IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dzielnica Targowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Dzielnica Targowa   17.11.14 22:21

First topic message reminder :

Dzielnica Targowa zajmuje spory obszar miasta na którym znajdują się same sklepy, liczne bazary oraz targowiska. W tym miejscu, można zakupić niemal każde towary te za zagranicy jak i te produkowane w różnych częściach Królestwa Fiore.

Obecnie dzielnica targowa jest miejscem, gdzie zjeżdżają się ze swoimi towarami kupcy z całego świata. Stała się ona prawdziwym centrum handlowym przynoszącym kolosalne zyski Królestwu Fiore.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   29.11.15 5:04

DOBRA. Revy już się to nie podobało, że głowa mała. Ale cóż. Musiała to zrobić, bo coś na nią działało. Ta dziwna onomatofobia, czy co to było. Czyli że w celu użycia tego, musiała się bezwonnego gazu takiego jak tlen nawdychać, aby to miało działanie. Punkt dla Revy. Teraz to ona musiała przyznać, że jednak tamte miały niezły pomyślunek w kwestii wykorzystywania ludzi do swoich celów oraz nakłaniania ich do spróbowania działeczki. Może gdyby zachowała się nieco inaczej, wtedy byłaby zupełnie inna historia, a nie, że sobie mimowolnie idzie do Bałwana, bierze strzykawkę i powoli ją wbija. Zostało jej jedynie patrzeć się na nią, byle nie na igłę. Czemu? Pozwoli jej to zachować chociaż przez chwilę ten względny spokój. Nie, nie bała się strzykawek - co to, to nie. Jedynym, czego się bała w tamtej chwili Revy, to była śmierć. Wbijanie sobie strzykawki w żyłę w porównaniu do faktycznego zagrożenia życiem było niczym. Zupełnie tak, jakby postawić dzieciaka tuż przed pędzącą ciężarówką - Hibiya, Byebiya. A nie, czekaj, złe porównanie. Ziarnko grochu a Domus Flau razem z całą tą górą, na której stoi. Tym właśnie było obecne zmuszanie jej do wbicia sobie narkotyku w żyłę.
- No, no, no... Muszę przyznać, że się co do Ciebie myliłam. Sprytny plan, a jakie szerokie ma zastosowania~ Bo przecież ten, kto się zgłasza nie wie, co ma się zaraz zadziać. Tak samo, jak ja - powiedziała z podłym, wrednym uśmiechem, który nawet na chwilę jej nie zszedł z twarzy.
Wysłuchała, póki jeszcze oczywiście była w stanie, swoich rozkazów. Hm. Jaune Arc... blondyn, ciapa. W sumie to blondyni to ciapy. Bez obrazy. A nie, przepraszam, to ciota ma być. Raczej w Crocus nie będzie więcej niż jednego gościa, który by pasował do tego opisu.
- Jak mnie oszukasz, to poderżnę Ci ga... - zaczęła, acz nie dane jej było skończyć, padła na ziemię płasko, miała cały czas otwarte oczy. Fazy po prostu zaczęły dość porządnie na nią działać. Widziała wszystko w zupełnie innym wymiarze niż normalnie, można by rzec, że 25D. Obraz jej się rozmazywał, widziała cyferki, jakieś długie, wygięte linie, słyszała wycie wilka, odczuła uderzanie o ziemię. Do tego jeszcze słyszała ten irytujący głos tamtej dziewczyny, z którą była na misji. Ej, ale ona sobie tego nie życzyła, nie chciała słuchać tej małej, głupiej... uh! Nie mogła tego przerwać, więc w jej głowie panował istny koncert rockowy, na którym rzucano krzesła, barierki, fanów, wokalistów. I nie, nie nosili. Rzucali. A oni dalej grali, dalej zachowywali się jak na scenie. Prawie jak na jakimś głupim filmiku z serii mlg 420.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   29.11.15 14:08

Po porządnych schizach jakie nastąpiły Revy się w końcu obudziła. Leżała na tej brudnej glebie zaułka, którą bądź co bądź przy głębszych oględzinach czuć było niejednym żulem. Coś się zmieniło w otoczeniu? Otóż tak. Znowu pojawiło się przejście, a fotel na którym siedziała sobie wtedy Śnieżynka zniknął. Został zastąpiony brudną, starą kanapą. W rogach zaułka stały śmietniki, które przez moment czarodziejce wyglądały jak dwójka owczych rycerzy w ciężkich płytówkach. Wystarczyło tylko przetrzeć oczy lub potrząsnąć głową, by śmietniki wróciły do swoich normalnych form. Zmieniła się w otoczeniu jeszcze jedna rzecz. Otóż w miejscu, gdzie wcześniej leżała sobie Revy (o ile postanowiła wstać) była koperta. Czerwona, z kilkoma segmentami tamtej bibuły jednak czy powinna mieć teraz efekt na nią? Chyba było już na to za późno, zresztą Revy najwyraźniej na tej kopercie sobie leżała jak miała tamte haluny. Ano pozostał jeszcze jeden problem. Ten szajs od białej działał całkiem długo, bo raz że w głowie nadal huczała jej tamta muzyka a dwa że zbliżał się wieczór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   29.11.15 15:45

Te efekty nie należały do najfajniejszych. Nie, w ogóle nie były dla niej przyjemne, chociaż wielu sięga po proszek, aby właśnie czegoś takiego doznać. Przepraszam, ale trafiliście na osobę "odporną" na uzależnienia. NO DOBRA, przepraszam, nie jest w pełni odporna. Przecież jest uzależniona od bicia innych, to też liczy się jako uzależnienie? Na widok tych dziwnych owczych rycerzy, czy co to było, potrząsnęła głową. Minęło. Na całe szczęście.
Zauważyła niemal od razu po rozejrzeniu się kopertę. Od razu ujrzała bibułę, więc aż zmrużyła oczy. Usiadła powoli, aby nie stracić równowagi - wolała nie ryzykować gwałtownych ruchów. Przed dotknięciem liściku jeszcze raz uważnie się rozejrzała, co takiego się zmieniło. Czuła w nosie ten zapach bimbrów, zauważyła kanapę, a także widziała przejście. W końcu już nie wiedziała, czy to jest iluzja, czy mechanizm. Nareszcie, ku zapewne zadowoleniu Mistrza Gry, zwróciła konkretną uwagę na kopertę.
- Gorzej już raczej być nie może - stwierdziła. Wzięła ją za róg, otrząsnęła, aby odlatujące fragmenty bibuły strzepać, po czym ją otworzyła i odczytała to, co jej przekazano.
Jednak, niezależnie od tego, co było tam napisane, zakłada kaptur jeśli musiała, po czym idzie w stronę wyjścia z zaułka, chociaż i tam się zatrzymuje w celu zastanowienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   29.11.15 16:17

Zawartość koperty była dosyć ciekawa, a raczej sama treść owego liściku. Zacznijmy od tego, że kartka była w całości lekko różowa. Taki róż Mermaid Heel (Mistrz Gry nie zna się na kolorach, dlatego nie nazywa rzeczy po imieniu). Poza tekstem, który zaraz tu zostanie przytoczony całość była pobazgrana różnymi obrazkami. Poczynając od kwiatków rysowanych kredkami bambino, aż po cztery postacie. Jedna była podobna do Śnieżynki, druga to Czerwony Kapturek, trzecią była jakaś blondyna narysowana w taki sposób że wyglądała jak ogr, bardzo wkurzony ogr zresztą, a ostatnia persona była brunetką w stroju pokojówki. A w jakiej pozie były te 4 persony? Siedziały przy stoliczku z herbatą. Swoją drogą to picasso nie było, bardziej można to podpiąć pod bazgroły dzieciaka z podstawówki albo kogoś kto nie ma talentu.
Przejdźmy do samej treści karteluszki, która była napisana dosyć zgrabnym pismem, chociaż czasem literki miały różne dodatki. Jak chociażby te z brzuszkiem czyli wszelakie "b" i im podobne miały ten brzuszek kwadratowy, natomiast pozostałe litery były w miarę normalne, do momentu aż miało się pojawić coś okrągłego, co zostało zastąpione kwadratem. Ale wracając do treści:
Treść napisał:
Hejo,
Jako, że się jeszcze nie znamy to śpieszę się przedstawić. Czerwony Kapturek zwą mnie, a Śnieżynkę pewnie już poznałaś. Troszkę pospałaś, ale spokojnie nikt nie widział jak rzucasz się na lewo i prawo atakując kanapę, ani tym bardziej nikt Cię nie tykał. No dobra, ja Cię tyknęłam bo musiałam wsadzić Ci mały prezent do kieszeni. Wstrzyknij to sobie zanim wejdziesz do kanałów bo tam ciemno. Także tego, chciałam się tylko przywitać a tak poza tym kiedy będziesz czytała ten list to pewnie będzie już dochodził wieczór, a Jaune pewnie uda się do swojej kryjówki. Pamiętasz to miejsce, gdzie rozmawiały dwie kobiety? Blondynka i Brunetka? Tam pod miejscem na jedno stoisko jest zejście do kanałów. Jak zejdziesz po drabince i pójdziesz w prawo (spokojnie, narysowałam Ci mapę) to trafisz na drzwi. Zapukasz trzy razy i raz kopniesz, a gdy ktoś Cię wpuści... no to już kwestia co Ty zrobisz.
Papatki, całuski
Czerwony Kapturek
Swoją drogą na odwrocie tej kartki faktycznie była mapka, tyle że... ograniczała się do narysowania stoiska, drabiny oraz strzałki pod którą stał Czerwony Kapturek z okienkiem dialogowym "Tam idź! <3". A co Revy mogła znaleźć w kieszeni? Pudełeczko, dokładnie takie samo jakie miała Śnieżynka, z tym że na buteleczce z rzeczą wstrzykiwaną napisane było "Barszcz biały z jajkiem i kiełbasą". Wiadomo, że strzykawka również znalazła się w zestawie małego narkomana. A tymczasem nasz biały kapturek po narzuceniu kaptura wyruszył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   29.11.15 21:40

Obejrzała uważnie kartkę. Przeanalizowała wszystko, co na niej było, najpierw ujrzała mapę. Początkowo nie zrozumiała, o co w niej chodzi, ale potem się zorientowała, kiedy przeczytała wiadomość. Ale zanim się też i za to wzięła, przyjrzała się rysunkowi. Przypominał jej rzeczywiście pięciominutowy bazgroł jakiegoś przedszkolaka z niewiadomego powodu dopuszczonego do liceum plastycznego, jednak dał jej pogląd na swoją sytuację. Czyli poza Czerwonym Kapturkiem i Bałwanem były jeszcze dwie osoby, jakiś goryl i meido. Ciekawa zgraja, no nie powiem. Wtedy wzięła się za odczytywanie listu. A teraz przytoczmy najciekawsze komentarze Revy, które na myśl jej przyszły w tym czasie. Nie było ich zbyt wiele, ale jednak.
"Troszkę pospałaś, ale spokojnie nikt nie widział jak rzucasz się na lewo i prawo atakując kanapę, ani tym bardziej nikt Cię nie tykał. No dobra, ja Cię tyknęłam bo musiałam wsadzić Ci mały prezent do kieszeni." - w tym momencie Revy się nieźle zirytowała ze względu na fakt, że ktoś ją tknął. I miała naprawdę wielkie nadzieje, że to nie był facet. Wtedy to by sobie zdecydowanie zdarła skórę, która została tknięta. A nie, czekaj, "tyknęłam". Czyli kobieta. Calm down Revy, calm down.
"Tam pod miejscem na jedno stoisko jest zejście do kanałów. Jak zejdziesz po drabince i pójdziesz w prawo (spokojnie, narysowałam Ci mapę) to trafisz na drzwi. Zapukasz trzy razy i raz kopniesz, a gdy ktoś Cię wpuści... no to już kwestia co Ty zrobisz." - Czuła, że zacznie się niezła rozróba. Aż zadrżała z ekscytacji, zaciskając palce na papierze, aby zaraz jeszcze spojrzeć się na mapkę, która zdecydowanie nie należała do najdoskonalszych. Ponownie pojawia się odniesienie do bazgrołu przedszkolaka, którego z niewiadomego poziomu trafiło do szkoły plastycznej.
- Czyli mam wolną rękę. Zamordować, palić, gwałcić... czy jak to tam szło. Niech będzie, podoba mi się ta robota, chociaż mapa mogłaby być lepsza - stwierdziła, podle się uśmiechając. Za chwilę też wyciągnęła z kieszeni pudełeczko, które zostawiła jej Bałwanica, bo tak wolałaby ją jednak nazywać. Fajnie by było, aby ta biała panna miała tak na imię. Snowwoman. Pasuje. Wracając jednak do samego pudełka, albo raczej podpisu...
- Aha. Czyli to dlatego mówią na Bałwana "dobra kucharka". Dobra przykrywka - stwierdziła, po czym... przeczekała w zaułku jakąś chwilę, aż w końcu się wszyscy zwinęli. Wtedy dopiero ruszyła w stronę tamtego straganu. Pozostało jej znaleźć wskazaną drabinę, a z takimi wskazówkami, jakie jej dano, może okazać się to ciężkie. A jak tylko tam trafia, wtedy dopiero zajmuje się podaniem sobie "barszczyku". I tak była w dupie. Śmierdzącej dupie, bo właśnie prawdopodobnie wylądowała w kanałach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   29.11.15 22:26

Revy musiała poczekać jeszcze z 30, może 45 minut zanim ludzie rozeszli się i można było przemknąć  ulicami tak by uniknąć kontaktu z kimkolwiek. Rzecz jasna w oknach pewnie jakieś staruszki marnowały swój żywot pełniąc rolę całodobowego monitoringu, ale kto by się tam przejmował? W każdym razie czarodziejka z księżyca Mermaid Heel ruszyła w kierunku targowiska, gdzie powinien znajdować się w liście wspomniany stragan. Otóż wszystko tam było już posprzątane, bo zbliżał się wieczór i ludzie zwyczajnie zwijali interes, by pojechać do następnego miasta by wymienić dobra oraz zarobione pieniądze. Zaprawdę ciężki jest żywot wędrownego kupca wędrującego od miasta do miasta. Taki bezdomny z wozem, tyle że nie cyrkowiec ale wracając do poszukiwania włazu. Otóż były tam cztery włazy, z czego jeden pomazany był czerwonymi pastelami. Zapewne chodziło o ten, dlatego schodząc na dół do kanałów najlepiej będzie pójść właśnie tym. Na dole nie było żadnego oświetlenia, za to zapach… mmm takich perfum nie powstydziłby się cały batalion legii warszawy cudzoziemskiej, który nie widział prysznica od miesiąca. Barszczyk lepiej chyba było sobie podać po prostu na górze, a skoro Revy postanowiła to zrobić, to zapewne przystąpiła do okręcania sobie gumki wokół żyły i nabijania strzykawki. Dawki akurat było na jedno użycie, a kiedy już sobie zaaplikowała ową substancję to zaczęły się dziać naprawdę dziwne rzeczy. Wpierw żołądek się zbuntował i zwaliło ją to z nóg. Dosłownie, bo pojawił się taki ból oraz torsje, że musiała zwrócić to co miała w żołądku do kanałów. Zaraz potem zaczęły ją piec oczy, tak jakby ktoś smażył jej gałki oczne za pomocą ognia. W większości oko składa się z tłuszczu więc musi to być bardzo bolesne jak tylko sobie człowiek to wyobrazi. Jednak ból dosyć szybko zniknął. Po jakiś dwóch minutach intensywnego cierpienia, Revy zaczęła widzieć martwych ludzi w ciemności. Nie wyglądało to porażająco, a raczej ciemne fragmenty stawały się szare i bardzo jasne. Kiedy zeszła na dół mogła w kanale widzieć tak jakby była na zewnątrz za dnia. Nawet widziała strzałki, które tam faktycznie były narysowane. Oczywiście nie mogła poznać kolorów, bo wszystko było dla niej szare albo ciemnoszare, ale pewnie to był czerwony. W każdym razie każda strzałeczka zakończona była serduszkiem oraz znajdowała się na niej jakaś liczba. Najwyraźniej odległość jaka dzieliła od celu.
Cóż, jedną sprawę załatwiła bo widzi w ciemności, ale zapach nadal tu pozostaje problemem. Ponoć do smrodu człowiek jest się w stanie przyzwyczaić, gorzej z tym że pewnie ten zapach przejdzie na Revy i trudno będzie się domyć. Kilkanaście metrów dalej faktycznie znajdowały się drzwi. Wzmocnione metalem i grubymi dechami drzwi.

/Widzisz w ciemności. Jest Ci trochę słabo ze względu na wcześniejsze problemy żołądkowe ale nie utrudnia to walki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   30.11.15 0:30

Po tym, jak wskoczyła do kanału i sobie dała w żyłę, jak to popularnie się mawia, dziewczyna musiała zwrócić swój obiad. I aż zastanawiała się, czy to wina tego całego barszczu, czy zapachu w ściekach, czy może też obu tych czynników, że musiała pożegnać się z ostatnio jedzoną karkówką. Nie, nie szkolną kartkówką. Dobra, nie jesteśmy tym dzieciakiem, który dostał się na ASP bez żadnej umiejętności rysunkowej, tylko jesteśmy kobietą, która się kompletnie odcina od mężczyzn i od wszelkich tłumów, tym bardziej od paparazzich. Brrr... Paparazzi.
Wracając do sytuacji - Revy musiała pozbyć się ostatnio zjedzonej karkówki, która była jej ulubionym przysmakiem. Była istnym mięsożercą, może to przez to, jakie dusze posiadła, ale to już inna sprawa. Zwymiotowała, musiała pozaciskać powieki raz po raz w nerwach wywołanych reakcją ciała truciznę. One płonęły. Iście płonęły. Zupełnie tak, jak parę lat temu, kiedy to z niewyjaśnionych powodów zmieniła się barwa jej tęczówek. Do tej pory nie wyjaśniono powodu tego fenomenu jej ciała, a wielu zaczęło uważać, iż jest to normalne.
Przez wpółprzymknięte powieki zaczęła obserwować otoczenie. Widziała w tym momencie znacznie lepiej niż wcześniej, więc powoli weszła na drugi szczebelek drabiny, zamknęła właz (bo nie zrobiła tego wcześniej) i zeskoczyła tak, aby bosą stopą nie wejść w swoje wymiociny. Już jak wszystko się uspokoiło, nie komentując nawet "trupów", bo jej nie ruszały, poszła dalej, wzdłuż strzałek.
- Czyli znała rewir. No tak, przecież ktoś, kto chce usunąć drugą osobę ze swojej drogi powinien znać jego zwyczaje i kryjówki. Typowe zadanie dla zabójców - skomentowała to, mamrocząc cicho pod nosem. Wolała nie zostać usłyszanej, co to, to nie. Uśmiechnęła się podle, maszerując. Już kij z tym zapachem. Potrzebowała wody się napić, to fakt, jednak aż tak jej się nie paliło w ustach po kwasie siarkowym.
Zauważywszy drzwi, niemal od razu przystąpiła do działania. Stanęła przed nimi, dłonią zapukała trzy razy, po czym natychmiast wykorzystała drugi stopień (tylko drugi, bez pierwszego) Aspektu Małpojaszczurki. Zwiększona masa mięśniowa, chociaż nie wygląda ładnie u niektórych kobiet, powinna tutaj zdać egzamin. A do czego wykorzystała ten stopień? Do wykonania porządnego kopnięcia, czy to w drzwi, czy to gościa, który by te drzwi otworzył. Jeżeli ktoś je otworzy, to tym gorzej dla niego.
W momencie, kiedy już będzie miała drogę wolną, wejdzie do środka, rozejrzy się spod kaptura, po czym uśmiechnie podle.
- Czy zastałam... LeFlute? - zapytała dość ostro, a ton głosu można było uznać za iście maniakalny. Obnażyła zęby. Co dalej? Cóż powinna począć? Czekać na reakcję. Jeżeli ktoś na nią natrze, postara się mu wywalić prostym w twarz.

7150 - 200 = 6950
5PR
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   30.11.15 0:52

Czasami chyba lepiej mieć jakieś obuwie schodząc do takich miejsc. Nawet jeśli Revy nie nadepnęła na swoje wymiociny to przecież pozostała jeszcze wilgotna, kamienista posadzka kanałów na której pewnie owa wydalona z ciała karkówka byłaby przysmakiem pięciogwiazdkowego hotelu. Na szczęście nie było na niej ślisko, kwestia przyjemności chodzenia i unikania czasami wyrzuconych przez ściek nieczystości.
Może i była to robota dla zabójców, jednak czy wysługując się kimś innym nie byłaby to idealna gra? Istniała nawet szansa, że Śnieżynka może monitorować jakoś jej postępy, chociaż nie wyglądała na taką która by z chęcią zeszła tutaj do kanałów. Plus wiadomo, że „opłacenie” Revy wyszło dużo taniej niż takiego typowego zabójcy. Czarodziejka przemieniła się biorąc doubleblasta, a jej masa i rzeźba mięśniowa wzrosła. Cóż w kanale raczej nikt nie będzie jej robił rewii mody chociaż czasami zdarzało się, że paparazzi zakradali się do kanałów tylko po to, by móc się przedostać za ogrodzenie posesji i móc cyknąć fotkę wartą tysiące kryształów. Rozległy się trzy puknięcia w drzwi, które echem powędrowały po tunelu kanału. Osoba po drugiej stronie najwyraźniej popadła w rutynę i zamiast czekać na kopnięcie sygnalizujące, że to właściwy szyfr to zwyczajnie otworzyła lekko drzwi. A wtedy Revy po prostu z buta ale bez buta wjechała, drzwiami uderzając osobę po drugiej stronie. Był to taki typowy bandzior w czarnym kubraku z dużym brzuchem oraz dosyć sporymi łapami. Był do tego łysy, a mordę miał tak szpetną że chyba nawet na listach gończych postanowili go nie zamieszczać bo by straszył dzieci na ulicy. Ogólnie rzecz biorąc obecnie miał najpewniej złamany nos, za który się trzymał i próbował wydostać zza drzwi, a tymczasem Revy miała okazję unieszkodliwić pierwszego napastnika, który właśnie zza tych drzwi chciał machnąć pałką okutą metalem. Było to raczej takie machnięcie jakby kogoś wyganiał na zewnątrz, połączone z próbą zamknięcia drzwi. Na zwykłych złodziejaszków pewnie to by się sprawdziło, jednak dla maga to raczej nie problem. Kwestia lekko się odchylić i wywalić prostym w twarz by go znokautować i tak Revy zrobiła, zapewne doszczętnie masakrując mu wcześniej złamany nos.
Co było natomiast w środku? Drewniana podłoga, nieco zbutwiała oraz kolejne drzwi. Tym razem drobniejsze i niż te wielkie, którymi przed chwilą przygrzała strażnikowi. Tamte można było spokojnie otworzyć za pomocą klamki. Zza nich natomiast słychać było paniczne zbieranie się oraz cieniutki męski głosik „Zajmij się intruzem! Nie, nie obchodzi mnie to że dzisiaj masz wolne, masz się zająć… tak płacę ekstra.”. O dziwo zza drzwi nikt nie wyszedł, jedynie lekko się uchyliły zapraszając do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   30.11.15 6:35

Przywaliła gościowi. Wszystko ładnie i pięknie, chociaż dłoń została momentalnie po ataku wytarta w bluzkę. Mamrotała coś o "brudnych świniach" pod nosem, prawdopodobnie były to kolejne obelgi Revy z bardzo popularnej serii "dlaczego kobieta z Mermaid Heel nienawidzi mężczyzn". Żeby upewnić się, czy ktoś jej nie przywali od tyłu, sprzedała mu ostatnie kopnięcie w twarz, które nie mogło należeć do najprzyjemniejszych. Nie dość, że trochę śmierdzących bakterii stopami w kanałach zebrała, to jeszcze powinien odpłynąć z racji, że cios ten był po wzmocnieniu mięśni.
Które z resztą za moment wyłączyła, pstryknęła cichutko, co zapewne odbiło się echem i włączyła Regenerację. Nie tyle po to, aby wyleczyć zranienia, a żeby zregenerować sobie trochę Punktów Równowagi w czasie walki. No i w razie czego już na zapas sobie uśmierzać ból. Bo widząc, że drzwi się uchyliły po niedługiej rozmowie, zapraszając ją do środka, już wiedziała, że za zabawa będzie chwilę trwała. Ciekawe, czy LeFlute był w środku.
Tym razem jednak stanęła w kącie tuż przy drzwiach tak, aby mieć po swojej prawej klamkę (albo lewej, w zależności od tego, jak wygląda dokładnie to pomieszczenie i w którą stronę są zawiasy - po prostu żeby mieć zaraz pod ręką klamkę), delikatnie, ale jednocześnie wystarczająco mocno popycha "wrota". Za moment stara się zabrać rękę i zerknąć tak, aby mieć widok na to, co się dzieje w środku bez potrzeby wychylania się zza rogu.
Obserwacja nie trwa zbyt długo, bo zaraz powolnym krokiem wychodzi. Powolutku, obserwując wszystko i wszystkich. Oczywiście, jeśli ktoś ją zaatakuje, szybko się uchyla i wyprowadza kontrę. Dla pierwszego stanowiła ona kolano w brzuch, które zostało skorygowane po chwili kopnięciem z półobrotu. Dla drugiego zaś sierpowy lub prosty - w zależności od tego, jak blisko się znajdował - w twarz, tak samo jak dla kolejnych. Cały czas się przy tym podle uśmiecha, bo początek całej tej intrygi do zbyt fajnych nie należał, jednak sama możliwość bitki jej się bardzo podobała.

6950 - 500 = 6450
1 post działania, 8PR
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   30.11.15 12:50

Mistrzowi Gry czasami jest szkoda zbirów, którzy są okładani jak worki treningowe jednak wtedy i tylko wtedy stop żargonom matematycznym gdy zbir ma ksywkę Czacha. Ten na pewno nie był Czachą, dlatego nie odczuwa wyrzutów sumienia. Nie dość, że Revy zmasakrowała go drzwiami, pięścią to jeszcze ze wzmocnionego kopniaka go dobiła. Raczej nie powinien się podnieść sądząc po tym, że klatka piersiowa się nie porusza. Chociaż przy utracie przytomności zwykle oddechy są płytkie, ale raczej czarodziejki nie będzie to obchodziło czy ten ma problemy z oddychaniem i zostanie warzywem czy też nie.
Powróciła do swojej formy i załączyła regenerację zapewne szykując się na następne starcie i przy okazji regenerując sobie troszkę PR.  Drzwi otwierały się do wewnątrz, a przez uchylone drzwi było widoczne to co częściowo w środku. Pomieszczenie sądząc po podłodze wyglądało jak taka melina. Nie była ona z lepszego drewna niż to, które miała w „przedsionku” ze strażnikiem. Widać tam było pod ścianą kilka worków z jakąś sypką, białą substancją która przez dziurki wysypywała się na podłogę. A w momencie kiedy otworzyła drzwi szerzej to już mogła dostrzec pełną bidę pomieszczenia. Otóż widać było teraz że zbudowane jest na planie koła. Miało spokojnie 20 metrów kwadratowych. Pełniło funkcję bardziej takiego magazynu, bo worków, pudeł i innych skrzyń pod ścianami było znacznie więcej, a pośrodku był stolik który był przewrócony a zza niego wystawał kosmyk blond włosów.
Tymczasem przed stolikiem stała kobieta. Metr sześćdziesiąt, ubrana w dosyć podobny do kapłańskiego stroju zsyntezowanego z mundurkiem. Miała ona różowe, długie włosy oraz żółte jasne oczy. Na boku głowy przyczepioną miała maskę, a na ramieniu Guan Dao, którym sobie zamachała po chwili i ujęła w obie dłonie, a doczepione dzwoneczki do broni zadzwoniły. Założyła maskę na twarz i w pozycji na lekko ugiętych nogach z lewą wysuniętą nieco do przodu oraz torsem pochylonym. Widocznie czekała na jej ruch, a Guan Dao zaczęło świecić się zieloną energią, a ostrze poczęło obracać się z zawrotną prędkością. Nie atakowała jeszcze, a najwyraźniej rozkręcała ową broń. I wtedy przemówiła.
- Odejdź, a nie będę musiała Cię skrzywdzić - dosyć aksamitny, miły dla ucha głos popłynął spod łaski.
Dziewczyna
Guan Dao
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   30.11.15 23:46

Rozejrzała się dość uważnie po okrągłym pomieszczeniu. Skrzynia, worek, skrzynia, kolejna skrzynia, następny worek. Nic ciekawego. Szybko zorientowała się, co tutaj ciekawego trzymano - żurek. Czy tam barszczyk, jak to mówiła Bałwanica. Uśmiechnęła się nieznacznie pod nosem, z nieznacznie spuszczoną głową, skoro nikt na nią nie szarżował, ani nie planował atakować. Również jej ręce wylądowały w kieszeniach, spokoju ducha Revy nic nie zakłócało. Zauważyła jaśniejszy kosmyk włosów. czyżby LeFlute? Czy jak to go nazywano? A, no tak, Fujara. Kolejne oryginalne nazewnictwo.
Zwróciła zdecydowanie uwagę kobietę, która wyciągnęła w jej stronę broń. Teatralnie wykonała krok w tył, unosząc teatralnie ręce, obnażając przy tym zęby, opadł jej kaptur na głowę. Wciąż prawdopodobnie nie widziała kolorów, więc postać była szaro-szara z jakąś dzidą.
- Szukam tu kogoś po prostu. A tamten wielkolud mi się straaasznie uprzykrzał. Wiesz, jak to jest ze strażnikami, ignorują zasadę trzech puknięć i kopnięcia jako sygnału otwarcia. A potem dziwią się, czemu mają złamane nosy - stwierdziła, przechylając głowę, niemal maniakalnie na bok, wciąż się podle szczerząc. Coś w nią wstąpiło? Może chęć zabicia kogoś? Tak, zdecydowanie podobała jej się perspektywa możliwości zamordowania Fujary. Jednakże, kimże była ta dziewoja, która wystawiła ku niej nieufnie broń?
- Do Ciebie żadnych interesów nie mam, chyba że Ty jakieś masz. W końcu jednak Cię nie znam. A może powinnam? - zapytała, obniżając ręce i wkładając je ponownie do kieszeni. Powolutku uchowała zęby pod wargami, które zaś prędko się wygięły w podły uśmiech. Czekaj, chwila, czy one przypadkiem nie były cały czas w tym położeniu? Była niczym potwór, bestia pragnąca mordować. Nie dziwne, skoro takie uśmiechy wobec niektórych to była codzienność.

2 post działania, 11PR
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   01.12.15 0:12

- Mówiłam, żebyś nie skąpił na inteligentnych strażnikach – odwarknęła dziewczyna w stronę blondynka, który krył się za przewróconym stołem. Widocznie jej pracodawca nie należał do najbardziej kompetentnych i chyba powoli miała tego dosyć. No bo ileż można pracować z debilami?
W każdym razie niezależnie co sądziła o pracodawcy, to raczej nie planowała teraz odejść. Nie w momencie kiedy może dostać wypłatę jeśli wyjdzie z tego cało. Nawet jeśli będzie musiała zmierzyć się z potworem na jakiego wyglądała Revy. Trudno było odczytać emocje dziewczyny z racji tego, że miała tą maskę ale chyba po prostu spojrzała na nią z obrzydzeniem. Czuć to po prostu było.
- Nie mam imienia, nie potrzebuję go. Mam dosyć tego blond bałwana. Dam Ci szansę. Jeśli zapłacisz więcej niż on, to możesz go sobie wziąć – powiedziała dalej trzymając swoje Guan Dao, którego ostrze obracało się niczym świder. A tymczasem blondyn odruchowo aż podskoczył, kiedy tamta zaoferowała że go wyda za lepszą cenę, aż ze strachu podsunął się bliżej ściany, którą miał za sobą – Daj mi 10 tysięcy i sobie go bierz jeśli tak Ci zależy, albo zabije Ciebie wedle umowy, a potem jego bo mnie irytuje – powiedziała strzelając sobie z karku i stojąc nieruchomo, wyczekując reakcji czarodziejki. W sumie całkiem spoko deal dla niej, dostanie hajs, nie porani się a Revy będzie mogła się pobawić ze swoim „przyjacielem”. No była też rzecz jasna ta cięższa droga, gdzie nic się nie traciło ale to mają do siebie zwykle te cięższe. Swoją drogą świat powoli zaczął nabierać kolorów. Stopniowo i ledwo odczuwalnie, ale jednak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   01.12.15 0:35

Fakt, że szara panna nagle robiła się coraz to bardziej kolorowa z minuty na minutę jej nie zaskakiwał. No bo przecież ile może to trwać, dwa lata? Chociaż niektóre mordy to wolałaby w odcieniach szarości widzieć. Na przykład twarze ludzi z Raven Tail. Och, te to by naprawdę chętnie obiła. Ale na pewno nie tak bardzo, jak Smoczki.
- Tamten na pewno inteligencją nie grzeszył, jak słusznie zauważyłaś. Do takiego to trzeba jak do typowego dresa. Mocno i prosto w twarz, najlepiej kopniakiem - zaśmiała się podle, obniżając przy tym głowę.
Zaraz wysłuchała oferty tej, która przed nim stoi. Aż zagwizdała cichutko, zaczęła się zastanawiać też, ile trzeba będzie jej pieniędzy dać, aby puścił LeFlute wolno. A tamten się zląkł.
- Dzieci i obiekty wymiany głosu nie mają - stwierdziła z iście wrednym i chamskim głosem, co mogło jednocześnie sugerować zaakceptowanie propozycji na dziesięć tysięcy klejnotów. - Jak na dilera, mało Ci płaci. Skąpiec. A podobno w tym fachu się najlepiej zarabia, bo w końcu czarny rynek. Umowa stoi. Jednakże nie mam przy sobie żadnej gotówki, więc musisz się zadowolić tym - zapowiedziała, po czym odpięła oburącz obrożę ze swojej szyi. Zaczęła powoli podchodzić w stronę tej, której miała "podarować" przedmiot o zaskakującej wartości... no, nie wiedziała ile, ale zapłaciła za to niewiele. Więc mogła zawsze powiedzieć co innego. - Trochę na to wydałam, na pewno więcej, niż on Ci płaci. Może od razu przymierzysz? - zaproponowała, po czym pomaga jej to założyć na szyję. Podchodzi oczywiście tak, aby Guan Dao miała po zewnętrznej, a nie po wewnętrznej stronie. Zapina ładnie, po czym wypowiada szeptem słowo: Shur'tugal.
Zaraz, momentalnie zrzuca z siebie płaszcz, aktywuje I stopień Aspektu Askala i wykonuje szybkie cięcie pazurami, aby zaraz wykonać przeskok z nogi na nogę z obrotem tak, aby zaatakować ostrzami na ramionach. W czasie tego samego ruchu, uderza butem w broń dzierżoną przez przeciwniczkę. Nie dość, że może to ją wybić, to jeszcze nada jej pewnego pędu. Przynajmniej tymczasowo powinno jej to utrudnić walkę, to znaczy te rany i ten chwilowy (jeśli się powiodło) brak broni.

Zapomniałam wcześniej napisać koszty:
6450 - 500 = 5950 II post
5950 - 500 = 5450 III post i 14PR - koniec działania Regeneracji
5450 - 250 -200 = 5000
9PR
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   01.12.15 0:57

Nie skomentowała tematu swojego wynagrodzenia, a właściwie zaczęła się zastanawiać czemu tego nie zrobiła wcześniej. Chociaż handlem wymiennym ona nie zadowalała się. Spojrzała tylko na tą nędzną obrożę i popukała się lekko w głowę palcem na znak, że chyba kobietę bóg opuścił.
- Kawałek garderoby sado-masochisty? Podziękuję, przyjmuję tylko gotówkę zresztą takie coś można kupić w byle którym sklepie za 500 kryształów. Kombinuj dalej, a ty nędzny karaluchu nie uciekaj – uderzyła za siebie Guan Dao, kiedy blondas próbował zmienić swoją pozycję. W sumie był dosyć przeciętnego wzrostu, przeciętnej budowy ciała i jedyne co go jako tako postarzało to garniturek, który był już nieco przybrudzony. Oczywiście nie trzeba tłumaczyć, że podłoga uległa znacznemu uszkodzeniu po tamtym ciosie – Nie podchodź bliżej jeśli chcesz kontynuować negocjacje – powiedziała kierując znowu włócznię w stronę Revy. Powiedzmy sobie szczerze, kto zapłaciłby 10 tysięcy klejnotów za jakąś skórzaną obrożę z kolcami? Nawet nie znając jej faktycznej wartości, czarodziejka wolała słyszeć dźwięk klejnotów w sakiewce niż latać po lombardach i próbować opchnąć coś co mogło kosztować mniej niż tysiąc. Zresztą tym bardziej wolała, by przeciwnik nie podchodził do niej za blisko – A jeśli coś już masz to potocz po podłodze, chyba że mam Cię przewiercić na wylot – rzuciła ostrym głosem. Tym razem blondynek ze strachu aż się schował do jednej z beczek. Najwyraźniej pustych, a beczka zaczęła się trząść.
- I tym razem niech to nie będzie kaganiec czy inna smycz, bo powoli tracę cierpliwość – powiedziała rozgniewanym głosem, najwyraźniej uważając że Revy nie traktuje jej poważnie – 12 500 – powiedziała. Chyba w ramach kary postanowiła podbić cenę wywoławczą tego obiektu – może w gratisie Ci 3 dni służby nawet – powiedziała, a Guan Dao zaczęło się świecić na czerwono i nagle ostrze się zatrzymało. Chociaż nie. Jakby się przyjrzeć to nadal się poruszało, tylko tak szybko że miało się złudzenie braku ruchu. Swoją drogą to nawet było to po cenie rynkowej typowego najemnika z górnej półki. Fakt faktem, że trzytygodniówka ale jednak.
Jako, że czarodziejka nie przewidziała takiej opcji nadal ma inicjatywę. A tymczasem chłopaczek zamilkł i nawet pewnie tam w skrzynce zaczął szlochać cicho zdając sobie sprawę, że tej oferty nie ma jak przebić jeśli oczywiście Revy postanowi zapłacić lub dać równoważnik tej kwoty. Temu gościowi brakowało ewidentnie jaj i to, że dał radę się utrzymać w tym interesie graniczy z cudem. Widocznie takie rzeczy jak obroża niezbyt ją kręciły – No więc? – ponaglała, dalej mając dalej wymierzone Guan Dao w Revy.
/Tej opcji nie uwzględniłaś w poście, a nie wiem czy próbujesz wykonać frontalny atak pomimo tego że fortel się nie udał.

LeFlute
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   01.12.15 6:41

- Skoro nie chcesz, to nie - stwierdziła i zapięła ją ponownie, wzdychając cicho, zatrzymała się krok po tym, jak tylko ruszyła, więc jej reakcja na niechęć była niemalże natychmiastowa. Cóż, jej strata. Westchnęła przy tym cichutko, zamykając na moment oczy, aby chwilę później je otworzyć i się rozejrzeć po pomieszczeniu. Szukała sobie miejsca do przeniesienia. Tak, punkt tuż koło beczki, gdzie siedział LeFlute będzie idealny, więc smuga pod nią się pojawiła. Aż zaczęła się dla niepoznaki wachlować dłonią przed twarzą. Na moment jeszcze je przerwała, aby pozbyć się kurtki. Właśnie jej oponentka ma niebywałą okazję, aby popatrzeć się na jej ciało i na twarz, na co niejedna osoba w gildii nie może sobie nigdy pozwolić. Racja, nawet w Mermaid Heel nie pokazuje swojej twarzy. Miała w tym jednym zagraniu jeden cel - przygotowanie do następnego etapu planu. Chwyciła ubranie w jedną rękę, a drugą wznowiła wachlowanie.
- Fiu, jak mi się gorąco od tych negocjacji zrobiło, musiałam włączyć sobie chłodzenie - powiedziała w tym samym celu. Wiedziała doskonale, że to może nie zadziałać, bo aktorką była co najmniej beznadziejną. Wolała oswajać wilki w lesie niż bawić się w aktorstwo. Kontynuując ten ruch ręką, spojrzała się na kobietę bez imienia, której broń wyglądała ciekawie, chociaż ona sama tak nie uważała. Nie, Revy nie interesowała się takimi przedmiotami, które zwiększyłyby zasięg i według niej byłyby nieporęczne. Bardziej autorka postu (faworyzująca trochę inną swoją postać)
- Dobrze więc. Dam dwanaście tysięcy i umowa stoi. Pasuje? Wątpię, aby pięćset klejnotów robiło jakąś większą różnicę. Chyba, że nalegasz, wtedy i pół tysiąca dopłacę - dodała uważając, że nie ma nic więcej do stracenia. Chociaż czy było warto płacić za możliwość zabicia takiego siusiumajtka, który przed momentem schował się do beczki. Sięgnęła ręką w stronę sakiewki przy boku, aby powolutku, dla zdobycia "zaufania" zacząć przeliczać pieniądze.
Jeżeli tamten wcześniejszy ruch, to znaczy aktywacja zaklęcia i zdjęcie kurtki zaalarmowały dziewczynę w masce, stara się wykonać unik bardziej w bok niż w dół czy w górę. Ataku się spodziewa jak najbardziej, bo przecież miała prawo poczuć "niechęć" wobec Revy wykonującej tak podejrzane manewry. Nie wyprowadza jednak kontry, a stara się utrzymać od niej dystans, wciąż pozostając w obszarze dziesięciu metrów od wybranego miejsca.

5450 - 200 = 5250
Przeniesienie w następnym poście. Jeżeli bym napisała tego posta niejasno, to przepraszam z góry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   01.12.15 12:54

W sumie może Śnieżynka by wybuliła troszkę kryształów na taką obrożę. Wyglądała przecież na taką królową, co lubi poznęcać się nad swoimi sługami (patrz Revy), więc pewnie cały taki zestaw by się znalazł wraz z zestawem małego pracownika obozowego. Punkt koło beczki spełniał wymogi, było sporo miejsca jak również znajdował się w zasięgu. Problem w tym, że ochroniarz także mogła bardzo szybko dostać się do tego miejsca, chociażby z racji tego że miała dłuższą broń i odległość faktycznie była niewielka dla niej.
Niektórzy w nerwach obgryzają paznokcie, inni ściskają coś okrągłego, a jeszcze inni się wachlują i za taki gest mogła to wziąć różowowłosa. Jednak nawet jeśli to był odruch nerwowy to coś musiało go wywoływać, a to znaczyło że plan mógł się sypać i Revy kombinuje na pełnych obrotach cóż tu począć. Najemnicy mieli też to do siebie, że łatwo ich było załatwić z zaskoczenia, jednak gdy już wpadali w ten trans bojowy było to o wiele trudniejsze. Zwłaszcza, że Bezimienna w takim transie się znajdowała odkąd zielonowłosa weszła do tego pomieszczenia, a LeFlute skomlał by go ratować. Twarze, wiele ich widziała podczas walk. Osoby piękne jak również te szpetne, młode jak i w podeszłym wieku. Dla niej twarz i to jak ktoś wygląda nie miało najmniejszego znaczenia, gdyż na polu bitwy każdy był równy. Status społeczny, miejsce w hierarchii, to wszystko przestawało być istotne. Liczyło się tylko zadanie.
- Uważaj, bo mózg Ci jeszcze odparuje od tego gorąca– odgryzła się żartobliwie, bo cała ta sytuacja zaczęła ją powoli bawić. Pojawił się zabójca, który przyszedł po tą ciotę a teraz odstawia jakiejś balety. Zwłaszcza, że w kanale zwykle było chłodno i wilgotno a magazyn eliminował tylko tą wilgoć, bo zwyczajnie towar by się zepsuł.
- Pasuje – kobieta jednak nie opuszczała gardy bo już raz w życiu jej się zdarzyło, że ktoś sięgał do sakiewki, tylko po to by nią rzucić i przystąpić do ataku. Dopiero teraz jak się przyjrzała dostrzegła smugę, która znajduje się pod Revy. Tym bardziej wzmogła czujność i ustawiła się do niej profilem, tak by o wiele łatwiej móc uniknąć czegoś lecącego oraz by móc bezproblemowo wykonać odskok w tył. Bezimienna najwyraźniej nie była z tych, którzy rzucają się na przeciwnika nie znając jego możliwości. A wiadomo, że im dłużej stali tym większa szansa była że ktoś do magazynu przyjdzie. Jak chociażby więcej strażników albo inni „wierzyciele”. W tym momencie Revy mogła już w miarę wyraźnie widzieć kolory, a w pokoju robiło się coraz ciemniej, w skrócie powoli wszystko wracało do normy. No może nie do końca wszystko, bo kolor biały zmieniał ciągle barwy wedle najniższej w tęczy ku najwyższej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   02.12.15 6:44

Śnieżynka pewnie trochę kasy dała. Niestety plan Revy zakładał, że kobieta przyjmie taki fajny przedmiot. Przecież mogła nim zrobić ciekawą rzecz, co sama chciała zaprezentować. Ale nie chciała ułatwić jej sprawy, no dobrze.
Bezimienna nawet nie wiedziała, jak bardzo jej podejrzenia wobec zielonowłosej są prawdziwe. Bo pewnie podejrzewała, że niby złapie tą sakiewkę, rzuci i zaatakuje. No właśnie tak będzie, ale w nieco innej odsłonie. Bardziej pasującej do członkini Mermaid Heel. Ale o tym za moment.
- Ten komentarz miał mnie obrazić, być uszczypliwy, czy po prostu śmieszny? Bo jakoś nie pojęłam sensu - stwierdziła, jej głos wydawał się być dość podły, albo może po postu chciała ją wyśmiać? Może. Jednak teraz spojrzała się uważnie na nią. Zaczęła powoli odpinać od paska worek i... puff! Kurtka została tam, gdzie była, to znaczy upadła na ziemię tuż przed tym, jak Revy zniknęła. I pojawiła się gdzie? Tuż koło beczki. I niemalże od razu po pojawieniu się koło LeFlute, wystrzeliła kolce*. Starała się zablokować jej jakoś możliwość ruchu, na przykład kolce kierując w stronę szyi albo nadgarstka. To na pewno.
- Nie planuję się żegnać z pieniążkami, kochana.
Jeżeli ją zaatakuje, stara się wykorzystać beczkę z rzeczami potrzebnymi na szaszłyk a'la LeFlute jako pewien martwy punkt ataków. *Zaś jeśli zasięg między nią, a oponentką wynosił więcej niż pięć metrów, kolce wystrzeli dopiero w momencie, kiedy zacznie się zbliżać i dostanie się w jej zasięg.

5250 - 300= 4950
Użycie kolców: 4850 - 100 = 4850
Chaos/niedługi post... przepraszam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   02.12.15 8:03

- Może wszystkie trzy? – skomentowała uszczypliwie, widocznie Bezia (skrót od Bezimienna) nie należała do tych szczególnie szanujących przeciwnika. No ale taka już natura tych słabiej opłacanych najemników, którzy chcieliby więcej. Cóż widocznie pieniądze szczęście jednak dają. Wróćmy do tego, kiedy Revy sobie zniknęła. Najemniczka błyskawicznie wykonała cięcie poziome przed siebie, wykonując krok przed siebie. Guan Dao przeszyło przestrzeń, gdzie wcześniej była Revy, a kobieta momentalnie się odwróciła w kierunku beczki.
LeFlute nie miał zbyt wiele możliwości reakcji z racji, że był w beczce jak również był ogólnie pojętą ciamajdą. Kobieta jednak miała inny plan w zanadrzu. Po prostu wyciągnęła otwartą dłoń w stronę Revy, która została podniesiona w powietrze. Na obszarze gdzie była beczka, na ziemi rozświetlił się krąg magiczny. Tak od razu spowiła ją zielona energia i uniosła się dwa metry nad ziemią.
- Maware – powiedziała, po czym zielonowłosa mogła poczuć się jak taki typowy beyblade. Brakuje tylko typa, który darłby się jak w shounenie i kręcił nią – Jak Ci się podoba telekineza kochana? – zapytała i zwiększyła tempo obrotów – Dałaś mi dostatecznie dużo czasu by ustawić to zaklęcie, za co Ci dziękuję – nie było dobrze. Revy właśnie osiągała przeciążenia jakie współcześnie piloci ćwiczą na symulatorach, a wiązało się to z tym że żołądek oraz kilka ośrodków, chociażby ten równowagi zaczęły wariować. Oczywiście LeFlute wraz z beczką również zaczął się obracać.
- No więc? Negocjujemy dalej czy mam obracać w drugą stronę? - zapytała rozbawiona całą tą sytuacją. Swoją drogą problematyczne było to, że jako tako Revy nie miała sie czego złapać, a przeciwnik był poza zasięgiem kolców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   02.12.15 8:37

"Czyli nie tylko ja się przygotowywałam, super... Czyli godny przeciwnik."
To stwierdzenie padło w momencie, kiedy już jakiś czas była w powietrzu, a ta skończyła mówić. Zamknęła oczy, nie powiedziała nic. Z resztą też stwierdziła, że to nie nie będzie miało najmniejszego sensu, mówić cokolwiek będąc w powietrzu, jeszcze rozpędzona do niewyobrażalnych prędkości obrotowych.
Obmyślała w tym samym czasie plan. I już miała pomysł. Stawiała na jedną rzecz: musiała w jakiś sposób mieć ograniczoną możliwość utrzymywania w tym stanie swoich celów. Do iluś kilogramów prawdopodobnie. Podjęcie decyzji nie było trudne. Włączyła najpierw Regenerację. I zaraz przystąpiła do reszty działań. Więc niemal od razu aktywuje najpierw pierwszą, potem drugą część Aspektu Małpojaszczurki. To powinno zwiększyć jej masę mięśniową, co również przekładało się na zwiększenie samej masy Revy. I to nie poprzez dodanie kilogramów tłuszczu. Poza tym, jeśli jest to w jakikolwiek sposób możliwe, będąc w powietrzu wyciąga nogę przed siebie aby uderzyć z całej siły w beczkę. Przy odrobinie szczęścia powinna trafić w Bezi, a jeśli nie, to LeFlute się połamie. No, chyba że nie będzie mogła wykorzystać tego pędu albo po prostu będzie od niego za daleko. Ale z racji, że przed użyciem zaklęcia stała tuż koło kryjówki Jaune'a, wszystko powinno wyjść zgodnie z planem. No, może poza trafieniem konkretnego celu, skoro jej prędkość obrotu była olbrzymia.

4950 - 500 - 200 - 100 = 4150
14PR +3PR - 5PR - 5PR = 7PR
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   02.12.15 11:18

Cóż jeśli kiedyś jakiś szalony naukowiec stworzy maszynę latającą jednoosobową to Revy już może się zgłaszać na pilota, w końcu już sobie jako tako radzi z wirówką… a raczej próbuje sobie radzić. W każdym razie, nie było to aż takie złe. Może jako formę rozrywki i na mniejszych obrotach oraz na mniejszych prędkościach dałoby radę to wprowadzić. Rzecz jasna trzeba by mieć przy sobie telekinetyka.
Faktycznie akurat z masą Revy trafiła w sedno. Otóż miało to troszkę inny efekt, bo zamiast zjechać na pobocze niżej to zmniejszyła prędkość obrotów, nieznacznie ale zmniejszyła. W każdym razie teraz praktycznie obie grały w otwarte karty, bo najemniczka już wiedziała że może się spodziewać maga Take Over który się zmienia, a raczej tak myślała bo przecież mogło być inaczej. Mogło to przypominać Take Over. No ale co do jednej rzeczy Revy mogła być pewna, tego że przeciwnik używa telekinezy i być może dlatego tamto ostrze obracało się z taką prędkością. Revy wyciągnęła nogę i uderzyła w beczkę, jednak biorąc pod uwagę kąt oraz cosinusa krzywizny złośliwości mistrza gry to beczka została kopnięta w zupełnie innym kierunku. Beczka poleciała w stosik skrzyń ustawiony pod lewą ścianą. Roztrzaskała się w drobny mak, a Jaune miał najwyraźniej rozbitą głowę. Oczywiście wydał z siebie przedtem jakiś jęk i długi wrzask spowodowany lotem, coś jakby ktoś zarzynał kurczaka.
- O dzięki – powiedziała, a Revy dalej się kręciła. Najemniczka podeszła do LeFlute i przeszukała jego kieszenie. Wyciągnęła z nich sakiewkę i przeliczyła klejnoty w niej – No dobra, jest 20 tysięcy to… na razie – rzuciła szybko odchodząc w stronę drzwi. Rzecz jasna twarzą w stronę wiszącej w powietrzu Revy. Nie minęło dużo czasu zanim zamknęła drzwi z charakterystycznym kliknięciem zamka. Niedługo potem zielonowłosa została przez grawitację pociągnięta w dół. Jeśli pokwapiła się sprawdzić czy LeFlute żyje to owszem, jeszcze dychał chociaż był nieprzytomny a z jego blond łba leciała krew. Nie wiadomo po co tamta zrobiła to co zrobiła. Być może zwyczajnie stwierdziła, że poczeka sobie aż pracodawca zdechnie a potem go okradnie? W każdym razie będąc tam na dole Revy musiała poradzić sobie z kołowacizną i problemami z błędnikiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   02.12.15 22:28

Opadła nieznacznie, ale kopnęła beczkę, nawet nie zamykała oczu. Nie znała więc swojej pozycji. Jeśli patrzysz i widzisz, że wszystko wokół Ciebie wiruje, Twój żołądek traci kompletnie rachubę i może to spowodować wymioty. Nawet, jeśli Ty siedzisz w miejscu i widzisz, że wszystko nad Tobą wiruje (otoczenie), to nawet wtedy potrafisz dostać wymiotów. Serio. Pozdrawiam Brainiaca.
Więc nie widziała, co poczyniła tamta dziewczyna. Słyszała jedynie to, co mówiła. Coś o klejnotach, podziękowała, nastało jakieś trzaśnięcie drzwiami. Czy coś. I wtedy dopiero zaczęła opadać, wciąż wirując. Zakręciła się na pięcie, po czym upadła na ziemię, cóż za upokorzenie. Nawet nie podejmowała się prób wstawania uważając je za bezsensowne. Wyczekała to, otwierając oczy i badając teren. LeFlute leży tam z rozwalonym czerepem, chyba jeszcze dycha. Tutaj zaś znajduje się jej kurtka. Dobrze. Przesiedziała tak, wpatrując się w sufit póki nie odczuła poprawy w swoim stanie, nie poczuła, że może stać na nogach. Wtedy dopiero, naprawdę powoli i ostrożnie się podnosiła, chociaż była sadomaso, nie planowała się wypieprzyć na prostej podłodze. Pierwszym, co zrobiła to wzięcie kurtki leżącej nieopodal, założenie jej. Drugim punktem na liście było pójście do LeFlute i próba ocucenia go, a także przeszukała go, póki jeszcze nie ogarniał, co się dzieje wokół.
A po cholerę ona to robiła? A do tego jeszcze usiadła mu na brzuchu? Nie obchodził jej jego los i chociaż brzydziła się mężczyzn, w tym momencie miała ochotę na zabawę z nim. I to nie taką zabawę, do której trzeba zabezpieczeń. Mówiłam, że jest sadystką?
- Witam pana fujarę. Pragnę Cię poinformować, że Twój los jest obecnie w moich rękach, więc radzę odpowiadać na moje pytania - warknęła z podłym uśmiechem na twarzy, przy którym obnażyła białe zęby, patrzyła się na niego tymi czerwonymi tęczówkami. A póki mogła się z nim zabawić, póty przecież może się jeszcze nad nim poznęcać psychicznie, czyż nie? I wyciągnąć parę informacji. Półświatek zazwyczaj interesuje się pewnymi rzeczami, aby móc się utrzymać na danej pozycji.

4150 - 500 = 3650
10PR
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   02.12.15 22:59

Kiedy Revy doprowadziła się do stanu używalności po tamtym kręciole oraz przegapiła całkiem niezłą okazję, która przemknęła jej przed nosem, zdecydowała zająć się blond fujarką i nie chodziło o tą drugą fujarkę, tylko tą jedną fujarę która teraz była nieprzytomna. Kurtka trochę poleżała na tej brudnej podłodze, ale tragedii i tak nie ma. W końcu przecież przelazła przez kanały i weszła tutaj, więc to miejsce można uznać za sanitarnie czyste z atestem ściekowego sanepidu.
Jako, że nasza Revy nie jest ekspertem medycznym to nie znała tych zaawansowanych, bezbolesnych technik na wybudzenie kogoś. Dlatego jedyne co zadziałało to kilkukrotne trzepnięcie lalusia w gębę. W trakcie przeszukiwania znalazła u niego parę karteczek rozmiaru wizytówek z wypisanymi numerkami, nożyk sprężynowy, saszetkę z białym proszkiem i raczej to tyle z wartościowych rzeczy. Ano jeszcze zegarek kieszonkowy ze srebra. Flute ocucił się po czwartym ciosie z otwartej dłoni w twarz, a kiedy tylko otworzył oczy to momentalnie zaczął jęczeć a zarazem szybko odkręcił głowę w bok, by zwymiotować. Nie mógł się cały przekręcić bo Revy siedziała na nim, a chłopak być może miał wstrząs i to mogło spowodować wymioty. Dopiero po tym zwrócił uwagę, że czarodziejka coś do niego mówi, z tym że… docierało to do niego jak przez mgłę. Wszystkie reakcje były opóźnione, a mózg dużo wolniej kojarzył takie rzeczy jak zagrożenie. Miał puste oczy, jakby znowu miał odpłynąć. Na nic się zdał podły uśmiech, zęby czy też czerwone oczy. Ten człowiek nie zdawał sobie z tego po prostu sprawy.
Dopiero po jakiś dwóch minutach ogarnął, że ktoś na nim siedzi, a swoją drogą zapach tego co wyrzucił z siebie nie był dosyć przyjemny – Zejdź ze mnie… głowa mnie boli… kim jesteś? Czego chcesz? – powoli zmysły zaczęły do niego wracać, a jego wzrok zmieniał się na coraz bardziej spanikowany. Autentycznie bał się Revy, która mogła mu teraz zrobić krzywdę. Był jak taki zaszczuty zwierz zapędzony w kozi róg.

/Regen MM 500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   03.12.15 0:42

4150, 13PR



No dobra, trzeba było przyznać, że po łażeniu po ściekach, po długim siedzeniu na śmierdzącej zapewne podłodze, po założeniu leżącej na tej samej podłodze kurtki, Revy nie mogła pachnieć najlepiej. W dłoni przeglądała sobie wszystkie te przedmioty, które wyciągnęła od LeFlute. Woreczek, wizytówki (zapewne o formacie 90x50mm!), a także nóż sprężynowy. Kiedy tak siedziała, obejrzała to ostatnie razem ze skalpelem, porównując użyteczność. Z pewnością zachowa obie rzeczy, więc zabezpieczyła nożyk, który trafił do kieszeni kurtki. Drugi ostry przedmiot jednak został. Zegarkiem rzuciła gdzieś na bok, a że miała sporo siły z racji używania magii, pewnie albo wbił się w ścianę, albo rozklekotał. Sam woreczek z białym proszkiem ją delikatnie zaciekawił. Barszczyk? A może żurek?
- Jak to nazywasz? - zapytała, pokazując mu biały proszek. Nie schodziła mu z brzucha nawet, kiedy ten wymiotował. Bo po co? Niech się męczy. Nie po to mu przecież siadała tutaj, żeby zaraz schodzić. O nie, tak nie postępuje sadysta. Nie odpuszcza swojej ofierze!
- Nie, nie zejdę. Nie po to Cię cuciłam, aby Cię nie męczyć. Paradoks, no nie? - zachichotała podle, obniżając głowę. - Kim jestem? Twoim koszmarem. Najgorszym. Jestem ostatnią osobą, którą w swym życiu mogłeś poznać. Jestem Twą kostuchą, Twoją śmiercią. A czego chcę? A czego może chcieć śmierć, hm? Chyba nie kwiatów i czekoladek, czyż nie?
Mówiąc to, była śmiertelnie poważna. Czasem tego tonu używają osoby, które kogoś iście nienawidzą z całego serca, łącząc to ze szczerością tworzą istną mieszankę wybuchową. Nienawiść wobec mężczyzn była właśnie tym elementem zapłonowym. Oliwa przelała czarę? Wyjęła nóż, odbezpieczyła go, aby zaraz przytknąć do jego gardła. Jednocześnie woreczek uchowała do kieszeni, dezaktywowała Aspekt Małpojaszczurki, a dłoń przyłożyła do jego rany. Uleczyła ją, co było wbrew temu, co mówiła. Czego może chcieć kostucha? Śmierci. Więc czemu go leczyła?
Im dłużej przeżyje, tym lepsza zabawa!
- Tak więc... może mi coś ciekawego powiedzieć o półświatku? O swoich niecnych interesach? O tym, co tu robisz, dlaczego to robisz? A może powiesz mi coś na temat listów gończych, bo może coś wiesz? - zapytała, przechylając głowę na bok. Z tym cieniem padającym na twarz, z tym uśmiechem szaleńczym, z tymi tęczówkami wyglądała jak prawdziwy potwór. - Ah, jeśli chcesz jeszcze pożyć, proponuję odpowiadać na pytania. Może będę łaskawa.

4150 - 400 = 3750
15PR (max)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   03.12.15 1:05

Zwykły, standardowy nóż sprężynowy. W ręku leżał dobrze, chociaż miał wyraźne ślady użytkowania w postaci otwierania paczek. Zostało na nim trochę kawałków taśmy zwyczajnie. Zegarek natomiast zwyczajnie się rozpadł. Nie potrzeba dużej siły, by zepsuć coś takiego. Wystarczy że zwykły chłop rzuci tym o ścianę, a tymczasem przyszedł czas na małe przesłuchanie.
- To jest kokaina – odpowiedział skupiając wzrok na swoim niegdyś proszku. Nie miał takich wyjątkowych nazw jak barszcz czy żurek, zwyczajnie szedł w inne nazewnictwo. Nie jakieś marihuanenen, a zwyczajna czysta, biała kokainka.
Chłopak tylko zaśmiał się nerwowo, kiedy ta obniżyła głowę. Nie było mu do śmiechu, ale musiał zrobić dobrą minę do złej gry. Może jakoś ujdzie z życiem a raczej taką miał nadzieję. Jednak z każdym słowem Revy, chłopaczek bladł coraz bardziej i coraz bardziej trząsł się ze strachu jak osika. Nie był typem wojownika ani tym bardziej mężczyzny. Śnieżynka miała rację, to po prostu ciota. Kiedy wspomniała o śmierci ten zwyczajnie zaczął płakać, próbując zrobić najżałośniejszą minę jaką tylko mógł. Zwiększyła mu się szybkość oddychania, kiedy przyłożyła mu nóż do gardła i odruchowo odchylił głowę w tył, raniąc się w zranione już wcześniej miejsce. Po chwili jednak Revy zaleczyła jego ranę, jednak on był na tyle zszokowany że nawet tego nie zauważył.
- Sprzedajemy narkotyki. Ten na bazarze też sprzedaje niewolników, stanowisko czwarte – gadał szybko i głos mu się łamał, był gotów sypać swoich kolegów po fachu, byle przeżyć. Jak najgorszy karaluch. Gdzie się podziali Ci hardzi przestępcy? – Jak to? Dla pieniędzy jak ka-każdy – powiedział niezbyt rozumiejąc pytanie dlaczego to robi. No pewnie, że dla łatwego zarobku. Nie obchodziło go to, że ludzie tam umierają, że ćpają na śmierć byle dziadostwo. On po prostu chciał pieniędzy i nikomu nie wadził jako diler. Znaczy… tak sądził rzecz jasna – Ja o listach gończych nic nie wiem, wiszą, parę osób z nagrodą do 4 tysięcy znam osobiście bo to moi współpracownicy, ale ja naprawdę więcej nie wiem, błagam wypuść mnie, przysięgam ja nic nie wiem naprawdę– skomlał szlochając przy tym najżałośniej jak tylko potrafił. Nawet można było poczuć, że zwyczajnie ze strachu zaraz będzie miał portki pełne. W sumie każda ciamajda by miała w takiej sytuacji, zwłaszcza taka co ma zaraz być katowana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Tytuł : Portret Mermaid Heel
Liczba postów : 380
Dołączył/a : 13/03/2015
Skąd : "Morroc"

PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   03.12.15 21:57

Zrobiła pierwsze, delikatne nacięcie. Mogłaby to w dowolnej chwili skończyć, jednak nie planowała zbyt rychło ucinać wstęgi jego żywota. Czuła się teraz niczym pani życia i śmierci, jak to sama powiedziała temu człowiekowi. Człowiekowi?
Fujarze.
Człowiek-fujara.
- Ciekawe. Nie dość, że narkotyki, to jeszcze niewolnicy. A kaska płynie, co? Ciekawe. Tuż pod nosem królowej Hisui takie rzeczy się dzieją. Może bym poszła sobie do niej z Tobą, Ty byś wszystko ładnie wyśpiewał, a potem wpakowaliby Cię do więzienia ze swoimi kumplami? Aż do końca swoich dni~ - powiedziała przyciskając nieznacznie ostrze noża. Upuściła mu trochę krwi, zadając mu tym samym trochę bólu. Zabrała nożyk i przyłożyła go z innej strony. Tam już jednak nie naciskała, jeszcze nie naciskała.
- Z tego, co słyszałam, to baronowie narkotykowi bardzo często mają przy swojej osobie różnorakie prostytutki, panny lekkich obyczajów i po prostu swoje kobiety. Czy to też przypadkiem nie leżało w Twoich interesach, hm? - zapytała, uśmiechając się. - Piękna kobieta do łóżka, piękna kobieta do kuchni, piękna kobieta jako zabawa do łóżka. Piękna kobieta jako ochroniarz. Czy to też Ci nie świtało w głowie, kiedy się w to gówno wpakowałeś? - zapytała, spojrzała się na drzwi. Tamta kobieta je zatrzasnęła, więc będzie musiała je potem oczywiście rozwalić. Albo wracać ściekami.
Schowała nóż, zabezpieczając go. Zaraz wyciągnęła woreczek z białym proszkiem, rzuciła mu go przed nos. No i wstała, patrząc na niego.
- Weź sobie. Może Ci się polepszy w tym stresie. I nawet nie próbuj się ruszyć z tego miejsca, bo mam przecież nad Tobą przewagę. Zdajesz sobie z tego sprawę, czyż nie? - obnażyła kły. - Ale zanim weźmiesz... nic nie wiesz? Jaka szkoda. A zaświtało Ci może kiedykolwiek jakieś sławne nazwisko, za którą ktoś mógłby przeznaczyć większą sumkę? Na przykład... Rokkaku? - dodała po chwili. Stanęła tak, aby zablokować mu możliwość pobiegnięcia do otwartych drzwi z drugiej strony (chyba, że tymi właśnie przebiegł Bezi i je zamknęła, a drugich drzwi nie ma - to wtedy staje tak, aby mieć wystarczająco blisko do niego). - Podobno wyjechali, a kolejka po wynagrodzenie jest dość spora. Wiesz może coś na temat mojej konkurencji do zarobku?
Podała się w tym momencie za jedną z osób poszukujących Rokkaku z własnej woli. Tak, chciała, aby w to uwierzył. Bo wątpiła, aby uwierzył w to, że szuka osób polujących na swoich rodziców, poszukując zemsty. Jednak tutaj pojawiał się problem - czy on przypadkiem nie domyśli się, że kolidowanie się interesów jest też aluzją do jego fachu? Choć nie powiedziała tego wprost, dało się tej rzeczy domyślić.

3750 + 500 = 4250
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t569-revy-delayne
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Dzielnica Targowa   

Powrót do góry Go down
 
Dzielnica Targowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Dzielnica Rzemieślnicza
» Ulica czerwonych latarni
» Dzielnica Gion Kobu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Crocus-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie