IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Leczenica gildyjna (Piwnica)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Śmieszek Forumowy
Liczba postów : 93
Dołączył/a : 13/12/2015
Wiek : 20
Skąd : Cork City, Blackpool

PisanieTemat: Leczenica gildyjna (Piwnica)   17.06.16 3:06

Otóż wejście do piwnicy wygląda całkiem normalnie, jest ono umiejscowione niedaleko wejścia do gildii z wbitą w ziemie obok tabliczką (Klik), a drzwi są wykonane z ciemnego drewna. Na dół prowadzą schody oświetlane przez lakrymy, które są z reguły wyłączane na noc. Na dole tuż przy wejściu znajduje się drewniany stoliczek z obrotowym krzesłem oraz rzeczami takimi jak kalendarzyk, notes z umówionymi wizytami czy też wizytówkami oraz lampką. Podłoga jest wysłana kafelkami, ściany typowo białe, a na suficie również lakrymy z wręcz oślepiającym światłem niczym jarzeniówki, też bzyczą tak swoją drogą. Kawałek dalej od biurka jest zasłona z trzema łóżkami jak w typowym szpitalu, a obok każdego znajduje się mała szafeczka wypełniona chustkami, bandażami, igłami i strzykawkami hermetycznie zamkniętymi oczywiście. Dalej jest biurko przy którym siedzi Doktor, tam wypisuje recepty i takie inne. Na razie to tyle, wszędzie dookoła leżą jeszcze nierozpakowane kartony z niezłożonymi szafkami z Ikei oraz krzesłami z serii zrób to sam. Jest czysto jakby ktoś czyścił swoją szczoteczką do zębów.



Po emocjonującej jeździe pociągiem Doktorek szybkim krokiem podążał do gildii, by tylko położyć rzeczy na swoje miejsce. Po jakimś kawałku drogi rzucił.
- Jeszcze chwila i będziemy na miejscu - gdy tylko znaleźli się pod gildią jedynie spojrzał na ludzi dookoła mówiąc "Cześć, witam" i tam podobne, wiadomo, pełna kulturka, co by nie było, że w gildii pracuje jakiś cham. Podał siostrze karton i szybkim ruchem otworzył drzwi złotym kluczem, w sumie był srebrny, ale biorąc pod uwagę, że zjadła go rdza to wygląda jak złoty. Poprawił jeszcze przed wejściem tabliczkę, bo lekko się obsunęła i wziął z powrotem karton.
]- Na dół - rzucił lekko zmachany, po czym udał się prowadząc do swojej jaskini. Niby mógłby powiedzieć, że jest ona niczym Batmana tylko niestety nie jest on milionerem, który mógłby sobie na to pozwolić, będzie musiał jeszcze nad tym sporo popracować jeśli chodzi o wystrój wnętrz, może jakiegoś dekoratora powinien zatrudnić. Gdy tylko znaleźli się na dole od razu powiedział.
- Witam w Casa del Home, niestety jeszcze nikt tu nie umarł, a raczej na szczęście, chociaż kto wie, może kiedyś - zaśmiał się - Przynajmniej będę mógł sobie wymienić szkieleta. Jak chcesz kawy czy herbaty to niestety musisz się kopsnąć na górę, nie mam jeszcze tutaj żadnego automatu, będę musiał nad tym popracować - A karton położył na stosie innych. W między czasie wyciągnął z niego czaszkę - Być, albo nie być, o to jest pytanie. Łap - dodał rzucając czaszkę do siostrzyczki. Pomału zaczął wyciągać hak na szkielet, w końcu na czymś będzie musiał wisieć i sobie tak go montował.
- Więc za co cię wyrzucili? - spytał - Tutaj nikt nie usłyszy, a mamy nie ma, więc może przynajmniej o tym mi powiesz - taka tam rodzinna rozmowa, w końcu to chyba nic złego, że się brat ciekawi i martwi o swoje rodzeństwo? Jedynie stał i złapał się za głowę i wziął 2 złożone krzesła i rozstawił.
- Klapnij sobie - poklepał siedzenie obok, a na jednym sam usiadł czekając na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1895-dr-home-zacznijmy-badanie


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Złote Piersi
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 21/01/2016

PisanieTemat: Re: Leczenica gildyjna (Piwnica)   17.06.16 3:37

Dreptała za braciszkiem jakby miała nie 21, a 11 lat, no ale co tu się dziwić, w Magnolii ostatni raz była pewnie na wycieczce szkolnej w podstawówce, a metropolie ją trochę przerażały. Bała się nawet mrugnąć, by nie stracić z oczu Gregoryego, bo potem by się zgubiła, ktoś by ją zaciągnął do bocznej uliczki, a ostatecznie zgarnięto by ją za zabójstwo tego kogoś. Słabe plany na dzisiejszy wieczór. Tuż przed wejściem do gildii zaczęła ją zżerać trema, a jednocześnie ekscytacja, nie mogła się doczekać zobaczenia tego budynku od wewnątrz... no tak, od wewnątrz, a nie od spodu. 
- W sumie wygląda trochę bardziej jak kostnica niż przychodnia - skwitowała robiąc powolny piruet i zakodowując sobie w mózgu panoramę tego miejsca - Gdyby nie ja nieprędko byś znalazł asystentkę. Nie będąc twoją siostrą bałabym się wleźć do tej dziury, nawet jakbyś miał kotki. - Rzuciła plecak na ziemię i kopnęła go pod ścianę, pomiędzy kartony z mebelkami.
- Kłap, kłap
 
- powiedziała równocześnie z czaszką, z której była raczej mierna pacynka - Przystojniaczek, tylko szybko traci głowę... no i brakuje mu jedynki, widziałeś? - wyciągnęła czachę w kierunku brata pokazując, że ten szkielet bez zęba na przedzie ♫ i może gorszyć pedantów. Chociaż, co za pedant przyjdzie do takiego przybytku, który wygląda z zewnątrz jakby do ran średnich i poważnych dawano tu gangrenę gratis?
- Ech... - Usiadła na podanym krzesełku i po usłyszanym pytaniu sklapła gapiąc się w puste oczodoły czerepu, jakby szukając współczucia jednak to coś nie miało żadnej tkanki miękkiej, a co dopiero mózgu, poza tym, było z plastiku (mam nadzieję), więc nie miało jak czuć, a co dopiero "współ. - Sierżant miała mniejsze cycki i jak się jej miejsce na ordery skończyło, to pozazdrościła - rzuciła nie całkiem zgodnie z prawdą, chociaż tak, była płaska i zapewne tak, zazdrościła. 
- A ciebie, za co przyjęli do wróżek? - pytanie za pytanie aż się zmieni temat wystarczająco, żeby się braciszek odczepił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1898-siostro-basen


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Śmieszek Forumowy
Liczba postów : 93
Dołączył/a : 13/12/2015
Wiek : 20
Skąd : Cork City, Blackpool

PisanieTemat: Re: Leczenica gildyjna (Piwnica)   17.06.16 13:42

- Biorąc pod uwagę trupa, którego tu postawie to zdecydowanie kostnica - rzucił na komentarz dotyczący tego miejsca. W sumie rozglądnął się po bokach i stwierdził, że trzeba będzie ożywić to miejsce jakimiś ładnymi kolorami albo powiedzieć o tym mistrzowi gildii, jednak jak na razie jest jego, więc będzie mógł jeszcze nad tym wszystkim pomyśleć.
- Niestety małych kotków w zoologicznym nie mieli, pedofile już wszystkie zgarnęli, a szczeniaczki to dużo zachodu, bo jeszcze by mi jakiś skośnooki wpadł, by żeberka z nich zrobić - w sumie to nigdy nie jadł takich... przysmaków i nie prędko mu, by ich spróbować, nic dziwnego, w końcu małe pieski i tak dalej, ale jednak te najsłodsze smakują najlepiej, trzeba będzie się nad tym poważnie zastanowić czy gdzieś nie ma takie knajpy w Magnolii. Zastanawiając się gdzie zniknęła brakująca jedynka podszedł do pudła i zaczął w nim grzebać, by ją znaleźć. Niby taki mały kawałeczek, a robi taką różnicę.
-Zawsze mogę powiedzieć, że nie chciał oddać telefonu, gdy się go pytali jaki ma problem - zażartował jak to miał w swoim zwyczaju i niestety brakującej jedynki jak nie było tak i nie ma, chociaż pewnie będzie musiał głębiej zanurkować w pudle. Chociaż ciężko będzie znaleźć ząb pośród 206 kości. "Z pudła" zawołał.
- Trzeba było ją do mnie wysłać to bym jej implanty wstawił - zaraz dodał - I to po zniżce za podwójne D - pośmieszkował, gdy siostra zadała pytanie co go sprowadziło do wróżków.
- Łatwy pieniądz po części, możliwość pomocy innym i mammografia obowiązkowa dla żeńskiej części gildii - jednak po chwili ściągnął sweter i zrzucił go na krzesło. Popatrzył po swoich rękach, czy czasem nic nie ma, na szczęście leki jeszcze trzymały.
- Ojca szukam, w gildii będzie łatwiej go znaleźć, a na dodatek magia - powiedział ściągając z paska strzykawkę zmieniając ja w swój mały sprzęt, po czym wystrzelił parę strzykawek w pusty karton.
- Taki tam aplikator jeśli chodzi o to. Powiedzmy, że lubię sobie czasem postrzelać do ludzi jak stoję z boku i chce pomóc - zachichotał lekko - Jednak to nie służy do strzelania komuś w łeb - zaraz po tym strzykawka wróciła do normalnych rozmiarów, a doktorek znowu ją przypiął do swojego paska.
- W sumie za chwile pójdziemy do mistrza, trzeba go ogarnąć, co by go uprzedzić, że mam asystentkę. A ty nie bawisz się w czarowanie? - zapytał się bo czemu nie, w końcu skoro braciszek robi czary mary to czemu siostra też by nie mogła?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1895-dr-home-zacznijmy-badanie


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Złote Piersi
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 21/01/2016

PisanieTemat: Re: Leczenica gildyjna (Piwnica)   20.06.16 13:54

- No to jeszcze trzeba przykręcić kaloryfery  - rzuciła sugerując rzeczywiście przemianowanie tego miejsca na kostnicę. Może nawet się opłaca, trzeba by było policzyć stosunek martwych, do żywych magów wracających z misji. Chociaż, jakbym miała na jednym forum postać grabarza i pielęgniarki pracującej w kostnicy, to ktoś w końcu mógłby pomyśleć, że coś jest ze mną nie tak, bardziej nie tak niż już wiadomo. 
- Ewentualnie by się okazało, że któryś pacjent ma uczulenie i by nam szczezł- powiedziała całkowicie poważnie. Futrzane zwierzątka, pszczoły, czy orzechy arachidowe w misce na biurku to nie najlepszy pomysł w przypadku przychodni. Uśmiechnęła się półgębkiem na dowcip o dresach i telefonie, raczej z grzeczności i nie chcąc brata załamać, bo mówiąc szczerze był beznadziejny, nawet jak na możliwości Gregoryego.
- Jej to by się przydały implanty mózgu, obydwie półkule - Teraz mówiła całkowicie serio. Niby nieprawdą było, że wyleciała przez cycki zwierzchniczki, jednak trochę szarej masy, albo chociaż zmarszczek na tym, co siedziało jej w głowie z pewnością by się przydało. Chciała jeszcze trochę pozłorzeczyć na sierżant-dziunię, jednak widząc umiejętności strzeleckie braciszka opadła jej kopara. Nie no, dobra, zamknęła się przez nagły atak strzykawek na pudło, przez chwilę nawet postawiła się na miejscu kartonu i zbladła. Igły, okropność! Co z tego, że nie w głowę, skoro to coś miało służyć do strzelania w ludzi?
- To ja podziękuję za taką pomoc... - wydukał. Gdyby teraz ukochany braciszek wycelował w nią tym sprzętem pewnie uciekłaby do domu przekopywać ogródki. Na piechotę, ale szybciej niż pociągiem. Ot, taka magia, chociaż w KM Viera nie ma nic o szybkości, no a skoro piszemy już o magii...
- Owszem. Pamiętasz, jak za dzieciaka ginęły ci różne drobiazgi? - zapytała podchodząc do pobliskiego pudła, wyciągając z niego maseczkę ochronną i pokazując ją bratu, a po chwili odsyłając do kieszonkowego wymiaru. - Puff. Od niedawna mogę tam wsadzać już niestety tylko maski - Spróbowała wrócić wyposażenie bratniej przychodni, w końcu nie była złodziejem, nie zawsze, jednak coś nie klapło i zamiast ochronnej maseczki w dłoni pojawiła jej się na twarzy ta. (wstaw OBRAZEK)
- Kurwa! - rzuciła jakby metalicznym, stłumionym przez przedmiot głosem i natychmiast zerwała go z siebie rzucając pod ścianę, a samemu cofając się pod przeciwległą. - Nosząc to coś jestem w stanie rzucać automatami z napojami w ludzi, ale nie zawsze jestem w stanie zdać sobie sprawę z tego, że w nich rzucam... wolałabym niechcący nie zdemolować ci tej nory - wytłumaczyła kiedy udało jej się ostatecznie zapobiec hiperwentylacji, po czym spojrzała na brata, który już zapewne zaczął jej wypisywać skierowanie do psychiatry. Oby nie, leżenie na kozetce i spowiadanie się jakiejś obcej osobie, która daje potem zwrotnie "dobre rady" jakoś jej nie rajcowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1898-siostro-basen


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Śmieszek Forumowy
Liczba postów : 93
Dołączył/a : 13/12/2015
Wiek : 20
Skąd : Cork City, Blackpool

PisanieTemat: Re: Leczenica gildyjna (Piwnica)   21.06.16 1:27

- Niby pamiętam - odpowiedział na pytanie o znikających drobiazgach. Jakby nie patrzeć to dość sporo rzeczy mu znikało jak np. drobne na bułki, a zawsze myślał, że to wróżka zębuszka mu je podpierdzielała za to, że próbował ją na hajs zrobić z sztucznym zębem. W sumie to chyba by wyjaśniało co się stało z zębem szkieletu, a przynajmniej można wyprowadzić taką hipotezę. Jednak to mniej ważne i nie ma co się nad tym rozdrabniać.
- Już się bałem, że wsadzasz tam co innego - oczywiście, że chodziło mu o seks zabawki takie jak wibratory czy strapony, w końcu to chyba oczywiste, siostra bez chłopa, co mogłoby być innego? W końcu kota nie ma to tam mu zabawek nie schowa, co nie? No właśnie. Chyba będzie musiał zrobić jakiś rekonesans w gildii, by poszukać odpowiedniego chomika doświadczalnego, w końcu mogłoby to być dość ciekawe obserwując siostrzyczkę pastwiącą się nad jakimś ziomeczkiem, którego Home nie lubi, przynajmniej byłby fun. Mógłby do tego powrzucać im różne rzeczy do picia i takich tam pierdół, będzie musiał to potem odnotować w swoim notesiku.   Jednak, gdy tylko siostra postanowiła zabawić się w Cuban Pete'a i zmienić się w... To? Chyba można to tak nazwać biorąc pod uwagę, że lepszej nazwy na to nie ma. Doktorek jedynie wyciągnął z pudła rękę szkieletu i poszedł poszturchać maskę czy to żyje czy ki chuj.
- Yhym - słuchał jak siostra opowiadała na temat tego, co może zrobić przy pomocy tej maski. W sumie ciekawy przedmiot sobie znalazła, pewnie na pchlim targu u jakiegoś Ruska, pewnie jakieś cholerstwo przeklęte. Skierował twarz jej stronę, po czym rzucił.
- Powiem ci, że na twoim miejscu przerzuciłbym się na maseczkę z ogórków - co miało w sumie kapkę sensu biorąc pod uwagę to, że nie jest ona tak szkodliwa, a wręcz przeciwnie! Cera wygląda po tym niczym zadek niemowlaka, w sumie chyba sam będzie musiał tego spróbować, w końcu może być fajnie. Przynajmniej będzie wyglądał pięknie i młodo.
- Poza tym nie mnie byś się tłumaczyła z rozwalenia mojej samotni, a mistrzowi, jakby ktoś kiedyś pytał to są tu szczury. Przynajmniej jak coś rozwalisz to będę mógł powiedzieć, że sterydów się nawpierdzielały - próbował przynajmniej podejść na miarę chłodno do sytuacji, która miała tutaj miejsce. Jednak po chwili pomyślał o rozwiązaniu problemu z wpadaniem w szał siostrzyczki.
- Próbowałaś medytacji? Ponoć pomaga, chociaż nie próbowałem, wole bardziej medyczne rozwiązania - powiedział po czym zabrał maskę przez jakąś szmatę, by mieć z tym czymś jak najmniej kontaktu, w końcu nie będzie fajnie jeśli zaraz się dowie, że to coś może kogoś opętać czy inne syfy tego typu. Jedynie położył przedmiot na półce po czym skierował się w stronę wcześniej wystrzelonych strzykawek i wypełnił się w magiczny sposób niebieskim płynem sprawiając, że praktycznie tłok sam szedł do tyłu wypełniając się płynem.
-Jak będziesz szaleć z tym czymś to nie zawaham się wbić ci tę strzykawkę w dupę - powiedział patrząc na szaleńczy przedmiot, który wywołał wcześniejszy efekt. W sumie dalej go nurtowało pytanie skąd, znalazła to gdzieś? Może w tym wojsku na jakiejś wyprawie się znalazło czy coś w tym rodzaju.
- A teraz... chcesz toś na uspokojenie? Meliske? Czy może jakąś tabletkę? I powiedz mi od razu co to jest za cholerstwo -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1895-dr-home-zacznijmy-badanie


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Złote Piersi
Liczba postów : 90
Dołączył/a : 21/01/2016

PisanieTemat: Re: Leczenica gildyjna (Piwnica)   29.06.16 2:38

Serio? Uważasz, że siorka z takimi balonami musi zadowalać się sama!? Taaa.... no niby tak, w końcu wygląd nie przysłoni charakteru i pewnie nawet z niedawno wygranym wisiorkiem nikogo nie wyhaczy. A co do zabawek erotycznych, to część z nich podchodzi pod kategorię "maska", a resztę, cóż, trzeba by było chować gdzie indziej, gdyby je w ogóle posiadała.
Śledziła wzrokiem ruchy brata i jego podejście do maski. Przecież to nie ugryzie. Racja, ma spore zęby i Viera zareagowała jakby wyciągnęła z tego wymiaru ptasznika, swoją drogą słodkie, a Chińczycy nie pogardziliby odmianą od psa, a nie jakąś nakładkę drastycznie i niesamowicie szybko poprawiającą wygląd twarzy, ale to nie powód, by aż tak obawiać się tego cholerstwa. Bądź mężczyzną, daj siostrze przykład, tylko nie jak nakładać maseczkę... z ogórków. Taką zwężającą pory. Swoją drogą, co mają pory wspólnego z ogórkami poza tym, że obydwa są warzywami? 
- Kiedyś mnie dziołchy z oddziału próbowały na jogę namówić, ale wciąż najbardziej uspokajająca jest krav maga na żywym celu - odparła zaciskając pięści i trzaskając kostkami w palcach - Nawet się do mnie nie zbliżaj z tymi, ostrymi przedmiotami. Lubię mój tyłek jaki jest i żadna lewatywa, zastrzyki, ani maść na jego ból nie jest mile widziana - Groźna może i się mogła wydawać, ale raczej dla ludków, którzy nie wiedzą, że podczas pierwszych i każdych kolejnych szczepień płakała jak bóbr. Zastrzygła uszkami na propozycję jakiegoś medykamentu... od kiedy to ona nie brała? Ostatnio potrzebowała się wyluzować tuż po zwolnieniu dyscyplinarnym, a więc już prawie doba. 
- Nic, nic, jak tylko schowasz tę igłę, to mi przejdzie - odparła, podeszła do półki i dotknęła maskę odsyłając ją na powrót tam, gdzie jej aktualne miejsce. - W sumie to nie wiem co to za ustrojstwo, chyba magiczny przedmiot, albo jakiś przeklęty artefakt. Wpadł mi w ręce całkiem niedawno, więc nie miałam jeszcze szans poszukać informacji na jego temat. Gildia w sumie może być całkiem dobrym miejscem żeby zacząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1898-siostro-basen
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Leczenica gildyjna (Piwnica)   

Powrót do góry Go down
 
Leczenica gildyjna (Piwnica)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Piwnice (z ukrytymi, starymi zapasami win)
» Piwnica sklepu magicznego
» Piwnice
» Piwnica
» Piwnica

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Gildie :: Fairy Tail-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie