IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gospoda "Królewski Zajazd"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Gospoda "Królewski Zajazd"   10.11.14 20:07

Z zewnątrz budynek jest całkiem pokaźny w rozmiarach, a zaraz bogato zdobiony. Pozłacane  latarnie, marmurowe schody czy czyściutki chodnik jest dopiero przedsmakiem tego co czekać, może we wnętrzu. Jednak większość ludzi jest odpychana niczym czarodziejskim zaklęciem przez marmurową tabliczkę przy wejściu: "Królewski zajazd - Koszt wynajęcia pokoju 15000 kryształów od nocy". Tak, więc gospoda jest miejscem na, które sobie mogą pozwolić jedynie ważne, a zarazem bogate persony. O tym co czeka we wnętrzu tego pokaźnego budynku krążą obecnie już legendy, które mówią o niezwykłej obsłudze, spa i wykwintnej kuchni. Mówi się również, że gospoda posiada własny magiczny oddział specjalizujący się w wypraszaniu nieproszonych gości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   10.12.14 16:47

Droga do Ery nie trwała zbyt długo, zwłaszcza że powóz wynajęty przez Rahla był adekwatnie szybki i wygodny w stosunku do ceny. A cena nie była mała, zresztą tak jak wynajem pokoju w zajeździe. Dlatego też w mieście urzędowania Rady byli późnym popołudniem.
Jednak w czasie tej krótkiej podróży mistrz, który sam mało się odzywał wypytał Haru o jego historię, plany na przyszłość, ogólnie chciał się dowiedzieć na jego temat wszystkiego.
Po dotarciu na do "Królewskiego Zajazdu" natychmiast skierował swe kroki do restauracji gdzie na jego widok natychmiast zaprowadzono ich do eleganckiego stolika.
- Mamy się tutaj spotkać z 10 radną na kolacji. Wszystkie ważne sprawy zaczną się jutro rano i wtedy będziesz miał wolne. Chyba, że chcesz mi towarzyszyć także w czasie rozmów z radą. - powiedział mistrz w oczekiwaniu na pojawienie się kelnera, który już szybko zmierzał w ich stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 46
Dołączył/a : 09/11/2014
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   10.12.14 18:42

- Jeśli sobie mistrz tego życzy, to ja nie mam nic przeciwko temu. - Powiedział chłopak, delikatnie sie uśmiechając. Haru kiedyś obracał sie w tych sferach wiec wielka przyjemnością dla niego byłby chociaż chwilowy powrót do tamtej sytuacji.
Zielonooki otrzepał swój płaszcz i usiadł przy tym samym stoliku co mistrz gildii. Podróż upłynęła mu przyjemnie mimo tego, ze często musiał poruszać kwestie niewygodne dla siebie. Dotykające przeszłości. Mimo wszystko wiedział, ze komu jak komu, ale chyba mistrzowi gildii zaufać może. Czekając na przyjście kelnera chłopak postanowił dopytać sie w ramach odwetu za podróż jakie sprawy ich tutaj sprowadzają.
- Przepraszam mistrzu, jeśli mogę zapytać, chciałbym wiedzieć w jakim dokładnie celu tutaj przybyliśmy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t226-harukuo-jintan-himeji-hikaro-hi


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   11.12.14 0:20

- Rutynowe sprawozdanie. Raz do roku mistrzowie wszystkich gildii muszą przedstawić Radzie informacje na temat funkcjonowania gildii. Ilość członków i ich poziom, ilość wykonanych misji, stan konta itp. Dawniej wszyscy mistrzowie zbierali się w jednym miejscu o tym samym czasie i bez rady, ale niestety sytuacja nie jest jeszcze na tyle stabilna by miało coś takiego miejsce. - odpowiedział z lekceważeniem -Nemy warzywne z bryndzą podane z faszerowanym pomidorem i jajkiem w koszulce oraz czerwone wino. - powiedział do kelnera, który w tym momencie podszedł do ich stolika.
Zaraz potem mistrz szeroko się uśmiechnął przez co brak policzka stał się jeszcze wyraźniejszy i zamiast wyglądać na wesołego wydawał się potworny. Powodem radości Arkena była wysoka i szczupła blondynka ubrana w elegancką, fioletową suknię.
- Witaj mistrzu. - powiedziała do Arkena kłaniając się nisko.
- Daj spokój, jesteś teraz radną. Zachowuj się jak na tą pozycję przystało. - skarcił ją z uśmiechem - Haru poznaj dziesiątą radną, jeszcze rok temu członkinię naszej gildii. Sashę Xiang.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 46
Dołączył/a : 09/11/2014
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   11.12.14 17:21

Haru również pozwolił sobie coś zamówić. Kiedy mistrz odpowiadał na jego pytanie ten spokojnie i powoli przeglądał kartę dań dzieląc swą uwagę rownież na rozmówce. Zaraz po złożeniu zamówienia przez Arkena i Haru zwrócił sie do kelnera.
- Ja poproszę orzotto z sałatką ze szpinaku i szklankę wody.
Kiedy spojrzał po chwili na mistrza nie był wstanie rozpoznać człowieka, z którym rozmawiał. Kiedy ten sie uśmiechał wyglądał wręcz potwornie. Zdecydowanie taka blizna gwarantowała mu respekt wsród ludzi i na pewno tez strach. Kiedy zobaczył do kogo ten sie uśmiechał Haru wszystko zrozumiał. Zielonooki wstał i ukłonił sie nisko wypowiadając tradycyjna Formułę, którą wpajano mu od najmłodszych lat.
- Harukuo Jintan Himeji Hikaro z rodu Hirano. Serdecznie miło panią radną poznać. - Powiedział bardzo stonowanym, spokojnym głosem starannie ukrywając zdziwienie i pewnego rodzaju fascynacje. Wszakże nie codziennie poznaje sie członka rady, a w dodatku tak urodziwego i pochodzącego z tej samej gildii co chłopak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t226-harukuo-jintan-himeji-hikaro-hi


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   11.12.14 19:16

Gdy dziewczyna usłyszała imiona i nazwisko chłopaka, jej oko się zamgliło by po chwili ponownie nabrać wyrazu.
- Słyszałam o tragedii twojej rodziny. Nie martw się twoja siostra zostanie pojmana i przyprowadzona przed oblicze sprawiedliwości. - powiedziała z delikatnym uśmiechem zajmując miejsce przy stole.
- Rozumiem, że mistrz jest doskonale przygotowany do przesłuchania - powiedziała patrząc w stronę swego dawnego przełożonego - Ale co ty zamierzasz robić cały jutrzejszy dzień Haru, bo chyba nie będziesz się nudził na przesłuchaniu? - zapytała patrząc teraz w stronę starszego kolegi - Jeżeli jesteś zainteresowany to miałabym dla ciebie pewne zlecenie. Twoja magia nadałaby się do niego idealnie. - zaproponowała, wpatrując się swym zielonym okiem w maga.
W tym czasie Arken cały czas się uśmiechał strasząc innych gości. Nie robił sobie z tego jednak żadnego problemu i w spokoju popijał przyniesione przez kelnera wino.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 46
Dołączył/a : 09/11/2014
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   11.12.14 19:28

Chłopak mimo wiadomości o swojej siostrze utrzymał kamienny wyraz twarzy i postanowił wyrazić, wątpliwej jakości podziękowania.
- Bardzo dziękuję. - Złożył ponowny ukłon w jej kierunku.
W sumie chłopak miał naprawdę chęć posłuchać dokładniej raportu, ale jeżeli dostał już propozycję zlecenia, to w sumie dlaczego nie? Usiadł i postanowił odpowiedzieć.
- Jeżeli mistrz tylko wyrazi zgodę. Tylko proszę mnie źle nie zrozumieć, uwielbiam swoje duchy, ale nie są specjalnie potężne. Jeżeli to nie przeszkadza to myślę, że byłbym w stanie pomóc. - Powiedział poprawiając włosy by nadal wyglądać nienagannie, jak na głowę niegdysiejszego wielkiego rodu przystało. Na wspomnienie o swojej siostrze momentalnie jego myśli zawędrował w dalszym kierunku. W ostępy dawnych myśli i uczuć związanych z ciotką. Pragnął bardzo spytać się radnej czy o niej czegoś nie wiedzą, ale to nie był odpowiedni czas i odpowiednia pora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t226-harukuo-jintan-himeji-hikaro-hi


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   11.12.14 22:26

- Ja nie mam nic przeciwko. Sam chętnie wyrwałbym się z tego nudnego przesłuchania. - odpowiedział znad kieliszka fioletowowłosy. - Pozwólcie jednak, że zejdziemy znad dnia jutrzejszego. Pani Radna proszę opowiedzieć jak miną rok na nowym stanowisku.
Gdy mistrz Lamii kończył swoją wypowiedź do ich stolika zbliżył się kelner z zamówionymi daniami. Przyniósł też coś dla Sashy, widocznie była ona tak znana, że samo jej pojawienie się wystarczyło by obsługa lokalu przygotowywała jej zamówienie.
- Oczywiście. Omówimy jutro wszystko tuż przed posiedzeniem. A co twojego pytania mistrzu, to jest to naprawdę ciężka praca. Decydowanie o wielu różnych sprawach, ustanawianie nowych praw, długie debaty, różne ceremoniały. Nawet z moją magią miewam wciąż drobne problemy by się ze wszystkim uporać. Ale wszyscy są życzliwi i pomocni, no może z wyjątkiem pana Jinpachiego. - powiedziała z uśmiechem, który trochę zbladł gdy wymawiała ostatnie słowa. - A jak się panu podoba w gildii, Haru? - zapytała przywracając uśmiech na twarz i spokojnie jedząc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 46
Dołączył/a : 09/11/2014
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   11.12.14 22:45

- A dziękuje, bardzo przyjemnie. Nie spodziewałem sie takiej życzliwości. - Powiedział chłopak konsumując w przerwach. - Szczerze powiedziawszy to bardzo miła odmiana po kilku miesiącach tułaczki. - Odparł delikatnie tylko sie uśmiechając.
Kiedy już zjadł poprawił swoje ubranie i popatrzył w kierunku Sashy. Jak do tej pory dowiedział sie tylko tyle, ze będzie miał misje, ale żadnych konkretów.
- Panienka wybaczy, ale miałbym pytanie. Wiem, ze mam pani pomoc i chciałem dowiedzieć sie co konkretnie będzie przedmiotem mojego zadania. Przyznamy szczerze, ze bardzo zdziwiła mnie wzmianka o tym, ze to właśnie moja magia będzie najodpowiedniejsza.
Chłopak w głębi duszy spodziewał sie zupełnie typowego zadania pokroju chłopca na posyłki. Do tego schematu niestety, a może stety nie pasowało tylko wykorzystanie jego magii. W jakim celu mag gwiezdnej energii musi posłużyć sie swoimi kluczami, żeby wykonać zadanie. One ani nic nie otwierają, w sensie fizycznym, ani tez specjalnie do niczego innego nie służą. Być może będzie to zadanie pokroju pokonania bandy oprychów lub, co z pewnością rozczarowaloby chłopaka, przekazania kilku informacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t226-harukuo-jintan-himeji-hikaro-hi


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   12.12.14 15:01

- Zapewne zdajesz sobie sprawę z tego, że magia Gwiezdnych Duchów nie jest zbyt popularna. Spowodowane jest to niewielką liczbą kluczy, chociaż ich zastosowanie jest ogromne. Po wydarzeniach sprzed 10 lat gdzie zginęła znaczna ilość magów, w tym magów Gwiezdnych Duchów, wiele kluczy zginęło, a sama wiedza o tej magi niemalże przepadła. Aby do tego nie dopuścić zaczęto eksperymentować i tworzyć klucze żelazne i brązowe. Niestety nie udało się zamknąć w nich mocy zdolnej otworzyć gwiezdne bramy, a przynajmniej naszego świata. Klucze te działają tak jak srebrne i złote i nawiązują kontakt z gwiezdnymi duchami, lecz znacznie bardziej odległych światów. Właśnie ze względu na tą odległość są one słabsze od oryginalnych, chociaż to akurat kwestia sporna. - rozpoczęła swą odpowiedź blondynka, po czym upiła łyk wina.
- To tak drogą wstępu oczywiście. Zlecenie, które mam dla Ciebie, polega na pomocy jednemu z odłamów działu badawczego rady. Pracują oni nad pewną maszyną, która do działania potrzebuje energii kosmicznej. Próbowano do jej uruchomienia już wielu rodzajów magii, która z takiej energii korzysta. Nie spróbowano jedynie magii Gwiezdnych Duchów, gdyż jest ona rzadka, a z samej energii kosmicznej korzysta raczej pośrednio. Teraz jednak nie został żaden inny wybór. - skończyła swą wypowiedź dopijając do końca kieliszek, który natychmiast został ponownie napełniony przez Arkena.
Właściwie mistrz w trakcie całej tej przemowy przyglądał się ze spokojem Haru, obserwując jego reakcję na te wszystkie informacje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 46
Dołączył/a : 09/11/2014
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   12.12.14 15:47

- Wiele złotych kluczy zaginęło. Sama formuła uranometrii rownież. Jeśli dobrze rozumiem będę obiektem badawczym.- Uśmiechnął sie pod nosem chłopak. - No cóż, jeśli tylko tyle będzie do mnie należało, to nie ma najmniejszego problemu.
Szczerze powiedziawszy mogło to być nawet interesujące. Poszerzy swoją wiedzę o tej magii, która wcale nie była znikoma. Cały nastoletni okres swojego życia, w którym jedni przechodzą bunt, on poświecił na studiowaniu magii gwiezdnej energii. Chciał być najlepszy. Chcąc, bądź tez nie wiedział to i tamto.
- Czy zna pani jakieś szczegóły dotyczące pobrania ode mnie energii? - Chłopaka intrygowało to czy będzie musiał przywołać duchy, by zebrali oni esencje energii czy wystarczy podłączyć sie do jakiejś maszyny. Wszystko to było szalenie ciekawe i z pewnością sprawi zielonookiemu przyjemność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t226-harukuo-jintan-himeji-hikaro-hi


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   12.12.14 18:06

- Nie, nie. Trochę, źle mnie zrozumiałeś. Nie będziemy badać ani ciebie, ani twoich duchów. - powiedziała, delikatnie potrząsając głową - Twoja osoba jest potrzebna ro uruchomienia pewnej maszyny. Jednak o jej przeznaczeniu i o tym co dokładnie masz zrobić, dowiesz się jutro od szefa projektu.
- No, już koniec tych poważnych rozmów. Wróćmy do przyjemniejszych tematów. - dodał Arken po chwili i zaczął rozmawiać z Sashą o jej przeżyciach i wszystkim co spotkało ją od odejścia z gildii.
W tak przyjemnej atmosferze minął cały wieczór i zaczęła zbliżać się północ.
- No cóż, pora kończyć. Jutro będziemy wraz z Haru czekać na godzinę przed posiedzeniem tuż przed Salą Obrad, byś mogła mu wyjaśnić dokładnie jego zadanie. - powiedział mistrz Lamii wstając od stołu. Ucałował w dłoń swą dawną podwładną powiedział dobranoc i ruszył w stronę wyjścia by potem udać się do swego apartamentu.

Możesz zrobić z/t i przenieść się przed Salę Obrad
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 46
Dołączył/a : 09/11/2014
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   12.12.14 19:26

Haru potrząsnął tylko głową, przyjmując do wiadomości co powiedziała dziewczyna. Dalej czas upłynął im na swobodnym lawirowaniu między luźnymi tematami. Na sam koniec chłopak ukłonił się przed kobietą i poszedł za mistrzem do swojego pokoju. Był bardzo zadowolony z obecnego bilansu spraw. Na dobrą sprawę przyczyni się być może do jakiegoś wielkiego odkrycia? To mogła być bardzo ciekawa przygoda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t226-harukuo-jintan-himeji-hikaro-hi
Gość





PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   17.03.15 21:32

Pixel wszedł do karczmy w typowo Ruthfordowym stylu, czyli jakby miejsce należało do niego. Dla niektórych wycieczka z Crocus do Ery tylko po to, by wykonać słabo płatną misję wydawałaby się dziwactwem, jednak neutralny mag miał w swoich planach coś więcej, niż gromadzenie funduszy. Gdyby chciał jedynie robić pieniądze, to zostałby kupcem. Potrzebował doświadczenia i rozgłosu, przynajmniej lepszego niż jego obecny. Chłopak pewnym krokiem przemierzył pomieszczenie nie zaszczycając spojrzeniem gości i pracowników. Bywał tu wcześniej, więc skierował się prosto po drodze z pamięci do karczmarza, wyciągając swobodnym ruchem z kieszeni zwiniętą kartkę ze zleceniem. W razie gdyby w ciągu ostatnich lat rozkład miejsca się zmienił, z nabytą wyższością pozwolił się pokierować do celu obsłudze. Swoją drogą lepiej byłoby, gdyby nikt go nie rozpoznał. No ale minęło siedem lat, co najgorszego może się zdarzyć? Jeśli znajdzie szukaną osobę, niedbale pokaże jej papier i przemówi:
- Niezrzeszony mag, Pixel Ruthford. Przyszedłem w sprawie waszej zjawy - poinformował dumnie, jednak nie za głośno, na wypadek gdyby tutejsi nie lubili dawać szans gościom na dogłębne zbadanie w co pakują się zamawiając trzydniowy pobyt all inclusive.
- Powiedz mi wszystko co o nim wiesz. Wszystko. Nigdy nie wiadomo co może się przydać, gdy próbujesz się takiego pozbyć - dodał wyniośle, chociaż pilnując się, by nie zabrzmieć zbyt arogancko. Miał do tego tendencję, więc zwykle starał się uważać rozmawiając z ludźmi, którzy później mogą wpłynąć na jego reputację. No i wypłacają nagrody.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   18.03.15 19:09

Przez lata lokal zmienił się znacznie, ale co się dziwić, czas robi swoje. Był jeszcze większy i bogatszy niż za dobrych czasów rodu Ruthford. Dlatego też chłopak musiał jednak część swej dumy włożyć w kieszeń i poprosić o pomoc jednego z kelnerów. Ten przyjrzawszy się wyglądowi młodzieńca tylko przez chwilę wahał się nim zaprowadził go do niewielkiego, acz eleganckiego i równie bogatego jak reszta lokalu pokoju. Posadził go przy stole i zaproponował coś do picia zapewniając iż właściciel zaraz się pojawi.
Po pięciu minutach do lokalu wszedł wysoki, umięśniony i elegancko ubrany mężczyzna. Nie wyróżniał się za bardzo od swojej klienteli. Chociaż wprawne oko mogło by wychwycić w jego postawie dumę i nawyk do wydawania rozkazów, no i niewielki ukryty za pasem nóż kuchenny.
- Witam. Bernard Fontenelle. Jestem właścicielem tego przybytku. Podobno chciał pan ze mną rozmawiać. - odezwał się natychmiast podając magowi rękę i mierząc go spojrzeniem.
Gdy chłopak się przedstawił na twarzy właściciela pojawił się wyraz zdumienia, a potem przeszedł w grymas z trudem i nieumiejętnie ukrywanej dezaprobaty.
- Nie powiem by pańskie nazwisko nie obiło mi się o uszy. I nie obijało się przyjemnie. Dlatego radzę uważać na swoje czyny. - powiedział Bernard, ale zaraz zasiadł do stołu i zmienił temat - Tak na prawdę nie mogę wiele powiedzieć. Duch, zjawa czy upiór pojawił się kilka tygodni temu w pokoju 1408. Nie robi nikomu krzywdy, nie niszczy też pokoju, ani nic innego. Po prostu jęczy i zawodzi nie dając spać lokatorom innych pokoi przez co tracę klientów. Początkowo próbowałem się go pozbyć wraz ze swoimi pracownikami, ale ciężko się pozbyć kogoś, kogo się nie widzi. Potem wynająłem lokalną szamankę lecz okazała się zwykłą szarlatanką i nic nie zdziałała z wyjątkiem uszczuplenia mojej kasy. Wreszcie postanowiłem wynająć maga z prawdziwego zdarzenia i pojawił się pan. - skończył swoją opowieść wskazując ręką swego rozmówcę.
W tym samym momencie do pomieszczenia wszedł kelner z kieliszkiem wina dla Bernarda i zamówieniem Pixel'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   19.03.15 0:59

Rozpoznali go. Żadna niespodzianka. Nawet gdyby nie wyglądał jak swój ojciec za młodych lat, to podał nazwisko. Osoby w tak szanowany przybytku na pewno o nim słyszały. Wszystko zgodnie z planem. Nic tak nie buduje reputacji jak osoba, która miała do powiedzenia o nim same złe rzeczy zaczynająca mówić dobre. Ruthford przysłuchiwał się uważnie wyjaśnieniom karczmarza robiąc w umyśle notatki. Kiedy kelner stawiał przed nim schłodzoną wodę mineralną bez lodu, Pixel dobrze mu się przyjrzał. Chłopak zaczekał z zadaniem pytań do wyjścia pracownika. Potem otworzył usta.
- Mam parę pytań, w porządku? - zapytał retorycznie i zaczął.
- Po pierwsze upewnię się. Powiedział pan, że nikt nie widział ducha. Czy, poza jękami, istnieją jakiekolwiek inne oznaki jego obecności? Przesuwające się meble, lewitujące przedmioty, uczucie chłodu, zupełnie jakby coś niematerialnego przez niego przeszło, obniżona bez wyraźnego powodu temperatura, zaparowane lustra, cokolwiek w tym rodzaju? - wyliczył chłopak. Interesowało go skąd ludzie w zajeździe wiedzieli, że mają „ducha” a nie – przykładowo – jakieś wyjątkowo złośliwe zaklęcie-runę wyrysowane gdzieś pod łóżkiem. A co do lokacji...
- Czy w pokoju 1408 jest coś specjalnego? Czy ma jakąś historię? Umarł tam ktoś ostatnio może? - zapytał Pixel zwiększając swój arsenał na wypadek, gdyby mógł użyć argumentów i perswazji, by pozbyć się ducha. Skoro mowa o nim, to chłopaka zastanowiła kolejna rzecz.
- Mówił pan też, że duch jęczy i zawodzi. Robi to w określonych porach, cały czas czy losowo? I czy jego słowa, jeśli dało się takowe rozróżnić, mają jakiś przekaz? - kolejny punkt został odznaczony w umyśle Pixela. W końcu – jeśli to była zjawa, a Pixel nie był jeszcze przekonany – to dowiedzenie się czego chce może być pomocne w jej eksmisji.
- Czy wasza fałszywa szamanka zgłosiła się do was sama, czy została sprowadzona przez kogoś innego? - dorzucił kolejny punkt. Jeśli oszustka przyszła pukając do drzwi z własnej inicjatywy, to zwiększało szansę na to, że cała sytuacja była zwyczajnie sfabrykowana. W końcu na świecie jest tak dużo magii, że ludzie czasem będą wyjaśniać proste zjawiska czarami. Co więcej mogły to być inne „mistyczne” moce niż karczmarz oczekiwał. Gdyby Pixel chciał zaszkodzić reputacji konkurenta, to wynająłby jednego z mrocznych magów przez trzy różne podstawione osoby i kazał mu biegać z zaklęciem niewidzialności i straszyć. Trzeba będzie ten numer zapamiętać, gdy sam zacznie prowadzić sklep. W końcu duch czy nie, na Królewski Zajazd zadziałało. Młody szlachcic ugasił pragnienie małym łykiem wody słuchając odpowiedzi.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   20.03.15 19:49

Bernard słuchał z uwagą maga i chociaż z jego twarzy nie znikał grymas niezadowolenia z powodu nazwiska maga to nie przerwał mu ani razu i gdy już nadeszła jego kolej wypowiedzi był zdystansowany acz uprzejmy. Jak przystało na człowieku z takim statusem potrafił doskonale dostosowywać się do sytuacji.
- Zacznijmy od początku. Osobiście nie widziałem żadnych innych objawów poza jękami. Chociaż gdy tylko poniosła się fama, że w pokoju jest duch nagle zgłosiło się wielu, którzy widzieli inne przejawy jego obecności. To samo tyczy się widzenia owego ducha. Chociaż tra to kilka tygodni ja go nie spotkałem. Osobiście uważam, że w obu tych wypadkach nikt nic nie widział. Wszyscy, którzy twierdzą inaczej zapewne chcieli się jedynie pokazać i zasiać jedynie większy zamęt. - powiedział gospodarz biorąc niewielki łyk wina, i zamilkł by przemyśleć odpowiedzi na kolejne pytania.
- Pokój 1408 jest zupełnie normalny. Ani lepszy, ani gorszy od innych. Jedyne co może go wyróżniać to fakt, że często zatrzymuje się w nim mistrz Lamia Scale gdy przybywa do Ery. Wyjątkowo tym razem musieliśmy mu niestety przydzielić inny pokój. Wydaje mi się, że ten duch jęczy coś sensownego, ale w jakimś dziwacznym języku i nie umiem go za żadne skarby zrozumieć. - kontynuował rozkładając ręce - Co się zaś tyczy szamanki to jest to taka lokalna wiedźma. Chodzi do niej każdy gdy ma jakiś problem. Można by sądzić, że w Erze pod bokiem Rady będzie więcej magów aniżeli takich szarlatanów, ale cóż. To tylko pozory. - zakończył i wpatrywał się uważnie w maga. Był ciekaw dalszych poczynań człowieka, któremu miał zamiar zapłacić za pracę. I to nie mało zapłacić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   20.03.15 22:47

Łał, ciekawe o którym z nas słyszał – pomyślał Pixel czując na sobie spojrzenie karczmarza. Przywykł już do tego, jednak uczucia nie można było nazwać przyjemnym. W końcu ktoś oceniał go po samym nazwisku. To zabawne jak łatwo wszystko mogłoby się zmienić, gdyby tylko podał fałszywe. Oczywiście  nie mógł tego zrobić. Nie przejechał takiego kawału drogi tylko po to, by później ktoś mówił, że jego problem został naprawiony przez Johna Doe czy Jana Kowalskiego. Krzywe spojrzenia nie przeszkodziły Pixelowi przeanalizować słów rozmówcy. Zatem wiedział, że ducha nikt nie widział i że mówi w dziwnym języku. To przyjemny zbieg okoliczności, biorąc pod uwagę talenty lingwistyczne Ruthforda. Co więcej była kwestia maga z Lamia Scale. Na daną chwilę nie mógł powiedzieć, czy miało to znaczenie czy był to zbieg okoliczności. Wyglądało jednak na to, że problem nie jest bardzo poważny. W końcu mag formatu Arkena Rahla wyczułby każde silniejsze, niepokojące zaklęcie i pewnie poinformowałby o nim obsługę. W końcu zatrzymywał się tu na tyle często by można było podejrzewać, że darzy miejsce sympatią. Oczywiście Pixel nie zamierzał niczego zakładać z góry, ale miło mu się spekulowało. Na dany moment dostał wszystkie informacje jakich potrzebował.
- No dobrze - zaczął, kiedy w kilka sekund podsumował wszystko w głowie.
- W takim razie zrobimy to tak. Postaram się sprawić, by duch czy cokolwiek tam jest nie sprawiał panu więcej problemów. Nie obiecuję jednak, że go eksterminuję. Postaram się najpierw wyczerpać pokojowe alternatywy, jeśli panu to nie przeszkadza - tu chłopak upił trochę wody i odstawił szklankę.
- W razie konieczności zostanę na noc w pokoju 1408, w końcu nie ma gwarancji, że zjawa pokaże się od razu. Od pana proszę tylko, by nie wysyłał pan nikogo na drugie piętro. Trudno mi przewidzieć co się może zdarzyć i wolałbym, by zwykli ludzie nie wchodzili mi w drogę. Mogę nie dać rady uratować im skóry - polecił Ruthford, a w jego głosie zabrzmiała delikatna nuta wyższości. Na wszelki wypadek zaczekał jeszcze na odpowiedź swojego rozmówcy, jednak był już gotowy do przystąpić do etapu drugiego. Po zebraniu informacji nadszedł czas na dochodzenie. Jego lewa dłoń bezwiednie potarła o futerał z kluczami przymocowanymi do skórzanego paska spodni.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   21.03.15 23:39

- Im mniej zniszczeń tym lepiej. Duch może i przynosi straty, ale wolałbym zmienić branżę niż stawiać cały budynek od nowa. Rozumiemy się? - odpowiedział i wyciągnąwszy z kieszeni klucz przesunął go do maga. Był to elegancki złocony klucz który miał wygrawerowany numer 1408.
- Nie spodziewałem się nawet czegoś innego, bo te jęki zawsze zaczynają się późnym wieczorem. Około godziny 22. A teraz nie przeszkadzam i daję panu wolną rękę. Zaraz uprzedzę pracowników by pomagali panu we wszystkim. - odpowiedział i wstał od stołu dopijając wino. W tym samym momencie do pokoju wszedł kelner gotowy zaprowadzić maga do pokoju.
Po krótkim spacerze dotarli przed drzwi przeklętego pokoju znajdującego się na drugim piętrze. Po kelnerze widać było, że nie jest zadowolony z pobytu tutaj.
Sam pokój po otwarciu okazywał się eleganckim pomieszczeniem. Na wprost drzwi znajdował się elegancki hebanowy stolik do kawy oraz elegancka kanapa, 2 fotele i szezlong ciemnoczerwonego koloru. Pod ścianą stał również wyrzeźbiony z czarnego drewna barek oraz regał na książki. Na kolejnej znajdowały się drzwi. Jedne prowadziły do przestronnej sypialni ze sporym łóżkiem z baldachimem, a drugie to przestronnej wyłożonej kafelkami łazienki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   22.03.15 0:29

Pogromca duchów Pixel skinął władczo kelnerowi dając mu sygnał, że może już sobie iść i pewnym siebie krokiem wszedł do pomieszczenia 1408. Kiedy był już pewien, że został sam, chłopak zwiedził cały niewielki apartament. Robił to powoli i zdawałoby się, że niedbale, jednak młody Ruthford był skupiony. Kto wie, mogło mu się poszczęścić. Mógł wyczuć energię ducha. Zorientowawszy się w rozkładzie pomieszczeń, chłopak wyciągnął ze skórzanego futerału błyszczący, srebrny klucz przypominający kształtem mały miecz.
- Ja, Pixel Ruthford - zaczął cicho mówić chłopak. Z każdym słowem uwalniał nieco magicznej energii. Dotknął też kluczem stalowej klamry swojego paska, jednak po chwili wyciągnął go przed siebie trzymając w wyprostowanej, prawej ręce.
- Zgodnie z zawartym kontraktem otwieram Bramę Małego Lwa - dodał spokojnie i bez emocji. Na wszelki wypadek pilnował swojego otoczenia.
- Przybądź, Leone - rozkazał władczo Pixel i przekręcił w powietrzu klucz. Jego plan był bardzo prosty. Po pierwsze chciał mieć ze sobą Gwiezdnego Ducha. Jasne, zjawy – jeśli to na co polował faktycznie nią było – nie należały do tej samej kategorii stworzeń co jego towarzysze. Jednak przywołanie Leone w niczym nie przeszkadzało, a mogło pomóc. Zwłaszcza gdyby coś go nagle zaatakowało. No i istniała szansa, że Leo Minor coś wyczuje, chociaż niewielka. Jego plan był bardzo prosty. Teraz jak już pobieżnie zapoznał się z pomieszczeniem i jego aurą, chłopak postanowił powoli i metodycznie sprawdzić każdy kąt pokoju w poszukiwaniu śladów magii. Mógł być to glif wyryty pod dywanem, lub runa narysowana na desce łóżka. Albo zaklinowana gdzieś magiczna karta. Jeśli cokolwiek powodowało te paranormalne zjawiska, to Pixel miał nadzieję to znaleźć. Oczywiście nie zamierzał zakłócać swojego otoczenia. Wszystko miało przebiegać w taki sposób, by nie spowodować żadnych zniszczeń. Nie miało to związku ze słowami karczmarza. Po prostu Pixel podejrzewał, że gdyby pomieszczenie było zamieszkane przez zjawę, to mógłby ją niepotrzebnie sprowokować zrywając deski z podłogi. Chciał użyć pomocy ducha by zajrzeć pod i za meble, przetrząsnąć szafki, barki, szuflady, półki i różne inne miejsca. Przy okazji inspekcji łazienki zostawiłby ducha na straży i wziął szybki prysznic. Chciał skończyć ten proces eliminacji jeszcze przed zachodem słońca. Jeśli coś by znalazł, w co od początku powątpiewał, to nie dotykał tego bezmyślnie i nie pozwoliłby na to nikomu innemu. Przynajmniej nie przed inspekcją.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   23.03.15 21:08

Chłopak wraz ze swoim piżamowym duchem przeszukiwał pokój bardzo uważnie. Co prawda szczeliny pomiędzy meblami, a ścianami i podłogami były bardzo małe i nie bardzo dało się sprawdzić co się za nimi znajduje. Jednak pracowitość, upór, systematyczność i wrodzona spostrzegawczość pozwoliły młodzieńcowi na poczynienie pewnych odkryć. Sporej ilości pewnych odkryć.
Dziwną drewnianą figurkę nie pasującą do reszty wystroju. Antyczną monetę, w barku. Różne dziwaczne rysunki w książkach. Ryciny pod łóżkiem i stołem. Plamę na podłodze zakrytą dywanem. Jakieś kolorowe nieznanego pochodzenia kulki w łazience. I wiele podobnych. Pomimo, że było to wyjątkowo ekskluzywne miejsce to goście ewidentnie zachowywali się dziecinnie bo znalazł też kilka wyciętych w drewnie imion. Źle świadczyło to jednak nie tylko o gościach, ale osobach odpowiedzialnych za sprzątanie w lokalu.
Odchodząc jednak od tematy czystości (w końcu ta misja to nie Perfekcyjna Pani Domu, a raczej Egzorcysta). Chłopak miał przed sobą całą masę podejrzanych elementów do zbadania, i żadnych wskazówek.
A z każdą chwilą zbliżała się pora duchów.
Zegar właśnie wybił godzinę 20.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   24.03.15 2:50

Pixel nie przejął się specjalnie faktem, że jego znaleziska wyglądały na zbiór przypadkowych śmieci. Wolał nie znaleźć nic, niż później zostać dościgniętym przez swoją niechlujność w jakiś niezwykle widowiskowy sposób. Gdy wybiła godzina dwudziesta, chłopak odruchowo sprawdził czas również na swoim zegarku, żeby sprawdzić, czy może ponarzekać na źle nastawione mechanizmy w pokoju. Wyraźnie ludzie w karczmie nie troszczyli się o to pomieszczenie. Może esencja pokoju zmaterializowała się głównie po to, by się na to poskarżyć, a „nieznany język” to lista naruszonych punktów regulaminu pokojówek? Cóż, prawdopodobnie nie, jak myślał Pixel złośliwie się uśmiechając i układając na pościeli łóżka wszystkie przedmioty. Nie miał wiele czasu, więc zbadał je tylko pobieżnie, na wypadek gdyby miały jakąś ciekawą historię do opowiedzenia, wartość lub moc magiczną. Musiał przy tym trzymać Leone na odległość ramienia, gdyż ciekawy duch niemal wlazł na znalezione – jak myślał o nich z braku lepszego słowa – artefakty. Gdy już poczuł się usatysfakcjonowany i mógł spokojnie odznaczyć punkt ze swojej mentalnej listy, szturchnął nieco nadąsanego ducha, który siedział w kącie i ogryzał w nabożnym skupieniu kawałek mięsa. Pixel zawsze zastanawiał się skąd pochodzą. Czy w Seireikai mają jakieś biedne sarenki, które są ścigane, ubijane i pieczone na ruszcie? Wolał nie pytać. Włożywszy monetę do kieszeni i chwyciwszy figurkę w lewą dłoń chłopak przeszedł do kolejnego punktu. Oczywiście nie miałoby to miejsca, gdyby poczynił ważne odkrycie związane z przedmiotami, ale od samego początku nie wiązał z tym wielkich nadziei.
- Hm. Dziwne języki - powiedział do siebie i niosąc w prawej ręce Gwiezdnego Ducha dalej zainteresowanego kawałem mięsa jak małego kotka – za kark – stanął pośrodku głównego pomieszczenia apartamentu mając za plecami zamknięte drzwi wyjściowe.
- Równie dobrze mogę spróbować, prawda? - zapytał retorycznie, nie pokładając specjalnie nadziei w to, że jego mały towarzysz zaangażuje swój umysł na tyle, by odpowiedzieć lub skonstruować jakiś lepszy pomysł. Pixel sięgnął do swojej pamięci i przygotował frazę „pokaż się” w tylu starożytnych językach ilu tylko mógł sobie przypomnieć. Zaraz potem przeszedł do wypowiadania ich po kolei, czując się nieco głupio, jednak nie dając tego po sobie poznać. W tym czasie Leone z ogromną uwagą dokończyła kawał mięsa i zdematerializowała ogryzioną kość, którą zdematerializowała. Gdy Pixel kończył swoją krótką litanię, duch wycierał usta rękawem i rozglądał się nieco znudzony po pomieszczeniu. Na wypadek, gdyby przeoczył oczywiste, Pixel – w razie gdyby jego wcześniejsze akcje nie przyniosły skutku – dodał też frazę we współczesnym języku.
- Pokaż się - zażądał.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   25.03.15 23:11

Oględziny artefaktów jakie znalazł chłopak dzięki jego spostrzegawczości i znajomości antyków przyniosły pewne korzyści.
Na pierwszy ogień poszła moneta. Rzeczywiście była antykiem pochodzącym z czasów pierwszego króla Fiore, ale był to tylko miedziany tetrachalkon. Czyli tak naprawdę nie była wiele warta. Pomimo faktu,że była naprawdę stara to była też z kiepskiego metalu i bardzo powszechna. Ale moneta to moneta. Zawsze jakiś talizman.
Większym zainteresowaniem powinna cieszyć się figurka. W kawałku drewna topornie wyciosany był mały rogaty mężczyzna z brodą i uniesionym mieczem w jednej ręce i okrągłą tarczą w drugiej. Co dziwne z tyłu zaplecione miał kolejne dwie ręce. Najważniejszy był jednak napis wykonany antycznymi runami. Wił się on serpentyną wokół tarczy tworząc hipnotyczny wręcz wzór. Napis głosił:
Ennyn Durin Aran Moria pedo mellon a minno Im Narvi hain echant Celebrimbor o Eregion teithant i thiw hin
Ponieważ chłopak znalazł ten dziwny, zagadkowy napis nie musiał wydzierać się i wysilać swej pamięci. Był zbyt zaaferowany jego odcyfrowaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   27.03.15 20:13

Zafascynowany figurką Pixel porzucił większość innych zajęć i skupił się na badaniu tylko i wyłącznie jej. Czteroręka postać wydawała się bardzo osobliwa. Nie znał żadnej historycznej postaci o dodatkowych kończynach. Ale i nie musiał. W mitologiach ze starych czasów często pojawiał się motyw takich istot. Biorąc pod uwagę metodę wykonania i przedstawioną postać, Pixel założył wstępnie, że jest to legendarny gigant. Oczywiście figurka raczej była kopią. Nie czuł od niej magii, a zachowana była o wiele zbyt dobrze, by pochodzić z dalekiej przeszłości. Na co wskazywałby zapis na tarczy małego wojownika. Prawdopodobnie była to jakaś replika. Całkiem toporna, no ale może oryginał wyglądał podobnie. Po wstępnych obserwacjach Ruthford przeszedł do badania napisów. Szczęśliwie wśród innych przedmiotów znalezionych podczas przeszukiwania trafił na kartki i długopis. Pewnie mógłby tłumaczyć runy w głowie, ale ćwiczenie tego rodzaju przypominało grę w szachy bez patrzenia na szachownicę.
- Ennyn Durin -  powiedział chłopak zapisując lekko krzywymi znakami runy. Pierwszą z nich rozpoznał dopiero po chwili, gdyż forma nieco zmieniała się w zależności od odmiany.
- Drzwi, wrota, portal... Durina - zapisał chłopak mówiąc do siebie na głos, co było częścią jego procesu. Pierwsze trzy słowa zapisał równo pod sobą. Później zdecyduje które z nich pasuje najlepiej.
- władcy, mistrza, pana... Morii - dodał zawieszając głos. Wyglądało na nazwę własną. Pewnie jakiegoś zapomnianego przez historię miejsca. Jak nie zapomni, sprawdzi w bibliotece.
- Pedo Mellon a Mino - tu chłopak się zatrzymał. Jego umysł nabierał powoli wprawy.
- Rzeknij towarzyszu i wkrocz? Wejdź? Powiedz co... - mruczał do siebie chłopak pracowicie pisząc. Zaraz potem przekreślił „rzeknij” i zamienił to na „powiedz”.
- Narvi. Narwi. Imię. Brzmi mitologicznie. Może ten... twórca... nie, budowniczy drzwi to ta figurka. Gdybym był gigantem to pewnie też miałbym tak na imię. Chociaż wolałbym, żeby mnie wyrzeźbili z młotem czy czymś - powiedział do siebie, bo Leone ewidentnie nie słuchała. W końcu skończył kreślić runy i słowa, po czym przez chwilę dobierał najbardziej prawdopodobne znaczenia. Przeczytał to co mu wyszło.
- Ennyn Durin Aran Moria pedo mellon a minno Im Narvi hain echant Celebrimbor o Eregion teithant i thiw hin. Wrota Durina Pana Morii. Powiedz towarzyszu i wejdź. Ja, Narwi, wytworzyłem... zbudowałem będzie, lepiej, tak, ja Narwi zbudowałem je. Celebrimor... nie wiem skąd... z Hollinu, nakreślił te znaki - powiedział. Leone łaskawie nagrodziła go krótkim aplauzem, wyraźnie wyczuwając poczucie spełnienia i dumy swojego maga, po czym wróciła do turlania znalezionych wcześniej kulek po podłodze. Pixel jednak nie mógł pozbyć się wrażenia, że coś musiał źle zrozumieć. W końcu napis znajdował się na tarczy. Chyba, oczywiście, że to jakaś przenośnia. Albo starożytna postać nosiła tarczę o takim imieniu. Albo zwyczajnie ktoś przepisał jakiś cytat z książki, by nadać figurce mistyczności. Oczywiście nieźle mu wyszło, zwłaszcza z kształtem napisu, który sam przyciągał wzrok.
- Nie wydaje mi się, byś był związany z duchem, panie Narwi - powiedział chłodno do figurki. Mimo wszystko był to ciekawy obiekt. Tłumaczenie nie pozostawiało wrażenia zmarnowanego czasu. Pixel potrząsnął tylko lekko jeszcze figurką na wypadek, gdyby była tylko pojemnikiem dla czegoś i jeśli nic się nie stało, a zjawa dalej nie zamierzała się pokazywać, przystąpił do realizacji swojego poprzedniego planu komunikacji z duchami. Pierwszym językiem jakiego użył był oczywiście ten praktykowany przez starożytny lud Sindarów. Nawet jeśli figurka nie miała wiele wspólnego z obecną sytuacją, to musiał od jakiegoś języka zacząć. A poza tym dziwnie gadający duch i runiczne napisy rzadko znajdowały się w tym samym miejscu przypadkowo.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   29.03.15 20:11

Chłopak tłumaczył tekst zapisany na tarczy bardzo uważnie i ostrożnie, a co najważniejsze na głos. Dzięki temu mógł zauważyć pewne zakłócenia magii i wibracji za każdym razem gdy wypowiadał słowo "mellon". Wyglądało na to, że właśnie ono jest kluczem, do czegokolwiek by nie było to jednak było kluczem. Co dziwne jednak gdy wypowiadał tłumaczenie tego słowa nic się nie działo. Albo interpretacja przez chłopaka tego słowa była błędna, albo też figurka nie oddziaływała z aktualnie używanym językiem. W każdym razie nic się nie stało z figurką.
Wykrzykiwanie w pokoju słów "pokaż się" także nie wywołało wielkiego efektu poza faktem, że chłopak zdarł sobie trochę gardło i miał problemy z mówieniem. A wtedy zabił kur na godzinę 21. Tłumaczenie antycznego tekstu i wykrzykiwanie potem różnych dziwnych słów zabrało mu kolejną godzinę. Kolejna godzina do godziny duchów mniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   

Powrót do góry Go down
 
Gospoda "Królewski Zajazd"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Gospoda "Królewski Zajazd"
» Gospoda pod świńskim łbem
» Gospoda Pod Świńskim Łbem
» Królewski Stos
» Gospoda Kirilija

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Era-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie