IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gospoda "Królewski Zajazd"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Gospoda "Królewski Zajazd"   10.11.14 20:07

First topic message reminder :

Z zewnątrz budynek jest całkiem pokaźny w rozmiarach, a zaraz bogato zdobiony. Pozłacane  latarnie, marmurowe schody czy czyściutki chodnik jest dopiero przedsmakiem tego co czekać, może we wnętrzu. Jednak większość ludzi jest odpychana niczym czarodziejskim zaklęciem przez marmurową tabliczkę przy wejściu: "Królewski zajazd - Koszt wynajęcia pokoju 15000 kryształów od nocy". Tak, więc gospoda jest miejscem na, które sobie mogą pozwolić jedynie ważne, a zarazem bogate persony. O tym co czeka we wnętrzu tego pokaźnego budynku krążą obecnie już legendy, które mówią o niezwykłej obsłudze, spa i wykwintnej kuchni. Mówi się również, że gospoda posiada własny magiczny oddział specjalizujący się w wypraszaniu nieproszonych gości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   06.01.16 16:40

- Ugh – wydała z siebie typowo animcową onomatopeję jako oznakę zdziwienia, kiedy cały pokój pokryła fioletowa aura. Zaczęła się rozglądać po całym pokoju, lecz zbyt wiele nie mogła zrobić. Jedynie chwycić swoją parasolkę, która stała stosunkowo blisko niej. Nie wiedziała z czym się mierzy, dlatego nie mogła zaplanować kilku ruchów do przodu. Sama też była fioletowa, aż ciarki ją przeszły że mogło stać się coś czego nie rozumiała. Pomieszczenie zaczęło się zmniejszać, jakby miało ją zgnieść, a raczej tak się jej wydawało. Wampirzyca mogła odczuć strach przed śmiercią, nawet ten chwilowy jednak zaraz pisnęła, kiedy to zegar wciągnął wszystko do środka. Odruchowo w takich sytuacjach ludzkie ciało nakazuje zamknąć oczy, co zresztą i ona uczyniła, zasłaniając się rękoma i parasolką w międzyczasie.
Chwilę się zastanawiała czemu nic ją nie boli, albo dlaczego nie czuje żadnej zmiany? Czy tak wyglądała śmierć? Powoli otworzyła oczy, a gdy jej oczom ukazał się las mogła tylko spekulować, że pewnie trafiła do jakiegoś Asgardu czy coś takiego. A może to jakieś inne miejsce? Las na pewno nie był zwykły, gdyż Raquel teraz musiała się skryć przed szopem. W normalnych warunkach przytuliłaby to urocze stworzonko, gdyby była pewna że nie jest ono wściekłe i… nie ma dwóch metrów. Wszystko co żyło wydawało się tu większe, chociaż równie dobrze ona sama mogła być po prostu mała. Stała na ścieżce, która prowadziła w dwie strony. Albo do krainy czarów albo do magicznego ogrodu. Ha, może powinna zdetronizować Czerwoną Królową i podporządkować sobie cały dwór czyniąc z niego kraj Halloween? To nawet nienajgorsza perspektywa, szkoda że była w koszuli nocnej i mogła wydawać się śmieszna, ale cóż… najwyżej uderzy się plebs parasolką.
Zaczęła zatem kierować się w stronę Krainy Czarów. Jeśli tutaj świeciło jakieś słońce to rozłożyła parasolkę i pod nią przed promieniami się skryła idąc. Wampiry słabo znoszą światło słoneczne, nawet te wyższe jak ona. Nie chciała by się zmieniła w kupkę Ashlin… popiołu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   07.01.16 18:16

No więc idąc sobie spokojnie dróżką, dziewczyna mogła zauważyć iż w końcu po jakiś pięciu minutach. Droga się kończy, a zaczyna pole. Piękne, zarośnięte lśniącą trawką pole. Ścieżka co prawda kończyła się, ale i zaczynała kawałek dalej. Prowadziła przez pole, co prawda trawa nie była taka normalna. Można powiedzieć że sięgała do bioder dziewczyny, można było sobie spokojnie ręka muskać trawkę. Niczym scena z gladiatora, było tutaj cudownie. Jeżeli chodzi o widoki, no cóż. Idąc dalej, Req podchodziła pod górkę. A za nią mogła ujrzeć mały zamek, była to bardziej rezydencja. Choć strasznie podobna do zamku. Były mury, starodawna brama z mostem. Co prawda od widoku mogło odwrócić uwagę jedno, mianowicie hałas z dwóch stron. Coś biegło ukryte pod trawką, tym samym okrążało powoli biedną dziewkę. Ciekawe co to mogło być, może jakieś stwory z tej krainy. No albo wiatr, który lekko wiał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   16.01.16 17:52

- Czyli trafiłam na czyjeś włości? Cudownie, być może będę miała okazję porozmawiać z magnatem zawiadującym tym terytorium – powiedziała idąc dalej, od czasu do czasu muskając wysoką trawę dłonią. W drugiej nadal trzymała swoją parasolkę, która chroniła ją przed światłem. Była teraz jak wszystkie te szlachcianki z nowel, które czytała w dzieciństwie. Idące przez pole z parasolem, problem w tym że zamiast sukni miała swoją koszulę nocną oraz bose stopy jednak skoro nic jej nie kuło w nie to znaczy, że nie jest tak źle. Chłodna gleba robiła bardzo dobrze stopom, który mogły być zmęczone chodzeniem. Raquel nie należała do najsłabszych, w końcu była magiem Take Over i królową wampirów, a raczej tak sądziła dlatego nie wyprowadzajmy jej z błędu i nie budźmy z tego pięknego snu. Musiała podejść pod górkę trochę, ale z powodu braku obuwia było jej lżej i nogi tak bardzo się nie męczyły. Zresztą na moment mogła złożyć parasolkę i wykorzystać ją jak taką laskę do wspinaczki pod górę.
Rozejrzała się na wschód oraz zachód, aż w końcu w oczy rzucił jej się zamek czy może bardziej domostwo jakiegoś szlachcica. Jak ona teraz wygląda? Jakby była biedną wieśniaczką, a nie królową wampirów. Trzeba to będzie zmienić przed wejściem i nawet już miała pomysł jak. Jednak najpierw musiała zająć się nadciągającym potencjalnym niebezpieczeństwem.
- Nie radzę się do mnie skradać. Plebs chce kawałek królowej wampirów, Raquel Spectre? – zapytała, po czym weszła w swoją wampirzą postać. Urosła koło tych 10 centymetrów, włosy stały się białe jak mleko, a oczy zmieniły kolor na karmazyn o poziomych źrenicach. Skóra pobladła, a na niej pojawiła się czarna suknia z czerwonymi koronkami na nogach oraz czarne zakolanówki. Obuwie jednak się nie pojawiło, normalnie gdyby miała to by zniknęło. W każdym razie jak ktoś patrzył na nią, to mógł odnieść wrażenie, że jest jeszcze bardziej kusząca niż poprzednio z racji krąglejszych kształtów dolnych partii oraz większym biuście. Rozłożyła parasolkę, by uchronić się przed efektem światła słonecznego po czym wyczekiwała co z trawy wyjdzie.
/300MM
3700
Wizualizacja dla Śledzi
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   17.01.16 13:26

Tak więc tajemnicze istoty zbliżały się coraz bliżej, było ich coraz więcej. Najpewniej cała gromadka, nie wiadomo jednak kto i co to było. Aż do pewnego momentu, gdy tylko nasza wampirza panna spoglądała na boku coś z tyłu niej stało. A mianowicie żółty ludek, taki mały. Dokładnie minionek. - Hehehe hello Powiedział na swój dziwny sposób, po chwili z krzaków wyleciało kilkanaście minionków. Oczywiście pierwsze co to otoczyły naszą wampirzycę, następnie jej się przyglądali.
- Queen raa putapatata. Rzekł jakiś, po nim następny. Boss? No i naglę wszystkie zaczęły radośnie skakać jak porąbane i krzyczeć boss boss, ogólnie nie wiadomo o co chodzi. No ale co tam, widocznie maluchy polubiły Raquel. Tylko co ona teraz zrobi, to będzie ciekawe. Jak było wcześniej, zamek był z przodu. Zostało tylko kilka minut drogi, plus powoli zachodziło słońce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   24.01.16 2:07

Czyżby potencjalny przeciwnik ją otaczał? Cóż nawet jeśli otoczą i zaatakują z każdej strony, to królowa wampirów nie da się pobić zwykłą przewagą liczebną. Czymże jest plebs w obliczu niezmierzonej potęgi wampira? Już podczas polowania na wampiry zostało pokazane, że jeden wampir może bez problemu pokonać ponad 3 chłopa sam bez mrugnięcia powieką, więc dlaczego ona jako królowa tego gatunku miałaby nie dać rady całej armii? Może dlatego, że wdziękami przekonałaby tą armię do swoich racji? W każdym razie, kiedy się odwróciła i ujrzała to żółte coś. Tego żółtego ludka już chciała… przytulić go do swoich piersi, gdyż był tak słodziaśny.
Tak, Raquel miała słabość do 3 rzeczy. Była to władza, halloween oraz słodziaśne istoty, czy wszystko co w nawet najmniejszym stopniu jest słodkie. Jej oczy zaświeciły się niczym gwiazdki pewnej dziwnej postaci z Higurashi zwanej Rena. Już chciała wszystkie żółte stworki brać do domu, tyle że… gdzie jest jej dom? Dodatkowo mówiły dziwnym językiem, którego nie znała ale najwyraźniej ją lubiły, dlatego podeszła do jednego z nich i zwyczajnie przytuliła go do swojego biustu, a z nosa poleciała jej krew… którą to odruchowo zlizała. Tak to jest być krwiopijcą. Pije się nawet własną krew, gdy się musi.
- Zaprowadzicie mnie do tamtego zamku? Baaaardzo bolą mnie nogi – powiedziała głaskając jednego z żółtych stworków, bardzo łatwo dając do zrozumienia, że mają ją nieść jak na królową przystało. Nie dość, że miała słodkie stworzonka wokół siebie, to jeszcze teraz chciała z nich zrobić swoich personalnych tragarzy. Czy coś mogło w tej sytuacji pójść źle?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   25.01.16 19:36

No więc minionki otoczyły naszą Raquel, w sumie innych mowę rozumiały. Co prawda je ciężko było zrozumieć, ale wracając do tego co powiedziała dziewczyna. Małe ludziki podrzuciły nią, oraz posadziły na swoich główkach. Po czym zaczęły biec do zamku, co prawda trochę komedii. Bo niektóre się śmiały, zwłaszcza ten który trzymał tyłek Raquel.
- Hahaha pupa. No i reszta też się zaczęła się śmiać, no nie ważne. Po paru minutach, miniony podstawiły dziewczynę pod same mury. A raczej pod bramę, gdzie było dwóch ciężko uzbrojonych strażników. Zbroje dość grube, wielkie topory powbijane w ziemię.
- Hmm? Znów te małe szkraby, ale tym razem nie tylko one.
Rzekł strażnik po lewej stronie, który się po prostu przyglądał wampirzycy. Drugi natomiast, już bardziej rozgarnięty dodał.
- Kim jesteś? Szpiegiem z lasu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   25.01.16 20:40

I tak oto wampirzyca została poniesiona przez swoje żółte sługi. Prawie jak cesarzowa chińczyków, aczkolwiek ta mogła wyjść z pałacu. Były to proste stworzonka o prostych potrzebach służenia komuś w wyższym celu. Zupełnie jak mężczyźni względem kobiet. Równie prości w obsłudze i tak samo cieszą się na widok pośladków czy też piersi. Dużo im do szczęścia nie potrzeba, jedynie obiad, troszkę czułości. Może nawet czułe słówka oraz zniewalający wzrok płci przeciwnej, a wystarczy tylko zrobić przerażoną minkę by stanęli niczym lwy w obronie jeszcze groźniejszej lwicy. Raquel nie należała do tych co specjalnie przejmują się tym, że faceta można raz czy dwa wykorzystać. Nie znalazła jeszcze swojego księcia z bajki, który by ją oczarował nie urodą, a tym co jest w środku. W końcu sama dobrze wiedziała, że pod piękną powłoką może się kryć drapieżnik, którym zresztą ona sama była.
W końcu minionki doniosły ją przed bramę. Stanęła na równe nogi i spojrzała na strażników z dezaprobatą. Mieli czelność zbrukać jej imię poprzez nazwanie jej szpiegiem? Przeszyła zaraz ich wzrokiem niczym najzimniejszą lodową szpadą, po czym zaraz oparła się niczym o lasce za pomocą parasolki. Jeden wyglądał na takiego niezbyt rozgarniętego, ale do pary miał kolegę który myślał. Z drugim może być problem, ale pierwszym? Czemu by nie spróbować. Przywołała na usta uroczy uśmiech oraz delikatnie dłonią poprawiła sobie kosmyk włosów. Usta ułożyły się w kuszący uśmiech, a pierś była dumnie wypięta. Oto Raquel zaprzęgała machinę w postaci swojego uroku osobistego. Miała tylko nadzieję, że nie skończy jak pewna blondyna z Fairy Tail.
- Och wybaczcie panowie. Otóż podróżowałam do mego królestwa, gdy nagle z niewiadomych przyczyn woźnica zboczył z drogi. Jestem Raquel Spectre, królowa wampirów, a te maluchy są ze mną. Poszukuje schronienia w tym domostwie, więc… czy pan domu jest obecny? – zapytała lekko się nachylając do przodu, tak by pod kątem strażnicy mogli ujrzeć nieco bladej skóry na piersiach. Zarazem sama wampirzyca posługiwała się bardzo przyjemnym dla ucha, melodycznym tonem głosu damy w tarapatach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   26.01.16 16:56

Strażnicy przyglądali się dziewczynie, na same słowa królowa wampirów cofnęli się do tyłu. - Czego taka potężna istota jak ty, szuka tutaj w naszym królestwie? Spytał trochę przestraszony strażnik numer jeden, natomiast gdy drugi sięgnął po swoją broń. Widocznie bali się wampirów, albo po porostu mitycznych stworzeń. Tak czy owak, drugi strażnik cofa się do bramy i tam pomachał ręką do innych żeby otworzyli bramę.
- Idę poinformować króla o jej przybyciu.
Dodał, po czym zniknął za kratami. Strażnik numer jeden, co prawda został sam. No ale na murach pojawili się kolejni, którzy bacznie obserwowali.
- Mam nadzieję że nie będzie panienka sprawiać kłopotów, nie chcemy zadzierać z wampirem.
No tak więc widać że była ta przewaga psychiczna, co prawda chyba świat nie ten. Skoro tutaj boją się Take over, może nawet nie wiedzą co to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   26.01.16 20:20

Jak ty? JAK TY? No to gość chyba zapomniał swojego miejsca w szeregu, a brewka wampirzycy zaczęła tykać nerwowo. Jednak ze strategicznego punktu widzenia musiała chwilowo pozwolić plebsowi na taką zniewagę i spoufalanie się. W końcu musiała znaleźć drogę ucieczki z tego dziwnego miejsca, bo przecież cóż bez przyszłej głowy rodu pocznie rodzina Spectre? Oczywiście pewnie ktoś inny byłby mianowany na to stanowisko, jednak czy Raquel dało się zastąpić? Jasne, że tak. W mniemaniu osoby myślącej o zyskach owsem, aczkolwiek zdobyła sobie dostatecznie dużo poparcia w rodzinie, by nie tak łatwo szło ją wymienić na lepszy model. Spojrzała z zażenowaniem jak drugi sięga po broń i tylko pokręciła głową jak gdyby miała przed sobą dwójkę dzieci, z czego jedno chciało się ewidentnie bić.
- Czego szukam? Niczego, po prostu schronienia oraz strawy, bym mogła wyruszyć dalej w kierunku mojego domu – miała zamiar poczekać, aż w końcu ją wpuszczą. Przecież wampir nie może wejść do czyjegoś domostwa niezaproszony, chociaż nie każdy o tym musiał wiedzieć. Niektórzy lękali się tych krwiopijców niczym samego diabła, całkowicie nie znając przy tym ich obyczajów. Byle jakiej krwi wampir nie pił, zwłaszcza ten wysokiej klasy jak sama białowłosa – Jeśli nie dacie mi powodu, wtedy będzie i wilk syty i owca cała – specjalna dedykacja dla śledzia forumowego. Zastanawiała się czy kiedykolwiek tutaj słyszeli o magii Take Over? Wyglądało na to, że nie mieli okazji, a może wcale nie słyszeli o magii? Może była to kraina rodem z tych opowieści, całkowicie pozbawiona artefaktów oraz eterno? Wtedy faktycznie mogłaby być władczynią tego świata, ale jaki sens jest władać czymś co jest kruche i nieistotne? Poczekała, aż zostanie zaproszona do środka po czym weszła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   27.01.16 20:43

Tak więc strażnik zamilkł, słysząc wszystkie odpowiedzi. Czekał cierpliwie aż wróci jego znajomy, gdy już to się stało. Przedstawił całość jasno i mało szczegółowo.
- Król wyraził zgodę, Arthur przyjmie cię w swoje skromne progi. Proszę za mną.
Powiedział i ruszył przodem, co prawda Wampirzyca i tak miała zamiar wejść. Tak więc będzie podróżować za strażnikiem. Wchodząc do wioski można zauważyć kilka domostw przy murach, kowala i inne sklepy. Typowe średniowiecze, można powiedzieć. Po środku stała cytadela, nie była jakaś mocarna i duża. No ale cała zrobiona z kamienia, były też nawet okna i inne szczegóły. Strażnik powoli prowadził cię do wejścia, do owej cytadeli. Gdzie przy wyjściu stało kolejnych dwóch strażników, a w okół pełno ludzi którzy spoglądali na dziewczynę. Gdy dotarliście do wejścia, dostałaś kolejną informację.
- Król Arthur czeka w swojej sali, to na wprost. Oczekuje twojej wizyty.
Powiedział, po czym odszedł z powrotem na swoje miejsce.
Gdy tylko udasz się do cytadeli, oraz do sali. Po przekroczeniu progów drzwi zobaczysz siedzącego na końcu długiego stołu osobnika, młody i nawet urodziwy. Miał na głowie koronę.
- Zapraszam, witam w moich skromnych progach panienkę. W czym mogę pomóc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   27.01.16 23:21

Została zaproszona, zatem mogła wejść. Gorzej było z wypędzeniem wampira z posiadłości, gdyż zwykłe „masz stąd wyjść” nie działało kiedy już nieumarłego zaprosiło się w skromne progi. Wampir sam mógł zadecydować czy tego rozkazu posłuchać czy też nie. Stópki Raquel miarowo i delikatnie wydawały dźwięk podczas podróży w głąb zamku za strażnikiem. W ręce dzierżyła parasolkę, którą miała w pozycji, jakby był to miecz w pochwie. Faktycznie, ten przedmiot codziennego użytku rozbił głowę niejednego przedstawiciela plebsu, który postanowił obrazić białowłosą.
Jak na szlachtę przystało, Raquel delikatnie dygnęła w ramach podzięki za odprowadzenie, a następnie udała się do cytadeli, na miejsce spotkania. Zwróciła uwagę na to, że ludzie się na nią patrzyli przed wejściem. Być może niektórzy posiadali wewnątrz siebie lęk przed nieznanym i zwyczajnie bali się wampirzycy. W końcu któż by się nie bał istoty nieziemsko pięknej o pionowych, niczym u kota źrenicach. Król Arthur? Skojarzyło jej się to z jedną historią o rycerzach, którą niegdyś czytała w dzieciństwie. Nie był to jej konik, bo zdecydowanie wolała te historie o jeźdźcach bez głowy, jednak opowieść o mądrym królu oraz jego 12 rycerzach znał praktycznie każdy dobrze wykształcony człowiek.
Kiedy weszła do sali i ujrzała króla siedzącego na swoim miejscu, najpierw się ukłoniła jak na damę przystało, a następnie postanowiła przedstawić dlaczego tutaj jest. Nie można było odmówić, że król był urodziwy i mogłaby nawet próbować go sobie owinąć wokół palca, dlatego też próbowała wyglądać jak najbardziej sympatycznie się dało oraz odpowiednio zmodulować głos, by był przyjemny dla ucha.
- Witaj mości Królu Arthurze. Nazywam się Raquel Spectre, Królowa Wampirów i przybywam w twe skromne progi w poszukiwaniu schronienia. Podróżowałam i zagubiłam drogę, dlatego widząc tak zacny gród postanowiłam odwiedzić władcę, który dba o potęgę oraz dobrobyt tego miejsca – wypowiedziała najpokorniejszym tonem na jaki ją było stać. Mimo, że nie miała korony na głowie, to jednak miała tą szlachetność w sobie. Gładka, mleczna cera, sposób mówienia oraz postawa mówiły same za siebie, że nie jest to byle jaka głupia dziewka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   28.01.16 18:34

Co prawda król wyglądał na zadowolonego, ale czy będzie na tyle słaby żeby dać się owinąć w okół palca? No nie ważne, gdy tylko doszło do wymiany dialogu. Można było poczuć tą luźną atmosferę.
- Raquel Spectre, miło mi cię poznać. Z czego mi wiadomo nie pochodzisz z magicznej doliny, chociaż sam fakt bycia królową wampirów stawia cię tu w niekorzystnym świetle. Jak wiesz jesteśmy w trakcie wojny z istotami magicznymi, które pochodzą z drugiej części lasu.
Powiedział spokojnie król, następnie ręką wskazał wolne miejsce przy stole.
- Ogólnie nie ufam istotom magicznym, nasz naród stara się nie korzystać z magii. Co prawda nikt nie potrafi z niej korzystać, po za mną. Jako król muszę być silny i nieustępliwy, inaczej przegramy tą wojnę.
Dodał, po czym wstał ze swojego tronu. Oczywiście swe kroki skierował ku dziewczynie, jakoż widocznie nie do końca się jej przyjrzał. Dlatego też, gdy tylko zbliżył się na jakieś trzy metry.
- W sumie nigdy o tobie nie słyszałem, nie pochodzisz z tej części krainy prawda? Może chciałabyś mi pomóc, wyglądasz na potężną osobę i dodatkowo strasznie urokliwą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   29.01.16 4:06

- Nie pochodzę z magicznej doliny. Jestem z Fiore, kontynentu położonego na Earthlandzie, a co do wojny to pierwszy raz o nim słyszę mości królu – powiedziała grzecznie wampirzyca. Szkoda, że nie miała swojej lacrymowej filiżanki, gdyż napiłaby się herbaty w tym momencie. Zajęła miejsce przy stole nie wykazując żadnych oznak skrępowania chociaż to, że aktualnie prowadzili wojnę z istotami magicznymi, było czymś naprawdę osobliwym. W jej świecie przecież też magowie Take Over wyruszali na poszukiwanie dusz zwierząt czy czegokolwiek innego co reprezentowała ich magia, a potem polowali na to by ją zdobyć. Nie mordowali całego szczepu małpojaszczurek, a tylko tą jedną najsilniejszą, bo po co zabierać komuś innemu możliwość zdobycia tego stworzenia? Waga królowej jest równa wadze wszystkich jej pionków na polu, a białowłosa wolała żeby jej pionki nie były słabe, dlatego wszelkie ochłapy, które mogły przyczynić się do ich rozwoju z wielką chęcią rzucała plebsowi. Czasami trzeba było zamiast kija zastosować marchewkę lub dać człowiekowi poczucie tego, że to co otrzymuje jest czymś istotnym i ważnym, przez co taki człowieczek czuł się wyróżniony. Ile to razy szlachcice ofiarowywali jej drogocenne kamienie zarzekając się, że to jedyny w swoim rodzaju krwawy diament? Jedyny w swoim rodzaju, a takich kamyczków miała na pęczki w szafce z biżuterią i nie różniły się zbytnio od siebie.
Co do zaufania, no cóż… tutaj Spectre widziała pewną zależność, która nie zmienia się niezależnie gdzie się jest. Boimy się tego co nieznane, nie ufamy temu – Tam skąd pochodzę praktycznie każdy jest w stanie używać magii. Cząstka eterno istnieje w każdym żywym człowieku oraz magicznej istocie i to dzięki niej magia ma w sobie to coś – odpowiedziała wampirzyca. Jeśli król po prostu nie chciał swoich poddanych nauczać tajników magii to tylko wystawiał ich na niebezpieczeństwo. O wiele mniejsza jest szansa rewolty, kiedy ludzie mają jednakową szansę oraz czują się bezpiecznie bo wierzą w swoją siłę, niż kiedy wszystko trzyma jeden monarcha i nic nie da się z tym zrobić. Poza tym jeśli chciało się pozostać najsilniejszym, należało ćwiczyć. Król mógł uznawać się za silnego i zasiąść na laurach tylko dlatego, że potrafi parę sztuczek magicznych, a inni nie. To była najgorsza odmiana władzy jaka tylko mogła istnieć.
Kobieta obróciła w kierunku władcy swoje ślepia, kiedy ten podszedł bliżej niej. Kiwnęła tylko głową, kiedy zadał jej pytanie. Domyślała się czego od niej oczekiwał. Miała pójść i rozwiązać ten konflikt, chociaż sama widziała, że w tym wszystkim musi się czaić typowa nutka ludzkiej chciwości oraz lęku. Uśmiechnęła się nonszalancko, po czym odpowiedziała – Zanim przystąpię do działania chcę znać podłoże całej wojny oraz wszystko co z nią związane. Być może konflikt da się zażegnać bez rozlewu krwi, w końcu nie wszystkie inne stworzenia muszą być złe – powiedziała sugerująco – Dla nich ludzie mogą jawić się równie szkaradnymi co one jawią się człowiekowi. Zdajesz sobie z tego sprawę Arthurze?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   30.01.16 10:49

- Fiore? Earthland? Nie znam tego kontynentu, to gdzieś daleko pewnie.
Arthur wyglądał raczej na zdziwionego, nigdy nie słyszał o tych miejscach. Z resztą po chwili udał się z powrotem na swoje siedzisko, lecz w drodze do niego dodał.
- Prowadzimy tutaj wojnę już od ponad trzystu lat, nasi dziadkowie i pradziadkowie walczyli z magicznymi istotami.
W końcu gdy zasiadł na tronie, zdjął na chwilę koronę i postawił ją obok na stoliku. Sięgnął po złoty kufel obok, następnie nalał sobie wina do niego i zaczął pić. Gdy skończył odstawił i spojrzał na wampirzycę.
- To widać pochodzisz z innego świata. Tutaj nie każdy jest w stanie korzystać z magii, jeżeli chodzi o ludzi. Nawet ja nie potrafię, ale mogę za to używać artefaktu który jest w mojej rodzinie od pokoleń. Co prawda kiedyś mieliśmy maga, który studiował magię. No lecz zaginął jakieś dwa tygodnie temu, on był dość ważny dla mnie. Dawał nam tą przewagę na polu bitwy.
Wstając z dzbanem wina, Arthur skierował się w stronę Raquel. Po drodze zgarnął złoty kielich i nalał do niego napoju, następnie postawił przy niej na stole.
- Kiedyś z początku doszło do pierwszego rozlewu krwi, trzysta lat temu. Gdzie pierwszy król, mój dziadek oddał życie za ten kraj. Mianowicie z historii wynika że gdy chciał zaprzyjaźnić się z magicznymi istotami, te go po prostu zabiły. Od tego się zaczęła całą wojna i trwa do tej pory.... Ludzie boją się po prostu, że kiedyś istoty przyjdą i zniszczą wszystko.
No cóż na temat szkaradności i innych poglądów, to może coś w tym było. No ale Arthur tego raczej nie uznawał, bo niektóre istoty magiczne też były nawet ładne.
- Zależy o jakich istotach mówisz, niektóre są naprawdę urodziwe. Co prawda nie interesuje mnie to, do tej pory nikt nie chciał pokoju i wojna trwa dalej. Sam bym się udał tam i coś wynegocjował, ale obawiam się że mogę nie wrócić.
No i tutaj król przysiadł obok dziewczyny, z lekkim uśmiechem na ustach. Spoglądając kątem oka na wampirzycę, król miał pewien pomysł.
- Mam dla ciebie propozycję. Czy mogłabyś udać się do magicznych istot i przekonać je do pokoju? Będę ci wdzięczny i spełnię twoje życzenie, o ile będziesz jakieś miała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   30.01.16 18:56

Czyli nie mieli żadnego kontaktu z Earthlandem lub nigdy o nim nie słyszeli? To wszystko wyjaśniało, ale nadal istniała opcja, że król jest dobrym aktorem i udaje. Chociaż wyglądał faktycznie na zdziwionego tą nazwą. Nic więc dziwnego, że tutaj nikt nie zna magii, z drugiej strony jednak co jeśli król dostał się tutaj tak jak ona? Może jako dziecko został podrzucony do tego wymiaru z Earthlandu i nawet o tym nie wie? Istniała taka opcja, którą Raquel obstawiała, chociaż nie wiedziała o jakim pojęciu magii król może mówić. Byli tacy, którzy mając lacrymę iluzji udawali, że są wielkimi magami, a tak naprawdę byli zwykłymi ludźmi. Wampirzyca obstawiała, że jeśli król faktycznie jest potężnym magiem to jako władca powinien ruszyć pierwszy do boju, by pokazać swoim poddanym nieco animuszu i chęci do walki. On jednak wyglądał jakby chciał ten bój zakończyć z najmniejszą ilością ofiar co pochwalała. 300 lat to szmat czasu, a istnień ludzkich musiało to pochłonąć mnóstwo. Wszystko jednak się wyjaśniło, kiedy opowiedział nieco o sobie. Jego magia opierała się na artefakcie, czyli praktycznie tak jak w przykładzie z lacrymą. Dzięki temu mogła odrzucić opcje, że król pochodzi z Earthlandu – Cóż może pochodzą z tego miejsca, z którego jestem ja albo potrafią korzystać z artefaktów. Ten mag wzbudza moje podejrzenia co do jednej sprawy, którą miałam w Earthlandzie ale to kwestia drugorzędna teraz – powiedziała przyjmując kielich i wysłuchała opowieści. Jeszcze nie piła z niego, dopiero jak skończył mówić. Oczywiście wcześniej dygnęła w podzięce za napój – Historia jest czymś co interpretowane być powinno jako dzieło literackie. Można ją wybielić lub ubarwić, dlatego nie można jej ufać w 100%. Wydaje mi się jednak, że jeśli trwa to 300 lat to nienawiść mogła osłabnąć – dziewczyna spojrzała swoimi wampirzymi ślepiami w jego oczy, gdyż właśnie król sam się zaoferował i podłożył pod jej plan, który zaczęła sobie tkać w głowie. Był wprawdzie bardzo ryzykowny ale zarazem dobrze rozegrany może mieć ogromną szansę powodzenia – Hmm mogę pójść tam w ramach Twego ochroniarza królu oraz dyplomaty, jako żem magiem oraz królową wampirów. Wydaje mi się, że obie strony skorzystają na tym. Istoty magiczne mogą was wesprzeć wiedzą tajemną, zaś ludzie mogą przestrzegać ich naturalnie wytyczonych granic. Zapewne to mogło być też przyczyną tamtego rozlewu krwi, czyli przekroczenie granic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   31.01.16 15:46

- Z twoich opowieści wynika że w twoim świecie jest sporo magów, tak czy siak ja do mojego mam zaufanie. Służy rodzinie od pokoleń.
Odpowiedział po czym udał się do swojego tronu, tak przynajmniej z początku wyglądało. Tak naprawdę udał się do szafy która stała w rogu, gdy tylko do niej doszedł coś tam zaczął szperać. Wracając jednak do rozmowy, która to się ciągnęła dalej. Co prawda król na wszystko miał odpowiedź.
- Ostatnia bitwa miała miejsce rok temu, co prawda nie była na wielką skalę. Mała potyczka, nie wiem jak teraz wygląda całkowita sytuacja.
Dalsza propozycja nawet zainteresowała króla, w końcu chodziło mu po części o pokój i żeby każdy żył w zgodzie. Co prawda kryło się coś jeszcze za tym, ale król raczej był przekonany że chce tam się udać. Być może coś to wskóra, jeżeli nie to dalej będzie wojna.
- Rozumiem, tak więc to zrobimy.
Odpowiedział zakładając swoją zbroję, oraz kierując się do tronu po koronę i miecz nad nim wiszący.
- Udamy się tylko we dwójkę. Weźmiemy konie i ruszymy do magicznego lasu.
Dodał, tym samym kierując się do wyjścia. Po wyjściu udał się do stajni. Dajmy że minęło parę minut.
Gdy już staliście pod bramą, król zwrócił wzrok ku ciebie.
- Muszę ci o czymś powiedzieć. Chodzi ogólnie o rasę magicznych stworzeń. Nie są to ludzie, bardziej zwierzęta. Humanoidalne można powiedzieć, są też mądre i potrafią myśleć na tym samym poziomie. Co prawda kilka z nich jest mieszanką, zobaczysz jak tam dotrzemy. Pod żadnym pozorem nie staraj się ich obrazić, nie chcemy wylądować w środku walki.
Tak więc król Arthur podszedł do ciebie i twego konia, następnie podstawił ręce. Żebyś mogła spokojnie dosiąść konia ( ͡° ͜ʖ ͡°).
Gdy tylko obydwoje dosiedliście konie ( ͡° ͜ʖ ͡°), powoli ruszyliście w stronę lasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   31.01.16 16:50

Raquel by coś dopowiedziała, ale już wolała nie ciągnąć tematu. Jeszcze by króla do siebie zraziła i kazałby spróbować ją ściąć. Wiedziała, że najłatwiej jest manipulować kimś, kiedy znajdujemy się w jego otoczeniu i nam ufa. To była złota zasada wykorzystywania kogoś, a jak już zdobyło się znajomość to wystarczyło tylko lekko tyknąć struny i można było grać jak tylko się podobało wirtuozowi. Czasami nawet się poszczęściło wampirzycy i trafiała na osoby bardzo ufne oraz uległe względem zabiegów wchodzenia na głowę. Oczywiście robiła to w sposób delikatny, dystyngowany, praktycznie osoba sama jej pomagała w wejściu. Król pewnie poszedł do szafy i szukał swojego artefaktu albo czegoś co pomogło mu ciągnąć dalej rozmowę.
Może whisky w proszku? Nie, raczej nie wciągał nic więc to na pewno był jakiś przedmiot. Wampirzyca postanowiła zaryzykować, w końcu ta opcja wydawała się najsensowniejsza a kiedyś trzeba wrócić do Królewskiego Zajazdu oraz do domu. Sabienika pewnie się martwi, że panienka znowu gdzieś pojechała bez niej. Król się więc dozbroił, a Raquel wstała dopijając kielich z winem oraz odkładając go na stół. Wzięła w rękę swój parasol i podeszła do króla, bosymi stopami lekko krocząc po zimnej posadzce. Nie była zapalonym jeźdźcem jeśli chodzi o konie, jednak nie znaczyło to, że jakiś podstaw nie zna. Szlachta powinna umieć jeździć konno, ale Raquel zwykle była pasażerem karocy. No cóż najwyżej król będzie jej musiał troszkę pomóc.
- Rozumiem. Pod tym względem nie różnią się od naszych magicznych stworzeń z Earthlandu. Chociaż zdarzają się tam też te mniej inteligentne, ale to chyba reguła wszędzie. Nie planuje szukać zwady, gdyż nie po to tam jedziemy – powiedziała i wskoczyła na konia przy pomocy króla ( ͡° ͜ʖ ͡°). Tak więc po chwili mogli wyruszyć w stronę lasu, a Raquel starała się nie nawiązywać kontaktu wzrokowego z koniem króla, gdyż mógłby się jej oczu jak i aury przestraszyć. Rozglądała się uważnie podczas jazdy, gdyż może po drodze trafią się jej mali towarzysze co przyprowadzili ją do zamku? Od czasu do czasu zerkała za siebie czy król nie zostawia jakiś śladów, by wojska ich w razie czego wytropiły. To był najbardziej prawdopodobny scenariusz, że władca mógłby chcieć mieć dodatkowe zabezpieczenie w postaci zbrojnego regimentu lub po prostu wsparcia gdyby za jednym razem chciał ściąć tej bestii głowę i zakończyć wojnę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   31.01.16 20:38

Tak więc ruszyliście powoli, bo nikomu się nie śpieszyło. Co prawda gdy dotarliście na polanę, na której to wampirzyca znalazła minionki. Mogłaś dostrzec że po krzakach oni właśnie się chowali, widocznie przed królem. Są to w sumie nie istoty ludzkie, a raczej pochodzą z magicznego lasu. No ale raczej strażnicy nie mieli nic przeciw nim, czyli raczej są neutralne.
- Śmieszne są te stworki, słyszałem że cię tu przyprowadziły.
Król nie zostawiał za sobą żadnego śladu dla wojsk, bo w sumie i tak wyszło na to że dał wymówkę. Na to iż wybiera się na krótki spacer.
No więc przechodząc dalej, w głąb lasu i wciąż wędrując po ścieżce. Było trochę zwierzaków, co prawda ona żyły swoim życiem. Nie interesowały się niczym innym, tylko sobą. Gdy już wyszliście z lasu, dotarliście do takiej małej polany. Która była wręcz otoczona przez las, no ale jak na razie nikogo nie było widać. Jednak gdy tylko dotarliście na środek polany, zastała was pułapka. W formie szybkiego otoczenia przez nieznane wam osoby, było to dość szybkie. Z powodu iż trawa miała te trzydzieści centymetrów i łatwo było się w niej ukryć.
Przykładowy wygląd
Tak więc otoczyły was futrzaki, przeróżne. Zaczynając od wilków i kotów, kończąc na psach i jaszczurach. Wszyscy uzbrojeni po zęby, oraz w zbrojach.
- Hmm cześć.
Powiedział król uśmiechając się szczerze, po czym czarny ekran. To samo wampirzyca, w tym momencie straciła przytomność.
--
Obudziłaś się w klatce, jakieś 2x2. Pod tyłkiem miałaś kilka poduszek i ogólnie było wygodnie sobie leżeć. Arthur co prawda był przypięty do drewnianej ściany, oraz trochę rozebrany do gaci. No ok miał jeszcze swą białą koszulę, widocznie był przytomny. Reszta plemienia, nazwijmy to tak. Bawiła się i piła jakieś trunki, widocznie cieszył ich fakt ze złapania samego króla.
- Myślałem że będzie gorzej.
Powiedział król i skierował wzrok na ciebie, widać na jego buźce trochę uśmiechu. Wyglądał bardziej na wyluzowanego, czyżby ogólnie taki był?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   31.01.16 20:58

- Rozkoszne są tu się zgodzę – odpowiedziała uśmiechając się i przybierając bardziej pogodny wyraz twarzy. Po drodze pomachała minionkom i się miło do nich wyszczerzyła, chociaż z perspektywy posiadania wampirzych kłów mogło to wyglądać dosyć specyficznie, może nawet odrobinę groteskowo. No a skoro król się jakoś usprawiedliwił to może faktycznie nikt za nimi nie pójdzie. Ważniejsze, że lepiej by było tak aby nikt nie poszedł, bo cały plan szlag jasny trafi. Zresztą żaden wódz nie poprowadzi wojsk do lasu, gdzie jest masa miejsc dobrych do przeprowadzenia zasadzki oraz nie czarujmy się… był to teren, który przeciwnik znał o wiele lepiej. W każdym razie Raquel rozkoszowała się spokojnym niczym stepy akermańskie widokiem lasu. Te osoby, które nie czytały tego zacnego dzieła nie muszą się martwić, gdyż wystarczy wiedzieć, że było to coś zjawiskowego i pięknego.
Dotarli do polany, miejsca gdzie można wypocząć i zregenerować siły, a nawet przeprowadzić otwarty atak czy zasadzkę, w którą właśnie wpadli. Wampirzyca nie spanikowała, spojrzała spokojnym wzrokiem na anthrofutrzaki. Wiedziała, że psowate wyczuwają strach i nie należy go okazywać. Należy być pewnym swego i nie ugiąć się w złym momencie. Chciała coś odpowiedzieć, jednak za chwilę ściemniało jej przed oczami. Widocznie ktoś zaszedł ją od tyłu i takim sposobem wylądowała w klatce. Na pewno traktowali ją lepiej niż króla, wszakże ona wyglądała na jak najbardziej potworną lub ichniejszą. Może dlatego? A może po prostu czuli ten prestiż płynący od królowej wampirów?
W każdym razie znajdowali się teraz w chatce plemiennej, gdzie trwała zabawa. Widocznie niebawem albo ich upieką i zjedzą albo przystąpią do negocjacji. Raquel spojrzała w stronę króla i odpowiedziała – Cóż nie wiem jak wasza królewska mość, ale ja jestem w stanie się wyrwać z tego miejsca w każdej chwili. Jednak nie rozpatrzą tego pozytywnie jeśli po prostu ucieknę – po czym zerknęła w kierunku jednego z biesiadników. Usiadła sobie po turecku na poduszkach i poczekała, aż przyjdzie moment na zmianę utworu lub jakąś przerwę. Jak w pobliżu był jakiś strażnik to rzuciła w niego poduszką i miło się uśmiechnęła, a następnie dłonią wskazała żeby podszedł bliżej, tak aby mógł ją usłyszeć w końcu muzyka i zabawy mogły zagłuszać.
- Jestem wampirzą królową. Czy byłbyś tak dobry by mnie wypuścić i zaprowadzić do wodza? Sprawy dyplomatyczne, a jego też można bo jest ze mną - wskazała głową w stronę Arthura.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   31.01.16 21:36

No cóż, impreza trwała dobrą chwilę. Na słowa, na temat ucieczki. Król po prostu załamał się, bo on nie potrafił takiego czegoś. Tak więc raczej nie był zadowolony z obrotu sytuacji. No ale wracając do tego iż dwóch futrzaków, dokładnie to dwa kotowate futrzaki. Podeszły bliżej żeby poznęcać się nad królem, no jak słodko. - Nya toż to wielki król Arthur, jak smutno teraz wyglądasz.
Powiedziała kotka, następnie ogonem zaczęła smyrać go po twarzy. Drugi natomiast ocierał się łapką po główce i spoglądał na całą sytuację. Król natomiast był nieugięty, oraz pokazywał swoją najwyższą klasę.
- P-przestań mam łaskotki.
Rzekł następnie kotka uśmiechnęła się szyderczo, po czym zaczęła go łaskotać na śmierć. Król oczywiście buchnął śmiechem, a jego oczy po chwili zalały się łzami. - L-litości Ogólnie wszystko wyglądało dość dziwnie, raczej sytuacja nie była napięta. Co prawda wracając do naszej wampirzycy, która pizgnęła poduszką w strażnika obok. Jak okazało się, był to wilk. Który spojrzał kątem oka na dziewczynę, po czym podszedł do klatki i oddał poduszkę.
- A ja jestem samcem alfa, mogę cię nawet zaprowadzić do mojego pokoju.
Uśmiechnął się dość zboczenie, no lecz po chwili ogarnął się i przedstawił swój dialog bardziej zrozumiale.
- Nasza wspaniała przywódczyni niedługo przybędzie z polowania i się wami zajmie.
No i widocznie tyle było wiadomo. Wracając jednak do kotów, które to tak bardzo dręczyły Arthura. Co prawda tortury łaskotaniem skończyły się, teraz zaczęło molestowanie. Co prawda smyranie swoim tyłkiem o czyjeś krocze, nie wiem czy można nazwać torturą.
- Lili trochę chyba cię ponosi.
Powiedział kotęł do swojej koleżanki, po czym złapał ją i odciągnął od króla.
- Oj weź dopiero się rozkręcam, puszczaj~~
No raczej nie puścił, a zabrał jak najdalej stąd.







Wygląd przywódczyni
--

Pierwszy kot wyglądał tak. Drugi tak
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   31.01.16 22:49

Król właśnie poznał na własnej skórze jak to jest być magiem uzależnionym od jakiegoś medium. Magowie Gwiezdnych Duchów stawali się kompletnie bezużytecznie kiedy odebrało się im klucze, tak samo magowie podmiany jeśli zablokowało się przestrzeń kieszonkową lub zniszczyło zbroję. Mag Take Over jedynym czym był ograniczany to własnym umysłem by nie oszaleć, a twarda dyscyplina jaką zastosowała na własnym umyśle Raquel opłaciła się i to bardzo. Zwłaszcza, że mogłaby naprawdę długi czas spędzić w swojej wampirzej formie i nawet nie mieć ochoty kogoś zagryźć. No dobra, może trochę bo w końcu krew jest dla wampira jak dobre wino dla burżuazyjnego emeryta.
Cóż nie wyglądało żeby koty chciały rozszarpać króla, zresztą koty mają w naturze, że lubią się pobawić zdobyczą nim ją zabiją. Kiedyś w rodzinnej rezydencji miała kota, bardzo lubiła zresztą tego czarnego futrzaka, którego nazwała Alucardem. Nie trzeba opisywać jak blondynce było szkoda tego pociesznego zwierzęcia, kiedy zdechł i nie działały tu wszelkie zapewnienia rodziców, że dadzą jej nowego kotka. To było coś co budowało się latami, więź ze zwierzakiem poprzez zabawy i spędzony czas, dlatego nawet dziś kiedy jest mroczną królową wampirów nadal pamięta jego delikatny pyszczek.
Widząc, że kot zaczyna torturować króla poprzez łaskotki Raquel parsknęła śmiechem, ale zaraz zakryła usta. „Było się nie ujawniać” dodała po chwili w myślach, kiedy kotka zaczęła wykorzystywać słabość króla. Najgorsze co można powiedzieć to przyznać się do swojej słabości kiedy jest się pojmanym. Zdarza się jednak, że przeciwnik czasem obierze naszą prawdę za blef i zwyczajnie tego nie będzie sprawdzał. Chociaż w tym wypadku, kiedy miało się do czynienia z istotami młodymi to ta logika nie działała. Widać, że kotka oraz kot nie należą do najstarszych, a tym bardziej wilk w którego rzuciła poduszką. Ile razy w życiu słyszała podobny tekst? Jednak miała bardzo ciekawą ripostę na to. Nie zmroziła go spojrzeniem ani nic, a jedynie przemieniła się w wampirzycę ponownie i wyszczerzyła swoje ostre kiełki – Ale wiesz, że stosunek z wampirem kończy się zwykle wyssaniem całej krwi partnera? By odczuć przyjemność musimy ssać krew naszego wybranka, by potem powstał jako stworzony dla nas kochanek – powiedziała przywołując na usta jak najszczerszy uśmiech mogła, by dodać wiarygodności swoim słowom. Nie było to coś obraźliwego, a coś co może wilczek mógł uznać za ciekawostkę z życia wampirów. Zresztą kto by chciał zostać z własnej nieprzymuszonej woli krwiopijcą? Oczywiście było to w pełni zmyślone, bo wampiry mogły się kochać identycznie jak zwykły człowiek chociaż gryzienie kogoś faktycznie bardziej je z pewnej przyczyny stymulowało. Inna sprawa, że jeśli wampir oddał komuś swoją krew to mógł na krótki czas przemienić taką osobę w swojego sługę czyli Ivrinę ghula. Tego jednak jeszcze Raquel nie umiała, bo pewnie coś dodatkowo do tego było potrzebne inaczej już dawno jej lokaj byłby jeszcze wierniejszym sługą niż jest do tej pory, a przecież każdy wie że nieskończoność plus jakaś liczba to zawsze nieskończoność.
Skoro jednak mieli poczekać na przywódczynię, a król był molestowany przez kocicę w rui to nie trzeba było się wydostawać, ale można wynegocjować otworzenie klatki oraz uwolnienie mężczyzny – Z drugiej strony nie musicie nas trzymać w klatce. Gdybym chciała to mogłabym po prostu z niej wyjść i uciec, a jego również wyciągnąć stąd. Jednak jak mówiłam jesteśmy tu w celach dyplomatycznych – powtórzyła Raquel. Jedyne co jej pozostało to poczekać, aż ktoś się do nich pofatyguje, a kogoś konkretnego miała na myśli, czyli przywódczynię stada. Swoją drogą to było dziwne, bo zwykle to samiec przewodził watasze, a tutaj samica. Wygląda na to, że rozmowy mogą być nawet trudniejsze - Ale... no chodź podrapię Cię za uszkiem - rzuciła do samca i wyciągnęła rękę przez kraty w stronę łba samca, by go posmyrać za uchem, w końcu nawet jeśli to groźne bestie to na swój sposób były urocze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   01.02.16 21:13

No dobra można powiedzieć że Wilk trochę się speszył w kwestii z wyssaniem krwi, oraz trochę się odsunął. Jakieś dwa kroki w bok, no ale rozmowa dalej trwała. Co prawda strażnik nie wiedział zbytnio co odpowiedzieć, w końcu już swoje odpowiedział.
- Skoro jesteście w celach dyplomatycznych, to grzecznie poczekacie.
Odpowiedział spokojnie, po czym stał na baczność. Co prawda później padła propozycja, przez którą wilk zaczął drżeć. Stał jakby wystraszony przez dłuższą chwilę, spoglądał z przymrużonymi oczkami do przodu. No lecz w końcu po niecałej minucie, strażnik ustąpił i przyłożył główkę do ręki wampirzycy. Widocznie to lubił, więc nie mógł się oprzeć takiej propozycji. Wracając jednak do tego, iż właśnie na parkiet wbiła pewna osóbka. [Zdjęcie podane wyżej przywódczyni.] Z pozoru wyglądająca jak człowiek, lecz gdzie nie gdzie zwierzęce cechy. Uszy i ogon, kiełki i oczka. Oczywiście przy sobie miała wielki miecz, tak czy siak. Dziewczyna zbliżyła się do Arthura, ignorując fakt że strażnik daje się głaskać obcej kobiecie.
- Hej Lili, dawno się nie....
Nim król skończył swoją wypowiedź, dostał kopa w brzuch od dziewczyny.
- Być tak głupim i przyjść tutaj, tylko po to żeby dać się złapać. To do ciebie nie podobne Arthurze, no co prawda jesteś głupi. Tylko nie wiedziałam że aż w tym stopniu.
No i po chwili wzrok przywódczyni spadł na naszą wampirzycę, która to tak głaskała wilka. No co prawda widać że powieka skakała Lili, może ze złości. No ale wracając do rozmowy.
- Ty jesteś tym wampirem, zgadza się? Pomyśleć że istota magiczna będzie zadawała się z człowiekiem tego pokroju. Mów szybko co chcecie, zanim się rozmyślę.
Powiedziała stanowczo, po czym spojrzała na Arthura. Którego po chwili złapała za jaja i powoli zaczęła je gnieść. Oczywiście reakcja króla była dobra, bo zacisnął zęby i wiercił się jak szalony. Widać ból był dość mocny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   01.02.16 23:12

Cóż innego mogła zrobić Raquel niż podrapać wilczka? Może i mógł mieć pchły czy być po prostu brudnym futrzakiem, ale nadal był futrzakiem. Kobiety lubią futrzaki, zwłaszcza jak sierść jest gładka i całkiem przyjemnie się ją przeczesuje. Widziała tą niepewność, to drżenie kiedy tylko o tym wspomniała. Wyglądało na to, że jej plan idzie jak tego sobie życzyła, bo właśnie zyskała potencjalnego sojusznika, którego słowo może będzie mogła wykorzystać w jakiś sposób. Po chwili na miejsce dotarła pewna osóbka, Raquel nawet zastanawiała się czy to nie jest jakiś mag Take Over, by była zbyt ludzka jak na stworzenie magiczne. Wyglądała trochę jak taki mag z Earthlandu, w końcu nie raz i nie dwa tacy magowie taszczyli ze sobą ciężką broń w postaci miecza albo innej broni białej, a wampirzyca miała tylko swoją parasolkę. No ale niestety tego w klatce obecnie nie posiadała.
Król chyba znał przywódczynię, bo zwrócił się do niej po imieniu, kiedy tamta niczym istna tsundere sprzedała mu kopa w brzuch, a następnie zhejciła, a zaraz potem przeniosła swoje obelgi na wampirzycę, która głaskała wilka. Widocznie samice alfa nie lubiły jak ktoś im podbiera samców.
- Zgadza się. Jestem królową wampirów, Raquel Spectre – powiedziała na moment przestając głaskać wilka po głowie, by podrapać go zaraz za uszkiem, a sama białowłosa miło się uśmiechała do Lili. Zaraz jednak ostatecznie przestała głaskać wilka i stanęła w bardziej formalnej pozie – Jesteśmy tu by zażegnać konflikt oraz zakończyć wojnę. Król jest skłonny do negocjacji jak i oficjalnych przeprosin za uczynione krzywdy przez jego przodków prawda? – spojrzała znacząco swoimi czerwonymi oczętami na króla dosyć znacząco – Ach i polecam go nie ściskać tak mocno, bo umrze z bólu zanim cokolwiek powie, a myślę że ludzie wtedy przestaną się patyczkować i zwyczajnie wykarczują ten las by was dorwać. Jesteśmy tu, aby zakończyć ten rozlew krwi raz na zawsze – powiedziała dyplomatycznie Raquel, patrząc w oczy przywódczyni. Miała szczery wzrok, gdyż jak najbardziej jej na rękę było zakończenie tej wojny, w końcu mogłaby wrócić do domu dzięki temu – Pochodzę z Earthlandu i przybyłam do tego świata w roli mediatora między wami, istotami magicznymi, a ludźmi – powiedziała, po czym ponownie przybrała swoją wampirzą formę, jednak i tym razem wyciągnęła rękę w stronę łba samca, którego wcześniej głaskała. Teraz też chciała to zrobić, chociaż mogła mieć nieco chłodniejsze palce niż poprzednio – Więc… jesteś skłonna przysiąść z nami do stołu i podjąć rozmowy?
/300
3700
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   02.02.16 20:04

Co prawda dziewczyna puściła królewskie jajka, oraz zmierzyła wzrokiem wampirzycę. Co prawda wyglądała na trochę wyluzowaną, możliwe iż od początku taka była.
- Ahh no dobra, nie mam teraz głowy na to wszystko. No ale jednak cieszy mnie fakt, że Arthur poszedł po rozum do głowy. No więc przywódczyni spokojnym krokiem udała się w kierunku wielkiego stołu, gdzie siedziały inne osóbki i balowały. Następnie ona klasnęła trzy razy i stół opustoszał w chwilę.
- Wypuścić więźniów.
Rozkazała dość miłym głosem, następnie sięgnęła po kufel i zaczęła pić jakiś alkohol. Tak więc po chwili uwolniono Arthura i wampirzycę, po czym doprowadzono was do stołu. Oczywiście Arthur siedział obok przywódczyni, wampirzyca też ale po drugiej stronie. Można powiedzieć że był to bliski kontakt jak na start, no ale widać Lili jest pewna swego.
- Tak więc zaczynajcie swoją gadkę. Powiedziała nie odsuwają kufla od mordki.
Arthur co prawda się ogarnął po chwili, oraz spojrzał na dziewczynę. Widocznie miał już przygotowaną gadkę, tylko czy zadziała.
- Co prawda nasza wojna trwa od piętnastu lat, lecz nie jest na takim poziomie co naszych przodków. Widać dobrze że walczymy coraz mniej ze sobą, choć czasami zdarzają się niespodziewane ataki z waszej strony...
Po chwili Arthur został złapany za prawy policzek, oraz troszkę przysunięty do Lili. Której twarz opisać było można jednym słowem, wściekłość
- Hee co masz na myśli z naszej strony, to z waszej strony są ataki. Siedzimy sobie spokojnie, a tu wpada banda zamaskowanych głupków. Zostawiają wasze brzydkie flagi i sobie uciekają!
No więc burza mała powstała, ale Arthur jedynie jęczał z bólu.
- Ałć boli, przestań proszę~~. Ja nie wysyłałem nikogo od pięciu lat tutaj, nie chciałem doprowadzić do wojny.
No w końcu po chwili dziewczyna puściła jego polik, następnie złapała za głowę i przyłożyła ją do stołu trochę naciskając.
- No skoro tak ładnie prosisz... Nie kłam mi tutaj, bo będzie bardziej bolało.
Tak więc wyglądali jakby się troszkę znali z przeszłości, nawet aż za bardzo. No ale komu w to wnikać, tak czy siak. Rozmowa ich trwała, co teraz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   02.02.16 21:12

Ta to miała władzę, cały legion futrzaków pod jej komendą. Nic tylko siedzieć i głaskać, a najlepiej zabrać do ciepłej i wygodnej rezydencji. Nie, Raquel tak nie można, to są żywe i myślące stworzenia. Co z tego, że mają mraśne futerku jak i wyglądają uroczo. Mogą zrobić komuś realną krzywdę jeśli się zeźlą… bądź napalą w wypadku samców. W sumie wolała nie wiedzieć co by wyszło z takiej puli genowej, ani też wolała nie tracić dziewictwa zbyt wcześnie. Przecież dziewicza córka zawsze jest świetną kartą przetargową jeśli chodzi o interesy. Szkoda, że akurat ta mogłaby męża wycyckać na kilka sposobów i nawet tego dziewictwa nie stracić.
Raquel usiadła dosyć formalnie przy stole, nogi złączone ze sobą, a ręce na kolanach. Wolała nie obrazić czymkolwiek przywódczyni, zwłaszcza, że tamta była na wyciągnięcie ręki i aktualnie korzystała z alkoholu. Rozmowa dzięki temu może przybierze lepszy obrót lub tamta stanie się agresywna i niecierpliwa, by znowu ich wtrącić do więzienia. Wsłuchała się w to co mówił król, chociaż brzmiało to trochę jak taka typowa gadka dyplomatyczna. Kiedyś było tak, ale obecnie to zanika więc możemy podpisać rozejm, ale… no właśnie, tutaj było ale w postaci rzekomych ataków, na które przywódczyni się zeźliła. Raquel postanowiła nie interweniować, kiedy tamta ciągnęła władcę za policzki, chociaż sprawa jej troszkę śmierdziała i to nie z powodu wszechobecnych futrzaków.
Domyślała się jakie stosunki mogli mieć ze sobą, może to byli przyjaciele z dzieciństwa tylko rozeszli się w różne strony? A może król miał kochankę magiczną na boku?
- A… czy nie braliście pod uwagę opcji, że ktoś sztucznie wywołuje konflikt podjudzając obie strony? Jeśli żadne z was nie kłamie i nie wysyłaliście nikogo to być może ktoś fabrykuje ataki oraz dowody. Żadne z was nie zauważyło, żeby ktoś się dziwnie zachowywał? Jakiś oficer albo ktoś kto może wydać rozkaz żołnierzom? – zapytała wampirzyca w dosyć spokojny i wyrozumiały sposób. Nie żeby przed chwilą się podłożyła zarzucając możliwe kłamstwo, ale właśnie po to wykonała ten ruch. Chciała mieć pewność, bo jeśli się oboje oburzą to coś będzie na rzeczy. Obserwowała mimikę twarzy obojga, czy nie ma żadnych nerwowych tików na wspomnienie o kłamstwie. Kłamca zawsze usilnie utrzymywał kontakt wzrokowy, by przekonać o tym, że mówi prawdę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   

Powrót do góry Go down
 
Gospoda "Królewski Zajazd"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Gospoda "Królewski Zajazd"
» Gospoda pod świńskim łbem
» Gospoda Pod Świńskim Łbem
» Królewski Stos
» Gospoda Kirilija

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Era-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie