbarwione plamy, przypominające ślepia.
Marynarze zaczęli wpadać w panikę, nadpływające od boków okręty powoli zmieniały kierunek tak, by skierować się równoległe do fali. Statki z przodu spuściły konie morskie, które wróciły w odmęty wody, a okręty same w sobie zaczęły ostrzeliwać magów jakimiś armatami? katapultami? Nie były to zbyt celne ataki, a najbliższe z kul trafiały kilkanaście metrów od okrętu.
- Spokojnie! Nie może... - zaczęła przemowę kapitan, lecz przerwał jej jakiś za majtków.
- UCIEKAAAĆ! RATUJ SIĘ KTO MOŻE! - wrzasnął wyskakując za burtę, a w ślad za nim skoczyło jeszcze kilku facetów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   22.02.16 0:23

Nie mieli czasu. Nie mogli zawieść. Nie mieli prawa. Ale co się stało? To było... niemożliwe, niewiarygodne! Kiedy ujrzała ilość łodzi, a także to, co się działo za ich okrętem, oniemiała i wręcz zatrzęsła ze strachu. Szybko jednak się pozbierała i chociaż na chwilę odzyskała zdrowe myślenie.
- Nie ma teraz czasu na pianki, Leo! Biegnij na dół, już! - powtórzyła za panią kapitan, jednak dalej już nie wiedziała, co zrobić. Bocianie gniazdo nie było w tym momencie zbyt dobrym miejscem na przesiadywanie będąc pod ostrzałem, a do tego w obliczu fali, więc niemal natychmiast zeszła z niego i pobiegła na tył statku, zatrzymując rękami jak największą ilość majtków. W dłoniach jednak wciąż trzymała łuk i strzały stworzone wcześniej.
- Jesteście tchórzami bez honoru! Brońcie statek! Brońcie towaru, a nie! Wolicie zginąć bez walki?! Co z was za mężczyźni?! - podniosła głos, bo jak na piętnastolatkę potrafiła przygadać jak ktoś jej zalazł za skórę. Nie dało się ukryć, że majtkowie (majtki?) to zrobili, tak samo jak i Shark. Nie uważała siebie za liderkę, bowiem w tej sytuacji póki co nie miała pojęcia, co zrobić. Musiała jakoś pozbierać ludzi do kupy wiedząc, że bez straty nadmiernej ilości Mocy Magicznej niewiele zrobi. Ba, o ile w ogóle jej się uda. Kiedy trafia na miejsce, niemal natychmiast układa strzały na łuku tak, aby wystrzelić trzy na raz. Chociaż wątpiła w to, aby te strzały coś zdziałały, jednak zawsze warto spróbować. Po wystrzeleniu trzech wystrzeliła kolejnych sześć w partiach po trzy. W razie, jakby miała zostać zalana, skuli się i stworzy jak największą osłonę z lodu wokół siebie, jak może i się po prostu w niej skryje.

2875 - 250 = 2625
2625 - 600 = 2025
//Nie miałam kompletnie pomysłu na ruch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 43
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   22.02.16 23:41

Kiedy Pani kapitan rzuciła go pomarańczem, ten oczywiście otrzeźwiał. Schodząc pod pokład zaczął się zastanawiać w jak bardzo złej są sytuacji. Niby dwanaście okrętów to dużo, jednak jeśli ich załoga nie liczy żadnego maga (co było nawet mniej niż nieprawdopodobne) to mają dużą przewagę. Ten mały smerfik mimo swojego wyglądu zdawał się być silny, a i również Shark nie był jakimś tam leszczykiem, płocią czy okoniem.
- Dobra, to raz, dwa, TRZY! - Krzyknął starając się wrzucić działo na pokład.
Przez nienaładowanie się wcześniej piankami, siła białowłosego została zdegradowana do minimalnego minimum co bardzo utrudniało mu pracę fizyczną.
- Trzymałem to na czarną godzinę, jednak coś czuję że ona nadeszła - Mruknął i wyciągnął piankę z kieszeni.
Była oblepiona jakimiś włoskami, i innym brudkiem znajdującym się w kieszeni jednak jemu to w tej chwili nie przeszkadzało.
- MOCY PRZYBYWAJ! - Krzyknął i połknął paskudny produkt spożywczy.
Teraz stanął koło swojej towarzyszki i klepnął ją w plecy.
- Musimy ich rozwalić permanentnie smerfiku - Uśmiechnął się i podwinął rękawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1379-leo


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   24.02.16 22:14

Tak więc majtki i majtkowie i zaczęli zbierać się w sobie i... w większej liczbie zaczęli wyskakiwać za burtę. Widać Eirlys nie należała do najlepszych mówców ani dyplomatycznych liderów marketingu. Kapitan jednak tylko uśmiechnęła się do niej boleśnie i przegryzła wargę manewrując okrętem wśród fal.
- To było miłe zadanie, magowie... Obyśmy jeszcze się spotkali - rzekła zasmucona wymijając następne pociski.
W tej chwili Shark aktywował mechanizm wysuwania działa... Tak - nie musiał go wrzucać, bo nawet by sobie nie poradził z tym, a wystarczyło, że przestawił dźwignię. Potem pozostało wjechać [spożywając piankę] na pokład. Eirlys natomiast wystrzeliła pełne Nadziei, aczkolwiek żałosne w starciu z falą, strzały z lodu i pokryła się barierą z lodu. Widząc co się dzieje, Dragon wszedł za ster działa i zapiął pasy. A co się działo?
Najpierw jedna z kul trafiła w statek powodując mocne ogłuszenie u pozostałych na pokładzie. Potem fala gwałtownie wzrosła i zalała ogromny obszar. Shark stracił przytomność, tak jak Kapitan uwiązana do steru statku łańcuchem. Tylko Eirlys zachowała przytomność, gdyż w kopule była bezpieczna od wszystkiego, poza wstrząsami. Dodatkowo, jako że była to kulka lodu, swego rodzaju batyskaf, dziewczyna szybko wypłynęła z nią na powierzchnię spokojnej już wody i zobaczyła straszny lecz wspaniały widok. Smok wody zalał cały obszar magicznym płynem i kilkoma przelotami pożarł okręty nag atakujących was. Potem natomiast zawisł w powietrzu, dostrzegając młodą Kucyk i wykonał swego rodzaju przyjacielski ryk, podobny do pomruku psa. I odleciał... Gdy skrył się już za chmurami, następna dala zalała ten obszar, tym razem mniej bezpieczna...
Obudziliście się potem na plaży. Eirlys leżała wśród topniejących lodów, Shark z kawałkami działa przy ciele, a kawałek dalej leżała Kapitan wśród odłamków desek i lin. Nikogo więcej nie było tu widać, a statek zmienił się w harcorowe puzzle... Pytanie co teraz?
PS - kapitan leży nieprzytomna, a wy się obudziliście. Regen full MM.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   25.02.16 5:05

To sen! Czy to sen? Tak, to sen. Na pewno? Nie wiem. Smok? Chyba tak. Ale skoro to był sen, to czemu byłby w nim smok? Nie wiem. Masz wybujałą wyobraźnię? Tak.
Tak własnie wyglądał dialog w jej głowie przed tym, jak fala ją ponownie zmiotła. Już nie miała kontaktu od momentu ukrycia się w lodzie, a co dopiero potem, kiedy była w wodzie i jej mózg powiedział jej, że się topi. A potem urwał jej się film i obudziła się na plaży nie rozumiejąc, co się dzieje. Nie wiedziała, czy obudziła się pierwsza, czy ostatnia, jednak pierwszym, co zrobiła to po prostu splunięcie i wyplucie piasku, który najprościej w świecie znalazł się w jej ustach. Otarła też twarz dłonią, chociaż to już pogorszyło sytuację. Wyglądała tak, jakby ktoś na jej twarzy zbudował zamek z piasku i go teraz zniszczyła. I by się nie zdziwiła, gdyby zrobił to Shark. A nie, nie było pianki. A może to Sarah? Nie, ona by nie widziała nawet, gdzie jest jej twarz. A może... Wielki Latający Potwór Spaghetti?! Tak, to na pewno on! Nie, Eirlys nie była pastafarianką... czy jak to się nazywa... ale po prostu szukała powodu, dla którego miała tyle piachu na twarzy.
Ostatecznie szybko przemyła twarz z zamkniętymi oczyma wodą, która przyszła przy mniejszym przypływie, aby w końcu móc się rozgarnąć w sytuacji. Co? Kapitan też tu była! A statek jest niczym zakończone Domino Day... chwila moment. Domino Day jest uporządkowane po zakończeniu, bo ma mnóstwo form, złożone jest z milionów, miliardów klocków. Z resztą od dawna o tym nie słyszałam... nie ważne - statek nie jest częścią Domino Day.
Pierwszym, co zrobiła to natychmiast wyciągnięcie Kapitan na pełny ląd, gdzie nie będzie ryzyka zachłyśnięcia się wodą i oczywiście obrócenie jej na plecy. I o ile musiała, to też zrobiła to z Sharkiem po uprzednim sprawdzeniu, czy wcześniej wspomniana oddycha. Jeśli oddychała, to jednak starała się ją obudzić. Ogólną kolejnością ruchów, gdyby ktoś się pogubił, jest: podniesienie się, wyciągnięcie Kapitan dalej na brzeg, sprawdzenie czy oddycha, wyciągnięcie Ruskiego Rekina na brzeg, sprawdzenie czy oddycha, próba ocucenia Pani Kapitan.
Jeśli jednak się nie obudzi, cóż... będzie musiała poprosić kogoś o przypilnowanie jej. A ma tylko jedną osobę pod ręką...
- To jak? Ja pomagam Pani Kapitan, a Ty idziesz do wraku statku, czy Ty opiekujesz się Panią Kapitan i ja sprawdzam wrak statku? Ogólnie to trzeba rozejrzeć się, gdzie jesteśmy... Wybieraj! - powiedziała do Ruskiego Rekina, kierując w przerwie ku niemu głowę. Już było jej obojętne, gdzie kto pójdzie, ale w zależności od jego decyzji, albo zostaję przy Pani Kapitan i próbuje ją dalej obudzić, albo idzie do wraku aby się tam rozejrzeć aby znaleźć jakieś ciała, przedmioty, znaki i inne rzeczy, które by ją zainteresowały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 43
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   28.02.16 1:35

Sharkovsky aktywował działo i wyskoczył na pokład, jednak już po chwili był ogłuszony. Dobrze że wcześniej dał radę jakoś przykuć się do działa, inaczej pewnie teraz dryfował by po oceanie. Podczas gdy był nieprzytomny śniły mu się biegające piankowe stworzenia które przed nim uciekały, gdyż białowłosy próbował je zjeść. Cóż, sen nie był niczym fascynującym, gdyż śnił mu się każdej nocy. Odzyskał przytomność dopiero na plaży. Widząc Eirlys jak wyciągała Panią kapitan od razu wstał, mając na plecach cały czas kawałek działa. Podszedł do dziewczynki i spojrzał na nią pytającym spojrzeniem kiedy ta do niego mówiła.
- Jasne, zostaw mi kapitan, a Ty zajmij się wrakiem statku - Powiedział zacierając ręce.
Lepszej okazji do wykorzystania nie będzie niż teraz. Kiedy tylko młoda członkini kucyków poszła na zwiady Leonardo zaczął... szturchać Panią kapitan patykiem w policzek. Może nie było to zbyt mądre posunięcie jednak jak jemu się wydawało że jego patyk może zdziałać cuda. Jeśli jednak to nie pomoże ma zamiar zrobić coś bardziej niebezpiecznego. Oczywiście chodzi tutaj o oddychanie usta usta, oraz delikatnie zmacanie jej piersi gdyż sama się o to w tej chwili prosi. Sharkovsky jest facetem, dlatego też grzechem ciężkim by było gdyby nie wykorzystał zaistniałej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1379-leo


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   06.03.16 23:11

Tak więc magowie ocknęli się i ruszyli do pracy, ponownie. Czy nawet leżąc na plaży nie można odpocząć? Trudny i problematyczny jest los najemnika. W każdym razie, Eirlys ruszyła w stronę sporych fragmentów statku, a Sharkovsky zaczął rytuał przebudzania pani Kapitan. Zacznijmy może jednak od Pegaza, gdyż prawdopodobnie ma ona trochę trudniejszą dla siebie samej robotę [patrząc na żądze i pożądania Smoka].
Młoda mag powoli podeszła do drewnianego wraku, pełnego dziur i połamanych fragmentów. Nie było wśród nich widać niczego nadzwyczajnego, poza dużą ilością sieci, połamanych i wypłukanych przez wodę morską skrzyń, czy lin oplątujących improwizowane łóżka. Taki raczej standard, gdyby nie jeden przedmiot wybijający się wyglądem z tego rumowiska. A była to lakryma w kształcie okrągłego sera, możliwe, że pochodząca z któregoś z pakunków noszonych przez magów. Przypominała tęczę i lekko błyszczała w ciemności. Wyryto na niej symbol królewski rodziny E. Fiore - charakterystyczny i łatwy do rozpoznania. Pytanie tylko, po co on tu był?
Inaczej natomiast prezentowała się sytuacja Ruskiego Rekina. Początkowa próba wybudzenia kobiety poprzez tykanie jej dość ostrym kijem w policzek spełzła na niczym. Młoda pani nie drgnęła nawet na chwilę, czy to z powodu niechęci, czy może uduszenia na skutek zalania płuc... Teraz to jednak nie było ważne. Chłopak postarał się ze swoją nieznajomością zasad udzielania pomocy medycznej ją resuscytować. Zaczął dość prawidłowo, dwoma oddechami w trybie usta-usta, co nie poskutkowało niczym. Potem jednak ułożył dłonie w lekko zmodyfikowany sposób - mianowicie złapał w nie kształtne piersi kobiety i...
...oberwał butem w głowę odlatując metr dalej z twardym klekotem o ziemię. Kapitan przebudziła się i odruchowo zaatakowała agresora erotycznego. Na jej twarzy malowała się czysta furia, lecz szybko zorientowała się, że coś jest nie tak...
- Gdzie my jesteśmy? Co ze statkiem? Gdzie towar?! Mów!!! - wrzasnęła wstając i lekko bujając się jakby w oznace wstrząsu mózgu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   07.03.16 23:09

Podzielili się obowiązkami! Więc teraz jej persona podążyła w stronę statku, który zaczęła przeszukiwać i bardzo szybko trafiła na jakiś dość ważny w tym momencie przedmiot. Ukucnęła, trzymając go w rączkach przy twarzy, aby móc go obejrzeć. Był kolorowy, błyszczący i ciekawy, a do tego wyglądał kształtem trochę jak ser. Tylko zastanawiała się, czemu on nosił znak Rodu Królewskiego? Znaczy się, nie mogła konkretnie skojarzyć tego znaku z danym jej nazwiskiem, jednak pamiętała, że jakaś tam rodzina go nosiła, nie interesowała się przecież krajem, w którym nie planowała zostać na stałe. Zastanawiała się nad tym całkiem długo, po co ktoś by go tu wyrył, póki go nie otarła, dmuchnęła aby usunąć każdy pył i wziąć go do jednej rączki, a w razie możliwości schować do kieszonki czy innej sakiewki, którą by znalazła. Zaraz po tym, również w razie jakiejś możliwości stara się otworzyć dane tam skrzynie, próbując przedostać się między sieciami i innym gruzem, który był tu rozrzucony. Chwila, gruzem? Pozostałościami po statku. Zagląda do skrzyń, aby znaleźć coś, co by według niej było najważniejsze dla Pani Kapitan, aby to wziąć i zabrać ze sobą. Jeśli nie mogła otworzyć żadnej lub wzięła to, co mogła (zgodnie z możliwościami jej skromnego udźwigu), wychodzi ze statku uważając na nogi aby się nie wywalić. Widząc, że pani kapitan już się obudziła, przyspieszyła kroku aby tylko nie wywalić się na piasku. Pobiegła, tak! Pobiegła w jej stronę w miarę swoich możliwości!
- Pani Kapitan! Znalazłam coś! - zawołała radośnie, pokazując łup bądź łupy znalezione we wraku. Niestety, jednak nie usłyszała wcześniejszego wydarcia się Pani Kapitan (jakim cudem? Może po prostu była za daleko i hałasowała?), więc nie będzie jej dane odpowiedzieć na to, aczkolwiek już na zachwianie się mogła zareagować bez większych problemów.
- Pani nie może! Krzywdę sobie Pani zrobi! - zareagowała, rzucając wszystko na ziemię i usiłując ją chociażby posadzić na ziemi. A co, jeśli upadnie i straci przytomność? Medykiem nie była! Ale takie rzeczy były jej znane! I tak to było zaskakujące, że jej po wstaniu nic się nie stało, to samo Sharkowi! Ale w sumie to z nią gorzej było... chyba... tak jej podpowiadała dziecięca intuicja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 43
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   12.03.16 20:43

Sharkovsky po swojej jakże udanej próbie wybudzenia Pani kapitan odleciał na metr. Upadek złagodził jakiś wędrujący sobie krab który to złapał w szczypce jego cztery litery co poskutkowało dodatkowymi obrażeniami.
- Aaaa... Kraken mnie złapał! Puszczaj, puszczaj, puszczaj - Zaczął biegać machając rękami.
Cóż, ten kretynizm przerwał dopiero podniesiony głos (uratowanej przez Rekina) kobiety.
- Statek jest tam - Pokazał na wrak, cały czas mając do tyłka przyczepionego kraba.
Gdy obydwoje spojrzeli w tamtą stronę dostrzegli Eirys która już do nich szła.
- Co masz ciekawego skrzacie? - Zapytał sadzając swojego nowego towarzysza na głowie.
Tak, udało mu się go odczepić z tyłka.
- Tak apropo to jest Stefan i jest krakenem. Pomoże nam się wydostać z wyspy - Oznajmił białowłosy i starał się pogłaskać swojego nowego kolegę który jednak dziabnął go w palca.
- On tak okazuje uczucia - Dodał po chwili i zaczął dmuchać obolały palec.
Teraz gdy już wszyscy byli przytomni, a smerfetka pokazała znalezione przez siebie skarby Leo spojrzał na kapitana.
- To co teraz? Zbudować szałas? Tratwę? Fabrykę pianek? A może pobawimy się w dom? - Zapytał głupkowato spoglądając na obydwie kobiety.
Cóż, raczej nie był z niego odpowiedni kompan do misji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1379-leo


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   15.03.16 21:57

Pani Kapitan kompletnie nie reagowała ani na słowa Leonarda, ani na słowa Eirlys. Stała zdezorientowana, bujając się i z trudem trzymając sztywne nogi. To nie była dobra oznaka. Po chwili jednak jedno z jej kolan zgięło się pod jej ciężarem i ręką opadła na głowę Sharkovskyego - na Stefana. Krab oczywiście chciał się bronić i dziabnął ją w palec na tyle mocno, że wyrwał ją z bóle głowy. Z krzykiem machnęła ręką na tyle mocno, że zwierzę zerwało się z kawałkiem pękniętego paznokcia i kropelkami krwi, lecąc prosto w twarz Eirlys. Dziewczyna będzie musiała wykazać się sprytem odnośnie ataku krabotylerią...
Oczywiście może zablokować pocisk odnalezionym "serem", który właśnie dostrzegła kobieta. Wyciągnęła w jego stronę rękę i upadając zemdlała rzekła tylko: "Schowaj, chroń." Łatwo było się domyślić, że obecnie to był kluczowy element całej wyprawy i najdroższy towar czy też przesyłka...
Jak jednak pchnął fabułę do przodu? Tworząc dowiązanie symboliczne! A nie... to nie Linux... Tworząc nawiązanie! Pobliskie krzaki, jakieś 15 metrów od was, zaczęły się momentalnie trząść i wyszedł z nich ten sam chłopak, którego widzieliście przedtem przy załadunku statku. Różnica polegała na tym, że jego oczy były jakby lekko błyszczące, a cała sylwetka emanowała cząsteczkami ethernano jak przy komunikacji przez kulę... Zatrzymał się i ręką z wystawionym palcem wskazał głębię lasu. Gestem dłoni zachęcał do ruszenia w tamtą stronę. Potem czekał na wasze posunięcia.

//po moim następnym poście raczej już będzie z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   16.03.16 0:24

Dziewczyna mogła wykazać się sprytem, ale zabrakło jej refleksu. Naprawdę zabrakło jej refleksu. Jej unik był niczym w kultowej scenie ze Star Treka, kiedy to... robot? wyciąga rękę aby złapać lecący przedmiot parę sekund po tym, jak rzucono w nią ów rzeczą. Tak właśnie było z Eir. Dostała krabem i dopiero wtedy ukucnęła aby wykonać unik. Cóż, biedna ona. To jednak nie przeszkodziło jej w usłyszeniu dość prędkiej odpowiedzi na temat sera. Niestety nie zwracała uwagi na to, co mówi do niej Rekin, bowiem na chwilę obecną dla niej najważniejszy jest stan Kapitan. W sumie to i dobrze, że nie widzi jego głupoty, bo zaraz by na niego nakrzyczała, że co on robi, dlaczego nie zachowuje się w takiej chwili poważnie. Była dzieckiem, owszem, ale... uch! Trochę powagi!
- Chronić? Kiedy ja nawet nie... - zaczęła, acz nie dane było jej skończyć, bo zemdlała i ona to niemal od razu zauważyła. Była w kropce. No racja, kazano jej to chronić, schować, ale nawet nie wiedziała, co to jest poza tym, że kształtem przypomina ser. Nie zna symboliki! Halo! A może by tak dać jej jakiś słownik z całą tą symboliką Fioryjską?!
- Trzeba ją natychmiast stąd zabrać! Weź ją, ja jej nie uniosę! - zawołała i zaczęła się zastanawiać, czy i gdzie powinna schować ser. Ostatecznie jednak trzymała go przy torsie, jednak szybko danej je zostało zobaczyć tamtego chłopca. Powinna się go zapytać na temat tego snu? Na temat tego, co się stało na statku? Nie, nie powinna. Chociaż uważała go za podejrzanego, to jednak nie powinna tak pochopnie wysuwać argumentów przeciwko niemu. Kazał jej iść dalej w tym kierunku? Nie, nie jej. Im. Była tu z Sharkiem. Eir skinęła głową, może w końcu znajdą jakieś miejsce, w którym Pani Kapitan będzie mogła wypocząć? Może Eir w końcu się dowie, o co chodziło z tamtą niespodzianką, o której mówiła? Może.. ale z braku zaufania zdecydowała się iść po zewnętrznej stronie, czyli tak, aby między nią, a chłopcem szedł Sharkovsky. Wolałaby mieć pewność odległość od podejrzanego osobnika, bo kazano jej ukryć i chronić ten chyba święty ser. A może to jest jakaś nowa, Fioryjska wersja Świętego Graala? A potem kurde zaczną przychodzić mordercze króliki i ktoś - prawdopodobnie białowłosy pożeracz pianek - będzie musiał odpalić Święty Granat! Ah, cóż to by była za misja, gdyby kawałek sera byłby Świętym Graalem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 43
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   16.03.16 15:39

Kiedy jego krabo ugryzł Panią kapitan zaczął się śmiać, jednak gdy ta rzuciła nim w smerfetkę prawie się nie popłakał.
- Stefan, już biegnę - Powiedział ruszając w stronę swojego czerwonego towarzysza.
Podniósł go i posadził sobie na głowie z powrotem.
- Teraz już nic Ci nie grozi - Odrzekł na szczękanie(?) kraba.
Kiedy pojawił się jakiś chłopiec Sharki brał właśnie kapitan na barana. Widząc że dziewczynka za nim ruszyła on też to zrobił obładowany towarzyszami.
- Po co my w ogóle tam idziemy? Są tam pianki? Głodny jestem - Marudził biegnąc wraz z balastem.
Po drodze zastanawiał się co to jest za "ser" i czy można go zjeść. Biegł między dwoma maluchami co mogła zwiastować tylko tyle że jest teraz jedyną odpowiedzialną osobą w towarzystwie. Jemu odpowiadała ta opcja jednak wątpię aby oni cieszyli się będąc pod jego opieką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1379-leo


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   16.03.16 20:22

Gdy Shark chciał wziąć Kapitan na barana poczuł na głowie bunt Stefański. Krab wbił się szczypcą w jego prawe ucho, coby zasygnalizować, że ułożenie tu ciała kobiety zagraża jego pancerzykowi, a usługi płatnerskie w podmorskim świecie są drogie, w końcu woda skutecznie gasi paleniska... Oczywiście chłopakowi mimo wszystko uda się manewr ratowniczy i wraz z Pegaziątkiem będą mogli skierować się w głąb lasu. Zostaną jednak zaskoczeni w dość charakterystyczny sposób - jak na filmach o mocach nadprzyrodzonych. Chłopiec zniknie gdy magowie zbliżą się go niego na 5 metrów i pojawi się kilkanaście metrów dalej, w śród krzaków, dalej wskazując kierunek.
Trasa prowadziła niezbyt trudną drogę około pół kilometra w las. Po kilkunastu [przez wzgląd na warunki terenowe i obciążenie zwane "kochanym ciałkiem płci pięknej"] minutach dotarliście na skraj niewielkiego wzgórza, z którego widać było obóz polowy oddziału Rady Magicznej. Widać stąd było, że są okolo pół kilometra stąd, a ściany z drewnianych pali pokryte są magicznymi runami. Wewnątrz obozu było około 40 dużych namiotów i miejsce na kilkuset żółwnieżył... żołnierzy. Chłopiec wskazał wam te zabudowania i uśmiechnął się po czym zniknął. Jeżeli zechcecie się tam udać, trasa nie będzie trudna, gdyż szybko dotrzecie do ścieżki wydeptanej przez żołnierzy patrolujących regularnie te tereny. U bramy, jeden z nich zatrzyma was i krzyknie po pomoc medyczną. Kapitan zostanie zabrana do namiotu lekarzy, a was skierują do zdobionego, niewielkiego namiotu z licznymi godłami i herbami. Wewnątrz będzie czekał już Kapitan Galean. Stoi oparty rękoma o biurko, patrząc na stary manuskrypt i nawet nie zwraca na was uwagi. Jeden z żołnierzy prowadzących was tu powiedział, byście zwięźle wytłumaczyli wszystko co się stało i co tu robicie z tą kobietą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   17.03.16 14:13

Dla niej zaskakującym było to, jak ten dzieciak się przenosił. Czyli jednak ich nie śledził i ktoś go tu przysłał, ewentualnie był projekcją magiczną. Znaczy się - ona to nie zwróciła na to uwagi. Znaczy się razy dwa: znała jedynie magię swoją i Auruma. Dobra, jego magii znała jedynie drobny zakres. Ale to? To udowadniało płytkość wiedzy. Nie wiedziała nic, więc to dla niej była nowość. Widząc zabudowania niemal od razu się ucieszyła. Momentalnie odwzajemniła uśmiech chłopcu, aby pobiec w stronę tamtej dróżki wydeptanej i spróbowała wejść powolutku do obozu, rozglądając się. Uważnie się rozglądała po wszystkich herbach i porównywała je z tym, który był na serze. Próbowała porównać, ale nijak jej to szło. A wejście do środka? Przeszło sprawnie, chociaż cały czas oglądała się za siebie aby móc spojrzeć na Kapitan. Musiała podjąć odpowiednie działania jako osoba, która była na tej misji od samego początku.
- Przepraszam? - zapytała, chcąc skupić uwagę Galeana na sobie. - My... tu przyszliśmy z Panią Kapitan. Jesteśmy z tamtej galery handlowej... - mówiła nieco niepewnie nie wiedząc, czy na pewno na nią skupia uwagę i przypadkiem nie czyta tego raportu. - Została mi zlecona misja ochrony dostawy przypraw statkiem, na który mógł ulec napaści. Zaatakowały nas nagi morskie, potem trafiłam ze swoim towarzyszem na wyspę i wynieśliśmy przyprawy i wtedy do nas dołączył Leonardo - w tym miejscu pokazała na Sharka - jak wróciliśmy to spotkaliśmy takiego białowłosego chłopca, ale odpływaliśmy i nie zwróciliśmy uwagi. Na sam koniec zaatakowały nas nagi znowu, nadciągnęła fala, która zmiotła statek, całą załogę i tylko nasza trójka przeżyła... znaczy się chyba. Nie wiem, czy ktoś jeszcze przeżył, nie widziałam nikogo poza nami. I to znalazłam we wraku - pokazała kolorowy ser.
Zdała sobie sprawę z tego, że Auruma nigdzie nie ma. Zginął? Straciła mentora? Nie widziała go na plaży, nie widziała go w wodzie. A może uciekł wcześniej, jak jeszcze byli na wyspie? Sama ta świadomość ją znowu trochę przybiła. Bo jednak on się nią "zajmował" i ją tolerował. Czy będzie musiała iść do gildii i to zawiadomić? Tego się obawiała. Chciała przez moment wyjść, ale... Musiała zakończyć sprawy związane z misją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 43
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   23.03.16 1:07

Sharkovsky był nieco zdziwiony umiejętnościami tego dzieciaka jednak magia to magia, przecież gdyby każdy miał taką samą to nie było by w tym nic nadzwyczajnego. Biegnąc tak dalej z Panią Kapitan na plecach białowłosy zastanawiał się co ich czeka na końcu podróży. Po kilkunastu minutach ciężkiej przeprawy w końcu zdołali dostrzec kres tych męczarni, znaczy tylko dla jednego z nich. Członek Dragon Howl widząc namioty rady stanął jak wryty i przez chwilę nie mógł zrobić nawet kroku do przodu gdyby nie jego krab który to szczypnął go w głowę. Będąc już na dole przed wejściem do namiotu zdał sobie sprawę że nikt nie zwraca na niego uwagi więc on też raczej nie powinien zbytnio jej do siebie przyciągać. Stojąc już przed tym śmiesznym generałem Shark rozglądał się po pokoju starając się zbytnio nie wychylać czego nie można było powiedzieć o smerfetce.
- On wydaje się kolesiem który woli jak mu się odpowiada na pytania - Zwrócił uwagę swojej "koleżance" starając się ją w ten sposób uciszyć.
Bał się że przez to że poda jego dane któryś z tych kolesi może skojarzyć kim on jest. Jego słowa jednak nie podziałały na szkraba i ta wyśpiewała wszystko po kolei tak jak się zdarzyło.
- Jeśli to już wszystko to mogę się zbierać? Chyba dopiero teraz odczuwam skutki choroby morskiej - Odrzekł białowłosy i puścił pawia w namiocie.
Z jego przełyku wyleciały wszystkie strawione wcześniej pianki i inne paskudztwa z jakimi miał styczność jego żołądek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1379-leo


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   24.03.16 19:32

Galean jakby nadal ignorował magów do czasu, jak Eir skończyła mówić, a Shark opróżnił najbliższy jego sercu magazyn pianek. Uśmiechnął się i podszedł do dziewczynki. Położył jej dłoń na głowie i lekko rozczochrał włosy. Palcami drugiej dłoni pstryknął, a w namiocie od razu pojawił się ten sam chłopiec, który was tu przyprowadził. Tym razem nei była to projekcja magiczna, a fizyczna osoba.
- Serdecznie dziękuję w imieniu swoim, Kuriera, Rady Magicznej i Króla Fiore, za dostarczenie nam tej lakrymy. Oczekiwaliśmy na nią, a wasza pomoc udzielona Kurierowi okazała się nieodzowna. Nie będę wam jednak zdradzał czym jest ta lakryma, bo nie jest to istotne. Eden - przynieś kuferek łakoci i zawołaj jakiegoś medyka - rzekł kapitan miłym, acz tajemniczym głosem. Jego oczy nadal były zamyślone i jakby lekko błędne. Chłopiec natomiast wyszedł - Gdy stoicie przed kapitanem Rady Magicznej, nie obawiajcie się mówić prawdy. Kłamstwa szybko wychodzą na jaw i są karane. Prawdę się nagradza - Eden na przykład niegdyś był członkiem Grimoire Hearts, a potem Dragon's Howl. Obecnie to jeden z najlepszych szpiegów pod moimi komendami... - krótko opowiedział mężczyzna kierując przeszywający, lodowaty, bystry wzrok prosto w twarz Leonarda.
Wtedy też wszedł do środka Eden i dziewczyna z lakrymą leczniczą. Kobietka zaczęła zajmować się Smoczkiem poprzez masowanie jego brzucha kryształem, a młodzieniec otworzył kuferek. Wewnątrz znajdowało się kilka plików klejnotów i dwie lakrymowe karty. Pisało na nich "Fasttraveller - Magnolia", więc najpewniej służyły do szybkiej teleportacji do punktu przesyłowego firmy magów Fasttreveller w magnolii ;)

koniec, dajcie po poście z z/t
Nagroda:
30.000 klejnotów do podziału
Eirlys - 900 MM
Sharkovsky - 450 MM [połowa misji cię ominęła]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   25.03.16 0:58

Dziewczyna nieco się zdziwiła reakcją Galeana, a także tym, że pogłaskał ją po głowie. Zamrugała, ale wcale nie poczuła się jak dzieciak czy chociażby uniżenia. Nie wiedziała jednak, co odpowiedzieć, więc po prostu nieco blado i nerwowo się uśmiechnęła. Nerwowo? Chwila moment! Czemu nerwowo?! Bo jej towarzysz właśnie puścił pawia. Co za... beznadziejny moment. Majestatycznie kończą misję, a on co? Zwymiotował. Tragedia! Już miała podlecieć do niego, aby mu pomóc, jednak zawołano medyka. Ten zaraz przyszedł. Albo raczej ta.
- Nie lubię... i nie umiem kłamać w takich rzeczach! - powiedziała stanowczo w stronę Galeana. Jedyne "kłamstwa" wynikają z jej niewiedzy, ale przecież nie miała pojęcia, co znaleźli, co takiego się stało z innymi i tym podobne. Ale mówił coś o królu. A czy to przypadkiem królowa nie rządziła Fiore? Nie wiedziała w sumie...
- Ale wypełnianie takich zadań jest dla mnie zaszczytem! - stwierdziła radośnie, aby pokazać dość szeroki uśmiech, pełen białych ząbków. Była urocza, chociaż po ostatnim wciąż miała trochę brudu na twarzy i na ciele.
Zaraz otrzymali kufer ze swoim wynagrodzeniem. Wzięła do dłoni kartę, aby zaraz spojrzeć się na pieniądze. Przeliczyła je szybko wzrokiem, aby zaraz wziąć idealnie połowę. Poprosiła Edena, aby podał jej kufer, jednak nie miała zamiaru z nim uciekać. Podeszła z nim do Rekina, bo przecież właśnie zajmowano się leczeniem go. Chciała mu tym gestem podziękować za towarzystwo w misji, chociaż nie było zbyt... no, nie powiem: przyjemne spotkanie. Ale jednak to była jej wdzięczność.
- Wiesz... dziękuję. Dałabym ci całość, ale muszę w najbliższym czasie zakupić parę rzeczy, więc... potrzebuję trochę pieniędzy. Mam nadzieję, że się jeszcze kiedyś spotkamy, Leo~ - powiedziała uroczo, aby podać lub postawić na ziemię szkatułę z jego wynagrodzeniem. Samej skorzystała z karty, aby przenieść się do Magnolii.

z/t
Biorę 15.000, dziękuję za fabułę <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 43
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   31.03.16 23:33

Sharkovsky położył się na jakimś łóżku by Pani medyk miała dogodniejszy dostęp do jego żołądka ukrytego pod skóra brzucha. Kiedy chłopiec przyniósł kuferek z nagrodą zaczął się zastanawiać jaki procent odpali mu młoda dziewczynka bo przecież nie uczestniczył w misji od początku. Leżąc tak zastanawiał się też nad słowami członka rady, czyżby wiedział że należy do Smoków? To jest raczej niemożliwe.
- Ja nie mam nic do ukrycia poza przeszłością. Mimo że jest to wiele to wolałbym aby nikt jej nie znał - Powiedział wstając powoli.
Gdy smerfetka podała mu jego wynagrodzenie uśmiechnął się.
- Nie mógłbym przyjąć Twojej części. Zasłużyłaś na więcej niż pół - Powiedział jednak przyjął jej gest.
Gdy tylko poczuł się lepiej a dziewczynka zniknęła spojrzał jeszcze raz na radnego. Gdy wymienili spojrzenia chwycił kartę do teleportacji i zniknął.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1379-leo
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Port handlowy   

Powrót do góry Go down
 
Port handlowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Biały Port
» Peron 9 i 3/4
» Port turystyczny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Hargeon-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie