IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gorące źródła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Gorące źródła   12.11.14 6:58

Chyba najchętniej odwiedzane miejsce w tym kurorcie, głównie przez wody geotermalne w tym rejonie. Na ich największym źródle wybudowano niewielkie centrum uzdrowiskowe. Składa się ono z kilku równie ważnych elementów, czyli z recepcji, szatni damskiej oddzielonej od męskiej oraz same łaźnie z takim samym podziałem. Na raz kąpać może się nawet piętnaście osób na strefę, co daje nawet trzydziestu korzystających z usług na w godzinach szczytu! Oczywiście poza wodami można oddać się w ręce wykwalifikowanych specjalistów, aby zrobili Ci doskonały masaż, o którym nigdy Ci się nie śniło... A to wszystko w cenie lokalu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   26.02.15 10:25

Hans w końcu dotarł na miejsce, no raczej nie mógł się zgubić. No z resztą trzeba teraz znaleźć zleceniodawcę, dlatego też wyciągając kartkę z kieszeni ruszył przed siebie. Wiadomo jak to Hans, nie będzie zbytnio rozmowny. Tak więc będzie pokazywał innym kartkę i może ktoś zaczai o co chodzi, najwyżej sięgnie po notes. No ale to w ostateczności.
Wpierw trzeba będzie udać się do recepcji, tam pewnie ktoś będzie ogarniał sytuację. Dlatego też pierwsze kroki ku zadaniu. Chociaż pewnie zlecenie będzie nudne, zero akcji lub jakiegoś starcia. Co prawda to niepokoi Hans'a, w końcu nie będzie mógł czegoś pożytecznego zrobić. Tylko łazić po jakimś labiryncie..
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   27.02.15 18:58

- Witamy w naszych gorących źródłach... - Tyle wydukała recepcjonistka zanim Hans podstawił jej kartkę z wypisanymi danymi misji. Spojrzała na niego dziwnie, a potem na ową kartkę. - A tak, coś tam o tym wiem ale lepiej jak zawołam Yelenę. Ma teraz przerwę. - Kobieta ruszyła w stronę drzwi za sobą. - Zaraz będę z powrotem, razem z nią.
Mag miał teraz chwilę dla siebie i mógł się rozejrzeć po tej jakże ładnej recepcji. Nawet i bez rozglądania zauważył że na dolnej ladzie biurka recepcyjnego leży niewielka torebka, a z jej wnętrza wystaje grubsza ilość klejnotów... Nikogo nie było w pobliżu więc nikt by raczej nie zauważył gdyby pieniędzy ubyło. Ale Hans to nie złodziej, prawda?
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   01.03.15 17:41

Hans po prostu zamarł w miejscu i się nie ruszał, oczy spoglądały przed siebie. Prosto w ścianę, w sumie to nic innego nie robił. Gdyby ktoś zauważył jego wyraz twarzy, to po prostu by bardziej się przestraszył. No wiadomo, jego wyraz mordki jest jeden. Poważny i wygląda jakby chciał kogoś zabić bez sumienia, no ale to tylko wyraz twarzy. Tak naprawdę jest miłym osobnikiem.
Czekając na osobę która wyjaśni mu wszystko i pokieruje go dalej, Hans zastanawiał się nad tym. Czy może coś ciekawego go będzie czekać, na tym całym labiryncie. Bo w sumie labirynt, to tylko chodzenie w kółko. Bardziej błądzenie można powiedzieć, no lecz jak kto uważa.
Po chwili jednak Hans postanowił skierować wzrok w inna stronę, patrzenie w ścianę jest troszku nudne. Rozglądając się po recepcji, która była dla Hansa zwykła. No bo on raczej nie zwraca uwagi na szczegóły wyglądu. To czy jest porządek i czystość, czy też chlew. Nie obchodzi go zbytnio, w końcu to nie jego dom. On domu raczej nie ma. No ale gdyby miał, to pewnie by tam sprzątał. Chyba, raczej nie potrafi przesiedzieć w jednym miejscu. Sen jak sen, jedyny moment. W którym on się nie rusza dłużej niż pięć godzin.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   03.03.15 16:46

Już po chwili kobieta wróciła ze swoją koleżanką która ocierała właśnie usta chusteczką.
- Proszę. - Rzuciła ta z wcześniej kłaniając się delikatnie i wróciła do swojej pracy. Na przeciwko Hansa stanęła ta druga.
- Witam, jestem Yelena. A ty jak wnioskuje jesteś magiem który przyszedł wykonać nasze małe zadanie? Mogę poznać twoje imię..? - Powiedziała do chłopaka wychodząc zza biurka recepcyjnego. Bez znaczenia czy jej odpowiedział czy też nie, ruszył w stronę bocznych drzwi wskazując mu ręką by szedł za nią.
Za owymi drzwiami znajdowała się ścieżka na której końcu widać było jakiś drewniany łuk otoczony po obu stronach krzakami. To zapewne miał być ten cały labirynt...
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   03.03.15 18:46

Tak więc początek się rozpoczął, Hans został spytany o swe imię. Co prawda po chwili wyciągnął notes, po czym w nim napisał ,,Hans Oshimura, miło mi :) Co prawda Hans rzadko się uśmiecha, no ale notes może za niego prawda?. No kiedy się przedstawił, po chwili stanął w miejscu. Zaczynał się jakiś drewniany łuk i krzaki, możliwe że to właściwe miejsce. No ale może się mylić, kto wie. Hans po chwili znów napisał kilka słów na kartce.
,,Mogę prosić o dokładne szczegóły tego zadania.
Wiadomo że bez wiedzy, to jak bez życia. Trzeba trochę wiedzieć, w końcu nie wiadomo co go tam czeka. Może być niebezpiecznie, albo po prostu dziwnie. Wszystko zależy od tego, co ma tam zrobić. Czy tylko przemierzyć labirynt, czy też może coś znaleźć. Kogoś natłuc, albo coś innego.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   05.03.15 21:21

Kobieta dziwnie patrzyła na Hansa gdy ten pokazywał jej notes ale nie skomentowała tego. Najwyraźniej wolała zachować swoje przemyślenia dla siebie.
Gdy mag spytał, albo raczej pokazał jej pytanie, szybko odpowiedziała.
- Oczywiście. Twoje zadanie to dotrzeć do środka tego oto wielkiego labiryntu. Możesz to zrobić dowolnym sposobem, ogranicza cię tylko sam labirynt. - Yelena pokazała wejście które stanowił łuk. - Możesz zacząć w dowolnym momencie więc możesz mnie dalej pytać jeśli potrzebujesz więcej informacji, choć nie mogę ich udzielić zbyt wiele. - Uśmiechnęła się i przymrużyła lekko oczy.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   06.03.15 10:13

Czyli nic specjalnego, wejść i dotrzeć do środka. Dużo szczegółów się nie dowiedział, ale z jednej strony to lepiej. Proste zadanie, tak więc trzeba ruszać.
Wolnym krokiem Hans ruszył ku labiryntowi, nie chciał zbytnio się śpieszyć. Pośpiech tutaj raczej nie będzie dobry, bardziej zgubny. Wiadomo że i tak będzie tu trochę błądził, dlatego też musi powoli przejść wszystkie drogi na jakie wpadnie.
Tak więc wchodząc do labiryntu, chłopak od razu skierował się prostą drogą. Gdy już dojdzie do jakiegoś skrętu, po prostu chwilę się zastanowi i ruszy za wiatrem. No chyba że nie będzie wiało.
No ale nie ważne, teraz po prostu trzeba dość szybko zakończyć dane zadanie. Chociaż była jeszcze ta ciekawość, czy coś go czeka w tym labiryncie. Może natrafi na jakiegoś gostka, albo kilku. Coś specjalnego, potwór?. Nie, to za wiele jak na łatwe zlecenie.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   08.03.15 15:21

Kobieta odeszła gdy Hans ruszył do środka labiryntu. Najwyraźniej miała ważniejsze rzeczy na głowie niż obserwować jego poczynania.
Chłopak jednak szybko się zatrzymał, bo zaledwie parę metrów wgłąb głównego korytarza wejściowego, znajdowało się skrzyżowanie. Wiatru nie było tak więc nie miał jak za nim podążać. Cóż, mag musiał przemyśleć swój plan gdyż brakowało ważnego czynnika.
Co do samego skrzyżowania, to przejścia rozchodziły się w prawo i lewo. Po lewej było widać kolejne skrzyżowanie dróg, znowu na prawo i lewo. Po prawej za to był bardzo długi korytarz dlatego chłopak nie mógł stwierdzić czy są od niego jakieś odnogi czy inne tego typu rzeczy.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   08.03.15 15:25

Hans postanowił pójść w prawo, jakoż i tak nie ma zbytnio wyboru. Oraz czasu żeby się zastanawiać, bo po co. W końcu to labirynt i tak wszystko jest losowe, można jedynie wybrać ścieżkę. Dalej to już kwestia szczęścia lub przypadku, no ale wracając do podróży przez labirynt. Długi korytarz, który pewnie gdzieś go zaprowadzi. Znając życie nie będzie tak łatwo, nawet jak na takie zadanie. Najgorsze w tym wszystkim było to, że jest za cicho i nic się nie dzieje. Może kogoś spotka po drodze, albo przynajmniej coś ciekawego. W sumie nie ma o czym zbytnio myśleć, pusto i tylko labirynt. Żeby tutaj o czymś zacząć myśleć, to trzeba się skupić i znaleźć temat. No ale niestety Hans dziś nie miał nastroju na myślenie, dlatego też postanowił iść aż do samego końca.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   10.03.15 22:51

Droga w prawo, a jednak.
Ścieżka okazała się na prawdę długo i dopiero po jakiś pięciu minutach Hans na coś trafił. Był to zakręt w prawo, prowadzący do nieco ciaśniejszego tunelu. Nie musiał jednak go wybierać gdyż trasa prosto ciągnęła się dalej.
Tym razem miał jednak jakiś znak na ziemi. W trawę wkopany był kamień w kształcie strzałki, skierowanej na owe mniejsze przejście.
Jak to bywa w labiryncie, Hans znowu stanął przed wyborem drogi. Wiele mogło od tego zależeć, ale nie musiało...
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   11.03.15 17:09

Hans zatrzymał się na chwile żeby spojrzeć na ziemię, ujrzał tam kamienną strzałkę. Która prowadziła do ciasnego przejścia, prawdopodobnie może być to pułapka. Albo ślepa uliczka, nie wiadomo do końca. Z jednej strony może to być skrót, ale za dużo rzeczy wskazuje że coś jest jednak nie tak. Dlatego najlepszą opcją byłoby iść do przodu, lecz tutaj też może być coś nie tak. Obydwie drogi mogą być złe, chociaż to mało prawdopodobne.
Hmm raczej Hans wybierze tą wąską ścieżkę, którą wskazuje strzałka. Co prawda może go to sporo kosztować, ale wyborów jest mało. A trzeba w końcu iść dalej, jeżeli będzie tak stał i się zastanawiał nad wybraniem drogi, to minie cały dzień. A mu się nie śpieszy do nocy, tym bardziej do snu. Jeszcze nawet nie wiadomo jaka noc będzie, tak więc trzeba ruszać dalej.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   15.03.15 20:37

Tak więc mag ruszył wąską drużką. Była ona na tyle wąska i zaniedbana że co chwilę zaczepiał o jakieś wystające gałęzie. Chyba o niej zapomnieli, albo miała taka być... Mniejsza jednak o nią bo szybko się skończyła.
Hans trafił na kolejny rozstaj dróg. Po prawej miał krótką ale szeroką, na której końcu stały wielkie drzwi. Były one drewniane ze złotymi akcentami na kształt liści. Po lewej stronie był tunel na poziomie ziemi. Trzeba było by się przez niego przeczołgać by gdzieś trafić. Na wprost za to była kolejna długa i szeroka droga. Na jej horyzoncie dało się jednak zobaczyć ścianę liści, zapewne kolejne rozejście...
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   16.03.15 10:22

Hans będzie raczej utrudniał sobie drogę, dlatego też wybierze mały tunel w którym będzie musiał się czołgać. Z jednej strony jest to kolejne ryzyko, lecz im trudniejsza droga. Tym szybciej dotrze się do celu, dlatego też trzeba poświęcić trochę energii. Wciskając się do tunelu, Hans rozpoczął swoje czołganie. Hans nie miał nawet czasu żeby o czymś pomyśleć, po prostu ruszał do przodu. Nie zastanawiając się zbytnio nad wszystkim, chciał po prostu dotrzeć do celu. Jak najszybciej się da.
Co prawda tymi drogami co on idzie, nie dotrze tak szybko. No ale ma nadzieję że one będą tymi drogami co trzeba, tak więc trzeba wybierać ciężkie drogi.
Było ciemno i ciasno, teraz tylko żeby jakoś dotrzeć do wyjścia. Gorzej jak się zgubi, to będzie dopiero hardcore. Tak więc Hans przyspieszając czołganie, poszukiwał wyjścia.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   20.03.15 19:35

Tak wiec mag wybrał tunel. No cóż, trochę mu zajęło dopasowanie się do niego, już nie wspominając o samym przeciskaniu. W środku oczywiście było ciemno jak diabli bo czego spodziewać się po tak zarośniętym tunelu? Liście kompletnie odcinały jakiekolwiek promienie słoneczne więc jedyne co mógł zrobić Hans to tarzać się w stronę światła... Nie tego ostatecznego ale jednak.
Kiedy w końcu dotarł na koniec tunelu i mógł znowu wstać zauważył coś dziwnego. Mianowicie, na wprost miał krótką ale szeroką ścieżkę, na której końcu stały wielkie drzwi. Były one drewniane ze złotymi akcentami na kształt liści. Tak jak te wcześniej... Po lewej stronie za to była kolejna długa i szeroka droga. Taka jak wcześniej... Po prawej jednak była ściana z liści więc nie dało rady tam iść.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   20.03.15 20:50

No widać trzeba będzie spróbować z drzwiami, zawszę jakieś podejście. Oczywiście najlepiej będzie trzeba zostawić jakiś ślad, żeby nie kręcić się. Dlatego też Hans otworzył wielkie drewniane drzwi, następnie sięgnął po swój ołówek i na nich nabazgrał znak [ O taki :3]. Dzięki temu będzie wiedział gdzie był, przynajmniej do czasu aż jest sam w labiryncie. No chyba że nie jest, to zrobi się ciekawiej. W sumie nawet nie wiadomo. No ale skoro już postanowił otworzyć drzwi, to trzeba przez nie przejść. Oraz zostawić je otwarte, też będzie wiadomo że tu już był. Chyba że automatycznie się zamykają, no nieważne. Trzeba iść dalej i dotrzeć do końca, tylko jak daleko jest koniec? No tak czy siak od niedawna jest w labiryncie, więc pewnie jeszcze kawał drogi.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   25.03.15 21:13

Chłopak miał szczęście, powierzchnia drzwi była na tyle wygładzona że mógł na spokojnie narysować znak. Co jednak było za drzwiami? Coś nowego. Mianowicie na maga czekał mini ogródek na kształt koła. W środku rosło wielkie drzewo bonsai, a obok jego pnia stały stylowe ławki z białego marmuru, z czarnymi zdobieniami na oparciach z bliżej nieokreślonego materiału. Do owego środka, prowadziła ścieżka usypana z drobnego żwiru.
Wzdłuż ścian, które jak można było się spodziewać stanowiły gęste krzewy takie same jak to w całym labiryncie, poprowadzona była sadzawka z krystalicznie czystą wodą. Na jej brzegach rosły przeróżne, wielobarwne kwiaty.
Z ogródka były jeszcze dwa wyjścia, które stanowiły identyczne drzwi jak te przez które wszedł Hans. Z jego pozycji, znajdowały się one na skos po prawej i po lewej. Gdyby połączyć wszystkie wyjścia liniami, stanowiły by trójkąt równoboczny.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   26.03.15 16:43

No i teraz będzie zagadka, w prawo czy też lewo. Wszystko zostanie teraz zadecydowane przez wspaniały umysł Hans'a.
Siadając sobie na ławce, Hans wyjął swój notatnik i rozpoczął w nim pisać.
- W sumie to już dwieście dwadzieścia lat, nie pamiętam kiedy zrobiłem ostatni wpis. Chyba z pół roku temu, dlatego nie zapisuje dat. No nie ma to teraz znaczenia. Postanowiłem ruszyć na zlecenie, co prawda nie jest to jakieś szczególne zlecenie. W sumie jest nudne jak..... Coś bardzo nudnego. Nie wpłynie zbytnio to na poprawę mojej kondycji. W sumie w Fairy tail było więcej wymagających sytuacji, samo spędzanie czasu w obecności Natsu i Gray'a. To było niewyobrażalnie wymagające.
Kończąc pisanie, po chwili Hans wstał. Następnie udał się do drzwi po prawej stronie, oczywiście starając się zaznaczyć je swoim znakiem. :3/ Gdy już skończy bazgrać, otworzy drzwi i ruszy dalej. No dalej albo będzie krążył, albo brną do przodu. No ciekawe tylko czy jest sam w tym labiryncie, raczej to by był zbyt oczywiste że on wygra. Zero konkurencji, to takie beznadziejne..
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   29.03.15 14:04

Zostałam poproszona o przejęcie misji z racji zbyt rzadkich odpisów ze strony Vi'a.

Kolejne drzwi, które Hans mógł zaznaczyć bez problemu swoim krzyżykiem. Zdecydowanie bez problemu. Znaczek więc się pojawił, a drzwi zostały otwarte. Za nimi to wyglądało normalnie, wciąż widać było ten żywopłot i rozwidlenie, jednak coś się zmieniło w momencie, kiedy przekroczył framugę. Usłyszał głuche uderzenie buta w ziemię po drugiej stronie. Hans poczuł się naprawdę dziwnie... czyżby dlatego misja została nazwana labiryntem przestrzeni? Poczuł niezwykły chłód, a wszędzie zapanowała dziwna biel. Dziwna, podejrzana. Wręcz oślepiała.
Kilka sekund później, po tej właśnie niedługiej chwili oślepienie zelżało. Tak. To zdecydowanie dlatego ta misja została nazwana labiryntem przestrzeni. Prawdopodobnie przeszedł przez jakiś portal, którego nie dało się przyuważyć ani wyczuć. Misja zaczynała się robić ciekawa wbrew oczekiwaniom osoby wykonującej. Znalazł się w jasnej, kryształowej jaskini. Może jednak lodowej z racji tego chłodu? Tak, zdecydowanie lodowa. Była ogromna, ziemia była śliska, ale nie na tyle, aby się przewrócić przy pierwszym kroku. Z sufitu wyrastały stalaktyty, które - wydawałoby się - że będą opadały na ziemię. W ziemi zaś widać było dwie dziury prowadzące do obniżonego o parę metrów niższego piętra, na oko chyba czterech metrów. Na końcu pomieszczenia, chyba 7 metrów dalej znajdowało się dalsze przejście, chyba zakręcony korytarz.
Całe pomieszczenie zostało wypełnione delikatną mgłą, a kiedy Hans wkroczył do pomieszczenia, wokół niego zaczęły krążyć malutkie duszki-kuleczki energii. Za nim przejścia już nie było... czyli musiał znaleźć jakieś inne przejście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   29.03.15 16:09

Tak więc zaczęło się robić ciekawie, można powiedzieć że tak. W końcu zmiana otoczenia, trochę chłodku i takie tam sprawy. Co gorsza teraz jest troszkę niebezpieczniej, patrząc nawet na sufit. Lodowa jaskinia, no to będzie ciekawie.
Hans rozejrzał się po jaskini, następnie jego uwagę zwróciły latające duszki. Lubił takie magiczne miejsca, zazwyczaj było w nich spokojnie. No zazwyczaj.
Przykucając do jednego duszka, Hans pyrgnął go lekko palcem. Następnie wstał i ruszył do przodu, oczywiście wybrał ścieżkę prosto. Nie chciał schodzić niżej, wiadomo że źle kojarzą się takie miejsca. Zwłaszcza im głębiej, tym niebezpieczniej. Dlatego też trzeba być przygotowanym na uniki i tym podobne, dlatego też Hans w zanadrzu trzyma swoją technikę. Pozwoli mu szybko uniknąć niebezpieczeństwa.
No ale wracając do tego że udajemy się do korytarza na wprost, który zakręca. Wydaje się być on rozsądnym wyborem, z powodu iż jest na prost. No lecz wiadomo że jakby się troszku skupić, lepszym wyborem było by zejście na dół. Im dziwniejsza droga, tym bardziej prowadzi do celu. Tak więc dlaczego Hans wybrał pójście prosto?
Pewnie żeby zaryzykować.
Naglę Hansa dopadło coś strasznego, coś czego nie odczuwał od lat. To najstraszniejsze uczucie z najgorszych............. Ziewanie. Czyżby Hans trochę się zmęczył? Nope. Nie spał od kilku dni, dlatego też jest trochę wyczerpany. W sumie mógł przespać się przed misją, ale kto wiedział że tak będzie. Gupi Hans
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   31.03.15 19:04

Moment, kiedy duszek został pyrgnięty palcem był... uroczy. Iskierka zaczęła się prędko kręcić wokół w chaotyczny sposób, jak by to ją łaskotało. Po chwili wszystkie nagle zniknęły, jakby własnie nadszedł ich czas, nadszedł ich koniec. Chyba. Poza tym, Hans i tak nie miał za bardzo czasu na to, aby się nad tym zastanawiać, toteż musiał ruszyć dalej.
Wybranie przejścia stanowiącego korytarz było chyba najrozsądniejszym wyborem, jakiego Hans mógł dokonać. Właśnie, chyba.
Nie zauważył ani nie wyczuł nawet śliskiego lodu pod nogami, co poskutkowało złapaniem zająca poprzez wywalenie się do tyłu na tyłek i zjechanie po całkiem stromej tafli lodu. Przejeżdżał tak wiele metrów bez większej możliwości zatrzymania się, aby w pewnym momencie wpaść na "hopę" i wykonać obrót tak, że jechał z głową skierowaną przodem do kierunku jazdy.
Teraz tylko modlić się o to, aby w nic nie przywalić.
I na szczęście nie przywalił. Z racji tego, że kąt na sam koniec się zmniejszył w pewnym stopniu, chłopak bez problemu wyhamował i mógł usiąść, otrzepać się z wody wytworzonej z racji tego, że jego ciało i ubrania jednak wydzielają ciepło.
Słyszał do tego głośne całkiem wołanie jakiejś spanikowanej dziewczyny.
"Halo, jest tu ktoś? Co to był za ślizg? Pomocy!"
Samo pomieszczenie nie różniło się za bardzo od poprzedniego poza tym, że jeden wielki stalagnat pośrodku delikatnie rozchodził się do sufitu i do podłogi. Ta formacja lodowa nadawała bardzo przyjemnego charakteru, jednak to nie zmieniało tego, że wszędzie była lekka mgła i było wszędzie zimno. Poza tym, pomieszczenie zawierało dwie dziury w suficie - najpewniej było to pomieszczenie umieszczone pod tamtym, a do tego jeszcze po trzy kolejne ścieżki prowadzące przez tunele na równym poziomie podłoża. Prawdopodobnie, bo zawsze mogła się znaleźć tam taka zjeżdżalnia jak tam.
Nie dało się jednak ustalić miejsca, z którego dobiegał głos dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   31.03.15 19:34

Tak więc zjazd był nawet dość fajny, można było pozwiedzać z wyrazem twarzy kamienia. Kiedy Hans się otrzepał z wody i czego się tam dało, następnie powstał. Tylko po to żeby podrapać się po głowie. No tak więc się dzieje, gdy wybiera się zbyt prostą drogę. No ale gdyby wskoczył do dziury, możliwe że mógłby sobie złamać nogę. Albo coś więcej, kto wie. Tak przynajmniej bezpiecznie zjechał.
No ale teraz krzyk dziewczyny, która prosi o pomoc. Kto wie czy to nie pułapka.
Niestety Hans jest dobrą osobą, tak więc i trochę naiwną. Dlatego też będzie starał się pomóc dziewczynie, oraz odprowadzić ją do wyjścia. No albo końca labiryntu. Przynajmniej na początku jej pomoże, o ile ją znajdzie. Tak czy siak, wybór jest jego. Trzeba teraz poszukać dziewczyny. Oczywiście będzie problem z komunikacją na odległość, Hans nie jest zbyt rozmowny. Tak więc nie będzie krzyczał gdzie jest, ani tym podobne. A pisanie teraz mu się nie przyda.
Tak więc idąc do przodu, chłopak po prostu wybierze losową ścieżkę. Najlepiej ta co idzie środkiem, w końcu tutaj chodzi wyłącznie o szczęście. Jeżeli nie znajdzie dziewczyny w tym tunelu, to spróbuje w następnym. Aż do skutku. No chyba że jej nie znajdzie, to będzie musiał się poddać. Oraz postarać się dwa razy bardziej, chyba że to podstęp. To się trochę wkurzy, bo zmarnuje sporo czasu na poszukiwania.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   01.04.15 22:36

Pójście środkową aleją było równie rozsądne, co wtedy. Tym razem na szczęście natrafił na zupełnie pozbawiony śliskości lód. Były to wręcz dziwne, nierówne stopnie, jakby ktoś już tędy szedł i specjalnie kruszył jego powierzchnię tak, aby móc iść. Korytarz był naprawdę długi, ale teraz wyraźnie było słychać nawoływanie. I to był znajomy mu głos. Bardzo wręcz znajomy. Czyżby to była sama... Ultear? Niemożliwe, przecież po wydarzeniach z projektu Eclipse ona...
Jednak w końcu udało mu się dotrzeć. Była to ogromna sala z... przepaścią, oczywiście cała zrobiona z lodu. Przepaść miała około pięciu metrów szerokości, a głębokości? Nikt nie wiedział. Wszędzie była ta mgła dziwna, a nad dziurą przechodzącą przez całe pomieszczenie unosiły się te same duszki, co spotkał wcześniej mag. Było ich znacznie więcej niż wcześniej, ale najbardziej zastanawiającym było to, jak to całe miejsce było oświetlane, skoro w dole ciemno jak w... nie przytaczajmy tego epitetu... a na górze jasno... no, prawie. Druga strona wąwozu była ciemna, ale czuć z niej było zapach mu... jeszcze bardziej sugerujący to, że to była Ultear.
- Kim jesteś? Pomóż mi! Halo! Co stoisz jak kołek! Dama jest w opałach! - tak... ten głos nie mógł należeć do kogoś innego. To musiała być ona, ale jak się tam dostać? Przepaść zbyt głęboka, zbyt szeroka aby wykonać susa. A przynajmniej tak się wydaje. Jedyne, co w tym wszystkim nie pasuje to charakter Ultear... zdecydowanie coś tu śmierdziało i nie była to lodówka pełna zgniłego mięsa w lodówce kogoś, kto nie przychodzi często do domu.
Jakby nie patrzeć, ledwo widać było krawędź. Jednak otoczenie Hansa ograniczało się do jego części, paru stalagnatów, stalaktytów i stalagmitów, gdzie ich ilość kolejno wynosiła cztery, trzy i pięć, jednak żadne z nich by nie dosięgło drugiej strony. Więc trzeba by było nieźle kombinować...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   02.04.15 10:32

Hans przez chwilę się zastanawiał, przecież od ostatniego spotkania.... Tak czy siak powinna już być u kresu sił, co ją tu sprowadziło. Trzeba się o tym dowiedzieć. Prawdopodobnie jest to pułapka, lecz ten zapach. Nie ma wątpliwości.
Hans stanął przy krawędzi, następnie dobrze przyjrzał się otoczeniu. Szukał najlepszych miejsc do odbicia się, jeżeli się powiedzie. To w parę sekund dotrze na drugą stronę. [W sumie nie wiem ile metrów jest na drugą stronę, dlatego też pójdę na ryzyk fizyk]
Hans po prostu wyskoczył do przodu, chcąc przynajmniej zahaczyć o kawałek czegoś. Następnie użyć Ikioi, żeby wystrzelić do przodu. Celując w następny stalagmit, Hans ponownie użyje techniki Ikioi. Może w końcu dotrze na drugą stronę, jeżeli mu się nie uda po prostu zatrzyma się na jednym stalagmitów.
Jeżeli okaże się to pułapka, będzie ciężko się z niej wydostać. Zwłaszcza że Hans nie posiada nieskończoność Magii, dlatego też mu rozsądnie używać zaklęć. Inaczej nie będzie wstanie się wydostać, do czasu aż nie odpocznie. A to może trochę potrwać, teraz najważniejsze jest dostać się na drugą stronę. Oraz sprawdzić czy to naprawdę Ultear, jeżeli tak. To trochę będzie trwało dotarcie do końca labiryntu.
Chociaż patrząc na to że Ultear powinna być staruszką, która ledwo wiąże koniec z końcem. Zwłaszcza że trochę lat minęło, chyba że coś się wydarzyło. Może nastąpiły jakieś zmiany, to może być to. No ale co taki Mag robiłby tutaj.... Ciekawe że aż nie można po prost się odwrócić od tego.
----------------------------
2 Ikioi 500 - 1000 / 3000 = 2000.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   02.04.15 20:34

Plan wymyślony, teraz tylko się za nią wziąć. Niektórzy mówią, że łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić... ale czy w tym przypadku będzie tak samo? Więc wyskoczył, wystarczył raz, wylądował stabilnie na lodzie, ale... no, cóż, rozpęd robi swoje, a tam już nie było tak szorstkiej powierzchni jak po drugiej stronie. Tak więc Hans przejechał na swoich nogach około trzech metrów i uderzył głową prosto w ścianę.

Przez niedługi czas czuł się tak zamroczony, że nie wiedział, kiedy zemdlał. Nastąpiło to po dwóch godzinach, a pierwszym, co zauważył to latające nad jego głową cztery duszki, które zdecydowały się poudawać gwiazdki kręcące się nad głowami nieprzytomnych. Drugim widokiem była strasznie rozmyta, jednak na niedługo twarz... kobiety. Czarne, wchodzące w ciemny fiolet włosy, brązowe oczy... A włosy opadały na twarz Hansa, lekko ją otulając.
- No, w końcu! - zawołała, dostrzegając iskierki w żywych oczach Oshimury. Momentalnie założyła ręce na charakterystycznie duże piersi okryte w białej szacie-sukience i prychnęła pod nosem. - No, nie powiem, ładne lądowanie. A teraz pomóż mi stąd wyjść - mruknęła po chwili, odwracając głowę. Stała nad nim w ten sposób, jednak na całe szczęście ten nie oberwie, bo nic jej nie widać... "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia", ale nie w tym przypadku, gdzie to ona stała niedaleko niego, acz sukienka wszystko dokładnie zakrywała.

Wygląd Ultear
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   

Powrót do góry Go down
 
Gorące źródła
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Gorące Źródła
» Gorące źródła
» Gorące źródła
» Magiczne gorące źródła
» Gorące źródła

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Hosenka-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie