IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Karczma "Pod pijanym knurem"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Karczma "Pod pijanym knurem"   10.11.14 20:28

First topic message reminder :

Budynek nie duży, lecz z całą pewnością odpycha jego wygląd. Słomiany dach, poobdzierane deski i belki drewna. Na, których widnieje wiele przeróżnych gryzmołów przez co bardziej przypomina to ściany zwierzeń. Drzwi o ile tak można nazwać zbite deski, które wyglądają jakby miały się zaraz rozpaść rzecz jasna nie pasują w żaden sposób do framugi.

We wnętrzu unosi się gorzki zapach alkoholu i ewidentnego przepicia. Po kątach leżą jegomoście, którzy na pewno nie opuszczali tego lokalu od wielu, wielu dni. Przy barze widnieje drewniana tabliczka z nierówno wyrytymi słowami : " Za noc 5 kryształów, za pokój 20 kryształów. Bonus nocny 100 kryształów".

Stoły o ile tak, można było nazwać obiekty, które za nie uchodziły były niczym innym jak zbitkami nie heblowanych desek, przy których siadało się na podobnych ławach, a te niekiedy były dłuższe, bądź krótsze.

Same w sobie stoły były jeszcze akceptowalne, lecz to co na nich się znajdywało było wstrętne. Resztki kaszy, jakieś skwarki i ogryzione kości. na stole walały się puste flaszki oraz kufle. Całość była uwieńczona walającą się po podłodze słomą oraz niekiedy resztkami zaschniętych wymiocin.

Nieopodal również znajdują się schody prowadzące zarówno w dół jak i do góry. Sam widok schodów przyprawiłby nie jednego urzędnika o prawdziwy ból zębów. Były to połamane rozpadające się stopnie, które chyba jedynie dzięki wieloletniej impregnacji, tłuszczem, kurzem i alkoholem nie rozpadły się jeszcze do końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Re: Karczma "Pod pijanym knurem"   11.07.15 11:03

Azure spojrzał na swojego przewodnika ze zdziwieniem, jednocześnie podnosząc prawą brew do góry, a lewą spuszczając lekko niżej. Miało to jasno ukazać strażnikowi, że jego zachowanie było irytujące i żałosne. Mikill nie miał jednak pewności, czy mężczyzna to zrozumie. W końcu nie wyglądał na zbyt rozgarniętego. Mag jednak nie planował wszczynać żadnej bójki ani sprawiać jakiekolwiek problemy. Odszedł od swojego bodyguarda i ruszył w kierunku dźwięku, który miał mu zapewnić kilka informacji. Cóż, ciekawe jak to będzie... Pomyślał idąc cały czas we wskazanym kierunku. Słysząc rozmowę, kierował się dalej w jej kierunku. Być może zdobędzie jakieś informacje podsłuchując. Oczywiste jest, że nie stanie obok rozmówców, będzie patrzał na nich na zmianę, kiwał głową w geście zrozumienia i słuchał! Starał się znaleźć jakąś boczną uliczkę, ciemną uliczkę i się w niej schować, żeby wysłuchać w bezpieczny i skryty sposób tego o czym rozmają nieznajomi.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 85
Dołączył/a : 17/06/2015

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod pijanym knurem"   14.07.15 23:49

Pomysł z podejściem po cichu do osób, które rozmawiały był dość dobrym pomysłem ze strony maga. Dodatkowo z racji, że była to typowo slumsowata dzielnica to nie było też problemów ze znalezieniem takiej uliczki. Tak, więc szybko znalazłeś się właściwie za rogiem tej całej kuźni i zacząłeś podsłuchiwać tą całą rozmowę. Jednakże to co było złe dla Ciebie usłyszałeś już dość niewiele, a konkretniej -...ie 2 sztuki będą na jutro Jedyną rzeczą jaka ci pozostała to próba domyślania się o co może chodzić, ponieważ rozmowa się skończyła i znowu było słychać tylko i wyłącznie uderzanie młota o stal w równych odstępach czasu.

Cytat :
Lokacja wolna. Stig zniknął, zaś Azure zrezygnował z konta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod pijanym knurem"   19.10.15 23:50

-Uroczo... -powiedział Tora widząc przed sobą Karczmę "Pod pijanym knurem". Nazwa była dobrana idealnie do miejsca - mag mógł z całą pewnością stwierdzić, że nie chce się nigdy znaleźć pod pijanym knurem. No ale może po kolei, jak się tu znalazł co? Otóż odpowiedź jest dosyć prosta.
Powróciwszy do gildii po zebraniu sił postanowił znaleźć jakąś dobrze płatną pracę. Jego oczy wypatrzyły ofertę wartą 18.000 klejnotów, co skusiło go do przyjęcia dosyć ryzykownego zadania. Nasz dzielny mag (klasy A!) nie namyślając się długo ruszył w stronę Ery. Przed wyjściem oczywiście zebrał potrzebne przedmioty - paciorki Avatara spoczywały bezpiecznie na nadgarstku prawej ręki, Mugetsu-Ryu w pokrowcu przełożone było na plecach przez prawe ramię, a na uszach założone były słuchawki Laxus'a (nie włączone). Nie zabrakło też ostatniego, niechcianego nabytku - Księga Zerefa. Przywieszona przy boku na specjalnym pasie pod płaszczem. Po drodze jak to miał w zwyczaju poprosił podróżnego kupca o przejazd w zamian za ochronę w czasie drogi, na co wielu z nich się zgadzało - mag na wozie to zawsze lepiej niż mag wóz goniący. Z resztą wynajmowanie ochrony nie było tanie dla pojedynczych wozów więc taki darmowy ochroniarz był na wagę złota. Podróż minęła na szczęście w spokoju, a Tora nabył nowe znajomości, a co za tym idzie - także oferty pracy.
Jakże okrutny bywa los, biorąc pod uwagę co czekało na niego na końcu tej miłej trasy. Rozpadający się przybytek pijaństwa (i wątpliwej rozkoszy sądząc po ofercie "bonusu nocnego") odpychał samym wyglądem zewnętrznym, a co mogło czaić się w środku? Niestety, to tutaj miał spotkać się ze zleceniodawcą więc zebrawszy całą odwagę pchnął drzwi (o ile można je było nazwać drzwiami).
Wnętrze nie zaskoczyło go ani trochę, dokładnie tak wyobrażał je sobie po zobaczeniu karczmy od zewnątrz. Szedł powoli ale pewnie uważając by nie wejść w żadne rzygowiny, niedokończone jadło, klienta czy rozlany trunek. W długiej drodze przeklinania zmysłu węchu w końcu doszedł do "lady" i zaczepił czy to kelnerkę czy barmana, którekolwiek z nich pierwsze zobaczy.
-Przepraszam, byłem tu umówiony ze strażnikiem miejskim w sprawie zadania... -zaczął dając jasno do zrozumienia, że szuka osoby, do której mógłby się zwrócić o jakieś informacje. Nie chciał za bardzo zdradzać postronnym swoich personaliów i pochodzenia. Nie tylko ze względów bezpieczeństwa ale także z prostego powodu - nie chciał by go kojarzono z tym miejscem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod pijanym knurem"   20.10.15 16:47

Na start: gomennasai że odpisuję dopiero teraz, ale rano jednak nie miałem czasu :( Fabułę przewiduję na 35 postów na głowę. Jak byś miał problemy lub pytania to pisz na GG 54277588. No i najważniejsze -> MIŁEJ GRY!

Karczma za równo z zewnątrz jak i wewnątrz wyglądała dokładnie jak z przewidywań Tory. Ciężko to było nazwać tawerną... lepszym określeniem byłaby melina. Oczywiście nie oznaczało to samych problemów i kontaktów z najciemniejszymi typami na ziemi. W końcu wygląd i nazwa nie świadczą o klientach... Tak przynajmniej można było sądzić.
Jednakże po wejściu do środka mnich zrozumiał, że zarówno nazwa jak i wygląd lokalu mówi wszystko o bywalcach tego "przybytku kultury". Obleśni, grubi, obrzygani, niechlujni, zakrwawieni, upici, obici, klienci. Siedzieli na stołach i ich pozostałościach, niektórzy leżeli lub byli przygwożdżeni do ścian przez ich towarzyszy... Bardzo niemiłe towarzystwo. Tora kompletnie tu nie pasował, co szybko dało się zauważyć nawet najbardziej upitym tutejszym. Wielu z nich gapiło się prosto na niego, inni udawali że się nim nie przejmują.
Gdy mag zbliżył się do czegoś przypominającego ladę baru zauważył na miejscu barmana wielką, brudną, pomarańczową kulkę... która się poruszała. To była barmanka.
- Hę~?! - jęknęła kobieta mierząc nowego klienta od stóp do głów. Nie wyglądała na zbyt przyjazną postać, a przynajmniej nie na zbyt wygłodniałą. Może to kanibal? - Najpierw coś zamów, lalusiu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod pijanym knurem"   22.10.15 14:54

//Tak dla przypomnienia - Tora ubrany jest w strój "Misja"\\

Tora z trudem powstrzymywał w sobie chęć wzdrygnięcia się z obrzydzenia i wyjścia z baru. Jeszcze bardziej starał się nie łapać z nikim kontaktu wzrokowego. Dobrze wiedział, że nie pasuje do większości tutejszej klienteli - powiem więcej, nigdy nie chciał do niej pasować. Tak bardzo jak Tora szanował wszelkie życie i uważał, że każde jest równe, tak samo uważał, że własne o własne trzeba się troszczyć i pielęgnować. To co tutaj się działo do pielęgnowania na pewno nie należało... Mimo narastającego obrzydzenia mag usiłował zapanować nad sobą.
"~Shie'ktah cen equi skinelis... Rakni'epli seth v'eniciti kisath!~", odezwał się złowrogi głos w jego głowie. Ten sam, który towarzyszył mu w miejscach gdzie przelano krew lub posiadających negatywną atmosferę. Ten sam, który pojawiał się od czasu znalezienia tajemniczej księgi. Mimo tego, że nie rozumiał ani słowa, każdą swoją komórką czuł tętniące z niego zło. Czuł jak na niego działa i zmienia go mimo walki o zachowanie samoświadomości. Tora wiedział, że musi zachować kontrolę inaczej stanie się z nim to, co z nieszczęsnym rabusiem.
Upomniany przez kelnerkę nie ucieszył się zbytnio. Nie chciał tu w ogóle wchodzić, nie mówiąc już o piciu czegokolwiek. Rozwodnione trunki (od których i tak stronił), nieumyte szklanki, woda pewnie też czystością nie grzeszy. W magu narastało napięcie widoczne na jego twarzy, która przekazywała prostą myśl w każdym spojrzeniu - nie prowokuj mnie bo laluś pomaluje te dziurę na krwistą czerwień.
-Chyba nie dosłyszałaś, więc powtórzę... Gdzie. Jest. Strażnik? -w jego głosie czuć było stanowczość i groźbę. Może i barmanka w tego typu lokalu była przyzwyczajona do obsługiwania szumowin ale sądząc po stanie przybytku, raczej nie była osobą, która trzymała takie osoby pod pantoflem. Pochłonięty przez moc księgi dopiero po wypowiedzeniu tych słów zauważył jak to zabrzmiało - normalnie nigdy nie posunąłby się do groźby. A na pewno nie takiej, w której jasno dawał do zrozumienia, że jest gotowy posunąć się do morderstwa. Mimo to postanowił dalej grać tę rolę, licząc, że miecz na plecach i groźne słowa przemówią do rozsądku barmanki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod pijanym knurem"   22.10.15 16:07

Krótką chwilę po wypowiedzeniu swej groźby Tora ujrzał w głowie dziwną wizję...
Znajdował się w jakiejś piwnicy. Dookoła było stosunkowo ciemno, ale nie cicho. Poza barmanką w swoim dopasowanym do neij stroju byli u też zakrwawieni klienci i jakieś dryblasy. Wśród tych bardziej charakterystycznych, Tora dostrzegł jednego z najmocniej ściganych zabójców Nadrządcę. Z tłumu z krzykiem wyciągnięto jakiegoś obitego, okaleczonego i czerwonego od własnej posoki człowieka. Miał na ramieniu symbol gildii... Kruka lub wróżkę, ciężko powiedzieć. Barmanka uśmiechnęła siędo niego i wskazała ręką na dziwny, metalowy podest z fotelem. Posadzono na nim maga i spięto mocno pasami. Krzyczał dalej, jednak nikt nic nie mówił... Kobieta uśmiechnęła się i zaklaskała. Wtem, niczym grom z jasnego nieba, na podest spadła z góry wielka metalowa platforma na wyciągnikach hydraulicznych. Z szczeliny między nią a podestem polała się rzeka krwi... Barmanka uśmiechnęła się, przystawiła do strumienia kieliszek, dolała trochę wódki i wypiła ze śmiechem. (to link)
Gdy obraz zniknął, Tora siedział na jednym ze stołków przy ladzie. Kobieta uśmiechnęła się do niego i spytała:
- To co zamówisz? Nie powiem... wytrzymały z ciebie gość. Większość widząc moją metodę zapłaty za groźby, mdleje lub nawet ucieka... - na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Z trzaskiem postawiła jakiś litrowy kufel na blat i wskazała na dobrze zaopatrzony barek.
Ludzie dookoła przestali interesować się magiem. Wrócili do bójek, gróźb, krzyków, chuci, gier hazardowych i picia. Niezbyt ciekawe towarzystwo. A najgorsze, że nie wyróżniał się wśród niego żaden strażnik lub "praworządny obywatel".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod pijanym knurem"   22.10.15 17:59

//Masz wyczucie - akurat przechodzę ze znajomymi Borderlands 2 xD\\

Tora musiał przyznać - wizja nie dość, że skutecznie sprowadziła go na ziemię to jeszcze w dodatku była nie najgorszym sposobem kontroli nad wściekłym klientem. Z czymś takim rzeczywiście można próbować prowadzić taką spelunę co nie zmienia faktu, ze prowadzenie jej to raczej żadna przyjemność - zwłaszcza, że nawet teraz nie ma tutaj za bardzo spokoju.
-Iluzja, co? Nie powiem, niezła ale bardziej by przerażała gdyby akcja działa się tutaj, a nie w jakiejś piwnicy... Aha, a scena z piciem krwi nie wypada realistycznie, przynajmniej nie przy zgniataniu. Ale poza tym pierwsza klasa! -powiedział dzieląc się magicznym doświadczeniem. Zmienił nastawienie był teraz nieco bardziej wyluzowany i nie starał sie zgrywać mordercy. Zmuszony do zamówienia drinka niestety musiał pogodzić się z tym smutnym losem. -Woda mi wystarczy, jestem w pracy -wyjaśnił pokazując znak gildii.
Miał nadzieję, że ujawnienie się pomoże mu w otrzymaniu informacji na temat strażnika. Co jak co, ale chyba takie sprawy mogą liczyć na odrobinę pomocy ze strony cywilów, zwłaszcza, że mag spełnił żądanie puszystej barmanki. Niestety w dzisiejszym świecie nawet potwierdzenie umowy u notariusza nie jest 100% gwarancją jej dotrzymania. Dlaczego więc porozumienia podejmowane nad barem miałyby mieć taką ważność? Kto wie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod pijanym knurem"   22.10.15 18:14

Barmanka lekko przymknęła jedno oko słuchając komentarza mnicha. Gdy poprosił o wodę parsknęła śmiechem.
- Chodź laluś... - dodała uspokajając się i ruszając w stronę zaplecza odgrodzonego kotarą. Gdy "zeszła ze straży", od razu pojawił się jakiś brodaty starzec bez oka i przejął wartę.
Kobieta szła dość ociężale i pokracznie. Przy takiej posturze to nic dziwnego... Za kotarą była winda magiczna. Kobieta zajęła większość jej pojemności, przez co Tora musiał wciągnąć brzuch, albo przytulić się do niej. Nie zważając na to co zrobił, winda zjechała na dół kilkanaście metrów.
Było tu ponure, obmazane krwią pomieszczenie z dokładnie takim samym podestem jak w "iluzji" maga. Nie było tu zbyt tłocznie - jakaś półnaga dziewczyna czyściła podłogę, a jakiś młodzieniec z bliznami grzebał przy metalowym mechanizmie na ścianie. Przebywając to pomieszczenie do końca [nie było zbyt wielkie] barmanka zatrzymała się przy stalowych drzwiach i zapukała w nie. Z środka dało się słyszeć gwizd. Kobieta otworzyła drzwi i powiedziała:
- Miłego zadania lalusiu.
To pomieszczenie było źródłem grzechu... Pokój pięć na pięć metra, w kolorach różu i czerwieni. Po środku znajdowało się okrągłe, wielkie łoże, a na nim... właśnie skończyła się zabawa. Po środku leżała strażnik, zapinając rozporek, a na boki od niego odchodziły skąpo odziane panie o odpowiednich proporcjach ciała. Widząc Torę zaczęły chichotać i zalotnie mrugać do niego, jednak prychnięcie barmanki odstraszyło je w kąt pomieszczenia.
- Czyżbyś to ty przyjął zlecenie jako detektyw w sprawie kościanych pancerzy? - spytał sapiąc mężczyzna na łóżku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod pijanym knurem"   22.10.15 19:33

Uratowany od wydania pieniędzy na zaplutą, brudną i cuchnącą ściekiem wodę, Tora musiał zmierzyć się z kolejnym wielkim wyzwaniem jakim była winda. To znaczy, sama winda nie była czymś nowym dla maga, ani trochę - raczej towarzystwo w jakim tą windą musiał jechać robiło z niej próbę cierpliwości. Kto jak kto, ale ludzie o wymiarach 4 standardowych obywateli powinni mieć kategoryczny zakaz jeżdżenia takimi środkami transportu. Po pierwsze: jak trochę pochodzą po schodach czy ścieżkach zamiast pchać się do wind i autobusów to wyjdzie im to na zdrowie. Po drugie - dla bezpieczeństwa i wygody reszty społeczeństwa. Jednakże na razie nie ma takich regulacji, więc Tora z wciągniętym ukradkiem brzuchem wszedł do ciasnego pomieszczenia z nadzieją, że barmanka nie będzie próbowała żadnych głupich pomysłów.
Zjeżdżając w dół zaczynał rozumieć czemu to miejsce jeszcze stoi - najwidoczniej jest nieźle rozbudowane jeśli chodzi o piwnice. Zapewne ktoś włożył w nie kiedyś nie małe pieniądze jednak zastany przez kryzys ekonomiczny lub własne problemy nie ukończył najważniejszej części jaką był sam lokal. Nic więc dziwnego, że niedokończona zabudowa wpadła w ręce pomniejszych inwestorów i przerodziła się w to co dzisiaj zwiemy karczmą "Pod Pijanym Knurem".
Wpuszczony do sali, której przeznaczenie brutalnie biło po oczach, nawet nie skomentował całej sytuacji. Nie zareagował też na zaloty dziewczyn - chciałoby się rzec, że w jego sercu jest miejsce tylko dla jednej kobiety ale tutaj chodziło raczej o to, że przed chwilą pieprzyły się z leżącym na łożu panem i z pewnością nie był on dzisiaj pierwszym klientem.
-Tak, jestem tu w sprawie ogłoszenia -powiedział wyraźnie zniesmaczony sytuacją. -Chcę znać wszystkie szczegóły, które do tej pory udało się ustalić. Nawet głupota może się przydać. Gdzie dokładnie dokonuje się morderstw i znajdowane są po nich... pozostałości. No i oczywiście potrzebne mi będą namiary na tego handlarza.
Tora starał się wyciągnąć jak najwięcej informacji ze strażnika. Liczył, że ten mimo ostatniej "aktywności" da radę przypomnieć sobie wszystkie szczegóły, a przynajmniej te najbardziej potrzebne do ukończenia sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod pijanym knurem"   22.10.15 21:52

Strażnik przysiadł na krawędzi łóżka i podrapał się po brodzie. Widać było, że wygrzebuje z siebie wszystkie informacje dotyczące sprawy.
- Tak więc... Dobra. Podejrzany rzemieślnik ma warsztat na północy dzielnicy rzemieślniczej. Udało nam się dokonać rewizji jednak jego "kościane wyroby" zostały już dawno sprzedane. Obecnie facet siedzi na posterunku za kratami. Dalej... Ciała znajdujemy pozbawione kości w sposób dość brutalny. Wygląda jakby ktoś je po prostu wyrywał wszystkie na raz. Większość z nich było w okolicach targowiska. Sam rozumiesz, bazary są ważnym miejscem dla biedoty ze slumsów - rzekł mężczyzna powoli zbierając się z wygodnego legowiska.
Wyciągnął z kieszeni pokaźny plik kryształów i wlepił go barmance w rękę wychodząc z pokoju. Skinęła i zaczęła kierować się w stronę dziewczyn. Tym czasem pomieszczenie zostało zamknięte, a Tora wraz z informatorem skierował się do windy. Po drodze, tutejszy wyciągnął lakrymową holo-mapę i wskazał miejsca odnalezienia "mięsa". Wytłumaczył też, że wszelkie tropy na tym się kończą. Nikt nikogo nie widział, nikt niczego nie wie. A morderstwa nie ustają.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod pijanym knurem"   11.11.15 3:55

//Po długiej przerwie - wielki powrót do pisania!\\

Tora westchnął głęboko. Nie spodziewał się zbyt wiele po strażniku - w tej sytuacji naprawdę niewiele mogło go zadowolić - ale z tego co usłyszał to okoliczne władze nie miały pojęcia o prowadzeniu śledztwa. Zamiast obserwować podejrzanego od razu wpakowali go do areszty, z którego i tak będą zmuszeni go wypuścić przez brak dowodów. Sama sprzedaż takiego wyrobu to nic zakazanego, a tak samo nijak nie są w stanie go połączyć z tymi morderstwami. Może intuicja coś im podpowiadać ale żaden sąd nie weźmie intuicji za dowód. W dodatku reszta sprawy wydawała się nietknięta i pozostawiona sama sobie. Nic więc dziwnego, że trzęsący portkami klawisze woleli pozostawić robotę jakiemuś magowi ze zbyt dużą ilością czasu. Will przeklął w duchu swój los.
Przyglądając się mapie, Tora starał się znaleźć coś co łączyłoby wszystkie miejsca. Jakiś schemat, być może też regułę wyrzucania zwłok. W tym celu poprosił w windzie by oficer pokazał mu miejsca w kolejności znajdowania zwłok i dokładnie określił czy to są jakieś boczne uliczki czy może ujścia kanałów, albo piwnic.
-A co z kanałami? Sprawdzaliście je? -zapytał myśląc, że może złapał jakiś trop. Jeśli sprawca poruszał się nimi,mógłby to robić niezauważony przez innych i nie zwracać na siebie uwagi. W dodatku większe miasta, takie ja Era, mają zazwyczaj dobrze rozwinięty system kanałowy, który ciągnie się labiryntami przez całe miasto. Znalezienie tam kryjówki nie byłoby trudne nawet dla tępego kieszonkowca.
-Będę was musiał prosić o wypuszczenie tego handlarza. -dodał o usłyszeniu odpowiedzi. -Nawet jeśli te zbroje nie mają nic wspólnego z zabójstwami, w co mocno pragnę wierzyć, to jest on na razie naszym jedynym tropem. Powinniście puścić go wolno, w atmosferze porażki - tak jakbyście chcieli go zamknąć ale nie mogli bo prawo wam zabrania. Pośledzę go trochę, może skontaktuje się z tym co mu te zbroje sprzedał. Przy odrobinie szczęścia przynajmniej będziemy mieli kogo zamknąć. -wytłumaczył oficerowi, w nadziei, że ten nie zrozumie tego jako obelgi względem jego sposobów śledczych ale jako polecenie służbowe od maga w trakcie pracy. Kto wie, może te dwie sprawy w ogóle się nie łączą... A może właśnie jest an odwrót?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod pijanym knurem"   11.11.15 16:12

Oficer kolejno wskazywał na następne zwłoki i opisywał okoliczności w jakich je zauważono. Nigdy nie pojawiały się obok siebie, zawsze w śmietnikach lub pod zawalonymi budynkami. Zazwyczaj jedne lub dwa w tygodniu. Nie było schematu, nie było kanałów, nie było stałych odnajdujących... Chaotyczne. Nie stop! Były połączenia! Wszystkie zwłoki należały do ludzi. Wszystkie miały wyrwane szkielety. Wszystkie były teraz pochowane.
Tora mógł mieć dobry plan ze sprawdzeniem kanałów. W końcu on jest magiem i ma większe doświadczenie w swojej dziedzinie niż lokalna policja. Oczywistością jest też to, że jeżeli morderstwa łączyła ze sobą magia, to nie-mag jej nie wykryje. Pytanie jednak nasuwa się jasne - czy komisariat posiada maga śledczego i czy on coś odkrył?
Gdy Tora wypowiedział na głos swój pomysł ze śledzeniem kowala, winda dojechała na górę. Mężczyzna podrapał się po brodzie i westchnął.
- Teraz to ty prowadzisz tę sprawę. Pozwolisz że udamy się na komisariat, to od razu wydam oficjalnie twój rozkaz. Może faktycznie masz rację...
po tych słowach facet skierował się prosto do wyjścia. Nie Przejmował się tym, że właśnie oblano jakiegoś pijaka kwasem. Nie zainteresował go też gwałt w rogu sali. Ani też narkoman dostający zawału.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod pijanym knurem"   18.11.15 21:18

Tora skinął głową na słowa oficera i podążył za nim. Młody mnich wychodził z założenia, że jeśli do tej pory nikt na to nie wpadł, to raczej nie mają na komisariacie maga śledczego lub jest on niedysponowany od dłuższego czasu. Istniała też opcja, ze był zwyczajnym kretynem, który nie wpadł na tak oczywisty pomysł. To nie tak, że Tora się wywyższał swoją inteligencją nad domniemanym czarodziejem - od pewnego czasu miewa myśli, które napełniają go mrocznymi wizjami. Coraz częściej stawia się w pozycji złoczyńcy i myśli jak on. Czy to doświadczenie? Czy może wpływ tej tajemniczej księgi, która od kilku tygodni spędza mu sen z powiek? Jedno jest pewne, w Tygrysie zachodzi pewna zmiana... zmiana, której nie może w pełni opanować ani zrozumieć. Musi jednak stawić jej czoła. Nie pozwoli by coś takiego zniszczyło to, co udało mu się zbudować przez wiele lat.
Wychodząc z baru zatrzymał się jeszcze na chwilę w progu. Skoncentrował się mocniej i gdy mógł już namierzyć gwałciciela... sięgnął szybkim ruchem po miecz na plecach i robiąc dwa kroki w jego stronę przejechał zimnym ostrzem po kręgosłupie mężczyzny. Może i nie umrze od takiej płytkiej rany, ale na pewno nie będzie już czuł niczego poniżej linii cięcia. Machnięciem zrzucił krew z ostrza i schował do pochwy. Następnie dogonił oficera i udał się z nim na komisariat.

/zt - Targowisko
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 8
Dołączył/a : 12/04/2016

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod pijanym knurem"   25.04.16 21:56

- Któż by pomyślał, że kiedyś postawię tu stopę... - pomyślałem, nieśmiało zaglądając do środka przez uchylone drzwi wejściowe. Natychmiastowo jednak zrobiłem dwa kroki w tył, dusząc się oparami alkoholu i przypalonego tłuszczu. Choć pewnie wyglądało to komicznie, wziąłem głęboki oddech i wszedłem do pomieszczenia, zupełnie jakbym miał zamiar zanurkować w wodzie o nieznanej mi głębokości. Wiele razy słyszałem opowieści o tym miejscu od swojego ojca jako o najbardziej parszywym adresie w całej Erze. Przez tyle lat miałem pewne wyobrażenia na temat tej karczmy, której zła sława była źródłem wielu absurdalnych legend krążących wśród dzieci z Ery. Szczerze powiedziawszy, byłem wręcz mile zaskoczony, zastając karczmę we względnym spokoju późnym popołudniem. Wszakże nie przyszedłem tutaj po to, żeby wlewać w siebie ogromne ilości alkoholu, a w poszukiwaniu czegoś, na czym można zarobić pieniądze. A czy jest lepsze miejsce w Erze, żeby dziwnie wyglądający dzieciak z wielkim mieczem u pasa dostał zlecenie do wykonania? Doszedłem do wniosku, że najprawdopodobniej nie. A zwłaszcza dla maga nie należącego do żadnej gildii.
Wchodząc do pomieszczenia, obiegłem szybko spojrzeniem zgrzybiałe stoły, poszukując ciekawych person. Zaintrygowały mnie dziwne wydzieliny, które musiałem przeskakiwać w drodze do baru. Zastanawiałem się, dlaczego przy tak dużym obrocie karczmarza nie jest stać na okresowe choćby sprzątanie całego tego syfu - choć byłem też pewien że nie usunęło by to odoru, który zostałby w tym miejscu pewnie nawet po zburzeniu całego budynku. Ruszyłem śmiało w kierunku lady. Wiedziałem, że tylko starając się wyglądać na poważnego i pewnego siebie zainteresuje potencjalnego pracodawcę. Jeśli jest wolne miejsce przy barze, zajmuje je kładąc luźno dłoń na rękojeści miecza. Szukam również wzrokiem barmana - jeżeli jest w zasięgu, pytam go, czy nie słyszał o jakiś zleceniach dla magów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1770-hein-gotowe?nid=3#22267


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Karczma "Pod pijanym knurem"   28.04.16 19:53

//Zapowiadam, że nie będzie to szczególnie długa fabuła, więc potraktujmy to jako wstęp na forum. Miłej gry, oby się udała!

Wewnątrz karczmy, jak na tą porę, panował spokój. Biorąc pod uwagę fakt, że to godzina około 17.30. Przy drzwiach lokalu stało dwóch niskich brodaczy z kuflami do połowy pustymi. Dlaczego nie do połowy pełnymi? Bo byli smętni, mieli znużony, załamany wzrok, a ich niezadbany zarost i liczne plamy na łatanych koszulach wskazywały na dłuższy okres egzystencji w stanie alkoholowego polipa. Poza nimi, kilka stołów dalej siedział drogo ubrany "Hiszpan" tasujący karty, a przy barze przeciągała się niezwykle skąpo ubrana dziewczyna z blizną po poparzeniu sięgającą całej lewej strony ciała. Wszyscy oni albo patrzyli na Heina jak na powietrze, albo jak na niewinnego dziwaka wchodzącego do gniazda wygłodniałych hien. Nikt się nie odzywał, a jedynym głosem poza stukaniem butów maga był dźwięk pucowanego szkła, niemal kryształowych kufli za barem. Czyściła je barmanka, której rozmiary zaimponowałyby nawet piramidom...
- Hę?! Co tu robi taka kruszynka? Zgubiłeś mamusię?! A może jesteś tym "niegrzecznym chłopcem" który nie pije już mleka 2,0% tylko przechodzi na 3,0%?! Wara z mojej karczmy! - wrzasnęła piskliwym głosem przedrzeźniając nowego, potencjalnego klienta. Widać opinia i etykietka przypięta do tego miejsca sprawdzała się także w sprawie obsługi... Trzeba wezwać sanepid i kontrolę celną...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Karczma "Pod pijanym knurem"   

Powrót do góry Go down
 
Karczma "Pod pijanym knurem"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Karczma "Pod pijanym knurem"
» Karczma "Męty i odmęty"
» Karczma
» Karczma "Pod Niedźwiedziem"
» Karczma "Mały Pony" i Stajnie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Era-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie