IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Port handlowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Port handlowy   08.11.14 16:57

First topic message reminder :

Główne źródło zysków miasta Hargeon, czyli port handlowy. Mieści się tam dość spora przystań dla statków handlowych, a także wielki magazyn zbudowany z grubej blachy uodpornionej na rdzewienie dzięki zastosowaniu odpowiedniego zaklęcia. Załadunkiem i rozładunkiem mniejszych towarów zajmują się pracownicy stoczni, a większe obsługuje dźwig. Większość miasta jest zatrudniona w tym miejscu, ale to nie jest dla nich problem, bo ponoć zarobki są całkiem wysokie.
Oczywiście pracownicy są nadzorowani przez magów, którzy pilnują portu przed bandytami Rzadko spotyka się tu kogoś z rangą S lub wyższą, ale czasami pojawiają się tu takowi magowie z zadaniem przypilnowania ważniejszych ładunków, gdyż są bardzo narażone na ataki. Utrata lub zniszczenie tego portu byłaby sporą stratą dla gospodarki Hargeon i prawdopodobnie doprowadziłaby do jego upadku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   10.07.15 11:50

Wpatrywała się w tego całego mięśniaka, aby zaraz przerzucić wzrok po reszcie załogi portu i różnych takich statków. Dla niej było to czymś niebywałym aby ludzie wyglądali w ten sposób. Nigdy nie widziała nikogo bardziej umięśnionego niż tata, bo nawet w czasie podróży z Aurumem nie miała okazji nikogo takiego spotkać. Jednak ta.. bezczelność? Chyba tak to można nazwać... ta bezczelność ją aż zdenerwowała. O tyle dobrze, że Aurum zrobił ten miły trik uspakajający polegający na położeniu dłoni na jej głowę. Zupełnie tak, jakby był tam przycisk działający na jej usposobienie.
- To wie pan, czy nie? Bo nie mamy tyle czasu aby tu czekać na odpowiedź! Mamy ważną robotę do zrobienia, więc pan musi nam powiedzieć, co i jak! - zawołała, można wręcz powiedzieć, że bardzo chętna do pracy. Pomoc innym, czyli misje były w jej krwi. O ile dobrze to ujęłam...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon
Gość





PisanieTemat: Re: Port handlowy   11.07.15 11:34

Omoi przyglądał się zaistniałej sytuacji. Nie zamierzał póki co się mieszać. Dodatkowo mężczyzna, zaczepiający marynarza wyglądał na takiego, który w razie czego sobie poradzi. Zresztą, nawet jeżeli nie, to co ma do tego Omoi? To nie jego sprawa. Póki co zamierzał tylko obserwować. Ruszył w kierunku miejsca, w którym mógłby usiąść/oprzeć się. Zalecane było, aby owe miejsce było niedaleko całej sytuacji przebiegającej między marynarzem a nieznaną dwójką "turystów". Wypadałoby oczywiście, aby również dało radę wszystko dobrze słyszeć. Ciekawe któż to... Swoją drogą ale ta mała jest słodziutka~~ jak cukier. Całe szczęście, że nawet kawę piję gorzką, inaczej zapewne bym chciał ją pokruszyć na kawałeczki i wrzucić do wrzątku~~
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Port handlowy   11.07.15 22:24

Aurum patrzyl sie przez chwile w oczy marynarza, odpowiadajac mu na cos na rodzaj wyzwania. Schowal on ponownie kartke do kieszeni, uznawszy ze nie przyda sie juz na nic. Szczegolnie biorac pod uwage nastawienie marynarza do calej sprawy. Poprawil katane oparta o ramie, nie odrywajac wzroku od jego oczu. Po chwili zas powiedzial:
- Sluchaj, jak nie chcesz to mozemy sobie stad pojsc. Ale wydaje mi sie ze to zlecenie to jednak sprawa zbyt wazna byscie sobie z nim sami poradzili. Wiec jak? Dogadamy sie, czy wolicie walczyc z bandytami sami?
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 85
Dołączył/a : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   15.07.15 0:05

Po minie marynarza z łatwością można było wywnioskować, że nie takiej odpowiedzi od was się spodziewał i po chwili dziwnej ciszy wybuchnął gwałtownym śmiechem. Po chwili jak już mu trochę przeszło odwrócił się w kierunku innych marynarzy, którzy najwyraźniej byli jego znajomymi. - Słyszeliście, chłopaki? Nie dość, że twierdzą, iż muszę coś zrobić to jeszcze stawiają jakieś warunki. Po tych słowach reszta, która dotąd w żaden sposób na was nie zareagowała wybuchła równie gromkim śmiechem co wasz rozmówca. Jak już marynarz się do was odwrócił to od razu powiedział - Musze przyznać, że nawet zabawni jesteście. Dlatego powiem wam, żebyście szukali kapitana w wieży, którą stąd widać i powodzenia w rozmowie z nim. Szkoda, że nie będę mógł tego zobaczyć. Jak skończył mówić to walnął Auruma w ramię jak jakieś starego kumpla i skierował się do swoich kompanów.
Z punktu widzenia Omoia wyglądało to zupełnie tak jakby cała tamta ekipa to byli dobrzy znajomi, ale ku jemu szczęściu lub też nieszczęściu mu się nie przydarzyło nic, ponieważ marynarza widać woleli pić niż zaczepiać obcych ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   15.07.15 14:35

Przez chwilę, jak się śmiali, ona miała ochotę mu przestrzelić łukiem przez łeb. Oczywiście strzałą, nie łukiem. Nie rzuca się łukiem! Chyba, że się poluje na jakąś kuropatwę, która ucieka ze strzałą wbitą w łapę czy coś... Ale sytuacja obecnie jest inna. Eira się zdenerwowała tym, że zostali wyśmiani, ale zaraz stanęła w zdumieniu. Patrzyła się na gościa, który właśnie potraktował jej senpaia niczym dobrego kumpla z przeszłości i zostali puszczeni dalej. No i otrzymali informacje o tym, gdzie jest zleceniodawca. "Powodzenia w rozmowie z nim"? Brzmi trochę jak wyzwanie. Ale da się przeżyć. Może będą musieli z nim walczyć?
Ale ona się tym nie przejmuje. Jak się tenże postawny pan odsunął, od razu złapała Auruma za nadgarstek i pobiegła dalej. Jak to dzieciak. W sumie to nastolatek, ale wciąż miała duszę dziecka. Miała cel, aby pokonać każdego, kto władał tą samą magię, no nie? Nie może się zatrzymywać!
- Musimy się pospieszyć i zobaczyć, o co mu chodziło! No i znaleźć tego trzeciego, bo podobno miał jeszcze ktoś brać udział w naszej misji! - zawołała wesoło, patrząc na swojego stałego towarzysza podróży. A mówiła to na tyle głośno, aby i Omoi mógł wszystko usłyszeć. Czasem opłaca się być głośnym dzieckiem, czyż nie? No i tak biegła, a jak Aurum się wyrwał... to po prostu biegnie przodem do wskazanej latarni. Dodatkowo się stara rozejrzeć czy nic tutaj nie ma podejrzanego, rozgląda się po statkach... ale oczywiście ludzi to ona omija!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon
Gość





PisanieTemat: Re: Port handlowy   22.07.15 13:21

Omoi cały czas przyglądał się grupie nieznajomych. To chyba nie oni. Chociaż ta dziewczynka naprawdę nie wygląda na taką, która tutaj by pracowała. Przynajmniej jako marynarz. A w końcu w porcie pracują również inne osobistości... Ekhm.. Myślał tak, przynajmniej do pewnego momentu. Słowa, które wypowiedziała dziewczyna na głos były przełomowe. "Trzeci, który bierze udział w tej misji". I wszystko wiadomo. Omoi posiedział jeszcze chwilę, po czym w momencie, w którym owa dwójka, tj. dziewczynka i jej starszy kolega ruszyli, mag udał się za nimi w owe miejsce. Miał nadzieję, że oni wiedzą gdzie się znajduje zleceniodawca.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Port handlowy   25.07.15 11:43

Aurum odczekał aż tamten marynarz odszedł, po czym odetchnął z ulgą. Nie chciał robić rzezi w porcie mimo wszystko. Nie to mu zlecili. Poprawił katanę na ramieniu i już chciał iść tam gdzie miał iść, gdy ktoś go w tym dopomógł. To była jego mała towarzyszka, Eira. Nie specjalnie się jej wyrywał, było mu to aktualnie bez różnicy. Zaczął biec z nią, takie tempo mu nie przeszkadzało. Poprawił tylko katanę na ramieniu, tak by mógł biec. A, zapomniałbym. Zdawał sobie sprawę z tego że ktoś idzie za nimi. Dlatego też (jeśli Eira tego nie zrobiła) narzucił im bieg.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 85
Dołączył/a : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   04.08.15 0:33

Po drodze do tej całej wieży, która wskazał wam marynarz nie wydarzyło się właściwie nic ciekawego. Wszędzie był podobny widok do tego, który zastali na samym początku, czyli pijanych marynarzy. Jedyną rzeczą, która mogła się zmienić był fakt, że zdecydowanie mogliście się poczuć obserwowani, bowiem wszyscy których mijaliście tak jakby odprowadzali was wzrokiem. Było to zdecydowanie dziwne uczucie.
Jak już cała Eirlys oraz Aurum, a chwilę po nich Omoi dotarli pod wieżę zorientowali się, że jedynym możliwym wejściem jest wejście po stalowych schodach, które były na tyle wąskie, że trzeba będzie iść po kolei. Co prawda nie musieliście wejść zbyt wysoko, żeby dostać się na ich szczyt (gdzie zauważyliście jakieś drzwi), ale fakt, że były one dość strome pewnie spowoduje u was zadyszkę jeśli będziecie się śpieszyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   10.08.15 23:06

Obserwacja trwała dość długo, to patrzyła się na lewo, to na prawo. Zerkała ze swej zmiennej pozycji na jakieś tabliczki - jeśli takie są oczywiście - oznaczające, jaki budynek służy do czego. Z jej pamięcią idealną mogłaby nawet sobie stworzyć mapę, jednak rysować to ona nie potrafiła. Więc musiała pozostawić sobie jakiś zarys tego, co gdzie się znajdowało i jak mniej-więcej do tego dotrzeć. Ale teraz czas na wieżę. Wchodząc ku górze powoli, powolnym krokiem, stopień po stopniu obserwowała wszystko. Cały ten port. Mrugnięcia były prawie jak migawka aparatu (jeśli się mylę to proszę mnie strzelić), która zapisywała wszystko w swojej malutkiej główce. A jak dotarła do drzwi, zapewne jako pierwsza, bo w końcu pierwsza ruszyła na miejsce, zapukała. Odważnie, bez strachu zapukała do drzwi, uśmiechając się ciepło. Czekała, aż ktoś wyjdzie. Kiedy to nastąpiło, z jej ust padł pewien krótki monolog.
- Dzień dobry! Szukamy kogoś, kto mógłby nam powiedzieć co-nieco o naszym zadaniu - powiedziała, pokazując na Auruma, a też dopiero teraz zauważyła Omoia. Zaskoczyła się na początku, co można było zauważyć w jej oczętach, aby zaraz zachichotać. - Aaa! Więc to Ty jesteś tym trzecim! Miło mi, jestem Eirlys! - dodała otwarcie, patrząc się na niego, aby zaraz podać mu rękę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon
Gość





PisanieTemat: Re: Port handlowy   02.09.15 14:21

Omoi bez pośpiechu ruszył za nimi. Takich jak oni ciężko byłoby tutaj zgubić. Bardzo wyróżniali się z tłumu, szczególnie tłumu marynarzy. Może nie ten facet, ale ta dziewczynka tak. Gdyby zresztą ich zgubił, bez problemu odnalazłby ich szybko, chociażby wznosząc się trochę wyżej za pomocą magii. Na szczęście nie było takiej potrzeby, toteż dotarł do odpowiedniego budynku a raczej wieży. Tam już reszta czekała na niego. Spojrzał na dziewczynkę, która podała mu broń. Z początku jakoś mało chętnie chciał uczynić ten sam gest jednak szybko pomyślał, że nie ma co. Trzeba na początku przynajmniej stwarzać pozory miłego. Podał zatem jej rękę, uścisnął lekko i się przedstawił.
- Omoi.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Port handlowy   04.09.15 19:32

Aurum tylko westchnął kiedy jego towarzyszka zaczęła wchodzić na wieżę. Szczerze mu się nie chciało. Ruszył on za Eirą. Miał ochotę ją pogonić kiedy ta się wlokła, jednak sobie odpuścił. Trzeba być cierpliwym. Kiedy już dotarli na górę postanowił on trochę sprecyzować wypowiedź jego towarzyszki:
- Chodzi o misję związaną z pozbyciem się piratów, którzy podobno nękają marynarzy. - nie chciał tego przeciągać. Wolał to wszystko załatwić jak najszybciej. Zerknął jeszcze spod ukosa na tego trzeciego i czekał na odpowiedź rzekomego zleceniodawcy.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 85
Dołączył/a : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   11.09.15 19:47

Cała wspinaczka do drzwi znajdujących się na szczycie może nie była jakimś karkołomnym wysiłkiem, ale na pewno zmęczyła Eirlys, która bądź co bądź miała dość drobne ciało, więc po dotarciu na samą górę miała drobną zadyszkę. Po zapukaniu do drzwi także wbrew temu czego oczekiwała to nikt nie otworzył drzwi. Jedyne co się stało to usłyszała krzyknięcie zachrypniętym głosem. - Jeszcze tu jesteście?! Mam wam raz jeszcze tłumaczy, który towar załadować?! Właź, pół-intelekcie... Po tych słowach jak zapewne już cała trójka się domyśliła nie możecie liczy na to, że ktokolwiek wam otworzy drzwi.
Drzwi otworzyła Eirlys jako, że była najbliżej nich i i tak musiałaby wchodzi pierwsza. Po wejściu waszym oczom ukazało się biuro, które zdecydowanie nie należało do tych najlepiej zadbanych. Wszędzie leżały jakieś mapy czy inne papiery. Zobaczyliście też na końcu biurka jakiegoś starszego mężczyznę, który coś notował. Po chwili podniósł głowę i zapytał - Czego chcecie i kim jesteście? po chwili też zmarszczył czoło co dodało mu jeszcze więcej zmarszczek na twarzy niż obecnie posiadał - Uważajcie na mapy w przeciwnym razie tak was spiorę, że wasze matki będą musiały raz jeszcze uczyć was chodzić.
Po usłyszeniu celu waszego przybycia od Eirlys i Auruma od razu odpowiedział dośc lekceważącym tonem - Co tu tłumaczyc? Wsiadacie na Królową Anne i rano odpływacie i wracacie dopiero jak się pozbędziecie problemu. Jak zejdziecie na dół to za pewne spotkacie jakiegoś marynarza. Powiedzcie mu, że Kapitan Hijikara was przysłał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   12.09.15 9:09

Gest uściśnięcia ręki wywołał na jej twarzy miły uśmiech. Miły, typowo dziecięcy uśmiech. Przez to zrozumiała, że jest również pozytywnie nastawiony na nowe znajomości. Nie wiedziała, czy tak jest naprawdę, ale co jej zabroni tak myśleć? Co albo kto? Po dość długim, powitalnym uściśnięciu dłoni wróciła do tego, co ważniejsze - zleceniodawca.
To, że ktoś zawołał ze środka, mruknęła pod nosem. Nie dość, że na nich się wydarł, to jeszcze nazwał pół-intelektami! Chłopaki mogły usłyszeć jej burknięcie czegoś pod nosem w kwestii niezadowolenia. To brzmiało tak, jakby chciała powiedzieć "Nie jesteśmy tym, o kim myślisz, pół-inteligencie". Jednakże weszła do środka, otwierając drzwi. Widać było wyraźnie, że była nieco zmęczona, nie miała takich umiejętności jak pozostali. No i odpowiedniego ciała, bo miała ledwie piętnaście lat!
Spojrzała się na Pana Zmarszczkę uważnym wzrokiem, robiąc tym samym miejsce dla chłopaków. Starała się nie podeptać żadnej z tych map, jednakże sam ten komentarz pod tytułem "wasze matki by was nie poznały" sprawił, że coś się w niej zagotowało. Dosłownie, aż musiała odpiąć guzik tuż przy kołnierzu.
- Mógłby się pan szczędzić ze słowami - mruknęła w odpowiedzi. Zabolało ją to tym bardziej, że jej matka mogła nie żyć, albo po prostu wciąż żyć i czekać na jej pomoc. A ten jej grozi? I tak parę lat minęło, wyrosła, i tak jej nie pozna. Westchnęła ciężko po otrzymaniu całego planu działania. Co, jak co, ale liczyła na trochę lepsze ogarnięcie sytuacji niż kolejne odesłanie. Bywa i tak, więc ona jedynie, bardzo nieznacznie poszła w stronę portu. To znaczy na dół. Jeszcze przez chwilę zastanawiała się nad tym, jak ma wyglądać ta walka? Będą na pokładzie? Na innym statku? Osobiście liczyła na ten drugi przypadek, gdyż gdyby byli na ich statku, miałaby duże problemy z walką. Tak się zamyśliła, że nawet nie zaczęła szukać marynarzy. Ups.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon
Gość





PisanieTemat: Re: Port handlowy   21.09.15 19:31

Kiedy tamten gbur beczał coś na temat matek, w Aurumie aż zabulgotało. Sam puścił to płazem, bo nie warto przejmować się wszystkim, bardziej martwił się o Eirę. Jego można było obrażać sobie do woli, nie miało to większego znaczenia. Ale cóż... Trochę głupio by wyglądała w sprawozdaniu z misji wzmianka o zamordowanym zleceniodawcy. Szkoda czasu.
Jedyne co teraz mógł zrobić to było położenie dłoni na ramieniu jego towarzyszki, by w miarę ją uspokoić i uświadomić, że ma w nim kogoś na rodzaj wsparcia. Nie ma czasu do stracenia, pociągnął ją po chwili za sobą. Chciał opuścić to miejsce jak najszybciej. Nie podobała mu się ta cała sytuacja w porcie.
- Wyruszamy.
Po zejściu na dół zapytał się jakiegokolwiek wyglądającego na miejscowego o statek zwany Królową Anne, następnie ruszył tam gdzie ten statek miał być. Jeśli Eira nie chciała iść to ją dalej ciągnął, ale wątpił w to by tamta była się w stanie aż tak bardzo przy czymś uprzeć.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 85
Dołączył/a : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   21.09.15 23:54

Wychodząc z pomieszczenia jeszcze usłyszeliście za sobą głos. - Racja, mógłbym by trochę milszy... powiedział to jednak głosem pozbawionym emocji, więc raczej nie należało się spodziewac, że ten człowiek się zmieni.
Po zejściu na dół i zostawieniu za swoimi plecami wieżę z pomieszczeniem kapitana Aurum dośc szybko odnalazł jakiegoś marynarza. W końcu był to port i praktycznie każdy człowiek po za nimi pewnie nim był. Jednak po zapytaniu okazało się, że trafili na tego o którym mówił zleceniodawca. - Kapitan Hijikara was przysłał, ta? Królowa Anna jest w tamtą stron. Widac stąd nawet jej szczyt masztu. Zaprowadzę was powiedział i wskazał wam coś co wystawało ponad budynki zasłaniające główne miejsce w porcie, gdzie przybijały statki. Zgodnie też z tym co powiedział zaczął się kierowa w tamtą stronę nie czekając na was.
Gdy doszliście we wskazane miejsce waszym oczom ukazał się spory statek przypominający raczej jakiś galeon, a nie zwykły statek kupiecki. Widac było, ze zwierzchnik Kapitana Hijikary nie był byle kim i stac go na wynajęcie nawet najlepszych magów w celu pozbycia się problemów. Samego wejścia na pokład pilnowały dwóch typków uzbrojonych w jakieś pałki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   22.09.15 21:52

Została nieznacznie popędzona przez Auruma, który jednocześnie chciał jej pokazać, że jest obok niej i może jej pomóc. We wszystkim. I rozumie to w pełni, ale cóż poradzić, jeśli właśnie Pan Zmarszczka ją w ten sposób uraził? Była wściekła na samą myśl, ozywa się na niektóre tematy, chociaż nie powinien. "Matka was nie pozna"? Co za tupet.
Jednak ruszyła za towarzyszem, który zaczepił jakiegoś marynarza. No i znowu łazić, już była tym zmęczona. W przenośni. Najpierw schody, teraz to. No, cóż, trzeba czasem się nałazić. Spojrzenie jej padło od razu na przewodnika, a wzrok był pełen zamyślenia i smutku. To drugie powoli zanikało, bo czuła bliskość senpaia. On ją uspokajał tym, że tu był.
Spojrzała się w stronę ochroniarzy na wejściu do statku. Nie była pewna, czy powinna iść pierwsza, jednakże przełknęła ślinę. W jej oczach zabrzmiała zaś ta pustka. Nie, smutek nie zniknął. Zastąpiła go ta niepewność, pustka, niechęć do rozmowy. I dlatego właśnie się wycofała, idąc po prostu za Aurumem. Jak można sprawić, aby jednym zdaniem, na sam początek zrazić do siebie i do tego sprawić, że będzie w tym stanie poczucia beznadziei? Powiedzieć coś o matce, przypominając, że równie dobrze mogłaby ona nie żyć, albo żyć i się o nią martwić. Była grzecznym dzieckiem, a teraz? Nie szukała jej nawet. I była smutna, że nie mogła.

//bida, nie post :v Wybaczcie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon
Gość





PisanieTemat: Re: Port handlowy   30.09.15 23:20

//Jak o bidzie mowa...

To się robiło powoli męczące... Idź do X, pogadaj z Y, idź do Z, on cię wyśle do W. I tak w kółko, kręcili się dookoła zamiast działać. Ta robota zaczynała mu się ciągnąć w nieskończoność. A nie był tu aż tak długo. Nawet nie dziękował tamtemu gościowi co im pomógł, po prostu ruszył w kierunku tamtego statku, by zagadać do tych cholernych ochroniarzy z cholernymi pałkami:
- Jesteśmy tu w sprawie misji związanej z eksterminacją piratów. Możemy wejść czy mamy zapieprzać jeszcze gdzieś by móc rozpocząć to o co nas poproszono? - naprawdę, miał już tego dość
Pocieszające było w tym to, że jego wsparcie w jakiś sposób zadziałało na jego towarzyszce. Tyle dobrego w tym całym sajgonie.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 85
Dołączył/a : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   07.11.15 1:55

Po tym jak usłyszeli co miał do powiedzenia im Aurum momentalnie spojrzeli podejrzliwie na waszego przewodnika, który najwyraźniej był już z nimi zaznajomiony. Owy przewodnik nic nie powiedział tylko pokiwał twierdząco głową i wtedy strażnicy was bezproblemowo przepuścili na statek.
- Z samego rana na tym statku wypłyniecie. Pod pokładem przewozimy sporo drogocennych przypraw korzennych, więc w razie ewentualnej walki miejcie na wzgląd to, żeby nie zniszczyć towaru za który prawdopodobnie nie wypłacilibyście się do końca życia. Teraz możecie się udać do swoich kajut, by się przygotować. mówiąc o kajutach wskazał jakieś drzwi palcem i skończywszy przemawiać odszedł od was i zszedł z pokładu. Zaraz zanim ściągnięto reling i od tego momentu raczej już nie było nie odwrotu. No chyba, że ktoś lubi skakać.
Z samego ranka następnego dnia pierwszym zapewne co było wam dane ujrzeć to był zapewne piękny wschód słońca nad taflą wody. Jednak nie było wam dane zbyt długo się nim cieszyć. Z tego względu, że zaraz zaczął się na pokładzie niesamowity ruch i musieliście naprawdę uważac, by nie wpaśc komuś pod nogi. Jak tak z boku się oglądało tych wszystkich marynarzy to aż trudno było uwierzyc, że jeszcze poprzedniej nocy byli wszyscy pijani. Wszystko działało tutaj niczym w szwajcarskim zegarku. Po pewnym czasie udało wam się jakoś bezpiecznie dostac na górny pokład gdzie stał tylko kapitan statku i krzyczał na marynarzy na dole. Tutaj już nie było tylu "niebezpieczeństw" co na dole. Po dłuższej chwili jednak oznajmił już, ze czas wyruszac. Gdyby nie fakt, że miał strasznie zachrypnięty głos od alkoholu, którego zapewne wiele wypił w życiu to ktoś mógłby powiedziec, że był szczęśliwy z tego faktu.
Przez pierwsze kilka godzin na pokładzie wiało nudą. Jedyną atrakcją dla was było wasze własne towarzystwo. Mimo tego jakoś trudno było zasnąc wam z nudów. Pewnie przez to kołysanie. W pewnym momencie jednak zaczęło się coś dziac. Do waszych uszu dotarły jakieś wrzaski, a jak wstaliście zobaczyliście, że ludzie zbierają się przy dziobie statku. Dało się też usłyszec przekleństwa kapitana, który patrzył w dal przez lunetę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   07.11.15 23:14

Noc na pewno nie należała do przyjemniejszych. Eirlys nie miała chyba żadnej okazji do podróżowania statkiem. A nie, przepraszam - raz miała. Kiedy podróżowała w stronę Fiore, a wtedy musiała, bo tutaj ponoć miał się ukrywać ten, kto porwał jej rodziców. Albo coś. A nawet wtedy, po całym dniu marszu, przygód i tak dalej, nie potrafiła zasnąć, bo tak nią kołysało. Więc całą noc spędziła na wyglądaniu przez okienko (luk?) w kajucie, nie mrużąc oka na dłużej niż na godzinę. W teorii powinno jej to wystarczyć, aczkolwiek z całej tej nocy starała się zapisać w główce wszystkie najważniejsze rzeczy mogące im w jakiś sposób pomóc. Równie prędko zapamiętała, które ze skrzyń zawierały dość wartościowe materiały, za które by się nie wypłacili.
Rano, już po świcie znalazła się na górze. Nie budziła Auruma, jeśli trzeba by było, chcąc dać mu choć trochę pospać. Usiadła sobie gdzieś na boku tak, aby nie przeszkadzać i jednocześnie mając dobry wgląd na obecną sytuację. Rozglądała się, obserwując wszystkich dużych panów przechodzących jak w zegarku - w tę i z powrotem. Czekaj, w zegarku? No w sumie...
Ale wtedy zaczęło się poruszenie na dziobie statku. Ona, zamiast się przepychać - wpadła na lepszy pomysł! Zaczęła powoli wchodzić na tamtą siatkę przy maszcie (z tego, co mi wiadomo to są takie, przynajmniej w żaglowcach), aby móc zerknąć na to z góry. Nie wchodziła za wysoko, aby nie mieć problemów z zejściem, aczkolwiek musiała wejść wyżej, aby cokolwiek ujrzeć. Tak to jest, jak się jest pchełką (nie martw się, i tak jesteś wyższa niż postać, która miała 19 lat ~dop. autora).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   08.11.15 15:59

//w tym miejscu zaczyna się część prowadzona przeze mnie. Potrzebuję podsumować sobie informacje więc...
Jesteście na Statku Królowa Anne. Transportuje od przyprawy. Wysłał was tu Kapitaj Hijikara. marynarze zebrali się na dziobie okrętu. Jest poranek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Port handlowy   13.11.15 20:03

Bulaj... To małe okienko to bulaj. Ale kogo to obchodzi...
Kiedy tamtemu marynarzowi w porcie zebrało się na pouczanie, Aurum dosłownie rzygał już tym wszystkim. Nie chciało mu się za cholerę słuchać tego człowieka, ani o jego je*anych przyprawach, ani o czymkolwiek. Kiedy tylko mógł, polazł do swojej kajuty i zamknął się tam aż do następnego dnia. Po prostu potrzebował spokoju. Sam nie wiedział co mu się stało. Po prostu był tym wszystkim rozdrażniony.
Akurat Aurum nie miał problemu z zasypianiem na statku, więc spokojnie przespał noc. Obudził się na długo przed tym całym zamieszaniem na górnym pokładzie, ale jakoś nie śpieszyło mu się wychodzić. Przeleżał jakiś czas gapiąc się w ścianę z łóżku czy cholera wie na czym on tam miał spać. Dopiero na parę minut przed tym zamieszaniem ostatecznie się zebrał, zarzucił swój długi, czarny płaszcz i wyszedł na górę z mieczem opartym o ramię. Na górnym pokładzie nie zajmował się niczym innym jak opieraniem o maszt-co-by-się-nie-zawalił i czekaniem na... cokolwiek.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   14.11.15 13:34

Jako MG mam przywilej do mniej lub bardziej rozpisanych opisów niewpływających na fabułę, więc... nie chce mi się tym razem i od razu przejdę do rzeczy istotnych z punktu widzenia misji.

Poranek był słoneczny, a niebo bezchmurne. Wiatr skutecznie dmuchał w żagle przez co okręt nabrał sporej prędkości. Jeszcze przed momentem zapracowani marynarze, zebrali się na dziobie okrętu i podenerwowani obserwowali coś w morzu. Nie mówili już nic, tylko kapitan psioczył pod nosem na którym opierała się luneta z mosiądzu.
- Na wszystkie beczki przyprawy! Dlaczego zawsze nas to spotyka? Do psiej nędzy! Złazić z dziobu i pakować się pod burtę! Ładować działa szczury morskie! Niech nas Bosejton rozsądzi za wszelkie rumy przelane na tym okręcie, jeżeli znowu nam się nie uda! - wywrzeszczał w końcu, gdy Areum oparł się o masz, a Eirlys dostała dość wysoko na sieci.
Skoro już o Pegazie mowa... Dziewczyna jest dość spostrzegawcza, a czysta linia wzroku pozwoliła jej dostrzec dziwne zachowanie na falach kilkaset metrów dalej. Mniej więcej tak wyglądające istoty wynurzały się w ogromnym stadzie z dna morskiego. Pieniły silnie fale i kierowały się w stronę okrętu. Były wielkości zwykłego konia, a łuski na ich ogonach odbijały silnie światło. Zapowiadało się na walkę morską, w której magowie najpewniej będą potrzebni. Co jednak jest tak niebezpiecznego w tych zwierzętach?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   14.11.15 21:44

Bulaj, czy nie bulaj... nie ważne. Kogo to obchodzi? Bo na pewno nie Eirlys.
Z masztu obserwowała początkowo całe to zbiegowisko, jednak kiedy kapitan zaczął kląć, od razu się rozejrzała. I ujrzała TO. To? Konie wodne, czy co to było. Zrobiła wielkie oczy, co Aurum mógł bez problemu zauważyć, po czym zaczęła się wspinać po siatce na bocianie gniazdo.
- Senpai! Konie morskie, czy jak to się nazywa, zbliżają się do statku! MNÓSTWO! - krzyknęła do swojego towarzysza zanim wskoczyła do drewnianego "podestu". Wszyscy mogli ją usłyszeć, a zastanawiała się, ile tych stworzeń widział kapitan. Jeden? Dwa? Dziesięć? Bo ona widziała stado. Ale skoro polecił swoim majtkom (hehe) pójść do armat i je zacząć przygotowywać do wystrzału, musiał widzieć, coś więcej. Za chwilę stworzyła łuk oraz trzy strzały, które ujęła sobie w palce tak, aby sobie nie przeszkadzać. Jedną naciągnęła na cięciwę lodowego łuku i wyczekiwała. Wyczekiwała na moment do ataku. Jeżeli którekolwiek ze stworzeń zbliży się na niebezpiecznie niewielką odległość z wyraźnym zamiarem zaatakowania, natychmiast puszcza strzałę, ładuje kolejną i tak do skutku.
Jeśli zaś wymaga od tego sytuacja - tworzy kolejne strzały w zależności od potrzeb.

3400 - 400 - 3x25 = 2925
2925 - ?x25 = ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon
Gość





PisanieTemat: Re: Port handlowy   16.11.15 23:10

Reakcję Auruma na informację o koniach można było porównać do "I don't give a f*ck." W sumie, mógł wcześniej się upewnić z czym mogą się mierzyć. A wydawało mu się, że będą walczyć z piratami, a nie eskortować statek. Potem warto będzie coś z tym zrobić. Swoją drogą, głupio by było dać się zatopić w takiej sytuacji. Sprzeciwy teraz to słaby pomysł. Wolnym krokiem podszedł on na dziób okrętu i przyjrzał się temu co się zbliżało. Miecz dalej opierał o ramię. Najpierw chciał on sprawdzić o co chodzi z tymi końmi. Liczył, że w razie czego Eira będzie w stanie coś zrobić w kwestii. Zaufanie i te sprawy. W sensie, ufał jej, że zajmie się wrogiem kiedy ten nic nie będzie robił. Współpraca.
Dla pewności krzyknął do niej:
- Zajmij się nimi na razie! - obserwował on całą sytuację, by w miarę możliwości zebrać informacje.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   18.11.15 13:49

Po niedługiej chwili pod pokładem statku słychać było wiele przekleństw i trzaski. Prawdopodobnie było to odblokowywanie armat, ładowanie ich i usuwanie skrzyń z przyprawami ze strefy zagrożenia ostrzałowego. Mimo hałasu na statku nadal panował względny spokój pełen napięcia. Kapitan stał z lunetą i obserwował.
- 10... 9... 8... 7... - zaczął po krótkiej odliczać. Gdy dotarł do 1 konie morskie na chwilkę spowolniły by szarpnąć mocniej po wodzie.
Z głębiny wynurzył się wielki statek porośnięty glonami i koralem. Przypominał bardziej wrak uzupełniony o florę i faunę morską niż pełnoprawny okręt, ale wygląd ten musiał być mocno wzorowany na Latającym Holendrze. Do jego dziobu przywiązano liny okręcone glonami trzymanymi w pyskach koni morskich. Gdy okręt ten zaczął równać się z waszym - padły strzały. Oba statki zaczęły wystrzeliwać żeliwnymi kulami i łańcuchami. Mostek, żagle a nawet barierki zaczęły wyłamywać się pod naciskiem pocisków. Bocianie gniazdo było na całe szczęście bezpieczne, a maszt specjalnie wzmocniony. Na drugim statku zaczęły się pojawiać piraty i przeskakiwać na wasz pokład.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Port handlowy   

Powrót do góry Go down
 
Port handlowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Biały Port
» Peron 9 i 3/4
» Port turystyczny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Hargeon-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie