IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gorące źródła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Gorące źródła   12.11.14 6:58

First topic message reminder :

Chyba najchętniej odwiedzane miejsce w tym kurorcie, głównie przez wody geotermalne w tym rejonie. Na ich największym źródle wybudowano niewielkie centrum uzdrowiskowe. Składa się ono z kilku równie ważnych elementów, czyli z recepcji, szatni damskiej oddzielonej od męskiej oraz same łaźnie z takim samym podziałem. Na raz kąpać może się nawet piętnaście osób na strefę, co daje nawet trzydziestu korzystających z usług na w godzinach szczytu! Oczywiście poza wodami można oddać się w ręce wykwalifikowanych specjalistów, aby zrobili Ci doskonały masaż, o którym nigdy Ci się nie śniło... A to wszystko w cenie lokalu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   02.04.15 20:57

Hans obudził się i zauważył pierwsze co to duszki, następnie za nimi Ultear. To coś czego się nie spodziewał, zwłaszcza w tym stanie. Hans zerwał się, następnie chciał już coś powiedzieć. No lecz wstrzymał się, jedynie co go ciekawiło. To co ona tu robi. Wyciągając notes i ołówek, po czym zaczął pisać. Gdy już skończył ofiarował jej kartkę.

Dość dawno cię nie widziałem Ultear, od ostatnich igrzysk magicznych. Wyglądasz dość młodo, z resztą nie ważne. Myślałem że będziesz się trzymać Jellala i Tej drugiej.

Hans musiał się trochę obudzić z transu powypadkowego, no i teraz pozostało tylko poczekać. Odpocząć trochę, w sumie nie ma co się śpieszyć. Teraz najważniejsze jest to, żeby dowiedzieć się kilka rzeczy. Dodatkowo może wpadnie coś ciekawego do ucha. W sumie Ultear pewnie nie pamięta Hansa, jest jednym z tych mało znaczących osób.
Kolejna kartka powędrowała do kobiety.
- [i]Nie spodziewałbym się ciebie w takim miejscu, w sumie nikogo kogo znam.[/b]

Hans postanowił rozprostować się i rozejrzeć, trzeba pomyśleć jak się stąd wydostać.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   02.04.15 23:00

Pomieszczenie było... no... jak każde inne. Poza tym, że tutaj sufit w pewnym miejscu był znacznie bardziej wyższy niż w pozostałych miejscach i stopniowo się unosił, jakby robił miejsce... dla drzwi, w które właśnie przywalił Hans. Tak... do wielkich, ogromnych lodowych drzwi. Zupełnie tak, jakby ich twórcą, tak samo jak całego tego wymiaru-labiryntu był jakiś mag lodu. Po jednej stronie widać było w ścianie, trochę pod sufitem jakąś dziurę, prawdopodobnie to z niej wypadła Ultear, tak trafiając na tę stronę tego wąwozu.

Kobieta była wyraźnie zdziwiona tym, że Oshimura mu pokazuje karteczki zamiast normalnie mówić, toteż po prostu założyła ręce na biodra i uniosła brew, jakby nie brała go za zbyt poważnego. Jej wyraz twarzy zmienił się z prześmiewczego na zszokowany, kiedy tylko wyczytała swoje imię na kartce.
- Ultear? Skąd znasz moje imię, przebierańcu? Powiedziałbyś coś, a nie piszesz. Poza tym, nawet nie wiem, o jakie Igrzyska Ci chodzi. No i nie wiem, o kogo chodzi. Czekaj...
Zawiesiła się na dłuższą chwilę, pocierając brodę dłonią, zastanawiała się skąd o tym wiedział. Chyba właśnie się domyśliła... Zacisnęła usta i się odwróciła.
- Aha.. czyli znałeś mój ziemski odpowiednik, a także Meredy i ziemskiego Mystogana... - powiedziała, znowu pogrążając się w tym zamyśleniu. Przynajmniej jeden plus: przestała być księżniczką chociaż na chwilę. No właśnie, chociaż na chwilę. - Cholera. Chyba powinnam Ci wszystko wyjaśnić kiedy wydostaniemy się z tego labiryntu. Dalej mnie boli tyłek po tym upadku - dodała po chwili, trochę żenująco. Ale pytanie za sto punktów... gdzie zniknął wąwóz? Nagle okazało się, że zamiast niego pojawiła się... ściana. Nawet ona tego nie zauważyła, a kiedy zwróciliście na to uwagę, ona zrobiła wielkie oczy. Czyli... zostały tylko te dziwne drzwi, czyż nie?

// Muszę sobie spisać kolor żeby nie klikać ciągle edycji: #E2A8FF //
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   03.04.15 10:14

Ziemski odpowiednik?, Hans przez chwilę się zastanawiał. Kiedyś chyba Natsu wspominał coś na temat Edo czegoś, tylko nie do końca pamiętał. Możliwe że to coś związane z tym, z resztą teraz to jest nie ważne. To nie jest ta Ultear którą znał, czyli ktoś spoza wymiaru czy coś. W sumie nie ma czasu na rozmyślanie nad tym. Później wysłucha wyjaśnień, teraz trzeba wydostać się stąd.

Przebierańcu, co z Hansa za przebieraniec. Normalnie przecież ubrany, no każdy ma swój styl. No a co do mówienia, Hans tak bardzo nie chce mówić. Nikt go do tego nie zmusi. W sumie już od lat nie słyszał swojego głosu, no ale nie brakuje mu tego. Pisząc na kartce kolejne słowa, po chwili pokazał je Ultear.
- Wybacz lecz od lat posługuję się pismem, nie lubię zbytnio mówić.
Tak więc to już mają wyjaśnione, chyba. O ile ona się nie uprze na tym, ale Hans jest ze stali nie ugnie się.

No ale wracając do tego że Hans się zamyślił i przez to otoczenie się zmieniło, co dziwne wąwóz zniknął i pojawiła się ściana. Pozostała tylko jedna droga, drzwi. Które chyba będzie trzeba otworzyć, albo wyważyć. Zależy od sytuacji. Tak więc Hans ruszył w kierunku drzwi, po czym starał się je otworzyć. Kiedy mu się uda, ruszy po Ultear. Następnie weźmie ją na ręce i ruszy do przodu, w końcu trzeba się stąd wydostać. Chociaż coś tu zaczyna śmierdzieć, czyżby ktoś był jeszcze w tej jaskini. Może... Z resztą nie ważne, trzeba wydostać się stąd.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   03.04.15 23:11

- To, że niewiele mówisz od lat nic mnie nie obchodzi! Powinieneś mówić, a nie! Jak znajdziesz sobie żonę? - podniosła na niego głos po raz kolejny, a przebierańcem dla niego jest z racji tego, że ledwie co widać z jego twarzy. Toteż uznała go za takiego, a nie innego. Założyła ręce, odwróciła głowę, obrażona. Jednak nie pozostała z takim wrednym wyrazem twarzy na zbyt długo, bo zaraz twarz stała się oazą spokoju i zamyślenia. Wyraźnie myślała nad tym, jak to mu wszystko wytłumaczyć.
Wrota... no, cóż. Jak wrota, wyglądały na naprawdę solidne i ciężkie do ruszenia. Hans postanowił je jednak tknąć i spróbować otworzyć z racji takiej, że to była jedyna droga na wydostanie się. Okazało się... że wystarczyło je delikatnie popchnąć, a te zaczęły się rozpadać w świetlisty, piękny pył. Zebrał się on tuż przy suficie, aby zaraz opaść w postaci białego, śnieżnego puchu. To, co zostało za drzwiami było nieadekwatne do rozmiaru wrót, gdyż był to zwykły, zamkowy korytarz z kilkoma filarami naprzemiennie poustawianymi z postaciami w szatach, wykute w tym samym materiale. Dalej widać było jakieś schody. Zrobiło się naprawdę, paskudnie zimno.
Tak, jak jednak założył - zostało mu iść z Ultear na rękach.
- Hmm... chyba powinnam Ci to wyjaśnić, prawd... - zaczęła, jednak nie skończyła, bo ostatnie słowo przekształciło się w panieński pisk w momencie, kiedy ten ją podnosił. - Ej, co Ty wyprawiasz?! Postaw mnie, potrafię chodzić! Teraz nie będziesz mógł pisać, halo, puszczaj mnie! - krzyczała, próbując zeskoczyć. Więc wchodzenie po schodach wzdłuż okrągłego trzonu wieży było... męczące. I głośne.

Przybliżony wygląd
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   04.04.15 10:43

No przez kawałek drogi było jeszcze znośnie, no ale później to już zaczęło być ciężko. Skoro Ultear poradzi sobie z chodzeniem, to Hans może ją odstawić. Myślał że skoro ją boli tyłek, to raczej będzie się człapać. No skoro jej to przeszkadza, to nie będzie można się narzucać. Tak więc odstawiając Ultear na ziemi, Hans wyciągnął notatnik. Następnie zaczął pisać.

-[i]Wybacz, poniosło mnie. No a teraz możesz przejść do wyjaśnień.[/b]

Hans po chwili rozpiął kołnierz, chciał pokazać swoją twarz dziewczynie. Żeby nie czuła się niepewnie, jeszcze coś z tego wyjdzie dziwnego. Dlatego też zaufanie to podstawa. No lecz też trzeba ruszyć do przodu, nie można się zatrzymywać. Ta jaskinia jest za dziwna, dlatego najlepiej będzie trzeba wydostać się z niej. No ale też wracając do nieprawdziwej Ultear, Hans cały czas starał sobie przypomnieć o pewnym momencie. Edolas, chyba to jakoś tak się nazywało. No lecz bardziej go ciekawiło, co tu robi Edolasowa Ultear. No zaraz pewnie się dowie, na razie trzeba być ostrożnym i używać swojego węchu dobrze. Może jeszcze ktoś jest w jaskini. Wystarczy tylko wyczuć obcy zapach , to będzie wystarczyć.

Rozglądając się po, Hans chciał zwracać uwagę na szczegóły. Może coś wpadnie mu w oko, dzięki czemu będzie wiedział żeby nie zabłądzić. Albo nie wpaść w pułapkę, jeszcze się okaże że to jakaś iluzja i będą nadkładać drogi. No lecz raczej wszystko wyglądało normalnie.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   04.04.15 18:49

Kiedy stanęła na nogach, natychmiast zaczęła otrzepywać i prostować swoją białą suknię, jakby właśnie ubrudził ją swoimi łapskami i swoimi ciuchami. Otrzepywała ją z grymasem na twarzy, zupełnie jej się to nie podobało.
- Wiesz co? Wypchaj się! Za coś takiego nawet słówka nie powiem! Prostak jeden! - zawołała, iście obrażona niczym panienka z wyższych sfer, rozpieszczana przez wszystkich wokół. Zaczęła iść przodem, nawet nie zwracając uwagi na to, że chłopak rozpiął swój kołnierz.
Szli więc przez setki wysokich całkiem schodów, wszystkie stworzone z lodu o bardzo niskiej śliskości, jakby ktoś nie był na tyle głupi żeby zrobić śliską drogę opierającą się na stawianiu nóg coraz to wyżej na kolejnych stopniach. Na zewnętrznej ścianie znajdowały się puste, niewypełnione niczym okna zawierające w sobie wielki... cudowny krajobraz. Chyba, że góry zaśnieżone, czarne niebo, jakby zrobione ze smoły i zamrożone budynki można zaliczyć do pięknych krajobrazów. To wyglądało tak, jakby to był... postapokaliptyczny świat, jakby Magnolia została całkiem zmrożona przez nieznaną siłę.
Dość jednak o krajobrazie, gdyż to nie on tu gra pierwsze skrzypce. Kiedy przeszli prawdopodobnie pięć setek stopni, odczuli jeszcze bardziej to zimno przemieszane ze zmęczeniem. Dotarli do kolejnych lodowych drzwi, jednak te już były nieco ciemniejsze... jakby ktoś nie zamroził wodę, a krew. To pozwoliło na zrobienie jaśniejszej już tablicy z wygrawerowanymi literami.

Aby wydostać się, potwora pokonać musisz, jednak nie siłą, a sprytem i logiką. Kule Ci dane reagują na Twe myśli, a cztery zagadki rozwiązane zostać muszą, inaczej potwór zrani poszukiwaczy z Labiryntu Przestrzeni.

- Ja Ci nie pomagam - zapowiedziała Ultear, chyba wielce obrażona o to, jak potraktował ją mężczyzna. Miała założone ręce i odwróconą głowę w akcie pięknego... solidnego focha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   04.04.15 19:08

Tak więc niestety nastał najcięższy etap w życiu Hansa, zagadki i inne pierdoły. No ale trzeba się tego podjąć, nawet jeżeli trzeba myśleć. To Hans nie jest jeszcze w tym taki zły, w końcu tylko Natsu by zaczął wszystko rozwalać i panikować. No ale wracając do zadania, Ultear odmówiła pomocy niech będzie. Hans zawszę musi sam sobie radzić.

Podchodząc do kul, Hans ich nie tykał. Skoro są połączone z jego umysłem, to pozostaje tylko odgadnąć coś tam. Tylko kto mu powie na temat pytań lub zadań, wszystko musi zostać jakoś załatwione. Tylko co to będzie, pewnie coś ciężkiego.
Z jednej strony Hans wolałby powalczyć z potworem, byłoby ciekawiej. No lecz skoro dostał takie zadanie, to może w nim będzie jakaś frajda . No ale dobra skupmy się i spójrzmy na tablicę, może coś pokaże się nowego. Jak tak, oznacza to dwie rzeczy. Ktoś tu jest, albo tak zostało zaczarowane. Wychodzi na jedno, będzie interesująco.

Spoglądając kątem oka na Ultear, Hans napisał kilka słów w notatniku. Po czym rzucił notatnik w stronę Ultear.
- Gdyby mi się nie udało, pozdrów ode mnie Fairy Tail. Oraz przygotuj się, bo pewnie będzie twoja kolej jak polegnę.
No i to by było tyle, trzeba teraz skupić się na zadaniu.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   06.04.15 15:18

Pomieszczenie, do którego zaraz weszli było okrągłe, posiadało cztery ogromne okna, z których powiewał chłód. Pośrodku stało dziwne stworzenie stworzone... no, jak ze wszystkiego, czyli z lodu. Było jednak w pełni żywe, a jedynym, co go utrzymywało w miejscu to solidne, stalowe kajdany. Był ogromny, trzeba było przyznać. Miał wzrost chyba dwóch metrów, a siedział na tyłku, patrząc się z nienawiścią swoimi niebieskimi oczyma na Hansa i jego towarzyszkę. Wokół niego znajdowały się cztery kamienie, wszystkie miały kulę u dołu, wszelkie przezroczyste, acz w środku ich było widać drobinki energii.

Ultear odprowadziła go wzrokiem, wciąż obrażona... ale czy na pewno? Nie wyglądała na złą. Nie teraz, kiedy złapała w dłonie notatnik i odczytała notkę. Chyba coś się w niej obudziło i przestanie być taka oschła, wywyższająca się i tak dalej.
Hansowi jednak zostało rozwiązywać kolejne zagadki. Pierwszy z kamieni miał jedną z nich wyrytą dłutem w kamieniu zamrożonym w niewielkim filarze, lecz litery były w pełni wyraźne. Jednak co było tam napisane?
Słyszysz go, a nie widzisz, spotkasz - a nie schwytasz,
Jedni mówią, że on dobry - inni zaś, że zły.



Prosiłabym o rozwiązywanie zagadek bez pomocy wujka google : P
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   06.04.15 17:03

Hans tak więc stanął i spojrzał na ścianę, po chwili trochę go zatkało. Nie był zbytnio rozgarnięty, lecz zagadka wydawała się prosta. No lecz czy aby na pewno.

-Słyszysz go, a nie widzisz, spotkasz - a nie schwytasz,
Jedni mówią, że on dobry - inni zaś, że zły.

Słyszy a nie widzi, można powiedzieć że to może być echo. No lecz spotkasz a nie schwytasz, powietrze?. Dość mylące z początku, ale coś jeszcze. Jedni mówią, że on dobry inni zaś, że zły. Wychodzi tylko na jedno, najprawdopodobniej tylko jedno. W sumie jest tutaj ryzyko, ale trzeba będzie zaryzykować.
Hans postanowił odpowiedzieć, oczywiście w swoim umyśle. Przecież urządzenia są połączone z główką Hansa, czy jakoś tak pisało.
Tak więc Hans pomyślał - Wiatr.
W razie czego przygotował się do ataku lub uniku, nigdy nie wiadomo czy się uda.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   07.04.15 23:11

Kula w momencie, kiedy Hans odpowiedział zamroziła się całkiem, po czym rozbiła na drobne kawałki. Nic poza tym jednak się nie stało, więc... jak można było sądzić, czy podana przez niego odpowiedź była poprawna, czy też nie? Ultear uważnie go obserwowała, stojąc przy wrotach (które z resztą w niewiadomym momencie się zamknęły), była rozluźniona. Przynajmniej tak by się wydawało.  Ale bywa różnie z tymi kobietami, każdy to wie doskonale, szczególnie Hans, który te 220 lat już ma na karku.
Wracając do zagadki - stał chwilowo w punkcie wyjścia i jedyne, co mu zostało to zająć się kolejnymi. Nie wiedział bowiem, czy ta odpowiedź była prawdziwa, czy może też nie. Kolejny kamień wyglądał tak samo, jak ten poprzedni, jednak zawierał w sobie znacznie więcej tekstu.

Rolnik chce przekroczyć rzekę i wziąć ze sobą wilka, kozę i kapustę. Posiada łódź, którą może płynąć tylko z wilkiem, kozą lub kapustą. Jeśli wilk i koza są sami na jednym brzegu, wilk zje kozę. Jeśli koza i kapusta znajdują się na jednym brzegu, koza zje kapustę.
Jak rolnik zabierze wilka, kozę i kapustę na drugi brzeg?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   08.04.15 10:27

[Hue hue tą zagadkę znam, ostatnio koledze mózg tym niszczyłem XD]

Hans mógł odetchnąć spokojnie, po czym przeszedł do następnej zagadki. Ciekawiło go tylko, czy jak raz źle odpowie to skończy się gra. Czy są jakieś szanse, no ale lepiej nie kusić losu. Dlatego też trzeba się zabrać do roboty.

Czytając następną zagadkę, Hans uradował się na duchu. To stara zagadka, którą już zna. Słyszał ją kilkanaście lat temu, o ile dobrze pamięta ma zapisane to gdzieś w książce. Zapisał w razie czego żeby wkurzyć Greya, był słaby w zagadkach. Sięgając po książkę, po chwili Hans zaczął szukać. Prawdopodobnie będzie trochę to robił, lecz zawszę będzie to dobry krok na przód. Oraz wszystko pójdzie zgodnie z planem i przejdzie do następnej zagadki.

Kilkanaście stron później, Hans w końcu znalazł. Wystarczyło tylko dobrze pomyśleć żeby dać odpowiedź, następnie przejść dalej.
- Rolnik najpierw bierze kozę, pozostawiając wilka i kapustę. Wraca sam, następnie bierze wilka. Po zostawieniu go wraca z kozą. Teraz rolnik zostawi kozę i na drugi brzeg przepłynie z kapustą, zostawi ją i na końcu popłynie po kozę.

Jeżeli dobrze zapisał, wszystko powinno być dobrze. Chociaż to stara zagadka, to raczej powinna być prawidłowa odpowiedź. W sumie bardziej ciekawiło go, czy ten stwór jest bardzo niebezpieczny. Możliwe że jeden błąd może kosztować go życie, lecz wiadomo że wtedy będzie inny plan. Będzie musiał kupić czas dla Ultear, żeby mogła uciec. O ile da się uciec.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   08.04.15 19:20

I trach, kula pękła. Teraz miał albo pewność, że nie trafił dwukrotnie, albo że dwukrotnie trafił. Jeszcze tylko dwie, czyż nie? Może teraz wynik będzie inny niż dotychczas, dzięki czemu dowie się, czy na pewno zdołał odgadnąć? Potwór spojrzał się swoimi błękitnymi ślepiami wciąż pełnymi nienawiści. Kajdany wciąż go trzymały przykute do posadzki, a nawet jego rozpaczliwe próby wyrywania się nic nie dawały. Rozpaczliwe, pełne zła... i siły. Lepiej nie wiedzieć, co by się stało, gdyby się wydostał...
Kolejna zagadka okazała się być całkiem krótka, ale to może być najgorsze, co mogło go spotkać. Nigdy nie lekceważ krótkich zagadek! Jednak przecież nie wiedział, czy przypadkiem nie okaże się trudniejsza niż kolejna, ostatnia przygotowana łamigłówka?

Jakie siedmioliterowe słowo nawet największy mędrzec wypowie błędnie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   08.04.15 20:05

Hans jednak dał radę, to dobrze. Przynajmniej zostało ostatnie zadanie, o ile jeszcze czegoś nie pominął. No lecz teraz została ostatnia zagadka i nie była ona łatwa, można powiedzieć że była dość dziwna. Słowo które wypowie błędnie, przecież tych słów może być trochę. Trzeba któreś wybrać. Tylko coś jest jednak, ta zagadka miała coś w sobie. Odpowiedź, czy też może to zmyłka. Ah głowa Hansa pracuje, ale coś wolno. Teraz jednak musi się skupić, przeczytać trzy razy i się skupić, przeczytać pięć razy i po kolei. Każde słowo dwa razy.

Jakie siedmioliterowe słowo nawet największy mędrzec wypowie błędnie?

Ok usuńmy Jakie, siedmioliterowe. Nawet, największy i mędrzec. Zostaje tylko Słowo wypowie błędnie. Tutaj raczej można odrzucić ,,Wypowie'' W prawdzie ma siedem liter, lecz to nie to. Zostaje Błędnie... Jest siedmioliterowe, oraz.... Błędnie da się tylko wypowiedzieć błędnie, tak więc to jest ta cała zagadka. No lecz to może też być zmyłka. Sama zagadka jest trudna i mylna, lecz i łatwa jeżeli się ją rozumie. No teraz pozostaje ryzyko.

Chwila zastanowienia i przeanalizowanie wszystkiego, Hans stąpa po kruchym lodzie. Dlatego też musi zaryzykować.
- Błędnie
Tak więc postanowił dać taką odpowiedź, bo innej nie widział. No ale teraz zapisze sobie to w pamiętniku.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   09.04.15 18:28

Krach! I kolejna kula zniszczona. Znowu pojawiało się pytanie, czy odpowiedział błędnie, czy też prawidłowo... ale skoro stworzenie usiadło, zwiesiło głowę, jakby trochę poirytowane... To chyba raczej, że właśnie trzy zaliczył, czyż nie? Kajdany nawet nie ruszone, a golem przestał w ogóle próbować się uwolnić. Wiedział, że już nie ma, co próbować... prawdopodobnie. A może czai się do ataku na biednego, nic nie spodziewającego się Hansa?
Kiedy rozwiązywał zagadki, obszedł monstrum dookoła, została mu już tylko jedna. Ta swoją formą przypominała bardzo zagadkę numer jeden, a przynajmniej taki był sposób zapisu. Kula była taka sama, jak wcześniej, nietknięta, nawet nie miała ryski czy kurzu. Trudno o kurz w takim miejscu.

Woda go nie zmoczy, ogień nie spali, uderzenia pięścią nie odczuje,
podepczesz - nie zwróci żadnej uwagi,
a i 100 olbrzymów go nie podniesie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   09.04.15 20:15

Tak więc Hans mógł odetchnąć z ulgą, pozostało mu teraz zakończyć to całe bawienie się w zagadki. No ale wracając do tego, że pozostało ostatnie zdanie.

Zagadka dość ciekawa, nawet dość trudna. Tylko że można ją bardzo szybko rozwiązać, bo jest bardzo dziwna.
Coś czego nic nie tknie, nikt nie podniesie. Mało jest takich rzeczy na świecie. Skoro ogień nie spali i woda nie zmoczy, 100 olbrzymów nie podniesie. Coś związanego z naturą. Powietrze?, nie tego się na da podnieść. Ani tym bardziej starać się podnieść. Coś związanego z ziemią, oczywiście nie sama ziemia. Tylko coś co na niej się znajduje, oraz nie da się tego podnieść.
Hans spojrzał na ziemię, po chwili za siebie. Spoglądał tak przez chwilę i myślał.

Minęło parę minut, po chwili Hans spojrzał na Ultear. Jakby chciał to by się uśmiechnął, no lecz on jest troszkę drętwy i nie emocjonalny. Ach te lata mijały i coraz bardziej wyniszczały Hans'a od środka, jego dawne ja minęło. Emocje wygasły.
Po chwili Hans pomyślał od odpowiedzi Cień.
Gdy już podał odpowiedź, postanowił zobaczyć ostateczny efekt. Wykonania wszystkich zagadek.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   09.04.15 20:43

Ostatnia zagadka i... krach. Kula znowu pękła, a w całym pomieszczeniu pojawiła się jaśniutka energia w postaci drobinek czegoś, co imitowało śnieg. Opadały one spod sufitu i aż po podłoże, co wyglądało pięknie. A stworzenie? Dziwne, bo spojrzało się na przechodzącą właśnie koło niego Ultear, a zaraz po tym na Hansa. Otworzyło nieznacznie swą paszczę, co potrafiło zadziwić, zacisnęło pięści całkiem. To było słychać zupełnie tak, jakby mnóstwo kryształów pocierało się o siebie.

Nie sądziłem, iż wiedza twa z tylu lat
okaże Ci się tak pomocna. Droga wolna, magu. Zniszczyłeś labirynt przestrzeni.
Uważaj jednak na łowców futer.

Usłyszeli oboje, co trochę zaciekawiło jego towarzyszkę. Spojrzała się na chłopaka, unosząc tym samym brew. Nie zauważyła tym samym, że stworzenie z lodu zmieniło się w ogromną bryłę, a kamienne pulpity zniknęły całkowicie, jedynie kule pozostały na swoim miejscu. Bardziej była ciekawa tego, czemu to coś tak powiedziało, a kiedy już coś wymyśliła, podstępnie się uśmiechnęła i szturchnęła go w ramię.
- Co, trzymasz pod tą kurtką tony Exceedów że masz uważać na łowców futer? - zapytała zaczepliwie. Zaraz jednak się zreflektowała, wbijając wzrok w ziemię i westchnęła ciężko. - Co, jak co - dobra robota - powiedziała po chwili, nieznacznie się uśmiechnęła. - Chyba jestem Ci winna przeprosiny.
Jednak nie czas na ckliwe momenty na przeprosiny. Właśnie kiedy padło ostatnie słowo wszystko zaczęło się trząść i rozsypywać, cały płaski strop zaczął spadać z wysokości praktycznie dziesięciu, może dwudziestu metrów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   09.04.15 21:51

Hans demolka, zniszczył labirynt przestrzeni. No ale wracając do jednego nieciekawego, łowcy futer. Tak wiadomo o co chodziło. No i raczej nie będzie teraz lekko, trzeba będzie uważać na otoczenie. Kiedy już wszystko się zakończyło, a zagadki zostały rozwalone. Pozostało się stąd wydostać, lecz jeszcze Ultear. Trzeba ją przesłuchać, no i takie tam.
Na pytanie o tony Exeedów, Hans pokiwał głową na nie. Chodziło bardziej o niego, lecz nie może tego powiedzieć. Jest to jego tajemnica, niewiele osób o tym wie. Ostatnią był chyba Makarov. No ale wracając do tego że teraz Ultear gratulować Hans'owi, no jak miło.

Nie długo potrwała chwila spokoju i miłej rozmowy, po chwili zaczęło się wszystko walić. Super teraz gdzie uciec, tak czy siak będzie trzeba trochę się wysilić. Hans znów złapał Ultear na ręce, tym razem miał zamiar uciec raz a porządnie. Czyli po prostu lecieć do przodu.
Używając Ikioi, wraz z Ultear. Hans wybił się do przodu, przy okazji szukając wyjścia z labiryntu. Przy tym uważając na otoczenie, jeżeli będzie trzeba znów użyje techniki.
----------------
500 MM = 2000.
-------------
W razie potrzeby kolejne 500 MM do uniknięcia. = 1500
--------
Nie wiem jak stoję z MM, czy była regeneracja ?
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   10.04.15 21:30

Strop urywał się powolutku, opadając odłam po odłamie na ziemię, krusząc się na drobne kawałki. Niektóre nawet były tak zaostrzone, że ciężko było stwierdzić, czy to przypadkiem nie były sople ze stropu. Jeden z nich, całkiem spory opadł prosto na blok z tym dziwnym golemem i oba się rozpadły, wystrzeliwując mnóstwo odłamków na wszystkie strony. Ostrych niczym brzytwy sztyletów odłamków, wypadałoby wspomnieć. Kilkanaście, jak nie kilkaset leciało w stronę Hansa i Ultear.
Wleciało prosto w jego serce...
Już myśleli, że to koniec. Hans poczuł ciekawe, chłodne trochę gilgotki na wysokości torsu i nagle... wszystko się rozmyło, jakby to była tylko iluzja. Cały ten labirynt z lodu był iluzją? Na to wyglądało. Właśnie wylądował w tamtym trawiastym labiryncie pełnym żywopłotów razem ze swoją towarzyszką. Akurat znajdował się na okrągłym placu ogrodzonym zielonym murem, a z czterech stron znajdowały się drzwi - jedne z nich były zabite deskami całkiem solidnie, a na tabliczce wywieszonej na wystającym gwoździu napisane było "Nie dotykać, znikają ludzie", więc można sądzić było, że po zniknięciu Ultear wywieszono ją po obu stronach tego przejścia. Pozostałych troje drzwi wyglądało całkiem zwyczajnie...
- Dziwnie się przez chwilę czułam... jakby coś mnie przeszyło - powiedziała cicho kobieta, dotykając swoich piersi na wysokości mostka. Dotykała tych miejsc palcami, jakby trochę zdziwiona. - Jakby te sople mnie przebiły na wylot... też tak się czułeś? - zapytała. Tak, rzeczywiście - Hans mógł coś takiego odczuć, jednak po chwili od pytania to uczucie zanikło, bo to była jedynie iluzja. Żadnych ran nie mieli, co widać było po Ultear. Własnie dotykała miejsc, gdzie dostała soplami, aczkolwiek nigdzie nie miała żadnych ran. Wyraźnie... rozbili ten labirynt tak, jak stwór powiedział i ta iluzja dość efektownie, groźnie się rozbiła. Dosłownie.
- Dobra - zaczęła, po czym zawiesiła efektywnie głos. Zakaszlała w pięść, po czym założyła ręce na piersi. - Powinnam powiedzieć, w końcu mnie uratowałeś. Ale wolisz od początku, czy może jakieś konkretne informacje? - zapytała po chwili.

//Regeneracja była cały czas. Obecnie masz 3000, nie użyłeś zaklęcia ani razu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   12.04.15 18:20

W końcu labirynt się skończył, co prawda najgorsza część. Hans teraz musiał sprawdzić cały swój ekwipunek, następnie zwrócić się do Ultear. No teraz pozostaje sprawa z tą iluzją, co prawda jak iluzja. Była dość prawdziwa, a jeżeli chodzi o uczucie przeszycia. To raczej psychika pomogła, w końcu jeżeli efekt iluzji nachodzi mocno na psychikę. To można nawet odczuć jej efekty, wiadomo. Wszystko dzięki naszej psychice.
Po tym ja Ultear zaczęła wypowiadać się na temat uczucia przebicia soplami, Hans w tym momencie poprawił swój kołnierz. Po czym czapkę i otrzepał się z czego się dało, następnie sięgnął po notatnik.
No chwila skupienia, w końcu teraz można odsapnąć. Po przejściu tych zagadek i najedzeniu się trochę stresem, oraz strachem.
Pisząc w notatniku kilka słów, żeby nie marnować kartek. Najlepiej będzie napisać od razu wszystko.

-Taka jest iluzja, oraz psychika człowieka. Razem wychodzą przeróżne efekty.
------
No jeżeli jesteś na siłach, możesz opowiedzieć od początku. Postaram się większość zapisać w książce, tak więc możemy zaczynać.

----------
Tak więc Hans usiadł na ziemi, po czym sięgnął po swoją książkę. Otworzył ją na pustej stronie, po czym spojrzał na Ultear. Teraz tylko czekać na coś ciekawego, w sumie dużo trzeba dowiedzieć się na temat Edolas. Hans tam nigdy nie był.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   14.04.15 22:20

Kobieta spojrzała się na niego i westchnęła cicho. Złapała palcami za skrawek sukienki, delikatnie ją uniosła aby łatwiej było jej się ułożyć na ziemi przy siadaniu. Jak zostało wspomniane przed momentem: usiadła, podciągnęła nogi pod pupę i tak siedziała, trzymając dłoń z tyłu, podpierając się. Westchnęła cichutko, opuszczając nieznacznie głowę.
- Jak mówiłam, pochodzę z Edolas... nie mogę wiele powiedzieć, bo mi nie pozwolili - zaczęła, po czym wyjęła niczym Erza spod dekoltu niewielki kamień. Nie pytajcie, jak ona go tam utrzymywała ani tego, jak Erza mogła utrzymać pod piersiami trzy Exceedy... - Co mogę powiedzieć... że potrzebuję energii z Earthlandu do czegoś. W te lakrimy je ściągamy. Ktoś nas o to poprosił, bo w Edolas już nie mamy magii, a ta osoba pragnie ją przywrócić. - wytłumaczyła, chowając z powrotem do dekoltu ten kryształ. Prawdopodobnie siedział on tam na czas pobytu w tym labiryncie, bo skoro musiała zbierać energię to raczej nie trzymała go tam i nie grzebała kiedy tylko musiała go wyjąć.
- Jednak na tym muszę poprzestać swoją opowieść.. może ktoś inny Ci powie więcej - powiedziała, cichutko wzdychając. Opuściła przy tym głowę i wstała. - Trzeba iść, wydostać się z tego labiryntu. Będę musiała Cię wtedy niestety opuścić... - dodała po chwili, starając się wybrać któreś z trzech drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   15.04.15 10:23

Hans nie rozumiał jednego, tego Edolas. Z jednej strony w sumie słyszał większość o tym miejscu, niby świat alternatywny. Coś w tym stylu, można powiedzieć że to musi być dziwne miejsce. No ale jedno Hans bardzo interesowało, skoro Ultear była w tym stanie i pochodziła z Edolas. To ciekawe czy.....
Na duszy Hans się uradował, lecz nie chciał zapeszać całego przemyślenia. Bardziej teraz go interesowało jedno, czy można dostać się do Edolas. Choćby na chwilę, byłoby fajnie.

Ktoś chce przywrócić magię do Edolas, oraz niezbyt dużo informacji przeszło przez uszy Hansa. W sumie można powiedzieć, że cała ta sprawa jest dziwna. Oraz będzie trzeba spotkać się z Mystoganem , o ile tutaj jest. O ile dobrze się pamiętało, była to wersja Jellala z Edolas. Prawdopodobnie on będzie mógł wszystko wyjaśnić.
Pisząc w notatniku, po chwili kartka została wręczona w dłonie Ultear.

- Gdzie będę mógł spotkać Mystogan'a?
No to będzie na razie tyle, teraz będzie przejść dalej. Tak więc wybieramy drzwi które są najbliżej, te po lewej. No i można iść dalej. Teraz tylko pytanie, czy Ultear odpowie na to pytanie poprawnie.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   15.04.15 23:42

- Mystogan nie żyje.
To było jedyne, co powiedziała Ultear. Skierowała się tymi samymi drzwiami, co Hans, jednak go wyprzedziła i przeszła obok, nie mówiąc nic. W recepcji jedynie się zatrzymała w drzwiach, jakby czekała na niego. Chciała... mu coś powiedzieć zanim opuści to miejsce. Nie mogła jednak nic powiedzieć, bo właśnie Hans został zaczepiony przez recepcjonistkę - tę samą, co na początku.
- Skończyłeś, dobrze rozumiem? Dobrze, idę po Yelenę - powiedziała, po czym wyszła na zaplecze, przyprowadzając panią zleceniodawczynię. Spojrzała się na niego i uniosła nieznacznie brew.
- Trochę szybko Ci to zajęło. Trzy godziny? Opowiesz mi o tym labiryncie zanim dam Ci nagrodę? - zapytała, opierając dłonie o blat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   16.04.15 10:26

Hansa zaskoczyła wiadomość na temat Mystogana, czyli jednak coś musiało się stać. Kolejny członek ze starego Fairy tail, ciekawe czy ktoś jeszcze żyje. Wiadomość bardziej zasmuciła Hansa, po prostu go troszku załamała.
Idąc tak przez krótką chwilę, Hans właśnie chciał udać się do Ultear. Porozmawiać z nią. No lecz został zatrzymany, tylko po to żeby opowiedzieć o labiryncie.
Pisząc kilka słów na kartce, po chwili ona została wyrwana. Po czym została wręczona babce.

-Nudny, krótki. Zimny, niebezpieczny.

Nie miał czasu teraz wypowiadać się na temat labiryntu, ważniejsze było teraz porozmawiać z Ultear.
Gdy już Hans do niej podszedł, położył jej na prawym barku swoją rękę. Następnie spojrzał jej w oczy, swoim bez emocjonalnym spojrzeniem. Co prawda wyraz twarzy Hansa nigdy nie mówił tego co czuje, dzięki temu zawszę ukrywał swoje emocje.
-Przykro mi
No tutaj już Hans wypowiedział się pierwszy raz od 200 lat, lecz to było na tyle. Bo po chwili zaczął pisać w notatniku.

-Co się stało?
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Gorące źródła   16.04.15 22:40

Kobieta obejrzała się za Hansem zmierzającym do uratowanej przez nią Ultear, westchnęła cichutko, nie otrzymując odpowiedzi konkretnej niż to, co jej napisał. Najwyraźniej chyba poczuła się zażenowana i kompletnie odstawiona na drugi plan, jakby koleżanka była ważniejsza niż nagroda za wykonaną misę, jak nie i sama misja. Ta, czując dotyk na ramieniu odczuła niezłe zdziwienie po zasłyszeniu jego prawdziwego głosu. Zrobiła wielkie oczy. Teraz, gdyby to była gra na Xboxa, w prawym górnym rogu pojawiłby się napis: ACHIEVEMENT GET - Make Hans speak. Jednak na Xbox Live zalogowani nie jesteśmy, toteż jedynie zostanie nam wyszukać między jej.. oczyma... kryształu. Jej oczy w niego się wpatrywały, nieźle zaskoczone. Do tej pory przecież nie słyszała ani razu jego głosu, toteż się zdziwiła. Po chwili odwróciła wzrok, po nim głowę i je spuściła w dół.
- Nie mam pojęcia. W pewnym momencie, cztery lata temu podano informację o tym, że nie żyje. Bez szczegółów, po prostu... nie żyje - wyjaśniła, zaraz jednak strąciła jego dłoń. - Wybacz, muszę iść. Nie będę Ci już przeszkadzać w ważnych sprawach... bo są ważniejsze rzeczy niż jakiś tam świat, prawda? - zapytała i odeszła, już nic nie mówiąc. Został więc sam.. z nagrodą do odebrania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   17.04.15 20:35

Czyli to jest niepotwierdzone że Mystogan nie żyje, bo ktoś sobie tak powiedział. W sumie nie wiadomo, zawszę musi coś być nie tak. Z resztą nie ważne. Ultear dziwnie się zachowała, z takim fochem. Nie wiadomo o co chodzi, Hans z chęcią by pomógł. Nawet z chęcią, tylko że Ultear uciekła. No to teraz będzie ciężko ją znaleźć, eh to wszystko tak szybko leci.
Teraz jedynie pozostaje odebrać nagrodę i ruszyć w ślady Ultear, na szczęście Hans pamięta jej zapach. Tak więc trudno nie będzie jej znaleźć

Tak więc Hans podszedł do recepcjonistki, czy kogoś podobnego. Następnie napisał na kartkę kolejne swe słowa.

- Proszę wybaczyć moje poprzednie zachowanie, z chęcią opowiem na temat labiryntu.
Powiem szczerze że lodowa jaskinia była dość niebezpieczna, niedoświadczony osobnik mógłby zginąć. Powinniście trochę popracować nad zatrudnianiem potworów.


No można powiedzieć że to tyle, odebrać nagrodę.
Teraz w sumie można się zastanowić nad jednym, łowcami futer. Skąd i kto wiedział o tym, nawet jeżeli to przypadek. W sumie nie, przypadki w takich miejscach się nie zdarzają. Z resztą nie ważne, nie można się tym teraz przejmować. Trzeba wyruszyć i znaleźć drogę do Ultear, następnie jej pomóc.
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Gorące źródła   

Powrót do góry Go down
 
Gorące źródła
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Gorące Źródła
» Gorące źródła
» Gorące źródła
» Magiczne gorące źródła
» Gorące źródła

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Hosenka-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie