IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom Hizashiego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Dom Hizashiego   19.02.16 1:06


Domek znajduje się w głębi lasu, z dala od wszelkich ludzkich osiedli. Prowadzi do niego kręta ścieżka, którą zna jedynie sam właściciel. Każdy inny mógłby się zgubić zanim znalazłby to miejsce. Dzięki temu domek pełni rolę idealnej kryjówki. Gdy już się przejdzie przez labirynt leśnych duktów, ujrzy się całkiem sporej wielkości posesję. Dom jest drewniany, ale solidnie wykonany. Od frontu widać taras, gdzie można się zrelaksować, jednak jedyne co można podziwiać to wszechobecny las. Wnętrze jest bardzo przytulne. Przez duże okna wpada maksymalna ilość światła, także pomimo otaczających dom drzew, jest całkiem widno. W domu znajdują się dwie sypialnie, kuchnia, jadalnia, salon, dwie łazienki i kominek.   Dom nie ma piętra, ale przestronne poddasze sprawdzi się, kiedy potrzebna jest większa przestrzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   09.04.16 16:54

Hizashi nic nie mówił, ale na jego twarzy malował się wyraz satysfakcji z dokonanego mordu. Normalny człowiek pewnie by się zastanowił nad tym, czy chce spędzić więcej czasu ze zwyrodnialcem, którego cieszy widok krwi i rozlanych wnętrzności. Ale Kuu i normalność leżały po przeciwnych stronach wszechświata i nijak im po drodze do siebie nie było. W końcu to był mord dokonany na jej wolę, więc nie ma się o co czepiać. Partner wziął ją na barana, czym początkowo nie była zachwycona, jednak szybko zmieniła zdanie. Kruk zaproponował by po odebraniu nagrody, dziewczyna wybrała się z nim do jego mieszkania. Kuu zamyśliła się przez chwilę, rozważając czy aby na pewno powinna w takie miejsce się udać. Miejsce bóstwa jest w świątyni. Całe życie spędziła w takich przybytkach, to też dziwnie się poczuła kiedy przyszło jej odwiedzić czyjeś lokum. Czy oblubienicy Kitsune wypada? No ale przecież  to tylko jej sługa, co może być złego w tym? Gdzieś podskórnie Kuu czuła że coś jest nie tak, ale nie potrafiła do końca tego zrozumieć jej światły umysł musiał być zmęczony. Albo znowu wygrała próżność i hipokryzja? Była zmęczona, spocona, zmarznięta i w dodatku cuchnęła już nie tylko niedźwiedzią skórą, ale i krwią. Ciepły domek, w którym najprawdopodobniej znajdowała się również łazienka z ciepłą wodą, nęcił tygrysicę niczym kocimiętka. Czy nie należy się jej coś od życia? Kitsune-kami z pewnością nie miałby nic przeciwko. Tak przynajmniej uznała Kuugen, kiedy zgodziła się na propozycję Hizashiego. Resztę drogi przeszła już na własnych nogach.

Krukon mieszkał niedaleko Hosenki, w domku w lesie, do którego droga nie była tak prosta jak by się wydawało. Gdyby jej tu nie przyprowadził, nie pomyślałaby, że ktoś może tu mieszkać.
- Całkiem spory. - powiedziała kapłanka oglądając domek. Zaskoczyła się, bo Hizashi sprawiał wrażenie osoby niechlujnej, ale widząc ładny domek utwierdziła się w tym, że podjęła dobrą decyzję. Ustronność i brak gwarnego towarzystwa tylko dodawał uroku.
- Zaprowadź mnie do łazienki. Chcę jak najszybciej zmyć z siebie ten zapach... - powiedziała rzucając cuchnące futro gdzieś w kąt.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   10.04.16 14:00

Hizashi wszedł do domu i usiadł sobie na sofie. Był zmęczony po wykonanej misji i chciał wziąć teraz tylko prysznic i coś zjeść. Teraz jednak nie mógł wykonać tej pierwszej czynności ponieważ jego towarzyszka z którą wykonywał misję miała chęć to zrobić to też ustąpił kobiecie pierwszeństwa. Kiedy poprosiła go aby ją zaprowadził do łazienki wstał i ruszył w kierunku pomieszczenia wskazując jej drogę.
- Za tymi drzwiami jest łazienka. Na haczyku po prawej stronie drzwi wiszą dwa białe szlafroki więc jeden możesz sobie wziąć. Nie bój się, są wyprane. - Powiedział Hizashi i otworzył jej drzwi po czym ruszył w kierunku kuchni aby zrobić coś do jedzenia.
- Kto to jest? - Zapytał mały czarny stworek który właśnie usiadł sobie na ramieniu maga.
- Towarzyszka z misji na którą Cię nie wołałem bo byś tylko przeszkadzał. Nic byś nie mógł tam pomóc - Odrzekł blondyn wyjmując z lodówki potrzebne do stworzenia posiłku składniki.
- Przyznaj się że to Twoja nowa dziewczyna którą zaciągnąłeś tu siłą a ona biedna nie wie jak stąd wyjść. Oj Hiz, Hiz. Ty to nigdy się nie zmienisz. - Mruknął stworek i poleciał sobie na jakąś półkę tak że dziewczyna nawet jak wyjdzie z łazienki nie powinna zwrócić na niego uwagi.
Młody krukon nie przykładając zbytnio uwagi do słów swojego chowańca zabrał się za robienie kolacji. Niezbyt wiedział co ma zrobić, gdyż chciał aby Kuugen również zjadła. Postanowił więc zrobić jakąś sałatkę a do tego jeszcze jakieś mięso z kurczaka i ryż. Najważniejsze było to aby się najeść więc jakby nie spojrzeć Hizashi zrobił możliwe że za dużą porcję dla tej małej dziewczyny ale najwyżej Eyun będzie miał co jeść. Mimo tego że stworek jest z magicznej energii to je tak jakby był "prawdziwy". Stojąc tak przy kuchni blondyn wcale nie wyglądał tak groźnie jak podczas misji. Po skończeniu kolacji zobaczył futro które Kuugen rzuciła w kąt. Pokręcił lekko głową po czym podniósł je i wyniósł na taras kładąc je w tym samym miejscu co swoje.
- Później będę musiał je spalić - Mruknął do siebie a Eyun usiadł mu na głowie. Gdy już lekko ogarnął bałagan usiadł sobie i czekał aż kobieta opuści łazienkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   10.04.16 15:07

Kuugen trzasnęła drzwiami do łazienki za sobą. Rozejrzała się dookoła. Nic nie było tu imponującego, ale nie marudziła. Zdjęła z twarzy maskę i przejrzała się w lustrze. Sporo czasu minęło odkąd ostatnio widziała swoją twarz. Kapłanka bardziej utożsamiła się z maską, niż z własnym obliczem, ale nie miała sobie nic do zarzucenia. Nawet podziwiała swoją urodę. Ogólnie wszystko w sobie podziwiała. Może poza zapaskudzonymi ciuchami, które niezwłocznie zdjęła by wrzucić je do jakiejś pralki. Kolejną rzeczą były włosy. Zawsze miała je upięte w jakąś misterną fryzurę. Jak każda kobieta, lubiła pięknie wyglądać, ale nie mogła zachwycać ludzi swoją piękną buźką, to też starała się by przynajmniej fryzura - jeden z nielicznych elementów jej ciała prezentowanych publicznie, był wyszukany. Po rozplątaniu wszystkich koków i warkoczyków, rozpuszczone włosy sięgały pośladków. Nie byłoby w tym nic szczególnego, ale to po długości włosów, Kuugen zauważyła upływ czasu. Zdążyły sporo urosnąć od kiedy opuściła świątynię. Dziewczyna westchnęła i odkręciła wodę.
Ciepły strumień wody był całkiem odprężający. Nie spieszyła się specjalnie, to też biedny Hizashi będzie musiał długo jeszcze poczekać, zanim dziewczyna udostępni mu łazienkę. No ale to ona jest boginią i protestów nie przyjmuje. Siedziała i mokła może z godzinę. Momentami nawet przysypiała, ale po tak długim prysznicu mogła być pewna, że na jej ciele nie utrzyma się ten paskudny odór. Ubranie nie zdążyło się wyprać, to też dziewczę musiało się zadowolić szlafrokiem. Osuszyła ręcznikiem włosy i pozostawiła rozpuszczone by swobodnie wyschły.
Gdy wreszcie opuściła łazienkę do jej nozdrzy dotarł przyjemny zapach jedzenia. Nie miała nic w ustach od kilku godzin, to też od razu zaburczało jej w brzuchu.
- To i gotować potrafisz? - powiedziała widząc swojego sługę przy garach. Brzmiała zupełnie jakby zaimponował jej tym bardziej, niż tym co zrobił niedźwiedziowi. - Ostatnim razem jadłam domowe jedzenie, kiedy przygotował je mój ojciec.
Kuu trzymała w ręku maskę, ale położyła ją na stole, zamiast włożyć na twarz.
- A tak w ogóle to czy w pobliżu jakaś świątynia? Podoba mi się ta okolica... - złożyła ręce na piersi i zamyśliła się na chwilę.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   10.04.16 15:32

Siedział sobie tak i czekał aż Kuugen wyjdzie z tej łazienki aż w końcu to nastąpiło. Kiedy wstał z miejsca i odwrócił się do niej aby zapytać czy dłużej nie mogło jej to zająć zatkało go. Wyglądała całkowicie inaczej niż wcześniej. Jego zdaniem rozpuszczone włosy dodały jej uroku, a fakt że była w samym szlafroku spowodował że na jego twarzy pojawił się lekki rumieniec.
- Coś tam potrafię. Zbyt długo mieszkałem sam aby stołować się w knajpach więc musiałem się tego nauczyć - Powiedział chłopak i podszedł do swojej towarzyszki.
Spojrzał jej w oczy i już chciał powiedzieć że ładnie wygląda lub jakiś inny komplement jednak powstrzymał się. Nie chciał aby pomyślała sobie że to wszystko co teraz zrobił jest tylko po to aby ją poderwać czy coś.
- Jedz już bo wystygnie. Ja sobie zjem jak się wykąpię - Mruknął do niej i lekko się uśmiechnął.
Nie był to taki sam uśmiech jak podczas misji. Nie było w nim nic złośliwego. Gdy ją minął poszedł do łazienki aby wziąć prysznic. Oczywiście brudne ubrania wrzucił do kosza na nie przeznaczonego gdyż w pralce były szaty dziewczyny. Gdy już był w kabinie i odkręcił wodę zaczął się zastanawiać co takiego jest w tej niedobrej, samolubnej dziewczynie co tak mu pod pasowało, że nawet zaprosił ją do siebie, do domu. Nikt wcześniej tutaj nie był co mogło oznaczać że nikogo tak nie polubił jak ją. Gdy już skończył brać prysznic założył szlafrok i poszedł do swojego pokoju aby się w coś ubrać. Gdy już miał na sobie spodnie, koszulkę i pozostałe pomniejsze części ubioru poszedł do kuchni aby zjeść kolację.
- Zaraz pójdziemy do mnie do pokoju to wybierzesz sobie coś do ubrania dopóki Twoje szaty nie wyschną. Nie możesz przecież cały czas chodzić w szlafroku - Mówiąc to oczywiście znowu na jego twarzy pojawił się rumieniec.
Całe to zdarzenie obserwował Eyun i się śmiał widząc zakłopotaną minę blondyna. Chłopak usiadł przy stole naprzeciwko dziewczyny (nie ważne czy ona siedzi czy stoi) i zaczyna jeść swoją porcję cały czas się rumieniąc. Słysząc pytanie o świątynię zastanowił się chwilę.
- Chyba nie ma, a przynajmniej nic takiego nie zaobserwowałem - Odpowiedział patrząc na swoją rozmówczynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   10.04.16 16:00

- Itadakimasu. - powiedziała, biorąc się za jedzenie. Hizashi zniknął za drzwiami łazienki, a ona spokojnie spróbowała potrawy, którą upichcił jej sługa. - Mmm. Niezłe....
Nawet jeśli danie nie było wyszukane, to wiele czynników złożyło się na to, że Kuugen odczuwała niebywałą przyjemność z jedzenia. Była głodna, a jak wiadomo, prawdziwie głodny nie pogardzi niczym. Co prawda Kuugen gardziła wieloma rzeczami, ale nie należała do nich ta potrawa. Danie smakiem przypominało jej czasy kiedy jeszcze była w Sei'an i kiedy to jej ojciec przygotowywał posiłki dla swojej kochanej córeczki. Nigdy co prawda nie mogła z nim jeść, bo to wymagało przesunięcia maski, ale i tak lubiła jego kuchnię. Ot niby zwykłe danie, ale w tej chwili urosło do rangi jakiejś ambrozji albo czegoś podobnego. Kuu delektowała się każdym kęsem, a że Hizashi szybko uwinął się z kąpielą, to dołączył do niej zanim zdążyła zjeść swoją porcję.
Kruk nie zauważył świątyni, co nieco zmartwiło dziewczynę.
- Szkoda. Moje miejsce jest w świątyni, ale jesteś moim shinshi, więc zamieszkam tutaj. Co prawda wystrój pozostawia wiele do życzenia, ale jakoś to zniosę. - powiedziała z pełnym spokojem, bez zająknięcia. Nie wzięła nawet przez moment pod uwagę opcji, że Hizashi mógłby się na taki układ nie zgodzić. No ale przysiągł jej wierność, więc teraz nie ma nic do gadania.    
Kuugen przyjrzała się towarzyszowi. Wyglądał co najmniej dziwnie.
- Hm? Jesteś chory? Jesteś dziwnie rumiany. Masz gorączkę? Nie wiedziałam że youkai chorują. To pewnie przez ludzkie ciało matki. - pochyliła się by lepiej dojrzeć twarz blondyna. W tym czasie usłyszała jakiś chichot. Rozejrzała się dookoła, ale nie zauważyła nic szczególnego. - Co to było? - zapytała zaniepokojona.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   10.04.16 22:25

Hizashi spożywał sobie kolację wspólnie ze swoją przyszłą żoną. Słysząc że chce tu zamieszkać uśmiechnął się lekko pod nosem.
- W sumie to raczej się pomieścisz o ile nie będziesz zbytnio wybrzydzać - Mruknął spoglądając na nią.
Wszystko było ładnie pięknie póki nie zapytała go czy jest chory. W sumie to mógł jej powiedzieć że, jest to jej wina jednak biorąc pod uwagę fakt iż tego nie wie świadczy iż rzeczywiście całe życie spędziła w odosobnieniu.
- Nie jestem chory tylko... - Chciał jej to jakoś delikatnie wytłumaczyć jednak nie wiedział jak.
Widząc jak to blondyn się trudzi aby coś wykombinować Eyun postanowił mu pomóc.
- Ty głupia dziewucho, czy nie widzisz że ten idiota całkowicie się w Tobie zakochał? Jeśli nie wiesz co to znaczy to zaraz Ci wy... - Stworek już chciał dokończyć swoją myśl kiedy to Hizashi złapał go i rzucił gdzieś za siebie.
Przez jego słowa zrobiło mu się trochę głupio jednak sam dobrze wiedział iż dobrze mówił dlatego nie miał jak nawet zaprzeczyć. Zrobił się jednak trochę bardziej czerwony na twarzy i odwrócił wzrok od dziewczyny. Kto by się spodziewał że Hizashi jest taki wstydliwy względem swoich uczuć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   10.04.16 23:21

Kuugen otworzyła szeroko oczy nie kryjac zdziwienia. Pierwszy raz widziała tak dziwne stworzenie. Przypominało trochę kota, ale nim nie było. Mały karzeł nie dość że gadał, to jeszcze miał czelność nazwać ją "głupią dziewuchą".
- Coś ty powiedział? Ty mały pokurczu! Chodź no tu! CHODŹ TU MÓWIĘ! - Kuugen wstała i przeskoczyła stół, nie zważając na to co na nim stoi. Wskoczyła najpierw na blat, a potem depcząc po Hizashim (możliwe, że go przewróciła razem z krzesłem) zeskoczyła na podłogę, poszukując małego niegodziwca, który ją uraził. Rozglądała się po kuchni, ale po chwili spojrzała na Hizashiego, który robił się coraz czerwieńszy i zachowywał się jeszcze dziwniej.
Kuugen nie do końca rozumiała co miał na myśli stwór, mówiąc że chłopak "się zakochał". To chyba normalne, że shinshi kocha i wielbi bóstwo, któremu służy ponad wszystko, nie? Nie??
- ...i oczywiście że w-wiem co to znaczy, głupi kocie! - tak powiedziała, choć kłamała. Trzeba było być idiotą by nie zauważyć, że dziewczyna kompletnie nie ma pojęcia o czym mówi. - Przysiągł mi wierność i posłuszeństwo! Nie opuści mnie, ani ja jego! Jest jak...- dziewczyna zawiesiła głos, bo w sumie sama nie wiedziała co dodać. Nie wiedziała też dlaczego serce zaczęło jej tak jakoś szybciej bić. Przyłożyła dłoń do piersi, zupełnie jakby chciała je jakoś uspokoić. Czuła też nietypowe mrowienie w brzuchu, do którego przyłożyła drugą dłoń. - Dziwne. Chyba się zatrułam tym jedzeniem. Albo ta choroba jest zaraźliwa... Policzki też mam jakieś gorące... Hizashi, jestem czerwona na twarzy?  - dziewczyna przysunęła twarz, tak by chłopak mógł ją dobrze widzieć. - Przeklęte ludzkie ciała...
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   11.04.16 0:19

Kiedy Hizashi odrzucił swojego stworka do tyłu, a Kuu przeskoczyła przez stół, ten zupełnie nie wiedział co ma zrobić. Wszystko co znajdowało się na stole łącznie z talerzami zostało albo zrzucone albo po prostu przestawione przez zdenerwowaną dziewczynę.
- Uspokój się, on nie chciał nic takiego powiedzieć co mogłoby Cię urazić - Powiedział blondyn starając się jakoś uspokoić dziewczynę.
Eyun nic sobie nie robił z tego iż zdenerwował wybrankę Kitsune i po uderzeniu o podłogę wzbił się w powietrze i podleciał bliżej kapłanki, jednak tak aby nie być w zasięgu jej rączek. Słysząc to co powiedziała krukon od razu skojarzył to sobie z przysięgą małżeńską tak samo zresztą jak jego stworek.
- No no, chwilę mnie nie ma a Ty już sobie próbujesz założyć szczęśliwą rodzinkę. Nie ładnie - Krzyczał czarny kotostworek patrząc się swoimi zielonymi ślepiami na dziewczynę, aby przypadkiem przez chwilę nieuwagi nie zostać przez nią złapanym. Kiedy Kuugen zapytała czy jest czerwona na twarzy i zbliżyła twarz do siedzącego na krześle Hiza ten nie wiedząc co ma zrobić spojrzał jej w oczy.
- Tak, jesteś czerwona na twarzy ale to nie przez jedzenie ani nie przez chorobę. To zupełnie coś innego - Mruknął cały czas wpatrując się w nią.
Domyślał się że powód może być taki sam jak u niego, jednak jeśli by jej to zaczął tłumaczyć mogła by się oburzyć tak samo jak miało to miejsce w jaskini.
- Też się zakochałaś w tym idiocie. Założycie rodzinę urodzisz mu trójkę dzieci i będziecie żyć długo i szczęśliwie - Podsumował to wszystko Eyun siadając sobie na szafce gdyż i tak wiedział że niska dziewczyna tam go nie dosięgnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   11.04.16 1:07

- Nazwał mnie "głupią dziewuchą"... - Kuugen zmarszczyła brwi oburzona. - Jestem Kuugen-kami sama! Słyszysz?! Nikt nie będzie mnie nazywał w taki sposób! Rozkazuję Ci się zamknąć i zejść mi z oczu! Natychmiast! - dziewczyna złapała za miotłę i nie zważając na to co Hizashi ma na półkach, machnęła nią w kierunku czarnego kotopodobnego stworzenia, by go zrzucić z półki na której siedział. Nie miała jednak zamiaru uganiać się za nim cały czas, to też po jednym ruchu miotłą odłożyła ją na bok i wróciła do Hizashiego.
Wciąż była rumiana i dolegliwości jej nie przeszły. Niepokoiło to ją. - Używasz jeszcze jakiejś magii, o której nie wiem? Mam wrażenie, że jestem pod wpływem jakiegoś zaklęcia. A może to ten staruch coś zrobił? Z pewnością... Nie mógł znieść tego że jego bóstwo nie dorasta mi do pięt i teraz rzucił jakąś klątwę, bym nie mogła być w pobliżu mojego shinshi. Przeklęty pastuch i jego Wytar!
Kuugen próbowała w jakiś sposób sobie wytłumaczyć co się stało i co się z nią dzieje, ale nie potrafiła. Nigdy wcześniej nie czuła się w ten sposób. W świątyni była bezpieczna, ale nie mogła do niej wrócić. W dodatku mały kot ją wkurzył, gadając coś o rodzinie i rodzeniu dzieci. To wszystko sprawiło, że Kuugen na moment pogrążyła się w myślach. Wydawało jej się, że zapomniała o tym, że jej ciało należy do Kitsune. Ale właściwie czemu Kitsune jeszcze jej nie wziął?
Dziewczyna wpatrywała się w swego sługę. Im dłużej to robiła tym bardziej dokuczała jej klątwa.
- Hizashi. On mi chyba naprawdę coś zrobił....
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   11.04.16 1:34

To co powiedziała Kuu sprawiło tylko że chłopak głośno westchnął i zaczął przyglądać się spokojnie sytuacji póki dziewczyna nie wyciągnęła miotły i nie zaczęła rozwalać jego rzeczy ustawionych tam wcześniej przez lokatora.
- Spokojnie, jeszcze go złapiesz - Powiedział łapiąc za jej ręce.
Jako że stał za nią, w tym momencie właśnie ją obejmował na początku wcale nie zdając sobie z tego sprawy. Dopiero po chwili, gdy poczuł jej ciepło oraz zapach szamponu zdał sobie sprawę jak blisko niej się znajduje. Opuścił powoli jej ręce po czym odwrócił dziewczynę przodem do siebie.
- Pasują Ci te rozpuszczone włosy wiesz? - Uśmiechnął się lekko patrząc jej w oczy.
Już chciał ją pocałować kiedy zaczęła mu mówić że prawdopodobnie jest pod wpływem zaklęcia tamtego zmasakrowanego dziadka którego krew ma na rękach.
- To nie możliwe. Przecież go zabiłem a jego magiczna moc się całkowicie rozpłynęła więc wątpię by mógł rzucić takie zaklęcie. W dodatku zapieczętowaliśmy jego moc tabliczką więc to już całkowicie przeczy możliwości rzucenia tak silnego czaru - Powiedział blondyn cały czas stojąc blisko swojej wybranki.
- Pokażę Ci co to jest - Mruknął jej cicho na ucho.
Gdy tylko jej to powiedział objął ją i pocałował, tak samo jak miało to miejsce w jaskini. Eyun korzystając z okazji że para zajęta jest sobą postanowił ich obserwować i pewnie wtrąci się jeszcze w najmniej odpowiednim momencie tak jak to w zwyczaju ma ten stworek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   11.04.16 2:06

Hizashi przezornie powstrzymał destruktywne zapędy Kuugen. Gdyby kot pisnął choć słowo więcej, pewnie rozwaliłaby pół mieszkania, próbując go sprzątnąć miotłą. Ale teraz miała co innego na głowie. Kiedy blondyn stwierdził, że dziewczyna dobrze wygląda w rozpuszczonych włosach, odwróciła wzrok. To oczywiste, że tak cudowna istota jak ona zawsze będzie wyglądać fenomenalnie.
- A jak mają wyglądać? To boskie włosy.
Kruk zaprzeczył, aby była pod wpływem magii starca. Kapłanka nie znała świata magii tak dobrze, to też uwierzyła Hizashiemu na słowo. Nie miał podstaw by ją okłamywać, w końcu przysięgał lojalność.  Nie rozwiązało to jednak problemu jej dziwnego stanu. Jeśli nie starzec, to co sprawiało że czuła się tak dziwnie? Z zamyślenia wyrwał ją szept towarzysza, twierdzący że zna odpowiedź na jej pytanie. Kuu podniosła głowę zaskoczona, ale zanim zdążyła coś powiedzieć, ten zatknął jej usta własnymi.
Kapłanka znowu doznała szoku. To już drugi raz, kiedy chłopak zrobił ten dziwny gest. Jakoś do tej pory nie miała okazji zaobserwować tego wśród ludzi ani kiedy była w jeszcze w Sei'an, ani podczas jej kariery jako mag Sabertooth. Nie dość że dotknął ją swoimi wagami, to jeszcze wsunął jej do ust swój język. To było obrzydliwe... chyba. Tak czy owak ten dziwny rytuał sprawił, że serce znowu zaczęło próbować wydostać się z między żeber, a dziwne łaskotanie przybrało na intensywności. Kuu złapała chłopaka za ubranie i chciała odepchnąć, ale jednocześnie czuła dziwną przyjemność, której nie rozumiała. To było uczucie podobne do radości jaką jej sprawiało gnębienie ludzi, albo deptanie wrogów, choć inne. Bardziej fizyczne, nieco nawet nieczyste. Dopiero kiedy dotarło to do niej, dziewczyna popchnęła chłopaka, przerywając mu.
- Co to było? Zrobiłeś to już wcześniej w jaskini! To jakaś magia? Albo zaklęcie? Może to nie ten starzec, ale ty coś mi zrobiłeś?? - krzyknęła oburzona, choć zapewne nie dostrzegała rumieńców na swoich policzkach.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   12.04.16 0:00

Kiedy chłopak próbował powiedzieć jej komplement na temat jej włosów ta tylko przyznała mu rację. Wiedział że powiedziała szczerze jednak liczył na to iż będzie trochę bardziej nieśmiała tak jak on, szczególnie widząc wcześniej jej rumieniec. Wtedy właśnie zdał sobie sprawę że przez to iż jest kapłanką była odizolowana od świata zewnętrznego. Kiedy ją pocałował czuł się nad wyraz dobrze, nie wiedział czy jest to spowodowane jego bliskością z tą że kobietą czy też ogólnie mu tego brakowało jednak to już drugi raz kiedy jest z nią na tyle blisko ale to co do niej czuł z każdym takim zbliżeniem jakby eksplodowało w nim. Kiedy go odepchnęła i spytała co to jest tylko lekko się uśmiechnął pod nosem.
- To jest pocałunek. Osoby które mają zamiar spędzić ze sobą resztę życia i się kochają robią podobne rzeczy do tych a nawet więcej. Składając ten i wcześniejszy pocałunek na Twoich ustach chciałbym Ci oświadczyć że jesteś tą jedyną i że Cię nie opuszczę póki będę żył - Powiedział Hizashi patrząc na swoją wybrankę.
Nie wiedział jak jej to inaczej wytłumaczyć ponieważ sam nie miał zbytnio kontaktu z ludźmi, nie licząc misji ale tam to zawsze skupiał się na zleceniu. Kiedy zdał sobie dokładnie sprawę z tego co właśnie powiedział spalił buraka i złapał ją za rękę.
- Dobra chodźmy znaleźć coś dla Ciebie do ubrania na noc bo przecież nie będziesz spać w mokrym szlafroku - Mruknął cały czas zakłopotany swoimi wcześniejszymi słowami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   12.04.16 0:26

- Pocałunek?- spojrzała na na Hizashiego pytająco. - Czyli to jest jakiś rodzaj zaklęcia... Nie. Bardziej jak magiczna pieczęć. Interesujące, doprawdy... - złapała się za podbródek w geście zamyślenia. Trudno było określić co może kotłować się pod tą jej czarną czupryną, ale z pewnością miała w tej chwili dużo informacji do przetrawienia.
- Nie spodziewałam się że to tak potężne, że zadziała też na mnie. Ale nie mam nic przeciwko. To było całkiem przyjemne. Nigdy nie doświadczyłam czegoś podobnego wcześniej, ale to naprawdę niesamowite. Trochę dziwnie wpływa na ciało, więc w walce jest raczej nieprzydatne. Ale podoba mi się to uczucie. Mówisz, że jest więcej podobnych zaklęć? Chciałabym je kiedyś poznać. - spojrzała partnerowi w oczy i szczerze się uśmiechnęła. To był uśmiech fascynacji połączonej z podnieceniem, jakie towarzyszy nam kiedy doznajemy czegoś nowego.
Kuugen wyraźnie zaintrygowały słowa Hizashiego, ale tak jak zwrócił uwagę, wciąż była jedynie w szlafroku. Chłopak złapał ją za rękę i zaczął gdzieś prowadzić. Nie znała jego domu, to też poszła za nim.
- Racja. Ale moje ubrania wciąż są w praniu. Co możesz mi zaoferować? Mieszka tu ktoś jeszcze? A właśnie, co to za dziwne kotopodobne stworzenie? Też jest youkai? Gdzie on się podział? Mam ochotę mu przyłożyć... - mówiła po drodze.
Dziewczyna jednak zorientowała się że zapomniała o masce. Puściła rękę chłopaka i wróciła do kuchni, gdzie ją zostawiła. Nie mogła sobie przypomnieć gdzie ją położyła, więc zaczęła się rozglądać po pomieszczeniu. Gdy znalazła wróciła do partnera.
- Jak mogłam o niej zapomnieć... - mruknęła pod nosem. To było dziwne. Zawsze o niej pamiętała, a teraz - choć tylko na chwilę - zignorowała jej istnienie.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   12.04.16 1:13

Kiedy opowiedział jej o pocałunku, i o tym że istnieją jeszcze inne formy przekazywania uczuć usłyszał od dziewczyny słowa, których nie oczekiwał. Zrozumiał już że Kuugen jest trochę z innej bajki, ale by mówić tak otwarcie o tych sprawach, mimo iż nie miała pojęcia o czym dokładnie mowa lekko zmieszało chłopaka. Z jednej strony podobała mu się ona i nie miałby nic przeciwko jednak z drugiej strony źle by się czuł wykorzystując jej naiwność dlatego też bez wdawania się w zbędną dyskusję postanowił zabrać ją do swojego pokoju i ubrać w coś bardziej stosownego. Gdy trzymał ją za rękę i już prawie byli w przedpokoju ta zapytała o kotopodobne stworzenie. Na początku Hizashi zastanawiał się o czym ona mówi, jednak po chwili uświadomił sobie że mowa o jego "współlokatorze".
- Ten kotopodobny stwór to Eyun, jest on magiczną istotą. Można szczerze powiedzieć iż jego charakter jak i wizualny wygląd jest uwizualnieniem mojej magii. Nie ma szczególnych zdolności bojowych tylko tyle że jest pyskaty dlatego też nie powinnaś się nim przejmować. Potrafi tylko dużo gadać i mało robić, naprawdę bardzo mało... - Powiedział blondyn, końcówkę to nawet tylko mruknął nie chcąc wdawać się w zbędne dyskusje.
Prawdą było że nawet Hizowi ciężko było zagonić tego chowańca do roboty. Eyun słysząc iż Kuugen się nim interesuje podleciał trochę bliżej jednak nic się nie odzywał tylko słuchał. Najwyraźniej albo się jej przestraszył, albo po prostu czekał aby spłatać jej jakiś żart za to że próbowała przegonić go miotłą.
- Zobaczysz co mam w szafie to sobie wybierzesz - Dodał po chwili blondyn odpowiadając w kwestii ubrań.
Gdy już chłopak wytłumaczył jej kim jest jego towarzysz, a ona cofnęła się po maskę poszli obydwoje do pokoju właściciela tak by w końcu mogła się ubrać. Blondyn otworzył szafę w której wszystko było ładnie ułożone tak że nawet nie zdejmując tego z wieszaka, można było zauważyć co to mniej więcej jest.
- Wybieraj sobie co chcesz. Nie mam żadnych obiekcji co do tego. Ważne by było Ci wygodnie - Powiedział i usiadł na swoim łóżku. Jeśli go wygoni to oczywiście wyjdzie, jednak póki co to siedział gdyż możliwe iż będzie pytać go o zdanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   12.04.16 1:43

Kapłanka uważnie słuchała towarzysza. Okazało się, że stworek ma na imię Eyun i jest magiczny. Widziała, że żywiołem Hizashiego jest ciemność, mały wyglądał jakby właśnie z takiej "materii" został stworzony. Ot, taki czarniejszy czarny kot, tylko że gada. I to za dużo, co również napomknął blondyn. Kuu zmarszczyła brwi, bo przypomniała sobie pyskatego pokurcza i jego długi jęzor.
- Eyun... Mały pasożyt. - Kuu odwróciła się, spoglądając pełnym złości wzrokiem. Gdyby potrafiła ciskać piorunami z oczu, pewnie właśnie takim by oberwał. Miotłę zostawiła gdzieś dalej i tylko z tego powodu, nie gania go jeszcze po kątach.
Gdy dotarli do pokoju, chłopak pokazał dziewczynie swoją szafę. Tak jak się spodziewała. W środku były tylko męskie ubrania. Westchnęła, ale cóż miała robić. Dziewczyna przywiązywała dużą uwagę do swojej garderoby. Nigdy nie goniła za modą, a zawsze preferowała tradycyjne stroje, podkreślające jej dostojność. Gardziła spodniami innymi niż tradycyjne czerwone hakama, jakie nosiła w świątyni. Niestety nie dane jej było zabrać żadnych rzeczy. Teraz nie mogła nawet założyć swojej wytwornej sukienki. Długo wertowała zawartość szafy. Wypatrzyła wzrokiem najdłuższą koszulę jaką mogła znaleźć.
- Hm. Niech będzie to. - pociągnęła za pasek przy szlafroku i zamaszystym ruchem zrzuciła go z siebie, jakby nigdy nic. Stała tak naga przed szafą, tyłem do Hizashiego, a następnie wyciągnęła wypatrzoną, białą koszulę i narzuciła na siebie. Przy wzroście Kuu, sięgała jej do połowy ud. Nie była to wymarzona długość, ale to tylko tymczasowy ubiór. Poza tym, był tu tylko Hizashi, a on widział już jej odsłonięte ciało. W końcu jest sługą, więc co w tym złego, prawda?
- Nie jest idealna, ale jakoś to zniosę. Musi wystarczyć, póki moje ubrania nie będą czyste. - odwróciła się, dopinając górne guziki. - Zaschło mi w gardle, przynieś mi coś do picia. - powiedziała, odgarniając włosy z twarzy. Zdążyły już nieco wyschnąć, to też będzie musiała się nimi niedługo zająć.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   12.04.16 15:22

Kiedy Hizashi siedział sobie tak na łóżku czekając aż dziewczyna wybierze coś dla siebie zaczął się zastanawiać nad tym czy aby nie wyruszyć wkrótce na następną misję. Kiedy zauważył że Kuugen bez żadnych skrupułów ściągnęła szlafrok i stała tak w samej bieliźnie przed blondynem ten zrobił się cały czerwony w porywach nawet do bordowego. Nie był zbytnio przyzwyczajony do takich sytuacji. Dla niego mordowanie i widok lejącej się wszędzie krwi to był pikuś, jednak wystarczyła tylko naga kobieta aby całkowicie go onieśmielić.
- Ł...ładnie wyglądasz - Powiedział cicho odwracając wzrok.
Fakt iż była ubrana tylko w jego koszulę i miała rozpuszczone włosy naprawdę sprawiły iż wyglądała bardzo uroczo, zupełnie jak inna dziewczyna.
- Zaraz coś Ci przyniosę - Odpowiedział i zerwał się z łóżka.
Pierwsze co to poszedł do łazienki i obmył twarz. Nie wiedział sam co takiego ona ma w sobie iż zrobił się taki miękki. Po wytarciu twarzy skierował się do kuchni gdzie stał sok. Na początku miał zamiar wziąć tylko to, jednak przypomniało mu się iż w lodówce powinno znajdować się jeszcze jakieś wino które dostał od jednego zleceniodawcy za jakąś drobną misję. Wyciągając je z lodówki wyciągnął także ser camembert.
- Masz i nie przeszkadzaj mi - Powiedział do stworka który od razu zabrał się za pałaszowania swojej ambrozji.
- Jasna sprawa szefie - Odrzekł stworek salutując Hizashiemu.
Gdy już sprawa z Eyunem była rozwiązana blondyn wziął sok, wino, dwie szklanki oraz dwa kielichy do wina po czym wrócił do dziewczyny.
- Pomyślałem że będziesz miała chęć na coś mocniejszego więc wziąłem również to - Mruknął pokazując butelkę z trunkiem.
Odstawił to wszystko na mały stolik stojący w rogu po czym usiadł z powrotem na łóżko niedaleko niej (Nie wiem czy siedzisz czy stoisz).


Ostatnio zmieniony przez Hizashi dnia 12.04.16 23:41, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   12.04.16 16:17

- Nawet nie spojrzałeś... - mruknęła, kiedy zobaczyła, że blondyn pochwalił jej wygląd, choć wzrok miał skierowany gdzie indziej.
Hizashi zostawił dziewczynę samą na moment i wyszedł spełnić jej zachciankę. Odprowadziła go wzrokiem, ale nic więcej nie mówiła. Dostrzegła zmianę w jego zachowaniu. Kiedy była w świątyni, często wysługiwała się innymi ludźmi, czasem nawet własnym ojcem. Nie było w tym nic zdrożnego, wręcz uważała to za normę, że bóstwa należy się bezwzględnie słuchać. Kuu przywykła do posłuszeństwa, ale nie w wykonaniu chłopaka. Od początku ich znajomości, zawsze się jej stawiał, pyskował i często miała ochotę go zdzielić miotłą za samo spojrzenie jakim ją obdarzał. Teraz coś się zmieniło. Był cichy i uległy ale w inny sposób niż ludzie w światyni. Tamtymi sterował strach, ale nie wyczuła go u swojego partnera.
- Czyżby to przez to zaklęcie? - powiedziała sama do siebie, po czym padła na miękkie łóżko. Leżała tak zapatrzona w sufit, pogrążona w myślach. Hizashi nie był jedynym, który zmienił zachowanie. Jeszcze jakiś czas temu nie pomyślałaby, że kiedykolwiek znajdzie się w podobnej sytuacji. Gdyby teraz zobaczył ją ktoś z Sei'an, pewnie by jej nie rozpoznał. Leżała w męskiej koszuli, w mieszkaniu chłopaka, którego ledwie co poznała. Nie przypominała nawet kapłanki, a co dopiero lisią oblubienicę, którą mianowano ziemskim bogiem. Miesiące spędzone poza zamkniętym światem sprawiły, że dziewczynie coraz trudniej było zachować swój status. Spotykała ludzi silniejszych od niej i takich którzy nie traktowali jej poważnie. Życie było o wiele prostsze, kiedy miała swoją świątynię, a jej jedynym obowiązkiem była służba Kitsune. Sama nie zauważyła kiedy jej horyzont zaczął się poszerzać na tyle, że jej oczy przestały postrzegać już tylko lisiego boga. Zamknęła je i westchnęła głośno. Wstała po chwili i odgarnęła niesforne włosy. Były już całkiem suche, więc splotła je w luźny warkocz, by nie przeszkadzały.
Gdy Hizashi wszedł do pokoju, od razu zauważyła, że miał ze sobą jakiś trunek.
- To alkohol? - zapytała - Czasami do świątyni przynoszono sake w ofierze, ale oddawałam je ojcu, bo miało cierpki smak.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   12.04.16 23:34

Kiedy Hizashi wrócił do dziewczyny z winem, sokiem i naczyniami specjalnie przygotowanymi przez niego do danego napoju, usiadł sobie koło niej.
- To jest wino, nie sake. Osoba od której je dostałem mówiła że jest słodka, ale nigdy nie nadarzyła się okazja by spróbować. Teraz po zakończonej misji możemy je otworzyć i sobie trochę nalać - Powiedział chłopak słysząc słowa dziewczyny.
Sam nie za bardzo przepadał za alkoholem. Wydawało mu się iż tylko konkretna okazja powinna być opijana taka jak urodziny czy też jakaś rocznica i nadużywanie tego rodzaju specyfików jest po prostu ludzką słabością. Wziął jeden kielich i napełnił go winem po czym podał go dziewczynie. Z następnym postąpił podobnie, jednak po napełnieniu zostawił go sobie.
- No to za to by następne misje były jeszcze łatwiejsze - Powiedział i uderzył swoim kielichem o jej.
Spodziewał się że mogła nie znać takich zwyczajów dlatego też pozwolił sobie wznieść toast za nią.
-  Długo jesteś w tygryskach? - Zapytał patrząc jej w oczy.
Po tym pytaniu upił łyk wina i czekał na jej odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   13.04.16 0:08

- Słodkie powiadasz? - wzięła kieliszek do rąk i spojrzała na zawartość. Zapach miało ładny, to też postanowiła spróbować.
- Będą łatwe. Nie wątpię w to. - uśmiechnęła się, kiedy Hizashi "wygłosił" skromny toast. Nieśmiało dotknęła wargami brzegu kieliszka i powoli przechyliła czarkę by wziąć pierwszy, mały łyczek. Szybko poczuła słodycz trunku, choć skrzywiła się nieco kiedy alkohol zaszczypał ją w język. Mimo to posmakowało jej i szybko wypiła resztę.
- Masz na myśli Sabertooth? Jakieś trzy, albo cztery miesiące... może więcej? Nie pamiętam. Ale niedługo po tym jak opuściłam... nie, od kiedy mnie napadnięto i bezczelnie pozbawiono wszystkiego! - zmarszczyła brwi, na wspomnienie tego co jej uczyniono w Sei'an. - Kiedy się dowiedziałam, że to czego używam to magia i istnieją miejsca, które zrzeszają magów, to odnalazłam jedno z nich. Było mi wszystko jedno, do jakiej gildii trafię. Nie mogłam być kapłanką, a za coś żyć trzeba. Ale chyba zaczynam lubić to zajęcie. Kiedy nie pracuje się samemu jest całkiem fajnie. - uśmiechnęła się lekko i spojrzała na partnera, podając mu kieliszek. Liczyła że domyśli się, co ma z nim zrobić.
- To pierwszy raz kiedy ktoś mi towarzyszył. I w ogóle pierwszy, kiedy czuję się przy kimś swobodnie i kiedy ktoś mi służy nie ze strachu, ale z własnej woli. Gdybym wciąż była w Sei'an, pewnie bym nie spotkała żadnego youkai. A tak mam Ciebie i to o wiele fajniejsze uczucie, niż zmuszanie nędznych ludzi do posłuszeństwa siłą. A ty? Długo jesteś w gildii? Gdzie masz swój symbol? Nie zauważyłam go wcześniej. Nie spotkałam nigdy wcześniej nikogo z Raven Tail i nie miałam okazji się przyjrzeć. Pokaż mi!
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   13.04.16 0:38

Kiedy podał jej kieliszek i powiedziała że jest słodkie nawet nie spodziewał się że tak szybko je wypije.
- To nie tak długo - Mruknął i spojrzał na pusty kieliszek który mu podała.
Cóż, oczywiście nie będzie jej żałował więc odstawił na chwilę swój po czym napełnił naczynie do trzech czwartych pojemności, po czym jej, je oddał.
- To myślałaś wcześniej że co to jest? - Zapytał zaciekawiony.
Nie wiedział jak inni ludzie postrzegają magię. Nigdy nie wdawał się w takie rozmowy co też skutkowało brakiem obycia w innych kulturach. Zazwyczaj Hizashi tylko wypełniał zlecenia nie wdając się zbytnio w dyskusję ani z towarzyszami ani ze zleceniodawcami jednak z Kuugen było inaczej. Interesowała go jej osoba co było widać na pierwszy rzut oka.
- Cieszę się że czujesz się przy mnie swobodnie. Mam nadzieję że na następną misję również udamy się razem, w sumie to nie mam wyboru gdyż obiecałem Ci towarzyszyć - Po tych słowach sam także wypił zawartość swojego kielicha i dolał sobie. Nie mógł przecież pozwolić by kobieta sama piła.
- Od 13 roku życia - Odpowiedział zapytany o to jak długo jest w gildii.
Kiedy zaś zapytała go o jego znak bez oporów zdjął koszulkę i jej go pokazał. Prościej by może było tylko podwinąć rękaw no ale przy tej dziewczynie blondyn nie myśli racjonalnie.
- To jest właśnie symbol Raven Tail - Powiedział wysuwając w jej stronę lewe ramię, by mogła sobie nawet dotknąć jeśli ma takie życzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   13.04.16 1:19

Z ekscytacją patrzyła jak chłopak dolewa trunek do jej kieliszka. O ile inne alkohole jej nie smakowały, to słodki smak wina wyraźnie ją rozkręcił. Zanim odpowiedziała na pytanie, wypiła łyczek.
- Nauczyłam się jej ze starych ksiąg w świątyni. Nie mogłam przebywać z innymi ludźmi za często, więc z nudów odgrzebałam stare pisma i nauczyłam się tych technik. Były opisane jako moc bogów, to je sobie przywłaszczyłam. W mojej wiosce nie było innych magów, więc jako jedyna posiadałam tę moc. Podobno poprzednia kapłanka potrafiła robić jakieś tajemnicze rzeczy, ale nie wiem co to było. Nigdy nie miałam okazji jej poznać i tego zobaczyć. - Kuugen mówiła oczywiście o swojej matce, ale jej postrzeganie rodziców było trochę wypaczone. Od dziecka wmawiano jej przynależność do Kitsune-kamiego, która potem przerodziła się w kompleks boga. A bogowie przecież nie mają ludzkich rodziców. Dlatego jej stosunek do rodziny był specyficzny. Wzięła kolejnego łyka.
- Oczywiście. Nie możesz złamać danego słowa. Jesteś moim shinshi. Po tym co zrobiłeś w jaskini, musisz nim zostać do końca życia. Inaczej spadnie na ciebie gniew bogów. Youkai, czy nie - nie wolno oglądać mojej twarzy, ani tym bardziej dotykać mojego ciała. Z tego powodu żyłam, nie opuszczając świątyni przez siedemnaście lat.
Choć z każdym łykiem stawała się coraz bardziej rozmowna, to zatrzymała się na moment, by spojrzeć na leżącą na łóżku maskę.
- Nigdy się nie spodziewałam, że kiedykolwiek zdejmę ją przy kimś. Kiedy byłam jeszcze mała, zabraniano innym dzieciom bawić się ze mną, w obawie bym przypadkiem nie zdjęła przy nich maski. Wtedy naprawdę jej nie znosiłam. Potem stała się moim życiem i źródłem mocy, za pomocą której trzymałam w garści całą tę przeklętą gawiedź. Kitsune-kami jest moją siłą. - dokończyła kieliszek i odłożyła go na razie na bok.
Wtedy Hizashi pokazał jej znak swojej gildii. Dziewczyna zbliżyła się i nie omieszkała dotknąć jego ramienia. Było całkiem twarde i umięśnione, co mogła poczuć już wcześniej, w jaskini, ale teraz mogła je zbadać na spokojnie. Nie tylko ramię. Dość dokładnie przyjrzała mu się całemu, co mogło z boku wyglądać nieco dziwnie. Ale dziewczyna robiła to poniekąd odruchowo.
- Trzynaście lat.. A teraz masz ile? Już chyba sporo czasu należysz do Raven Tail?
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   13.04.16 1:39

Hizashi słuchając historii jak to nauczyła się swojej magii z ksiąg, nawet nie zauważył że wypił cały kieliszek wina na łyka. Nie było to mądre posunięcie, ponieważ przez to alkohol może szybciej go otumanić jednak za błędy trzeba płacić. Przysłuchując się temu co mówi z uwagą nalał sobie kolejną lampkę jednak upił tylko łyk i zamieszał lekko kieliszkiem by zawartość zrobiła to samo z lekkim opóźnieniem.
- W sumie ja również sam się nauczyłem swojej magii, jednak u mnie to był instynkt. Nie czytałem żadnych ksiąg ani nic po prostu jej użyłem - Powiedział blondyn spoglądając na swoją towarzyszkę.
Poczuł teraz uderzenie gorąca co pewnie również skłoniło go do zdjęcia później koszulki. Na pewno to wypite przez niego przed chwilą wino daje o sobie znać, a dodając do tego fakt iż ta kobieta jest koło niego to już w ogóle.
- Nie zamierzam Ci pozwolić wykonywać samotnie misji, zbytnio bym się martwił - Odrzekł i złapał ją za rękę.
Przez ten krótki czas nie czuł w ogóle skrępowania, jednak po chwili ją puścił uświadamiając chyba sobie co zrobił. Złapał ją jednak zaraz z powrotem, słysząc co mówiła o masce.
- Nie zakładaj jej. Wyglądasz zbyt pięknie by to ukrywać - Mówiąc to nachylił się chcąc musnąć swoimi ustami jej usta.
Oczywiście jeśli dziewczyna się uchyli to tego nie zrobi, jednak jeśli nie zareaguje możliwe że zwykłe muśnięcie zmieni się w pocałunek (Tutaj pozostawiam pole wyboru dla Ciebie). Gdy już się odsunął od niej trochę i pokazał swój znak, usłyszał pytanie o wiek.
- Teraz mam 18. Są osoby które przebywają tam znacznie dłużej jednak mało czasu spędzam w gildii, wolę swoje zacisze - Odrzekł z lekkim uśmiechem spoglądając za okno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena
Gość





PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   13.04.16 13:49

- Sam użyłeś? Bo jesteś youkai. To oczywiste, że takie rzeczy robisz instynktownie. - stwierdziła dziewczyna, słysząc że Hizashi nie uczył się magii w przeciwieństwie do niej. Czuła się odrobinę zazdrosna - w końcu to ona jest bogiem i to jej moc powinna przysługiwać od początku, ale kapłanka musiała się jej wyuczyć.
- Zmieniłeś się trochę. Wcześniej byłeś bardziej pyskaty, a teraz mówisz mówisz z taką troską...- powiedziała słysząc jego zdanie na temat samotnych misji. Jeszcze niedawno był chamski i wyczuwała niebezpieczną aurę, a teraz? Zmienił się diametralnie. Nie dość że nie czuła od niego żadnego zagrożenia, to wręcz przeciwnie. Tym co pokazał w czasie misji, a także swoim zachowaniem teraz uznała, że może czuć się bezpiecznie w jego towarzystwie, co tylko bardziej utwierdziło ją w tym, że decyzja o uczynieniu go swoim sługą była jedną z lepszych jakie mogła w życiu podjąć. Oczywiście KAŻDA decyzja podjęta przez Kuugen jest dobra, ponieważ bogowie się nie mylą. Ta jednak napawała ją wyjątkową dumą i ekscytacją. Wiedziała, że mając przy sobie silnego strażnika, nie musi się obawiać, że spotka kogoś silniejszego, kto będzie miał czelność podważać jej autorytet.
Kiedy mówił o tym, by przestała nosić maskę, poczuła się zmieszana. Nie dopuszczała do siebie myśli, że mogłaby jej nie nosić. Choć słowa o jej urodzie powinny kobietę ucieszyć, to na Kuu nie zrobiły większego wrażenia. Dla kogoś, kto całe życie uważa siebie za boga i stworzenie idealne, komplement o pięknym wyglądzie to jak wylanie szklanki wody do oceanu - niby zrobiło się w nim więcej wody, ale i tak tego nie widać. Maska była z kolei źródłem jej pewności siebie.
- Ta maska jest dowodem na to, że nie przynależę do świata ludzi, a do świata bogów. - powiedziała krótko, kiedy Hizashi zbliżył się do niej. Nie wiedziała czemu. Poczuła jedynie delikatne muśnięcie na ustach. Wciąż uczyła się o pocałunkowych zaklęciach, to też nie od razu skojarzyła co jest grane. Ale kiedy Hizashi się wycofywał, poczuła się rozczarowana. Z jakiegoś powodu spodobało jej się tamto uczucie, choć w teorii było strasznie obrzydliwe.
- W swojej gildii też prawie nie bywam. Trudno było mi się odnaleźć w takim miejscu. Pomieszkiwałam w świątyniach... Swoją drogą, osiemnaście to tylko rok więcej niż ja. Jesteś silniejszy ode mnie... przynajmniej w tej całej magii i w ogóle, więc myślałam że trochę więcej. Tss... To irytujące. - mruknęła, nie spuszczając z blondyna wzroku.
Kiedy opowiadała chłopakowi o sobie, alkohol stopniowo zaczął dawać o sobie znać. Nie była pijana, ale wyraźnie niektóre blokady się zwolniły. Dziewczyna nie chciała by się od niej odsuwał, a że to ona była tutaj bogiem, postanowiła tym razem nie odpuścić i wziąć to co chce. Oparła się jedną dłonią na ramieniu chłopaka, a drugą chwyciła go za policzek i obróciła głowę w swoją stronę.
- To było jakoś tak? - Nie zwlekając, postanowiła zrobić dokładnie to, co on zrobił jej wcześniej.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Ulubiona para (oficjalna)
Liczba postów : 472
Dołączył/a : 16/07/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   14.04.16 14:27

- W sumie może coś w tym jest - Powiedział kiedy znowu nazwała go youkai.
Przecież nie będzie się z nią spierał, bo wiadomo że kobiecie nie przegadasz pewnych spraw a tym bardziej Kuugen.
- Wydaje Ci się. Jestem taki sam jak wcześniej, no może trochę milszy ale to z tego powodu co powiedział ten czarny stwór. Podobasz mi się i nie chcę byś się mnie bała - W tym momencie chyba jemu puściły jakieś blokady które miał w głowie.
Gdzie pocałunek był dosyć niespodziewany w jego przypadku, to te słowa nie powinny nigdy pojawić się nawet w jego głowie.
- Ale przez maskę ciężko będzie mi... No wiesz - Sądził że teraz się już domyśli o co mu chodziło.
Kiedy powiedziała że jest tylko rok starszy od niej uśmiechnął się.
- To zrozumiałe że jestem silniejszy, jestem po to aby Cię bronić. Jaki sens by był gdybyś była silniejsza? Więc nie masz co się irytować - Powiedział i odwrócił głowę w stronę kieliszka.
Miał chęć nalać sobie kolejnego jednak wtedy poczuł jej dłoń na swoim ramieniu a potem na policzku. Na początku nie wiedział co chce zrobić jednak po chwili go pocałowała. Hizashi był przez chwile w szoku, jednak zaraz zaczął odwzajemniać jej pocałunek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1191-hizashi-sena
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Dom Hizashiego   

Powrót do góry Go down
 
Dom Hizashiego
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Dom Hizashiego

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Hosenka-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie