IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Magazyny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Magazyny   08.11.14 16:59

First topic message reminder :

Są to budynki, w których lokalni kupcy przechowują swoje towary. Próżno szukać tu oznak bogactwa. Budynki są raczej pozbawione wyrazu i przypominają wielkie kontenery. Na uliczkach między nimi można spotkać jedynie zalatanych magazynierów, którzy pracują tu za swoje idealne wręcz stawki. Ciężko jest jednak któregokolwiek zaczepić, gdyż są po prostu zabiegani i nie mają czasu, gdyż towar czeka, a być może bandyci również. Oświetlenie tego miejsca jest wręcz beznadziejnie, przez co wielu rzezimieszków lubi się skrywać w cieniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   30.12.14 3:30


    Z miejsca, w którym tkwił Sierafin można było usłyszeć klaskanie.
    Nic nie mówił, nie poruszył się nawet o centymetr, tylko obserwował swego jak i dziewczyn przeciwnika, a może Nemi była kobieta? Cholera ją wie, tak czy siak chłopak pilnie obserwował całe przedsięwzięcie i nie tylko mężczyznę ale i czarodziejki ich styl walki i temperament, który bądź co bądź dało się zauważyć.
    Wiedział, że dziewczyny sobie poradzą z nim... No może nie dziewczyna potrafiąca przywołać istoty z innych wymiarów. Ona chyba już nie była w stanie walczyć. Czyżby była użytkowniczką Gwiezdnych Duchów? Nie... Było to coś innego, acz działało na podobnej zasadzie (sokole oko!). W końcu stała obok niego przywołując kobietę.Tak czy siak, po co dłużej czekać? Przebił powietrze palce, gdyż oba sztylety były zwykłym tanim metalem, a z pleców chłopaka na nowo wyrosły dwie łapy, przypominające skrzydła. Mężczyzna nie mógł uciec, a nawet jeśli zrobiłby unik, przebite kolano nie pomogłoby mu za wiele. Mężczyzna był po prostu w pułapce. Ups.
    Palce dłoni były wyprostowane, opuszkami jakby zahaczając nieba, formując przy tym pewnego rodzaju ścianę. Sierafin nie był fanem śmierci. Jej zapachu, wyglądu ani głosu, toteż zabić go nie chciał, ale zostawić go tak też nie wypadało. Nie miał w sobie ogłady, śmieć.
    Toteż dłonie zaczęły pędzić na niego, a droga oddzielająca Sierafina od mężczyzny tylko dodawała im szybkości i siły, które te  miały uderzyć mężczyznę posyłając go w tył, a nuż wbije sie w o coś, lub o coś uderzy jak dziewczyna.
    Bądź co bądź nie mogły mieć sposobności, aby wygarnąć mu, że nic nie zrobił względem zagrożenia. Było to co prawda robienie na gotowe, ale  było!
    Nie patrzył nawet, czy łapska dosięgają cel, po prostu sie odwrócił ziewając przeciągle.


2450-500=1950


Ostatnio zmieniony przez Sierafin dnia 01.01.15 16:32, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Magazyny   30.12.14 14:49

Kiedy poczuła ból brzucha, zrobiła wielkie oczy... zaraz po tym ogromny ból od uderzenia plecami w ścianę budynku. Zaklęła cicho, momentalnie zdezaktywowała wzmocnienie Zelrotha, a po obejrzeniu pozycji człowieka... Zleciła wystrzelenie strzały w drugie kolano przeciwnika. Tak też zrobiła Renee - naciągnęła kolejną strzałę i wycelowała w tamtą stronę, zaraz ją puszczając. Zrobi to pod warunkiem, że Raindancer nie zdecyduje się podejść od tamtej strony (Renee znajduje się w powietrzu, na przeciwko przeciwnika, ale jednocześnie trochę bardziej z prawej strony) w obawie, że ją również może zranić tak samo, jak wiele odłamków wbiło się w rękę Ariyamny.

Nie ważne jednak, czy strzałą opuści łuk, czy też zostanie wstrzymana w nim, Renee zostaje odwołana, a jej kryształ trafia do jej dłoni. Zaraz też ląduje w sakiewce, a w ruch idzie czarny onyks.
- Władco podziemi, którego imieniem jest Ciemność, powstań… Zelroth... - szepnęła cicho, w wyniku czego pojawił się przed nią duch przypominający nieco demona.
- Ranić Ariyamnę... Rzeczywiście, masz tupet gościu. Albo po prostu jesteś zły do szpiku kości, nędzny podmagu - powiedział, jak zwykle groźnie. Zaraz szybko pozbył się odłamków z rąk dziewczyny i poszedł do gościa. Wyglądał na pewnego siebie. - Ojej, chyba Renee Cię zraniła... upsik! - dodał po chwili, wyśmiewając go wręcz. Natychmiast jednak rusza w bieg i ustawia się tak, aby nikogo innego poza gościem nie zranić i używa Cięcia z pewnej odległości tak, aby dokończyć dzieło anielicy - celował w obie nogi, aby nie mógł się ruszyć. Kieruje atakiem tak, aby wbił się zaraz po tym w ziemię. Sam zaraz podchodzi i stara się go chwycić za kark, po chwili również go wtedy unosi, aby Rain miała możliwość bezproblemowych ataków w jego tors czy też gdziekolwiek sobie zażyczy.

_______
Wygląd Zelrotha
2100 - 100 - 400 - 200 = 1400
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   30.12.14 19:56

Cóż, nie po to przez tak długi czas ćwiczyła się w zręcznych ruchach, aby uciekać w sytuacji zagrożenia. To ona (Nemi) była tu od przygwożdżenia przeciwnika i absorbowania ewentualnych ciosów od sojuszników, jeśli takie by się znalazły przypadkiem w zasięgu. Jej celem było nie tyle wyeliminowanie wroga, co utrzymanie go w pozycji uniemożliwiającej ucieczkę lub obronę przed nadchodzącym ciosem od sojusznika. Nasza kobieta, o skłonnościach samobójczych będzie skora na duże poświęcenie, byle osiągnąć swój cel.

Oczywiście, sama wykorzysta również wolną rękę, a także jedną z nóg, jeśli to będzie konieczne, aby samemu wykluczyć wroga z walki (nie zabijając). Jeśli wróg pod naporem ciosów zacznie się wycofywać, będzie tu kręcić się, coś w stylu robienia gwiazdy, serwując salwę ciosów to ręką, to nogą. Jeśli będzie chcieć ją odrzucić, stosuję taktykę zachowania równowagi gdzięki akrobacji i kontrataku (taktyka z poprzedniego postu). Jeśli uda się ją odrzucić, to odpala pchnięcie mocy (podczas lotu, gdy jest odrzucona) na plamach krwi wroga (wg. myślenia Nemi powinno ich trochę powstać po ataku deskami) i tworzy z nich salwę rozcinających igieł. Igły lecą, jak polecą, bez specjalnego dbania o miejsce trafienia, po prostu posyła je tak, by zadały konkretne obrażenia. Jako że spodziewa się kolejnego odrzucenia, wedle możliwości będzie chciała zasłonić się przed oberwaniem ciosu, a przed walnięciem w coś wykonać akrobację negującą obrażenia.

- Tylko mi go nie zabijcie przypadkiem! - wtrąciła na wszelki wypadek, orientując się, że inni wrogowie zostali "dziwnie" szybko wyeliminowani. Co więcej, ten okazywał się dziwnie silniejszy, niż zwykły zbój-z-dokowej-karczmy, więc dobrze by go było przygwoździć, aby wyciągnąć z niego trochę informacji.

-----------
Ewentualnie 1000 - 500 = 500
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   01.01.15 17:41

Akcja magów była całkiem udana. Najpierw strzała Renee, potem Cięcie Zelrotha, kilka ciosów Raindancera na koniec uderzenie dwoma łapami z cienia. To ostatnie wyrwało uwięzionego strzałami przeciwnika z ziemi, odrywając mu nogi od kolan w dół. I prawie przewróciło Nemi. Mimo wszystko udało jej się utrzymać równowagę. Przeciwnik zaś leżał kilkanaście metrów dalej i pluskał się w swojej krwi, krzycząc do tego niemiłosiernie. Jednak ktoś był na tyle miły że ukrócił jego cierpienia. Był to pistolet. Słychać było jeden huk, po którym leżący na ziemi przeciwnik drgnął gwałtownie, potem opadł bez życia. Jeszcze jeden huk, i jeszcze. Po jednym na każdego ze zbirów. Żaden z nich już nie żył. Magowie po obróceniu się byli w stanie zauważyć kto dysponował bronią palną i użył jej żeby dobić już pokonanych zbirów.
Najważniejsze co trzeba o tej osobie wiedzieć to to, że był to mężczyzna w podeszłym wieku. Właśnie chował pistolet pod biały płaszcz narzucony na barki. Pod tym płaszczem miał pomarańczową koszulę i bordowe spodnie. Nosił on okulary, a długi, już szare włosy zaczesywał do tyłu.
Spojrzał on na magów którzy jeszcze przed chwilą byli w trakcie walki, a potem się odezwał:
- Witajcie. Jestem Red. Domyślam się że wy to magowie którzy podjęli się zlecenia elminacji zbójów grasujących tu w magazynach. A zresztą. Opowiem wam o tym u mnie. Chodźcie - po czym machnął na nich ręką żeby szli za nim

Raindancer - mała rana otwarta na głowie, rana tłuczona na brzuchu.
Ari - rana tłuczona na brzuchu, rana tłuczona na całych plecach, mniej więcej od 7 kręgu szyjnego (C) do pierwszego kręgu lędźwiowego (L) (Ściąga z numerami poszczególnych kręgów)

Cytat :
Nagroda za walkę: po 200MM dla każdego
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Magazyny   01.01.15 20:52

Obserwowała to, co się dzieje, to samo Zelroth, choć czynnie brał w tym udział. Usłyszała "rozkaz" na temat niezabijania ich ofiary; wiedziała, dlaczego tak ma być, a nie inaczej. Muszą w końcu się dowiedzieć, czy jest ich więcej, gdzie jest Red i co dalej. Dopiero wtedy mogliby pozbawić go życia, o ile w ogóle podjęliby taką decyzję. Coś im jednak pokrzyżowało plany. Słysząc strzał, Zelroth natychmiast skierował głowę w tamtym kierunku i tam zaczął podchodzić.
- Gościuuuu...! Mieliśmy go przesłuchać! - wydarł się i było blisko do tego, aby złapał go za kołnierz.
- Zelroth! - zawołała Ariyamna, powstrzymując go. Od razu się obejrzał, był kawałek od Reda, wręcz na wyciągnięcie ręki. - Red to nasz... ugh - złapała się za ramię - zleceniodawca... masz go zostawić nawet, jeśli ich zabił... a teraz chodź tu i mi pomóż - rozkazała mu. Ten od razu wykonał to polecenie i wziął ją na barana, co robił zwykle, kiedy ta była zmęczona. Objęła go wokół szyi i dała się złapać za nogi, kładąc głowę na jego ramieniu. Wtedy właśnie stał się grzeczny... zaczął iść za Redem.

1400 + 200 + 500 = 2100
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   02.01.15 14:24


    Kiedy otworzył oczka w źrenicach znalazła się postać Reda.
    - Mmm - mruknął przyglądając się mężczyźnie jakby był... Obrażony? W końcu jakby nigdy nic przyszedł i kazał iść za nim bez żadnego wyjaśnienia jak tu nie być choć trochę zdruzgotanym.
    Wyglądało to jak przedstawienie mające sprawdzić ich siłę a Red wcale do biednych i stłamszonych nie należał, a przynajmniej nie wyglądał tak.
    Obejrzał się za siebie spoglądając na obie czarodziejki po czym ruszył za mężczyzną bez zbędnych pytań. Nie odniósł żadnych ran a magia jeszcze się w nim tliła, także nawet jeśli owy Red nie jest tym kim być powinien niż złego się nie stanie. Przynajmniej Sierafinowi.
    Stanął raz czy dwa aby się przeciągnąć, w końcu walczył z dystansu toteż jego zdrętwiałe ciało nadal nosiła znaki nie wygodnej podróży.


1950+500=2450
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   02.01.15 20:49

- Wrrrrrrrr! - warknęła jak zwierzę, patrząc jak tułów wroga wznosi się, zdecydowanie za bardzo oddalając się od nóg - Jakbym go chciał pokroić w pół, to bym to sam zrobił! Jakbym go chciał zabić w kilka sekund, to bym się nie cackał tyle czasu! No nie... - odwróciła się do Sierafin'a - ...i jak ja mam teraz usłyszeć coś sensownego od gościa jęczącego w konwulsjach?

Wtedy padł strzał. Spoglądając w dziury po kulach, z których krew ściekała niczym woda ze źródeł górskich, usłyszała słowo "Red". To chyba nie było imię, lecz pseudonim przestępczy. Czemu ci pociągający za sznurki zawsze mają ksywki sugerujące masową śmierć? Ah, Dotum, którego przeciwieństwo to antidotum...

Sięgnęła po parasol, trzymając go jak pistolet do wystrzelenia, następnie przycisnęła jego końcem do kości potylicznej ducha.
- Ej... jako że przyszedłeś ostatni, to ci wyjaśnię. Red wysłał do nas kilku pachołków, pewnie z zamiarem eksterminacji, bo jeśli dobrze pamiętam, nie mieli za dużo szacunku do przełożonego. Więc ich wyeliminował, tworząc doskonałą okazję, aby nam dwuznacznie zaznaczyć, dlaczego nazywają go "czerwonym". - obnażyła fakty, psując budowany nastrój. Następnie przedstawiła się, jako jedyna, Redowi:
- Raindancer. Wydaje mi się, że już kiedyś się spotkaliśmy. Nie ma na świecie wielu ludzi, którzy, choć strzelają w biały dzień, dożywają późnej starości. - rozglądnęła się na prawo i lewo - Jestem za. Dokończymy jakimś dyskretniejszym miejscu.
I poszła, szturchając w między czasie Sierafina:
-Prawdziwe imię nie zawsze jest do użytku publicznego
Choć ta intrygancka wypowiedź, jakby rzucona na wiatr, wyglądała na kolejny moralizatorski frazes, to tak naprawdę była odniesieniem do poprzedniej sytuacji, w której Sierafin zwrócił się do Nemi właśnie jej damskim imieniem. Oj, ostatniego, czego by tu chciała, to ścigających jej psów z rady.

------------------
1000 + 500 = 1500
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   03.01.15 16:58

Red nie odwrócił się już do nich, nawet na zaczepkę Zelrotha, czy też przywitanie się Raindancera. Po prostu szedł przed siebie, nawet nie sprawdził czy ci idą za nim. Aż do końca. Można było pomyśleć, że zapomniał o tej małej grupce magów, która szła za nim.
Celem ich krótkiej wędrówki było biuro trzy ulice dalej. Wchodziło się tędy po kilku schodkach, drewniane drzwi i już jesteś w małym pokoiku, który najwyraźniej pełnił dla Reda funkcję biura. Na środku pomieszczenia stało małe biurko, za nim krzesło obrotowe. Przed biurkiem stały następne dwa krzesła, w rogu pokoju jeszcze jedno. Oprócz tego, stała tutaj jeszcze szafa w której Red prawdopodobnie trzymał dokumenty.
Staruszek usiadł na swoim krześle, za biurkiem, a ruchem ręki nakazał jego gościom aby usiedli. Kiedy ci to zrobili, Red zaczął mówić:
- Domyślam się że przybyliście tutaj w sprawie wyeliminowania bandytów z portu. Jak już wcześniej mówiłem, jestem Red i to ja zleciłem wykonanie tego zadania. Cieszę się, że ktoś się tego podjął. Jeśli macie jakieś pytania odnośnie misji, proszę, pytajcie. Postaram się wam pomóc najlepiej jak mogę.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   03.01.15 18:12

    - Czyżbyś nie lubiła swojego imienia Nemi? Co, Nemi? - zapytał przedłużając każdą literkę jej imienia z kpiącym uśmieszkiem na ustach, które nakazało zmrużyć oczy, tak, że u dołu pojawiły sie małe poduszeczki - To takie piękne imię, nie powinnaś chować go przed światem jak swą piękną twarzyczkę za kapeluszem - dodał i choć był to swego rodzaju komplement z jego strony nie czuć było tego po głosie, acz kpiarski też nie był. Może chciał ją zawstydzić? Nawet zerknął uśmiechając się lubieżnie w jej stronę ciekawy jej reakcji.
    W trakcie podróży jego wzrok wędrował to tu, to tam czy to ześlizgując się z budynków czy drapiąc plecy mężczyzny.
    Zmierzwił włosy, odwracając się w stronę dziewczyny noszonej przez przywołańca. Nadal nie wiedział jak się nazywa. Wyglądała na ułożoną pannę z dobrego domu, która przeprasza i dziękuje, ale chyba zapomniała sie przedstawić, a może zrobiła to tylko Sierafin nie dosłyszał? Toteż odwrócił się w jej stronę tak, że miał przed oczami w ramie pastelowego różu jej twarz. Podniósł mały kamyczek z drogi, w końcu nie chciał jej zrobić krzywdy, nie miał zamiaru wszystkiego robić, toteż rzucił go w jej czółko, a przynajmniej taki miał zamiar, równie dobrze jej służący mógł go złapać, ale o nietrafieniu nie było mowy!
    - Ej! Ty! Jak sie nazywasz? - spytał w trakcie lotu kamyczka.
    I oto był już w biurze sławnego Reda, pogromcę innych, od których dostał ów przezwisko z rozumowania dziewczyny.
    Jego to raczej nie interesowało, czemu go zwą tak a nie inaczej, ważne były krzesła, na których mógł odpocząć, dlatego pośpiesznie jeszcze przed życzeniem mężczyzny usiadł na jednym przy stole, barki opierając o miejsce na rękę, zaś nad drugim miejscem wisiały jego nóżki.
    Pytań do zleceniodawcy nie miał jako takich, oprócz tego czemu potrzebował ich pomocy skoro miano miał jakie miał, a może to było tylko imię, a jego towarzyszka doszukiwała się nie wiadomo czego?


2450+500=2950+200*=3150
*bo walka
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   03.01.15 19:00

- Phi... - troszkę nieudolnie zagrała poważną - Raczej wolałbyś nie poznać ludzi, którzy mogą mnie rozpoznać - odpowiedziała zawile (jak zawsze?), świadomie dobierając dwa słowa o podobnym znaczeniu. Następnie poprawiła kapelusz i odłączyła się od rozmowy, kiedy to Serafin zmienił temat.

W biurze, gdy zaczął się czas debat, przyklękła przed stołem na jedno kolano, zamiast zająć miejsce na krześle. Tak ją wychowano i wolała nie przywoływać wspomnień związanych z konsekwencjami nieposłuszeństwa.

- Pytania standardowe: Kto, gdzie, jak, kiedy, po co i dlaczego? A także indywidualnie dotyczące ciebie, na przykład, od jak dawna, czy są jakieś powtarzające się wzorce, czy jest coś nietypowego, co zaobserwowaliście. Wrogów liczba ogółem oraz ilu z nich potrafi czarować. Czy są to cyfry stałe, czy domniemane przypuszczenia, które w starciu mogą okazać się inne. Czy wiadomo, kto może nimi dowodzić, czy mają jakąś przynależność do bardziej zorganizowanej grupy przestępczej? Ich domniemany powód rabunku. Co znajduje się w magazynach? Co kradną a co pozostawiają nietknięte? Podejmują jakieś inne działania, np dewastują budynki? Stan ochrony budynków. I ważniejsze kiedy mamy spodziewać się ataku, przeciw któremu nas zatrudniasz. Czy istnieje możliwość, byście wnieśli coś dla nas do budynku... mam plan. A także jedno nie związane ze zleceniem: czy ona - wskazał na Ariyamnę - może otrzymać pomoc medyczną? Właściwie też, czy my możemy otrzymać małe wsparcie w postaci wojowników, wszak najważniejsze jest powstrzymanie bandytów, prawda? I przy okazji, wracając do tematu: skąd mamy wiedzieć, że napaść została powstrzymana? Wszak jeśli odeprzemy wroga jednej nocy, i tak może powrócić następnej lub na przykład za miesiąc, kiedy nas tu nie będzie. Oczekujesz może jakiegoś innego rozwiązania sprawy, które uleczy problem, zamiast jedynie likwidować objawy?

Tak, teraz to dopiero zasypała innych nieprzerwanym ciągłym wypowiedzi, jednak wolała wszystko załatwić jednym zamachem, gdyż zdawała sobie sprawę, że w ten sposób oszczędzi sobie dużo czasu a także otrzyma większe rozeznanie w sytuacji. Tylko czy Red okaże się na tyle chętny do rozmowy, aby zwierzyć się ze wszystkich intymnych informacji, jakie posiada?

------------
1500 + 500 = 2000
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Magazyny   04.01.15 1:17

// Przepraszam, że musieliście na mnie czekać //

Zelroth szedł zaraz za Redem, przyglądając się jego czuprynie, strasznie był zaciekawiony tym człowiekiem. Tym, jakie są jego umiejętności, czemu tak późno przybył, czemu się ukrywał... Tak, duch miał mnóstwo pytań, na które chciałby uzyskać odpowiedź. Ariyamna zaś, w przeciwieństwie do niego chciała wiedzieć tylko i wyłącznie to, czy dalej będzie mogła, czy też może musiała walczyć. Po prostu teraz spoczywała na ramionach czarnowłosego, z którym rozumiała się bez słów. Kiedy jednak kamień poleciał w jej stronę, jakimś dziwnym trafem doleciał i stuknął demona w głowę, a nie arystokratkę.
- Działasz mi na nerwy, młody! Mam Ci zaraz wyrżnąć za rzucanie kamieniami w moją panią?! - zawołał na niego, o mały włos puszczając dziewczynę na ziemię. Ta jednak spojrzała się jedynie na niego aby ten przestał się denerwować na każdego i na każdą. Tak, ten duch był nerwowy, a mimo tego dziewczyna go lubiła. Pomagał jej, a nawet nieświadomie poprawiał jej humor.
- Ariyamna - przedstawiła się zgodnie z prośbą Szablozębnego, aczkolwiek tak samo, jak Nemi wolała kryć swoje prawdziwe miano, toteż nawet nie raczyła podać nazwiska. Ostatnio w gildii słyszała o tym, że Rada kręci się i szuka Arisu [...] Hirano. Wiedziała, że chodzi o nią... Wolałaby, aby jej zleceniodawca nie dowiedział się o tym i jako człowiek prawy nie odda jej w ręce poszukujących ją.

W biurze, do którego dotarli chwilę później, duch zachował spokój i po prostu posadził Ari delikatnie na krześle tak, aby nie odczuwała bólu. Jednakże, przy takich obrażeniach ciężko było to wykonać, bo ta na dłuższą chwilę przy sadzaniu jej na mebel zacisnęła powieki i syknęła cicho.
Nie spodziewali się tego gradu pytań, który rzuciła Rain. Rogaty od razu zrobił głupią, zażenowaną minę, jakby takie przemówienia strasznie go denerwowały i działały mu na nerwy. No cóż, bywa i tak. Dosłownie na chwilę się uspokoił, kiedy napomknięto o jego panią. Zabrał głos dopiero w momencie, kiedy Nemi zakończyła swój istny monolog.
- Walnęła w ścianę ze sporym impetem w czasie walki, przez co nie może się obecnie ruszyć - przekazał to, co on zdołał zauważyć swoim, o dziwo spokojnym głosem. - Jeśli będzie jakikolwiek problem, nawet w czasie walki mogę ją obronić, ale obecnie jest piątym kołem u wozu, jedynie będzie przeszkadzała. - Jego dosadność przerażała czasem, ale wolał powiedzieć to w taki sposób, a nie kryć prawdę. Czekał więc razem z nią na odpowiedź zleceniodawcy, oby jak najlepszą...

2100 + 500 = 2600
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   04.01.15 18:14

Red podrapał się po brodzi słysząc nawałnicę pytań Raindancera, patrząc się gdzieś w przestrzeń. Westchnął i po chwili zabrał się do odpowiedzi:
- Meh, grupa składa się z kilkunastu osób. Trzy z nich mieliście już okazję bliżej poznać. Zasiedliła się w teraz już opuszczonym magazynie niedaleko. Napadają na nas co jakiś czas, biją, okradają, kilka razy też zamordowali kilku z moich pracowników. Jest pośród nich trzech, może czterech magów. Cała reszta to zwyczajne pachołki, nie mające w większości bladego pojęcia o magii. No, w większości. Mimo iż tylko te kilka osób potrafi używać z magii, jest też kilka niemagicznych którzy stanowią równie duże zagrożenie co magowie. Podobno jest tam członek gildii zabójców i jakiś były gwardzista królewski. Walczą oni naprawdę różnymi broniami, ale są to przeważnie bronie białe. No i może tych magów mają mało, ale lepiej na nich uważajcie, bo naprawdę macie na co uważać. Pojawiają się tu nieregularnie, już mieliście okazję spotkać kilku z nich. Kradną to co jest coś warte. Ach, przychodzą nieregularnie, ale w dużych odstępach czasowych. A jako iż ostatnia wizyta była dzisiaj to marne szanse że ich spotkacie tutaj niedługo. Chyba że zaczną się martwić o swoich nie wracających towarzyszy w co wątpię. Prawdopodobnie po prostu uznają ich za dezerterów. I nie, nie zatrudniam was przeciwko atakowi, tylko po to żebyście się tych bandytów pozbyli zanim zrobią coś więcej. Dlatego też sugeruję wam wypad do ich kryjówki, gdzie będziecie w stanie wszystko załatwić. A co zrobić żeby nie wrócili? Wystarczy że zabijecie ich szefa. Bo tylko on był w stanie zebrać taką ekipę. I nie, na wsparcie nie macie co liczyć. Jesteśmy zwyczajnymi pracownikami magazynów, nie jakimiś wojownikami. To samo opieki medycznej. Co najwyżej mogę wam pokazać gdzie leży apteczka, ale niestety lekarzem nikt z nas nie jest. Coś jeszcze?
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   04.01.15 18:51

- Oh - przełknęła ślinę. Dobrze, że Red nie widział, że sama potraktowałaby jego ludzi w podobny sposób.

- Jak dla mnie, to prościej byłoby ich eliminować po trochu, puki się nie zorientują - zauważyła - a co do magów i tych silniejszych, wyglądają jakoś szczególnie? Byłbym w stanie ich wykluczyć, najlepiej dwóch na raz, ale wtedy nie starczy mi sił do walki z całą resztą stąd... lepsza by dla mnie była walka podchodowa i wykorzystanie pełni mocy. Zresztą, przeciw samym niemagom nie poszło im aż tak łatwo, jak można by się spodziewać.

Zawiodła się, słysząc, że wrogowie przejęli magazyn. Prościej by jej było bronić obiektu (wypełnionego wodą) niż włamywać się do obozu wroga. Nie na to liczyła, jednak mówi się trudno. Głowa spuściła się w dół, dając sugestje tego, że nie padnie już więcej żadne pytanie.

Rozczarowanie zostało rozwiane przez pytanie, które pojawiło się w umyśle: czy ona zna ich szefa?

Mogłaby też powiedzieć coś do ducha, jednak nie wiedziała, czy ma prawo wstać z klęczek i odejść. Jakim prawem ta dusza mówi o kimś, że jest "bezwartościową"? Oh, miała wielką ochotę pokazać przywołańcowi, od jak tragicznego stanu zaczyna się bezradność. Nikt nie ma prawa wmawiać innym ich bezwartościowości. Śmiać się ze słabości. Nie doceniać lub gardzić. A ci terroryzowani magazynierzy... Tak, dobrze, że mogą liczyć właśnie na nią. Zaciskając zęby nie mogła doczekać się chwili, w której pokarze tym cwaniaczkom, jak to jest tam, po drugiej stronie, gdy jest się bezbronną ofiarą zatopioną w rozpaczy.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Magazyny   06.01.15 22:45

Zelroth... tak, był strasznie szczery, a w konkursie na szczerość na pewno pobiłby na głowę Ariyamnę. Jeśli coś było na rzeczy, od razu o tym mówił, nie ważne co to by było i jak bardzo by to jego właścicielce uwłaczało. Po prostu był bardzo dosadnym duchem, którego często nie obchodziło zdanie innych. Teraz właśnie rogacz spojrzał się na Raindancer, aby po chwili przerzucić wzrok na zleceniodawcę.
- Nie ma... cholera. Czyli walka będzie utrudniona. Przynajmniej możesz się poczuć jak Twój brat, Ari - powiedział Zel, kładąc dziewczynie dłoń na ramieniu. Ta uśmiechnęła się jednak blado. Nie sądziła, że ze swoją magią zostanie kiedykolwiek odsunięta do pozycji obserwującego wszystko człowieka bez jakiejkolwiek możliwości wsparcia poza wymianą duchów.
- Zajmę się sobą... - odpowiedziała cicho. - I nie przyrównuj mnie do Haru. Nie jestem warta, aby mnie porównywać do tego geniusza - dodała i próbowała się unieść, jednak nie była w stanie. Demon od razu ją złapał, wzdychając ciężko i ją podtrzymał. - Czy... poza tym, co nam powiedziałeś, Red... jest coś jeszcze, co powinniśmy wiedzieć? - powiedziała na sam koniec, jednak ból jej nawet w tym przeszkadzał.

___
2600+500=3100
Przepraszam, nie mam kompletnie weny na posty...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   07.01.15 18:19

    Machał nogami na zmianę wpatrując się w sufit, jak urzeczony. Urzeczony czymś co tylko on był w stanie zobaczyć. Nadął poliki, a bródka sie zmarszczyła przy ustach, które nieco wysunął tworząc z nich coś na wzór dzióbka. Ręce wisiały wzdłuż krzesła, jakby je zostawił, przewieszając jedynie na oparciu, aby nikt kościstych paców nie zdeptał.
    Siedział cicho, słuchając wypowiedzi dziewczyn, Reda i ducha. Sam do dodania nie miał nic co by jedynie powtórzeniem Kapelusznika nie było. Skrzywił się tylko w specyficznym uśmiechu, kiedy zleceniodawca poinformował ich o braku pomocy z jego strony. Ale co sie dziwić, byli t o tylko robotnicy, całe życie uczący się swego fachu, aczkolwiek dziwił się, że wszyscy uciekają lub się boją. Pracujący tu nie wyglądali na słabych, ktoś na pewno był przeciwko i chciał zmiany, acz nie mógł tego zrobić sam, skoro przy tak wielkiej różnicy przegrana była zbyt obciążająca.
    - Naprawdę nikt nie próbował sie przeciwstawić? Zawsze to jedna osoba mniej na karku - powiedział z głową zwróconą w górę. Wyglądała jak maska, marmurowa, lodowata, martwa. Tylko czarne oko sie poruszyła, spoglądając na Reda.

Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   09.01.15 18:55

Red tylko siedział i patrzył na rozwój sytuacji. Chyba nie miał zamiaru już się wypowiadać głębiej i uznał temat za wyczerpany. Odpowiedział tylko na pytanie Ari:
- Nie, to wszystko - odpowiedział, po czym spojrzał na Sierafina najwidoczniej nie rozumiejąc o co mu chodzi. Po chwili zaś ozwał się jeszcze - Jeśli to wszystko, to chyba możecie już iść. Chyba, że macie jeszcze jakieś pytania.


//możecie robić z/t do Klik
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   09.01.15 21:13

- Pewnie opcja, że rozwalimy cały magazyn, nie wchodzi w grę? Naprawdę prościej byłoby np. zamknąć ich w pułapce i spalić, na przykład... - powiedziała z zrezygnowaniem, nie spodziewając się poważnej odpowiedzi. No ale cóż, w końcu zatrudnili na tę misje superbohaterów, no nie?

Następnie wzięła swoje rzeczy i udała się do miejsca, w którym znajdowała się apteczka, by opatrzyć ranę na głowie*. Umysł zastanawiał się, w jaki sposób najefektywniej byłoby rozwiązać tę misję. Choć byli silnymi magami, walka w otwartym starciu była bardzo ryzykowna, zwłaszcza, że nic nie wiedzieli o wrogu. Szpiegować? Na to nie było czasu. Najlepszym wyjściem wydawało się wyzwanie wrogiego szefa na pojedynek, jednak jak tego dokonać?

Jako że do prowadzenia dalszych rozmów nie był potrzebny pełny skład (w którym i tak gadała głównie tylko 1 osoba), postanowiła zostawić miejsce na ewentualny dialog innym, samemu udając się na "miejsce zbrodni", nieco z niesmakiem. Dlaczego przynajmniej nie ustalą wspólnie jakiś wstępny plan?Chyba dlatego, żeby znowu ktoś oberwał z zaskoczenia zaklęciem Nemi, zakładając, że jest bezbronna.. No cóż, przynajmniej uda się przed magazyny na wstępny ogląd. Nie będzie jednym z tych magów, który jest tylko w tle, zamiast dać coś sensownego od siebie, oj nie!

* - Ariyamnie również pomoże z opatrzeniem swych ran, gdy ta przyjdzie, Nemi zrobi to lub razem z duchem. Zwraca się do niego "sługo", podkreślając zależność względem A., jednak akcentuje to miano jako pełne szacunku dla wykonywanej roli.

[z/t]
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Magazyny   10.01.15 0:00

Tak więc, to już chyba koniec odprawy na dziś. Pora pakować swe manatki z biura w magazynach i ruszyć w stronę celu. Zelroth oczywiście wtedy, kiedy Nemi zajęła apteczkę dla siebie, czekał na swoją szansę. Wielkie to zdziwienie nastąpiło w momencie, kiedy Nemi, albo raczej kobieta znana mu jedynie imieniem Raindancer pomogła mu w opatrywaniu poważnego stłuczenia u Ariyamny. Także z pomocą demona, kobiecie udało się jakoś powstrzymać ból uniemożliwiający chodzenie, jednakże nie było to rozwiązanie długotrwałe z racji takiej, że wciąż utrudniony był ruch. Ale zawsze coś, czyż nie?
- Chodźmy, Zel - powiedziała, kierując się tymi słowami do swojego ducha. Uśmiechnęła się przytym delikatnie i pogodnie, jednakże wciąż blado. Strasznie blado. Ciężko było ją uznać za szczęśliwą, kiedy jej ciało jest wciąż osłabione. Cierpiała... jak każdy człowiek. Nie miała już odłamków w rękach, obecnie zabandażowanych, jednak nie trwało to długo jak te zaś zrobiły się czerwone. Demoniczny człowiek zwany Zelroth wziął swoją panią pod ramię, pomagając jej iść.
- Tak jest, pani - powiedział poważnym, choć spokojnym tonem. Zaraz jedynie zerknął na Sierafina kątem oka, jakby był ciekawy jego umiejętności. Był nią zafascynowany z racji tego, że była podobna do tego, co on umiał. No ale na razie nie będzie sobie tym zaprzątał głowy, kiedy są inne, ważniejsze sprawy. Odwrócił wzrok, obserwując przy tym kobietę idącą zaraz przed nimi, aby samemu zacząć kroczyć wytyczoną przez nią ścieżką.

3100 + 500 = 3600
z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   11.01.15 0:20


    Wyprostował się a pomimo dwóch warstw nałożonych na siebie, przy wyprostowaniu się można było zobaczyć jego ruszające sie łopatki.
    Wstał z godnością, wysoko uniesioną głową niczym paw niczym wąż wdzięczący się do wszelkich małych istot obok nie, acz nawet i nie im a samemu sobie, powietrza, które go otacza, które wsiąka zapachem i emocjami.Ziewną ostatni raz dłońmi zaciśniętymi w pieść przebił powietrze wykrzywiając sie nieco. Nic nie powiedział, zobojętniały. Red był  typowym człowiekiem i nawet pomocy od mieszkańców nie odstana za trud włożony w pracę, przy której bądź co bądź mogą stracić swe życie, ale taka praca. I płaca nie najgorsza. Podrapał sie po policzku, wracając oczyma na sufit i choć nic tam nie było, coś kazało mu sie jemu przyglądać. Wpatrywał się niego, jakby grzebiąc powietrze, gotów coś znaleźć. Coś zobaczyć. Jednak nic sie nie zdarzyło, a on nie patrząc na nikogo, nieco zamglonym wzrokiem wyszedł za dziewczynami, nie zamykając nawet drzwi.


3150+50=3200 (nie napisałam wcześniej)
z/t
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   22.03.15 10:11

Deszczowy trzymając za kończyny trzy ciała, taszczące się po ziemi, przeszedł w miejsce, w którym poprzednio znajdował się zleceniodawca. Musiał to być częściowo przerażający widok, lecz także i obrzydliwy, bowiem dwa ciała zabite wcześniej zapewne zaczęły już gnić i wydzielać smród, zaś zwłoki bosa zapewne zostawiały ślady krwi podczas taszczenia. Niestety (a może na szczęście?) Red wynajął profesjonalistów z Szablozębnych, którzy nie zamierzali się przejmować niczym w wykonaniu swojej części roboty.
- Szukam Reda - powiedział jak gdyby nigdy nic - i nie chcę go zabić - zapewnił ironicznie.

A jeśli zaś samego starca spotka w magazynach, rzuca mu ciała, przedstawiając kolejno - najbogatszego i wydającego reszcie rozkazy, najbardziej chronioną ze wszystkich, oraz budzącego największą grozę wśród bandytów i oficjalnie uważającym się za przywódcę.
- Możesz sobie wybrać, kto według Ciebie dowodził. To zasadniczo bez różnicy, bowiem zabiliśmy wszystkich z nich, a także zniszczyliśmy ich sprzęt oraz zapasy, więc żadna nowa gromada tu po nie nie powróci. Ty i twoi ludzie są już bezpieczni - przyklęknął na kolano - zaś gildia Szablozębnych i Łowca Głów zwany Deszczowym Tancerzem, polecają się na przyszłość.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Magazyny   22.03.15 12:09

Po prostu podążała za pozostałymi z neutralnym wyrazem twarzy, a oczyma wiodącymi zaraz za wleczonym ciałem niebieskowłosego bossa. Milczała cały czas, nie chcąc powiedzieć nawet słowa. Czekała po prostu na moment, kiedy będzie mogła po prostu przeszukać to ciało i się stąd wynieść... wystarczy jej oparzeń i ran na najbliższych parę dni... jak nie lat. Bardziej martwiła się o Zelrotha, bo nie miała pojęcia, co mu się stało i czemu nie może go przywołać.
Całą odprawę i drogę zastanawiała się nad tym jednym faktem, wpatrując się w zakrwawione ciało wleczone po ziemi. Położyła dłoń na ramieniu, wzdychając cichutko, a jednocześnie charakterystycznie opuszczając głowę. Jej wzrok wskazywał smutek. No tak, w końcu nie może porozmawiać sobie z przyjacielem, który zazwyczaj ją pociesza. I rozśmiesza, przy okazji. Tak więc zostało jej jedynie słuchać tego, co mówią pozostali i jednocześnie nie wybuchać wściekłości, kiedy to Raindancer kwapi się swoją super gildią, która to w oczach Arisu nie jest taka fajna. Ciężko stwierdzić, czemu nie lubi Saberów... może dlatego, jacy dumni oni są? I kwapią swoją siłą...
Bo w końcu cały czas jest tu taka osoba jak Arisu... z Raven Tail, niezwykle cicha, bo nie kwapi się aby dorzucić pięciu groszy o tym, kto wykonywał te zadanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   22.03.15 12:37

Co jakiś czas zwalniał i ukradkiem patrzył na resztę czy aby nie szedł w złym kierunku. Nie starzał się tak szybko, aby zapomnieć drogę z której przybył, ale w mieście tym był nowy, toteż niepewnie jeszcze stawał kroki po kamiennych płytach. Miał jednak nadzieje, że trafi bez problemu z powrotem skąd wracali.
Tak jak dziewczyna spod kruczych skrzydeł myślała jedynie o swoim przyjacielu, tak on o zabitych, którzy ogrzewani byli przez słońce, a nie przez ziemię, do której powrócić powinni.
Był obolały i spoglądając od czasu do czasu na dziewczynę, której imienia nie pamiętał... Coś na A...Aria, Anya, Ana?
zdumiony był czemu nie widział na niej zmęczenia, którego tak żywo czuł na swym ciele i umyśle.
I kiedy tylko minął dziewczynę, aby to przed nią dostać sie do magazynu, szukając już wzrokiem krzeseł szepnął do niej tylko "Dobra robota".
Nie wiedział nawet czemu to zrobił. Może domyślał się, że jest rozgoryczona całą tą sytuacją i Kapelusznikiem o niezwykle kobiecym imieniu? Bądź co bądź i ona była na tej misji a nie usłyszała ani jednego dobrego słowa od pozostałych.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Magazyny   24.03.15 21:45

Gdy tylko nasza mało radosna gromadka dotarła do magazynu została radośnie przywitana przez swojego pracodawcę. Red wyglądał na kogoś kto właśnie wygrał milion kryształów, albo dostał lakrymę smoczego zabójcy. Podszedł szybko do magów i zaczął ich mocno ściskać.
- Gratulacje! Gratulacje! Już dotarły do mnie szczęśliwe wieści. Prawdę powiedziawszy nie sądziłem, że się wam uda. Ale jeszcze raz gratuluję. - mówił głośno i radośnie, przerywając jedynie gdy rzewnie całował Ari po policzkach.
- Tutaj mają państwo obiecaną nagrodę. Proszę mi jednak wybaczyć, ale mam teraz wiele spraw do załatwienia. - dodał zaraz wciskając Raindancerowi do ręki ciężką sakiewkę, a zaraz potem ulotnił się przez te same drzwi, przez które oni weszli.

_____________________________________________
Gratuluję ukończenia misji
Cytat :
Nagroda: 23.000 klejnotów do podziału
Cytat :
Nagroda: 1.500MM dla każdego
Możecie zrobić z/t tylko zaznaczcie w postach, kto ile bierze z nagrody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Magazyny   24.03.15 22:43

- Dobra dzieci, to ja już pójdę -  Powiedział Deszczowy i zmył się wylatując pchnięciem mocy przez drzwi. I tyle go było widać.

- No dobra ej, żartowałem - odpowiedział
Następnie podzielił sakiewkę na 3 części po 7666 monet i 2 zostawił na środku.
- Dwie dla was, za oberwanie zaklęciem, które wysłałem - przekazała po monecie towarzyszom - i jedna za oberwanie zaklęciem moim zaklęciem - przekazała jedną swoją monetę dla Ari - Nie dostaniecie więcej, bo bez waszych poświęceń, nie byłoby wcale nagrody. I żeby nie było - choć może nie poszło idealnie, to jednak spodziewałem się spotkać gorszych sprzymierzeńców. Do następnego razu!

------------
RD zabiera 7665 monet
Ari zostawił 7668 monet
Serafinowi 7667 monet
Macie 15335 monet do podziału

z/t
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Magazyny   24.03.15 23:49

Chyba to, że Red właśnie ją ucałował w policzek ją zniesmaczyło. Sam dotyk ust osoby, która jeszcze niedawno w sumie dobiła z zimną krwią kilku bandytów ją... naprawdę jej się nie spodobał. Momentalnie w ruch poszły ręce, które po niedługiej sekundzie odsunęły mężczyznę na długość ramion, aby dać mu znać, że to już koniec tego, co on zwał swoim cudownym podziękowaniem. Odwróciła od razu głowę w bok, zaciskając usta.
Zaczęła ocierać policzek dopiero w momencie, kiedy zleceniodawca opuścił pomieszczenie. Ocierała go starannie, ale jednocześnie gwałtownie, jakby nie chciała, aby jej skóra została skażona przez... krew? Chyba. Dla niej widziała tam krew, a już wystarczająco wrażeń miała. Teraz wyglądała jak typowa, rozpuszczona szlachcianka, Haru by się za nią wstydził. Chyba... Kiedy upewniła się, że już niczego na policzku nie ma, od razu ręce zabrała i zerknęła na Raindancera, który postanowił opuścić to miejsce z nagrodą. Aż poczuła wielkie zażenowanie i niesmak. Że też zaufała tej osobie w czasie tej misji... zaklęła cicho. Już miała wychodzić bez grosza, ale uciekinier nagle wrócił, podzielił pieniądze i powiedział, że spodziewał się gorszych towarzyszy. Aż jej krew nabuzowała. Zacisnęła pięść.
- Gorszych towarzyszy? To nie my rozwaliliśmy pół magazynu podczas walki! - krzyknęła za nim, już nieźle znerwicowana. Chyba tak zła była tylko na Ceasara. Chyba. Zaraz jednak spojrzała się na Sierafina poważnym wzrokiem, pozornie już spokojniejsza. Tak... zmienia nastroje częściej niż duchy. - Ta... dobra robota... ale nie myśl sobie, że polubię was od tak - dodała, chowając dane jej pieniądze do sakiewki przy udzie, po czym opuszcza to miejsce.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Magazyny   

Powrót do góry Go down
 
Magazyny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» 017. Licytacja magazynów
» Opuszczone magazyny
» Stare magazyny JTC

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Hargeon-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie