IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ulica czerwonych latarni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Ulica czerwonych latarni   17.11.14 22:36

Ulica czerwonych latarni jak sama nazwa wskazuje jest miejscem czystej rozpusty. Praktycznie stoi tutaj dom publiczny przy domu publicznym, a panie wolnych obyczajów wdzięczą się do przechodnich. To tutaj odbywają się najlepsze imprezy, lecz również najłatwiej zgubić swój mieszek albo wylądować zatruty jakimiś prochami w ciemnym zaułku.

Znajdują się tutaj również hotele oferujące usługi "ekstra"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   22.07.15 0:22

Ulica czerwonych latarni... czego innego można się spodziewać niż domów publicznych, kurew na wydaniu (a nie mówi się panny na wydaniu?)[oczywiście, przepraszam. Jak są spod znaku panny to panny] oraz miejsc gdzie można zostać okradziony (tudzież zgwałconym, pobitym, skrojonym, zrobionym w garnitur)[mówiłeś już, że można zostać okradzionym?](Yup, było. Ale spokojnie, dobra wróżka zębuszka będzie stać na straży Twojego dziewictwa), ech nieważne w każdym razie drugie miejsce na świecie gdzie chciałoby się rozkręcić dobrą bibę. Oczywiście pierwszym byłaby knajpka wujka Sama, w końcu taka sławna, reklamy, spotlighty i w ogóle fejm się musi zgadzać. Tak wujek lubił w takie miejsca chodzić, podobno tam poznał swoją żonę (jednak coś w tym było, że sąsiadki nazywały ją ladacznicą)[ale przecież ciocia jest bardzo porządną osobą, emotka-złamaneserduszko](oczywiście. Zmieniła branżę, a wujek dostał stały karnet), a teraz dumny jak paw (albo hemomanta) Lucyfer z piekła rodem, a tak naprawdę rodem z Dragon's Howl kroczył ulicami czerwonych latarni co jakiś czas zerkając czy ktoś był skłonny go okraść, oczywiście jak dorwał takiego łachmytę to zwykle cios w nos i łamał mu trzy palce. Zresztą musiał wyglądać dosyć dziwnie (raczej jak debil, bo w garniakach zapuszczają sie tu tylko zdesperowane niebieskie pegazoponiacze)[albo burżuj, który chce wykupić kurtyzane na całą noc lub jeszcze dalej](nah, oni są zazwyczaj starzy i nie jarzy, chociaż jakimiś specyfikami magicznymi pewnie się tam podpędzają)[Magiczna viagra?](Magia Powiększenia, hasztaglennyface). Tak więc Lucyfer w swoim czarnym garniturze, białej koszuli oraz czerwonym krawacie z nienagannie ułożoną fryzurą spacerował po tych uliczkach. W sumie nie miał nic konkretnego do roboty (to EmGje coś inicjuje tutaj, a nie on) tak więc wałęsał się i wyglądał na bogatego jakby szukając zaczepki. Oczywiście wdzięki pań nie umknęły jego oczom (wiecie lubi patrzeć w oczy, te na dole i te na górze)[raczej góry i pagórki], ale wiadomo jak to z paniami bywa one również czasem są podpuchą by dać się okraść, dlatego przed spacerkiem tutaj wziął tylko klejnoty niezbędne do kupna jakiegoś napitku i żarełka. Resztę zostawił w kwaterze (nie dam okazji się okraść MG).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   27.07.15 13:29

Lucifer bezsprzecznie zwracał uwagę, chociaż może nie było to widoczne na pierwszy rzut oka. Tu ktoś szepnął komuś coś na ucho, tam jakiś obdartus przebiegł szybko i schował się w ciemnym zaułku. Nie zaczepiano go, chociaż pewien postawny kark przechodząc "przypadkowo" zahaczył go ramieniem. Zniknął jednak nim Lucifer zdążył zareagować.
Jedna z kawiarenek wydawała się dość zachęcająca, głównie ze względu na wdzięki tamtejszej obsługi. Kelnerki poruszały się wyjątkowo zgrabnie i w wyjątkowo skąpych strojach podając klientom ich zamówienia. Wielu wyraźnie wodziło za nimi wzrokiem, a mowa tu nie tylko o mężczyznach co i kilku kobietach. Jedna powiedziała coś cicho blondynce, gdy ta stawiała przed nią kawę. Po chwili obie zniknęły na zapleczu.
Od dłuższej chwili Lucifer czuł na karku spojrzenie kurtyzany ubranej w lolicią sukienkę. Było w niej coś dziwnego, obserwowała go z... współczuciem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   27.07.15 14:53

No bo ktoś może przecież wbić łotrzyka na poziom 69 i pickpocketing na maksymalny level, a przecież z takim łotrem nasz Lucyfer nie miałby co startować w konkursie okradania (liczy się przywiązanie osoby do pala i ograbienie jej do cna?)[Nie liczy, bo wtedy to grabież i osoba jest świadoma, że ją grabisz](Jest liśćmi, że się ją grabi?)[Czasem też się je pali, na stosie chociażby](Czyli by zostać wikingiem trzeba robić dużo prac ogrodowych? W sensie palić i grabić?)[Castorama i ty możesz zostać wikingiem swojego domu!]. Ale nie denerwujmy osoby czytającej te wywody wszelkimi docinkami w nawiasach, w końcu nie po to tu jesteśmy prawda autorze? Oczywiście, że naszym celem nadrzędnym jest gra, tak więc grajmy. Lucifer był z gildii Dragon’s Howl, a niektórzy może nawet go kojarzyli więc to mogłaby być pierwsza przyczyna szeptów. Drugą na pewno jest jego niecodzienny ubiór względem miejsca no i włosy czerwone jak u jakiegoś bohatera Shounenów niskobudżetowych. Spacerował i nagle jakiś kark go szturchnął, niby przypadkowo ale wiadomo że to najlepsza metoda dla kieszonkowców. Albo skrytobójców, wpadasz w kogoś nieumyślnie, dźgasz go zatrutym ostrzem i wtapiasz się w tłum, tyle że ktoś z wyglądem typowego Seby średniowiecza w roli skrytobójcy wyglądałby dosyć dziwnie. Więc pewnie zwyczajnie został okradziony. Sięgnął sprawdzić czy ma swoją różową sakiewkę (to męski róż, a nie ten gejowski więc jest cool. W końcu róż to nowa czerń, bo musiało być jakieś rozróżnienie między pracą, a przyjemnością).
Zawitał zatem do jednej z kawiarenek, z racji tego że jej walory estetyczne oraz nagromadzenie piersi (na pewno nie kurczaka, chociaż może są i w lodówce) było wprost proporcjonalne do jego potrzeb. Możemy to wyliczyć z bardzo prostego wzoru, ale autor nie jest fizykiem ani tym bardziej Lucyfer. Można podać to w jednostce żul na kilogram sześcienny, znaczy dżul na kilogram sześcienny. W końcu ważnym aspektem tych wyliczeń jest to jak sztywne są orki (tudzież piersi, o ile nie zielone) w ich klatka (uwolnić orkę!). Jeśli się odbijają bo są wolne to znaczy, że sprężystość wytwarza dostatecznie dużo energii i jest niezbyt zdrowa dla kręgosłupa, w takich wypadkach Lucyfer powinien być przykładnym obywatelem i je przytrzymać by nie skakały jak dziecko z ADHD po trampolinie.
Oczywiście jeśli nie został okradziony to nawet sobie coś zamówił do picia. Zwyczajną wodę, bo w wodzie najłatwiej zobaczyć czy ktoś coś dosypał, a tak poza tym to nawet jeśli nie miał kasy to i tak zamówił bo kto go zmusi do zapłaty? Znaczy kelnerka go może zachęcić swoimi walorami, gdyż one właśnie dają te 22 punkty charyzmy i +30 do przekonywania czerwonowłosych erotomanów. Oczywiście Lucek nie był wyjątkiem jeśli chodzi o wodzenie oczami, zresztą też czasami specjalnie mu coś upadało by móc to podnieść i spojrzeć z innej perspektywy na owe kelnereczki. Chociaż zazdrościł nieco blondynce, bo pewnie poszły na zaplecze na małe bara-bara (to się piszę z kreską czy bez tej kreski?)[a chu*** pisz z kreską… Czemu mam te gwiazdeczki?](to jest tzw. cenzura wypowiedzi)[komuna wróciła], ale co do trójkąta to nie miałby żadnych przeciwskazań. Zwłaszcza liczenia obwodu empirycznie jak i sprawdzania długości ramion z twierdzenia Pyta…pitagolasa.
Ale nadszedł też ten moment, kiedy dżentelmenem (chciałby chyba), zainteresował się ktoś. Czuł ten wiercący wzrok na swoim karku, a był to nikt inny jak kurtyzana w loli sukience. Czy jeśli poprosi ją o bycie na jeden dzień jej starszym braciszkiem to się zgodzi? Już sobie wyobrażał ich noc [i tutaj nastąpi chwila ciszy, gdyż właśnie Lucyfer wyobraża sobie treści dostępne po 23]… 1...2…3 no i wrócił, w każdym razie czegoś chciała, może nawet się umówić tak więc podbił do niej (nie mylić z pobiciem), krokiem wzorowego biznesmana. Poprawił krawat jednak połapał się o tym wzroku współczucia. Czyżby kurtyzana chciała go wrzucić do friendzone? To w ogóle możliwe? Bardzo dobre pytanie, ale najpierw Lucyfer otworzy paszczę i wypowie swoją kwestię.
- No hej ubrana w loli suknie piękności, której charyzma wysokości 22 punktów podbija me niegodziwe serce. Czym mogę Ci służyć, albo lepiej możesz mi powiedzieć czym możesz mi służyć Ty? – założył ręce na piersi i rzucił jej swój markowy (chyba Lucyferowy) uśmiech podrywacza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   01.08.15 0:10

Nikt Lucifera nie okradł, miał chłopina szczęście. Kelnerka, która go obsługiwała miała bardzo zalotnie rozchełstaną koszulę oraz jeszcze bardziej zalotny uśmiech.
- Tylko woda dla pana? - zapytała grzecznie chociaż w nieco wymuszony sposób. Z ulgą odeszła gdy do stolika zbliżyła się owa lolicia piękność. Dziewczyna była śliczna, to trzeba przyznać od razu i z całym szacunkiem. Duże, błękitne oczy podkreślono dyskretnymi kreskami tak, że wydawały się jeszcze większe, usteczka pomalowano jasną szminką, a na policzkach delikatnie naniesiono trochę różu. Sukienka, którą miała na sobie to istne dzieło sztuki i z całą pewnością kosztowała fortunę. Z ogromną starannością wyhaftowano na niej motyw witraży, kolorowych, lśniących oraz bajecznie drogich.
W tym, jak na nią reagowało otoczenie było coś niepokojącego. Kelnerki powitały ją z dyskretną ulgą, dwóch mężczyzn przy stoliku wyprostowało się czujnie zerkając na nią kątem oka. To na pewno nie była zwykła kurtyzana, nie w tym stroju i nie z tą aurą.
- No hej panie don Juan. Mój opiekun informuje iż magowie gildyjni nie są tutaj zbyt mile widziani na dłuższy czas. Jeżeli ma pan ochotę na upojną noc proszę nie zwlekać zbytnio z wyborem hotelu. Nie chcemy tutaj wścibskich oczu Rady.
Mówiła w sposób władczy, wyraźnie przywykła do wydawania poleceń. Oparła się o krzesełko na przeciwko Lucifera i delikatnie pochyliła do przodu. Mimo to jej dekolt ciągle był zasłonięty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   01.08.15 11:55

- Przyjmę też oferty w naturze, a złościć się nie musisz gdyż złość urodzie szkodzi - odpowiedział jej z zalotnym uśmieszkiem (czekaj Lucek, czy to nie jest przypadkiem zapłata w naturze?)[Transakcje są zwykle dwustronne, więc pewnie i są oferty w naturze. No wiesz jak komuś sprzedajesz drewno to przecie, że sprzedajesz mu coś w naturze.](taaa, ona zrobi Ci dobrze, a Ty jej zapłacisz szyszkami? A może sokiem z brzozy?)[pomyślę nad tym, ale to dobry patent, dzięki za pomysł]. Swoją drogą ciekawi was drodzy czytelnicy jak mógłby odczytać nastrój kobiety? W sumie nie ma co czytać, bo kelnerki to kurtyzany, a wielu facetów widziały [tego chyba też mogło im się zdarzyć jak przechodził ulicą] i raczej nie robią na nich wrażenia męskie wdzięki, to że ktoś wygląda faktycznie jak ktoś z wyższej półki [no ja wyglądam jak porządny biznesman, z najniższą krajową któremu ZUS i inne szajki złodziejskie kradną pensję](Lucek nigdy w FT nie było ZUS-u)[Oni się kamuflują, pod przykrywką podatków królewskich, podkradają pieniądze od emerytowanych magów i piratów inwalidów! Spójrz na takiego kapitana Haka. Inwalida jak się patrzy, a emerytury nie dostał bo zdolny do przerzucania kurczaków](może masz rację).
Wtem, na horyzoncie statku pojawiła się loli [przygotować się do abordażu ( ͡° ͜ʖ ͡°) ](w postach nie powinno wstawiać się emotek)[cichaj, ona mówi wszystko o obecnym nastroju i skojarzeniach jakie przychodzą na myśl], która nie wyglądała na taką typową ku*wę [nie wygląda na zakręt, albo by była krzywa]. Mogło przyjść na myśl, że albo jest właścicielką tego przybytku [loliburdelmama] albo jest sponsorowana przez kogoś [jak reklama albo program. Na pewno przez księgarnie bonito].
- Pozytywne aspekty z chęcią przyjmę aczkolwiek egoizm również, a nad przedmiotowym traktowaniem kobiet się zastanowię. W sumie to jesteś jak lalka, a lalki ładnie wyglądają jak stoją w gablotce albo wyglądają ładnie - (przyznaj się googlowałeś don Juana)[no tak trochę, ale jak sądzi że jestem bogaty, piękny i szarmancki](oraz egoistyczny i traktujesz nie tylko kobiety ale też ludzi przedmiotowo)[to się nie zdziwi zbytnio] - och jeszcze za wcześnie, aczkolwiek jako zapewne kierowniczka tego przybytku możesz coś w zakresie swoich kompetencji zaproponować, oczywiście mogę nawet obiecać że będę grzeczny... do czasu, zwykły barter Ty mi dotrzymasz towarzystwa, a ja nie będę sprawiał problemów - co do wścibskich oczu Rady to nie skomentował. Lucifer nie miał problemu z wydłubaniem ich komuś, jeśli wtykał nos w nieswoje sprawy [ciągnij za noc i od razu za oczy]. Zresztą sama lolitka mogła być z rady tak naprawdę, dlatego nakłaniała go do upojnej nocy by go pojmać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   18.08.15 23:46

Kobieta tylko postukała perfekcyjnie pomalowanymi i opiłowanymi paznokciami w blat stołu. Nie wydawała się zbyt szczęśliwa z powodu tej rozmowy. Zrobiła kilka kroków stukając niskimi obcasami i chwyciła Lucifera pod brodę. Z perspektywy ludzi dookoła wyglądała jak domina, która zaczyna zabawiać się z klientem jeszcze na oczach ludu, albo uwodzicielka femme fatal.
Tak naprawdę jej paznokcie delikatnie wbijały się w brodę maga. Były ostre, niesamowicie wręcz ostre. Po szyi powoli spłynęła mu kropla krwi.
- Posłuchaj mój drogi, bo powoli tracę cierpliwość. Jesteś kolejnym, niedochędożonym magiem którego muszę dziś wypraszać z mojego interesu. Możesz przekazać swojemu mistrzowi oraz innym pupilkom rady, że mogą przebywać w dzielnicy, ale Szałwię i Rozmaryn omijają szerokim łukiem. Tak to zostało ustalone, zrozumiano?
W oczach tej niepozornej ślicznotki widać było stalowy błysk, bez wahania mogła poderżnąć mu gardło przy ludziach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   19.08.15 2:08

Stuka paznokciami w blat stołu [pewnie podirytowana jak każda kobieta wykonująca ten gest], no masz rację najwyraźniej podirytowana aczkolwiek nie jest chyba taka głupia by z tymi pazurkami się na nas rzucić nie? Chyba raczej nie powinna wykonywać żadnych cięć przeciwko magowi tego pokroju, nawet jeśli będzie chciała nam poderżnąć gardło to zatrzymamy to krwawienie bez większego problemu, a na takiej odległości dałoby radę jej połamać ręce zanim zdąży krzyknąć [naprawdę chcesz jej łamać ręce? A ponoć to ja byłem ten zły i porąbany]. Powiedzmy, że początek faktycznie miała fajny, podejście na typową dominującą panienkę, aczkolwiek zrąbała sobie szansę u nas tym tekstem [w sensie czym, że niby jesteśmy od tych oficjalnych?], no tak tym że jesteśmy oficjalni.
Lucyfer jedynie się zaśmiał na stwierdzenie, że jest z oficjalnej gildii po czym odkaszlnął lekko zasłaniając usta. Skoro ona posiadała stalowy błysk, to on chyba powinien wykorzystać swoją złowieszczą aurę, czy jak to sie tam zwało, a tak mordercze intencje. Spojrzał na nią wzrokiem godnym pogardy, jak na najgorsze stworzenie na świecie, a z jego oczu można było wyczytać że ona jest robakiem, którego zaraz zdepcze. Na jego twarzy pojawił się wykrzywiony szaleństwem i chęcią mordu uśmiech, delikatny, tajemniczy i zabójczy uśmiech, a atmosfera stała sie niebywale ciężka - Och wiesz, gdyby pupilkom rady miałbym się spowiadać to już dawno by mnie zamknęli. A teraz dam Ci 3 sekundy na odsunięcie się ode mnie z tymi pazurami, mam dobry humor i jestem łaskawy. W przeciwnym wypadku połamię Ci rękę w 4 miejscach w tym powodując dwa złamania otwarte - lubisz wyzwania nie? [Oczywiście, jeśli bawimy się w walkę wręcz to łamiemy kości na wiele sposobów] - Dragon's Howl. Mówi Ci to coś panieneczko? Jeżeli nie wrócę do gildii to jedyne co zostanie z tego miejsca to popiół, rozszarpane dziewczęta, a Ty będziesz na to patrzeć - szepnął ciszej, jakby miało jej w tej pustej łepetynce zatrybić z kim ma do czynienia i co się stanie, jeśli krzyknie lub zrobi coś głupiego. Mówił śmiertelnie poważnie, a nawet jeśli przeżyje a ona mu się narazi to w niewyjaśnionych okolicznościach ten burdel może zostać zamknięty w trybie natychmiastowym z powodu martwej kadry. Lucyfer w każdej chwili gotów był zrobić salto w tył z kopnięciem, tak by tamta w razie próby pociągnięcia pazurami nie trafiła na cel, a jednocześnie mogła zarobić kopniaka w podbródek. Jeśli manewr mu się udał momentalnie próbował do niej doskoczyć i złapać ją za gardło, wykorzystując jako tarczę przed ewentualnym postronnym osobnikiem który by chciał zgrywać bohatera. Oczywiście tarczą jak to tarczą zwyczajnie by tą osobe uderzył lub jeśli ona coś by zaczęła kombinować to zwyczajnie rzuciłby nią w któryś ze stolików. Jeśli uniknęła jego kopnięcia jakimś cudem, ten momentalnie do niej doskoczył szybko rozcinając sobie pierścieniami wierzch dłoni, by użyć zaklęcia Envenom i spróbować ją zadrapać, najlepiej w rękę albo w klatkę piersiową, by zaraz po udanym bądź nieudanym ataku odskoczyć w tył do pozycji obronnej i przygotować się do skontrowania jej następnego ciosu. Jeśli zaatakowałaby ręką, to spróbowałby zejść w bok złapać jej rękę i kolanem wybić jej łokieć co praktycznie powinno wyłączyć rękę z gry. Kopaniak sparowałby podobnie, tyle że inaczej wyglądałaby sekwencja. Najpierw zszedłby w bok, kopnął w łydkę a następnie korzystając z tego, że osoba po takim ciosie powinna paść, wbiłby pazury w kolano i kopnął ją w bok uda gdzie znajdują się kolejne mięśnie. Gdyby wyciągnęła jakąś broń białą czy też palną Lucyfer dążyłby do skrócenia dystansu i wytrącenia jej broni z ręki. Jeśli jednak okazała się mądra i wycofała rękę Lucyfer przejechał sobie dłonią po podrapanym miejscu, rozkazując własnej krwi by zatamowała ten bardzo drobny krwotok.

//Ewentualne 200 MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   20.08.15 1:28

Totalnie zignorowała stalowy błysk w oczach Lucifera, widać było że jest przyzwyczajona do takiego zachowania i w ogóle nie robi to na niej wrażenia. Słysząc nazwę gildii zabrała rękę. Otrzepała sukienkę, a następnie chwyciła jej brzegi w obie dłonie, by niesamowicie elegancko dygnąć.
Odsunęła sobie krzesło i dosiadła się. Wyraźnie jej nastawienie się zmieniło, wydawała się wręcz odprężona. Pstryknęła palcami, a niemal jak na zawołanie pojawiła się kelnerka.
- Dla mnie to co zwykle, a co pan sobie zażyczy panie... - zrobiła pauzę pozwalając przedstawić się swojemu rozmówcy.
Gdy kelnerka przyniosła zamówienie, ponętnie kręcąc przy tym biodrami i wyjątkowo nisko nachylając się nad magiem Dragons Howl lolita kontynuowała.
- Proszę wybaczyć mi moje karygodne zachowanie. Spodziewam się dziś kłopotów dlatego tak gwałtownie reaguję na każdego nieznajomego maga. Członkowie Smoków zawsze są u nas mile widziani.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   20.08.15 11:00

Twarda kobieta, taka mu się podobała aczkolwiek gdyby nie byli w miejscu gdzie nagle może się zjawić masa żołnierzy od rady [HA! Wiedziałem, że peniasz! Zabrałbym kilku ze sobą zanim by mnie aresztowali] to zabiłby ją tu i teraz w praktycznie agonalny sposób. Nie przestraszyła się go [co oznaczało, że pewnie jest w stanie walczyć na równi z tym magiem, ergo jego mordercze intencje nie zadziałały] co znaczy, że mogła być jakimś transseksem i mieć jaja [ale speniała jak usłyszała nazwę gildii. Dziwne, że nie sprawdziła znaku, aczkolwiek kto byłby taki głupi by podawać się za kogoś z Dragon’s Howl? Oczywiście, że ja bym się podawał bo przecież ktoś by przyszedł i mnie zrekrutował].
Dygnąć, dygnęła ładnie aczkolwiek gdyby nie magia Lucyfera to ślady by nadal były a krew się sączyła. Ale nie ma co płakać nad przelaną kropelką krwi czy dwóch, więc skoro tak dobrze się płaszczyła to poczuł się nieco dowartościowany [ej! Ja nie mam problemów z samooceną!].
- Lucifer „Szósty” Sirzechs gdyż autor postaci miał naprawdę mało pomysłów i zainspirował się pewną nowelą... dobra zignoruj wytłumaczenie bo i tak nie będziesz wiedziała o co chodzi, po prostu Lucifer Sirzechs aka. Szósty , a dla mnie dobre czerwone wino. Jak najbardziej czerwone jeśli się da i bez żadnych nieprzewidzianych dodatków w postaci tabletki gwałtu czy czegoś innego – odpowiedział i kiedy przyszła kelnerka ten zwrócił uwagę na jej dekolt. Nie gapił się bezczelnie, chciał zachować teraz dla odmiany troszkę godności względem tego jak jest ubrany. Dlatego dawał niewielkie, krótki spojrzenia wyobrażając sobie w głowie jak miękkie mogą być i jak rozciągliwe zarazem.
- Wybaczę, jeśli spędzisz ze mną noc, dobra a tak poważnie jeśli masz jakieś kłopoty a trzeba będzie kogoś zabić, zastraszyć tudzież okaleczyć to mogę rozwiązać ten problem w ramach pracy. Czyli wtedy dojdzie noc plus stawka, a skoro Smoki są u was mile widziane to na pewno dostaną też zniżkę – zagrał w otwarte karty. W sumie pomoc jej by się przydała, a zawsze jest to okazja do zarobku czy przelecenia jakiejś panienki. No i zawsze można kogoś zabić, a to było ponad tamte rzeczy, bo nie ma nic lepszego jak wypić krew ze świeżej ofiary prawda Lucyferze? [Najświętsza prawda, tak mi dopomóż Erytnul!] Wat? [No taki bóg krwi z podręczników D&D] ok, nie pytam dalej. W każdym bądź razie rozsiadł się wygodnie i upił nieco wina – No więc jak będzie? Oczywiście nie musisz tego robić sama, jestem otwarty na propozycję, ale najpierw powiedz co Cię trapi cna niewiasto, jakiż to niegodziwiec cham i prostak uprzykrza Ci się do tego stopnia że chcesz ciąć członka mojej szanowanej gildii, której symbol noszę na życi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   21.09.15 22:20

Oczy kurtyzany na chwilę zamgliły się. Wypielęgnowane dłonie wystukały coś na blacie stołu. Wyraźnie usatysfakcjonowana uśmiechnęła się, zupełnie inaczej niż poprzednio. W międzyczasie pojawiło się i zamówione wino. Po pierwszym łyku można było rozpoznać znakomity rocznik.
- Miałabym dla pana ofertę, panie Luciferze. Zaś co do wspólnej nocy mogę panu powiedzieć jedno, nie stać pana na moje usługi. W ramach nagrody za wykonane zadanie, mogę się zastanowić aczkolwiek - tym razem uśmiechnęła się lubieżnie pokazując drobne, ostre ząbki - cena jest niesamowicie wysoka. W końcu zwierzchniczka połowy dziwek tutaj ma swoją wartość.
Wzięła filiżankę aromatycznej kawy w obie dłonie i upiła łyk. Oblizała wargi pozbywając się śladów pianki oraz cynamonu. Z każdego jej gestu emanowała elegancja oraz propozycja. Delikatne poprawienie kołnierzyka, obciągnięcie rękawiczek.
- Mam problem z pewnym jegomościem. Otóż ukradł on mojemu pracodawcy bardzo cenną szkatułkę. Wiadomo jedynie, że ukrywa się w południowej części dzielnicy, tam gdzie moja władza już nie sięga i gdzie syfilis oraz rzeżączka balują w najlepsze. Jako zaliczkę proszę przyjąć ten drobiazg.
Z fałd sukienki wyciągnęła drobną lacrimę. Położyła ją na blacie. Z kryształu emanowała magia falami obmywając blat i wprawiając oba napoje w delikatne drgania.
- Mogę na pana liczyć? - ostatnie słowa podkreśliła robiąc słodkie oczy niewinnej panienki, która właśnie spotkała wybawcę.
____
Lacrima przechowująca magię użytku jednorazowego. W jej wnętrzu znajduje się 500 punktów MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   21.09.15 23:56

Usatysfakcjonowałeś ją! Teraz reputacja wśród dziwek i innych ladacznic wzrosła o całe 20 punktów. Jeszcze trochę i będziesz mógł się przespać ze złodziejką poziomu dziewiętnastego. [A nie może być po prostu ładna kurtyzana, która nie wbije mi noża prosto w gardło?] Oczywiście, że taką pewnie byś dostał, jeśli byś zapłacił, ale jak to mówiła pewna dziwka z aktu drugiego pewnej gry o białowłosym łowcy potworów „my ku*wy swój honor mamy i wiemy jak się odwdzięczyć. Masz 3 nagrody do wyboru: Oreny, butelkę wina oraz zniżkę u naszych dziewczynek”.[Bierz zniżkę. Dłuższa inwestycja. Chwilę, a czy w tej grze nie dostawało się expa za jedne seksy z pewną księżniczką?]. No w sumie tak, bo to była część questa. [Chciałbym takie questy.]. Ale skończmy luźne dygresje na temat tego co się w burdelu dzieje, bo nam tu MG uśnie czytając tego posta, a przecież nie o to nam chodzi prawda? [No jak uśnie to nie odpisze, więc chyba tak.] Te, a w ogóle ona chyba jakieś LSD brała ta kurtyzana, bo ma przecież zamglone oczy. Zamuliła i postukała w blat stołu, pewnie przesyła jakąś informacje alfabetem morsa czy innego walenia do swoich koleżanek.[Tia, pewnie brzmi „ten jest porąbany, uważać na niego by niczego nie zepsuł, ani żadnej nie oszpecił”]. Emotka serduszko by się tu przydała, ale w postach ich nie można używać, zatem chyba wrócę do opisywania Twojej reakcji na usatysfakcjonowany uśmiech tejże powabnej niewiasty. Pewnie pomyślała, że sobie Lucifera wykorzysta jako chłopca na posyłki, albo raczej że po prostu poda mu taką cenę by za cholerę się nie wypłacił z tej nocki.[A może po prostu jest Anonimową Sekso-Alkoholiczką i ma zaciesz na samą obecność wina na stole? Zresztą bardzo dobre wino, spróbuj rocznik zacny]. W każdym razie mag napił się wina, a jego wzrok ponownie od kieliszka, powędrował ku kobiecie – Wdzięczność również nie ma swojej ceny, w końcu możemy być jak taki mech i drzewo. Żyją sobie w symbiozie i sobie pomagają wzajemnie kiedy zajdzie taka potrzeba, a oboje mają z tego korzyści – powiedział zakładając nogę na nogę i nieco się rozluźniając. [Lucifer bałwanie, ja Ci mówię to jakaś cholerna Bruxa, bierz wołaj Wieśka i ze szwagrem niech ogarną wampira!] Chill, ja też od tych krwiopijców – Szanuję ludzi, którzy znają swoją wartość – ha, ciekawe kto jest zwierzchnikiem drugiej połowy dziwek? [Pewnie jakiś gangster, którego ona chce sprzątnąć by mieć władzę nad wszystkimi dziwkami. Jedna by wszystkimi rządzić, jedna by wszystkie w burdelu odnaleźć]. Tolkien by się przewrócił w grobie, ale sądząc po tym co pisał to myśle, że nawet sam by się z tego zaśmiał – Oczywiście ja też nie należę do osób tanich, dlatego możemy po robocie się zgadać co do tej kwestii słoneczko – puścił do niej oczko i dolał sobie wina. Skoro ona miała swoją filiżaneczkę i sączyła sobie z niej kusząco proponując by pewnie Lucyfer sam jej to zlizał z twarzy. [Zostałem zdegradowany do roli psa?] Nie, raczej awansowałeś. Ciesz się. [I tak jesteś jedynie w platynie cwaniaczku. Ja jestem mentalnie w czalendżerze].
- Jak ta szkatułka wygląda? Jakieś charakterystyczne cechy czy po prostu jak znajdę 20 pudełek to mam przynieść każde z nich? – to wolał sprecyzować, by nagle się nie okazało, że musi przynieść wszystkie te pudła. Jeszcze przepukliny biedaczek by dostał, a tu nie damy okazji do zrobienia się w balona – Wygląda na bardzo przyjemne miejsce, jeśli szuka się rynsztoka gdzie można sobie pomordować bez skrupułów. Hmm brzmi bardzo zachęcająco – uśmiechnął się nieco drapieżnie. [Ej, jeszcze dupę wystraszysz i Ci nie da wieczorem!] Dobra, uśmiechnął się delikatnie i spojrzał na lacrymę. Następnie wziął ją do ręki i po podrzucał w dłoni. [Ciekawe czy działa to jak mana potion, czy raczej zwiększa to na stałe MM?] Raczej na stałe, zwykle wszystko dawało MM na stałe. Więc jeśli zwiększa MM na stałe to sobie to wykorzystał, chociaż z drugiej strony dziwne że kobietka ma takie kryształki pod kiecką. To znaczy, że pewnie ma ich więcej i mogłaby być niebezpieczna [zakazany owoc smakuje najlepiej]. Tak i często skraca życie. [A to nie częste mycie?] Owoce też. Jeśli to po prostu było coś co regeneruje MM jednorazowo to po prostu schował sobie do kieszeni. [Niby stats boosty w MMO też są dawane tak o w formie kryształka].
- Oczywiście, że tak. W końcu nawet takiemu niegodziwcowi jak ja, egocentrykowi oraz… ah zepsuje ten moment, po prostu nie godzi się zostawić damy w tarapatach. Chyba, że sam ją w nie wpędzę – powiedział, a potem wstał i podszedł do niej wyciągając rękę – Pani pozwoli? – [yay, pokaż odrobinę szarmanckości. Może Ci da]. Shut it wewnętrzny głosie. Następnie ucałował jej dłoń i zanim skierował się w stronę południowej części dzielnicy zapytał o jeszcze jedną rzecz - Jak właściwie wygląda ten co ukradł tą szkatułę? - Czuł, że pewnie przyjdzie mu zabić paru magów a to może być całkiem w porządku. Dawno nie pił ich krwi. [W sumie od początku istnienia KP nie wypiłeś żadnej krwi maga więc…]. W każdym razie na miejscu trzeba będzie znaleźć jakiegoś szczurowatego informatora i mu wpierdzielić w zaułku, by się wygadał co może wiedzieć na temat owej szkatuły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   23.09.15 21:31

Wyglądała na odrobinkę zaskoczoną. Przechyliła zabawnie głowę w prawo jakby czegoś nasłuchując, by sekundę później znowu zastukać idealnie wypielęgnowanymi paznokietkami w blat.
- Marie - klasnęła w dłonie, a kusząco wypinająca tyłek, przy sąsiednim stoliku, kelnereczka odwróciła się. - Kartka i długopis, raz raz. Tylko najpierw przyjmij zamówienie. Zaczeka pan chwilę, panie Luciferze.
W czasie gdy oczekiwali na przybory piśmiennicze przez kawiarenkę oraz plac dookoła przewinęło się sporo osob. Wyraźnie wiele przybyło by szukać tu nocnych uciech, poddać się rozkoszy chwili. Kilkoro z nich zwracało uwagę, chłopak o jadowicie zielonych włosach i w skórzanej kutce, kobieta wyglądająca jak Lucy Heartflia (fetysze są różne) czy dziewczynka mająca może sześć-siedem lat.
Minęło kilka minut, nim kurtyzana wręczyła magowi kartkę. Po jednej stronie był dość dokładny szkic szkatułki, małej skrzyneczki z ciemnego drewna bardzo misternie zdobionej w runiczne symbole, z drugiej portret mężczyzny z zasłoniętą połową twarzy. Miał dziwne oczy.
- Czy tyle szczegółów wystarczy? Z tego co mi wiadomo przebywa w okolicach burdelu "Koci obol", zaś skrzyneczkę każdy mag powinien wyczuć. Ni otwieraj jej tylko, to niebezpieczne. No i czas nagli, muszę ją mieć do ranka - Wstała chwytając dłoń Lucifera, dygnęła, a następnie odwróciła się i odeszła kawałek.- I taka mała rada na przyszłość, nie wiem gdzie płacą w orenach, ale to musi być kraj głupców. Znżka u wszystkich kurtyzan i punkty mocy za zaliczenie królowej? Bez sensu. No i pański głosma ację, awansował pan.
Wyszła nie dając mu czasu na reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   23.09.15 23:20

Nasłuchuje, nasłuchuje, stuka, stuka, ej możemy to powiedzieć teraz? [Nie. To ma być w dalszej części posta. Ja rozumiem, że jesteś cwany i wykminiłeś pewną sprawę, ale proszę nie teraz. Zachowaj spójność posta. Halt! You Shall Not Pass! Stój! Stop! Shine] Wiesz, że to ostatnie nie pasuje do reszty? [Wiem, ale poczułem że potrzebne jest to by uwydatnić treść wypowiedzi] Uwydatniłeś ją jak blondynka wypychająca sobie stanik, ale spójrz na to z drugiej strony! Znasz już imię jednej z kurtyzan, która ma zacny tyłek. [Nie wiesz czy ma zacny. Nie był opisany w poście, ani nie przeskalowany w skali od 1 do 10. Jako koneser zacnych pośladków mówię stanowcze NIE] Niech Ci będzie. Poczekał Lucifer, aż otrzyma to czego chciał (jedną z rzeczy, które chciał bo chce wiele)[My name is Legion, for we are many](w sumie to jesteś jeden) A właściwie to nas trzech.[Ich troje? Nie chce być tym pedałem z czerwonymi włosami](Nikt nie mówił, że nim jesteś. Coś musi być na rzeczy skoro to pierwsza myśl)Zgadzam się, pierwsza myśl jest najświeższa.[Wypruje z was obu flaki](Nie masz jak. Wszyscy jesteśmy częścią jednej wielkiej zbiorowej schizofrenii) A co jeśli cały świat jest schizofrenią boga? [Nie poruszaj takich tematów bo zawiesisz kosmos](Obrońcy krzyża zrobią Ci z odbytu pielgrzymkę jeśli nie zaprzestaniesz) No dobra, dobra. Wracając do kawiarenki uciech to w sumie przewinęło się tu parę ciekawych mordek. Warto je zapamiętać, bo nie bez powodu zostały opisane w mniej lub bardziej konkretny sposób więc z jakiegoś powodu będą istotne. Zwłaszcza ta dziewczynka mająca 6-7 lat. [A co? Zapędy pedofilskie?](Wydaje mi się, że chodzi mu o to, że mogą być tu na przeszpiegach. PRL’owscy agenci mówię wam) Ty i te Twoje teorie spiskowe… [Ja wiem, że zniknięcie smoków to nie przypadek!](Chwila, chyba nie powinieneś tego mówić. Oficjalnie nie mamy tu dragon slayerów, więc o smokach raczej nie powinno się tak powszechnie wiedzieć. Dobra to się wytnie.)
- Hmm niezły rysunek, chociaż gębę ma ciekawą ten gość – obejrzał obie kartki i schował je do kieszeni garnituru. Wolał je mieć w wewnętrznej kieszeni, by żaden idiota (idiota w sensie złodziejaszek uliczny?) tak, by żaden złodziejaszek nie próbował go okraść. Znaczy… [to mogłoby być fajne. Dawno nikomu palców nie łamałem](Mordimer Madderdin upomina się o prawa autorskie). W sumie miał dziwne oczy, to pewnie jakaś magia z oczami [albo po prostu ma porąbane oczy, bo się taki urodził? Nie znasz? Nie osądzaj, stop przemocy domowej!] (Ja bym jednak nie patrzył głęboko w jego oczy. Jeszcze faktycznie okażesz się pedałem). No grafiki królowa kurtyzan miała całkiem napięte, skoro musi mieć ją do rana. Ciekawe co by się stało, gdyby jej nie zdobyła do rana? Pewnie jakieś sankcje od jej bossa [Kobietę będzie bił? A to szuja](Od kiedy stałeś się obrońcą uciśnionych?)[Przemilczę to]. Pewnie w środku jest jakiś potężny artefakt. I tu zaczyna się cześć posta, w której można o tym wspomnieć. Kiedy odeszła kawałek… [dum dum, dum dum dum, powiedziała to wszystko co razem sobie tu gawędziliśmy, co oznacza że pewnie czyta w myślach. Pytanie tylko na jakiej zasadzie? Może nasłuchuje tak jak Erik Cobra? Tak, w sumie to by było sensowne, chociaż może być zajebista mutantką telepatką o poziomie Omega jak Jean Gray]. W każdym razie Lucifer był nieco zdziwiony, ale skoro traktowała go jak psa to byłby bardzo niesfornym pieskiem. Takim co to może ugryźć jeśli coś mu się nie spodoba, ale to potem. Na razie skierował się do wyznaczonego miejsca. Na początek chciał sprawdzić owy Koci Obol.[Chyba Ebol, a nie Obol. Brzmi jak jakaś afrykańska choroba.](Ale nie zostało potwierdzone istnienie Afryki poza FIore)[A widziałeś w Fairy Tail jakiegoś murzyna?](No w sumie nie kojarzę)[Bo kolonizacja ma dopiero nastąpić]. Panowie, my tu gadu gadu, a kurtyzana potrzebuje pomocy, zwłaszcza że potem jej zadamy kilka pytań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   27.09.15 13:23

Droga do Obola przebiegła bez większych problemów chociaż ktoś próbował zabrać co nieco z kieszeni Lucka. Na szczęście taktyka nie posiadania niczego wartościowego oraz odrobina szczęścia zadziałały i złodziejaszek, który umknął nim ktokolwiek zdołał mu się przyjrzeć musiał obejść się smakiem.
Im dalej od serca dzielnicy tym więcej ludzi biednych się tu obracało. Domy oraz przybytki wątpliwej rozkoszy zas niewątpliwej rzeżączki wyglądały coraz bardziej tandetnie. Kobiety (i mężczyźni) również wyglądali inaczej, ubrani bardziej wulgarnie, bardziej desperacko.
Lucifer czuł delikatne wibracje magii, bardzo słabe i gdyby nie wiedział, że ma ich szukać pewnie zignorowałby ślad.
Koci Obol zapraszał głupim wystrojem stylizowanym na wyspę z ciemnoskórymi lub po prostu mocno opalonymi pracownikami. Witamy w raju, jasne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   28.09.15 0:00

Ty patrz, jednak ktoś próbował mnie okraść! [No, ciekawe jaką minę miał? Wiesz co chyba, za klejnoty z tej misji kupimy sobie węża co Ty na to? Taki żywy wąż i będziemy go nosić na takie okazje w kieszeni.] Lucyfer z wężem w kieszeni? Nie taka zła opcja, jak ktoś sięgnie to dziab w rękę. Ale co w momencie kiedy to my będziemy chcieli coś wyciągnąć? [Nie bój żaby, będzie tresowany. Teściowa dobrze wie, że zięć wydaje kasę i nie pozwoli go okradać komuś innemu niż jej samej.] A to podła żmija… czekaj… ja nie mam teściowej! [No bo jeszcze nie wypowiedziałeś tego jednego słowa, w którym można popełnić najwięcej błędów.] Brzęczyszczykiewicz w sensie? [Słowo „tak” na ślubie. W tym popełnia się najwięcej błędów. Dostajesz żonę, która staje się brzydka a do tego brzydką teściową. Taki dwupak jak w wypadku bardzo taniego rumuńskiego browca.] Ble, straszny dwupak. To ja nie chcę teściowej w kieszeni. Wezmę po prostu jakiś przedmiot codziennego użytku. Co powiesz na łapkę na myszy? [Oklepane. W kreskówkach to non stop jest używane](Ale się sprawdzi, gdyż najprostsze rozwiązania są najlepsze)[A Ty tu czego? Wystarczy, że jest nas dwóch](Bo trinity is the key)[Nerf Irelia… Rito pls] DOŚĆ! Nie mieliśmy nic wartościowego ze sobą, jak każdy inteligentny człekopodobny homosapiens w tak podejrzanym i zepsutym miejscu jak to. [Opowiadaj dalej, a zakocham się w tym miejscu.]
- Żebracy, niskobudżetowe dziwki i zdesperowane prawiczki, których nie stać na droższe dziwki. Wszystkie 3 przypadki niereformowalne, jak również pewnie czerpiące zasiłki z magicznego ZUS’u – powiedział patrząc z pogardą [tak, z istną pogardą jak na najgorsze robactwo, które zjada Bear Grylls] na serce tejże dzielnicy. Ciekawe czy w tych domach rozpusty wszystko kończyło się na wstępnym lodziku i zainkasowaniu kwoty, czy też odrobina finezji była w tym zawarta? [Ta, tam pewnie taka finezja, że załóż torbę na głowę, wsadź, wyjmij i zapłać.] Chyba wolał Lucek tego nie sprawdzać [Oczywiście, że nie. Jeszcze jakiegoś HIV’a dostanę albo eboli](Ale ebola to z Afryki i chyba inną drogą się przenosi)[Nie wiem. Ja im w dupę nie zaglądam]. Patrzcie na te lachony i łachmaniarzy, którym chyba brakowało na ciuszki! [Eee to dziwki i chippendalesi specjalnej troski]. Damn… głosie przestań mną trząchać! [To nie ja.](To pozytywne wibracje, znaczy ten magiczne.) Ej, a czy tamta lalunia nie mówiła o tym że doprowadzą one nas do pudełeczka? [Idź za okruszkami, a trafisz na Rumuna który zarąbał chleb](Tako rzecze mędrzec.) Ten Koci Obol wygląda jak jakaś wylęgarnia niewolników. Myślicie, że lubią tam BDSM? [Nie wiem, ale skoro niewolnicy to pewnie ebola i strzelanie kogoś z bicza arrr](Stałeś się piratem, że dorzucasz to „arr”?)[Nie. Tak mi się powiedziało, zacytowałem kolonizatorów.]
Lucifer rozluźnił krawat, rozpiął marynarkę oraz koszulę. Nieco je pomiętolił, by wyglądały na schodzone oraz rozczochrał sobie fryzurę. Musiał się wtopić w tłum, kogoś podniszczonego życiem. Smrodem tego miejsca i tak zaraz pewnie nasiąknie. Wszedł i uważnie się rozejrzał po tym miejscu, a następnie spróbował wyczuć [na pewno nie nosem] owe magiczne wibracje. Starał się przy tym wyglądać i poruszać tak jakby był lekko podchmielony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   09.10.15 7:55

Kilka osób zwróciło na niego uwagę, mimo wszystko trochę się wyróżniał, lecz szybko o nim zapominano. Dotyczyło to prawie wszystkich z wyjątkiem siedzącego za kontuarem burdel papy. Ten śledził go uważnie wzrokiem.
Obol był tym charakterystycznym rodzajem zamtuzu gdzie klient przechadzał się korytarzem. Uchylone drzwi ukazywały pokoje w których widać było rośnie ubranych i wystylizowanych pracowników. Kobieta wyglądająca jak poganiaczka niewolników w otoczeniu klatek i kajdan. Kawałek dalej drobna uległa, lolita, jakiś mężczyzna. Wszystko nieco tanie, zbyt tandetne. Część drzwi była zamknięta z wiadomych przyczyn.
Obok każdego pokoju była mała tabliczka z ceną za godzinę w tym przybytku. Niektóre przerażająco niskie.
Ślad magii prowadził dalej, w głąb korytarza do jednego z ostatnich pomieszczeń kuszacego lekko uchylonymi drzwiami
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   09.10.15 22:46

Wygląda na to, że Twoja szpetna morda Lucek uchodzi tutaj za szczyt piękna, bo się wyróżniasz.[No co Ty nie powiesz? Tutaj dupa pawiana uchodziłaby za miss Fiore. Dorzućmy do tego, że kamień ma więcej elokwencji niż niejeden z tutejszych.] Ale zobacz jak taki kamień może kogoś wyrwać. Wbijam rzuca tekst „Hej maleńka. Jestem Kamień i jestem twardy, a wiesz co to oznacza? [Że puściłeś fatalnego suchara, który potargał jelita czytającej to osoby jak również przyczyniłeś się do powiększenia dziury ozonowej przez efekt sucharniany. Zgiń, przepadnij trollu.](Kochajmy się i radujmy, wszakże jesteśmy w przybytku miłości.)[Emmm… mogę odpowiedzieć? Wiesz co powiedzieli Amerykanie, kiedy Niemcy zaproponowali im kapitulację podczas wojny?] Fak ju? [Dokładnie. Ale nie o szkopach czy hamburgerach tutaj mowa i nie jest to tematem nadrzędnym posta.] No może trochę zboczyliśmy z trasy (Słabo was prowadzi ten Hołowczyc, skoro zbaczacie). Shut it pacyfistyczny głosie rozsądku. W sumie zauważyliście, że im jesteśmy dziwniejsi tym szybciej dajemy radę wtopić się w tłum idiotów oraz innych dziwadeł? [Tak, powinniśmy w KaPe zastrzec sobie pasywkę „kamuflaż wśród idiotów, degeneratów jak również typów spod ciemnej gwiazdy”. Mielibyśmy większą aprobatę sprawdzającego kartę i pewnie dostalibyśmy bonus za kreację nowej pasywki.](Ale burdel papa, tzn. papa smerf jeszcze na was patrzy.)[A co on? Wielki Brat? Jeszcze okaże się, że jakaś Frytka przelizuje się na wizji, by zdobyć fejm… a nie czekaj to burdel, więc tu każdy się liże. Ej, a może jest tu dziwka, która jest jeszcze dziewicą?] A wierzysz w Świętego Mikołaja? [Tak.](On jeszcze nie wie.) A dobra, to nie będę Cię uświadamiał hihihi. Powinien nam jeszcze zwrócić uwagę „Co się tak skradasz?”.[Ale my się nie skradamy. Idziemy jak wyewoluuowany homosapiens.](No do homo to Ty akurat pasujesz, ale czy do sapania to nie wiem. Może. No w sumie zaraz zaczniesz się do mnie sapać za ten tekst.)[Widziałeś kiedyś jak wygląda pole po wykopkach?](Nie.)[To dobrze, bo tyle zostanie z Twojego dupska jak się do niego dorwę… nie czekaj… to źle brzmi.] Coś chyba było na rzeczy. Dobra, musimy być gotowi na to i brać pod uwagę opcję że możemy mieć ogon jak będziemy szukać szkatułki. Zresztą patrzcie jakie to wszystko podobne do tych tandetnych love hoteli z kraju mangozjebów. [No w sumie, tyle że zwykle sprowadzasz sobie pannę i dopiero płacisz za pokój który sobie wybierzesz, a tu masz pakiet. Pokój plus panna.](Normalnie okazja jak w biedronce.)[I taka jakość.]Swoją drogą kojarzycie sformułowanie rośnie ubranych? [Rośnie chyba odnosi się do rozmiaru, więc pewnie albo mają na sobie dużo szmat, albo po prostu są gorylowaci. Ale są wystylizowani, więc pewnie coś jest na rzeczy.] I kogoś coś takiego kręci? Drobna uległa lolitka? Jakiś facet? (Ekhem przypomnę Ci, że to Ty chciałeś się przespać z inną lolitką.) Ale ona nie była uległa, zdecydowanie nie. (A to przepraszam.)[ Ej mądzioły, widzicie w sumie że ślad magii nas wabi do ostatniego pomieszczenia, gdzie lekko są uchylone drzwi? Jak dla mnie to podstęp, bo nikt czegoś wartościowego by nie zostawił od tak na wierzchu.] A mamy jakiś wybór? (No niby dostaliśmy zaliczkę, ale przecież za misję jest ten no.. MM, a szkoda by się wycofać. Zresztą jeśli zgarniemy szkatułkę i okaże się, że lepiej ją sobie zatrzymać to sobie zatrzymamy a tamtą wywleczemy w pole.)[ O tak i załatwimy sobie przy okazji kilku zabójców na karku. W sumie… nie taki zły deal. Dobra wchodzimy.]
Lucifer powoli podszedł do ostatniego pokoju, z którego czuł tamten ślad magii. Uważnie zerknął przez szparę w drzwiach. W sumie sam ciekaw był jaką to ofertę mają w tym pokoiku, skoro każdy z nich miał tabliczkę z cennikiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   11.10.15 23:22

Pokój był już konkretnie wyceniony, a unoszący się z niego zapach róż i czegoś jeszcze, czegoś niesamowicie podniecającego obiecywał bardzo dobrą zabawę.
W pokoju, na ogromnym łożu z baldachimem siedziały na przeciwko siebie dwie dziewczyny ubrane identycznie w biało-zielone bluzki oraz czarne szorty z motywem liści. Wyglądały dokładnie jak swoje odbicia, nawet warkocz jednej zaczynał się z prawej strony, a drugi z lewej. Rozmawiały cicho oszczędne w ruchach, wszak w każdej chwili ktoś mógł tutaj zajrzeć, a wtedy cały efekt zaskoczenia prysłby jak bańka mydlana.
W pakiecie, poza pokojem były dwie bardzo ładne bliźniaczki więc tajemnica ceny została rozwiązana. A nawiązując do przedmiotu i skarbu na wierzchu, szkatułka łudząco podobna do poszukiwanej stała na małym regale z bibelotami.
Obie kobiety równocześnie odwróciły się do Lucifera i usmiechnęły, jedna przyjaźnie, a druga zalotnie. To co, jedna dla Lucka, druga dla głosu w głowie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   12.10.15 2:18

Mówią, że cena równa się jakość [Ta jasne, powiedz to pewnej korporacji od jabłuszka, która tworzy naprawdę beznadziejny sprzęt do grania](Apple przecież nie potrafi stworzyć czegoś co będzie się nadawać do grania. Liczy się przecież ten no… styl.)[Tak, jesteś jak Apple. Kał w papierku po cukierku.] o czym świadczył zapach róż i jakiegoś… afrodyzjaku zmieszanego z tym wszystkim faktycznie mógłby zawrócić głowie każdemu kto nie byłby tego świadomy [Przyznaj się, że peniasz bo boisz się jakiejś eboli zamaskowanej pięknymi zapachami rodem z reklamy velvet]. Być może, chociaż bardziej chodziło mi o to, że przy odpowiedniej koncentracji jesteś w stanie to zignorować [A jesteś w stanie zignorować bliźniaczki ubrane w baiło-zielone bluzeczki oraz czarne szorty liściaste?]. Mają cycki? [Oczywiście, że mają. Muszą jakieś mieć, bo przecież ostatni level w tym haremie nie mógłby być jakimś tanim shitem pokroju płaskich desek. Jakbym chciał deski to popatrzyłbym sobie na płot.] W każdym razie wypadałoby się miło do nich uśmiechnąć, co też Lucifer uczynił, momentalnie cofnął się za drzwi, poprawił krawat otrzepał się i wrócił do poprzedniego stanu zajebistości bijącej od niego. Wszedł jeszcze raz i posłał im bardzo miły uśmiech. Oczywiście rozejrzał się po pomieszczeniu udając, że niby nie wie że jego cel jest nieopodal. Dlatego też spojrzał na niego w ostatniej kolejności dostrzegając bibeloty [Ja Ci kurdę mówię, że tutaj coś nie gra. Wszędzie rzeżączka i inne AIDSy, a tutaj takie dwie szprychy. Coś się kroi, zwłaszcza że jedna jest przyjazna a druga zalotna.](Ale wiesz, że druga dla Ciebie styknie też?}[Odszczekuję to. Hej w sumie skoro możemy pić czyjąś krew to czy nie jesteśmy odporni na te wszystkie choroby przenoszące się przez krew oraz te związane z układem immunologicznym?] W sumie chyba powinniśmy być odporni na wirusy niestworzone przez magię. W każdym razie, wypadałoby nawiązać jakąś konwersację nie sądzicie?[eeee](Zagapił się w ich cycki wybacz mu. Pozwól, że będę jego głosem teraz. Więc tak, powinieneś zagadać jakoś. Tak było w tych wszystkich date simach, że rozpoczynałeś konwersację.) Ej, ale czy z prostytutką tak się robi? Ej a co jeśli prześpię się z nimi, a potem nie zapłacę? Będzie to kradzież czy gwałt? (Myślę, że i jedno i drugie, ale czy można zgwałcić prostytutkę?) Myślę, że nie powinniśmy brać pod uwagę słów polityka. Oni zawsze kłamią, nawet jak mówią prawdę.
- Witam drogie panie – miło się do nich uśmiechnął – Czy zawędrowałem do tego najbardziej ekskluzywnego pokoju w tym całym grajdołku, gdzie szaleje rzeżączka i inne syfilisy i czy jest to oaza dla prawdziwych klientów pragnących rozrywki godnej VIP? Bez niechcianych niespodzianek rzecz jasna, a po stylizacji pokoju sądzę że... tak– zapytał i przechadzał się po pokoju jak gdyby nigdy nic, powoli zbliżając się do bibelotów. Spojrzał sobie na nie i obejrzał każde z nich – W sumie całkiem ładna kolekcja. Pamiątki po klientach, którzy wyszli stąd zadowoleni? A swoją drogą… jesteście pewnie bliźniaczkami nie? – zaraz zadał drugie pytanie nie czekając na ich odpowiedź – Jeśli nie jest to stylizacja to jestem ciekaw czy macie ten tzw. Syndrom bliźniaków że słyszy się myśli drugiej osoby – zerkał na nie co jakiś czas. W sumie wyglądał trochę jak klient, który mógł rozważać czy warto, oczywiście patrzył na te drobiazgi, które stały na półce. Skupił się na moment, by sprawdzić czy to ta szkatułka wydziela tamtą energię. Oparł się wtedy o regał z bibelotami tak by zasłonić szkatułę plecami. Ręką na której miał swój pierścień udał, że lekko się drapie po plecach, tak by spróbować w nim zapieczętować szkatułkę. Oczywiście nie spuszczał dziewczynek z oczu, w końcu taka okazja by poprzebywać w towarzystwie takich pań nie nadarzy się dosyć szybko, a nie chciał wzbudzać za bardzo podejrzeń. Najwyżej jak pierścień mu się przegrzeje zwyczajnie stwierdzi, że to magiczny przedmiot wykrywający piękno kobiet i owe dziewczęta właśnie przekroczyły skale zwyczajnie go przegrzewając [Tell the women they are beautiful. Bitches love being called beautiful.](Skończyłeś się gapić na ich cycki widzę.)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   19.10.15 23:51

Dziewczyny początkowo uśmiechały się. Odrobinę niepokojąco. Im dłużej Lucifer na nie patrzył tym bardziej nieswojo się czuł. Może i emanował teraz aurą luksusu oraz elegancji, ale coś było nie tak. Nie chodziło tu o tanie otoczenie, ciszę czy kurtyzany. Nie o napiętą atmosferę. To było ledwo uchwytne wrażenie, że jeden element tutaj nie pasuje.
- Jeśli chciał pan nas obrazić to wypraszam sobie - odezwała się pierwsza, zalotna. Druga syknęła.
- Siostro, przestań! Odstraszysz klienta. Może mało pochlebnego, ale przystojnego.
- Mężczyźni to nie wszystko. Kobiety bywają lepszymi klientkami.
- I ty to mówisz?
- Tak, ja. Masz z tym problem?
Dziewczyny zachowywały się jakby Lucifera tam nie było. Przekomarzanie zakończyło się dość nagle długim i czułym pocałunkiem.
Szkatułka była tą właściwą szkatułką, a sam plan wyniesienia przedmiotu niewątpliwie błyskotliwy. Niestety to by było za proste gdyby zadziałało.
Pierścień rozgrzał się, a chwilę później coś szczęknęło i chlasnęło maga po plecach i dłoni. Akcja była tak szybka, że nijak nie dało się na nią zareagować. Krew zaczęła dość obficie kapać na podłogę.
Dziewczyny też zareagowały. Przerwały mizianie i zaskoczyły z łóżka. Dłoń zalotnej na moment zniknęła gdy ta wyciągała swoją broń. Sekundę później gotowa do ataku trzymała młot lucerański w pozycji wyjściowej. Druga stała z wyciągniętymi i skrzyżowanymi w nadgarstkach dłońmi.
- Odsuń się! - wrzasnęła rozkazująco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   20.10.15 15:29

Wygląda na to, że one mają jakieś szemrane zamiary. [W ogóle one obie są szemrane, bo im dłużej przebywamy w pobliżu tej szkatułki, tym dziwniejsze się robią.] Inna kwestia, że sama obecność takich ładnych kobitek w takiej dziurze to podejrzana sprawa. (A nie mówiłeś tego już kiedyś?)[Wydaje mi się, że mówiłeś ale obecnie piszesz z busa więc nie masz dostępu do neta, by to sprawdzić.] Niech będzie, nawet jeśli mówiłem to się powtórzę jak stary dziad narzekający, że za komuny było lepiej i było mięso badane, a nie jak tera… ekhem, tak one są podejrzane. [Ej, a może to wrażenie które MG nadmienił w poście to odczucia względem szkatułki?](Czujesz pociąg do wyrobów z drewna? Nie wiedziałem. Chyba zostanę drewnianą kukłą.) Tak, zostań kukłą. Spalę Cię przy pierwszej okazji drogi głosiku.[Uuu dostałeś kosza od samego siebie.](chlip, ju hert maj kokoro). Wstawiłbym mema z grumpy catem, ale nie mam tu neta. Swoją drogą to chyba wiem co za element nie pasuje. [To jest za proste.] Dokładnie. No bo zastanówcie się. Szkatułka, która jest cenna, a nikt jej tu nie pilnuje, więc są dwa wyjścia. (Albo pilnują jej te dwie powabne niewiasty, w których byś zatopił miecz.)[Albo one w Tobie jeśli są pochodzenia wietnamskiego lub mają po prostu broń.] Lub po prostu jest tu jakiś mechanizm pułapka.
- Oczywiście, że nie. Raczej jest to pochwała, że w tym przybytku wyglądacie najlepiej. Niczym perła pośród stosu martwych małży – powiedział. W sumie na języku miał „Niczym perły pośrodku gnojownika, gdzie świnki wesoło kwiczą gdy sypie się im do koryta.”. Nawet nie byłoby to takie odległe od prawdy, bo większość klientów wyglądała i pachniała jak skończone świnie. Z drugiej strony miał wrażenie, że kobiety albo go lekceważą albo są po prostu na tyle głupie iż są po prostu zwykłymi kurtyzanami. Chociaż być może były zwyczajnie pewne siebie. [A może jedna strzela focha i myśli, że na to Cię złapie?](Foch kobiecy jest jak windows 10. Grasz sobie grasz i nagle Ci się komputer wyłącza bo aktualizacja i czekasz aż się skończy, jednak wtedy już jest za późno by wrócić do gry.) Masz rację. Przynajmniej nie jest… a nie czekaj jest jak vista.[Do dupy?] Dokładnie. Lucyfer zostałby i dołączył do kobitek, jednak tutaj chyba się płaciło za patrzenie najwyraźniej, bo były tak pochłonięte sobą, że nie dostrzegały co on tam robił. Oczywiście mógł sobie filmować, gdyby miał kamerkę albo kamero-lacrymę czy inny wynalazek tejże chińskiej bajki w jakiej dzieje się fabuła forum. On jednak miał zadanie, zresztą jak odda szkatułkę to może dostanie tyle hajsu, że się z nimi zabawi… zaraz po tym jak zrobi im wszelkie badania by nie złapać syfa. [ Bądź ich księciem. Wykup dwie dziwki, będziesz miał je na własność, pojmiesz za żony i będziesz miał karnet.] To wcale nie taki zły pomysł, jednak wątpię by to się opłacało burdel papie. Swoją drogą pierścień mi się zgrillował najwyraźniej, a co za tym idzie pewnie wypadłą z niego szkatułka. [No i otrzymałeś obrażenia, więc troszkę fabularnego odegrania. Nie jesteś Deadpoolem, który ma wyrąbane na dmg.](Jeszcze nie jest.) Słuszna uwaga, także Lucyfer intensywnie jęknął z bólu, po czym błyskawicznie ustawił się bokiem, by móc kątem oka zerknąć w stronę szkatułki, a zaraz wrócić do kobiet, gdzie jedna miała ten śmieszny młotek z Assasins Creeda, a druga najwyraźniej będzie castować jakieś pociski. Lucifer podniósł krwawiącą rękę i oblizał ją. [Yummy, świeża dawka żelaza z własnej krwi.](W sumie powiedziałbym, że jest Ci to na rękę ale bym walnął fatalnego suchara.)Właśnie to zrobiłeś deklu. Dobrze, że chociaż na podłodze jest trochę tej krwi, więc będę mógł jej użyć. Ale najpierw sprawdźmy pewną sztuczkę. Ekhem, zaczynam zajebisty opis. [Już się boję.](Ja też. Przytul mnie!)[Spieprzaj pedziu.]
Lucek spojrzał na kobietę, która śmiała mu rozkazywać. Ona z tą śmieszną bronią, która pewnie przestraszyłaby pierwszego lepszego złodziejaszka? Wolne żarty, spojrzał na nie drapieżnie i zaczął sobie strzelać z kości karku. Powietrze stawało się coraz cięższe, a na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech, który z każdą sekundą się poszerzał ukazując delikatnie kły. Czuć było, że nie jest pierwszym lepszym klientem który przyszedł tylko na dziwki, był magiem który zaraz będzie je tu mordował.
- A teraz powiedz mi… czy ja Ci wyglądam na takiego, który by się dał jakieś pierwszej lepszej podrzędnej dziwce? Jest za mną wystawiona pokaźna sumka i z jakiegoś powodu jeszcze nikt jej nie zgarnął, więc jeśli chcesz zachować twarz i oszczędzić swojej siostrzyczce widoku kiedy to będę Cię patroszył żywcem to odłóż ten młoteczek, daj mi wziąć to po co przyszedłem – spojrzał na tą, która stała za nią – Ciebie się to też tyczy. Spróbujesz czegoś, a nim siostrzyczka mrugnie poderżnę jej gardło. Możecie też uznać to za blef i sprawdzić mnie – powiedział uśmiechając się i kumulując envenoma na palcach zranionej ręki. Ona krwawi, dlatego trudniej będzie odróżnić pazurki od faktycznych śladów krwi. Otarł sobie lekko palce drugiej ręki, by rozprowadzić po nich krew i na drugiej również pojawiły się pazury. Na plecach natomiast formowała się macka, która miała się chwilowo ukrywać. Liczył na to, że dziewczyny się jakoś przestraszą i to będzie moment w którym zaatakuje. Uważał na tą bez uzbrojenia, gdyż może czymś w niego strzelić, ale po to miałby się znaleźć bardziej po stronie jej siostry, by ta nie miała czystej linii strzału. Podbiegł do tej z młotkiem. Mogła mieć jeszcze czas na atak, więc jeśli atakowała od góry bądź od dołu skorzystał z tego, że sama końcówka młota raniła i złapał za drzewiec szarpiąc mocniej i przyciągając ją do siebie, by jej gardło spotkało się z jego pazurami. Uważał na jej nogi bo mogła go kopnąć chociażby w krocze, jednak z ciosem miała trudniej bo musiała przecież swoim środkiem ciężkości operować przy zamachu młotkiem. Jeśli jednak udałoby się jej wyprowadzić cios z pięści, Lucek wykorzystał swoje umiejętności walki wręcz, by uchylić się przed ciosem. Wtedy puścił młot i chwycił jej rękę, by zaraz kolanem uderzyć w jej łokieć zapewne wybijając go i bardzo boleśnie raniąc rękę. Zaraz po tym kiedy ona by się szarpała wykorzystałby ją jako tarczę by zasłonić się przed jej siostrą, oczywiście przed zasłonięciem się spróbowałby jej poderżnąć ścięgna drugiej ręki i przyłożyć pazury do gardła. Co natomiast jeśli cios był poziomy? Wykorzystał mackę by zatrzymać młot, miała się ona błyskawicznie potem owinąć wokół jej ręki i szarpnąć ją by poleciała na drugą dziewczynę. Jeśli wyrwałby młot z jej rąk po tym rzucie, to od razu macką by nim rzucił w głowę drugiej dziewczyny. W wypadku jeśli tamta druga by czymś strzeliła to Lucyfer starał się odskoczyć, tak by na linii ognia pozostawić jej towarzyszkę. Jeśli natomiast nie przestraszyły się jego morderczych intencji to wystarczyło je sprowokować, by zaatakowały i wykonać dokładnie ten sam plan.
/300 MM + 200 = 500 mm zużycia. Zostało 2900
Zużyte około 1.2 litra krwi, macka 3 metry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   24.10.15 13:04

Cóż... Dziać to się działo. Perścień nie zwęglił się, a jedynie nieco przegrzał parząc przy tym palec, na którym się znajdował. Nieszkodliwa, ale upierdliwa, drobna ranka. Zaś w kwestii dziewcząt sprawa przedstawiała się nieco mniej różowo.
Właścicielka młota wyprowadziła uderzenie od góry. Co prawda Lucifer zdołał chwycić za trzon broni i powstrzymać bijak jednak samo zetknięcie broni z dłonią mężczyzny zabolało. Coś mało przyjemnie strzeliło ograniczając czucie oraz utrudniając trochę ruch ręki. Przeciwniczka natychmiast wycofała broń i uskoczyła jak najdalej w ostatniej chwili unikając pazurów, które jedynie rozdarły jej część ubrania zostawiając dwie, czerwone pręgi. Nie pojawiła się krew.
Jej siostra zawirowała i pstryknęła palcami rozłączając zetknięte dotąd nadgarstki. W kierunku Lucifera pomknął pocisk i z niesamowitą prędkością uderzył...
... w półkę tuż nad głową mężczyzny. Coś zasyczało i zaśmierdziało, a drewno częściowo wypaliło się. Sama substancja powoli spłynęła w dół by powoli zacząć pełznąć w kierunku nóg Lucka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Liczba postów : 218
Dołączył/a : 17/07/2015

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   24.10.15 15:41

Cholercia, poparzyłem się od pierścienia! [Wiesz teraz możesz sobie to dopisać do rzeczy, od których się poparzyłeś. Jak na razie na pierwszym miejscu względem częstotliwości są ścianki mikrofalówki kiedy wyjmujesz grzanki.] Masz rację, chociaż to są obrażenia Lucifera i powinno się to jakoś odegrać chociażby grymasem na twarzy czy coś? [No tutaj Ci przyznam rację, faktycznie mogłem mieć niezadowolony grymas na twarzy, ale przecież jak sobie to będę próbował teraz ściągać to stracę raz, że masę czasu a dwa pewnie głowę.] Jakby Ci rozbiła tym młotkiem czaszkę to pewnie byłby dowód na to, że masz mózg. [Albo na to, że od początku było tam pusto.](Faktycznie to co wstawił autor wczoraj w podpisie w pewnym sensie odnosi się do naszego zachowania. Ej myślicie, że jak przy rozwinięciu jakiejś magii dopiszemy „Common Sense” to uznają to za spella? W końcu nie każdy to ma, a może być całkiem dobrym systemem ostrzegawczym.)[Jak pajęczy zmysł! Spider-Luc, Spider-Luc, not so friendly Spider-Luc… dobra dalej nie pamiętam tekstu, ale loook out! Here comes the Spider-Luc.] Wiesz, że brzmi to o wiele bardziej dziadowo niż Starships czy piosenki Biebera? [… foch…](Właśnie przyrównałeś go do Biebera. Potworze… nie wiedziałem, że jesteś do tego zdolny. Hasztagsmutnaminkałzynacałymciele.] Gdybym miał serce to bym się tym nawet przejął. (Przecież nie masz skilla serce z kamienia, a coś tą krew musi pompować.) Nie mam, jednak wystarczy mi to co napisałem w KP, by stwierdzić że nie przejmuje się jego uczuciami wewnętrznymi, nawet jeśli jest pedałem i senpai go nie noticuje. (Toż to jego marzenie, by mistrz gildii go noticował.) Ta i pewnie to zrobi, kiedy go wypieprzy z gildii. Wracając do opisu.
Co ona kurde ma w tym młocie? Pikachu, że mnie strzeliło? Pewnie zaatakowało jakoś nerwy, dlatego nie ma czucia w ręce. (Chyba wypadałoby już nigdy więcej tego młota nie dotykać, chociaż tamtej ledwo udało się uniknąć naszych pazurów.) Nom, niewiele brakowało bo ledwo została zadrapana, ale kilka milimetrów niżej i pewnie, by miała problemy z zakrzepami w okolicy serca. Hmm ciekawe co się dzieje w momencie, kiedy ma się tam zakrzep? (Pewnie serce nie wyrabia i masz stadium zawałowe, a co? Już wiem do czego zmierzasz.) Tylko serce jest naprawdę potężną pompą, więc nie wiem czy to by wystarczyło. (To jest świat magii. Fizyka i lata ewolucji są tu naginane.) Masz rację. Wystarczy.
Lucifer spojrzał na to co pełznie do niego. Nie był to ani jego potomek, ani tym bardziej piękna kobieta łaknąca jego względów niczym rozbitek na pustyni pragnący oazy z wodą. To pewnie był jakiś żywy kwas sądząc po tym, że wypaliło to drewno i zasyczało. Czyli jedna bawiła się elektrycznym młotkiem, a druga kwasem. No cóż, w każdym razie ta od młota pewnie nieopodal siebie ma jakąś przeszkodę pokroju łóżka albo innego mebla, a raczej wedle opisów powinna mieć. Dlatego jeśli odskoczy w tył to pewnie na nie upadnie. Wygląda na to, że o wiele lepiej będzie na początku zdjąć tamtą która rzuca kwasami, tudzież innymi sucharami. Nie było wspomniane, że zmienia pozycję, dlatego Lucifer powinien być w miarę blisko tej drugiej dziewczyny. Najpewniej na odległość krótkiego doskoku, więc postanowił to wykorzystać. Doskoczyć szybko i bez ogródek ciąć ją pazurami po gardle, ewentualnie za to gardło ją złapać i jak najszybciej zmiażdżyć krtań za pomocą pazura na kciuku. Szybkim ruchem ją obrócić by stała się tarczą i kopnąć w stronę tamtej z młotem. Musiał działać szybko, bo niebawem może przyjść ich kawaleria. Jeśli tamta planowała odskakiwać to Lucifer był nieustępliwy i również doskoczył. Ona tym bardziej nie powinna mieć zbyt wielkiego pola do manewru, bo była praktycznie za swoją siostrzyczką. Jeśli ta druga do niego doskakiwała to Lucifer starał się odchylić i zwyczajnie macką ją złapać za rękę i szarpnąć. Dobrze, że miał ją na plecach to mógł coś próbować w tej kwestii robić i skupić się na tej, którą miał przed sobą. Jeśli tamta próbowała znowu strzelić to Lucek mógł wykonać wślizg i po prostu kopnąć ją w piszczele nogami, a potem zmiażdżyć krtań.
//100 + 150
2650
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1050-kredkowe-szalenstwo-i-burzenie


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   31.10.15 14:10

W pokoju panował co raz większy burdel, nie tylko dosłownie. Siostra od młota właściwie opierała się o to sławetne łoże z baldachimem. Zrezygnowała z broni obuchowej na rzecz dwóch długich noży, które wyciągnęła przy akompaniamencie różowego rozbłysku światła. Dyszała ciężko, ale rytmicznie jakby chciała zwiększyć pojemność płuc i wziąć naprawdę głęboki oddech.
Trucicielka wykonała kolejny ruch chcąc ponownie cisnąć pocisk. Nieostrożnie znalazła się ciut zbyt blisko Lucifera. Ten doskoczył i płynnym ruchem rozharatał jej gardło. W oczach dziewczyny pojawiło się niesamowite zdumienie, krew z rozciętej tętnicy wystrzeliła obryzgując wszystko i wszystkich w pomieszczeniu.
Przez sekundę panowała ogłuszająca cisza, a potem rozległ się wprost nieludzki wrzask.
A krew... W miejscu gdzie stykała się z ubraniem lub skórą powoli i lekko zaczynała dymić jakby sama w sobie też była kwasem, dużo mniej stężonym, ale kwasem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Ulica czerwonych latarni   

Powrót do góry Go down
 
Ulica czerwonych latarni
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Ulica czerwonych latarni
» Główna ulica
» Ulica Główna
» Kawiarenka Starbucks - Ulica Nankińska
» Główna ulica Madrytu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Crocus-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie