IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pałac Królewski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Pałac Królewski    16.11.14 23:23

Po środku miasta znajduje się Pałac królewski, który góruje nad całą okolicą. Wielki, potężny, majestatyczny, a przede wszystkim odporny. Po ostatnim zniszczeniu stolicy Królowa podjęła decyzje o zabezpieczeniu przynajmniej zamku królewskiego potężnymi zaklęciami ochronnymi. Wszelkie mury, bramy, okna czy budynki zamkowe zostały zabezpieczone potężną magią ochroną, która przynajmniej w teorii powinna być niezwykle trudna do spenetrowania.

Sam Zamek mimo swojego pokaźnego rozmiaru jest również zabezpieczony fosą oraz murami typowo obronnymi wraz ze stałym silnym garnizonem wojskowym składającym się również niezwykle licznie z magów wszelkiej maści oraz głównego dowództwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    13.05.15 23:02

Po długim spacerze, przez prawie, że połowę miasta nóżki Kasumi zaczęły powoli prosić o przerwę. Nie mówiła tego, ale postanowiła, że jak już zaprowadzi Merkuriusza na miejsce to sobie na chwilę usiądzie. Gdy w końcu dotarli na miejsce, czyli ogrody Pałacu na chwilę odstąpiła kroku mężczyźnie i usiadła na skalnej ławeczce.
-Do Pałacu nikt nie proszony nie może wejść, wszystko jest pilnie strzeżone z ogrodem włącznie oczywiście - wyjaśniła pokrótce i dostrzegła jednego ze strażników, który przez chwilę na nich patrzył, ale poszedł sobie dalej.
-Chociaż, to nie ten czas. Teraz jest więcej zieleni niż prawdziwych kolorów, ale i tak jest przyjemnie - dodała podziwiając dookoła całą zieleń. Dróżki, krzewy specjalnie wyrzeźbione, kwiaty, a dalej nawet i znajdzie się mały sad oraz fontanny.
-Z czasem i to miejsce przestaje być wyjątkowe, jak ma się z nim styczność bardzo często - położyła dłonie na krawędzi ławki i na chwilkę się rozmarzyła.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    13.05.15 23:23

Ten dzień należał do wybitnie męczących. Jednak męczarnia w tak doborowych i przedewszystkim pięknym.
Merkuriusz podziwiał uroki krajobrazu jednak jego wzrok co chwilę lądował na twarzy towarzyszki.
Zatrzymali się w pewnym momencie, możliwe, że Kasumi jak mu się wcześniej przedstawiła kobieta postanowiła zrobić małą przerwę.
- Oczywiście, miejsce wprost wspaniałe. - Merkuriusz rozglądał się dookoła, pałacowe ogrody wprost zapierały dech w piersi. Po chwili jednak wzrok mężczyzny zatrzymał się na twarzy Kasumi.
- Proszę o przebaczenie, jako mężczyzna powinienem zapewnić damie coś do picia i miejsce na odpoczynek. - ukłonił się lekko.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    13.05.15 23:43

-Czyż nie? Dla osób, które go widzą oczywiście pierwszy raz, ale w miłym towarzystwie zawsze chętnie tu przyjdę - dodała. Od dziecka tutaj bywała, jak nie miała co robić to przychodziła tutaj. Zna każdy skrawek tego ogrodu, a przynajmniej tej części, w której można sobie normalnie spacerować żaden strażnik się nie uczepi. Oj, nie raz jej się zdarzało być wyprowadzoną w towarzystwie dwóch takich. Z jednej strony czuła upokorzenie i złość, ale z drugiej całkiem zabawne to było i ma co wspominać. Spojrzała na mężczyznę gdy stanął przy niej.
-Proszę nawet sobie nie żartować, przepraszam, ale nie jestem przyzwyczajona do takich formalności. To nic takiego, nie w takich warunkach trzeba było przebywać. Poza tym na razie czerpię same przyjemności - mówiąc to podniosła dłonie do góry chyba nawet w geście obronnym, bądź rozkazującym. Nie chciała by tak się przed nią kłaniał. Czy w bogatych rodach są tylko tacy mężczyźni, poważni i dystyngowani? To zdecydowanie inna bajka dla Kasumi.
-Na razie to bym radziła usiąść i chwilę odsapnąć - dodała klepiąc delikatnie lewą dłonią miejsce obok siebie na ławeczce.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    14.05.15 11:43

Nie wypadało siadać tak blisko dopiero co poznanej damy, jednakowoż Merkuriusz mógł chwilowo nagiąć zasady etykiety i dobrego wychowania, toć nikt nie wiedział, że aktualnie znajduję się w tym mieście.
Podszedł do dziewczyny, ukłonił się po czym zasiadł zaraz obok. Jego postawa była nienaganna, siedział prosto, z dłońmi opartymi na lasce, którą była twardo oparta o podłoże między jego nogami. Spojrzał na twarz towarzyszki, była naprawdę atrakcyjna.
- Czy wszystkie kobiety w tym mieście są równie miłe i atrakcyjne jak pani? - zadał jej dość szczerze i proste pytanie, Merkuriusz nie lubił owijać w bawełnę, a tak prosta kobieta raczej nie uzna tego za obrazę jak te wszystkie nadworne panienki.
Delikatnie położył swoją dłoń na jej, mogła poczuć delikatne ciepło bijące spod lnianej rękawiczki.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    14.05.15 12:02

Oj tam z etykietą. Kasumi w ogóle na to patrzyła chyba, że to było tak bardzo konieczne. Jak na przykład pod czas kilku jej misji, gdzie inaczej się po prostu nie dało i musiała być wzorową damą. W innych przypadkach, życiu codziennym? Kiedyś, pozwalała sobie na wiele i to bardzo wiele, ale teraz znalazła inną metodę by wykorzystywać swoje umiejętności. Tyle, że nie zawsze na dobre to wychodzi. Czasem jej się wydaje, że być może i wyszła na gorsze. Bo, nigdy nie wiadomo co za chwilę się stanie, dziewczyna jest osobą nieprzewidywalną. Od razu poczuła ulgę kiedy mężczyzna jednak postanowił usiąść, nie czuła tej oficjalności. Nikt go nie widzi, to jak raz się nie ukłoni to nic się przecież nie stanie, ale kątem oka widziała, że dalej zachowywał elegancką postawę.
Natomiast gdy poczuła dotyk jego dłoni na swojej, trochę oniemiała. Co powinna zrobić? Odwróciła się twarz w jego stronę
-Jeszcze pan nie wie, jaka mogę być naprawdę. Jednakże ja innych kobiet nie oceniam - odpowiedziała pewnie, nie chciała stawać po czyjejś stronie, wybrała odpowiedź bardziej neutralną. Podrapała się po prawym policzku, gdyż płatek kwiatu lekko się podwinął i ją połaskotał. Piękne? Jak tylko by się go pozbyła, to od razu by zmienił zdanie widząc szpecącą bliznę oraz brak oka.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    14.05.15 12:13

Dłoń wróciła na jej bazowe miejsce, czyli na laskę. Merkuriusz zaśmiał się, widocznie rozbawiony odpowiedzią jak i uroczą reakcją dziewczyny. Odpowiedziała naprawdę wymijająco, oczywiście, że nie wie jaka ona jest naprawdę, poznali się niecałe pół dnia temu, nie miał prawa nawet wypytywać ją o jej przeszłość.
- Każdy człowiek ma przeszłość, o której nie chcę wspominać. Tak jak i każda kobieta nie zdradza całej siebie przed żadnym mężczyzną. - odpowiedział równo wymijająco jak i ona, nie było to złośliwie, postanowił jej powiedzieć tyle ile ona jemu.
Po chwili wstał, otrzepał spodnie z kurzu, który zdążył na nich osiąść, uśmiechnął się do Kasumi, po czym podał jej dłoń.
- Czy dałaby się pani zaprosić na obiad? Oczywiście pokrywam wszelkie koszta. - Ton jego głosu był ciepły i sympatyczny, jednak dało się dosłyszeć nutkę, która bynajmniej nie miała zamiaru znieść odmowy. Kobieta go intrygowała oraz ciekawiła.
W tym momencie Merkuriusz skojarzył jej imię i twarz.
- Toć to czasem nie o pani mówiła mi pewna kobieta w mieście? Podobno niezbyt dobrze obchodzi się pani z mężczyznami. - ton jak i wyraz twarzy Merkuriusza nie zmienił się ani o jotę, dalej stał z wyciągniętą dłonią.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    14.05.15 12:28

Uff. Nie wie co by zrobiła gdyby tak dłużej trzymał jej dłoń. Czułaby się niezręcznie, aż do momentu kiedy sama by ją zabrała. Co prawda nawet taki dotyk to dla niej nic nowego, ale jednak, dzisiaj każde zachowanie tego pana ją intryguje. Może to dlatego? Bo nie jest przeciętnym facetem, który przesiadywałby pół dnia w knajpie i nie posiada za grosz dobrych manier?
-No cóż, każdy musi mieć swoje sekrety. Przynajmniej tego możemy bronić - odpowiedziała z delikatnym uśmiechem. Obserwowała każdy jego ruch oraz to jak wyciągnął do niej rękę. Nie mogła tak nic nie zrobić i się gapić jak w obrazek. Podała mu dłoń i wstała z ławeczki.
-Bardzo chętnie, nie mam nic przeciwko temu - odpowiedziała. Raczej tego się nie spodziewała, ale była to bardzo miła propozycja. Jakże nie mogła się zgodzić na zaproszenie od takiego dżentelmena.
-Plotki docierają do każdego nawet do tych co nie są tutaj długo? - brakowało by tylko tego by się do niej zraził i wystraszony uciekł przed nią. Przyzwyczaiła się to tego będąc w Crocus. Opuściła spojrzenie w dół
-Kiedyś tak było, może czasem i nadal jest, ale w wyjątkowych sytuacjach. Proszę się o to nie martwić nie mam żadnych złych zamiarów, nie tym razem - odpowiedziała, ale bała się kolejnej jego reakcji, dlatego wodziła wzrokiem wszędzie gdzie się da byle by nie spojrzeć na niego. Bała się, że znowu ktoś pomyśli, że jest okropną osobą. Zresztą, tak chyba nawet jest. Wszystko wychodzi dopiero z czasem.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    14.05.15 12:36

Kobieta była zmieszana i widocznie wstydziła się tego, cóż, albo jest dobrą aktorką albo faktycznie chcę się zmienić, weźmy to może za dobrą monetę. Chwycił jej dłoń i obserwował jak wstaję z ławki, była naprawdę uroczą istotą.
- Plotki nigdy nie odzwierciedlają prawdy, a ja nie jestem dworzanką, która nie ma nic do roboty tylko ich wysłuchiwać. - Uśmiechnął się do kobiety, chwycił mocniej jej dłoń, nie było podstaw do wiary w te plotki, ludzie zawsze gadali i zawsze będą.
- Zna pani jakąś uroczą restaurację gdzie moglibyśmy się udać? - ucałował wierzch jej dłoni, tak należało się przedstawiać przed damą.
- Proszę mówić mi Merkuriusz.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    14.05.15 13:36

-Szczerze powiedziawszy to można się przyzwyczaić, za to z drugiej strony sporo kobiet w Crocus uważa bym przypadkiem nie ukradła jej męża - tyle kradzież dosłowna w ogóle nigdy nie przeszła jej przez myśl. Ludzie oceniają po tym co widzą, nawet nie pytając dziewczyny czemu tak postępuje. Dlaczego? Przez jakiś czas miała żal do mężczyzn, a nawet i do kobiet, ale to wszystko z życiowego doświadczenia. Nikomu nie życzy tego samego co ona przeżyła, o ile ktoś taki naprawdę sobie na to nie zasłuży.
-Cóż, w tym wypadku zdałabym się na pana gust. Częściej bywam w podrzędnych spelunach, a to raczej by panu nie pasowało, ale na pewno coś się znajdzie. Tutaj jest wiele restauracji - odpowiedziała mrużąc oko. Trochę wstyd jej było się przyznać do tego, że jednak więcej czasu przebywa w towarzystwie typowym dla biedniejszej części stolicy, za to dzięki temu nauczyła się radzić sobie w trudnych sytuacjach. Oj, różne rzeczy się dzieją w takich miejscach.
-W takim razie mi proszę mówić Kasumi - uśmiechnęła się delikatnie. Oj, jak częściej by chciała być traktowana w ten sposób.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    14.05.15 13:48

- A więc, moja droga Kasumi. Prowadź tam gdzie znajdziemy odpowiednie dla nas towarzystwo. - Podał dziewczynie swe ramię aby mogła się na nim wesprzeć. Merkuriusz lubił towarzystwo pięknym kobiet, nigdy w sumie od nich nie stronił.
Patrzył na niższą od siebie kobietę, nie kryjąc, że wzbudzała w nim zainteresowanie jak i pożądanie, co nie powinno raczej nikogo dziwić.
Poczekał aż kobieta go pochwyci, to on jest mężczyzną i on powinien narzucić kierunek marszu, jednak nie miał bladego pojęcia o topografii miasta, w którym się znajdowali. Musiał zdać się na kobietę i jej wiedzę.
- Jakbyś mogła poprowadzić.
Ruszyli w sobie znanym kierunku.
Z/T
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    27.09.15 16:06

Pałace królewskie były czymś wspaniałym. Co państwo, to inna architektura. Mimo tego, że ten w Crocus był niesamowity, nie miał prawa konkurować z pałacem w Suanie, stolicy Okami. Ale jeżeli nawet, to Mao nie pogardziłby odpoczynkiem w takim budynku. Niestety, zapewne wstęp mają tam tylko wybrane osoby. Gdyby wilk chciał wejść do środka i przedstawił się jako książę Okami, zapewne zostałby wyśmiany i wyrzucony na zbity pysk. Ale mniejsza o tym. Przejdźmy do konkretów. Zamek wyglądał na dość dobrze chroniony. Mury, fosa i smród zaklęć obronnych. Zapewne to właśnie owe zaklęcia rozproszyły tę kulę. No chyba, że Fireborn miał to w zamyśle i zamierza w inny sposób zaatakować. Takie podniesienie morali przeciwnika, a po chwili ogromne ich zmniejszenie, miałoby pozytywny skutek, przynajmniej dla działań ognistego maga. Co jednak zamierzał, atakując w pojedynkę pałac królewski? Chyba w pojedynkę... Aby się tego dowiedzieć, Maoś kręcił się po okolicy i rozglądał, szukając Fireborna.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    27.09.15 17:21

Im bliżej był do miejsca, w którym to wszystko się działo, tym większe ciepło mógł odczuć. Większe, bardziej nieznośne i wkurzające. Wychodząc zza żywopłotu otaczającego piękny pałac. Minął po drodze uciekających stamtąd sługi mające się tym obszarem opiekować, krzycząc coś o ataku klonów. O co im chodziło? Nie wiadomo.
Im dalej się zapuszczał, tym bardziej spalona ziemia była. Płomyki, które leżały na opalonych źdźbłach trawy jednak nie paliły go, ani też nie odczuwał od nich żadnego takiego ciepła. Dotarł do opalonego ogniem żywopłotu i zobaczył to. To? Tym było trzech... Firebornów. Walczyli ze sobą w zwarciu. To znaczy dwóch atakowało tego pierwszego i ten próbował się chronić czarami ognia używanymi na krótki dystans - zionął ogniem, a do tego za chwilę z nieba spuścił kilka ognistych "kul". Te zaklęcia jednak szybko wyparowywały, co stawiało go w zdecydowanym szachu. W pewnym momencie został on złapany pod ramionami przez jednego z pozostałych, mocno to trzymał, przy czym ten drugi, który w większości korzystał z potężnych kopnięć i uderzeń mu przywalił w twarz z pięści.
- Nie wiesz, ile dla mnie znaczy ta współpraca. Wyciągałam Cię z Ukrytej Bazy żeby nie zrobili z Ciebie pupilka Smoków, a Ty stwierdzasz, że nie mam nad Tobą władzy? Jesteś idiotą. Mogłam Cię nie ratować, może byś chociaż umarł godnie, ze swoim honorem - powiedział tamten, który korzystał z siły fizycznej, aczkolwiek... głos był zdecydowanie kobiecy. Dorosły, kobiecy głos. Mao go nie mógł w ogóle skojarzyć.
- Fireborn nigdy nie uklęknie przed tak plugawą osobą, jaką jesteś Ty... - odpowiedział czarodziej, wyszeptał coś jeszcze, aczkolwiek było to na tyle ciche, że nie dało się zrozumieć. Po chwili użył jakiegoś zaklęcia, które odrzuciło obie postacie. Jedna z nich się rozbiła na kawałeczki szkła, zaś Mao odczuł falę energii. Potężnej, wręcz niewyobrażalnie potężnej energii. Prawie go zmiotła, aczkolwiek płomienie zatrzymały się dobre dwa metry przed nim. A gdzie trafiła tamta druga postać Fireborna? Wbiła się w ścianę budynku, który mógł się lada moment zawalić, tak był zniszczony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    27.09.15 17:58

Cała sytuacja była zaskakująca. Tym razem Mao mógł sobie pozwolić na zwiększenie obwodu swoich oczu o kilka centymetrów. Gały wyleciały mu na wierzch a szczęka opadła. Nie wiedział co tu się odpierdziela. Z jednej strony Fireborn używający zaklęć, z drugiej dwóch Firebornów, walczących w zwarciu. Na szczęście był w stanie szybko stwierdzić który jest prawdziwy. Wynikało to oczywiście z rozmów. Nie rozumiał z niej zbyt wiele, jednak coś tam kminił. Dodatkowo ten fałszywy Fireborn miał dość... ciekawy, że tak to można ująć głos. Jakby kobiecy. Pomijając fakt, że mówił o sobie jako o kobiecie. Późniejsze rozbicie jednego "maga" na szkło, tylko uświadomiło Mao, który jest prawdziwy. W tej sytuacji nie miał jednak pojęcia co zrobić. Mieszać się czy powstrzymać? Zdecydował się jednak tymczasowo na obserwację. Ale z użyciem Monoklu. Wyjął go zatem i skorzystał z niego. Może ten magiczny przedmiot pokaże mu prawdziwe oblicze sytuacji?

MM: 4250-100=4150
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    27.09.15 19:11

Miejsce, z którego obserwował, jak zostało wcześniej zaznaczone, było bezpieczne. Użycie monokla dało mu naprawdę duże możliwości. Tak samo, jak samo jego posiadanie. Mógł idealnie nakreślić, co jest grane. No i co Fireborn ma pod ubraniem... nie, ta wiedza do szczęścia nie była mu potrzebna. Nie potrzebował znać długości.
Ale wiedział, że to on.
Drugą osobą, na którą spojrzał był jego klon. Albo raczej kobieta. Jej zbolałą twarz ukrytą pod maską iluzji mógł skojarzyć. Czerwone włosy, tego samego koloru oczy... Jak to? To jest ta kobieta ze zdjęcia? Nie, to nie mogła być ona, to nie mogło iść tak łatwo. No i pytanie za miliard punktów - czemu z tak ładnym ciałem musi się ukrywać pod powłoką tego ****.
Więc to była kobieta ze zdjęcia.
Jego czas na obserwację jednak minął, prawdziwy Fireborn go zauważył. Uniósł brew, po czym zacisnął zęby, obnażając je.
- Ten, którego kazałaś sprowadzić jest śmieciem. Śmieciem, stwierdzam. Po co go sprowadziłaś? Aby mnie zabił z pomocą swego miecza? Niech w proch się obróci w ten moment. Sprowadziłaś go, bo bałaś się mojej mocy? Że wymknę się spod Twojej kontroli, k*rwo? - zapytał ostro, wciąż jednak wpatrując się w Mao. Zaraz zaczął wciągać w usta powietrze, puścił w jego stronę wiązkę ognia.
Już miał zostać popiołkiem, aczkolwiek coś go osłoniło. Był to ten drugi Fireborn, albo raczej kobieta ze zdjęcia w jego postaci. Stała przed nim z wyciągniętymi rękoma, jednej ułożonej na drugiej. Jedna, ta niższa palce miała wyprostowane, zaś ta druga miała je zgięte i splecione. I przed nią pojawiła się ogromna ściana. Wielka, szeroka i gruba.
- Po jaką cholerę tu przylazłeś, Okamiyuu?! Wynoś się, Fireborna w tym stanie nie powstrzymasz, jest zbyt oszalały i potężny na Twoje umiejętności! - podniosła głos, aby zaraz zacisnąć zęby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    27.09.15 19:28

Kushikawa?! Obwód oczu Mao po raz kolejny się zwiększył, osiągając niemalże maksymalne rozmiary. Przecież byli towarzyszami. A przynajmniej tak mi się wydawało. Mówił, że to ona mu kazała mnie tutaj sprowadzić! Przez nią zginął cały legion a ja straciłem pamięć! To dobry moment. Dobry moment, żeby się zemścić. Walczy z nim i zasłoniła mnie swoim zaklęciem. Mogę teraz ją zabić. Jedno pchnięcie, jeden cios w plecy i będzie martwa, a ja zemszczę się. Ale czy to będzie pełna zemsta? Przecież wtedy ja zginę. Fireborna spali mnie bez jakichkolwiek trudności. Na aktualnym poziomie nie mam najmniejszych szans. Muszę współpracować. Muszę współpracować, póki nie będę na tyle silny, żeby poradzić sobie z nimi. Póki co... Póki co muszę się słuchać.
- Kushikawa. W końcu się widzimy. Mamy sobie do porozmawiania i to poważnie.
Powiedział, gdy kobieta zasłoniła go ścianą.
- Póki co jednak posłucham Cię. Jeżeli mam Ci jakoś pomóc, powiedz.
Jeżeli nic nie powiedziała, Mao wycofał się na bezpieczną odległość za jakiś budynek. Miał nadzieję na schowanie się przed Firebornem. Dopóki przynajmniej nie odzyska rozumu. Był inny. Wtedy był inny.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    27.09.15 21:19

Odwróciła się do niego nieznacznie, to znaczy skierowała w jego stronę głowę, po czym westchnęła ciężko. Za chwilę przełożyła ręce, uformowała z nich "pięść", a po przyciągnięciu jej do siebie, natychmiast uderzyła w strukturę wcześniej stworzoną. Zmieniła się ona w mnóstwo białych ostrzy wyglądających trochę jak matowe szkło (tak samo, jak wcześniej sama ta ściana), lecąc w stronę przeciwnego maga. Jego kontratak sprawił, że podniosło się w górę mnóstwo dymu. Sama Alexis pobiegła do Mao, złapała go za kołnierz i rzuciła go sobie na ramię. Jedną rękę wyciągnęła i stworzyła pod sobą filar, z jego pomocą wydostała się z tego miejsca.
- Wiem, że mam Ci dużo do powiedzenia i do wyjaśnienia - stwierdziła z pewnym bólem, podstawiła go na ziemi. Widać było z góry, że wojska Rady już się tam zebrały, zastając... nikogo. Nawet Fireborna z tamtego miejsca wcięło. Samej na tym kucnęła i tak siedziała, póki nie zabrała go do środka labiryntu, niszcząc całkiem to, co tworzy. Wśród krzewów więc usiadła, opierając się o gałęzie, liście i wszystko, co tam było. Jej "skóra" zaczęła pękać, rozpadać, odkrywając jej prawdziwy wygląd. Te szkarłatne włosy, szkarłatne oczy skierowane chwilowo ku górze, zaś jej przepona nieznacznie się ruszyła w ramach westchnięcia.
- Ten świat za bardzo pędzi i powoli przestaję to wszystko ogarniać - stwierdziła ciężko, po czym spojrzała się na Księcia. - Rozumiem, że pewnie chcesz mnie w tym momencie zamordować, ale ja go prosiłam tylko o to, żeby Cię tutaj sprowadził. Co za ludzie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    27.09.15 21:44

No cóż, niezaprzeczalnie Alexis miała sporo do wytłumaczenia wilkowi. Sporo to mało powiedziane... Ta franca zmieniła całe jego życie i obróciła o 180stopni. Cóż, zazwyczaj gdy kobieta zmienia życie mężczyzny to kończy się to happy endem... W tym przypadku co najwyżej endem. Endem życia całego legionu. Whateva... Gdy już znaleźli się w miejscu, w którym nic im nie groziło, Maoś przyglądał się tej transformacji wyglądu. Gender czy nie, Alexis jest... No.
- O wiele lepiej wyglądasz we własnej postaci.
Skomentował krótko tę zmianę wyglądu. Chce działać aż tak anonimowo, że podszywa się pod Fireborna? W sumie nie dziwie się. Gdyby ktoś zobaczył ją w jego towarzystwie, posądziłby ją o współpracę, a wtedy mogłaby stracić sporo.
- Skoro jednak już się spotkaliśmy... Cóż, zaproponowałbym toast, ale bardziej odpowiedni byłby spacer na cmentarz ludzi, którzy przez was zginęli, bez potrzeby. Zatem słucham, czego odemnie chcesz?
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    28.09.15 7:02

- Dzięki - mruknęła, słysząc stwierdzenie na temat jej wyglądu. Za chwilę jednak wstała, poprawiając nieznacznie swoje włosy. Przeszła parę kroków w stronę rozwidlenia alejki, a że miała tym razem swój kitek na ramieniu, widać było znak Sabertooth na karku. Westchnęła ciężko po chwili, zakładając ręce.
- Wiem, co teraz sobie myślisz. "Co ta kobieta wyobrażała sobie, nasyłając na mnie i na moje wojska tego psychola, który wszystkich wyrżnął w pień, a mi odebrał pamięć". Uwierz mi, że ja też nie mogłam uwierzyć w to, co mi wtedy powiedział i jak to zrobił. Możliwe, że wtedy obudziło się w nim to samo, co teraz. Nienawidzi, kiedy ktoś jest ponad nim. I dlatego wszystkich zamordował, wykonując to zadanie na swój sposób - wyjaśniła, zaciskając pięści na swych ramionach. Za chwilę odwróciła głowę w jego stronę, spoglądając się na niego czerwonymi oczyma.
- Jest indywidualistą. Chorym wręcz indywidualistą. Ja jedynie kazałam Cię tu sprowadzić. A teraz przez tego idiotę musiałam wszystko odkręcać - wyjaśniła, tym razem odwróciła się przodem do niego. Jej bose stopy muskały delikatnie źdźbła trawy na ziemi nieskalanej przez ogień. Z oddali dało się słyszeć raportujących wojskowych, robiących to w naprawdę głośny sposób, jakby chcieli powiedzieć Firebornowi o swojej pozycji, a nie składać raport. - Ten chory naukowiec z Dragon's Howl pewnie mu namieszał ostro w głowie, przez co morduje. Długi czas go znałam i taki do tej pory nie był. Ale kto wie, czy to prawda, że to z tego właśnie powodu morduje każdego, kogo napotka na swej drodze? - rzuciła swym przemyśleniem. - Czy mi wybaczysz, czy nie - Twoja sprawa. Taka jest moja perspektywa spojrzenia na całą tę sytuację, jaka jest Twoja i jego - nie mam pojęcia. No i co zrobisz to też Twoja sprawa. Bo widzę, że zabiłeś na jego zlecenie Walkirię, nie? Nienawidzi aniołów i pokrewnych stworzeń. A tylko z pomocą Setsudan dało się to zrobić - stwierdziła z całkowitą powagą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    28.09.15 16:28

Nie dziękuj. Z krwią pływającą z twojego brzucha będziesz wyglądać jeszcze lepiej. Pomyślał Mao, uśmiechając się lekko. No cóż, zapewne Alexis nie domyśla się co jest powodem tego uśmiechu. I niech tak zostanie, przynajmniej na razie. Znak tygrysów. Tak jak w zamku Phantom. Czyli rzeczywiście, gildia Sabertooth była dobrym tropem. Szczęście jednak mi dopisało i trafiłem na nią tutaj. Muszę przeprosić Lili, dzięki niej się zgubiłem. Co za szczęście w nieszczęściu. Mimo niechęci do Alexis, Mao wysłuchał jej do końca. Nie przerywał jej i tylko patrzał na nią, a kiedy miał możliwość, w jej oczy. Robił to beznamiętnie, bezuczuciowo. Swego czasu gdy przypałętał mu się pod nogi jakiś bezpański pies, Mao okazywał mu więcej współczucia i sympatii, aniżeli tej kobiecie.
- Winny się tłumaczy.
Skomentował krótko.
- Nie dostałem jednak nadal odpowiedzi. Po co mnie sprowadziłaś. Po to, żeby potem mi się tłumaczyć? Aż tak to Cię podnieca? Czy może po prostu masz chrapkę na porwanie księcia i życie jak w bajce, Arielko? Zatem czego chcesz?
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    28.09.15 19:14

Uśmiech zauważyła prędko i równie szybko domyśliła się, dlaczego się pojawił. Nie było to tak naprawdę trudne, rzecz jasna. Zupełnie tak, jakby już się poznała na ludzkiej psychice, szczególnie takich ludzi jak Mao.
- Żeby mi grozić musiałbyś choć trochę urosnąć - stwierdziła z pewną bezczelnością, po czym odwróciła się do niego przodem. A o co chodziło jej z rośnięciem? Najpewniej chodziło o moc. O moc, która mogłaby teraz go przytłoczyć. Moc, a także jej intencje mordercy. Czuł rządzę krwi, która natychmiast, bez większego ostrzeżenia zaczęła od niej bić. Tak potężna... Nieokiełznana... Taka była ta mistrzyni. Kobieta z sercem zimnym jak lód.
Tego nie dało się podważyć.
- Nie, nie znajduję ukojenia w tłumaczeniach i zmianach tematu, jednak wolę nakreślić temat aby był jasny i klarowny. A jakby nie patrzeć - jedno z drugim jest powiązane - stwierdziła mocnym głosem, pełnym powagi, acz mordercze intencje wyciszyła do minimum, aby nie doprowadzić go do stanów lękowych. - Dlaczego Cię tu sprowadziłam? Z powodu Twojego miecza. Legenda głosi, że ten, kto dzierży Setsudan, byłby w stanie zrobić wszystko, ukoić każdego demona, strącić na ziemię anioła. Pokonać każdego mocarza, a biedaka sprowadzić na szczyty bogactwa. Podczas swojej podróży po Wężowej Rzece natknęłam się na kogoś, kto o tym mówił. Dokładniej to jednego z ważniejszych magów stamtąd. Z Dragon's Howl, a niemożliwe by było, abyś po roku spędzonym we Fiore nigdy nie usłyszał o tej gildii - powiedziała. Zmierzyła go wzrokiem dość poważnym, aczkolwiek już nie takim morderczym. - Zasłyszałam również ich plan. Mieli w tym roku uderzyć na Cesarstwo Okami, zabić cały dwór, aby Ciebie tylko zostawić przy życiu. Więc nie wiem, czy życie jednego legionu jest tak ważne aby ryzykować życie całego Królestwa. Z Dragon's Howl trzeba się liczyć - skończyła swój istny monolog, wzdychając na zakończenie. Oficjalne zakończenie. Uniosła brew w akcie zastanowienia, cóż to teraz powie Mao.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    28.09.15 19:56

Mao starał się utrzymać emocje na wodzy i nie dać po sobie znać, że żądza Alexis go przytłacza. Było mu ciężko, jednak mimo to się starał. Co jest z nią? Czy... czy ona jest człowiekiem?! Kim ona do cholery jest... Człowiek z taką siłą... Przytłaczającą... Ma rację, nie mam szans. Mimo to... Nie może się o tym dowiedzieć. Serce biło mu szybciej a i rytm oddechów się zwiększył. Nawet jeżeli nie chciał... praktycznie pewne było, że Alexis uświadomi sobie, że ma przewagę nad księciem. Mimo to Mao po raz kolejny wysłuchał jej słów. Jednak to co teraz powiedziała... Po prostu słysząc to, Mao czuł, że ktoś wbija w niego nóż ze wszystkich stron. Zabić całą rodzinę królewską. Rodziców, rodzeństwo... Przecież...
- Nie są w stanie!
Wykrzyczał natychmiast zdenerwowany.
- Też mamy potężnych magów. Jedna mroczna gildia nie poradzi sobie z całym królestwem! Mogą się ukrywać we Fiore i od czasu do czasu coś sknocić, ale nie są w stanie pogromić całego Cesarstwa Okami!
Dodał szybko zdenerwowany. Zacisnął rękojeść Setsudana. Ciebie chcą? Ale przecież nie każdy może używać cesarskich artefaktów. Do tego potrzeba urodzenia ze szlachetną krwią pierwszego cesarza! Ale zaraz... "Ciebie tylko zostawić przy życiu?"
- I po co niby mnie mieliby... Rozumiem...
"Setsudan, byłby w stanie zrobić wszystko, ukoić każdego demona, strącić na ziemię anioła. Pokonać każdego mocarza, a biedaka sprowadzić na szczyty bogactwa."
- Jak potężny jesteś, co?
Powiedział pod nosem bardziej do ostrza, aniżeli do Alexis. Nienawidzę jej. Najchętniej zabiłbym ją teraz, a potem wrócił do DOMU i ochronił kraj. Ale... skoro chcą się rzucić na całe Cesarstwo to... Nie są byle kim. Mam wrażenie, że nawet ona się ich obawia. Spojrzał na Alexis.
- Nie wiele z tego rozumiem ale... Odnoszę wrażenie, że chcesz mojej pomocy w walce z nimi?
Spytał i spojrzał na nią z powagą. Nie... to ja potrzebuję Twojej pomocy. Ale czemu niby mam jej ufać? To wszystko jest takie... niewiarygodne...
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    28.09.15 20:39

- Owszem, są w stanie - weszła mu w pół słowa, podnosząc przy tym głos. Nie pozwoliła mu dokończyć zdania na temat niemożliwości rozgromienia Cesarstwa Okami. - Nie jest w ich stylu atakowanie od frontu całą siłą. Słyszałeś historię o upadku Quatro Cerberus w grudniu zeszłego roku? Jak myślisz, czy tak mocną gildię zaatakowali od frontu, regularną armią magów? Nie. Zaatakowali od wewnątrz, nawet sama Mistrzyni zdradziła. Połowa gildii wyrżnęła pozostałą ćwierć, reszcie zmieniono wspomnienia i wcielono w szeregi. To wynika z oficjalnego sprawozdania Melei Ardalan z Rady Magicznej, która była wtedy na miejscu zdarzenia. Oczywiście, zaatakowali też od zewnątrz, jednakże dopiero w momencie, gdy środek oczyszczono z najpotężniejszych jednostek - powiedziała, jedną ręką strącając sobie jakiś pyłek z ramienia. Za chwilę przerzuciła wzrok ponownie na Mao z racji, że musiała się na to właśnie ramię spojrzeć. Przechyliła głowę na bok, wciąż zachowując powagę wzroku. Powagę tego wyrazu, śmiertelną wręcz.
- To właśnie planowali zrobić z Królestwem Okami. Można powiedzieć, że ingerencja Fireborna zaowocowała w tym, że uratował Twoją rodzinę. Skąd wiem? Zdołałam przechwycić jedną z wiadomości mających trafić tam, do Twojego domu. Wysłali rozkazy wycofania się - dodała.
Zaraz jednak zrobiła kroki przed siebie, w stronę Mao, aczkolwiek go minęła. Minęła, przeszła kilka kolejnych kroków i westchnęła. Ciężko westchnęła.
- Wspomniałam o zmianie wspomnień, prawda? Magowie z Dragon's Howl między innymi w ten sposób pozyskują nowych członków. Zmiana wspomnień to jeden z najpopularniejszych zabiegów wciągania w swoje szeregi magów, którzy przegrali w walce. Tak by najpewniej zrobili z Tobą, abyś nie pamiętał. W sumie to Fireborn zna dość podobną technikę, aczkolwiek ona jedynie odbiera wspomnienia, a nie je nagina. Chcieli użyć Ciebie jako broni przeciwko nam, legalnym gildiom. Szerzyć nauki Czarnego Maga, siać zamęt - wyjaśniała, po czym spojrzała się na ostrze dzierżone przez Mao przy boku. - Może nie tyle potrzebuję pomocy, a po prostu ochronić kogoś, w kim tkwi nadzieja dla obu stron konfliktu. Dlatego musiałam Cię sprowadzić z Cesarstwa do Fiore. Owszem, było niebezpieczeństwo, że Dragon's Howl Cię przechwyci, zdawałam sobie z tego sprawę. Ale jak widać: udało się. Prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    28.09.15 21:42

Mao był coraz bardziej przytłoczony informacjami. Z jednej strony był zadowolony... wróć. Nie zadowolony, a ucieszony, że dowiedział się wszystkie w porę. Mimo to wieści było za dużo. Zbyt dużo wieści. Szczególnie złych. Aż tak bardzo się obawiają mocy jednego ostrza? Co kryjesz, Setsudan?
Gdy Alexis już skończyła przemowę, Mao usiadł na jakimś kamieniu/ławce/na dupie. Podrapał się jedną ręką po głowie, zastanawiając się co dalej robić. Może nie powinienem być wobec niej tak surowy? Może rzeczywiście zrobiła to dla mojego dobra i nie miała na celu ich zabić? Może powinienem się uspokoić, zdobyć więcej informacji i wtedy ocenić wszystko z perspektywy osoby trzeciej? Muszę to wszystko przetrawić. Potrzebuję czasu i informacji. Więcej informacji.
- Czy chwilę temu... gdy Firebornowi odbiło... Czy już mu namieszali w głowie?
Spytał po czym wstał i przeciągnął się. Podszedł do Alexis czekając na odpowiedź. Co jednak potem? Chyba będę musiał iść z nią. Skoro szukali mnie aż w Okami, to tutaj jeszcze łatwiej będzie im mnie znaleźć. Jeżeli będą tak silni jak ona i Ognisty... Nie mam wtedy szans, za nic. Muszę się do niej przylepić, przynajmniej do póki nie zbiorę odpowiedniej siły, żeby ich pokonać. A wtedy będę mógł spokojnie wrócić do domu. I wszystko będzie jak dawniej...
- Jeżeli mi pomożesz, będę u Twego boku dopóki "nie urosnę".
Powiedział a na koniec podał rękę w jej kierunku. Jeżeli się zgodziła dodał.
- W Okami tak akceptujemy umowy.
Po tych słowach przegryzł wargę i musnął jej usta. O ile nie oberwał sierpowego.

100postów, będzie prezent? xD
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    29.09.15 6:55

Spojrzała się, jak to Mao usiadł na swej dupie, patrząc na nią i zastanawiając przy tym, co dalej. Ona sama jeszcze chwilę go obserwowała, ale wyglądało na to, że chwilę później "straciła zainteresowanie". Nie tyle rozmową, co po prostu odwróciła głowę. Po prostu skierowała ją w stronę drugiego wejścia do okręgu, w którym siedzieli. Zza zamku dalej słychać było biegnące siły Rady Magicznej oraz tutejszej policji. Raporty, raporty i jeszcze raz raporty. Szukali sprawcy to raz, a dwa to szukali, czy nikt nie został poszkodowany.
- To podejrzewam - stwierdziła dość oschle. - Znam go. Był moim mentorem przez pewien czas, bo był silniejszy ode mnie. Nigdy nie miał problemów z tym, że ktoś może być ponad nim. Przez długi czas miał problemy ze strony Dragon's Howl i niejednokrotnie musiał z nim walczyć. Łącznie porwali go dwukrotnie. Za pierwszym razem uciekł i wtedy zaczęły się problemy, bo zaczął mordować. Ja w tym samym czasie zarządzałam Sabertooth i ze strachem patrzyłam, jak zmierzał w stronę mojej gildii. Chyba cudem uratowałam nas przed zagładą z jego strony tylko dzięki temu, że zawarłam z nim układ dotyczący Setsudan - stwierdził. Czyli nie tylko samo Okami było zagrożone, ale również i Sabertooth. I to nie ze strony wrogów, którzy zawsze będą niebezpieczni, a ze strony sojusznika. Poplątane to trochę było, ale cóż. Nie każda historia jest prosta. Większość z nich ma mnóstwa rozwidleń, inne czasami zdają się być łatwe do zrozumienia, aczkolwiek ciężko uznać, aby ta należała do nich. Niby jedna gildia, jedna mistrzyni, a tyle różnych zagadek i problemów.
Złapała jego rękę i z niemałym zastanowieniem na temat ich zwyczajów zawarła układ. A moment, w którym Mao planował musnąć wargi dziewczyny, trochę ją zaskoczył, choć tego po sobie nie pokazała. I tak, planował, bo do muśnięcia nie doszło. Dotknął jedynie jej palca, którego przystawiła, aby ich usta się nie zetknęły.
- Znalazłbyś sobie jakąś w swoim wieku, a nie - stwierdziła. Zaraz... dało się usłyszeć kogoś spoza naszej "zakochanej pary". Jakiś żołnierz.
- Słyszę tu kogoś! - zawołał. Sama Alexis jednak niewiele sobie z tego zrobiła, jedynie skierowała swą głowę w stronę tamtego przejścia labiryntu.

A propos stu postów:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    

Powrót do góry Go down
 
Pałac Królewski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Królewski Stos
» Królewski Szlak
» Królewski Las
» Gospoda "Królewski Zajazd"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Crocus-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie