IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Port turystyczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Port turystyczny   21.11.14 23:00

Co można znaleźć w jednym mieście przy samym morzu jeśli nie porty? Ten tutaj jest portem... z braku lepszej nazwy nazwijmy go portem turystycznym. To właśnie tu wpływają statki pasażerskie pełne rządnych przygód ludzi i magów z odległych, zamorskich krain.
Sam port jest całkiem sporych rozmiarów, ma wiele pomostów przystosowanych do obsługi różnych rozmiarów statków. Wszystkie pomosty są wykonane w tym samym stylu. Podpory z ciemnego, mocnego drewna sprowadzanego aż z Lasu Waas, a same deski z jasnego drewna które występuje w okolicy aż w nadmiarze. Wygląda to całkiem nieźle, jednak nie taki był cel: przy budowie skupiono się przede wszystkim na trwałości. Skończmy jednak mówić o pomostach. Nieco za nimi jest już kamienny plac w kształcie półksiężyca z którego wyjście stanowią trzy wielkie bramy. Jedna z nich, zachodnia, prowadzi do portu handlowego, pozostałe wgłąb miasta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Port turystyczny   21.11.14 23:56

Z jednego ze statków zszedł wysoki młodzieniec. Jego czerwone włosy były rozdmuchiwane przez wiatr, a uśmiech na jego ustach poszerzał się z każdym krokiem. "To jest niesamowite, ci wszyscy ludzie... Wiedziałem że będzie zabawnie." Chłopak wsadził ręce w kieszenie swojego płaszcza i ruszył przed siebie. Zatrzymał się dopiero na środku placu i rozejrzał się dookoła. "Ale jestem głodny... może ktoś tutaj zna jakąś knajpkę." Jak tylko zauważył kogoś kto wyglądał na miejscowego, podszedł i zapytał.
- Przepraszam, gdzie znajdę jakiś bar czy karczmę? - Jego twarz promieniała miłym uśmiechem. Dobre wrażenie zawsze pomaga w uzyskaniu poszukiwanych informacji, prawda? Poza tym, chłopak lubił się uśmiechać.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Port turystyczny   22.11.14 0:07

Vi miał pewnego rodzaju szczęście. Mężczyzna o długich, białych włosach wydawał się być osobą obeznaną w tych okolicach tym bardziej, że wyglądał na tubylca i miał może góra trzydzieści lat. Spojrzał się na Vi'a, od którego był z resztą ciupkę wyższy i zmierzył go wzrokiem. Zaraz po tym uśmiechnął się do niego.
- Oczywiście. Wodne Lustro jest chyba jedną z najlepszych karczm we Fiore! - powiedział, niezwykle zachwalając ten lokal. Wydawałoby się, że rzeczywiście mieszkał tu długo. Zaraz podszedł do Vi'a, objął go ramieniem i zaczął ręką wskazywać kierunki. - Musisz przejść przez tę bramę i kierować się prosto. Będziesz mijał dwie boczne ulice, na drugiej skręć w prawo i trafisz idealnie pod lokal - wytyczył mu tymi słowami mało dokładną mapę Hargeonu, która mimo tej wady mogła okazać się przydatna. Zawsze coś, czyż nie? Zaraz, kiedy pokazał mu trasę puścił go żeby nie musiał go od siebie odpędzać jeśli białowłosy mu wadzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Port turystyczny   22.11.14 0:22

Vi'a ucieszyła wiadomość że niedaleko jest karczma i do tego "najlepsza we Fiore". Nie był pewien czy to prawda ale miał nadzieje że tak. Wysłuchał rad białowłosego i postarał się je zapamiętać. Szkoda by było potem błądzić w środku miasta.
- Dziękuje panu. Nawet pan nie wie jak głodny byłem. Do widzenia. - Chłopak się lekko skłonił, posłał jeszcze jeden miły uśmiech i ruszył w stronę wskazanej bramy. Jak tylko przez nią przeszedł ruszył zgodnie z dalszymi instrukcjami. Skręcił w drugą uliczkę i uśmiechnął się oblizując usta. "Wyżerka!"

z/t
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Port turystyczny   11.12.14 13:12

Przybycie postaci z: PORT HANDLOWY http://ftng.forumpolish.com/t116p15-port-handlowy#1438

Lilienne, poszukując pracodawcy, który zlecił gildiom ochronę swojego statku, przyszła do portu turystycznego, by spotkać się z kapitanem Hugonem. Najpierw jednak, musiała odnaleźć jego statek, Semchanacha.
Rozpoczęła więc spacer po nabrzeżu, obserwując statki i starając się wyłapać, czy któryś nie ma na burcie nazwy, której poszukiwała. Jeżeli nie udało jej się w ten sposób określić, który z okrętów jest Semchanachem, zapytała któregoś z marynarzy z portu, prosząc go, by pomógł jej dotrzeć do odpowiedniego miejsca.
Nie przedłużając - gdyby już udało jej się znaleźć statek, miała zamiar zapytać żeglarzy z niego czy może wejść na pokład i spotkać się z kapitanem. Przy okazji, uważnie przyjrzała się, czy okręt jest przeznaczony do celów handlowych, wycieczkowych czy bojowych, i jak wygląda załoga: ciekawiło ją głównie to, czy są porządnie uzbrojeni i czy wyglądają na "groźnych", tudzież obeznanych w boju.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Port turystyczny   14.12.14 21:02

Wzdłuż wybrzeża, którym spacerowała kobieta stała cała masa okrętów. Większość z nich przeznaczona była do przewozu ludzi, zresztą co się dziwić skoro był to port turystyczny.
Wreszcie na czerwonej fregacie turystycznej, która jako galion miała głowę słonia, magini dostrzegła pięknie zdobiony, złoty napis - "Semchanach". Wokół okrętu uwijała się masa marynarzy przygotowując okręt do wypłynięcia.
Jeden z nich słysząc iż kobieta chce się spotkać z kapitanem, poprosił ją o zaczekanie i ruszył biegiem na okręt po swego dowódcę. W czasie oczekiwania zauważyła iż okręt ma tylko podstawowe uzbrojenie, a załoga chociaż na pewno na nie jednym okręcie już służyła to walki raczej nie zaznała. Wszyscy doskonale radzili sobie ze swymi obowiązkami, ale żaden nie miał żadnych blizn, a broń nosiło tylko kilku i to dość niedbale.
- Kapitan Hugon Tesla. Czym mogę służyć? - odezwał się czarobrody, postawny mężczyzna schodzący po trapie. Ubrany był w czerwony, długi płaszcz. Tego samego koloru miał spodnie oraz wysokie buty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Port turystyczny   15.12.14 15:39

Lilie mrugnęła tylko nieco żywiej niż zazwyczaj, widząc, że nie ma do czynienia z wojownikami czy zbirami. Prawdę mówiąc, liczyła nieco na to, że będzie to okręt pełen postawnych, zaprawionych w bojach mężczyzn. Ale nie szkodzi. Tak też jest dobrze.
-Dzień dobryy~, nazywam się Lilienne Knox, jestem z gildii Mermaid Heel, miło mi pana poznać, panie kapitanie. - dygnęła uprzejmie - Ktoś z tego portu wystawił ogłoszenie, że potrzebuje pomocy w ochronie statku przed piratami. Wspólnie z gildią Lamia Scale przyjęłyśmy to zadanie. Niestety, pracodawca nie podał nazwy swego okrętu. Dlatego byłabym wdzięczna za odpowiedź - czy może wie pan kto mógł być tym pracodawcą? Byłabym też niezmiernie wdzięczna, gdyby opowiedział mi pan, panie kapitanie, nieco o tutejszych piratach. Są wśród nich jakieś znane osobistości na które trzeba wyjątkowo uważać? Może mają jakieś kryjówki o których szepczą marynarze, jednak których nie wyjawiliby strażnikom z obawy o własne życie~?
Przekrzywiła głowę, przykładając palec do policzka w zastanowieniu.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Port turystyczny   17.12.14 19:44

- Owszem szukam magów do ochrony, ale na pozostałe pani pytania nie jestem w stanie odpowiedzieć. Pochodzę z pewnego południowego archipelagu i to był mój pierwszy kurs do Fiore. Właśnie gdy tu płynęliśmy zostaliśmy napadnięci przez piratów i chciałem wynająć jakąś ochronę na kurs powrotny. - odpowiedział ze szczerością w głosie - Chociaż jak pomyślę to dużo mówiło się zawsze o piracie, na którego mówiono Barbarossa. Ale podobno kilka dni temu został zabity przez kogoś o kim mówiono, że jest 7 Świętym Magiem. - dodał po chwili przyglądając się pracy swoich podkomendnych - Ale wracając do zlecenia. Jest pani wraz z towarzyszami zainteresowana? Oferuję pół miliona klejnotów do podziału między panią i towarzyszy, kajutę oraz regularne posiłki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Port turystyczny   17.12.14 20:20

Kobieta uważnie wysłuchała kapitana, szczególną uwagę zwracając na jego sposób wysławiania się. Budził wrażenie bardzo elokwentnej i konkretnej osoby. Wieści o Barbarossie nie były wcale tak dobre jak mogłoby się wydawać. Uśmiechnęła się, przymykając oczy:
-Dziękuję za ofertę panie kapitanie~, jednak będę niestety zmuszona odmówić. Podjęłyśmy się już misji ochrony statku i, jeżeli dobrze rozumiem, to nie pan jest osobą, która wystawiła ogłoszenie. Współpraca Mermaid Heel i Lamia Scale dotyczyła właśnie tego konkretnego zadania. Nie mogę też decydować za moje towarzyszki... towarzyszkę i towarzysza~, którzy mieliby odpierać ataki piratów. Tak czy siak, oczywiście polecam naszą gildię jako ewentualną pomoc. Mamy wielu innych, dobrych magów, a wasza zapłata jest naprawdę hojna.
Lilienne ukłoniła się. Już miała odejść, gdy zatrzymała się, najwyraźniej coś jej przyszło do głowy:
-Istnieje jednak szansa... że nasz pracodawca będzie zmierzał w tym samym kierunku co wy, panie kapitanie. Wtedy, sądzę, że byłybyśmy w stanie ochronić dwa statki naraz, gdybyście wyruszali w tym samym terminie. - nieco kłóciło się to ze słowami o tym, że Lilie nie chciała decydować za swoich towarzyszy, którzy będą tak naprawdę odwalali całą robotę. Jednak według kobiety, ochrona dwóch statków była po prostu łatwiejsza. Większa ilość statków była szczególnie cenna, skoro tak niedawno umarł Barbarossa, który był podobno postrachem tych mórz, którego musiał pokonać Święty Mag. Będzie musiała o tym powiedzieć Belle i Tachiemu. To, wbrew pozorom, była bardzo ważna informacja, a sama śmierć pirata może im przysporzyć wielu kłopotów. - Więc, jeżeli to nie problem, chciałabym się dowiedzieć gdzie będziecie płynąć, panie kapitanie~.
Nie przedłużając, jeżeli uzyska odpowiedź i nie stanie się nic niespodziewanego, to będzie życzyła kapitanowi wszystkiego dobrego i wyruszy do siedziby gildii, której umiejscowienie miała opisane na kartce od urzędnika z kapitanatu.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Port turystyczny   18.12.14 22:19

Kapitan gdy usłyszał odpowiedź Lil uśmiechnął się lecz w jego oczach nie było widać wesołości. Widocznie zależało mu na tym by ktoś przyjął jego zlecenie.
- No trudno rozumiem pani sytuację. Do zobaczenia. - odpowiedział gdy usłyszał odpowiedź kobiety i ruszył z powrotem na swój okręt. Jednak gdy zaczęła ponownie mówić, przystanął i wysłuchał jej uważnie.
- Kierujemy się ku wyspie Galunie, a potem odbijemy na wschód. Ale nie wypłyniemy dopóki nie znajdziemy ochrony na całą naszą podróż.

Możesz zrobić z/t i przenieść się na Targowisko
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Port turystyczny   20.12.14 11:15

-Dziękuję pięknie~! Jeżeli będziemy miały szczęście, to może nasz pracodawca będzie płynął tą samą trasą. Jeżeli jednak to się nie uda i po zakończeniu przeze mnie zadania dalej nie będziesz mógł, panie kapitanie, odnaleźć ochrony, wtedy postaram się z całego serca i całych swoich sił znaleźć kogoś do pomocy.
Obiecała Lilie, dygając wdzięcznie. W jej słowach była taka pewność i tak wyraźnie zaznaczona chęć wsparcia kapitana, że ten mógł poczuć się odrobinę lepiej. Mógł stać się odrobinę mniej zafrasowany, odrobinę bardziej optymistycznie nastawiony do poszukiwania ochroniarzy i mieć odrobinę więcej wiary w to, że tak czy siak uda mu się znaleźć odpowiednich najmitów do zadania (pasywna: Reality Overwrite). Bo w końcu tak się stanie, czyż nie? Skoro Dobrodziejka obiecała, że pomoże, to na pewno pomoże i wszystko się uda.
Lilienne ruszyła ku targowisku i siedzibie gildii Dumm Esel...

Przejście postaci do: TARGOWISKO - http://ftng.forumpolish.com/t120-targowisko
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Port turystyczny   06.01.15 16:50

Chłopak dotarł do portu za młodym Enoksenem. Cały czas starał się być niezauważonym. Poruszał się w tłumie, albo cieniu. Cały czas rozmyślał co też ma on w tej teczce. Nie wydawała się na tyle duża, aby zmieściła się w niej figurka i może to całe śledzenie było błędną drogą. Jednak podejrzane zachowanie chłopaka, brak śladów włamania i inne czynniki wskazywały, że chłopak może być w to wszystko zamieszany.
Rozglądał się w trakcie śledzenia młodzieńca na boki. Sam przecież też mógł być śledzony. A nawet jeśli nie to jednak pora była późna i zewsząd mogło czaić się jakieś niebezpieczeństwo.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Port turystyczny   07.01.15 22:00

Późna pora sprawiała, że większość ludzi spędzała właśnie czas w tawernach. Pustki nie ułatwiały zabawy w ogon przez co kilkukrotnie Tsumi musiał niemal dosłownie stawać na rzęsach, by uniknąć zauważenia. Rou również się pilnował, co jakiś czas obracał się lub zerkał przez ramię. Stosował również proste triki polegające na kluczeniu lub wmieszaniu się w tłum. Raz, jeszcze na głównej ulicy niemal mu się to udało.
Po tym jak czwarty raz minął kliper ochrzczony jako "Zmora" Rou ostatni raz rzucił okiem na otoczenie i wszedł do budynku umiejscowionego dokładnie na przeciwko statku. Nad drzwiami poruszany podmuchami morskiego, wilgotnego powietrza kołysał się szyld. Tawerna "Pod beczką prochu" wyglądała zachęcająco, ale podczas słonecznego popołudnia. Teraz sprawiała niepokojące wrażenie, z budynku emanowała jakaś chłodna energia.
Na horyzoncie zbierały się ciemne chmury. Fale z coraz większą siłą uderzały o nabrzeże, pomosty i burty statków. Zdradliwy podmuch szarpnął turbanem Tsumiego próbując go zerwać. "Pod beczką prochu" jawiła się teraz jako całkiem przyjemna alternatywa, o niebo lepsza niż przebywanie tak blisko morza. Mimo to stojąc przed budynkiem Tsumi nie mógł pozbyć się wrażenia niepokoju, które jeszcze bardziej pogłębiły dwie zardzewiałe cyfry ledwo trzymające się na ścianie tawerny. Czwórka spadła z cichym brzęknięciem na bruk pozostawiając samotnie wiszącą trójkę. Port turystyczny 43, jesteśmy na miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Port turystyczny   08.01.15 19:49

Wiatr i chłód może nie były specjalnie przyjaznymi warunkami do przebywania na zewnątrz, ale przynajmniej dodatkowo otrzeźwiły chłopaka, pozbawiając go resztek senności i zmęczenia.
Po tym jak jego "ofiara" weszła do lokalu chwilę mu się przyglądał, a gdy ujrzał zniszczony numer budynku wiedział już, że jest na miejscu.
Nie zamierzał jednak natychmiast wchodzić do środka. Wbijanie na dziko do nieznanego miejsca, po którym nie spodziewał się specjalnie wiele dobrego było raczej głupim pomysłem. Podszedł najpierw do jednego z okien i spojrzał przez nie do środka. Miał nadzieję zobaczyć jak wygląda karczma od środka. Chciał wiedzieć co może go tam spotkać. Ile jest osób w lokalu, jak te osoby wyglądają i gdzie mniej więcej znajduje się Rou? Gdyby wszedł od tak, pewnie cała jego praca włożona w skradanie poszłaby z dymem.
Dopiero wiedząc czego może się spodziewać wejdzie ostrożnie do środka. Postara się to zrobić tak, aby nie wywołać najmniejszego nawet zainteresowania. Jeżeli wcześniej udało mi się zauważyć gdzie poszedł śledzony przez niego chłopak to od razu skieruje w tamtą stronę kroki. W przeciwnym wypadku zaraz po wejściu szybko się rozejrzy, aby go zlokalizować.
Idąc w stronę chłopaka zachowa oczywiście sporą dozę ostrożności. Oczywiście nie skieruje kroków bezpośrednio w jego stronę. Podejdzie najbliżej jak to możliwe, tak by cały czas móc go ukradkiem obserwować samemu nie zostając zauważonym. Najlepiej gdyby dał radę zbliżyć się na tyle by słyszeć też chłopaka, ale jeżeli wykrycie będzie zbyt ryzykowne pozostanie na obserwacji.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Port turystyczny   10.01.15 23:59

Pierwszą rzeczą jaką zobaczył Tsumi, gdy zbliżył się do tawerny, było brudne okno. Co nieco przez nie było widać, głównie sączące się jasne światło i stojący najbliżej stolik. Kobieta ubrana w białą, rozchełstaną koszulę zawiązała na głowie bandanę. Właściwie siedziała tyłem do okna i rozmawiała z zarośniętym marynarzem, jednak szybko wyczuła, że ktoś ją obserwuje. Obróciła się próbując coś zobaczyć przez nieumyte okno. Chwilę później powróciła do swojego rozmówcy i dalej kontynuowała swój wywód.
Tawerna wewnątrz wyglądała jak typowe miejsce spotkań marynarzy, dużo beczek, stolików, ogromny szynkwas za którym krzątał się właściciel. Na ścianie wisiało koło sterowe i masa innych, żeglarskich dupereli. Sufit był niski, a wnętrze przez sporo drewnianych belek podporowych wydawało się zagracone. W tle leciała muzyka, jakaś spokojna interpretacja mniej znanej szanty. Kilka osób zajmowało się swoimi sprawami, kobieta z bandaną pomachała Rou. Chłopak zamienił kilka słów z właścicielem, chyba żartowali, bo potężny mężczyzna wybuchnął śmiechem i dosiadł się do jej stolika.
Poza wymienionymi osobami było tu jeszcze kilkoro gości jednak nikt nie zwracał uwagi na maga Lamia Scale. Gdy Tsumi zrobił kilka kroków w kierunku stolika poczuł jak ogarnia go lodowate zimno przenikające przez ubranie bez najmniejszego problemu. Nie bolało, ale było bardzo nieprzyjemne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Port turystyczny   11.01.15 2:33

Przejmujące zimno, które poczuł było dość niesamowite. Zbyt łatwo przedzierało się przez ubrania, a pozostali goście lokalu zdawali się go nie odczuwać. Tak jakby oddziaływał tylko na niego, albo tylko magów. W każdym razie był zapewne pochodzenia magicznego.
Dlatego też pomimo, że w pierwszym momencie lekko się wzdrygnął, postanowił zignorować mróz. Nie chciał drgawkami, albo pròbami rozgrzania ściągnąć na siebie uwagi innych gości. Ze szczególnym uwzględnieniem Rou i jego towarzyszki. Wiedział, że jeżeli się postara i skupi na czymś innym przestanie go odczuwać przynajmniej częściowo.
Na szczęście miał coś co skutecznie pozwoli mu się częściowo oderwać od rzeczywistości. Niemal całą uwagę koncentrował na ukradkowej obserwacji Rou i młodej damy. Miał nadzieję, że obserwacja (i jeżeli to możliwe, podsłuch) ich spotkania przyniesie ze sobą rozwiązanie sprawy. Albo chociaż go do niego doprowadzi.
Jeżeli po zajęciu miejsca zjawi się ktoś z obsługi zamówi u niego piwo. Od razu też zapłaci zostawiając suty napiwek i ukradkowo pytając o towarzyszkę młodego Enoksena.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Port turystyczny   11.01.15 22:58

Okupująca stolik pod oknem trójka obserwowanych przez maga osób rozmawiała o czymś. Rou siedział tyłem do sali więc Tsumi nie mógł obserwować twarzy młodzieńca, lecz jego rozmówcy wydawali się jednak zdenerwowani. Mężczyzna gestykulował żywo, a w pewnym momencie uderzył dłonią o blat stołu, sekundę później sięgając po swoją teczkę Rou skulił się odruchowo. Wydawało się, że jest wystraszony, jego ruchy zrobiły się dużo bardziej nerwowe.
Słychać było zaledwie urywki słów. Z kontekstu można było wywnioskować, że widziana wcześniej przez okno para jest wyraźnie zła z powodu spóźnienia młodego Enoksena.
Kobieta powstrzymała go władczym ruchem dłoni. W tym momencie w umyśle Tsumiego coś przeskoczyło. Przypomniał mu się plakat z ostrzeżeniem, który wisiał na tablicy gildii. Ta kobieta to Angie Velásquez nazywana również Vereną, jedna z bardziej wpływowych członkiń Sylph Labyrinth. Te kilka kresek na znalezionej kartce mogłoby być szkicem symbolu gildijnego, a ostatnie, wzbudzające tyle emocji nazwisko błędnie zapisanym pseudonimem. Wszystko miałoby sens, tylko co u diabła Rou robił w ich towarzystwie?
Verena rozejrzała się i spojrzała Tsumiemu prosto w oczy. Zimno nasiliło się powodując wręcz ból w kościach. Kobieta uśmiechnęła się drapieżnie, a po chwili zwróciła do swego towarzysza nie przerywając kontaktu wzrokowego.
- Amigo, mamy tutaj szczura, a wiesz co się robi ze szczurami na okręcie.
Zarośnięty mężczyzna wstał powoli, odsunął krzesło i strzelił kostkami. Był wysoki i dość dobrze zbudowany, pod brudną koszulą widać było mięśnie wyrobione przez lata żeglugi.
Większość gości widząc co się dzieje wyszła czym prędzej. Lokal opustoszał błyskawicznie, poza nimi zostały może dwie osoby. Rou wyglądał na zszokowanego obrotem sytuacji. Mimo ogromnych rozmiarów trzymał mocno teczkę wręcz przytulając ją do piersi.
Jakby to był znak od losu skończyła się smętna szanta, następna była dużo żywsza i energiczniejsza. Idealna do walki. Przeciwnik wyciągnął coś i rzucił w kierunku Tsumiego nim tamten zdążył chociaż wstać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Port turystyczny   13.01.15 21:46

Gdy tylko został zauważony i rozpoczęło się zamieszanie związane z ucieczką pozostałych gości przesunął się na krześle tak by łatwo móc się z niego podnieść, albo wykonać inną akcję, która mogłaby mu uratować życie. Z tego też powodu trzymał ręce nisko pod stołem. Odpychając się rękami mógł zyskać dodatkowy pęd i ocalić tym samym życie.
Gdy tylko rywal rzucił czymś w jego stronę chłopak zrozumiał, że nie ma szans tego uniknąć w normalny sposób. Szybko przewrócił, a raczej podrzucił część stołu uderzeniem w blat od spodu tak by ten utworzył tarczę, za którą mógłby się schować. Wykonując tą czynność pochylił się do przodu zmniejszając swoją powierzchnię i zrobił to mocniej niż trzeba tak by odsłonić nogi, a zakryć wrażliwe punkty czyli tors i głowę. Było to logiczne posunięcie, bo wróg raczej nie celował w stopy, które jeszcze chwilę temu były właśnie przez tenże stół ukryte.
Uklęknął za przewróconym stołem i aktywował Zbroję Burzy. Zamknięta, wąska przestrzeń dawała mu niesamowitą przewagę. Niech się tylko zbliżą, a poczują siłę jaką niesie ze sobą piorun.
Ukrywanie się nic by mu nie dało zatem postanowił przejść do kontrnatarcia. Siedząc tak za stołem wyprostował jedną rękę, a drugą złapał ją w łokciu. Zrobił to oczywiści w tym samym czasie co aktywacja Zbroi tak by nie marnować czasu. Szybko wstał zza swej osłony i wymierzył ręką w miejsce, w którym wcześniej stał brodaty byczek. Jeżeli go tam nie zastał szybko przesunął odpowiednio rękę i uwolnił energię posyłając w jego kierunku potężną błyskawicę.
Po użyciu Piorunującej Włóczni przeskoczył nad stołem i najszybciej jak to możliwe, co przy jego zdolnościach powinno zająć zaledwie sekundę zbliżył się do niego by zakończyć walkę przynajmniej z nim. Gdy już będzie blisko uderzy go lewą pięścią w splot słoneczny, potem kopnie go tuż pod lewe kolano co powinno sprawić, że na nie upadnie, a na koniec prawą ręką uderzy od góry w nos klęczącego wroga. Uderzenie to powinno złamać mu nos, a towarzyszący temu ból wyeliminować go z dalszej walki. Powinno się to udać tym bardziej, że każdemu jego uderzeniu towarzyszyć będzie porażenie prądem z aktywowanej zbroi.
Po zakończeniu tej akcji, która miał nadzieję, nie zajmie więcej niż kilka sekund, wycofa się ostrożnie parę kroków, by mieć w zasięgu wzroku Verenę i być gotowym uniknąć jej ewentualnych ataków.

______________________________
3000-400-400=2200MM
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Port turystyczny   14.01.15 0:06

Stół przewrócił się z głuchym rumorem dokładnie w ostatniej sekundzie. Coś ostrego wbiło się z ogromną siłą w drewniany blat, który wyrósł na drodze pocisku. Gdyby nie błyskawiczna akcja, Tsumi właśnie charczałby krwią mając obcy przedmiot w gardle. Mag miał masę szczęścia, ale potrzebował go odrobinę więcej. Dębowy mebel przetrwał wiele pijackich burd i awantur głównie z powodu swojej solidności, a co za tym idzie ciężaru. Podbicie go do góry bolało i to bolało bardzo. Na chwilę mag stracił czucie w dłoniach, później pojawiło się mrowienie dokładnie takie jak wtedy, gdy uderzasz łokciem o kant czegoś.
W czasie gdy Tsumi chował się za stołem przeciwnik nie był bezczynny. Podniósł krzesło na którym wcześniej siedział i rąbnął nim o ścianę. Nogę, która została mu w ręku podał bez słowa Rou, który dalej tulił teczkę jednak już dużo przytomniej obserwował to, co działo się dookoła. Angie machnęła ręką rozsypując jakiś proszek i zgrabnie umknęła za kolumnę.
Wyładowania elektryczne wynikające z aktywacji zbroi trzeszczały wesoło. Ostatnie niedobitki w tawernie uznały, że jednak czas się zbierać i poza naszą wesołą gromadką nie pozostał już nikt.
Tsumi wyskoczył zza stołu, szybko wymierzył po czym wypalił. Ogromna ilość energii elektrycznej uniosła włosy obecnych w pobliżu osób. Piorun pomknął w stronę zarośniętego żeglarza i zderzył się z czymś. Ogromny rozbłysk świateł oślepił wszystkich, bez wyjątku. Tawerna została zalana jaskrawopomarańczowym blaskiem, a sekundę później pojawił się huk, przy którym rumor stołu był niczym. Z prawego ucha Tatsumiego zaczęła sączyć się krew. Młody mężczyzna jakoś ustał, dębowy stolik kolejny raz go ocalił, ale jego przeciwnik zatoczył się do tyłu i wpadł na ścianę. Szyby w oknie rozsypały się, tak jak właściwie większość szklanych rzeczy będących w pobliżu epicentrum. Wszędzie walały się odłamki szkła i drobne przedmioty.
Szanta grzmiała, Rou leżał na podłodze prawdopodobnie nieprzytomny. Jego cenna teczka leżała obok. Angie podniosła się z klęczek i zanuciła coś śpiewnie. Spod rękawów jej koszuli widać było ciemnoczerwone światło, a temperatura w pomieszczeniu spadła o kilka kolejnych stopni.

Obrażenia: pęknięty bębenek w prawym uchu, nadwerężone nadgarstki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Port turystyczny   15.01.15 21:15

No dobra. Czegoś takiego to się nie spodziewał. Wiedział, że jego magia potrafi być zabójcza i destruktywna, ale to było zdecydowanie za wiele jak na jego możliwości. Coś tutaj było nie w porządku. Tylko co? Brodacz czy Verena?
Szybka analiza sytuacji, a raczej najszybsza na jaką było go stać w tym stanie sprawiła, że na chwilę obecną za znacznie większe zagrożenie uznał kobietę.
Ostrożnie, ale najszybciej jak to możliwe ruszył w jej stronę, bo krwawa poświata spod jej rękawów i rosnący chłód nie wróżyły raczej niczego dobrego. Po drodze zgarnął jakiś kawałek szkła albo "tulipana". Pozbycie się jej było priorytetem i nie zamierzał tego przeciągać, bo kolejny taki wybuch mógłby być naprawdę niebezpieczny. Kiedy będzie już blisko niej postara się nieuzbrojoną ręką ją zdekoncentrować, by drugą wbić jej kawałek szkła w brzuch (jeżeli miał "tulipana" atakował twarz, bez broni zadawał po prostu całą serię ciosów w tors i głowę, by ją ogłuszyć). Nie chciał jej zabijać, a jedynie pozbyć się jej z dalszej walki.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Port turystyczny   17.01.15 21:17

W uszkodzonym uchu coś szumiało i piszczało skutecznie dekoncentrując Tsumiego. Dźwięk był koszmarnie irytujący, na szczęście po kilkunastu minutach szło się przyzwyczaić na tyle, by jakoś funkcjonować. Młody mag odczuwał również zawroty głowy, podłoga zdradziecko poruszała się pod nogami. Ogólnie objawy można porównać do stanu "o jeden kieliszek za dużo".
Zimno pulsowało tak, jakby było żywą istotą, na zmianę to zaciskając swoje macki, to popuszczając i oddalając się kawałek. Uczucie było nienaturalne, a przez to bardzo nieprzyjemne i niepokojące. Kiedy bordowe świastło przygasało to robiło się jakoś cieplej i na odwrót. Gdy robiło się jaśniejsze chłód przenikał do szpiku kości.
Tsumi z dużą wprawą uderzył butelką o blat. Szkło pękło i z cichym brzęknięciem posypało się na podłogę. W tym bałaganie odrobina szkła mniej czy więcej nie robiła różnicy. Varia widząc, że mag idzie w jej kierunku, ostrożnie zaczęła się wycofywać. Tsumi jakoś dał radę zapędzić ją w kozi róg, jednak nim zdążył zaatakować wspólnik kobiety cisnął stołkiem. Solidny mebel nie rozpadł się, a jedynie wyszczerbił uderzając o jedną z wielu podtrzymujących strop belek. Mało brakowało, a trafiłby w głowę, zarośnięty marynarz musiał źle wycelować, albo użyć zbyt wiele siły.
Jego akcja dała niezbędny czas Angie. Ta sięgnęła do sakiewki i ponownie sypnęła proszkiem. Drobne, pomarańczowe ziarenka musiały być magiczne, bo posłusznie ułożyły się w linię oddzielającą Varię od Tsumiego.
- Zrobisz krok amigo - powiedziała uśmiechając się zachęcająco i podciągając rękawy. Jej ręce całe były obwieszone biżuterią jednak szczególną uwagę zwracały dwie bliźniaczo podobne bransolety z rubinami. - Tylko krok, a skończysz jak grillowany pstrąg.
Po jej twarzy spływała krew z rozciętego łuku brwiowego nadając surowej i ostrej twarzy kobiety wręcz upiorny wygląd.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Port turystyczny   18.01.15 15:10

Tsumi zatrzymał się posłusznie przed dziwnymi ziarenkami, bo po poprzednim wybuchu wciąż bolała go głowa. Wykonał szybki piruet i cisnął w brodacza trzymaną w dłoni butelką, a przynajmniej jej częścią. Wątpił, że zrobi to brodaczowi jakieś poważne szkody, ale też nie taki był jego plan. Chciał po prostu zyskać chwilę spokoju.
Ponownie stojąc twarzą do Angie zaczął się cofać jak najszybciej to możliwe pod przeciwległą ścianę. Gdy oparł się o nią plecami ponownie wystrzelił piorun. Nie bawił się w żadne specjalne celowanie. Chciał tylko jak najszybciej posłać błyskawicę w stronę przeciwniczki. Nie chodziło mu nawet o to by trafić ją bezpośrednio, chociaż nie zamierzał pudłować. Jeżeli miał rację i tamten wybuch został wywołany przez jedną z takich kulek to gdy ją trafi to dziewczyna stojąca tak blisko zamieni się w krwawą plamę, a on względnie odczuje niewiele.

____________________________________
2200-400=1800
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Port turystyczny   18.01.15 18:04

Butelka zatoczyła piękny łuk i trafiła marynarza prosto w pierś. Dobry rzut, chociaż krzywdy większej nie zrobił, szkło tylko na moment zdezorientowało przeciwnika. Tsumi miał dziś szczęście, ta chwila wystarczyła aż nadto.
Wydawało się, że piorun trafi w zaskoczoną Angie gdy w ostatniej chwili na jego drodze wyrosła ściana pomarańczowej energii. Gdyby Tsumi stał bliżej zapewne nie ujrzałby nic poza znanym już rozbłyskiem światła. Huk tym razem nie poczynił większych szkód poza chwilowym ogłuszeniem, kobieta nie miała tyle szczęścia. Rzuciło nią jak szmacianą lalką o najbliższą kolumnę, a w sekundę później leżała bezwładnie na podłodze niczym niechciana zabawka z kończynami wygiętymi pod dziwnym kątem.
Brodacz ocknął się dużo szybciej niż wcześniej. Błyskawicznie podbiegł do Vereny i delikatnie pogłaskał ją po twarzy. Zimno zrobiło się wręcz namacalne...
... i zniknęło razem z pokiereszowaną Angie. W miejscu gdzie leżała znajdowała się teraz tylko wyszczerbiona, złota bransoleta. Mężczyzna rzucił się na Tsumiego chcąc go powalić zwykłą, brutalną siłą.
W tym samym czasie zapomniany przez wszystkich Rou jęknął i podniósł się ostrożnie. Nie zważając na odniesione rany szybko chwycił teczkę i otworzył ją drżącymi rękoma. Właściwie to ręką, bo jego prawe ramie zwiało bezwładnie. Z nabożną czcią wyciągnął z niej zawiniątko, odwinął kawałek materiału po czym zamarł.
- Nie. Nie, to nie może być p-prawda. Nie może. T-to kłamstwo... Ty-tylko kolejna sztuczka. Nie... - powtarzał jak zaklęty, wyraźnie w ciężkim szoku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Port turystyczny   18.01.15 22:38

Tsumi był zadowolony z efektów swojego zaklęcia. Chociaż opłata za zniszczenia wyniesie kupę kasy zatem trzeba będzie się szybko stąd ulotnić gdy będzie już po wszystkim.
Widząc szarżującego olbrzyma przedłużył działanie zbroi i lekko pochylił się na nogach. Chociaż opierając się o ścianę miał mniejsze pole do uników nie zamierzał się ruszać. Gdy przeciwnik był już blisko postanowił się szybko prześlizgnąć obok niego, a potem uderzyć go w kark pozbawiając przytomności. Jako, że byli blisko siebie powinien go mocno porazić prądem co ułatwi mu zadanie.
Kiedy brodacz będzie już leżał na ziemi zacznie go obszukiwać, a potem pójdzie po leżącą na ziemi bransoletę. Może znajdzie jakieś informacje, jeżeli nie do zlecenia to takie, które przydadzą się w poszukiwaniu przestępczyni i jej podobnych osobników.
- Mów prawdę o co w tym wszystkim chodzi. Tylko szybko. - powiedział w stronę Ryu pochylając się nad nieprzytomnym mężczyzną. Nie mogli tu długo zostać, a wszystko trzeba było wyjaśnić na świeżo, póki młodzieniec jeszcze jest w szoku i będzie naprawdę szczery.

____________________________
1800-100=1700
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 123
Dołączył/a : 09/12/2014

PisanieTemat: Re: Port turystyczny   19.01.15 2:10

Jakby w odpowiedzi na myśl o szkodach głośnik z którego brzmiała szanta zamilkł i spadł na podłogę. Lacrima smutno wypadła z obudowy i zdawała się patrzeć oskarżycielko jakby mówiła "to twoja wina".
Tsumi nie zdążył się całkowicie odsunąć, połowa ciała  nie uniknęła siły rozpędzonych dziewięćdziesięciu kilogramów żywej masy. Wpływ na to miała nagła utrata równowagi oraz ogłuszający wręcz pisk w uszkodzonym uchu. Coś przeskoczyło w łokciu, ale na szczęście niegroźnie. Można rzec, że młody mag wyszedł z tego spotkania bez szwanku w porównaniu do marynarza. Jego ciało dygotało pod wpływem napięcia elektrycznego, by po chwili wyłączyć się całkowicie i upaść z gracją worka na ziemniaki.
W kieszeniach oraz niewielkiej sakwie prawie nic nie było, trochę klejnotów, wisiorek, dwa noże do rzucania i wodna lacrima. Żadnych wskazówek, liścików, ani pamiątek. Wszystkie drobiazgi można było kupić w pierwszym, lepszym sklepie. Lepszym tropem wydała się bransoletka, odrobinę nadtopiona i oszroniona pulsowała odległym echem magii. W miejscach gdzie wcześniej znajdowały się kamienie metal był silnie zdeformowany.
- Wpadliśmy w kłopoty. Zaatakowano nas, każdy miał się wykupić. Nie chcieli ode mnie pieniędzy. Chcieli magii. Co miałem zrobić?
Podczas swojej urywanej przemowy Rou mówił głucho, jakby do siebie. Dopiero zadając pytanie podniósł wzrok znad zawiniątka w które ciągle się gapił i spojrzał na Tsumiego. Wyglądał na zagubionego.
Gwar na zewnątrz wzmagał się, gapie coraz śmielej zaglądali przez okna, ktoś uchylił drzwi. Cóż, panował tu niesamowity bałagan z którym trzeba będzie coś zrobić.


Cytat :
Nagrda za walkę
200 MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Port turystyczny   

Powrót do góry Go down
 
Port turystyczny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Port turystyczny
» Biały Port
» Peron 9 i 3/4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Hargeon-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie