IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Restauracja "Twillight Edge"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Restauracja "Twillight Edge"   24.11.14 22:53

Wykwintna, 5-gwiazdkowa restauracja znacznie się wyróżnia na tle tych wszystkich konkurentów z tej ulicy. Spojrzenie od razu pada na ogromny, niezwykle przyozdobiony srebrnymi i metalowymi herbami, szyld z podświetlonym na biel lekko wpadającą w srebro napisem "Twillight Edge". Zawieszony on jest tuz nad wejściem z równie cudownymi jak szyld wrotami dwudrzwiowymi. Przez niewielki tunel zakręcający dwukrotnie przechodzi się, aby zaraz wyjrzeć zza ściany na wnętrze niezwykle przypominające średniowieczną tawernę z elementami czasów roku X784. Znajdowały się tam miedzy innymi stoły okrągłe z czterema krzesłami przy każdym. Były tutaj również stoły prostokątne, całkiem blisko kominka z długimi ławami. Naprzeciwko wejścia znajdowało się biurko osoby przyjmującej wszelkie zamówienia przekazywane do drzwi za nim, do kuchni. Każdy znajdzie tutaj miejsce dla siebie bez większego problemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Przekupili Sędziów
Liczba postów : 55
Dołączył/a : 17/05/2016
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Restauracja "Twillight Edge"   11.06.16 0:26

Nie każde spotkanie z rodzicami jest przyjemne. Yukiko, która nie miała zbyt dobrych relacji ze swoim ojcem wiedziała, że prędzej czy później może chcieć założyć kolejną rodzinę. Jakby nie patrzeć był mężczyzną sukcesu z wielkim majątkiem na koncie. Dziewczyna wiedziała, że kiedyś przyjdzie się spytać jej o pozwolenie lub chociaż ją poinformować. Takim typem człowieka był. Wręcz wyczekiwała tego momentu. Jej dość niewzruszone serce oczekiwało, że jej ojciec ruszy kiedyś na przód, że nie zostanie w przeszłości...
Spotykali się co jakiś czas w różnych miejscach i rozmawiali. Byli przecież rodziną, tylko oni sobie zostali. Głównym zainteresowaniem zawsze cieszył się temat magii oraz tego czy Yukiko znalazła osób, aby cofnąć to co zrobiła. Cóż, był to po części jej główny cel dlatego chętnie o tym rozmawiała i rzucała tym czego zdołała się dowiedzieć. Tym razem nie było inaczej, jednak w tym samym czasie coś się zmieniło. Yukiko poczuła, że jej ojciec jest smutny z jakiegoś powodu. Gdy się o niej spytała usłyszała tylko, że martwi się o jej przyszłość. Było to tak zaskakujące, że teraz kiedy rozmowę skończyli dziewczyna cały czas siedziała przy stoliku restauracji z nieskończonym posiłkiem i deserem w drodze. To nie tak, że nie lubiła słodyczy czy nie smakowało jej jedzenie, ale całkowicie oddała się przemyśleniom. Głównie o tym czego oczekuje od niej ojciec i dlaczego martwi się jej przyszłością, a nie swoją. Chętnie zwerbowałaby kogoś obeznanego w życiu i ludziach, żeby jej to wytłumaczył...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1863-yukiko


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Restauracja "Twillight Edge"   11.06.16 1:02

No tak ale gdzie tutaj szukać osoby o takim wykształceniu, z realnym doświadczeniem w działaniu miedzy ludźmi oraz w prowadzeniu zbłąkanych dusz niczym przewodnik duchowy? Oczywiście na krześle niedaleko zatroskanej dziewczyny, gdzie równie dobrze można znaleźć zabójczo przystojnego mężczyznę, którego geniuszu dowodzi nie jeden ale aż dwóch batmanów na brodzie. Co ciekawe w tym samym miejscu znajdował się także niezwykle potężny mag, którego sama obecność trzęsła ziemią, przesuwała góry i doprowadzała skały do wrzenia. Jakim cudem tych trzech mężczyzn siedziało na jednym krześle? Bardzo duże krzesło? BŁĄD! Byli w prawdzie jedną osobą! A dokładniej mówiąc jednym ze słynniejszych magów (a na pewno najprzystojniejszym z nich) Blue Pegasus - Williamem Tigersonem, znanym też jako Tora.
A teraz już pomijając arcyciekawą acz wysoce zawyżoną fantastykę powyższej oceny - Will zazwyczaj nie jadał w tak drogich knajpach ale zadowolony klient w ramach podziękowania oprócz nagrody zgodził się postawić mu obiad. Oczywiście zapracowany prezes spółki handlowej nie miał czasu dla prostego maga wiec po prostu kazał podać mu cokolwiek sobie zażyczy na jego ratunek. Tak wiec Tora w samotności spożył iście wyborny posiłek złożony z dwóch dań bogatych w pieczone i wędzone mięso, najlepsze sałatki i popite przecudownym winem. Ogólnie, bardzo miły wieczór. Mag z zadowoleniem rozglądał się po innych gościach aż w końcu zobaczył znajomą osobę, która wydała się niekoniecznie tak zadowolona jak inni. Dlaczego wydała mu się znajoma? Tora miał pamięć do ładnych twarzy, zwłaszcza w swojej własnej gildii. Ta była dosyć świeża i nie umknęło jego uwadze, że apetyt - podobnie jak humor - raczej jej nie dopisywał. Zmysł rasowego Senpai'a kazała mu coś z tym zaradzić. Podszedł powoli do jej stolika i lekko nachylając się nad jej ramieniem od strony pleców powiedział spokojnym głosem.
-Noo, kelner nie będzie zadowolony jak zobaczy pełne talerze, panienko
Po ujawnieniu przeszedł na lewą stronę i stanął wyprostowany obok Yukiko. Jak zwykle uprzejmie się uśmiechał i trzymał dłonie w czarnych rękawach kimona. Okrywające jego plecy i ramiona kwieciste haori swobodnie leżało na nim niczym płaszcz z futra dzikiej bestii.
-Osobiście proponowałbym jeść póki ciepłe. Cokolwiek nurtuje cię teraz może poczekać aż skończysz posiłek. O wiele lepiej myśli się z pełnym żołądkiem... -Tygrys podzielił się perłami swych przemyśleń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Przekupili Sędziów
Liczba postów : 55
Dołączył/a : 17/05/2016
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Restauracja "Twillight Edge"   11.06.16 1:43

Dziewczyna, która była faktycznie pogrążona w swoich rozmyśleniach miała usprawiedliwienie, żeby nie zobaczyć upływającego czasu, a tym samym także swojego starszego kolegę z gildii. Tak, miała do tego prawo, a przynajmniej tak jej się wydaje i nikt jej tego wyobrażenia jeszcze nie popsuł. Czas pokaże, heh.
Teraz Yukiko, która wyrwana została ze swoich głębokich i dogłębnych przemyśleń podskoczyła w miejscu gdy usłyszała blisko czyiś głos. Nie było to coś, co spotykało ją na co dzień więc miała prawo poczuć się zagrożona i lekko zaskoczona całą sytuacją. Odwróciła się więc szybko i spotkałaby się twarzą w twarz z mężczyzną, lecz ten szczęśliwie postanowił się wyprostować. Teraz widząc go w pełnej okrasie Yukiko była wstanie stwierdzić kto jest jej rozmówcą.
- Witam. Ma pan w tym trochę racji. - spojrzała na talerz, które prawie nie ruszyła. - Powinnam zjeść, a nie zastanawiać się nas sensem życia.
Posłała Torze uśmiech, który według podręcznika był czymś wymaganym. Patrząc jednak na jej założenia i fakt, że traktowała to jak metodę, nie wydawał się sztuczny czy wymuszony. Następne słowa sprawiły jednak że uśmiech zniknął, a pojawiło się szczere zaskoczenie. Nie stworzone niczym metoda z podręcznika, a faktyczne jej uczucia. Jak mogła się powiem spodziewać, że prawie obcy jej mężczyzna będzie ją od tak pouczał na temat jedzenie. To był wręcz zabawne. Naprawdę zabawne, na tyle że prychła lekko pod nosem.
- Dziękuję za radę, może chce się pan przysiąść?- wskazała ręką na wolne miejsce na przeciw niej z uśmiechem, lecz kontynuując wypowiedź lekko spochmurniała. - Właściwie to nie będę wstanie zjeść jeśli nie poznam odpowiedzi na pewną nurtującą mnie sytuację. Myśli pan, że może mi z tym pomóc? W zamian obiecuję, że zjem posiłek, a nawet mogę panu coś zamówić
I pozostało czekać na odpowiedź. Yukiko była szczerze zaskoczona więc nie zaskoczyłoby jej gdyby jednak stojący tutaj mężczyzna, mag należący do tej samej gildii, znał odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Jakby nie patrzeć - dla niej były one trochę za trudne do zrozumienia. Wychodzi na wierzch jej brak znajomości życia. No sory, w starożytnych książkach o magii o tym nie pisali...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1863-yukiko


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Restauracja "Twillight Edge"   13.06.16 0:34

-Jeżeli Panienka prosi, nie wypada mi odmówić... -odpowiedział lekko się skłaniając, po czym odsunął bezdźwięcznie krzesło i usiadł na miejscu obok Yukiko. Uważnie wysłuchał tego co powiedziała mu następnie, bo jakżeby to było niegrzeczne gdyby nie chciał jej pomóc w jej problemach. Jakby nie patrzeć właśnie w tym celu tutaj przybył - było w nim coś takiego ze starszego brata, że chciał wspierać radą i doświadczeniem młodszych kolegów z gildii. Jednak miał pewne zasady, których młoda dziewczyna musi nauczyć się przestrzegać. Najważniejszą z nich miała zaraz poznać - bez niej ani rusz dalej.
-Stop. Z przyjemnością ci pomogę ale najpierw musisz coś dla mnie zrobić... -powiedział poważnym, dosyć tajemniczym tonem. -Jak mówisz do mnie per Pan czuję się jakbym zaraz miał się podpierać laską i wyjąć sztuczną szczękę. Przejdźmy na "ty", zgoda? Nazywam się William Tigerson ale jak pewnie słyszałaś, w gildii wołają mnie Tora. Miło mi poznać -przedstawił się pokrótce licząc, że jego rozmówczyni pójdzie jego śladem. Następnie przez chwilę zastanowił nad jej sprawą i czy będzie mógł jej pomóc. Oczywiście, odpowiedź była jednoznaczna.
-Jeśli uda mi się to zrobić, to chętnie pomogę ci w dręczącym cię problemie. Najwidoczniej jest to coś bardzo ważnego, a niestety "nowe nie może wzrosnąć bez zniszczenia starego" -Tora rzucił ulubionym cytatem brata Zaheer'a, który był świątynnym patronem natury powietrza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Przekupili Sędziów
Liczba postów : 55
Dołączył/a : 17/05/2016
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Restauracja "Twillight Edge"   13.06.16 1:42

Yukiko ucieszyła się w sercu, że jednak nie odrzucił propozycji. Mógł to zrobić. Nie byłoby w tym nic złego. W końcu dla dziewczyny takie udostępnianie swojej wiedzy było czymś dziwnym i raczej mogłoby się spotkać z odmową. Wysłuchała co miał do powiedzenia i była trochę zaskoczona. Jakby nie patrzeć myślała, że okazywanie szacunku starszemu koledze, z gildii, silniejszemu magu jest wskazane. Serio. Nie sądziła, że będzie chciał przejść na ty.
- Dobrze, jestem wstanie się na to zgodzić Tora - powiedziała pełna powagi, lecz w jej oczach można było zobaczyć, że się śmiała. Bo co innego miała zrobić? Poradnik radził inaczej. Widać miała tutaj ten tak zwany "wyjątek od reguł" - Nazywam się Yukiko Shirasu zazwyczaj zwracają się do mnie imieniem lub nazwiskiem. Jeśli chcesz możesz inaczej. Mi także miło ciebie poznać.
Yukiko wydało się, że teraz skoro mieli już wstęp za sobą będzie wstanie przedstawić mu swój problem licząc, że chociaż nakieruje ją na odpowiedź, której szuka. Naprawdę, potrzebowała tylko drobnych wskazówek, bo czuła się zagubiona w teksasie, a na około był piasek, góry i kaktusy...
Jak tylko planowała się odezwać i przerwać ciszę uprzedził ją. Grzecznie zamknęła usta i wysłuchała tego co miał do powiedzenia.
- Wspaniałe stwierdzenie, można je porównać do podstaw alchemii. - to porównanie mogło wydawać się dziwne, taka prawda. Yukiko jednak została tym zachęcona do opowiedzenia o nurtującym ją temacie. Miała tylko wrażenie, że dla Tory może się wydać błachy. - Nie znam się zbytnio na ludziach. Nie rozumiem ich, dlatego też posiadam pewien problem. Mój ojciec podczas ostatniej naszej rozmowy. Dzisiaj. Powiedział, że martwi się o mnie i moją przyszłość. Uspokajałam go, jestem wstanie sama się utrzymać w razie czego, jednak stwierdził, że nie to jest jego zmartwieniem. Chodziło mu to, że jeśli tak dalej pójdzie przez moje niezrozumienie zostanę sama, jeśli mu coś by się stało. Nie rozumiem jego zmartwienia, gdy sam trzyma się przeszłości i nie potrafi iść na przód
Yukiko wiedziała, że to jest bardzo trudny temat, skoro nawet ona nie mogła znaleźć rozwiązania w takim czasie. Miała jednak nadzieję, że Tora zna odpowiedź, albo chociaż zna jej fragment. Może nie zrozumiał problemu i będzie musiała go ukazać od innej strony? Czasem i ona to robi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1863-yukiko


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Restauracja "Twillight Edge"   14.06.16 20:40

Trzeba było przyznać, że sprawa do prostych nie należała. Szczególnie dla kogoś takiego jak Tora, kto w stosunkach rodzinnych nie był zbytnio obyty - w końcu co o tym mogła wiedzieć taka typowa sierota zgarnięta z gościńca? Mimo to postanowił wejść na wyżyny swego wykształcenia i jednak w jakiś sposób spróbować pomóc swojej rozmówczyni. W końcu obiecał jej to, wiec nie mógł teraz wymigać się brakiem wiedzy praktycznej bo nie miał szczęścia przytulić się do matczynego cyca albo zaznać ciężkiej, karzącej ręki ojca. Miał jednak szansę zgłębiać bardziej życiowe nauki, które - kto wie  - może okażą się równie pomocne. W tej sytuacji nie miał wyboru i musiał się na nie zdać.
-Obawiam się, że nie jestem najlepszym radcą w sprawach rodzinnych - mnie samego wychowywali bracia świątynni i tak naprawdę nigdy nie znałem swojej matki czy ojca. Jednak myślę, że przynajmniej w tej sprawie mogę ci jakoś pomóc -powiedział słowem wstępu by następnie przez chwilę się zastanowić szukając odpowiednich słów.
-Brat Zaheer mawiał, że był w miejscu gdzie topór wojenny zakopywało się właśnie na czas wojny by konflikt nie dotyczył ludzi a ziemi, na której jest toczony. U nas natomiast robi się to w czasie pokoju, by wojna do nas nie wróciła. Chodzi mi o to, że na swój własny sposób, twój ojciec zapewne pragnął okazać ci swoją miłość i troskę o twój los. Chce dla ciebie jak najlepiej, dlatego pragnie byś znalazła ludzi, którzy się o ciebie zatroszczą. Kto inny powiedziałby ci wprost: "Kocham cię i nie chcę byś była sama jak mnie zabraknie bo samotność to straszny los". Jednak w przypadku twojego ojca, przybrało to formę rozmowy i wyrażenia zmartwienia.
Tora postanowił zacząć od wyjaśnienia sytuacji jaka najwidoczniej tutaj zaszła. Jako, że dziewczyna przyznała się do problemów ze zrozumieniem ludzi uznał, że musi na sam początek zająć się właśnie najbardziej podstawową sprawą. Dopiero potem może przejść do o wiele bardziej skomplikowanego problemu jakim jest jej problem komunikacji z innymi.
-Z własnego doświadczenia powiem Ci, że ja też miałem problemy ze zrozumieniem tego świata. Byłem tutaj obcy, wychowany wedle innych zasad i reguł. Zamknięty w górskiej świątyni z dala od cywilizacji... Bałem się, że nigdy nie zrozumiem tych wszystkich ludzi. Jednak zrozumienie ich przyszło łatwiej niż się wydaje. Bo jedyne co trzeba robić by zrozumieć inną osobę to przebywać z nią i rozmawiać tak jak my teraz. Można powiedzieć, że po części już pozbawiliśmy twojego ojca zmartwienia. Poznałaś mnie, a ja poznałem ciebie - a wierz mi, że nigdy nie zostawiłbym kogoś z własnej gildii samemu sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Przekupili Sędziów
Liczba postów : 55
Dołączył/a : 17/05/2016
Wiek : 20

PisanieTemat: Re: Restauracja "Twillight Edge"   19.06.16 16:22

Bądźmy szczerzy, dla Yukiko to też nie było łatwe. Rozumiała, że nie wie wszystkiego i aroganckim by było, gdyby zaprzeczała temu faktu. Dlatego też poprosiła o pomoc. Dlatego teraz siedziała ze skupieniem i słuchała słów Tory. Jego słowa wstępu pokazały, że byli w mniej więcej podobnej sytuacji. Yukiko może poczuła rodzicielskie uczucia, lecz było to ponad 10 lat temu. Nie pamięta jak to była, a nawet wtedy raczej miała złe stosunki z rodzicami. Tak jak teraz. Nie odezwała się kiedy skończył mówić. Czekała na coś więcej. Wiedziała, że to jeszcze nie czas na wtrącanie się w wypowiedź Tory. Na pewno miał coś do powiedzenia. I się nie pomyliła. Chwila ciszy i usłyszała resztę, której tak oczekiwała.
- Czyli mówisz, że w ten sposób mój ojciec chciał mi pokazać, że martwi się o mnie jednocześnie mi tego nie mówiąc? Dość ciekawe. - Yukiko była zaskoczona tym co usłyszała, jakby nie patrzeć nie sądziła, że może chodzić o coś takiego. Myślała, że ma po prostu problemy z samym sobą i nie potrafi ruszyć na przód. A on się tylko martwił o córkę, której unika. - Ten mnich, brat Zaheer wydaje się być naprawdę błyskotliwą i światły. Przekazał ci dość głęboką i wartościową wiedzę.
Nie zamierzała się podlizywać tymi słowami, ale powiedziała to co myślała i mogło to tak wyglądać. Cóż, teraz trochę za późno na rozmyślanie nad tym. Poza tym teraz musiała się skupić na słowach Tory, ponieważ ten zaczął znów mówić. Nie spodziewała się, że tyle się dowie o przeszłości swojego rozmówcy. Oczywiście była tym zaskoczona i można było to po niej zobaczyć. Jakby nie patrzeć nie spodziewała się, że miał takie przeżycia. Nie wyglądał jakby kiedykolwiek miał problem z komunikacją jak ona teraz.
- Trochę mnie tym zaskoczyłeś. Nie spodziewałam się, że byłeś wychowywany w górach, ale to by tłumaczyło znajomość mnichów. Co do rozmawiania to jestem wstanie to zrobić dzięki poradnikowi do rozmów i nie tylko. - wyciągnęła książkę, którą dostałą od ojca z torby i położyła ją na stole podsuwając Torze. - To jest książka, którą przygotował dla mnie ojciec. Jak nazwa wskazuje "Ludzkie zachowania i jak na nie odpowiadać". Dzięki temu do tej pory normalnie  komunikowałam się z innymi ludźmi. Bądźmy szczerzy. To mi pomogło. Nie dorastałam w górach, a otoczona książkami, które dostawałam od ojca. Nie miałam kontaktu z ludźmi, a tylko z książkami. Dlatego dał mi także tą, kiedy wyszłam z domu. Doskonale wiem, że nie ma to związku z tą sprawą, ale chyba coś zrozumiałam. Dziękuję.
Uśmiechnęła się do Tory. Nie miałaby nic przeciwko gdyby zajrzał do książki, po to ją wyciągnęła. Poza tym Yukiko teraz myślała o tym, że jest trochę dłużna. Co prawda była to krótka rozmowa, ale zrozumiała problem.
- Skoro już mamy to za sobą, to czuje, że mam u ciebie dług. Masz pomysł jak mogę go spłacić?- Tak. Teraz ją to dręczyło, nie za mocno, ale nadal trzymało się z tyłu jej głowy i kuło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1863-yukiko


avatar
Blue Pegasus


Tytuł : Portret Blue Pegasus
Liczba postów : 364
Dołączył/a : 10/03/2015
Wiek : 22

PisanieTemat: Re: Restauracja "Twillight Edge"   21.06.16 16:26

Nie trzeba chyba mówić, że słowa uznania dla słów Tory niezwykle podłechtały jego ego, nawet jeśli nie takie mały zadanie. Który mężczyzna komplementowany przez tak uroczą, jak Yukiko młodą damę nie poczuje się sie chociaż odrobinę mężniej i wybitniej od reszty przedstawicieli płci brzydszej... Tak, drodzy moi. To własnie kobiety pokazują nam, mężczyznom, jak wiele możemy być warci i jak dumnie można się czuć. W jednej chwili jesteś zwykłym gościem w restauracji, a w drugiej pomagasz młodej blondynce w potrzebie i stajesz się wzorem męskości i mądrości dla całego rodzaju ludzkiego, który budzi zazdrość nawet wśród bytów z innego świata. Lew Loki popada w alkoholizm z zazdrości o ciebie, Brad Pit robi sobie operacją plastyczną by wyglądać tak jak ty, Chris Hemsworth oddaje ci rolę Thor'a w kolejnych Avengers'ach, Johny Depp zostaję twoim skrzydłowym do podrywu, a Leonardo DiCaprio oddaje ci swojego jedynego Oscara. Dokładnie tak czuje się każdy chwalony przez kobiety mężczyzna.
-Niektórzy ludzie wstydzą się pokazać swoich prawdziwych emocji. Boją się, że to uczyni z nich słabych lub zniszczą jakiś swój obraz w cudzych oczach -wyjaśnił do końca młodej damie.
Tora słuchał dalej słów dziewczyny cierpliwie czekając aż zakończy każdą myśl. Okazała sie bardzo interesującą osobą kiedy wyjęła książkę o ludzkich zachowaniach. Mag nie omieszkał przejrzeć kilku jej stron z czystej ciekawości tego, co tam napisano. Osobiście nauczył się, że na dobrą sprawę trzeba by do każdego człowieka napisać taką książkę bo wszyscy są różni. Nie chciał jednak smucić dziewczyny więc przemilczał tę kwestię zwłaszcza, że jednak jej własność przekazywała pewną wartość edukacyjną.
-Z własnego doświadczenia mogę ci powiedzieć, że rozmawiania z ludźmi i przebywania wśród nich nie da się nauczyć z żadnej książki. To coś czego trzeba się nauczyć w praktyce. Najlepiej spróbować na ludziach w naszej gildii - dzięki takim praktykom już wkrótce nie będziesz mogła odpędzić się od przyjaciół na całe życie, jestem tego pewien - powiedział ze szczerym i miłym uśmiechem. W tym czasie przechodzący nieopodal kelner zaproponował im wino i zanim William się zorientował stały przed nimi dwa kieliszki napełnione szkarłatnym płynem w którym odbijały się żyrandolowe światła.
-Już go spłaciłaś. Nie lubię oglądać jak moi nakama się smucą, więc już widok twojego uśmiechu jest wszystkim czego mógłbym chcieć w zamian. Jedyne o co mogę prosić to to, byś utrzymała tak długo jak tylko możesz bo nie ma na tym świecie nic piękniejszego niż dziewczęcy uśmiech -wytłumaczył Yukiko. Zwrócił jej książką, którą akurat skończył przeglądać. Mimo tego, że sam też miał przy sobie pewną ciekawą pozycję, za którą niejedna księgarnia oddałaby mu oszczędności życia i trzy kredyty, to nie pokaże jej dziewczynie z czystej obawy, jaki może mieć na nią wpływ. Niektórych sekretów nie należy poznawać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Restauracja "Twillight Edge"   

Powrót do góry Go down
 
Restauracja "Twillight Edge"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: [Odkryte forum] :: Fabuły Alternatywne :: Riseia-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie