IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   23.03.16 13:21


Wygląd areny


Nic skomplikowanego: całkiem spory, okrągły, dmuchany basen o średnicy dwudziestu metrów, z którego podłogi zeszło powietrze, a więc upadek nie musi należeć do najprzyjemniejszych. Brzegi są za to całkiem miękkie i dosyć wysokie, sięgają z grubsza do pasa osoby o normalnym wzroście, czyli mają jakiś metr w kłębie. Całość wypełniona jest kolorowym, słodkim i klejącym kisielem i to w ilościach tak zatrważających, że walczący muszą się w nim babrać co najmniej po kolana. Wokół basenu wybudowana została widownia na kształt amfiteatru, no bo kto nie chciałby zobaczyć takiego widowiska?  




Tryby gry i warunki wygranej


♥ Walka w kisielu jest rodzajem wrestlingu, a wygrać można jedynie przygważdżając oponenta do ziemi na długość dwóch kolejek, lub nokautując go, ewentualnie wywalając z basenu.
Przykład:
 
♥ Pozbawienie życia, wypadnięcie za basen (wylądowanie na ziemi poza dmuchanym rantem), lub przelanie krwi grozi dyskwalifikacją, przy czym pod pojęciem "przelania krwi" rozumiem celowe naruszenie ciągłości tkanki skórnej i naczyń krwionośnych, o znaczącym wpływie na dalszą walkę i powodujące wyciek krwi oraz osocza między innymi psującego smak wypełniającego basen kisielu. Drobne skaleczenia, przypadkowe zadrapania oraz złamania i obrażenia wewnętrzne nie będące śmiertelnymi nie powodują dyskwalifikacji.
♥ Z założenia ma to być walka na przysłowiowe "gołe klaty", czyli liczyć powinny się tylko umki postaci i strategie graczy, jednak za obustronną zgodą bronie, magia i/lub artefakty mogą zostać dopuszczone.
♥ BROŃ: Wciąż działa zasada o zakazie przelewania krwi.
♥ MAGIA: Tutaj ściągnę, bo ze wszystkich wyzwań ta opcja wydaje się być najsensowniejsza i nie ma co odkrywać Ameryki na nowo:
"Na czas walki MM jest wyrównywane do trzech możliwych. Waga piórkowa (3000 i wszystkie czary są słabe), waga średnia (7000 MM i czary są średnie) oraz waga ciężka (10000 MM i czary na poziomie mocnym)."~Norie
Koszt zaklęć w każdym aspekcie spada o 20% na poziom obniżenia, przy czym jest to procent składany, czyli mocne o koszcie 500MM, po obniżeniu na słabe będzie kosztowało 320, a nie 300MM.
♥ ARTEFAKTY: Ilość i ograniczenia użycia proszę ustalać między sobą.


Zasady ogólne i fabularne

♥ Na wszelki wypadek napiszę: kochajmy się! To tylko kisiel, nie ma się o co obrażać, a na pewno nie o przegraną.
♥ Basen jest magiczny, nie da się przedziubać brzegów wylewając i marnując kisiel.
♥ MG ma zawsze rację, a jak nie ma, bo się pomylił, to należy mu grzecznie zwrócić uwagę.
♥ Obowiązkowym strojem bojowym jest bikini, lub kąpielówki, a więc jeśli do gry zostały dopuszczone artefakty będące ubraniem ich wygląd zmienia się na odpowiadający klimatowi. To samo tyczy się podmiany i przywoływanych zbroi.
♥ Smak kisielu wybiera gość. Może być z kawałkami owoców.




Ostatnio zmieniony przez Ivrina dnia 03.04.16 21:26, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   26.03.16 22:01

Zgłaszam się do walki. Co do rodzaju kiśla może być dowolny. Smak też, choć truskawką nie pogardzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   26.03.16 22:45

Taki ostatnio jadłam, dobry, mam nadzieję, że spełnia oczekiwania:
 

No to Connie przygotowuj kąpielówki, a zapewne po świętach uda nam się znaleźć jakiegoś MG z poczuciem humoru do poprowadzenia tego czegoś :3


Ostatnio w Biedronce była przecena na kisiel truskawkowy, bo jakiemuś głąbowi od zaopatrzenia przesunął się przecinek o kilka miejsc i w końcu przywieziono cały kontener. Niby to proszek i leżeć może długo, ale niestety zajmowało calusieńkie zaplecze, a kasjerki nie mogły nawet dostać się do szafeczek po swoje stylowe uniformy, bo tonęły w tonach tego pysznego deseru. Głupie złorzeczyły nie mając pojęcia, że na drugim końcu świata, w zupełnie innym uniwersum istnieją zapasy i zrzeszające zapaśników organizacje żywiące się tylko kisielem oraz pieniędzmi, które przynosiła wygrana w tym kompletnie nieznanych nigdzie zawodach. Ale dosyć gadania, jakiś magiczny diler pozbawił ziemski supermarket kłopotu (ciekawe tylko po jakim kursie idą klejnoty), a ogromy, dmuchany basen zapełnił się ciekło-lepką, truskawkową substancją o nutce wanilii i z kawałkami owoców.
Pewien rzymski poeta powiedział kiedyś "gelata et circenses", a więc dajmy się motłochowi nacieszyć. Kisielu i Igrzysk!

Ivrina nawet nie wiedziała czemu znalazła się tutaj, w tak dziwnym miejscu i tak dziwnym stroju. Opatulała się na razie jakąś ciemną, poszarpaną płachtą, która widocznie była w komplecie do zdecydowanie za bardzo wyzywającej reszty i rozglądała trwożnie stojąc po kolana w jakimś różowym bagnie. Na trybunach siedzieli pojedynczy ludzie, ale kto wie czy nie przyjdzie ich więcej, nic się przecież jeszcze nie zaczęło. Unoszący się z basenu słodki, owocowy zapach mieszał jej w głowie i wprowadzał w stan dziwnego otępienia. Czuła się jak na haju, a to przecież tylko słodycze. Coś jej tylko świtało, że to ma być jakiegoś rodzaju wyzwanie i musi mu podołać choćby nie waliło i paliło. Rozkaz od Mistrza? Być może, ten ma często zdecydowanie dziwaczne pomysły, ale równie dobrze mogła sama się wkopać w tę groteskową sytuację. Potrząsnęła głową próbując się doprowadzić do ładu, nie miała przy sobie nawet tego wrednego badyla, a on mógłby wyjątkowo się przydać i cokolwiek wyjaśnić, a więc była zdana tylko i wyłącznie na siebie. Coś cjednak czuła, że nie będzie tu sama, no bo chyba nie każą jej zjeść tego wszystkiego w pojedynkę. Nie każą, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   05.04.16 20:53

Wsadził ręce do kieszeni spodni i popatrzył się na basen, który był napełniony jakąś dziwną substancją. Teraz sam nie wiedział czy to był żart, czy oni naprawdę uważają, że będzie walczył w tym. Mógł lepiej doczytać ten regulamin zamiast od razu podpisywać. No, ale jak się napisało A, to trzeba wykonać B. Zobaczył, że do basenu weszła jakaś osoba, więc zapewne to był jego przeciwnik. White ściągnął spodnie i buty oraz zrzucił koszulkę. Został w samych bokserkach, lecz w sumie odpowiadał mu taki strój. Czuł się o wiele swobodniej i pewnym sensie przypominało mu to jego młodość. Latanie w samych bokserkach po lodowych pustkowiach. No, ale w tej walce może liczyć tylko na swój spryt i siłę mięśni. Connor przeskoczył wiec przez bok basenu i wylądował w lepkiej mazi, która po bliższych oględzinach okazała się kisielem. Całkiem ciekawe. Ciemnowłosy spojrzał na swojego przeciwnika i uśmiechnął się do niego.
- Serwus. – rzucił podnosząc rękę. Ciężko było się poruszać, wiec większa część walki będzie pewnie skupiona na bardzo bliskim dystansie. Czekał teraz na ruch swojego towarzysza słodkiej doli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Chatboxowy Nadawacz, Gdzie ty się patrzysz?
Liczba postów : 338
Dołączył/a : 23/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Rosea

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   05.04.16 21:44

Dlaczego ta dziewczyna tutaj przyszła? Mach nie ogarniał czego mogła szukać w takim miejscu. Zapasy w kisielu... Chłopak już chyba wiedział czemu stała się celem Vechiroida. Zapasy w kisielu... Nie no, nie oceniał jej. Zajęcie jak każde inne.
Siadł na trybunie, dość blisko by widzieć wszystko. Naokoło niego siedzieli różni... RÓŻNI ludzie. Między innymi ten gruby okularnik o mocno zaniedbanym wyglądzie. Na podłodze, między jego nogami stały dwa białe kartoniki. Mach nie mógł dojrzeć co było na nim napisane.
- To maślanka.- Powiedział mu okularnik i pociągnął łyk z jednego z opakowań.- Bardzo dobra, dużo białka, polecam.
- Nnnnieee, dzięki.- Odparł Mach, krzywiąc się lekko. Nie do końca wiedział czym jest maślanka, ale kojarzyła mu się z masłem. Napój z masła? Nie dziwne, że facet był gruby.
- Jak chcesz, nie zmuszam.- Wzruszył ramionami nieznajomy.- Chyba się zaczyna.
Grubas wskazał na basenik z kisielem, w którym stali już zawodnicy: w tym dziewczyna, za którą przyszedł tu Mach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1873-wielka-wiedza#23851


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   06.04.16 1:28

Pobieżnie zmierzyła wzrokiem przeciwnika, który jakoś bardzo ochoczo pozbył się ubrania. Czyżby (chyba) w przeciwieństwie do Ivriny był tu z własnej woli? Wyglądał w sumie na całkiem umięśnionego, grabareczka nawet przez chwilę zastanawiała się, czy mógłby mieć z nią szanse w siłowaniu na rękę, ale dosyć szybko go skreśliła. Tak, "chyba się zaczyna", a ona nie będzie przecież walczyć w tej poszarpanej płachcie, tylko ograniczałaby jej ruchy. Pozbyła się zatem ciuszka wyrzucając go poza obrąb basenu i tym samym dyskwalifikując z walki, a zostając w czarnym, gorsecie wiązanym z tyłu i obszytym u góry koronką, prostych, czarnych figach oraz pasiastych podkolanówkach. To ostatnie nie stanowiło chyba kompletu użyczonego przez organizatorów, ale jakoś niespecjalnie uśmiechało jej się odkrywanie znaku Dragons Howl w miejscu publicznym. Włosy miała spięte w wysoki, niechlujny kucyk, a z uszu dyndałyby kolczyki gdyby nie były magiczne. Z resztą, taki artefakt nie przyniósłby jej w tej walce akurat niczego dobrego, ba, pewnie jeszcze by zaszkodził, w końcu do tej pory tylko jej przeszkadzały, dobrze zatem, że je skonfiskowano, jeszcze zrobiłaby sobie krzywdę. Ogólnie pasowałaby do kisielu swoim słodziutkim wyglądem, gdyby nie miała spiczniałego wyrazu twarzy, a jej skóra nie była pokryta licznymi blinami po oparzeniach oraz nie opinała się na mięśniach, które z powodzeniem mogłyby zawstydzić oponenta.
- Tsk... - padło w odpowiedzi wraz z gwałtownym odwróceniem głowy w bok, tak jakby nagle na coś się obraziła. Tylko na co? Na zwyczajne przywitanie? No nie ważne, nie pozostała w tym stanie długo, albowiem chciała po prostu zacząć i zakończyć tę walkę najszybciej jak to możliwe, szczególnie, że pomimo faktu, iż kisiel był cieplutki robiło jej się chłodno, dostawała gęsiej skórki, a słodycz deseru przenikała do jej organizmu przez skórę. Obrzydlistwo!
Zebrała się w sobie i zaczęła brnąć ku przeciwnikowi, a że basenik był duży z pewnością trochę jej to zajęło. Jeśli uciekał, to nawet nie próbowała go gonić tracąc energię, tylko stanęła na środku uważnie go obserwując i w miarę potrzeb obracając się wokół osi, jeśli natomiast dotarła do niego, albo nawet on sam odrobinę jej pomógł i też podszedł obniżyła środek ciężkości stając na szeroko rozstawionych nogach i z tej pozycji wyskoczyła ku facetowi starając się złapać go w pasie, ścisnąć tak, by nie mógł się za łatwo wyrwać i popychając. Ewentualnie nawet jeśli z jakiegoś powodu nie mogła go chwycić nie zrezygnowała z popchnięcia. Być może opór mazi, w której przyszło im walczyć zablokuje mężczyźnie ruch kończynami krocznymi, bo się wkleją i po ten prostu runie nie zdążając się podeprzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   06.04.16 22:24

Kiedy wreszcie zobaczył z kim ma do czynienia to z jego ust wydobył się cichy gwizd, a oczy szybko prześlizgnęły się po zgrabnym ciele dziewczyny. Musiał przyznać, że strój który wybrała do walki działał na wyobraźnie. Jednakże jej zachowanie nie było zbyt miłe. To on grzecznie się wita i oddaje szacunek, a ona go tak? Trzeba będzie coś z tym zrobić. Może jak zje trochę kisielu to stanie się bardziej słodsza. Strzelił kośćmi palców i uśmiechnął się znów do dziewczyny. Lecz tym razem w jego oczach było wyzwanie. Powoli uśmiech zszedł z jego twarzy, a zamiast niego pojawiła się powaga. Zaczęła się walka, która nie była zbyt poważna, lecz dla Connora każda walka była czymś, dzięki czemu może poprawić swoje umiejętności. Kto wie co ta dziewczyna może umieć. Wiedział, że nie należy oceniać książki po okładce i nie miał zamiaru się przejechać przez własną arogancję. Dziewczyna ruszyła w jego stronę, lecz on nie miał zamiaru stać bezczynnie. Zaczął nieznacznie zbliżać się do przeciwniczki, lecz równocześnie schodził na bok. Nigdy nie atakuj frontalnie, jeśli nie masz pewności, że nie powali to oponenta. A w tej mazi ciężko było by się rozpędzić. Kiedy zbliżyli się do siebie to próbował uniknąć jej próby ataku, żeby później złapać ją od tyłu i założyć blokadę na rękę. W tym celu spróbowałby zrobić obrót z równoczesnym przepuszczeniem dziewczyny obok siebie, żeby uzyskać dostęp do jej pleców. Była od niego niższa i kisiel sięgał jej po kolana, więc Connor mógł mieć trochę lepszy czas reakcji. Jeśli by mu się nie udało uniknąć próby przewrócenia, to spróbowałby złapać ją i pociągnąć za sobą, żeby rozwinąć walkę w parterze. Jeśli zaś by go złapała, to spróbowałby się z nią siłować i ostatecznie podciąć jej nogi, wierząc, że śliski grunt ułatwi mu sprawę. Najważniejsze to nie pozwolić, żeby przeciwnik był na tobie.

OOC:
Jeśli popełniłem jakiś błąd w opisywaniu akcji to proszę mi to napisać. Pierwszy raz stykam się z takim systemem walki i może jeszcze nie wszystko rozumiem. Wszelką pomoc i wyjaśnienia z chęcią przyjmę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Chatboxowy Nadawacz, Gdzie ty się patrzysz?
Liczba postów : 338
Dołączył/a : 23/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Rosea

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   07.04.16 1:59

Gdy tylko zawodnicy ruszyli na siebie, brnąc po kolana w gęstej, kleistej mazi jaką był roztwór skrobi z sokiem truskawkowym.
- Poruszanie się w czymś taki musi być dość ciężkie. Nawet jesli nie wygląda, żeby było tego jakoś dużo.- Zauważył pijacz maślanki siedzący obok Macha.- Ta dziewczynka zdecydowanie jest w gorszej pozycji swojego przeciwnika. Przez gabaryty.
Mach nic nie odpowiedział, ale widział o co chodzi temu dziwakowi i nie mógł się z nim nie zgodzić. Los nie wydawał się jej sprzyjać. Mach obserwował, jak dziewczyna staje w miejscu, obracając się powoli za próbującym ja okrążyć chłopakiem. Czeka aż się do niej zbliży, huh? Faktycznie, czekała. A gdy już chłopak wszedł w jej pole rażenia (chyba), rzuciła się na niego całym ciałkiem i... Z głośnym plaśnięciem zanurkowała w kisiel. Mach skrzywił się na ten widok. Zanurzenie się w takim kisielu zdecydowanie nie jest dobrym pomysłem, jesli chce się wygrać.
Jej przeciwnik chyba zdawał sobie z tego sprawę, jednak i jego nie ominęło nieszczęście (co prawda nie tak duże jak dziewczynę). Wykonując unik musiał nie wziąć poprawki na substancję w której stał. Kisiel ściął go z nóg, przez co podobnie jak jego przeciwniczka padł w jego odmęty. Inaczej jednak niż jej, jemu udało się podeprzeć rękoma, dzięki czemu uniknął ubrudzenia swojej twarzy... No, prawie. Na nosie i brwiach miał teraz trochę kisielu.
Mach szybko podsumował w głowie pierwszą próbę starcia: Obydwoje z uczestników leżeli obok siebie, ociekali kisielem od stóp do głów (Ivrina, kisiel pokrywał jej dosłownie każdy centymetr ciała, powoli zapada się głębiej brzuchem do dołu) lub szyi (Connor, w podobnym stanie, minus głowa, zanużony po szyję w kisielu, brzuchem do dołu).
- Niezbyt to ekscytujące...- Powiedział Mach zażenowany.
- Wręcz przeciwnie.- Nie zgodził się z nim maślankowicz, z błyskiem w oku wpatrując się na ociekającą słodkim deserem Ivrinę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1873-wielka-wiedza#23851


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   07.04.16 22:38

No i wkleiła się w gluta wyjątkowo efektownie. Być może gdyby wiedziała, że kisiel truskawkowy stawia aż taki opór zrezygnowałaby z prób rzucania się na przeciwnika, no ale trudno się mówi, teraz miała trochę większy problem niż rozpamiętywanie błędów niedalekiej przeszłości. Już sam fakt, że wpadnięcie nie było czystym, pięknym i artystycznym skokiem na na główkę, a jakimś plaskiem całym ciałem pokazywało jak dobrze zapowiada się dla niej ta walka. Nie zamierzała jednak tonąć w mazi już na samym początku, a jak tylko poczuła w ustach jej słodki smak gwałtownie podniosła się z leżenia na klęczki wyrywając twarz z deseru i próbując otrzeć ją z niego resztek. Próba ta skończyła się tylko rozmazaniem go jeszcze równomierniej, ale przynajmniej rozkleiła powieki, rozejrzała się w poszukiwaniu oponenta i jednocześnie spróbowała wstać. Mimo wszystko dla niej kisiel nie powinien stanowić aż tak dużego oporu, podnosiła już niejedno, grube ciało w trumnie, więc czemu miałaby mieć problem ze zwykłym wygrzebaniem się z dosyć gęstego środowiska. No niby ślisko, a odrzucająca słodycz odbierała jej mentalną siłę, ale z fizyczną wciąż było całkiem spoko.
- Bleh, obrzydlistwo - rzuciła krzywiąc się jakby deserek był jakiś gorzki, po czym po prostu zaczęła brnąć przez niego w kierunku Connora. Nie miała zamiaru już się tak gwałtownie rzucać, ale rozpoczęcie walki w zwarciu było jej raczej na rękę, w końcu zacznie się rzeczywisty prawie wrestling i będzie mogła wykorzystać chyba swój jedyny atut w tym starciu - siłę. Jako, że ona sama miała raczej problem z poruszaniem się w tej substancji jej przeciwnik też raczej nie był w stanie szybko się wycofywać, z resztą po co mu miałby to w ogóle robić? Jak tylko chłopak znajdzie się w jej zasięgu uniesie prawą rękę do mało profesjonalnej, raczej instynktownej gardy, a lewą postara się wymierzyć mu prostego w twarz. Ot, taka brutalna. Jeśli ten się jednak zdąży zasłonić, miast walić bezsensownie po gardzie złapie przeciwnika za nadgarstek osłaniającej go ręki, ściśnie go, zapewne niechcący wbijając mu w skórę paznokcie i szarpnie niszcząc bokserską pozycję oraz starając się zachwiać równowagę oponenta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   10.04.16 20:25

Nie można by nazwać tego perfekcyjnym unikiem. Pierwsza faza działania przebiegła wręcz perfekcyjnie. Przepuszczenie dziewczyny i pozwolenie, żeby zadziałała grawitacja. Głośny plusk doskonale mówił co się stało z Ivriną. I na tym skończyłby się cały unik, gdyby walczyli na bardziej stały gruncie. Jednak nie walczyli i Connor o tym zapomniał. Pole bitwy zaś postanowiło mu o tym przypomnieć. Noga nie stanęła zbyt pewnie i pojechała mu do przodu. Przez to całe ciało maga podążyło w dół, lecz miał tę przewagę, że zdążył wyciągnąć ręce. Dzięki temu lepka maź nie zalała mu twarzy, choć kilka kropel spadło mu na nią. W pewnym sensie oboje znaleźli się w podobnej sytuacji. Cali w lepkiej mazi.
- Całkiem niezłe. – rzucił Con biorąc odrobinę kisielu do ust. Można by dodać trochę bitej śmietany, ale to już na talerzu. Teraz miał inne rzeczy do roboty niż gotowanie. Odepchnął się dłońmi od podłoża i wrócił do pozycji pionowej. Teraz jednak czuł jak kisiel po nim spływa. Nie było to zbyt przyjemne uczucie, szczególnie jak się do tego doda upaćkane bokserki. W tym czasie jego przeciwniczka zdążyła się do niego zbliżyć, na odległość z której można już rozpocząć jakąś akcję. Kiedy starała się go trafić to on spróbowałby złapać jej dłoń, żeby przejść do założenia dźwigni na nią. Jeśli zaś ona byłaby szybsza, to on spróbowałby wykręcić się pod jej ręką i równocześnie ciągnąć ją za sobą. Ostatecznie może próbować uniknąć złapania i zaatakować jej drugą rękę. Wtedy mógłby dostać się za jej plecy i wykręcić jej rękę na plecach. Dzięki temu mógłby uzyskać pewną kontrolę nad nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Chatboxowy Nadawacz, Gdzie ty się patrzysz?
Liczba postów : 338
Dołączył/a : 23/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Rosea

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   11.04.16 16:27

Gęsty kisiel. Śliski kisiel. Mach, zupełnie nie zadziwiony walką, patrzył jak rozwija się ona w (dla niego) najbardziej nie widowiskowy z możliwych sposobów. Spodziewał się jakiegoś tarzania w kisielku, podtapiania i w ogóle, a tutaj co? Boks? Próby Judo?
Dziewczynka w gorsecie niczym zawodowy amator boksu podniosła gardę i spróbowała wymierzyć przeciwnikowi prosty. Chłopak zaś, chyba już gotowy na taki manewr, złapał ją za nadgarstek i próbując coś z tym zrobić, pociągnął ją do siebie. Niestety, śliski kisiel pokrywający jej ciało sprawił, że ręka dziewczyny wyślizgnęła się z jego uścisku. Sprawiło to, że siła jaką w to włożył pociągnęła go do tyłu, a przy pomocy upadające dziewczyny znalazł się ponownie w kisielu. Plecami w dół.
Tymczasem upadek dziewczyny, na szczęście, lub może nie, został zamortyzowany przez kisiel, oraz krocze jej przeciwnika.
- Upadła tam idealnie twarzą!- zawołał jakiś koleś z rzędu wyżej.
- Zupełnie jak w jakiejś mandze ecchi.- dodał maślankowicz z lekką ekscytacją.
A Mach tylko współczuł dziewczynce niefortunnego lądowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1873-wielka-wiedza#23851


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   12.04.16 19:07

No super... Zawsze to lepsze lądowanie niż twarzą w kisielu, ale i tak niezbyt komfortowo. Gdyby Iv dała się ponieść chwili, to może komuś byłoby nawet miło i przyjemnie, ale nie. Nie teraz, nie tutaj, a z resztą to nigdy i nigdzie! Owszem, miała kisiel w majtkach, ale tylko truskawkowy i tylko dlatego, że od dobrej chwili się w nim taplała. Starczy jednak tego wylegiwania, bo miejsce miękkiego lądowania w nieskończoność miękkie przecież nie będzie. Należało przyznać, że pozycja w jakiej udało jej się skończyć była zdecydowanie niefortunna i to nie tylko dlatego, że dotykała takiej, a nie innej części ciała przeciwnika, a ponieważ po prostu dawała mu zdecydowaną przewagę i zbyt wiele możliwości uniemożliwiając jednocześnie skuteczną obronę przed, między innymi, oplątaniem nogami. Właśnie tego się bała, przymusowego przytulania do krocza Connora babrając się jednocześnie w słodkiej mazi.
- Do tego może przejdziemy po walce, ale musiałbyś umrzeć - rzuciła po odklejeniu twarzy od bokserek chlopaka, bez cienia zażenowania tym co się właśnie stało, a z wyczuwalną w głosie nutką groźby i delikatnym, raczej wymuszonym uśmieszkiem, następnie złapała prawą nogę mężczyzny pod pachę i oplotła ją lewą ręką, na wysokości kolana. Starała się zablokować kończynę i ograniczyć jej zginanie. Niby różnica w sile pomiędzy zginaczem łokcia, a zginaczem kolana powinna być znaczna, jednak zależność ta dotyczy raczej mięśni pojedynczego człowieka, a grabareczka nie wątpiła, że jest silniejsza od jakiegoś chucherkowatego ekshibicjonisty z fetyszem truskawek. Nie bardzo wiedziała z resztą co powinna zrobić potem, ale ostatecznie zdecydowała się po raz drugi wstać, a przynajmniej odrobinę unieść ciągnąc za sobą kończynę kroczną chłopaka, wizualizując sobie, że dokładnie tak jak w zwyczajnym basenie z wodą po wyciągnięciu nóg na powierzchnię zanurzy mu się głowa i zacznie się topić, w kisielu. Słodka i haniebna śmierć, w sam raz dla takiego człowieka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   14.04.16 21:43

No gdyby to się stało w innych okolicznościach to Connor pewnie bardziej by się cieszył. Choć i tak przez chwilę na jego twarzy można było dostrzec zdziwienie. Teraz oprócz kombinowania co ma zrobić z dziewczyną, doszła jeszcze jedna myśl. Żeby tylko w jego bokserkach nic nie zaczęło rosnąć. Sytuacja, w której postawiłby maszt w walce byłaby bardzo niekomfortowa. Choć w pewnym sensie na pewno zaskoczyłby Ivirinę. Pewnie nie wiedziałaby gdzie patrzeć, lecz jak na razie ciężko było ją zawstydzić. Pozycja może i była ciekawa, lecz Con coraz bardziej babrał się w kisielu, a leżąca na jego klejnotach dziewczyna nie pomagała mu w powstaniu. Wolał też nie otrzymać tam ciosu, bo wtedy walka skończyłaby się nadzwyczaj szybko.
- Podoba mi się pierwsza część, ale jednak wolę zostać żywy. – powiedział White do dziewczyny, która jako pierwsza zbliżyła się tak blisko. Kto by pomyślał. No, ale wracajmy do basenu, bo blondynka raczej nie miała zamiaru zakończyć walki poprzez ucieczkę.
Zanim podniosłaby głowę to postarałby się uderzyć obiema dłońmi w jej uszy w celu spowodowania ogłuszenia. Wtedy zaś, mógłby ją zrzucić z siebie i przygwoździć do dna basenu. Jeśli jednak by nie zdążył i złapałaby jego nogę, to spróbowałby wykonać kopniak wolną nogą, prosto w kolano dziewczyny. Kisiel go stopował, ale miał nadzieję, że nada swojej nodze przynajmniej taki rozpęd, że zmusi ją do klęknięcia. Ostatecznie gdyby zdołała przechwycić i drugą nogę, to Connor podniósłby się tak jak przy wykonywaniu brzuszków i złapałby dziewczynę za kark, żeby pociągnąć ją z powrotem w truskawkowe odmęty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Chatboxowy Nadawacz, Gdzie ty się patrzysz?
Liczba postów : 338
Dołączył/a : 23/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Rosea

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   17.04.16 1:37

Niedługo Mach współczuł dziewczynce, gdyż szybko poderwała się ona do góry, z głośnym chlupnięciem ciągnąc ze sobą nogę swego przeciwnika. Co prawda ten chyba próbował coś jej zrobić rękoma, jednak to tylko przyspieszyło jego tonięcie w mazi a co za tym idzie, zupełnie uniemożliwiło mu sprawne manewrowanie nimi.
Mach aż otworzył usta ze zdumienia, że taka drobna osóbka dała radę wyrwać się z objęć kisielu, jednocześnie unosząc rosłego mężczyznę. Zdumienie nie trwało jednak długo. Naraz mężczyzna, aktualnie podtopiony w truskawkowej mazi, wierzgnął energicznie, uderzając stopą prosto w kolano dziewczynki, która pod wpływem silnego bólu w kończynie wypuściła przeciwnika.
W efekcie, przed oczami Macha rozpościerał się więc widok: Niemal całkiem zatopiony w kisielu mężczyzna i dziewczynka, stojąca nad nim na jednej nodze. Chłopak wnioskował, że atak był dość silny i teraz dziewczynka miała problemy ze stawaniem na obu kończynach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1873-wielka-wiedza#23851


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   17.04.16 17:44

Poczuła nagły ból w prawym kolanie, w końcu jakieś plusy tej słodkiej walki, bo ile można się nawalać nie robiąc sobie krzywdy. O dziwo, całkowicie bez sensu puściła kończynę rywala i już z większym sensem przeniosła cały ciężar ciała na lewą nogę starając się jej przynajmniej na razie zbytnio nie nadwyrężać. I co teraz? Co niby ma zrobić skoro nie może nawet stanąć na obydwu nogach, nie mówiąc już o brodzeniu w tej truskawkowej mazi!? Spojrzała gniewnie na podtopionego mężczyznę i nie, nie zamierzała czekać aż ten się spróbuje wygrzebać i na nowo jej zagrozi. Już się przekonała, że pomimo "średniawej" budowy ciała potrafi on całkiem mocno i celnie wierzgać, a ból, mimo że cucący i familijny wcale nie pomagał wygrać. 
Skoro jeszcze przed chwilą wyciągnęła kończynę tego gościa nad powierzchnię kisielu trzymając go za kolano i nie cofała się nie ciągnąc go za sobą z pewnością stała wciąż całkiem blisko niego. Nie wiem, może jakieś pół metra - metr od krocza. Ból uniemożliwiał jej zrobienie kroku, ale na pewno nie przewrócenie się na oponenta. Nurzając się w kisielu raczej się Connor nie odtoczy, jest wklejony, a jedyna możliwość ucieczki zakłada uniesienie się z brei prosto na spotkanie z łokciem padającej na niego grabarki. Tak, Ivrina właśnie wpadła na pomysł zwyczajnego upadnięcia na przeciwnika, tak dobrze znanego z wrestlingowych sparingów, z tą różnicą, że nie da rady "rzucić się" prostopadle, a będzie musiała zrobić to równolegle. No nic, przy odrobinie szczęścia uderzy go dosyć kościstą częścią ciała w splot słoneczny, a nawet jeśli tam nie dosięgnie to tradycyjne naruszenie śledziony, czy też żołądka nie powinno należeć do najprzyjemniejszych doświadczeń. Connie, módl się żeby Iv była na tyle blisko coby uszkodzić tylko te organy i nie obsunęła się nigdzie niżej, bo toż to zostanie zapisane w kronikach kisielowych walk jako nokaut instatnt. (Tak, to jest nawiązanie do dań w proszku)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   18.04.16 19:47

Kopnięcie dosięgnęło celu. To był niejaki sukces, choć koniec końców znów wylądował w kisielu. Teraz był już cały w truskawkowej słodkości i coś czuł, że przez najbliższe tygodnie nie tknie niczego o tej konsystencji. Zapewne będzie pozbywać się tego gluta jeszcze długo po walce. A przecież to ona zaczęła od kąpieli w lepkiej mazi. No, ale role się odwróciły i teraz Connor zbierał cięgi. Dziewczyna była może odrobinkę agresywna, ale nie ma przecież zabawy bez odrobiny bólu. I może nie był jakąś chodzącą kupą mięśni, to wiedział jak i gdzie uderzyć, żeby zabolało. Nie zawsze najsilniejszy wygrywa, choć blondynka wychodziła pewnie z takiego założenia. Dlatego jej ataki oparte były na brutalnych metodach. Praktycznie brak kunsztu i jakiejś taktyki. Choć na aktualny stan jej działania przynosiły rezultat. Connor leżał na plecach, a ona stała nad nim. Gdyby walczyli w wodzie, albo na ziemi to miałby o wiele więcej opcji, lecz w tej gęstej cieczy mało co mógł. Tutaj nawet nie dało rady chodzić, a co dopiero szybko wstać. Teraz zaś znajdował się w jeszcze większej dupie, gdyż Ivrina postanowiła dobić go ciosem w stylu zapaśniczym. Choć dało mu to pewien pomysł. Sama chce się do niego zbliżyć, a jak już wcześniej zobaczył nie lubi ona walki na zerowym dystansie. Jak to powiedział jego ojciec. Czasami trzeba coś poświęcić, żeby osiągnąć swój cel. Dlatego też pozwolił swojej przeciwniczce upaść na niego, wcześniej napinając mięśnie. Miał nadzieję, że to sprawi iż ból będzie mniejszy, tak samo jak zadane szkody. Liczył też na swoją odporność na ból, wypracowaną treningami w brutalnym klimacie. Jeśli udałoby się wytrzymać atak dziewczyny, to następną rzeczą jaką by zrobił, kiedy ta się na nim położy to przewrócenie się wraz z nią. Wtedy mógłby usiąść na niej i spokojnie przydusić do podłoża czekając na zakończenie walki. Trzeba będzie też zablokować jej ręce, żeby przypadkiem nie uszkodziła go bardziej. Wszystko zależało od przetrzymania uderzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Chatboxowy Nadawacz, Gdzie ty się patrzysz?
Liczba postów : 338
Dołączył/a : 23/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Rosea

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   20.04.16 11:58

Walka zaczynała przykuwać głębsze zainteresowanie Macha. Dziewczynka, której wcale nie posądzał o jakieś specjalne szanse zwycięstwa, nie dość, że miała teraz przewagę, to jeszcze próbowała ją wykorzystać ataku. A jej przeciwnik... Leżał. Nieruchomo. Mach nie wiedział co mu jest, ale zupełnie się nie poruszał, jakby czekał na ruch przeciwniczki. Według chłopaka to nie był najlepszy ruch: spod kisielu nic nie widać, jest gęsty i nie przezroczysty.
Ale nie ruszył się, nawet gdy oberwał w (jak Machowi się zdawało) splot słoneczny. Atak był nieco osłabiony przez kisiel, ale z doswiadczenia Mach wiedział, że taki atak potrafi wywołać potężny ból oraz problemy z oddychaniem. Minimalnie krztuszenie się. A krztuszenie się pod warstwą kisielu mogło źle się skończyć.
Mach wyobraził sobie siebie w takiej sytuacji. Brrrrr. Ten kisiel powoli wpływający do jego pustych płuc... Taka słodka śmierć. Steinbelt otrząsnął się i dalej przyglądał walce.
- Jeśli ten chłopak się nie podniesie, utopi się w kisielu - Zauważył odkrywczo facet od Maślanki.
Wyglądało na to, że dziewczynka spadła ze swojego przeciwnika, więc teraz oboje byli w kisielu. Tylko to uderzenie w splot...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1873-wielka-wiedza#23851


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   20.04.16 18:37

Iiiii leci! Ivrina leci na Cona! W basenie pogoda bezwietrzna a więc sprzyjająca. Proszę państwa, czy to będzie rekord skoczni? Eee, nie, nawet za telemark punktów nie dostanie, bo go nie było, a więc może nie pogrążajmy się bardziej niż Connor w kisielu i wróćmy do właściwej dyscypliny sportowej - "wrestlingu". W cudzysłowie, bo do tego jest tej walce raczej daleko, dalej nawet niż naszemu tonącemu do światełka po drugiej stronie. 
Ktoś tam miał na kimś siadać prawda, no niech będzie, korzystając z faktu, że po ciosie chłopak raczej nie zacznie natychmiast stawiać oporu i uciekać Ivrina uniesie się na lewym przedramieniu i podciągnie pod siebie lewą nogę przygniatając przeciwnika kolanem do dna basenu. Prawą, zapewne wciąż bolącą nie będzie ruszała bardziej niż musi, a już na pewno na niej nie klęknie. Po tym jakże nieskomplikowanym, acz utrudnionym przez konsystencję mazi manewrze nachyli się nad leżącym sobie i spokojnie wdychającym kisiel Connorem i trochę po omacku złapie go prawą ręką za ramię, a lewą wplecie we włosy starając się go utrzymać pod powierzchnią... wystarczająco długo. Szkoda tylko, że truskawki były słabo przeźroczyste, bo nie mogła zobaczyć, czy blednąc i tracąc powietrze będzie zyskiwał na urodzie i czy to się w ogóle opłaca. Z resztą, jeśli chłopakowi nie uda się wyrwać, to grabarka zapewne przypomni sobie, że jednak w tym wypadku nie opłaca się zabijać, a przynajmniej nie w trakcie walki, bo dyskwalifikacja sługi nie przyniesie w końcu mistrzowi żadnej chwały i gdy tonący tracąc resztki powietrza zachłyśnie się spazmatycznie kisielem i pocznie wierzgać jakby był opętany jeszcze łaskawa Ivrina poluzuje ucisk wywierany kolanem na podbrzusze przeciwnika i wyciągnie go za te włosy na powierzchnię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   24.04.16 21:27

Szlag, szlag, szlag i jeszcze raz szlag. Co on do diabła robił? Musiał zacząć ogarniać swoją dupę, bo jak na razie bliżej było mu do przegranej poprzez utopienie się w kisielu niż do zyskania jakiejkolwiek przewagi. Nie zdążył zablokować ciosu dziewczyny, a dokładniej mówiąc nie wykonał żadnego ruchy, żeby to zrobić. Liczył na to, że jej cios będzie słaby, no i się przeliczył. Równie dobrze mógł opuścić gardę i pozwolić, żeby napierdalała w jego szczękę. Na to samo by wyszło. Jednak musiał teraz zacząć naprawdę kombinować, bo jak czegoś nie zrobi to się utopi w truskawkowym kisielu. Cóż za debilna śmierć. Na dodatek ból rozchodzący się od miejsca, gdzie trafiła go Ivrina skutecznie uniemożliwiał mu aktualnie jakiekolwiek działania. Dał dupy i teraz za to płacił. Poczuł jak kolano dziewczyna naciska na jego podbrzusze, a w następnej chwili jego głowa zostaje wyciągnięta spod kisielu. Odkaszlnął mazią próbując otworzyć oczy. Teraz przynajmniej mógł oddychać. W końcu otworzył oczy i akurat w tym momencie spojrzenia jego i blondynki się spotkały. Jednak nie spodziewał się wyznania miłości czy też pocałunku. Całe szczęście, że obowiązywały jakieś zasady w tej walce. Con sprawdził jak wygląda sytuacja. Trzyma się na lewej ręce. Prawą go trzyma. Jedna noga słaba, a druga znajduje się na nim. On ma wszystkie kończyny wolne. Jednak jak on to wykorzysta? Cóż jeśli masz słabą konstrukcję to trzeba uderzać w jej podwaliny. Connor zrobił więc to co najbardziej mu odpowiadało. Postanowił uderzyć rękę na której podpierała się dziewczyna. Jeśli wszystko pójdzie z planem to ona straci równowagę i upadnie, a wtedy White może zdoła się obrócić z nią i być nad nią. Wtedy też spróbuje przytrzymać jej ręce, równocześnie wbijając kolano w brzuch. Jeśli się nie uda, to znów wyląduje w kisielu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Chatboxowy Nadawacz, Gdzie ty się patrzysz?
Liczba postów : 338
Dołączył/a : 23/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Rosea

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   26.04.16 21:37

- Nie wygląda to wesoło dla tego faceta - zauważył grubas od maślanki. Owszem, dziewczyna podtapiała swojego przeciwnika jak gdyby nigdy nic. Tłum zaczynał powoli skandować "U-top-go, u-top-go" zupełnie jakby była to walka na śmierć i życie, choć Mach był pewien, że nie jest... Chyba.
Jednak ku niezadowoleniu publiki, dziewczyna wyprostowała się, unosząc twarz mężczyzny ponad powierzchnię kisielkowego śluziku. Oślepiony gęstym, słodziutkim jedzonkiem chłopak zamachnął się ręką, jakby próbując coś z siebie strącić, jednak jedyne co tym wskórał to uderzenie drobnej blondynki w twarz, przez co na powrót upuściła jego głowę w kisiel.
- To jest jakaś porażka... - skwitował Kruk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1873-wielka-wiedza#23851


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   29.04.16 19:33

Ludzie byli przesłodcy. Kisieli mu trochę utrudniał rozeznanie, lecz kiedy Ivrina postanowiła go przez chwilę nie topić to usłyszał co skandują. No po prostu super. Powinien po walce im podziękować. Najlepiej za pomocą swojej magii. Jakby im zamroził dupy, to by bardziej myśleli. To miała być zwykła walka, lecz dla tłumu liczyła się tylko ilość posoki, która zostanie przelana. Connor nie lubił ranić, jeśli nie musiał tego robić. Był magiem, a nie mordercą. Jednak bezmyślny tłum chciał tylko głupiej naparzanki. I w pewnym sensie dostał, kiedy Connor starając się uwolnić od dziewczyny trafił ją prosto w twarz. Niebyło to zbytnio planowane działanie, ale przyniosło efekt. Puściła go, choć znów w odmęty kisielu. Jednak tym razem White był przygotowany, plus uderzenie mogło trochę zamroczyć lub wybić dziewczynę z rytmu. Jak na razie jego wierzganie dawało całkiem niezłe efekty, choć w cały czas lądował w tej brei. Jeśli na początku członek Lamia Scale lubił kisiel, to teraz już go nienawidził. Jeszcze trochę i ta nienawiść rozciągnie się na truskawki. Jednak myślenie o potrawach można przesunąć na później. Teraz trzeba się wydostać z tego bajora. Dziewczyna w dalszym ciągu na nim była, lecz z tego co się zorientował miała mniejszą wagę od niego. Jeśli dobrze to zrobi to równocześnie uda mu się wstać i zrzucić przeciwniczkę z siebie. Oparł się dłońmi o podłoże i włożył wszystkie swoje siły w odepchnięcie się, żeby równocześnie zrzucić Ivrinę na bok. Po prostu musi się jej z siebie pozbyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   30.04.16 14:28

Connor nawet nie zdawał sobie sprawy jak wiele mentalnego wysiłku kosztowało Ivrinę nie utopienie go. Dziewczyna ta, tak uległa i podatna na sugestie, a tym bardziej rozkazy mogła go przytrzymać jeszcze minutkę, czy dwie, gdyby tylko otaczający ją ludzie byli odrobinę bardziej nachalni, lub gdyby usłyszała wśród nich znajomy głos mistrza. No dobrze, aż tak łatwo by jednak się nie poddała woli tłumu. Bezsensowne sprowadzenie na kogoś śmierci łamało te pojedyncze wynikające z jej zawodu zasady moralności, których jeszcze przestrzegała. Wyrwała go nad powierzchnią odruchowo, w momencie, gdy gdzieś głęboko w umyśle zabrzmiało jej "nie zabijaj" i przez chwilę potrzymała aż ten zaczerpnął powietrza. Miała chwilę na zastanowienie się co dalej, a że możliwości było niewiele postanowiła na powrót wgnieść go w maź i powtarzać podtapianie aż w końcu ktoś zadecyduje o jej wygranej. Ostatecznie skończyło się tylko na postanowieniu. Złapała się za policzek lewą dłonią, z której wyśliznęła jej się czupryna Connora i spojrzała z szokiem na padającego właśnie w kisiel agresora. Nie żeby nie spodziewała się bijatyki, w końcu sama nie miała najmniejszego zamiaru przytulać się do oponenta, ale dopiero w tej chwili poczuła to czego oczekiwała. Ból. Niby po raz drugi, ale tym razem ją rzeczywiście dotknęło.
- Nareszcie - szepnęła, zauważając, że sytuacja zaczęła się robić w miarę normalna, po czym przymrużyła szeroko otwarte oczy i uśmiechnęła się, chociaż jej przeciwnik raczej nie miał szans tego zobaczyć. Czasu na przeżywanie cierpienia raczej nie miała, bo mag lodu na powrót zaczął się kręcić i wierzgać, a przede wszystkim próbować ją zrzucić. No dobrze, niech będzie, jeśli Ivrina nie zdąży się pochylić i wciskając jego barki wgnieść go na powrót na dno, tam gdzie jego miejsce, to pozwoli się zrzucić starając się jednak upaść na plecy i podeprzeć przeciwną ręką do strony zrzutu, (spada na prawo, podpiera się lewą) tak, by utrzymać głowę nad powierzchnią. Postawi jednak opór, a raczej odda Connorowi z nawiązką za plaśnięcie w twarz i gdy będzie się z niego ześlizgiwać, a ten z dwóch rąk podnosił, przez co raczej nie zdąży się zasłonić, poprawi mu facjatę uderzając pięścią z haka. Głównie z nadzieją, że go po tym zamroczy na tyle długo by po upadku zdążyła się na powrót odkleić z kisielu, ale wtórnie życząc sobie, by udało jej się go sprowokować. Im bardziej brutalna będzie ta walka, tym mniej będzie jej przeszkadzał wszechobecny deser.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Chatboxowy Nadawacz, Gdzie ty się patrzysz?
Liczba postów : 338
Dołączył/a : 23/01/2016
Wiek : 23
Skąd : Rosea

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   01.05.16 13:09

Gdy już wszyscy, łącznie z Machem, byli pewni, że dziewczynka utopi mężczyznę w słodkim i gęstym grobie, ona wyciągnęła jego twarz ponad powierzchnię, tylko po to, aby oberwać od niego przypadkowym machnięciem ręki w twarz. Dalej akcja potoczyła się szybko, choć niezbyt emocjonująco - a część widowni zabuczała widząc jej przebieg. Mężczyzna, podparłszy się wcześniej rękami o dno baseniku, uniósł swój tors na prawej nodze, co spowodowało jego mocne przechylenie w lewą stronę.
Dziewczynka, która mimo niespodziewanej zmiany pozycji swojej "ofiary" straciła równowagę, szybko zareagowała rzucając się plecami w truskawkową toń, jednocześnie wykręcając się tak, aby podeprzeć się lewą ręką i uchronić przed zatopieniem.
W efekcie oboje siedzieli teraz na pupach, zanurzeni do połowy ciała, pozycją prostopadle do siebie, gdzie stopy blondynki znajdowały się na lewym udzie jej przeciwnika. Oczy mężczyzny, do tej pory zaklejone kisielkiem zaś otworzyły się wreszcie szeroko.
Tymczasem Mach zastanawiał się, czy by nie opuścić sali, zanim walka stanie się jeszcze nudniejsza.

Con nie określił kierunku zrzutu:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1873-wielka-wiedza#23851


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   02.05.16 22:10

To było jego być, albo nie być. Musiał coś zrobić, bo inaczej może przegrać walkę, a może nawet stracić zdrowie. Kto wie co siedzi w głowie tej dziewczyny, zaś tłum jak to tłum. Żądał krwi i z każdą upływającą sekundą stawał się z tym żądaniem coraz bardziej głośny. Musiał więc zagrać vabank, jeśli chce jeszcze mieć jakieś szanse w tej walce. Postanowił przestać kombinować, a najzwyczajniej w świecie zrzucić laskę z siebie. W normalnych okolicznościach pewnie by tego nie robił, lecz te okoliczności nie były normalne. Po za tym co to za zabawa w tym kisielu. White naprężył mięśnie i wykopał Ivrine na lewo. Wreszcie mógł otworzyć szerzej oczy. Mógł zobaczyć jak wygląda pole bitwy. Oboje siedzieli na tyłkach i za bardzo nie wiedzieli co ze sobą począć. Jednakże coś leżało na jego udzie. Connor sprawdził co to było i okazało się, że były to stopy dziewczyny. No ładnie. Teraz on może się pobawić. Connor złapał mocno za obie kostki dziewczyny i przeniósł się do siadu. Teraz postanowił wstać, równocześnie trzymając kostki dziewczyny, która powinna być dla niego podporą. Jak dobrze pójdzie to blondynka wyląduje głową w kisielu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   04.05.16 1:35

No i wpadła jak śliwka w kompot kisiel. Nie do końca o to jej chodziło kiedy wyciągała głowę topiącego się chłopaka nad powierzchnię. Chociaż "poddaję się, nie mam szans, mogłaś mnie utopić, ale tego nie zrobiłaś, jestem wdzięczny" byłoby zdecydowanie zbyt miłe, a wtedy z pewnością poprawiła by podtapianie i doprowadziła do końca. Wola krzyczącej na trybunach ludności akurat w kwestii życia i śmierci nie miała na nią aż tak dużego wpływu, za to jej własny, wahający się nastrój owszem.
Spróbowała podciągnąć do siebie nogi, by usiąść w takim dziwacznym, wykręconym, ale stabilnym, żeńskim klęku, jakby ze zwykłego spadł jej na prawą stronę tyłek. Jeśli jednak Con zdążył złapać ją za kostki i nie pozwolił się wyrwać zaprze się dłońmi o dno tak, by nie dało się jej za łatwo podtopić, ewentualnie próbując robić wywiniętą na lewą stronę taczkę, a gdy ten zacznie wstawać opierając się na niej i wciąż ściskając jej kończyny wyczeka momentu, w którym jego równowaga nie będzie zbyt pewna i gwałtownie wierzgnie. Robienie sobie podpory z przeciwnika to chyba nie jest najlepszy pomysł, a szczególnie nie, gdy przeciwnik ma wystarczająco siły, by cię wywrócić. Owszem, machanie nogami zanurzonymi w kisielu nie należy do najłatwiejszych, ale być może Con spróbuje sam wyciągnąć je na powierzchnię, gdzie gwałtowny rowerek, nożyce, czy inne silne kopnięcie mogące zahaczyć również podnoszącego będzie zdecydowanie bardziej możliwe. Jeśli się wyrwie także spróbuje klęknąć, w końcu to o wiele pewniejsza pozycja niż siad prosty. No a jak dobrze pójdzie, to blondynka nie wyląduje głową w kisielu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki   

Powrót do góry Go down
 
Słodkie wyzwanie skwaszonej grabarki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: [Odkryte forum] :: Fabuły Alternatywne :: Arena :: Wyzwania-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie