IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dzielnica Mieszkalna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Dzielnica Mieszkalna   17.11.14 22:34

Jak sama nazwa wskazuje jest obszarem wyznaczonym pod zabudowę mieszkalną. Zewsząd słychać jak pracują ludzie przy wznoszeniu nowych domostw. Cała okolica tętni życiem na twarzach ludzi widać niemal zawsze uśmiech, a jeśli wierzyć plotkom niemal każde domostwo ugości podróżnych jeśli ci nie mają się gdzie zatrzymać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Mieszkalna   25.09.15 20:40

Cholerna Lili! Przeklinał nową towarzyszkę w myślach Mao. Nie dosyć, że cały czas mu truła o jednym, to w dodatku przez nią wsiedli do złego pociągu.
- Tak Mao, to ten pociąg na pewno, wsiadajmy~! Gówno prawda!
Warczał pod nosem książę nadal będąc złym na towarzyszkę. Jak mogłem zaufać osobie, która nigdy nie jechała pociągiem? Przecież jest ogromna różnica między 28A a 28! Argh! Przez to trafiliśmy do Crocus. Jesteśmy dzień albo i dwa w plecy. Gdyby nie to, jutro bylibyśmy u Saberów, a tak... Normalnie po co ja chciałem ją jako towarzysza? Tylko będzie zawadzać... Cholera no! Iście narzekań Mao nie było Mao. Narzekań mało Mao... Narzekań Mao nie było mało, o! Czy jakoś tak... Póki co jednak wędrował po Crocus. Co robił akurat w tej dzielnicy? Zgubił się. Po prostu sodomia i gomoria!
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Mieszkalna   26.09.15 0:07

Cóż, bywa i tak, że ktoś się myli. Nawet Mao nie zauważył, czy Lili w ogóle wysiadła z pociągu, czy pojechała dalej. Nie było jej tu z nim. A może po prostu wysiadła, ale poszła w zupełnie inną stronę? Nie wiadomo. Ciężko było nadążyć, kiedy wokoło zebrały się tłumy, już w samym Crocus, na ulicach. No tak, poranne godziny to i pora na poranne zakupy na targu, co było oczywiste niezwykle częstym zjawiskiem, nawet w stolicy magii. Jednak Mao udało wyrwać się z tego tłumu i trafić w mniej zaludnione miejsce, może parę dzieciaków łaziło po tejże dzielnicy, bawiąc się czymś, co przypominało piłkę. A przynajmniej tak by się wydawało, bo latało na wszystkie strony, na lewo, na prawo, prawie wybijając czyjeś okno, acz po prostu się odbijało. W pewnym momencie nawet poturlała się w stronę jego nogi.
Dzieciaki podeszły do Księcia, było to sześć szkrabów w wieku około ośmiu lat, w ich oczach dało się wyczuć niepewność oraz zaskoczenie. Nie patrzyły się na niego, ani też na tego, który wykorzystywał moment nieuwagi Mao, aby zabrać piłkę, wstać i się wycofać. Wszystkie dzieciaki pobiegły prędko w drugą stronę, zostawiając go samego. Samego? Skądże. Za nim stało dwóch Runicznych Rycerzy w maskach, a koło nich białowłosa kobieta z księgą. Czerwonymi ślepiami patrzyła się na Mao. Na jej ramieniu siedziała zaś sowa, acz spała najwyraźniej.
- Po stroju przypuszczam, że nie jesteś z Fiore - stwierdziła. - Jednakże może będziesz nam w stanie pomóc. Poszukujemy maga zwanego Fireborn, podobno znajduje się gdzieś w Crocus - wyjaśniła po chwili, pokazując tamten plakat, co wtedy. - Widziałeś go może gdzieś? Każda informacja może okazać się przydatna.

Kobieta - #C690D4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Mieszkalna   26.09.15 11:24

Mao zignorował grające dzieciaki, do momentu, w którym piłka wylądowała pod jego nogami. W tym momencie spojrzał na nich i lekko się uśmiechnął, po czym chciał już kopnąć piłkę. Coś było jednak nie tak, zatem tego nie zrobił. W tym momencie się obrócił i zobaczył trzy osoby. Nie spodziewał się, że tak szybko ktoś będzie chciał mu potruć cztery litery. Nie wyglądają na silnych. Nawet jeżeli to i tak nie wypada, żebym atakował stróżów porządku we Fiore. To sprawiłoby mi spory problem. Nawet w sytuacji zagrożenie nie powinienem wyciągać broni w ich kierunku. Muszę uważać i działać ostrożnie. Przemyślał szybko sytuację, po czym z zaskoczeniem słuchał słów kobiety. Mówi tak, jakby wiedziała, że jestem z Okami i znam Zrodzonego z Ognia... A może to przypadek? I te oczy... Okropne. Mimo to Mao nie chciał stwarzać pozorów zdziwienia i zaskoczenia. Normalnie jego oczy zwiększyłyby swój obwód siedmiokrotnie. Musiał jednak zachować pozory osoby zaskoczonej i udawać, dla dobra własnego i... dobra Fireborna? Nie, jednak tylko dla swojego dobra.
- Nie, nie widziałem go nigdzie, bardzo mi przykro. Chciałbym pomóc ale nie potrafię, wybaczcie.
Powiedział, mając nadzieję, że straż odejdzie i nie będą drążyć tematu.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Dzielnica Mieszkalna   26.09.15 15:29

- No dobrze - westchnęła ciężko, opuszczając nieznacznie głowę. Zwiesiła ją w ten charakterystyczny sposób tego, że się zawiodła na czymś. Otworzyła księgę, zajrzała do niej, aby zaraz zaś ją zamknąć. - Przepraszamy za zajmowanie czasu, idziemy dalej. Trzeba go znaleźć - stwierdziła, po czym się odwróciła. Poszła dalej wolnym krokiem, a za nią tamta dwójka rycerzy. I wtedy dopiero Mao mogło coś zaświtać. Kiedy tak przechodził przez całe to Crocus, mógł zobaczyć maszty z takim znakiem, jaki rycerze mieli na swoich ubraniach*. Gdzieś tam, niedaleko centrum, które minął. To, jak szli powoli nie trwało długo, bo gdzieś na wysokości pałacu dało się zauważyć ogromną kulę ognia. Znacznie większą niż sam pałac, aczkolwiek po chwili zaczęła po prostu... rozpadać się na energię? Tak prędko, jak się pojawiła, tak wolno, powolutku się rozpadała, aż nie zostało z niej nic. Dosłownie nic.
- Nasza zguba się znalazła. Czyli w końcu będzie można odpocząć kiedy już to złapiemy - stwierdziła, po czym pobiegła prędkim krokiem w stronę tego, co się dzieje. Mao mógł pamiętać ten ogień, tę energię. Tak, to był Fireborn. Ale czemu ogień zniknął?



* Jakby nie było konkretnie, taki mają strój: klik
Napisz posta tutaj i z/t do tego tematu: Pałac królewski
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Dzielnica Mieszkalna   27.09.15 15:53

Mao był zadowolony, że udało mu się tak łatwo oszukać straż. Najwidoczniej fakt, że zaczepili akurat jego był przypadkiem. I na całe szczęście. Gdyby dowiedzieli się, że Mao współpracował z nim, mogliby sprawić mu spore kłopoty, których na aktualną chwilę książę nie potrzebował. Wilk ruszył dalej w nieznanym kierunku, nie mając pojęcia co robić w mieście. Tymczasem jednak pojawiło się coś, co jasno postawiło sprawę. Było to coś, czego nie mógł zignorować. Taka ogromna kula ognia nie była czymś, co szło zignorować. Może i nie znam wszystkich magów we Fiore, ale tak ogromną kulę ognia może zrobić tylko jedna osoba. Znowu on, niech to cholera. Tylko co on tu robi? I co się stało z tym zaklęciem? Zostało w jakiś sposób rozproszone? Muszę to sprawdzić. Zgodnie z tą myślą udał się w okolice całego zdarzenia.

[z/t]
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Najsumienniejszy Mistrz Gry, Forumowy Stróż Rozgrywki
Liczba postów : 178
Dołączył/a : 24/03/2016

PisanieTemat: Re: Dzielnica Mieszkalna   13.04.16 12:03

Na rewersie kartki tym samym, pochyłym pismem został zapisany dokładny adres zleceniodawczyni, więc odnalezienie niewielkiego, wolno stojącego, drewnianego domku o pastelowo różowych ścianach i pochyłym dachu krytym azbestem nie stanowiło raczej dla Mei najmniejszego problemu. Dom okolony był ogródkiem, którego wyglądu i wyposażenia niestety nie dało się ujrzeć z ulicy, gdyż wysoki płot z gęsto zbitych, drewnianych sztachet o tym samym kolorze co budyneczek, oraz posadzony tuż za nim żywopłot skutecznie ograniczały widok.
Furtka, która znajdowała się gdzieś w połowie ogrodzenia także była drewniana, nieprzejrzysta, a poza tym rzeźbiona w malowane róże. Wyglądało to na ręczną robotę, aczkolwiek nie dało się ujrzeć niedociągnięć, po prostu sztuka. Mosiężna, wytarta przez lata używania klamka była zablokowana w jednej pozycji i przekręcenie jej nie było możliwe bez użycia nadludzkiej siły, w tym przypadku jednak zapewne niszcząc zamek, a więc zamknięte, jednak na słupku trzymającym zawiasy wisiał średniej wielkości dzwonek ze zwieszonym z jego serca sznurem. Wystarczyło pociągnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 98
Dołączył/a : 11/02/2016

PisanieTemat: Re: Dzielnica Mieszkalna   14.04.16 20:13

Po niedługim marszu Meredith dotarła na miejsce. Bez problemu znalazła mały pastelowy domek, który zrobił na niej duże wrażenie. No bo w końcu nie co dzień widać różowy budynek i płot tego samego koloru, chociaż wyglądało to co najmniej uroczo. Dziewczyna bardzo zdziwiła się też, kiedy ujrzała furtkę wymalowaną w róże. Od razu stwierdziła, że ktoś kto wykonał piękny malunek musiał być prawdziwym artystą. Nie podejrzewał jednak o to kobietę która napisała zlecenie. Według Mei była raczej elegancką, zapracowaną starszą panią z wielką miłością do zwierząt. Chociaż równie dobrze mogła być młodo owdowiałą kobietą, uwielbiającą pastelowe kolory. Nigdy nic nie wiadomo, a życie nauczyło Mei, że pozory mylą. I nie musiała nawet daleko sięgać w przeszłość. Wystarczy sobie tylko przypomnieć swoje nie tak dawne przyjęcie do gildii...
No cóż. Wracając do misji, Meredith chwyciła klamkę i pociągnęła. Kiedy klamka się nie przekręciła Mei zaczeła rozglądać się wokół szukając sposobu, by dostać się do ogródka, w którym stał domek. Po chwili zauważyła niewielki dzwonek, dlatego szybko chwyciła za sznurek i zadzwoniła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1601-poznajcie-meredith


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Najsumienniejszy Mistrz Gry, Forumowy Stróż Rozgrywki
Liczba postów : 178
Dołączył/a : 24/03/2016

PisanieTemat: Re: Dzielnica Mieszkalna   15.04.16 1:18

Dzwonkowi zawtórowało szczekanie. Nie, nie było to dzikie ujadanie tłumu psiaków, a jedynie głos pojedynczego pieska, zapewne szczeniaka, ale zaraz i tak się przekonamy, bo zza płotu było już słychać nieśpieszne kroki, uderzenia obcasami o kamień.
- Już już... - dobiegło z drugiej strony, po czym szczęknął zamek, poruszyła się klamka, a przed Meredith ukazał się zapierający dech w piersiach widok. No dobrze, bez przesady, do miana "zaczarowanego ogrodu" było temu daleko, ale zielone trawniczki upstrzone stokrotkami, okrągłe wysepki wonnych i kolorowych klombów oraz obsypane kwiatami owocowe drzewka rzucające gdzieniegdzie trochę cienia sprawiały bardzo miłe wrażenie. Dokładnie tak samo przyjazna wydawała się być stojąca przed Mei elegancka kobieta w raczej już przekwicie wieku. Uśmiechnęła się lekko, mrużąc oczy i poprawiając dłonią trwałą pod kapeluszem.
- Jesteś w odpowiedzi na ogłoszenie, prawda kochanie? Chodź, chodź do środka, tak się cieszę, że ktoś się jednak zgłosił i nie będę musiała prosić tej jędzy Kowalskiej z naprzeciwka o pomoc - zaszwargotała wesoło, a stojący za nią, przyblokowany nogą piesek zawtórował radosnym szczeknięciem, zgrabnie ominął właścicielkę przeciskając się jej pod nogami i skoczył na dziewczynę. Ogólnie wyskakiwał gdzieś na wysokość ud Meredith, merdał ogonem, ślinił się i witał się głośno w swoim psim języku. W tym czasie kobieta natomiast zamknęła furtkę, zasunęła skobelek i ruszyła do domu wskazując syrence gestem, że powinna iść za nią.

cc99cc
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 98
Dołączył/a : 11/02/2016

PisanieTemat: Re: Dzielnica Mieszkalna   16.04.16 12:08

Meredith nie musiała długo czekać. Zaraz po zadzwonieniu dzwonkem usłyszała kroki, a chwilę później furtkę otworzyła starsza kobieta.
"Wygląda na miłą" pomyślała i uśmiechnęła się. Mimowolnie jej wzrok padł na zadbany ogródek, który idelanie komponował się z pastelowym, drewnianym domkiem. Od razu nasuwało to myśl, że osoba tutaj mieszkająca jest nie tylko elegancka, ale także swego rodzaju prefekcyjna. Na dodatek nie chciała zostawiać zwierząt z "jędzą Kowalską", przez co możnabyło stwierdzić, że bardzo lubiła swoje pupilki.
- Kiedy tylko zobaczyłam ogłoszenie, wiedziałam że będzie dla mnie idealne. Uwielbiam zajmować się zwierzętami. - powiedziała i schyliła się aby pogłaskać szczeniaczka, który wesoło skakał i merdał ogonem na powitanie. - Nazywam się Meredith - podała podnosząc się z powrotem do pozycji stojącej - Miło mi panią poznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1601-poznajcie-meredith


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Najsumienniejszy Mistrz Gry, Forumowy Stróż Rozgrywki
Liczba postów : 178
Dołączył/a : 24/03/2016

PisanieTemat: Re: Dzielnica Mieszkalna   17.04.16 15:22

Kobieta zmierzyła ciepłym wzrokiem dziewczynkę i uśmiechnęła się widząc przyjazną reakcję względem psiska. Zleceniobiorczyni dla niej również wyglądała "na miłą", a już na pewno zdecydowanie milszą niż wspomniana Kowalska. 
- Uwielbiasz się zajmować zwierzętami? To cudownie, bo moje kochane ptysie kochają jak im się poświęca sporo uwagi - rzuciła uradowana zaangażowaniem jakie aż tryskało od - rzuciła uradowana zaangażowaniem jakie aż tryskało od dziewczynki. No lepiej już nie mogła trafić, chyba że... - Masz jakieś doświadczenie? - zapytała bardziej z ciekawości niż sugerując jakiekolwiek dodatkowe, niepisane w ogłoszeniu wymagania. W końcu jakby była wybredna, to nikt by się nie zgłosił, prawda?
- Mnie też bardzo miło... Margareth Ditsch jestem - odparła dziwnie wahając się podczas podawania własnego imienia i kiwając uprzejmie głową, gdy znalazła się już na dwustopniowym ganku, tuż przed drzwiami. Nacisnęła klamkę, a te ustąpiły lekko, z nieznacznym skrzypnięciem i oczom Mel ukazało się równie słodkie, jak ogródek wnętrze budynku. Podłoga pokryta panelami, a te raczej zdobione niż chronione przez włochate, grube dywany, fikuśne, drewniane stoliczki, szafeczki i komody z jasnego drewna, wiszące na ścianach landszafty i martwe natury w grubych ramach oraz całkiem spora ilość kanap, pufów i foteli to praktycznie wszystko czego można się było spodziewać po wyposażeniu każdego różowego domku. Przez drzwi ciężko było ujrzeć całość, ale w oczy od razu rzucał się fakt, że szczeniak to zaledwie procent posiadanych przez kobietę zwierzaków. Dwa pufy i jeden fotel zostały zajęte przez trójkę grzecznie śpiących kociaków, na jednej z półek stało kuliste akwarium z czerwono-złotą rybką, a z sąsiedniego pomieszczenia dobiegały dosyć niepokojące, szeleszczące odgłosy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 98
Dołączył/a : 11/02/2016

PisanieTemat: Re: Dzielnica Mieszkalna   17.04.16 18:21

- Własnych zwierząt co prawda nie posiadam, ale moja opiekunka miała dwa koty i psa. Bardzo częsta się nimi zajmowałam, więc myślę, że można uznać to za doświadczenie - odpowiedziałana pytanie zleceniodawczyni, która zaraz potem przedstawiła się jako Margareth. Zauważyła, że nieco wahała się podczas podawania swojego nazwiska, co bardzo ją zdziwiło. Mei zupełnie się ono nie kojarzyło z nikim kogo znała lub mogła o nim słyszeć, więc stwierdziła, że kobieta może być znana w Crocus i okolicach, nie dalej.
Gdy Meredith ujrzała wnętrze domku, jej uwagę przykuły śpiące kotki i rybka w akwarium. Przez chwilę była pewna, że jej zadanie nie będzie wcale takie trudne iskoro maleństwa śpią, a rybka dużego zamieszania nie robi to będzie zajmować się tylko pieskiem. Jednak później z pokoju obok dobiegały dziwne, niepokojące odgłosy i Mei zwątpiła.
- To ile ma pani zwierząt? - zapytała w sumie z ciekawości, bo i tak miała się o tym dowiedzieć prędzej czy później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1601-poznajcie-meredith


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Najsumienniejszy Mistrz Gry, Forumowy Stróż Rozgrywki
Liczba postów : 178
Dołączył/a : 24/03/2016

PisanieTemat: Re: Dzielnica Mieszkalna   18.04.16 20:23

Kobieta przytaknęła wchodząc już gdzieś w podświadomości zapewne w stan euforii. To jej się trafiło! Opiekunka na ostatnią chwilę, kochająca zwierzęta i jeszcze z doświadczeniem. Cud jakiś, albo nagroda z niebios. Na dźwięki rozmowy dwójka kocurków śpiąca na pufach zastrzygła uszami, a po chwili jeden z nich nawet się uniósł, przeciągnął i ziewnął. Obydwa te śpiochy wyglądały niesamowicie podobnie, pod względem rasy, tuszy i ogólnej aparycji, jednak ich sierść miała całkowicie odmienne zabarwienie. Kropla mleka i kropla smoły.
- Hmmm... Dziewięć - odparła Margareth po dłuższym zastanowieniu. Zapewne liczyła przywołując w pamięci imię każdego z pupili. - Już dziewięć, bo całkiem niedawno przygarnęłam kolejną znajdę. O tego tutaj - dodała podchodząc do sofy i unosząc całkiem pulchnego kocura z dwukolorowymi łatami wzdłuż grzbietu. - Na razie nazwałam go Ricchie, ale nie jestem pewna, czy przypadkiem nie jest czyjś, bo nie wyglądał na jakoś bardzo zaniedbanego, raczej zagubionego. No nic, rozwiesiłam ogłoszenia po mieście, jeśli ktoś by się zgłosił poproś go, by przyszedł jutro, sama z nim porozmawiam. Poza nim jest jeszcze Alex - wskazała głową na psiaka - Tik i Tak, ten czarny, ziewający to Tak - na kotki w skrajnie kontrastowych kolorach - Mightcon to rybka, a gdzieś tam, w kuchni rozrabia pewnie Shii i gruby Bąbel, dobierając się do klatki Pulpeta, lub terrarium Johna. Chcesz ich poznać? - zapytała i nie czekając na odpowiedź odłożyła uniesionego kotka na powrót na kanapę, po czym poszła spokojnym, prawie dystyngowanym krokiem do kuchni. 
W pomieszczeniu tym wszystkie urządzenia kuchenne były wbudowane w białe kuchenne meble, na jednym z blatów stała klatka z chomikiem i terrarium. Po wierzchu i wokół klatki skakał mały kociak czasem wpadając w torby ze zwierzęcym jedzeniem i to właśnie on był źródłem słyszanych przez Mal dźwięków, na podłodze natomiast siedział gruby, kulisty kot (chyba) i się ślinił najwyraźniej nie mogąc wskoczyć na górę, by pomóc młodemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 98
Dołączył/a : 11/02/2016

PisanieTemat: Re: Dzielnica Mieszkalna   09.08.16 21:35

"Dziewęć" - to jedno słowo krążyło w głowie Meredith, kiedy razem ze zleceniodawczynią przemierzała kolejne urocze pokoje domku, słuchając opowieści kobiety o pupilach. Szczerze mówiąc nie miała pojęcia, że zwierząt będzie tak dużo. Oczywiście liczyła się z większą ilością podopiecznych już po samym widoku salonu i śpiących tam kotków, jednak nie spodziewała się, że aż tyle. Ona sama w swoim życiu nie zajmowała się tyloma zwierzątkami łącznie, a teraz musiała zająć się nimi jednorazowo.
Mei w głębi duszy liczyła na to, że w trakcie misji kociaki jak spały, tak spać będą. Na pewno oszczędzi jej to kłopotów, które i tak będzie miała zajmując się towarzystwem w kuchni. Szykowało się nie lada wyzwanie..
- To naprawdę miłe, że zajmuje się pani zagubionymi zwierzątkami. Nie często spotyka się osoby o tak dobrym sercu - powiedziała zgodnie z prawdą. Nie miała zamiaru się podlizywać, zresztą nie miała tego w zwyczaju. Po prostu podziwiała Margareth za to, że potrafi zająć się takimi znajdami i uczciwie oddać je właścicielowi.
- Swoją drogą, urocze maleństwa - dodała podchodząc do kotka, chyba Shii, i wyciągając rękę w celu pogłaskania go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1601-poznajcie-meredith


avatar
Mistrz Gry


Tytuł : Najsumienniejszy Mistrz Gry, Forumowy Stróż Rozgrywki
Liczba postów : 178
Dołączył/a : 24/03/2016

PisanieTemat: Re: Dzielnica Mieszkalna   18.08.16 0:16

Kocisko niby dało sie pogłaskać, pomruczało, jednak dosyć szybko powróciło do bieganiny i skakaniny, jak to małe kociaki mają w zwyczaju, a tę przerwała kobieta zręcznie łapiąc kociaka w obydwie ręce, przez chwilę mu się to nawet podobało, jednak już po pięciu sekundach się znudził i zaczął wyrywać. Postawiła go na ziemię, a ten natychmiast wybiegł z kuchni pomiędzy nogami Meredith. Za nim potoczyła się również otyła kulka.
- No leć już, nie stresuj chomika - rzuciła mu na odchodnym pani domu i uśmiechnęła się przepraszająco, jakby się właśnie wstydziła przed Mel za wybryki własnego dziecka.
- Dobre serce? Phi, to tylko ludzki odruch - odparła, po czym zerknęła na drobny, ozdobny zegarek zaczepiony na nadgarstku, zawiesiła się na chwilę coś licząc i w końcu dodała - Mam jeszcze jakieś 20 minut nim będę musiała wyjść. Napijesz się czegoś? Herbaty? - nie czekając na odpowiedź wstawiła wodę w czajniku - Gdy będziemy piły wyjaśnię Ci najważniejsze aspekty opieki, ale to tylko jeden dzień, więc powinnaś sobie poradzić. Tutaj jest karma - wskazała tę leżącą na blacie, koło klatek - Wszystkie opakowania są opisane, a zwierzaczki dostały już dziś śniadanie, więc jeden posiłek masz z głowy.
Ekspresowy czajnik zaczął gwizdać, a ekspresowa pani domu nasypała zasuszonych liści zielonej do dzbanka, zalała wodą, ustawiła na tacy wraz ze szklankami i przeszła z powrotem do salonu, gdzie ustawiła wszystko na niskim stoliczku, a sama usiadła na fotelu pomiędzy dwoma, śpiącymi kociakami.
- Przepraszam, że o to proszę tak nagle, ale mogłabym zobaczyć znak? Rozumie panienka, wolałabym nie zostawiać ptysiaczków ani domu z kimś z ulicy, a gildie, mają pewien prestiż i poczucie odpowiedzialności, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Mermaid Heel


Liczba postów : 98
Dołączył/a : 11/02/2016

PisanieTemat: Re: Dzielnica Mieszkalna   19.08.16 8:09

Meredith zaśmiała się delikatnie kiedy kotek "wyrwał się" z jej objęć i powrócił do wcześniejszej zabawy przy chomiku. Dopiero reakcja kobiety sprawiła, że dwa małe rozrabiaki pobiegły zapewne do salonu, omal nie pozbawiając jej równowagi. Oj będzie miała z nimi trochę roboty..
Potem kobieta zaproponowała dziewczynie herbatę i chociaż Mei miała wrażenie, że zleceniodawczyni zrobiła to, ponieważ chciała uniknąć tematu  dobrego serca i ludzkiego odruchu, kiwnęła głową.
- Bardzo chętnie napiję się herbaty - powiedziała, chociaż w sumie dużego wyboru nie miała. Zaraz po zadanym pytaniu, Margareth wstawiła już wodę przy okazji pokazując Meredith gdzie stoją karmy zwierzaczków.
Gdy woda się zagotowała i kobieta zaparzyła herbatę, Mer przeszła do salonu i usiadła przy stoliku. Zdziwiła się, kiedy zleceniodawczyni poprosiła o pokazanie znaku, jednak nic na ten temat nie powiedziała. Stwierdziła, że wcześniej kobieta mogła zapomnieć poprosić o ukazanie znaku co byłoby nawet zrozumiałe biorąc pod uwagę jak bardzo ucieszyła się, że znalazł się ktoś do przypilnowania tych małych urwisów, dlatego bez zadawania zbędnych pytań pokazała kobiecie biały znak przynależności do Mermaid Hell umieszczony nad kostką zewnętrznej części prawej nogi.
- Oczywiście rozumiem pani obawy. Ja też bardziej zaufałabym osobie z gildii, a nie pierwszej lepszej osobie spotkanej na ulicy - powiedziała spokojnie popijając herbatę i obserwując bawiące się w salonie zwierzaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1601-poznajcie-meredith
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Dzielnica Mieszkalna   

Powrót do góry Go down
 
Dzielnica Mieszkalna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Dzielnica Rzemieślnicza
» Ulica czerwonych latarni
» Dzielnica Gion Kobu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Crocus-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie