IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Las   24.11.14 19:03

Las owy, składa się głównie z drzew iglastych, odpornych na niskie temperatury. Jest to naprawdę duży teren, drzewa są gęsto, ale nie na tyle by się nie dało pomiędzy nimi przejść. Raczej kiepsko tu ze znalezieniem gościńca. Główną rzeczą którą można tu spotkać są raczej zwierzęta. I to nie tylko te miłe albo uciekające od razu na widok człowieka
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Las   26.11.14 20:18

Starałem się dotrzymać tempa moim tymczasowym "sojusznikom". Teoretycznie to wyglądało na pewną pułapkę, lecz dawało mi spore możliwości szybkiego dostania się do celu. Cóż bez ryzyka nie ma zysków jak to mówią mnie, jednak głównie zależało mi na dobrej walce oraz zapłacie za nią. Mimo iż z górą mięcha nie wygrałem bo ostatnie był remis to mimo wszystko pozytywnie podchodziłem do sprawy.

3150 + 750 = 3500 max
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Las   28.11.14 17:15

W jakiś sposób Barul był w stanie dogonić swoich sojuszników. W końcu, nie był już ani trochę ranny. Berserker odgarniał wszystkie gałęzie które miały uderzyć w Fii. W końcu, uderzenie gałęzią mogłoby się skończyć upadkiem na ziemi. Odgarniał je ręką, albo odcinał swoją bronią. Nic ciekawego się nie działo. Do pewnego momentu. Kątem oka Barul był w stanie zauważyć jakiś ruch. Berserker też to dostrzegł zapewne, ponieważ się zatrzymał. Coś znowu przemknęło, tym razem po lewej. Potem znowu po prawej. Przed nimi też przemknął jakiś cień. Coś się definitywnie zbliżało.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Las   28.11.14 20:04

- To zapewne poprzedni przeciwnik, który mi zwiał - wtrąciłem rozglądając się uważnie. - Jakimś cudem powiela się czy klonuje i atakuje z dwóch miejsc na raz - dopowiedziałem po chwili  rozglądając się uważnie i nasłuchując pozostając cały czas spięty na wypadek potrzeby natychmiastowej obrony. Bo cóż innego mi zostało jak podążać za nimi, walczyć w ramie w ramię, gdy przyjdzie potrzeba i pozwolić się doprowadzić do jaskini lwa.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Las   29.11.14 16:09

Po chwili od odpowiedzi Barula, Fii powiedziała:
- Tak, Assasin. Jeden z naszej szajki. Jest w stanie się powielać. W cieniu. W walce bezpośredniej jest kiepski, jego główną strategią jest skrytobójstwo. Jeśli już musi walczyć, powiela się on kilkunastokrotnie. Dlatego też trudno go zabić. Oczywiście, im więcej klonów tym słabsze. Ale niszcząc je, siła wraca do innych.
Powoli z zarośli dookoła nich znowu zaczęły wychodzić te cienie. Ich wspólną cechą była czarna skóra, biała maska i to że większość miały tylko spodnie. Chyba że miały posturę kobiety, wtedy piersi też miał owinięte jakimś łachmanem. I większość z nich miała korale na szyi oraz sztylet w ręce. Póki co tylko się wyłaniali i ustawiali w odległości kilku metrów od nich. Bezpiecznej odległości, biorąc pod uwagę uzdolnienia Barula i Berserka do walki.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Las   29.11.14 17:02

- Hmm, więcej ich matka nie miała? - odpowiedziałem na widok wychodzących postaci i przyjąłem pozycje obronną. Rozglądając się dookoła. W sumie teraz było nas 2 jak gdyby nie patrzeć i można było to zręcznie wykorzystać. Pozostawała jednak sprawa jak znaleźć osobę produkująca te popaprane klony. - Ej ty duży, chcesz się zająć klonami? Ja poszukam oryginału - powiedziałem po chwili.
Powrót do góry Go down


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Las   25.04.16 21:49

z/t x 2 z Mango

Nie zdołał zatrzymać swojej towarzyszki, więc naturalną rzeczą było to, że ruszył za nią do stolika zajmowanego przez dwójkę starszych osób. Tam zaś oboje próbowali dowiedzieć się czegoś o osobach, których szukali.
- Dwa tygodnie. – powtórzył chłopak. Równie dobrze mogli szukać w połowie Fiore. Choć na tej górze warunki są dość ciężkie i jeśli szedł odwiedzić tego Salomona, to mógł tam zostać przez jakiś czas. Więc szansa, że znajdą jakiś ślad była całkiem wysoka. Tylko musieli się pospieszyć jeśli chcą cokolwiek znaleźć.
- Tak. – powiedział i zanim się zorientował to Eirlys już zaczęła go ciągnąć za nadgarstek w stronę wyjścia. Zdążył jeszcze pomachać w stronę staruszków. – Dziękuję bardzo!

- Przyjemnie tutaj. – powiedział Connor, kiedy chłodny wietrzyk uderzył w jego twarz. No dla normalnych ludzi byłby to pewnie cholernie lodowaty wiatr, lecz oni byli przyzwyczajeni do takich temperatur. Dlatego teraz White szedł w rozpiętej kurtce z rękami w kieszeniach, dokładnie obserwując otoczenie. Nie przejmował się zimnem, gdyż był magiem lodu. A im z samej definicji nie jest zimno. Rzucił okiem na zegarek, a następnie na swoją towarzyszkę. Podróż pociągiem przebiegła dość szybko, lecz teraz wylądowali w lesie na tej lodowej górze i szukali igieł w stogu siana.
- Masz jakiś pomysł, gdzie może znajdować się ten mag i jego znajomy? – rzucił Connor. Jak okiem sięgnąć drzewa, a żywej duszy brak. Jednak to był las i pewnie mieszkały w nim jakieś zwierzęta. Pytanie tylko czy były przyjazne, czy też przy najbliższej okazji zechcą im rozerwać gardła. Cóż. Na pewno nie spodziewają się chłodnego przyjęcia jakie ciemnowłosy z niebieskowłosa im sprawią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Las   25.04.16 23:26

Przyjemny, chłodny wiaterek! Ach, jak jej tego brakowało na tej pustyni! Czekaj, pustyni? Nie, nie w pustyni - w Magnolii! Ale w sumie to Magnolia była jakąś jajecznicą z patelnią wędrującą po pustyni... nie wnikaj w umysł gracza Ragnaroka... i tak nie zrozumiesz. Grałam w to na tyle długo, że mi zdążyło usmażyć mózg.

Wracając: poczuła przyjemny, chłodny wiaterek na swojej twarzyczce i nagich ramionach. Jeszcze nie doszło do aktu rozbierania się, aczkolwiek mimo wszystko jest on bardzo prawdopodobny. Wzięła głęboki wdech... Ach! Aż podskoczyła i pobiegła kilka kroków przed Connora, rozglądając po tym świetnym, cudownie pachnącym lesie. Uwielbiała takie miejsca! Przypominały jej o dzieciństwie, zabawy w śniegu i treningi z ojcem. Przypominały jej również te beztroskie czasy zabaw z Juliette. Tak jej teraz tego wszystkiego brakowało! Aż w jej serduszku coś pękało. Prawdopodobnie lód, który wytworzył się pod wpływem negatywnych doświadczeń. Chociaż nie okazywała tego na zewnątrz, bardzo odczuła utratę mentora, utratę rodziców i śmierć tych wszystkich majtków (majtek?). Zastanawiała się, czy jej Kapitan już czuje się dobrze, ale teraz nie uzyska na to odpowiedzi. Nie będzie jej zadręczać!
- Niestety nie mam - powiedziała kiedy tylko zorientowała się, że ktoś do niej mówił. Uniosła brew i odwróciła w jego stronę głowę. I znowu ten uśmiech, który za moment zmienił się w zaciekawiony wyraz twarzy. Przyjrzała mu się uważnie, wydając się zaskoczoną. Trzymała rączki za swymi plecami, splecione palcami.
- Connor... Ty szukałeś kogo? W sensie coś wspominałeś chyba, ale mi już wyleciało z głowy - rzuciła, nieco zakłopotana tym faktem. Rzeczywiście, z głowy jej uciekła informacja dotycząca konkretów poszukiwań chłopaka. - Nie spodziewałam się, że zabierzesz się ze mną... - dodała po chwili, dotykając palcem dolnej wargi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Las   27.04.16 20:59

No więc na razie zapowiadało się na pustkę, dosłownie. Po za waszą dwójką nie było tu nikogo, jak na razie. W sumie to początek lasu, dlatego też trzeba wejść głębiej i sprawdzić miejsce doszczętnie. Co prawda znalezienie maga lodu raczej może być trudne, bo nie wiadomo gdzie się teraz podziewa. Dlatego szukanie na oślep jest jedynym wyjściem. Gdy już wejdziecie głębiej w las, będziecie mogli dostrzec kilka zwierzątek jakie tam przebywają. Lisy i inne ciapate stworki. Po chwili znajdziecie drużkę, która prowadzi do wejścia lasu i gdzieś wgłąb.
Po za tym że zimno zbytnio wam nie przeszkadza, jest w miarę przyjemna pogoda. Nie zapowiada się na opady śniegu, niebo było dość czyste dzisiaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Las   29.04.16 19:08

Spokój i cisza. Można powiedzieć, że gdyby zaczął padać śnieg to Connor poczułby się jak w domu. Jednak to nie był jego dom, a on sam nie mógł się zbytnio rozpraszać. Mieli znaleźć tutaj maga lodu, co w pewnym sensie przypominało szukania igły w stogu siana. Tylko, że ten stóg ma zapewne sporą powierzchnię, a oni nawet nie mieli pojęcia jak wygląda człowiek, którego szukali. Choć ciemnowłosy liczył cicho na to, że tym magiem może być jego ojciec. Eilrys zaś pewnie liczyła, że to może być jej ojciec. Z tego zaś co pamiętał to szukała chyba ojca i matki. No, ale lepiej się nie nakręcać, jeśli nie chce się potem za bardzo rozczarować. W czasie tych dwóch lat już zdążył się kilka razy przejechać na swoim podekscytowaniu. Dlatego teraz wolał pozostawać trochę bardziej sceptyczny co do informacji. Choć nawet jeśli ten mag lodu nie będzie miał informacji o jego ojcu, to zawsze może być ciekawym przeciwnikiem i może nauczyć go czegoś nowego. Każda okazja do treningu jest dobra.
- Rozumiem. Czyli musimy się zdać na własne szczęście. – powiedział Con rozglądając się. Pomiędzy drzewami zdołał dostrzec kilka lisków i innych przedstawicieli lokalnej fauny. Na razie jednak nie było to nic co mogło im zagrozić. Na razie. Zdziwił się lekko, kiedy jego towarzyszka spojrzała na niego jakby wyrosła mu druga głowa. Poczuł się trochę niezręcznie. Dlaczego mu się tak przypatrywała?
- No ja też się nie spodziewałem, ale trzeba łapać okazję. – powiedział White uśmiechając się do dziewczyny. Następnie zaś spoważniał. – Tak. Szukam swojego ojca. Albo przynajmniej jakieś wiadomości o nim. Nie wiem czy żyje czy też nie. Ostatni raz widziałem go ponad siedem lat temu. Od tego czasu nic. Po za nim nie mam już nikogo, jeśli nie liczyć mojego wujostwa i kuzynów. Ale z nimi też się nie kontaktowałem sporo czasu. Także więc można powiedzieć, że chcę wiedzieć, albo przynajmniej mieć nadzieję.
Cóż. Nigdy z nikim nie rozmawiał na temat swojej rodziny. Jakoś nie lubił się tym dzielić. Jednak niebieskowłosa sprawiała, że czuł iż są w pewnym sensie podobni. Jednakże nie mógł liczyć na nią. Musiał też samemu się starać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Las   01.05.16 9:44

Kierowała się dość spokojnym, chociaż jednocześnie wesołym krokiem w stronę ścieżki aby zaraz wkroczyć do lasu. Rączki miała z tyłu i charakterystycznie "podskakiwały" kiedy ona robiła kroki przed siebie. Jej czujne oko obserwowało wszelkie zwierzęta, które chętnie by wygłaskała na śmierć, jednak tego nie zrobi. Dlaczego? Bo nie na tym polega ich misja. Teraz, przez krótką chwilę obserwowała swojego towarzysza w podróży, wysłuchując jego odpowiedzi. Na to zaraz skinęła głową i odwróciła się. Nie dlatego, że zignorowała, a dlatego, że chciała kontynuować już dalszą drogę. Wszystkie słowa postarała się zakodować w swoim wewnętrznym kajeciku.
- Rozumiem, co czujesz. Jakieś... dwa, może trzy lata temu, straciłam rachubę, moi rodzice zaginęli. Oboje. Nie wiem, dlaczego, ale nie odeszli od tak-o. Ktoś ich porwał... albo coś. Nie wiem. Śnieg był stopiony, a dom spalony doszczętnie. Nie wiem, kto to zrobił... - powiedziała z bólem aby zaraz obniżyć głowę. Zacisnęła na moment powieki, ale zaraz otrząsnęła się z tego stanu. Wiedziała bowiem, że wciąż ma szansę! W końcu trafili na trop Solomona!
- Mam jeszcze siostrę, ale od kiedy opuściłyśmy Fiore, nie kontaktowałyśmy się. Poza tym jeszcze podobno mam kuzynów i kuzynki... jednak w ogóle nie utrzymywaliśmy kontaktu. Także... można powiedzieć, że mam tylko siostrę - dodała po niedługiej chwili milczenia aby się uśmiechnąć nieznacznie w stronę Connora. Widać było, że tak samo, jak i on: ona miała ogromną nadzieję na odnalezienie chociaż jednej osoby z tej zwariowanej rodziny. Rozejrzała się wokół, co później praktykowała przez całą drogę.
- Mam ochotę zawołać... ale boję się, że potem zlecą się te największe zwierzęta zwabione przez czyjeś wołanie. Wolałabym uniknąć spotkania z niedźwiedziem czy wilkiem - rzuciła nagle z pewną obawą. Monitorowała las nie tylko żeby ujrzeć jakieś ślady dzięki swojemu czujnemu wzroku, ale też i dlatego, żeby zauważyć wszelkie nadchodzące niebezpieczeństwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Las   01.05.16 13:58

Wilki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

No więc tak przemierzaliście las, aż w końcu dotarliście do małej polanki. Była ona otoczona przez drzewa i w sumie nie było na niej nic po za śniegiem, lecz gdy będziecie się przyglądać ziemi. Dostrzeżecie ledwo widoczne ślady stóp, które prowadzą prosto. Nie wiadomo do kogo należą, ale to zawszę jakiś znak.
No co prawda, nie do końca byliście tu sami. Bowiem było słychać jakieś ugniatanie śniegu, raczej stąpanie po nim. Zbliżało się w waszą stronę i to nie jedna a kilka sztuk, w końcu zza drzew wylazł jeden wilk. Tak wilk, tylko nie taki zwykł. Był on cały z lodu i widocznie nie był pokojowo nastawiony.

Za nim wylazły trzy takie same, widocznie magiczne stworzenia. No albo wykonane z magii, tego się na razie nie dowiemy. Wilki stały na przeciw wejścia, tam gdzie prowadziły ślady stóp. Pewnie broniły przejścia, albo po prostu był głodne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Las   01.05.16 21:42

To mogła by być nawet fajna wycieczka, gdyby nie ich główny cel. Znaleźć maga lodu, a nawet tego Salomona. Con cały czas miał wrażenie, że gdzieś już słyszał to nazwisko. A może to było imię? Nie wiedział. Był za to pewny, że brzmiało ono bardzo znajomo.
- Czyli można powiedzieć, że jesteśmy jak te wilki, które zgubiły swoją watahę. – rzekł White. Oboje szukali swojej rodziny i oboje ponosili porażki. Jednak ten trop, był najlepszy od wielu tygodni, a nawet miesięcy. Con miał przeczucie, że może tym razem się czegoś dowie. W końcu ile razy można ponosić porażki?
- Tak. Słyszałaś ten dowcip? Chodzi turysta po lesie i nie wie co zrobić, bo się zgubił. W końcu postanawia krzyczeć, a może ktoś go usłyszy. Zaczął się wydzierać i po pięciu minutach przychodzi wkurzony niedźwiedź i pyta się dlaczego się tak drze. Turysta na to mówi, że się zgubił i krzyczy, bo może ktoś go usłyszy i mu pomoże. Niedźwiedź zaś cały zły odpowiada. Ja cię usłyszałem i co? Pomogło ci? –powiedział Connor, na sam koniec uśmiechając się szeroko. Ogólnie spotkanie gadającego miśka to byłoby coś. Pewnie im kopary, by opadły, a Eirlys chciałaby go pogłaskać. W międzyczasie oboje wyszli na coś w rodzaju polany. Nawet ładne miejsce na postój i piknik. Jednak chyba żadne z magów lodu nie miało przy sobie zestawu do obozowania. Connor zaczął się rozglądać w nadziei, że może coś dostrzeże. Śnieg leżał na całej polanie i wyglądało to nawet nieźle. Jak jakaś kartka świąteczna. Jednak im dłużej ciemnowłosy się przyglądał podłożu, tym coraz bardziej się interesował tym co tam widział. W pewnym momencie uklęknął i zaczął z bliska badać coś jak mu się wydawało było śladami. Nie znał się na tropieniu i nie miał za bardzo pojęcia, czy te ślady są stare, nowe i czy należą do człowieka. Jednak wiedział jedno. Coś lub ktoś tędy przechodził. Może natrafili na jakiś trop.
- Eirlys, choć tu. Chyba coś znala…. – zaczął Con, lecz dokładnie w tym momencie usłyszał jak coś się zbliża. Skrzypienie śniegu było doskonale znane dla kogoś kto się wychował w krainie, gdzie śnieg leżał tam cały czas. Spojrzał do przodu i trafił dobrze w moment. Z cienia lasu wyłaził wilk. Jednak to nie było zwykłe zwierzę. Był wykonany z lodu i na pierwszy rzut oka można było stwierdzić, że był stworzony przez magię. Magię lodu.
- No to wywołaliśmy wilka z lasu. A mianowicie wilki. – powiedział Connor biorąc poprawkę na trzy kolejne stworzenia, które pojawiły się na polanie.
- Raczej nie wyglądają, jakby chciały aportować. Myślisz, że jak wykonamy ruch to zareagują? – powiedział Connor i następnie spróbował wykonać krok do przodu. W razie ataku już planował wykonanie uniku poprzez rzucenie się w bok i przewrót. Da mu to pozycję do odpowiedzenia lodem na atak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Las   02.05.16 21:33

Puchowa pokrywa zdecydowanie była jeszcze świeża, a nikt poza nimi - przynajmniej póki na ten moment - po niej nie stąpał. Jeszcze nie zdążyła zauważyć śladów, bo skupiła się na obserwacji okolicy i słuchania Connora.
- Nie wiem, czy powinnam się śmiać... bo to opisuje trochę za bardzo naszą sytuację - stwierdziła z nieco zażenowanym uśmiechem. No tak... Bardzo mocno odzwierciedlał ten żart tę sytuację. Nawet nie wiedział, jak bardzo. I puenta się pokrywała z jej niechęcią do nawoływania. Bo jak im ma pomóc niedźwiedź? Albo lodowe wilki?
O właśnie. Obejrzała się słysząc zawiadomienie Connora i niemal podskoczyła, upadając na śnieg. Na szczęście powstrzymała swoje mięśnie przed działaniem jak sprężynka i jedynie, co zrobiła to wykonanie kroku w tył.
- Mógł je zrobić albo Solomon, albo tamten mag lodu... Albo jakiś inny... Raczej zareagują agresją na jakąś próbę przejścia. Mam pomysł - stwierdziła i obejrzała je dokładnie ze swojej perspektywy. Uniosła brew, potem drugą i zmrużyła oczy, zamykając je przy tym. Wykonała gest. Stworzy niemal dokładną kopię tamtych wilków, stara się również odwzorować rozmiar. Korzysta przy tym ze swojego Dynamicznego Stworzenia.
- Mam nadzieję, że nie zareagują na to jako za próbę ataku szczególnie, że nie mam zamiaru kazać mu podchodzić. Wydaje mi się, że to jest jakiś test. Może będą uznawać go jako swojego... - zaczęła się zastanawiać i niestety - a może i stety - robiła to głośno. Jak zareagują wilki na nowego, który powoli podchodził z uniżonym łbem na znak uznania ich wyższości? W razie potrzeby Eirlys reaguje tworząc przed sobą i Connorem ścianę o grubości 0,8 metra, 3 metry szerokości i wysokości. Robi to tylko i wyłącznie w przypadku gdyby wilki zdecydowały się natrzeć.

10650 - 300 = 10350
Ewentualnie: 10350 - 400 = 9950
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Las   03.05.16 14:06

No więc plan pierwszy polegał na, wypuszczeniu wilka do wilków. No dobra, można powiedzieć że wilki nie reagowały na nowego. Po prostu stały i wpatrywały się na was, nic po za tym. Ani nie były agresywne, ani też nie ruszały się. Po prostu pilnowały ścieżki.
Można więc stwierdzić, że raczej nic nie robią. Czyżby to oznaczało że przejście jest zamknięte? No nie ważne, jak na razie jedyny ślad prowadził prosto. A na drodze stały cztery wilki, czego się bać.
Po za tym że pogoda powoli zaczęła się psuć, bo zaczął padać lekki puch śniegu. Czyli pewnie niedługo zrobi się śnieżyca, a przecież wiadomo że widoczność może spaść o połowę. Dlatego coraz mniej czasu pozostaje, a jak na razie wszystko poszło z wiatrem.
Wilki po za tym że się nie ruszały, wciąż czuwały. No lecz skoro to magiczne stworki, albo raczej magiczne twory. To oznacza że ten co je stworzył, musi być niedaleko. Chyba że to zaklęcie pułapka, które aktywuje się po naruszeniu terytorium. Kto wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Las   06.05.16 20:32

Jego towarzyszka miała bardzo ciekawy plan. Stworzenie zagrożenia, żeby zobaczyć jak zwierzęta zachowają się. Oczywiście nie były to żywe wilki, ale możliwe, że miały instynkt ochrony terytorium. I z tego co się dowiedzieli to nie miały, albo po prostu ich instrukcje były jasne. Nie pozwolić na przejście. W sumie to mogły mieć setki rozkazów, a oni mogli zgadywać do białego rana. Na dodatek nie znali ich siły. Raczej nie wyglądały na takie, które grzecznie dadzą się rozwalić w drobny puch. A skoro o puchu mowa, to pogoda na tej górze postanowiła o sobie przypomnieć. Śnieżny puch zaczął powoli padać i tylko kwestią czasu było, aż rozpęta się tu burza śnieżna. A wtedy mogą pożegnać wszystkie ślady. O temperaturę się nie bali, bo oboje byli przyzwyczajeni to znacznie niższych.
- No, chyba mają go głęboko gdzieś. Musimy coś wymyślić, bo zaraz nas złapie tu zadymka śnieżna. Dobra idę. Zobaczymy co się stanie. W razie czego szykuj się na walkę. – rzekł Connor i ruszył w stronę wilków. Równocześnie próbował zaznaczyć swoją magią, że sam jest magiem lodu. Temperatura wokół jego osoby zaczęła spadać, a on sam był gotowy do ataku jeśli lodowe stworzenia go nie polubią. W razie czego postara się odskoczyć i wykonać uderzenie lodowymi kolcami w przeciwników. Może to dam im nawet szansę na przejście ścieżki.

OOC:
Schłodzenie wokół siebie temperatury, a w razie ataku uderzenie magią.
3500 – 400 = 3100 – jeśli będę musiał
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Las   09.05.16 13:19

Eirlys zastanawiała się, co powinna w tym przypadku zrobić. Dziewczyna spodziewała się, że wilki w jakiś sposób zareagują na pojawienie się kolejnego, a tu jednak nic. Podrapała się po policzku aby zaraz spojrzeć na Connora. Obserwowała go uważnie aby zaraz przerzucić wzrok na oryginalne wilki z lodu. Sama odsunęła się na kilkanaście kroków, wciąż obserwując. Wykonała gest (położyła otwartą dłoń na ułożonej równolegle do ziemi pięści) i stworzyła lodową kuszę, a do niej kilka bełtów. Dokładniej: 4. Jeden już nałożyła na rowek służący do ustawiania amunicji i naciągnęła. Stara się przymierzyć, jednak nie strzela póki wilk nie zdecyduje się natrzeć na nią albo na Connora. Poza tym: jeśli jakikolwiek zdecyduje się natrzeć na nią, jej własny natychmiast zareaguje i spróbuje natrzeć tak, aby zbić go ze ścieżki, a ona wystrzeli w niego bełt. Stara się trafić prosto w łeb albo przynajmniej w ten sposób, aby wykonać jak najwięcej zniszczeń. Jeśli żadne z nich nie zaatakuje Eirlys a natrą na Connora, postara się zrobić to samo, to znaczy: w połączeniu z atakiem swojego wilka postara się uchronić swego towarzysza. Ona strzeli w jednego, wilk zaatakuje kolejnego. Problemem wydawały się te kolejne dwa stojące w oddali, ale starała się być dobrej myśli.
W wypadku masowego ataku na nią (powyżej 2 wilków), natychmiast rzuca się do ucieczki w bardziej zalesione tereny.

10350 - 300 - 400 - 4x25 = 9550
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Las   10.05.16 22:00

Gdy tylko Connor zbliżył się na jakieś pięć metrów, wilki zaczęły szczerzyć kły. Co prawda dźwięków zwierzęcych z siebie nie wydawały jak na razie, ale widocznie nie spodobało im się podejście człowieka. Jeden wilk na prawo, drugi na lewo. Trzeci wyszedł na przód i czwarty został z tyłu, wszystkie powoli otaczały Connor'a. Tak więc wiadomo, że raczej będzie niebezpiecznie jak się zbliży jeszcze troszkę.
Czas troszkę jakby zwolnił, przynajmniej tak się wydawało. Wilki były gotowe wykonać swój pierwszy ruch, z resztą już nie było odwrotu. Skoro postanowiły się ruszyć, to raczej na pewno zaatakują. Tylko kiedy? Tego nikt nie wie, śnieżyca zbliżała się coraz szybciej. Śnieg zaczął padać coraz bardziej, niedługo pewnie ślady zniknął i tyle pozostanie z poszukiwań.
Wilki z prawej i lewej, po chwili ruszyły w stronę Eirlys. Wilk z naprzeciwka wyskoczył na Connora, tym samym dostał lodowym soplem. Który to oczywiście go zniszczył raz dwa, no ale problem stanowił ostatni wilk. On z początku nie mieszał się do walki, lecz w momencie gdy sopel wystrzelił od chłopaka i trafił wilka. Zza pleców towarzysza wyskoczył w stronę Conna, tym samym łapami wpadając na niego i powalając go na ziemię. Gdy tylko wilk cię dotknął, mogłeś zauważyć że ubranie zaczyna pokrywać się lodem, oczywiście powoli.
Dwa wilki zmierzały biegiem w stronę dziewczyny, były dość łatwym celem. W końcu tylko biegły do przodu, no ale nigdy nic nie wiadomo. Oczywiście wilk z lewej został powstrzymany chwilowo, przez kogo? Przez wilka stworzonego przez dziewczynę. Tylko czy był czas żeby w niego wycelować? Wilk z prawej strony, był już dość blisko. Jakieś dziesięć metrów i biegł dość szybko, tak więc pozostało mało czasu na reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Las   15.05.16 20:45

Ktoś zaprogramował je tak, że po przekroczeniu określonego obszaru wilki zaczynały ostrzegać, a następnie pewnie nastąpi atak. I tak też się stało. Stwory ruszyły i zaczęły go powoli okrążać. Typowa technika stosowana przez watahę. Widział to już wiele razy w swoich rodzinny stronach. Atak na bezbronne zwierzę i załatwienie go w kilka sekund. Proste, szybkie i diabelnie skuteczne. Teraz zaś Connor musiał uważać, żeby on sam nie stał się posiłkiem dla tych lodowych wilków. Ciekawe czy one w ogóle posiadały umiejętność jedzenia. Takie rozmyślania można odłożyć na później, gdyż mag lodu nie miał zamiaru dać się łatwo zabić. Nie po to tyle przeszedł, żeby teraz pokonały go jakieś wytwory cudzej magii. One zaś miały inne zdanie, gdyż po przekroczeniu tej pewnej magicznej granicy przez White’a rzuciły się na niego. No, ale on był na to przygotowany i pierwszy bydlak nadział się na jego małą niespodziankę. A mianowicie na wielki lodowy sopel, który przebił mu głowę. Jeden z głowy, zostały jeszcze trzy. No właśnie. Kolejny wskoczył na Connora i powalił go na śnieg. Śnieg, który zaczynał coraz mocniej padać. Temperatura i widoczność spadały. O ile to pierwsze nie było problemem, to widoczność przydałaby im się. Na dodatek jak ślady zostaną zasypane to mogą iść się bujać. Connor nie ma zamiaru zostać z niczym przez jakieś kundle. Ciemnowłosy zauważył, też że jego płaszcz zaczyna zamarzać od dotyku tego gnojka. Musi coś zrobić, żeby się nie zamienić w bryłkę lodu. Najlepszym pomysłem byłoby rozwalenie tego stwora, ale w tej pozycji nie da rady wykonać odpowiednich ruchów. Chyba, że się go pozbędzie.
- No dobra maleńki. Było fajnie, ale śmierdzi ci z japy, a pan już się zmęczył zabawą. Złaź ze mnie. – powiedział Connor i napiął wszystkie swoje mięśnie, żeby zrzucić wilka z siebie. Przerzut wykonać chciał na prawą stronę, gdyż jeśli mu się to uda, to postara się odtoczyć i wykonać odpowiednie gesty dłońmi. Wycofa dłoń i skumuluje w niej moc. Jeśli wszystko pójdzie tak jak sobie zaplanuje, to kiedy wilk ponownie skoczy, to spotka się z jego małym przyjacielem. Młot wykonany z lodu powinien załatwić dziada.

3100 - 400 = 2700
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Las   17.05.16 22:06

Pierwszy wilk przytrzymany, na całe szczęście. Momentalnie przekazała mu dość prosty rozkaz: przypilnować go na tyle długo, aby nie przeszkadzał jej w załatwianiu drugiego, a najlepiej żeby zniszczył przeciwnika. Ale o tym później. Teraz musi się zająć tym, który naciera na nią. Dziesięć metrów, dystans się zmniejsza diametralnie z każdą kolejną sekundą. Po stabilnym wycelowaniu w wilka, wypuści jeden niezwykle rozpędzony bełt prosto w jego łeb. Istnieje oczywiście szansa, w której nie podziała to więc po prostu używa Lodowej Alchemii w celu stworzenia Struktury składającej się na około dziesięć grubych kolców rozłożonych na Ścianie pod kątem ok. siedemdziesięciu stopni. Mierzy ona dokładnie trzy metry (przeciwprostokątna = h), a grubość jej wynosi pół metra. Oczywiście kolce skierowane są w stronę wilka chociaż nie są zbyt długie. Wykonuje te dwa tworzenia w momencie, kiedy wilk już nie będzie miał za bardzo szansy na uskoczenie. Wypuszcza wtedy szybko kuszę aby wykonać gest - przybiła pięścią otwartą dłoń - i stworzyć właśnie tę ścianę. Wtedy też ponownie chwyta kuszę z ziemi, ładuje bełt i opiera się o ścianę. Celuje ponownie w stronę wilków bijących się ze sobą, instruuje swojego aby pozwolił tamtego odkryć. I wtedy dopiero strzela bełtem. Po tym, o ile Connor swojego wroga nie pokonał, posyła swego wilka do pomocy z tamtym.

Jeśli wilka wcześniej już się pozbyła z pomocą tamtego bełtu, oczywiście nie tworzy niepotrzebnie ściany, jedynie instruuje swojego podopiecznego do przytrzymania tamtego wilka i zajmuje się tym siedzącym na Connorze tak, aby jednocześnie jego nie zranić. O ile oczywiście nie zdąży się go uporać, wtedy ładuje bełt i strzela, starając się ułatwić swemu kompanowi walkę z tym czymś. W tym samym czasie jej twór będzie usiłował smagnąć łapą z pazurami w okolicy łap aby unieruchomić go w jak najskuteczniejszy sposób i "podgryźć" mu lodowy kark.

9550 - 600 - 400 = 8550
Niezależnie od wyboru: 2 bełty (chyba, że nie zdążyła wystrzelić)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Las   21.05.16 9:54

Connor więc z nowym przyjacielem, bawił się bardzo dobrze. Co prawda udało mu się rzucić wilka na bok, tak jak zaplanował. Wilki ogólnie powoli i tak zaczęły pękać, widocznie był to już limit zaklęcia. No ale dalej walczyły. Gdy tylko znów się rozbiegł, dostał młotem. Oczywiście efekt końcowy był bardzo przyzwoity, gdyż rozpadł się on na tysiące malutkich kawałeczków.

Elvis gdy wystrzeliła pierwszego bełta, trafiła centralnie w paszczę wilka. No rozpadł się i pozostał jeden, który gryzł się z lodowym tworem Eir. Co prawda to nie była odpowiednia sytuacja, ale można przyjmować zakłady i obstawiać który wygra. Ja ogólnie obstawiam na wilka przeciwnika, jakieś pięć kryształków. Eirlys wystrzeliła tylko jednego bełta, bowiem Connor sobie poradził z wilkiem. Tak więc masz w zapasie jeszcze jedną arrowę. Wilki jak na razie się gryzły, widocznie wygrywał ten przeciwnika. Był o wiele silniejszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Blue Pegasus


Liczba postów : 271
Dołączył/a : 24/06/2015
Skąd : Mroźne krainy północy

PisanieTemat: Re: Las   23.05.16 0:48

//Zmiana kolejki na jeden post//

Został już tylko jeden wilk. Ten, z którym ona walczyła, albo raczej z którym walczył jej wilk. Albo raczej przegrywał. Dziewczyna usiłowała wycelować w walczące twory z lodu jednak ciężko z tym szło. Stara się więc pokierować wilkiem w ten sposób, aby zaszarżował na niego, wywołał natychmiastowy kontratak lub odskok w tył i dopiero wtedy wystrzeli bełt. Trochę się denerwowała widząc, że twór przeciwnika jest o wiele silniejszy od jej własnego. Jeśli nie nadarzy się okazja, robi rzecz następującą (która skończy się zniszczeniem obu wilków, nie tylko jednego): odkłada prędkiem kuszę aby zaraz wykonać gest i stworzyć w podłodze kilka (6) lodowych sopli w ten sposób, aby pędem swoim przebiły się przez lodową powłokę obu wilków. Nie tworzy ich zbyt wielu, przy maksymalnej wielkości powinny ważyć około pięciu kilogramów, idealnie jak na takie. Wąskie ale wysokie. W tym samym czasie wilk będzie starał się za wszelką cenę go przytrzymywać na obszarze, w którym kolce mają powstać. Czy to przez podgryzanie czy może przez przytrzymywanie lodowymi zębiskami.
To w teorii powinno załatwić sprawę.

8550 - 300 - 1800 = 6450
(1800 = 300x6 za sople)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t986-eirlys-solomon


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Las   23.05.16 22:01

Burek chyba nie chciał go puścić i pewnie jeszcze zamierzał go wylizać tym zimnym jęzorem po gębie, ale Connor niestety miał inne plany na wieczór. Gdyby to było żywe i o wiele bardziej przyjazne zwierzę to kto wie, może i by się z nim pobawił, ale niestety ten wilk nie podpadał pod żadną z kategorii. Dlatego też ich wspólna zabawa musiała się skończyć w ten, a nie inny sposób. Młody pan White zrzucił z siebie swojego nowego kolegę i przygotował się na okazanie mu miłości, której ten zapewne wiele potrzebował. Można to wywnioskować po tym, że jak tylko to lodowe bydle z niego spadło to od razu przystąpiło do ponownej próby tulasa. On jednak postanowił się odwdzięczyć za okazaną miłość. Za pomocą lodowego młota, który rozniósł Burka na setki tysięcy mały kawałeczków. Musieli się pospieszyć z zamykaniem baru, bo zaczynało coraz bardziej padać, a ślady na nich nie zaczekają. Wyprostował się i spojrzał na Eirlys, która jeszcze miała jednego przyjaciela do załatwienia. Trzeba było to zrobić szybko i bezboleśnie.
- Eirlys kończ imprezę i idziemy. Zaraz się tu rozpada na dobre, a wtedy na bank nie znajdziemy śladów. Po za tym te wilki, chyba już mają swój limit. – rzekł Connor i spojrzał na dziewczynę. Widział, że była gotowa do zakończenia akcji, wiec nie widział powodu dla którego miałby się jej wpieprzać w paradę. Przecież to byłoby totalnie niekulturalne i w ogóle chamskie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Las   26.05.16 11:55

W teorii i praktyce, cały plan Elvisa załatwił sprawę. Zakończyliście swoją walkę, przy czym oczyściliście drogę. Tak więc można było iść dalej, co prawda śnieg już zaczął padać. Przez co ślady były ledwo widoczne, ale dalej można było nimi podążać. Co prawda przez chwilę, no ale nie ma co się przejmować.
Gdy tylko ruszycie dalej, zacznie się mały wiaterek. Śnieg będzie sypał jeszcze bardziej, przez co ślady zniknął. Przez dłuższą chwilę prowadziły one prosto, po czym zniknęły. Gdy tylko przekroczyliście kawałek lasu, zauważyliście jaskinię. Była dość spora, oczywiście jedyna taka w okolicy. Po za tym że, zaczęła się burza śnieżna. Nie mieliście dokąd się udać, po za tą jaskinią. Tak więc co zrobicie, to zależy od was.

---
Burza śnieżna. - Ogranicza widoczność do 20 metrów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Lamia Scale


Liczba postów : 99
Dołączył/a : 19/03/2016
Wiek : 23
Skąd : Rzeszów

PisanieTemat: Re: Las   29.05.16 21:30

Wszystko poszło tak jak miało pójść, choć zapewne zajęło im to zbyt dużo czasu. Connor obserwował jak jego towarzyszka wykańcza ostatniego wilka i droga staje się czysta. Przynajmniej przez chwilę, gdyż zaraz po tym jak dwójka magów odniosła druzgocące zwycięstwo to śnieg padał coraz mocniej. Tylko kwestią czasu było nadejście burzy śnieżnej, a to zaś byłoby dość trudnym zjawiskiem. Byli odporni na chłód, który pokonałby wielu ludzi, ale przebywanie w środku burzy nie było dobrym pomysłem. Poza tym musieli jeszcze kroczyć po śladach, które z każdą chwilą zanikały.
- Dobra robota, a teraz musimy ruszać. Ślady zaczynają niknąć. Jak dalej będziemy marudzić to nie znajdziemy Salomona. – rzekł Connor i po poprawieniu swojej kurtki ruszył za śladami. Jednak w miarę upływu czasu stawały się coraz mniej wyraźne, a burza przybierała na sile coraz bardziej. W końcu rozpętała się na dobre, a oni musieli coś wykombinować o ile nie chcą zostać przysypani. I jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ich oczom ukazała się jaskinia. Równie dobrze mogło coś w niej siedzieć, ale lepsze to niż stanie wśród śniegów.
- Idę przodem. – rzekł Connor i wszedł do jaskini. Nie miał pojęcia co może znajdować się w środku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1739-connor-white
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Las   

Powrót do góry Go down
 
Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Tereny zewnętrzne :: Góra Hakobe-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie