IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wielka Biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Wielka Biblioteka   16.11.14 20:41

First topic message reminder :

Było to jedno z pierwszych zniszczonych w Crocus miejsc, zaraz po pałacu poczęły upadać takie budynki jak właśnie biblioteka. Wielki księgozbiór w ogromnym budynku o wielu piętrach stoi niedaleko centrum. Wejście stanowiły ogromne, drewniane wrota ze srebrnymi zdobieniami na całej wysokości. Miały one wysokość około trzech metrów, a wystarczyło tylko popchnięcie ich aby odkryć wspaniałą recepcję z wypożyczalnią, a za nią ogromny księgozbiór. Budynek miał dwa piętra, na które można było się dostać magicznymi windami, a zwisające z sufitu żyrandole oświetlały doskonale ten przybytek. Wiele regałów i działów jednak było pustych, szczególnie na tyłach biblioteki, gdyż niektórych pozycji nie dało się odzyskać lub dopiero zostają sprowadzane do Crocus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Biblioteka   28.05.16 0:48

Cierpiał. Wewnętrznie, psychicznie, fizycznie. Wszystko na raz nagle zrzuciło mu się na głowie. Od czasu opętania siostry, w życiu nie czuł się tak nędznie. Zupełnie tak, jakby skazano go na życie o kromce chleba pod mostem. Nie, to nie mogło się z tym równać. Widział swoją siostrę jak zadawała mu potężny ból. Był nie do zniesienia. Cierpiał na duchu i w umyśle. Chociaż to nie była ta sama Margarethe, on usiłował odepchnąć od siebie te myśli. Próbował zdobyć się na siły aby się podnieść jednak było już za późno. Za późno na kolejny ruch, za późno na próby powstrzymania jej.
- MARG! - wydarł się na całe gardło, podnosząc z ziemi i podpierając tym krótkim mieczem. Przerzucił ciężar ciała na niego, centymetr po centymetrze podciągając się do pozycji pionowej.
- Wracaj tu, MARG! - podniósł głos znowu z nadzieją, że jeszcze ją słyszy. Był jednak tak skołowany, że za moment niemal znowu upadł. Powstrzymał swe mięśnie przed tym haniebnym glebnięciem na twarz przez podtrzymanie się na ostrzu. Wpatrywał się w punkt, w którym zniknęła Marg. Wypatrzył w swym polu widzenia zagrożenie. Zaklął wściekle, wyciągnął rękę w bok. Tę, w której trzymał łańcuch. Skorzystał z Łowcy do ataku na szkieletu wiedząc, że powinien paść najprościej i jednocześnie stanowił największe zagrożenie. Celował tak, aby łańcuch wpadł między żebra i żeby od razu zakręcił w górę. Oczywiście po pierwszym użyciu łowcy w bok zakręca prosto w stronę szkieletu. Na resztę... cóż, nie miał siły. Przynajmniej na ten moment.

8500 - 200MM = 8300
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Wielka Biblioteka   01.06.16 12:01

Atak łańcuchem na łucznika poszedł niespodziewanie łatwo a on sam rozsypał się przy kontakcie z nim jakby opuściła go moc, która go kontrolowała. Niestety, atakując go odsłonił się na strasznie groźnego psa i szalonego zombiaka, którzy ogarnęli, że grają w jednej drużynie i weszli w kolabo. Zombiak dosiadł psinę i w bardzo krótkim czasie dojechali do Garetha, gdy ten jeszcze nie w pełni odzyskał siły, a mao tego był zajęty szkieletem. Zombiak epickim, akrobatycznym saltem zeskoczył z grzbietu tej dzikiej bestii powalając go na ziemie i próbując odgryźć kawałek twarzy chłopaka. Pies nie wyrobił z hamowaniem i pobiegł trochę za daleko. Może dziki, zły i szalony ale pewnie trochę przy głupi. Grało to na jakotaką korzyść Garetha bo miał na sobie tylko jednego przeciwnika, ale w przeciągu paru sekund i pies doskoczy do niego.

Wydawało by się, że gorzej być nie może? A jednak...
Pierwsze szafy rozpadły się w drzazgi, pojawiła się lewitująca Lady Pain i tym samym ruchem ręki przywołała kolejne trzy trumny z magicznych kręgów. Na razie jeszcze zamknięte, a ona sama będzie lewitować w powietrzu przez parę sekund by potem się znów rozpaść w krwistą mgłę.

Co zrobi Gareth? Zaryzykuję twarzą by spróbować zaatakować "byłą" siostrę czy będzie bronił swojego ślicznego lica przed zombiakiem, groźnym wściekłym psem i nie długo kolejną falą nadchodzącą z szafo-portali? Ah te trudne wybory...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Biblioteka   04.06.16 23:39

Już odzyskiwał siły. Powoli, ale odzyskiwał w całkiem dobry tempie. Było już o niebo lepiej, ale też nie za dobrze, trup na niego skoczył i go napadł (wołając chyba coś o pieniądzach za las. Nie wiem, nie rozumiem trupiego). Ocknął się dzięki temu z tego transu, złapał ostrze solidnie w ten sposób, aby móc je wbić w głowę truposza. Pierwsza zasada walka z trupami: zawsze, ale to zawsze uderzaj w głowę, wtedy masz pewność, że nie zjedzą ci mózgu. Zaraz po tym uderza go w okolice miednicy aby go zrzucić z siebie, a jak tylko wstanie, puści łańcuch w stronę cziłały. Najpierw w górę, potem zmieni odpowiednio tor lotu łańcucha aby nadział się na niego w czasie ataku.
Nie zatrzymuje się jednak nawet, jeśli nie udało mu się na amen pozbyć przeciwników. Jeśli piesek będzie usiłował na niego szarżować, nie będzie bawił się w ignorowanie go, po prostu postara się zejść mu z drogi. Zmienia swój ekwipunek na Zbroję Lwiego Króla aby kontynuować swój bieg. Wiedział, że ta zbroja mu pomoże chociaż wydawała się ciężka i ograniczająca jego ruchy. Nie powstrzymuje się u korzysta trzykrotnie ze Świętego Ciosu do zniszczenia każdej z trzech trumien, powinien również zniszczyć ich zawartość. Jest gotów natychmiast uciec z tamtego miejsca jeśli nadejdzie niebezpieczeństwo lub bronić się przed atakami przez podstawową gardę ze skrzyżowanymi rękoma.

8300 - 100 - 400 - 1500 = 6300MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Wielka Biblioteka   05.06.16 11:23



Uszkodzenie japy i obezwładnienie zombiaka wy Cię nie zjadł.
Obezwładnienie złego, agresywnego, groźnego psa.
Zniszczenie Szafo-Portali przed przywołaniem kolejnej fali.

Co tu się rozpisywać, przeciwnicy których przysummowała Lady Pain nie byli jakoś bardzo wymagający. Padali niczym komary od Brosa. Ich ciała rozpadły się w podobną krwistoczerwoną mgłę jak i ich twórca. Na dziedzińcu biblioteki zrobiło się dziwnie pusto i cicho. Kawałki szafo-portali rozrzucone jak okiem sięgnąć przez ataki Garetha. Tylko po co to było?
Może sprawdzała jego możliwości? Może potrzebowała kupić sobie trochę czasu, a może tylko blefowała ze swoją mocą? Coś z tego musi być na rzeczy. Jeśli Gareth uniesie głowę, wysoko na niebie będzie mógł dojrzeć znany już mu okrąg magiczny o średnicy co najmniej 150 metrów! Jego obręcze zapisane runami w starożytnym języku obracały się w różnych kierunkach z różną prędkością. Mrok nabrał na sile, a ładowanie czaru Pain musiało dobiec końca- grała na czas cwana...
Z środka okręgu wystrzeliło osiem prostych stworzonych z znaków runicznych linii na około 100 metrów jeszcze poza okrąg, by tam załamać się w kącie 90 stopni i opaść do samej ziemi tworząc klatkę z ogromnego ośmiościaniu.
Gareth trzymający się gdzieś w południowej jego części był kompletnie zdezorientowany tym co się działo, magia która miała tam miejsce była potężna, bardzo potężna w przeciwieństwie do tej, z którą mógł się mierzyć jeszcze parę chwil temu. Drastyczna zmiana sytuacji.
Dałeś się złapać w moją pułapkę, od zawsze byłeś mało uważny, a teraz przyjdzie Ci za to zapłacić plugawy robaku.

W ośmiościanie rozpętała się burza z charakterystycznymi czerwonymi błyskawicami, grzmotami które biły losowo w ziemie i dziwnymi opadami deszczu, które jakby uszczuplały jego moc magiczną. Pomiędzy błyskami Gareth mógł dojrzeć już postać zmaterializowaną postać Lady Pain, która stała i czekała na niego tam z oposzczoną głową i dwoma srebrzystymi długimi szpadami w rękach. Jaki będzie ruch chłopaka?

// - 100mm co post opady deszczu z cząsteczkami anty ethernano
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Biblioteka   06.06.16 23:04

Czekał.
Po prostu czekał.
Nie oglądał się wokół aby obejrzeć te dziwne wyładowania elektryczne i deszcz Antyeternano. Czy czegoś. Cokolwiek to było, on nie skupiał na tym swojego wzroku żeby przypadkiem jego siostra nie zaatakowała go przypadkiem w najmniej spodziewanym momencie kiedy ten się rozglądał. Nie mógł do tego dopuścić, przecież - nawet jeśli nosi na sobie pełną zbroję - to będzie oznaczało jego koniec.
Nie oczekiwał długo. Zaczął czynić kroki w jej stronę. Dość prędkie. Kiedy odległość zmniejszyła się do około dziesięciu metrów, natychmiast odbija w bok, biegnie po łuku i uskakuje około metr przed nią. Wzmacnia z pomocą Świętego Ciosu pięść i uderza w ziemię pod nią aby zaraz użyć tego na drugiej ręce i uderzyć prosto między piersi. W czasie biegu przed wykonaniem manewru ofensywnego usiłuje zareagować na każdy ruch Margarethe przez unik lub zmianę kierunku biegu.

6300 - 100 - 2x500 = 5200
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Wielka Biblioteka   07.06.16 12:40


Deszcz pokapywał kapu-kap, a Gareth sobie stał. Ociekając po jego skroniach przez policzki po samą brodę postanowił przez chwilę obserwować Lady Pain by w końcu ruszyć się na początku nieśmiało, lecz szybkimi krokami by w końcu doprowadzić do kombinacji uników i ciosów. A ona? Stała nie wzruszona. Cały czas. Nawet nie mrugała. Chłopak odbił w bok by za chwilę uskoczyć i uderzyć swoim ciosem u podnóża jej nóg. Niespodziewanie dalej nie drgnęła, stała nie wzruszona tak jakby nie zrobiło to na niej żadnego wrażenia? Nieśmiertelna i się nie boi? Może głupia?
Jedyna reakcją na ten cios były jakby pęknięcia na lustrze czy szybie. W amoku ataku Gareth ich nie dojrzał, to były tylko ułamki sekund. Wyprowadzając kolejny szybki atak, skierowany teraz w centralną część pseudo lustra które odzwierciedlało obraz demonicznej wersji jego siostry przebił się przez jego taflę jak przez bańkę mydlaną. A szybująca pięść leciała teraz ku prawdziwemu celowi jego ataku. Związanemu i zakneblowanemu ojcowi chłopaka. Ot podła sztuczka. Odległość była tak mała, że nawet mimo najszczerszych chęci chłopakowi już by się nie udało zatrzymać się.
Gdy sam Gareth ujrzał to czas jakby spowolnił a on bezsilnie tylko oglądał skutek swojego ataku. Odlatującego ojca na dobre cztery metry i ten jego smutek i ból w oczach... Osoba, na której mu zależy możliwe, że leży teraz przez niego martwa... Nagle wielki błysk, huk i paniczne nabranie oddechu jak by się dusił. Z dziecińca przed biblioteką znalazł się znów w środku na tym dębowym krześle przy biurku na przeciw Elfyra.
W końcu się obudziłeś księżniczko, różne skutki uboczne ma zaglądanie do lustra przeszłości. Co Ci się śniło? Może numery wielkiej Fiore loterii? Hehehe! W tamtej chwili mógł sobie uświadomić, że to tylko sen i wcale tu nie było jego siostry, ojca ani tej całej burzy na zewnątrz. Czy są jeszcze nadzieje na jej odnalezienie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Biblioteka   07.06.16 13:54

Widząc ojca zamiast jego siostry, zamarł. Nie wiedział, co zrobić, po prostu go zamurowało, jego mięśnie odmówiły ze strachu posłuszeństwa. Patrzył się na niego jak... jak... no właśnie, jak? Chociaż zdawał sobie sprawę z tego, że to jest iluzja stworzona przez jego siostrę, dotknęło go to. Na taki widok chyba tylko morderca bez serca by nie zareagował. Język ugrzązł mu w gardle, poczuł się tak, jakby go właśnie nagle stracił Nie mógł w to uwierzyć! To było... niewiarygodne!
Obudził się ze snu, tak nagle i niespodziewanie. Nie był w żaden sposób pewien, czy to działo się naprawdę czy może Margarethe mu coś zrobiła, przez co teraz siedział tutaj. Miał wrażenie, jakby odcięła mu język, bo zaraz po nagłym przebudzeniu nie był w stanie z siebie niczego wykrztusić. To były po prostu skutki uboczne szoku, jaki w środku przeżył.
- Tato... - wyjęczał po długiej ciszy. Siedział pochylony do przodu, łokcie miał na kolanach, a dłońmi zakrywał twarz. Był całkiem rozsierdzony tym, co widział. Nie słyszał słów, które padły w jego stronę.
- Siostro... co oni ci zrobili... dlaczego sprawili ci taką krzywdę... - dodał niedługo po pierwszych słowach, całkiem załamany tymi wydarzeniami. Nie, nie dotarło do niego, że to już nie Marg tylko Lady Pain. Nie wierzył w to. Nie chciał uwierzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Wielka Biblioteka   07.06.16 14:22


Widząc reakcje chłopaka bibliotekarz mało nie spadł z krzesła. Załamanie, ból i rozpacz rysowały mu się tak wyraźnie na twarzy, że nawet ślepa Sarah by to dostrzegła bez dotykania miecza. No offence. Słowa ledwo wycedzone z jego ust przyniosły starcowi więcej żalu niż kiedykolwiek wcześniej. Poczuł jego ból na własnej skórze. Lustro musiało przynieść swoistą incepcje Garethowi pokazując, że jeszcze kiedyś będzie musiał się zmierzyć ze swoją siostrą, a obecnie największą wartością i słabościa dla niego jest ojciec, któremu obiecał przyprowadzenie go jej do domu.
Z jednej strony przybywając tutaj prawie niczego się nie dowiedział po za tym, że jednak była tutaj Marg, a z drugiej wie, że żyje i że zbłądziła. Może teraz bardziej określić swoją drogę w życiu i zdecydować czy nadal chce jej poszukiwać. Bynajmniej wie gdzie szukać punktu zaczepnego- Tartaros.

Starzec pośpieszenie wstał zza swego biurka i pośpieszył by objąć chłopaka w geście pocieszenia. Odruch bezwarunkowy niosący delikatne ukojenie. Mimo, że nie byli spokrewnieni, a nawet nie znali się wcześniej takie gesty pomagają, a przynajmniej powinny. Trzymaj się, musisz być teraz silny.. nie możesz się załamać. Widziałeś ją? Twoją siostrę? Pokaż jej, że może na Ciebie liczyć i dotrzymaj zarazem obietnicy złożonej dla ojca. Odnajdź ją i wróćcie do domu Próbował pocieszyć chłopaka starzec. Nie mógł nic innego zrobić, wiedział, że dopytywanie o dokładną wizję może być ciężkie dla niego, a nawet na pewno by było. Ciekawość go zżerała z racji księgi, która zabrała wraz z Serpentem. Czy to ma coś wspólnego z słowami chłopaka? "Dlaczego sprawili ci taką krzywdę..." i ta nieszczęśliwa księga samego Zerefa...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Biblioteka   07.06.16 15:31

Nikt by się nie zdziwił, jakby księgę zabrali właśnie dla Marg. Jej brat jednak nie był w stanie w pełni połączyć wątków w tym temacie, szło mu to iście beznadziejnie. Myślał teraz o tym, w jakim stanie była dziewczyna, czy to, co ujrzał i usłyszał w swojej głowie rzeczywiście było tym, co ona miała na myśli i jakie miała zamiary.
Wtedy też nadszedł gest od strony starca, którego najmniej się spodziewał w tym momencie: przytulił go. Czyli... po prostu zrobił to samo, co on wtedy. Karma wraca. Jeśli pomagasz innym, oni pomogą też i Tobie. Uśmiechnął się nieznacznie, z ledwością wręcz. Kąciki ust nie chciały z nim współpracować, wyginając się momentalnie do smutnego grymasu na twarzy. Jego dłoń jednak powiodła na jego plecy, odwzajemniając chociaż w połowie uścisk.
- Dziękuję panu... tego mi było trzeba - odpowiedział z bólem wyraźnie słyszalnym w głowie. Tak, potrzeba było mu tych słów otuchy, które byłyby w stanie postawić go na nogi. Zacisnął powieki. - Powinienem wierzyć, że dalej w niej jest ta cząstka, co kiedyś. I że będę w stanie ją z niej wyciągnąć. Ale... nie wiem, czy ona jest taka sama jak w... tym? Tym śnie? - szepnął z niepewnością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Portret Sabertooth
Liczba postów : 561
Dołączył/a : 03/11/2015
Wiek : 25
Skąd : Biała Podlaska

PisanieTemat: Re: Wielka Biblioteka   07.06.16 15:48


Nie mam pojęcia... To była Twoja wizja i sam musisz to zweryfikować. Najlepszym sposobem będzie jej odnalezienie. Twoją przewagą jest teraz, że wiesz czego możesz się spodziewać. Starzec próbował być przekonujący chociaż sam do końca nie widział co mówi. Słyszał o możliwym takim efekcie ubocznym, ale tylko wtedy gdy więź jest na prawdę mocna między dwójką ludzi. To co mówił chłopak wcześniej znalazło odzwierciedlenie właśnie wtedy. Obrócił się w kierunku swojego biurka ponownie biorąc książkę z okładką z czerwonej skóry i podając mu ją. Może Ci się jeszcze przydać jednak, przestudiuj ją dobrze bo masz tylko trzydzieści dni na jej przetrzymanie. Pamiętaj o kluczu. Charakterystycznie zmarszczył brwi i przyłożył palec do ust tak jakby miało to zostać ich tajemnicą. Widocznie starzec został fanem Garetha w poszukiwaniach siostry i próbował mu jakoś pomóc. Jak by mu się udało zrobił by kolejny mały kroczek ku odzyskaniu siostry. Zaraz za książką wyciągnął do niego dłoń pomagając mu wstać z krzesła- [b]Nie trać czasu, Marg czeka tak?[/b] Obejmując go po raz ostatni, dał mu znać, że tutaj niczego więcej się nie dowie i pora wyruszyć dalej...


//
[z/t] i dziękuje za fabułę, powodzenia w możliwych dalszych poszukiwaniach ;)

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1254-zin-nazaka


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Wielka Biblioteka   08.06.16 0:31

Mężczyzna miał rację, oczywiście. To jego wizja, mogła być trafna a może i nie. Może to była jakaś podpowiedź od lustra? Nie miał pojęcia, bo równie dobrze mógł być to wymysł jego własnej głowy. Był już taki skołowany, że po prostu nic nie rozumiał. Niektóre myśli się od niego odbijały jak piłka od ściany.
- Tak... chyba ma pan rację. Ale jeśli wizja się zgadza z rzeczywistością, mogę mieć problemy z wypełnieniem obietnicy - powiedział z pewną obawą, jednak zaraz wstał. Otrzymał dość niespodziewanie księgę do ręki, dokładniej to tamtą, którą miał dla niepoznaki wypożyczyć. Jak się okazuje... starzec chyba mu chciał rzeczywiście pomóc. Bo jeśli mu dał tę książkę to będzie mógł stworzyć dość dobrą zbroję dzięki zawartym tam tekstom.
- Tak, chyba pamiętam. Dziękuję panu. Za wszystkie informacje. I postaram się... w razie możliwości... odzyskać tamtą księgę. O ile jeszcze ją mają - szepnął ostatnie stwierdzenie ledwie słyszalnie aby zaraz grzecznie skierować się do drzwi. Opuścił je z naprawdę nieznacznym uśmiechem, bliżej mu było tego smutnego.

z/t, gratuluję zdania testu i życzę powodzenia w przyszłych fabułach c:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Wielka Biblioteka   

Powrót do góry Go down
 
Wielka Biblioteka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Wielka Biblioteka
» Wielka biblioteka
» Wielka Sala
» Kawiarnio-biblioteka "Bookszpan"
» Wielka Sala

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Crocus-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie