IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Port handlowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Port handlowy   08.11.14 16:57

First topic message reminder :

Główne źródło zysków miasta Hargeon, czyli port handlowy. Mieści się tam dość spora przystań dla statków handlowych, a także wielki magazyn zbudowany z grubej blachy uodpornionej na rdzewienie dzięki zastosowaniu odpowiedniego zaklęcia. Załadunkiem i rozładunkiem mniejszych towarów zajmują się pracownicy stoczni, a większe obsługuje dźwig. Większość miasta jest zatrudniona w tym miejscu, ale to nie jest dla nich problem, bo ponoć zarobki są całkiem wysokie.
Oczywiście pracownicy są nadzorowani przez magów, którzy pilnują portu przed bandytami Rzadko spotyka się tu kogoś z rangą S lub wyższą, ale czasami pojawiają się tu takowi magowie z zadaniem przypilnowania ważniejszych ładunków, gdyż są bardzo narażone na ataki. Utrata lub zniszczenie tego portu byłaby sporą stratą dla gospodarki Hargeon i prawdopodobnie doprowadziłaby do jego upadku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   18.11.15 22:28

Obserwowała to, czekała, wyczekiwała na moment żeby tylko wystrzelić felerne strzały. Spodziewała się, że ławica koni morskich wpadnie na okręt, a tu nagle... statek wynurzył się z wody! Aż opuściła łuk, patrząc się na to z niedowierzaniem, otworzyła usta. Powiedziała dość ciche "wow", po czym zaczęła się przyglądać. Nagi? Tak to się nazywało? Aż wybałuszyła oczy w akcie niesamowitego zaskoczenia. Usta też się w ten mimowolny, naprawdę mimowolny sposób otworzyły.
Za chwilę się zdołała jednak otrząsnąć, uniosła łuk. Stworzone wcześniej strzały wciąż trzymała jak wcześniej, celując uważnie. Kiedy wycelowała w jedną z nag, stara się wycelować w drugą. Trzecią strzałę jednak pomyślała, czy by nie wypuścić na maszt, aby go przedziurawić. Więc prędko to zrobiła, bo może to pomoże w zaburzeniu manewrowania statkiem, ewentualnie wytraci prędkość... a przynajmniej ona miała taką nadzieję.
- Senpai, nie potrzebujesz może broni? - zapytała, kierując to do niego. Spodziewała się od razu przeczącej odpowiedzi, więc prędko skierowała się do kapitana:
- A ktoś z ludzi tutaj? Tylko tego, są zimne, nie mogę ich zrobić za dużo! - zawołała znowu. Za moment się przyjrzała uważniej i starała wyliczyć ile nag było na drugim statku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon
Gość





PisanieTemat: Re: Port handlowy   19.11.15 20:29

Kiedy padły pierwsze strzały, Aurum odruchowo wsparł się na mieczu, by nie stracić równowagi. Całe szczęście, nie ucierpiał na razie. Zastanawiało go, czym dokładnie są ich przeciwnicy. Wydawali się być całkiem niebezpieczni, wolał na razie uniknąć wdawania się z nimi w bójkę. W jednej ręce trzymał katanę, w drugiej pochwę na nią. Nie pchał się sam na przeciwników, chciał zobaczyć jak oni walczą. No, chyba że kto inny go zaatakuje, to oczywiście będzie walczył. Szukał szczegółu ich walki.
- Oy, kapitanie! Z czym dokładnie walczymy tak swoją drogą? - krzyknął w jego stronę. Skargi na zakres zadania będzie składał potem...
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   24.11.15 11:17

Okręty zaczęły wymieniać się regularnymi strzałami. Deski odłamywały się a konie morskie zniknęły pod taflą fal. Na przeciwnym statku było w tej chwili około 15 nag, wszystkie uzbrojone w takie same chińskie zbroje i dwie wakawashi (krótkie katany). Zaczęły powoli kierować się do abordażu. Jednak gdzieś spod pokłady pirackiego wyszedł wiekszy naga z czterema rękami. Trzymał w nich dwa łuki zaczął celować nimi w kapitana.
Dało się słyszeć przekleństwo wilka morskiego i potężny huk w centrum statku. Deski rozerwały się z trzaskiem, a metalowa siatka rozsunęła na boki. Z wnętrza ku górze zaczęło wyjeżdżać lakrymowe dziao Gathlinga. Za jego sterem stał stosunkowo wysoki marynarza, celował w przeciwników i uruchomił salwę pocisków magicznych. Krótką chwilę później został jednak zestrzelony.
- Brać działo! To najpotężniejsza nasza broń!
Uszkodzony strzałami żagiel przeciwnika niestety nie poskutkował niczym. Oba okręty zatrzymały już się w uścisku śmierci. A Areum i Eir muszą chyba zacząć walczyć na poważnie. Podsumujmy jednak jeszcze raz pokrótce:
1. Jest 15 nag z mieczami i jedna z dwoma łukami.
2. Statki stoją w miejscu
3. Lakrymowe działo waszego okrętu stoi bez obsługi
4. Zaczął się regularny ostrzał i walki abordażu.
5. Ktoś miał chronić statku przed piratami...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   27.11.15 18:14

No dobra, troszeczkę tak ją zignorowano. Zarówno Aurum, jak i pozostali kamraci nie odpowiedzieli na pytanie dotyczące preferowanej broni. I dobrze. Przynajmniej więcej energii jej zostanie. Jeden plus, haha!
Jednak zbyt długo nie było jej do śmiechu, naprawdę. Wyjechało na górę wielkie działo typu gatling, na co ona zrobiła wielkie oczy (tak, podobają jej się wszelkie bronie zasięgowe, szczególnie łuki) i rozdziawiła usta. Szczęście nie trwało długo. Ten, kto obsługiwał maszynę został zestrzelony. Szybko się otrząsnęła.
Przybiła zwiniętą dłoń w otwartą, tworząc parujący zimnem krąg magiczny.
- Lodowa Alchemia: Struktura! - zawołała, po czym stworzyła przed działem lodową powłokę grubości ok. 5 cm. Została ona usadowiona tak, aby działo mogło strzelać, a jednocześnie użytkownik był bezpieczny, czyli zaraz przed sterami. Starała się wymiary odpowiednio dopasować, aby nie narażać zasiadającego tam majtka (hehe) na ataki ze strony nag zarówno z flank, jak i z góry, więc musiała delikatnie zaokrąglić strukturę ku górze. Waga więc nie powinna wynosić więcej niż 20kg, jaki to jest z resztą jej limit. Nie powinno za bardzo zakłócać mobilności broni, jednak nie jesteśmy w opekowatym Fairy Tail tylko na forum. A ona jest dzieckiem, który nie zna praw fizyki.
- Powinno być bezpiecznie, a przynajmniej tak mi się wydaje! - zakomunikowała, po czym wróciła do użytkowania swojego łuku. Wypatrzyła na statku tamtą nagę z czterema rękoma i dwoma łukami, po czym zacisnęła nieznacznie usta. Stworzyła kolejne strzały [jeśli musiała] w ilości 3 lub 5 (wyjaśnienie na dole), po czym wycelowała, nakładając po kolei jedną, drugą, trzecią... czwartą i piątą strzałę na łuk. Oczywiście przed nałożeniem kolejnej wypuszczała poprzednią, wycelowaną prosto w jeden z następujących celów: lewa ręka górna, prawa ręka górna, lewa ręka dolna, prawa ręka dolna lub głowa. Wystarczy jej tylko wyeliminować ją z walki, więc zapewne w jego stronę polecą jedne strzały, a reszta poleci w stronę zajmujących się abordażem nag. W te już celowała pod kątem takim, aby natychmiast je wyeliminować: celowała w głowę lub tors.

2925 - 600 = 2325
Wystrzeliłam tamte dwie strzały? Bo nie znam skutków akcji wycelowania i puszczenia dwóch strzał w nagi - jedną posłałam na maszt i zostało to wynotowane.
Jeżeli je wystrzeliłam wcześniej, wtedy koszty: 2325 - 5x25 = 2200
Jeśli nie wystrzeliłam, wtedy koszty: 2325 - 3x25 = 2250
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon
Gość





PisanieTemat: Re: Port handlowy   29.11.15 17:36

Zaraz zaraz... Coś tu nie gra... Wszyscy biją się z tymi rybami... Chwilkę... O co chodzi...
Aurum potrzebował chwili by połączyć fakty. A, no tak. Te ryby to byli tak naprawdę piraci, z którymi mieli walczyć. To robi sens. I to chyba również znaczy że ma się wziąć do roboty a nie stać jak kołek.
Pierwszy cel - namierzony. Naga z dwoma łukami. Wyglądała na jakiegoś bossa. Warto było się nią zająć. Zanim jego towarzyszka cokolwiek zrobiła, ten krzyknął do niej:
- Eira! Zajmę się ich strzelcem! Nie zwracaj na niego uwagi! - chciał ją w ten sposób ostrzec, by przez przypadek nie zaatakowali tego samego wroga. Logicznie rzecz biorąc, jako iż tamta chciała najpierw zabezpieczyć działo, Aurum powinien był w stanie pierwszy zająć się wrogiem.
Wystawił rękę przed siebie, a pod nią pojawi się niebieski okrąg. Po chwili dookoła maga wytworzy się niebieska bańka, która docelowo ma mieć promień 20 metrów, i w jej wnętrzu ma się również znaleźć naga łucznik. (Gdyby Aurum stał dalej niż 20 metrów od wroga, wtedy się do niego zbliży i dopiero stworzy bańkę.) Samo wejście w bańkę nie wyrządzi żadnych szkód nikomu. Po stworzeniu Roomu, Aurum wykona cięcie w powietrzu, po którym ciało łucznika w magiczny sposób powinno rozejść się na dwie części. Górna część obejmie głowę przeciwnika i jedną z jego górnych rąk, zaś dolna resztę ciała. To powinno na razie wyeliminować strzelca z walki.
Jeśli ta akcja się uda, mag od razu zniszczy bańkę, po czym wykona wypad mieczem w kierunku najbliższego z piratów. Jak się walka potoczy - to się zobaczy.

//Przepraszam jeśli namieszałem w poście
MM: 3000 - 450 - 700 = 1850
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   04.12.15 9:26

Po pierwsze - działo
Wbrew swej nadziei i wiedzy [niekoniecznie dużej] Eir utworzyła całkiem... niesolidną tarczę na działo. Co prawda, użytkownik broni mógł być bezpieczny przed atakami z zewnątrz, ale pojawił się inny problem, a nawet dwa. Primo: nikt nie sterował teraz działem. Po drugie: tarcza zawaliła się na swój sposób blokując użyteczność działa całkowicie. Jednak czy to ważne? Tak.
Po drugie - snajper versus
Dziewczyna wytworzyła kolejne 3 strzały [uznajmy że tamtych nie wystrzeliłaś] i wycelowała nimi w ramiona łucznika drużyny przeciwnej. Oślizgła bestia byłą jednak wyjątkowo szybka i celna. Z obu swych łuków wystrzeliła po jednym pocisku. Leciały one w identycznej paraboli co amunicja z lodu, więc zderzyły się w powietrzu, wzajemnie roztrzaskując. Następne pociski skierowane w "bossa" zostały jednak przez niego wyminięte, a do akcji wszedł...
Po trzecie - chirurgia nie-do-końca-plastyczna
...Aurum. Pytanie: dlaczego dopiero teraz o nim, skoro jest wyjątkowo szybki jak na człowieka? Ano dlatego, że okręt cały czas był ostrzeliwany [tak jeden jak i drugi] co utrudniało manewrowanie po jego pokładzie, a dodatkowo zaczęły się regularne walki między nagami, a majtkami [nagie majtki...]. Ostatecznie jednak udało mu się dostać na pokład drugiego statku i aktywował swoje zaklęcie. Było ono stosunkowo efektywne, gdyż przeciwnik z początku dostał lekkiego szoku i nie zareagował na nadchodzącego "lekarza". Wróżka mógł więc wykonać swoje popisowe cięcie, które wykończyło ostatecznie nagę.
Efektem tego wszystkiego było stopniowe wycofywanie się morskich piratów na ich okręt. Gdzieś na wodzie ponownie dało się słyszeć bulgot koni morskich. Marynarze waszego statku też zaczęli wracać, co zapowiadało koniec walki. Jakoś łatwo poszło... zbyt łatwo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   06.12.15 4:42

No dobra, trzeba przyznać jedną rzecz - Eirlys miała naprawdę wybujałą wyobraźnię. Dziewczyna nie spodziewała się, że ściana się zawali. Spodziewała się bowiem stworzenia idealnej osłony. A teraz okazuje się, że zmarnowała Moc Magiczną. Głupio, no nie?
Zdziwiła się nieźle, kiedy strzały uderzyły w swoje odpowiedniki wystrzelone przez nagie majtki. Zacznijmy od jednej rzeczy: od kiedy majtki są nagie i od kiedy one potrafią strzelać! Przecież tego zabrania konstytucja, czyż nie?! Toć to niedorzeczne, aby majtki strzelały z łuku, a do tego jeszcze miały dwie pary rąk!
Khem, khem, bądźmy w takim razie poważni. Eirlys obserwowała Auruma, kiedy robił to, co robił. Uśmiechnęła się na myśl, że nawet na chwilę nie wypadł z formy. Wciąż był tak dobry, jak każdy się spodziewał, a przez "każdy" mam na myśli niebieskowłosą.
- One się wycofują? Co jest nie tak? - zapytała, nieźle zaskoczona tym faktem. Nie była zaznajomiona z tymi stworzeniami i z ogólnym przebiegiem wydarzeń. Może to było normalne, że atakują, a potem się wycofują. - Pokonaliśmy je? Czy one jeszcze tutaj wrócą? Kapitanie! - krzyknęła, wołając do niego, wciąż jednak ze swojej pozycji obserwowała. - To normalne że one teraz o uciekają? - zawołała, opierając się o barierkę bocianiego gniazda. Obserwowała uważnie, starała się wychwycić każdy szczegół, czy nie występują jakieś gesty czy zachowania pokazujące, że mogłyby ponownie przypuścić atak na statek. Szukała również wzrokiem innych, również dość ważnych rzeczy takich jak... no, nie wiem, jakiś kapitan? Beczki z prochem? Materiały wybuchowe? Nie wiedziała! Coś, co mogłoby im pomóc zlikwidować ten statek!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   18.12.15 8:33

Mężczyzna będący kapitanem stał teraz jedną ręką oparty o barierkę końca mostka, a drugą trzymał się za bok. Widać było, że jego dość brudny płaszcz kapitański, był mocno poplamiony krwią od tej strony, a spod niego wystawał podłużny drewniany bolec. Musiał być fragmentem statku, jednego bądź drugiego, gdyż wyglądał na świeżo odłamany od jakieś deski.
Gdy Aurum wrócił już na statek a Eir rzuciła w stronę "szefa" zapytanie, ten odwrócił się w ich stronę i uśmiechnął się przy tym. Ręką podpierającą jego ciało o barierkę (co ciekawe nadal nienaruszoną konstrukcyjnie) zamachnął się do zasalutowania i wypadł do morza. Część załogi, która to ujrzała, podbiegła do brzegu okrętu z linami i kołami, jednak ciała mężczyzny już widać nie było. Marynarze zaczęli się nerwowo przepychać i szeptać między sobą. Nikt nie wiedział co zrobić bez kapitana.
Po chwili drzwi prowadzące pod pokład otworzyły się z hukiem i wymaszerowała przez nie kobieta, przedtem nie ukazująca się oczom dwójki magów. Zamachnęła się wielką chochlą i wrzasnęła na załogę:
- Brać dupy w troki i do roboty! Królowa ma lśnić! Nie będzie żarcia do czasu jak statku mi tu nie naprawicie, do c*** pana! Wy dwoje też nic nie dostaniecie! Nie dość że nam przyprawę za****** to jeszcze okręt jest łajbą! Kibel mojej babki wygląda lepiej pomimo pleśni, glonów i macki wystającej z wychodka! - po tych słowach, dziewczyna założyła ręce na piersiach i oparta o drzwi patrzyła na poczynania marynarzy. Oczywiście cała załoga zaczęła pracować najszybciej jak potrafiła, nie licząc piratki, wróżki i pegaza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   25.12.15 16:04

//Nawet nie zauważyłam postu przez całe to zamieszanie z eventem, przepraszam!

Dobra, nie spodziewała się aż takich obrażeń u kapitana, a także nie spodziewała się, że będzie aż taki problem. Tym bardziej, że ten się uśmiechnął i spadł. A tam wielkie zamieszanie, o matko bosko, kapitan spadł! O matko, ratować go! Chociaż zabolało ją kokoro, znaczy serduszko, nie ruszyła się z miejsca. Była dzieckiem.
Dzieckiem, które chociaż przeżyło tak wielką rozłąkę z rodziną, nie potrafiła się pogodzić, że on... zginął? Tak, na to wyglądało, że kapitan stracił wszelką wolę walki, a ona po prostu... upadła na kolana, kładąc na nich swoje rączki, niezwykle drżące.
I jak tu słuchać poleceń w tym stanie?! W życiu nikogo nie straciła w wyniku śmierci, nigdy wcześniej nie musiała odczuwać tego bólu! A teraz? A teraz co?! Chociaż był jej obcy, chociaż niemal go nie znała, jego śmierć ją zabolała! W końcu on ich miał pokierować dalej, był kapitanem statku! Nie... to nie był nikt nie ważny!
A ta kobieta za kogo się miała? Nagle kapitan odszedł, ona się bierze za majtków i pogania przestraszoną dziewczynę do roboty? Pogania też jej senpaia? Co za... tupet!
- Za kogo Ty się masz, skoro Ty sobie stoisz i obserwujesz, nie masz zamiaru pomagać, a oni mają harować za Ciebie?! - zawołała dość wściekle, jej ciało drżało. Zdenerwowanie na tą kobietę sięgało istnego zenitu. Nie, ona nie ruszyła się z miejsca, nie po takim szoku!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   28.12.15 16:31

Widząc reakcję kobiety, Aurum zdecydowanie zachował się jak majtki majtkowie i udał się do naprawiania wraz z nimi kadłub okrętu. mocował jakieś belki i linii wspierające maszty. Niby nic wielkiego, ale zostawił Eir sam na sam z piracką dziewoją.
Ona natomiast dostrzegła ból i smutek w pegazie. Westchnęła, uśmiechnęła się i wskazała ręką wejście pod pokład. Rzuciła lekkie "chodź" i wmaszerowała do pomieszczenia ze schodami. Na ich półpiętrze znajdywały się niewielkie drzwiczki, które kobieta otworzyła i lekko pociągnęła w ich stronę Eirlys. Był to całkiem duży schowek pełen skrzynek z warzywami i podobnymi produktami żywnościowymi.
- Powiem krótko i na temat. Widzę, że jesteś na mnie bardzo zła, a także, że trawi cię smutek za kapitanem. Nie powinnaś tego wiedzieć, więc wolałabym, żeby ta informacja została między nami kobietami. Tak na prawdę, to ja jestem tu Kapitanem, a tamten mężczyzna był wytworzoną przeze mnie iluzją. Podawałam się za jego córkę. Nie pytaj dlaczego. Jednakże, na statek polują piraci i nie mówię tu o Trytonach czy nagach Morskich. mam na myśli ludzi i magów. Poszukują przede wszystkim mnie i to ja jestem tym "ładunkiem", który macie chronić za wszelką cenę. Gdy dopłyniemy do pobliskiego portu, coś ci pokażę. Proszę cię tylko o trzymanie tajemnicy i zaufanie. Nagroda cię nie minie, magu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   31.12.15 2:45

Podążyła za nią, bowiem jaki miała inny wybór? Delikatnie jedynie otarła oczy, aby pozbyć się tej głupiej ochoty na płacz, ryk i smutek. Chociaż uroniła pojedynczą łzę nie oznaczało to, że uroni też ich więcej. Ta jedna? Ah, odosobniony przypadek, zupełnie nieumyślny, a do tego starała się go za wszelką cenę zapomnieć, wymazać z pamięci. Dziewczynka podążyła za nią, jak to zostało powiedziane, jednak początkowo nie rozumiała, czemu to kobieta pokazała jej pokój ze skrzyniami. Było tam złoto? Drogocenna biżuteria? Artefakty magiczne?! Dobra, tym ostatnim się tak nie jarajmy, bo ona nie ma zupełnie szczęścia do tego, aby mieć dostać jakiś ciekawy artefakt or such.
Jednak zaraz się wszystko wyjaśniło. Czekaj moment, to towar stoi tu, przed nią, a do tego jest żywy?! Cóż za plot twist! Te wyścigi, te wybuchy, te żywe towary będące ponętnymi kobietami, a nie deskami jak Eirlys! Dobra, Eirlys coś tam ma. Gorzej z Revy. Te wyścigi, te wybuchy, te żywe towary będące ponętnymi kobietami, a nie deskami jak Revy! Tak lepiej.
- Ale... jak to?! Pani szukają?! Niby za co? Co pani takiego zrobiła, że pani szukają? I KTO szuka? Bo magów jest wielu, to samo ludzi! Jakaś tajna organizacja? Aaaaa! Za dużo informacji! - zawołała dość głośno, ale uciszyła się niemalże od razu w momencie, kiedy jej mózg się przeciążył od natłoku danych. Była niczym Vista. Z 512MB RAM-u, a każdy wie, jak to działa. Ale co się dziwić, ona ma ledwie piętnaście lat (ale i tak jest wyższa od 21-latki, która mierzy 1,52 wzrostu i ma kompleks fasolki) i nie wszystko pojmuje.
- No... dobrze - zaczęła, kiedy jej procesor się schłodził na tyle, aby móc porządnie działać na Photoshopie. - Obronię panią! Aurum-senpai tak samo! Nie pozwolę, aby pani stała się krzywda, przyrzekam na nazwisko Solomon! - dodała po chwili, przytykając dłonią miejsca, w którym serce być powinno, a przy tym się jeszcze szeroko uśmiechnęła. Z totalnej powagi do lekkiego rozbawienia - to trzeba być Eirlys.

Ogólnie to zapomniałam o regence:
2250 + 500 + 500 + 150 = 3400 (full) - patrzę na ilość MM na początku walki, nie na obecną chwilę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   05.01.16 22:45

- Niedługo dopłyniemy do pierwszego portu. Będziesz mi tam towarzyszyć, twój kolega tez może. Będę musiała załatwić dostawę prawdziwej przyprawy... W celach obronnych w ładowni załadowaliśmy oszukany materiał. Na nasze szczęście Nagi się na niego nabrały.
Dodała jeszcze kapitan wyprowadzając Eir z magazynku. Gdy kobiety opuszczały to pomieszczenie słychać było głośny tupot zbiegających po schodach stóp. Wydawać się mogło, że ktoś uciekał spod drzwi tego pomieszczenia i wbiegł pod pokład. Marynarka jednak nie zareagowała na to, być może nie uznała tego za zagrożenie. Co jednak, jeżeli to szpieg Czarnobrodego lub innego konkurenta w wyścigu po ładunek? Wypadałoby to sprawdzić...
...gdyby nie to że znowu wołają na pokład! "Ląd! Widać ląd na horyzoncie! Góra 30 minut do wpłynięcia do zatoki portowej! Szykować się!" zabrzmiał basowy głos mężczyzny z góry statku, prawdopodobnie gniazda bocianków. Przy drzwiach do klatki schodowych przemknął przez chwilę Aurum niosąc ze sobą coś na styl koła ratunkowego ze słomy. W jego zachowaniu też było coś podejrzanego. Nagle zaczął słuchać całkiem obcej mu kobiety... Nie ignoruje wszystkiego... pracuje dla dobra cąłej załogi... HMMM!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   07.01.16 7:49

- A... czyli go jednak zabrały... - powiedziała, przypominając sobie słowa "poprzedniego" kapitana. "Miejcie na wzgląd to, żeby nie zniszczyć towaru za który prawdopodobnie nie wypłacilibyście się do końca życia". No serio, ona się bała! Tym bardziej, że jeszcze zwykła nie przyjmować pieniędzy jeśli aż tak bardzo nie trzeba jej do życia. Teraz mogłaby się skusić na trochę pieniążka, który mógłby jej pomóc w podróży polegającej na odnalezieniu matki i ojca, musiała się przecież odpowiednio wyekwipować! Ale niekoniecznie teraz. Więc... to dobrze, że nabrały się na podróbkę przypraw. Szkoda, że i tak je zabrały.
Wracając - ktoś podsłuchiwał. Miała podejrzenia nie wobec Auruma, a wobec jakiegoś członka załogi. No co, emu ufa! Ale i tak trzeba zmienić Senpaia Nie posądzała go o to, że mógłby podsłuchiwać jakiejkolwiek rozmowy z nią! Ale nawet jeśli, to jemu i tak by powiedziała w tajemnicy, więc jeśli podsłuchał - nie szkodzi. Gorzej, jeśli rzeczywiście to członek załogi, wtedy naprawdę mogłoby być krucho. Gdyby mogła, pewnie by stworzyła lód na ziemi, aby uniemożliwić mu ucieczkę... ale było już za późno.
Jak została wyciągnięta na pokład, rozejrzała się uważnie po wszystkich. Zerknęła na panią kapitan, aby zaraz przerzucić wzrok na Auruma, który podejrzanie chętnie podejmował się prac fizycznych. Chociaż... a, już nie ważne. Ważne, że dobijali do brzegu, więc ona podeszła do burty, którą najpewniej przybiją do portu. Nie chciała się go teraz o wszystko wypytywać, bo jeszcze przypadkiem wymsknie jej się to o rozmowie i dopiero by było. Wolała grzecznie poczekać na przybicie do portu, poza tym wolała obserwować zachowanie marynarzy tam przebywających i nie kręcić się po statku, skoro Kapitan mówiła, że to ona jest poszukiwana przez różne jednostki. No co? Może zdarzyć się zamach, a pierwszej roboty nie miała zamiaru zawalić!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   09.01.16 23:08

Wyspa wyłaniająca się z morza była całkiem duża, a większą część jej powierzchni zajmowały góry i wielkie skały. Doskonale było je widać nawet z tej odległości, a w żagle zaczął wiać silny wiatr przybrzeżny. Statek znacząco przyśpieszył, a załoga lekko spowolniła obroty naprawy. Aurum ulokował się na dziobie i zaczął obserwować fale. Wydawał się zmęczony i niechętny do przebywania z kimkolwiek innym.
Inna sprawa co do samej kapitan. Wyjrzała w stronę lądu po czym zaczęła dyrygować kilkoma osobami w celach załadunku i szykowania okrętu. Widać było, że musi zająć się rozkazywaniem, gdyż panowie sami z siebie nie zrobią tego jak należy. Niedługą chwile później okręt dotarł do zatoki. Widać było wioskę składającą się z licznych domów na plaży i skałach, w większości zbudowanych z bambusa i palm. Pełno tu było barów i magazynów. A ludzie? Wyglądali jak najróżniejsze istoty "namorskie" - piraci, marynarze, Fenicjanie (morscy żydzi), zielone policzki. Po prostu każdy. Kobieta w pewnej chwili zbliżyła się do Eirlys i ułozyła dłoń na jej ramieniu.
- Pora wyruszyć. Idziesz ze mną? Pytała twojego kolegę, to ustaliliśmy, że on zostanie i przypilnuje okrętu. Uda się z nami jeden z chłopców. Oczywiście każdy z nas coś niesie... - rzekła kapitan z uśmiechem i wskazała na trzy niewielkie pakunki owinięte w papier i sznurki. Musiało być w nich coś cennego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   11.01.16 22:39

Czemu widok tej wioski nadmorskiej tak przypominał jej widok swojego własnego domu? W jej oczach widać było zdumienie i pewne zauroczenie. Każda kolejna chwila poświęcona obserwacji tego przybytku - de facto dość skromnego, przybliżała ją wspomnieniami do rodzinnej chatki w górach. I chociaż klimat różnił się o sto osiemdziesiąt stopni (co już zaowocowało w rozpięciu "żakietu" i opuszczenie go sobie na wysokość łokci, na szczęście go jeszcze nie zdjęła, chociaż blisko było również i do tego), ona dalej rozmyślała nad tym na tyle długo, że tknięcie jej w ramię przez Panią Kapitan zakończyło się wyrwaniem z ów zamyśleń, aż odskoczyła i niemal natychmiast zarzuciła swoje ciuszki na ramiona, nie zapinając ich (i tym samym odkrywając czarną bieliznę, konkretniej stanik). Co? Przestraszył się jej leciutko, ale nie aż tak, jakby mogło się wydawać!
- Oczywiście, że idę! - zawołała z ogromnym entuzjazmem, który niemal natychmiast zastąpił tamten moment obaw. Odebrała od niej szybko paczkę, uśmiechając się szeroko. Pewnie nie jeden pomyślał nad tym, aby zobaczyć nieco więcej jej ciała, skoro te piersi już były tak ładnie zarysowane. Delikatnie, ale ładnie, przynajmniej nie miała pleców z obu stron jak co poniektórzy (na przykład pewna glonowłosa syrena). Nie za duże, nie za małe. Ale nie o tym, wzięła swój pakunek i powoli zeszła na dół. Nie wychodziła za bardzo przed szereg, chcąc trzymać się jak najbliżej swojej przełożonej.
- Gdzie mamy to zanieść i na co mamy zwracać bardziej uwagę? - zapytała nagle, odwracając głowę za siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   12.01.16 20:15

- Po prostu chodź za mną i nie oddalaj się. Staraj się tez nie gapić na tutejszych, gdyż tego nie lubią. No i w odpowiednim momencie, oddaj paczkę komu trzeba - rzekła spokojnie pani Captian of the Sheep schodząc po rampie. Szedł z wami jakiś mięśniak średniego wzrostu, niosąc dwa największe pakunki [tu może zachodzić zmiana wedle rzeczy powiedzianych w ostatnich psotach, ale nie chce mi się sprawdzać co obiecywałem :P ].
Kobieta powoli prowadziła drużynę pomiędzy barami i innymi budynkami. Nie zwracała uwagi na zerkających na nią zboczeńców, śpiewających pijaków, walczących w zaułkach piratów. Po prostu szła. W pewnej chwili dotarliście do jakiegoś składu paczek pilnowanego przez niebieskowłosych, dwu i pół metrowych strażników z podwójnymi kosami typu Nerrazimowie. W środku budynku było stosunkowo ciemno. Stał tam tylko niewielki knypek z brodą do ziemii i jakiś białowłosy młodzieniec [Ruski Rekin].
- A więc moja przyprawa dotarła w dość miernej ilości... Ale umowa to umowa. Przy okazji, ten młodzieniec zgłosił się na zadanie do Pani. - przemówił pracownik zakładu wskazując na 5 dużych paczek zaklejonych czarną taśmą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   15.01.16 6:50

Skinąwszy głową, kontynuowała marsz wytyczoną przez siebie drogą. Nie czuję jak rymuję, joł joł joł. Wracając, trzeba się zająć swoim zadaniem, czyli kontynuować chód razem z dwójką pozostałych towarzyszy. Dryblasa - bo za takiego go uznała Eirlys - od razu obejrzała z góry do dołu, aby puścić mu wesoły, szeroki uśmiech godny przesłodzonej dziewczynki. Ble, rzygać się chce, jednak ona już ma taką naturę. Naturę słodzizny. Uważaj, bo dostaniesz cukrzycy typu Eirlys.
Zaraz po tym zaczęła się rozglądać ogólnie po wszystkim i po wszystkich, starając się nie wbijać za bardzo wzroku w jedną osobę. Widziała jednego - zaraz przeskakiwała na innego. Po prostu żeby nie przekroczyć limitu sekundy na obserwację każdego z osobna, skoro tego nie lubią, to czemu miałaby to robić? No właśnie! Na sam koniec zwróciła całkowicie uwagę na szeroką toń morską w kolorze delikatnego błękitu, której ona sama nie mogła całkiem objąć wzrokiem, było to niemal niemożliwe.

To minęło. W momencie, kiedy to dotarli do miejsca "wypakunku", ona odetchnęła z ulgą z racji, że już aż tak nie musiała uciekać wzrokiem od każdego, kogo spotkała po drodze. Po nastąpieniu tego ciągłego westchnięcia, opuściła głowę i z lekkim grymasem na twarzy szła, mając otwarte usta, a także wpółprzymknięte oczy. To jednak również minęło tak szybko, jak się rozpoczęło, gdyż ktoś się odezwał. Był to jakiś starzec z brodą do ziemi, na sam wydźwięk jego głosu podniosła wysoko głowę i się na niego spojrzała. Chyba był niższy od niej, ale z drugiej strony, Eirlys jak na swój wiek to i tak wysoka osóbka. W porównaniu do niektórych, niższych, a jednocześnie starszych od niej osób, metr sześćdziesiąt dwa to i tak dużo. To nie przeszkadzało w tym, aby wypełnić zbliżający się najpewniej rozkaz dotyczący odłożenia pakunku. Jeśli nadszedł - położyła go we wskazanym miejscu i wróciła.
W następującej po tym chwili zwróciła głowę ku nowemu towarzyszowi zadania. Białowłosy chłopak, który ma jakiś fioletowy tatuaż na twarzy. Temu to się ona całkiem uważnie przyjrzała, choćby musiała wziąć sobie stołek i na nim stanąć. Zaraz po tym kłania się nisko przed nim, pokazując swoją "kulturę", aby zaraz się wyprostować i z promienistym uśmiechem powiedzieć przy wyciągniętej w jego kierunku ręce:
- Jestem Eirlys, miło mi Cię poznać!
Ton jej był niezwykle radosny i pełen pewności w kwestii, że współpraca ułoży im się dobrze. Jedyne, czego od niego oczekiwała to po prostu podanie imienia, nie musi się z nią dobrze bawić. No dobra, wymaga też po części jakiegoś szacunku, nie to, co pierwszy zleceniodawca zrobił. Zasugerować osobie, której rodzice są zaginieni, że "własna matka Cię nie pozna", co za gość. Do tego jeszcze takiej osobie, w którą takie teksty potrafią naprawdę uderzyć i długi czas oddziaływać.
- Skąd masz taki fajny tatuaż? Podoba mi się! - Jak to dziecko, nie przejmowała się tym, skąd mógłby pochodzić jej nowy towarzysz, z którym będzie walczyła ramię w ramię. Nie podejrzewała go o to, że mógłby być z Dragon's Howl, o nie! No bo jak taki przystojniak - w jej określeniu - mógłby być zły? W sumie to zacznijmy od tego, że ona ma piętnaście lat, a już jej się spodobał starszy. Tak, chodziło o pewną tutaj znajdującą się osobę, szkoda tylko, że jest tak trochę nielegalna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 43
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   15.01.16 21:00

Sharkovsky lekko oszołomiony po wypitych wcześniej piwach, oraz zmożony jeszcze kilkoma porcjami rumu stał w pomieszczeniu i się kołysał. Na pierwszy rzut oka wyglądał normalnie jednak po bliższemu przyjrzeniu się jego oczom można było dostrzec iż jest po kilku głębszych. Widząc Panią kapitan i jakieś dziecko zaczął się zastanawiać czy aby to stosowne, aby kobieta na takim stanowisku prowadzała ze sobą dziecko, możliwe że było ono jej, jednak nienaganna figura sprawiała że ciąża raczej nigdy jej nie skalała.
- Ja jestem Leonardo. Możesz mnie przedstawić swojej mamusi? Wygląda na to że będę musiał z nią pracować - Powiedział białowłosy.
Kompletnie nie brał pod uwagę tego że to właśnie ten krasnal będzie jego towarzyszem.
- Ten fajny tatuaż pojawił się po moim ostatnim wypadzie do Hosenki - Odrzekł bardzo przybity.
Bawił się tam świetnie, jednak przez nadmiar alkoholu nie pamiętał zbyt dużo z tej jakże udanej wyprawy.
- To czym mamy się zająć? Może czcigodny staruszek jeszcze raz powtórzyć? Wie Pan, ja doskonale usłyszałem jednak należy o tym powiadomić jeszcze nowo przybyłe towarzystwo - Stwierdził Leo podnosząc palec do góry.
Oczywiście było to kłamstwo, i sam nie pamiętał po cóż takiego się tu zjawił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1379-leo


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   21.01.16 22:39

Pomijając rozmowę Ruskiej Płotki i Eirlys, która przed momentem odstawiła pakunek w to samo miejsce co dryblas, należy zaznaczyć, że po uwadze Dragona odnośnie "rodzinnej relacji" pani Kapitan nie była zadowolona. Nie zrobiła nic nadzwyczajnego, poza uśmiechnięciem się, depnięciem obcasem trzewika w śródstopie pijanego, a potem wymierzeniem mu solidnego podbródkowego łokciem nie pozwalając spokojnie spaść na ziemię z powodu przytrzymywania go stopą.
- Widzę niezbyt trzeźwiś, a tym bardziej zdolnyś do pracy... I jaki ja będę miała pożytek z takiego ochroniarza... Już prędzej Eirlys się do tego nadaje... A w sumie. Co powiecie na mały sparing? Będę mogła lepiej ocenić wasze zdolności. Niedaleko jest ładna arena w sam raz do takich treningów - zaproponowała cycata kobieta puszczając stopę chłopaka. Widać było, że nie należała do miękkich zleceniodawczyń, a tym bardziej do takich co same o siebie zadbać nie potrafią. Musiało to tylko wzmóc w Eir myśli odnośnie tego, kto na nią poluje i dlaczego.
- Przepraszam panienko... Nie wiedziałem, że ten młodzik jest taki niemiły i nietrzeźwy... Proszę mi wybaczyć! Pani zamówienie jest w tamtych pakunkach - rzekł brodacz kopiąc zachowawczo Ruskiego w pośladki i wskazując dłonią dwa podłużne pakunki owinięte w tkaniny i drewnianą ramę. Oczywiście dryblas już po jeden z nich się udał, ale piratka powstrzymała ewentualny ruch Eir w stronę towaru.
- Moja propozycja walki nie jest do rezygnacji magowie - dodała i każąc Leonardo nieść drugą paczkę skierowała się na kamienisty brzeg morza, gdzie ustawiono z desek i pali prowizoryczną arenę. Nie była zbyt duża - może 10 m średnicy w formie koła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   22.01.16 12:27

Nie ukrywam, że uznanie Pani Kapitan za jej mamusię nieźle ją zaskoczyło. Wprowadziło w szok i osłupienie. Zupełnie tak, jakby zobaczyła przecenę -90% na najnowszą część jakiegoś Mirror's Edge bądź Dishonored. Bo przecież nigdy w życiu jeszcze nikt nie widział obniżki do 10% wartości w dniu premiery. No właśnie, kto? Kiedy? Oszołomienie nastąpiło, ona stała jak wryta, aby skierować na dosłowną chwilę wzrok na Panią Kapitan vel mamę. Ona zajęła się już niezbyt taktownym towarzyszem, którego tatuaż podziwiała przez niedługą chwilę. Najpierw przydepnięcie, potem atak z łokcia... Wooo! Pięknie! Kobiecie to wyszło, musiała przyznać. Ustawiła go do porządku, acz raczej nie była w stanie wyzwolić go z objęć nietrzeźwości.
Propozycja dotycząca sparingu z Sharkovskym, albo raczej Leonardo, który się przedstawił tymże imieniem nią jeszcze bardziej wstrząsnęła. Albo może raczej zdenerwowała, zupełnie jakby te wszystkie gdy zostały wyprzedane zanim zdążyła podejść. Bo jakiś tabun maniaków pojawił się znikąd, wybrali wszystkie pudełka i kłócili niczym o karpia w lidlu.
- Po co mamy walczyć ze sobą, skoro naszym zadaniem jest ochrona? A co, jeśli któremuś z nas stanie się krzywda i nie będzie w stanie wypełnić pracy? - zapytała, wykonując dość charakterystyczne machnięcie ręką w czasie kiedy druga była przy piersi, zaś jej dłoń była zwinięta w piąstkę. Poszła jednak za nią, spoglądając wysoko w górę aby ją ujrzeć ze swojego punktu widzenia.
- Chyba wolałabym pomóc z zadaniem w pełni sił, aby móc być na każdą komendę, ale jeśli Leonardo się zgodzi, mogę wziąć udział w sparingu - stwierdziła po chwili. Nie była pewna siebie w tej kwestii - nie znała jego umiejętności. Więc pewnie by nie była zła o przegraną. Znaczy się, pewnie to się jeszcze okaże w walce! O ile się odbędzie, a Pani Kapitan raczej odmowy nie zniesie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 43
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   25.01.16 15:20

Sharkovsky był lekko zszokowany atakiem kobiety, na tyle że dał się uderzyć nawet nie starając się jakoś specjalnie tego uniknąć.
- To bolało - Powiedział krótko z lekkim uśmiechem.
Wiedział że ta kobieta jest silna, ale skoro potrzebuje ochrony osoby polujące na nią mogą być jeszcze silniejsze. Ta myśl sprawiała iż cały prawie się trząsł z ekscytacji.
- Jeśli chodzi o walkę to ja spasuję - Odrzekł biorąc pakunek.
Paczka nie była aż tak ciężka jak sądził.
- Wolę jednak nie szarżować na początku, wie Pani jak to jest. Osoby przed którymi mamy Panią chronić mogą czaić się gdzieś nieopodal a gdy zobaczą nas walczących mogą chcieć wykorzystać to osłabienie do ataku - Odrzekł gestykulując przy tym.
W sumie to nie był to taki zły pomysł z tym sparingiem jednak wtedy tak jak mówił, przeciwnicy mogli się pojawić a oni pogrążeni w walce mogą tego nie zauważyć. Nie mówiąc już nic więcej szedł za Panią kapitan oraz swoją towarzyszką na arenę by tam jeszcze raz wyrazić ewentualnie swoje zdanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1379-leo


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   27.01.16 13:56

- Widzę i slyszę, że przynajmniej olej w głowie ktoś tu posiada. Nie martw się Eirlys, ty na pewno go masz - skwitowała kapitan prowadząc magów na arenę na wybrzeżu. Czy jej plan z potyczką się zmienił, czy może jednak nie, ona i tak potrzebowała tam dotrzeć (by uniknąć słowa dojść). Będąc już na miejscu rzekła krótko - Zostawcie paczki tutaj i weźcie te z areny.
Istotnie, na arenie leżały 3 pakunki. Wyglądały jak zawinięty w papier ser, ale ich ciężar wyraźnie wskazywał na coś innego. Ta kobieta musiała bardzo lubić przekręty i fałszywe wymiany towaru... Tak się zachowywała. Pytanie brzmi tylko, czemu to robi? Eirlys ma przecież już informacje odnośnie tego, co jest faktycznym towarem. Więc ponawiam pytanie: po co ta gra? [cisza] Ok, idźmy dalej!
Gdy magowie już wezmą zawiniątka i ruszą ponownie na statek będą iść inną drogą. Tym razem, trasa podróży będzie prowadziła przez granicę lasu na skraju wioski. Po drodze będą w stanie ujrzeć nieczyste zaułki pełne czarnych charakterów (czarnych w znaczeniu skóry) i nielegalnych akcji handlowych. Wiele tu było bukmacherów, narkomanów, pijaków, gangów, prostytutek i prostytutów (słowotwórstwo). Kapitan jednak prowadziła ich prosto do portu, gdzie dalej oczekiwał okręt. Zapakowali się na statek i ruszyli w dalszą drogę.
Gdy wchodzili na pokład, Eir mogła dostrzec, że zza skrzyń ktoś ich obserwuje (skrzyń na molo). Był to niewielki chłopiec o jasnych włosach z bandażami oplatającymi dolną szczękę niczym chusta taliba. Jego żółte ślepia uważnie śledziły każdy krok Kapitan, lecz gdy kładka została zdjęta, a kotwica podniesiona, śledź (sorka Ivriś) nie zareagował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Port handlowy   29.01.16 6:51

Na całe szczęście, prędko odpuściła sobie walkę słysząc głosy dezaprobaty. To świadczy o tym, że słucha się ludzi, a nie idzie cały czas przed siebie z głową do góry, ignorując walący się budynek. Jedno ją bardzo cieszyło - że Shark też się nie zgodził. Obrała dość ciężką trasę dającą ugodę dla obu stron, czyli wszystko inne zależało od partnera. Na całe szczęście miał taką samą postawę, jak ona, czyli wolał być w pełni sił, bo nigdy nie wiadomo, co czyha za rogiem. Decyzja niezwykle ważna została przemyślana na wielu płaszczyznach. Na pewno przez piszących, niekoniecznie przez postacie, a mam tu na myśli Eirlys. Ona po prostu znalazła najważniejsze "przeciw" i to na nich oparła swoją wypowiedź, nie szukała żadnych plusów, chociaż niewielka ich liczba też by się znalazła.
Tu jednak pojawiła się inna prośba, czyli o wzięcie paczuszek z areny i pozostawić te, które nosili gdzieś tutaj. Więc prędko wypełniła to zadanie, biorąc wskazany "zapakowany ser" na ręce, co jednak nie oznaczało, że miała na to siłę. Co z tego, że zrezygnowali z walki, jeśli muszą dźwigać rzeczy? A to jest męczące. Jednak jeśli nikt jej nie pomógł, bierze swoją część pakunku i po prostu idzie zaraz za Kapitan. Nie zwracała uwagi na męskie prostytutki i inne wytwory natury - nie chciała zwracać uwagi pamiętając pierwszą radę od Kapitan - nie wpatrywać się w tubylców. Więc jej wzrok się zaciekawił kimś "stąd" dopiero, kiedy wchodzili z towarem na statek razem. Zauważyła bowiem dość charakterystycznego chłopaka (autorka wcale nie rozpoznała w nim młodego Ja'fara z Magi) z bandażami. Zaskoczyło ją to trochę, starała się udawać, że patrzy gdzie indziej, jednak osób spostrzegawczych nie da się oszukać w tej kwestii. Przyglądała się mu dopóki nie weszli na górę, a wtedy też już zatopiła w nim swój wzrok. Nie miała pojęcia, co o tym myśleć. Po prostu.. no, nie wiedziała. Czy to ktoś przeciwko nim mający działać, czy może obserwuje ich, bo chce dołączyć? No co? Przecież każdy dzieciak ma prawo patrzeć się na obiekty swojej adoracji, chociażby z gildii, aby chcieć do nich wkrótce dołączyć, ale czeka po prostu na moment odwagi! Nie oglądaliście nigdy anime?
- Leonardo, co to za dzieciak za tymi skrzyniami na molo? - zapytała, kierując to do Ruskiego Rekina. Kiwnęła też w tamtą stronę głową, aby zaraz odstawić w wyznaczone miejsce pakunek, który de facto już ją trochę wymęczył. Miała nadzieję, że to nie tylko ona go zauważyła, ale z drugiej strony, nie zdziwiłaby się tym. - Widziałeś go gdzieś może? - dodała po chwili, dla lekkiej klaryfikacji pytania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 43
Dołączył/a : 14/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   02.02.16 0:43

Sharkovski szedł za kobietami aż do areny. Gdy położył pakunek który niósł i wziął drugi zaczął się zastanawiać nad tym co też ta kobieta wymyśliła. Skoro odpuściła im walkę to raczej miała trochę oleju w głowie jednak takie cyrki jakie odstawia są naprawdę niepokojące. Niedługo musiał czekać na kolejną trasę, która tym razem prowadziła przez chyba całe miasteczko. Najgorsze w tym wszystkim było to iż tułali się bocznymi uliczkami na których było pełno obdartusów z którymi Leo nie chciał mieć nawet w najmniejszej mierze do czynienia. Nie chodziło o to że się bał czy brzydził. Po prostu znał takich ludzi ze swoich wypraw i wiedział że oni w przeciwieństwie do niego nie mają swoich własnych zasad. Mimo iż Shark jest w Dragonach to nie zabija dzieci, kobiet oraz upośledzonych (Sarah). Widząc w oddali port lekko odetchnął wiedząc że niedługo te slamsy się skończą. Wchodząc na statek zauważył jakiegoś dzieciaka który ich obserwował jednak jakoś szczególnie mu się nie przyjrzał biorąc pod uwagę fakt iż był skupiony całkowicie na Pani Kapitan. Będąc już na pokładzie usłyszał słowa Eirlys które wyrwały go z jego przemyśleń.
- Co? A tak, widziałem. Sądzisz że może być jakimś zagrożeniem? - Zapytał szkraba ciągnąc ją za policzek.
Wydawało mu się że jest lekko przewrażliwiona, a raczej sprawiał wrażenie że tak właśnie myśli. Sam również wcześniej rozważał co też ciekawego mógł dojrzeć tamten osobnik że obserwował ich nawet po odpłynięciu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1379-leo


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Port handlowy   04.02.16 15:42

Statek ruszył, a ukrywający się chłopiec nie zareagował. Obserwował wasz transporter jeszcze kilka chwil po czym znikł z zasięgu wzroku. Może odszedł? A może dalej był między skrzynkami? Teraz to chyba nie było już ważne...
Marynarze na statku pilnowali żagli i szorowali bardziej zasolone części statku. Kapitan zniknęła wraz z pakunkami gdzieś pod pokładem. Pogoda sprzyjała wypoczynkowi, a i dwójce magów nikt żadnej roboty nie zlecił. Można by rzec: macie wolne.
I tak też w zasadzie było. Przez najbliższe 3 godziny (co daje wam dwa posty luźnych akcji fabularnych) statek będzie spokojnie przemierzał bezkresny ocean. Bezchmurne niebo... pomyłka - niebo z nielicznymi obłoczkami przypominającymi owce [4U Ivriś] nie sprawiało problemów w podróży. Bryza morska skutecznie neutralizowała palące słońce i dostarczała przyjemnych dla uszu szumów fal uderzających u burty. Nawet pracownicy okrętu zaczęli trochę... troszeczkę się leniwić.

[jak obiecałem macie 2 posty fabularne na głowę]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Port handlowy   

Powrót do góry Go down
 
Port handlowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Biały Port
» Peron 9 i 3/4
» Port turystyczny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Hargeon-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie