IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gospoda "Królewski Zajazd"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Gospoda "Królewski Zajazd"   10.11.14 20:07

First topic message reminder :

Z zewnątrz budynek jest całkiem pokaźny w rozmiarach, a zaraz bogato zdobiony. Pozłacane  latarnie, marmurowe schody czy czyściutki chodnik jest dopiero przedsmakiem tego co czekać, może we wnętrzu. Jednak większość ludzi jest odpychana niczym czarodziejskim zaklęciem przez marmurową tabliczkę przy wejściu: "Królewski zajazd - Koszt wynajęcia pokoju 15000 kryształów od nocy". Tak, więc gospoda jest miejscem na, które sobie mogą pozwolić jedynie ważne, a zarazem bogate persony. O tym co czeka we wnętrzu tego pokaźnego budynku krążą obecnie już legendy, które mówią o niezwykłej obsłudze, spa i wykwintnej kuchni. Mówi się również, że gospoda posiada własny magiczny oddział specjalizujący się w wypraszaniu nieproszonych gości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   03.02.16 22:04

No i przy komentarzu panny wampirzycy, dwójka zamilkła i spojrzała na nią ze zdziwieniem. Po chwili spojrzeli na siebie i się zastanowili, no synchronizacja 100 %. Gdy Lili przestała torturować Arthura, zaczęła myśleć. Co jednak do samego króla, on postanowił się wypowiedzieć.
- Ostatnimi czasy to tylko Hurkus nadworny mag mi zaginął, po za tym rozkazałem tylko bronić zamku w razie ataku. Nic po za tym, przysięgam na moje życie że nie kłamię.
Lili tylko westchnęła, po czym spojrzała na Arthura. Dość nietypowym wzrokiem jak dla niej, trochę smutnym i zamyślonym.
- Wszyscy moi poddani są mi posłuszni bezgranicznie, oraz też zakazałam ruszać na drugą stronę magicznego lasu. Żyjemy swoim życiem i nie mieszamy się w sprawy ludzi, co prawda po części jeżeli chodzi o nasze sprawy Arthurze.
Tutaj po wypowiedzeniu swojego zdania, wtrącił się naglę król. Który widocznie chciał przed czymś powstrzymać Lili. - Lili to nie jest odpowiednie miejsce...
Nim jednak dokończył zdanie, na jego ustach pojawiła się dłoń. Która była równoznaczna z liściem na twarz.
- Mam to gdzieś, nie możemy ukrywać wiecznie naszych relacji głąbie. Z resztą obiecałeś mi coś, tak samo jak i ja obiecałam coś tobie.
No i widocznie coś wychodzi z tej rozmowy, czyżby był ukryty romans. Kto wie. Tak czy siak, Lili spojrzała na wampirzycę.
- Twoja teoria jest bardziej prawdopodobna niż to, że on złamał dane słowo. Teraz pytanie kto za tym stoi i dlaczego chce nas skłócić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   03.02.16 22:36

Zniknięcie maga, niewyjaśnione ataki, posłuszeństwo obu nacji swoim władcom, to wszystko łączyło się powoli w logiczną całość. Raquel powoli sobie układała jaki mógł być tego powód, zwłaszcza kiedy na wierzch wychodziła relacja jaką miał Arthur z Lili. Domyślała się, że tamtych coś łączyło. Romans, obietnica z dzieciństwa, a może po prostu jakiś traktat czy coś takiego. Opcji było sporo, ale obstawiała właśnie to, że miłość wkradła się do ich wspólnego gniazdka, które sobie uwili. Nie będzie ani potępiała, ani pochwalała miłości międzygatunkowej. Nic jej do tego, kto i gdzie wsadza, a nawet było to urocze jak tak na nich patrzeć. Sama przywódczyni miała takie tiki dosyć charakterystyczne dla tej najbardziej rozkosznej grupki stworzeń jakim są koty, czyli przymilanie się jak również od czasu do czasu pokazanie pazura. Chociaż… chyba w odwróconych proporcjach jak tak na nią patrzyła.
- Powodów wojen zwykle jest kilka. Jest nimi przede wszystkim zysk, chęć nakręcenia gospodarki poprzez zbrojenia. Drugim czynnikiem często jest również niechęć ludzka do danej nacji, która wynika z ze strachu przed nieznanym – na samo wspomnienie o strachu, niepokoju przeszedł ją przyjemny dreszcz wzdłuż karku. Lubiła to zjawisko oraz pociągało ją na swój sposób, ale po chwili musiała się ogarnąć w myślach – Zniknięcie Hurkusa jest tu podejrzane. Może nadworny mag podsycał konflikty? W końcu jest magiem, więc może potrafił spreparować dowody za pomocą swoich czarów? W końcu jeśli wampir taki jak ja, potrafi się rozpłynąć w powietrzu przez kilka chwil, to czemu mag nie potrafiłby stworzyć iluzji? Może miał jakiś cel w tym, byście się wzajemnie wybili a on sięgnąłby po relikwie króla jak również pewnie coś co znajduje się na terenie lasu. Macie tu jakiś potężny artefakt magiczny albo coś co jest potężnym źródłem magicznym? – zapytała wampirzyca – A… i czy mogę odzyskać swoją parasolkę? Niezbyt dobrze znoszę słońce – dodała jeszcze do tego. Pewnie gdzieś tam powinna się walać wraz z resztą rzeczy króla.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   04.02.16 19:53

Tak więc dwójka siedziała i słuchała wampirzycy, co prawda po usłyszeniu wszystkiego. Po chwili zjawił się jakiś kotołak, który przyniósł parasolkę. Oraz oddał ją prawowitej właścicielce, następnie odszedł. Wracając jednak do spraw, które były skomplikowane.
- Co prawda wszystko jest po części prawdą, ale my nie czerpiemy zysków z wojen. Tylko same straty, no ale wracając do tego artefaktu. W głębi naszego świętego drzewka, posiadamy dość potężny kryształ który emanuje energią. Jest on od wieków tam schowany i nikt go nie rusza, co prawda nikt nie wie jakie ma właściwości.
Gdy tak Lili gadała, wampirzyca mogła dostrzec swoim wzrokiem zakrytą płaszczem osobę. Która była naprawdę ledwo widoczna, jakby miała na sobie powłokę niewidzialności. Co prawda światło zniekształcało całą postać, więc można było ją zauważyć. Zmierzała ona w głąb wioski futrzaków, oraz była oddalona jakieś pięćdziesiąt metrów.
- Co prawda jedynym moim artefaktem jest miecz, nic po za tym moje królestwo nie posiada.
No i tutaj Lili przerwała Arthurowi pacnięciem w twarz, oraz złapała go za koszulę i przyciągnęła do siebie.
- Wiesz że mam ochotę!
Powiedziała dość agresywnie, a sam Arthur przeraził się. Co prawda chcąc coś powiedzieć, nie dał rady bo dziewczyna wstała i zaczęła iść w stronę namiotu. Tym samym ciągnąć po ziemi Arthura.
- Wybacz Raquel, niedługo wrócimy do rozmowy.
Powiedział dość płaczliwie, no to raczej była przednia komedia. Jeżeli chodzi o jakiekolwiek rozmowy z Lili, widocznie tak się kończą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   04.02.16 20:08

Czyli również w wiosce jest artefakt. Miecz o tyle jest łatwo zdobyć, bo będąc przy królu mag mógłby już dawno to zrobić albo podmienić go na coś bardzo podobnego. Nie wykluczone, że tak nawet mogło się stać, a Arthur jest święcie przekonany, że miał przy sobie artefakt. Zyski z wojen zawsze są czerpane w mniejszy lub większy sposób, chociażby poprzez produkcję broni, pozbywanie się zalegającego w spichlerzach towaru oraz zwiększenie podatków, z których opłacane jest wojsko. Kiedy Raquel zauważyła zakrytą osobę na moment udała, że jej nie widzi jednak kątem oka nadal zerkała w tamtym kierunku.
Widząc, że Lili porwała króla do swojego namiotu w celach być może prokreacyjnych albo innego rodzaju zabawy, wampirzyca postanowiła z tego skorzystać. Podeszła do jednego tamtego samca i pstryknęła go delikatnie w ucho – Ktoś się zakradł. Ma na sobie iluzoryczną barierę, więc go nie wypatrzycie i być może zbliża się do centrum wioski. Wyniuchaj go. Udawaj, że nic nie wiesz i zachowuj się normalnie, a ja polecę to sprawdzić. W tym czasie wyślij do tego drzewa posiłki – powiedziała i cmoknęła futrzaka w nos, po czym zmieniła się w chmarę nietoperzy i wyleciała z namiotu, kierując się w stronę centa wioski. Nietoperze używały echolokacji, więc nawet jeśli ktoś jest niewidzialny to fale dźwiękowe powinny się od niego odbić i wrócić, czyli wampirzyca powinna móc zobaczyć osobę, która się kryła. Chociażby dzięki temu, że jego kształt powinien się różnić od osób znajdujących się w wiosce.
300 MM - pierwsza tura
3400 MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   05.02.16 19:28

Tak więc wilk po części zrozumiał przekaz i przytaknął, po czym ruszył w swoją stronę dość szybko. Co prawda używając echo lokacji, można było odnaleźć osobnika dość łatwo. Jednak nie było można dostrzec twarzy, ani określić płci. Osoba była w płaszczu, czarnym ze złotymi ozdobieniami. Przy sobie posiadała kostur, no wyglądał na typowego maga z kosturem. Kierując się w stronę wielkiego, ogromnego drzewa od którego biło błękitne światło. Wampirzyca mogła też dostrzec że nie jest on jedyną osobą która poruszała się w niewidzialnej powłoce, były jeszcze dwie osoby. Które nie wyglądały zbytnio na magów, prędzej assassinów. Tak czy siak, mag po chwili się zatrzymał i przekręcił swoją głowę w stronę nietoperzy.
- Zajmijcie się tymi nietoperzami, ja ruszam dalej.
Powiedział powoli i dokładnie, oraz dość mrocznie. Po czym udał się dalej, przy okazji niewidzialność spadła z ninjów. A oni sami zaczęli pizgać nożami w nietoperze.






----
Wygląd przeciwnika Maga.
Takich dwóch ninjów
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   05.02.16 20:12

Plan postępował, a Raquel musiała teraz grać na czas ile się tylko dało. Na pewno Ci ninja nie mają tyle noży, by zdjąć cały rój nietoperzy, dlatego Raquel szybko wleciała w jednego z nich całym rojem. Kiedy go otaczały wyłoniła się jej noga z góry, która pruła z kopnięciem w wojownika ninja, jednak wampirzyca zaraz potem musiała wrócić do pościgu za magiem, który właśnie zmierzał do drzewa. Chodziło o to, by wytrącić jednego ninja z równowagi i by wzbudzić jakieś poruszenie. Może futrzaki się nimi zajmą albo straż zareaguje, a ona w tym czasie uda się do drzewa, by odciąć drogę czarodziejowi. Jeśli tylko miała okazję znaleźć się w jego pobliżu to rój rozdzielił się na dwa, jeden poleciał od lewej, drugi od prawej by móc jednocześnie z dwóch stron wbić się w czarodzieja, z czego sama Raquel uderzyłaby go po prostu pięścią w twarz od strony roju z prawej. Rzecz jasna jeśli tamten próbował skontrować, to mogłaby się po prostu schować w chmarze nietoperzy i ponowić atak.
/T2. Ile nietoperzy zniszczyli?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   08.02.16 20:09

Co prawda może to byli ninja, ale nigdy nie trenowali rzucania nożami w nietoperze. Dlatego też żaden nie oberwał. Po za tym kiedy zaczęła się cała akcja z tym otaczaniem ich, oraz biciem. Po chwili właśnie wpadły futrzaki, uzbrojone po zęby i wyglądające dość dziko. Tak więc Wampi miała czas żeby lecieć do maga, który był już prawdopodobnie przy drzewie.
Tak więc ninja, którzy byli i tak już skołowani. Rzucili się w stronę futrzaków, no tak czy siak tak walka będzie się toczyć.
Gdy tylko udasz się w stronę maga, zauważysz że stoi przed tym wielkim magicznym drzewem. Oczywiście w dłoniach ściska nie tylko jakąś swoją laskę magiczną, ale też miecz Arthura. Który nie wiadomo kiedy zabrał, no ale nie ważne. Zbliżał się powoli ku drzewu, widocznie coś planował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   08.02.16 20:31

Wampirzyca jednak dobrze opracowała strategię, bo właśnie ninja mieli towarzystwo w postaci futrzaków, które wcześniej powiadomiła o takiej ewentualności. Mogła teraz polecieć w stronę maga, który kierował się do drzewa co też uczyniła. Nietoperze machały swoimi skrzydełkami, a Raquel musiała uiścić kolejną dawkę mocy magicznej, by podtrzymać zaklęcie. Mag może być wyzwaniem, ale znowu, ona tu nie jest by go pokonać, a przetrzymać do przybycia posiłków. Tak jak się spodziewała, mag miał miecz Arthura oraz dzierżył laskę. Prawie jak pewien biały czarodziej z książek, które niegdyś czytała ale mniejsza o to. Temu nie da przejść dalej, chociaż to dziwne że przy drzewie nie było żadnej straży. Na pewno mogły być jakieś bariery ochronne, ale mag chyba to rozpracował w jakiś sposób, dlatego był taki pewny siebie. Nietoperze leciały w stronę maga, a Raquel w trakcie lotu chciała zmaterializować się częściowo i wskoczyć na czarodzieja od tyłu z kopniakiem, a następnie znowu wrócić do formy nietoperzy i utworzyć wokół niego coś w rodzaju tornada z tych czarnych ssaków i uderzać maga z każdej strony, dynamicznie przeskakując między formą nietoperza a wampira.
/300 MM
3100
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   09.02.16 20:14

Gdy tylko wampirzyca leciała w stronę maga, mogła się odbić od pola ochronnego. Które mag miał założone na siebie, oczywiście gołym okiem nie można było go dostrzec do momentu zetknięcia się. Tak więc jedynie co się stało, to było odbicie. Nie szkodliwe, no co prawda bańka była cała.
- Nie spodziewałem się innego maga tutaj, no ale cóż. Spóźniłaś się, klejnot Eruth będzie mój i wtedy stanę się nieśmiertelny. Będę mógł zniszczyć Fiore
Co prawda kiedy mag zrobił krok do przodu, jego bariera zetknęła się z barierą drzewa. Oczywiście on dzierżył miecz, tak więc jednym cięciem zrobił dość sporą wyrwę w barierze.
- Excalibur jest jednym z potężniejszych artefaktów tutaj, lecz Eruth jest najpotężniejszym.
Rzekł na koniec, po czym odwrócił się w twoją stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   09.02.16 20:49

Raquel odbiła się od bariery, co nie było dla niej dosyć przyjemne. Wprawdzie nie była zaprawionym w bojach wojownikiem, ale była magiem neutralnym, wampirem a właściwie ich królową. Jeśli jakiś mag ma się z niej śmiać to zwyczajnie będzie musiała przywołać go do porządku… szkoda tylko, że nie miała przy sobie parasolki bo mogłyby go pogruchotać trochę. Na dodatek bariera, przez którą nie przebiła się ani ona ani jej nietoperze mogła świadczyć o tym, że to też nie jest w kij dmuchał człowieczek.
Jeszcze jakie zapędy miał! Zniszczyć Fiore! Och tak, widocznie nie była jedynym magiem, który został tu wciągnięty z Earthlandu – Nieśmiertelny? Taki prosty, a zarazem bezsensowny cel? – zakpiła z niego. Nieśmiertelność była głupotą, przekleństwem, z którym człowiek nie mógł żyć dłużej niż jedno stulecie. Osoby, które się kochało odchodziły i jedyne co mogło się zrobić to patrzeć. Było się bezbronnym, praktycznie odcięto takiej osobie możliwość zjednoczenia się po śmierci z tymi, którzy są osobie bliscy. Raquel nigdy nie chciałaby nieśmiertelności, chociaż… długowiecznością by nie pogardziła. W końcu można podśmiewać się ze starzejących rywalek, które niegdyś były piękne, a z upływem lat stały się stare.
Drzewo miało też jakąś barierę tak jak Raquel przewidziała, a także miecz wyjawił swoją umiejętność. Był w stanie przeciąć tamtą barierę, białowłosa wolała raczej nie spotkać się bezpośrednio z tym ostrzem. Będzie musiała rozproszyć rój by zminimalizować możliwości oberwania cięciem obszarowym. Futrzaki jeszcze nie pokazały się na horyzoncie a to znaczyło, że wampirzyca musi dać im odrobinę więcej czasu do zmobilizowania się – Hmpf, więc oszukałeś króla, zabrałeś jego artefakt i na dodatek chcesz się bawić mocami, których chyba nie do końca będziesz w stanie kontrolować? Żałosny człowieczku – dorzuciła na koniec z dużą dozą pogardy w głosie. Liczyła na to, że mogła wjechać magowi na jego ego i sprowokować go do ataku – Czymże jest excalibur przy potędze królowej wampirów? – zadała retorycznie i kiedy tylko mag wykonał atak, Raquel rozproszyła rój na dwie strony i wysłała nietoperze by osłabiły barierę, która maga otaczała. Chciała sprawdzić które z nich będzie silniejsze, a przy okazji otworzyć sobie drogę do ataku.
/T2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   11.02.16 18:27

Po zniszczeniu bariery mag spoglądał na Raquel, oczywiście nie był łatwy do sprowokowania. Z resztą gdy tylko dziewczyna prawiła swoje słowa w jego stronę, on tylko wbił miecz w ziemię.
- Tylko mądrzy są wstanie wykorzystać nieśmiertelność, głupi nie potrafią jej docenić.
W momencie, w którym wypowiadał swoje słowa. Bariera z tyłu rozpadała się na kawałki, robiąc łady efekt. Wracając jednak do rozmowy, która to dopiero się rozpoczęła.
- Tak podmieniłem artefakt już dawno temu, mało z niego korzystał.... Nikt nie jest w stanie kontrolować w pełni artefaktu, chyba że ktoś stanie się nieśmiertelny. Wtedy jego pełnia mocy zostanie uwolniona.
Gdy padły ostatnie słowa wampirzycy, mag wyciągnął ostrze z ziemi. Następnie zamachnął się nim.
- Pozwól że ci zademonstruję.
Powiedział, po czym wypuścił w stronę Raquel potężną falę energii. Która co prawda nie trafiła, gdyż dziewczyna zmieniła się w nietoperze i rozdzieliła na dwie grupy. Które to pomknęły w stronę maga, który dalej miał na sobie barierę.
Pod napływem ataków z każdej strony, bariera zaczęła pękać. Widocznie była wytrzymała, ale miała swoje granice. Co do maga, to spokojnie się przyglądał wszystkiemu. Jakby się nie przejmował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   11.02.16 19:14

A tylko głupcy sądzą, że są mądrzy – dodała w głowie wampirzyca. Nie był mędrcem śmiertelnik, który stwierdził, że jest mądry, a ten który wie o swojej głupocie, gdyż to jest właśnie pierwszy krok do oświecenia. Czasami nawet od nadwornego stratega może być inteligentniejszy zwykły chłop, który zna teren i wie jak oszukać na nim cały oddział gwardii. Raquel nie mogła widocznie zrobić zbyt wiele w kwestii bariery, która już się rozpadła. Tym się zajmą futrzaki czy inne istoty magiczne, chociaż białowłosa musiała przyznać, że umiejętność stawiania barier byłaby jej na rękę. Może kiedyś nauczy się pieczętowania? Mogłaby mieć dzięki temu praktycznie nieograniczoną zawartość torebki. No co? Wbrew męskiemu stereotypowi, ta torebka także ma swoje dno!
Pełnia mocy tylko w momencie, kiedy ktoś jest nieśmiertelny? Czyli wykałaczka wysysa w jakiś sposób siły życiowe posiadacza i dlatego nie można jej nadużywać? Dobrze, że powiedziałeś mi o tym jak dobrze ją kontrolujesz – dorzuciła w myślach na wykład maga. Jakaś dziwna zależność, że wszystkie te czarne charaktery zawsze musiały wyjawić swój mroczny plan czy też słabość. Raquel było to nawet na rękę, że jej przeciwnik w pełni nie kontroluje swoich mocy, a nawet nie jest w stanie użyć 100%. Dlatego tym bardziej nie powinna dopuścić, by ten zdobył drugą moc. Posiadał możliwość puszczenia fali energii oraz tworzenia barier, jednak przez barierę mogła się już przebić. Coś tu było jednak nie tak. Raquel ponownie za pomocą echolokacji sprawdziła, czy mag zwyczajnie nie użył jakiejś iluzji i czy przypadkiem nie zmierza w stronę drzewa, kiedy ona się bije po prostu z barierą, jeśli tamten się skradał do drzewa to zwyczajnie za nim poleciała. Jeśli nie zmierzał w stronę drzewa to na pewno miał jakąś pułapkę na nietoperze zastawioną. Może jakieś zaklęcie obszarowe? W każdym razie jeśli ten prawdziwy faktycznie był w barierze to nie pozostało nic innego jak spróbować przebić się przez tą barierę. Część nietoperzy, czyli około 80 wleciałaby prosto w maga by go zwyczajnie pogryźć dotkliwie, a tymczasem reszta mogłaby być bezpiecznie dalej na wypadek, gdyby mag zastawił pułapkę. Jeśli jednak gość dał się gryźć to wampirzyca pojawiła się przy nim dzięki nietoperzom i spróbowała wytrącić miecz z ręki.
/300
2800
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   13.02.16 10:58

Tak więc nietoperki waliły w tarczę starając się ją przebić, co prawda z początku szło całkiem nieźle. Pękała to był progres, no lecz dalej mag postanowił odwalić scenkę z typowego władcy pierścienia. Mówiąc tym bardziej o Gandalfie, który złączył miecz i laskę po czym uniósł nad głowę. u shall n pass, takie tam. Po czym wbił laskę w ziemię, tym samym przez to tarcza zaczęła lśnić i rozproszyła się w każdą stronę. Odrzucając nietoperki na jakieś pięć metrów. Dalej to po prostu mag stworzył na końcu swojej laski ogień, był dość spory. Machał nią na prawo i lewo żeby odgonić nietoperze, cóż typowo. No ale też przemieszczał się do tyłu. A z tyłu z małej górki, nadciągało wsparcie. Mianowicie twój ulubiony wilku, plus kilka przybocznych łuczników.
- To komplikuje mi sprawy.
Po chwili zamachnął się mocniej laską i wbił ją głębiej w ziemię, a z niej samej zaczęła parować zielona aura. Ziemia w okół zaczęła się zbierać do laski, a mag cofnął się jeszcze bardziej. Po kilku chwilach powstał pięciometrowy golem, który pierwsze co zrobił to ryknął. Co prawda nie zwrócił uwagi na nietoperze, tylko na futrzaki. Na które powoli ruszył.
Mag w tym czasie skierował się do drzewa.

--
Gollum
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   13.02.16 15:08

Mag najwidoczniej radził sobie całkiem nieźle odpychając nietoperki za pomocą bariery czy też ognia, jednak ciekawe jak sobie poradzi z silną i szybką królową wampirów, kiedy ta odkryje wszystkie jego sztuczki? Raquel cieszyła się, że przybyło wsparcie, ale również mag coś wykombinował by sobie z tym poradzić. Stworzył ziemnego golema, który miał pięć metrów wysokości. Prawdę mówiąc wampirzyca nie należała do tych, co będą w stanie walczyć z przeciwnikiem o takich gabarytach, ale na swój sposób działało to na jej korzyść. Mag najpewniej będzie musiał podtrzymywać i tego golema oraz swoje bariery, więc białowłosej powinno pójść stosunkowo łatwiej przebić się do niego.
Zresztą im intensywniejsze będą jej ataki, tym większa szansa, że mag straci koncentrację i rozskupi się przez co golem zwyczajnie może się rozpaść pod naporem ataków futrzaków. Wampirzyca również skierowała się w stronę drzewa, by zastąpić magowi ponownie drogę. Następnie nietoperze znowu w niego wleciały, tylko tym razem miały być przykrywką by Raquel mogła wyprowadzić potężny cios w stronę twarzy maga przy pomocy swojej wampirzej siły. Wiadomo, że jeśli tamten chciał znowu machnąć mieczem to zniknęła w chmarze nietoperków i ponowiła swój plan z innej strony. Nie mogła przerywać szturmu, nawet jeśli ją ręce bolały to musiała uderzać w barierę z każdej strony by ją osłabić i jak najbardziej spowolnić maga. Musiała dać posiłkom więcej czasu na przedarcie sie tutaj.
/T2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   14.02.16 10:23

Tak więc wpierw futrzaki które tam tłukły się z golemem, co prawda było im ciężko. Bo niby jak to coś rozwalić, no nie wiadomo. Walili z mieczy i strzał. Dodatkowo rzucali się i wspinali na stworka, walka trwała.
Wampirzyca kiedy tylko wpadła całą chmarą w maga, oraz postanowiła skorzystać ze swojego planu. Czyli uderzenia z całej siły w buźkę maga, który tam miał jakąś maskę. Tak czy siak, gdy tylko nietoperze wpadły w maga, co prawda on zaczął szykować jakieś zaklęcie. W tym momencie pięść dziewicy, wpadła prosto w buźkę osobnika. Tym samym niszcząc maskę, oraz posyłając go na ziemię. Upadając na ziemię odsłonił swoją całą twarz, co prawda z początku każdy pewnie myślał że to jakiś staruszek będzie. No lub ktoś starszy, coś koło trzydziestki. Niestety nie, jak sama jego gęba wskazywała. Było to młodziak, nie wiadomo dokładnie ile lat miał. Na osiemnaście wyglądał.
Wygląd. Czarne włosy, czerwone oczy. Kremowa cera, takie tam pierdoły. Kiedy został powalony na ziemię, widocznie to był critical. Bo padł i zemdlał uderzając głową o jakiś korzeń z tyłu, więc raczej [JHON CENA K.O].
Co prawda futrzaki dalej walczyły z golemem, który już powoli raczej padał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   14.02.16 14:40

Dywersja nietoperzowa najwyraźniej się udała i w końcu tknęła maga, który już w tym momencie był pozbawiony tarczy. Dobrze, że Raquel nie była wprawiona w walce wręcz bo cios byłby wtedy zdecydowanie mocniejszy, ale chyba to uratowało czarownika przed masakrą nosa. Jej wampirza pięść napotkała opór w postaci jakiejś maski, jednak dosyć szybko się przez nią przebiła, a przeciwnik upadł na ziemię. Białowłosa była zdziwiona, gdyż był to… chłopak, dosyć młody zresztą i może nawet trochę młodszy od niej. Wyglądał jak jakiś niedorobiony księżulo lub uczeń, jednak co mu odbiło, że chciałby niszczyć Fiore? Wampirzyca odkopała od maga miecz. Wolała nie dotykać artefaktu ręką, gdyż wiadomo, że mógł być jakoś zabezpieczony albo musiał być jakiś haczyk w nim. Również w ten sam sposób potraktowała laskę maga.
- Mówiłam. Królowa jest tylko jedna paniczyku – powiedziała i oderwała kawałek szaty maga, aby zwyczajnie związać mu ręce oraz nogi. Dosyć mocno, jednak nie tak by amputować kończyny. Jedyne co jej zostało to poczekać, aż futrzaki skończoną wojować, a w tym czasie mogła sobie odpocząć. Odebrała mu miecz oraz laskę, a bez tego mógł być już dużo mniej szkodliwy. Swoją drogą musiała przyznać, że chłopak do najbrzydszych nie należał chociaż… może cała ta gadka o dominacji była tylko dziecięcym wybrykiem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   14.02.16 18:17

No więc futrzaki w końcu pokonały golema, który po chwili się rozpadł i została po nim tylko różdżka. Laska, no wiadomo. Tak czy siak, związany młody mag został zabrany do obozu. Reszta naprawiała barierę, która miała osłaniać drzewo. Artefakty oczywiście też zostały zabrane, no i przechodząc dalej. Do stołu gdzie to siedział widocznie zmęczony Arthur, oraz Lili w dobrym nastroju. Tak więc im się udało dość do porozumienia, a sam dzieciak został posadzony obok niej. Co prawda był nieprzytomny, więc nic nie dało się zrobić. Futrzaki zleciały się i sformowały bardziej szyk obronny w okół stołu, no tamtych dwój ninja raczej też udało się pokonać i zamknąć.
No więc Lili przyglądała się uważnie buźce maga, który był nieprzytomny. Oczywiście jej sposób sprawdzania był dość niemiły, rozciąganie polików. No i inne szczegóły, co prawda gdy tylko wampirzyca dotarła do stołu. Rozpoczął się dialog.
- To magiczna laska Hurkusa, co prawda tego dzieciaka nie znam.
Powiedział Arthur i spoglądał na młodziaka, co prawda Lili też nim uderzała czasami z liścia w twarz żeby się obudził.
- Tak czy siak, chciał się zakraść do drzewa. Czeka go za to surowa kara. Rzekła Lili spoglądając na strażników obok, którzy widocznie byli świadomi co będą mogli z nim zrobić. [Tak bardzo tego nie opiszę ( ͡° ͜ʖ ͡°)]
No po kilku uderzeniach w twarz, gdzie to już ślad raczej zostanie. Chłopak obudził się, po czym miał na twarzy przerażenie. Bo nie wiedział że aż tak to się skończy, tak czy owak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   14.02.16 18:53

Wszystko dobre co się dobrze kończy, golem się rozpadł a pozostała po nim laska, która okazała się kosturem Hurkusa. Kimże jednak był ten dzieciak, skoro nadworny mag zniknął a ten zyskał jego kostur? Może jego synem? Albo dzieciakiem na tyle sprytnym by okraść maga z jego dobytku. W każdym razie wampirzyca miała raczej plan się tego dowiedzieć w przyjemniejszy sposób niż poprzez tortury. A skoro przy torturach jesteśmy to spójrzmy na Arthura, który był wymęczony oraz Lili w dobrym nastroju. Widać, że król nie miał okazji zbytnio ćwiczyć, a niezmordowana przywódczyni istot magicznych pewnie ruchu miała aż nadto, przez co pewnie mężczyzna mógł mieć niezapomniane doznania. Dzieciaka najwyraźniej chciała przesłuchać sama Lili, jednak nie tak się powinno badać podejrzanego. Na pewno nie rozciąga się jego policzków, bo można mu zrobić krzywdę. Raczej robi się to kiedy jest przytomny, ale co ona tam wie. Wiedza na temat przesłuchań ograniczała się tylko do czystej teorii, chociaż Raquel była całkiem niezłą dyplomatką jak przychodziło co do czego. W końcu co to za królowa, która nie umie wyperswadować na kimś swoich racji? Na pewno nie ta wampirza.
- Zanim jednak go ukarzemy – powiedziała Raquel dosiadając się i zakładając nogę na nogę – poznajmy jego motywy. Na pewno nie jest to Hurkus bo nie wygląda jak sędziwy mag, a raczej jak… syn? A może po prostu jakiś wyrostek z Fiore, którego odcięto od władzy – czarodziejka Take Over nadal była w swojej wampirze postaci, a kiedy chłopak się w końcu ocknął postanowiła przystąpić do negocjacji. Uśmiechnęła się do niego bardzo miło i zaczęła mówić spokojnym głosem – Wiesz już zapewne w jakiej sytuacji się znajdujesz jak zapewne zdajesz sobie sprawę z konsekwencji. Kara Cię na pewno nie ominie, ale… - tutaj specjalnie przedłużyła i uśmiechnęła się ukazując wampirze kły – możesz zawsze się wytłumaczyć i jeśli będą to wytłumaczenia sensowne to być może wymiar kary będzie lżejszy. Kim jesteś i dlaczego ukradłeś artefakty, a teraz chciałeś ukraść moc tego, który znajduje się w tej wiosce? – spodziewała się, że to również może być jakiś mag, którego wciągnęło tak samo jak ją i pewnie ma zwyczajnie za złe komuś kto stworzył przejście do tego wymiaru, dlatego chce się odegrać na Fiore. Chociaż… może ten kamień był także sposobem na powrót do domu?
- Tak więc chłopcze powiedz mi czy chciałeś doprowadzić do rozlewu krwi ludzi oraz istot magicznych tylko po to, by łatwiej się móc dostać do drzewa? Spokojnie, twoi chłopcy byli też skłonni do rozmów, więc radzę nie kłamać - powiedziała, chociaż był to oczywisty blef. W końcu nie zdążyli jeszcze ninjów przesłuchać, a miało to zagrać na emocjach chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   14.02.16 19:24

Tak więc po wodospadzie pytań, oraz uderzeń jakie spadło na chłopaka. On spokojnie przymknął oczy, zastanawiając się nad całością. Oraz nad tym gdzie znajdowały się owe przedmioty, które są jego jedyną obroną jak i ofensywą. Co prawda wracając jednak do odpowiedzi.
- Nazywam się Luke Valentine, jak i ty pochodzę z Fiore. A raczej pochodziłem, gdyż zostałem tu uwięziony. W tym durnym świecie. Co prawda mając na myśli durnym, to dostał przez łeb od Lili. Co prawda widać że lubiła bić wszystkich w okół, no nie ważne.
- Co prawda chciałem ukraść artefakty tylko po to żeby wrócić do domu, tą bajkę z władzą i niszczeniem wymyśliłem na poczekaniu, no i za bardzo się wkręciłem w rolę. Co prawda wiadomość na temat że jest magiem, jest dość kłopotliwa. Bo nie wiadomo jakim magiem, no ale wracając do dalszej części.
- Ogólnie chciałem żeby doszło do małej potyczki, nie do rozlewu krwi. Co prawda rok temu mi się udało, ale dalej miałem problem żeby dostać się do drzewa. Moi chłopcy? masz na myśli te cienie, no nie ważne. Ogólnie mój plan spalił przez ciebie wampirzyco, czy tam jakim Take overem jesteś. Tak czy siak, Lili machnęła ręką. Co prawda podlazło dwóch strażników, po czym jeden przerzucił chłopaka przez plecy. Oraz obydwaj udali się z nim do namiotu, tak bardzo kara.
- Zanim wrócimy do niego, chcę ci zadać kilka pytań Raquel. Skoro pochodzisz niby z tego samego świata co ten dzieciak, to.... Em... Pewnie chcesz jakoś wrócić do siebie prawda?
Arthur na chwilę też postanowił się wtrącić.
- No dobra, ale trzeba go jeszcze spytać o wiele rzeczy. Co z Hurkusem, dlaczego on. Dlaczego ja, dlaczego Lili. Dlaczego Artefakty. Dlacz...
Dlatego oberwał krzesłem od Lili, która rzuciła się na niego z obłędem w oczach. - Przestań się powtarzać.
No i po chwili wszyscy wrócili na miejsca, po czym zwrócili swój wzrok na wampirzycę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   14.02.16 19:53

Ten świat na swój sposób był urokliwy, być może nawet można by go przyrównać do Fiore kilkaset lat temu, kiedy magia była mniej popularna niż jest obecnie. Wprawdzie nie uznawała, że któryś ze światów jest mniej lub bardziej ważny, gdyż oba mają swoje własne zalety oraz wady. Nie zmienia to faktu, że Raquel wolała być królową tego znajdującego się w Earthlandzie. Podniosła rękę w geście, że nie powinno się bardziej okładać więźnia niż już Lili to zrobiła, jednak sama by chłopakowi przyrżnęła ze dwa razy parasolką za nieodpowiedzialne zachowanie mogące spowodować czyjąś krzywdę.
Był magiem, jednak z jakiegoś powodu został tutaj uwięziony. Czyżby tak jak ona, przyszedł do tamtego zajazdu by rozwiązać problem z duchem? Będzie miała okazję zapytać go o to, kiedy już sama będzie się szykowała do drogi powrotnej. Skoro artefakty były kluczem do wydostania się z tego miejsca, to Raquel już miała za sobą połowę problemów, gdyż wszystko było na miejscu. Kwestia tylko użyć tego i powrócić do domu.
- Jestem królową wampirów. Nie wyobrażaj sobie zbyt wiele magu – powiedziała już z nieco bardziej morderczą miną i tykającą żyłką. Jeszcze szczyl będzie ją obrażał! Odruchowo chciała sięgnąć po parasolkę, jednak jej nie było. Strażnicy zabrali chłopaka do namiotu, a Raquel pozostała by odpowiadać na pytania.
- Cóż pochodzimy z tego samego świata. Zanim tu trafiłam rozwiązywałam pewien problem ducha w gospodzie. Myślałam, że w pokoju ktoś zainstalował lacrymę… - chwilę się zreflektowała, bo przecież tutaj mogą nie znać lacrym więc szybko dodała – taki kryształ wypełniony magią, który miał wydawać dźwięk. Najpewniej on jest magiem, który przede mną podjął się zlecenia, a teraz próbuje się wydostać. Być może nawet tym spowodowane było to wycie zjawy – tak, wiele pytań pozostawało tu bez odpowiedzi chociaż los Hurkusa już mogła sobie przedstawić. Skoro tutaj magia opierała się na artefaktach to znaczy, że chłopak po pozbawieniu artefaktu mógł wtrącić czarodzieja do lochu czy coś takiego.
- Być może dzieciak posługuje się magią cieni, która stworzyła tamtych skrytobójców albo po prostu zna się na iluzji. Hurkusa myślę, że obezwładnił i ukradł mu laskę, a by mag nie ruszył w pogoń tamten go gdzieś zamknął lub po prostu zabił. Trzeba będzie z nim przeprowadzić rozmowę, ale najpewniej koniec końców zabiorę go ze sobą. Nie należy do tego świata, a być może nasza obecność zakłóca w jakiś sposób równowagę – wyjaśniła. Niezbyt znała się na budowie światów, ale wiedziała z przykładu życiowego, że jeśli nagle w zbiorze znajdzie się element, który nie pasuje to może spowodować jego destrukcję. Dlatego musieli jak najszybciej opuścić to miejsce.
- W naszym świecie magia jest wszędzie. Posiada ją praktycznie każdy człowiek, jednak nie każdy z niej umie korzystać. Magowie zbierają się i tworzą gildie, które wypełniają zlecenia różnorakie. Ja akurat nie należę do żadnej gildii, ale mogę wypełniać zlecenia które powszechnie udostępnia Rada Magiczna. Swoją drogą... Lili widziałaś może moją czarną parasolkę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   15.02.16 21:06

No więc Lili wysłuchała całej wypowiedzi wampirzycy, oraz machnęła do jednego z futrzaków.
- Znajdź tą tak zwaną parasolkę.
No i futrzak poleciał szukać, co prawda wracając jednak do rozmowy. Parasolka w swoim czasie.
- Okej jesteście obydwaj z innego świata, to jest pewne. Co prawda po odbytej karze, wątpię żeby dalej był skory do rozmowy. Hi~~♥
Dodała, przykładając prawą rączkę do ust i uśmiechając się dość zboczenie. No w tym momencie wkroczył Arthur, który widocznie miał tylko pytanie na temat swojego maga. No ale nie miał komu go zadać, jedynie załamał się na temat kary która czekała tego biednego dzieciaka.
- Wracając do niego, po za tym że próbował odwrócić naszą uwagę od drzewa i miecza. Po za tym nic złego nie zrobił, raczej nikt nie ucierpiał na jego działaniach. Co prawda ważniejsze pytanie po co mu to było i co z Hurkusem.
W momencie kiedy kiedy Arthur skończył, parasolka Raquel została dostarczona. Oraz w tym momencie wydobył się krzyk z namiotu, tak był to krzyk maga. Był raczej czymś przerażony, niż krzyczał z bólu. No ale wracając do rozmowy.
- Oya zaczęło się ~~♥
Dodała Lili, która wystawiła język w stronę wampirzycy. No co prawda kara długo raczej nie trwałą, gdyż futrzaki wyleciały z namiotu. A z niego, wyszedł wprawie że rozebrany do naga mag. Który widocznie był wkurzony.
- W-w-w-wy pieprzone zboki.
Co prawda po jego wyrazie twarzy, raczej wyglądał na zawstydzonego i przerażonego. Jednocześnie jego ciało otaczały czarne pnącza, widocznie jego magia. Tak czy siak, wracając do całej sytuacji. Chłopak po chwili ogarnął się i poprawił swoje spodnie, następnie skierował wzrok na wampirzycę. Która to właśnie dostała swoją parasolkę.
- Ty! To twoja wina, gdyby nie ty. Już bym wrócił do Fiore.
Powiedział oburzony, tym samym zareagowały pnącza które zaczęły falować. Widocznie jego magia współgrała z emocjami, tak więc co dalej się stanie?
- Heee! Nie odbyłeś kary!
Krzyknęła wściekłą Lili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   16.02.16 16:33

W końcu biała królowa odzyska swoje berło poskramiania plebsu – czytaj parasolkę. Każda królowa zawsze musi mieć pod ręką materiał dyscyplinujący poddanych. Lili miała swoje futrzaki, a ona parasol, który potrafił zadać bardzo konkretne obrażenia czaszce osoby, która śmie się sprzeciwić. Specjalnie po to konstrukcja była wzmacniana, w końcu raz już się parasolka złamała na łbie pewnego arystokraty, który postanowił posunąć się ciut za daleko.
- Co chcesz mu…? – dojrzała to zboczenie w oczach. Wiedziała, że koty mają tendencję do kopulacji na lewo i prawo kiedy przyjdzie okres wiosenny, ale żeby anthro kotki też to miały? Te, które powinny być nieco wyżej w łańcuchu pokarmowym niż zwykły kot? Raquel wątpiła, by młodemu chłopakowi taki rodzaj kary by przeszkadzał, chyba że dostanie samców do zabawy. Lubieżne serca młodzieńców były czymś czym najłatwiej się manipulowało z jej urodą. Oczywiście Raquel słyszała tamten krzyk, nie był to krzyk uwalnianej orki czy też rozkoszy a strachu. Ciekawe co mu tam pokazali? Na pewno krzywdy fizycznej mu kociaki nie robiły, ale Raquel nie była pewna czy tędy droga w karaniu. Sama jednak była bardzo ciekawa co tam mu robili, w końcu strach to było coś co ją pociągało, dlatego wstała i wraz z parasolką skierowała się w stronę namiotu, z którego dochodził krzyk. Z iskierkami w oczach, gdyż chciała zobaczyć ten strach.
Spojrzała na ciało maga, oceniła takie naciągane 2/10 po czym ujrzała tą furię i wstyd. Dopiero potem dojrzała te czarne pnącza. Czyżby chłopak miał fetysze? A może to jego magia? Tak, to na pewno jego magia, chociaż dziwne, że nie użył tego podczas tamtej konfrontacji. Dobrze, że wampirzyca miała swoją parasolkę, wymierzyła w stronę chłopaka ją niczym miecz i spojrzała groźnym wzrokiem.
- Masz 10 sekund, by paść do mych stóp i wyrazić oznaki żałowania tego co właśnie powiedziałeś. Może nawet nie potraktuje Cię parasolką. Tak samo chcę wrócić do Fiore, ale nie będę tolerowała takiego zachowania podpadającego pod najgorszy z możliwych typów plebsu – powiedziała i jej wampirze ślepia zaświeciły się. Miał przed sobą nie jedną, a dwie rozgniewane kobiety, z czego jedna wcześniej już go obezwładniła i miała groźny przedmiot jakim był… parasol - Chyba, że potrzeba Ci zachęty byś mógł się pokłonić swojej królowej - na moment przekręciła głowę delikatnie w stronę Lili i puściła jej sugestywne oczko, po czym wbiła czubek parasolki w ziemię i najzwyczajnie w świecie... zaczęła pozować jak do zdjęć na okładce magazynu. Eksponując nogi oraz swoje kształty, chciała nieco poluźnić atmosferę, a przy okazji zmniejszyć siłę tej magii. Nawet w pozowanie spróbowała wkręcić Lili, bo może jej się spodoba coś takiego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   16.02.16 20:52

Tak więc wampirzyca stanęła na przeciw młodego maga, który widocznie był bardzo zdezorientowany. Co prawda nie tylko, bo był też wściekły. Spoglądając na Raquel, przez chwilę zastanawiał się nad odpowiedzią. Co prawda gdy już nadeszła pora, uchylił swoje usta.
- Myślisz że jestem tylko jakimś tam plebsem?
Opuszczając swoją głowę w dół, chłopak przez chwilę stał bez ruchu. Jedynie jego pnącza falowały i zmieniały co chwilę pozycję, aż do pewnego momentu.
- Każdy musi mi wchodzić w drogę....
W okół chłopaka pojawiła się czarna aura, a pnącza zniknęły. Zamiast tego, jego ciało zaczęła pokrywać ciemność. Widocznie coś mu się jednak nie spodobało, co za tym idzie? Tego zaraz się dowiemy.
Arthur co prawda chciał już reagować, niestety został wywalony przez Lili na ziemię. Tak więc nic nie zrobił, natomiast sama Lili przyglądała się z ciekawością na widowisko.
- Przepadnij! ...
Gdy tylko chłopak rzucił się w stronę Raquel, coś go po drodze jednak zastopowało. Tak, była to noga Lili. Która wbiła jego buźkę w ziemię.
- Yey~~ Wiem, sama mu wymierzę karę.
Powiedziała radośnie Lili, tym samym spoglądając na wampirzycę. No niezłe wyczucie czasu, a może zwykły przypadek? Tego się nie dowiemy, bowiem już się wydarzyło. Co do chłopaka, to widać był w małym szoku. Aura z niego zeszła, oraz widocznie stracił chęci do dalszego wojowania. Tak więc po reklamie, gdy już wszyscy siedzieli przy stole. Mianowicie Arthur obok Lili, związany na supeł mag też obok niej. Oraz Raquel na swoim miejscu, teraz można przejść dalej.
- Jak cię zwą magu? Oraz co zrobiłeś z Hurkusem!
Spytał Arthur, widocznie trochę zdenerwowany. Co prawda dzieciak nie miał zamiaru odpowiadać na jego pytania, po prostu odwrócił wzrok. Jednak gdy tak zrobił, został przyciągnięty bliżej Lili. Która widocznie gratis dała mu obrożę, żeby mieć go na wyciągnięcie ręki.
- Odpowiadaj bo wrócisz do namiotu, tym razem z całym garnizonem~~♥
Sama świadomość tego co może się tam wydarzyć, nakłoniła chłopaka do współpracy.
- James, tak się nazywam. A ten twój niby mag..... Znalazłem go martwego dwa tygodnie temu w górach, nie wiem jak zginął.
Wiadomość co prawda trochę wstrząsnęła Arthurem, widać było to po jego twarzy i braku dalszych pytań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 05/11/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   16.02.16 22:18

Każdy plebs się wyprze, że nie jest plebsem, tak jak każdy głupiec stwierdzi, że jest mędrcem. Najwyraźniej taki los spotkał głupca 6 ścieżek w Narutardzie, ale nie o tym autor będzie pisał bo to raz, że nie ta postać, a dwa Raquel wiedziała, że śmiertelnicy to głupie stworzenia. Przydatne, aczkolwiek czasami głupie.
- Huh? – chłopak pewnie miał jakieś kompleksy, bo każdy podrzucał mu kłody pod nogi. Kto wie? Może kiedyś był jakimś drobnym szlachetkiem, którego odciągnęli od dworku, który został przepisany na kogoś innego. Być może dlatego tak bardzo obruszył się z powodu nazwania plebsem. Szlachta nie lubiła być mieszana z błotem w tak niefinezyjny sposób, a nawet jeśli sposób był finezyjny to mało który szlachcic miał na tyle dzwonków, by móc przełknąć krytykę i nie strzelić focha. Czasami miała wrażenie, że mężczyźni z krajów barbarzyńskich są o wiele bardziej męscy niż ci klauni z salonów. Nawet wampir reprezentował sobą siłę, mimo że mógł być piękny i elegancki, to jednak zabójczo skuteczny.
Raquel napięła mięśnie do odskoku, jednak nim cios doszedł do skutku, to chłopaka pokarała Lili kopniakiem. Już wiedziała wampirzyca, że chłopak przed karą tym razem nie ucieknie. Wampirzyca rzecz jasna nie miała żadnych obiekcji, by taką karę wymierzyć, jedyne co to chciała sobie popatrzeć i posłuchać tych krzyków, ale domyślała się co to za kara nawet. Po przerwie reklamowej szczęśliwa rodzinka władających zasiadła przy stole.
Przyszła kolej na pytania króla, a to że chłopak miał na sobie obrożę świadczyło albo o niewolniczym traktowaniu tutaj albo o wyuzdanych fetyszach Lili. Być może jedno i drugie jednocześnie. Wiadomo było, że cały garnizon pewnie miał zgwałcić biedaka, a wiadomo że wśród nich na pewno znajdowały się także samce, czego chciałby uniknąć.
- Cóż być może był to po prostu nieszczęśliwy wypadek. Nie dowiemy się tego teraz. Podziel się lepiej tym jak planujesz nas z tego miejsca wydostać… o ile nie chcesz wrócić do namiotu – uśmiechnęła się do niego Raquel, która nadal przebywała w swojej wampirze postaci. Tak było po prostu bezpieczniej w nieznanym miejscu. Zresztą jak wyciągnie od chłopaka sposób, by móc się wydostać to najpewniej go ze sobą zabierze. Oczywiście ona przejdzie pierwsza przez portal jeśli takowy istnieje, a dopiero on potem. Tak co by nie przyszło mu do głowy wykiwać białowłosej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1259-queen-of-roses#12741


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   17.02.16 19:57

Co prawda chłopak był że tak powiem, przywiązany do Lili i nie miał zbytnio wyboru. Tak więc musiał mówić, co innego mu pozostało? Spoglądając na wampirzycę, chłopak spojrzał później w stronę Excalibura.
- Jest tylko jeden sposób, który chciałem wykonać zanim mnie powstrzymałaś. Tylko że...
Tutaj przerwał swoją wypowiedź, bowiem dalej chyba nie chciał mówić. Co prawda długo to nie trwało, gdy znów został przyciśnięty.
- Żeby otworzyć przejście, trzeba poświęcić coś. Co człowiek ma w sobie najcenniejsze, co prawda dla niektórych. Mianowicie duszę, co prawda przez to się nie umiera. Nawet sam nie wiem co się dzieje po utracie duszy.... Jeżeli chcemy wrócić do domu, musisz dać mi wolną rękę.
Co prawda to niepokoiło resztą, w końcu chodziło o święte drzewo i legendarny kryształ. Nikt nie wiedział co może się wydarzyć, dlatego też przejmowali się tym trochę.
- Eruth jest tylko wstanie otworzyć przejście, a Excalibur jest kluczem. Tak więc wybór należy do ciebie królowo wampirów. Zostajesz tutaj na zawszę, czy też wracasz do domu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Gospoda "Królewski Zajazd"   

Powrót do góry Go down
 
Gospoda "Królewski Zajazd"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Gospoda "Królewski Zajazd"
» Gospoda pod świńskim łbem
» Gospoda Pod Świńskim Łbem
» Królewski Stos
» Gospoda Kirilija

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Era-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie