IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Bar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Bar   05.11.14 23:07

Nie, tutaj już nie spotkasz białowłosej Mirajane, która z chęcią będzie Ci serwowała procenty bądź dowolny napój, jaki tylko zechcesz. Nie, już nie zobaczysz, jak Cana rzuca beczkami, kiedy ktoś ją zdenerwuje. Nie, już tutaj nie zobaczysz Mistrza Makarova posiadującego na barze z fajką w ustach. Oni wszyscy zginęli, teraz pozostają po nich jedynie wspomnienia, miejscami nawet wiszą obrazy namalowane przez dawniej znanego w całym mieście malarza, Reedusa Ionaha. Oni odeszli.
Bar wygląda na całe szczęście tak, jak kiedyś. Pojawiają się tam jednak pajęczyny, które obecny barman stara się uprzątnąć. Stoi przy nim równy rząd wysokich krzeseł, na owych każdy może usiąść w zależności od tego, czego potrzebuje. Po drugiej stronie lady są schowane wszelkie składniki do przepysznych napojów oraz beczki ze złocistym trunkiem uwielbianym przez każdego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   01.12.14 23:13

Rin nie miał najbledszego pojęcia co tego dnia miałby ze sobą zrobić.Wszystko było jakieś... nie takie jak trzeba. Lektura jego ulubionej książki mu nie szła, ostatni trening wyszedł mu gorzej niż miał nadzieję.
A to był ledwie wierzchołek góry lodowej. Zaczynał się nawet zastanawiać, czy to nie początek kilkudniowej depresji. Stwierdziwszy, że nie ma dalszych pomysłów postanowił zrobić jedną rzecz. Udać się do bary w gildii.
Siadając na jednym ze stołków przy ladzie podparł głowę na ręce, a na jego ustach wykwitł zbolały uśmiech mówiący mniej więcej "co za parszywy dzień".
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar   04.12.14 22:37

Na Rina od razu spojrzał mag, który zazwyczaj witał tego chłopaka z uśmiechem, również i tym razem nie powstrzymał się od tego typowego zwyczaju. Tak, uśmiechnął się do Rina w ten charakterystyczny, miły i dodający otuchy sposób. Tego, czego zapewne potrzebował teraz, więc i to otrzymał.
- To, co zwykle, czy może wybierasz coś innego? - zapytał, znając doskonale upodobania maga. Nier, bo tak miał na imię barman o dziwo potrafił zapamiętać, co ktokolwiek z gildii lubił. - Kiepski dzień... czyż nie? Nie ma nic do roboty... - kontynuował, był całkiem rozgadanym człowiekiem. I do tego przyjaznym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   06.12.14 0:55

Rin nie ściągając głowy z podpierającej jej ręki kiwnął na znak, że weźmie to samo co zwykle. Dodatkowo uniósł wolną dłoń z wystawionymi dwoma palcami, co miało znaczyć, że bierze podwójną porcję.
Z Nierem rozumieli się prawie, że bez słów. A przynajmniej ze strony chłopaka. Barman gadał tyle, że starczyło za nich obu, jemu jednak to nie przeszkadzało. Faceta nie dało się nie lubić.
Czekając na swoje zamówienie ponownie kiwną potwierdzając przypuszczenia Niera, co do przyczyn nastroju jego klienta. Nie był to w końcu jakiś sekret, by to ukrywać. Poza tym istniała szansa, że jego rozmówca będzie znał jakieś wyjście z tej sytuacji.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar   06.12.14 23:29

A więc Rin otrzymał to, co chciał po krótkiej nieobecności Niera. Cały kufel wypełniony tym, co tacy jak on uwielbiają najbardziej. Zaraz po tym mężczyzna chwycił za puste kufle, które umywał już przed tym, jak ten podszedł.
- Znowu wszystko zatacza koło, stając się niezwykle monotoniczne, co nie każdemu odpowiada. Ja osobiście wolę monotoniczność niż wartką akcję, bo do tego drugiego się nie nadaję. A czemu nie pójdziesz tak, jak inni - na misję? Nie dość, że zarobek, to jeszcze możliwość rozerwania się - zaproponował, uśmiechając się pogodnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   07.12.14 21:31

W odpowiedzi na ostatnie pytanie chłopak spojrzał na barmana w sposób jasno mówiący "A myślisz, że nie myślałem nad tym?". Nic więcej nie miał na ten temat do "powiedzenia".
Jednak po dłuższej chwili zastanawiania się wraz z nieco poprawionym po swoim napitkiem, wyciągnął z kieszeni karteczkę wraz z ołówkiem, po czym napisał szybko na niej krótką wiadomość.
Następnie przesunął ja po blacie w stronę Niera.
Wiadomość na karteczce była następująca:
"A którą ty byś wybrał na moim miejscu?"
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar   08.12.14 8:42

Barman wyraźnie długo się zastanawiał nad zaproponowaniem chłopakowi misji. Zaraz wyjął spod baru plik kartek z misji o różnej gramaturze i zadbaniu. jedne były pożółkłe, inne poszarpane na krawędziach czy też nawet podarte. W takim stanie tutaj przybywały, a wyraźnie nie było na nie miejsca na tablicy obecnie zalanej ogłoszeniami. Przeglądał je wszystkie, unosząc kartki za rogi i przeglądając szybko zawartość.
- Umiałeś starożytne języki, prawda? - zapytał. - Hmm... To chyba będzie ta. Ktoś z dzielnicy rzemieślniczej potrzebuje pomocy w odzyskaniu odczytaniu zwojów zaklinających. Potrzebuje również sprawdzenia tego, co one dają... potrzebuje ich do kucia lepszych broni dla magów z Ery i okolic. Nagroda... Hmm... 16.000 klejnotów - powiedział, przeglądając. Zaraz wyjął kartkę dla Rina, aby mu ją pokazać. W opisie było to, co wspomniał Nier, reszta również wydawała się prosta do zrozumienia. - Aha, dobrze wspomnieć, że podobno tych zwojów pilnuje jakieś stworzenie nieznanego pochodzenia. Więc musisz uważać... Ale jesteś porządnym, silnym magiem, no nie? Wierzę w Ciebie, chłopie - dodał po chwili, uśmiechając się.

___
Cytat :
Zadanie:
- Pokonać stworzenie strzegące zwojów.
- Zdobyć zwoje do zaklinania broni.
- Odszyfrować zaklęcie.
- Dostarczyć zwoje do kowala Rafaela w Erze.
Nagroda: 16.000 klejnotów
Początek misji: Dzielnica rzemieślnicza
Ilość osób: 1
Poziom misji: Trudna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   09.12.14 0:38

Rin wziął kartę z misją od barmana i chwilę jej się przyglądał rozmyślając. Misja wydawał się być bardzo ciekaw przez to nieznane stworzenie. Do tego wynagrodzenie stanowiło całkiem niezłą sumkę.
No i faktycznie znał się na starożytnych języka, co przy okazji zaczęło zastanawiać jakim cudem Nier zapamiętuje te wszystkie informacje o członkach Fairy Tail.
Po dłuższej chwili znowu spojrzał na barmana spojrzeniem mówiącym "Biorę ją" po czym wstał ze stołka i zabierając kartkę ruszył ku drzwiom gildii.

z/t
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   16.01.15 22:30

Siedział tutaj w tym momencie sam i nic nie zapowiadało si, żeby zaraz ktoś tutaj przyszedł czy żeby zaczęło się tutaj coś dziać. Wątpił w to szczerze. Siedział tak sam przez dłuższą chwilę, rozglądając się dookoła. Nie mógł uwierzyć, że jeszcze niedawno chciał opanować jakąkolwiek magię i dostać się do gildii, a teraz już w niej jest i dodatkowo umie kontrolować magię, którą zawsze chciał zobaczyć. Nie było tu nic do roboty, widać, że salę opuściło dużo osób, wszyscy albo poszli na jakieś misje, albo nie wiadomo gdzie są. On sam nie znalazł odpowiedniej misji dla siebie, którą mógłby zrobić, dlatego został tutaj. Siedząc przy jednym ze stolików rozmyślał o swojej przeszłości i o zemście nad tymi ludźmi. Ukrywał to przed wszystkimi, ponieważ nie chciał aby wynikły z tego jakieś komplikacje, dlatego nikomu nie mówił o swoich planach. Dodatkowo jest tutaj nowy i nie znał praktycznie żadnej osoby z jego gildii. Może pozna z czasem, a teraz przejmował się innymi rzeczami, które mu chodziły po głowie.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar   16.01.15 22:51

Pustka i nuda jaka panowała dziś w gildii była czymś tak niesamowitym, że aż lekko przerażającym. Żadna gildia przecież nie była tak głośna i wesoła jak Fairy Tail. Gdyby nie Suezu i barman siedzący za ladą i czyszczący do znudzenia przejrzyste szklanki można by pomyśleć, że gildia została rozwiązana.
Ciszę przerwał nagle głośny okrzyk.
- Cisza! Nareszcie cisza i spokój! Piwa! Nalej mu dużo piwa! - wrzeszczał schodzący z piętra mistrz gildii widocznie uradowany, że może chociaż chwilę pobyć w ciszy. Chociaż co to za cisza gdy sam się wydziera na całe gardło. Usiadł przy barze i odebrał piwo, które jeszcze bardziej poprawiło mu nastrój. Głównie dlatego, że jako mistrz nie musiał za nie płacić. Obrócił się twarzą w kierunku sali by delektować się widokiem pustki i zamarł z kuflem w połowie drogi do ust. Dopiero teraz zauważył, że nie jest jedyną Wróżką w budynku. - Co ty tu robisz? - zapytał Su ze słabo skrywanym zdziwieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   16.01.15 23:07

Jego mistrz schodząc ze schodów zaczął cieszyć się, że cisza zapanowała w gildii, chociaż i tak nie było cicho bo krzyczał na cały budynek, ale mniejsza z tym. Nalał mu baman piwa i zaczął pić, kiedy go zauważył widać było na jego twarzy zdziwienie po czym poleciało pytanie w kierunku Suezo. Chłopak spojrzał się na mistrza po czym powiedział.
- Nie znalazłem żadnej interesującej misji, więc siedzę i się nudzę - odpowiedział swojemu mistrzowi.
Nie okłamał go i powiedział prawdę. Misji nie było idealnej dla niego, dlatego siedział i rozmyślał na różne tematy, ale w tym momencie właśnie skończył, ponieważ rozmawiał ze swoim mistrzem i nie chciał on odpłynąć.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar   16.01.15 23:24

- Serio? Tyle tam tego wisi. - zaczął staruszek wskazując palcem na tablicę misji, na której ledwo już mieściły się wszystkie zlecenia. Zaczął się drapać po gęstej, krzywo obciętej brodzie zastanawiając się co by począć z chłopakiem. Co prawda nie przeszkadzał mu, bo byli rodziną, każdy w gildii był rodziną. Gildia to rodzina to jedyna z wielu sentencji, którą pamiętał z czasów młodości gdy razem z Makarovem chodzili na misje.
Nagle na jego kolana wskoczył mały stworek wyglądający jak połączenie dzika i smoka, a potem uderzył nosem w sakwę którą ten miał na piersi.
- Co jest Relek? Myślisz, żeby mu to dać? No dobra spróbujemy. - powiedział do stworka głaszcząc go po główce, a potem wyciągnął jakiś zwitek papieru z sakwy i przywołał chłopaka gestem. - To informacja od Rady o bandzie grasującej po Równinach. O ile pamiętam to stamtąd pochodzisz, a twoi rodzice zginęli przez bandytów. Może chcesz tam wyruszyć i spróbować się czegoś dowiedzieć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   16.01.15 23:35

Zauważył stworzenie, które w tym momencie skoczyło na coś, a on w tamtym momencie jeszcze nie wiedział co tam jest. Po chwili mistrz przywołał go gestem, a on wstał i podszedł po czym wsłuchał się w słowa mistrza. Słysząc o tym od razu przypomniał sobie wszystko, a jego oczy zapłonęły nienawiścią. Nie mógł tego odrzucić, już miał chęć zabicia ich wszystkich co do jednego, dodatkowo jeśli ci bandyci mieli coś wspólnego z jego przeszłością... po prostu nie mógł się powstrzymać i musiał przyjąć to zlecenie choćby nie wiem co.
- Bandyci na równinach? Dawno tam nie byłem, ale to nic. Spróbuję się czegoś dowiedzieć, a jak ich znajdę to po prostu wybiję- odpowiedział mistrzowi.
Jak powiedział tak zamierzał zrobić, nie chciał długo zwlekać z podróżą, dlatego czekał jeszcze na odpowiedź mistrza i mógł wyruszyć w drogę.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar   17.01.15 12:29

- No i dobra. Powinieneś zacząć od znalezienia koczowników. I uważaj na siebie. Bandyci mogą być niebezpieczni, ale koczownicy też nie są przychylnie nastawieni do magów. - powiedział mistrz szeroko się uśmiechając. Możliwe, że cieszył go entuzjazm chłopaka i jego odwaga, ale bardziej prawdopodobne, że cieszył się iż zostanie samemu i będzie mógł pić w spokoju.

__________________________________
Możesz zrobić z/t i przenieść się do Obozu koczowników
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   17.01.15 12:41

- Jak się masz o kogoś martwić to o nich, mi raczej nic nie będzie - odpowiedział swojemu mistrzowi.
Zamierzał ruszać w tamte tereny od razu, nie zamierzał zwlekać z tą decyzją. W końcu będzie mógł pozabijać kilku bandytów, a na dodatek może dowie się co nieco o trzech magach, którzy wybili całą jego wioskę z jego rodzicami. Ciekawiło go czy ktoś przeżył to starcie oprócz niego. Tego nie wiedział, bo nie wiedział skąd.
- Nie wiem czy wrócę. Być może dowiem się czegoś ciekawego i podejmę działania na własną rękę - powiedział do niego.
Zabrał się i kierował się w kierunku drzwi , a następnie w kierunku tamtych terenów.

z/t
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   31.03.15 23:29

Start fabuły
"One naprawdę wszystkie mają kolce..."
Uczestnicy: Reiji
Prowadzący: To żem ja jestem, Pixel.
Etap: Początek
OST: Klik!
Początkujący magowie w renomowanych gildiach nie mają wcale tak łatwego życia jak mogłoby się to niektórym wydawać. Oczywiście bez trudu znajdują ochronę silniejszych kolegów, uczą się wiele przez samą obserwację, chociaż w samej gildii wróżek należałoby raczej mówić o przykładzie magicznej osmozy, no i zawsze mają na kim polegać. Dla tych i wielu innych rzeczy zawsze warto dołączyć do czołowych zgrupowań magów. Mało kto jednak przy zapisach wspomina, że duża ilość członków oznacza, że wyjątkowo trudno dobrać się do ciekawego zlecenia. Zwłaszcza gdy przeważająca ich większość jest ponad czyjeś umiejętności, a przecież potężnemu stowarzyszeniu trochę głupio wysłać mało znaczące misje. Oczywiście nie znaczy to, że nie dostają ich wcale, ale czasami, tak jak akurat dzisiaj, było ich niedostatecznie wiele. Dlatego właśnie Reiji siedział teraz samotnie w barze Fairy Tail i zabijał czas do momentu, w którym trafi się coś dla niego. Każdy mag miał takie etapy, w ciągu ostatniego roku młody mężczyzna zdążył się już do nich przyzwyczaić. Prędzej czy później coś się trafi. W tej gildii zawsze się trafiało. Z doświadczenia Reijiego przestoje rzadko trwały dłużej niż tydzień. Ten jednak miał skończyć się bardzo szybko. Właściwie to zanim jeszcze na dobre się zaczął. Do samotnego stolika ustawionego pod ścianą podeszła młoda dziewczyna, którą Reiji wielokrotnie widywał ostatnimi czasy, jednak nie miał zbyt wielu okazji by z nią porozmawiać. Nazywała się  Akari Yougekihime, numer czwarty wśród Świętych Magów. Miała na sobie swoją zwyczajową białą suknię, chociaż nigdzie nie dało się dostrzec jej rozpoznawczego, złotego kostura.
- Mogę się dosiąść? - zapytała cichym i spokojnym głosem, który w połączeniu z otaczającą ja aurą magii uspokajał wszystkich, z którymi miała styczność. Chociaż kobieta miała niezwykle ciepłe usposobienie to wyglądało na to, że nawet do głowy jej nie przyszło, że Reiji mógłby odmówić, ponieważ odsunęła sobie krzesło i usiadła wprost naprzeciwko niego. Z przepastnego rękawa wyciągnęła równą, nienoszącą śladów zwykle obecnych na zleceniach przybitych do tablicy z misjami kartkę zapisaną ładnym, kaligraficznym pismem. Nawet przez stół odczytując znaki do góry nogami Reiji mógł dostrzec, że jest to zlecenie.  
- Zauważyłam, że nie masz nic do roboty, więc gdy tylko zobaczyłam to zlecenie, natychmiast o tobie pomyślałam, Reiji - powiedziała przesuwając wypielęgnowanymi dłońmi kartkę po stole. W oczy pierwszy rzucał się napis: „mag lodu poszukiwany!!!!!”.  Szybka inspekcja wyjawiała, że ktoś popisujący się mianem John Smith pilnie potrzebował pomocy maga, który manipulował śniegiem, lodem, zimnem lub magiami pochodnymi. Wyglądało na to, że było to główne wymaganie. Dalej padało wyjaśnienie, że gdzieś w górach Hakobe jakoby miał być labirynt dostępny tylko dla tych magów, które to miejsce mieściło w sobie artefakt zwany Retsjahiw, starożytny przedmiot nieznanego pochodzenia, na którym zleceniodawcy bardzo zależało. Dokument ostrzegał, że tylko jedna osoba naraz zdoła się dostać do labiryntu zwanego Zamkiem Lodowej Róży i informował, że lepiej by przysłano osobę, która poradzi sobie z rozmaitymi zagrożeniami, jakie można spotkać w górach. Takimi jak na przykład wilki i bandyci. Dołączono też mapę i kilka wskazówek.
- Wydaje się być wręcz stworzone dla ciebie, nie sądzisz? No i inni magowie lodu w gildii są zajęci. Miły zbieg okoliczności - dodała łagodnie.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   01.04.15 17:05

Dzień w którym Reiji miał się podjąć misję nie zapowiadał się jakoś specjalnie wymyślnie: ot, zwykły poranek przepełniony codziennymi troskami. Młodzik siedział sobie spokojnie w jadalni konsumując posiłek. Może to było śniadanie, może obiad. Nigdy nie przykładał wielkiej wartości do pory dnia dlatego zdarzało mu się jeść kolację o 9 rano. Przed nim w misce znajdowała się grudka lepkiego ryżu i kawałek suszonego mięsa. Zdawać by się mogło niedostatecznie dla tak pokaźnego olbrzyma ale jemu w zupełności to wystarczyło. Uniósł widelec z nadzianym plastrem suchej wołowiny i zamyślił się. Kim była krowa której przytrafiło się żyć w tych czasach? Dlaczego została poświęcona? W imię czego? Mojego żołądka? Zabijania głodu? Dlaczego ludzie nie zostaną wegetarianami? Roślin na świecie dostatek. Hm, chociaż co by było gdyby naprawdę tak się stało? myślał wpatrując się uparcie w mięsko szukając odpowiedzi. 0]]Krowy rozprzestrzeniłyby się szybciej niż światło po świecie i zjadły wszystko co zielone. To co wtedy jedli by ludzie? Krowy właśnie. Tak, tak, koło się zamknie[/i] utwierdził sam siebie w przekonaniu że jedzenie mięsa jest właściwe. Ukontentowany włożył widelec z potrawką do ust i zaczął żuć. Smakowało świetnie. Kolejny mach i na widelcu znalazła się porcja białego ryżu. Białe ziarenka zalśniły przed jasnobrązowymi oczyma dając inspirację do kolejnych przemyśleń.
Nim te jednak nastąpiły do Reiji'ego podeszła Akari. Nie miał wiele możliwości by z nią pomówić, w sumie to z nikim gdyż stronił od ludzi, ale wiedział że jest potężna i... miła. Speszony opuścił sztuciec na talerzyku i zerknął nań. Jak na kobietę była śliczna, chociaż nie w guście młodzieńca. W milczeniu kiwnął głową zezując między blatem stolika a jej piersiami... oczami znaczy. Wysłuchawszy jej poczuł jak w mózgu rozpętuje się prawdziwa burza śnieżna. Ja? Potrzebny? Mag lodu? Labirynt?
-J-aa- zająknął się na wstępie. -Ja oczywiście się zgadzam. Po-ostaram się niczego nie zniszczyć!
Rzucił lekko drżącym tonem kłaniając się nieznacznie. Dłonią sięgnął po karteczkę by jeszcze raz wszystko dokładnie przeczytać.


Ostatnio zmieniony przez Reiji dnia 02.04.15 13:27, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   01.04.15 21:51

- Jestem pewna, że świetnie sobie dasz radę z ograniczaniem zniszczeń do minimum, chociaż w miejscu do którego kieruje cię to zadanie nie ma to chyba większego znaczenia - Akari zawsze pozostawała optymistką, bez znaczenia jak ogromne koszty pokrywała z własnej kieszeni, by odciążyć gildię i jej mistrza finansowo. Ktoś mógłby powiedzieć, że jej spokojny i wybaczający sposób bycia jest częścią problemu, gdyż zmniejsza on wyrzuty sumienia większości Wróżek. Dziewczyna upewniwszy się, że Reiji przyjmie zlecenie, wstała zgrabnie z krzesła i oddaliła się bez dalszego słowa, pozwalając mężczyźnie na inspekcję dokumentu.
W miejscu, gdzie zwykle znajduje się obrazek lub zdjęcie przedstawiające przedmiot misji, znajdowała się mapka. Wyglądała raczej znajomo, chociaż Reiji zorientował się jakie miejsce przedstawia dopiero po przeczytaniu tekstu pod nią. Kaligraficzne litery wykreślone były bardzo starannie i płynnie. Osoba, która to robiła, musiała być dobrze wykształcona, lub wyjątkowo utalentowana. Pod tekstem znajdował się duży napis informujący o nagrodzie wysokości 20.000 klejnotów.
Cytat :

Poszukiwanie artefaktu Retsjahiw!
Z zachodniego zbocza góry Hakobe wychodzi rzadko uczęszczana Lodowa Przełęcz. Potrzebny no mi jest mag dzielny, zdolny i zaradny, który udać się tam bez wahania mógłby. Czyhają tam z rzadka potwory wielkie i straszliwe, jednak wyzwaniem dla szlachetnych magów z gildyi nie są. Droga do ww. góry niebezpieczną być może, jednakowoż nie ma zmartwienia, jeśli tylko mag dzielny i wspaniały z bandytami uporać się jest w stanie. Najważniejszym naszym wymaganiem jest, co by gildyjny przedstawiciel magią lodową się posługiwał. Czy śnieg to będzie, czy lód czy zimno, obojętnie, byle ino czerpało się to z jego wnętrza, a nie artefaktów żadnych. W razie innym mag zadania wykonać móc nie będzie, gdyż surowy mroźny labyrynt, do którego udać się ma, ścieżki swojej przed nim nie roztworzy. Retsjahiw ukryty jest w czeluści labiryntu, którego to wejście mag mrozu odkryć jedynie może przy Lodowej Przełęczy eksploracji. Zaklęcie żadne potrzebne jemu nie będzie, jak mnie uczone księgi informują. Gdy oznaczoną lodu ścianę odnajdzie, dłoń ino swą położyć na niej musi, by się jemu ściana zniknęła. Więcej źródła wiele nie mówią, jednak liczymy na odwagę i spryt magów z renonowanych gildyi. Ważnym jest by samemu przybyć, gdyż więcej jako jedna osoba przejść przezeń nie może.  Retsjahiw to przedmiot o naturze silnej magicznej, jednak kształtu nieznanego. Będzie jednak wiedzieć ten, kto go ujrzy, gdy jego oczy na nim spoczną. Inne przedmioty jako dodatek do nagrody mag wziąć może, cokolwiek w labiryncie znajdzie, jednak sam  Retsjahiw przynieść prosimy do nas, do siedziby naszej w mieście Era. Pytać o nas ino należy w barach, o Szarą Załogę jako się zwiemy, a my już was znajdziem dzięki naszej informacyjnej sieci.

Podpisano:
John Smith, Szarej Załogi przedstawiciel.

Papier wyglądał na wysokiej jakości, a język użyty pozostawiał wrażenie, jakby ktoś dyktował komuś o wiele sprawniejszemu w tej formie komunikacji co ma zostać zawarte. Mapka była za to wykonana bardzo dokładnie. Lodową Przełęcz zaznaczał duży, czarny krzyżyk.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   02.04.15 13:05

Pewność siebie Akari pesząco wpływała na Reiji'ego. Nigdy nie czuł się zbyt pewnie jeśli chodziło... w sumie o wszystko. Zawsze kiedy miał coś do wyboru rozważał to kilkanaście minut pod każdym kątem. Nieważne czy chodziło o wybór między pozostawieniem kogoś przy życiu, czy, chociażby, wyborem koloru skarpetek na odpowiednią okazję. Kiedy zderzył się z optymizmem i wiarą jednej z dziesięciu świętych magów skosił się, mówiąc dosadnie. Odbiegł wzrokiem gdzieś w bok, tym razem nie na bujny biust towarzyszki, i milczał. Dopiero kiedy ta wstała i zaczęła odchodzić skłonił się z manierą.
-Oczywiście!- zabrzmiało równie sztywno co odpowiedź szeregowego przed pułkownikiem. Kiedy pozostał sam nie pozostało nic innego jak przestudiować kartę z instrukcjami. Uniósł karteczkę na wysokość jasnobrązowych oczu i począł z uwagą czytać co nań następuje. "Hm, ciekawe" rozległo się w głowie młodzika. Opuszkiem palca gładził powierzchnię papirusu. przyjemne w dotyku. "Jak ludzie dochodzą do takiej perfekcji? Czy dużo czasu to zajmuje? Mógłbym tak cały dzień sunąć po powierzchni a żadna skaza nie okaleczy mi palca. Mistrzostwo! A co jeśli takowych papierów by nie było? Na czym by ludzi pisali? Na ziemi? Mało praktyczne. Chyba że stworzyliby specjalne albumy na z ziemnymi plastrami. Księgi takie. A nie sypałoby się to? Hm, pewnie tak. Dobrze że tak nie jest" pokiwał ze zrozumieniem głową przechodząc do czytania samego tekstu. Gdy tylko dokończył ostatni wyraz ekscytacja sama wypłynęła na Reiji'ową twarz. "Jakie piękne pismo! A co za język! Ciekawe kim jest ten kto to napisał. Może kupcem? A może baronem? A co jeśli będzie chciał mnie mianować hrabią albo swym majordomusem po tym jak wykonam zadanie? Czy przyjmę ofertę? Nie... Ale nauczyć mnie tak pisać... nie, nie mogę o coś takiego prosić. Hm, góra Haboke! Rodzinne strony. Może zajrzę do wujka? Aż drżę z podniecenia! A jeśli go nie będzie i cała droga na darmo? Cholera, to może być problem. Chociaż... zobaczymy. Jeśli po misji będę w okolicy to w sumie czemu nie? A co do tego miejsca. Musi być po drugiej stronie gór które zamieszkiwałem. Dobrze że jest mapa. No, to w drogę!"
Monolog młodzieńca trwał dłuższą chwilę co z zewnątrz mogło wydawać się trochę dziwne. Generalnie przez takie jego odosobnienie ludzie mieli go za dziwaka ale co poradzić, był jaki był. Starannie złożył papirus i schował do kieszenie. Pospiesznie dokończył posiłek i odniósł półmisek do kuchni. Teraz nie pozostało nic innego jak poprawić wielgachny młot na plecach i ruszyć w stronę wyjścia.
-Wychodzę!- rzucił lekko speszony. Czemu to zrobił? Nie miał pojęcia.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   02.04.15 17:20

- Ojej, przepraszam! - usłyszał tylko Reiji, zanim już w drzwiach  wyjściowych doznał spotkania pierwszego stopnia z wątłą, przynajmniej w porównaniu do niego, sylwetką. Ktoś wyraźnie spróbował wejść dokładnie w tej samej chwili, w której on zdecydował się zamaszyście wyjść. Skutek mógł być tylko jeden. Bardzo szczupły mężczyzna zderzył się z magiem Fairy Tail i poleciał do tyłu zaliczając piękna wywrotkę i lądując na miejscu, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę. Było to o tyle dziwne, że Reiji nawet nie zwrócił uwagi na jego istnienie do momentu, w którym się zderzyli. Szczupły blondyn w okularach musiał być jedną z tych osób, które nie posiadają w ogóle aury, dzięki której są zauważane przez innych. Najwyraźniej był do takich rzeczy przyzwyczajony, gdyż natychmiast zerwał się z ziemi i zaczął przepraszać, otrzepując swoje spodnie i niezbyt modny kapelusz. Jednocześnie poprawił na nosie swoje wąskie okulary. Był prawdopodobnie w wieku maga.
- Najmocniej przepraszam. Nic panu nie jest? Za bardzo się spieszyłem, nie patrzyłem jak chodzę. Jestem już spóźniony, więc wybaczy pan, że przejdę - wystrzelił zakłopotanym, jednak zdecydowanym tonem i przecisnął się obok maga lodu, znikając wewnątrz budynku gildii. Chociaż od zwykłych ludzi wejście do budynku Fairy Tail wymagało wiele odwagi i dobrego ubezpieczenia zdrowotnego, to nie był to odizolowany przypadek. Ludzie często stawiali się tam, by odebrać swoją eskortę, lub ominąć pośredników i zatrudnić kogoś bez wystawiania zlecenia, które trafiało na tablicę z misjami. Reiji znowu został sam, mając przed sobą szeroki świat i jeszcze szersze możliwości. Mężczyzna upewnił się tylko, że niczego mu nie skradziono i dziarsko ruszył przed siebie do celu.

Reiji z/t

Następny przystanek... klik.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   10.05.15 19:47

Wpadła tutaj chwiejnym krokiem, zaciągnięta za rękę przez Laoise. Rozejrzała się po pomieszczeniu, po czym usiadła na jednym ze stołków przy ladzie. Spojrzała w stronę siostry i się uśmiechnęła. Musi się jeszcze spotkać z Dolienn i Hayato, i będzie w pełni szczęśliwa!
- Starsza jesteś, ty nam coś zamów. - powiedziała miłym tonem i wskazała ręką stołek obok, żeby się Laoise się dosiadła.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   10.05.15 23:15

Weszła wraz z siostrą do baru, cały czas taśtając ją za rękę. Usiadła na wskazany przez Minori stołek po czym rozejrzała się po prawie pustym pomieszczeniu. Nadzwyczajnie mało ludzi i cicho coś. Odwróciła swój wzrok na butelki z alkoholem zastanawiając się co zamówić. Od Whisky po Giny, piwa też nie zabrakło.
- To może mojito? Uprzedzając pytanie - ja stawiam. Mrugnęła jednym okiem do barmana jednocześnie mówiąc do Minorin i do niego. Patrząc jak przygotowuje im drinki wyciągnęła z plecaka ołówek, gumkę i notes rzecz jasna. Otworzyła szeroko ślepia by przypatrzeć się siostrze i zgrabnymi ruchami zaczęła rysować kontury jej twarzy. W międzyczasie barman zdążył już przygotować trunek, który w szklance Laoise długo nie pobył.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   11.05.15 11:12

Spojrzała uważnie na te wszystkie alkohole. Nie ma co ukrywać, nie znała się na tym, co smaczne, co nie, czy jakie tam może być jeszcze...
- Tak, może być mojito, dziękuję!
Minori przyglądała się uważnie, jak Laoise wyciąga swój zestaw do rysowania z plecaka. Zaczęła się ruszać we wszystkie strony, żeby spojrzeć, co takiego rysuje jej siostra. No cóż, chyba tylko utrudniała jej zadanie... Białowłosa widziała, jak dziewczyna kreśli na kartce kontury jej twarzy. W międzyczasie, gdy w końcu dostrzegła gotowy trunek, zaczęła powoli pić napój. Nie mogła się doczekać, aż Laoise narysuje trochę więcej.
- Hej, a właściwie dlaczego mnie rysujesz? - zapytała, wyraźnie zdziwiona. - Nie wiedziałam, że jestem aż tak ładna, że zasługuję na trudzenie się z rysowaniem! - zażartowała, uśmiechając się do siostry.  W końcu ponownie umilkła i po prostu wpatrywała się w kartkę i ołówek.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   11.05.15 13:36

Zamówiła kolejnego drinka - przynajmniej dla siebie, gdyż szklanka siostry była jeszcze do połowy pełna. Na jej kartce pojawiały się coraz to nowsze linie zadawane ołówkiem, dzięki którym powstał portret Minori. Zrobiła ostatnie poprawki po czym uniosła zeszyt by pokazać siostrze rysunek. Przewróciła kilka stron, na których widniały rysunki ich rodzicieli i Hayato, brakowało tylko Dolienn.
- Czasami w chwilach smutku patrzę na te szkice, głównie na rodziców, nic więcej mi nie pozostało. Przecież już nigdy więcej ich nie zobaczę. - Uśmiechnęła się mimowolnie, jej wnętrze wypełniała pustka. Sięgnęła po szklankę i jednym haustem wypiła trunek, który się w niej znajdował. - Chyba już dzisiaj nie pije, oj nie! -
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   11.05.15 20:47

- Śliczny! - krzyknęła z entuzjazmem, gdy Laoise pokazała jej portret Minori. Na zmianę mrużyła i otwierała szeroko oczy, starając się przyjrzeć arcydziełu. Zauważyła, że to niestety mało daje, więc chcąc nie chcąc sięgnęła po torbę, wyjęła z niej okulary i na chwilę je założyła. - Tak, teraz jest jeszcze śliczniejszy!
Po dokładnym obejrzeniu portretu, zdjęła "to coś" z nosa. Strasznie nie lubiła nosić okularów! Głupia wada wzroku.
Trochę posmutniała, gdy Laoise mówiła o rodzicach. Może nie dlatego, że było jej tak samo przykro, bo w sumie to zginęli dawno temu, czas leczy rany i takie tam, ale dlatego, że jej siostra widocznie to przeżywała. I to nie tylko kiedyś, nawet teraz. Minori starała się nie żyć przeszłością, nie myśleć o pożarze za często... Było minęło, ot. Smutno trochę, ale nic nie poradzimy. Nie wiedziała, jak może wesprzeć siostrę, która była bardziej zżyta z rodzicami...
- No, nie pij, starczy na dzisiaj! Też już nie będę. - Odstawiła pustą szklankę na blat. - Postarajmy się niedługo spotkać z Dolienn. Ta śliczna kolekcja musi być kompletna!
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Bar   

Powrót do góry Go down
 
Bar
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Gildie :: Fairy Tail-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie