IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dzielnica Rzemieślnicza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Dzielnica Rzemieślnicza   10.11.14 20:45

First topic message reminder :

W tym miejscu każdy kto oczywiście posiada pieniądze znajdzie coś dla siebie. Przeważnie znajdują się tutaj produkty wysokiej jakości. Znajdują się tutaj sklepy zarówno z magicznymi przedmiotami jak i normalnymi.

Cała dzielnica jest zadbana, gdzieniegdzie widać patrole straży miejskiej, które leniwie się przechadzają. Nie ma tutaj zbyt dużo żebraków, czy cyganów. Na głównym skrzyżowaniu znajduje się pokaźna fontanna z wykutym w białym marmurze magiem trzymającym w prawej ręce kulę, a w lewej kostur.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   08.09.15 14:06

Prychnęła. Typowi żołnierze, myślą, że wszystkiemu stawią czoła. Spojrzała ponownie na znaki. Warto by było się spytać.
- Wiesz może, co mogą przedstawiać te znaki? - spytała niepewnie. Nie wiedziała czy można jej ufać. Zaraz jednak dodała:
- Ups... Nie przedstawiłam się. Jestem Nosu - z uśmiechem wyciągnęła ręke do nieznajomej. Jak kiedyś często powtarzała - "nie oceniaj książki po okładce!" Dziewczyna pamiętała jeszcze wiele takich zdań i jeszcze nie raz je wspomni.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   09.09.15 19:07

Odprowadziła sylwetki żołdaków wzrokiem, aby zaraz najciszej, jak to możliwe - westchnąć. Po prostu westchnęła. Nie miała siły się z nimi ścierać w tym momencie, jednakże coś czuła, że niestety będzie musiała. To ją gdzieś tam, w głębi bolało. Nie chciała zabijać ludzi. Nawet teraz - zdjęła gumkę, rozpuszczając włosy, po chwili je ułożyła tak samo, jak wcześniej, zazwyczaj były ułożone, spory pukiel włosów spłynął po jej ramieniu, po prawym - grzywka zaś wylądowała na lewą część twarzy. Teraz wyglądała, jakby ją wyjąć z listu gończego, jednak jej to nie obchodziło zanadto. I tak to załatwi prędzej czy później.
Usłyszała zaraz słowa swojej towarzyszki, toteż dość prędko odwróciła swą głowę w jej stronę, a za tym poleciała reszta jej ciała. Zdziwiła się trochę tym, o co się jej zapytała, aczkolwiek zaraz to zdziwienie minęło - przecież, żeby się stąd wydostać, muszą jakoś współpracować.
- Co mogą przedstawiać? Za dobra w takie zgadywanki nie jestem, ale spróbuję. Dwa kojarzę. Ale w sumie... Korona może się albo odnosić do zrabowanych dóbr, albo do króla złodziei. Tak przynajmniej mi został przedstawiony Coppersmith przez zleceniodawcę. Krzyż z haczykami... waga? Nie, tego nie potrafię skojarzyć. Płomień... Może odnosić się do cierpienia. Sakiewka to zrabowane dobra, albo po prostu dobrobyt. Jaszczurka... przebiegłość? Tornado zaś... - Zawiesiła się, drapiąc po głowie, chyba zastanawiała się tak przez dłuższą chwilę. Ścięła się. Po prostu. - Tornado jako kataklizm, zwiastun nieszczęścia, a wieża... Więzienie albo bezpieczeństwo? - Trzeba było przyznać, że Arisu tak dobra w zgadywankach nie była. Podrapała się znowu, ale tym razem po policzku, robiąc przy tym trochę głupią minę, że mimo tak długiego życia, wciąż nie miała tak wielkiej wiedzy. Nie znała symboliki. Przynajmniej się na niej nie skupiała. Za to się skupiła na wypowiedzi białowłosej.
- Nic się nie stało. Sama postąpiłam nietaktownie i wciągnęłam Cię w coś, czego nie do końca możesz pojmować, a dodatkowo się nie przedstawiłam. Jestem Ariyamna Hirano z Raven Tail... i nie, nie zabijam bez powodu, co mógł zasugerować list gończy za mną - stwierdziła, ze smutkiem opuszczając głowę. Odwróciła głowę, nieznacznie otwierając usta. - Nie wiem, czy te ścieki nie są labiryntem. Może te kamienie są jakimś ukrytym przejściem? - dodała po chwili, rzucając swoimi spekulacjami. Uniosła brew i się wyciszyła, pokazując to samo dłonią, aby zrobiła również tak i Nosu. Chciała nasłuchać tego, co się dzieje dalej, a nuż coś zasłyszy, może krzyki, rozmowy, szepty, cokolwiek. Również chciała się wyciszyć i spróbować wyczuć czy skądś nie da się odczuć świeżego powietrza. Bo może jest tu jakieś wyjście?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   13.09.15 15:19

Po tym jak Ariyamna przyłożyła ucho do kamieni, z których zbudowane były wszystkie ściany w tym tunelu poczuła jedynie wilgoć i zimno od nich płynące. Nie dała rady usłyszeć nawet najmniejszego szmeru. Aż nagle poczuła potężną wibrację płynącą przez kamienie i potężny huk. Jednak hałas nie dochodził zza kamiennej ściany, a za jej pleców.
W miejscu, w którym stała jeszcze sekundę temu, a dokładniej w ścianie przy tym miejscu widniała sporych rozmiarów dziura. Sączyło się z niej dosyć jaskrawe światło dzięki czemu najbliższa okolica od niej stała się znacznie jaśniejsza. Dzięki temu można było zobaczyć, że kamienie są porozwalane ku zewnętrznej części tunelu, to znaczy, że ktoś zrobił otwór będąc w oświetlonym pomieszczeniu. Obie kobiety miały niesamowite szczęście, że jeden z tych skalnych bloków nie uderzył w nie, bo mogłoby się to bardzo, źle skończyć.
Nagle z otworu wyłoniła się szponiasta dłoń i uchwyciła jednego z kamieni. Zaraz potem ukazała się też reszta postaci. W potarganych szatach, postrzępionymi włosami i zabryzgany czarną i czerwoną krwią, która sprawiała, że ciężko było ocenić jego rany w otworze pojawił się demon. Zelroth. Ledwo raczył obrzucić swą właścicielkę i jej towarzyszkę wzrokiem, a potem wrócił do obserwowania wody.
- Nareszcie, jaśnie pani raczyła się zjawić. Myślisz, że wszystko będę robił za Ciebie? - warknął w stronę Ari dalej nie zwracając na nią uwagi - Lepiej się przygotujcie. Jest sukinsyn twardy. - dodał po chwili, a na powierzchni wody zaczęły pojawiać się fale i wybrzuszenia.
Po chwili zaś wyłoniła się z nich bestia i zaczęła stawać na przeciwległym brzegu kanału.
Złota, chociaż teraz oblepiona szlamem i mułem z kanałów przypominała stalowego wilka w postaci humanoidalnej. Można by nawet sądzić, że był to tylko człowiek w wilczej zbroi gdyby nie fakt, że oczy potwora świeciły się krwistą czerwienią, a z kilku ran sączyła się ciemna krew. Ponadto zbroja nie potrafiła by rozewrzeć swych szczęk ukazując plejady ostrych kłów i ciemności wewnątrz oraz wydać tak metalicznego, złowrogiego ryku.

Bestia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   13.09.15 17:24

Podskoczyła lekko, gdy spadło kilka cegieł,a zza nich wyjrzała okrwawiona postać. Co jeszcze ją zadziwi? Zadziwi ją oszlamiona i równie w krwi co poprzednik. Ta postać jednak nie wyglądała na przyjazną. Nosu już chwyciła klucz do Wilka. Wkońcu będzie mogła się wykazać! Lecz nie otworzyła bramy. Możliwe, że i ta postać nie będzie wrogo nastawiona. Trudno to określić po bestiach...
- Czy on jest wrogiem?- spytała, wskazując palcem bestię w zbroi.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   13.09.15 21:50

Wybuch natychmiast sprawił, że dziewczyna odskoczyła na bok. Odskoczyła, zamachnęła się guan dao i wymierzyła nim w stronę dziury. A jakie na jej twarzy pojawiło się zdziwienie, kiedy pierwszą osobą, którą wyszła z wyrwy był jej towarzysz, Zelroth. Zamrugała aż, na chwilę opuściła broń jedną ręką i podrapała się po głowie.
- Przepraszam, miałyśmy problemy, wojsko tu jest... i pewnie lada moment tu wróci - stwierdziła. Spojrzała się na niego tym błagającym o wybaczenie głosem, po czym uśmiechnęła się dość ponuro. Widząc to, jak wygląda, wyciągnęła rękę. - Lepiej odpocznij. Skorzystam z Twojej pomocy, przyzwę Renee. A Ty się kuruj, bo pewnie znowu będę musiała czasem z Tobą potrenować, a do tego potrzebujesz być w pełni sił - stwierdziła i odwołała ducha. Kamień, który miała od razu schowała do kieszeni, tam gdzie był opal. A ten zaraz wyciągnęła. Akurat w tym samym momencie stwór pojawił się po drugiej stronie. Uniosła brew nieznacznie.
- To jest ten Coppersmith? Czy może skądś wytrzasnął jakieś stworzenie? - zapytała cicho, jakby niepewna. Bo tak było, choć jej pewność od razu nadana w momencie zasłyszenia ryku. - Aha. Czyli to stworzenie stąd. Albo nawet duch, bo do kanałów to nie pasuje. Albo Feniks, albo Gwiezdny Duch - stwierdziła, zamykając przy tym oczy. - Wszechpotężna Valkyrio, udziel mi swej łaski i pomóż pokonać przeciwności losu… Przybądź, Renee!
I w dziurze, obok niej pojawiła się ów walkiria. Arisu jednak wiedziała, że nie będą mogli się bawić z tym czymś w kotka i myszkę. Lada moment tutaj przyjdą te wojska, bo raczej nie przeoczyły nagłego wybuchu. Ale cóż, bywa. Zrobiła krok do przodu, ruchem ręki podobnym do takiego, którym odgarnia się do dołu gałęzie przeszkadzające w poruszaniu się, a na jej twarzy pojawiły się czarne znaczki, zaś wokół niej aura.
- Jeśli coś masz, użyj tego - skierowała się do swojej towarzyszki. - Jeżeli Zelroth miał z tym problemy, to my możemy mieć poważne nawet we... czwórkę? Ah, jesteś Magiem Gwiezdnych Duchów? - zapytała, widząc klucz. Jednak nie miała czasu na pogawędki. Była gotowa do ataku, obrony, do czegokolwiek. Renee również, miała ręce ułożone tak, aby móc od razu przyzwać łuk i puścić strzałę. Same jednak nie podejmowały ruchów.
- Kim, albo czym jesteś? Nie chcę walczyć, ale jeśli podniesiesz na nas rękę, będę zmuszona się odwdzięczyć - powiedziała dość ostro, kierując to już do lwopodobnego człeka. Albo czegoś tam. Pewnie Zel teraz jest niezadowolony z tego, że on tu walczył, a ona zaczyna z nim rozmawiać. Ale lepiej się upewnić, bo zawsze można było spróbować pokojowego rozwiązania, nie?
Stara się go obserwować uważnie, jeśli na nią lub na Nosu natrze, wtedy będzie zmuszona to zablokować swoją bronią (poprzez trzymaniem jej jedną ręką z jednej, a drugą podpierając z drugiej strony) i odepchnąć tak, aby oczyścić Renee pole do strzału pojedynczą, ostrzegawczą strzałą wycelowaną w tors.

Obrazek dla Nosu - Renee
5900 - 400 - 300 = 5200
ewentualne koszty: 5200 - 100 = 5100
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   16.09.15 0:48

Czarny feniks już miał zacząć pomimo poważnej sytuacji i swego jakże epicko-machowego wejścia zacząć wrzeszczeć na swą właścicielkę, że to nie jest żadne wytłumaczenie. Że chociaż to ona chce się oczyścić z zarzutów, a to on musi gonić jej cel po kanałach i dawać się kroić. I ogólnie dać upust swym emocjom ale nie zdążył, bo został odwołany.
Zgrało się to z rykiem bestii po drugiej stronie wody, która nie czekając na pytania o to czy jest dobra czy zła ruszyła przed siebie nie zważając, że przed nią znajduje się woda. Jednak nie była ona Jezusem i gdy tylko postawiła nogę na wodzie najzwyczajniej na świecie wpadła i poszła na dno. I to by było na tyle na temat złotego stwora.
Dosłownie kilka sekund później zanim jeszcze kobiety zdołały jakoś zareagować na tą sytuację zgodnie z przypuszczeniami magini Raven Tail na miejsce powrócił biegiem 3 osobowy oddział żołnierzy z bronią w pełnej gotowości.
- Co tu się stało? Jesteście bezpieczne? - zapytał lekko zdyszany dowódca rozglądając się po okolicy i przyglądając zniszczeniom jakie powstały od czasu ich poprzedniej wizyty. W tym czasie jego żołnierze stając za jego plecami ustawili się tak by mieć na oku jak największą część tunelu. Nie czekając na jakąkolwiek odpowiedź mężczyzna zajrzał do dziury, którą wybili Zelroth i potwór czego nie zrobiły kobiety dotychczas. I to co zobaczył musiało nim mocno wstrząsnąć, bo prawie wypuścił z dłoni miecz, zgiął się w pół i zaczął wymiotować. Odwróciło to uwagę jego podwładnych od pilnowania korytarza i żaden z nich nie zauważył jak nagle z wody tuż obok ich nóg wyłoniła się złota, metalowa łapa.
Zaraz za łapą pojawił się łeb bestii, która dopiero co poszła na dno i nagle jednym potężnym wyskokiem znalazła się ona na chodniku patrząc wprost na ogłupiałych z przerażenia żołdaków. Długo nie patrzyła, bo wykonała zaledwie dwa szybkie ruchy rękoma i obaj stracili głowy. I to dosłownie.
Stwór po raz kolejny rozwarł potężnie swą poszczę i wydał z niej ten przerażający, metaliczny ryk. A potem ruszył w kierunku pozostałej trójki ludzi i białego feniksa. Natychmiast wystrzelona w niego świetlista strzała trafiła idealnie w sam środek torsu i chociaż wbiła się w niego to jednak dosyć płytko i nawet tego nie zauważył dalej maszerując w stronę swych ofiar...


Ari masz 5100MM
Kolejność odpisów dowolna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   16.09.15 13:01

Cóż. Wiedziała, że to u niego wywoła napad gniewu, do czego jest już trochę przyzwyczajona, jednakże musiała jakoś to znieść. Niemrawy uśmiech jeszcze mógł ujrzeć przed tym, jak go odesłała, a także cichutkie, ledwie słyszalne "Przepraszam, to się nie powtórzy". Co, jak co, ale trochę dyscypliny w tym jej brakowało, aczkolwiek trzeba było przyznać, że i tak nieźle sobie radziła. Mogła tyle nie czekać z wejściem do tej całej plamy.
Tak, spodziewała się wojsk, że przybiegną. Zacisnęła zęby nieznacznie z nadzieją, że jej nie poznają w dalszym ciągu. Niech będzie tak, jak jest, cisza i spokój. Ale uważnie spojrzała się na miejsce w wodzie, gdzie zbroja upadła. Czyli że... jego problemem jest ciężar, nie będzie zbyt mobilny! A skoro nie jest mobilny to znaczy, że jest cholernie potężny, będzie miał w ręku tak zwaną petardę. Czyli już wiedziała, co robić.
- Tak, jesteśmy bezpieczne. Proszę się odsunąć, sytuacja nie jest zbyt dobra - powiedziała poważnie, po czym usłyszała... dźwięki charakterystyczne dla przerażenia, a zaraz po tym te dla zwracania treści żołądka. Zwróciła uwagę na wymiotującego kapitana, spojrzała się w tamtą stronę. Renee również się temu przyjrzała dość uważnie, jednakże był to taki rzut oka zapamiętujący szczegóły, aby zaraz powrócić swymi dwukolorowymi oczyma do faktycznej sytuacji - to coś wyszło z wody. Chlust również arystokratkę zwrócił ku sobie, a natychmiastową reakcją było złapanie Kapitana za szmaty, wtrącenie go do tej dziury: tam będzie w miarę bezpiecznie, póki Renee tam stoi.
- Słuchaj... To cholerstwo jest prawdopodobnie mało mobilne... zobacz, jak wolno się porusza. Chyba nie może biegać. Poza tym momentalnie trafiło na samo dno zbiornika - szepnęła do Nosu, aby zaraz natychmiast użyć Wtopienia żeby zniknąć w cieniu na ziemi, przemknąć pod jego nogami i wyskoczyć, przy czym zamachnęła się swoją bronią. Ostrze kierowała prosto w stronę szczeliny między zbroją, a hełmem bestii, ruch potoczył się od góry, od ściany, aż do dołu, do ścieków. W teorii to już powinno załatwić sprawę, jednakże z drugiej strony mogło zawieść. Lądując na ziemi, stara się odzyskać równowagę i wykorzystać pęd do wybicia się na nodze tuż pod ścianę (tak, że między bestią, a ścianą było koło pół metra odstępu), użyć dwukrotnie pojedynczego Cięcia. W tym samym czasie Renee wypuszcza kolejne strzały w okolice miejsca trafienia pierwszej - ataków wyszło łącznie około pięciu z logiką, że skoro jedna tam trafiła i jakoś zrobiła mu "krzywdę", kolejne wbiją się głębiej, mając mniejszy opór. Chyba. W razie czego, Arisu porzuca broń jeśli okaże się zablokować, jednakże rzuca ją tak, aby nigdzie nie zniknęła w czasie walki (tj. żeby nie wpadła do wody).

(W razie gdyby nie było zrozumienia postu: najpierw używa Wtopienia aby pojawić się za Bestią, zaatakować od strony ściany z góry w szczelinę między głową a zbroją, po czym odsuwa się na prawo i wykonuje dwa pojedyncze Cięcia, a Renee strzela pięć razy w to samo miejsce, co wcześniej)

5100 - 150 - 250 - 300 - 5x100 = 5100 - 1200 = 3900
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   16.09.15 17:40

- W porządku - przez chwilę obserwowała bestię. Tak, teraz musi użyć Ducha. Tym Duchem będzie Orion. Dante nic nie poradzi. Wyciągnęła z wnętrza bluzy , o dziwo, suchą róże i włożyła między kosmyki białych włosów. Chwyciła kluch i wypowiedziała inkantację :
- Wrota Pana Róż, Otwórzcie się! Orion! - błysło i przed dziewczynami pojawił się lewitujący Orion, wpatrzony w złotą bestię.
- Czyli jego mam załatwić? - spytał, wskazując na potwora.
- Nie, poprostu spraw, by wpadł do wody - spojrzała na wodę, później na Arisu, ciekawa możliwości jej magii. W tym czasie Duch użył Shellingu. Po kolei rzucał każdą z trzech kuli. Celował w głowę i nogi.

3500 - 400 = 3100 - 400 - 400 - 400 = 1800
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   21.09.15 23:01

Dowódca oddziału, który został właśnie zmniejszony do jednej osoby nawet nie zauważył co dzieje się z jego ludźmi. Tak wielka ogarnęła go panika. Jednak różanowłosa ryzykując własnym życiem zdołała ocalić, go przed złotym przeciwnikiem wciągając do jakże przerażającej dziury dzięki czemu na własne oczy mogła przekonać się co nim tak wstrząsnęło. I trzeba przyznać, że miał facet powody by tak zareagować.
Pomieszczenie, w którym się wraz z nim znalazła miało wielkość typowej sali w karczmie czyli dość sporej i równie dobre oświetlenie. Porządne meble, wiele regałów na książki. Elegancki chociaż surowy klimat. Był tylko jeden mankament. W całym pomieszczeniu walały się ludzkie szczątki, niewiele mebli i przedmiotów przetrwało w jednym kawałku nie mówiąc o pozostaniu na swym miejscu. Wszędzie też były plamy krwi. Odbyła się tu wyjątkowo krwawa rzeźnia.
Złotko, któremu dwie ofiary nagle zginęły z pola widzenia zupełnie się tym nie przejął i dalej maszerował przed siebie. Cały czas wtapiał swe czerwone ślepia w Nosu i Renee niemalże hipnotyzując je i wywołując w ich sercach lęk. Tą jego pewność siebie i niewzruszenie wykorzystała Ari i znalazłszy się za jego plecami postanowiła przepołowić go na pół.
Niestety wraz z ciężarem szła niesamowita też wytrzymałość przez co broń ześlizgnęła się tylko po jego plecach nie zostawiając na niej nawet jednego zadrapania.
I jeżeli nawet stwór to poczuł i chciałby jakoś zareagować to nie miał na to czasu, bo od frontu poleciały w jego stronę strzały Renee oraz magiczne kule ciśnięte przez przywołanego przez Nosu Oriona. Podczas gdy te pierwsze wbijały się za każdym razem kawałek głębiej drugie rozpryskiwały się na jego paszczy zaciemniając mu obraz i dezinformując. Jednak próby wepchnięcia go ponownie do wody spaliły na panewce gdyż ciężar jaki był do przesunięcia był dla gwiezdnego ducha zbyt potężny.
W każdym razie ten kolejny kawałek czasu ponownie wykorzystała magini z Raven Tail i znowu zaatakowała od tyłu. I tym razem wykorzystując do ataku magię zdołała zadać większe szkody. Jednak nie było się czym podniecać. Większe, bo zdołała teraz przebić pancerz ale rozcięcia nie były specjalnie głębokie. Wystarczyły jednak by wypłynęła z nich czarna substancja, która okazała się z bliska wcale nie być krwią lecz smarem czy innym olejem.
Raniony tak potwór przystanął w miejscu przycisnął łokcie do ciała i podnosząc głowę do góry ponownie wydał z siebie potężny ryk, który aż ogłuszał stłoczoną na niewielkiej powierzchni grupkę. Zaraz potem rzucił się w stronę najbliżej stojącej przd jego oczami osoby czyli ducha Ariyamny.


Ari masz 3600MM, bo dwukrotnie użyłaś cięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   22.09.15 6:58

To, co było w tamtym miejscu nie należało do zbyt przyjemnych. Jak tylko to zobaczyła, aż zastanowiła się, czy to sprawka tego złotego golema, czy może po prostu tak skończyła się walka Zelrotha? Trzeba poczekać, najpierw załatwić jedną sprawę, a potem sprawdzić, czy nie ma tutaj przypadkiem Coppersmitha gdzieś.
Ryk na nią podziałał, bo musiała się wycofać nieznacznie. Zacisnęła oczy, tracąc na chwilę jakiekolwiek obycie w sytuacji, a w tym czasie Renee wpadła w niemałe kłopoty. Widząc zbliżającego się ducha, natychmiast łuk zniknął, gdyż wiedziała o fakcie, iż nie będzie w stanie w ogóle tego uniknąć, a strzały nic nie dadzą. Wyciągnęła ręce, położyła je jednej na drugiej, wewnętrzną stroną kierując w stronę głowy ducha. Czego użyła? Bassilici. Miało to go zniechęcić do ataku. Jeśli zaś (z racji takiej, że z rany wyciekł smar) to nic nie dało, po prostu rozpadła się na drobinki białej energii i przeleciała za niego. Wylądowała niedaleko, bo po prostu drugiej stronie, za jego plecami.
A teraz, niezależnie od tego, co się stało z duchem, Arisu natychmiast biegnie na lwo-podobne-coś i atakuje z pomocą cięcia. Z tą różnicą, że jeśli duch jest zniechęcony, to stara się resztę promienia nakierować w miejsce, gdzie nikogo nie ma (to znaczy: wyskakuje w bok). Jeśli zaś Renee przeskoczyła, skorzystała z tej energii, przebiega przez nią i natychmiast wykonuje cięcie. No i teraz coś, co się w ogóle nie różni - atak podwójnym cięciem, dokładniej to krzyżowym wykonuje prosto w ranę wcześniej zadaną.
Gdyby Renee nie udało się uniknąć lub po prostu została zraniona jakimś innym atakiem, Arisu natychmiast ją odwołuje, nie przyzywając jeszcze innego ducha. Wiedziała, że nic nie da przyzwanie rannego Zelrotha.



Koszty w zależności od tego, co użyła Renee:
3600 - 800 = 2800 (jeśli zniechęcenie)
3600 - 600 = 3000 (jeśli unik)

Pozostałe:
1) 2800 - 150 - 600 = 2050
(liczę z obecnych, bo poprzednich niestety nie mam już na kompie)
2) 3000 - 150 - 600 = 2250
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   23.09.15 17:18

Nosu była pod wielkim wrażeniem umiejętności towarzyszki. Była ciekawa... Jaką magią włada? Wyglądało to troszkę jak Magia Gwiezdnych Duchów, ale to nie to.
- Kule nie pomagają... A ta bestia łatwo się nie podda... Nosu! - Duch pstryknął palcami przed oczami dziewczyny.- Pomogłabyś mi!
- Polataj wokół niego... Jak mucha! - powiedziała po chwili. Orion kiwnął głową i powoli zaczął krążyć przy bestii. A co ja bym mogła tu zrobić? Nie wzięłam broni...- pomyślała.

Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   29.09.15 0:48

Renne zgodnie z zaleceniami swej pani spróbowała odwieść od ataku zbliżającego się ku niej potwora. Jak się jednak okazało zaledwie króciuteńką chwilę później stwór był zupełnie niewrażliwy na tego typu oddziaływanie. Jednak nim biały feniks zdołała zareagować i uskoczyć spotkał ją los podobny do tego co dwóch żołnierzy. Wyjątek był taki, że ona jako istota przywołana z innego wymiaru była tylko antropomorficzną personifikacją i jako taka nie mogła naprawdę umrzeć, a jedynie powróciła do kryształu trzymanego przez Ari.
Zaraz po pozbyciu się ducha złota istota obróciła się ku czarodziejce z Raven Tail lecz nim zdołał przedsięwziąć jakieś kroki by i jej zrobić krzywdę zaczął wokół niego krążyć Orion. Dla tego ducha to także nie skończyło się dobrze. Wystarczyło jedno machnięcie szponiastej łapy by on także zniknął w wymiarze Gwiezdnych Duchów. Jednak ta krótka chwila rozproszenia dała czas Ariyamnie do dokładnego przymierzenia i wyprowadzenia ataku.
Krzyżowe, mroczne cięcie, którym zaatakowała trafiło idealnie w to samo miejsce, w którym wcześniej znajdowały się wystrzelone przez Renne strzały. Osłabione przez to miejsce puściło pod naporem kolejnego ataku i rozerwało klatkę piersiową bestii. Po tym ataku coś zazgrzytało w jej wnętrzu, a chwilę później jej oczy zgasły i padła ona na ziemię bez życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   29.09.15 7:03

Więc... udało się. Co prawda dużo straciły obie, bowiem ich duchy padły od tych ataków, na szczęście nie musiały się martwić. Parę dni i będą jak nowe. Spojrzała się na Nosu, jakby wzrokiem pytającym "czy wszystko w porządku?", aby zaraz podejść do zbroi. Przestała już korzystać z mocy Zelrotha, aby za chwilę kucnąć koło złotej powłoki z dziurą. Czyli dopiero ten atak na coś się zdał.
- Poświęcić dwa duchy aby załatwić jedną, ciężką kupę szmelcu - stwierdziła z bólem, po czym włożyła do środka rękę, szukając w środku czegokolwiek, co by ją zainteresowało. Warto zajrzeć, a nuż się coś przyda. Przy okazji zobaczy, czy jest to po prostu jakiś facet w zbroi - w co szczerze wątpiła - jakaś dusza, czy może maszyna. Wolała się upewnić.
A jak się upewniła, od razu zaczęła się rozglądać po sali, w której mordowano ludzi. Zaczęła łazić po niej, przeglądać wszystko, co tam jest. Chciała sprawdzić, czy jest tutaj Coppersmith, a jeśli tak, to czy żyje, czy może jakoś inaczej go wykończył ten stwór/maszyna czy też Zelroth. Mówiono jej, że niekoniecznie ma go zabić, jednakże w chwili obecnej tylko to jej przyszło na myśl.
W momencie, jak skończyła się rozglądać, podeszła do kapitana straży, który najpewniej zdążył zemdleć. A jeśli tak było - starała się go za wszelką cenę ocucić. Nieznacznie go uderzała po policzku, dość energicznie, póki się nie budził. O ile to w ogóle jest potrzebne.
- Wszystko w porządku? - zapyta jeśli widzi jakieś akcje życiowe. - Już jest po wszystkim, to coś nie powinno już wstać. Trzeba znaleźć wyjście stąd - stwierdziła. Co prawda w tym momencie mogła przecież się zdradzić, bo miał najpewniej możliwość obejrzenia jej twarzy w całej okazałości, jednak czy okoliczności nie wpłyną na to łagodząco?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   29.09.15 16:07

Cóż, dziewczyna była trochę smutna z faktu, że nie może przyzywać Oriona przez parę dni. Trudno się mówi. Pokiwała głową na spojrzenie Arisu. Wytarła mokre czoło i przyjrzała się bardzo uważnie miejscu za dziurą. Cały obraz mienił się szkarłatem, że Nosu musiała oderwać wzrok i pomrugać.
- I co my teraz zrobimy?- powiedziała niepewnia, na wpół do towarzyszki, na wpół do siebie.

1800 + 500 (regeneracja) = 2300
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   03.10.15 22:05

Ari włożywszy rękę do środka złotego cielska wyczuła wewnątrz całą masę mechanicznych zębatek, tłoków, sprężyn i tym podobnych niczym w zegarze albo innym mechanizmie sprężynowym. Jednak poza tą całą maszynerią wyczuła też coś innego. Coś gładkiego i wydzielającego ciepło. Po wyciągnięciu na zewnątrz okazało się, że trzyma w dłoni coś jakby kryształowy dysk z którego przez dwie spore szramy wyciekało światło. Nie była to jednak znana jej lakryma ani też kryształ, z którego sama korzystała przy używaniu magii. Było to coś zupełnie nowego.
Jednak nie wiedząc co to jest postanowiła zabrać się za przeszukanie pomieszczenia, które wyglądało niczym rzeźnia. Wszędzie walały się szczątki tak zmasakrowane, że ciężko było cokolwiek znaleźć, a co dopiero odnaleźć konkretne zwłoki. Jednak po zapachu świeżej krwi i fakcie, że ta jeszcze nie zakrzepła to ta cała masakra musiała odbyć się całkiem niedawno. Ciekawym było czy dokonał jej Zelroth, złota bestia-maszyna czy może wspólnie bądź jeszcze powstała w jakiś inny sposób. W każdym bądź razie pomimo małych szans dziewczynie udało się jakimś cudem odnaleźć głowę Króla. Głowę pozbawioną całej reszty co dość jednoznacznie świadczyło o jego śmierci.
Gdy potem podeszła do dowódcy oddziału, który przyszedł im z "pomocą" nie musiała obawiać się rozpoznania. Mężczyzna był w totalnym szoku. Ledwo kontaktował z otaczającym go światem. Kilka minut jakie przebył w tym pokoju będą go kosztowały fortunę za leczenie u psychiatry, bona jednej wizycie się nie skończy. Oczywiście jeśli uda im się stąd wydostać, bo żadnych drzwi w pobliżu nie było.
I właśnie gdy Nosu zapytała co teraz zrobią jakby na jej wezwanie otwarła się klapa w suficie, która wcześniej była doskonale zakryta, a zaraz potem wleciała przez nią drabinka sznurowa. Zaraz za drabinką w dziurze pojawiła się twarz Sytii.
- Widzę, że zlecenie nie poszło całkiem tak jak sobie można tego zażyczyć, ale Jasper powinien być zadowolony. Chodź omówimy końcowe szczegóły naszej umowy. I jak chcesz zabierz ze sobą koleżankę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   04.10.15 0:21

Dysk, który przypadkowo całkiem odnalazła w ciele mechanicznego stwora był dość zaskakującym znaleziskiem. Cieplutkie i przyjemne. Postanowiła jednak to uchować do kieszeni, a nuż coś Sytia albo Jasper wiedzą. A fakt odnalezienia resztek dekapitacji wcale jej nie ucieszył. Mogła spodziewać się tego, że Zelroth właśnie o tym mówił z tą czarną robotą. A może chodziło mu po prostu o to metalowe coś, co padło przed momentem na ziemię? Skoro mowa o dysku, schowała go do kieszonki tam, gdzie miała kamienie, pomogła kapitanowi wstać. No i wtedy właśnie spadła z góry drabinka, rozwijając się charakterystycznie. Była trochę zaskoczona. Myślała, że byli w zupełnie innym wymiarze, albo coś, a tu nagle okazuje się, że jest to po prostu... ukryte przejście do kanałów? Ukryta baza? Nie ważne. Ważne było to, że mogą się stąd wydostać.
- W samą porę, Sytia. I niestety nie wyszło pokojowo, choć tak miało być. Miałam sprawić, żeby zniknął, czyż nie? - stwierdziła i puściła jej lekki uśmiech. Nie wahała się przed użyciem jej imienia, w końcu tamten gość odchodził od zmysłów. Ona z resztą też jakoś gorzej się czuła kiedy patrzyła na to, na tę krwawą łaźnię tu sprawioną, chociaż próbowała za wszelką cenę się powstrzymać od wymiotów. Pewnie zaraz, jak stąd wyjdzie będzie musiała zwrócić ostatnio zjedzony obiad. Skierowała się jednak przed wejściem do kapitana i próbowała mu pomóc wstać i dojść do drabiny.
- Trzeba go gdzieś odstawić. Wolę, żeby go nie znaleźli wśród zakrwawionych zwłok. Wystarczy, że musiał to widzieć po fakcie, nie musi zostać jeszcze posądzony o morderstwo - stwierdziła. - Proszę do góry. Trafi pan tam, gdzie trzeba, pod opiekę. Przyda się panu odpoczynek - dodała, kierując to do Kapitana Straży, chciała trochę poprawić sytuację. Miała tylko nadzieję, że wejdzie do góry i się grzecznie posłucha, a także nie wygada nic o tym, co się tutaj stało. Zanim jednak ona sama weszła zaraz za nim, złapała się jednej z belek, na jednej z niższych ułożyła nogę.
- To jak, Nosu? Idziesz ze mną? - zapytała. - Jesteś Magiem Gwiezdnych Duchów. Miło będzie z Tobą współpracować szczególnie po tym, co pokazałaś. Należysz może do jakiejś gildii? - dodała po chwili, jednak ten uśmiech był już blady. Chciała po prostu się stąd wydostać, a siedzenie tutaj jeszcze bardziej przewracało zawartość jej żołądka. Wyciągnęła do niej nieznacznie rękę, jednak kiedy poczuła ucisk w żołądku, natychmiast ją zabrała, pobladła i dość prędko wdrapała się na górę. Wylądowała na klęczkach i musiała zwymiotować na podłogę przed sobą.

Po tym usiadła, oparta o ścianę tak, aby nie usiąść w tym, co zwróciła. Oddychała ciężko, ale dość miarowo, po prostu oddychała z ulgą z faktu, że w końcu z krwawej sieczki się wydostała. Zaraz po tym, nadgarstkiem otarła swoje usta, pochyliła się do przodu i przełknęła ślinę.
- Wody... - wyszeptała. Nie zakładała jednak, że taką dostanie. Za chwilę wyciągnęła dysk, pokazując go Sytii. Tak, aby mogła zobaczyć.
- Wiesz może, co to jest? Znalazłam to w tej dziwnej maszynie, która leży na dole - wyjaśniła. Zaraz jednak odwróciła wzrok w stronę Nosu zupełnie tak, jakby chciała przeprosić za swój stan fizyczny.

2050 + 500 = 2550 + 500 = 3050 (liczę poprzedniego posta)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   04.10.15 8:16

Z zainteresowaniem wpatrywała się w trabinkę. No tego to się nie spodziewała. Gdy Arisu wskoczyła na trabinkę, Nosu zrobiła to samo, zarówno z uśmiechem odpowiadając na pytanie. Nawet nie zdziwił ją fakt ukrytej klapy w suficie. W takich ciemnościach trudno było tego nie przeoczyć. Wgramoliła się na górę. Biedna Arisu...- pomyślała na widok owej bladej dziewczyny.
- Odpowiadając na poprzednie pytanie... Nie, nie należę jeszcze do żadnej gildii, pragnę dołączyć jednak do Raven Tail - powiedziała, wyobrażając sobie znak gildii na jej ciele.

2300 + 500 = 2800
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   08.10.15 21:48

Mężczyzna był w totalnym szoku i zachowywał się jak by go tam wcale nie było. Wzrok miał pusty i cały się trząsł zupełnie nie zwracając uwagi na to co się dzieje czy mówi wokół niego. Pozwolił się tak niczym bezwolna lalka podprowadzić do drabinki, a potem zniknął w klapie.
Gdy Nosu i Ari także weszły do pomieszczenia powyżej okazało się, że znajdują się wewnątrz jakiegoś pustego magazynu, a dowódca oddziału nadal w szoku siedzi skulony jak małe dziecko pod jedną ze ścian.
- Wszystkim się zajmiemy. Nie takie rzeczy się w tym mieście zatajało i ukrywało. - odparła Sytia na komentarze Ari co do oficera i całego tego bałaganu gdy ta już wyszła z dziury i zwróciła obiad. Zaraz też podała jej manierkę ale nie było w niej wody lecz dosyć mocny alkohol. - A co do Twojego wynagrodzenia to umowa zostanie dotrzymana. Jednak najpierw trzeba będzie zaprowadzić porządek w bractwie. A po takim sajgonie nie będzie to łatwe zadanie i chwilę to zajmie. - mówiła dalej zamykając klapę i starając się ją ukryć słomą i innymi cudami.
Dopiero gdy skończyła spojrzała na Ari i kamień, który ta wyciągnęła z kieszeni. Jednak nie przypominał on tego co wyciągnęła z wnętrza "zbroi". Cała energia, ciepło i wszystko czym się charakteryzował zniknęło. Teraz był jedynie zwykłym, czarnym kawałkiem skały z dwoma śladami po magicznym ataku magini.
- Nie mam zielonego pojęcia co to. Ale nie wiem też nic o żadnej machinie. Jednak nie ma na to czasu. Im szybciej znikniecie z Ery tym lepiej. Całe miasto wrze od plotek i strażników z powodu tego co wydarzyło się w barze.


Drogiee panie możecie zrobić z/t i przenieść się do wybranego przez was tematu w siedzibie RT (byleby był to jeden i ten sam temat i był wolny)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   08.10.15 23:38

Okej, czyli jej nie pozna. Szkoda jej go było, naprawdę, ale chwilowo najważniejsze jest to, że zajmą się nim odpowiednie osoby. Co prawda, Sytia do takich nie należała, jednak sama wspomniała o specjalnych służbach. Czy tam specjalnych ludziach, którzy będą do tego wręcz idealni. Nie ważne. Ważne, że już po kłopocie. Najgorsze w tym wszystkim było to, że ten kawałek święcącego się metalu to po prostu nic nie warty szmelc. Postanowiła go jednak zachować. Schowała go do jednej z kieszeni, innej niż tam, gdzie miała ważniejsze rzeczy.
A fakt, że jej podano mocnego dość alkoholu nie był zbyt dobrym pomysłem. Jak tylko poczuła ten smak, od razu splunęła gdzieś na podłogę. Stawiała bowiem, że to było coś pokroju wódki, a jej żołądek, tak samo jak usta były zdecydowanie bardziej przyzwyczajone do tego, aby pijać wina wytrawne. Nie dla niej był ten popitek mieszczuchów. Była z arystokracji! Khem, khem... Obecnie w sumie to spadła ze swoim poważaniem do poziomu zwykłego rzezimieszka.
- Wiesz co... chyba na razie pożyję bez wody... - stwierdziła z pewnym załamaniem w głosie, odkaszlnęła parę razy, nabrała śliny i znowu splunęła. Kiepskawo z tym czasem bywa. Jednak jakoś musiała się pozbierać, aby w końcu wstać.
- Tak się składa, że jestem z tej gildii, z Raven Tail. Mogę Cię zaprowadzić i wstawić się za Tobą z rekomendacją - skierowała się do niej. Słyszała jednak słowa Sytii na temat tego, że jednak czas się zbierać, bo już coś tam słychać o wydarzeniach z baru. Ah, a ona miała jeszcze tyle pytań dla Jaspera! Niech to. Następnym razem go złapie. A może ich ścieżki znowu się zejdą, kto wie? Musiała mimo tego poszukać jakiegoś przejścia, toteż skinęła głową, zaczęła poszukiwania jakiegoś włazu prowadzącego na zewnątrz. Włazu, drzwi tylnych, uchylonego okna - czegokolwiek. No i oczywiście tędy wychodzi, rzucając Sytii uśmiech i dość miłe "do zobaczenia wkrótce".
- Musisz dać mi chwilę. Jestem poszukiwana, a szwendanie się ze mną po Erze na pewno nie da Ci dobrego startu do gildii. Spotkamy się przy południowej bramie i stamtąd Cię zaprowadzę. Muszę skoczyć po swoje rze... - zwiesiła się i zajrzała do torby. Westchnęła cicho, bo wszystko miała. Dobrze, że nie skapnęła się o tym kiedy już tam była, ale dobra, w porządku, nie ważne. Miała wszystko. Chyba.
- Dobra, przeprowadzę Cię uliczkami, potem przedostaniemy się do Magnolii. Staraj się za bardzo nie wychylać i nie mówić za głośno - stwierdziła dość pewna siebie, po czym ruszyła przed siebie. Pomimo początkowych problemów z własną lokalizacją, prędko się odnajduje i zmierza w stronę wschodzącego słońca wyjścia z miasta.

Z/t z Nosu do Baru
3050+500=3550
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   17.11.15 23:58

Bitter spacerowała po krawędzi fontanny. Można by powiedzieć, że to niebezpieczne i bardzo nieostrożne, ale nie w jej przypadku. Może nie była zbytnio uważna, ani specjalnie ostrożna, ale tą fontannę znała doskonale, a po jej brzegu spacerowała setki, jeśli nie tysiące razy. Przepadała za tym zajęciem, a nie zmoczyła się ani razu. Wspominała lata, kiedy jako mały gżdyl próbowała zachęcić do tej czynności Haru, ze skutkiem marnym. Raz do fontanny wpadł (nie bez pomocy BiBi) i więcej nie postawił na skraju stopy. Braciszek wepchnąć się nie dał, ale też nie przepadał za taką rozrywką. Mogli tylko patrzeć, jak bawi się Bitter, a bawiła się zawsze tak samo - doskonale. Nie było jej wiele potrzeba do tego, żeby doskonale się bawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   19.11.15 23:41

Chłopak wracając do gildii z tej piekielnej misji postanowił zahaczyć o rodzinne strony. Chciał odwiedzić tutejszych sklepikarzy, bo żadne inne miasto Fiore nie mogło równać się z Erą pod względem ilości i jakości magicznego asortymentu. Chciał kupić coś co pozwoliłoby mu stać się silniejszym. Coś co pozwoliłoby, że byłby w stanie chronić innych. Tak by już nigdy nie stało się to co nad Wężową Rzeką.
Niestety nawet w Erze nie udało mu się znaleźć nic co byłoby z nim kompatybilne i użyteczne. Zmęczony i zrezygnowany usiadł sobie na brzegu świątyni i odchyliwszy głowę do tyłu spoglądał na posąg ją zdobiący.
- Ciekawe czy ty też miałeś kiedyś takie problemy? - zapytał kamiennego giganta lecz nie doczekał się odpowiedzi.
A samo pytanie nie dotyczyło czegoś tak błahego jak zakupy. W końcu nie był kobietą i potrafił się bez nich obyć. Chodziło mu o tą cholerną bezsenność i brak apetytu, które dręczyły go od momentu śmierci dziewczyny. Cały czas czuł na sobie spojrzenie jej czerwonych oczu. Oczu pełnych bólu i irytacji.
Dopiero po chwili takiego siedzenia zorientował się, że siedząc w tym miejscu przeszkadza jakiejś rudej dziewczynie w beztroskim bieganiu na krawędzi fontanny.
- Przepraszam. - rzucił tylko wstając i odchodząc kawałek dalej usiadł ponownie na krawężniku. Przyglądał się z zazdrością tej beztroskiej dziewczynie. Już nie pamiętał kiedy on się tak dobrze bawił. Zawsze gonił po bibliotekach albo zleceniach dla gildii. Nigdy z tego powodu nie narzekał, ale teraz mając takiego doła miał wrażenie, że wszystko co robił dotychczas było bez sensu i do niczego nie prowadziło. Nie dość, że stał w miejscu to jeszcze nie miał z tego żadnej radości.
Powrót do góry Go down


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   21.11.15 12:45

Bitter przez chwilę zastanawiała się nawet, czy nie schować się za kamiennym golemem i nie udzielić chłopakowi odpowiedzi w jego imieniu, ale chyba nie był on (chłopak, nie golem) w nastroju do żartów. Z wielkim bólem więc powstrzymała się od tej zabawy. Kiedy chłopak wstał, obeszła fontannę jeszcze raz dookoła, a później przyjrzała mu się dokładnie. Wyglądał na przybitego, Bitter nie lubiła patrzeć na przybitych ludzi, bo sama robiła się przybita. A nie było żadnego sensu w tym, żeby przybite były dwie osoby na raz. Tak właściwie to nie było sensu nawet w tym, że jedna osoba jest przybita.
-Ta fontanna nie należy do mnie, możesz tu usiąść. - odpowiedziała, po czym sama w jednej chwili przeszła z pozycji stojącej do siedzącej. Nie to, że usiadła. Po prostu zeskoczyła tak, żeby wylądować na tyłku na krawędzi. Wysokość tego zeskoku była nie duża z racji niskiego wzrostu dziewczyny, ale mimo to tyłek zabolał po lądowaniu bardziej niż się tego spodziewała, więc teraz krzywiąc się masowała obolałą dolną część pleców, wciąż siedząc. - Ja już skończyłam spacerki. A krawężnik jest niewygodny. - mówiła. Uśmiechnęła się nawet, chociaż ten uśmiech wyszedł jej nieco krzywo z powodu bólu tyłka. No cóż, może przynajmniej ta sytuacja rozbawi trochę chłopaka, w końcu takie lądowanie musiało wyglądać śmiesznie z jego perspektywy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   22.11.15 23:39

Powiedziała, co o nim myśli! No! I co? Miał nadzieję, że okoliczności następnym razem będą lepsze niż wtedy! Spodziewała się czegoś więcej, ale skąd miała wiedzieć, co on pomyślał? Szybko jej zelżało. Poszła samotnie w swoją stronę, jednak nie planowała jeszcze wracać do Magnolii. Nie teraz, chciała chociaż chwilę odpocząć od dziwnego Mistrza, z którym miała styczność. Ale będzie musiała kiedyś z nim stanąć twarzą w twarz z racji, że planuje dołączyć do Rady. Z resztą, teraz nawet podążyła do Ery załatwić kolejną rzecz - złapać Jaspera i się go wypytać o parę rzeczy, bo w końcu nie otrzymała odpowiedzi.
Wszystko poszłoby po jej myśli, gdyby nie to, że zauważyła dość znaną jej osóbkę w dzielnicy rzemieślniczej. To było ostatnie miejsce, w którym spodziewałaby się... nie, czekaj, chwila moment. Przecież to było miejsce, w którym się wtedy poznały, jako dzieciaki. Wpatrywała się przez chwilę w tę dwójkę, głównie jednak na Bitter i całkiem straciła wątek - zacięła się niczym Vista. Otworzyła szerzej usta, ale zaraz je zamknęła. Czy aby na pewno powinna z nią rozmawiać? No pewnie, że powinna! Może będzie wiedziała, co z jej bratem? Ale może nie teraz? Przecież jest zajęta. Westchnęła cicho. Nie ma, co im przerywać konwersacji. Więc stanęła tak na uboczu, starając się nie zwracać na siebie za bardzo uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   26.11.15 20:04

Uśmiechnął się widząc jak dziewczyna upada swoimi zgrabnymi czterema literami na fontannę. Chociaż upada to nie właściwe słowo. Raczej klapła. I to mocno.
- Dzięki ale nie trzeba było. Wbrew pozorom krawężnik jest całkiem wygodny. Zwłaszcza, że pozwala z ciekawej perspektywy przyglądać się wesołym kobietom biegającym po fontannach. - powiedział ze złośliwym uśmieszkiem wstając z krawężnika. W myślach zaś wyzywał się od najgorszych, bo przecież właśnie takie złośliwości były jedną z wielu powodów przez które umarła Liv, a on sobie obiecał, że już z nimi przestanie. A tu nie minął nawet tydzień, a on zaczyna od nowa.
- Tatsumi. - przedstawił się wyciągając rękę, a potem przywdział na twarz kolejny z serii szyderczych uśmiechów i usiadł obok ze słowami - Mogę wiedzieć co Cię tak uradowało, że tak beztrosko hopsałaś? Czy to może był jakiś mroczny rytuał, a ty jesteś złą wiedźmą, która przybyła tutaj by zniszczyć Radę?
Powrót do góry Go down


avatar
Rada Magii


Tytuł : Portret Rady Magicznej
Liczba postów : 142
Dołączył/a : 19/11/2014
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   27.11.15 15:34

Złośliwy uśmieszek jej nie przeszkadzał. Tym bardziej słowa, które wypowiedział chłopak. Zmiana jego zachowania sugerowała, że udało jej się chociaż odrobinkę poprawić jego humor, choć na chwilę. Żeby sama nie zaczęła czuć się przybita z jego powodu. Samolubne, ale Bitter nie zdecydowała jeszcze, czy powinna o tego chłopaka się zatroszczyć. Serducho miała dobre, ale nie znała ani jego, ani powodów jego kwaśnej miny przed chwilą. Może kogoś skrzywdził i gryzły go wyrzuty sumienia? Albo cokolwiek? Kto wie?
Lubiła złośliwości. Przepadała za rozmowami, w których ktoś jej dogryzał, i w których ona mogła popisać się swoim ciętym językiem. Wgryzający się w kręgosłup ból tyłka nieco zagłuszał proces wymyślania tekstu, którym mogła się odszczekać, ale Bitter - małej, rudej złośnicy - jeszcze nikt nie odmówił w tej kwestii talentu.
Gdy usiadł, dziewczyna uścisnęła jego rękę, a za moment uśmiechnęła się złym uśmiechem.
-Właśnie dopełniłeś rytuału, brakowało mi tylko ofiary, która zdecydowałaby się usiąść na fontannie. Od tej pory jesteś skazany na mój dobry humor. - zero ofensywy, nie chciała, żeby zaraz uciekł. - A uściśnięcie dłoni pieczętuje nasz kontrakt. Bitter. - przedstawiła się. Nie zmieniała uśmiechu, miał wyglądać na zły. Choć pewnie wyglądał komicznie, z jej twarzy naturalnie bije takie zło, jak z gadającej pluszowej maskotki kucyka z serii "My little pony".
BiBi skupiła się teraz na rozmówcy, nie miała uwagi tak podzielnej, żeby zlokalizować wzrokiem Arisu. Szczególnie, że tamta starała się trzymać na uboczu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t263-bitter-b
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Dzielnica Rzemieślnicza   

Powrót do góry Go down
 
Dzielnica Rzemieślnicza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Dzielnica Rzemieślnicza
» Ulica czerwonych latarni
» Dzielnica Gion Kobu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Era-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie