IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala główna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Sala główna   05.11.14 22:54

Całkiem spora, równie wysoka sala zapełniona stołami jest pierwszym "przystankiem" po wejściu do gildii. Na przeciwko, znacznie dalej od wejścia znajduje się scena już przez nikogo nie pielęgnowana. Od czasu, gdy Mirajane nie jest w gildii nikt nie ma odwagi, aby pokazać swój talent. Nikt prawdopodobnie też go nie ma. Przed sceną znajduje się sporo miejsca dla obserwujących dawne występy gwiazdy. Zazwyczaj przy stolikach siedzą osoby popijające złociste procenty, a gdy już się zbierze przy jednym większa grupka, starają się jakoś obmyślać plany dotyczące następnych poczynań pozostałych w kwestii pobieranych misji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Sala główna   05.02.15 19:44

Cały dzień naprawdę był bardzo obfity w wydarzenia, wszystko naprawdę bardzo dobrze się ułożyło. Spędziła resztę dnia na cudownym przedstawieniu, bardzo jej się podobało.
- Dziękuję, proszę pani. - powiedziała uśmiechając się szeroko do kobiety, po czym weszły do gildii. Rosalie nigdy w żadnej nie była, nic dziwnego, że była przestraszona obecnością tylu osób. Jednakże, trudno było nie odczuć przyjemnej atmosfery, która panowała w gildii magów. Rosalie jednak nie wiedziała, co się wydarzyło wcześniej, gdyż ją to zbytnio nie interesowało. A teraz, naprawdę zmieniło się wszystko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   05.02.15 19:57

Tradycyjnie dla Fairy Tail cała sala była zatłoczona, a ludzie śmiali się, rozmawiali, jedli. Atmosfera była przesycona radością i swojskością. Chociaż panował tutaj lekki chaos nie można było poczuć się tu obco czy nieswojo. Wejście dwóch kobiet sprawiło, że niemal wszyscy zwrócili swe głowy w stronę wejścia.
- Witaj Akari. Dawno Cię tu nie było. Cóż to za piękność ze sobą przyprowadziłaś? - rozległy się wesołe głosy z każdej strony. Ludzie machali do nich radośnie i zapraszali do stołu.
Magini wymieniła kilka powitań z innymi i poprosiła jednego z chłopaczków w wieku około 10 lat by poszedł po mistrza. Skierowała się potem ku jednemu wolnemu stolikowi i poprosiła Ros by ruszyła za nią.
- To jest Rosalie Espada i będzie naszą nową towarzyszką. - powiedziała głośno, by wszyscy ją słyszeli, a z sali rozległy się brawa i wiwaty wymieszane z obietnicami pomocy i dobrej zabawy. - Napijesz się czegoś, albo zjesz? - spytała już bezpośrednio swojej podopiecznej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Sala główna   05.02.15 20:05

- Nie dziękuję, pani Akari. - dziewczyna uśmiechnęła się. Atmosfera była naprawdę bardzo przyjemna, nie czuła się obco, jednakże... Miała przeczucie, że coś się może w każdej chwili wydarzyć. W gildii była pierwszy raz w życiu jak i w tym mieście po przeszło dziewięciu latach. Wszak, pochodziła z Magnolii, ale mieścina niewiele się zmieniła. Nie mogła się doczekać, aż pozna Mistrza tej gildii, lecz odczuwała jakiś wewnętrzny niepokój. Czyżby to jednak był naprawdę zły pomysł, aby tu przychodzić? Miała nadzieję, że nie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   05.02.15 20:16

- Rozumiem. - powiedziała Akari i wykonała prosty gest ręką, a chwilę później pojawiła się przed nią szklanka z sokiem. Wszyscy pozostali wrócili zaś do swoich rozmów, ale i tak co jakiś czas rzucali okiem w kierunku dwóch dziewczyn.
Nagle do stołu podszedł brodaty, łysy, zgarbiony starzec trzymający łopatę. Jego ubranie stanowiło jakąś dziwną konstrukcję stworzoną z różnych tkanin, drewna, sznurka i metalu. Towarzyszył mu mały czarny stworek przypominający świnkę z kłami słonia, który wskoczył zwinnie na stół.
- Witaj Akari. Podobno chciałaś się ze mną widzieć. Chyba nie każesz mi za coś płacić? - odezwał się emeryt zmęczonym, zaspanym głosem.
- Nie mistrzu. Chciałam byś kogoś poznała. - odpowiedziała kobieta pokazując dłonią na siedzącą z nią przy stole nastolatkę, dając jej szansę do samodzielnego przedstawienia.

KP Mistrza FT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Sala główna   05.02.15 20:28

Nastolatka spojrzała na Mistrza, unosząc wysoko brwi.
- Dzień dobry, nazywam się Rosalie Espada. - przedstawiła się, wyciągając dłoń w stronę starszego mężczyzny. Chciała być po prostu miła. Drugą wolną ręką ściskała swoją śmieszną laleczkę, którą dzisiaj otrzymała dzięki interwencji Akari. Naprawdę, dzień był bardzo obfity w wydarzenia, a dzień jeszcze się nie skończył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   05.02.15 20:45

- Witam, Ruel Zu'l Zolander. Siódmy i zarazem aktualny mistrz Fairy Tail. Czym mogę Ci służyć? - odpowiedział starzec ściskając wyciągniętą do niego rękę. - Jeżeli chodzi o pożyczkę to muszę powiedzieć, że nasz skarbiec świeci pustkami i nie możemy nic dla Ciebie zrobić. Jeśli jesteś tutaj po odszkodowanie za zniszczenia dokonane przez jednego z członków mojej gildii to muszę Cię zasmucić, ale odpowiedź będzie taka sama. - dodał chwytając się za pierś i z trudem łapiąc oddech.
- Mistrzu przestań udawać, bo robisz złe wrażenie. Ona chce do nas dołączyć. - skarciła do Akari, a w jej głosie pierwszy raz można było wyczuć nutkę gniewu.
- Naprawdę? - zapytał starzec, a jego oczy się zaświeciły. Wszystkie bóle także mu nagle minęły i przestał się garbić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Sala główna   05.02.15 20:52

Uśmiechnęła się szeroko.
- Tak, chciałabym dołączyć do Fairy Tail. - zaśmiała się lekko. - Byłaby to dla mnie prawdziwa przyjemność, dołączenia do was. - uśmiechnęła się jeszcze szerzej, w tej chwili znowu zachowywała się niczym mała dziewczynka, która dostała dużego lizaka. Jej radość była autentyczna, lecz jak coś pójdzie nie tak to po prostu znowu się efektywnie rozpłacze, jak to ma ona w zwyczaju. Taka właśnie była Rosalie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   05.02.15 21:04

Mężczyzna jeszcze szerzej się uśmiechnął i zacierając ręce usiadł obok najsilniejszej po nim postaci w gildii.
- Zatem porozmawiajmy o interesach. Wpisowe do gildii wynosi 1000 klejnotów i co miesiąc należy odprowadzić 10% z nagrody za wykonane misje, albo 5000 klejnotów do gildyjnej kasy. Za wszystkie zniszczenia wykonane na misjach jesteś zobowiązana zapłacić z własnej kieszeni. Za jedyne 10 000 klejnotów miesięcznie możesz wynająć pokój w gildii. Miesięczny abonament za posiłki kosztuje 3000 klejnotów. W przypadku gdybyś nie nocowała, albo nie wykorzystała wszystkich posiłków z wykupionego abonamentu nie należy zwracać się po zwrot nadpłaty. - zaczął szybko recytować wyuczoną formułkę.
- Mistrzu! - krzyknęła Akari, a po sali rozległ się głośny śmiech. Widocznie była to normalna sytuacja.
- No dobra, dobra. Dołączenie do gildii nic nie kosztuje. Nie ma też żadnych obowiązkowych składek, a mieszkanie masz zapewnione także za darmo. Co prawda za posiłki płacić musisz, ale to już za każdy osobno. Zadowolona? - powiedział smutnym głosem, ponownie się garbiąc. Ostatnie zdanie skierował do siedzącej obok niego damy, a potem ruchem ręki przywołał kogoś kto przyniósł mu sporych rozmiarów pieczątkę. - To gdzie chcesz mieć i jakiego koloru ma być twój znak gildii? - skierował pytanie do Ros.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Sala główna   05.02.15 21:11

Dziewczynie zrzedła mina, kiedy zaczął Mistrz mówić o wszelakich finansach, jednakże zaśmiała się cicho, kiedy zrozumiała, że to był żart. Starszy pan naprawdę był bardzo wesoły i to jej się bardzo podobało.
- Tak, wszystko zrozumiałam. - uśmiechnęła się szeroko. - Na lewej dłoni, niebieski. - powiedziała, po chwili namysłu. Tak, to będzie dobry pomysł. W końcu, o ile można to powiedzieć, zyska "przyjaciół" i.. Nowe zabawki do swoich gier, kiedy coś jej się nie uda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   05.02.15 21:47

- No i dobra. - powiedział Ruel radośnie chociaż widać było, że żałuje iż nie uda mu się na tym zarobić. Wziął pieczęć, coś cicho szepnął, a potem przyłożył ją do wyciągniętej dłoni. Przytrzymał ją tam dosłownie sekundę, a gdy zabrał w miejscu przyłożenia widniał piękny, niebieski znak charakteryzujący wróżki. - Od teraz Rosalie Espada należysz do Fairy Tail. Na cześć nowego członka rodziny. Hip hip! - powiedział do niej z uśmiechem na twarzy, by zaraz wykrzyczeć na całe gardło dwa ostatnie zdania.
- Hura! - rozległ się radosny okrzyk z sali i ponowna kanonada braw, wiwatów i gwizdów. Pod sufitem zaczęły też krążyć różne błyskawice, kule światła, krople deszczu, fajerwerki. Każdy starał się swą magią ubarwić ten radosny moment.
- Na uczczenie tego wydarzenia kolejka dla wszystkich! - krzyknął ponownie Mistrz gdy już zapanował w sali względny spokój. Jego słowa jednak ten spokój zakłóciły kolejnym wybuchem radości. - Ale każdy płaci za siebie!!! - dodał zaraz przekrzykując panujący harmider czym u części wywołał jęk zawodu, a u części kolejny wybuch śmiechu.
Przez cały czas trwania tego wydarzenia Akari uśmiechała się do dziewczyny dodając jej otuchy w tym jakże dziwnym, ale zabawnym towarzystwie.

Cytat :
Nagroda zsumwana: 350MM

Możesz zrobić z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Tytuł : Skrzywdzona Dama
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 01/02/2015
Wiek : 21

PisanieTemat: Re: Sala główna   05.02.15 21:57

Rosalie była naprawdę szczęśliwa. Zyskałą przyjaciół, dom i... To w zasadzie wszystko. Uśmiechnęła się do Akari, po czym spojrzała na swoją nową zabawkę.
- Sue, nie uważasz, że teraz wszystko się ułożyło? - zapytała się lalki, uśmiechając się jeszcze szerzej. Wszystko było dobrze.
"Nie mogę się doczekać, aż oni staną się moimi lalkami..." pomyślała. Po chwili zabawy, wyszła z pomieszczenia. Wszak, prawdziwa przygoda się rozpoczyna.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t481-rosalie-espada
Gość





PisanieTemat: Re: Sala główna   22.03.15 0:40

Nooo to chyba dobrze trafiłem? Spojrzałem na pomiętą kartkę i sprawdziłem adres. Potaknąłem głową. Mhmm to tu. Przeniosłem wzrok z kawałka papieru na wielki budynek. Gwizdnąłem cicho, zarzuciłem ręce za plecy i głośno gwizdnąłem. Aż by się chciało zacytować jedne tekst... Jak to było? "Mają rozmach skur..." No i tak dalej, ale tutaj to by pasowało idealnie! Ciekawe czy ktoś jest teraz w środku. I nagle wpadłem na genialny pomysł! Ruszyłem przed siebie! Tłum zaczął szaleć i w ogóle... Eeeh co ja mam w głowie. Pomachałem głową na prawo i lewo, a następnie popchnąłem wielkie drewniane drzwi. Wychyliłem się za nich tak, że było widać połowę mojego ciała.
-Eeee dzień dobry?- Powiedziałem z zamkniętymi oczami i wielkim uśmiechem na twarzy.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   22.03.15 14:02

Wejście do siedziby Wróżek z zamkniętymi oczami nie było najlepszym posunięciem. Młody mag miał jednak niesamowitego farta. Dosłownie o kilka centymetrów od jego głowy rozbił się na ścianie drewniany kufel ochlapując go tylko trochę piwem.
Wewnątrz trwała w najlepsze, niekontrolowana bitwa. Pomiędzy poprzewracanymi stołami okładali się ludzie bez względu na wiek czy płeć. Część walczyła na gołe pięści, inni przy użyciu wyposażenia baru, kolejni wszelkiego typu bronią, ale większość korzystała z magii. Co chwila coś gdzieś wybuchało, ktoś gdzieś leciał, ktoś krzyczał.
W całym tym zamieszaniu niemożliwym było dostrzeżenie jakiegoś celu czy stron. Każdy walczył przeciw każdemu tylko po to by walczyć. I co dziwne pomimo zawziętości i zniszczeń jakie temu towarzyszyły każdy miał na twarzy ogromny uśmiech i śmiał się gdy tylko miał na to okazję.
Wyjątek stanowił płaczący w głębi staruszek. Siedział na krześle przy barze i podpierał się łopatą oglądając to co się wokół niego dzieje.
Nikt nawet nie zauważył, że chłopak wszedł do środka, nie mówiąc nawet o tym by raczyć mu odpowiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Sala główna   22.03.15 15:42

-Łoooo!- Krzyknąłem i szybko wskoczyłem do środka. Jak bym postawił nogę troszkę dalej to dostałbym w łeb kuflem. Kurde ja to mam jednak farta... To zmieniło się w mgnieniu oka, ponieważ zostałem oblany piwem. No dobra, miałem farta... Szybko wytarłem szalik żeby nie zaczął się lepić od trunku. Hmm, a teraz takie pytanie co tu się dziej!? Ludzie klepią się na lewo i prawo, ale i tak wszyscy wyglądają na zadowolonych. Nie taktem było by kogoś zaatakować nie? Jeszcze cała gildia się na mnie rzuci i będę miał problemy... Nagle z lewej coś wybuchło! Szybko się skuliłem, żeby nie dostać jakimiś odłamkami, ale po chwili wstałem. Co tu robić? Wszedłem na jakieś pobliskie krzesełko i zacząłem wypatrywać jakiś "normalnie" wyglądających ludzi. Z lewej bojownicy baru, a z prawej napieprzają się magią! Kurde już lubię to miejsce! Nagle w oku błysnął mi starzec, widocznie nie miał zamiaru wtrącać się do bójki. Może powinienem z nim pogadać? Ale jak ja mam tam dotrzeć?! Najlepszym wyjściem było by przejść przez sam środek bitwy i w razie konieczności utorować sobie jakoś drogę. Sapnąłem głośno i zdjąłem szalik z szyi. Schowałem go do plecaka i ruszyłem przed siebie. Jeżeli ktoś stanie mi na drodze nie zostanie mi nic innego jak walka z nim co nie? No cóż takie życie. Uśmiechnąłem się złowieszczo i postawiłem pierwszy krok przed siebie. To do dzieła!
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   23.03.15 23:51

Lasciate ogni speranza, voi ch'entrate
Taki napis powinien wisieć nad drzwiami do gildii. Niestety go nie było przez co chłopak był już w jej wnętrzu. I wyglądało na to, że nie zamierza z niej wyjść. Krok po kroku szedł do przodu aż znalazł się wśród całego tego rozgardiaszu.
Jeżeli miał jakąkolwiek nadzieję, że widząc obcą twarz ktokolwiek się zatrzyma i zaprzestanie walki to w tym momencie powinien się tych nadziei pozbyć. Niemalże natychmiast, pomimo swoich przepychanek i brutalnego parcia do przodu został chwycony za bark i uderzony w twarz. Na szczęście uderzenie nie było zbyt mocne, bo atakujący go w tym samym momencie został uderzony w brzuch językiem dziewczyny wyglądającej jak żaba, która stała po drugiej stronie sali. To było ewidentnie dziwne miejsce.
Bez użycia swej magii chłopak nie miał chyba szans przedrzeć się przez tą dziką tłuszczę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Sala główna   24.03.15 10:49

Parłem przed siebie, co jakiś czas odpychałem ludzi na boki. Czasem trzeba było podziałać siłą no, ale byłem do tego przygotowany. Nie ma tak łatwo. -Suń się!- Krzyknąłem, a po chwili poczułem jakiś ucisk na barkach. Odwróciłem łeb w bok, a sekundę później oberwałem piąchą w twarz. Na szczęście, a może nieszczęście pomogła mi jakaś dziwna dziewczyna. Chwila ona wygląda jak żaba! Potarłem policzek, a w oczach błysnęła mi płomień. -Tak chcesz się bawić?- Zapytałem, ale sekundę później wychyliłem ciało do tyłu. Po sekundzie z prawej strony zaczęło coś błyszczeć. Tak, dokładnie. Była to moja pięść. Nie chciałem się patyczkować, bo po co? Rzuciłem się do faceta, który przed chwilą mi przyłożył. Teraz moja kolej. Przeleciało mi przez głowę i wpakowałem swoją prawą piąchę w jego brzuch. Następnie nastąpił wybuch, lecz ja nie miałem zamiaru się zatrzymać. Płynnie przeszedłem do wyprowadzania lewego sierpowego. Gdy tylko mi to się uda szybko odskakuje do tyłu, kumuluje w dłoniach energię, a po chwilę wyrzucam przed siebie te kule i ruszam w dalszą drogę.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   25.03.15 18:37

Facet, ktory go zaatakował odwrócił głowę w stronę żabiastej przez co Shun mógł bezproblemowo uderzyć go swym bombowym ciosem. Magicznie wzmocniony atak wyrzucił agresora w górę i zatrzymał się dopiero na suficie, od któregoż to odbił się i rozpłaszczył nieprzytomny na podłodze.
Nim jednak chłopak zdołał zorientować się jak silny cios wyprowadził odskakiwał już do tyłu. Z powodu tłoku i nie patrzenia za siebie zderzył się z jakimś umięśnionym olbrzymem o wielkich uszach. I wypuścił swe magiczne pociski w zupełnie przypadkowym kierunku. A chwilę potem salę przebiegł odgłos kolejnych wybuchów.
Ofiary feralnie wypuszczonych kul zwrócili teraz swe radosne acz lekko wykrzywione w grymasie gniewu twarze ku kandydatowi na wróżkę. Nim jednak zdążyli zareagować został pochwycony za fraki i przerzucony na drugi konic sali.
Shun chociaż nie miał wiele farta, bo wdawszy się w gildijnym awanturę bylł miotany jak szmacianka kukiełka i miał kiepskie londowanie, bo przywalił gołową o chyba jedyny ocalały stolik. I złamał go. Miał też jednak trochę farta, bo odbyty lot zaprowadził go blizej płaczącego srarca. Nie na tyle by moc rozmawiac, ale sam widok musial byc kojacy i dodajacy otuchy, ze to ma jeszcze jakis sens.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Sala główna   25.03.15 22:13

O to jest moja szans! Facet widocznie zapomniał i mnie i spojrzał się na tamtą laskę. Ręka mi zaświeciła i sekundę później mój przeciwnik leciał do góry. -Eeee...- ku*wa przesadziłem... Odgiąłem szyje do tyłu i spojrzałem jak odbija się od sufitu i ląduje na innych ludziach. No to tego... Szybko odskoczyłem do tyłu, już szykowałem kolejne pocisku, ale zapomniałem, że w gidli do jednak też są inni ludzie. Wpadłem na jakiegoś dziwnego typa. Zerknąłem na niego przez ramię i wypuściłem pociski. Ten tu chyba nie ma problemu ze słuchem... Nagle za plecami usłyszałem wybuchy i powoli odwróciłem się w ich stronę. Teraz dopiero ujrzałem całe stado ludzi, którzy patrzyli w jednym kierunku. No dokładniej mówiąc to na mnie... Uniosłem dłoń do karku i szybko się za niego złapałem. Posłałem do grupki kojący uśmiech, ale gówno to dało... Facet, który stał za mną złapał mnie za barki i rzucił przed siebie. -Eeeej! Spokojnie... Ja... Chciałem... Tylko...- Krzyczałem w przerwach kiedy lądowałem na ziemi, a po chwili znowu leciałem do góry. Nie no ku*wa tak nie będzie! Szarpnąłem się z uścisku, ale to nic nie dało... Można powiedzieć, że pogorszyło sytuację. Przez moje wierzganie zachwiałem trajektorię lotu i wpadłem na stół. Uuuu, będzie siniak. Odchyliłem głowę do tyłu i zobaczyłem starca. Nooo już tak blisko! Szybko usiadłem i rzuciłem dwa pociski przed siebie, a jeden do góry, żeby odwrócić uwagę moich przeciwników. Następnie rzuciłem się pędem do mojego celu. Może teraz dam radę z nim pogadać?!
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   28.03.15 0:42

Wystrzelone przed siebie pociski zmiotły z drogi stojących przed nim rywali oraz część mebli tak, że miał teraz zupełnie wolny dostęp do staruszka. Nie czekając na nic ruszył do przodu niczym rakieta i wreszcie wydostał się z tego całego tłoku na wolną przestrzeń i już tylko kilka kroków dzieliło go od baru i siedzącego przy nim dziadka. Był już tak blisko, że słyszał co mamrota on pomiędzy kolejnymi pociągnięciami nosa i napadami płaczu.
- Stoły, krzesła, naprawa ścian i podłóg, odmalowanie wszystkiego. Wzmocnienie stropu, uzupełnienie wyposażenia baru, odszkodowania. Przecież to będzie kosztować blisko sto tysięcy. I kto za to zapłaci? Buuu!
Jednak na krok przed nim coś sprawiło, że nie mógł się poruszyć. Gdy tylko skierował swe spojrzenie w dół zobaczył, że całą lewą nogę ma aż do połowy łydki skutą lodem, a za nim po podłodze biegnie ścieżka z lodu. Widocznie ktoś nie dał się nabrać na atak wycelowany w sufit.


Zapomniałem wcześniej, bo pisałem z telefonu. Gdy używasz zaklęć powinieneś zapisywać pod postem ubytki MM.
Na chwilę obecną wygląda to w taki sposób:
3000-300-200-200(za pierwszy post)-200-200-200(za drugi post)=1700MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Sala główna   30.03.15 2:03

No to do roboty Shun! W oczach błysnęła mi iskra. Rozpaliła moje tłoki, a moc, aż się we mnie gotowała. Po chwili w dłoniach pojawiły się dwie małe kule, nie czekałem za długo i cisnąłem je przed Siebie. Nie ma co się pierdzielić. Oni chcą grać ostro, to ja też zacznę. Pociski trafiły w przeciwników przde mną, dzięki czemu rozbili się oni na prawo i lewo. Teraz wystarczyło ruszyć biegiem. Spiąłem mięśnie w nogach i pognałem. W drodze rzuciłem jeszcze jeden pocisk do góry, żeby odwrócić ode mnie uwagę. Miejmy nadzieje, że to wyjdzie. No staruszku już prawie jestem! Dosłownie słyszałem jego słowa. Cholera, chyba będę musiał za coś zapłacić. Strzeliłem zębami o siebie, ale nie zatrzymywałem się... No znaczy. Z własnej woli... Nagle na stopie poczułem coś strasznie zimnego. Uśmiechnąłem się do siebie i odwróciłem głowę w tył. W trakcie tej czynności tworzyłem już kolejny granat, aby rzucić nim sobie pod stopy i rozkruszyć lód. Gdy tylko wyswobodzę swoją kończynę odskakuje do tyłu i zwracam się do staruszka.
-Eeeem tak jakbym chciał do was dołączyć!- Wydarłem się do jego ucha. W trakcie oczekiwania na odpowiedź spoglądam na mojego nowego przeciwnika. Kim on do cholery jest?

aaa nie wiedziałem :D
1700-200=1500
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   31.03.15 21:43

Chłopak uderzył swą bombową kulką we własną nogę rozkruszając pokrywający ją lód. Gdyby nie wytrzymałość i odporność powstała w wyniku treningów i wieloletniego używania magii pewnie nie byłby w stanie się już poruszać. Chociaż nawet teraz miał lekkie problemy z poruszaniem się. Kończyna uwięziona w magicznym lodzie nawet tak krótką chwilę straciła część swojej sprężystości, a to w połączeniu z odskokiem do tyłu z tak dziwnej, powykręcanej pozycji nie mogło się dobrze skończyć.
Odskok do tyłu zakończył się uderzeniem plecami o blat baru i wylądowaniem tyłkiem na stojącym krześle. Bonusem w szczęściu było to, że wylądował obok płaczącego starca do którego zmierzał. Jednak nie zrobiło to na staruszku wrażenia. Wcale nie zauważył tego, że ktoś się pojawił cały czas skupiając się na obliczaniu kosztów zniszczeń. A przynajmniej nie zauważał do momentu gdy chłopak ryknął mu do ucha. Przestraszony w ten sposób podskoczył na krześle, a potem..,
A potem zdzielił młodego maga łopatą w twarz, doprowadzając do technicznego knockoutu.
Jakiś czas później Shun ocknął się na jednej z ocalałych ław, a nad nim spokojnie i cicho stali członkowie gildii. Wiele z tych twarzy była zapuchnięta i owinięta bandażami, ale wpatrywali się w maga z pewną trwogą i troską. Ze znacznie bardziej skupioną miną patrzył starzec, który go powalił siedzący na krześle przy jego nogach.
- Wspominałeś coś o dołączeniu do gildii. Słucham? - powiedział widząc, że chłopak się budzi przybierając na twarz rozbrajający uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Sala główna   31.03.15 23:21

Energie przeleciała przez moje ciało i po chwili w dłoni zmaterializował się pocisk. Nie patrząc na to co działo się w okół. Rzuciłem nim sobie pod nogi z zamiarem roztrzaskania lodu. Na szczęście moje ciało zostało przystosowane do tego rodzaju bólu, więc nic mi się nie stało, ale na lód to ja kuwa odporny nie jestem... Od razu kucnąłem i chciałem skoczyć do tyłu, jednak ma noga, która jeszcze dosłownie przed chwilą była w lodzie, jakoś tak zwiędła... Oczywiście skok w pewnym stopniu się udał... W pewnym. Poleciałem do tyłu i grzmotnąłem o blat plecami. Szczęknąłem zębami i przetarłem oczy. Ja to dzisiaj mam chyba jakiegoś cholernego pecha. Z oczu zaczęły znikać mroczki dzięki czemu mogłem mniej więcej określić gdzie jestem. Spojrzałem w bok i ujrzałem starca, do którego tak zawzięcie brnąłem. Krzyknąłem mu szybko do ucha, jednak... Nie był to najlepszy plan. Facet najnormalniej w świecie wystraszył się, złapał za łopatę i sieknął mnie nią w mordę. Przed uderzeniem uniosłem tylko palce ku górze i rozdziawiłem usta.
-Ja chciałem...- Nie dokończyłem zdania, ponieważ poczułem tępy ból na twarzy. Zakręciłem się parę razy na pięcie, oczy zmieniły kształt w spiralę i po chwili wylądowałem na ziemie. No to zajefajny pierwszy dzień. Może komuś zaimponowałem tymi moimi wyczynami? Ilu ich tam w ogóle było? Co teraz ze mną się stanie? Takie myśli krążyły po mojej łepetynie. Poczułem jak moje ciało zostaje gdzieś przeniesione. No pewnie mnie teraz pogrzebią! Lecz po chwili wylądowałem na czymś twardym. Ból w krzyżu dał o sobie znać i otworzyłem oczy. Ujrzałem nad sobą członków gildii. Wyglądali na zmartwionych. Ciekawe o co chodzi? Rozejrzałem się dookoła i ujrzałem staruszka. Wypowiedział zdanie, które tchnęło we mnie życie. Uniosłem ciało na łokciach i usiadłem po turecku.
-Chciałbym do was dołączyć.- Podparłem się po głowie, a następnie zacząłem masować prawy policzek. -Jakoś nie mam nic lepszego do roboty, a z wami wydaje się być zabawnie. W sumie to przez rok zwiedzałem świat, a teraz przydało by znaleźć jakieś miejsce dla siebie i coś mi podpowiada, że tutaj będzie dobrze.- Na koniec zdania uśmiechnąłem się do wszystkich i zaśmiałem cicho. -Jeżeli chodzi o jakieś wpisowe to mam jeszcze resztkę funduszy.
Powrót do góry Go down


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 344
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Sala główna   31.03.15 23:50

Norie była wielce podekscytowana swoim praktycznie pierwszym dniem w gildii. Znaczy nie liczyła dnia poprzedniego kiedy do niej dołączyła, bo postawienie stempelka na jej ramieniu to był dopiero początek. Zastanawiała się czy takiemu czemuś towarzyszy też jakaś inicjacja wewnętrzna poza papierkową robotą? Czy jest tzw. rytuał kocenia, a raczej w tym wypadku wróżkowania nowych członków gildii? Jakieś żarty, przyjacielskie śmiechy czy coś? W końcu to była jej ukochana i wymarzona gildia, do której wreszcie dołączyła ,a był to jeden krok ku swojemu celowi jakim było zostanie tak wielką wojowniczką jak Erza Scarlet. Norie jak co dzień nosiła na sobie swoją zbroję, strój oraz Asherę na plecach. Nigdy się nie rozstawała, ze swoją jedyną i prawdziwą miłością, jakim był ten miecz. Znaczy ogólnie kochała broń, nieważne jaką byleby była biała. Oczywiście można ją posądzić o rasizm czy coś takiego, ale chodziło tu o miecze, topory i inne takie niż o faktyczny kolor broni. Szła sobie teraz do budynku gildii stukając o posadzkę swoimi podkutymi obcasikami nucąc sobie radośnie coś pod nosem. To był piękny dzień dla niej, gdyż tak się właśnie zaczyna przygoda. Włosy obecnie miała spięte w zgrabny, biały warkoczyk, który poruszał się to na lewo, to na prawo wraz z jej chodem. Ludzie na ulicy zapewne dziwnie się na nią patrzyli, bo przecież tak pozytywnej osoby to chyba nie widzieli. Znaczy mogli myśleć, że jakaś wariatka czy coś, ale patrząc na kierunek w którym szła mogli sobie dopowiedzieć resztę.
- La la la, zbawię świat od zła. La, la, la nikt mnie nie powstrzyma… la, la, la będę jak Erza – nuciła sobie pod nosem taką śmieszną, acz krótką pioseneczkę. Nie była ani śpiewaczką, ani poetką, a paladynem więc czego innego od niej oczekiwać? Kiedy w końcu dotarła do budynku gildii wzięła głęboki wdech. Zsunęła lekko przepaskę którą miała na ramieniu tak by odsłonić logo gildii. Była dumna, że miała je na sobie, a zakrywała tylko z przyzwyczajenia, że tamten element garderoby nakładała zawsze. No cóż, najwyżej dorobi sobie do tego haft z logiem Fairy Tail. W każdym razie kilka chwil rozmyślała czy wejść i zbierała się na odwagę. Za pierwszym razem było to łatwiejsze bo szło się tylko coś załatwić, ale kiedy przyszło co do czego i trzeba było faktycznie przeprowadzić interakcję z ludźmi to nieco zapał ją opuszczał. Otworzyła zatem drzwi po kilku chwilach. Na szczęście ominęła ją cała walka, ale widziała pobojowisko jakby przeszło tu tornado. Czytała, że ta gildia ma swój „charakter” i bardzo lubią zadymę, ale nie spodziewała się że na taką skalę. W sali poza obitymi magami, był również starzec, który był mistrzem gildii (ktoś musiał odbierać papiery, więc zakładała że to on a nie sekretarz mistrza) oraz jakiś młodzieniec wyglądający na sponiewieranego. Był od niej znacznie wyższy i był… rudy. Absolutnie Amanohokosaka nie miała nic do rudych, w końcu człowiek jak człowiek. Chyba też bardzo lubił czerwony sądząc po koszulce, a czarny szalik całkiem ładnie się komponuje.
Nie wiedziała co tu zaszło, ale członkowie gildii wyglądali na przejętych więc może jakaś kłótnia albo coś? Może nie powinna się wtrącać? Ale przecież gildia to teraz tak jakby jej towarzysze i rodzina o którą powinna dbać. Postanowiła wlać tutaj nieco ciepłej atmosfery. W sumie chyba na razie jej nikt nie zauważył, więc mogła usłyszeć wypowiedź rudzielca. W końcu wszyscy byli przejęci sytuacją to jak mieli ją zauważyć? Taką drobinkę, taszczącą na plecach miecz jej wielkości. Uśmiechnęła się na te słowa i pełna pozytywnych emocji powiedziała rezolutnie – Witajcie towarzysze! Widzę, że mamy kolejną nową osobę. Jako, że dołączyłam do gildii niedawno to mogę nie znać panujących tutaj zwyczajów, ale zapomnijmy o smutkach i świętujmy przybycie nowych członków? No chyba, że to co pisali w czasopismach o tym, że Fairy Tail umie się bawić tak, że całe miasto o tym wie to bujda – powiedziała nieco jakby prowokując by kąciki polików członków gildii drgnęły. Chciała rozładować atmosferę tego przejęcia, a czy się uda to inna sprawa. Miło się uśmiechnęła i spojrzała po członkach gildii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t645-azure-maiden-skonczone?nid=2#53


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Sala główna   01.04.15 20:13

Gdy tylko chłopak się podniósł na wszystkich otaczających go twarzach pojawiły się szerokie uśmiechy, a kilka osób odetchnęło głęboko. A zaraz ich uśmiechy jeszcze się poszerzyły gdy rozbrzmiał zza ich pleców głos Norie. Jedynie mistrz gildii spojrzał na nią piorunującym wzrokiem, ale zaraz napisał coś na skrawku papieru i podał ją małemu czarnemu stworkowi siedzącemu mu na ramieniu. Stworek zaraz pobiegł z kartką do baru, gdzie ceny napojów zostały zaraz potem podwojone.
- Racja! Powinniśmy się bawić! W końcu jesteśmy Fairy Tail! - ryknął na całe gardło starzec z niespotykaną u osób w jego wieku siłą, a zaraz potem dwa razy głośniej wykrzyknął jeszcze - Ale teraz bez awantur!
Wszyscy zaczęli głośno wiwatować i śmiać się rozchodząc się pomału do resztek stolików, by uczcić pojawienie się nowego członka. Kilka osób zostało chwilę dłużej by klepnąć po plecach zarówno Shuna i Nori składając im gratulacje. Jemu z powodu wyboru gildii, a jej za danie jakże świetnego powodu do kolejnego świętowania.
- Wracając do twojego dołączenia do gildii, mówiłeś coś o jakichś funduszach. - powiedział szeroko uśmiechnięty mistrz, a jego oczy świeciły się niczym słońce, albo złote monety.
Nim jednak rozwinął swą wypowiedź, od najbliższego stolika nadleciał pusty kufel oraz gwizdy.
- Mistrzu przestań wszystkich naciągać. Młody nie daj mu się nabrać dołączenie jest darmowe. - powiedział jeden z siedzących mężczyzn na oko wyglądający na 40 latka.
- Czego we mnie kuflami rzucasz? Zresztą sam się zaoferował, że ma pieniądze. - odpysknął mistrz gościowi, który mu przerwał by zaraz zwrócić się ponownie do Shun'a - No dobra to płacić nie musisz. Powiedz gdzie chcesz mieć w takim razie symbol gildii i w jakim kolorze ma on być. - powiedział dosyć smętnym głosem, a jego oczy przestały się świecić. Po chwili jednak ponownie się odezwał tym razem także do Norie - Chciałbym jednak zobaczyć umiejętności naszych najnowszych magów. Co powiecie na mały sparing?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Sala główna   

Powrót do góry Go down
 
Sala główna
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Sala Wejściowa
» Sala lustrzana
» Sala Przyszłości
» Kosmiczna sala
» Sala treningowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Gildie :: Fairy Tail-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie