IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala główna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Sala główna   09.11.14 0:30

First topic message reminder :

Po wejściu do budynku znajdujemy się w sali głównej. Na przeciwko wejścia, po drugiej stronie sali jest barek, gdzie to u barmanki można się podjąć jakiejś misji i poprosić o trunek. Na lewo od wejścia są schody prowadzące na pierwsze piętro. Na prawo zaś znajdują się okrągłe stoły, do każdego po trzy krzesła. Można tu przyjść i odpocząć, zjeść coś, napić się. Na ścianie wisi zaś tablica z misjami. A na ścianie przeciwnej do ściany z drzwiami wejściowymi, po bokach znajdują się drzwi prowadzące na dziedziniec za budynkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 36
Dołączył/a : 23/11/2015
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Sala główna   19.03.16 15:57

Na Sab pokaz panienki nie robił większego wrażenia. Ledwo zerkała kątem oka kontrolując jedynie czy panienka nie chce czegoś od niej. Tysiące razy widziała juz jak Raquel pozuje. Znała te pozy i miny niemal na pamięć. Sama skupiła się na kontroli strumienia. Jednak nim woda mogła się uformować w konkretny kształt mistrzyni znalazła się już na ladzie pozbawiona bielizny. Kałuża podążyła więc dalej kontynuując zamiar. Strumień uformował się w kajdany których nie dało się rozerwać w żaden sposób. Blokowały ruchy, a wszelkie próby rozcięcia kończyły się tak jak cięcie strumienia wody- ostrze przejdzie przez więzy nie czyniąc żadnej szkody, najwyżej jeśli mistrzyni spróbuję , ostrze jej katany zrani ją samą. W ten sposób Sab dała czas na działanie panience .
Mistrzyni miała trochę racji. Wśród kobiet nagość nie była krępująca, jednak czy to powód by paradować nago w miejscu właściwie publicznym i świecić miejscami intymnymi ? Sab była nieco zniesmaczona zachowaniem mistrzyni i miała szczerą nadzieje, ze plan przejęcia władzy przez panienke się powiedzie. Mistrz powinien być reprezentantem gildii, a zachowanie mistrzyni nie pasowało do tego zadania.
Kiedy tylko panienka wypowiedziała swoje życzenie z wciąż trzymających nogi mistrzyni więzów wysunął się cięki strumień i uformował się w dłoń, która szybko znalazła się na plecach mistrzyni i złapała za zapięcie próbując rozpiąć stanik.
......
Dłoń :10MM
1700-10=1690MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1328-sabinka


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 98
Dołączył/a : 11/02/2016

PisanieTemat: Re: Sala główna   21.03.16 16:08

Meredith nadal stała niedaleko, przyglądając się całej bitwie. Szczerze mówiąc zdziwiło ją zachowanie mistrzyni. I nie chodziło tutaj o stanie w samym staniku na ladzie. Myślała raczej o tym, że za każdym razem Akeno po prostu uciekała i tak naprawdę nie pokazała jeszcze swoich zdolności magicznych. Pokazała natomiast swoją katanę, jednocześnie orzekając, że dziewczyny zostaną przyjęte, gdy uda im się ściągnąć górną część jej bielizny. Zdziwiło ją również  spojrzenie mistrzyni nie tylko na Raquel i Sabienikę, ale także i na nią.
- Ale ja nic przecież nie zrobiłam. Dlaczego się na mnie patrzysz mistrzyni? zapytała. Uznała, że musi to wiedzieć. Przecież przez całą walkę tylko odsuwała się coraz dalej uważając, żeby tylko przypadkiem nie oberwać jakimś zaklęciem. Nie było mowy o tym, żeby Akeno tak po prostu zechciała ją przyjąć w szeregi syren. Chyba, że ściągnięcie stanika będzie niesamowicie trudnym wyczynem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1601-poznajcie-meredith


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   21.03.16 18:18

No więc wszystko zbliżało się powoli ku końcowi, natomiast mistrzyni nieświadoma tego co ją czekało. Po chwili po prostu zniknęła, znów. Tym razem znalazła się za Raquel, wpół wyjętym ostrzem z pochwy. Który to po chwili schowała do końca, po całej długości przeszła dość mocna fala powietrza. A najlepsze było jednak na końcu, gdy całe ubranie Raquel i Sabieniki oraz Meredith poszło się gonić..... Znaczy malutkie kawałeczki pofrunęły sobie w siną dal z wiaterkiem, jeżeli chodzi o wodne zaklęcie. Zostało całkowicie zmiecione, tak więc... Każda teraz była w majtkach i swoich cyckonoszach, co prawda.
- Jako mistrzyni muszę być nie tylko miła i sympatyczna, ale też silna i zdeterminowana. Reszta to tylko papierkowa robota, wracając jednak do końca tego sparingu.
Rzekła, gdy w drzwi gildii coś się wbiło. Widać było tylko ostrze jakiejś broni, tak po za tym nie wiadomo co to było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 22
Dołączył/a : 23/02/2016
Skąd : Mmz

PisanieTemat: Re: Sala główna   22.03.16 21:50

To musi być dziwne uczucie, widzieć jak drzwi do pokoju w którym się znajduje zostają nagle przeszyte przez guan dao od zewnątrz, a ostrze po prostu sterczy sobie w drzwiach. Co pomyśleć mogą sobie ludzie, którzy są świadkiem takiej niecodziennej sceny? Rozpoczął się atak jakiejś gildii? Ktoś ćwiczy rzucanie bronią drzewcową? Mścicielka wymierza karę paskudnym drzwiom, za wszystkie te chwile, kiedy przytrzasnęły one jej mały palec u stopy?  Czy może po prostu jakaś idiotka bawi się w grę: "Ciekawe ile razy mam rzucić  w te drzwi, żeby wkurzyć szefową i czy zdąże do tego czasu kogoś zranić"? Nieważne którą z tych opcji wybrali świadkowie, zapewne zdziwili się jeszcze bardziej gdy ostrze wysunęło się z drzwi, po czym dało się słyszeć sczęk pęku kluczy i mozolne siłowanie się z drzwiami. Tak więc na wpół nagie dziewczyny mogły zobaczyć osobę, która dobijała się do drzwi - właścicielkę broni, wysoką dziewczynę o długich, blond włosach i imieniu Jessy, oraz jej towarzyszkę, dziewczynę tym razem niewysoką, z ciemnofioletowymi włosami do ramion, której cechą charakterystyczną była przepaska na prawym oku (nie posiadała żadnej broni, przynajmniej nic na to nie wskazywało).
Chihiro nie kryjąc nieśmiałości rozejrzała się po po pokoju z zamiarem powitania wszystkich zgromadzonych,  przy okazji tłumacząc im, kim jest i czego tu szuka. Niestety, sytuacja ponownie ją przerosła, tym razem jednak nie wywołując u niej wstydu, jeno zażenowanie. Medium stała przez chwilę wpatrując się w dziwaczne, najwidoczniej zboczone towarzystwo, po czym szybkim ruchem, z głośnym stuknięciem oparła swoją twarz o dłoń (facepalm). Nie zmieniając pozycji spojrzała się karcąco swoim lewym, "zdrowym" okiem na towarzyszkę z którą wkroczyła do sali, czekając na wyjaśnienie i być może ogarnięcie pozostałych dziewczyn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1643-chihiro-kp


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   23.03.16 1:44

Kolejne podejście do mistrzyni nie wyszło, zresztą to była pewnie dla niej jak zabawa z przedszkolakami. Oczywiście wampirzyca mogła pójść na łatwiznę i po prostu poprosić swojego lokaja o to, żeby tamten stanik znalazł się w jej rękach ale ogółem rzecz biorąc Raquel coś w tej gildii nie pasowało. Mistrzyni zachowywała się jakby jakoby nie miała szacunku wobec świeżych członków, których bądź co bądź to miejsce potrzebowało. Mało tego, jeśli to miejsce działa tak normalnie to białowłosa nie dziwiła się czemu nikt nie chce należeć do tej gildii. Z kobiet po prostu robiło się tu ladacznice, a poza ubraniami to obdzierało się je tutaj z godności. Raquel odruchowo zasłoniła się w okolicy biustu oraz pupy. Miała na sobie kuszącą, czarną, koronkową bieliznę, a mlecznobiała wampirza skóra świeciła właśnie na całą salę. Po chwili dopiero zauważyła, że w drzwi było wbite ostrze. Jeszcze tego brakowało, żeby ktoś ją zobaczył nago ale na to już było za późno, gdyż do środka weszły dwie panny. Jedna blondynka, a druga czarnowłosa dziewczynka-pirat. Raquel odchrząknęła i szybko wykorzystała typową umiejętność Take Over, czyli wróciła do normalności a zaraz potem znów przemieniła się w wampira, przez co znowu powinny się na niej pojawić tamte ubrania utkane z czarnej energii. Teraz jednak na czole czerwonookiej pojawiła się żyłka gniewu. Zresztą Sabienika mogła wiedzieć, że panienkę jest bardzo trudno zdenerwować, ale mistrzyni najwyraźniej się to udało.
- Nic dziwnego, że nikt nie chce należeć do tej gildii, skoro kobiety są tu sprowadzane do poziomu ladacznic spod latarni – warknęła pod nosem. Wampirzyca na serio była wkurzona i morderczym wzrokiem mierzyła mistrzynię gildii. Nie dość, że teraz białowłosa może jej wytoczyć proces o molestowanie seksualne to jeszcze rzucić tą gildię na kolana stosownym pismem do Rady Magicznej jakoby członkowie byli poddawani demoralizującym praktykom.
- Sabi mam jedno życzenie – powiedziała i poczekała, aż jej lokaj się zmieni ponownie w poprzednią formę – Życzę sobie by mistrzyni skończyła naga, a wszyscy półnadzy w tym pomieszczeniu ubrani – to było całkiem ciekawe życzenie, bo wyjdzie na to że mistrzyni powinna zostać po nim bez absolutnie niczego, a Meredith powinna odzyskać ciuchy. Tymczasem wampirzyca podniosła swoją torebkę, schowała bicz i skierowała się w stronę wyjścia, będąc w ewidentnym stadium gniewu, że ktoś śmiał ją tak znieważyć i tak zakpić z niej.
- Jeśli tak tu jest normalnie to nic dziwnego, że zostaliście z pustą kadrą na Igrzyskach, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie zostanie w tej gildii - powiedziała na odchodnym, praktycznie z każdym krokiem będąc coraz bliżej wyjścia.
/300MM
3300
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 36
Dołączył/a : 23/11/2015
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Sala główna   23.03.16 18:52

Sab spojrzała na Meredith. Ze wszystkich tu tylko ona siedziała cicho i nie brała żadnego udziału. Chciała dostać się do gildii,? Należała do niej już? Co tu właściwie robiła, poza przeszkadzaniem i narażaniem siebie? Znaczy Sab głównie współczuła biednej dziewczynie, która ewidentnie czuła się nie do końca na swoim miejscu. Była wciągana w walkę, w której nie chciała brać udziału. Jednocześnie lokaj nie rozumiała co dziewczyna tu wciąż robi, Na jej miejscu dawno by wyszła. Ona musiała tu być, bo tak chciała panienka, ale Meredith chyba takich zobowiązań nie miała.
Gdy lokaj tak rozmyślała o niewalczącej jednostce obecnej na sali mistrzyni wreszcie zrobiła coś na prawdę godnego uwagi. No bo ile osób potrafi pozbawić trójkę innych ciuchów ledwie tykając miecz? Niewiele.
Sabienika nie bardzo na to zareagowała. Ot zniknęły jej ciuchy i co z tego? Nawet nie fatygowała się zmieniać formy. Stała w bieliźnie i czekała na następne ruchy.
Panienka się przemieniła by odzyskać ciuchy, a następnie wypowiedziała życzenie. Sabienika więc tylko kiwnęła głową i się przemieniła. Zgodnie z życzeniem stanik mistrzyni zwyczajnie zniknął, a jedyna półnaga osoba, czyli Meredith została ubrana. Sab przecież przemieniając się zyskała ubrania swojej drugiej postaci.
Stanik mistrzyni znalazł się w przestrzeni kosmicznej, bo Sab nie wiedziała za bardzo co ma z nim zrobić, a Meredith po prostu dostała swoje własne, wyciągnięte z jej osobistej szafy czy gdzie tam trzyma ciuchy.
Kiedy Sab skończyła obejrzała się na otwarte drzwi. Znaczy wszystko trwało mniej niż ułamek sekundy. Sab przemieniła się słysząc " chciałabym" a życzenie spełniła dosłownie setne sekundy po jego wypowiedzeniu. Nie wiele się więc mogło w tym czasie zdarzyć, a mistrzyni raczej czasu na reakcję nie miała. Choć kto ją tam wie...
W każdym razie... w drzwiach stały dwie dziewczyny. Sab jedynie kiwnęła im uprzejmie głową i ruszyła za panienką. Będzie musiała porozmawiać z Raquel, ale to na osobności. Publicznie nie będzie pouczać swojej panienki.
- ----------
- 300MM
- 400MM
990MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1328-sabinka


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 98
Dołączył/a : 11/02/2016

PisanieTemat: Re: Sala główna   24.03.16 10:53

Meredith uważnie obserwowała poczynania mistrzyni. Widziała jak znika, by zaraz pojawić się za Raquel, a następnie podmuchem wiatru zerwać z nich ubrania, co bardzo ją zdenerwowało. Uważała, że jeżeli ktoś z własnej woli paraduje sobie w samej bieliźnie to jedno, ale "zmuszanie" innych do tego samego to drugie. Zanim jednak zdążyła zrobić cokolwiek, we drzwi gildii wbiła się jakaś broń, a zaraz potem do środka weszły dwie dziewczyny. Wysoka blondynka oraz niewielka dziewczyna z krótkimi ciemnofioletowymi włosami i przepaską na oku popatrzyły na nie dziwacznie, co jeszcze bardziej wkurzyło Mei. Raquel wyraźnie poczuła się tak samo, bo zaraz po tym jak się przemieniła by odzyskać ubrania, wypowiedziała kolejne życzenie do Sabieniki i obrażona skierowała się w stronę wyjścia. Meredith natomiast, zaraz po odzyskaniu ubrań, sięgnęła po swoją spinkę i użyła lisiej przemiany. Jej oczy stały się pomarańczowe, włosy zmieniły kolor na biały i pojawiły jej się "szramy" na policzkach i dziewięć lisich ogonów. Spikna do włosów zamieniła się w włócznię, którą Meredith trzymała teraz w dłoniach.
- Ja NAPRAWDĘ lubiłam tę sukienkę - powiedziała, co mogło wydawać się trochę dziwne. Jednak o to właśnie chodziło Mei: o utraconą sukienkę i pozostanie w samej bieliźnie na oczach pięciu innych dziewczyn. No może czterech nie wliczając mistrzyni. Jednak ostatecznie utracone ubranie spowodowało, że Meredith w końcu zechciała przyłączyć się do bitwy z mistrzynią. Szybko znalazła się za Akeno i wypuściła w jej stronę dwie kule biało-pomarańczowego płomienia.
----------------
Przemiana: 500 MM
Kule: 2*200 = 400 MM
500+ 400 = 900 MM
3100 - 900 = 2200 MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1601-poznajcie-meredith


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   24.03.16 19:47

Tak więc poszły fochy i dołączyły nowe osoby, tak naprawdę miało się wszystko zakończyć gdy zniknął stanik mistrzyni. No lecz w tym momencie wyskoczyła Meredith, co prawda jej prędkość może była dobra, lecz mistrzyni miała lepszy refleks. W momencie wypuszczenia dwóch kul ognia, odwróciła się w stronę dziewczyny i wyskoczyła do tyłu. Tym samym sięgając po ostrze, ono zalśniło na niebiesko. W chwilę kule zostały przecięte w pół i rozproszone, a po chwili ostrze zostało schowane do pochwy.
- Człowiek sam siebie określa, nie po przez wygląd. Jeżeli dla ciebie nagość oznacza bycie ladacznicą, to ja tego nie zmienię.
Akeno skierowała się do barku, tym samym zakańczając potyczkę. No teraz pozostała kwestia formalna, dla osób które chcą jednak przysiąść do stołku gildyjnego.
- Cóż poniosło mnie, a teraz dla tych które chcą przynależeć do gildii. Zapraszam.
Co prawda fakt o pustostanie gildii oraz tym że nikt tu nie chce przychodzić, mistrzyni po prostu zignorowała. Widocznie nie lubiła tego tematu, albo coś w tym stylu.
- Śmiało możesz iść do innej gildii, ale nie licz na lepsze traktowanie. Zwłaszcza ze strony mężczyzn. Tutaj zawszę możesz być sobą, albo kim tylko chcesz być. W końcu tutaj jesteśmy rodziną.
No więc wchodząc za ladę, Akeno założyła swój fartuch kucharski. Tak tylko żeby nie stać nago. Siadając na krzesełku, sięgnęła jeszcze po pieczęć gildyjną.
- Jeżeli któraś chce jeszcze wyjść, drzwi są otwarte.
W drzwiach stała jeszcze jednak kobieta, która udała się do lady i ze zdziwieniem spoglądała na Akeno.
- Z czego pamiętam, miałaś normalnie przyjmować nowe dziewczyny.
Powiedziała, po czym odwróciła się w stronę reszty.
Akeno zrobiło się smutno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 98
Dołączył/a : 11/02/2016

PisanieTemat: Re: Sala główna   24.03.16 20:31

Meredith nie była zdziwiona prędkością mistrzyni. W sumie to bardziej zaskoczyła ją własna reakcja. Na cóż w końcu to była jedna z jej ulubionych sukienek, ponadto skończyła w samej bieliźnie. To wszystko skumulowało się w niej i no. Wyszło jak wyszło.
Gdy mistrzyni podeszła do lady i założyła kuchenny fartuszek, Mei zrezygnowała z Lisiej Przemiany i usiadła na krześle stojącym najbliżej niej z lekkim fochem na twarzy. Zaraz potem, gdy zobaczyła smutną minkę Akeno, momentalnie na jej twarzy pojawił się uśmiech. Wstała z miejsca i podeszła do czarnowłosej.
- Przepraszam za ten mój wyskok. Muszę przyznać, że troche mnie poniosło. Jeśli to nie problem, to nadal chciałabym należeć do Mermaid Heel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1601-poznajcie-meredith


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   25.03.16 4:40

Człowiek sam siebie określa nie poprzez wygląd? Powiedziała to ta, która sama pałała ekshibicjonizmem i dawała ludziom zły przykład – Skoroś taka mądra to wyjdź na ulice nago – wymruczała pod nosem wampirzyca mając nadzieję, że mistrzyni ma nienajgorszy słuch i to usłyszy. Praktycznie jak otwarte wyzwanie rzucone jej, bo skoro tak lubi nagość to niech ją pokaże publicznie. Kobieta tylko w jednym wypadku była naga, dokładniej kiedy wkraczała w sferę prywatną i albo dochodziło do stosunku z tą ważną osobą albo po prostu były to czynności podstawowe jak przebranie się, kąpiel czy też zwyczajnie sen (w końcu niektóre kobiety lubią spać nago). Tutaj została publicznie obnażona jak zwyczajna chłopka, a szlachecka krew nie pozwalała przyjąć jej takiej zniewagi ze spokojem. Wiedziała, że Sabienika za nią pójdzie tak czy siak oraz, że najpewniej da reprymendę na temat zachowania panienki, która pierwszy raz od jakiegoś czasu straciła zimną krew i wybuchła niczym wulkan. Kto wie? Może zbliżał się ten czas w miesiącu, kiedy nawet krwiożercze wampiry są agresywne?
Prawda jest taka, że człowiek coś swoim ubiorem powinien reprezentować, zwłaszcza jeśli obejmuje wysokie stanowisko. Mistrzowie gildii jednak powinni wykazywać się charyzmatycznością i czymś co jednak trzyma ten cały grajdołek w kupie. Raquel była naprawdę wkurzona, że tak nieodpowiedzialna osoba zajmuje się gildią, mało tego ma pod sobą pewnie kilku magów, którzy pewnie i tak potrafią zadbać o siebie ale jednak koniec końców powinni na mistrzyni móc polegać. Wampirzyca kątem oka zerknęła wtedy na ten osobliwy pokaz i Meredith również się nie udało nic zrobić, chociaż z początku wyglądała na niebywale zirytowaną z powodu utraty ubrań. Po chwili jednak zadziałały czary mary lokaja i tamta odzyskała ubrania. Jeszcze w połowie wampirzyca stanęła i obejrzała się gniewnym spojrzeniem na Akeno.
- Och tak? Dziwnym trafem wszystkie inne gildie mają dostatecznie wielu członków by móc przystąpić do Igrzysk – powiedziała z przekąsem Raquel, która autentycznie sugerowała że coś jednak musi być na rzeczy. Skoro Mermaid Heel jako jedyne nie wystąpiło na tak prestiżowych zawodach, a wszystkie inne gildie owszem to świadczyło tylko o tym, że Mistrzyni nie ma najmniejszego pojęcia jak utrzymać ludzi. Nawet teraz gildia świeciła pustkami co było niepokojącym znakiem, mało tego czytała, że jeśli gildia nie będzie mieć dostatecznie wielu członków to zostanie rozwiązana. Najpewniej ma to powiązanie z zarobkami, które generowały takowe poprzez podatki odprowadzane od wykonanych zleceń.
- Normalnie? Więc ta szopka, zniszczenie ubrań jak również zmuszenie nas do przebywania w takiej a nie innej formie było chwilową zachcianką, której można było uniknąć? – nie dała się na ten stary trik ze smutną minką. Sama wielokrotnie tego używała by dostać to czego chciała, chociaż trzeba przyznać, że Akeno potrafiła wyglądać słodko w tej minie i nawet najwyraźniej udało się Meredith przekonać.
- Zdajesz sobie sprawę ignorantko, że nie mogę wyjść na słońce w ten sposób oraz tym bardziej pokazać się publicznie w niegodnym stroju? – zapytała Mistrzynie mierząc ją swoimi czerwonymi ślepiami jak najgorszy plebs. Nawet przez moment pewnie nie zastanowiła się dlaczego Raquel czy Meredith mogły się zirytować z powodu braku stroju. Pod przykrywką rozbierania kogoś bez jego zgody kryło się też to, że większość skóry wampirzycy specjalnie była przykryta odzieniem. Właśnie po to by unikać słońca! To prawda, wampiry nie mogły przebywać na słońcu, bo raz że odczuwały ogromny dyskomfort, a nawet nudności, a dwa… jeśli paparazzi dorwą Raquel w jakiś niemodnych ciuszkach, które wyglądają jak z odzysku lub w zbyt odważnym stroju to nie przysporzy jej to pozytywnej opinii. Mało tego, wizerunek który sobie budowała legnie w gruzach, a przemiany Take Over wiecznie trzymać nie może. Jaki miała jednak wybór? Czekać, mogła jedynie czekać na zachód słońca zanim się stąd wyniesie… lub po prostu zmienić się w nietoperze i wylecieć stąd dosyć szybko.
- W każdym razie argumenty typu bycie rodziną albo bycie tym kim chcę mnie nie pociągają. Mogę to osiągnąć bez przynależności do Mermaid Heel, a jako potencjalnego klienta a raczej członka w interesie mistrzyni jest mnie zainteresować, bo w końcu bez członków gildia stoczy się na dno. Póki co syrenki są ostro na minusie w oczach rodziny Spectre – powiedziała Raquel lekko unosząc kącik ust i otwarcie sobie drwiąc z tego jak gildia jest prowadzona. Teraz ona chciała sobie pofolgować i spróbować wjechać na ambicję mistrzyni, żeby ta w końcu zachowała się jak na jej stanowisko przystało – A słowa „możesz iść do innej gildii” nie są czymś co daje Mistrzowi wiarygodności, że kiedy przyjdzie co do czego to stanie w obronie gildii, którą uważa za „rodzinę” – aż się pokwapiła o to, by wziąć to słowo w cudzysłów przy pomocy gestykulacji – A może gildia to tylko pionki w rozgrywce ku osiągnięciu własnego celu? – dodała po chwili. Tu się nic nie trzymało kupy. Mistrz Gildii z ignorującym podejściem wobec nowych członków, skrajny brak ogłady oraz odpowiedzialności, który jest wymagany od tych osób, a na dodatek próba przebłagania poprzez zwyczajną minę i zmniejszenia swojej winy. Może i była słodka, ale teraz ten wzrok, który by zareagował na słodycz przesłaniany był przez gniewne oczy Take Overa. Ona tylko wykorzystywała teraz swoją ciemniejszą stronę dyplomacji, by sprawdzić co tak naprawdę roi się w tej czarnej łepetynce mistrzyni. Liczyła się z tym, że zaraz białowłosa może oberwać ale to tylko uświadczy ją w przekonaniu, że do tej gildii nie warto należeć bo zostanie się pionkiem w rozgrywce.

/Meredith nie odpisuj sobie z pola profilowego MM. Jak zużywasz to spisuj to w ukośniku ile Ci zostanie. W profilu zawsze masz podane maksymalne, które możesz zmienić dopiero po akceptacji w banku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 22
Dołączył/a : 23/02/2016
Skąd : Mmz

PisanieTemat: Re: Sala główna   26.03.16 16:53

Chihiro była zmęczona. Przebyła długą męczącą drogę, by dostać się w to miejsce. Myślała, że teraz, kiedy już tu dotarła i zapoznała się z jedną z członkiń Mermaid Heel, teraz będzie już łatwiej, w końcu pierwsze "lody" zostały przełamane, Medium dowiedziała się czego może się spodziewać i zaakceptowała to. Stwierdziła, że teraz musi tylko dać od siebie 100%, a wtedy wszystko będzie dobrze i nikt nie będzie miał do niej żadnych pretensji, będzie bezpieczna jeśli zaufa swoim towarzyszom oraz mistrzyni, do której już teraz, z opowieści oraz temu co zobaczyła i usłyszała, czuła respekt. Niestety, widać było, że to co Chihiro uznała za zabawne, trochę głupowe przyjęcie nowych członkiń do gildii, stało się kłótnią. Medium pomyślała, że zapewno to mistrzynii postanowiła pokazać nowym kto tu rządzi i gdzie ich miejsce, jednak najwidoczniej trochę przesadziła, a urażone dziewczyny, a raczej dziewczyna, ta która dumnie nazywa się wampirem, tak jakby był to jakiś rzadko spotykany atut, zemściła się na pewnej siebie mistrzyni, uderzając niestety w jej słaby punkt, naruszając najwyraźniej temat tabu, co ją zabolało. Widząc, że temat jest trochę bardziej skomplikowany, niż jej się z początku wydawało, Chihiro zatrzymała się na moment i oparła o ściane, głęboko się zamyślając. Spojrzała się na blondynkę, nazwaną przez wampirzycę Sabi. Najwyrażniej była ona jakimś sługą. Medium nie mogła tego zrozumieć, dla niej każdy człowiek, nie, każda istota rozumna jest równa. Nie rozumiała sensu idei szlachectwa czy warstw społecznych. Jak można słuchać czyiś rozkazów i traktować jak kogoś lepszego tylko dlatego, że tak kazał, ignorując swoje własne myśli, swój własny rozum? Czemu to wampirzyca wydaje rozkazy blondynce? Może zamiast tego to ona powinna się jej słuchać, zwłaszcza, że Sab wydawała się Chihiro dużo rozsądniejsza od Wampirzycy? Mimo tego Medium ufała, że blondynce odpowiada cała ta sytuacja i jest szczęśliwa, oraz podoba się jej rola, którą pełni. Chociaż i tak dla niej, tacy ludzie jak Sab mieli w pewnym stopniu wyprany mózg. Chihiro przeniosła wzrok na napuszoną Wampirzycę. Mimo niechęci do niej zgadzała się z nią. Sama w końcu stwierdziła, że przy najbliższej okazji wygarnie Mistrzynii wszystkie błędy, oraz niedociągnięcia, których dopuszcza się gildia i które Medium zdążyła zauważyć w tak krótkim czasie. Jednakże, było Wampirzycy coś, co wkurzało ją bardziej niż to, że pyszniła się ona i wykorzystywała innych. Było to brak szacunku i respektu wobec Mistrzynii. Właśnie, Mistrzynii, przypominała ona Chihiro pewną osobę, ducha, którego Medium miała okazje poznać. Mała dziewczynka, słaba i niska jak na swój wiek, który wynosił 10 lat. Mimo swej postury oraz wieku, dziewczynka dawała radę w życiu, które jest ciężkie kiedy twoi rodzice zostali zabici, a ty razem z mała grupką zaufanych ludzi uciekasz przed mordercami, którzy wcześniej zgrabili twoją posiadłość. Ludzie niechcieli by ktokolwiek dowiedział się o ich zbrodnii, ścigali więc wszystkich, którzy widzieli ich twarze i mimo to jeszcze żyli. Dziewczynka wyznaczała się nadzwyczajną dojrzałością jak na swój wiek. Sporo przeżyła, wiele widziała, między innymi śmierci bliskich jej osób. Bandyci byli brutalni i szukali rozrywki, więc niekończyli swojej roboty nazbyt szybko. W każdym razie mimo postanowienia dziewczynki, by nauczyć się walczyć, rozwijać swoją magię i chronić towarzyszy, ludzie umierali wokół niej, a ona sama jakoś dawała radę i żyła, do czasu. W końcu poświęciła się dla ostatniej żyjącej towarzyszki, by ta mogła ucieć. Chihiro nie wiedziała czemu ta historia przypomniała się jej gdy patrzyła na Mistrzynię. Mimo tego, że Chihiro jej nie znała, dałaby przysiąc, że Mistrzynii jest twarda i potrafi poradzić sobie w trudnych warunkach, a i jest przy tym lojalna wobec dziewczyn, które traktuje jak rodzinę. Chihiro mogła by zaufać takiej osobie, nie miałaby problemu w wykonywaniu jej rozkazów, jak surowe by one nie były, wierząc że dzięki swojemu zaufaniu stanie się silniejsza. Oczywiście nie znaczy to, że nie ma Mistrzyni niczego do zarzucenia. Jej problemem było to, że nie dbała o zarówno swój wizerunek, jak i wizerunek gildii. Nie dbała po prostu o takie przyziemne, według niej, sprawy. Niestety taka postawa jest bardzo krzywdząca dla gildii i psuje opinie innych ludzi co do niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1643-chihiro-kp


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 36
Dołączył/a : 23/11/2015
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Sala główna   28.03.16 10:11

Ledwie drgnęła jej brew gdy Meredith się zdenerwowała z powodu zniszczenia sukienki i dopiero to skłoniło dotąd bezczynną dziewczynę do jakiegoś działania. Cóż za przywiązanie. Chciało jej się śmiać. Szczególnie, że dziewczyna równie szybko się uspokoiła. Sab dalej milczała. Po co miałaby komentować? Dla niej cała ta sytuacja robiła się z każdą chwilą coraz bardziej żałosna. Mistrzyni która nie ma szacunku do innych, a swoje winy próbuje odkupić słodkimi oczami, które na Sab nie robiło większego wrażenia. Dziewczyna, która zaczyna włączyć dopiero gdy zniszczono jej sukienkę. Panienka zdenerwowana wychodzi również zachowując się nie właściwie. I jeszcze te dwie. Jedna zwraca uwagę mistrzyni, więc chyba się znają i można przypuszczać że jest członkiem gildii. Druga zaś patrzyła na wszystko swoim jednym okiem sprawiając wrażenie jakby potępiała wszystko a szczególnie ja i panienke. Sabienika zwyczajnie uśmiechnęła się do mniejszej i lekko skłoniła.
Co do przynależności do gildii. Sabienika przyszła tu z panienka Raquel i z nią stąd wyjdzie. To czy zostanie przyjęta czy nie nie specjalnie ją obchodziło. Wpojono jej lojalność wobec rodziny której służy i ku pamięci ojca miała zamiar do końca być wierną swojej panience. Dla niej to było coś więcej niż służenie, a na pewno nie czuła się w jakiś sposób poniżana. Bycie lokajem było jej dziedzictwem. Ojciec zadbał by widziała w tym tylko dobro- możliwość służenia komuś to zaszczyt. Sab służyła panience i była z tego dumna.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1328-sabinka


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   29.03.16 16:29

No tak więc Mistrzyni wyciągnęła stempelek i przywaliła nim gdzie tam kto chciał, oczywiście tutaj każda która chce stempelek mówi miejsce. Czyli na cycku czy gdzie tam.
Wracając do Fampirzycy, która to kieruje się do drzwi. Mistrzyni w sumie nie miała nic do powiedzenia, to że tak ma cóż. Natomiast Barbariana która tutaj wpadła, miała coś do powiedzenia.
- Mało się widzi księżniczek, no ale co kto lubi. Tutaj zawszę możesz znaleźć swoje miejsce oraz robić co chcesz, nawet jeżeli masz jakieś tam fetysze czy coś. Dla takich panienek jak ty, nie ma lepszego miejsca od tej gildii. Z resztą nikt nie będzie cię namawiał, ani tym bardziej narzucał dołączenia. Masz wolną wolę. Co prawda Mistrzyni nie potrafi robić dobrego pierwszego wrażenia, ale gdy ją się pozna trochę lepiej to co innego.
Po chwili zapadła cisza, Akeno tylko spoglądała w stronę drzwi.
[Przez środek gildii przetacza się Zenkowy pluszak, wprawie jak na dzikim zachodzie]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   30.03.16 3:58

Babiniec istny, wahania nastroju podobne jak przy ciąży czy przed okresem. Istne pandemonium w gildii Mermaid Heel się wyczyniało, chociaż z drugiej strony musiałoby to być ciekawe, gdyby nagle wszystkim członkiniom zbliżał się PMS jednocześnie. Jest to jakieś uzasadnienie dlaczego w budynku nikogo nie było. Może faktycznie wszystkie kobiety są tu jak jedna rodzina i jak jedna rodzina wszystkie przeżywają okres w tym samym momencie, a nie chcą się spotkać by przypadkiem się nie pogryźć i nie urazić. Jedno na pewno wiadomo, kobieta nigdy nie zapomni tego co się jej raz powie. Nie jest to ani trochę szowinistyczna myśl, bo pewnie jedna osoba nadal pamięta tamtą jajecznicę, którą autor posta pomylił. A jeśli nie pamięta to niepotrzebnie się naraził, no w każdym razie meritum jest takie, że kobiety są pamiętliwe i to bardziej niż faceci. Z tego właśnie powodu ten wybryk mistrzyni jak również próba przekupienia ich wszystkich słodką minką zbitego psiaka na długo zapadnie w pamięci wampirzycy. Teraz zastanawiała się czy powinna jednak dołączyć, przejąć władzę w gildii i wykopać Mukai na zbity pysk. Z drugiej strony to byłoby zbyt proste, ale mowa o tym z perspektywy kiedy już Raquel osiągnie poziom mistrza gildii. Miała w głowie już bardziej wysublimowaną karę za takie poniżenie, a z każdą taką chwilą mogło mistrzyni przybywać kresek na tej szubienicy. Czemu natomiast wampirzyca się nie przejęła jednooką i jej spojrzeniem? Tamta była plebsem, zwyczajnie niższą warstwą społeczną dlatego nie miała co się umywać do dumnej wampirzycy czy też jej lokaja, który wiadomo, że stał wyżej w hierarchii. Poza tym przynależność do gildii to jedynie formalność, gdyż znak dało się zetrzeć jeśli tylko się postarać więc jeśli panience znudzi się zabawa w maga gildyjnego to wróci do bycia wolnym strzelcem – neutralnym magiem. Jak jednak w tej sytuacji wyjść z twarzą? Barbarzynka podsunęła jej pewną myśl, którą białowłosa mogła obrócić na swoją korzyść.
- Pierwsze wrażenie jest jednym z najważniejszych czynników przy poznawaniu drugiej osoby. Bardzo ciężko będzie odrobić tą stratę, zresztą jak mi się tu nie spodoba to zawsze mogę zetrzeć sobie znak i pójść gdzieś indziej – wzruszyła ramionami. Któż powiedział, że kobieta nie jest zmienną? Na pewno jakiś matematyk, bo oni zwykle walą podobne farmazony. Tym razem wampirzyca postanowiła na moment odpuścić, obserwować zachowanie mistrzyni podczas pobytu w gildii i szukać jej słabości, które bezwzględnie wykorzysta kiedy przyjdzie czas na obalenie. Dlatego teraz podeszła i wyciągnęła prawą dłoń, wnętrzem w stronę mistrzyni wskazują palcem wnętrze. Na znak najwyraźniej, że tam chce pieczątkę. Dlaczego akurat we wnętrzu dłoni? Przede wszystkim dlatego, że tutaj jest bardzo łatwo ukryć znak oraz zwyczajnie łatwiej będzie się go pozbyć w razie czego. Rzecz jasna wampirzyca nie miała zamiaru rzucać żadnego przepraszam, ani niczego podobnego, gdyż w jej mniemaniu wina nie leży po stronie królowej. Akeno brakowało ogłady jak również najwyraźniej myślała, że na kobiety działa ten sam trik, który sprawdza się w wypadku mężczyzn. Zresztą sama mistrzyni Mermaid Heel zachowywała się nieco dziwnie, jakby miała w sobie coś z faceta, a białowłosa wolała nie wnikać co, bo jeszcze się okaże, że tamta jest jakimś tranwestytą jak mistrz Blue Pegasus. W sumie tam pewnie sami tacy tranwestyci, bo kto normalny pójdzie do gildii z koniem ze skrzydełkami w herbie? Albo jedno albo drugie, oba na raz nie wyglądają najlepiej. Rzecz jasna Sabienika również mogła chcieć mieć znak. To był jej wybór i Raquel nie nakazywała, ani nie odradzała. Decyzja należała do lokaja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 22
Dołączył/a : 23/02/2016
Skąd : Mmz

PisanieTemat: Re: Sala główna   30.03.16 19:40

Jako, że kłótnia ucichła (przynajmniej na ten moment), Chihiro mogła zająć się tym po co tutaj przyszła, a nie było to podsycanie konfliktu między Mistrzynią, a Szlachcianką. Rozmowa nie dotyczyła niej samej, tak więc nie mieszała się w nią i pozostawała na uboczu, by ją przeczekać i przy okazji zebrać myśli. Medium podeszła więc do biurka i przygotowała się do przyjęcia tatuażu zanim dziewczyny znów rzucą się sobie do gardeł. Chihiro podwinęła rękaw prawej ręki i powoli usunęła z nie bandaż. W ten sposób pokazała reszcie swoją bladą rękę pokrytą na dole jak i na górze licznymi ukłuciami po strzykawkach. Chihiro nie podobało się że Mistrzyni robi te tatuaże tak publicznie przy wszystkich. W końcu wstydziła się swoich blizn, nie bez powodu ukrywała jej pod bandażami zarówno na tej jak i na drugiej ręce. Niestety, teraz nie mogła nic na to poradzić, obróciła tylko rękę, bo chciała żeby jej tatuaż pojawił się właśnie na jej spodzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1643-chihiro-kp


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 98
Dołączył/a : 11/02/2016

PisanieTemat: Re: Sala główna   05.04.16 22:33

Stojąc przy mistrzyni, Meredith tylko przewróciła oczami. Zdenerwowanie Raquel było dla niej w pełni zrozumiałe, bo przecież ona sama niezbyt ucieszyła się, gdy została w samej bieliźnie, jednak jej zachowania można by teraz spokojnie porównać do zachowania pięcioletniej dziewczynki, która koniecznie musi postawić na swoim,co dla Meredith było nie do zrozumienia. Postanowiła jednak cicho stać i obserwować dalszy rozwój sytuacji, tak jak robiła to reszta dziewczyn w pomieszczeniu.
Kiedy między mistrzynią, a wampirzycą zapanowało milczenie, Mei zdziwiła się po raz kolejny tego dnia. Otóż panienka Raquel, która jeszcze chwilę temu narzekała na gildię i jej mistrzynię, podeszła do Akeno wystawiając rękę i czekając na pieczątkę, a zaraz za nią zrobiła to dziewczyna z przepaską. Oglądając tę scenę Meredith zastanowiła się dzie chciałaby mieć swój znak. Chwilę później usiadła na krześle przed mistrzynią i odkryła zwewnętrzną część prawej nogi, wskazując miejsce nad kostką, w celu pokazania, gdzie chciałaby mieć przybitą pieczątkę gildijną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1601-poznajcie-meredith


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 36
Dołączył/a : 23/11/2015
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Sala główna   06.04.16 16:17

Sam stała o krok za panienką niczym cień, równie niezauważalna, bo przecież dobry lokaj to taki którego nie widać, zwyczajnie czekała na jej decyzję. Słuchając dziewczyny, która zjawiła się w towarzystwie jednookiej blondynka zaczęła zastanawiać czemu to ona nie jest mistrzynią gildii. Była w tym dużo lepsza, a przynajmniej sprawiała lepsze wrażenie. Nie jej jednak to oceniać. Co do znaku...skoro panienka go przyjęła Sabienika poszła w ślad za nią. Zdjęła białą rękawiczke z prawej dłoni i wyciągnęła ją ku mistrzyni wierzchem do góry, jakby do pocałunku w rękę. Gdy dostała znak skinęła głową i włożyła rękawiczke, po krótkiej chwili znów stając za panienką niczym cień.
Uwadze Sab nie umknęły blizny na ręce jednookiej. Nic jednak nie powiedziała, ani nie zareagowała, pomijając lekkie drgnięcie brwi i wyraz troski w oczach. Z natury panna lokaj dbała o innych I zmartwiły ją blizny dziewczyny, nie była to jednakże jej sprawa, dlatego milczała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1328-sabinka


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   06.04.16 18:07

Tak więc każda dostała pieczątkę gdzie chciała, mistrzyni widocznie była lekko zadowolona. No lecz nie pokazywała tego po sobie, wracając jednak do ceremonii tiary przydziału. Cisza i spokój, Akeno natomiast lekko przytaknęła.
- Witamy w gildii, jeżeli będziecie mieć do mnie jakąś sprawę.. Będę na tyłach.
No więc po chwili mistrzyni zniknęła, zostawiając was na pastwę losu. Po za tym każdy miał pieczątkę i mógł teraz robić co chciał, z resztą. Ostatnia osoba która tu została, to tak zwana barbariana. Ona jedynie przyglądała się wam z uśmiechem na twarzy. Po chwili wstała i udała się z powrotem na swoje miejsce, czyli przed wejście do gildii.

- Notka -
Każda ma po 200 MM
Pieczątka gildii i przynależność.
Możecie dać z/t lub spamić tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   06.04.16 23:09

Dziecię wojny albo narkoman, takie było pierwsze skojarzenie wampirzycy kiedy tylko ujrzała ręce Chihiro. Strzelała jednak w to drugie, gdyż ostatnio czytała o handlu narkotykami, który rozkwitał w Fiore. Sprzedawano jakąś dziwną substancję, którą mag wstrzykiwał sobie a następnie odpływał. Może Chihiro miała ten sam problem? Jednak białowłosą średnio to obchodziło, a dopóki nie jest użyteczna do jej sprawy dopóty nie będzie wtykać w to nosa. Zaraz potem Meredith, która przez większość konfrontacji z mistrzynią nic nie zrobiła, otrzymała znak. Swoją drogą ciekawe było to, że zareagowała dopiero kiedy tamta pozbawiła ją ubrań. Jeśli taki sam czas reakcji ma na misjach to wampirzyca raczej będzie bała się o swoje bezpieczeństwo. Czy powinna kiedykolwiek zaufać osobie, która w obliczu prób nie chce się angażować, a dopiero kiedy straci kawałek odzieży rusza do działania? Chociaż to też jest jakiś sposób, by ją zmotywować na misji. Zniszczyć ubranko, a Meredith ruszy do walki a to z chęcią by Raquel sprawdziła. W końcu człowiek jest niczym innym jak pionkiem, który to może zostać poświęcony by wygrać w tej grze zwanej życiem.
Następna w kolejce była Sabienika, która zrobiła sobie znak w dosyć ciekawym miejscu, a zarazem takim z głębszym znaczeniem. Otóż był to wierzch dłoni, a zatem miejsce okazywane publicznie. Natomiast wnętrze, w którym wykonała sobie Raquel nie tylko jest strategicznym, gdzie znak można łatwo zmyć ale również tą sferą intymną, która nie jest często pokazywana. Wyglądało na to, że całość formalności dobiegła końca, a lokaj wróciła do cienia swojej pani, którą znudziła ta szopka. Korzystając z okazji, że nadal jest w formie stwierdziła, że wyjdzie stąd w inny sposób – To chyba tyle jeśli chodzi o formalności. Sabi wracam do rezydencji, muszę się przygotować na dzisiejszy bankiet – powiedziała i przemieniła się w nietoperze. To nie tak, że lokaj miała nie iść za nią. Otóż wampirzyca dała jej znowu wolną rękę. Mogła tu zostać i zapoznać się z nowymi członkiniami gildii albo po prostu podążyć za swoją panią i pomóc jej się przygotować do dzisiejszego bankietu. W każdym razie chmara nietoperzy wyfrunęła przez drzwi i tyle widziano wampira.
ZT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 22
Dołączył/a : 23/02/2016
Skąd : Mmz

PisanieTemat: Re: Sala główna   07.04.16 20:37

Chihiro nie potrzebnie przejowała się tak swoimi bliznami na rękach. Reszta nie zauważyła, a może udała że nie widzi, by jej nie obrazić, albo dostrzegła ale zignorowala ten fakt (bo w końcu jaka masa ludzi obnosi się teraz ze swoimi bliznami jak gdyby nigdy nic, bądź nawet chwali się nimi). No cóż, ona nie zamierzała się chwalić czymś tak zawstydzającym jak blizny po ukłuciach igeł na rękach. Tak więc, Chihiro, kiedy już większość "kompanii", w postaci Wampirzycy, Mistrzynii oraz Barbariany, udała się w swoją stronę, tak i ona postanowiła wrocić do swoich powiedzmy "rodzinnych" stron, tym razem nie ryzykując i przesypiając nocki na cmentarzu (bo gospoda w której raz, eksperymentalnie nocowała, nie przypadła jej do gustu, za głośno, zdecydowanie za głośno). Pamiętając o grzeczności, w imię dobrego wychowania, ukłoniła się lekko do do wszystkich pozostałych, wygłaszając przy tym krótką, grzecznościową formułkę, którą nauczyły ją duchy. Zaraz po tym otworzyła te biedne, zniszczone drzwi, pożegnała Barbarianę i wyruszyła w długą, męczącą drogę powrotną.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1643-chihiro-kp


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 98
Dołączył/a : 11/02/2016

PisanieTemat: Re: Sala główna   09.04.16 16:04

Gdy wszystkie dziewczyny otrzymały gildijne pieczątki zarówno mistrzyni, jak i blondwłosa nieznajoma wróciły do swoich poprzednich zajęć. Również Raquel i Chihiro udały się w swoje strony i w pomieszczeniu zostały tylko ona i Sabienika.
- W takmi razie ja chyba też udam się do domu - powiedziała uśmiechając się do lokaj. Z całej tej gromadki Meredith uważała ją za tą najmilszą. Oczywiście nie biorąc pod uwagę jedynie Sam, Raquel oraz mistrzynię, ponieważ reszty nie udało się jej jako tako zapoznać. - Chętnie zostałabym jeszcze tochę, ale po tym całym dziwnym czuję się potwornie zmęczona. Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze kiedyś porozmawiać. - dodała, po czym udała się w stronę mieszkania.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1601-poznajcie-meredith


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 36
Dołączył/a : 23/11/2015
Skąd : Japonia

PisanieTemat: Re: Sala główna   11.04.16 18:50

Ukłoniła się na pożegnanie panience, która w kilka sekund później już się ulotniła. Sama lokaj po chwili skinęła głową pozostałym i obracając się na pięcie wyszła. Spokojnym krokiem udała się w stronę rezydencji. Mogłaby co prawda pojechać,ale postanowiła po drodze załatwić parę spraw. Między innymi odwiedziła siostrę,by pochwalić się pieczęcią.
W rezydencji oczywiście pomogła panience w przygotowaniach.



Zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1328-sabinka
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Sala główna   

Powrót do góry Go down
 
Sala główna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Gildie :: Mermaid Heel-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie