IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Port handlowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Port handlowy   08.11.14 16:57

First topic message reminder :

Główne źródło zysków miasta Hargeon, czyli port handlowy. Mieści się tam dość spora przystań dla statków handlowych, a także wielki magazyn zbudowany z grubej blachy uodpornionej na rdzewienie dzięki zastosowaniu odpowiedniego zaklęcia. Załadunkiem i rozładunkiem mniejszych towarów zajmują się pracownicy stoczni, a większe obsługuje dźwig. Większość miasta jest zatrudniona w tym miejscu, ale to nie jest dla nich problem, bo ponoć zarobki są całkiem wysokie.
Oczywiście pracownicy są nadzorowani przez magów, którzy pilnują portu przed bandytami Rzadko spotyka się tu kogoś z rangą S lub wyższą, ale czasami pojawiają się tu takowi magowie z zadaniem przypilnowania ważniejszych ładunków, gdyż są bardzo narażone na ataki. Utrata lub zniszczenie tego portu byłaby sporą stratą dla gospodarki Hargeon i prawdopodobnie doprowadziłaby do jego upadku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Port handlowy   10.06.16 17:02

Nie szli długo, raptem kilkanaście minut. Otoczenie uległo jednak zmianie. Stragany zamieniły się miejscami z ceglanymi, niskimi domkami rybaków znajdującymi bezpośrednio przy porcie, a wysokie magazyny uniemożliwiały dostrzeżenie ładniejszych, stojących dalej starych kamienic. Charakterystyczny zapach słonej wody wymieszanej z alkoholem i rybami uderzył w ich nozdrza, a zimniejszy, morski wiatr zaatakował twarze, unosząc kosmyki brązowych włosów Marii w powietrze. Dźwięk rozbijających się o zacumowane statki fal współgrał ze skrzeczeniem mew i całym tym zgiełkiem tętniącego życiem portu. Skręciła jednak z głównej drogi gdzieś w prawo, a następnie w lewo - prosto do ciemnej alejki, w której czekał już znajomy Zinowi blondyn. Stał oparty o brudną ścianę z rękoma skrzyżowanymi na klatce piersiowej i wyrazem niezadowolenia na twarzy. Zlustrował ją wzrokiem, prychając cicho. Ona zaś traktowała go jak powietrze, zdejmując torbę z ramienia i przeciągając się leniwie.
- Panienka dłużej nie mogła? No proszę, myślałem że przyniesiesz Mistrzowi tego maga na tacy, a on Ci uciekł. Ojej, będzie rozczarowany jak się dowie o spotkaniu i braku jego efektów..
- Najwidoczniej. Ciekawe jak bardzo będzie zachwycony za to Twoim gadulstwem. Wszystko przygotowałeś?- odparła chłodno, obdarzając go łaskawie spojrzeniem. Mag znów prychnął, odbijając się od ściany i podchodząc do niej. Wyjął z kieszeni niewielki kluczyk i uniósł w powietrze, machając jej przed oczyma ze złośliwym uśmieszkiem na twarzy.
- Tak, wszystko załatwione. Nie złapałaś głupiego tygrysa, nie wiem jak zamierzasz sobie poradzić z demonem - sama.
- To już mój problem. Powiedz Mistrzowi, że odwiedzę go jak tylko wrócę. - rzuciła jedynie, zabierając mu przedmiot z ręki. Ponownie założyła torbę na ramię, a mężczyzna jedynie kiwną głową i ubrał kaptur, kierując się gdzieś przed siebie. Mariko bez słowa wróciła na główną alejkę, kierując się już w stronę pomostów. Gdzieś na szarym końcu znajdowała się łódka, którą załatwił jej w ramach wyprawy związanej z projektem jeden z magów Dragon's Howl. Drewno skrzypnęło pod ciężarem dziewczyny i jej bagaży, niezbyt zachęcając swoim wyglądem. Ciemne deski miały już swoje lata. Rozejrzała się dookoła - wszędzie dookoła pełno było mniejszych i większych statków, jednak żaden nie odpowiadał temu, czego właściwie szukała. Znalezienie go było najmniejszym z problemów, które miała na głowie. Ruszyła wolno, uważanie oglądając każdy z mijanych statków. W końcu zatrzymała się, zsuwając torby wrzucając je na niewielki statek, który nijak zwracał na siebie uwagę i na pierwszy rzut oka był raczej biednie wyposażony. Podeszła do słupka, gdzie przymocowany był łańcuch i kłódka - kucając przyjrzała się jej uważanie, a następnie kluczykowi w dłoni. Brunetka uśmiechnęła się pod nosem. Bo kto zwróci uwagę na taką łajbę i to gdzie płynie? Perfekcyjnie.
- Idealny. Powinno być już wszystko na pokładzie..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Port handlowy   12.06.16 11:52

Zin podążał za Mariko niczym jej cień rozglądając się po otoczeniu, które tak diametralnie się zmieniło. Krzyki i typowo miejski gwar zastąpił szum wody i skrzekot ptaków portowych. Cudowny kojący zapach świeżych warzyw, owoców czy przypraw został zastąpiony smrodem alkoholu i świeżo zwiezionych ryb z rannych połowów, a wysokie miejskie kamienice i drewniane stragany zastąpiły niskie domy z czerwonej cegły. Idąc tak przypomniał sobie lata dzieciństwa jak biegał tutaj ze swoim bratem i rówieśnikami zaczepiając lokalnych rybaków. Atrakcja godna tego miejsca, bo nic tak nie cieszyło z frustrowany mężczyzna rzucający rybami w ich kierunku i morskimi przekleństwami, a oni brali nogi za pas. Od małego kręciła go adrenalina, a teraz? Pcha nosa tam gdzie nie trzeba i robi to z premedytacją czekając na kolejną dawkę adrenaliny. Zamyślił się trochę obciążając swoje sumienie, że znów jego brat musi poczekać ze względu na jego pracę. W końcu się obrazi na niego i tyle z tego będzie.

Ledwo zauważył, że dziewczyna odbiła w bok i mało jej nie zgubił, ale to nie było problemem. Idąc tak za nią ludzie nawet jak patrzyli na jego cienistą postać to podświadomie ją ignorowali nie pozostawiając jakichkolwiek wspomnień w swojej głowie o nim, to bardzo wygodne w połączeniu z magicznym wytłumieniem. Wtedy nawet taki mroczny list nie jest przeszkodzą w swobodnym poruszaniu się wszędzie. Mógł np wejść do budynku innej gildii i ją z inwigilować. Skręcił za nią po tych wąskich ciemnych uliczkach by po chwili ujrzeć krzykliwego blondasa z rynku. Po tym jak odnosił się idealnie wpasował się w ryzy mrocznej gildii. Brak szacunku te sprawy.
Gdy tylko usłyszał, że Marii "puściła" Zina wolno, a on się jej odgrażał zimny dreszcz przeszedł przez jego ciało, a głowa podpowiadała by dopisać go do swojej listy zabitych. Nie jest ona długa, ale w końcu musiała się powiększyć, a on był najlepszym argumentem. Niestety zapewne nie mają za wielu członków i ich mistrz zaraz by spostrzegł się, że wyruszyli razem, a jak wróci to tylko Mariko. Zapamięta go na przyszłość, z chęcią się z nim zmierzy, ale opcja podcięcia mu gardła teraz kusiła...

Po całej wymianie uprzejmości i kluczu, który wyrwała od niego M udali się na jakiś pomost by dalej zapewne udać się zdezelowaną łodzią, chyba rybacką. O przykrywkę zadbali idealnie nie ma co. Zin rozejrzał się dookoła sprawdzając czy nie ma nikogo koło nich. Na szczęście nie. Mógł swobodnie zdjąć maskę by swobodnie wrócić do rozmowy z dziewczyną. Gdy ta tylko mocowała się z liną cumującą statek on zdjął i schował swoją maskę na jej miejsce pod płaszczem. Tak o wiele wygodniej, teraz mi powiesz gdzie dokładniej się udajemy? Milczenie męczy bardzo. Mam nadzieję, że już nie spotkamy Twojego przyjaciela z gildii. Działa mi na nerwy tym jak Cię traktuje. Jak mu tak zależało na złapaniu mnie czego sam tego nie zrobił? Miejsce, pogoda czy katar mu przeszkadzał? Cyniczni ludzie zasłaniający się innymi, teraz żałuje, że nic mu nie zrobiłem w tamtej alejce. Skrzywił się tylko złośliwie chowając jej torbę i siatki w kabinie na statku, nie chcieli by oboje by wypadła za burtę i się zniszczyły czy zgubiły prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Port handlowy   12.06.16 12:34

Przyglądała się w zamyśleniu kłódce, wsłuchując się jednocześnie w szum wody. Zawsze go lubiła, chociaż w rodzinnych stronach więcej było lodowisk niż zbiorników wodnych.  Wszechobecny śnieg skutecznie maskował otoczenie i dopiero we Fiore miała okazję przyjrzeć się prawdziwej wiośnie czy jesieni. Ceniła sobie przyrodę, lubiła przebywać na dworze, znacznie przyjemniej się wtedy pracowało nad tłumaczeniami. Dłoń jej drgnęła przy unoszeniu kluczyka, a następnie ciszę przerwał charakterystyczny dla otwieranego zamka dźwięk, zostawiając kłódkę w ręku dziewczyny. Wtedy też obróciła głowę przez ramię czując cień stojącego za nią Zina na sobie. Zlustrowała go wzrokiem, ostatecznie zatrzymując go na twarzy mężczyzny. Przydatny ten jego artefakt, nawet ona przy silnym umyśle i koncentracji na całym dzisiejszym dniu niemal zapomniała o niewidzialnym towarzystwie. Na jego słowa wzruszyła jedynie ramionami, uśmiechając się zadziornie pod nosem.
- Nie ma czym się przejmować. On jest po prostu ambitny, nie ma doświadczenia. Cokolwiek by powiedział Ashowi - on doskonale zna moje podejście do wszystkiego, a także ma świadomość priorytetów. Jedynie wzruszy ramionami, pytając go właśnie o to, dlaczego sam Cię nie złapał skoro chce podskoczyć rangą i doda, że miałam ważniejsze rzeczy na głowie. - odparła w końcu, podnosząc się i ponownie przeciągając. Musiała przyznać, że tygrys dał jej popalić swoim zaklęciem - począwszy od lekkiego bólu głowy towarzyszyła jej także szczypiąca, pogryziona ręka i ogólne zmęczenie. Mało spała przygotowując wszystko i kumulacja robiła swoje. Wyciągnęła ręce do góry wydając z siebie ciche mruknięcie zadowolenia, a następnie zabierając za sobą linkę weszła zgrabnie na kołyszący się stateczek. Nie był duży ani też elegancki, a jednak posiadał wszystko co niezbędne. Zajrzała do pokoiku - stało tam łóżko przykryte niebieską narzutą, niewielka komoda i biurko z krzesłem - zaraz obok niego była niewielka przestrzeń kuchenna, zaś pod pokładem na tyle znajdowała się toaleta. Czego chcieć więcej?

Marii złapała za swój plecak, a następnie wspięła się na górę po drabinie, stając ostatecznie za sterami. Przyglądając się im uważnie wyjmowała z plecaka notes, który następnie położyła przy kole sterowniczym, a także wsunęła kluczyk do niewielkiej skrzynki, gdzie całe to ustrojstwo powinno się odpalić. Z racji tego, że była zbyt dumna i uparta aby zwrócić się do maga o pomoc- znów znalazła się na dole, kierując do tylnej części prawej burty gdzie znajdowała się kotwica. Złapała za rączkę dwoma rękoma i zaczęła kręcić, chcąc ją podnieść. Łańcuch był stary, przeraźliwie skrzypiał. Wydawać by się mogło, że zignorowała jego pytanie odnośnie miejsca, do którego się udają - nic bardziej mylnego! Złoty kompas zalśnił subtelnie w promieniach nieco pomarańczowego już słońca gdy wyprostowała się, łapiąc oddech i przenosząc na niego spojrzenie fiołkowych oczu.

- Jak się stąd wydostaniemy. Nie mogę ryzykować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Port handlowy   12.06.16 13:08

Kobieta samowystarczalna to dobry wybór na przyszłą żonę bo możesz sobie usiąść wygodnie, a ona od wyciągnięcia kotwicy przez nawigacje po same sterowanie tym zdezelowanym cholerstwem zrobi sama więc co mu pozostało? Wygodne rozwalenie się na skrzypiącym łóżku było teraz jego powinnością by wyszedł na tego złego, do którego nie zwraca się o pomoc. Sam Zin nie należał do tych natrętnych i parękroć narzucających się. Jeśli Mariko chcę grać supergirl radzącą sobie ze wszystkim sama nie pozostaje mu nic innego jak spędzenie tej "wycieczki" dobrze. Leżąc tak zachodził w głowę w jakim celu dziewczyna szuka tego samego demona co on. Dla niego spotkania części dusz tego demona wiązały się tylko z bólem i złymi wspomnieniami, a dla niej? Dla mrocznej gildii? Z zamyślenia wyrwał go jej głos, że o wszystkim dowie się jak tylko stąd się wydostaną. Podniósł się leniwie, siadając na czterech literach i patrząc co robi Mari. Nie chciał jej przeszkadzać więc wstał i wyszedł opierając się o barierę statku. Obawiał się czy przypadkiem nie odpadnie, no ale... Patrząc tak jak oddalają się od brzegu obserwował magiczne latające ryby, ptaki łowne i inne. Słońce zachodziło, atmosfera robiła się coraz bardziej napięta. Nie wytrzymał. Powiesz mi w końcu gdzie się udajemy? Wzruszył ramionami w geście dezorientacji. Spokojnie mógł by wzbić się w powietrze i wrócić na ląd gdyby tylko się rozmyślił, ale nie to było mu w głowie. Wątpię by ktoś tu mógł nas podsłuchiwać. Chyba, że Kraken, coś kiedyś widziałem na tablicy S o nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Port handlowy   12.06.16 14:42

Miała sama płynąć więc i sama musiałaby sobie poradzić. A nie lubiła angażowania innych w swoje problemy. Gdy tylko kotwica się znalazła na pokładzie, a statek kołysał się leniwie, już wolny od wszelkich lin na wodzie uśmiechnęła się pod nosem. Zerknęła jeszcze raz na pomost jakby chciała upewnić się, że nic nie zostało i już wspinała się po drabinie, stając za sterami. No tak..
Przyłożyła palec do ust w akcie zamyślenia, wertując wzrokiem leżące nieopodal notatki. Prawda była taka, że nie miała nic doświadczenia z żeglarstwem, chociaż teoretycznie znała już niemal na pamięć instrukcje z podręczników. Niewiele myśląc odpaliła pojazd, wykonując kolejno czynności opisane na wyżej wymienionych pergaminach. Gdy wysunęli się na głębszą wodę wykręciła, kierując się na zachód i zostawiając właściwie łódź samą sobie, skoro tymczasowo mieli płynąć prosto. Sięgnęła po swój kompas, unosząc wieczko i przyglądając się wskazówce. W porządku. Nie płynęli długo, a jednak widok portu jak i towarzyszący mu zgiełk zniknął gdzieś w oddali. Słysząc pytanie Zina wywróciła oczyma, obracając się bokiem i opierając o metalową poręcz biodrami, skrzyżowała ręce pod biustem.

- Same problemy z Tobą Zin. Ani cierpliwy ani ufny, a do tego bezczelnie wchodzący komuś w drogę.. Ehh..- zaczęła ze spokojem w głosie, zatrzymując na nim spojrzenie. Nie mogła go winić mimo szczerych chęci, bo skoro ów demon był jego częścią.. Dziewczyna drgnęła, ostatecznie siadając na podwyższeniu i układając nogi na drabince. Oparła łokcie o kolana, twarz podpierając na rękach, ciesząc się przyjemną, morską bryzą. Towarzyszące im ryby również stanowiły piękny element scenerii. Wpatrywała się w niego z góry z nutką ciekawości wymalowaną na twarzy.- Natknęłam się na niego w starych archiwach gildii. Trochę zajęło mi przetłumaczenie, bo gramatyka używana do jego opisu była bardzo złożona. Jeśli nic się nie zmieniło od ostatnich lat i nadal tam przebywa oczywiście.. To tylko krótka wzmianka, pogoń za niesprawdzoną plotką Zin. Nie mogę Ci nic obiecać. Niemniej jednak kierując się na zachód, dopływając do granicy morskiej i odbijając potem na północ powinniśmy trafić na średniej wielkości wyspę. To jakieś.. dwa, może trzy dni drogi od portu - jeśli pogoda będzie dla nas łaskawa.
Zakończyła z cichym westchnięciem, odchylając głowę do tyłu i patrząc na niebo. Słońce wolno chyliło się ku zachodowi, niebo przypominało zaś kolorową plątaninę jasnych chmur. Mmo iż każdy kolejny podmuch wiatru stawał się chłodniejszy, to nadchodząca noc zapowiadała się niezwykle spokojnie. Płynięcie nocą było bezpieczniejsze, mniej widoczne. Dziewczyna drgnęła w miejscu, przymykając na dłuższą chwilę oczy. Ta cisza, spokój..
- Chcesz to się połóż, odpocznij. Wszystkim się zajmę. - dodała jeszcze, sięgając w końcu po swój niezastąpiony plecak. Wyjęła z niego kolejne świstki papieru, a także pióro. Jej fiołkowe ślepia skupiły się na tekście w języku, który dawno był zapomniany przez współczesnych mieszkańców świata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Port handlowy   13.06.16 1:13

//Wpadam z postem wprowadzającym teraz. Czy będę w stanie prowadzić fabułę potem - zobaczymy. Jakby trzeba było to mogę przekazać innemu MG wszystkie plany. Od razu mówię, że jak wylecę w czwartek to tempo moich odpisów może paść na łeb na szyję.//

Jeszcze nie zdążyli porządnie odpłynąć od brzegu, a już zaczynało się dziać. Siedzieli na łajbie, myśleli nad wszystkim i o niczym. Myśleli też o podsłuchiwaniu. Jak się okazało, ktoś jednak ich słyszał albo chociaż widział. Podszedł do barki starzec pewien, zaczął wołać i machać ręką. A słyszeli: "Proszę zaczekać! Proszę! To ważne!" I jak tu odmówić? No właśnie nie wiadomo. Chociaż był stary, nie był zgięty w pół jakby się spodziewali. Stał prosto, łysina była jaśniejsza niż moja przyszłość, siwe włosy okrywały jedynie głowę za jego uszami i na potylicy. Oczy miał zamknięte więc widział świetlaną przyszłość naszych bohaterów bardzo wyraźnie. Miał też krzaczaste, siwe brwi. Na sobie nosił szarawo-zieloną koszulę i czerwony fartuch, na nogach nieco bardziej wyblakłe spodnie. Machał tak tymi chuderlawymi rączkami w nadziei, że jeszcze nie chcą odpływać nawet, jeśli kotwica jest wciągnięta na statek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Port handlowy   14.06.16 18:12

Zin słysząc czyjeś wołanie zza burty zerwał się jak oparzony. Był pewny, że nikogo nie było, gdy ściągał maskę- przecież rozglądał się. Czy to już pora na jakieś okulary?! Podbiegł do burty próbując zbadać źródło wołań. Widział tylko chuderliwego starca, który ich wołał. To się obudził. Już mieli wypływać.
Oburzonym głosem, rzucił do niego Słucham? O co chodzi?! Obrócił się przez ramię szukając Mari, może ona go zna? Kto wie..



Sorry za krótki post, pisze z trasy a nie chce blokować kolejki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Port handlowy   15.06.16 20:52

Pogrążyła się w swoich notatkach, tłumacząc sobie tekst i mówiąc pod nosem słowa w niezrozumiałym języku. Od czasu do czasu coś zapisywała, skreślała i zerkała kątem oka na Zina, czy aby na pewno wszystko w porządku. Kolejny podmuch wiatru uderzył jej drobną twarz, rozdmuchując włosy i kołysząc nimi delikatnie, jednocześnie pozwalając jej usłyszeć głos. Wydała z siebie ciche mruknięcie, podnosząc wzrok znad papieru. Dostrzegając staruszka na pomoście wywróciła oczyma, zaciskając w ręku pióro. Kolejny problem? Naprawdę nie miała ochoty na kolejne komplikacje związane z wyprawą ani też zdradzania swojej tożsamości, która musiała pozostać przecież w ukryciu. Tak więc z obojętnym wyrazem twarzy przeniosła spojrzenie na Zina, lustrując go wzrokiem. Co on o tym myślał? Znając życie się zlituje i ściągnie na pokład tego staruszka ku jej niezadowoleniu. Dziewczyna wzruszyła ramionami, wracając do czytanych przez siebie pergaminów, zagryzając dolną wargę. Wszystko pod górkę do jasnej cholery! Ash nie będzie zadowolony jeśli wyjdzie zbyt wiele informacji, a mapa prowadząca na wyspę z demonem miała być przecież tajemnicą. A do tego ten dziad pewnie zwyczajne ich podsłuchiwał, bo miał dużo statków w porcie, a zaczepił akurat ich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Port handlowy   17.06.16 22:40

Zapanowało to poruszenie już w momencie, kiedy dziadek zawołał. Stał tuż przy brzegu, niedaleko grzybka, na którym można było zaczepić linkę*, jednocześnie cumując statek do portu. Stał, zaraz po tym jednak usiadł na tym grzybie zupełnie tak, jakby... tak, biegł do portu. Teraz więc brakowało mu sił. Spoglądał więc na nich tym starczym, mądrym wzrokiem aby z fartucha wyjąć zaraz coś, co mogłoby przykuć uwagę: brązową księgę. Widzieli jedynie jej tył, więc mogli dojrzeć jej kanty w kolorze czarnym.
- Nie wiem, nie wiem kim jesteście, ale pomóżcie staremu człowiekowi. Nie wymagam wiele. Po prostu pomóżcie - odezwał się, biorąc między paroma słowami większe hausty powietrza.



* - tak, mieszkam nad morzem niedaleko portu. Nie, nie wiem jak to się nazywa.
I przepraszam za krótkiego posta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Port handlowy   24.06.16 15:28

Zin słysząc słowa starca aż stanął zamurowany. Oboje z Mariko mieli teraz za uszami i nie mogli sobie pozwolić na pasażera "na gapę" nie wiadomo kim był i co widział. Najwygodniej było by spławienie go stąd jak najszybciej by mogli wyruszyć dalej, ale gdy przyjrzał mu się dokładniej nie wyróżniał się niczym poza tą chowaną pod pachą książką. I dlaczego tak się śpieszył, że teraz musi aż usiąść by odpoczywać? Zerknął w kierunku M pytającym wzrokiem. Co jak co był przeciwny zabraniu go na pokład, wszystko zależało od dziewczyny. Chociaż podświadomie był przekonany, że i ona jest tego samego zdania. Przepraszam, musi Pan zaczekać, skonsultuje to z towarzyszką. Śpieszy nam się i nie wiem czy możemy sobie pozwolić na jeszcze jednego pasażera. Sporo statków stąd odpływa nad ranem, a niedaleko są tanie pokoje i dobre jadło. Blefował trochę z tymi statkami, ale musiał być wiarygodny. Ruszył w kierunku M stając na przeciw niej bez słowa. Była sprytną dziewczyną, wiedziała już na pewno o co chodzi i czekał na jej zdanie w tym temacie. To ona jest organizatorką wycieczki... Nagle w głowie Zina jakby rozbłysła się lampka z genialnym pomysłem. Może udowodnić swojej kompance, że jest wart tej podróży. Uniósł wyprostowaną prawą rękę ponad głowę, z otwartą dłonią. Tak by ręka i dłoń tworzyły kont prosty. Nad dłonią pokazał się niewielki, połyskujący ciemnym światłem krąg magiczny w kolorze ciemnego fioletu. Niestety w tym momencie przygotował przykrą niespodziankę nieproszonemu gościowi.

Za jego plecami, na wysokości karku zmaterializował się lewitujący, szklany miecz w kolorze ciemnej zieleni. Zin raptownie opuścił rękę a miecz magicznym atakiem wykonał cięcie horyzontalne prosto w kark. Tak jakby dać katu znak do egzekucji. Więcej radości sprawiłoby mu torturowanie go, no ale cóż zrobić. Nie miał na to czasu. Nawet nie przejął się śmiercią nieznajomego, serce z kamienia.Teraz mi wierzysz? Zależy mi tylko na demonie i nikt nie pokrzyżuje naszych planów- tak? Zakończył dosadnym pytaniem, obracając się na pięcie by uporać się z tym co zostało z zadyszanego starca.

Zszedł z pokładu na pomost podnosząc tą książkę, którą tak skrzętnie chował pod pachą. Głowę podniósł jedną ręką za włosy, a ciało podnosząc drugą przerzucił przez ramie. Pobrudzi się trochę krwią, ale są i na to sposoby. Wszedł z powrotem na statek dając znać Mariko, że nie ma ochoty dłużej zwlekać z postojem tu. Najwyższa pora wypływać. Rzucił truchło jak worek z ziemniakami na pokład zaraz po jego wejściu. Ruszył w kierunku kabiny sterniczej by zostawić tam ową książkę.
Ciało wyrzucimy na głębszych wodach, trzeba dokarmiać zwierzątka. Zajmiesz się w wolnej chwili książką?


15.750- 500= 15.250
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Port handlowy   02.07.16 21:40

W milczeniu przyglądała się swoim notatkom, nawet ich nie czytając. Jej głowa pełna była scenariuszy. Tych złych. Co jak dziadek był z rady? Co jak ich śledzili i teraz nie dość, że wyda się iż Merry jest smokiem, to jeszcze najsilniejszy mag od tygrysów skończy w celi za pomaganie jej? Nijak widziało się jej zabranie go na pokład, pokazanie mu dokąd tak naprawdę zmierzali.. Ryzyko było zbyt duże. Podniosła wzrok na Zina, gdy jego głos dobiegł jej uszu. Jej nogi nerwowo kołysały się w powietrzu, zdawać by się mogło w rytm odpalonego już silnika, który wydawał z siebie charakterystyczny stukot. Zmierzyła go spojrzeniem fioletowych oczu, jakże wymownym i chłodnym. Takie, które z łatwością mogło zasugerować mu co tak naprawdę myśli na temat staruszka. Gdzieś wewnątrz cichy głosik mówił, że w tej sprawie mają takie samo zdane. Przecież dla niego zagrożenie było większe!
- Bystry z Ciebie chłopak Zin. Domyśl się.- rzuciła jedynie, niemal bezgłośnie. Była jednak pewna, że głos dotarł do uszu mężczyzny. Obserwowała go zainteresowana, poświęciła mu wręcz całą swoją uwagę tak, iż notatki zsunęły się w dół i opadły na pokład. Krąg magiczny w jej ulubionym kolorze? Otaczająca go aura, bijąca pewność siebie.. Z pewnością był niebezpiecznym człowiekiem i nie była pewna, czy pokonanie go byłoby dla niej możliwe. Jej jedyną przewagą była informacja. Mariko nie była słabym magiem,ale takim którym nie posiadał magii typowej dla pojedynków. Nie lubiła walczyć. Nie czuła się z tym dobrze. Westchnęła cicho, śledząc całe to wydarzenie wzrokiem. W milczeniu obserwowała jego ruchy, analizowała mimikę twarzy i jedynie podniosła się, podchodząc do sterów gdy oznajmił, że mogą ruszyć. Ignorowała lezące zwłoki i cieknącą z nich krew, która brudziła drewnianą podłogę. Była zmieszana i mimo obojętnego wyrazu twarzy to z łatwością można było dostrzec to w jej ślepiach. Jej palce nerwowo zacisnęły się na sterze, a stary statek ruszył i oddalał się od portu. Poczuła chłodną, morską bryzę na twarzy, która porwała w powietrze kosmyki jej brązowych włosów. Jej blade lico nabrało rumieńca. Ustawiła odpowiednio maszyny i kierunek, tym samym mając chwilę spokoju bowiem pojazd mógł płynąć sam. Ah te magiczne udogodnienia. Westchnęła na jego słowa, przymykając oczy. I w co ona się wpakowała? Mogła płynąć sama. Wróciła na swoje miejsce, siadając. Była wyżej od niego, patrzyła na niego z góry jednak nie w sposób dominujący. Lustrowała wzrokiem jego twarz. Oczywiście, że była zainteresowana księgą i jej zawartością, jednak na chwilę obecną bardziej intrygował ją jej towarzysz.
- Kto by pomyślał, że nasz Tygrys jest tak drapieżny i morderczy.. Zdajesz sobie sprawę z ewentualnych konsekwencji Zin? Jesteś z legalnej gildii, Tobie nie wolno robić takich rzeczy.  Naprawdę aż tak pragniesz mocy drzemiącej w tym stworzeniu? Wiesz co mówią o demonach, prawda? Gdy z nimi obcujesz, stajesz się taki jak one. - odezwała się w końcu tonem spokojnym, zaciekawionym i na swój sposób zadziorny. Oparła łokcie na kolanach, podpierając głowę na rękach i nieco nachylając się do przodu. Nie spuszczała z niego wzroku.
Wiatr subtelnie kołysał łódką, a fale rozbijały się o burtę wydając z siebie przyjemny dla ucha plusk, który łączył się z krzykiem mew i świstem wiatru w przyjemną melodię. Lubiła otwarty ocean, była nim na swój sposób zafascynowana. Będąc w Ishvan było morze, ale śniegu.. Wszelkie zbiorniki wodne pozostawały oddalone od granic państwa bądź zwyczajnie zamarznięte, tworząc lodowiska. A Marii kochała naturę, otaczający ich świat. Uwielbiała w ciszy podziwiać jego piękno. Brunetka wydała z siebie ciche mruknięcie, zatrzymując fiołkowe spojrzenie na oczach Zina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Port handlowy   04.07.16 19:41

Człowieka nieco zamurowało kiedy usłyszał tłumaczenia chłopaka a także tę chęć konsultacji z kobietą. Jeszcze bardziej zdenerwował się jak wpadł na ten horrendalnie wręcz głupi pomysł z mieczem. Chociaż nie wiedział, co może z nim zrobić, natychmiast zaczął tłumaczenia. Myślał bowiem o najgorszym.
- Ale ja tylko... tylko chciałem oddać książkę...! Nie chcę nigdzie płynąć, bo nie mam po co, a książka mi nie jest potrzebna, nagle... pojawiła się w moich zbiorach! I nie wiedziałem co-
Cóż, nie dane było mu skończyć. Jego ciało niemal zostało przecięte w pół, obeszło się bez krzyku. Ciało wrzucone do wody, książka w ręku. A co takiego w niej było? Zacznijmy jednak jak prawdziwy koneser książek albo drukarz dbający o oprawę wizualną.
Na skórzanej, jasnej okładce znajdowała się twarz ludzka w kolorze czarnym i z połową białej, trupiej maski. W pionowym oku tej postaci widać było literkę A. Nad tym zostało zapisane w niespotykanym języku... cóż, po krótkiej analizie okazało się, że było to "Anarchia" napisane od tyłu i do tego do góry nogami. Dało się również zauważyć ten iście charakterystyczny miecz, którego jeszcze niedawno używał Zin, umieszczony na tylnej części okładki. Gdyby Mariko próbowała ją otworzyć, za nic nie pójdzie. Zin jednak bez problemu jest w stanie otworzyć księgę.

Treść w pigułce, czyli czego można dowiedzieć się z księgi:
 



Możecie pisać do woli bez mojego udziału, prosiłabym jednak żeby któreś z was mnie powiadomiło o dopłynięciu do wyspy na gg albo gdzie indziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Port handlowy   01.08.16 21:35

Koty tak mają, że często mają swoje humorki i kaprysy. Robią rzeczy, których nikt się nie spodziewał. Tak było też tym razem, do tej pory miły, cichy i potulny, no może czasem uparty ale cały czas wszystko przemawiało za tym, że jest dobry, nie pokazywał ani krzty złych intencji. Do momentu wyczarowania ostrza i bez skrupułów zarżnięcia bezbronnego, starego gościa, który z tego co się okazało niósł im tylko jakąś książkę. Szit hepens. Znalazł się w złym miejscu o złym czasie, za długo trwało przeciągnie rozpoczęcia tej podróży.

Książka jak książka. Skórzana, jasna oprawa z ludzką twarzą zakrytą przez maskę w kształcie trupiej czachy. Literka "A" w oku i dziwny napis nad całą tą twarzą, a na tylnej okładce szklisty miecz. Prawie identyczny co Zin wycastował parę chwil temu by pozbyć się natręta. Nieuważny chłopak nie przyjrzał się jej i podał ją od razu bardziej ogarniętej dziewczynie by rzuciła na nią okiem. Zaraz pewnie skuma co do czego i mu podpowie co widzi, ale jak określił to Miszczunio Gry nie otworzy jej, niestety.

Możemy teraz ruszyć? I jak znajdziesz chwilę to rzuć okiem może coś znajdziesz w tej stylowej książce.
Po czym usiadł sobie przy barierce z zamiarem obserwowania oddalającego się brzegu. Już chciał być na miejscu i stanąć oko w oko z kolejną częścią duszy Anarchii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Port handlowy   

Powrót do góry Go down
 
Port handlowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
 Similar topics
-
» Biały Port
» Peron 9 i 3/4
» Port turystyczny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Hargeon-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie