IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dzielnica Rzemieślnicza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Dzielnica Rzemieślnicza   10.11.14 20:45

First topic message reminder :

W tym miejscu każdy kto oczywiście posiada pieniądze znajdzie coś dla siebie. Przeważnie znajdują się tutaj produkty wysokiej jakości. Znajdują się tutaj sklepy zarówno z magicznymi przedmiotami jak i normalnymi.

Cała dzielnica jest zadbana, gdzieniegdzie widać patrole straży miejskiej, które leniwie się przechadzają. Nie ma tutaj zbyt dużo żebraków, czy cyganów. Na głównym skrzyżowaniu znajduje się pokaźna fontanna z wykutym w białym marmurze magiem trzymającym w prawej ręce kulę, a w lewej kostur.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   30.06.15 13:25

Po tym jak Ariyamna zebrała swój ekwipunek, skompletowała strój i była zadowolona ze swojego makijażu, wyszła z mieszkania Sytii. Poszukiwany przez nią przybytek był bardzo łatwy do znalezienia z racji na swoją wielkość, reputację oraz klientelę. A ta była bardzo szeroka. Można było powiedzieć, że całe miasto z wyjątkiem może przedstawicieli Rady się tu pokazuje na kieliszek. Strażnicy po służbie, rzemieślnicy po pracy, magazynierzy po zmianie, czeladnicy po pratyce, żacy po zajęciach (lub w ich trakcie). I, oczywiście, ludzie bardziej przypominający tych z ciemnej strony interesów miasta. Jeden czy dwóch podejrzanie wyglądających mięśniaków, luźno ubrana prostytutka siedząca pomiędzy dwoma potencjalnymi klientami, zasmarkany chłopak pilnujący swojej kieszeni na piersi. Już przez okno Ariaymna mogła zobaczyć tego rodzaju ludzi wewnątrz. Raczej skąpo ubrane, ładne kelnerki wirowały między stolikami zwinnie, stawiając świeże kufle i zabierając stare. Wyglądały na główną atrakcję przybytku. Piszczały co jakiś czas gdy ktoś klepał je w tyłek, jednak nawet nie przerywały swojego niby-tańca. Na zewnątrz trzypiętrowego lokalu kumple witali się ze sobą, obejmowali się, śmiali głośno i ruszali do środka wołając już od wejścia do grubego, chociaż schludnego karczmarza. Było to jedno z tych miejsc, gdzie jeśli rozpocznie się burda, to będzie ona bardzo kulturalna i rozgrywana według ogólnie przyjętych zasad – żadnych broni, tylko krzesła, ławy, butelki i kufle. Dziewczyna bez trudu też znalazła wejście od tyłu, dla pracowników i pozostałych ludzi zaliczających się do szerokiej grupy „nie-klientów”. Wywieszony był tam szyld informujący o tym, że ładne dziewczyny zawsze znajdą zatrudnienie w tym niezbyt szanowanym lokalu, jeśli – cytując ogłoszenie - „nie boją się pobrudzić sobie rączek”. Dodatkowo sprawne oko szlachcianki wykryło ocienioną ścianę, po której jeśli zapadnie już całkowity zmrok mogłaby wspiąć się i dostać na dowolne piętro, jeśli nie miała problemu z tym, że nie miała pojęcia do jakiego pokoju wyjdzie. Jej cel i jego kumple jeszcze się tu nie zjawili. Gdy magiczka skończyła badać teren, zegary w całej dzielnicy mniej więcej zgadzały się, że jest dziewiętnasta trzydzieści. Po uśrednieniu ich wszystkich wskazywanych czasów, w każdym razie.

Wybacz zwłokę. Sesja przycięła mnie trochę ostrzej i ledwo pamiętałem o odpisach.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   02.07.15 7:06

Kontynuowała swą drogę wzdłuż ulicy, trzymając głowę wysoko, gotowa na wszystko. Rozgląda się nieznacznie po ludziach wokół, choć nie był to ani trochę podejrzany wzrok. Po prostu się rozglądała, a kiedy dotarła do drzwi wejściowych, westchnęła cichutko, zakładając ręce.
- Ta noc... będzie długa - przyznała. Jeszcze spojrzenie na zegar nastało, aby zaraz skorygować czas z tym, co było wypisane na kartce. Czyli zaczyna spacer... trochę czasu miała, bowiem kwadrans, jednak wolała go nie marnować. Od razu obejrzała cały przybytek, aby sobie przygotować ewentualny plan ucieczki, co zajęło jej nie więcej niż cztery spojrzenia, po czym zmierzyła prosto do drzwi dla personelu, gdzie widziała kartkę... dotyczącą czegoś, co tak naprawdę jest jej w tym momencie potrzebne, czyli ogłoszenie dotyczące tego, iż barman widziany przez okno poszukuje kelnerek. A same te kelnerki skąpo ubrane wydawały się być już przyzwyczajone do pracy, w przeciwieństwie do samej Arisu. Tak więc pozostało jej jedynie zapukać do drzwi, aby odczekać pewnie niedługi czas na właściciela przybytku.
- Dobry wieczór, miły panie - powiedziała, próbując sobie jakoś zaplusować pewną kulturą słowa. Ukłoniła się przy tym delikatnie podobnie jak to szlachcice robili, gdyż to nawet trochę jej z nawyku nie wyszło. - Ja w sprawie tego zgłoszenia, które na tych drzwiach wisi. Jeśli wciąż jest aktualne, to pracę zaczęłabym nawet od zaraz. Bardzo mi na tym zależy... no... potrafię gotować~ - dodała tak na zachętę, starając się zwiększyć swoje szanse na powodzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   11.07.15 13:46

Arisu na samym wstępie już, gdy odezwała się do karczmarza, który wcześniej ją kompletnie ignorował, została poddana bardzo krytycznemu i nieco lubieżnemu spojrzeniu.
- Hmmmm.... - Hirano poczuła się wręcz oblizana przez spojrzenie schludnego grubasa.
-  Powiem ci coś mała. Wyglądasz na taką, co ucieknie z płaczem bo pobrudziłaś sobie rączki. Ale to nie jest miejsce, w którym lubimy oceniać po pozorach. Zatem powiem ci tak. Tydzień bezpłatnej próby, za który dostaniesz pieniądze, jeśli pokażesz się ósmej nocy. Napiwki możesz sobie zatrzymać oczywiście, jeśli uda ci się jakiekolwiek zarobić. Za wszystkie szkody zapłacisz z własnej kieszeni. Pasuje? - zapytał gburowato mężczyzna dalej bacznie oglądając Arisu. Kiwał głową gdy jego wzrok spływał po jej figurze.
- Jeśli ci to odpowiada, to szoruj przez kuchnię, wciśnij się w jeden z uniformów, przyjdź się zameldować tutaj i właściwie możesz zaczynać. Mało mamy dziewuch na sali, a potrzeba więcej  - zakończył wskazując drogę. Faktycznie widać było, że wszystkie kelnerki uwijały się jak w ukropie pod wpływem rosnącej klienterii. Czasem nie miały nawet czasu pisnąć i zatrzepotać rzęsami, gdy ktoś je złapał za tyłek. Pewnie dlatego, że tak naprawdę było im to już obojętne, co Arisu widziała po ich oczach i subtelnych minach, których mężczyźni zwykle albo nie chcieli dostrzegać, albo naprawdę nie dostrzegali.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   12.07.15 17:51

Stwierdzenie, że uciekłaby w przypadku pobrudzenia rączek splamiło jej honor. Wkurzyła się. Stąd to przezwisko "Lightning"... Ale próbowała tego nie okazywać po sobie, jedynie z zamkniętymi z tego nerwu oczyma przytakiwała na znak, że rozumie. Szkoda tylko, że niestety po załatwieniu sprawy z tym całym Coppersmithem ulotni się bez żadnych wieści.
- Dobrze, może być! Już idę się przygotować! - zawołała i poszła we wskazane miejsce. Oczywiście im dalej od pana pracodawcy była, tym więcej wyzwisk wymruczanych pod nosem z racji tego obrażenia jej dumy padało. Oczywiście - nie mówiła ich na głos, o nie, bo wtedy przecież musiałaby się pożegnać z możliwością wypełnienia zadania jej powierzonego. Ale jak już wpadła do szatni się przebrać w uniform, zaklęła cicho pod nosem "nosz k*rwa..." i wtedy dopiero się zaczęła uspokajać. Wcisnęła się w to, co jej podano po tym, jak znalazła odpowiedni rozmiar, po czym zaczęła przeszukiwać swoją torbę pod kątem tego, co jej potrzeba, czyli nożyka. No i oczywiście kamieni - jak mogłaby zapomnieć o kamieniach?! Schowała wszystko to w kieszonkę, która była przy fartuszku, po czym sprawdziła, czy tego aż tak nie widać. Jeśli widać - cóż, trzeba wyjąć i przenieść gdzieś nóż. Za jakimś paskiem pod spódnicą, czy coś... I wtedy dopiero wychodzi na salę, zabiera (zapewne leżącą na barze, nie wiem) kartkę i długopis aby móc spisywać zamówienia, po czym podchodzi do pierwszego klienta, który domagałby się obsłużenia. Oczywiście z tym udawanym uśmiechem pełnym szczęścia i ciepła, gdyż na prawdziwy w obecnej chwili nie było jej w ogóle stać. Nawet jej mantra nie zadziałała. Nawet powtarzanie w drzwiach do szatni "Elohim, Essaim, Elohim Essaim, błagam Cię…" nic nie dawało. Więc zostawało mieć nadzieję, że nikt nie zauważy jej zdenerwowania, a tym bardziej "szef".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   27.07.15 0:01

Wiele do przebrania dziewczyna nie miała, bo i strój kelnerki był niewielki. Znacznie więcej odsłaniał aniżeli zasłaniał. Spódniczka mini (tak mini, że aż mini literkami pisana) odsłaniająca fragment pośladków i bluzeczka z dużym (tak duży, że aż dużymi literami pisana) dekoltem, chociaż akurat w tym wypadku nie miało to znaczenia, bo zostawiał całkiem sporo wolnej przestrzeni.
Na szczęście bluzeczka miała 2 niewielkie kieszonki po bokach w których można było schować zarówno nóż jak i kamienie. Jednak były one tak małe, że nóż ledwo się mieścił i sprawiał, że Hirano nie mogła poruszać się ani zbyt szybko, ani też robić zbyt wielkich skłonów by samej się nim nie skaleczyć.
Gdy tylko weszła na salę natychmiast została zaczepiona przez barmana.
- Wiedziałem, że nie bardzo nadasz się do tej pracy. - stwierdził wpatrując się w jej klatkę piersiową. - A teraz migiem na salę. Ludzie czekają na zamówienia, a zaraz przyjdzie sir Cappersmith. - dodał po chwili i gestem odgonił ją do pracy.
Praca niczym nie różniła się od tego co widziała wchodząc do lokalu. Cały czas musiała biegać między stolikami i przynosić z baru kufle pełne piwa i wódki, bo żadnych bardziej wyszukanych trunków nikt nie zamawiał. Ciągle też musiała odganiać się od pijanych i trzeźwych oblechów macających jej niemalże nagie ciało i wulgarnie je komentujących.
W natłoku zajęć omalże nie przegapiła gdy do lokalu wszedł jej cel. Zdjęcie, które wcześniej dostała doskonale oddawało jego przebiegłą twarz i białe włosy. Nie oddawało jednak całej reszty. Prawie 2m wzrostu i mięśni niemalże jak u goryla opięte w piękne, bogato zdobione szaty. Aż ciężko uwierzyć, że ktoś taki naprawdę jest mistrzem gildii złodziei. Wraz z nim do środka weszło także 2 ochroniarzy, którzy znacznie mniej rzucali się w oczy.
Po wejściu rozejrzał się szybko, a potem skierował w stronę jednego ze stolików pod ścianą. Szybko został on oczyszczony, a goście przy nim siedzący przepędzeni przez barmana, który w przeciwieństwie do Ari był mniej zajęty i świetnie dostrzegł nowego gościa. Przed którym to trząsł się niczym galaretka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   28.07.15 14:57

Kolejny docinek faceta nie był jej na rękę. Jeszcze bardziej się zdenerwowała i nawet w tym momencie jej ta mantra nie pomoże. Miała już plan opracowany w głowie, ale jak ona ma go wypełnić jeśli właśnie w tym momencie ktoś ją... denerwuje? Jak ona ma pracować w tych warunkach, gdzie nawet szef ją zraża do roboty. To już jest mobbing! O ile dobrze pamiętam... Ale wracając do tematu - zła była. Bardzo zła. Sytuacji jeszcze bardziej nie poprawiały te zbereźne teksty, zbereźne zachowania podchmielonych panów, chmielących sie jeszcze bardziej i bardziej. A to chwyt za udo, to jakieś docinki... Blizn to ona żadnych nie miała, ciało... cóż, jak kto uważa, dla jednych może być atrakcyjna, a dla innych może nie. Ale po pięciu piwach każda jest atrakcyjna.
Cel jednak prędko wkroczył na salę. Plan ustalony, teraz tylko czekać na realizację. Sam fakt, że ten gość się boi wcale nie dodawał jej entuzjazmu. Wręcz przeciwnie. Napawało ją to pewną niepewnością. Niepewnością o to, czy plan się uda. Najpierw to ona spełni pierwszą część tego planu, okej? A pierwszą częścią jego było podejście do jakiegokolwiek okna w okolicy. A nożyk w kieszeni przeszkadzał, bardzo przeszkadzał.
Spojrzenie padło na Johna w czasie, kiedy po raz kolejny najpewniej musiała obsłużyć klientów. W tym momencie stara się wyłapać przed innymi kelnerami czy kelnerkami jakieś zamówienie przy oknie. Najlepiej przy otwartym oknie. Staje wtedy tak, aby być tyłem do niego, stara się wyciągnąć razem z długopisem czarny onyks. A długopis do notatnika był w tej samej kieszeni. Po spisaniu tego, co chcieli goście nieznacznie się odsuwa, szepce cichutko pod nosem inkantację „Władco podziemi, którego imieniem jest Ciemność, powstań… Zelroth"”, a on miał pojawić się tak, aby go nie było widać. No i oczywiście ona nie mogła głośniej nic powiedzieć. Żeby nie było na nią.

Nie ważne, o której to zrobi, bo ma na to tyle czasu, ile John będzie siedział w knajpie. Kiedy ona się odsunie od okna, on powinien jakieś dziesięć minut później wejść do środka, wystraszyć ludzi swoim wyglądem i zawadiacką miną. Niezbyt przyjemną bynajmniej. A raczej nikt nie wiedział o jej powiązaniach z magią, czy tym bardziej z tym człowiekiem jeśli ona dość rzadko w domu go przywoływała, a tym bardziej nie chodziła z nim po mieście. Z resztą teraz to ona starała się wyglądać troszeczkę inaczej, więc tym bardziej mogą jej nie powiązać z nim. On jednak pochwycił w swą dłoń własny ogon wijący się gdzieś między nogami dotychczas. Nieznacznie go głaszcze swymi szponami, aby zaraz spojrzeć uważnie po wszystkich, puszczając ciemny, zaokrąglony kształt.
- Któryś się prosi o wpierd*l? No, proszę, proszę, może Ty? - zapytał, patrząc na jakiegoś faceta jednocześnie pokazując na niego palcem. Uśmiechnął się podle. - Albo Ty? - pokazał na jakąś z kelnerek. - A Ciebie bym przeleciał - pokazał tutaj na Arisu, śmiejąc się niezwykle podle. Ona sama w tamtym momencie się wycofała i próbowała za czymś schować, udając w jakiś sposób swój strach.  - Tak samo jak każdą inną panienkę na sali. No co? Ładne są, a ja mam chcicę! No, to co? Który ochroni nasze ukochane panienki? Co wy na to aby zawalczyć... wszyscy na mnie? - zapytał, unosząc dłonie nieznacznie do góry, jego postawa... była tak prowokująca, lekceważył wszystkich. - A może nasz... specjalny gość pokaże, co potrafi? - dodał nagle, patrząc na białowłosego mięśniaka. - Czy może jesteś mięczakiem i w nocy siusiasz w portki? Założę się, że nawet nie potrafisz się bić! - zaczął go prowokować, podnosząc głos.

6050 - 400 = 5650
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   08.08.15 22:24

Zelroth rzeczywiście pojawił się poza lokalem tak iż nikt go nie widział co przy takim tłumie było niewątpliwym sukcesem. Do lokalu wszedł jednak dopiero po 10 minutach w trakcie, których atmosfera z napiętej po wejściu króla złodziei wróciła do normy, a on sam zajął się piciem i uprzyjemnianiem sobie życia towarzystwem jednej z kelnerek, którą na szczęście nie była Ari. Jednak napięcie wróciło gdy tylko do lokalu wszedł czarny duch ale czemu się dziwić skoro wyglądał jak wyglądał i jeszcze zaczął się wszystkim wygrażać. Napięcie osiągnęło apogeum gdy groźby zostały skierowane w stronę Johna Carpentera. Wszyscy nawet jeżeli wcześniej alkohol tłumił odbierani bodźców wzrokowo-dźwiękowych zamilkł w tym momencie i spanikowany patrzył na rozwój sytuacji. Najgorzej poszło barmanowi, który zrobił się blady jak ściana i zemdlał. Jedynie sam zainteresowany i jego ochrona pozostała niewzruszona.
- Zastanawiałeś się kiedyś co cechuje dobrego złodzieja? Umiejętność ukrywania się w cieniu, szybkie palce, świetny wzrok i inne takie pierdoły. A wiesz co cechuje króla złodziei? To wszystko co dobrego złodzieja tylko opanowane do maksimum, a do tego inteligencja i zdolność wzbudzania strachu. - mówił spokojnie popijając piwo i tuląc do siebie kelnerkę. Jego ochroniarze w tym czasie usunęli się w cień tak, że praktycznie przestali być widoczni.
- Jeśli rozejrzysz się po sali to zobaczysz, że wzbudzanie strachu opanowałem do perfekcji. Co do inteligencji przedstawię Ci dowód. - kontynuował - Wnioskując po rogach i ogonie łatwo wywnioskować, że jesteś jakąś formą ducha czy innego przywołańca. Zatem jesteś tak naprawdę zwykłą, niegroźną marionetką, a prawdziwe zagrożenie płynie ze strony twego Mistrza. Z kolei twój Pan, ewentualnie Pani ma także jakiegoś wysoko postawionego pracodawcę, bo niewiele osób jednocześnie stać na maga i zyskać na moim zniknięciu. A teraz odejdź stąd i daj mi pić w spokoju. Chyba, że chcesz by tej nowej kelnereczce coś się stało. Chociaż może powinienem powiedzieć twej mistrzyni? - mówił cały czas spokojnie nie zwracając na Zelrotha specjalnej uwagi skupiając się na siedzącej przy nim dziewczynie. Nawet ostatnie zdania wypowiadał zupełnie spokojnie i lekceważąco. Dodatkowo wraz z nimi nagle za Ariyamną pojawili się jego dwaj ochroniarze i przyłożyli jej ostrza noży do ciała. Jeden do prawego ucha tak, że czubek drażnił delikatnie jego wnętrze, a drugi tradycyjnie do gardła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   10.08.15 10:38

Plan w jej głowie wydawał się być idealny. Zelroth wpadnie, zrobi zawieruchę kiedy ona będzie obsługiwała gości. Nawet szef zemdlał. A tu takie coś, że teraz siedzi w potrzasku. Z nożem przy szyi, a także duszą na ramieniu. Trzęsła się z przerażenia, nawet nie miała odwagi na to, aby spojrzeć się na swych oprawców. Spojrzał się na niego, po czym na Arisu i... roześmiał się głośno, złapał się za brzuch. Trwał ten stan dość długo.
- Nie rozumiem tego, co właśnie powiedziałeś. Ja tej kobiety nawet nie znam - powiedział, uśmiechając się podle, podszedł do niego nieznacznie bliżej. - Nie mam mistrza. Taka dziewczyna by nie mogła zawładnąć nad takim demonem, jakim jestem ja. Słyszałeś może o gildii... Tartaros? - zapytał dość podle, pokazując ostre jak brzytwa zęby. Zastanawiające było to, że on ma tyle wieści o świecie. Aż dziwne. Jednak nie na ten temat teraz mowa. On momentalnie zniknął, jego śmiech rozległ się po całej sali. To natężyło strach nawet u Arisu, która pomimo tego, że go lubiła, czasem się go bała kiedy mu da wolną rękę. Bywa różnie niestety.
On zmienił się oczywiście w cień, z którego wyskoczył tuż za swoim celem, czyli za panem królem złodziei. A kiedy już był za nim, nacisnął pazurami na jego gardło, będąc gotowym na jego poderżnięcie.
- Więc? Wypuścisz zakładników? Czy może mam Cię pozbawić możliwości oddychania? - zagroził, przysuwając usta delikatnie do jego ucha. Słyszał jak robił podły uśmieszek godny psychopaty.

6050-250 = 5850
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   15.08.15 16:27

Nosu postanowiła wybrać się do Ery, by spotkać starą koleżankę. Okazało się jednak, że owa dziewczyna przeprowadziła się do innego miasta. Dlaczego ostatnio ma tak wielkiego pecha? Załamana Nosu wkroczyła w dzielnice rzemieślniczą, aby wstąpić do jakiegoś lokalu. Znalazła go w końcu i weszła, szurając butami o podłogę. Zdziwiła się na widok gościa z ogonem i dwóch innych gości stojących przy przerażonej dziewczynie. Nie dziwota. Na plecach Kage przeszedł dreszcz. Może powinna uciekać gdzie pieprz rośnie? A może po prostu stać i patrzeć? Cokolwiek nie zrobi, pewnie i tak się to źle skończy. Potarła dłonią kark, zakłopotana. Bać się czy śmiać? ''Eh... Musze przestać zadawać sobie tyle pytań''- pomyślała. Coś mówiło, by zaczęła walczyć. Rozum kazał jej stać, najzwyklej stać i nie wyróżniać się w tłumie. Westchnęła,zacisnęła pięści i ruszyła w stronę dziewczyny.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   15.08.15 23:50

Pomimo słów demona mężczyzna cały czas wyglądał na odprężonego i popijał wino. Nawet gdy Zelroth znalazł się za jego plecami zaprzestał jedynie pić i się wyprostował by odsunąć trochę szpony od siebie. Na pewno zniósł to lepiej niż siedząca obok kelnerka, która teraz w sumie leżała pod stołem równie nieprzytomna co jej szef.
Cał reszta pomieszczenia wyglądała za to na mocno przerażoną. Każdy czy to klijent czy pracownik marzył by znaleźć się w innym miejscu lecz nikt nie miał odwagi by się ruszyć. Wszyscy w milczeniu przyglądali się całej scenie marząc by już się skończyła.
- Czyżbym zapomniał dodać, że złodziej jak szpieg ma całą górę informacji? Wybacz diabełku. Jednak odpowiem na twe pytanie. Słyszałem o Tartarosie. Najsilniejsza gildia przymierza Balam. Tylko, że przymierze zostało zniszczone dekadę temu, a sam Tartaros jest w ukryciu jeszcze dłużej. To już niemal wyłącznie legenda. W dzisiejszych czasach lepiej podawać się za członka Dragon's Howl. - odparł król złodziei udzielając tym samym cienistemu darmowej porady. Głos miał przy tym spokojny chociaż brakowało w nim tego dotychczasowego luzu. Dodatkowo zaczynał się delikatnie wiercić na ławie. - Wróćmy teraz na chwilę do kwestii inteligencji. W twoich czynach brakuje konsekwencji. Przed chwilą wpadłeś tutaj chcąc gwałcić, palić i mordować, a teraz żądasz uwolnienia zakładników, którzy Cię przecież nie interesują. Zresztą to ciebie się boją. No poza tą nową kelnerką ale to łatwo zmienić pozbywając się jej. - mówił dalej, a z każdym kolejnym słowem wracał jego dawny luz.
Luz za to musiał zupełnie opuścić młodą Hirano, bo jeden z trzymających ją goryli docisnął mocniej swój sztylet do jej krtani. Na tyle mocno by upuścić trochę krwi, a przy tym tak delikatnie by nie zrobić jej żadnej poważnej krzywdy.
Drugi za to wyciągnął ostrze z jej ucha i skierował w stronę kolejnego nieproszonego gościa, który miał czelność się poruszać. Osobą w którą wycelowany z niemą groźbą był sztylet była kolejna dama. Nosu.
Gdyby Zelroth chciał w tym momencie spełnić swą groźbę o podcinaniu gardła to okazja minęła. Nagle całe ciało Johna pokryło się metalową powłoką, a on sam ponownie się odezwał.
- Wybacz diabełku lecz znowu coś przemilczałem. Otóż będąc złodziejem ukradnie się czasem jakieś magiczne cacko jak ten pierścień. - powiedział wyciągając przed siebie stalową dłoń na palcu której delikatnie odznaczał się prosty, wrośnięty w metalową powłokę pierścień. - Pozwól zatem, że odłożymy niesnaski obok i porozmawiamy na spokojnie. Jednak wolałbym z twym mistrzem, a najchętniej jego zleceniodawcą. Widzę teraz jednak drugą odważną, nową twarz. Powiedz zatem, która z tych dam jest twą panią, a której moge się pozbyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   17.08.15 13:36

Na to, że niby Zelroth ma problemy z inteligencją, ten się zaśmiał podle. Naprawdę podle. Miał swoje własne plany, był wredny, podły, nikczemny. Ten oto nikczemnik wyśmiał Króla, patrząc na niego, zaś w momencie jak pokryła jego ciało stalowa powłoka, odsunął się nieznacznie.
- Jestem gwałcicielem, nie nekrofilem - skwitował. - Nie zadowolę się truchłem, a ta laska mi się podoba - dodał po chwili, całkiem poważnie. Zrobił krok na bok tak, aby nikogo zranić, po czym z pomocą Cięcia atakuje go najpierw po nogach krzyżowym atakiem, po czym użył dwóch pojedynczych tak, aby spróbować odciąć jego rękę. Jeśli jednym lub w ogóle byłoby zagrożenie, że nie trafił, a on leżał na ziemię, przydepnął mu nogę i wtedy zaatakował.

5850 - 300MM = 5350

Arisu nie podejmowała przez dość długi czas żadnych akcji, dość się zestresowała tym, iż miała przy szyi ostrze. Ostrą brzytwę sztyletu. Gdzie druga zaraz powędrowała w drugą stronę, spojrzała się na tamtą dziewczynę przez nie wskazywane, po czym coś ją tknęło. Młode rysy twarzy, choć była wysoka sprawiły, że musiała zadziałać. Natychmiast zapożyczyła troszeczkę mocy od Renee, aby się samą wzmocnić, po czym natychmiast użyła tarczy. Nie wyciągnęła dłoni zbyt daleko, po prostu tak, aby móc odepchnąć ostrze od siebie (tj: użyła tarczy prawie że przy swojej szyi aby ją od siebie odepchnąć). Po chwili jednak skoczyła do tyłu, przeskoczyła na ręce i - wykorzystując zapewne zaskoczenie - wykonała obrót na nich tak, aby wymierzyć mu cios z nogi w tył głowy. Wykorzystuje również rozpęd do zaatakowania drugiego, tym razem jednak się obniżyła i podcięła mu nogi, aby zaraz przeskoczyć na rękach, przywalić mu prosto w tors z rozpędu, nogą znowu. Jeśli to się uda, ona oczywiście staje na nogi i obserwuje innych, szukając ewentualnie chętnych do walki.

5350 - 300 - 500 = 4550
[Wzmocnienie: Renee + Kyrie Eleison]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   17.08.15 14:03

Dziewczyna zbytnio się nie zdziwiła, gdy została zaatakowana. Wiedziała, że tak się stanie. Zdziwiły ją jednak czyny drugiej. Również musiała się uratować. Będzie czekać, aż ktoś inny za nią to zrobi? Łokciem wymierzyła cios w brzuch oprawcy. Ten, zaskoczony siłą młodej dziewczyny, upuścił sztylet. Nosu przejechała ręką po czole i schyliła się, by podnieść ostry przedmiot. Na razie nie będzie używać kluczy. Bawiła się sztylecikiem przez chwilę, po czym uśmiechnęła się szeroko. Rzadko posługiwała się jakąkolwiek bronią. Może pora się poduczyć? Albo lepiej nie... Jeszcze, by jej coś zrobili... Ostatecznie odsunęła się pod ścianę, wszystko bacznie obserwując.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   18.08.15 18:33

- Znaczy się, że część oficjalno-pokojową mamy już za sobą. - odparł John gdy tylko Zelroth zaczął się cofać, a potem w momencie, w którym przywołaniec magini Raven Tail rozpoczął atak on przewrócił stół i się za nim ukrył.
I to był początek końca przyjemnego wieczoru w tym lokalu.
Gdy tylko szef zaczął walczyć z demonem ochroniarze postanowili pozbyć się kobiet i ruszyć mu na pomoc.
Pierwszy, który trzymał Ari-kelnerkę chciał wykonać szybkie cięcie lecz zamiast po szyi kobiety nóż przejechał po stworzonej przez nią tarczy. Fakt ten go zdezorientował na tyle, że kobieta mogła wykonać swój plan z niesamowitą gracją i znokautować swego oprawcę. Przy okazji pokazała wszystkim obecnym co ma pod króciutką spódniczką. Na jej szczęście nikt jednak nie zwrócił na to uwagi, bo każdy kto mógł tłoczył się w drzwiach wejściowych by uciec z tego zamieszania, a Ci którzy pozostali byli zbyt zajęci walką. Tak jak na przykład drugi ochroniarz i dziewczyna, która jako jedyna postanowiła pójść jej w sukurs.
Drugi goryl rzucił się zaraz po subtelnym znaku od pracodawcy z nożem na nastolatkę i zapewne zapewniłby jej szybką i bezbolesną (a przynajmniej można mieć taką nadzieję) śmierć gdyby nie fakt, że ktoś uciekając z lokalu odepchnął krzesło tak, że nagle stanęło mu na drodze i wytrąciło z równowagi. Ten moment wykorzystała Nosu na wyprowadzenie kontry ale trochę się przy tym przeliczyła. Co prawda trafiła z chirurgiczną precyzją lecz niedostateczną siłą i chociaż gościu zgiął się z bólu to noża niewypuścił. Co więcej szybko się wyprostował i zaczął dalej ku niej zmierzać.
Jednak nim zdołał zrobić chociaż krok za jego plecami pojawiła się młoda kruczyca i podcięła go by zaraz wykonując kolejną akrobacje ponownie pochwalić się bielizną i pozbawić go tchu, lecz nie koronkami fig (czy co tam nosiła pod spodem) lecz kopnięciem, a raczej nadepnięciem na klatkę piersiową.
Gdy już obaj najemnicy leżeli na ziemi kobiety mogły przyjrzeć się całej sytuacji wewnątrz pomieszczenia. Niemalże pustego pomieszczenia. W środku zostały tylko dwie maginie, ich niezdolni do walcy przeciwnicy, nieprzytomni barman i kelnerka i... I to wszyscy.
Zarówno Król jak i Zelroth zniknęli niczym sen jakiś złoty. Jedynie w miejscu, w którym znajdowali się poprzednio widniała czarna plama, która była tak wielka, że opróch podłogi pokrywała też spory fragment ściany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   18.08.15 20:14

Jeden padł, drugi padł. Robota po części skończona. Po części, bo chwilowo to nikogo nie widziała. Miała nadzieję na to, że Zelroth rozprawi się z Królem. Ale ich nie było, a zamiast nich była czarna dziura. Zrobiła wielkie oczy, chociaż zaraz zmrużyła nieznacznie powieki, podchodząc parę kroków bliżej, aby się temu przyjrzeć, ale nie wpaść.
"Portal? Król złodziei naprawdę nie próżnuje w korzystaniu ze swoich zdobyczy..." - stwierdziła jedynie, po czym się natychmiast rozejrzała, szukała jakiejś wody. Jakiegoś kubka z wodą. Gdzie część wylewa na nieprzytomną dziewczynę, leżącą niedaleko miejsca walki tamtej dwójki. Chciała ją zbudzić, niech ona zajmie się szefem. Jednak zaraz się odwróciła, spojrzała się na białowłosą. Teraz, kiedy stała bliżej niej, dopiero zauważyła to, iż jest wyższa od niej. Znacznie wyższa. Ale to jej już niezbyt przeszkadzało. Nie był to żaden powód do załamania czy coś.
- Czemu nie uciekłaś tak, jak pozostali? - zapytała, całkiem poważnie, po czym westchnęła cicho. - Nie ważne. Idę zaraz do tamtej dziury. A przynajmniej mi się wydaje, że to jest jakiś portal. Nie mogę odwołać chyba przez nią Zelrotha. I tak będzie zły, że zepsułam jego przykrywkę. Mogłam się nie pokazywać na sali kiedy działał... nie ważne, co już się zadziało... nie da się cofnąć - powiedziała, trochę kręcąc językiem. To znaczy, całkiem szybko mówiła, strasznie chaotycznie, aby zaraz pójść do nieprzytomnego barmana, ewentualnie zabrać klucze do szatni i się przebrać (dla Nosu: link z "przebrania", postać po lewej"). Wzięła również swoje inne rzeczy, przeniosła ostrze do torby, tak samo jak kamień - do kieszeni spodni. No i guan dao na plecy, tak wybiegła i natychmiast wskoczyła do dziury.
Była czujna. Szukała jakiejkolwiek oznaki tego, że mógł na nią natrzeć atak (którego natychmiast stara się oczywiście uniknąć). A czy Nosu za nią pójdzie, czy nie, to już jej sprawa - nie będzie jej przecież zmuszać do działania. Chociaż ona już dała się w to wkręcić.

4850 - 300 = 4700MM
(zakładam, że tamten atak się nie odbył, więc od puli bez Cięcia odejmuję jedynie post Wzmocnienia. Jeśli się odbyło, wtedy mam 4400 - proszę wtedy o naprostowanie)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   18.08.15 21:06

Dziewczyna powoli wytarła twarz w rękaw bluzy... Przynajmniej żyje, a to najważniesze. Wysłuchała drugiej dziewczyny i odprowadziła ją wzrokiem do wyjścia. Nie rozumiała o co w tym wszystkim chodzi, ale napewno nie będzie się nudzić. Powoli ruszyła do wyjścia, a później do portalu. Musi się przygotować na użycie kluczy. Zaczęła je używać od niecałego roku. Może by tak kupiła nowy klucz? Trzeba mieć za co...
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   20.08.15 22:43

Ocucona kelnerka wykorzystała fakt, że została zignorowana i szybko zorientowawszy się w sytuacji wybiegła z lokalu.
Dlatego też Ari musiała się sama męczyć ze swoim "szefem" ale jako, że jej nie szło nazbyt dobrze pozostało jej zwyczajnie zabrać klucze i przebrać się na zapleczu.
Zaraz potem wybiegła i wskoczyła do dziury. Tylko, że dziura wcale nie była dziurą, a plamą z jakiejś smolistej substancji, która bardzo szybko zaczęła wciągać dziewczynę niczym ruchome piaski. Czyli w sumie efekt był taki sam.
Zaraz za nią ruszyła milcząca Nosu, a ostatnim co usłyszały przed pochłonięciem przez plamę był szczęk zbroi i mieczy oraz okrzyk "Stać w imieniu prawa".
Potem wszystko na krótki okres czasu zginęło i zamarło znalazły się w pustce. Jednak znowu z nienacka znalazły się pod wodą. Na szczęście niezbyt głęboko i nie w porywistym nurcie co pozwoliło się im wynurzyć na powierzchnię bez uszczerbku na zdrowiu. Chociaż lekko nie było, bo zmiana otoczenia była bardzo nagła.
Gdy już ich głowy wystawały ponad wodę mogły dostrzec, że znajdują się w jakimś murowanym, długim pomieszczeniu o łukowatym sklepieniu. Pod ścianami były wąskie chodniki z kamienia, a tak to całą przestrzeń zajmowała wolno płynąca i niesamowicie brudna woda. Innymi słowy były w ściekach.
Na szczęście nie groziło im teraz żadne niebezpieczeństwo. Nie było żadnego kuroliszka na którego polowaliby więźniowie wraz z rycerzami zakonnymi bądź co gorsza szpuszczonego przed laty w klozecie aligatora. Niestety nie było też śladu po Królu czy duchu z onyksu.
Może gdyby nie typowo kobiece przebieranki natrafiły by jeszcze na któregoś z nich. Albo chociaż aligatora.


Ari masz 4400MM ale od kolejnego postu zaczyna się ona regenerować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   21.08.15 11:35

Poprawka: Białowłosy więzień z blizną na twarzy, a do tego więcej jak dwoma mieczami na plecach i dodatkowo jakiś blondyn, kapuś, niby to sławny, acz jedynie przeszkadza i z raną przychodzi na pole bitwy z najgorszymi ludźmi w banku. Najgorszymi rzezimieszkami handlującymi narkotykami, tak swoją drogą, ale dobra, nie ważne. Ale na szczęście żadnych takich dziwnych monstrów pokroju właśnie kuroliszków czy tym bardziej wkurzających, natrętnych utopców czy topielców nie ma. Gorzej, że siedziały obie w szambie niemalże, z którego trzeba by było wypłynąć.
Toteż popłynęła ku górze, albo raczej się starała. Nie chciała używać już wzmocnienia, więc przestała, po prostu próbowała żabką dopłynąć do krawędzi górnej zbiornika, to znaczy wody, aby tylko zaczerpnąć świeżego... tak, świeżego powietrza. Oczywiście kierowała się akurat pod ścianę, aby tylko prościej jej było płynąć, co i tak już było trudne dla rodzonej kucharki. Otarła nieznacznie twarz, podtrzymując się nieznacznie o ścianę lub o jakiś inny próg. A jeśli jest jakaś ścieżka na boku to stara się na nią wejść.
- Cholera... jeszcze wojska tu brakowało... a już ich słyszałam - szepnęła cicho, zaraz poczęła się rozglądać. Nie była to dla niej zbyt dobra alternatywa. Zerknęła na sufit, martwiła się czy nie wskoczą za nimi. Tylko ich jej tu brakowało. A teraz zastanawiała się, ile to tysięcy jej dodadzą do listu gończego.
- Haru nie będzie zbytnio zadowolony, że próbuję naprawić swoją sytuację, jeszcze bardziej tonąc w gnoju... - rozejrzała się - ...dosłownie.
A wtedy zaczęła iść bądź płynąć wzdłuż ściany, drżała nieznacznie, bo była całkiem mokra. A jak tak szła, to rozglądała się wszędzie, przed siebie, za siebie, czasem zerkając do wody. Zakładała jednak to, że za dużo nie zobaczy tu i ówdzie... Jeszcze zastanawiała się, czy by nie zacząć wołać Zela, może to by dało coś w kwestii poszukiwań, ale to z drugiej strony mogłoby jeszcze bardziej zaszkodzić tej robótce.

4400 + 500 = 4900
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   25.08.15 12:28

Woda... A raczej coś co ją przypominało. Nosu nigdy nie lubiła pływać. Może dlatego, że kilkarazy prawie się utopiła? Wypłynęła i usiadła na chodniku. Spojrzała w górę. Ścieki. Tia... Co się dziwić? To urok portali, nigdy nie wiadomo gdzie cię wydupczy. Skierowała wzrok na dziewczynę.
- Przepraszam... - powiedziała nieśmiało. Cóż, przynajmniej będzie mogła opowiedzieć bratu o przygodach w ściekach, jeśli takie będą oczywiście. Wstała i wykręciła włosy. Jak tylko wróci do Magnolii, zrobi sobie gorącą kąpiel z bąbelkami...
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   28.08.15 18:07

Pomimo, że pływanie nie było domeną żadnej z pań to obie bezpiecznie wydostały się z szamba na względnie suchy ląd jakim był wąski chodnik tuż przy ścianach kanału. Dzięki temu nie musiały dłużej marznąć w lodowatej i jednak gównianej wodzie i ruszyły w pogoń za duchem i Królem Złodziei.
Jednak z powodu braku wskazówek co do kierunku dalszego marszu musiały zdać się na ślepy los. I tak maszerując drogą na chybił trafił przez około 500 metrów przekonały się, że wybrana droga była jednak tą chybił.
Przed nimi pojawiła się kamienna ściana z wymalowanymi kilkoma symbolami. Każdy symbol stworzony był przy użyciu połyskliwej farby i każdy znajdował się na osobnym kamieniu. Była tam korona, krzyż z haczykami na końcu ramion, płomień, sakiewka, jaszczurka, tornado i wieża. Jedyne czego brakowało to jakiejkolwiek wskazówki i dalszej drogi.
Nawet droga wstecz nie była najlepszym rozwiązaniem ponieważ z korytarza, którym przyszły zaczęły docierać do ich uszu odgłosy pobrzękiwania. Jakby ktoś w odziany w metal się zbliżał. I to nie jeden osobnik, a kilku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   29.08.15 14:14

Zaklęła cicho, wciąż nie miała kamienia w ręku. Spojrzała się na ścianę, na te wszystkie znaki. Czy one coś oznaczały? Korona... Król. Król złodziei? Chyba. Krzyża nie rozumiała... ale może? Zrabowane dobra? Nie była za dobra w dedukcji. Pozostałych w ogóle nie mogła rozszyfrować. Nie siedziała w księgach tak, jak jej brat, on wiedział znacznie więcej. Pewnie by tu pomógł. Teraz żałowała, że nie poszła z nim tego załatwić. On chyba jednak by nie poszedł, nie chciał się za bardzo mieszać w te sprawy. Racja.. lepiej, żeby tylko jedno z nich miało na ogonie radę. Nie ma, co utrudniać sobie życia i zamiast jednej poszukiwanej mieć dwie.
- Dałabyś radę rozsz... - zaczęła. I nagle hałas. Zbroje... NIE! Nie teraz, nie teraz! Tylko nie wojska! W jej oczach nastało przerażenie. Natychmiast przeskoczyła bokiem tak, aby wyjść przed Nosu (albo raczej za nią), być bliżej tych odzianych w zbroję niż ona. Wolała, aby ta dziewczyna nie musiała zostać w to zamieszana. Natychmiast wyciągnęła kamień, zdjęła z pleców Guan Dao. Była gotowa na atak... Determinacja? Tak.
- Zajmę się nimi... Wystarczy, że mnie szukają - stwierdziła.

4900 + 500 = 5400
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   31.08.15 14:51

Przyjrzała się znakom na cegłach. To szyfr do przejścia...
- Spróbujmy... - powiedziała pod nosem. Nie zwróciła zbytnio uwagi na pobrzękiwanie. Wyjęła z kieszeni notes i przerysowała znaki. Usiadła pod murkiem. Hmm... Shot pisał o tych znakach tylko... co one znaczą? Symbole nie łączyły się w żaden sposób. Albo łączyły, lecz Nosu o czymś nie wiedziała. Po słowach dziewczyny zauważyła dopiero, że ktoś się zbliża. Szukają, tak? Nie przyglądała się wcześniej tej kobiecie. Ale jak teraz tak na nią patrzyła... Kojarzyła ją. Przeszukała pamięć i znalazła. Była na liście gończym. Cóż, najważniejsze, że nie chce zabić młodego maga.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   04.09.15 23:27

Gdy dziewczęta zaprzestały przyglądać się wymalowanej ścianie z ciemności, z której przed chwilą same się wyłoniły nadeszło trzech żołnierzy. Kąpiel w szambie nie wpłynęła pozytywnie ani na ich wygląd ani też na morale. Przemoknięte kaftany przylegały ściśle do ich ciał wbrew pozorom utrudniając poruszanie. W sumie stroje dziewczyn także były mokre i obejmowały ich ciała, ale u nich uwypuklało to jedynie drugorzędne cechy płciowe, a na żołdakach wyglądało zwyczajnie niechlujnie i nieestetycznie. Ponadto nie wyglądali na zachwyconych sytuacją w jakiej się znaleźli i bardziej niż na czymkolwiek zależało im na znalezieniu wyjścia z podziemi. Dlatego też nie od razu zareagowali na stojącą przed nimi uzbrojoną Ariyamnę. Dopiero po chwili dotarło do nich w jakiej sytuacji się znaleźli i sami także przygotowali się do walki wyciągając z pochew miecze.
- Kim jesteście i co tu robicie? Czy macie coś wspólnego z portalem znajdującym się w karczmie w dzielnicy rzemieślniczej? - odezwał się jeden, który albo był dowódcą tego patrolu albo był z całej trójki najodważniejszy.
Zaskakująco nie rozpoznał w młodej Hirano osoby poszukiwanej listem gończym. Chociaż można to było wytłumaczyć słabym chociaż jak na kanały i tak niezłym oświetleniem i jej aktualnym przemokniętym wyglądem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   05.09.15 13:38

Spojrzała się na nich, wciąż trzymając broń w swej ręce, gotową do ataku. Nie widziała wiele, tak samo jak i oni, więc nie dziwne było, że jej nie poznali i nie zaatakowali od razu. Zacisnęła usta, kiedy tylko usłyszała pytanie od któregoś z nich. Samej nie wiedziała, którego.
- Jesteśmy po prostu magami - odpowiedziała za obie, nie będąc jednoznacznie pewnej, kim jest Nosu. Więc wolała powiedzieć w liczbie mnogiej, żeby się nie zastanawiać i dać znak, że ją "zna", skoro się z nią trzyma. - I szukamy mojego przyjaciela, który wpadł do tej dziury. Tylko tyle nas z nią łączy.
Już wolała trzymać język za zębami i nawet nie myśleć o wspomnieniu o tym, że to przez Zela ten portal został utworzony. W sumie to przez całą grupę, ale dobra, nie ważne. Powiedziała prawdę? Powiedziała. Nie pełną, ale powiedziała. Więc co mogą jej zrobić? Nic. Bo nie kłamała. Wciąż jednak przed sobą miała broń tak, aby zablokować drogę, aby tylko nie mogli się dostać do Nosu. Wciągnęła ją w to bagno, więc ją wyciągnie. Chyba czułaby się z tym beznadziejnie, że przez nią zostanie ktoś skrzywdzony. Przez jej durne porachunki z przeszłością.
- Możecie nas puścić czy macie coś jeszcze do powiedzenia? Albo jakieś pytania? Nie ukrywam, że nam się spieszy - dodała po chwili, zaciskając palce na broni. Nie wiedziała, co z nim. A jeśli Zelroth nie dał sobie rady? Nie miała kamienia. A jeśli został odesłany, a kamień wpadł w niepowołane ręce? Co prawda nie znał inkantacji na to, aby go przywołać, plus warunki były podobne do tych, co są przy Gwiezdnych Duchach - kontrakt był złamany jeśli któryś z warunków nie był przestrzegany lub w momencie, jeśli ktoś po prostu zginął. Może i nie miała, czego się bać, wciąż mogąc oddychać, chociaż to był jej przyjaciel - przyjaciół się nie zostawia.

5400 + 500 = 5900


Ostatnio zmieniony przez Ariyamna dnia 09.09.15 18:43, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   06.09.15 16:05

Może powinna coś zrobić? Zadziałać? I tak nie rozwiąże symboli odrazu. A przydało by się, nie wróci tu za szybko. Przyglądała się mężczyzną z lekkim obrzydzeniem, choć sama lepiej nie wyglądała. Sprawdziła kieszeń. Westchnęła z ulgą. Klucze nadal były przymocowane do łańcucha. Ten z koleji przyszyty został do wnętrza kieszni. Zacisnęła palce na główce klucza do Oriona. Jego nie przyzwie. Dantego też, nie wiadomo czy naprawdę są w niebezpieczeństwie. Jednak przydałoby się troche poćwiczyć.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   07.09.15 23:39

- Czyli wy także nie wiecie jak się stąd wydostać? Cholera. Strach przebywać w takiej ciemnicy. Diabli wiedzą co za potwory tu się czają, ale skoro jesteście czarodziejkami to pewnie dacie sobie jakoś radę. My niestety mamy tylko miecze. - odpowiedział Ari ten sam żołdak, który odezwał się na początku z niezbyt optymistycznym nastawieniem. Zaraz jednak wyprostował się jak struna i już z powagą dodał - Jesteśmy jednak żołnierzami, a żołnierz każdemu niebezpieczeństwu śmieje się w twarz. - potem odwrócił się na pięcie i wraz z towarzyszami przepadł ponownie w ciemności zostawiając kobiety same w szambie.


Zmiana. Teraz Nosu pisze pierwsza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   

Powrót do góry Go down
 
Dzielnica Rzemieślnicza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Dzielnica Rzemieślnicza
» Ulica czerwonych latarni
» Dzielnica Gion Kobu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Era-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie