IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Espady

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Dom Espady   24.11.15 18:02

Stary, nieco zaniedbany już dom w którym niegdyś mieszkali państwo Espada. Domek ma swój własny ogród, całkiem pokaźnych rozmiarów a sama posesja usytuowana jest na obrzeżach Magnolii w okolicy bramy. Wewnątrz dom podzielony jest na dwa piętra. Na dole znajduje się salon, łazienka oraz kuchnia, a na górze dwa pokoje mieszkalne. Umeblowanie każdego z pokoi jest praktycznie w tym samym stylu. Podłoga jest drewniana, chociaż parę desek wymagałoby jak najszybszej wymiany. Do tego w salonie leży czarna skóra niedźwiedzia w formie dywanu, na której ustawiony jest stoliczek do kawy. Wokół stoliczka są kanapy, a w rogu pokoju znajdują się półki z książkami. W salonie znajdziemy również kominek jak też parę obrazów, które dekorują ściany krajobrazami Magnolii. Kuchnia nie odbiega jakoś specjalnie od standardów. Zmywak, piekarnik na lacrymę oraz kuchenka starszej generacji jak również drewniane szafki na produkty. Znajdzie się nawet lodówka, która chłodzi za pomocą mroźnej lacrymy. Łazienka natomiast to oddzielne małe pomieszczenie które było dobudowane do całej konstrukcji. Znajdziemy tam prysznic, umywalkę z lustrem oraz sedes jak również wieszaki na ręczniki, kosz na brudną bieliznę oraz szafeczkę na kosmetyki.
Pokoje mieszkalne są dwa. Jeden przeznaczony dla rodziców, a drugi dla Rosalie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Espady   24.11.15 19:47

Tak dawno jej tu nie było... Nie spodziewała się, że tutaj zwita po tylu latach. Dom jeszcze stał, co lekko ją zaskoczyło. Ale wspomnienia wróciły błyskawicznie. Jakby to było wczoraj... Kiedy była dzieckiem, uwielbiała się bawić. Ale teraz już.. tego po prostu... Nie ma i nie będzie. To przeszłość, która nie wróci. Teraz wystarczy, że znajdzie cokolwiek w domu i będą mogli rozpocząć poszukiwania. Jednakże, nie była pewna, jak to się zakończy. Czy jak znajdzie mordercę, będzie w stanie mu wybaczyć? A jeżeli nie... To co wtedy uczyni? Nie wiedziała.Miała skłonności sadystyczne, owszem, ale nikomu nie pokazywała swojej drugiej natury.
- Cóż... wróciłam do domu, mamo, tato... - wyszeptała cicho, lekko się śmiejąc pod nosem, po czym dotknęła lekko zranionej dłoni. Oby się to szybko zagoiło.
Nową misję, przygodę, podróż, czas zacząć...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dom Espady   24.11.15 21:23

Rosalie dotarła na miejsce, do swojego starego domu który teraz był cieniem swej dawnej świetności. Dawno nikt tego miejsca nie remontował. Ogród, w którym niegdyś były piękne kwiaty, teraz porastały chwasty. Deski wymagały kategorycznej wymiany, a płot… płot całkowitego wyburzenia i postawienia nowego. Obok Rosalie ni stąd ni zowąd pojawił się pewien chłopak. Na oko miał te 19 lat, wzrostu dosyć przeciętnego nie wykraczającego ponad 170 cm. Na sobie miał granatową kurtkę, która była tego samego kroju co spodnie, a raczej spodnie tego samego kroju co kurtka. Pod tym biała koszulę z czarnym krawatem. Miał szare oczy oraz krótko przycięte czarne włosy. Na głowie miał niebieską czapkę, do której doczepione było białe piórko. W ręce natomiast trzymał małą pomarańczową walizeczkę.
- Yo. Rosalie Espada? Jestem od Romero. Mów mi Kan– powiedział chłopak.
Słitfocia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Espady   24.11.15 22:05

- Tak, jestem Rosalie Espada. Miło mi cię poznać, Kan. - uśmiechnęła się delikatnie dziewczyna a z jej torebki wyłoniła się główka Sue.
- A ja jestem Sue, skrzywdź Rosalie, a będziesz miał ze mną do czynienia! - oburzyła się laleczka, a jasnowłosa przekręciła oczami i zamknęła torebkę na zamek.
- Przepraszam za nią, często tak się zachowuje. - zaśmiała się leciutko. Znów była delikatną i uśmiechniętą dziewczyną, a nie ponurą i pełną goryczy. - Dom nie jest duży, więc powinno nam to szybko zlecieć. - jednakże kobieta nie była pewna, czy może mu ufać. Miała dziwne przeczucia, więc zdwoiła swoją czujność. A jeżeli się podszywa pod tego, który miał przyjść? Nie wiedziała. Dlatego była czujniejsza niż zwykle. Ostrożności nigdy za wiele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dom Espady   25.11.15 21:44

Chłopak spojrzał z pożałowaniem na lalkę, która mu się odgrażała. Widocznie na chłopcach gadające kukiełki robiły niewielkie wrażenie, zwłaszcza kiedy tamten perfidnie zaczął w palcach się bawić zapalniczką, mając na celu przestraszenie Sue. Obrócił sobie kilka razy zapalniczkę w palcach, pstryknął zapalił płomyk i go zgasił momentalnie, po czym schował ją ruchem rewolwerowca do kieszeni spodni.
- Rzadko kiedy coś poskładane z kilku szmatek jest aż tak pyskate – powiedział wzruszając ramionami. Miał tu swoją pracę i to raczej na niej miał się skupić, a nie na rozwiązywaniu problemów natury lalkowej. Chociaż nie wyglądał jakby miał to za złe Rosalie, raczej miał neutralne podejście typowego młodego człowieka, czyli mówiąc prościej ni ziębiło ni grzało.
- Zależy. Jak ktoś był głupi i tam wlazł zacierając część śladów to trochę to zleci – powiedział idąc z walizeczką w stronę drzwi. Wyciągnął z niej pędzelek i dozownik, po czym opryskał klamkę – sproszkowany grafit, nie dotykaj bo się pobrudzisz. Przydatny przy zdejmowaniu odcisków palców – powiedział i przez kilka sekund przykładał jakieś tasiemki do klamki. Ostatecznie otworzył drzwi wytrychem i wszedł do środka – Gładko poszło, staromodny zamek który idzie rozbroić w kilka sekund – powiedział rozglądając się wewnątrz domu, po czym depnął jakiegoś pająka który właśnie pełzł po podłodze. Dosyć dużego pająka zresztą – Gosposi tutaj brakuje, no cóż chociaż tyle że chyba nikt tu nie wchodził – powiedział podchodząc do stolika i kładąc na nim walizkę – Jak dużo wiesz o tym domu? – zapytał Rosalie. Cóż chłopak był dosyć spokojny, chociaż swoimi talentami bardziej przypominał dawnego złodzieja. Zwłaszcza patrząc na to z jaką łatwością otworzył zamek przy pomocy dwóch nożyków i druta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 16:46

W jasnowłosej aż się zagotowało. "Kilka szmatek..."? Gdyby nie to, że potrzebowała jego pomocy.. rozszarpałaby go na kawałki.
- Mieszkałam tu siedem lat.. więc dużo wiem... aczkolwiek pamiętam, że była jedna skrytka w salonie, której nigdy nie mogłam otworzyć. Może tam coś jest w środku, coś, co by było cennym tropem? - zasugerowała, wchodząc do środka. Miała tylko nadzieję, że za nimi nie zamkną się teraz same z siebie drzwi. Bo to byłoby raczej straszne i dość... niepokojące. Ale ona lubiła mroczne historie o duchach. To były jej klimaty.
- Chodź, to Ci pokażę, o którą skrytkę chodzi. - uśmiechnęła się delikatnie, po czym ruszyła pewnie do salonu. Nikt tutaj nie przychodził... był wszędzie kurz i pajęczyny. Dawna świetność tego domu zniknęła. Pozostały jedynie puste wspomnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 18:22

Chłopak poszedł wraz z Rosalie w stronę skrytki, akurat tutaj spełniły się czarne wizje Rosalie i drzwi faktycznie same się zamknęły ale na to było odpowiedź. Po prostu w jednym z pokoi zbita była szyba, a wiejący wiatr zwyczajnie zamknął drzwi z hukiem. Natomiast Kan był jak towarzystwo chemików i średnio na taką rewelację zareagował. Wyciągnął sobie lizaka z kieszeni i wsadził do ust, papierek chowając do wnętrza kurtki.
Ciekawa sytuacja prawda? Młoda dziewczyna wraz z młodzianem zamknięci w starym, opuszczonym domu. Całkowicie sami. Nie to, żeby problematycznym okazało się otworzenie okna i wyjście przez nie, ale budujmy klimat dalej – Może, a może to po prostu sejf z oszczędnościami czy innymi pierdołami. Dobra pokaż gdzie – powiedział idąc i… stanął na jedną deskę która zaskrzypiała – Poczekaj – powiedział i podszedł do swojej skrzyneczki. Wydobył z niej mały łom i wbił pod deskę, a następnie zaczął ją podważać zwyczajnie psując przy tym kawałek podłogi. Chłopak właśnie dewastował dom rodzinny Rosalie, ale może miał ku temu powód. Pytanie, czy dziewczyna zechce go powstrzymać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 18:55

Kiedy drzwi się zamknęły, dziewczynę przeszły dreszcze. Byli tutaj całkowicie sami. Ale kiedy zaczął dewastować jej dom.. Jej podłogę...
- Ej... Możesz mi łaskawie wytłumaczyć co robisz...? - położyła na jego ramieniu swoją zdrową dłoń. - Liczę na SZYBKIE wyjaśnienie mi tej sytuacji. - jej wyraz twarzy w tej chwili był po prostu przerażający. Małą Sue o mało nie rzuciła się na chłopaka, ale z pewnego powodu nie mogła. Wszak była w torebce, na dodatek, zamkniętej. W każdym razie, chciała wiedzieć, co ten dzieciak kombinuje. Zaczęło jej się to coraz mniej podobać. Dotknęła swoich uszu. Miała w nich swoje nowe kolczyki.. znała ich właściwości i nie zawaha się ich użyć, kiedy nadejdzie na to odpowiedni czas. Ale teraz... niech jej do ciężkiej cholery wytłumaczy, co on wyrabia?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 19:09

Kan zląkł się twarzy Rosalie, zwłaszcza że w pomieszczeniu było nieco ciemno a pewien element jej stroju świecił (bądź co bądź kolczyki też świecą). Nadało jej twarzy to jeszcze bardziej groteskowy wygląd, a chłopak aż się odsunął od niej. Wyszarpał swoje ramię i stanął na równe nogi, szybko chowając rękę do kieszeni – A jak myślisz głupia? Szukam śladów. Podłoga nierównomiernie tam zaskrzypiała – powiedział nasuwając czapkę na oczy i dalej trzymając ręce w kieszeni. Jedno było pewne. Minę miał nietęgą i najwyraźniej wróżki się bał co może niekorzystnie wpłynąć na ich współpracę w przyszłości – Jak chcesz to sama rozwal podłogę i się przekonaj – powiedział wskazując ruchem głowy łom i prawie oderwaną deskę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 19:19

- Mogłeś powiedzieć od razu, a nie rozwalać podłogę... - westchnęła dziewczyna. Jej przerażający wyraz twarzy zniknął i na jego miejscu... pojawił się promienny uśmiech. - Jesteś pierwszym, który nazwał mnie głupią. Dziękuję Ci. - roześmiała się perliście, biorąc łom, po czym sama zaczęła rozwalać podłogę, ignorując dłoń, w którą wcześniej się skaleczyła w biurze. Musi poznać prawdę, za wszelką cenę.. Co z tego, ze się otworzyła, nie miało to dla niej znaczenia. Nie jest słaba i nie będzie, o nie.
- Dziękuję Ci, że mi pomagasz. Wybacz, że Cię przestraszyłam. - zaśmiała się cicho, dalej rozwalając podłogę.. kosztem własnej dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 19:49

Przez moment pomagier detektywa był skonfundowany tą nagłą zmianą nastrojów. Nie wiedział co powiedzieć, jedynie nasunął bardziej czapkę na oczy i lekko odwrócił się profilem. Zarumienił się odrobinę, kiedy ta mu podziękowała, zresztą który młokos nie lubi jak połechta się jego dumę? Cóż nie można odmówić, że Rosalie do brzydkich nie należała a tym bardziej oboje byli młodzi, a dom miał swoją atmosferę. Ponadto dziewczyna nadal miała tamtą rankę, fakt faktem była drobna ale facetowi po prostu nie przystoi kazać dziewczynie odwalać brudną robotę. Podszedł i kucnął przy niej, kładąc dłoń na jej rączce, która trzymała właśnie łom. Spojrzał jej w oczy i życzliwie powiedział – Ja się tym zajmę. Nie wypada, by dziewczyna odwalała ciężką robotę a poza tym ja się na tym znam – powiedział i przejął z jej rączek łom i zaczął dalej maltretować tą biedną, już i tak ledwo trzymającą się podłogę – Wiesz, jak nikogo nie straszysz to masz całkiem ładne oczy i uroczy podbródek – rzucił siłując się z deską, która koniec końców puściła. Pod podłogą okazał się być… tak, był to mały czarny sejf – Co my tu mamy? Model F32 sprzed 40 lat? Banalne – powiedział sięgając do swojej skrzyneczki i wyciągając coś co wyglądało na plastelinę. Poupychał to w kącikach drzwi oraz wszelkich szparach, po czym położył przed sejfem lacrymę – Chodź – wziął Rosalie za zdrową rękę i pociągnął ją za kanapę. Przyciągnął do siebie i zatkał jej uszy oraz wtulił jej głowę w swój tors. Chwilę później słychać było niewielkie bum oraz dźwięk uderzającej blachy o blachę. Uniósł się tuman kurzu, a chłopak odkaszlnął – Wszystko w porządku? Głowa cała? – teraz w sumie miał okazję przyjrzeć się Rosalie o wiele dokładniej niż poprzednio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 19:58

Twarz dziewczyny zarumieniła się lekko. Byli bardzo blisko siebie.
- Tak, wszystko w porządku, Kan... - czuła się, jakby była w jakimś transie, jakby sama na siebie rzuciła zaklęcie "opętanie". To było... piękne uczucie. Po chwili delikatnie musnęła swoimi ustami jego policzek.
- Dziękuję Ci... że mi tak pomagasz... - wyszeptała. Jednakże, coś musiało przerwać tę romantyczną chwilę.
- CO TY TAM WYRABIASZ ROSALIE!? WYPUŚĆ MNIE, SPUSZCZĘ MU MANTO!!! - wydarła się jej szmaciana laleczka z głębi torebki. Gdyby to zobaczyła... Sue mogłaby tego nie przeżyć, z powodu szoku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 20:10

Delikatnie podrapał się po policzku lekko skonfudowany nie widząc co powiedzieć. Widać to był moment na czyny, więc po prostu objął czule Rosalie, kiedy ta delikatnie musnęła jego policzek swoimi ustami. Pozwolił jej się oprzeć o siebie i delikatnie palcami pogładzić jej ramię, dalej spoglądając w jej oczy i sam zacząłby ją głaskać po policzku, gdyby nie to szmaciana lalka z głębi torebki. No tak… chłopak chyba pewnego dnia tą lalkę przerobi na trociny jeśli tylko będzie miał okazję.
- Proszę bardzo. Wiesz… może jak skończymy pracę to gdzieś razem wyskoczymy? Znam całkiem dobrą ciastkarnię, tylko poszlibyśmy we dwoje – powiedział delikatnie głaskając ją po policzku, po czym wychylił się zza kanapy i zerknął na sytuację – No, przynajmniej udało się otworzyć sejf, ale jak chcesz możemy jeszcze tak chwilę posiedzieć – ułożył sobie ręce za głową, by mieć wygodnie, po czym jednak zdecydował się wstać i ocenić szkody jakie wyrządził. Na sejfie leżały wyważone drzwiczki - Sprężony tlen. Działa jak taki mały balon, który rozrywa drzwi od środka poprzez zwiększanie rozmiarów - powiedział i podszedł do sejfu. Podniósł oderwane drzwiczki i sięgnął do środka - Zobaczmy co tu... a może Ty chcesz pierwsza się zapoznać? - zapytał. W środku były jakieś dokumenty. Dokładniej to prawo własności posiadłości oraz metryki urodzenia Rosalie i jej rodziców, wszystkie dokumenty związane ze ślubem. W sumie po prostu dokumenty osobiste, nic specjalnego poza identycznym sztyletem jaki Rosalie oddała detektywowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 20:18

- Wiesz.. nie miałabym nic przeciwko... - uśmiechnęła, ale kiedy podeszła do sejfu, lekko pobladła. Drugi sztylet... Identyczny. Zaczęła przeglądać dokumenty. Ten sam sztylet... Atmosfera zrobiła się poważna. Po chwili otrząsnęła się i spojrzała na swój akt urodzenia, po czym zmarszczyła dziwnie, ale dość zabawnie swój nos. - Nie wiedziałam, że na drugie imię mam "Mary" jak mama... - westchnęła. - Przecież to nie pasuje do mojego pierwszego imienia... - ten niby "foszek" wyglądał bardzo komicznie. Jak jakaś dwunastolatka, a nie szesnastoletnia. Zawsze była nieprzewidywalna. Ale to, wyglądało po prostu bardzo śmiesznie. - Rosalie Mary Espada... jak to brzmi... idiotycznie... - mruknęła sama do siebie, zdeczka zirytowana. Jakby jej mama teraz żyła, wygarnęłaby jej, co o tym myśli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 20:32

- No więc załatwione. Skończymy pracę i gdzieś skoczymy – uśmiechnął się do niej, a tymczasem kiedy Rosalie oglądała sobie dokumenty, chłopak przyglądał się sztyletowi. Wyciągnął z kieszeni lacrymę komunikacyjną – Romero? Tak, znalazłem dokładnie taki sam. Ok… podrzucę Ci go do biura wieczorem – powiedział do lacrymy i schował ją wraz ze sztyletem do walizki. Nożyk do specjalnej koperty, a lacrymę w miejsce do tego przeznaczone. – Cóż, najwyraźniej znaleźliśmy coś ciekawego – odpowiedział na być może nadciągające pytanie, a tymczasem zerknął przez ramię Rosalie, kiedy ta przeglądała dokumenty, delikatnie parsknął śmiechem gdy usłyszał jak ta buntuje się przeciwko temu jak nazwali ją niegdyś rodzice. Cóż, ludzie mają masę problemów ale drugie imię takowym nie powinno być. Złożył ręce na swojej piersi i uśmiechnął się do niej, jakby już szykując docinek – Wiesz, nie masz na szczęście jakiegoś durnego imienia typu Leroy czy Romero. Mary w porównaniu z tymi dwoma wygląda naprawdę uroczo – obrócił się na pięcie i postawił krok w bok, by stanąć przed nią a zwinnym ruchem zdjął swoją czapkę i nałożył jej na główkę – Pasuje nawet. Niezbyt wiele Mary znam ale czuję, że Ci pasuje. Odpocznij sobie na kanapie, a ja sprawdzę jeszcze górne piętra. Jak chcesz to w skrzynce mam wodę i jakieś kanapki które zgarnąłem w sklepie – powiedział i tym razem on ucałował ją w policzek – Nie narozrabiaj tylko – powiedział i szybkim krokiem poszedł na górne piętro w stronę sypialni, którą chciał sobie zbadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 20:45

- Biedny pan detektyw... - skwitowała dziewczyna, lekko się śmiejąc. - Dawno nie byłam tutaj, wiec chętnie się przejdę tam. Co dwie głowy, to nie jedna. - puściła mu delikatnie oczko. - Mam tylko nadzieję, że schody nie spróchniały zbyt bardzo... nie chcę, aby pękły pod nami. - I cieszę się, że moje drugie imię Ci się podoba. Swoją drogą, twoje imię.. też jest bardzo piękne. - śmiejąc się, ruszyła w stronę schodów, aby dostać się na górę. Ciekawa była, co tam znajdą... W pokoju rodziców, mogą być jakieś cenne wskazówki. Im więcej śladów, tym lepiej. A prawda, w tej sytuacji... jest na wagę złota. W każdym razie, chciała się dowiedzieć, jak najwięcej w tej chwili. Zaczęła powoli wchodzić po schodach, gdyż na pewno mogły być uszkodzone przez ten upływ czasu. Nie była pewna, co tam znajdą. Prawdę.. a może jeszcze więcej pytań?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 21:01

- E tam biedny. Obija się większość dnia i tylko w nocy wychodzi, bo rzekomo wtedy idzie mu lepiej – pokręcił rezygnująco głową. Już wiadomo, kto w tym duecie robi za dnia i ciężej haruje, a kto ma lżejszą pracę nocną. Chociaż to mogło być tylko złudzenie, bo czeladnik mógł nie dostrzegać tego co detektyw faktycznie robił. To był tylko czubek góry lodowej, a młodzieniec z czasem się o tym przekona. Na tamto oczko tylko puścił jej czarujący uśmiech, a jednocześnie chciał wykonać tamten gest z czapką, jednak miała ją Rosalie na głowie. Mogło to wyglądać dosyć komicznie, kiedy próbował złapać daszek czapki, której nie miał na głowie. Sam się roześmiał zdając sobie sprawę ze swoich odruchów.
- Myślę, że nie powinny – powiedział tupiąc mocniej w schodek, który jedynie lekko zaskrzypiał – Akurat dom z tego co zdążyłem się dowiedzieć zbudowany jest na kilkunastu belkach, które odgradzają go od wilgoci gleby, więc deski nie powinny tak bardzo próchnieć. Co najwyżej korniki – powiedział i lekko szarpnął poręczą, która zwyczajnie się ułamała – Widzisz? Korniki. Poręcz jest z innego drewna niż podłoga. Kiedyś taka była moda, a akurat tego typu z którego są schody niezbyt lubią – powiedział odkładając oderwaną poręcz i idąc w górę. Na moment się zatrzymał na górze – Dzięki Rosalie – dotarli do pokoju jej rodziców. Tutaj musieli trochę przewietrzyć i wypuścić stado moli z pokoju, w którym urządziły sobie bufecik z szafy oraz kołdry. Chłopak podszedł i spojrzał pod łóżko, jednak niczego poza myszami nie dostrzegł. Nawet odsunął łóżko i obstukał podłogę, a tam nic. Na moment przysiadł na łóżku i rozejrzał się uważnie po umeblowaniu. Wszystko jako tako trzymało się, chociaż odbytu nie urywało. A gdy tylko usiadł to nawet poszła jedna sprężyna w łóżku, która wyskoczyła – To będzie ciężka przeprawa – powiedział wyciągając patyczek od lizaka z ust, a potem schował go do kieszeni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 21:13

- Długo już pracujecie razem...? - zapytała się, rozglądając dookoła. - Jeżeli tu nic nie znajdziemy, zawsze możemy przeszukać mój pokój... nie wiadomo, co tam schowali... - po chwili uśmiechnęła się, ale to był smutny uśmiech.
- Tyle wspomnień w jednej chwili... dziwne uczucie. Jesteśmy tak blisko odnalezienia prawdy z tamtych dni... Naprawdę dziękuję Ci, że mi pomagasz, Kan. - podeszła do pierwszej lepszej szafy, otworzyła ją, po czym zaczęła ja przeszukiwać. A nóż coś znajdzie? Jeżeli nie, to trudno. Aczkolwiek, pogoda za oknem... było coraz to później, jakoś nie czuła się z tego powodu komfortowo. - Nie lubię nocy... jest nieprzyjazna... - mruknęła, dalej szukając czegokolwiek. Aczkolwiek, zaczęła mieć złe przeczucia. Nie wiedziała dlaczego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 21:32

Chłopak chwilę się zastanawiał, jakby licząc ten czas – Wydaje mi się, że w przyszłym miesiącu będzie trzy lata – ujrzawszy jej smutny uśmiech, położył jej dłoń na ramieniu i posłał jej swój krzepiący uśmiech – będzie dobrze Rosalie. Myślę, że Romero wystarczy sam ten sztylet, a zaglądamy i tak kontrolnie – powiedział i pogłaskał ją po policzku, po czym zaczął przeszukiwać inne szafy. Pełne ubrań oraz moli, które niczym rój poruszały się ilekroć otwierało się jakąś szafkę – To może być wierzchołek góry lodowej. Pamiętaj, w końcu to tylko wstępne dochodzenie Mary – celowo użył jej drugiego imienia. W szafie nie znalazła niczego innego poza starymi zjedzonymi przez mole ubraniami jak również… paczką landrynek. Przeterminowana, nie otworzona ale była w kieszeni którejś z marynarek. Nic specjalnego, aczkolwiek znalazła również stare pudełka z prezentami, które zwykle rodzice chowali przed nią na gwiazdkę. W jednym pudełku był miś. W całkiem dobrym stanie, pluszak z czerwoną kokardką, a w drugim była lalka. Prezenty nigdy nie zostały otwarte tak naprawdę. Widocznie rodzice kupili je z wyprzedzeniem, na jakiś czas zanim pewnie zdarzył się tamten wypadek. Za oknem powoli nastawał wieczór i zapowiadało się na deszcz. Kan to zauważył i podszedł do okna. Położył ręce na biodrach i westchnął głęboko – Zapowiada się na niezłą ulewę. Cóż najwyżej przenocujemy tutaj. Kanapa wyglądała względnie dobrze, więc możemy się na niej przespać. Swoją drogą… boisz się ciemności? – zapytał podchodząc i delikatnie ujmując jej rękę, by potem pogładzić delikatnie wierzch dłoni i znowu popatrzeć w jej oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 21:44

- Nie o tyle się boję... czuję się w niej dziwnie, niekomfortowo... - dotknęła swojej dłoni, na której miała znak gildii. - Tak jakby coś tam było i na mnie czekało... ale nie wiem, czy to jest dobre, czy złe.. - wyszeptała jeszcze ciszej, spoglądając gdzieś w bok. Zaczęło padać jeszcze mocniej. Pogoda.. jak z tamtego dnia. Dlaczego ciemność ją... tak poruszała? Nie rozumiała tego. - A ostatnio te uczucie się nasila. Coś jakby się zbliżało... Coś, co jest po prostu nieuchronne. - westchnęła przeciągle. Nawet Sue, która była w torebce, niesamowicie się uspokoiła. - I tak nie zasnę... za długo czekałam na poznanie prawy, która może być tak blisko mnie... Pójdę zobaczyć, czy jest coś istotnego w moim pokoju... pomożesz mi...? - to było pewne, że nie zaśnie, zanim nie obejrzy tego pokoju. Musiała to zrobić. Czuła to w sercu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 21:56

- Każdy odczuwa jakiś dyskomfort. Mrok jest naszym naturalnym strachem, jak również czasami okazuje się całkiem dobrym schronieniem – wzruszył ramionami. Nie od dziś wiadomo było, że człowiek ma w sobie mrok jak i światło. Jedni poddawali się którejś ze stron, a jeszcze inni je opanowywali dla własnych korzyści – To tylko nasza ludzka paranoja. Wiesz czemu dzieci widzą potwory pod łóżkiem? Właśnie z tego samego powodu, dla którego Ty myślisz że coś tam czeka. A cholera zresztą wie, bo przecież żyjemy w świecie magii – powiedział sentencjonalnie, krążąc sobie po pokoju i rozglądając się.
- Być może związane jest to ze stresem. Słyszałem od Romero, że wyglądałaś jakby ta sprawa nie dawała Ci spokoju od dłuższego czasu – wyciągnął monetę i podrzucił ją sobie, a potem złapał. Widocznie o czymś zadecydował w taki a nie inny sposób. Zwyczajnie używając szczęścia, ale o czym decydował? Tego chwilowo czarodziejka się nie dowie.
- No to sprawdzimy razem – powiedział biorąc ją za rękę i prowadząc do innego pomieszczenia. Był to pokój Rosalie. Praktycznie nienaruszony, w tym samym stanie w jakim go zostawiła kiedy opuszczała to domostwo. No prawie nienaruszony, bo oczywiście ciuchy również zostały zjedzone przez mole, tak jak zasłonki ale zachowała się tu względna czystość. Przeszukaliście pokój, ale tu również nic nie znaleźliście – Hmm, miałem okazję widzieć pokoje różnych kobiet aczkolwiek ten ma coś w sobie – powiedział rozglądając się i opukując ściany, jakby licząc że coś znajdzie. Jednak bez skutku – No nic, plus jest taki że to łóżko wygląda na – podszedł do niego i glebnął się na nim z całym impetem. Żadna sprężyna nawet nie pisnęła – bingo. Jest nienaruszone – po czym ułożył się bokiem do Rosalie – masz bardzo wygodny materac. Swoją drogą miałaś kiedyś kogoś swojego? Wiesz takiego swojego, swojego – zagadnął ciekawie. W sumie Rosalie brzydka nie była, a ona mu się nawet podobała. Pytanie tylko czy on jej, ale chwilowo nie rujnujmy tej pięknej i romantycznej atmosfery. Dwoje młodych ludzi, samotni w starym domu. Na zewnątrz ulewa i nadchodzące pioruny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 22:09

Uśmiechnęła się, aczkolwiek blado.
- Nie, nigdy nikogo nie miałam. Ja.. się chyba do tego nie nadaję. Chyba żaden by ze mną długo nie wytrzymał. A ta sprawa... zajmowała mój umysł od bardzo dawna, aż w końcu się zdecydowałam. Mam szesnaście lat i uznałam, że będę potrzebowała pomocy. - lekko się uśmiechnęła do chłopaka, patrząc za okno. - Jak będzie rano.. i zaświeci słońce... róże będę pięknie wyglądać... - wyszeptała cichutko. Lubiła te kwiaty, wszak to od nich miała swoje imię. Spojrzała na chłopaka po chwili.
- Przecież nie będziemy spać w jednym łóżku, pęknie pod nami. Po drugie, jest na nas za małe, o wiele za małe... - zaczęła się czerwienić, ze wstydu, a po chwili... rozpłakała się, z zażenowania i wstydu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 22:41

Czyli była czysta? Niespaczona przez młodzieńcze zapędy? Aż sam Kan był nieco zdziwiony, bo przecież taka dziewczyna powinna mieć jakiś adoratorów. A jeśli była ładna dziewczyna, wolna i nie miała adoratorów to mogło oznaczać dwie rzeczy. Albo szwankowała psychika, albo obracała się w środowisku gejowskim.
- Wiesz no, dopóki nie spróbujesz to się nie dowiesz. Tak samo jak ja kiedyś myślałem, że zabawy w detektywa są głupie, a dziś jestem czeladnikiem jednego z największych – przeciągnął się na jej łóżku. Pochwalał za to, że postanowiła rozwiązać swoje problemy z przeszłości – Ano, po burzy wszystko ładnie wygląda. Chociaż ja wolę zapach trawy – odpowiedział. W sumie pewnie jeszcze lubił zapach tej skoszonej, bo w końcu ma taki fajny słodki zapaszek. Taki dosyć orzeźwiający, delikatny a zarazem nie nudzący się po dłuższej chwili.
- Mogę się przespać na kanapie, chociaż wątpię by pod nami pękło – usiadł na łóżku w siadzie skrzyżnym i przyglądał się czerwieniejącej się Ross. Nie było w tym nic złego, a ktoś kto lubił komuś podokuczać tak z czystej sympatii mógł czerpać z tego satysfakcję. Dopiero mu się zrobiło jej szkoda, kiedy zaczęła płakać. Podszedł do niej i wtulił w swoje ramię, głaszcząc po głowie – No ciiii nic się nie stało. Ciiii, już dobrze. Pójdę sobie spać na kanapę, a Ty nie masz się czego wstydzić czy też bać – powiedział głaszcząc jej głowę uspokajająco i patrząc na nań troskliwym wzrokiem. Od czasu do czasu ścierał dziewczynie łzy z policzków, stopniowo prowadząc ją na łóżko, na którym ją posadził. Usiadł obok niej, a łoże nawet nie zaskrzypiało – No, to będę szedł. Jakbyś się bała w nocy to możesz zejść tam do mnie na dół – powiedział kładąc dłoń na jej prawej ręce, po czym szykował się do wstania i zejścia na sam dół, by rozłożyć się na kanapie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 22:51

- Ja... wiem, że to głupie Cię o to prosić, wszak krótko się znamy... ale czy mógłbyś... potrzymać mnie za rękę, jak będę... zasypiała...? I.. będziesz tu, kiedy się obudzą...? Nie chcę być sama... - zachowała się w tej chwili jak małe dziecko, ale po prostu zaczęła się obawiać. Usiadła na swoim łóżku, po czym spojrzała na chłopaka, ale ku jej zaskoczeniu... Zaczęła widzieć dziwne czarne plamy przed oczyma. Nie rozumiała, co się dzieje z nią. Tak jakby.. czyżby coś się zaczęło w niej zmieniać..?
- Kan... nie odchodź... proszę... - wyszeptała, po czym.. po prostu zemdlała.
***
"To jest świat.. w którym nikomu nie będziesz mogla zaufać... pamiętaj, że tylko ja.. będę po twojej stronie i nigdy Cię nie opuszczę... Wszak jestem..."

Nie wiedziała, czyje są te słowa, urwały się w połowie. Po czym znów upadła w ciemność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dom Espady   02.12.15 23:31

Kan podrapał się po głowie, kiedy Rosalie prosiła go o to, by został. Najpierw chce spać sama, a teraz prosi by został. No nie zrozumiesz tu kobiet, tak więc i został. Podszedł bliżej niej i usiadł na łóżku, tak by móc otulić jej rączkę swoimi dłońmi.
- Jestem tu – nie dokończył jednak, gdyż Rosalie zemdlała. Kan zaczął ją cucić, próbować coś zrobić. Najpierw zbadał puls… stabilny, potem zajął się sprawdzaniem rytmu bicia serca… przyśpieszone, ale w granicach normy. Następnie sprawdził gałki oczne. Stan bardzo podobny do schizofrenii, ale nie był ekspertem. Stwierdził, że o wiele bezpieczniej będzie się obok niej położyć. Na ramieniu ułożył jej głowę, a samą Rosalie położył w pozycji bocznej, bezpiecznej. Przytulił dziewczynę do siebie i głaskał po głowie. Co jakiś czas próbując ją cucić. Szepcząc jej imię, co mogło dotrzeć do jej świadomości.
- Rosalie, skarbeczku. Obudź się – powiedział cucąc ją i wyrywając z objęć ciemności. Zwyczajnie wyciągnął z kieszeni sole trzeźwiące i ją obudził. Rosalie mogła się ocknąć w jego ramionach, otulona jego wierzchnim okryciem. Na sobie miał koszulke i spodnie, a jego marynarka leżała na niej. Kan właśnie chował flakonik z solami trzeźwiącymi do kieszeni – Zemdlałaś. Sądzę że spowodowane było to stresem. Nie martw się – oparł policzek o jej czoło i się ułożył wygodnie do snu – zostanę tutaj przez całą noc. W końcu chciałaś, żebym został – powiedział obejmując ją szczelniej rękoma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Dom Espady   

Powrót do góry Go down
 
Dom Espady
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Magnolia-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie