IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dzielnica Targowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Dzielnica Targowa   17.11.14 22:21

First topic message reminder :

Dzielnica Targowa zajmuje spory obszar miasta na którym znajdują się same sklepy, liczne bazary oraz targowiska. W tym miejscu, można zakupić niemal każde towary te za zagranicy jak i te produkowane w różnych częściach Królestwa Fiore.

Obecnie dzielnica targowa jest miejscem, gdzie zjeżdżają się ze swoimi towarami kupcy z całego świata. Stała się ona prawdziwym centrum handlowym przynoszącym kolosalne zyski Królestwu Fiore.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   13.05.15 17:41

Podniósł laskę i karafkę, z której odpił łyk wina, skrzywił się lekko, było kwaśne. Laskę trzymał pomiędzy ramieniem a żebrami, stał przyglądając się dziewczynie.
- To tak bardzo widać? - Odpowiedział pytaniem na pytanie, niezbyt to kulturalnie, cóż nie mógł się powstrzymać. Nie pochodził z tego miasta, zdziwił go fakt, że dziewczyna nie słyszała o pierwszym w świecie w skali bogactwa i władzy rodzie, którym byłą rodzina Parr.
Kobieta była naprawdę atrakcyjna, jednak jakaś igiełka kuła młodzieńca, gdzieś już widział tę twarz, coś słyszał o imieniu Kasumi.
Zauważył konsternację na twarzy kobiety, było jasne na jaki temat myśli.
- Droga panno Kasumi, lew jest symbolem rodziny Parr. Takie swojego rodzaju godło - nogi mu już drętwiały, chciałby odpocząć jednak nie wypadało siadać przy damie. Lustrował ją wzrokiem, leniwym gestem wyciągnął z kieszeni złoty zegarek na łańcuszku, sprawdził godzinę po czym ukrył go tak skąd pochodził.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   13.05.15 17:55

-Nie, nie. Skądże, Crocus to miasto,w którym się wychowałam. Nie mieszkam tutaj już na stałe, ale często tutaj bywam i po prostu znam tutejszych ludzi, ale nie trzeba się tym przejmować - odpowiedziała z uśmiechem. Nowi ludzie to tutaj normalność, ale na pewno nie codziennym jest spotykanie młodego mężczyzny, który chodzi z laską. Od razu raczej można skojarzyć z osobą zdecydowanie zamożną i te fakty zaczęła powoli ze sobą łączyć. Chyba już mogła strzelić przysłowiowo skąd to Merkuriusz pochodzi.
-Rozumiem. Czy to rodzina pochodząca z Hargeon? - niestety znajomość ważnych osobistości Fiore nie była jej smykałką, mogła jedynie kojarzyć po symbolach, które czasem można spotkać - Bardzo dziękuje za chusteczkę, chyba się Panu spieszy to nie będę już przeszkadzać - dodała, kiedy zobaczyła, że sprawdzał czas na zegarku. Gdzieś się już wybierał czy po prostu był ciekawy. Obie opcje mogła wziąć pod uwagę, oczywiście nie obrazi się jeśli powie, ze faktycznie tak jest to nie będzie miała za złe. Tyle, że jednak mogłaby jeszcze chwilkę porozmawiać. Nawet jeśli jest u siebie, tak ogólnie mówiąc, to nie wiele osób faktycznie chce mieć z nią jakikolwiek bliższy kontakt. Dlatego nawet rozmowa z taką przypadkową osoba, może być dla niej nawet przyjemnością. Oderwie się na chwilę od tych zapyziałych barów, w których tylko tam może czasem spokojnie posiedzieć. Za to towarzystwo? na pewno wiele takim brakuje, a Kasumi z chęcią się od takiego odrywa, ale przywykła i jakoś nie marudzi.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   13.05.15 18:06

- Proszę ją zachować, nie jest mi do niczego potrzebma - powiedział kładąc dłoń w rękawiczce na jej palcach, delikatnie zaciskając je w pięść na chustce.
Odłożył kwaśny napój na ławce, może komuś innemu się bardziej przyda, zjadł jedno winogrono po czym resztę kiści ułożył obok. Spojrzał na twarz dziewczyny, ktora była naprawdę urzekająca, jednak dalej coś mu mówiło, że te rysy są skądś mu znane.
Podał jej ramię.
- Planowałem pozwiedzać nieco to piękne miasto. Miejscowy równie piękny przewodnik mógłby się przydać. - uśmiechnął się do niej uwodzicielsko. W końcu piękne damy należy traktować z należytą im czcią.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   13.05.15 18:51

-Oh, dziękuję. Może jeszcze się przyda, jabłko jeszcze nie skończone - odparła kiedy pozwolił zachować tę chusteczkę. Jak dawno nie miała do czynienia z takim prawdziwym dżentelmenem, teraz bardzo trudno o takich w tym kraju pełnym magów i walk. No cóż. O tyle, że Kasumi trzyma się od tego na lekki dystans i tyle ile potrzeba by móc się jakoś utrzymać. Dodatkowo biorąc pod uwagę fakt, że na same ubrania dość sporo wydaje. Jak kiedyś nie mogła sobie pozwalać, to teraz czasem potrafi zaszaleć.
-Rozumiem. Czy w takim razie ja mogłabym służyć za przewodnika? - spytała się z uśmiechem na twarzy. Ręce schowała za siebie i lekko się pochyliła do przodu. Jednak zgrabnie pana wyminęła by wziąć woreczek z jabłkiem, chusteczkę schowała do sprytnie ukrytej kieszonki. Za to w drugiej ręce wciąż miała jabłko, które ponownie ugryzła, ale tym razem ostrożniej. Gdy już je przełknęła odwróciła się do Merkuriusza.
-Hm, to jak? Co chciałby pan zobaczyć jako pierwsze, czy może najpierw obejść całą dzielnicę targową?
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   13.05.15 19:05

Dziewczyna była pełna życia, co chwilę znajdowała się to z jednej to z drugiej strony Merkuriusza.
Mężczyzna leniwym, powolnym ruchem wygładził marynarkę po czym poprawił melonik na głowie.
- Nigdy jeszcze nie było mnie w tym mieście, więc nawet nie wiem jakie atrakcje kryję - uśmiechnął się do kobiety, odpowiedź było szczera i prosta.
- Gdziekolwiek mnie panienka zaprowadzi powinno być dobrze. - Oczywiście na myśli miał miejsca gdzie ów osobie jego pokroju godzi się pojawić. Jak najbardziej doceniał ludzi gorszych od siebie jak i ich styl życia, jednak to nie znaczy, że chcę wokół nich się obracać.
Spojrzał kobiecie w twarz, była naprawdę śliczna, odważył się pogłaskać ją zewnętrzną stroną dłoni.
- Zachwycająco delikatna skóra
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   13.05.15 19:21

-Dobrze, w takim razie coś się wymyśli na poczekaniu. Może pałac? Co prawda nie można do niego wchodzić, ale po ogrodach można pospacerować. - odpowiedziała zastanawiając się nad tym jakie to miejsce jest warte uwagi. Na jak stolica to posiada i również pałac, w który mieszka król z całą swoja rodziną. Dobrze strzeżony, można do podziwiać jedynie z otaczających go ogrodów. Zawsze to coś.
Gdy stała już przodem do mężczyzny i praktycznie gotowa do długiego spaceru, bo kawałek ich dzielił od miejsca docelowego. Trzymała jabłko w dłoni, ale z powodu tego co się stało po prostu je wypuściła z dłoni. Nie umyślnie, bo nie za bardzo wiedziała co powinna zrobić. Gdy Merkuriusz ją lekko pogładził po policzku była.. zdezorientowana, nie ukrywała tego. Wiele myśli na sekundę przeszło przez jej głowę. Hehe, może faktycznie chciał tylko sprawdzić, czy jej skóra jest tak gładka na jaką wygląda?
-Jak widać, poświęcony temu czas jest coś wart - uśmiechnęła się sympatycznie, ale czułaby się jednak trochę lepiej gdyby oddalił od niej swoją dłoń. Kasumi nie jest przyzwyczajona do takich zachować i bardzo jej trudno, a tym bardziej, że nie było ono niczym wymuszone, jak to się działo kiedyś. Wtedy zauważyła podejrzliwe spojrzenie dwóch kobiet przechodzących dosłownie metr od nich. Miała doskonały słuch i wiedziała co sobie szepczą do siebie "Widzisz? To ona, ledwo co znowu przyjechała i się zaczęło" Starała się to zignorować, chociaż wzrokiem powędrowała za nimi do póki nie wymieszały się z tłumem. Nie mogła dać po sobie poznać, że coś jest nie tak.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   13.05.15 19:44

Patrzył jak jabłko toczy się po brudnym bruku zbierając piach na odgryzionej części, w tym momencie nie nadawało się do spożycia, cóż. Nie uszło jego uwadze, że dziewczyna śledzi wzrokiem dwie kobiety, coś było między nimi, jednak nie wypadało wypytywać.
Zdjął rękę z twarzy dziewczyny, faktycznie mogła czuć się nieco zakłopotana.
- Serdecznie przepraszam za jabłko. Pozwoli panienka, że odkupie. - uśmiechnął się sympatycznie wyciągając portfel.
- W takim razie może pani obierze jakiś kierunek a po drodze zakupimy dla pani nowe jabłko.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   13.05.15 22:49

Ponownie skierowała wzrok na mężczyznę. Co chwileczkę, co powiedział? Na moment po prostu się wyłączyła i to co powiedział szybko wleciało przez jedno ucho i wyleciało drugim. Chwila skupienia i zorientowała się o co chodzi na tyle szybko, że nie powinien dostrzec, ze po prostu przez chwilę go nie słuchała.
-Eh, nic nie szkodzi. Naprawdę nie trzeba, mam jeszcze jedno gdyby jeszcze przyszła mi ochota. Wygląda trochę inaczej, to może nie będzie się tak z niego lało - uśmiechnęła się do niego unosząc woreczek, był przeźroczysty i dało się dostrzec różnicę. To nie było takie czerwone, bardziej mu do zieleni szło. Co oznaczało, że zapewne będzie tez troszkę twardsze, ale to nic.
-Nie, proszę nawet nie żartować i schować ten portfel - dodała. Położyła dłoń na jego, w której trzymał portfel. Chciała, żeby go natychmiast schował i się nawet nie wygłupiał, to drobnostka - To najpierw przejdziemy się pod pałac królewski - dodała szybko i chwyciła mężczyznę pod ramię. Może i nie powinna, ale miała przeczucie, że to raczej nie będzie takie złe. Jeżeli nie będzie żadnego sprzeciwu, to skieruje swe kroki w obranym kierunku.

z/t x2
Powrót do góry Go down


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   18.05.15 22:41

Był słoneczny i piękny dzień. Rosalie z lekkim uśmiechem na twarzy, spacerowała po mieście. Spacerowała w nowej sukience, a do siebie przyciskała małą Sue, która właśnie spała. Lekko się uśmiechnęła.
- Ciekawe, co mnie dzisiaj czeka...? Może jakaś niesamowita przygoda, albo nowe znajomości, czy też wrogowie..? - wyszeptała sama do siebie, dalej się uśmiechając. Chciałaby kiedyś kogoś poznać, wartego jej uwagi... A może w końcu dowie się prawdy, dotyczącej wydarzeń sprzed dziewięciu lat? Nie wiedziała co jej ten dzień przyniesie, lecz liczyła na to, że będzie on bardzo, ale to bardzo szczęśliwy. Przygoda dopiero się zaczęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   19.05.15 22:00

Słońce świeciło jak nigdy. Promienie słoneczne delikatnie muskały twarz blondyneczki, która dziarskim krokiem chodziła ulicami dzielnicy handlowej. Niektórzy ludzie spojrzeli się na Rosalie, gdy ta zaczęła mówić do siebie. Większość popatrzyła między sobą i wróciła do swoich normalnych zajęć. Wszystko poszłoby zgodnie z planem, nikt by nie zwrócił na to wydarzenie większej uwagi. Nagle dziwnym trafem ktoś wbiegł na Rose. Obie sprawczynie wypadku upadły na ziemię.
Gdy Rose podniosła głowę zobaczyła brązowowłosą kobietę, na oko ma dwadzieścia dwa lata. Była widocznie zirytowana.
- Patrz, jak łazisz!
Powrót do góry Go down


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   19.05.15 22:07

Obydwie młode kobiety upadły na ziemię. Rosalie nie zwróciła uwagi na krzyk kobiety. Gorsze było to, co się stało później. Mała Sue, gwałtownie obudzona, rozpłakała się.
- Przepraszam, Panienko, mam nadzieję, że nic się nie stało? - zmartwiła się, po czym przytuliła lalkę. - Sue, nie płacz, proszę... - aczkolwiek, mówiła miłym tonem, lecz w jej oczach można było dotrzeć ogromny ogień dzikiej złości i nienawiści. Na pozór delikatna i czuła, a jednak twarda i zdeterminowana. Wstała z ziemi i pomogła nieznajomej wstać. Cała Rosalie, niby miła, a jednak... osoba, z którą lepiej nie zadzierać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   20.05.15 15:34

- Czy pani jest normalna?! Jasne, że wszystko się stało! Opuściłam mój drogocenny kamień rodzinny! - kobieta zaczęła krzyczeć na całą ulicę - Żądam w zamian czegoś od pani. Nie jestem Jezusem, nie przebaczam ludziom, którzy niszczą pamiątki rodzinne.
Kobieta szybko zaczęła zbierać coś na drodze. Delikatnie błyszczało, połyskiwało zielononiebieskim światełkiem. Kiedy tylko kobieta zebrała kawałeczki, szybko wstała i otrzepała się.
- Już wie w jaki sposób pani mi to wynagrodzi? I niech ta zabawka się zamknie - powiedziała ostro.
Powrót do góry Go down


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   01.06.15 23:14

- Tylko, że to Panienka pierwsza na mnie wpadła. - rzekła niesamowicie spokojnym głosem. - I proszę się nie wyżywać na innych, którzy nie zawinili. A teraz proszę pozwolić, że się przedstawię. Mam na imię Rosalie, Rosalie Espada. A jak brzmi imię panienki? Na pewno jakoś możemy na spokojnie się dogadać... - zasugerowała, usiłując uspokoić rozwścieczoną kobietę. Nie rozumiała takiego zachowania. Mimo, że jasnowłosa mówiła spokojnym głosem, jej błękitne oczy ciskały iskry z czystej złości. Nie lubiła takiego zachowania, lecz nie chciała jej robić krzywdy. Mała laleczka, była bardzo przestraszona zachowaniem panny. Młoda magini z Fairy Tail, nie dała się jednak zastraszyć byle komu. Była dumną kobietą i tak pozostanie. A najbardziej nie lubiła, jak ktoś się na innych wyżywał.
- Miło było poznać, do widzenia. - rzekła, odchodząc od niej.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   28.11.15 18:35

Wsiadając do pociągu, przypadkiem przyłapała ludzi mówiących coś o nazwisku Rokkaku. Zaciekawiło ją to na tyle, aby zbliżyć się delikatnie w ich stronę, acz nie zwracać na siebie ich uwagi. Trop wspomniany przez nich sprowadził ją do Crocus. Dlaczego tam? Coś była mowa o stolicy. Więc do niej też się udała.
Pierwsze, co - odwiedziła dzielnice targową. Bo to przecież jest oczywiste, że tu może się dowiedzieć czegoś więcej z plotek niż gdyby poszła i zapytała się strażników. Bo oni pewnie nie będą wtajemniczeni, albo nie powiedzą nic, bo tajemnica wagi państwowej. A z plotek, których ludzie nie pilnują, od razu jakaś rzeka informacji przepłynie. Jakieś imiona, cele? Czy mają jakieś informacje na temat Revy?
Boso przechodziła między ludźmi, między straganami, nasłuchując wyraźnie tego, co każdy z nich ma do powiedzenia. Jakieś promocje, ktoś chce coś zakupić. Założony kaptur i czerwień oczu wędrująca to na lewo, to na prawo na pewno należały do podejrzanych rzeczy. Taka już jest i nie chce tego zmienić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   28.11.15 20:21

Targowisko, masa ludzi, masa kupców zachwalających towary oraz ich oryginalność, a i tak wszyscy dobrze wiedzą że to produkcja chińska. Warzywa, egzotyczne przyprawy, bibeloty. Dzisiaj głównie takie rzeczy królowały w dzielnicy targowej chociaż egzystują tu także inne towary jak broń czy zbroje. Inna sprawa, że wśród towarów pewnie też znajdzie się jakaś informacja, zwłaszcza że dwie baby dosyć pokaźnych rozmiarów gospodynie domowe rozmawiały całkiem głośno.
- Te, a byłaś ostatnio u tej wróżki? – zapytała czarnowłosa kura domowa.
- No byłam – odpowiedziała blondynka.
- I co Ci powiedziała? No gadaj, gadaj koleżance nie powiesz? – zachęcała do dalszej rozmowy czarnowłosa, a blondynka wyglądała jakby próbowała sobie coś przypomnieć.
- Ano powiedziała mi, że ten… przyjedzie pewnego dnia do mnie książę na białym koniu. Ta wróżka to ściema, bo jedyna osoba która przyjechała to posłaniec królewski – powiedziała niepocieszona blondynka. Wygląda na to, że ktoś kogoś zerżnął na kasie niemiłosiernie bo wróżki zwykle liczyły sobie dosyć słono za swe porady.
- A on nie jeździ przypadkiem na białym koniu? – spytała czarnowłosa, a blondynka z plasknięciem się klepnęła dłonią w czoło.
- Ty masz rację! No w sumie jak się zastanowić… - i tutaj dalszej rozmowy nie przytaczam bo opierała się na babskich pogawędkach na temat rozmiarów… zarobków oraz innych tego typu pierdołach rodem z brazylijskiej telenoweli. W skrócie oszczędzam czytelnikowi zniszczenia umysłu. Za to pojawiła się jedna ciekawa informacja. Podobno dzieciak blondynki spotyka się ostatnio z jakąś dziewczyną, która wygląda na strasznie przemądrzałą i rzekomo wie wszystko. Chyba nieźle też gotuje, bo ilekroć syn tej kobiety wraca to mówi o jakiejś zupie. Ano dało się też wyłapać jeden szczegół jakim były białe włosy i że często pewnie bywa na bazarze, ale reszta informacji wskazywała na to że są to tylko babskie plotki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   28.11.15 22:34

Babskie ploty. Revy też by pewnie w takich, w gildii uczestniczyła, jednak jest całkowicie aspołeczna, toteż w takich plotach nigdy nie uczestniczyła. Kobieta ta nie należała do osób chętnych na plotkowanie i inne takie, więc plotki typowych blondynek (jedna to taki typowy przykład blondynki z angielskich kawałów) nie zainteresowały jej dopóki, dopóty nie usłyszała o tej, która "wie wszystko".
Białe włosy? Rzekomo wie wszystko? No i ponoć ma być często na bazarze. Niech będzie, jej to pasuje. Nie musi się zbyt dużo ruszać, a też nie musi za bardzo podpadać strażnikom, którzy zapewne się pojawiają w tej okolicy o stałych porach. A raczej chcieliby legitymować dziewczynę, która straszy otoczenie czerwonymi ślepiami, a do tego jeszcze chowa swoją twarz przed paparazzi pod kapturem.
Więc ruszyła w jedynie sobie znanym kierunku dalszych alejek targowych. Rozglądała się uważnie, uważając na tych z aparatami i ciekawskich jej twarzy, bo wielu co ją zna już próbowało cyknąć jej fotkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   28.11.15 22:46

Och strażnicy byli, chociaż mieli dużo ciekawsze rzeczy do roboty jak chociażby patrolowanie i szukanie pewnego kieszonkowca, który rzekomo tu grasował. Tak, to też Revy usłyszała z plotek chociaż tym razem nie od dwóch kur domowych, a zwyczajnie od sprzedawców którzy reklamowali kieszenie antywłamaniowe. Kto by pomyślał, że ludzie kupiliby materiałową kieszonkę wyszytą lacrymami paraliżującymi? Rzecz jasna miało to swoje plusy jak i minusy, zwłaszcza w momencie gdy odruchowo sięgało się do kieszeni nie dezaktywując lacrym, ale to na inną porę rozmyślania i refleksje.
Faktycznie jak Revy troszkę pochodziła po bazarku to nawet biała persona się znalazła. Dosłownie biała, bo całe jej ubranie (nie licząc zakurzonych piaskiem butów), było bielusieńkie. Stała sobie pod ścianą w zaułku jednego ze sklepów, a co jakiś czas przychodzili do niej ludzie. Wręczali sakiewki, ona dawała niewielkie pudełeczko i odchodzili prze szczęśliwi. Przy sobie miała niewielki zielony plecak, pojemnościowo może taki typowy szkolny, jeśli rzecz jasna Revy chodziła do szkoły i rozkminia plecaki. Poza tym persona owa miała na lewym oku bliznę, jednak dało się poznać że to było po jakimś pazurze niźli ostrzu. Miała błękitne oczy, a rysy iście szlacheckie. Włosy upięte w koczek, a przy boku miała rewolwer. Taki czarny rewolwer z kolorową komorą na pociski. Praktycznie w kolorze tęczy, a sama osoba była przeciętnego wzrostu. Można powiedzieć że nawet trochę drobna. Dało się nawet dosłyszeć konwersację z jednym "klientem".
- Masz może żurek? - zapytał młody mężczyzna, wyglądający na nieco podniszczonego finansowo i zdrowotnie. Oczy miał przekrwione, a ręce poruszały mu się nerwowo kiedy przeliczał kryształy w sakiewce. Kobieta puściła mu tylko złośliwy uśmieszek, który zaraz potem zmieniła na bardziej przyjazny.
- Oczywiście, że mam - odpowiedziała nieco poważniejszym głosem i w zamian za sakiewkę dała mu z plecaka niewielkie drewniane pudełeczko - Tylko uważaj z tym. Trochę magi dolałam i może jest trochę zbyt doprawione - magi była dosyć popularnym dodatkiem do zup. Zwykle dodawało się ją by podkreślić smak, ale czy zupę trzymało się w pudełkach wielkości 4 cm na 3 cm? W każdym razie mężczyzna wziął, pokłonił się w pas i odszedł szepcząc coś pod nosem "mój skarb, mój skarb". Może to była zupa w proszku lub jakiś aromat dający smak zupy i był faktycznie tak dobry?
Wizualizacja
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   29.11.15 1:01

Dobra, nie wiedziała, o co chodzi tej Królewnie Śnieżce, jednak wydawało się być to nieco... dziwne. Żurek? Magi? O co chodzi? To jakieś tajne stowarzyszenie kucharek? Gotują na zamówienie wszystko, co trzeba? Jakiś... Garmaż? Czy jak to się nazywa w tych okolicach? Pardon, Revy pochodzi z pustyni, skąd ma wiedzieć o takich rzeczach? Nie znała wszystkich zwyczajów Fiore pomimo tego, że przebywa tutaj już od wielu lat, acz pierwszy raz spotyka się z zupą w drewnianym pudełku. Może to zupa w proszku?
Wolała nie wnikać w psychikę grafika całe to przedsięwzięcie z żurkiem i magą, powinna zająć się własnymi sprawami dotyczącymi jej własnego, prawdziwego jednak nazwiska. Kiedy tamten chłopak z pudełkiem odszedł, ona sama skorzystała z okazji.
- Podobno jesteś tą, która wie wszystko, czyż nie? - zapytała, unosząc nieznacznie głowę spod kaptura, aby spojrzeć się na nią szkarłatem swego wzroku. Pochylała się przy tym nieznacznie, może trochę tak, jakby była animowana przez shafta więc musiała podnieść głowę aby móc spojrzeć się w błękit jej oczu. Królewna Śnieżka wydawała się być dość ciekawym eksponatem w tym muzeum ludzi. Podeszła nieco bliżej, prostując się do ludzkiej postawy, po czym zlustrowała ją wzrokiem. Jej dłonie wciąż były w kieszeni, a palcem jednej wciąż pilnowała, czy skalpel był w kieszeni.
- Skoro więc wiesz wszystko, to może mi powiesz co nieco... w pewnej dość intrygującej kwestii? - rzuciła po chwili dość podle, unosząc przy tym charakterystycznie kącik ust w górę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   29.11.15 1:28

Kiedy Revy się odezwała, królewna śnieżka zlustrowała ją wzrokiem. Od dołu do góry, zwłaszcza zwracając uwagę na ten kaptur oraz wzrok. Cóż nie wyglądała jak nikt ze straży, a raczej jak ktoś kto chciałby ją wygryźć z interesu, dlatego opierając rękę na biodrze, przy którym to miała rewolwer odpowiedziała – Wiem to co wiem, chociaż tak. Jest tego dostatecznie dużo, by prości ludzie mówili iż wiem wszystko – odpowiedziała lekko poruszając palcami dłoni na biodrze. Druga ręka schowała się wzdłuż jej talii, a sama białowłosa opierała się komfortowo o ścianę. Jak się teraz szło przyjrzeć z tej odległości to między plecami, a budynkiem miała kawałek tektury. Widocznie nie chciała się pobrudzić, a przy białym stroju to całkiem proste.
- Tylko wiesz. W tym świecie nie ma nic za darmo, a towar tak luksusowy kosztuje. To co? Chcesz spróbować zupki mówiącej prawdę, czy też wolisz urządzić sobie tutaj strzelaninę lub próbować mnie aresztować? – zarzuciła kręcąc małym pudełeczkiem na palcu wolnej ręki, którą kilka chwil temu miała wzdłuż talii. Nie wyglądała jakby się miała bać Revy, bo z różnymi popaprańcami miała już do czynienia – Wiesz, pierwsza gratis do degustacji żeby nie było lipy – uniosła kącik ust w górę i dalej obracała sobie na palcu prostokątne pudełeczko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   29.11.15 2:03

- Gdybym była praworządnie dobrą personą, zastanawiałabym się, czemu miałabym Cię wsadzić za kratki - burknęła z zażenowaniem, poprawiając dłonią kosmyk włosów opadający jej na twarz, dokładniej to na oczy. Efekt uboczny tego, że przed momentem się pochylała. - Ale nie jestem praworządnie dobrą personą, jestem prostą osobą, która nawet nie rozumie, o co Ci chodzi z tymi zupkami, Śnieżynko. Nie przyszłam po taki towar, o jaki Ci chodzi. Przyszłam o towar zwany informacjami - wyjaśniła ostrym głosem, patrząc się na to, co trzymała panienka w ręku. Nie należała do osób, które marnowałyby okazję do zdobywania informacji nawet, jeśli jej dłoń z ledwością powstrzymywała się od uderzenia w jej nadgarstek, aby wyrzucić to, czym teraz kręciła. Nie robiła jednak z tego jednego, jasnego powodu: chciała spróbować wystarczająco ostatnio zmarnowała antydepresantów z grupy używek i alkoholu. Kto normalny wylewa butelkę z winiaczem, czy tam bimbrem należącą do zleceniodawcy tylko dlatego, że był narąbany? *Revy się zgłasza* Nie wiem, nie znam takiej osoby.
- Czy może towar zwany informacje też drogo kosztuje, skoro jesteśmy w stolicy tego plugawego miasta, hm? - zapytała, unosząc brew w górę, choć sama Królewna Śnieżka mogła tego nie dojrzeć przez ten kaptur.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   29.11.15 2:25

Cóż faktycznie Revy nie wyglądała Śnieżynce na taką, która to pracuje dla Rady i donosi pizze, a tym lepiej dla konwersacji że tamta się przyznała iż nie jest paladynem z białymi włosami walczącym o prawo i sprawiedliwość. Białowłosa za to miała całkiem wysokie o sobie mniemanie, bo kiedy tamta burknęła z zażenowaniem oraz użyła ostrego głosu to błękitne oczy wyrażały tylko jedno, proste zdanie. „Za kogo Ty mnie masz?” – tak pewnie brzmiałaby odpowiedź Śnieżynki, zwłaszcza kiedy ktoś przychodzi do niej w jakimś interesie i rozpycha się łokciami próbując pokazać wyższość.
Nie żeby jej się to nie podobało, bo pewnie takich zabija na końcu z racji dostarczanej ilości zabawy. A skoro Revy stwierdziła, że nie chce zupki a coś innego w główce białowłosej coś innego zaświtało. Okazja do dużo większego zysku niż początkowo planowała, a przecież klejnoty piechotą nie chodzą outrageous.
- Niezależnie czy stolica plugawego miasta czy też małe miasteczko. Kapitalizm działa tak samo w obu wypadkach. Najpierw wysłucham co masz do powiedzenia, a potem zastanowię się jak dużo odpowiedź na to pytanie będzie kosztować. Co Ty na to Biały Kapturku? – zapytała zadziornie z perfidnym uśmieszkiem chowając sobie pudełeczko do niewielkiej kaburki którą miała pod udem, bardzo celnym rzutem zresztą – Ale… nie tutaj. Wolę, by informacje nie wyciekały sobie w biały dzień na ulicę – powiedziała łapiąc plecak i rzucając go w górę, gdzie między budynkami ktoś po prostu przeskoczył i go przechwycił. Mignął tylko czerwony płaszczyk oraz pozostało czerwone konfetti, a plecaka już nie było. Natomiast białowłosa skierowała się do wnętrza zaułka, tak by wejść głębiej w najciemniejszy zakątek. Poruszała się z gracją i raczej jej się nie śpieszyło. Zresztą czuła się bardzo pewnie z jakiegoś konkretnego powodu. No a na końcu zaułka jedyne co się znalazło ciekawego to fotel obleczony materiałem, na którym sobie białowłosa przysiadła - Zatem... czego chcesz się dowiedzieć? - na jej ustach pojawił sie ten charakterystyczny uśmiech widoczny na wcześniej pokazanym obrazku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   29.11.15 2:46

Sam fakt nazwania jej "białym kapturkiem" spłynął po niej jak po kaczce. Jedynie nieznacznie się przy tym uśmiechnęła, co sprawiło, że stwierdzenie, które padło w poprzednim zdaniu było fałszywe.
- Biały kapturku? I kto to mówi, bałwanku... - powiedziała, jednocześnie próbując się powstrzymać od rzuceniem znacznie bardziej... podłego komentarza, jaki miała w zanadrzu. Coś jednak ją tknęło i nie pozwoliła sobie na powiedzenie tego. Konfetti niemal od razu przykuło jej uwagę, bowiem szybko, podtrzymując palcami kaptur uniosła głowę. "Czerwony kapturek?" - zdziwiła się. Czuła, jakby właśnie wylądowała w jakiejś tandetnej wersji tradycyjnych baśni w wersji dla dorosłych.
Podążyła za tą dziwną kobietą i aż przez całą tę drogę zastanawiała się, czy gdzieś przypadkiem zaraz nie wejdzie, do jakiejś skrytki, do drzwi, nie wskoczy gdzie indziej. Nie. Po prostu weszła do głębszej części zaułka. What the actual f*ck? Dla niej było to nielogiczne, że będzie tutaj przyjmowała jej pytania, a nie na przykład w budynku. Przecież wciąż była możliwość, że ktoś, kto bliżej będzie przechodził, wciąż to usłyszy, jeśli któraś za głośno coś powie. Aż zacisnęła palce na skalpelu.
Tamta sobie usiadła, to i Revy musiała znaleźć sobie miejsce. A nie, czekaj, znalazła. Stojąc dwa metry przed nią, założyła ręce. I tyle. Stała tak, nie zmieniając swojej postawy, jedynie obniżyła głowę.
- Rokkaku - zaczęła dość znanym nazwiskiem. Przynajmniej było znane w niektórych grupach, między innymi wśród łowców, którzy czyhali na różne listy gończe. - Podobno na nich przez wiele lat polowano, albo i nawet się na nich poluje. Jaki jest jednak tego powód? Czy Twoje informacje również to w sobie zawierają? Czy może powinnam skierować się w tej kwestii do kogoś innego? - zapytała, po drugim pytaniu unosząc ponownie brew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   29.11.15 3:14

- Zacznijmy od tego, że z bałwankiem się za bardzo nie pomyliłaś bo zwykle nazywają mnie Śnieżynką. Zdarza się też White Queen, ale to rzadziej – powiedziała jej kiedy jeszcze szły w głąb zaułka. Swoją drogą tamto konfetti, które wtedy spadło widać że było ręcznie wycinane. Ktoś sobie zadał trochę trudu, żeby ten badziew za sobą zostawiać, a papier był dosyć niskiej jakości. Zwyczajna bibułka, najtańsza z najtańszych ale co kto lubi. Swag sam się nie zrobi w końcu.
Białowłosa natomiast zupełnie nie przejmowała się kwestią, że ktoś ich podsłucha. Może dlatego, że kiedy Revy się spojrzała w kierunku z którego przyszła, to była tam ściana. Z tego miejsca jedynym wyjściem aktualnie była góra lub drzwi, których wcześniej za Revy nie było. Wszystko jakby zmieniło się w momencie, kiedy weszły na kraniec zaułka, a białowłosa nacisnęła na fotelu wajchę i wysunął się podnóżek na którym się wygodnie rozłożyła. Spod łokietnika wysunęła się lampka wina, rzecz jasna białego a wtedy Śnieżynka już była gotowa na tamto pytanie.
- Rokkaku? Widzę, że chcesz Kapturku towar z wyższej półki. Dobrze, mogę odpowiedzieć na to pytanie chociaż cena będzie nie mała… a i nie martw się. Nikt nas tu nie usłyszy, a tymczasem sobie usiądź na skrzynce. Słyszałaś słowo onomatofobia? – powiedziała i pod Revy pojawiła się skrzynka, a mięśnie dziewczyny same się poruszyły i zgięły do siadu – Onomatofobia, bardzo ciekawe słowo nieprawdaż? Strach przed wyrazami dźwiękonaśladowczymi. Mało znane słowo, całkiem dobrze nadające się do aktywowania różnych rzeczy – cóż jeśli Revy próbowała się szarpać lub wstać to okazało się dosyć problematyczne, z racji tego że nogi miała jak z ołowiu, za to rozmowa poszłaby jej całkiem nieźle. To poczucie ciężkości zaczęło się właśnie od momentu, kiedy tamta wspomniała słowo „onomatofobia” – Nie musisz panikować. To tylko sprawi, że narkotyk którym się zaciągnęłaś będzie działał szybciej. Mogłabym Ci kazać strzelić sobie w głowę, ale byłoby to nudne. Zapewne zastanawiasz się kiedy? Być może widziałaś nasz kochany barszczyk spadający z nieba oraz Czerwonego Kapturka, który podążał z koszyczkiem do babci? – powiedziała upijając odrobiny wina. Mimo tego, że Revy nie mogła ruszyć za bardzo kończynami, to magia oraz zmysły nadal działały. Tym bardziej mogła nadal myśleć czy też mówić – Więc zagrajmy w pewną grę. Ty mi coś przyniesiesz, a ja Ci dam informację oraz odtrutkę – coś się tu nie kleiło. Środki odurzające zwykle miały jakiś czas działania i nie potrzeba było odtrutki. Więc w czym rzecz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   29.11.15 3:31

No dobra. Revy w tym momencie, kiedy odwróciła się i zobaczyła za sobą ścianę stwierdziła, że chyba złym pomysłem było przyjście tutaj za tamtym bałwanem. Aha, czyli jakaś iluzja, albo mechanizm. Stawiała na to pierwsze z racji, że raczej mechanizm wydawałby jakieś charakterystyczne odgłosy, na przykład odgłos poruszających się zębatek, nienaoliwionych... Jednak nie o tym powinna teraz się roztwarzać. Ważniejszym chwilowo było pytanie o to, co jej zrobiła ta s*ka, że nagle miała nogi jak z ołowiu i nie mogła się w ogóle ruszyć. Zacisnęła zęby, obnażając je przy tym ze wściekłości. Oczywistym było, że niemal od razu próbowała się podnieść albo cokolwiek zrobić - okazało się to niemożliwe. Zapewne, skoro została unieruchomiona, nie da jej kompletnie nic to, że by się przemieniła w Małpojaszczurkę czy Askala. Więc postanowiła sobie siedzieć, słuchać tych bzdur, które bałwan mówił.
- Barszczyk? Chyba kpisz. Kawałki papieru, konkretniej bibuły, własnoręcznie wycinane miałyby wywoływać takie efekty? Musiałaś je czymś porządnie wypsikać, aby coś takiego się zadziało - stwierdziła, zamykając oczy przy tym, a usta wygięła w pewnym siebie uśmiechu. - Czy Rokkaku są tak ważni lub tak bardzo znienawidzeni, że musisz się podjąć wysyłania osoby niepewnej na różne zadania? Bo skąd masz pewność, czy nie pojawię się za Tobą i nie zaatakuję? Hm? - dodała po chwili, wciąż z tym podłym uśmieszkiem. Gdyby było to możliwe, uniosłaby teraz brodę do góry, patrząc się wciąż na Królową Śniegu. Kąciki ust ponownie powędrowały w górę, acz tym razem były to oba. Obnażała przy tym ponownie kły, dość charakterystyczne dla niej, białe zęby.
- Zbierz wszystkie swoje informacje do kupy. Słyszałam wystarczająco dużo o takich substancjach. Po co odtrutka do czegoś, co mija po jakimś czasie? Czy może narkotykiem nazywasz truciznę, hm? Panienko, to się nie klei. Jednak każda informacja jest cenna, więc niechętnie, ale przystanę na propozycję zabawy - skwitowała jedynie, zamykając oczy i chowając uśmiech w wyrazie pewnego grymasu o nieznacznie uchylonych wargach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   29.11.15 4:14

- Och Czerwony Kapturek czułby się bardzo zadowolony, że doceniasz jej pracę. Wiesz nigdy nie wnikałam w jakiej ilości tego ona macza te kawałki bibuły. Wiem tylko, że nie ma to zapachu ani smaku, a efekty są jakie, zresztą wstyd się przyznać ale bez niej praca byłaby bardzo trudna. Jeśli wiesz co mam na myśli – powiedziała uśmiechając się pod nosem. Rzecz jasna oczywiste było, że pewnie wykorzystywały się wzajemnie jak to ciemne typy zwykle robią – Jednak tak, nazywamy to barszczykiem. Jest czerwone i dobrze spreparowane potrafi zawrócić w głowie całkiem nieźle – milutko się do niej uśmiechnęła, w taki sposób w jaki ludzie uśmiechają się do małych dzieci, które się poucza że nie powinno się wsadzać ręki do kontaktu czy robić innych głupich rzeczy jak brać cukierki od nieznajomych czy też drożdżówki ze szkolnej stołówki.
Na pseudo-groźbę białowłosa tylko klasnęła w dłonie i po prostu wyciągnęła tamto niewielkie pudełeczko, którym się wcześniej bawiła. Położyła je sobie na oparciu i tylko czekała na dalszą część wypowiedzi. A kiedy tylko tamta skończyła wypowiadać się, Śnieżynka roześmiała się serdecznie jakby usłyszała bardzo dobry żart. Następnie otworzyła pudełeczko, w którym okazała się być niewielka strzykawka, kawałek gumy oraz buteleczka z zieloną substancją – Nie mylisz się. Narkotyki zwykle nie działają długo, a raczej nie działały długo. Wiesz wchodząc na rynek trzeba klientowi zapewnić coś wobec czego ma pełne zaufanie i wie, że to inwestycja długotrwała, ale skoro chcesz się bawić to nie muszę Cię bardziej w to wprowadzać niż to niezbędne. W każdym razie… - nabiła strzykawkę i popukała w nią lekko, by sprawdzić funkcjonalność owego prostego urządzenia – onomatofobia. Podejdź tu i zrób sobie grzecznie zastrzyk, a tymczasem ja opowiem o co chodzi – powiedziała i ciało Revy oszalało ruszyło w stronę fotela i przyjęło od niej strzykawkę. Zaczęła sobie owijać potem kawałkiem gumy okolicę żyły, a dłoń z igłą zbliżała się i zbliżała – Tak więc zacznijmy od pierwszej rzeczy, na którą zwróciłaś uwagę. Jeśli kiedykolwiek przyjdzie Ci do głowy mnie zdradzić… po prostu zginiesz w ciągu 48 godzin, ale przecież obie wiemy, że nie jesteś głupią dziewczynką i tego nie zrobisz bo potrzebne Ci informacje oraz antidotum – ona bardzo lubiła gadać najwyraźniej oraz z całej tej sytuacji Śnieżynka czerpała sporo przyjemności. Inna sprawa, że Revy mogło nie być do śmiechu ze świadomością iż ma 48 godzin życia przed sobą – Tak więc przechodząc dalej to są oni istotni z tego co pamiętam, ale muszę to sobie odświeżyć, dlatego w tym czasie Ty zajmiesz się zlikwidowaniem naszej konkurencji – tamta wstała i kiedy Revy wbiła sobie już igłę i dała w żyłę zauważając w niedługim czasie paradę równości, kontynuowała dialog – Wiesz jak się ma czarny rynek. Nie ma w nim praw konsumenta ani tym bardziej wolnej konkurencji, a ja nie lubię jak ktoś szwęda się po moim rewirze i sprzedaje tani szajs. Takich wysyłam do obozu pracy, jednak moich ludzi już zna więc potrzebna mi lebiega kompletnie z nimi nie związana – podeszła i pstryknęła Revy w nos, niezbyt mocno ale nie delikatnie. Tak w sam raz, jak to się robi ze zwierzątkiem domowym kiedy daje mu się po nosie – czaisz bazę? Tak więc w ciągu jakiś 5 minut pewnie stracisz przytomność i obudzisz się w tym zaułku. Spokojnie nie gwałcę na śpiąco... - po chwili dodała - zazwyczaj. Nie będziesz w stanie nikomu powiedzieć o tym, że onomatofobia działa na Ciebie tak jak działa ani, że zostało Ci 48 godzin życia. Chłoptaś którego masz zlikwidować nazywa się Arc, Jaune Arc ale przezywamy… w sumie klienci też to robią LeFlute. Poznasz go bez problemu, krótkie blond włosy, ciotowaty i zwykle ma ze sobą kobietę ze wschodu w formie obstawy. Skośne oczy i te sprawy a do tego Guan Dao– skończyła instruować Revy, przy czym w międzyczasie czarodziejce przed oczami zaczęły się pojawiać pomarańczowe mroczki. Widziała nagie szatany biegające po łące oraz obraz samej Śnieżynki zaczął jej się dziwnie odginać na boki, a nogi powoli wiotczały. Zaczynały się te fazy, a przecież jeszcze nie usnęła! Jeszcze nie miała zarąbistych snów na haju, oj nie, nie, nie, do tego jeszcze troszkę brakowało. Dokładnie jakiś 3 minut i 20 sekund, dlatego zawsze mogła się odszczekać białowłosej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   

Powrót do góry Go down
 
Dzielnica Targowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Dzielnica Rzemieślnicza
» Ulica czerwonych latarni
» Dzielnica Gion Kobu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Crocus-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie