IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala główna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Sala główna   09.11.14 0:30

Po wejściu do budynku znajdujemy się w sali głównej. Na przeciwko wejścia, po drugiej stronie sali jest barek, gdzie to u barmanki można się podjąć jakiejś misji i poprosić o trunek. Na lewo od wejścia są schody prowadzące na pierwsze piętro. Na prawo zaś znajdują się okrągłe stoły, do każdego po trzy krzesła. Można tu przyjść i odpocząć, zjeść coś, napić się. Na ścianie wisi zaś tablica z misjami. A na ścianie przeciwnej do ściany z drzwiami wejściowymi, po bokach znajdują się drzwi prowadzące na dziedziniec za budynkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Sala główna   18.06.15 0:56

Cali dopiero niedawno obudziła się z przedpołudniowej drzemki. Właściwie, to poszła położyć się jeszcze tylko na chwilkę zaraz po śniadaniu, ale niestety oczy zamknęły jej się, zanim zdążyła zareagować. Była wypoczęta i nie za bardzo wiedziała, co zrobić z resztą dnia. Ubrała się zatem i postanowiła zaczerpnąć nieco świeżego powietrza, oraz kontaktu z innymi ludźmi. Po kilku minutach raźno maszerowała już od budynku mieszkalnego w kierunku głównej sali gildii, gdzie zbierali się nie tylko wszyscy jej goście, lecz również członkinie nie wykonywujące akurat żadnych prac. Panna Eldfell należała do tego szanownego, leniącego się miłosiernie od kilku dni grona i mówiąc szczerze, wcale jej to nie przeszkadzało. Cierpiał na tym natomiast jej budżet, który sukcesywnie kurczył się z dnia na dzień pomimo tego, że oszczędzała na wszystkim jak tylko mogła, aby nie musieć ruszyć się po jakieś zlecenie. Mimo wszystko, dziś była gotowa podjąć nawet jakąś niezbyt wymagającą robótkę, aby tylko umilić sobie kolejny leniwy dzień. Ot, taka miła odmiana. Podeszła do baru i zaczęła wpatrywać się w półki z napojami, szukając wzrokiem czegoś, na co akurat miała ochotę. Problem tkwił jednak w tym, że nie bardzo wiedziała, czego chce od życia, więc z czasem wybieranie zmieniło się w bezmyślne gapienie się w ścianę, modląc się o cokolwiek, co da jej powód na odwrócenie głowy w inną stronę.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Sala główna   18.06.15 11:54

W kierunku Cali wybiegła młoda dziewczyna ubrana w obcisłe, dobrze skrojone spodnie i koszulkę odsłaniającą dosyć wydatnie kobiece krągłości. Na kej twarzy malował się zazwyczaj dumny wyraz odpowiadający jej funkcji - bowiem kobieta ta w gildii konsultowała zlecenia ze zleceniodawcami. Nikt nie wiedział, dlaczego Mae to tak cieszy, ale ona wiedziała, że jest na właściwym miejscu.
- Cali, mam coś dla ciebie. - Powiedziała zasapana. - Dobrze płatne a w dodatku nie wydaje sie ciężkie.
W jej dłoniach spoczywała kartka ze zleceniem. Było na niej napisane:

***


Poszukuję maga, który podejmie się wyzwania zmierzenia się z moim ogrodem. Zdaję sobie sprawę, że może to brzmieć śmiesznie, ale takie nie jest. Szczegóły podam na miejscu. Sowitą nagroda!




C. D. Aguen



***

Tak jak kobieta kobieta mówiła, zlecenie nie wydawało sie trudne. Walka z ogrodem? Dajcie spokój. Ktoś mógłby sobie pomysleć, że to zwykłe pielenie chwastów. Mae zżerała od środka ciekawość o co chodzi z tym zleceniem. Z chęcią sama by je przyjęła, gdyby nie fakt, że piastuje tak odpowiedzialne stanowisko.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Sala główna   18.06.15 18:57

Usłyszała za sobą cichy szmer. Najpierw tłumiony przez szum pobliskich rozmów, potem coraz wyraźniejszy. Były to kroki zbliżającej się w jej kierunku osoby. Dziewczyna odlepiła wzrok od regału z napojami i zaczęła szukać w pomieszczeniu kogoś, kogo jeszcze przed chwilą tu nie było. O mało nie spadła z krzesła, gdy wyrosła przed nią Mae.
- Co masz? Co masz? - W głosie Cali słychać było podekscytowanie, gdy wspomniała o robótce i podała jej świstek. Eldfell szybko przeczytała zawartość.
- Ogród? Masz na myśli... ogródek? Taki zwykły? - Zaczęła oglądać kartkę pod różnymi kątami, szukając ukrytej zawartości, która nieco podgrzałaby to, wydające się nudne jak flaki z olejem, zadanie. Nie znalazła jednak żadnych oznak tego, aby krótka treść była jedynie przykrywką do polowania na smoki, dlatego tylko westchnęła przeciągle.
- Oczywiście Mae, zajmę się tym. Mam nadzieję, że nie obrazisz się, jeśli wyruszę natychmiast? - Cali należała do gildii już sporo czasu, więc zdążyła zaprzyjaźnić się z większością NPCtów, więc nie martwiła się o to, że zostanie odebrana jako niegrzeczna lub niesympatyczna. Było to pytanie raczej retoryczne i rzucone zamiast pożegnania. Wstała zatem i uśmiechnęła się szeroko do koleżanki. Porwała papier ze sobą i wybiegła z sali.

z.t. tutaj
Powrót do góry Go down


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 36
Dołączył/a : 23/11/2015
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Sala główna   21.02.16 22:36

"Dziś wyjątkowym dzień", pomyślała Sabiebka wstając jak zwykle bardzo wcześnie by przygotować wszytko nim wstanie panienka. Wzięła szybki prysznic. Ubrała się w nowy czarny garnitur. Idealnie wykrojony i odopasowany.Prezent od panienki. Do tego biała koszula, pod szyją obowiązkowo czerwona wstążka. Włosy zaczesała w schludny kok. Na nogi wypolerowane na błysk czarne buty i była gotowa na nadchodzący dzień. Ruszyła do kuchni gdzie z zegarkiem w ręce nadzorowała kucharzy przygotowujących śniadanie panienki. Na koniec przypilnowała służące przygotowujące jadalnię. I dopiero gdy wszystko w było gotowe poszła do pokoju panienki. Najpierw przygotowała jej poranną toaletę, m.in ustawiła temperaturę wody tak by, gdy panienka odkręci kran nie poleciała lodowata. Naszykowała strój.Delikatnie obudziła panienke.
-Dzień dobry, panienko. Poranna toaleta i strój na dzisiejsze wyjście czekają. Śniadanie zostanie podane w jadalni.
Przywitała się i zdała krótki raport gdy zauważyła, że panienka już się przebudziła. Oczywiście życie było by zbyt piękne gdyby panienka wstała od razu i bez pomocy. Sab musiała ją dosłownie wywlec z jej posłania.Gdy ta poszła do łazienki, Sab zajęła się pokojem.
Po śniadaniu razem wyjechały powozem spod rezydencji. San siedziała wyprostowana na przeciw panienki, zerkając to na nią to na widoki. Gdy dojechały na miejsce Sab wysiadła pierwsza. Poprawiła garnitur, obeszła powóz i z eleganckim ukłonem otworzyła drzwiczki. Wyciagnęła dłoń w białej rękawiczce i pomogła wysiąść panience. Wyprostowała się dopiero gdy panienka ją minęła. Dogoniła ją by otworzyć przed nią po kolei wszystkie drzwi, aż wreszcie dotarły sali głównej. Tu po prostu stanęła o krok za panienką i czekała na rozkazy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1328-sabinka


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 98
Dołączył/a : 11/02/2016

PisanieTemat: Re: Sala główna   21.02.16 23:13

- Dobra. Raz kozie śmierć - powiedziała Meredith. Stała właśnie przed drzwiami Mermaid Heel - gildi do której chciała dołączyć. Niestety tuż przed samym wejściem musiała stchórzyć. Normalka. Od kiedy pamięta, praktycznie zawsze, gdy miała wyjść do nieznanych ludzi zżerał ją stres. Dzsiaj było tak samo. Gdy tylko zbliżyła się do bydynku nogi odmówiły jej posłuszeństa, a ręce zaczęły się pocić.
- Dasz radę. Po prostu tam wejdź, a wszystko potoczy się dalej - dodała. Czasem zastanawiała się nad tym ile to już razy mówiła do siebie, kiedy się denerwowała. Zapewne dla niektórych była już wariatką gadającą do siebie, której nie powinno się puszczać do ludzi. No cóż. Pozory mylą...
Po kilku chwilach Mei wzięła się w garść i otworzyła drzwi. Po paru minutach znalazła się w pomieszczeniu, które zapewne było salą główną. Powoli szła przed siebie i oglądała wnętrze. Dotarła do baru i usiadła na jednym ze stołków.
- Dzień dobry. Mam na imię Meredith i chciałabym dołączyć do gildii - powiedziała do barmanki, gdy ta podeszła do niej, kiedy usiadła. Nie wiedziała czemu, ale uznała że to będzie właściwa osoba, która pomoże jej w dostaniu się do syren.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1601-poznajcie-meredith


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   22.02.16 2:10

Raquel po powrocie z tamtego zadania w Królewskim Zajeździe była bardzo zmęczona. O dziwo jak na stworzenie nocne, królowa wampirów położyła się dosyć wcześnie spać jak na nią. W swoim pokoju miała łóżko w kształcie trumny, w którym zazwyczaj spała. Lubiła takie Halloweenowe gadżety, a na dodatek… królowa wampirów musi sypiać w trumnie gdyż tylko tam się wyśpi! Wiadomo, że przed położeniem się spać dokonała wszystkich typowo kobiecych czynności jak kąpiel, wyczesanie się oraz nałożenie różnych smarowideł, by pielęgnować urodę. Wracając przez miasto, Raquel nawet pomyślała o swoim wiernym lokaju – Sabienice. Kupiła jej nowy, praktycznie najwyższej jakości garnitur, który był dopasowany do wymiarów lokaja. Nie pierwszy i nie ostatni raz panienka swojej służce prezentowała coś drogiego. Oczywiście to nie tak, że musiała wszystkich w domu pobudzić, żeby Sabienice to dostarczyć. Królowa wampirów wie jak przekraść się niepostrzeżenie i zostawić mały upominek, albo po prostu… zmieniła się w nietoperze i dostarczyła pudełeczko drogą powietrzną. Dopiero potem rozpoczęła swoje kobiece rytuały w swoim pokoju, by niebawem legnąć w swym łożu i koniec końców usnąć. Panienka spała dosyć długo, chociaż z jej perspektywy to była norma. Godzina 14, a tutaj kucharze przygotowują śniadanie. Rzecz jasna, Sabienika musiała ją jak co rano obudzić i zwlec z łóżka, by panienka mogła się ogarnąć w ten jakże ważny dzień. Raquel pamiętała, że dzisiaj miały obie pójść do Mermaid Heel i zapisać się do gildii. To nie tak, że królowa porzuciła swoje marzenie względem Rady Magicznej. Jest to chwilowy kaprys, zachcianka oraz chęć pokazania tym wszystkim syrenkom kto jest numerem jeden! Królowa jest tylko jedna, a jeśli będzie się najpiękniejszą kobietą w gildii czysto kobiecej to tak jakby wygrać całą batalię. Nawet Hisui nie dorównywała jej urodą, chociaż nikt tego otwarcie nie powiedział by najpewniej nie urazić królowej Fiore.
Raquel ziewnęła przykrywając dłonią usta i spojrzała na Sabi. Powitała ją lekko zaspanym uśmiechem, a wampirzyca na szyi nadal miała tamten wisiorek, który otrzymała podczas ostatniej misji – Dzień dobry Sabieniko, ale daj mi jeszcze pięć minutek proszę– oczywiście po wymianie uprzejmości oraz tym, że blondynka pomogła drugiej blondynce się ogarnąć w końcu wyruszyli. Panienka ubrana w swoją charakterystyczną czerwoną marynarkę pod którą miała ciemny, koronkowy biustonosz chroniony przed światłem dziennym przez białą koszulę siedziała naprzeciwko swojego lokaja. Na sobie poza tym miała jeszcze bieliznę z tego samego zestawu co stanik, a do tego jeszcze spódniczkę nieco za udo wychodzącą. Na nogach również miała swoje białe kozaki, z którymi się nie rozstawała. Zdecydowanie nie ma lepszego obuwia, by skopać plebs nieokazujący szacunku niż kozaki. Na siedzeniu leżała torebka w kształcie diabełka, a w niej przeróżne kobiece akcesoria w tym niedawno zakupiony bicz. Nie pytajcie po co szlachciance bicz, ani dlaczego go nosi ze sobą. Tego dowiedzą się tylko ci, których postanowi ukarać~. Przy nodze spoczywała jej czarna, kocia parasolka i kiedy się zatrzymali, Sabienika otworzyła jej drzwi. W końcu takie było jej zadanie, a Raquel wychyliła się i zauważyła, że jest słońce! Dlatego sięgnęła po parasolkę i ją rozłożyła na zewnątrz, wychodząc przy asyście Sabieniki z powozu. Zbyt wiele osób w gildii nie było najpewniej, chociaż na stoliku już ktoś siedział. Niska istotka, praktycznie ze 157 cm wzrostu, delikatna niczym lilia bądź laleczka porcelanowa. Raquel wchodząc do pomieszczenia oczywiście zwinęła parasol i korzystała z niego jak z laski. Na ramieniu miała swoją torebkę w kształcie diabełka, z którą się nigdy nie rozstawała. W końcu co to za kobieta bez torebki? W uszach rzecz jasna lacrymowe kolczyki w kształcie dyni. Swoimi czerwonymi oczyma zlustrowała Meredith oraz jej ubiór, który sugerował że jest zwykła szarą myszką. Praktycznie zerowym zagrożeniem dla naszej królowej. Dała Sabienice znak by poszła za nią, a następnie również się zbliżyła do baru – Witam, nazywam się Raquel Spectre, a to moja lokaj Sabienika Sebastien Swen. Chciałybyśmy dołączyć do gildii – powiedziała, a pewność siebie i dystyngowanie emanowały od niej. Można rzecz, że królewska aura wampirzycy ujawniała się właśnie teraz. Kto by pomyślał, że godzinę temu ledwo co się zwlekła z łóżka? Oczywiście każdy kto był lepiej poinformowany kojarzył nazwisko Spectre, gdyż po prostu większość lacrym które montowano pochodziła właśnie od tej spółki. Były praktycznie niezawodne i wiadomo było iż na tej marce można było polegać jak na aniele stróżu. Na dodatek sama Raquel była sławną celebrytką, która czasami pojawia się na łamach Tygodnika Czarodzieja. Można powiedzieć, że była kimś w rodzaju modelki oraz bizneswoman dyplomatki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   22.02.16 17:52

Kiedy wszystkie trzy wdarłyście się do gildii, zastałyście pustkę. Nie było żywej duszy, po za jedną która stała przy ladzie i coś podjadała. Mianowicie dziewczyna w różowym fartuchu, z czarnymi spiętymi włosami. Wyglądała na bardzo przejętą jedzeniem czegoś, no ale to nie ważne. Kiedy pierwsze słowa poszły w górę i rozniosły się po sali, tajemnicza dziewka spojrzała na waszą trójkę. Tym samym dalej jadła jakieś chyba ciastka, może to były czekoladki. Ukłoniła się lekko i przez jakiś czas się nie odzywała, po prostu przyglądała się wam dość penetrującym wzrokiem.

No po za tym że gildia waliła pustkami, może dziś każdy był na misji? No tak czy siak, na razie po za tajemniczą osóbką zero. Cisza i cisza, milczenie i ciastka. Słychać było tylko chrupanie, które z minuty na minutę stawało się coraz głośniejsze.



-
Wygląd osóbki - Klik
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 98
Dołączył/a : 11/02/2016

PisanieTemat: Re: Sala główna   23.02.16 19:55

Mei siedziała na stołku w milczeniu. Niedługo po jej przyjściu, w gildii pojawiła się jeszcze jakaś arystokratka wraz ze swoim lokajem. W pierwszej chwili myślała, że już należą do syren i może dowie się od nich czegoś więcej niż od kelnerki zajadającej ciastka. Jednak dziewczyna przedstawiła się jako Raquel i także chciała tutaj dołączyć. Meredith odwróciła głowę w jej stronę i uśmiechnęła się. Mimo iż nie przepadała za nowymi znajomościami to przecież pierwsze wrażenie możesz zrobić tylko raz i zawsze chciała wyglądać na taką, której można zaufać. Przy okazjii miała okazję dokładniej przyjrzeć się nieznajomym. Sama Raquel wydała jej się władcza i pewna siebie. Wiadomo, że pozory mylą i tak samo  może być w tym przypadku, choć sam jej ubiór był elegancki i wyraźnie potwierdzał jej pochodzenie z, tak przynajmiej myślała, królewskiego rodu. O Sabienice nie mogła powiedzieć zbyt wiele. Odkąd tu weszła nie odezwała się ani słowem i czekała na polecenia swej pani. Jednak wydawała się być osobą miłą. Po "oględzinach" arystokratki i jej lokaja, Meredith ponownie odwróciła głowę w stronę czarnowłosej oczekując, że dowie się czegoś więcej. Jednak kobieta nadal milczała, a minty spędzone w gildii wydawały się ciągnąć w nieskończoność. Nawet chrupanie stawało się niby coraz to głośniejsze. Nie wspominając już o czerwonych oczach barmanki, które przez cały przyglądały się jej oraz Raquel i Sabienice. Szalenie denerwujące...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1601-poznajcie-meredith


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 36
Dołączył/a : 23/11/2015
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Sala główna   26.02.16 9:58

Sab weszła za panienką, oczywiście zamykając najpierw drzwi. Jej kroków nie było słychać. Sama jej obecność była ledwo zauważalna dopóki panienka jej nie przedstawiła. Lokaj ukłoniła się lekko z przyjaznym uśmiechem i ... zniknęła, a raczej każdy kto patrzył w jej stronę widział Raquel bardzo dokładnie, ale Sab była jakby rozmyta, wzrok patrzącego uciekał od niej na panienkę nie zależnie jak bardzo chciano patrzeć na lokaja.
Można było za to bez problemu zauważyć działania Sab, która nie otrzymawszy nawet należytego przywitania dla panienki zabrała kelnerce jedzenie. Nie pozwoli ignorować swojej panienki.
Bez słowa wróciła za plecy Raquel i jakby znikąd podsunęła jej wysokie krzesło, by ta mogła usiąść. Bo dlaczego panienka ma stać, gdy ktoś inny siedzi w jej obecności?
Pozostawało czekać na reakcje czerwonookiej kelnerki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1328-sabinka


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   26.02.16 22:05

Pustka w gildii? Jeszcze nie wiedzą, że właśnie przybyła królowa tejże prawie amazońskiej ostoi! Wiadomo, że królowa jest tylko jedna i te sprawy, dlatego prędzej czy później Raquel swoją urodą i charyzmatycznością będzie wypierać swoje rywalki do tytułu tronu (o ile jakiś istniał i nie jest to wymysł autora tej postaci). Z drugiej strony słyszała o tym, że ostatnio Mermaid Heel nie cieszy się tak wielką popularnością. Niewielu magów chciało tutaj przystąpić w świetle zeszłych igrzysk, kiedy to gildia wystawiła praktycznie 1 zawodnika. Och tak, Raquel miała nawet sędziować walki ale ostatecznie zostały one odwołane z jakiegoś powodu. Cóż, tak czy siak pojawiła się tam na moment, by tylko zobaczyć kto wygrał a potem równie szybko się zwinęła, gdyż fani nie daliby jej spokoju. Nawet królowa czasami potrzebuje odpoczynku od swoich poddanych.
Nie podobał się wampirzycy ten penetrujący wzrok i całkowite zignorowanie przez osobę na barze jej prezencji. Dziewczyna, która tu siedziała uśmiechnęła się do królowej, na co i ona odpowiedziała miłym uśmiechem, a tutaj zadziałał też nieoceniony lokaj Raquel. Sabienika postanowiła odebrać ciastka na czas rozmowy, ale czy jej to się uda czy też nie? Kwestia tego czy kelnerka będzie się chciała postawić. Ważne, żeby zwróciła uwagę na to, że ktoś tu przyszedł do nich z interesem, ktoś sławny a gildii potrzeba trochę rozgłosu, skoro ostatnio spadła w rankingu. W każdym razie z wyprzedzieniem podziękowała Sabienice, jak to miała w zwyczaju Raquel. Dobra służba to skarb, a Sabi należała do elity lokajów dlatego i ją panienka szanowała, a nawet pozwalała rano ściągać się z łóżka bez krzyków.
Znacząco odchrząknęła słysząc tamto mlaskanie, dźwięk konsumowanych ciasteczek i spojrzała na penetrującą ją wzrokiem dziewczynę. Kultura wymagała, by jeść po cichu oraz nie wydawać z siebie nadmiernej ilości dziwięku przy tym. Raquel już sobie powoli wyrabiała zdanie o czarnowłosej jako tej niewychowanej. Jednocześnie usiadła sobie, praktycznie jakby ruchy panienki i Sabieniki były zsynchronizowane. Jak dwie maszyny, jedna podsuwała krzesło a druga jednocześnie siadała. Wampirzyca założyła nogę na nogę i spojrzała na kelnerkę wyniośle – Chciałabym pomówić z mistrzynią gildii. Słyszałam, że ostatnio Mermaid Heel spadło naprawdę nisko w rankingu z powodu igrzysk magicznych, a raczej… braku reprezentantów na nich. Oto więc jestem by to zmienić – powiedziała i podała Sabienice swoją filiżankę, by ta napełniła ją wodą. Z drugiej strony nie posyłała wrogiego spojrzenia na kelnerkę, wzrok Raquel był miły a zarazem na swój sposób przenikliwy, jak u czerwonej królowej która wydaje się z początku dobra, ale jest w stanie ściąć głowę jeśli ktoś jej podpadnie. Zresztą czarnowłosa miała troszkę taryfy ulgowej ze względu na swój wygląd. Nie była brzydka, ani szpetna tym bardziej, podchodziła lekko pod ten gust słodziasności, ale jeszcze dużo jej brakowało. Mianowicie stroju maido.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   28.02.16 13:32

Cóż dość mało się działo, prawda? Dziewczyna za ladą dalej sobie stała i wcinała jakieś ciastka, aż do czasu. Gdy to Raquel chciała się spotkać z mistrzynią gildii, no to lecimy. Dziewczyna w fartuchu wycofała się, następnie udała na zaplecze. Minęło gdzieś tak kilka minut, po czym wróciła. Normalnie ubrana i włosy rozpuszczone, ogólnie cute itp.
- Tak więc jestem~~
Przedstawiła krótko i dalej spoglądała na wszystkie trzy dziewczynki, które to rzekomo chciały dołączyć do tak babskiej gildii. No ale wracając do poznawania się, bo w końcu mało kto się zna. A zwłaszcza nikt nie zna mistrzyni, tak więc ona po prostu przekroczyła róg swojego baru i skierowała się bardziej ku stronie dziewcząt.
- Akeno Mukai, Mistrzyni Mermaid Heel.
Po przedstawieniu się, Akeno postanowiła usiąść.... Tylko że po drodze zagarnęła sobie Meredith, dlaczego? A żeby sama nie siedziała, tylko z całą resztą.
- Tak więc chcecie przyłączyć się do Mermaid heel?
Widać coś mało kumata mistrzyni, ale widać jej tą małą radość na buźce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   01.03.16 16:51

Przez moment arystokratka pomyślała, że to proste dziewczę wreszcie poszło po rozum do głowy tudzież mistrzynię gildii, ale jednak jak wielkie okazało się jej zdziwienie, kiedy ta sama dziewczyna wróciła jakby odmieniona o 180 stopni. Nadal pozostawał średniego wzrostu, nadal miała te same czerwone oczy i czarne włosy jak również duży biust nie uległ spłaszczeniu. Z drugiej strony nadal miała na sobie coś w postaci uniformu tym razem przypominający nieco szkolny mundurek. Nieco bardziej słodziaśnie dla wampirzycy mogła wyglądać w tamtych ubraniach kelnerki ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Dopiero jak się przedstawiła wszystko stało się jasne, a po raz kolejny wampirzycy udowodniono, że pozory mylą. Jak wcześniej zwykły zegar okazał się bramą do innego świata, tak teraz zwykła służąca okazała się mistrzynią gildii.
Faktycznie mistrzyni wyglądała na taką trochę roztrzepaną, może to i dobrze że prawdziwa królowa przybyła do tego padołu gdzie panowały pustki. Zawsze można nieco ożywić to miejsce i piąć się po szczeblach popularności, by potem strzepnąć ze stołka biedną Akeno Mukai i zająć jej miejsce. To nie tak, że pozbyłaby się mistrzyni gildii, a zwyczajnie by zajęła jej miejsce degradując ją o jeden stopień. Z Sabieniką by sobie prowadziły bar czy co tam by chciały, w każdym razie też trzeba będzie brać poprawkę na to, że tu również może być niepozorna i mieć jakieś pojęcie o prowadzeniu gildii.
- Em, tak. Zgadza się, chcemy dołączyć do Mermaid Heel. Potrzebne są jakieś dodatkowe formalności czy testy? – zapytała. Dołączenie do gildii zwykle było darmowe, ale czasami były jakieś określone zasady. Słyszała, że w Sabertooth byli tylko ci, którzy byli dostatecznie silni. Czy natomiast Mermaid ma też jakieś reguły poza tym, że trzeba być kobietą? Przekonamy się.
- No i czemu ostatecznie jest tu taka pustka? Są na misjach czy faktycznie jest tu tak biednie z członkami? - zapytała ponownie wampirzyca. Chciała znać prawdę czy ta gildia tak nisko upadła z powodu swojej reputacji i prowadzenia jej czy może był tutaj inny haczyk?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 98
Dołączył/a : 11/02/2016

PisanieTemat: Re: Sala główna   01.03.16 19:11

Z góry przepraszam za wszelkie możliwe niepoprawności w tekście. Mam teraz praktyki i mój umysł nie funkcjonuje normalnie :<

Denerwujące chrupanie z minuty na minuty stawało się coreaz glośniejsze. Tak przynajmiej wydawało się Meredith, która od dobrych kilkunastu minut siedziała na stołku, nadal obserwowana przez barmankę. Dopiero po jakimś czasie Sabienika zabrała czarnowłosej jedzenie, jednocześnie wybawiając Mei od irytującego dźwięku. Nieco później Raquel usiadła na wysokim krześle, które przysunęła jej Sabienika i zechciała pomówić z mistrzem gildii. Dopiero po jej słowach dziewczyna za ladą wycofała się na zaplecze, zapewne po mistrza. Jakiś czas później wróciła przedstawiając się jako Akeno Mukai i zgarnęła ją, aby usiadła razem z innymi. Mei nie kryła wtedy zdziwienia. Zwykle mistrzowie nie stoją za barem w różowych fartuszkach i nie jedzą ciasteczek. Znaczy chyba bo nigdy w żadnej nie była...
Nie minęło parę minut, a Raquel znowu zaczęła mówić. Zapytała mistrzynię o formalności oraz brak członków w budynku. W sumie to Meredith też się nad tym zastanawiała, jednak postanowiła po prostu siedzieć cicho i czekać na odpowiedź. Raczej nie była typem rozmówcy, a jeśli miała się wszystkiego dowiedzieć siedząc cicho, to jak najbardziej jej to opowiadzło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1601-poznajcie-meredith


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 36
Dołączył/a : 23/11/2015
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Sala główna   02.03.16 22:02

Sabienika tak właściwie tylko stała z lekkim uśmiechem za krzesłem panienki, nie zwracając szczególnej uwagi na innych. Jej celem było służenie panience I robiła to najlepiej jak umiała, wykonując wszystkie jej rozkazy I spełniając każdą prośbę, wypowiedzianą lub nie. Teraz też była tu bo panienka tak chciała I była gotowa na wykonanie kolejnych rozkazów.
Nie była inna od pozostałych. Również.ja zdziwiło, że barmanka to mistrzyni gildii. Jak na kogoś kto miał przewodzić była według Sab nieco zbyt flagmatyczna. To jednak jedynie jej subiektywne zdanie.
Nie pytajcie skąd, ale w dłoniach Sab znalazł się termos z gorącą wodą dokładnie w momencie gdy Raquel podała jej filiżankę. Tak na prawdę Sab miała go sprytnie.schowanego pod marynarką, ale to szczegół. Ważne że miała. Z usłużnym ukłonem napełniła filiżankę I schowała termos. Wszystko było całkowicie zsynchronizowane, A że Sab nie przestawała ukrywać swojej obecności, to wyglądało to pewnie jakby filiżanka sama się napełniła. Lokaj podkreślała obecność swojej pani, tak że wzrok patrzących automatycznie zjezdzal na Raquel, sprawiając, że Sab stawała sie niezauwazalna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1328-sabinka


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   03.03.16 18:01

Mistrzyni siedziała spokojnie i spoglądała na jedyną mówiącą tutaj osobę, mianowicie Raquel. - Em test... Tak, jest pewien test...Chcecie spróbować?
To raczej nie brzmiało pozytywnie, a tym bardziej przekonująco. Ogólnie wyglądało to jak wymyślone na poczekaniu słowa, no ale wracając do też iż mistrzyni jest bardzo radosna z powodu iż ktoś chce dołączyć do tej gildii. Tak możecie zobaczyć na jej buźce lekki uśmiech i to że strasznie zaczęła głaskać po głowie Meredith, wręcz czochrać.
- Test wyglądałby... Chciałabym po prostu sprawdzić co potraficie... Tak~~♥
Własne zachcianki są czasami mocniejsze, no ale jeżeli chodzi o test to został on przedstawiony. Prawdopodobnie chodzi o sparing z mistrzynią, która będzie tak bardzo miła i pozwoli wam pokazać swoje umiejętności na niej. Miło, bardzo miło. Nie mówię że akurat ja to prowadzę i może wszystko się wydarzyć, nawet acnologia..
Tak więc mistrzyni czekała tylko na odpowiedź.
- Co prawda, nie spodziewałam się tak bardzo małomównych osóbek. Tylko ty mówisz~~
Spojrzała a to na Sabienike i po chwili na Mere, na samym końcu Raquel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   03.03.16 18:59

Jako, że filiżanka wampirzycy została napełniona, ta postanowiła delektować się herbatą, która się w środku pojawiła. Woda w sumie nie musiała być gorąca, bo naczynie samo podgrzewało substancje do określonej temperatury jeśli Raquel tylko chciała, ale dobrze że lokaj miała termos. Czasami gorąca woda jest potrzebna i przydaje się do zupełnie innych rzeczy. Jak chociażby w momencie kiedy trzeba przyrządzić herbatę dla więcej niż jednej osoby. W końcu wampirzyca nie da raczej byle komu pić ze swojej filiżanki. Raz, że to niehigieniczne a dwa… no co za plebs się odważy by wykraść ten relikt? Zanim odpowiedziała na skonstruowane ewidentnie na poczekaniu pytanie o test, upajała się czerwoną herbatą. Całkiem smaczną, a wiadomo że szlachta byle jakiej herbaty nie pije. Po opróżnieniu filiżanki, Raquel wzięła niewielką chusteczkę higieniczną i wytarła naczynko, by potem wrzucić je do torebki. Kawałek papieru natomiast schowała do kieszeni. To nie była źle wychowana szlachcianka, wiedziała że nie należy śmiecić gdzie tylko popadnie.
- Czyli jeśli dobrze rozumiem konfrontacja z mistrzynią gildii? Interesujące. Weźmiemy w tej gierce udział – powiedziała i dalej siedząc na krześle przemieniła się w swoją wampirzą formę. Jej włosy stały się śnieżnobiałe, a oczy krwistoczerwone z poziomymi niczym u kota źrenicami. Urosła tak około 10 centymetrów, a cera stała się blada niczym płótno. Jej dotychczasowy ubiór został zastąpiony czarną suknią z czerwonymi koronkami, a na nogach pojawiły się czarne zakolanówki. Straciła również obuwie, czyli była boso. Wstała dotykając stopami zimnej, drewnianej posadzki gildii i teraz widać było w pełnej krasie dumną pierś wampirzycy, która również urosła nieco. Tak samo zresztą jej pupa oraz biodra. Wyciągnęła swój bicz lacrymowy, który po chwili wypuścił ze swojego wnętrza owy sznur kryształów długości dwóch metrów. Następnie spojrzała na Sabienike i kiwnęła znacząco głową, że przyzwala jej na wsparcie siebie w tej konfrontacji. Znała umiejętności swojego lokaja, w końcu kto by nie znał kogoś z kim spędza dużą część czasu?
- Cechą dobrego lokaja jest być praktycznie niewidocznym w obecności pana. Co do tej małej to nie wiem, nie znam jej, moim lokajem na pewno nie jest – wskazała głową na Meredith. Oczywiście poczekała aż wszyscy kulturalnie wstaną i przejdą gdzieś na środek, gdzie powinno być więcej miejsca. W jednej ręce wampirzyca dzierżyła swój wierny parasol, a w drugiej natomiast bicz, praktycznie gotowy do smagania. Zaraz potem wampirzyca postanowiła nieco osłabić czujność mistrzyni o ile się da. Wykorzystała wampirzą pieśń i zaczęła nudzić bardzo leniwą i przyjemną dla ucha melodię. Każdy dobrze znał tą opowieść o wampirach, które wabiły głosem i teraz mistrzyni mogła to odczuć na własnej skórze. Rzecz jasna nie cierpiała na tym Meredith czy Sabienika, bo celem tych dźwięków miała być sama mistrzyni, chociaż tamci mogli to potraktować jako przyjemną melodię.
Oczywiście pieśń nie ograniczała się tylko do nucenia, bo mogła też mówić tym melodycznym głosem i to właśnie zrobiła teraz - Sabi czy mogłabyś związać naszą przyszłą mistrzynię łańcuchami? Tego sobie życzę, a i przy okazji… bawmy się wszyscy grzecznie i dobrze – wypowiedziała swoje życzenie i czekała na efekty. Wiadomo, że tamta dobra zabawa nie była życzeniem, a raczej czymś w rodzaju gestu fair play. W końcu wiedziała to i owo o swojej towarzyszce i gdy tylko jej prośba została usłuchana, wampirzyca ruszyła do walki. Przemieniła się w chmarę nietoperzy i wleciała w mistrzynię. W locie próbowała zajść ją od tyłu i owinąć wokół jej szyi swój bicz, by od razu go ścisnąć a parasolką dźgnąć w tułów.
Wizualizacja Take Over
/50 MM filiżanka.
500 + 300 + 300 + 500
3900
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 36
Dołączył/a : 23/11/2015
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Sala główna   04.03.16 21:33

"Ona w ogóle ogarnia życie?",pomyślała Sab obserwując mistrzynie gildii. Kobieta była poważnie roztrzepana. Jednak nie do Sab należało ocenianie. Była niemal pewna, że przy takiej mistrzyni jej panienka osiągnie swój cel bardzo szybko. Pozory mogą jednak mylić.
Na blondynce przemiana panienki nie zrobiła szczególnego wrażenia. Widziała to już wiele razy I doskonale znała możliwości Raquel. Nawet lubiła to obserwować, a teraz było to o tyle przyjemniejsze,że została przez panienke pochwalona. Ukłoniła się skromnie i stała dalej w tym samym miejscu.
Na życzenie panienki skłoniła głowę i przemienła się. Jej czarny garnitur zmienił się w różowy top z woalka i białą spódnicę. Jej buty zniknęły, więc stała boso, za to na kostkach pojawiły się złote bransolety z dzwoneczkami, które delikatnie dzwoniły przy najmniejszym ruchu. Niemal jednocześnie z jej przemianą wokół mistrzyni zacisnęły się łańcuchy, jedne z tych jakich używali czasem w rezydencji do wozów, by mocniej przywiązywać uprząż koni. Łańcuchy były solidne i właściwie nie do rozerwania.
Później nie zmieniając postaci stała dalej czekając na kolejne rozkazy panienki.
.........
Przemiana :300MM
Łańcuchy: 800MM
3500-(300+800)=2400
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1328-sabinka


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 98
Dołączył/a : 11/02/2016

PisanieTemat: Re: Sala główna   05.03.16 10:14

Meredith nadal siedziała cicho słuchając mistrzynię, która znalazła sobie nowe zajęcie jakim było czochranie jej. Musiała przynać, że w tym momencie czuła się trochę dziwnie.. Na dodatek, kiedy usłyszała o sprawdzaniu umiejętności lekko się przestraszyła. W sumie tego bała się najbardziej. Bo gdyby okazało się, że jednak nie jest wystarczająco silna? Nie dostałaby się do syren?
- Emm czy to na pewno dobry pomysł? Bo ja jeszcze się uczę i.. - powiedziała, jednak zapewne nikt jej nie usłyszał. No bo kto miałby zwrócić uwagę na drobną, małomówną istotkę siedzącą obok mistrzyni? No i pomijając jeszcze fakt, że Raquel i Sabienika już zaczęły używać magii i atakować Akeno.
Cóż w tym momencie pozostało jej nic innego, jak odejść na bok i cierpliwie czekać na swoją kolej..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1601-poznajcie-meredith


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   06.03.16 11:58

No więc zaczęło się, co prawda przed atakiem łańcuchów. Meredith postanowiła odejść na bok i jednak nie dołączać do sparingu, no więc dobrze. Jako że mistrzyni po prostu sobie siedziała spokojnie i niczym się nie przejmowała, bo była po prostu ciekawa wszystkiego w okół. Mianowicie każdej nowej osóbki i jej magii.
Wracając do walki która się rozpoczęła, w momencie kiedy to już łańcuchy zaczęły się zaciskać na ubraniu. Dosłownie nim ktokolwiek zdążył mrugnąć okiem, nim minęła sekunda. Mistrzyni stała obok Meredith, a łańcuch zacisnął jedynie ubrania.... Tak, teraz mistrzyni była tylko odziana w bieliznę. Stanik czarny w kwiatki i oczywiście stringi, też czarne.
- Było blisko...
Powiedziała z lekkim uśmieszkiem, po czym spojrzała na Meredith. Która to wcześniej odmówiła udziału w walce.
- Jeżeli chcecie należeć do gildii, musicie coś zrobić. To tyczy się też ciebie Eto... Brakuel?
No więc po przekazaniu informacji, mistrzyni sobie spokojnie stała. Co prawda nie było zimno, a patrząc na to iż to damska gildia. Każdy raczej ma wywalone na pół nagość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   08.03.16 2:33

Szybka była skubana. Aż sama Raquel się zdziwiła, że łańcuchy Sabieniki po prostu się nie pojawiły na mistrzyni tylko zaatakowały. No cóż, widocznie magia lokaja wampirzycy też ma jakieś ograniczenia, ale to w tym momencie było nieistotne. Z taką prędkością nie idzie wygrać, chociaż… może sekret leży też gdzie indziej? Wampirzyca to niebawem sprawdzi, aczkolwiek dalej będąc w formie nietoperków nie mogła z początku zobaczyć tego, że mistrzyni ma na sobie tylko bieliznę. Dopiero w momencie kiedy na chwilę postanowiła się wychylić z chmary i spojrzeć, dostrzegła tą bieliznę. Nie wiedziała, że mistrzyni Mermaid Heel gustuje w niewygodnych stringach, które nosi się praktycznie jedynie na plaże lub podczas pokazu. Było mnóstwo znacznie bardziej komfortowych rodzajów stroju. Wampirzyca będąc od pasa w dół chmarą nietoperzy zamrugała oczami zastanawiając się jaki jest sens tego testu? Niby poglądowy pod kątem tego kto jaką ma magię oraz jak dużo mocy magicznej pewnie posiada, w końcu mistrzyni mogłaby się w berka z nimi bawić i tak sprawdzić jak długo wytrzymają.
Dopiero jak przekręciła jej imię i jeszcze na dodatek nazwała byle plebs czymś co ma podobne imię do majestatu wampirze królowej. Raquel uśmiechnęła się pod nosem, bo właśnie wpadł jej do głowy pewien plan. Posłała dwa nietoperki, by zaszły mistrzynie od tyłu. Pewnie tamta i tak się połapie, że coś jest nie tak więc białowłosa musiała grać na czas – Czysty pokaz siły i prędkości to chyba nie jedyne atuty Mermaid Heel. Czyż gildia ta nie powinna słynąć z najpiękniejszych kobiet-magów jakie tylko chodzą po Fiore? – zapytała retorycznie, a wokół niej dalej krążyły nietoperze, jakby robiąc za tło. Miało to odwrócić uwagę od wcześniej wysłanej dwójki. Przy okazji musiała zagadać mistrzynię gildii, bo w końcu istniał cień szansy, że może się zapomni i skupi na rozmowie, kiedy wampirzyca będzie realizowała swój plan – Czyż mistrzyni tejże gildii nie powinna umieć pozować do zdjęć? – zapytała i przeniosła się nietoperzami na jeden z czystych stołów, który był dla niej jak scena. Przysiadła na kolanach lekko rozwierając nogi i układając się na bok delikatnie, a następnie jednym zgrabnym ruchem zarzuciła swoimi białymi włosami. Zrobiła to jak wprawna modelka, bo taką była. W końcu tytuł 3 najpiękniejszych nóg w Fiore do czegoś zobowiązuje, a w tej formie mogła je bardzo ładnie wyeksponować. Rzecz jasna ten pokaz miał na celu tylko zapewnienie zasłony dymnej by tamte dwa nietoperze mogły… zwyczajnie szarpnąć za oba sznurki bielizny mistrzyni i sprawić, że zostanie bez majtek. Odruchem zwykle jest to, że łapie się spadającą bieliznę więc Raquel mogła spróbować wtedy zamachnąć się biczem w celu złapania nim mistrzyni gildii. Swoją drogą wcześniej bedąc jeszcze nietoperzami mogła sprawdzić za pomocą echolokacji czy mistrzyni nie używa jakiejś iluzji i po prostu ją namierzyć dzięki temu. Chociaż ciuchy złapane w łańcuch wyglądają na prawdziwe.
/T2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 36
Dołączył/a : 23/11/2015
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Sala główna   10.03.16 17:08

Również Sabienika była zaskoczona szybkością mistrzyni. Jednak nie zamierzała tak po prostu się poddać.  Zauważyła dwa małe nietoperze i przejrzała plan swojej panienki. Stwierdziła, że życzenie musi zostać spełnione. Już miała swój mały plan kompatybilny z planem Raquel. Najpierw jednak postanowiła pomóc w odwróceniu uwagii. By to zrobić zmieniła postać płynnie przechodząc w drugą formę. Niebiesko włosa władczyni wody stanęła  W miejscu słodkiej blondynki niemal od razu przystępując do dzieła. Do jakiejkolwiek akcji potrzebowała jednak płynącej wody. Dlatego trzymała już w dłoni termos. Odkręciła naczynie i przechyliła je powoli wylewajac wodę. Wypływająca woda zaczęła tworzyć kałuże, A ta ruszyła po ziemi wprost ku mistrzyni. Wszystko było tak skoordynowane by gdy nietoperze panienki rozwiążą sznurki bielizny, woda uformowała więzy unieruchamiające nogi mistrzyni.
...........
Przemiana: 300MM
Czar: 400 MM
2400-700= 1700
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1328-sabinka


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 98
Dołączył/a : 11/02/2016

PisanieTemat: Re: Sala główna   12.03.16 17:01

Meredith nadal stała z boku obserwując całe zajście. Musiała przyznać, że spodziewała się wszystkiego, ale nie mistrzyni w samej bieliźnie tuż obok niej. I chyba wyglądała na bardziej zadowoloną niż się wydawało skoro zaraz po przekazaniu informacji nadal stała sobie spokojnie jakby nic się nie stało. A no i przekręciła imię Raquel co, według Mei, zapewne się jej nie spodobało. I cóż dziewczyna nie czekała długo na reakcję wampirzycy. Od razu zauważyła jej przebiegły uśmieszek i dwa nietoperki zbliżająe się do Akeno, dlatego postanowiła odsunąć zię jeszcze bardziej. Nie miała zamiaru stać na polu walki, a skoro musiała ją przetrwać by później pokazać swoje, jak twierdziła, słabe umiejętności.
Po pewnym czasie Meredith zauważyła też przemianę Sabieniki oraz kałurzę wody pędzącej wprost na czarnowłosą i zaczęła dziękować sobie w duchu za to, że na czas się odsunęła. Chociaż zaczęła mieć obawy czy przez jej odddalenie się mistrzyni nie zacznie czegoś podejrzewać i genialny plan Raquel pójdzie w piach. Bywa..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1601-poznajcie-meredith


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   14.03.16 17:56

No więc mistrzyni nie wyglądała na zbyt zaciekawioną, jeżeli chodzi o pozowanie. No raczej skupiła się teraz na Raquel, co prawda po części spoglądała w różne strony. Nie wiadomo po co, aleee.
Nie pokazuję swojego ciała do gazetek, to jest takie krępujące. Zwłaszcza że jacyś zboczeńcy mogą to wykorzystać, sama myśl mnie zniechęca.
Odpowiedziała, co prawda nie zwróciła uwagi na dwa nietoperze. No lecz gdy one złapały za sznureczki bielizny, można było zauważyć iż mistrzyni dopiero teraz je wyczuła można tak powiedzieć. Dopiero gdy był kontakt, no ale znów to samo. Mistrzyni zniknęła i pojawiła się na ladzie, oczywiście bez majtek. Tak więc była naga, ale to nie był powód do radości. Gdyż zza lady sięgnęła po pewien miecz, był on schowany w pochwie. Katana, wyglądała na zwyczajną.
- Tutaj nagość jest normą, więc nie ma czego się wstydzić. Zwłaszcza pośród kobiet.
[Trap detektor, ktoś podszywa się pod kobietę]
No więc jeżeli chodzi o kałużę to raczej nie dosięgnęła celu, ale też nie została jeszcze dostrzeżona.
- Jeżeli uda wam się ściągnąć jeszcze stanik, jesteście przyjęte.
Powiedziała z normalnym wyrazem twarzy, po czym dalej stała i spoglądała na całą trójkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   14.03.16 22:12

A bycie mistrzynią gildii, która nie wzięła udziału w Igrzyskach Magicznych już nie jest krępujące? – pomyślała Raquel. Jeśli dla tamtej wzrok zboczeńca, który przecież tak łatwo można wykorzystać był czymś co ją zniechęcało, a nie to żeby gildia się rozwijała to wampirzyca doszła do tego, że jest gorzej niż myślała. Nie sądziła, że będzie musiała ratować tonącego Titanica i jeszcze najpewniej za to nie dostanie Oskara. Z drugiej strony mistrzyni troszkę zaprzeczała sobie, bo paparazzi byli wszędzie tak naprawdę, a już opanowali takie techniki, by móc spokojnie robić fotki magom tak by tamci się o tym nie połapali. Jedynie celebryci wiedzieli jak przed fleszami się bronić oraz gdzie sięgają granice ciekawskiego wzroku reportera. Zwykle takim miejscem była gildia. No ale wracając do walki.
Sabienika przybrała swoją drugą postać, a tymczasem plan wampirzycy się powiódł gdyż ta pozbawiła mistrzynię bielizny. Były kobietami dlatego też nagość nie krępowała ich, zwłaszcza jeśli nie gapił się na nie żaden facet z lisimi zamiarami. A skoro tamta była na ladzie to dziewczęta mogły się przekonać czy mistrzyni dba należycie o higienę miejsc intymnych albo czy chociażby wie na czym polega depilacja. W sumie to można było poznać po nogach chociażby, a jak już się zajmuje tam depilacją to raczej wszędzie.
- A myślałam, że to Blue Pegasus uchodzi za gildię oderwaną od normy – powiedziała wzruszając ramionami. O pegazach krążyły różne plotki, które były wywołane poprzednim mistrzem jak i starą kadrą. Niejaki Ichiya tak bardzo kochał męskość, że czasami Raquel miała wrażenie iż tamten ma coś z głową albo jest cholernym szowinistą. Zresztą mistrz gildii niewiadomej płci sprawy nie polepszał, a powinien być reprezentantem gildii. Czyli jeśli mistrz jakoś odzwierciedlał gildię to znaczy, że coś w plotkach o BP mogło być. Nie planowała się tam znaleźć w najbliższym czasie, gdyż nie pasowała jej ta narcystyczna atmosfera – Skoro tak mówi mistrzyni to pewnie tak jest, chociaż poleciłabym się ubrać w najbliższym czasie. Inaczej Mermaid Heel może być uznane za miejsce pełne rozpusty albo dom publiczny – powiedziała z dosyć perfidnym uśmieszkiem na twarzy. Jakby ktoś teraz wszedł to pewnie pomyślałby sobie, że ta ekshibicjonistka na ladzie na 100% nie należy do tejże gildii. No ale skoro tamta wyciągnęła miecz to oznacza, że stanika będzie bronić za wszelką cenę. Szkoda, że Raquel już o coś poprosiła ale z drugiej strony była ciekawa czy może o coś jeszcze – Jeśli będziesz mogła Sabi to spraw, że ten stanik zniknie, a ja tymczasem ją zajmę – powiedziała zeskakując ze stołu i idąc w stronę mistrzyni. Pod nosem nuciła sobie pewną melodię, dosyć mroczną, aczkolwiek nie był to żaden konkretny utwór. Był zlepkiem dźwięków, które były nagrywane na lacrymach zawierających opowieści o duchach. Chwilę później Raquel znowu zmieniła się w nietoperze i pomknęła całą chmarą w stronę mistrzyni z zamiarem gonienia jej i próby zerwania stanika. Nawet jeśli jej się nie uda to może dać Sabienice dostatecznie dużo czasu. Chociaż… wpadło jej coś do głowy. Skoro łańcuchy z ubraniami nadal tutaj były, to rój najpierw skręcił właśnie po nie,  by Raquel mogła podnieść łańcuchy, a następnie pod osłoną nietoperzy ruszyła w stronę mistrzyni w locie rzucając w nią łańcuchem na czubku którego był nietoperz. Trzymał się dzielnie łapkami, a skoro mogła wrócić do formy ludzkiej nawet jeśli ostał się jeden nietoperz to jego właśnie wykorzysta by pojawić się w tamtym miejscu. Rzut łańcuchem był tak wymierzony, by trafić na wysokość piersi dlatego nawet jeśli mistrzyni się uchyli przed nim to Raquel powinna się przy niej pojawić od razu. Chyba, że tamta jej ucieknie znowu.
/300 MM
3600 MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Sala główna   

Powrót do góry Go down
 
Sala główna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Gildie :: Mermaid Heel-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie