IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pałac Królewski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Pałac Królewski    16.11.14 23:23

First topic message reminder :

Po środku miasta znajduje się Pałac królewski, który góruje nad całą okolicą. Wielki, potężny, majestatyczny, a przede wszystkim odporny. Po ostatnim zniszczeniu stolicy Królowa podjęła decyzje o zabezpieczeniu przynajmniej zamku królewskiego potężnymi zaklęciami ochronnymi. Wszelkie mury, bramy, okna czy budynki zamkowe zostały zabezpieczone potężną magią ochroną, która przynajmniej w teorii powinna być niezwykle trudna do spenetrowania.

Sam Zamek mimo swojego pokaźnego rozmiaru jest również zabezpieczony fosą oraz murami typowo obronnymi wraz ze stałym silnym garnizonem wojskowym składającym się również niezwykle licznie z magów wszelkiej maści oraz głównego dowództwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    29.09.15 16:05

Rzeczywiście. Wszystko robiło się coraz bardziej skomplikowane niż się wydawało. Czyli tak... Firebornowi odbiło zanim przybył do Okami. W jakiś sposób zmanipulowała go, żeby udał się do Okami, zamiast do Saberów. Ratowała swoich ludzi, to zrozumiałe... Ale mimo to... W każdym razie to nie ona jest teraz wrogiem, a Fireborn i Dragon's Howl. Muszę z nią współpracować, muszę. Pomyślał Mao na temat aktualnych wydarzeń. Mimo tego, póki co znał wszystko z perspektywy jednej osoby z wyjątkiem siebie, Alexis. Tymczasem, po nie udanej próbie "potwierdzenia umowy", zjawił się żołnierz. Maoś zauważył, że tygrysica nie pali się do jakichkolwiek działań. Uśmiechnął się pod kącikiem ust, mając plan na poradzenie sobie z tą sytuacją. Z szerokim uśmiechem na ustach zrobił "yhym, yhym", jakby szykował się do przemowy, po czym, gdy wiedział, że strażnik jest już wystarczająco blisko, zaczął mówić. A raczej przemawiać. Sztuka pięknego mówienia, czyli retoryka, była czymś co u niego było na wysokim poziomie. Jako syn cesarza musiał umieć wypowiadać się wręcz wzorowo, bez zająknięć i głupich stwierdzeń. Pora wykorzystać "magię" cesarską.
- Jesteś latem mym i wiosną,
Roześmianą wciąż radością,
To Ty zimą i jesienią
Jesteś kwiatem i ...

I w momencie, w którym strażnik tutaj się zjawił, Mao spojrzał oburzony w jego stronę.
- Czego?!
Krzyknął w kierunku strażnika, mając nadzieję, że ten będzie na tyle głupi, że da się na to nabrać.
- Nawet w spokoju nie można wyjść na randkę w tym mieście?!
Dodał natychmiastowo po czym kontynuował.
- Nie wypełniacie obowiązków! Non-stop jest jakiś burdel! Nie wspomnę o hałasach nocą! Jak wy dbacie o obywateli?! Nie dosyć, że w nocy nie można w spokoju spać, za dnia wyjść bezpiecznie gdzieś w miasto, to nawet na takich prywatnych spotkaniach przeszkadzacie!
Mówił oburzony. Niemalże krzyczał. Zachowywał poważną minę, nadającą sytuacji powagi. Wewnątrz duszy jednak.. kisnął. To babsko mnie zabije za tę akcję. Co ja wymyśliłem... Ciekawe co zrobi ten biedaczek?
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    29.09.15 21:04

Człowiek powoli szedł w ich stronę, już widać było jego broń. I wtedy rozbrzmiała przemowa cudownego księcia do jego wybranki serca, która już z resztą dawno mu dała kosza, ale to inna sprawa. Wysłuchała tego, co powiedział z niezłym zdziwieniem, a człowiek, który właśnie przyszedł, ubrany był w strój regularnej armii Crocus. To znaczy Armii Królewskiej. Widząc tę scenę, momentalnie się zmieszał. Jeszcze bardziej się zmieszał, kiedy zawołano do niego prostym "czego". Aż zrobił wielkie jak spodki oczy, cofnął się, opuszczając broń i uniósł dłonie.
- Ja... ja to... ja tu tylko... - mówił, albo raczej dukał. Został właśnie wbity w ziemię przez słowa tegoż człowieka, aby zraz z głośnymi dość przeprosinami odbiegł, nieudolnie chwytając za rękojeść swojej halabardy. Czy tam włóczni, cokolwiek to było. Alexis jeszcze z niezłym podziwem przemieszanym ze zdziwieniem zajrzała za róg patrząc, jak się oddala człek ten, aby roześmiać się dość gromkim śmiechem.
- Doskonale to załatwiłeś - przyznała, uśmiechając się do niego ciepło, aczkolwiek zaraz podeszła do niego i nonszalancko strzeliła mu w policzek tak, że został mu czerwony ślad. - Jednak jak mówiłam, znajdź sobie jakąś w swoim wieku. Może w gildii sobie taką znajdziesz. Co Ty na to? - zaproponowała, śmiejąc się dalej. Co prawda trochę to plaśnięcie bolało, ale to był pikuś w porównaniu z tym, co Mao wcześniej przeżył i co mógłby przeżyć w starciu z Firebornem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    29.09.15 21:31

Mao po prostu jeszcze bardziej nie mógł wytrzymać, gdy strażnik się speszył. Gdyby mógł momentalnie wybuchłby śmiechem. Jego policzki lekko się "napompowały" i niemalże wyrzuciły litry śmiechu z całej sytuacji. Mao jednak przygryzł lekko dolną wargę i powstrzymał się od śmiechu. Wkrótce dołączyła do niego Alexis i sytuacja wyglądała na o wiele cieplejszą. Potem oberwał jednak z tak zwanego "liścia". Ou. Widzę została inaczej wychowana niż moje siostry. Ale to dobrze, miła odmiana. I ciekawa. Mimo to, po oberwaniu, tylko przez moment "pogłaskał się" po siniaku, a następnie uśmiechnął w geście "Mrr, biere Cie!".
- A może wolę starsze i ostrzejsze?
Spytał i spoważniał. Szybko dodał jednak.
- Dobra, mniejsza. Jeżeli jesteś gotowa na to, że jako książę mam popęd do władzy i podnieca mnie ona bardziej niż alkohol, to mogę dołączyć. Nie ma sprawy.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    29.09.15 22:01

Kobieta dość prędko się uspokoiła, jednak równie prędko ruszyła powoli na bosych stopach przez labirynt z żywopłotów ich otaczających. Podążała krokiem tamtego człowieka, co spieprzał gdzie pieprz rośnie.
- I równie dobrze zajęte? Skąd wiesz, czy nie znalazłam sobie kogoś do pary i nie planuję z nim wspólnego życia? - zaśmiała się, choć i jej zaraz udzieliła się ta powaga. - Owszem, jestem gotowa. W końcu nie jedną osobę z popędem do władzy mam w swych gildyjnych szeregach. Przyzwyczaiłam się do tego, że moja siostra bardzo się przyzwyczaiła do bycia Mistrzynią Na Zastępstwie i ostatnio dość często próbuje mnie zrzucić ze stołka. Nie zdziwię się, jeśli pomazała tabliczkę w gildii, że mistrzynią jest ona, nie ja. Więc do Księcia z podobnymi zapędami się przyzwyczaję - stwierdziła. - Właśnie, co to za maska, którą nosisz? Jeszcze zanim Firebornowi, albo raczej Ariehowi odbiło, mówił coś o Walkirii i o masce - dodała. Zostało im trochę drogi przed nimi, bo wypadałoby wyjść z labiryntu, ale wygląda na to, że Alexis mogła wyczuć zapach. I się nim kierowała, bo prędko zmieniała kierunki i wiedziała, gdzie co i jak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    29.09.15 22:26

Mao nie zamierzał zostać tutaj sam. Dorwał w końcu kogoś, kto może mu pomóc. W sumie dorwał kogoś, kogo szukał przez ostatni rok. Nie zamierzał teraz od tak zostawić Alexis i pójść gdziekolwiek. Muszę skorzystać z jej towarzystwa i dowiedzieć się paru rzeczy. Poza tym pobyt w gildii na aktualną chwilę może być świetnym pomysłem. Odpocznę przez moment po ostatniej misji. No i przynajmniej Lili przez jakiś czas nie będzie mi truć dupy. A jak już wypocznę, poszukam informacji o Dragon's Howl. Myślał idąc za kobietą.
- Każdy wagon da się odczepić.
Skomentował wypowiedź odnośnie związku Alexis. Nie chciał jednak oberwać, bynajmniej teraz i w takich okolicznościach, po raz drugi. No chyba, że potem wzięłaby jego "Setsudana" i no wiesz... Jesteś dorosłą MG, dokończ ;>>
W każdym razie szybko dodał.
- Ale to dobrze kogoś mieć.
Gdy temat został zmieniony, również się wypowiedział, po raz kolejny.
- Czyli będę miał sporo konkurencji. To dobrze. Następnym razem ja Cię mogę zastąpić. Gwarantuję, że mam dryg w rządzeniu innymi.
Skomentował żartobliwie całą sytuację odnośnie przejęcia władzy przez jej siostrę. Gdy spytała o maskę, natychmiast ją wyciągnął.
- Maska Valkirii, dzięki której odzyskałem pamięć. Zabiłem ją, zanim się całkowicie zatraciła w mroku. Wierzę, że znów ją spotkam i wtedy jej to oddam. [/b][/b]
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    30.09.15 7:17

Na myśl o wagonie, zaśmiała się jedynie. Ciekawa była, czy serio dał się na to złapać, czy może po prostu zwietrzył jej kłamstwo. Z resztą, czy ona skłamała? Jedynie rzuciła, że taka możliwość istnieje. I nie potwierdziła ani nie zaprzeczyła, choć jej śmiech mógł zasugerować obie możliwości.
- Owszem. Tobie bym jednak poleciła poszukać kogoś ze swoich kręgów, to znaczy arystokracji. Ponoć mimo wszystko dużo szlachciców we Fiore było, sama się tym aż tak nie interesowałam, ale może warto się rozejrzeć? A skoro szlachcice i szlachcianki to raczej szukają sobie partnerów do rozpowszechniania swoich tradycji czy coś - stwierdziła.
Wyprowadziła ich z tego swoistego labiryntu prosto do grupy z Rady Magicznej, którą obejrzała równie uważnie, jak maskę pokazaną jej chwilkę wcześniej przez Mao. Zrobiła to bez słowa, nie skomentowała więcej poza tym o posiadaniu kogoś przy sercu. Bo wiedziała już, że pewnie ich słyszą, więc wolała już więcej na ten temat nie wspominać. Siedziała, albo raczej stała tam między innymi tamta kobieta, która na samym początku zaczepiła Mao.
- Alexis Kushikawa, nie spodziewałam się tego, że się tu pojawisz - powiedziała i nieznacznie się uśmiechnęła, podchodząc bliżej.
- Melea Ardalan, jedna z najciekawszych pod względem podróży i chęci poznawania wiedzy Członkini Rady. Rozumiem, że to typowy dzień tutaj, że nagle osoba poszukiwana pojawia się znikąd w mieście i prawie rozwala pałac Królowej Hisui? - zapytała, w pewnym sensie ironizując.
- Fireborn nie jest byle kim, kogo należy tolerować. Wysłałam za nim już oddział magów - zaczęła, aczkolwiek Alexis prędko jej padła w słowo:
- Wiesz doskonale o tym, że popełniłaś w tym momencie błąd. Poświęciłaś życie ludzi, którzy nie mają prawa nic mu zrobić. Bo jest zbyt potężny nawet na oddział magów. Widziałaś przecież, co zrobił z ziemią koło pałacu. Całkiem ogołocona, spopielona, a do tego ta kula ognia. Nawet ja nie mam z nim większych szans w pojedynkę, nawet z tą magią, jaką posiadam - stwierdziła. Za chwilę jednak spojrzała się na Mao znacząco, jakby chciała, aby zabrał w tej sprawie głos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    30.09.15 12:51

- Skoro mamy dobierać w pary w ten sposób, to byle szlachcianka nie mogłaby poślubić księcia. Musiałaby mieć ogromny majątek, wysoką pozycję społeczną lub być nie wiadomo jak piękna. A księżniczek tu chyba nie... Macie!, przecież macie Hisui. W sumie to nawet królową. Kto by pomyślał...
Powiedział po czym spojrzał w stronę Alexis i się zaśmiał. Gdy doszło do wymiany zdań z kobietą z Rady, przysłuchiwał się. Alexis ma rację. Wysyłanie oddziału magów za Firebornem, to wysłanie ich na śmierć. Głupota. Gdy towarzyszka z Saberów spojrzała na niego dość wymownie, Mao zabrał głos w tej sprawie i przedstawił swoją dość... krytykującą opinię na ten temat.
- Zgadzam się. Wysyłanie grupy magów królewskich na jednego z najbardziej poszukiwanych wrogów społeczeństwa to istna głupota. Ale jak to powiadają... "Każdy ma mózg, nie każdy z niego korzysta". Na miejscu szanownej pani oficer, nie czekałbym na raporty od tych ludzi. Proponuje udać się do siedziby i wysłać listy kondolencyjne do rodzin.
Mówił z poważną miną. Nie ma co się sprzeczać... Ci ludzie już są martwi. Po chwili jednak dodał.
- Chociaż nie... Jest możliwość, że przeżyją. Nie znajdą go.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    01.10.15 7:16

- W takim razie powinnam modlić się o to, aby go nie znaleźli - stwierdziła, jednak jej sowa siedząca na ramieniu nagle, bez żadnego ostrzeżenia wzbiła się w powietrze i gdzieś poleciała. Spojrzała się na nią, trochę tym zaskoczona, aczkolwiek prędko chyba się zorientowała, co się święci. - Poleciała ich zawrócić - dodała wzdychając ciężko. - Wojska mają zabezpieczyć teren, sprawdzić dokładnie, czy nikt nie ukrył się w labiryncie. Oddział A macie wysłać do zamku i sprawdzić, jaki jest jego stan. Oddział Medyków wysłać do osmalonych i najbliższych polu walki budynków, ma opatrzyć ludzi, którzy mogli zostać narażeni na zranienia. Oddział C ma odszukać świadków zdarzenia - rozkazała swoim ludziom, którzy natychmiast zasalutowali i się rozeszli. Została tylko ich trójka.
- W takim razie my możemy już iść? - zapytała Alexis, zakładając ręce. Kobieta jednak pokręciła głową.
- Nie ma mowy. Nie myśl sobie, że nie znam Twojej magii, Kushikawa. Ty z nim walczyłaś. Ten chłopak, którego tu ze sobą masz też jest jakoś powiązany z tą sprawą? Oberwał jakoś? - zapytała, znacząco patrząc na czerwony ślad na jego twarzy.
- Prowadzicie w tej Radzie zbyt dobry spis magii. Zdecydowanie zbyt dobry. Tak, walczyłam z nim, ale jedynie w akcie samoobrony - stwierdziła, wcale nie skłamała. Tak było. Jedynie nie wspomniała, że to z jej winy ją zaatakował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    01.10.15 17:43

Mao przysłuchiwał się całej rozmowie, nie mieszając się, o ile nie było to w poszczególnych chwilach konieczne. Przyglądał się z zaciekawieniem jak kobieta rozsyła wojska do poszczególnych zadań. Nie tak źle. Zamiast wysyłać zwykłych magów za Firebornem, powinna wysłać kilku wysoko wykwalifikowanych szpiegów, żeby go przynajmniej śledzili i byłoby okej. Ale znośnie, mogłaby zostać oficerem, gdy już będę cesarzem. Te myśli pozostawił jednak dla siebie. Gdy Alexis się odezwała, miał nadzieję na bezpieczne i natychmiastowe opuszczenie Crocus i udanie się zapewne do siedziby Saberów. Niestety, szanowna pani oficer na to nie pozwoliła. Spytała nawet czy Mao nie oberwał!
- Miło, że pytasz, ale nie, nie oberwałem. I nie mam z tym nic wspólnego. Przez przypadek trafiłem do Crocus. Wsiadłem do złego pociągu.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    02.10.15 15:47

- Wsiadłeś do złego pociągu i od razu zmierzyłeś tam, gdzie się coś dzieje? Widziałam Twoje zamotanie w tamtej uliczce - stwierdziła, aby za momencik westchnąć nieznacznie. Spojrzała się na Alexis jeszcze.
- Wpadł na linię strzału. Zdołałam go ochronić przed Firebornem - rzuciła zaraz czerwonowłosa, po czym ich rozmówczyni zamknęła oczy i się zaczęła oddalać, odwracając się do nich tyłem. Nawet nie zareagowała na tym niczym poza pokręceniem głową.
- Pogadałabym dłużej, jednak obowiązki wzywają. Was pewnie też. Mam nadzieję, że następnym razem będziemy mieli okazję porozmawiać w nieco bardziej sprzyjających okolicznościach - rzuciła na odchodne. Sama Alexis, kiedy tamta zniknęła za rogiem jedynie wypuściła z ust dość ciężko powietrze, aby zaraz spojrzeć się to na lewo, to na prawo.
- Gdyby się dowiedziała o naszym powiązaniu z Ariehem, w tym momencie zostalibyśmy pojmani i zaprowadzenie przed oblicze Rady. Więc ani mru mru. Idziemy do gildii - zdecydowała. Spojrzała się tak, jakby cieszyła się z tego przypadku faktu, że wsiadł do złego pociągu. Bo dzięki temu znalazła okazję na rozmowę z nim.

z/t do dowolnej, niezajętej (poza areną) lokacji Sabertooth - wybieraj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    02.10.15 21:11

- Jakiej uliczce?
Spytał retorycznie i uśmiechnął się do członkini rady. Gdy się zaczęła oddalać, pozostał cicho, coby nie drążyć jakiegokolwiek tematu i po prostu w spokoju odejść. Gdy zaszła taka możliwość, oddalił się wraz z Alexis.
- Spokojnie, nie jestem głupi. Prowadź.
Po tych słowach udali się zapewne drogą... pociągową? Torową? Nie ważne.. Pociągiem udali się w okolicę gildii Saberów.

[z/t]
Powrót do góry Go down


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    14.11.15 16:53

W zasadzie to nie przepadał za widokiem stolicy.
Dojeżdżając na peron starał się nie zwracać swojej uwagi na monumentalną architekturę. Przepych panujący w niektórych częściach wywoływał u niego niejakie déjà vu. W końcu w swojej jakże bujnej przeszłości walczył właśnie z takim zjawiskiem. Choć mowa tu oczywiście w zupełności o innym przypadku, to chłopak zdążył ukształtować w sobie podobne uczucie.
Los, jakby czytając w jego myślach utworzył ścieżkę wprost do Pałacu Królewskiego. Tam miał skontaktować się z wywiadem, by zapoznać się z szczegółami. W zasadzie sam większości się domyślał. Skradziono jakąś potężną kwotę, a gwardziści nie chcąc przyznawać się do błędu, wynajmują maga, by ten znalazł przestępcę i postawi go przed obliczem sprawiedliwości. Odejmą najwyżej pewien procent z kwoty i tak wszyscy będą zadowoleni.
Czy wydarzyło się coś ciekawego w trakcie krótkiej przechadzki do celu? Nic szczególnego. Mężczyzna nie zwracał uwagi na przechodniów, myślami był daleko w momencie przyłączenia się do Sabertooth. Miał w głowie widok przywódczyni. Kurcze, szczerze przypadła mu do gustu. Nieraz przyłapywał się na dziwnych myślach względem niej. Jejku... przecież dla każdego jest lekko zdziczałym, kilkunastoletnim młodzieńcem..
Nawet nie zauważył, gdy przekroczyć próg pałacu. Z reguły ktoś podchodził do bardziej interesujących gości, a zakapturzony knypek z kataną na plecach z pewnością zwróci czyjąś uwagę. Nie kłopotał się szukaniem zleceniodawcy, tylko pozwolił losowi wziąć sprawy w swoje ręce...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    16.11.15 0:59

Raion miał 100% rację iż osoba z jego wyglądem natychmiast zwróci na siebie czyjąś uwagę. Niemalże zaraz po tym jak przekroczył progi pałacu znalazło się przy nim dwóch żołnierzy. Ubrani byli w tradycyjne żółto-niebieskie liberie królestwa Fiore i uzbrojeni w równie tradycyjne włócznie. Chociaż nie wyglądali agresywnie to też nie było tak, że wszystko Ci odpuszczą. Na ich twarzach dało się wyczytać stanowczość i dezaprobatę na fakt, że Raion wkroczył tutaj jak do siebie.
- Przepraszam ale musi pan opuścić pałac. Może i chwilowo nie ma nikogo przy bramach ale jest to pałac królewski i zwykli obywatele nie mają tutaj wstępu. - powiedział jeden z żołdaków i wskazał chłopakowi wrota, które tak niedawno przekroczył.


Ogólny widok żołdaków (sorry ale ciężko znaleźć jakąś dobrą grafikę z nimi)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    19.11.15 11:58

Nie od razu zwrócił uwagę na parę strażników, którzy groźnie podążyli za nim, gdy ten przekroczył próg ich pięknego pałacu. Przez chwilę zastanawiał się raczej nad czymś zupełnie błahym. Przetoczył wzrokiem po swoim ubraniu, wciąż mając kaptur na głowie mógł przypominać małoletniego dilera. W sumie nie wziął tej opcji pod uwagę, wkraczając do tego, jakże wykwintnego pomieszczenia. Zaśmiał się cicho pod nosem nad ten fakt.
Czy ja wyglądam na zwykłego obywatela? - mruknął, nie odwracając głowy w kierunku rozmówców. Miał niezły ubaw z nabierania innych ludzi na swoje, często jakże dziecinne sztuczki. Wykorzystał swój wizerunek i niecodzienną sytuację, przybliżając twarz do ucha jednego z żołnierzy. Porozumiewawczo przekręcił głowę w obie strony, jakby szukając jakiegoś szpiega.
Mam coś dla Was - nie zmieniał tajemniczego tonu, po czym odsunął się na metr i odwrócił, jednakże wciąż zakrywając twarz pod kapturem. Bardzo wolno sięgnął do kieszeni, wciąż zachowując się niczym rasowy sprzedawca narkotyków. Stamtąd wyjął zgniecione ogłoszenie o zleceniu i podał je drugiemu wartownikowi, w taki sposób, by ten początkowo nie mógł zobaczyć, co tak naprawdę dostaje. Potem tylko czekał na ich reakcję, by ukryć nadchodzący śmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    21.11.15 22:18

Żołnierze ewidentnie nie uważali, że są z młodzieńcem w tak dobrej komitywie jak on sądził i nie czuli przy nim takiej swobody. Dlatego też gdy tylko przekroczył on tą niewidzialną granicę przestrzeni osobistej jednego z nich obydwaj cofnęli się jak oparzeni, a ich włócznie wycelowały w jego gardło.
- Proszę w tej chwili opuścić pałac, albo zostanie pan aresztowany! - wykrzyknął nerwowo jeden z nich.
Na całe szczęście nie byli oni aż tak nerwowi, albo byli tylko ich reakcje nie były najlepsze, bo pozwolili młodzieńcowi wyciągnąć z kieszeni kartę ze zleceniem. Jeden z nich ostrożnie odebrał ją od niego i podczas gdy jego kompan wciąż celował w niego włócznią, zaczął ją uważnie studiować.
- Pilnuj go, a ja idę po dowódcę. - rzucił tylko i zniknął gdzieś w głębi pałacu.
Wrócił po kilku nerwowych (głównie dla gwardzisty) chwilach w towarzystwie wysokiego mężczyzny, który zamiast zwykłego stroju gwardzisty nosił stalowy napierśnik (również w żółto-niebieskie pasy), a do pasa miał przytroczony miecz.
- Możecie już odejść. - zwrócił się do żołnierza, który w jednej chwili mu zasalutował i wraz z kolegą wrócili gdzieś do swoich prac - A pan, panie magu zechce wytłumaczyć się ze swego zachowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    22.11.15 19:53

No może trochę przesadził...
W zasadzie to więcej niż trochę...
Miał w końcu do czynienia z królewskimi gwardzistami. Nie z kupami mięsa sprzed klubów nocnych, nie marnymi bojownikami z reszty gildii, a właśnie z wykwintnymi, lekko wystrojonymi na pokaz strażnikami. Ten numer z "dilerką" był o tyle głupi, co nierozważny. Gdyby posunął się o krok za daleko, wpadłby zapewne w poważniejsze tarapaty.
Wszystko jednak dobre, co się dobrze kończy. Chociaż początkowo został gwałtownie wyproszony z pałacu, to po wyjęciu stosownego ogłoszenia stosunek mężczyzn trochę się zmienił. Sam Raion został przypilnowany przez jednego z nich, by w tym czasie drugi poleciał po dowódcę. Blado-włosy młodzieniec spędził ten czas na oglądaniu pomieszczenia, aniżeliby na konwersowaniu z gwardzistą. Nim się spostrzegł, na miejsce zamieszania przybył, już wykwintniej ubrany komendant? dowódca? W sumie bez różnicy. Patrząc na okazałą zbroję i miecz, należał raczej do wyższych szczebli.
W zasadzie, to nie mam z czego się tłumaczyć. Wszedłem kulturalnie do środka, a tamci panowie bezczelnie rzucili się na mnie jak hołota, żądając wyjaśnień w sprawie mojego przybycia. Więc, gdy chciałem ukazać ogłoszenie, Ci przerażeni posłali po Ciebie.
Mówił z zabawnie poważnym akcentem, jakby powstrzymując śmiech, choć było to dalekie od prawdy. Może i miał swoje niecodzienne wybryki, ale w większości przypadków zachowywał powagę, spokój i stosownie kulturalne zachowanie. Ot dzisiaj, wpadł na głupi pomysł, by zabawiać się w śmieszka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    26.11.15 21:00

- Po pierwsze to jesteśmy w pałacu królewskim. Tu się nie wchodzi od tak. Normalnie nie dotarłbyś nawet do połowy drogi do drzwi bez odpowiednich dokumentów i zezwoleń. Niestety wciąż sprzątamy jeszcze bałagan po ostatnich wydarzeniach i brak nam ludzi. I dlatego też wynajmujemy magów, chociaż całe to zamieszanie to właśnie ich wina. - odparował słowa maga oficer zupełnie spokojnie. Stał po prostu przed Raionem i mówił tak jakby mówił do małego dziecka. Spokojnie, powoli z lekką nutą znudzenia i irytacji, ale bez gniewu i jakichkolwiek negatywnych emocji.
- Po drugie to moi żołnierze nie zachowali się jak hołota. Wykonywali swoje obowiązki zgodnie z regulaminem i rozkazami. Zachowali się jak na członków armii królewskiej przystało. Po trzecie to chciałem aby wytłumaczył się pan ze swego zachowania, a nie relacjonował mi co się stało, bo to już doskonale wiem. I po czwarte nie należy nazywać kogoś hołotą jeżeli samemu zachowuję się jak ktoś z rynsztoku nie racząc się przywitać i przedstawić i nie odpowiadając komuś kto stoi wyżej w hierarchii. - kontynuował, a przy ostatnim zdaniu w jego oku pojawił się groźny błysk, chociaż głos i postawa pozostały obojętne i znudzone.
- Ale dajmy sobie z tym spokój. Wezwaliśmy pana by odzyskał klejnoty skradzione podczas zamieszania w mieście. Dokładnie mówimy tu o pięciu jadeitach w kształcie łez. Nie są specjalnie cenne ale to nie zmienia faktu, że należą do królewskiego rodu i ich kradzirż nie może ujść płazem. Złodzieje zostali już wyśledzeni i ogólnie wszystkie szczegóły związane ze śledztwem itp. zostały już zakończone. Niestety sprawcy ukrywają się w ruinach starej biblioteki. Jest to teren w którym zbierają się zarówno magowie, łowcy nagród i inne menty społeczne dlatego jeżeli wejdzie tam armia to w tym samym momencie sprawcy znikną wraz z klejnotami. I dlatego to pan ma się tam dostać, odzyskać klejnoty i schwytać winnych. Co ważne mają oni być żywi. Gdy dotrze pan na miejsce skontaktuje się z panem ktoś ze służb wywiadowczych i wprowadzi w szczegóły. A teraz żegnam jestem zajęty. - skończył mówić i odszedł zostawiając maga samego lecz nie do końca, bo zaraz przybyło kilku żołnierzy czekających aż opuści on pałac.

Możesz zrobić z/t i przenieść się do Ruin starej biblioteki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    29.11.15 19:53

Chyba nie ma co opisywać mieszanki różnych mimik twarzy, jakie towarzyszyły Raion'owi, przy słuchaniu dosyć długiego wykładu pana strażnika-profesora. W sumie, to doskonale wiedział, że złamał obowiązujące przepisy, ale za nic w świecie nie chciał sie do tego przyznać. Jego błąd? To karygodne myślenie! Gwardziści sami są sobie winni, że przed tak ważnym miejscem nie ma ochrony. Ale mniejsza z tym...
Ty tutaj masz władze. Dalsze dyskusje na ten temat są zbyteczne.
Mruknął na tyle niezrozumiale, że rozmówca usłyszał raczej cichy bełkot. Trochę źle zrobił, że wspomniał o niskiej wartości skradzionych przedmiotów. Kto chciałby szukać czegoś bezwartościowego? Gdyby powiedział, że klejnoty są drogocennym skarbem rodzinnym, za którymi książęta płaczą z utęsknieniem, wywołałby u chłopaka większy entuzjazm. A tak patrzył tylko na niego ze znudzeniem, po czym skwitował całą wypowiedź jednym Rozumiem i skierował się w stronę wyjścia, nie czekając aż okoliczni strażnicy będą mu w tym towarzyszyć.

z/t Ruiny Starej Biblioteki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    14.02.16 17:00

No i powoli docierał do celu. Wieże pałacu stawały się co raz bardziej widoczne, ich spiczaste zakończenia wyłaniały się zza horyzontu niczym pazury wielkiego stwora. Był zmęczony... zresztą jak zawsze. Od wielu godzin nic nie jadł, nic nie pił... miał pustkę w żołądku. Nie miał też ochoty zaspokajać swojego magicznego głodu... niedługo będzie odczuwał tego skutki.
Po pewnym czasie, jakieś trzysta metrów od królewskiej bramy zrzucił braci z barków i ciągnął ich po ziemi jak łupy. Nie miał siły nosić tych dwóch drabów na plecach. Nawet magia nie potrafi zrobić z Ciebie nieśmiertelnego, niezmordowanego tragarza. Nie przejmował się też spojrzeniami przechodniów. A ich musiał oglądać tysiące. W końcu to niecodzienny widok, a człowiek jakby uzależniony, zawsze szuka powodów do sensacji.
Gdy dotarł przed bramę, wparował do środka identycznie jak kilkanaście godzin temu. Zapewne znów będzie miał na głowie gwardzistów, prawiących mu morały o kulturze wobec tak ważnego budynku, jakim jest siedziba rodziny królewskiej. Ale od kiedy tym się przejmował? Jednym uchem wlatywało, a drugim wylatywało.
Po wejściu ponownie wrócił do swojego normalnego wyglądu. Związanych złodziejaszków położył pod ścianą, a sam zagadał jednego ze strażników, by zawołali kapitana.

Stan MM
Mało, ale to chyba już nie istotne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    14.02.16 19:10

Wiadomość o tym, że ktoś zbliża się obładowany dwoma nieprzytomnymi mężczyznami nie mogła nie dotrzeć do uszu odpowiednich ludzi. Zwłaszcza, że Crocus do najmniejszych miast nie należało i wszędzie były oczy i uszy wychwytujące wszelkie nieprawidłowości w naturalnym nurcie miasta. Dzięki temu jeszcze przed wejściem na teren pałacu królewskiego czyli dość daleko od niego samego stał komitet powitalny składający się z oddziału żołnierzy i tego samego gburowatego oficera, który rano "powitał" Raiona.
- Witam. Widzę, że jednak udało się panu złapać przestępców. A jak ma się sprawa odzyskania klejnotów? - zapytał gdy mag się zbliżył, a jego ludzie odebrali w tym czasie od niego jego nieporęczny ładunek i odprowadzili w sobie tylko znane miejsce.
Dowódca zaś upewniwszy się, że klejnotom nic się nie stało zabezpieczył je i gestem przywołał jednego ze swoich ludzi, który podszedł z niewielką szkatułką i podał ją magowi.
- Oto pańskie wynagrodzenie. 10.000 klejnotów. Połowa jest za zlecenie, do którego się pan zgłosił, a druga połowa to kwota jaką zlecił nam wypłacić major Talryk. Nie wiem za co ale jego rozkazów się nie kwestionuje.
Po tych krótkich pseudo życzliwościach odwrócił się na pięcie odszedł wraz ze swymi żołnierzami zostawiając Sabera samego sobie.

Gratulacje ukończenia misji.
Nagroda: 10.000 klejnotów i 1.000MM
Możesz zrobić z/t i zacząć kolejną fabułę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Sabertooth


Tytuł : Najciekawsza postać męska na forum
Liczba postów : 210
Dołączył/a : 05/06/2015
Wiek : 19
Skąd : Mazury cud natury

PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    14.02.16 22:04

A więc okazało się, że nie musiał nawet wchodzić do pałacu. Już przed wejściem czekała na niego delegacja złożona z królewskich gwardzistów. Od kiedy zwykły pionek Sabertooth jest na tyle ważny, by wyczekiwano na niego. No nic, wredny mózg automatycznie podbudował ego całego Raion'a, do tego stopnia, że poczuł się kimś naprawdę ważnym. Wypiął dumnie pierś i szedł ze spojrzeniem w stylu Patrzcie i podziwiajcie frajerzy. W głowie układał sobie wizje, w których kroczył po plecach mieszkańców wiwatujących na jego cześć. Mistrzowie wszystkich gildii składali mu pokłony, a przedstawiciele Rady składali gratulacje...
Wyrwał go z transu dopiero grubiański głos sierżanta. Potrząsnął głową i jakby nie słysząc pytania, po prostu upuścił związaną dwójkę. Z obojętnym wyrazem twarzy przyjął klejnoty i wepchnął je do kieszeni, wyjmując jednocześnie te odzyskane z misji.
Się nie kwestionuje - rzucił tylko na tyle cicho, by samemu ledwie usłyszeć własny głos. Odwrócił się na pięcie, ironicznie ukłonił kapitanowi i zarzucając kaptur... zaraz, jaki kaptur? Stracił płaszcz, więc po prostu odgarnął włosy z oczu i powędrował w swoją stronę. Dźwięk uderzających o siebie, zarobionych pieniędzy umilał każdy krok. Jedyne czym mógł się teraz martwić była sprawa ich wydania. Puby, karczmy, bary i restauracje stolicy - niedługo się wzbogacicie!

z/t xxx
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t938-raion#8413
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Pałac Królewski    

Powrót do góry Go down
 
Pałac Królewski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Królewski Stos
» Królewski Szlak
» Królewski Las
» Gospoda "Królewski Zajazd"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Crocus-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie