IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Teren wokół gildii

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Teren wokół gildii   05.11.14 22:57

Wokół terenu gildii zbudowane jest ogrodzenie z słupkami, na których płoną pochodnie oświetlające ulicę w nocy. Są one rozstawione co około dwóch metrów, a przez żelazny płot zbudowany na podstawie z szarych cegieł nie ma problemu, aby zobaczyć budynek gildii w całej okazałości. Na samym środku znajduje się "brama", choć może lepiej byłoby to nazwać łukiem. Zawieszony na niej jest napis "Fairy Tail" wybity na złotej tablicy, nad którą są wykonane w metalu wzory mające na celu przykucie wzroku potencjalnych członków gildii. Za płotem, od strony terytorium Wróżek jest spory teren, na którym magowie mogą odpocząć bądź wypić na świeżym powietrzu. Patrząc na bramę z zewnętrznej strony, po lewej widać fontannę z emblematem gildii, po prawej opuszczony już sklep z pamiątkami, a sam budynek przypomina nieco zamek pnący się w górę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 344
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   03.04.15 2:05

Norie wyszła z budynku gildii zaraz za swoim przeciwnikiem i pewnie też resztą gildii. Kolejność wychodzenia nie była dla niej istota, a nawet wolała być z tyłu by widzieć wyznaczone miejsce, w który miał się rozegrać sparing. Teren wokół gildii był ogrodzony dosyć typowo dla takich przybytków. Latarnie były zakończeniem tyczek wystających z płotu, a rozstawienie dwóch metrów dawało jej nawet kilka pomysłów, które mogłaby wykorzystać. Zresztą widziała to wszystko wtedy, kiedy wchodziła do budynku gildii, tylko że teraz musiała już opracować plan. Zapewne mistrz ustali zasadę walki albo do pierwszej krwi, albo do momentu kiedy któreś nie będzie mogło stać. Równie dobrze może też wyznaczyć limit czasowy, w końcu to tylko sparing a nie jako tako poważna walka. Tak pomyślałby każdy inny mag, jednak Norie nawet sparingi traktowała śmiertelnie poważnie pamiętając przy tym by nie ścinać głowy przeciwnika, a zwyczajnie zatrzymać ostrze przed gardłem. Albo ciąć płytko, by nie robić trwałych ran lub okaleczeń. W każdym razie znała zasady na jakich powinno się sparingować. Poprosiła, by wybrać takie miejsce by nic ewentualnie nie zawadzało, czyli praktycznie jakiś pusty plac czy coś. Nie chciała nic zniszczyć. Stanęła sobie w znacznej odległości, czyli minimum 10 metrów od swojego oponenta i mierzyła go czujnym wzrokiem. Nie widać, by miał coś przy sobie jakiś nóż albo miecz. Nic z tych rzeczy, więc mogła obstawiać że albo walczy swoją magią albo zna też jakieś podstawy walki wręcz. Norie może mieć problemy, jeśli on skróci dystans odpowiednio, dlatego będzie musiała go zwiększać ile się da. W końcu miała minimum 2 metry zasięgu (160 cm ostrza + długość rąk) i tej strategii postanowiła się chwilowo trzymać. Zatrzymać przeciwnika i wycenić jego siły. Ponownie stanęła na lekko ugiętych nogach, a jej wzrok skupił się na rudzielcu. Próbowała się wyciszyć wewnętrznie, by reszta jakby ucichła, stała się mniej istota, ino liczył się sygnał do startu, który wydać miał mistrz gildii. Norie próbowała wyrównywać oddech i spokojnie ruszała palcami na rękojeści swojego miecza, który trzymała w lewej ręce. Stała dosyć luźno, lekko pochylona do przodu i uważnie obserwowała przeciwnika, jego nawet najdrobniejszy ruch. Po chwili wysunęła nieco prawą nogę do przodu by o wiele łatwiej móc wyprowadzić cięcie i jak najlepiej przy tym użyć własnego ciała, by pociągnąć ostrze i zanadto się nie odsłonić. Nie chodziło tu o to, żeby machać mieczem na wszystkie strony i zostawiać sobie największe dziury w obronie. Tak robili tylko początkujący. Sztuką było wyprowadzić cięcie do połowy maksymalnego kąta, by móc bardzo szybko przejść z ofensywy do obrony i taki styl będzie próbowała Norie utrzymać przez resztę cięć w walce. Oczywiście tylko czekała na to czy Shun zaszarżuje na nią, czy być może wykona inną sztuczkę. W każdym razie z postawy wyjściowej na wypadek szarży miała dwa wyjścia, z których mogłaby skorzystać. Pierwszą z nich była próba wykonania cięcia idącego skosem od dołu w górę, by zaraz potem spróbować skoczyć z prawej nogi w lewą stronę wykonując półobrót, pochylając się i próbując uniknąć uchylając się na chwile przed kolejnym uderzeniem, praktycznie przepuszczając je obok ostrza by móc dostać się bezpośrednio do przeciwnika, by zaraz próbować wykonać kontrę w postaci użycia miecza jak tarana i wbicia się w Shuna, a następnie wykonania kopnięcia na łydkę by korzystając z okazji spróbować go odrzucić od siebie kolejnym ciosem (tym razem z płazu miecza). Oczywiście jeśli uchylenie się nie byłoby możliwe ze względu na czas to musiałaby przejść do kolejnego kroku, czyli spróbować blokować mieczem lub zbić jego cios za pomocą płazu miecza (zależnie na co ma więcej czasu. Jeśli ma więcej na zbicie to zbija i próbuje wykonać obrót uderzając go w brzuch płazem miecza).  Jeśli byłaby szybsza niż Shun i tamten nie zdążyłby wykonać ciosu to planowała go uderzyć płazem w plecy korzystając z pędu jaki nadała sobie za pomocą półobrotu, aby natychmiastowo przejść do dalszej ofensywy i ponownie spróbować wykonać kolejny półobrót, tym razem za niego, by uderzyć tępą stroną łydkach. W tym wypadku półobrót również miał nadać ciosowi impetu. To była wersja na wypadek, gdyby szarża miała się zakończyć zwyczajnym ciosem na poziomie torsu. Gdyby Shun zaszarżował i wyprowadził cios na nogi, to Norie próbowałaby zejść w bok i uderzyć go w piszczel za pomocą boku ostrza miecza, wykonując kilka odskoków w tył i kontrolując odległość czy na nic nie wpadnie. Kolejnym wariantem szarży jaki miała w głowie Norie była kończąca się jakimś ciosem z wyskoku, przed którym by próbowała się bronić w dosyć niekonwencjonalny sposób. Próbowałby schylić się tak by Shun przeleciał nad nią, a podczas tego wykonać cały obrót i wykorzystać ostrze jako kij baseballowy i rąbnąć tępą stroną w rudzielca trzymając miecz w oburącz.
Wszystko pięknie ładnie, ale co w wypadku kiedy przeciwnik skorzysta z ataku dystansowego? Norie głupia nie była i nie będzie próbować w pierwszej kolejności blokować pocisków mieczem zwłaszcza, że nie zna siły swojego przeciwnika. Zamiast tego będzie próbować odskakiwać w bok lub odchylać się przed nimi. Próby bloku były ostatecznością, gdy nie mogłaby się przed tym uchylić. Domyślała się, że taka opcja jest świetna by skrócić dystans między nimi, dlatego miała miecz w pogotowiu i tylko gdy rudzielec się zbliżał próbowała wykonywać szerokie cięcie z odskoku na wysokości  dolnych jego żeber. Jeśli tego by jakoś uniknął schylając się to próbowałaby zrobić zwód cięcia na nogi, które by poleciało ostatecznie na tors, a jeśli byłby pochylony to nawet na głowę. Oczywiście to cięcie jeśli byłoby wykonywane bokiem miecza, by mu nie zrobić aż nadto krzywdy ale powinno chociaż trochę otumanić co powinno jej dać chwilę, by spróbować wykonać sztych, który zatrzymałby się kilka cm przed jego twarzą. Jeśli Shun w amoku tamtego uderzenia próbowałby czymś strzelić lub ją uderzyć ona postanowiła spróbować wykorzystać swoją magię i przyzwać Ghost Trick, którym spróbowałby ze swojej prawej, a Ghosta lewej uderzyć przed sobą próbując zasłonić się łapą konstrukta lub nawet zahaczyć przy tym Shuna i zapewne wbijając go w podłoże. A jeśli ten zdołał się odtoczyć lub odskoczyć to albo Norie spróbowała pociągnąć go z pięści konstrukta albo pociągnąć po ziemi miecz niczym taką ścianę, którą próbowała go uderzyć. Oczywiście rycerz również uderzał bokiem miecza. Jak jednak wyglądał Ghost Trick? Ano był to 3 metrowy szermierz wykonany z błękitnej, płomieniopodobnej energii. Odziany był w pełną płytową zbroję o ostrych rysach przypominających nieco wojenny pancerz rycerstwa. W prawej ręce dzierżył półtoraręczny miecz o długości 2 metrów, który był utkany z tej samej energii. Warto napomknąć, że wyrastał on bezpośrednio z pleców Norie więc nie miał nóg. Oczywiście to były jej przewidywania, a wszystko może się potoczyć zupełnie inaczej prawda?    
Co jeśli przeciwnik się nie chciał do niej pofatygować sam tylko zaczął coś kombinować? Otóż Norie stała luźno i zaczęła wolnymi oraz uważnymi krokami podchodzić, zatrzymując się na odległości 2 metrów, by próbować wykonać poziome cięcie na nogi z pociągnięciem w górę ostrza i próbą wykonania kolejnego na klatkę piersiową z piruetu. Podczas całego spaceru była uważna i gotowa do odskoku, by wykonać rzeczy przewidziane na wypadek szarży przeciwnika lub lecących pocisków czy innego rodzaju magii przed którym mogłaby zejść w bok lub skoczyć w bok.

Ewentualna aktywacja magii: 600 MM 1 z 3 tur działania. Pozostałe MM: 2400
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t645-azure-maiden-skonczone?nid=2#53
Gość





PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   03.04.15 23:04

Od razu po wyjściu z wnętrza gildii do moich nozdrzy dopadł się zapach świeżego powietrze. Pozwoliłem mu wtargnąć do mojego ciała i rozkoszowałem się nim do woli. Mmm, przyjemnie, słonko świeci i w ogóle. Przyłożyłem rękę do skroni i spojrzałem w niebo. Nawet chmury nie ma, ciekawe co to znaczy? Może nie będzie padać! Cóż za świetna dedukcja! Powinienem zostać detektywem, albo coś w tym rodzaju. Podrapałem się po karku. A w sumie znudziło by mnie to po pierwszy dniu. Tutaj może będzie inaczej? Obróciłem swoją głowę i spojrzałem z uśmiechem na członków gildii. Przynajmniej zyskałem jakiś nowych przyjaciół. Dobra, ale koniec pieprzenia, czas wziąć się do roboty. Splotłem ze sobą palce obu dłoni i wyciągnąłem je wysoko nad siebie. Ziewnąłem przy tej czynności, a po chwili zrobiłem parę skłonów na boki. Nie jest tak źle, myślałem, że się trochę zastałem, ale może być. Pokręciłem jeszcze parę razy barakami i byłem gotowy do działania. Hmm dziewczyna posiada miecz, ale czy z niego korzysta? Może jest tylko jakimś przekaźnikiem magii czy ki uj? Nieee lubię walczyć z kimś kogo nie znam...
-Eeeeh...- Sapnąłem pod nosem, zdjąłem rękawiczki i rzuciłem je koło fontanny. Ty masz swoją zabawkę, a ja swoją. Uśmiechnąłem się w stronę mojej przeciwniczki i kiwnąłem do nieje głową. Sekundę później ruszyłem z całej siły przed siebie. Wszystkie mięśnie w moim ciele nagle się spięły i były twarde jak stal. W trakcie biegu stworzyłem dwa granaty, teraz przydało by się nimi rzucić! Jeden kieruje na prawo od dziewczyny, a drugi rzucam przed siebie tak, aby wywołał jak najwięcej kurzu. Mogę go wykorzystać Jako zasłonę dymną. Następnym krokiem jest wyskok na prawą stronę dymu i ruszenie do mojego przeciwnika. Gdy jestem wystarczająco blisko małej dziewczyny przystępuje do ataku po przez okładanie jej gołymi pięściami. Jeśli dziewczyna będzie miała zamiar wykonywać cięcia mieczem, to próbuje ich uniknąć. Na przykład odskokiem, albo piruetami na boki.

hmm jeżeli wyjdzie no to 3000 - 200 - 200 =2600
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   04.04.15 15:53

- Zasady są proste. Walczymy do poddania bądź omdlenia, albo do momentu gdy uznam, że któraś ze stron ma znaczną przewagę. To tylko zwykły pojedynek treningowy więc bez żadnych ciosów śmiertelnych i zaklęć mogących zniszczyć wszystko dookoła. Walczymy tylko na terenie gildii. Wyjście poza będzie karane, tak samo jak dokonanie jakichkolwiek zniszczeń w infrastrukturze. - powiedział mistrz zajmując wygodne i bezpieczne miejsce pod łukiem wejściowym do gildii. Podobnie postąpili inni, którzy wyszli popatrzeć na walkę pozostawiając dwójce młodych magów jak najwięcej wolnej przestrzeni.
- Zaraz rozpocznie się kolejna z niezliczonych już walka pomiędzy członkami naszej gildii. Tym razem stoi przed sobą dwoje młodzików. Dzisiejszy nabytek Shun Shirokuro i urocza Norie Amanohokosaka, dzierżąca równie wielki jak ona sama miecz. Kto wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko? Zakłady tradycyjnie przyjmuje mistrz Ruel. - rozległ się w powietrzu głos któregoś z członków gildii, który najwidoczniej uwielbiał komentować tego typu wydarzenia.
Gdy tylko Shun i Norie ustawili się gotowi do walki, on przy fontannie, a ona 10 metrów dalej na wprost niego, rozległ się okrzyk mistrza.
- Zaczynajcie. -
- Jako pierwszy do ataku ruszył Shun. Wypuścił przed siebie dwa pociski, z czego jeden rozbił się o ziemię wywołując mały wybuch i wzniecając górę kurzu, w którym zniknął chłopak. Drugi pocisk minął dziewczynę z jej lewej strony nie czyniąc jej żadnej krzywdy gdyż zdążyła uskoczyć na bok i ponownie przyjąć postawę. Ale co to? Z dymu w miejscu gdzie przed chwilą był magiczny pocisk wyskakuje jego właściciel. Zaskoczona dziewczyna odskakuje do tyłu wykonując zarazem zamach swym mieczem, ale piruet wykonany przez Shuna i lekka niezdarność tego zamachu ocaliła go. Norie jednak szybko przechodzi dalej do ataku. Wykonuje potężne cięcie na tors chłopaka, ale ten zdołał uskoczyć do tyłu przed tym atakiem. Co za emocjonujący początek! Stoją teraz ponownie naprzeciwko siebie jak jeszcze kilka sekund temu, ale w znacznie mniejszej odległości. Kto tym razem przejmie inicjatywę?!

____________________________________
Nikt nie odniósł ran. Kolejność odpisów ponownie dowolna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 344
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   05.04.15 0:43

Shun obrał jedną z opcji, którą obstawiała tyle że zaskoczył ją o tyle swoją magią, że wykorzystał to niczym zasłonę dymną. Sztuczka dobra, tyle że nie sprawdzi się więcej niż raz na tego samego przeciwnika. Dodatkowo zyskała bardzo ważną informację, czyli żeby pod żadnym pozorem nie blokować tych kul, a ich unikać gdyż one wybuchają. Nie słyszała słów komentatora, gdyż jak prawilny wojownik była skupiona na swoim przeciwniku, a nie temu co ktoś obok gada. Wyszło na to, że chłopak również jest całkiem dobry w kwestii walki wręcz czyli coś co najbardziej jej może przeszkadzać w całej walce. Norie broniła się tamtym zamachem, jednak piruet chłopaka jak i niezdarnie wykonany zamach sprawił że nic więcej się nie stało. Nawet udało jej się wykonać tamto cięcie na tors, przed którym on odskoczył. Cała walka nie tylko rozwijała, ale również pozwalała poznać przeciwnika od drugiej strony. Dało się ocenić jego szybkość, czas reakcji i potem korygować swoje następne działania względem tego. Norie nie była typem siepacza, który tylko siepie lecz również obserwowała uważnie poczynania przeciwnika. Uczyła się i adaptowała. W tej walce o tyle dobrze miała, że jeszcze nie musiała użyć swojej magii przez co nadal miała asa w rękawie. Nie doszło do tamtej sytuacji więc nie musiała wzywać Ghost Tricka. W walce nie liczy się jedynie aspekt fizyczny, ale również informacja o  tym co przeciwnik może.
Norie ponownie stanęła przed Shunem, będąc teraz w znacznie mniejszej odległości od niego niż na początku. Wiedziała, że musi teraz przejąć inicjatywę, że im więcej będzie machać mieczem tym łatwiej będzie odczytać jej ruchy, dlatego musi to szybko skończyć. Mimo wszystko jednak była pod wrażeniem tego jak chłopak walczy, bo jak na razie nie spotkała nikogo kto dałby radę dotrzymać jej kroku (pomijając fakt, że z niewieloma magami ostatnio ścierała się na ubitej ziemi). Norie za to do głowy wpadła jeszcze jedna myśl. Skoro chłopak umie strzelać tymi pociskami, które są wybuchowe, to czy przypadkiem nie umie też wykorzystać tej mocy w zwarciu. Oberwanie bezpośrednim ciosem może być fatalne w skutkach, więc musi wzmóc swoją czujność.
Jako, że odległość była mniejsza Norie postanowiła spróbować wykorzystać jego własny trik przeciwko nie mu. W swojej pozie nadal miała prawą nogę przed sobą. Mocniej uderzyła mieczem w podłożę by spróbować wzniecić kurz, jednak nie ruszała w stronę zasłony. Postanowiła spróbować zmienić szybko wystawioną nogę i odskoczyć w prawo, próbując wbić się w niego ze wślizgu z horyzontalnym uderzeniem miecza na kolana, aby następnie spróbować przetoczyć się na bok wykonując przy tym asekuracyjnie szerokie ciecie. Miała nie ciąć śmiertelnie, więc musi walczyć w ten sposób by uderzać płazem. Co w wypadku, jeśli przejrzałby jej plan i strzelił pociskami w obie strony? Otóż jeśli trajektoria pocisku była wprost na nogi to nim wyskoczyła do wślizgu, próbowała zrobić kolejny odskok w prawy bok i spróbować zaszarżować na niego w ostatniej fazie wykonując cały obrót wraz z mieczem, atakując go potem płazem na tors i uderzając potem asekuracyjnie za siebie kiedy się obróciła i była do niego tyłem. Potem oczywiście próbowała się odwrócić i namierzyć szybko przeciwnika, by ponownie próbować unikać kolejnych ciosów poprzez odskoki lub uchylenia się. W trakcie nich próbowałaby wykonać tzw. kontrę, czyli przepuścić atak tak by lekko się otarł, a następnie spróbować wykonać mocne uderzenie pięścią w splot słoneczny. Norie trochę siły miała więc to powinno zaboleć, a następnie jeśli jej się ta akcja powiodła bądź nie, próbowała odskoczyć lub odtoczyć się (zależnie czy zostałaby powalona czy nie) w tył i znowu zwiększyć dystans kolejnym uderzeniem miecza na wysokości klatki piersiowej. Jeśli miałby w nią polecieć pocisk, którego nie mogłaby uniknąć ze względu na czas, wtedy korzystała z magii, by osłonić się ręką Ghost Tricka, którym jednocześnie próbowałaby wbić miecz w podłoże by pocisk ich nie zdmuchnął, a następnie próbować przejść do kontrataku z mieczem również rycerza wykonując uderzenia z praktycznie obu stron, czyli prawej i lewej (pamiętajmy, że rycerz imituje ruchy Norie w przeciwną stronę w kwestii prawo lewo). Czyli zaczęłaby od uderzenia mieczem na nogi od prawej, ciągnąc w górę do lewej, a rycerz zrobiłby odwrotnie chociaż tak samo w kwestii góra dół.
Co w wypadku, kiedy Shun postanowił znowu skorzystać z tego samego triku lub zaszarżować na nią ponownie? W wypadku szarży z lub bez kul postanowiła próbować odskoczyć przed pociskami, a następnie pójść z nim na czołówkę, jeśli wbijałby się to próbowałaby wyłapać timing ze swoim zaklęciem tak, by rycerz pojawił się w momencie idealnym by uderzyć równocześnie z Shunem, z czego pamiętajmy że Norie na ten atak ma troszkę większy zasięg niż normalnie (rycerz ma 3 m wzrostu, więc ma proporcjonalnie długie ręce do tego). Byłoby to coś czego mógłby się nie spodziewać z racji tego, że Norie była do tej pory bardzo defensywna. Jeśli cios by się nie udał, a Shun by chociażby wyhamował czy odskoczył, Norie próbowałaby wykonać szybki piruet z mieczem i niczym ostrze sokowirówki wraz z rycerzem wykonać zamiatające uderzenie.  

Ewentualne użycie MM przy którejś z opcji: 600 1/3 tur. Pozostałe 2400 (z racji niewykorzystania go w poprzednich akcjach).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t645-azure-maiden-skonczone?nid=2#53
Gość





PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   12.04.15 1:37

Jak to mówią? Wio i do przodu? Hmmm, chyba tak to było. Nie zostaje nic innego jak wprowadzić plan w życie. Szybko zdjąłem rękawiczki i rzuciłem je koło siebie. Cisnąłem parę razy dłonie w pięście. Dawno ich nie ściągałem... No nic, ale walka to walka. Co zrobisz? Sapnąłem głośno i rzuciłem się przed siebie. Pierwszy etap planu jak na razie wyszedł bez błędnie. Pocisk trafił w ziemię, a po chwili wyskoczyłem z dymu. Dziewczyna wykonała niezgrabny zamach mieczem, ale piruet w prawo uratował mnie od utraty paru włosów. Szybko jednak się opamiętała i ruszyła na mnie z uniesiony mieczem. Ooo! O mało co bym się nie potknąłem o powietrze, ale jakoś utrzymałem równowagę i odskoczyłem w tył. Dobra, jest okej. Spojrzałem teraz na moją przeciwniczkę. Trzeba się do niej dorwać i skrócić dystans. Bez namysłu ruszyłem znowu przed siebie. Tak wiem... Nie jestem oryginalny. Tym razem miałem zamiar w połowie drogi wykonać przewrót przez bark, co powinno lekko zaszokować moją przeciwniczkę, a następnie szybko wymierzyć podcięcie stopą w jej nogi. Jeśli owa sytuacja zajdzie szybko doskakuje do leżącego wroga i zaczynam go okładać pięściami. Przez całą akcję jestem gotowy na jakiekolwiek uniki, czy odskoki. Jeśli dziewczyna zaszarżuje pierwsza, szybko przechodzę do obrony, a następnie wyprowadzam kontrę w postaci solidnej pięści w jej klatkę piersiową.

Jeżeli wyjdzie pierwsza opcja to -300, a jeżeli druga hmmm to tez -300 :3 (ogólnie będzie 2600-300=2300)
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   14.04.15 0:28

- Tym razem starcie rozpoczyna Norie uderzając mieczem o ziemię i wzniecając raczej marną w stosunku do tej stworzonej przez chłopaka chmurę kurzową. Shun jednak nie przestraszył się tego i rusza do przodu wpadając w tą chmurę. Co stanie się teraz? Nori odskoczyła w prawo przygotowując się do ataku.
Jest! Z opadającej już chmury wykonując przewrót wydostał się Shun. Ale naszej młodej koleżanki nie ma już w tym samym miejscu i teraz to ona rusza do boju. Wykonuje wślizg w stopy najświeższego członka rodziny, a jednocześnie celuje mieczem w jego kolana.
Uskoczył, naprawdę uskoczył w bok, ale Azure Bringer jak nazywają niektórzy Norie odtoczyła się w bok i już wstaje. Shun jednak nie zwleka i już jest niemalże przy niej i...
WOW! Czy wy widzicie to samo co ja? W momencie gdy chłopak wyprowadził cios w pierś Nori doprowadzając jednocześnie do wybuch za jej plecami pojawił się gigantyczny rycerz i wyprowadził cios mieczem w przeciwną stronę niż białowłosa. Uderzony tak z dwóch stron chłopak jakimś cudem przetrwał atak, widocznie oberwał płazem miecza. Było to jednak na tyle silne trafienie, że odepchnęło go do tyłu.
Czy Norie wykorzysta tą sytuację? Jeśli nie to będzie w tarapatach, bo wystarczył zaledwie jeden cios pięścią chłopka by zniszczyć jej lekką zbroję. Kolejny atak może mieć poważne skutki. Jeśli tak dalej pójdzie to będzie to jeden z naszych ciekawszych pojedynków!


Norie - atakujesz, masz 2400MM i zniszczoną zbroję na torsie
Shun - obrona, masz 2300MM i bolą Cię przez 1 post ręce
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 344
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   14.04.15 14:58

Dawno nie miała tak dobrej walki! Intensywna, przeciwnik nie należał do prostszych, a co więcej jego styl walki był dosyć oczywistą kontrą dla młodej paladyn. Wprawdzie jej siła nie była tak wielka, by przenosić góry na barkach lub jednym smagnięciem miecza rozcinać kilka pni drzewa, aczkolwiek wygląda na to że połowicznie sztuczka z chmurą wyszła. W dalszym ciągu nie zwracała uwagi na speakera, gdyż to co się działo przed nią było ważniejsze niż komentarze na temat tego co się dzieje. Ona sama to widziała całkiem dobrze i nie potrzebowała relacji, a co więcej… ludzkie oko potrzebuje zazwyczaj 0.2 sekundy by coś zarejestrować, a w wypadku treningu dzieje się to nawet szybciej, co zwyczajnie utwierdza w przekonaniu że to co by mówił speaker docierałoby do niej z dosyć sporym opóźnieniem względem walki.
Uskoczył przed jej atakiem na kolana i przeszedł do kontr ataku, którego to opcje Norie przewidziała. Ich ciosy skalibrowały się poniekąd, chociaż pancerz na torsie uległ uszkodzeniu. No cóż później się to naprawi, chociaż drugiego takiego ciosu paladyn nie może sobie pozwolić przyjąć, gdyż pewnie by jej pogruchotał żebra lub nawet je strzaskał tym wybuchem.
Paladyn jednak musiała się szybko otrząsnąć, bo właśnie nadarzyła się idealna okazja do ataku, gdyż przeciwnik został odepchnięty w tył, a co za tym idzie jego zmysł równowagi może być zachwiany. Z drugiej jednak strony jak się zastanowiła… jej magia powinna wytrzymać te uderzenia, skoro lekki pancerz uległ zniszczeniu po jednym ciosie. W każdym razie nie czas teraz na rozmyślania co by było gdyby, bo walka nadal trwa i ewidentnie Norie miała inicjatywę z racji tego, że chłopak raz był odepchnięty a dwa całkiem solidnie oberwał płazem miecza.
Niezwłocznie Norie próbowała doskoczyć do Shuna, a potem wraz z rycerzem wykonać sztych, który potem pociągnęłaby na obie strony (ona w prawo, rycerz w lewo). Jeśli Shun by kucnął pod tym atakiem to niezwłocznie uważając na ciosy i próbując ich unikać, paladyn spróbowałaby wjechać mu z kopniaka prosto w twarz. Oczywiście, jeśli tamten nie dałby rady uniknąć sztychu to Norie zatrzymałaby ostrze tuż przed jego torsem. W końcu nie chodziło tutaj o to, by zabić członka gildii czy coś. Jeśli by próbował nad nią przeskoczyć to skorzystałaby z wolnej ręki rycerza, by spróbować wykonać cios mający na celu wgniecenie go w podłoże. W powietrzu miałby małe pole do manewru, ale mógł za to strzelać przez co Norie ustawić się musiała nieco profilem rycerza względem niego, by częściowo zasłonić się tą dużą łapą podczas zamachu co zresztą próbowała zrobić . Co jednak jeśli tamten w czasie szarży Norie próbował do niej strzelać? Spróbowała się zasłonić dużym mieczem rycerza i dalej szarżować ze sztychem. Wszystko to było ryzykowne, bo jeśli dojdzie do zwarcia bezpośrednio to on będzie miał przewagę względem szybkości wyprowadzania ataków, więc podczas całej sekwencji ponownie jeśli zaszła potrzeba próbowała wykonywać uniki przed ewentualnymi atakami na bliskiej odległości.
// 2/3 tur działania Ghost Trick.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t645-azure-maiden-skonczone?nid=2#53
Gość





PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   20.05.15 23:55

Dobrze jest! Fajnie się zaczyna. Pomyślałem i spojrzałem na dziewczynę. Na mych ustach zagościł diabelski uśmiech, a może trochę podchodził pod szyderczy? Hmmm jak by się tak nad tym zastanowić? Shuuun! Taaak wiem! Potrząsnąłem głową i znowu przeniosłem całe swoje skupienie na dziewczynę i naszą walkę. Jak na razie nie idzie źle, ale jak trafię w jej pancerz może być słabo... Syknąłem cicho, ale po sekundzie spiąłem mięśnie w swoich nogach i rzuciłem się do przodu. Wiem, że jestem narwany, ale nic z tym już nie zrobię... Trzeba atakować frontalnie widać, że dziewczyna bada na razie moje umiejętności i w sumie poznała już wszystkie. Nagle Norie uniosła miecz do góry i trzepnęła nim o ziemię. Skąd ona ma tyle siły żeby tak ciepać tym kawałkiem blachy!? Wpadłem w tuman kurzu i trochę się nim zakrztusiłem. Dobra musisz być tutaj! Wyskoczyłem z dymu, ale małej już tam nie było... -Eeee?- Podrapałem się po łbie i zrobiłem głupią minę. Spojrzałem w prawo i nagle ujrzałem moją przeciwniczkę. Pisnąłem cicho i momentalnie odskoczyłem w tył. -Ohooo!- Krzyknąłem, mocno stanąłem na ziemie i natychmiastowo ruszyłem do akcji! Teraz albo wszystko! Wyrzuciłem prawą dłoń w tył i przy grzmociłem najmocniej jak umiałem w blaszany pancerz dziewczyny... ku*wa wiedziałem, że tak będzie. Nastąpił wybuch, a ja ujrzałem coś za plecami Norie, po chwili poczułem mocne uderzenie, aż przesunęło mnie w tył. Dzięki skrzyżowanym ręką na klatce jakoś przetrwałem, ale teraz mam problem z moimi dłonimi. Parę razy rozprostowałem palce. Nie mam czasu na takie zabawy... Stworzyłem dwie kulki w dłoniach i trzepnąłem je przed siebie, aby wzniosły jeszcze większy tuman kurzu i okryły mnie całego. W czasie gdy dziewczyna prawdopodobnie zaszarżuje na mnie, szybko ściągam z siebie bluzę i rzucam ją do góry. Może to ją jakoś zdezorientuje? Gdy część garderoby ucieka w górę ja sam szybko odskakuje w tył na bezpieczną odległość.

2300 - 200 - 200 = 1900 (jeśli wyjdzie)
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   21.05.15 22:24

- Azure Bringer nie zwleka ani sekundy i nie zważając na destrukcyjną siłę magii Shuna stara się dostać do niego. Szybki skok i wraz ze swym gigantycznym opiekunem jest już niemal przy nim, a ten zamiast wykonać jakikolwiek unik stara się rozruszać ręce, które ucierpiały w poprzednim ataku. Chociaż nie! Znowu wytworzył w swych rękach wybuchowe kule i rzuca nimi w kierunku dziewczyny. - wykrzykiwał komentator gdy nagle jego okrzyki przebił jeden głośniejszy. Głos samego mistrza.
- Stop!
- Albo i nie rzuca. Nori nie przejęła się zupełnie zagrożeniem płynącym z jego pocisków i wykonując prosty sztych zakończyła walkę. Gdyby nie powstrzymała ciosu chłopak skończyłby z dziurą w piersi. Innymi słowy walkę zwyciężyła...NORIE AMANOHOKOSAKA! - zaczął już mówić spokojniejszym głosem by ostatnie dwa słowa wykrzyczeć z całą mocą swego gardła, a była ona znaczna.
- Gratulacje świetnej walki. Udało wam się nawet nie zniszczyć niczego więcej niż murawy. Musisz chłopcze być trochę bardziej agresywny i samemu wychodzić z inicjatywą do walki, a nie tylko się cofać. Ty Norie natomiast za bardzo skupiasz się na swych zdolnościach szermierczych zupełnie ignorując swą magię. Jeżeli byłby on bardziej agresywny to skończyła byś tak jak twoja zbroja, czyli marnie. - skarcił gniewnym głosem oboje magów wskazując każde z nich swą łopatą.
- No to skoro część oficjalną dołączania do gildii mamy już za sobą, to przejdźmy teraz do części nieoficjalnej. Idziemy pić, a płacą, ci którzy źle obstawili. - rozpogodził się nagle mistrz i głośno oznajmił nowe zadanie wszystkim obecnym co zostało skwitowane jeszcze głośniejszymi wiwatami i oklaskami. Radość mistrza wynikała zapewne z faktu, że gdy mówił te słowa podrzucał w ręce bardzo pokaźnych rozmiarów sakiewkę.
- A to dla was za ten pokaz, który przyniósł mi niemały zysk. - dodał po chwili staruszek wręczając obojgu po niewielkiej sakiewce. Zrobił to z ewidentną niechęcią i grymasem i jedynie dlatego, że podeszła do niego ubrana w biel kobieta i zamieniła z nim kilka słów.

Cytat :
Nagrody:
Norie: 350MM i 1000 klejnotów
Shun: 250MM i 1000 klejnotów

Możecie zrobić z/t i podjąć inną fabułę/misję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 344
Dołączył/a : 30/03/2015

PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   22.05.15 17:50

Szybkie bicie serca, buzująca adrenalina, cięższy oddech, szczęk miecza, uczucie napinanych mięśni. To były odczucia podczas ciekawszej walki, a w dokładnie taką dzisiaj wplątała się Norie. Nie miała nic przeciwko temu, że może zostać ranna bo każda rana sprawia że stajemy się silniejsi w przyszłości. Blizny zostają jedynie jako pamiątki naszych błędów, których już nigdy nie popełnimy. Ashera dzisiaj wykonała piękny taniec w rękach swojej partnerki, a może to miecz był partnerem Norie? Niegdyś Devil Bringer powiedział jej, że ostrze odzwierciedla swojego właściciela. Jeśli jest zadbane to znaczy, że właściciel się szanuje oraz jest dobrym wojownikiem. Rzemieślnikiem wojennym, który dba o bezpieczeństwo swoje jak i innych, tym który podnosi ostrze by ukarać zło za niegodziwe występki. Taka mała istotka jaką była Norie miała swojego opiekuna, ogromnego rycerza, który wyrastał z jej pleców i wspierał podczas walki. Czemu akurat przybierało to taką formę a nie inną? Być może dlatego, że o wiele lepiej się walczy kiedy ma się świadomość tego iż z tyłu ktoś Cię wspiera i osłania. Można wtedy pozwolić sobie na więcej niż podczas zwykłego starcia.
Nie zwlekała ani sekundy, tak jak powiedział to komentator. Jej ciało było jak naoliwiona maszyna, która szturmowała przeciwnika. Wprawdzie nie chciała Shunowi zrobić krzywdy, jednak to uderzenie w ręce… tamto które go obecnie bolało pokazywało mu tylko, że mógł je stracić w poważniejszej walce. Ona natomiast miała strzaskany pancerz co również sugerowało że mogła odnieść ciężkie rany narządów w wypadku walki all out. Znowu wykonał sztuczkę z zasłoną kurzu, nawet Norie zarejestrowała że ktoś tam głośniej krzyczy „Stop” jednak jej ciało było już w ruchu wykonując sztych. Zatrzymała atak tuż przed klatką piersiową chłopaka. Tak, to był koniec walki a ona zwyciężyła wzięła kilka głębokich oddechów, a z oczu zniknął jej ogień walki. Wbiła miecz obok siebie i wyciągnęła rękę w stronę Shuna. Dosyć sportowe podanie ręki po sparingu, a potem przyszła kolej na mistrza.
- Zaprawdę powiadam, godna walka – powiedziała zanim jeszcze staruszek zaczął swój wywód, po czym spojrzała na niego. Faktycznie nie zniszczyli zbyt wiele, a rycerz Norie właśnie się dematerializował w niebieskiej energii, która skrzyła się jak niewielkie płomyki aż w końcu zgasł doszczętnie, rozpływając się w powietrzu. Dopiero teraz kiedy opadła adrenalina mogła poczuć skutki dźwigania takiej masy jaką miała za plecami. Nie było to aż tak obciążające, lecz dało się odczuć jak przy przenoszeniu ciężkiej skrzyni przez normalnego człowieka.
- Zrozumiałam mistrzu. Postaram się bardziej następnym razem – przemilczała to, że nie chciała używać swojej drugiej techniki by przypadkiem Shunowi nie zrobić większej krzywdy. Gdyby z tego skorzystała to mogłoby się skończyć na czymś gorszym niż obtarcia czy stłuczenia, cholera mógłby zostać ścięty w pół jeśli by go trafiła a było do tego parę okazji. Po chwili jednak sytuacja nieco się rozluźniła a młoda paladyn zarzuciła tylko włosami, których kosmki opadły jej na twarz. Była zadowolona, że znowu w gildii nastanie radość bo będą się bawić. Rozległy się oklaski i wiwaty aprobujące pomysł, a Norie w tym czasie założyła miecz na plecy. Poprawiła nieco mocowania, które mogły ucierpieć po tamtym ataku i spojrzała na górną część zbroi. Będzie chyba musiała iść do płatnerza i to naprawić.
- Dziękuję bardzo. Czas wybrać się do płatnerza – powiedziała i przyjęła sakiewkę, a potem spojrzała na Shuna – chciałbyś może założyć ze mną drużynę? Planuje wybrać się niebawem na misję a wiadomo że grupowo idą one dużo szybciej – zaproponowała i wskazała budynek gildii by zaczęli iść w jego kierunku. W końcu czeka ich teraz popijawa na koszt innych członków. W sumie ciekawe czy mistrz wie o tym, że rodzice Azure Bringer są dosyć bogaci?
ZT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t645-azure-maiden-skonczone?nid=2#53
Gość





PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   23.05.15 1:49

Wszystko podziało się błyskawicznie. Wykonałem odskok, zmaterializowałem kule w dłoniach i już miałem nimi rzucać, ale nagle usłyszałem w uszach głośne "stop". Otworzyłem szeroko oczy i spojrzałem w dół. -Uuuf...- Sapnąłem głośno, a pociski w dłoniach same zniknęły. Kurde... Muszę być bardziej czujny następnym razem, nie miałem oczu dookoła głowy to dlatego... Potrząsnąłem walką, a po chwili to samo zrobiłem z podaną dłonią ze strony Norie. Po chwili klapnąłem na zadku i zacząłem się śmiać. -Prawie mnie załatwiłaś. Nie mam jeszcze żadnego obycia w walkach, to może dlatego?- Wzruszyłem ramionami i spojrzałem na mistrza gildii. Na jego nauki potaknąłem jedynie głową i wziąłem od starca mieszek. Podrzuciłem nim parę razy w dłoni i schowałem do kieszeni. Spojrzałem teraz na dziewczynie, widocznie trochę ją poharatałem szczególnie górę pancerza. -Cholernie twarda masz to swoje opancerzenie...- Dodałem na koniec, a sekundę później zacząłem podnosić swoje ciało do góry. Założyłem rękawice na dłonie i rozprostowałem kości. -Mówisz, że chcesz założyć drużynę? Czemu by nie. Na razie i tak nie mam nic lepszego do roboty.- Uśmiechnąłem się do niej wesoło i potargałem jej włosy. Teraz dopiero mogłem ruszyć na popijawę.

Z/T
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   03.01.16 20:46

Albus wstał dziś wcześnie rano. Jak zwykle wykonał typowe i dla zwykłego człowieka i dla niego; umył się, ubrał, zjadł śniadanie, poszedł do byłego gabinetu swojego ojca by pooglądać "pozostałości" po nim (oczywiście nie po jego ciele). Potem wyszedł na świeże powietrze i skierował się w stronę morza. Znalazł sobie jakiś cichy kąt i zaczął tam odpoczywać z książką w dłoni "Ciemna magia - szkodliwa i/lub potężna". Zaciekawiło go to, chodź sam osobiście nie chciał mieć do czynienia z ciemną magią, oprócz zwalczania jej. Po godzinie jednak zmienił to zajęcie, naszła go pewna myśl... No właściwie to nie myślał o tym po raz pierwszy. Od dawna planował to, wydawało mu się że dziś jest odpowiedni czas. Mowa o dołączeniu do Fairy Tail.  Wróżki, mimo swego mało subtelnego sposobu działania i dość różniącego się stylu bycia od tego jaki miał młodzieniec, zawsze nie wiedzieć czemu wydawały mu się najlepszym wyborem, jeśli chodzi o gildię. Może dlatego, że to jedna z dwóch gildii która jest w Magnolii, a Raven Tail nie uśmiechało mu się. Tak czy siak, czując lekki dreszcz podniecenia wybrał się w stronę siedziby wróżek. Chciał tylko popatrzeć na budynek gildii. Po pewnym czasie dotarł na miejsce i ujrzał widok, widziany już raz czy dwa. Cały teren ogrodzony był słupkami, co miało sens i było logicznym wyjściem. Spojrzał na ceglany płot, po czym popatrzył na budynek gildyjny. Był to, powiadam piękny widok. Bliżej niego, na środku płotu wznosił się łuk, który jak Albus się domyślił miał pełnić funkcję bramy. Oglądał chwilę napis "Fairy Tail", po czym z zainteresowaniem przyjrzał się ciekawym wzorom na bramie.
- Wspaniałe miejsce. - Powiedział sam do siebie, uśmiechając się lekko.
Rozejrzał się, probując znaleźć sobie jakieś miejsce by usiąść i pooglądać uważnie budynek.
(Czy mógłbym tutaj dołączyć? Czy przyjmą gościa z moim typem osobowości? Fairy Tail znane jest z tego, że lubią się bawić i są dość wybuchowi.) Takie wątpliwości chodziły po głowie ubranego w biały płaszczyk i granatowe spodnie chłopaka.
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   04.01.16 16:22

Słońce świeci, ptaszek śpiewa, a temperatura jak na lipiec roku X803. Dzisiaj na terenie gildii było wyjątkowo pusto, być może dlatego że część osób odpoczywa po zeszłodniowym kacu. W końcu niecodziennie opija się coś... no dobra, można codziennie pić do czegoś ale na pewno nie jest to zdrowe. W każdym razie był to teren jednej z najbardziej znanych gildii. Fairy Tail - popularnie zwani Ekipa Wyburzeniowa. Taką oto sławę miały wróżki, jako ci głośni i nieokrzesani chociaż bardzo przyjaźni.
Drzwi budynku gildii otworzyły się, akurat kiedy Infites znalazł niezłe miejsce do siedzenia w postaci ławki pod drzewem.
Biała dziewoja miała 160 centymetrów wzrostu, a włosy związane w średniej długości dwie białe kitki zwisające po obu stronach. Do tego czerwone oczy oraz jasną karnację. Drobny, zadarty nosek jak również grzywka nieco opadająca na prawe oko dają jej trochę wyglądu awanturniczki. Nosi białą, lekką zbroję w stylu japońsko-europejskim, gdzie rękawice są typowo europejskie, a reszta stroju japońska. Na nogach ma zakolanówki, które oddzielają ciało od płytek zbroi. Górna część zbroi jest oddzielana od ciała koszulą z czarnego materiału. Przy pasie ma 3 katany w ozdobnych pochwach. Wygląda również na to, że zauważyła maga który sobie siedział na ławeczce i zaczęła iść w jego kierunku. Może po prostu chciała się zapytać co on tutaj robi, bo go nie kojarzy? A może też jest tutaj tak jak on by się zapisać?

Wygląd osóbki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   04.01.16 18:29

Młodzieniec roszkoszował się ciepłym dniem, pięknie świecącym słońcem i (a jakże) świeżym powietrzem, chociaż nie był pewien czy nie jest ono zmieszane z aromatem alkoholu, który - co było prawdopodobne mógł pochodzić ze środka budynku. Usiadł na ławce, w tej samej chwili jego wzrok przykuł widok otwieranych drzwi gildii. Patrzył zaciekawiony, w drzwiach pojawiła się na oko nieco niższa od niego dziewczyna z białymi włosami. Najbardziej jego uwagę przykuła zbroja, podobna do tych samurajskich typu lekkiego jak widać. Nie znał się zbytnio na uzbrojeniu, ale domyślał się że nie może to być przecież sprzedawczyni lizaków. Utwierdziło go w tym przykonaniu kolejny asortyment - 3 katany, w pochwach które były jak musiał przyznać pięknie zdobione. Zastanawiał się na co komu 3 katany, wiadomo można było nosić dwie (na dwie ręce, choć według niego i tak jedna w zupełności wystarcza). Wydawało mu się to nieporęczne, chyba że była prawdziwą mistrzynią albo miała trzy ręce. Odwrócił szybko od niej wzrok, udając że szuka ptaków siedzących na pobliskich drzewach. Zerkał na nią czasami i zauważył, że kieruję się w jego stronę. Ciekawiło go również co robiła w gildii. Może jest jednym z magów Fairy Tail? Czekał co zrobi, gdy do niego podejdzie i czy w ogóle do niego podejdzie, nadal udając obserwacje ptaków.
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   04.01.16 22:01

W końcu dziewczyna do niego podeszła. Tak, to było przeznaczenie a może wola mistrza gry? Jedno z dwojga, ale zawsze jeszcze była opcja że na teren gildii albo mieli wstęp pretendenci albo członkowie lub okazjonalnie Rada Magiczna, która dostawała istnej furii kiedy przychodziły skargi na Fairy Tail. Dzień jak każdy inny dla tej wesołej gildii.
W każdym razie, dziewczyna stanęła przed Albusem i zmierzyła go wzrokiem od stóp do głowy. Wzrok miała twardy niczym najlepsza stal, a spojrzenie ostre niczym zapewne któryś z mieczy posiadanych. Zwłaszcza te czerwone oczy mogły czasami napawać strachem, jednak nie były to oczy mordercy. Nie czuć było morderczych intencji od niej. Po prostu, twarde żołnierskie spojrzenie na outsidera.
- Jesteś nowy w gildii czy jesteś kimś z zewnątrz? Nie kojarzę Cię, a na teren gildii mają wstęp członkowie lub osoby które chcą się zapisać z tego co mówił mistrz - powiedziała opierając swoją rękę na mieczach, jak na podłokietniku fotela. Głos miała stanowczy, aczkolwiek delikatny. Nie była to zła osoba, to można powiedzieć na pewno. Może odrobinę nieufna wobec obcych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   05.01.16 14:57

A więc jednak szła do niego. Gdy się zatrzymała przestał udawać, że zerka na ptaki i odwrócił wzrok w jej kierunku. Patrzył na nią spokojnie. Zastanawiał się, czego od niego chciała choć mógł się domyślać. Patrzył jej prosto w oczy a po chwili się odezwała. A więc aby tu przebywać trzeba być albo członkiem gildii albo wyrazić chęć do bycia nim i zapisać się. Nie mógł powiedzieć, że przyszedł tu obserwować ptaki, bo musiałby opuścić teren. Teraz kiedy nadarzyła się okazja... Możnaby spróbować, miał na myśli oczywiście zapisanie się do gildii Fairy Tail.
- No cóż... tak, nie jestem członkiem gildii. Ale chciałbym się zapisać. - Rozległ się jego głos, próbował to powiedzieć dość pewnie. Lekko się uśmiechnął, choć wprawiony aktor pewnie by dostrzegł, że był to wymuszony uśmiech. Wstał z ławki, stanął przed nią. Nie spuszczał wzroku z jej czerwonych, niezwykłych oczów. Budziły grozę, były niebezpieczne, ale jednocześnie pięknie wyglądały na tle jej białych włosów.
- Nazywam się Albus, miło mi. - Dodał po chwili, ponownie się uśmiechając lekko. Spojrzał kątem oka na ręke, która oparta była na mieczach. Czyżby chciała go zaatakować? Może spodziewała się, że jest jakimś szpiegiem lub zwykłym wrogiem? Wiedział, że po jego odpowiedzi nie powinna przypuścić ataku, ale i tak pozostał czujny.
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   06.01.16 15:59

Dziewczyna trochę złagodniała, ale na jej ustach pojawił się zadziorny uśmiech. Otóż pamiętała, znała z opowieści swojej nauczycielki to co się stało kiedy tamta dołączała. Sakura w głowie miała pewien plan, by nieco urozmaicić a może nawet trochę wkręcić nowego. Taki trochę gag, jeden z wielu jak można okocić nowego członka. Rzecz jasna pewnie jakby ktoś obserwował przez okno to może i zaczęliby przyjmować zakłady.
- Sakura. W sumie jako, że moją mistrzynię wyzwano pierwszego dnia na pojedynek to co powiesz, byśmy zrobili to samo? Bez żadnych ciosów śmiertelnych, walka do pierwszej drobnej rany – powiedziała i odsunęła się na 3 metry od Albusa – Mistrz pewnie gdzieś nas obserwuje i zapewne przyjmuje zakłady. Nie daj się wkręcić w jakieś dodatkowe opłaty, bo ich nie ma – powiedziała uprzedzając nowego członka. Sama się pewnie na to kiedyś nacięła i teraz jej było głupio. W każdym razie wyciągnęła swoje miecze. Jeden złapał w zęby za rękojeść, a dwa pozostałe miała w dłoniach. Stanęła na lekko ugiętych nogach i skinieniem głowy wskazała, że Albus może zacząć.
/Albus masz turę na atak, Sakura w tym czasie się broni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   06.01.16 21:30

Albus spojrzał się na nią troche podejrzliwie, gdy odpowiedziała mu i jednocześnie wyzwała go na pojedynek. Jej mistrzynie wyzwano pierwszego dnia na pojedynek, a teraz ona chciała zrobić to samo z nim. Nie widział w tym nic złego, zwłaszcza że walka miała odbywać się tylko do pierwszej rany. Uśmiech z jego twarzy spełzł, przybrał bardziej poważną minę.
- Oczywiście, możemy się pojedynkować. -Odpowiedział spokojnie. Obserwował ją, gdy odsunęła się od niego. Wiedział, że musi uważać w bliskim dystansie, zwłaszcza jeśli jego przeciwniczka użyje swoich katan. Mógłby użyć najsilniejszego zaklęcia, ale nie chciał jej zranić. Oczywiście uważał, że to troche nie fer, że ona posiadała katany, a on był bezbronny, ale takie jest życie.
- Naprawdę? Ciekawe ile postawią na twoją wygraną. - Odrzekł słysząc to, co właśnie wypowiedziała Sakura o zakładach. Uśmiechnął się lekko. - Powodzenia dodał, ugiął lekko nogi i zaczął bieg w jej kierunku. To było dziwne, dopiero co tu przybył a teraz pojedynkował się z członkiem Fairy Tail. Oczywiście miał pojęcie jej siły, musiała ją mieć będąc członkiem gildii. Nie chciał jednak tego przegrać, więc wziął tą walkę na poważnie. Gdy był około półtora metra przed nią, niespodziewanie wyskoczył w powietrze z dużą prędkością, ledwie sekunde potem był już za plecami rywalki, odwrócił się gwałtownie na pięcie licząc na to że ta nie będzie gotowa odeprzeć ataku (skupiona była jak mniemam na pozycji obronnej, utrzymując swoje trzy miecze). Zaatakował ją w taki sposób: w jednym czasie co odwracając się w jej stronę schylił się i podciął jej nogi, tak żeby upadła. W razie gdyby jednak zdążyła zaatakować go, miał zamiar użyć tego samego triku co wcześniej, mianowicie wzmocnionego skoku, tym razem do tyłu.
Moc Magiczna: 3000 - 300 = 2700M
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   08.01.16 20:06

- Nie jestem zbyt długo w gildii, a na pewno nie jestem tak potężna jak moja mistrzyni więc myślę że stosunek zakładów jest równy mniej więcej – powiedziała. W sumie byli magami, ich sama magia była bronią, chociaż fakt faktem czasem dobrze jest było mieć jakąś broń ze sobą. Zwłaszcza jak było się na przykład magiem, który jest zależny od tego jaką broń trzyma. Odkiwnęła głową, kiedy życzył jej powodzenia w końcu była honorową osobą, tak jak jej autorytet. Nie chełpiła się zwycięstwem jak również nie poniżała przeciwnika bezsensownie. Ucichła i poddała się skupieniu na walce, temu osobliwemu transowi w który wchodzi praktycznie każdy wojownik przed konfrontacją. Nawet jeśli jest to walka sparingowa. Walczyła z kimś doświadczonym w walce, jednak nie spodziewała się że trafi na kogoś kto używa czegoś takiego jak Inf. Patrząc na niego próbowała nadążyć wzrokiem za skokiem, unosząc miecze w górę by zasłonić się kiedy był nad nią, a zaraz potem opuszczając je niżej, kiedy on był blisko. Chciała go ciąć, jednak tamten ją podciął i upadła przez to, tymczasem ona będąc jeszcze na ziemi wymierzyła w jego kierunku ostrze i kiedy on był w powietrzu użyła swojego zaklęcia. Czubek ostrza zabłysnął i szybko wypowiedziała kwestię – Styl Trzech Smoków! Oddech – po czym w stronę maga pognał fala powietrza. Odrzuciło to od maga na jakieś 12 metrów, po czym Sakura wstała szybkim ruchem z ziemi – Nie powinieneś tak bardzo zbliżać się do kogoś kto ma miecz. Przy półtorej metra mogłabym Cię ciąć dotkliwie – powiedziała pouczająco – Styl trzech smoków! Krok wiatru! – krzyknęła i błyskawicznym ruchem popędziła w kierunku maga. Obróciła się o 360 stopni, nadając sobie prędkości. Nie wiadomo kiedy skróciła ten dystans do 5 metrów. Wtedy ostrza zaświeciły się znowu i każdym z nich wykonała cięcie niczym sokowirówka. W stronę Infa pognały 3 cięcia wiatru. Co jednak zrobi nasz bohater? W końcu ma czas na reakcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   09.01.16 13:20

(Szybka jest!) Pomyślał i wtedy zobaczył błysk światła, nagle potem fale powietrza i po chwili leżał już na ziemi oddalony o około dziesięć metrów od niej, może więcej.  Wstał jak najszybciej mógł, choć i tak pewnie musiało to trochę potrwać. Uśmiechnął się spokojnie, gdy Sakura powiedziała, że nie powinien tak bardzo zbliżyć się do niej. Popędziła szybko w jego kierunku, ugiął lekko nogi będąc przygotowanym ja wszystko. Zobaczył błysk, a w jego stronę leciały cięcia wiatru, tym razem to chyba nie będzie tylko odrzucenie, przynajmniej tak myślał. Miał dość mało czasu na reakcję, więc postanowił że zrobi to co uznał za najlepsze. Odbił się od ziemi, ku zaskoczeniu jednak nie spadł a wznosił się coraz bardziej dość szybko. Będąc jakieś 4 metry nad ziemią stanął, wpatrując się w rywalke. (A więc jest magiem wiatru, a swoją moc wzmacnia tymi katanami. No cóż, sprawdźmy jak się zachowa przeciwko powietrzu.) Nabrał otaczającego go zewsząd gazu, po czym wypluł go z dużą mocą w strone, gdzie właśnie była walcząca katanami dziewczyna. Liczył na to, że atak tylko ją odepchnie i ogłuszy - nie chciał zrobić jej krzywdy. Potężny podmuch powietrza leciał w stronę rywalki, a on czekał jaki będzie tego efekt.
Koszt Magiczny: 2700 - 200 - 500 = 2000M
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   10.01.16 3:36

Albus zdołał uniknąć lecących cięć, które zrobiły parę ładnych śladów na pobliskim drzewie jak się potem okazało efektownie je ścinając. Teraz przyszła jego kolej na atak, Sakura stanęła na lekko ugiętych nogach kiedy mag był w powietrzu. Nie wyglądało na to, żeby miała zamiar do niego skakać mało tego nie wyglądała, żeby w planach było zbijanie jego techniki swoimi cięciami. Zamiast tego wykonała trzy szybkie susy w prawą stronę, by uniknąć podmuchu. Rzecz jasna złapało ją to trochę przy krańcu dlatego musiała się przetoczyć na koniec, by utrzymać równowagę.
Tym razem ona miała całkiem ciekawy plan, otóż znów z czubka jednej katany pojawiło się światło, jednak tym razem skierowany był on ku ziemi. Wiatr zaczął się wzmagać, a przy pomocy gruntu i drobinek piasku zmieszanego z kurzem Sakura wywołała małą burzę piaskową pod Albusem co bardzo utrudniało mu widoczność, a na pewno mogło wywołać kichnięcie czy też nieprzyjemne uczucie posiadania piasku za koszulą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   10.01.16 12:36

Albus obserwował sytuacje pod nim, oczekując efektu swojego zaklęcia. Niestety jego przeciwniczka wyszła prawie bez żadnych szkód, a on sam stracił trochę mocy magicznej. Nie uśmiechało mu się to, ale chciał walczyć dalej. W tej chwili ujrzał kolejny błysk światła, a zaraz potem wiatr zerwał się tak niespokojnie, że dziewczyna wywołała burze piaskową. Utrudniała ona widoczność, przeszkadzała mu nawet. Do tego dochodził fakt, że teraz Sakura mogła go stąd łatwo trafić. Postanowił wznieść się jeszcze bardziej w góre i do przodu, aby zobaczyć gdzie jest i co robi jego przeciwniczka. Nadal wierzył w swoją wygraną, jednak wiedział że to będzie trudna walka. Walczy wkońcu z magiem Fairy Tail. Był pod wrażeniem jej trzeźwości umysłu w momentach zagrożenia oraz tego w jaki sposób zasłoniła mu widoczność. Myślał o tym co zrobi, możliwe że chciała zaatakować go swoimi cięciami wiatru, gdy się tego nie spodziewał będąc zasłonięty piaskiem i kurzem lub wywołać silny podmuch wiatru. A może pokaże jakąś nową technikę? W każdym razie nie chciał stracić na ten pojedynek całej swojej mocy magicznej. Był jakieś 5 metrów nad ziemią i próbował ujrzeć swoją rywalkę.
Koszt Magiczny: 2000 - 200 = 1900
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   11.01.16 22:49

Ciężko było cokolwiek dojrzeć przez tą zaimprowizowaną burzę piaskową, jednak było pewne. Sakura coś knuła i na pewno nie jest to nic dobrego, chociaż… sparing zawsze jest okej zwłaszcza jeśli nowa osoba ma dołączyć do gildii. Gorzej jeśli mistrz przegrywa zakłady i traci na tym pieniądze, ale to mniejszy problem. Raczej ich nie dotyczący.
Skoro on nie widział Sakury, tak i ona raczej nie powinna go widzieć w tej chmurze z piasku dlatego musiała posłać cięcie na ślepo, bo zamiast zrobić Albusowi faktyczną krzywdę to tylko ścięła kawałek ubioru na ramieniu. No i lekko musiał się zaprzeć swoją magią, by nie polecieć do tyłu, w każdym razie znał teraz mniej więcej jej pozycję sądząc po tym, że cięcia zawsze leciały symultanicznie. 3 w rzędzie poziomo lub pionowo. Była praktycznie przed nim, chociaż ciężko jest ocenić odległość. Musiałby się wychylić z burzy i wystawić na kolejny atak lub mógłby także zaryzykować swoim atakiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   12.01.16 16:31

Poczuł draśnięcie, myślał w pierwszej chwili że przeciwnik zranił go, ale okazało się że cięcie minimalnie chybiło i rozdarło tylko jego białą szatę (teraz pewnie zakurzoną znacznie od piasku i pyłu). W każdym razie, domyślał się że albo jego przeciwniczka nie zna miejsca w którym sie znajduje albo przez pomyłke chybiła. To pierwsze było chyba bardziej prawdopodobne, przynajmniej tak mu się wydawało. Po tym ciosie stracił trochę równowagi, ale szybko zareagował. Wiedział, że jeśli teraz zaatakuje atakiem, w miejsce z którego nadlatywały cięcia wiatru, wielce prawdopodobne będzie że trafi. Jego atak miał większy zasięg, jego przeciwniczka zdradziła, miejsce swojego pobytu i nadal pozostawał dla niej nieuchwytny. Tak, to była dobra sytuacja - jak mu się wydawało lepsza niż gdyby miał teraz się ujawnić. Musiał wykorzystać swoją przewagę.
Skupił się, wziął głeboki wdech powietrza i zaczął kumulować moc magiczną w ustach. Po chwili wypluł ją, jak mu sie wydawało z dużą siłą tam, skąd nadlatywały cięcia wiatru. Powinno to również zmieść cały pył który stał fali powietrza na drodze. Zastanawiał się, kiedy burza piaskowa ustanie - wkońcu musiała przecież kiedyś ustać. Opadł na ziemię pod nim, przestał używać zaklęcia które umożliwiało mu latanie.
Obserwował, nasłuchiwał i był gotów na wszystko - a przynajmniej tak mu się zdawało.
(Trudną walkę przyszło mi stoczyć, ale muszę pozostać spokojny) Rozmyślał stojąc tak, na lekko ugiętych nogach.
Koszt Magiczny: 1900 - 200 - 500 = 1200
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Teren wokół gildii   

Powrót do góry Go down
 
Teren wokół gildii
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Opis Gildii i organizacji pozagildyjnych
» Wybory nowego mistrza FT
» Teren na zachód od Krwawej Bramy
» Dróżka wokół szkoły
» Ścieżka wokół wioski

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Gildie :: Fairy Tail-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie