IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Targowisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Targowisko   10.11.14 20:31

First topic message reminder :

Rozległy plac na którym stawiają swoje stragany wszelkiej maści kupcy ciągnący do stolicy magii z nową radą. Rzecz jasna w tym miejscu można kupić wszystko od maści na czyraki po magiczne zarówno prawdziwe jak i fałszywe amulety czy eliksiry. Targowisko rzecz jasna jest również ulubionym miejscem wszelkich kieszonkowców czy fałszywych wróżbitów przepowiadających przyszłość.

Na kwadratowy plac prowadzą cztery wejścia: północne, południowe, wschodnie i zachodzie. Przy każdym znajduje się niewielka budka strażnicza, gdzie zazwyczaj znajduje się od 4 do 6 strażników miejskich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Re: Targowisko   30.05.15 17:36

Nemi Asanta, poszukiwana przez przywódcę rady a także lidera mrocznej gildii DH. Ta, której uśmierceniem pragną się pochwalić zarówno praworządni łowcy nagród, jak i skorumpowani rzezimieszkowie. Prawa ręka rewolucjonisty Dotum. Jedna z osób, która współtworzyła i dowodziła prawdopodobnie największym mrocznym zleceniem w tej erze: Projektem Odtrucie. Dla jednych postać legendarna, dla innych mityczna, wręcz zmyślona jak z bajki...

...pojawiła się jak gdyby nigdy nic, na środku targowiska.

Nasza niewiasta, ubrana w obcisły przeciwdeszczowy uniform, z parasolem u boku, czekała na wymierzony w nią pocisk z kuszy. Jednak nikt nie odważył się strzelać. Jeszcze.

Warto więc było zwrócić na siebie uwagę i poinformować, zarówno zleceniodawce, jak i wszystkich zebranych gapiów, że oto najpotężniejsza drużyna Fiore, która za chwilę miała powstać, właśnie przybyła. Tak więc, nieco zirytowana czekaniem, wydała z siebie okrzyk ZMIANA , po czym uderzyła w jakąkolwiek ścianę będącą w zasięgu*.

------------
* rozpiska zmiany - tryb młota, zwiększenie zasięgu o 1m2.
6900 - 500 + 500 (za brak przeciwnika) = 6900 MM
Na Evencie występuje jako Nemi Asanta, bez pseudonimu Deszczowy Tancerz
Na Evencie występuje bez zbroi w ekwipunku, hełmu, kapelusza. Mam parasol i cep.


Ostatnio zmieniony przez Raindancer dnia 04.06.15 17:37, w całości zmieniany 3 razy (Reason for editing : 3 DH = zbyt duże prawdopodobieństwo, że na mnie napadną, jeśli teraz stracę pół many. Edycja kosztów)
Powrót do góry Go down


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Targowisko   30.05.15 20:02

Zenshi kierował swe kroki ku targowisku, no ale dlaczego tu jest. Bo jakiś nieznajomy ktoś wysłał mu karteczkę, jeżeli to się okaże znów ten zasraniec!!. Ahh po prostu mord i rozpacz, no ale nie ważne. Jest wśród ludzi, co prawda tutaj będzie dość widoczny. A wiadomo że jego buźka widnieje na listach gończych, no kto by pomyślał. No ale w sumie lać na to, kto będzie na tyle głupi żeby do niego podjeść.

Tak więc idąc przez krótką chwile, po chwili zauważył jakąś babę. No widać bardzo jej się nudziło, skoro używa tutaj magii i to tak sobie. Bez powodu czy coś, może jest szalona. Kto wie, kogo to obchodzi. Na pewnie nie jego, on teraz chce wiedzieć co się dzieje. No ale żeby było ciekawiej, można sobie pogadać. Nie, nie z samym sobą.

Po całym przedstawieniu nieznajomej, chłopak podszedł bliżej. No więc żeby nie być wrednym, ani złym osobnikiem. Oraz nie rzucać się w oczy. To trzeba się w miarą zachować.
- Nie wiem czy próbujesz zwrócić na siebie uwagę, ale przestań. Pogrążasz się i wygląda to beznadziejnie, rozumiem jak byś obróciła w pył pół tego targowiska. To jeszcze bym ci zaklaskał.
Tak więc miła strona Zena się objawiła, no to jest rzadkość. No ale wracając do tego, że jest nudno i nie wie co tu robi. Właśnie!!! Może to ona wysłała tą głupią kartę, w końcu robi tyle zamieszania.
- Powiedz, czy to twoja sprawka. Ta karteczka ze wstawieniem się tutaj.. A może pracujesz dla tego kretyna co mnie lubi wnerwiać !!!
No pytań można mieć kilka, trzeba je tylko dobrze wybrać. No ale jeżeli chodzi o byłego zleceniodawce, którego chce chętnie zabić. No to musi wiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Targowisko   31.05.15 12:56

Rosalie nie była zwolenniczką dziwnych karteczek, również z tak samo dziwnymi wiadomościami. Aczkolwiek, postanowiła przyjść. Może dowie się czegoś ciekawego. Mała laleczka, Sue, spała w jej ramionach. Przynajmniej próbowała, gdyż obudziła się, kiedy dotarły na miejsce. Ktoś zachowywał się naprawdę bardzo głośno.
- Naprawdę musisz tu zostać? Nie chcesz się wycofać? - rzekła laleczka, spoglądając na swoją przyjaciółkę.
- Sue, lepiej się dowiedzieć o co chodzi z tym listem i co wtedy najwyżej się wycofać. - odpowiedziała, obserwując bacznie otoczenie. Aczkolwiek, nie odzywała się do osób, nie chciała wchodzić w relację bezpośrednią. Przybyła o kilka minut za wcześnie, więc postanowiła spędzić ten czas na rozmyślaniach. Nie wiedziała, co ją czeka, aczkolwiek była Wróżką, która bardzo kocha nowe przygody. Laleczka po krótkiej wymianie zdań, schowała się do kieszeni sukienki, zasypiając, gdy zaś w drugiej był jej sztylet. Jasnowłosa dalej obserwowała osoby, które prawdopodobnie przybyły również z powodu tej samej karteczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Targowisko   03.06.15 16:44

Nauka języków i ich tłumaczenie wymagało poświęcenia i koncentracji. Mariko bardzo nie lubiła gdy jej przerywano pracę przy skrypcie, którego nie skończyła. Zawsze była ciekawa dalszej treści, kolejny rozdziałów z życia. Mieszkańcy ziemi, których już dawno oczyszczone kości tkwiły w katakumbach bądź  nieoznakowanych grobach gdzieś na świecie zostaliby zapomniani, gdyby nie oszczędzone przez czas, żmudnie pisane księgi. Pech jednak chciał, że mała karteczka skutecznie oderwała ją od zajęcia- zwłaszcza brak nadawcy. Zaintrygowało ją to. Przecież była we Fiore od niedawna, niewiele osób ją widziała, może garstka z nią rozmawiała? Kto mógł to wysłać. Było to pytanie, na które chcąc czy nie musiała poznać odpowiedź. Taka już była, dominującą cechą jej charakteru była przecież ciekawość.
Nastał wskazany przez nadawcę dzień. Miasto tętniło życiem, zbliżające się lato wprawiało wszystkich w dobry nastrój. Zbliżając się do targowiska nie mogła ignorować małych straganów, których właściciele przekrzykiwali się między sobą w walce o klientów. Jakaś starsza pani sprzedawała własne wypieki, a młody mężczyzna wciskał jakiemuś naiwnemu staruszkowi potężny, magiczny artefakt. Byli tacy naiwni i nieświadomi czyhających na nich mistrzów słowa. Młoda kobieta o burzy srebrnych włosów, które związane były za pomocą czarnej wstążki w wysokiego kucyka uśmiechnęła się pod nosem, odgarniając dłonią jeden z luźno puszczonych kosmyków, które okalały jej drobną twarz. Odziana w białą koszulę z szarym krawatem, której dół wpuszczony był w czarne szorty niezbyt wyróżniała się z tłumu. Na ramionach zarzucony miała ciemny sweter, sięgający za pośladki zaś skórę nóg zakrywały równie ciemne rajstopy. Przez ramię przewieszona była skórzana torba pełna potrzebnych jej rzeczy- po załatwieniu tej sprawy dziewczyna chciała wrócić do skryptu. Nie sądziła, że zajmie to długo. Wszystko jednak zmieniło się, gdy napotkała grupę magów, z których słów wynikało iż otrzymali wiadomość o podobnej treści.
Nieznajome twarze nie wzbudzały w niej zaufania, chociaż pewnie działało to w obydwie strony. Postanowiła się nie wtrącać, nie odzywać.. Po co? Analizowała listę powodów, dla których ich wszystkich mógł ktoś tu wezwać. Taka różnorodność- z pewnością każdy był z innej gildii, a jak wiadomo było- stosunki między poszczególnymi do kolorowych nie należały. Ona jednak nie wiedziała jeszcze kto był kim i skąd się wziął. Mimo wszystko jako dziewczyna z dalekiej północy miała wiele do nadrobienia w związku z działającym tu systemem gildyjnym, a także z relacjami panującymi miedzy nimi. W każdym razie co twarz to osobowość- jakiś chłopak bulwersował się i szukał nadawcy, inna stała z boku podobnie jak ona, nie angażując się w konwersację, jakaś dziewczyna bez większego powodu rozniosła w pył pół targowiska, zostawiając na twarzach ludzi nieme przerażenie. No i po co to wszystko? Jasnowłosa westchnęła z rezygnacją, krzyżując ręce pod piersiami. Czekając. Bo co innego jej zostało? Złością czy pochopnym działaniem nic nie wskóra, a tak długo jak pozostawała obserwatorem było lepiej- dla zachowania anonimowości. Z pewnością każdy miał swój sposób na radzenie sobie z irytacją i ciekawością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda
Gość





PisanieTemat: Re: Targowisko   04.06.15 17:25

Pixel dostał się na targowisko dokładnie o godzinie dwunastej, wedle większości zegarów w mieście w każdym razie. Jak zawsze, nauczony doświadczeniami z młodości, bardzo uważał, by nie otrzeć się, nie zderzyć lub nie minąć zbyt blisko z kimkolwiek. A gdyby już coś takiego nastąpiło, to pilnował swoich rzeczy. Pixel nie tolerował wielu rzeczy, ale kieszonkowców zwyczajnie nienawidził. Młodzieniec zazwyczaj nie akceptował tajemniczych wezwań czy próśb z listów bez nadawcy, ale osoba odpowiedzialna za wysłanie tego kawałka papieru znała jego adres i znała też jego samego. Co znaczyło, że Pixel będzie musiał się tej osobie przyjrzeć. Co zrobi później, to już zależało od tego co zobaczy. Ruthford miał nadzieję, że będzie mógł zwyczajnie zignorować prostaka, który nie zawracał sobie głowy nawet podpisaniem swojej wiadomości. Opcjonalnie chciałby też móc wyciągnąć z niego jak najwięcej pieniędzy, zanim o nim zapomni. Jeśli jednak osoba którą zobaczy okaże się groźna, być może będzie musiał pomyśleć nad jej eliminacją. Chwilowo jednak młody szlachcic, a niegdyś arystokrata, rozglądał się uważnie. Szybko zauważył, że nie jest jedynym magiem w towarzystwie. Nie było to trudne, bo jakaś wyraźnie ograniczona umysłowo dziewczyna zaczęła strzelać energią na prawo i lewo. Pixel wysłał w duchu swoje wyrazy współczucia do rady miasta, bruk w Erze był porządny i z pewnością nie tani. Ona i jej rozmówca – zdecydowanie osoby, których należy unikać. Inni też wyróżniali się z tłumu – na tyle, by fachowe oczy kupców na targowisku natychmiast rozpoznały w nich czarodziei. Pixel postanowił, że bezpiecznie byłoby założyć, że oni też dostali taką samą notkę jak on sam. Co już samo w sobie nie zapowiadało się dobrze. Przemyślał uważnie swoje ostatnie wyczyny.
”Nie wydaje mi się, żeby ktoś miał powód by mnie aresztować, ale...” pomyślał Ruthford i zwiększył odrobinę nieco dystans między sobą a resztą kolorowej bandy. Znalazł kawałek czystego muru i oparł się o niego krzyżując ręce na piersiach i wpatrywał się w tłum. Dostrzegł, że ktoś przybiera podobną pozycję. Posłał dziewczynie lekki, drwiący uśmiech, odruchowo bawiąc się sygnetem na swojej lewej dłoni.
Powrót do góry Go down


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Targowisko   04.06.15 23:45

Tora zjawił się nieco spóźniony na miejsce zbiórki. Wiadomo, to nie jego okolice a podróż tutaj trochę trwa. William musiał się nieźle napocić zanim w ogóle załatwił sobie transport. Najpierw poszedł do obwoźnego handlarza osobiście oferując ochronę w czasie drogi jednak ten musiał ściągnąć nieco towaru z magazynu za miastem. Jasne, że mag zaoferował się w formie dostawcy ale klient nie był zbyt ufny w tej sprawie i poszedł razem z nim. Torze zajęłoby to parę chwil ale mężczyzna w podeszłym wieku potrzebował więcej czasu na dotarcie na drugi koniec miasta. W ten sposób wyruszyli kilka godzin później niż planowano. Na szczęście droga była szybka, a koń silny i wypoczęty, więc udało się jakoś nadrobić tę lukę.
List jaki otrzymał młody mag, wyrwał go na chwilę z treningu i rozmyślań na temat pięknej Sophie, którą poznał przy okazji poprzedniego zlecenia. Od tamtego czasu niemal każdą wolną minutę poświęcał na przypomnieniu sobie jej pięknych błękitnych oczu i falujących włosów. Nie wspominając o jej urodzie i wrodzonym powabie jakiego nie jedna mogłaby jej zazdrościć. Cóż, niedoszłego mnicha uderzyło jak nigdy dotąd. Między innymi dlatego coraz częściej nosił swoje Kimono. Smuciła go jedynie myśl, że nigdy nie był dobry w sprawach damsko-męskich i potrafił spłoszyć nawet najbardziej zainteresowaną w nim dziewczynę.
Jego pojawienie mogło nie wywołać sensacji, gdyby nie fakt ogólnego zniszczenia w tym miejscu. Chciał raczej szybko odnaleźć nadawcę i nie przejmować się zbytnio całym tłumem ale poza kilkoma innymi ludźmi nie było tu nikogo nowego. W dodatku jedna ściana została znacząco uszkodzona co oczywiście odpaliło w nim lampkę pod tytułem "Trzeba pomóc tym ludziom!". Chłopak klasnął mocno w dłonie i cały bałagan sprawiony przez rudą dziewczynę powrócił do normy. Zwyczajnie scalił cegły, które ona zniszczyła. Magia, duh?
Nie miał zamiaru wtrącać się w ich prywatne porachunki ale usłyszawszy słowa czarnowłosego zainteresował się nieco. Widać nie tylko on został tu wezwany.
-Czekaj, też dostałeś taki liścik? -zapytał wyjmując z za pasa niewielki skrawek papieru i robiąc krok w jego stronę. -Masz na myśli taką karteczkę?

MM:5850-300=5550
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Targowisko   06.06.15 22:19

Wyczyny Nemi na pewno nie obejdą się bez echa. Baa, nie obeszły się bez niego! Zaraz, kiedy rozwaliła ziemię z pomocą swojej magii, nawet pomimo prędkiej naprawy zaoferowanej przez Torę, prędko wojska Rady zataczające wokół koła zbiegły się i otoczyły kobietę poszukiwaną listem gończym. Już mieli reagować agresją, ale...

I puf. Nagle ktoś jakby rzucił granat błyskowy, wszyscy oślepli. Wszyscy nasi magowie nagle stracili na dłuższą chwilę zdolność widzenia, to samo z resztą wszyscy tu przebywający sklepikarze. W mig wszyscy, dokładnie osiem osób poczuło sie niezwykle dziwnie: zupełnie tak, jakby ich ciała się bezboleśnie rozpadały. Bo tak było - fragmenty się oddzielały od większych części aby zmienić się w białe iskierki. Wszyscy podróżowali w górę, a kiedy poczuli się bardziej żywi... wiedzieli, że nie są tam, gdzie byli. Na pewno nie w swoim świecie.

Cytat :
Z/t do poszczególnych tematów, bez postów w tym:
Zenshi, Neony: Wielkie drzewo
Tora, Pixel, Rosalie, Takeru: Ulice
Mariko Shinoda, Ariyamna, Hot Masterchef, Sophie:Kamienny Most
Nyro, Tsumi: Plac apelowy
Hans, Revy, Anima, Don: Błękitne wzgórza
Garvan, Bitter B., Trystian, Raindancer: Chatka w lesie

Z eventu poza tym odpadają: Fallon, Ryutaro, Doudou, April. Nie widzę sensu trzymać na evencie osób, które jedynie by blokowały miejsce dla tych, którzy rzeczywiście by chcieli zagrać w evencie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Targowisko   20.11.15 15:49

A więc Tora i oficer... czy on się już przedstawił? Hmm... To za momencik! Tora i oficer policji Ery udali się w stronę komisariatu. Droga dość długa, ale na szczęście w nieszczęściu prowadziła przez targowisko i slumsy. Dziwne, że to akurat tu mają miejsce morderstwa? jeżeli tak, to nie wiem dlaczego!
- Chyba zapomniałem się przedstawić... Jestem Garet Amog. Służę w tym mieście już od ładnych trzech lat. Oczywiście daję ci wolną rękę w sprawie śledztwa - w zakresie prawa i ludzkiego rozsądku. Nie mam siły dla tej sprawy... może to przez dziewczynki. Nieważne. Jak będziesz miał jakiekolwiek informacje, prosiłbym cię o podzielenie się nimi. Policja dołoży wszelkich starań by zakończyć tą sprawę. No może poza naszym magiem śledczym... jest trochę niedoświadczony i liczy na szybkie przeniesienie na wyższe stanowisko w Crocusie.
Garet mówił spokojnie nie zwracając uwagi na zaczepiające go dzieci i biedotę. prosili oni o jedzenie, jałmużnę czy pracę, jednak bez skutku. W końcu co może zrobić zwykły oficer policji? Tym bardziej dla tych kilku tysięcy biednych i głodujących. Prawa nie zmieni, może tylko przymknąć oko na jego łamanie - tka jak w przypadku, gdy banda dzieciaków zaatakowała jakiegoś mężczyznę w bogatych szatach z kebabem w ręku. Co on tu robił? Chyba chciał tylko zostać pobity i okradziony z jedzenia...
Jednak dzieci nie zaczepiły tylko jego... a także Torę. Mała dziewczynka w obdartej sukience pociągnęła go za rękę, a zaraz dookoła pojawiło się całe stado dzieci. Patrzyły na niego z podziwem i nadzieją. Nie trudno bylo się spodziewać czego chcą... Oficer w tym czasie poszedł dalej najwidoczniej nie zauważając nagłego postoju maga.
- Jesteś magiem. Nie chcemy prosić cię o jedzenie... ale pomóż nam. Ten pan z którym idziesz nie jest dobry. Jego przybycia oznacza zniknięcie innych naszych. Uważaj na niego... - ta krótka wiadomość dotarła do uszu mnicha niczym młot do gongu. Poczuł bijącą w stronę policjanta żądzę mordu... w głowie Tory pojawiły się niejasne szepty "Uważaj... Nie wolno ci tak... Zaginęli... Też możesz być jednym z nas... On jest zły... Pomóż nam... Ty... Pomóż nam...! Pomóż nam! Pomóż nam! Nam!!!"



Shina:
Po dotarciu do tej jakże ponurej karczmy i równie szybkim z niej wybyciem udałaś się w stronę komisariatu. Droga przez slumsy, którą obrałaś była wyjątkowo szybka, toteż trafiłaś na miejsce jeszcze przed powrotem tu oficera Gareta. Pytanie jednak, czy zamierzasz na niego poczekać, czy może wyjdziesz mu na przeciw, bo dowiedzieć się dużo bez niego nie możesz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 73
Dołączył/a : 23/11/2015

PisanieTemat: Re: Targowisko   25.11.15 3:02

Uwinęła się dość szybko - zarówno z przygotowaniami jak i z karczmą. Ruszyła więc w stronę slumsów. Nie był to rejon, który odwiedzała często bowiem przez swoją chęć pomocy słabszym miała tendencje do pakowania się w kłopoty, a na to nie mogła sobie w najbliższym czasie pozwolić. Dziewczyna starała się unikać wzroku tych wszystkich biednych ludzi, którym brakowało na jedzenie i leki, które przecież powinien mieć każdy. Jej dłoń zacisnęła się w pięść, a następnie zniknęła gdzieś w materiale czerwonej spódnicy. Cóż, jej strój był raczej prosty i skromny, ale spełniał swoje funkcje. Poprawiła niewielką torbę, która znajdowała się na jej rameniu, aby następnie stanąc w jednej z uliczek i rozejrzeć się - co miała zrobić? Była we wskazanym miejscu, aczkolwiek stanie i czekanie tylko wszystko opóźniało! Odgarnęła kosmyk srebrnych włosów z cichym westchnięciem, następnie opierając dłoń na biodrze. Uśmiechnęła się i nachyliła w stronę przechodzącego nieopodal mężczyzny.
- Nie widziałeś moze w okolicy oficera, którego zwą Gretem, Geraltem czy jakoś tak dobry człowieku? - zapytała uprzejmie, czekajac na odpowiedź. Cóż, jego reakcja wskazywała na brak sympatii do mężczyzny, aczkolwiek wobec niej okazał się pomocnym człowiekiem. Niedbale wskazał ręką kierunek i oznajmił, że to właśnie tam powinna się rozejrzeć. Nieco zdziwiona tym zachowaniem Shina podziękowała, kierując się następnie we wskazaną stronę. Rozglądała sie uważnie, szukając jakieś wskazówki aż w końcu.. Az w końcu jej oczom ukazali się ludzie, którzy aparycją całkiem wyróżniali się na tle otoczenia. Zaśmiała się cicho pod nosem, przyśpieszając kroku i bezczelnie blokując im drogę. Oparła dłonie na biodrach, przekręcajac głowę nieco w bok i tym samym odgarniajac jej ruchem kosmyki włosów, które usiłowały przykleić się jej do ust. Jej złoto-szare ślepia zmierzyły ich od góry do dołu, a następnie zatrzymały spojrzenie w okoliy oczu, przeskakując z jednego jegomościa na drugiego. Na ustach rycerza zatańczył zadziorny uśmiech, a jedna z wcześniej ułożonych dłoni wysunęła się do przodu i otworzyła, tym samym znalazła sie na niej karteczka z treścią misji.
- Szukam kogoś, od kogo dowiem się więcej na temat zadania. Sądząc po wyglądzie - to chyba właściwy adres.
Jej twarz wskazywała na powagę, chociaż ów uśmieszek mógł zmylić. Cóż, Shina należała do osób wyjątkowo nieprzewidywalnych. Tak więc następnie jedynie skrzyżowała ręce na wysokości piersi, wygodnie opierając się nimi o zimny napierśnik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1297-shina


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Targowisko   26.11.15 20:29

Dla Tory widok biednego targowiska nie był obcy. Będąc jeszcze na wychowaniu mnichów niejednokrotnie zapraszał w raz z nimi biednych z okolic Magnolii na ciepły posiłek i nocleg. Klasztor zapewniał schronienie tym, którzy go potrzebowali lub o nie prosili. Nie odmawiał pomocy. I mimo tego jak bardzo chciałby pomóc tutejszym, nie jest w stanie tego zrobić - tym bardziej zasmucał go fakt, że Rada Magiczna nie jest w stanie zatroszczyć się o miasto, nad którym sprawuje władzę.
Zaczepiony przez dzieci Tora musiał zatrzymać się, by ich przypadkiem nie potrącić. Słowa dziewczynki wydały mu się dziwne i tajemnicze ale to co było potem było o wiele groźniejsze niż zwykły strach przed nieznanym. Znowu się zaczęło... Złowrogie głosy w jego głowie, które nawiedzały go od czasu przejęcia tajemniczej księgi, jaką trzymał przy swoim boku. No i znowu ta chęć mordu... Dlaczego słowa dziewczynki wywołały w nim tak straszną reakcję. Tora jedną ręką złapał się za twarz jakby chciał uspokoić myśli - tymczasem prawa dłoń siłowała się sama ze sobą by nie sięgnąć po miecz na plecach. Will wiedział, że musi oddychać, musi się uspokoić i zebrać do kupy. "~To się dzieje tylko w mojej głowie... nie muszę nikogo zabijać... nie muszę nikogo zabijać!... Nie jestem waszą kukiełką! Nie będę robić tego co mi karzecie!~". Mag walczył wewnętrznie z ciemnością księgi. Był mnichem i znał dokładnie przypadki opętań - wierzył w siłę swojego umysłu i to, że w razie potrzeby da radę zapanować nad tymi głosami. Nie znał nikogo kto byłby w stanie lepiej znosić obecność księgi. Dlatego nie może narazić nikogo na taką odpowiedzialność.
-Nie mam czasu na rozmowy... -powiedział do dzieci delikatnie przepychając się przez nie i doganiając oficera. Zatrzymał się jednak jak wryty widząc, że mają przed sobą jeszcze jednego towarzysza broni. Najwidoczniej inny mag także podjął się tego zadania, chociaż Tora prosił by w gildii zaznaczono, że sam sobie poradzi. No nic, najwidoczniej zawiniła poczta - w najgorszym wypadku będzie miał jedną osobę do wsparcia. Zaglądając przez ramię oficera, Tora przeczytał treść kartki upewniając się w swoim przekonaniu.
-Masz szczęście, że złapałaś nas tutaj... -powiedział do nowo przybyłej dziewczyny. -Nie chciałabyś widzieć miejsca, w którym ja musiałem go szukać...
Dlaczego? Z prostego powodu - dla kobiety, zawód jaki było mu dane oglądać był uwłaczający i bar który świadczył te usługi stanowczo nie pasował do kobiety o jej wyglądzie (nie mówiąc już o zagrożeniach jakie jej wygląd mógł tam prowokować).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Targowisko   01.12.15 19:31

Tora ostatecznie przepchnął się przez gromadę bachorów i dołączył do Gareta, obok którego czekała już Shina. Policjant przyglądał się jej uważnie, z lekkim uśmiechem podczas coraz dalszego podwyższania kontu patrzenia. Jak Tora z łatwością mógł się przekonać, mężczyzna ten gustował w kobietach, chyba nie do końca jako ludziach... Ostatecznie jednak zatrzymał wzrok na biuście Shiny, lekko otwierając przy tym usta.
- Ehm.... Amm.... Taa... Cześć. T-ta... Też do zlecenia? Okeee... T-to... Mhm... Nie wyglądasz mi na maga... A na... Z resztą... Patrząc na tego - tutaj kiwnął głową w stronę Tory - nie zdziwiłbym się... Ale jesteś zbyt... ładna. To dobre słowo...
Garet mówił dość pokrętnie. Starał się wymijać pewnych określeń i słów, a także jąkał się ze względu na ślinotok z kąta ust. Głosy w głowie Tory nasilały się z każdym momentem. Coraz mocniej powodowały nieufność wobec strażnika, co Shina mogła wyczuć w formie niezwykle nieprzyjemnych, mrocznych intencji od drugiego maga.
Oficer jednak złapał zlecenie wyciągnięte przez rycerz w jego stronę i ruszył dalej w stronę komisariatu. Szedł trochę bardziej skomplikowaną drogą, omijając większe grupy oprychów. Podczas podróży tej obaj magowie mogli na spokojnie porozmawiać. Garet miał dość energiczny krok, więc po jakiś 20 min w końcu znaleźliście się na miejscu. Budynek był stosunkowo niewielki, miał parter i piętro a zbudowany był z surowej cegły i drewna bukowego. W środku znajdywało się tu około 10 biur, pokój przesłuchań i 5 celowe "więzienie". Garet zaprowadził magów od razu do "holu" więzienia w którym na biurku leżała wielka księga obrysowana kręgami magicznymi. Była oczywiście zamknięta, a do jej otworzenia potrzebny był magiczny klucz.
- Tak wiec jesteśmy na miejscu. Jak widzę naszego maga śledczego w tej chwili nie ma... Macie wolną rękę... Ale ty wolałbym żebyś trzymała się jego. jakoś trochę więcej czasu z nim spędziłem i sama rozumiesz... ktoś mógłby zrobić ci krzywdę. Kowal jest w celi nr 3.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 73
Dołączył/a : 23/11/2015

PisanieTemat: Re: Targowisko   01.12.15 21:24

Przekręciła głowę w bok, patrząc na niego z cieniem niedowierzania wymalowanym na twarzy. Jej drobna, aczkolwiek silna dłoń zacisnęła się w piąstkę, a policzki o biszkoptowej karnacji nabrały cienia rumieńca. No naprawdę? Dziewczyna instynktownie zakryła jedną ręką miejsce, gdzie pod napierśnikiem znajdowały się piersi i zacisnęła dłoń na ramieniu. Starała się zachować powagę, tak więc podniosła spojrzenie na mężczyznę.
- Prosiłabym, aby podczas tego zlecenia traktował mnie pan na równi z moim towarzyszem i nie zwracał uwagi na fakt, że jestem kobietą. W ogóle o tym zapomniał. Spojrzenia tego typu niezbyt pomogą nam w nawiązaniu współpracy. Nieco naruszają moją przestrzeń osobistą, aczkolwiek dziękuję za komplement. - zaczęła w miarę spokojnym głosem, kłaniając się nieco zleceniodawcy. Dyplomatycznie i grzecznie, bo normalnie to dałaby w pysk. Dziwne uczucie, gdy ktoś ślini się na Twój widok.. Każda kobieta lubi usłyszeć, że jest ładna, ale Shina nie lubiła bardzo, gdy oceniano jej kwalifikacje na tej podstawie. Kiwnęła głową następnie, podchodząc do Tory. Spojrzała w górę i uśmiechnęła się, pokazując ręką na swoja pierś. Nie ma co, energiczna z niej niewiasta.
- Witaj! Mam na imię Shina, a Ty jesteś..? Mam nadzieję, że będzie nam się dobrze współpracowało. W jakim miejscu musiałeś go szukać? Przypuszczam, że pełnym skąpo ubranych panien, które wykonują najstarszy zawód świata. - zaczęła głośniej, kolejne słowa zniżając do szeptu i stając na palcach, aby dodać ostatnie. Nie chciała, aby usłyszał czy się obraził. No ale wywarł na niej takie pierwsze wrażenie, co zrobić. Widząc, że ich przewodnik ruszył, wyciągnęła ręce do góry i przeciągnęła się leniwie z cichym mruknięciem, następnie ruszając w jego stronę. Niezbyt ciekawa dzielnica, a jemu akurat zebrało się na spacery. Białowłosa odgarnęła kosmyki wpadające jej na twarz, niedbale odrzucając je na plecy i zerkając dużymi ślepiami na towarzyszącego jej mężczyznę. Wyglądał na doświadczonego maga. Żółtoszare tęczówki zalśniły subtelnie, a ona, jak gdyby nigdy nic schowała ręce za siebie, splątując za sobą dłonie.
- Władza powinna pomóc jakoś tym wszystkim ludziom, naprawdę..- rzuciła pod nosem, lustrując wzrokiem otaczający ją krajobraz. Ponury i mało optymistyczny. Mimo tego, że miała ochotę zgrywać bohatera to nie było na to najmniejszego sensu-była jeszcze zbyt słaba. Kiedyś z pewnością weźmie sprawy w swoje ręce i coś z tym zrobi.
Dotarli do budynku, wewnątrz którego atmosfera mimo wszystko niezbyt przypadła jej do gustu. Grzecznie szła obok Tory, rozglądając się nieco niepewnie na boki. Oparła dłonie na biodrach, gdy się zatrzymali i wysłuchała słów, które mężczyzna miał im do przekazania. Następnie jej wzrok skupił się na księdze.
- Może na to nie wyglądam, ale naprawdę potrafię o siebie zadbać. Jednak jak sobie życzysz, nie odstąpię go na krok. - zaczęła z nutką zrezygnowania w głosie, która ostatecznie przerodziła się w ciche westchnięcie. Kobieta odchyliła głowę do tyłu, patrząc na tym samym na towarzysza pytającym wzrokiem. Miała kilka pomysłów, ale on podjął się zlecenia pierwszy i zamierzała brać jego opinię pod uwagę, a co z tym idzie nie działać na własną rękę.
- Od czego chcesz zacząć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1297-shina


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Targowisko   03.12.15 2:54

Tora nie potrzebował już głosów w głowie. Ten strażnik jest martwy. Tylko jeszcze nie wie jak. Ale się dowie. Niedługo. Bardzo niedługo. Jeżeli dla niego William nie był kimś kto wygląda na maga a w dodatku jest na tyle głupi by to powiedzieć na głos, to jego zmysł wzroku jak i instynkt samozachowawczy jest na tyle zły, że skrócenie czasu tej mizernej egzystencji będzie nie tyle zbrodnią co wybawieniem. Czyn odważnego mężczyzny zapewne opiewać będą w pieśniach i opowieściach jeszcze dziesiątki kolejnych pokoleń, a bohaterska egzekucja będzie nr 1 wyświetleń na YouMage'u (taki magiczny JuTup). Potem już tylko blog, występy w TV, napisać książkę i odcinać sobie kupony do końca życia z kasy sponsorów. The End i wszyscy szczęśliwi!
Jednak podejdźmy do sprawy bardziej poważnie. Głosy tym razem napotkały mniejszy opór ze strony Williama bo i jemu nie podobało się zachowanie żołnierza, a w dodatku ich nasilające szepty stawały się denerwujące. Mimo to tygrys nie poprzestawał się przed nimi bronić i jak na dzikiego kota przystało prychał, stroszył sierść, syczał i pokazywał pazurki - oczywiście wszystko w wewnętrznym obrazie swojej walki z mocą księgi, bo co by to było, gdyby dorosły facet robił z siebie błazna na środku targu? Niezła reklama, szkoda tylko, że potem znalazłby pracę jedynie w Whiksas'ie... W walce pomagała mu nowa postać jaką była Shina - jej pogodny nastrój pomagał mu się uspokoić i zebrać myśli, a przynajmniej skupić je na kimś innym niż na głosach czy osobie oficera. Z kolei jeśli o niego chodzi, kiedy wysilał się popisać swoją elokwencją i pewnością siebie, Tora słysząc niepochlebną o sobie opinię nie omieszkał rzucić zgryźliwego komentarza:
-"Ten" tutaj dalej jest i cię słyszy...
Mimo tego nieprzyjemnego zwrotu, Tora skupił się na nowym celu (by nie karmić dodatkową zawiścią głosów w swojej głowie) jakim była uzbrojona wojowniczka. Była dosyć energiczna, trochę niższa od niego i w sumie widać było na pierwszy rzut oka, że zawodową magią para się od niedawna. Proszę nie odbierać tego jako ciosu w tę zapewne przemiłą osobę, zwyczajnie magowie z większym doświadczeniem z reguły podchodzili do zadań bardziej profesjonalnie. Shina z kolei wyglądała na zrelaksowaną i beztroską. To nie tak, że Will potrafił od tak poznać czy ktoś jest mocniejszy czy słabszy - to tylko jego przypuszczenia.
-Miło mi cię pozna, Shina. Nazywam się Will Tigerson, ale w gildii czasem wołają na mnie "Tora" - należę do Blue Pegasus. Także liczę na dobrą współpracę -odpowiedział z uśmiechem lekko skłaniając się w jej stronę. Jej komentarz na temat miejsca znalezienie żołdaka był na tyle trafny, że mag skwitował go jedynie krótkim, ironicznym śmiechem, który jasno potwierdzał te wersję. Szybko jednak zmienił temat. -Szczerze mówiąc, jestem zdziwiony, że przybył jeszcze jeden mag do wykonania zadania. Prosiłem recepcjonistkę w gildii, by zaznaczyła, że sam dam sobie radę... Nie żebym miał coś przeciwko twojej obecności, po prostu, nie spodziewałem się pomocy. -powiedział, licząc po cichu, że dziewczyna rzuci nieco światłą na tę sprawę w drodze na komisariat. W tym czasie opowiedział też jej, jak wyglądała rozmowa z oficerem i jakie fakty udało im się ustalić. Zdradził jej też szczegóły swojego planu odkrycia sprawcy i złapania go na gorącym uczynku*. By nie drażnić dobrego smaku damy, ominął szczegóły które mogłyby godzić w jej godność.
Budynek komisariatu z kolei nie różnił się zbytnio od obrazu jaki na jego temat wypracował sobie Will. Także nie zdziwił go brak maga śledczego na posterunku, co dodatkowo utrudniało całe śledztwo. Co zrobić, Tygrys jedynie westchnął głośno w swoich myślach, po czym wysłuchał oficera.
-Jeżeli macie z magiem jakiś kontakt natychmiast go wezwijcie, bo wierz mi, nie chcesz zobaczyć jak to miasto będzie wyglądać, jeśli sam zacznę go szukać. Kiedy sobie z nim pogadam postąpimy zgodnie z planem z karczmy - wypuścicie go... Ale wpadłem na lepszy pomysł niż śledzenie. Po rozmowie z magiem zakujecie mnie w kajdany i wrzucicie z nim do celi. Będę udawał innego więźnia, może coś z niego wyciągnę. Jeśli nie to go wypuścicie i go pośledzimy tak czy inaczej. Dajcie dziewczynie jakiś skromny płaszcz lub pelerynę - będzie udawać moją narzeczoną, która wpłaci za mnie kaucje. Jeśli uda mi się z nim jakoś dogadać lub coś ustalić to dam wam znak - zastukam trzy razy kajdanami. Wtedy obu nas wypuścicie i będziemy działać dalej. Wszystko jasne? -zapytał patrząc to na oficera, to na dziewczynę.

*żeby nie powielać treści, umówmy się, że Tora opowiedział jej to co jest napisane w postach w lokacji startowej misji, zgoda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Targowisko   04.12.15 9:05

Ja się zgadzam na taką rozmowę - do Tory.



Oficer popatrzył i posłuchał pomysłu jaki wykombinował Pięcioksiąg żydowski Tora. Gdy ten skończył mówić, tylko kiwnął akceptująco głową i zbliżył się do biurka. Zaczął szukać w nich czegoś. Po chwili, widać już zdenerwowany, wstał i rozejrzał się po pomieszczeniu.
- ku*wa ktoś zajebał kajdanki! - ryknął na cały komisariat, aż księga na stole się zatrzęsła. Nie minęło 3 minuty, a w pomieszczeniu stało dodatkowych 4 policjantów - ku*wa kto był za nie odpowiedzialny!? Wyciągać swoje przydziałowe! Albert! Gilbert! Berbert! Szybciej do ku*wy nędzy!
Garet był niezwykle nerwowy. Mężczyźni szybko wyciągnęli z kieszeni własne kajdanki, po dwie pary i lekko drżąc, podali je kolejno oficerowi. Ten przyjrzał się im i oddawał kolejno właścicielom. Jeszcze raz rozejrzał się po pomieszczeniu, najwidoczniej nie zauważając niczego nowego. Shina jednak mogła dostrzec, że spod biurka wystaje coś metalowego...



Słaby post, bo na szybko i lekko bez pomysłu. Gomene
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 73
Dołączył/a : 23/11/2015

PisanieTemat: Re: Targowisko   06.12.15 17:14

Kiwnęła głową, słuchając planu przedstawionego przez Torę. Całkowicie zignorowała fakt nieco zarumienionych policzków, które nabrały tego koloru poprzez wspomnienie o graniu żony. Cóż, tego się nie spodziewała, ale czego to się nie zrobi dla dobra misji? Z pewnością Erza by się nie zawahała więc i ona nie może jeśli kiedyś chce ją doścignąć.
- Rozumiem. Dobry plan. Postaram się jak najlepiej wypełnić swoje zadanie, Tora senpai! - odparła z uśmiechem, przekręcając głowę nieco w bok. Prawdę mówiąc nie miała pojęcia jak powinna się do niego zwracać tak, żeby go nie obrazić ani nie naruszać przestrzeni osobistej. Wtedy też jej rozmyślanie przerwał wzburzony głos tego dziwnego pana. Tym samym spojrzenie jej żółto-szarych oczu powędrowało w jego stronę. Skrzyżowała ręce pod piersiami, obserwując to wszystko bez słowa. Zmarszczyła nieco brwi w akcie zamyślenia, przysuwając dłoń do ust i przesuwając głowę nieco w bok. Wtedy też dostrzegła wystający z pod biurka fragment metalu. Nie chcąc wzbudzić podejrzeć uśmiechnęła sie i obróciła przodem do niego.
- Oni niech dyskutują, a my poćwiczmy jak przywitam Cię jako żona! Co Ty na to senpai? - rzuciła wesoło. Nie czekała właściwie na odpowiedź, korzystając z tego że mężczyzna był odwrócony i zajmował się sprawdzaniem kajdanek podwładnym. Westchnęła teatralnie, wyciągajac w jego stronę ręce i wspinając się na palce tak, aby objąć szyję mężczyzny i go przytulić. Tym samy jej usta znalazły się bezposrednio przy jego uchu,a Shina korzystając z okazji szepnęła mu o tym, aby zerknąć pod biurko i o tym,że cały ten facet się jej wcale nie podoba. Następnie jak gdyby nigdy nic opadła na nogi, opierajac dłonie na biodrach.
- I jak? To było wiarygodne?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1297-shina


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Targowisko   21.12.15 23:17

Spoiler:
 

Trzeba było przyznać, Shina potrafiła zagrać swoją rolę bardzo dobrze. To raczej Tora nie był przyzwyczajony do takich kontaktów z kobietami, ale no cóż, to był jego głupi pomysł. Moment, w którym dziewczyna objęła go ramionami i stając na palcach zbliżyła się do jego twarzy był dla niego zupełnie nie spodziewany. W dodatku te wszystko towarzyszące temu nowe wrażenia - uczucie ramienia, na które napiera kształtna kobieca pierś, zapach jej perfum ("PARFAM!" -Ichiya przemawia zza grobu) i lekkie łaskotanie spowodowane powietrzem wydychanym przez szepczące usta nowo poznanej dziewczyny. Tak, to było stanowczo za wiele jak na zwykłego, prostego mnicha z niewielkiego klasztoru. W pierwszej chwili nawet nie mógł zorientować się o co chodziło dziewczynie ale kiedy wrócił do zmysłów (zaskakujące, pokryło się to z momentem, kiedy przestała go obejmować) był w stanie powiedzieć dwie rzeczy - pierwsze, że głosy w jego głowie w 100% ucichły, a po drugie, że zgadzał się z nią w takim samym procencie. Coś było nie tak z tym strażnikiem i Tora też musiał mieć go na oku. Tymczasem jednak by skończyć kabaret z kajdankami, mag jak gdyby nigdy nic podszedł do biurka, wziął do reki ciekawą książkę (chyba z powodu pewnej innej interesującej księgi zaczął doceniać ich moc), zerknął we wskazane przez Shinę miejsce... i z całych sił kopnął mebel by wydostać z pod niego ową metalową rzecz. Co prawda nie wiedział, czy to co tam znajdzie to kajdanki ale może chociaż podbuduje swoją pozycję jako pana "Złego maga". Może na wet przy przesłuchaniu uda im się zastosować typowy trik policyjny "Dobry mag, zły mag"? Chociaż w tym przypadku byłby to raczej "Przyczajony Tygrys i Seksowna Czarodziejka"... Swoją drogą całkiem porządne porno, polecam 8/10.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Targowisko   30.12.15 13:34

Podczas gdy magowie w dość teatralny (nie powiem, mnich musiał na prawdę mocno odczuć na sobie seksapil Shiny) sposób trenowali role dobrego i złego śledczego, a Garet przepatrywał pomieszczenie jeszcze raz, pozostali policjanci opuścili to miejsce w pośpiechu. Ich miny wskazywały na strach i pewnego rodzaju tęsknotę. Czyżby wyczekiwali zamiennika tego strażnika-przełożonego?
Niezależnie od tego, po zakończeniu aktu romantycznego, strażnik zagwizdał lekko widząc determinację kobiety rycerz do przesłuchania w zamierzony sposób, a Tora podszedł do biurka i chwycił w ręce księgę. Efekt tego był taki, że od razu zmieniła się ona w niewielki zeszycik w czarnej oprawie z pojedynczym kręgiem magicznym (koloru niebieskiego) po środku. Oczywiście nie można go otworzyć. Mimo to, mag-pegaz postanowił też wczuć siew swoją rolę. Trzasnął noga solidne biurko co przesunęło je o dobre dwa metry, ale jak mówią prawa fizyki "Ciało oddało ci z tą samą siłą", wiec i Torę noga zabolała.
Mebel skrywał pod sobą metalowy krążek. Miał jakieś 20 centymetrów średnicy i wycięte w sobie trzy koliste otwory. Nie wyglądało to na kajdanki, a tym bardziej coś policyjnego. Nawet Garet z zainteresowanie msiętemu przyglądał. Gdy schylił sięby to podnieść, metal zaczął wirować i wwiercać sięw podłogę. Wydobywyały się przy tym magiczne iskry o dużym stężeniu ethernano i niemożliwy do wytrzymania pisk. Gdy metal wwiercił się już na dobre pół metra, atmosfera znowu się zmieniła. Wszystko spowiła lodowata atmosfera, a dźwięk jakby zamarzł. Dało się słyszeć tylko jeden dźwięk, bardzo krótki i cichy - pstryknięcie palców. Krążek wyleciał z podłogi w powietrze i spowił się bańką. Atmosfera wróciła do normalności, a Garet tylko lekko zaśmiał się.
- Chcieliście naszego maga, to go macie! Tylko mi nie mów, że to ty zapier******* kajdanki...
- Ano ja. Witajcie magowie. Przywitaj się - rzekł z uśmiechem chłopak w drzwiach trzymając przy sobie związanego magicznym łańcuchem chochlika [patrz Zgredek z Chorego Portiera]. Istotka tylko zamrugała ślepiami i zacisnęła mocniej usta - Ten krążek to magiczny przekaźnik telepatyczny. Znacznie silniejszy niż nasze zaklęcia blokujące. Silniejszy bo wykorzystuje esencję życiową jakiejś istoty - w tym przypadku jego. Niestety nie udało mi się zorientować gdzie sygnał był przesyłany, ale mam już kilka dodatkowych poszlak. I nie jestem takim nieudacznikiem jak mnie Garet maluje... Przy okazji, możesz oddać mi moją księgę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Targowisko   06.01.16 23:38

Tora od jakiegoś czasu wypracował sobie pewną wyższą tolerancję na ból, toteż cierpienie spowodowane bólem kończyny powinno szybko ustąpić a na pewno mężczyzna nie da po sobie poznać, że w ogóle wystąpił. Zwłaszcza, że to co stało się potem było znacznie ciekawszym przedstawieniem. To co zarówno Tora jak i Shina wzięli za kajdanki okazało się o wiele ciekawszym urządzeniem. Na szczęście przeraźliwy pisk towarzyszący demonstracji szybko został stłumiony przez przybyłego maga, który okazał się właśnie poszukiwaną osobą - magiem śledczym tutejszego posterunku straży. Will przełożył jeszcze księgę nowo przybyłego z ręki do ręki po czym podał ją właścicielowi.
-Wybacz ciekawość, ostatnio nie mam zbyt dobrego kontaktu z magiczną literaturą... -oświadczył, zapewne będąc jedynym który mógł z pewnością powiedzieć coś w tym stylu i być pewnym jego szczerość. -Dobrze, że wreszcie ruszyliśmy do przodu. Jestem Tora i mam poprowadzić śledztwo w sprawie tych zbroi z kości. W tej sprawie chcę popytać kogoś kto jako magię wyobraża sobie coś więcej niż to, co znajduje się pomiędzy kobiecymi nogami... -wymownie skinął na Gareta. Sprawa była prosta, czekał na jego odpowiedź bo dzięki niej może wiele sie dowiedzieć - jak mag odnosi się do tej sprawy oraz co o niej myśli. Być może jeśli posiada on jak twierdzi wyższą inteligencję niż zakładał strażnik, to od razu domyśli się o co może chodzić magowi z poza miasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 73
Dołączył/a : 23/11/2015

PisanieTemat: Re: Targowisko   09.01.16 15:24

Shina milczała, obserwując to całe wydarzenie za pomocą swoich złotych oczu. Zachowanie Tory w stosunku do biurka nieco ją zaskoczyło - nie spodziewała się po mnichu aż tak gwałtownego zachowania. Niemniej jednak nie jej było to komentować. Dziewczyna odgarnęła kosmyki włosów na plecy, następnie krzyżując ręce pod piersiami. W przypadku tej misji była tylko supportem i zamierzała podporządkować się działaniom i planom starszego kolegi tak długo, jak miały one sens i przynieść mogły jakiś korzystny dla nich efekt. Warto też wspomnieć, że cały kapitan i jego posterunek niespecjalnie przypadły jej do gustu. Chociaż chciała go powstrzymać przed podniesieniem krążka - a właściwie próbą - nie zrobiła nic. Zagryzła wargę i zacisnę połowieki gdy do uszu dobiegł ten nieznośny, irytujący pisk. Aż dreszcz przeszedł po ciele, zostawiając za sobą gęsią skórkę! Pewnie pomogło temu zimno, które nagle wtargnęło do pomieszczenia razem z chłopakiem o jasnych włosach i chłodnym spojrzeniu. Przyglądała mu się badawczo, wcześniej unosząc powieki i przekręcając głowę w stronę, z której dobiegał odgłos kroków. Większe wrażenie zrobił na niej pupilek dziwnego mężczyzny, który wyglądał tak biednie i potulnie, że Shi zrobiło się naprawdę szkoda. Jak mógł trzymać go na łańcuchu? Aż miała ochotę wziąć go na ręce i przytulić, bo mimo nieco krzywej mordki był naprawdę uroczy. Na słowa Tory miała ochotę prychnąć rozbawiona, jednak się powstrzymała. Zrobiła krok w jego stronę i kiwnęła głową młodzieńcowi na przywitanie.
- Witaj, jestem Shina. Pomagam Torze w zadaniu! Mój towarzysz miał na myśli, że jesteśmy wielce uradowani z towarzystwa kogoś, kto ma inne priorytety w życiu niż pan kapitan. Nie negując go rzecz jasna, każdy lubi i ceni sobie coś innego..  Byłoby naprawdę wspaniale, gdybyś mógł nam pomoc i odpowiedzieć na kilka pytań. Swoją drogą - dlaczego trzymasz to biedactwo na takim ciężkim łańcuchu? - ostatnie pytanie nasza białogłowa zadała z lekkim wyrzutem, opierając jedną z dłoni na biodrze, a drugą zostawiając luźno ułożoną wzdłuż ciała. Przekręciła głowę nieco w bok, nie odrywając od lodowego chłopaka wzroku.


[ Wybaczce za zwłokę, po takiej przerwie miałam problem z wczuciem się w postać ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1297-shina


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Targowisko   12.01.16 18:38

Mag słysząc pytanie nawiązujące do chochlika, profilaktycznie mocniej szarpnął łańcuchem. Widać było w nim zimną bezwzględność i surowy porządek. Nie wydawał się być kimś w stylu lokalnych policjantów, a raczej najemnika, bezwzględnego maga na zlecenie.
- Miło mi poznać wasze imiona - powiedział i wolną dłonią otworzył otrzymaną od Tygrysa księgę. Przejrzał kilka jej kartek i dotarł do jakiejś informacji którą przeczytał -Tora: "Sabertooth, mag Wielkiego Kręgu Ziemii", Shina "neutralny mag podmiany". Oboje neutralni w ocenie Rady Magicznej, brak powiązań z mrocznymi gildiami. No ale dość o was. Jestem Gliacial, mag śledczy posterunku policji Ery. Dawny agent specjalny Rady Magicznej i członek Quatro Cerberus. A ten tu, trzymam go na kajdance antymagicznej, jest szpiegiem kogoś, kto jest zainteresowany naszym śledztwem. Niestety, transmisja zakończyła się zanim go złapałem. Ale wiedzą o nas wiele...
Garet słuchając maga lekko zagryzł wargę. Czyżby uznał się winowajcą? A może chciał już skończyć tę robotę? Niezaleznie od tego, widać zainteresował się sprawą szpiega.
- Ok. Jestem złym gliną. Jestem skorumpowany. Jestem zboczeńcem. Chodzę na dziwki. Etc. Ale tę sprawę chcę doprowadzić do końca! Tora, Shina, Glacial. Zajmiecie się tym? Jesteście magami, macie doświadczenie w dziwnych zadaniach. Policja będzie was wspierać najlepiej jak potrafi!

Czas odpisu do piątku 23.59 - Tora, jak nie odpiszesz wylatujesz z misji po konsultacji z administracją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Targowisko   14.01.16 0:07

//Wydaje mi się, że oboje trochę się z odpisami spóźniliśmy ale ok... Widać zgłoszenie "mniejszej aktywności" mnie nie usprawiedliwia :c \\


Tora uśmiechnął się pod nosem, kiedy z tej swojej księgi, śledczy mag wyczytał kilka informacji na jego temat i jego towarzyszki. Zapewne to zwykła pomyłka ale i tak nieco poprawiła humor Williamowi, który przez towarzystwo pewnej lektury nie mógł ostatnio dobrze spać. Mimo to, że nie był zbytnio tym zainteresowany, czuł się miło, że ktoś narobił sobie trudu by zdobyć o nim kilka informacji.
-Po pierwsze, panie Gliacial -zabawne, walczył na arenie z dziewczyną o podobnym imieniu. -To per Tora mówi mi raczej mała grupa osób - nie żebym miał panu to za złe. Na imię mam William Tigerson. I niestety ktoś podsunął ci złe informacje, bo należę do Blue Pegasus -dodał pokazując znak na przedramieniu. -Nie każdy tygrys jest szablozębny, jeśli wiesz o co mi chodzi - pokusił się o mały żarcik.
Torze także przeszkadzał nieco fakt trzymania stworka na uwięzi. Każdy byt rodził się wolny i winien wolność zachować do końca. Jeśli jednak jego czyny usprawiedliwiały pozbawienie go wolności, wtedy William nie mógł się sprzeciwiać. Akcja wywołuje reakcję, taka energia jaką oddajemy do nas wraca. Skrzat widać sam jest sobie winien tak samo jak młody mnich, kiedy dokonał zemsty na zabójcach swej "matki".
-Na sam początek chętnie zapoznałbym się ze wszystkim co udało się zaobserwować okolicznemu magowi. Ludzie często przeoczą lub nie zauważą pewnych szczegółów, jednak komuś z twoim doświadczeniem nie powinno co nieco wpaść w oko -  i nie mam tu na myśli mojej towarzyszki. Poza tym, skoro przysłał go ktoś zainteresowany to może stworek podzieli się z nami pewnymi informacjami? -zaproponował z nadzieją, ze przyniesie to kolejne informacje i pomoże w ogólnym śledztwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 73
Dołączył/a : 23/11/2015

PisanieTemat: Re: Targowisko   15.01.16 12:27

Ona zaś kiwnęła jedynie głową, potwierdzając tym samym informacje przedstawione przez maga. Skrzyżowała ręce pod piersiami, opierając się wygodnie o jedną z zimnych, kamiennych ścian. Kosmyki białych włosów zsunęły się na ramię i zakołysały leniwie, a powieki opadły w dół i przysłoniły jej żółtym ślepiom podgląd na świat. Słuchała, uśmiechając się subtelnie pod nosem. Pomylić pegaza z tygrysem? Może Tora faktycznie miał takie przezwisko, jednak osobniki należące do tych dwóch gildii znacznie się różniły, a przynajmniej tak myślała Shina.
Irytowało ją to miejsce, kapitan i jakaś dziwna, napięta atmosfera. Nie zamierzała się wtrącać, dopóki nie będzie to koniecznie. Po co miała robić problem i działać wbrew planom mnicha, jeśli jakieś miał? Dodatkowo jego słowa były sensowne, pytanie ogólne i sugerujące użycie tego biednego skrzata. To znów dałoby możliwość poznania jego historii i może wreszcie dowiedziałaby się, dlaczego przebywa na łańcuchu z czym czuła się naprawdę paskudnie. Odchyliła głowę nieco do tyłu po czym podniosła powieki, zatrzymując spojrzenie na przybyłym do izby młodzieńcu.
- Wydaje mi się, że niewiele osób - tak jak pana kapitana - rozpraszają kobiety. Mały szczegół faktycznie zmienić może obraz ogółu, który widzimy. Wszystko zależy, gdzie stoisz. - rzuciła jedynie dość cicho, bardziej pod nosem. Dziewczyna rozluźniła dłonie, zaczepiając opuszkami palców o materiał plisowanej, czerwonej spódniczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1297-shina


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Pamiętna Sesja
Liczba postów : 478
Dołączył/a : 04/10/2015

PisanieTemat: Re: Targowisko   19.01.16 19:26

- Widać nawet moje kontakty nie są nieomylne, jak zauważył PAN WILLIAM - rzekł Glacial machając od niechcenia zeszytem na bok i przewracając oczami. Rzucając po tym lodowate spojrzenie prosto na Tigersona, włożył zeszyt za pazuchę i zbliżył się ze skrzatem do biurka - Zacznę więc od kilku ogólników, stanowiących całkowicie niezależne od siebie poszlaki. Pierwszy - ciała są pozbawiane całych szkieletów i tkanek twardych przy pomocy silnej magii rozkazu typu caster o nasyceniu hemogloskopijnym. Druga - wszystkie miejsca znalezienia ciał nie są miejscami zbrodni, tylko pozostawiono tam "resztki" zabiegów magicznych. Trzecia - znikają ludzie ze slumsów, jednakże. Są to osoby bez grosza, bez pracy i bez rodzin. Czwarta - sprzedawca zbroi jest niewinny, chyba że mówić o przekrętach podatkowych. Dotarłem do jego dostawcy - wyrabia materiał kościopodobny ze stopu metali i rogu.
Głos jakim mówił mag był lodowaty, bez emocji, ale przejawiał w sobie nutkę złowrogości. Kończąc mówić, mężczyzna wyciągnął z biurka kawałek metalu i dotknął go co spowodowało ujawnienie mapy Ery. Była ona niebieskim hologramem z dokładnym odwzorowaniem górzystości terenu i korytarzy pod miastem. Zaznaczono na niej kilka świetlistych punktów, o których przed chwilą detektyw mówił.
- Udało mi się jeszcze dotrzeć do jednej rzeczy. Z początku wydawało mi się to w pełni niezwiązane z tą sprawą, ale widząc tego szpiega, widzę już krzyżowe argumenty. Niedaleka gildia handlowa była kilka razy zaatakowana przez odległą mroczną gildię. Nie chcieli oni jednak od kupców niczego nadzwyczajnego, oprócz kontaktu przeładunkowego dla własnych towarów. Z zeznań niezależnego informatora wynika, że paczki te były na tyle duże by swobodnie przewozić ludzi wszelkiej tuszy i wzrostu. Dodatkowo wiadomo mi, że skrzynie te były potem przewożone niedaleką leśną ścieżką. Proponuję, by Garet wysłał oddział do ochrony gildii handlowej, wy udacie się na szlak w ślad za najbliższą przesyłką, a ja będę stąd zapewniał nam komunikację. Pasuje, WILLIAM?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Targowisko   25.01.16 2:58

Słysząc, jak słowa śledczego maga zmieniają ton i stale podkreślają funkcję grzecznościową "pan", Tora zrozumiał, że mógł ugryźć się w język zamiast starać się na siłę zdobyć trochę szacunku u śledczego. Trochę głupio mu się zrobiło, bo nie był aż tak stary by mówić do niego per pan (chociaż na dodatek -senpai by się nie obraził jednak wolałby usłyszeć go od Shiny i innych członków gildii) ale uświadomił sobie, że mówiąc do Glaciala w ten sam sposób mógł go niechcący urazić. Człowiek to skomplikowana i delikatna maszyna jak widać. Każdy zbudowany inaczej, każdy ze słabym punktem w innym miejscu i mimo tego, że mag większość czasu spędza na szukaniu go u innych czasami zdarza się znaleźć go u osób, u których w ogóle się go nie dopatrywało. Tak rodziły się nieporozumienia i zawiści, a czasem nawet ogromne konflikty. Efekt motyla to niezwykle interesujący temat jednak nie o nim teraz czas mówić.
-Racja, darujmy sobie to "pan", wybacz... -przeprosił drapiąc się w tył głowy, wyraźnie zakłopotany. Przyjrzał się mapie i przemyślał to co usłyszał przed chwilą. Starał się zauważyć może jakąś zasadę pojawiania się szczątków, być może tunele mogły ich do czegoś doprowadzić, po kilku sekundach znowu zabrał głos.
-Niewinność handlarza zakładałem od początku sprawy, jednak z braku innych tropów chciałem jakoś nakłonić go do gadania. Cieszę się, że nie będę musiał, jestem twoim dłużnikiem -odezwał się do Glaciala. Jego ton ponownie spoważniał. -Co do leśnej ścieżki... jeśli myślimy o tym samym miejscu to może być trudniej. Ostatnio wyręczyłem niechcący radę w brudnej robocie i wyciąłem w pień grupę dwudziestu mężczyzn, którzy pasowaliby do twojego opisu. Większość ich dobytku spłonęło, żaden nie przeżył a jeden mało mnie nie zabił przez tę cholerną księgę...
W tym momencie tora poczuł, że zrobił poważny błąd nawiązując do swojego ostatniego powodu bezsennych nocy. Postanowił szybko zmienić temat, tab by wydało się to nieistotnym szczegółem - tylko mistrzyni jego gildii wiedziała o przeklętym tomie przy jego boku. Wolał też by tak pozostało, bo inaczej ludzie mniej odporni na jego wpływ mogliby chcieć położyć na nim swoje ręce.
-Tak czy inaczej, warto spróbować. Jest to nasz jedyny trop a nie chciałbym tłumaczyć się mistrzyni, że misja jest nie do wykonania bo sam nieumyślnie zniszczyłem wszystkie dowody i poszlaki. Jestem jak najbardziej za twoim pomysłem. A co ty na to, Shina? -zapytał swoją towarzyszkę, która być może wpadła na coś, co obaj mężczyźni przeoczyli. Czasem tak jest, że kobiece zmysły pozwalają jej dostrzec znacznie więcej niż męskie grono obserwatorów. Każdy trop się liczy w tej sprawie, więc Tora miał nadzieję, że kolejny ujawni mu jego partnerka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 73
Dołączył/a : 23/11/2015

PisanieTemat: Re: Targowisko   26.01.16 17:13

Słuchała z uwagą wypowiedzi mężczyzn. Była nieco rozbawiona tym złośliwym akcentem w stronę Tory, chociaż w minie pegaza dostrzec można było świadomość popełnionego błędu. Dlatego właśnie Shi milczała, kiwając jedynie głową od czasu do czasu. Nie była może dyplomatą, ale znała swoje miejsce i mentalność ludzi, którzy zajmowali jakąkolwiek pozycje w społeczeństwie. Byli delikatni, drażliwi i źle znosili jakąkolwiek złośliwość w swoim kierunku bądź swoich współpracowników. Białowłosa westchnęła, robiąc kilka kroków w stronę mapy. Przyjrzała się jej uważnie wydając z siebie ciche mruknięcie zastanowienia. Oparła dłonie o blat biurka i zacisnęła na nim palce, następnie przenosząc spojrzenie na lodowego maga.
- Wybrali łatwy cel - ludzi, których nikt nie będzie szukał i będzie na rękę państwu, gdy znikną. Dlaczego jednak byliby na tyle nieostrożni, aby pozostawiać jak to nazwałeś ,,resztki" w miejscach, które łatwo zlokalizować? Może to coś więcej niż mroczna gildia, która jedynie spełnia polecenia? Skoro William wyczyścił to miejsce, a to wszystko nie ustało.. - zdawało się, że mówiła jakby sama do siebie, nieco ciszej. Skrzyżowała ręce pod biustem i przekręciła głowę w bok, a następnie nieco niepewnie zerknęła na dwójkę mężczyzn.
- Możemy zrealizować plan Glacial - proszę wybaczyć brak formalności, tak jest wygodniej - bądź szukać nieco głębiej. Iść do gildii, podać się za członków organizacji zajmującej się tymi dostawami i wtedy uzyskać jakieś informacje. Ewentualnie przeszukać zgliszcza - jeśli było tam coś ważnego to pewnie wrócą, aby nawet ruin się pozbyć. Jednakże to wasza decyzja panowie, ja jestem tylko pomocą. - uśmiechnęła się na zakończenie swojej wypowiedzi, odgarniając za ucho kosmyk jasnych włosów. Miała jeszcze pomysł z przynętą, jednak wydał się Shinie zbyt niebezpieczny. Poza tym skąd pewność, gdzie znów uderzą i przede wszystkim kiedy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1297-shina
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Targowisko   

Powrót do góry Go down
 
Targowisko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Targowisko
» Targowisko

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Era-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie