IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jezioro Mustanga

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Jezioro Mustanga   12.06.16 19:16

Sporej wielkości jezioro znajduje się na zachodnim krańcu miasteczka, oddalone od zabudowań o kilka kilometrów. Skąd ta nazwa? Otóż na sąsiadujących z nim łąkach wypasają się konie hodowane przez tutejszych. Ciecz w nim ma temperaturę zależną od pory roku, a zamieszkujące znajdujące się nieopodal wysokie trawy zwierzęta często odwiedzają to miejsce w celu zaspokojenia pragnienia. Jego krystalicznie czysta woda jest mieszkaniem wielu gatunków ryb, a pokryte miękką, zieloną trawą brzegi tylko zachęcają, aby przysiąść na chwilkę. W oddali rozciąga się widok na miasteczko, za którym w późniejszych godzinach zachodzi słońce. To przepiękne miejsce otoczone drzewami oraz kwiatami. Na północnym brzegu znajduje się piaszczysta plaża od której odchodzi pomost długi na dwa metry. Wykonany z jesionowego drewna jest solidny i dobrze zakonserwowany, o co dbają tutejsi mieszkańcy. Panującą tu ciszę zakłóca śpiew ptaków oraz wyskakujące z wody ryby, które tworzą na jej powierzchni rozchodzące się do zewnątrz okręgi. Można tutaj miło spędzić popołudnie wolne od misji bądź obowiązków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 24
Dołączył/a : 15/06/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Mustanga   26.06.16 20:52

Jezioro Mustanga. Ezra uśmiechnął się lekko sam do siebie. Od razu wiadomo skąd ta nazwa. Siedzący pod jednym z rosnących nad brzegiem drzew mag obserwował pasące się na łąkach konie. Słońce dopiero rozpoczęło swoją wędrówkę po nieboskłonie. Zapowiadał się naprawdę piękny dzień. Lavellan wstał i otrzepał swoje ubranie z pyłu. Najwyższa pora zacząć trening. Odszedł kawałek od drzewa, nie chcąc żeby ograniczało jego ruchy, pozostając jednak nadal w jego cieniu.

Przybył w te okolice wczoraj, zatrzymując się na nocleg w pobliskim miasteczku. Jako że nie goniła go żadna pilna sprawa, postanowił pozwiedzać nieco okolice i musiał przyznać, że przypadła mu do gustu. Okoliczne tereny sprawiały bardzo malownicze wrażenie. Ale nie podziwianie ich było teraz najważniejsze. Płynnym ruchem wydobył z saya katanę i chwycił ją w obie dłonie. Lewa stopa powędrowała do tyłu, zajmując pozycję na ukos, prawą wysunął lekko do przodu. Czubek ostrza znajdował się na wysokości podbródka wyimaginowanego przeciwnika. Mag nabrał głęboko powietrza w płuca i wypuścił je powoli przez usta. Ostrze tańczyło zręcznie w jego rękach, gdy bez chwili wahania przechodził z nadzwyczajną płynnością z jednej pozycji kata do drugiej. Widać było, że ruchy te powtarzał setki, jeśli nie tysiące razy. W pewnym momencie wypuścił katanę z jednej dłoni i dobył nią krótszego wakizashi. Światło tańczyło na powierzchni dwóch jakże różniących się od siebie mieczy. Stopniowo na czole chłopaka pojawiły się kropelki potu. Gdy skończył powtarzanie wszystkich pozycji, słońce pokonało już spory dystans na nieboskłonie, zaś cień w którym stał wcześniej przeniósł się o dobra kilka metrów dalej.

Klatka piersiowa mężczyzny wznosiła się i opadała w rytm głębokich, powolnych oddechów. Pomimo tego że ćwiczenia były całkiem wymagające, on nadal był w dobrej formie. Cóż, lata wyrzeczeń i codziennych treningów przynosiły efekty, wiele osób mogło pozazdrościć mu kondycji. Lavellan wsunął swoje ostrza do saya i spojrzał w niebo, przyglądając się wędrującym po nim obłokom. Dobrze jest od czasu do czasu nie przejmować się niczym. Zamknął oczy, ciesząc się powiewem wiatru na twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1920-ezra-lavellan


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro Mustanga   26.06.16 21:51

Zbliżał się zachód słońca. Przepiękna, romantyczna okolica w której nasz białowłosy mężczyzna się znajdował mogła uwrażliwić serce każdego, kto się tu znajdował. Rżenie koni przecinało szum kołyszącej się tafli wody pod wpływem ciepłego, wiosennego wiatru. Wprawiał on w ruch również korony pobliskich drzew, tworząc przyjemną dla ucha melodię. Zapowiadał się kolejny spokojny, cichy dzień, który niewiele zmienił w życiu maga.
Nic bardziej mylnego! Harmonię chwili zakłócił odgłos kołyszącego się materiału, szeleszczącej trawy i głośniejszego oddechu. Mógł dostrzec biegnącą w jego kierunku postać. Uciekała przed czymś? A może zdecydowała się biegać dla sportu? Nie. Przyglądając się bliżej mógł dostrzec burzę rudych włosów zaplecionych w długi, ciągnący się za nią warkocz, które kontrastowały z materiałem zielonej sukienki. Dostrzegając siedzącego pod drzewem mężczyznę skręciła w jego stronę, nawet na chwilę nie zwalniając. Zielone ślepia zlustrowały go wzrokiem, a ona sama ostatecznie schroniła się za pniem drzewa i jednocześnie za jego plecami. Dyszała ciężko, łapiąc oddech i podkulając pod siebie nogi. Oplotła kolana rękoma i odchyliła głowę do tyłu, patrząc na zmieniające barwę niebo. W końcu obróciła głowę przez ramię, przykładając palec do swoich ust i pokazując mu tym samym, aby milczał. Że wcale jej tu nie ma i tylko mu się wydaje! Miała twarz o łagodnych, nieco dziecinnych jeszcze rysach. Widać było na pierwszy rzut oka, iż jest panienką z dobrego domu.
Gdzieś tam w oddali zbliżało się dwóch mężczyzn w garniturach, nawołując "Meredith". Ich głos wydawał się być niezadowolony, nieco spanikowany. Wyraz jej twarzy mówił wszystko, błagał wręcz aby nie zdradzał nikomu jej obecności. W tych zielonych ślepiach kryła się też iskra nadziei, że tajemniczy człowiek wyciągnie pomocą dłoń i pomoże jej się ukryć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 24
Dołączył/a : 15/06/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Mustanga   26.06.16 23:28

Koniec końców Ezra uciął sobie drzemkę w cieniu drzewa. Gdy się obudził okazało się, że słońce chyli się już ku zachodowi. Skrzywił się lekko, goła ziemia nie była najwygodniejszym miejscem do spania. Uniósł się na łokciach i przesunął nieco, zmieniając pozycję na siedzącą z plecami opartymi o pień drzewa. Ziewnął i zaczął leniwie wyciągać z włosów pojedyncze źdźbła trawy które się tam zaplątały. Lekko zaspanym wzrokiem zlustrował okolicę. Resztki snu opuściły go szybko, gdy zobaczył, że w jego kierunku biegnie jakaś postać. Miał już wstać i dobyć miecza, ale mniejszy dystans pozwolił mu na lepsze przyjrzenie się tajemniczej osobie. Postanowił pozostać w swojej dotychczasowej pozycji.

Mag zmarszczył lekko brwi, widząc z kim ma do czynienia. Młoda - o wiele od niego młodsza - dziewczyna z ogniście rudymi włosami. Sądząc po wyglądzie nie jest pierwszą lepszą mieszkanką miasta, a najprawdopodobniej kimś zamożnym. Ezra miał się już odezwać, żeby zbesztać ją za zakłócanie jego spokoju, ale wtedy zauważył minę dziewczyny i usłyszał wołające ją głosy. Głosy dwóch mężczyzn o ile się nie mylił. Zacisnął usta w cienką linię, jednak po jego oczach widać było że nie jest zadowolony z wplątywania go w kłopoty nieznajomej. Bursztynowe tęczówki z pionowymi źrenicami wpatrywały się intensywnie w jej zielone oczy. Westchnął ciężko w myślach. Cholerne zasady moralne. Kto jeszcze w tych czasach przejmował się czymś takim jak jakieś durne kodeksy i zasady? Pochylił się w jej stronę i wyszeptał cicho do jej ucha:
- Meredith, co? Lepiej żebyś miała dobrą wymówkę...

Ezra czekał spokojnie, aż mężczyźni podejdą do niego. Już z pewnej odległości mogli zauważyć wrogie spojrzenie jego wężowych oczu i aurę morderczych intencji, która go otaczała. Gdy podeszli już na tyle że mogli go usłyszeć, odezwał się pierwszy, a jego głos był lodowato chłodny:
- Byłbym wdzięczny, gdyby panowie nie przerywali mi popołudniowego odpoczynku...
Mężczyźni mogli zobaczyć, że osoba która do nich mówi ubrana jest w dobrej jakości ubrania, zaś przy pasie przypasane ma dwa miecze. Dodatkowo nosi metalowy napierśnik wraz z karwaszem pokrywającym całe prawe ramię. Lavellan z pewnością nie sprawiał wrażenia, że jest pierwszym lepszym przybłędą. Do tego wszystkiego dochodziła specyficzna aura która go otaczała oraz nieludzki wygląd. Ślady poparzeń prawej strony twarzy świadczyły o tym, że nie obce jest mu życie pełne walki. Białowłosy skrzywił się z niezadowoleniem, które nawet nie było udawane. Naprawdę był zirytowany tym, że ktoś przerywa mu spokojny i pełen lenistwa dzień, akurat gdy ten miał się kończyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1920-ezra-lavellan


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro Mustanga   27.06.16 19:33

Wydawać się mogło, że odetchnęła z ulgą na jego słowa i zmianę spojrzenia, które wcześniej nie wróżyło nic dobrego dla rudowłosej istoty. Kiwnęła głową i posłała mu pełen wdzięczności jak i słodyczy uśmiech, lustrując go przy okazji wzrokiem. Zarówno wiek i pochodzenie sprawiały, że nie miała na co dzień styczności z płcią przeciwną, tak więc widok białowłosego maga wywołał na jej licach solidne rumieńce. Meredith odwróciła głowę speszona, wsuwając się dalej za pień drzewa i zaciskając niewielkie dłonie na materiale sukienki.
Mężczyźni nadal nawoływali, rozglądając się uważnie dookoła. Ich miny nie wróżyły nic dobrego - połączenie desperacji i złości dawało im naprawdę niesympatyczny wyraz. Byli średniego wzrostu, dobrze zbudowani. Jeden z nich miał burzę brązowych, zaczesanych do tyłu włosów zaś jego towarzysz pozostawał łysy. Garnitury w ciemnym kolorze kontrastowały z ich błękitnymi koszulami i dużymi zegarkami na rękach o zdobionych tarczkach. Wszystko aż ociekało burżuazją. Zatrzymali się na wprost leżącego maga, przyglądając mu się badawczo. Czując te niezbyt bezpieczną aurę jeden z nich uniósł dłonie w geście poddania się, posyłając mu cień uśmiechu.
- Nie szukamy kłopotów przyjacielu! Chciałem tylko zapytać czy nie widziałeś młodej panny, sięgającej gdzieś pasa. Miała rude włosy. Panienka uciekła korzystając z nieuwagi opiekunów. - rzucił spokojnym o dziwo, całkiem sympatycznym głosem. Dziewczyna chowająca się za pniem drgnęła mimowolnie, zaciskając oczy. Widać było, że nie ma ochoty z nimi wracać i naprawdę obawiała się, że Ezra może zmienić zdanie i postanowi ją wydać. Łysy schował ręce do kieszeni i rozejrzał się dookoła, wzdychając głośniej. Sympatyczny brunet pokazał rząd białych zębów.
- Niezły sprzęt. Gdzie dorwałeś takie cuda? Nie wyglądają na robotę tutejszych rzemieślników/- zapytał z nutką ciekawości w głosie, skupiając spojrzenie na dwóch mieczach, które białowłosy dopięte miał do pasa. W końcu jednak i on poszedł w ślady partnera, wsuwając ręce do kieszeni marynarki. Pogrzebał w nich chwilę, a następnie wyjął paczkę papierów i bezczelnie podpalił, zaciągając się tytoniem. Jego mocny zapach przeciął powietrze, mieszając się z wonią polnych kwiatów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 24
Dołączył/a : 15/06/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Mustanga   28.06.16 17:58

Ezra wstał i otrzepał ubranie z pyłu, a następnie oparł się plecami o drzewo. Przyjrzał się dokładniej obu mężczyznom. Wyglądało na to, że i oni nie należeli do najbiedniejszych mieszkańców miasta. Prawdopodobnie obaj byli ochroniarzami tej rudej dziewczyny - Meredith. Mag przeniósł wzrok na zapalniczkę i papierosa trzymanego przez jakże sympatycznego typa z kucykiem. Aura która go otaczała przybrała na intensywności, nawet pomimo tego, że jego wzrok jak i głos nie wyrażały żadnych wrogich zamiarów.
- Owszem, była tu taka jedna przed chwilą. Przebiegła obok drzewa, jakby gonił ją sam Zeref. Albo jeden z jego demonów. Chociaż widzę, że byłyby to raczej dwa demony.- Mężczyźni cały czas obserwowani byli przez parę nieludzkich oczu o pionowych źrenicach. - Z tego co widziałem skierowała się w stronę miasta.  A co do mieczy... Sporo podróżuję. Mam je z tego samego miejsca co to. - chłopak wsunął dłoń we włosy, odgarniając do tyłu włosy spadające na prawą część ciała, tym samym ukazując swoim rozmówcom ślady po poparzeniu prawej strony twarzy. Jego spojrzenie padło na tlącego się papierosa, a głos ochłodził się nieco. - Dlatego byłbym wdzięczny, jeśli odsuniesz się trochę. Nie lubię ani dymu, ani ognia. Jednak nie jestem pewien czy masz czas na palenie. Ta dziewczyna biegła całkiem szybko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1920-ezra-lavellan


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro Mustanga   28.06.16 18:56

- Ta mała..
- Taki wiek, cóż poradzić? Nastolatki w tych czasach każdego uważają za potencjalnego wroga. Okres buntu. Tak się kończy bycie córeczką tatusia.
- odparł z nutką rezygnacji w głosie, wzruszając ramionami. Z pewnością pogłębiającą się, niezbyt sympatyczna aura towarzysząca białowłosemu magowi sprawiła, że nie dyskutował więcej. Kiwnął głową i obejrzał się w stronę miasta, uświadamiając sobie jak ciężko panienkę będzie znaleźć. Niemniej jednak zgasił papierosa, kiwnął na swojego towarzysza i po krótkim, bardziej burkniętym "do widzenia" ruszyli w drogę powrotną, gdzie przy zjeździe z drogi czekał na nich samochód.
Rudowłosa odczekała troszkę dla bezpieczeństwa, ostatecznie wstając i poprawiając sukienkę. Wychyliła się zza drzewa, tym samym mając głowę przy ramieniu jej rycerza. Uśmiechnęła się promiennie, a w policzkach pojawiły się dołeczki. Nie czekając dłużej stanęła przed nim, kłaniając się w pół ze splecionymi dłońmi.
- Dziękuje! Uratowałeś mnie! Jak prawdziwy bohater.- zaczęła pełnym entuzjazmu głosem, prostując się i bezczelnie lustrując go spojrzeniem zielonych oczu. Rude kosmyki włosów opadły na bladą twarz, jednak właścicielce zdawało się to wcale nie przeszkadzać. Wyciągnęła rękę w jego stronę w akcie przywitania.- Jak już zauważyłeś, nazywam się Meredith. A Pan to jest...?
Widać było, że jest nim zafascynowana. Każdy jej gest czy spojrzenie pełne było podziwu i uznania. Może to kwestia oryginalnego wyglądu? Zresztą, co się dziwić panience ciągle trzymanej w domu. Miała nadzieję, że na tym ich znajomość się nie skończy i zdoła dowiedzieć się o nieznajomym czegoś więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 24
Dołączył/a : 15/06/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Mustanga   29.06.16 11:24

Mag odprowadził dwóch mężczyzn wzrokiem, jednocześnie rozmyslając nad ich słowami. O ile nie byli bardzo dobrymi aktorami, to mógł założyć, że dziewczynie nie groziłoby z nimi żadne niebezpieczeństwo. Wzruszył lekko ramionami i odwrócił się w stronę rudowłosej. Otaczająca go mordercza aura zniknęła, a on uważnie wpatrywał się w swoją nową towarzyszkę, zastanawiając się w co znowu się wplątał... Zamknął na chwilę oczy.

"Kiedy powiesz, że czegoś dokonasz, nie spocznij dopóki tego nie skończysz. Nic nie powinno cię powstrzymać od dokończenia tego, co zacząłeś. Nie musisz nikomu „dawać słowa”. Nie musisz nikomu „przyrzekać”. Mowa i działanie powinny być dla ciebie tym samym."


"Gdy „coś” zrobisz lub „coś” powiesz wiedz, że jesteś za „to” odpowiedzialny. Niezależnie od konsekwencji, które ta za sobą pociąga. Bądź lojalny wobec tych, za których odpowiadasz i pozostań im wierny aż do końca."


Lavellan otworzył oczy. Po co on właściwie przejmuje się tym całym kodeksem? Mógłby zostawić Meredith pod tym drzewem, wcale nie miał ochoty na niańczenie jej. Po raz kolejny przeklął w myślach swoje durne zasady moralne. Pocałował lekko jej wyciągniętą rękę.
- Nazywam się Ezra Lavellan. A skoro całe to przedstawienie mamy już za sobą, to chciałbym dowiedzieć się w co zostałem wplątany. Mam nadzieję, że miałaś ku temu jakiś dobry powód, poza własną zachcianką i potrzebą buntu przeciw własnemu ojcu.
Ezra skrzyżował ręce, czekając na odpowiedź dziewczyny. Mogła zauważyć, iż pomimo tego, że jej pomógł, nie jest zbytnio zadowolony z przerwania mu odpoczynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1920-ezra-lavellan


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro Mustanga   02.07.16 20:11

Dziewczyna podrapała się po głowie wyraźnie zakłopotana i zaskoczona jego reakcją, bo nie takiej się spodziewała. Uciekła gdzieś wzrokiem, skupiając uwagę na dźwięku kołyszącej się wody i liści. Ezra mógł z łatwością zauważyć, że i dla niej zaistniała sytuacja była czymś nowym. Nerwowe zaciśnięcie rąk na materiale zwiewnej, drogiej sukienki również nie mogło umknąć uwadze mężczyzny. Meredith ostatecznie westchnęła, kiwając głową. Zupełnie jakby rozsądek wygrał z naturą rozpieszczonej, zbuntowanej nastolatki.
- Masz rację Ezra. Należą Ci się wyjaśnienia, w końcu uratowałeś mnie przed tą dwójką..- zaczęła w końcu, wracając do niego wzrokiem. Była bezpośrednia i brzmiała dość dumnie, a do tego ten poważny wyraz twarzy.. Ruchem głowy przerzuciła warkocz na ramię, pozwalając mu opaść na biust.- Ta dwójka to ochroniarze mojego narzeczonego.. Rodzice zaangażowali mi małżeństwo ze względów biznesowych z inną, wpływową rodziną. Aczkolwiek mój narzeczony.. Jest znacznie starszy ode mnie, obleśny i do tego nieprzyzwoity. Nie wyobrażam sobie wyjść za kogoś inaczej niż z miłości. Jak tak można Ezra?
Zakończyła z nutka smutków w głosie, który sugerować miał iż mimo chwilowej ucieczki i tak nie mogła znaleźć trwałego rozwiązania zaistniałej sytuacji. Niemniej jednak nie było co się dziwić rudowłosej panience, przed którą było całe życie. Znów uciekła wzrokiem gdzieś na bok. Białowłosy mógł pomyśleć, że chce wyciągnąć ku niemu dłoń, jednak ostatecznie zatrzymała ją gdzieś w powietrzu. Wyraz twarzy świadczył o głębokiej refleksji i jednocześnie chęci poproszenia go o coś. Kto jednak wiedział, co jej chodziło po głowie?
- Wiem, że brzmi to dla Ciebie śmiesznie, niedorzecznie.. Jesteś wolnym magiem, a ludzie tacy jak ja powinni się cieszyć życiem i pieniędzmi,podporządkować się pozostałym. Ale jeśli mam tak egzystować to wolę już wcale. Chciałabym..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 24
Dołączył/a : 15/06/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Mustanga   05.07.16 22:46

Ezra obserwował dziewczynę, czekając cierpliwie na wyjaśnienia. Jego wzrok mimowolnie podążył za warkoczem i padł na jej biust. Pomimo tego, że dziewczyna była od niego młodsza, to nie mógł odmówić jej pewnej...atrakcyjności seksualnej.
- Rozumiem. - skwitował krótko jej wyjaśnienia. Jego wzrok padł na rękę wyciągniętą w jego stronę. Białowłosy powoli przeniósł swoje spojrzenie na jej twarz, patrząc jej głęboko w oczy, a potem...

Plask.

Jego ręka poruszyła się szybko, zanim jego towarzyszka mogła zareagować. Mag wyhamował uderzenie dłoni, zamieniając klasyczny cios "z liścia" w coś podobnego do mocnego, ale jednak poklepania po policzku. Pochylił się, zrównując swoją głowę z jej i spojrzał jej prosto w oczy, jeszcze kawałek i dotknąłby się z rudowłosą nosem. Bursztynowe tęczówki z pionowymi źrenicami wpatrywały się w nią, jakby chciały zajrzeć wprost w jej duszę. Głos chłopaka był spokojny:
- Istnieją gorsze rzeczy niż starszy narzeczony. Wolałabyś nie egzystować? Nie wiesz o czym mówisz. Nie masz nawet najmniejszego pojęcia, jak wiele osób oddałoby wszystko by znaleźć się na twoim miejscu. Brak miłości? Ludzie robią wiele rzeczy w jej imię, ale czy ma ona jakikolwiek sens?- mag przechylił lekko głowę, wsuwając dłoń pod podbródek Meredith i przytrzymując go lekko, ale zdecydowanie pocałował ją w usta. Długo. W końcu odsunął się od niej, a jego oczy nie wyrażały żadnych emocji. - Sama widzisz.

Lavellan westchnął ciężko.
- Jednak podoba mi się to, że masz własne zdanie. A skoro już i tak mi przeszkodziłaś w odpoczynku... Mogę ci pomóc. Tyle że nie za bardzo wiem czego ode mnie oczekujesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1920-ezra-lavellan


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Jezioro Mustanga   10.07.16 20:43

Widząc dłoń białowłosego mężczyzny jedynie zacisnęła powieki. Na skórze pojawił się dreszcz przerażenia. Myliła się? Nie był na tyle dobry i pomocny, na ile go oceniała? A może była to kwestia braku zrozumienia dziewczęcego, młodego serca? Nie krzyknęła jednak, nie drgnęła nawet stojąc twardo w miejscu nawet gdy jego dłoń w tak nieprzyjemny sposób dotknęła jej policzka. Odważnie uniosła powieki, szukając wzrokiem jego spojrzenia. Mimo widocznego śladu łez to zielone oczy pozostawały uparte, jakby samym tylko wyglądem chciały bronić zdania właścicielki. Blade policzki pokrył solidny rumieniec, kontrastujący z rudymi kosmykami włosów okalającymi twarz.
- Widocznie nie rozumiesz...- zaczęła cicho, czując bijące od niego ciepło i walce w piersi serce. Westchnęła cicho, próbując nie uciec wzrokiem.- Jak bardzo musisz być samotnym człowiekiem, mówiąc w taki sposób o najpiękniejszym uczuciu tego świata? Nie sądzę, żeby wiele osób chciało być dotykanymi i zmuszanymi do urodzenia potomka mężczyźnie, który przypomina ich ojca, wiesz? Oddałabym wszystko co mam, nawet jeszcze więcej żeby tylko zyskać wolny wybór! Nie wiesz jak to jest, gdy ktoś próbuje zabrać Ci wolność.
Mówiła cicho, uparcie i bardzo dosadnie jak na pannę w tak młodym wieku. Już miała kontynuować swój monolog, kiedy to jej rycerz zamknął jej usta w pocałunku. Zaskoczył ją, wręcz onieśmielił. Delikatnie jednak odwzajemniła gest, rozluźniając dłonie i pozwalając opaść im wzdłuż ciała. Gdy pocałunek się skończył odwróciła głowę, uciekając gdzieś spojrzeniem i dotykając palcami swoich ust, westchnęła głośniej.
- Wiesz, że razem z kradzieżą pierwszego pocałunku, kradnie się coś jeszcze, głupku..? Ja.. - zamilkła, zagryzając dolną wargę. Pokręciła głową gwałtownie, ostatecznie przysuwając się do niego i unosząc dłonie, zaciskając mu je na ramionach.- Zrób coś, żeby ten ślub nie doszedł do skutku. Dam Ci co tylkochcesz, spełnię Twoje życzenie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Neutralni Magowie


Liczba postów : 24
Dołączył/a : 15/06/2016

PisanieTemat: Re: Jezioro Mustanga   19.07.16 18:09

- ...onale to wiem... - powiedział sam do siebie, tak aby dziewczyna go nie usłyszała. Wpatrywał się w Meredith, która trzymała go za ramiona oraz w jej zielone oczy, jakby chciał zajrzeć wprost do jej duszy. Niepewnie wyciągnął rękę i objął ją przytulając do siebie, wolną ręką czochrając ją lekko po głowie.
- Świat to zarazem niesamowicie piękne i potwornie okropne miejsce. Podobnie jest z miłością. Ale o tym jeszcze zdążysz przekonać się sama, nie trzeba tego przyspieszać. Pomogę Ci. Nie chcę za to żadnej nagrody, nie bierz mnie za materialistę. Ostrzegam jednak, że nie jestem osobą w której powinnaś ulokować swoje uczucia. Zrobiłem w życiu wiele złych rzeczy. I zapewne wiele jeszcze ich zrobię.
Odsunął się krok do tyłu, a na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech. Ruszył powoli w stronę miasta, upewniając się wcześniej, że dziewczyna idzie za nim.
- Opowiedz mi więcej o tej całej "sytuacji biznesowej" przez którą musisz wziąć ślub. Chciałbym także dowiedzieć się czegoś o twoich...ochroniarzach. To magowie, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1920-ezra-lavellan
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Jezioro Mustanga   

Powrót do góry Go down
 
Jezioro Mustanga
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Zwykłe Jezioro
» Rozłożyste drzewo nad jeziorem
» Pomost, na północnym krańcu jeziora
» Jezioro
» Jezioro Zmian

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Raflesia-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie