IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Bar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Bar   05.11.14 23:07

First topic message reminder :

Nie, tutaj już nie spotkasz białowłosej Mirajane, która z chęcią będzie Ci serwowała procenty bądź dowolny napój, jaki tylko zechcesz. Nie, już nie zobaczysz, jak Cana rzuca beczkami, kiedy ktoś ją zdenerwuje. Nie, już tutaj nie zobaczysz Mistrza Makarova posiadującego na barze z fajką w ustach. Oni wszyscy zginęli, teraz pozostają po nich jedynie wspomnienia, miejscami nawet wiszą obrazy namalowane przez dawniej znanego w całym mieście malarza, Reedusa Ionaha. Oni odeszli.
Bar wygląda na całe szczęście tak, jak kiedyś. Pojawiają się tam jednak pajęczyny, które obecny barman stara się uprzątnąć. Stoi przy nim równy rząd wysokich krzeseł, na owych każdy może usiąść w zależności od tego, czego potrzebuje. Po drugiej stronie lady są schowane wszelkie składniki do przepysznych napojów oraz beczki ze złocistym trunkiem uwielbianym przez każdego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   12.05.15 19:43

Zamknęła notes i włożyła go do swojego plecaczka. Wzruszyła ramionami i zeszła ze stołka. Stojąc już na równych nogach, przeciągnęła się i ziewnęła gromko. - Eeej, spać mi się chce, ruszmy już może wolnym krokiem w stronę kwater? Chętnie się zdrzemnę! - Ziewnęła jeszcze raz, po czym zapłaciła za drinki, tak jak mówiła - ona stawia! Zarzuciła na plecy torbę i wyciągnęła rękę w kierunku siostry, chwytając ją ponownie za dłoń. Brakowało jej ostatnio ciepła, dlatego chciała wykorzystać tę wspólną chwilę z Minori. Może trochę to uprzykrzające, ale taka już była Laoise.
Wyszła, ciągnąc za sobą siostrę.
z.t
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   13.05.15 19:59

Laoise coś wspomniała, że spać jej się chce. Spakowała swoje rzeczy, zapłaciła za drinki, po czym znowu złapała za rękę Minori.
- Dzięki za drinka! - Białowłosa krzyknęła z entuzjazmem, w końcu to jej siostra kupiła trunki.
Laoise zaczęła ciągnąć ją w stronę wyjścia. Chyba nie miała nic do gadania - wychodzą i już. Ale, szczerze mówiąc, nie przeszkadzało to Minori, w końcu nie miałyby co robić w barze.
- Racja, możemy już sobie iść... - powiedziała niepewnym głosem, już znajdując się na zewnątrz miejsca.
z/t
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   23.06.15 21:45

Wolnym krokiem Hans zmierzał do baru, wzrokiem skierowanym w prawo, po czym w lewo. Widma wspomnień, widział wszystko. Tak jak było kiedyś, same dobre wspomnienia. Ileż by to dał, żeby wszyscy znów tu siedzieli. Razem się bawili, razem śmiali. Stare dobre czasy już nie wrócą, tak więc trzeba brnąć na przód. No lecz jedno się nie zmieni, serce. Które należy do Fairy tail, tej gildii nic nie zastąpi. No najwyższa pora spotkać się z nowym mistrzem gildii, trzeba trochę spraw przedyskutować.
Gdy już mężczyzna dotarł do baru, postanowił usiąść. W sumie chciałby znów poczuć klimat, dlatego też dobrze byłoby się napić. Wyciągając notes, oraz ołówek. Hansu położył te dwa przedmioty obok siebie, następnie kilkoma ruchami sam się obsłużył. Biorąc podstawowy trunek, oraz szklankę. Nalewając do połowy, zaczął się przyglądać ścianie. Gdzieś powinny wisieć zdjęcia, tylko coś nie może ich dostrzec.
Może zdjęli, pochowali. W sumie będzie trzeba zajść do biblioteki, tam na pewno są jakieś kopie. Przydadzą się na pamiątkę.
Powrót do góry Go down


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: Bar   05.07.15 23:29

Po znojach podróży pociągiem, pieszo oraz innych dziwnych przygodach na jakie napotkał Doi w końcu dodał do miasta w którym siedzibę miało Fairy Tail. Słyszał o niej wiele, o jej nieposkromionym duchu i krnąbrnych czarodziejach, ale głównym powodem, że zawitał do środka budynku była chęć znalezienia jakiejś pracy, a przy okazji zjedzenia czegoś konkretnego i napicia się.
Usiadł na jednym ze stołków przy ladzie barowej i zamówił, spokojnym, trochę zmęczonym tonem miskę ryżu z warzywami oraz rybą i do tego porcję złocistego trunku lanego do drewnianego naczynia przypominającego pudełko.
Można powiedzieć, że w momencie otrzymania proszonych rzeczy był szczęśliwy. Jedzenie było ciepłe i smaczne, a alkohol przyjemnie szumiał - trochę to przypominało mu obiad w domu.
Siedząc tak przy ladzie zaczął zastanawiać się jak to jest być członkiem takiej gildii, czy na prawdę ci ludzi czują się jak rodzina czy tylko jako zbiór indywidualności oraz w sumie co daje przyłączeni się do takiej organizacji. Idea gildii była dla Doiego obca jak ta ziemia po której kroczy po opuszczeniu gór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar   09.07.15 21:48

Młody mężczyzna po wejściu do siedziby jednej z najgłośniejszych gildii w Fiore zastał niewyobrażalną wręcz ciszę i pustkę. Lokal był zupełnie pusty i przebywał w nim jedynie barman, który siedział za ladą i bawił się sporych rozmiarów nożem. Sztuczek jakich nim wyczyniał nie powstydziłby się nie jeden nożownik zwłaszcza, że wykonywał je z niebywałą szybkością i precyzją.
Nie przerwał zabawy aż do momentu, w którym Doi odezwał się prosząc o zamówienie. Dopiero wtedy chyba zwrócił na niego uwagę. Gdy już usłyszał całe zamówienie odszedł bez słowa na zaplecze, gdzie przygotował całe zamówienie i po kilku/nastu minutach przyniósł wszystko i położył przed chłopakiem.
Potrawy były wyjątkowo smaczne i przygotowane z niesamowitym kunsztem w dodatku wyjątkowo elegancko. Nawet kuchnie króla i najlepszych lokali w Erze czy Crocus nie powstydziłyby się tak przygotowanych potraw.
Jednak gdy mag był już w około połowie posiłku barman położył przed nim również rachunek opiewający na niebagatelną kwotę 20 000 klejnotów!!! Mina nożownika-barmana nie zdradzała zupełnie niczego. Była niczym wykuta z kamienia. Jedynie na chwilę na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech gdy z zewnątrz zaczęły dobiegać lekko przytłumione głosy świadczące o zbliżaniu się sporej liczby ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: Bar   09.07.15 22:10

Wszystko grało i śpiewało w głowię maga, do momentu dostania magicznego kawałka papieru, który miał zaklętą w sobie największą potęgę tego świata - pieniądze. 20000 klejnotów - to o wiele mniej niż miał w kieszeni. Mógł powiedzieć, że nie ma tylu, ale pewnie nie uzbierał by ich w ciągu roku na garach. Opcja z walką 1 na 1 była ciekawa, ale nie wiadomo kim jest kucharz. Jednak po wypiciu alkoholu, bramka numer dwa brzmiała fajnie, lecz resztki stoickiego spokoju trzymały w ryzach żądzę rozwalenia wszystkiego. Co poradzić, że pod wpływem gorzałki każdy zyskuję poczucie większej odwagi i siły zdolnej do zniszczenia świata.
-Nie ma tutaj o jedno zero za dużo ?-zapytał się spokojnie, z równie kamienną twarzą, pokazując mu papierek licząc na drobny błąd przy pisaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   10.07.15 18:52

Dziewczyna o niezwykłej urodzie i długich fioletowych włosach postanowiła wstąpić do gildii, by coś zjeść. Słyszała, że jedzenie tutaj jest wyjątkowo pyszne, a ona miała ochotę akurat na kawałek czekoladowego ciasta.
Przeszła powoli obok nieznajomego od którego czuć było alkohol. Maya nie lubiła tego zapachu. Cóż nigdy nie przeszła na złą stronę mocy i nie wypiła ani jednego łyka.
Gdy doszła do baru usiadła i poprawiła włosy, tak żeby nie przeszkadzały jej w jedzeniu. Zamówiła kawałek ciasta czekoladowego i ze spokojem na nie czekała. Może natrafi na kogoś z kim będzie mogła się zaprzyjaźnić? Na razie nikogo nie znała, a słyszała, że ta gildia słynie z tego, że wszyscy się tutaj dla siebie członkami rodziny. Też by chciała mieć rodzinę, miejsce na nią ma zarezerwowane specjalnie w jej ciepłym serduszku.
Powrót do góry Go down


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 10/07/2015
Wiek : 23
Skąd : Gdynia

PisanieTemat: Re: Bar   10.07.15 18:59

Pisnęła głośno przechodziła przez drzwi z swoim standardowym szerokim uśmiechem na ustach. Ależ była głodna! Zrobiła sobie długi spacer, a przez to zapomniała żeby coś zjeść, co prawda w swojej torbie słodycze, ale nie starczyło na długo. W dodatku zjadła tylko batona, a resztę sobie schowała na później. Kiedy weszła skocznym krokiem do baru rozejrzała się jeszcze jakoś szczególnie nie poznało, choć ją to nie martwiło. Kiedy przechodziła obok jakiegoś mężczyzny poczuła alkohol i lekko zatkała sobie nos.
-Fuuuj - powiedziała cicho pod nosem, a następnie dosiadła się do stolika wesoło kręcąc głową na boki, a jej włosy falowały wraz z jej ruchami. Kiedy dopiero po chwili dostrzegła dziewczynę uśmiechnęła się do niej.
-Smacznego - po tych słowach zamówiła sobie sok pomarańczowy z słomką. I do tego jakiś lunch, czyli kanapki dwie. Zaczęła jeść zadowolona machając delikatnie nogami pod blatem. Nie wyglądała na tyle lat ile miała, a przy jej aktualnym zachowaniu również można było się pomylić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1026-haruka#9324


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar   10.07.15 19:56

Barman spojrzał się na swojego klienta jak na niepełnosprawnego umysłowo i z pobłażliwym uśmieszkiem. Coś w stylu "Biedny głupcze nie wiedziałeś w co się mieszasz". Nim jednak odpowiedział otwarły się drzwi, a w nich stanęła ładna dziewczyna co ewidentnie zaskoczyło barmana. Podeszła do baru z grymasem mijając Blacksmitha, a potem złożyła zamówienie, które nożownik ponownie bez słowa poszedł wykonać na zaplecze zostawiając chłopaka sam na sam z dziewczyną i rachunkiem.
Wrócił po chwili z zamówionym ciastem i ponownie spojrzał z uśmiechem na drzwi i ponownie zrzedła mu mina. Znowu do środka weszła członkini gildii ale ewidentnie nie tego się spodziewał.
Niska szatynka także przeszła obok chłopaka z grymasem (jeszcze nie wstąpił do gildii, a już ewidentnie nie cieszył się popularnością wśród jej piękniejszej części), a potem dosiadła się do Mayi i także złożyła zamówienie, które zostało zrealizowane identycznie jak poprzednie.
I znowu gdy przychodził z sokiem i kanapkami rozległ się dźwięk otwieranych drzwi lecz tym razem został on zupełnie przez barmana zignorowany. Tym razem jednak przez drzwi nie weszła pojedyncza osoba, a cała ich horda. I to dosłownie. Ludzie wchodzący przez drzwi byli kolorowo ubrani, poszturchiwali się, przekrzykiwali, ale wszyscy byli ewidentnie radośni. Cała gama kolorowej różnorodności. Z fragmentów rozmów można było wyłapać, że wszyscy przeżywają jakiś niedawny pojedynek i związane z nim zakłady.
Tym razem barman uśmiechnął się bardzo szeroko, a potem wykrzyknął wyjątkowo wysokim, piskliwym głosikiem, który zupełnie nie pasował do jego wyglądu.
- Mamy obcego, który nie chce płacić!
Hasło to sprawiło, że wszyscy nagle zamilkli i rozstąpili się ukazując starego obdartusa z łopatą w ręce i marsową miną.
- KTO? - wypowiedział cicho na co barman wskazał Doja palcem i odsunął się na bok.
- Relek bierz go. - wypowiedział starzec na co gdzieś z jego cienia wyskoczył mały czarny stworek z szablami jak u odyńca. Rzucił się on w kierunku mężczyzny tak, że w kilku susach już był przy nim, a potem bezzębnym pyszczkiem zaczął szarpać Doja za nogawkę spodni.
- To jak będzie z tym płaceniem?



Starzec
Maya, Haruka jeżeli chcecie to możecie pisać swobodnie, ale jeżeli chcecie mogę was także uwzględnić w tej fabule tak abyście także dostały pewną nagrodę. W razie czego kopać co do decyzji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: Bar   10.07.15 21:08

Co kolejne wejście patrzył się w stronę drzwi, by zobaczyć kogo niesie. Jak wiele ludzi był z natury ciekawski.
Doi mijany przez dziewczyny, które na niego prychały czy fukały, spojrzał zasmucony na powierzchnię blatu w którym nikle odbijała się jego facjata. Nie wyglądał tak źle, choć faktycznie ten fryz oraz zarost nie wyglądały najlepiej, lecz jakoś nigdy nie dbał o modę, bo nie musiał.
Gdy w końcu morderczy barman odezwał się piskliwym głosikiem, a bezzębna bestia szarpała bezskutecznie jego nogawkę, zaśmiał by się rubasznie z całej sytuacji, lecz tłum osób, które wypełniły przestrzeń barową zahamowały powstający uśmiech. Owy śmiech rozbrzmiał w głębi duszy kowala bowiem czuł, że byłby to jego ostatni dźwięk w życiu przed szarżą pod wodzą starego faceta. Nie zważając na ataki zwierza, która pewnie dalej zwisała na jego nogawce, odszedł klika kroków od barmańskiego miejsca pracy, ze ściśniętym rachunkiem w dłoni i powiedział z poważnym grymasem twarzy:
-To jakiś żart ! Nie zamierzam płacić 20 tysięcy za kawałek ryby, ryż i chrzczone sake !-to ostatnie najbardziej zabolało jego serce, bowiem kto normalny rozwadnia alkohol i to w takich proporcjach, że ledwie co go trzepnęło(to było niewybaczalne). Po tych słowach już wiedział, że już nie załatwią tej sprawy polubownie, więc był przygotowany do ewentualnej walki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   10.07.15 21:21

Wolnym krokiem Hans zmierzał do baru, wzrokiem skierowanym w prawo, po czym w lewo. Widma wspomnień, widział wszystko. Tak jak było kiedyś, same dobre wspomnienia. Ileż by to dał, żeby wszyscy znów tu siedzieli. Razem się bawili, razem śmiali. Stare dobre czasy już nie wrócą, tak więc trzeba brnąć na przód. No lecz jedno się nie zmieni, serce. Które należy do Fairy tail, tej gildii nic nie zastąpi. No najwyższa pora spotkać się z nowym mistrzem gildii, trzeba trochę spraw przedyskutować.
Gdy już mężczyzna dotarł do baru, postanowił usiąść. W sumie chciałby znów poczuć klimat, dlatego też dobrze byłoby się napić. Wyciągając notes, oraz ołówek. Hansu położył te dwa przedmioty obok siebie, następnie kilkoma ruchami sam się obsłużył. Biorąc podstawowy trunek, oraz szklankę. Nalewając do połowy, zaczął się przyglądać ścianie. Gdzieś powinny wisieć zdjęcia, tylko coś nie może ich dostrzec.
Może zdjęli, pochowali. W sumie będzie trzeba zajść do biblioteki, tam na pewno są jakieś kopie. Przydadzą się na pamiątkę.
Hans siedział sobie dalej, popijając złocisty trunek. Co prawda fakt, rozgościł się. No lecz zawszę był przyzwyczajony do tego miejsca, czół się jak w domu. No dobra nie okłamujmy się, to był jego dom. Najwięcej czasu tu spędził, od samego początku. Nie wliczając spędzonego czasu z pierwszą mistrzynią, oraz resztą. Co prawda czas leciał nieubłaganie szybko, lata mijały. Nadchodziła to coraz nowsza generacja, lecz która z tych wszystkich pokoleń była najlepsza? Pewnie ta ostatnia. Kierując swój wzrok na nowo przybyłych, mężczyzna zastanawiał się. Jak wyrośnie teraz nowa generacja wróżek, przewyższą poprzednią. Czy też może nie, co prawda przed nim też długa droga. Jakoż iż teraz postanowił wrócić do Fairy tail, musi się postarać. Oraz przywrócić dawną świetność gildii, to wszystko dla przyjaciół. Nie może pozostawić gildii, teraz już jej nie opuści. Nie jak wcześniej, po wielkich igrzyskach magicznych. No ale wracając do tego, że coś się zaczyna dziać. Barman widać szaleje z cenami, kto by pomyślał że aż tyle będzie trzeba tu płacić za jedzenie. Strasznie się wszystko zmieniło. Najbardziej jednak Hansa interesowało, kto jest mistrzem gildii. W końcu musiał być to ktoś, kogo wcześniej znał Makarov. Czy może też jakaś zabłąkana osóbka, która po prostu przejęła stanowisko? Tak czy siak, wszystko musi mieć jakiś sens. Podnosząc swoje cztery litery z krzesła, Hans skierował się do barmana i nieznanego osobnika. Zabierając przy okazji butelkę trunku. Wolnym, lecz dość słyszalnym krokiem. Stanął obok nieznajomego, następnie postawił trunek obok na ladzie. Wyjmując swój notes, po chwili sięgnął i po ołówek. No podstawa że będzie posługiwał się pismem, po co ma mówić. On tak bardzo tego nie lubi. Pisząc powoli w notesie, po chwili skierował go ku barmanowi.

- Jest może mistrz?
Powrót do góry Go down


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 10/07/2015
Wiek : 23
Skąd : Gdynia

PisanieTemat: Re: Bar   10.07.15 21:47

Kiedy tak jadła sobie powoli trochę rozbawiła ją reakcja kucharza na nią i koleżankę, która była piękna to trzeba było przyznać. Spojrzała kątem oka otwierające się drzwi, przez które weszła grupka osób. Uniosła lekko brew do góry, a zaraz po tym jak zjadła pierwszą kanapkę oblizała palec wskazujący i kciuk i z zaciekawionym wzrokiem powędrowała ku nagłemu zamieszaniu.
-Oho coś się dzieje - mruknęła cicho pod nosem. Wzięła do ręki szklankę i upiła kilka większych łyków soku, a następnie wzięła drugą kanapkę i zaczęła się nią delektować. Nie bardzo wiedziała czy powinna się wtrącać w to co się tam działo. Znając ją nie powinna się w nic mieszać, bo może to się źle skończyć dla nich bądź dla niej samej, kto wie co może się stać. Po chwili jednak usłyszała coś co ją zaintrygowało, nie chciał zapłacić? Cóż nie słyszała ceny jaką powiedział kucharz, ale chyba nie była taka wielka? Albo wręcz przeciwnie. Wzruszyła lekko ramionami obserwując całą tą sytuację z boku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1026-haruka#9324


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar   11.07.15 15:50

Brodacz nie przewidział jednej rzeczy. Mała bestyjka chociaż nie posiadała zębów to miała ogromne pokłady siły i gdy tylko zrobił krok do przodu by podejść do jej właściciela poczuł szarpnięcie, które zwaliło go z nóg. I tak zamiast agresywnego podejścia do starca elegancko się przed nim rozpłaszczył, a potem został do niego zaciągnięty przez czarnego stworka.
Nim jednak został zaciągnięty przed jego oblicze rozległ się głos z tłumu, w którym dało się wyczuć nutę kpiny i ironii.
- Tutaj mamy jeszcze jednego co nie wygląda na będącego przy kasie.
Hasło to dotyczyło Hansa, który wszedł do lokalu chwilę wcześniej i ordynarnie niczym będąc u siebie zaczął się częstować alkoholem. Miał szczęście, że zrobił to w Fairy Tail, a nie Sabertooth, bo tam odrąbano by mu za to rękę i dopiero wtedy zadano pytanie co on sobie w ogóle myśli. Tutaj został jedynie ujawniony i na niego również skierowany został wzrok starca.
- Widzicie? Mówiłem, że jak zdejmę opłaty dla was i podniosę dla obcych to będą problemy. Czyli wygrałem. Płacić mi tu ale szybko. - odezwał się staruch do obecnych członków gildii ignorując chwilowo obcych magów. Był zbyt skupiony na odbieraniu mieszków z pieniędzmi od innych. Hans mógł tą chwilę wykorzystać na ucieczkę, ale Doi trzymany przez Relka nie miał takiej możliwości.
- A wracając do płacenia za jedzenie. To nie ma możliwości nie płacenia. Nie płacić mogą tylko członkowie gildii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: Bar   11.07.15 18:21

Niespodziewanie zwierze powaliło kowala, który zlekceważył siłę dzikopodobnego.
-Może mały, ale wariat.-pomyślał, śmiejąc się wewnętrznie z siebie. Próbował ściągnąć Relka ze swojej nogawki. więc nie miał jak zobaczyć kolejnego klienta, który będzie musiał użerać się z niesprawiedliwym cennikiem.
Przy ostatnim zdaniu, przez neurony Doia przepłynęły impulsy elektryczne, które dały mu ostatecznie pewną konkluzję na owe słowa:
-Doi+Gildia = Dużo darmowego jedzonka.-choć był synem górnika, to logika nie kulała u niego i wiedział, że wiele oszczędzi, jeśli gildia funduję swoim ludziom różne rzeczy. Walcząc dalej o wolność nogawki, zapytał dziadka:
-Skoro tak, to jak zostać członkiem gildii ?-bał się, że nie będzie mile widziany wśród innych po tym cyrku, ale zawsze warto spróbować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   11.07.15 19:28

Dużo się zadziało, nawet nie wzięła pierwszego kawałka ciastka do ust. Nabierała już na widelczyk kiedy podeszła dziewczyna. To może była okazja by się zaprzyjaźnić? Bardzo by chciała! Mieć przyjaciela to najlepsza rzecz na świecie, która może spotkać Maye. Przyjaciel pocieszy cię, będzie płakał z tobą, będzie się z tobą śmiał.
Odłożyła widelczyk i kąciki jej ust uniosły się w górę tworząc delikatny uśmiech.
- Bardzo dziękuje i nawzajem~ Nazywam się Maya~ - wyszeptała. Podała dziewczynie dłoń, ale słysząc o tym że coś się dzieje rozejrzała się. Nie lubiła problemów, była typem osoby, która się prawie ciągle uśmiecha i konflikty nie są dla niej. Woli wszystkie sprawy rozstrzygać pokojowo o ile nie używa magii. Wtedy staje się inna i lubi rozlew krwi. Od tak dwie różne osobowości.
- Ciekawe o co chodzi.. - dodała i znów odwróciła się do dziewczyny. - lubisz sok pomarańczowy? Ja także!
Powrót do góry Go down


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 10/07/2015
Wiek : 23
Skąd : Gdynia

PisanieTemat: Re: Bar   11.07.15 19:57

Coś wisiało w powietrzu jednak sama jeszcze nie wiedziała co. Po chwili kiedy do jej uszu dobiegł kobiecy głos, odwróciła wzrok od zebranych ludzi i spojrzała na dziewczynę. Uśmiechnęła się do niej ciepło.
-Haruka miło mi Cię poznać - powiedziała łagodnie, a następnie delikatnie uścisnęła jej dłoń. Gdzieś przez chwilę dostrzegła jakąś nową osobę, która doszła do baru, ale go nie znała. W trakcie kontynuowania jedzenia gdzieś usłyszała dźwięk jak ktoś się przewraca, przez co jej zaciekawiony wzrok znowu powrócił do grupki ludzi i nowo przybyłą osobę. Nie było dużo osób w barze więc bardzo szybko dostrzegła tego kogo chciała.
-Chyba nie chce zapłacić za jedzenie - powiedziała cicho po chwili do swojej towarzyszki i delikatnie wzruszyła swoimi ramionami. Póki co tylko tyle słyszała. Przynajmniej dosłyszała jedynie dużą kwotę pieniędzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1026-haruka#9324
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   11.07.15 20:04

Hans stał obok, widać nie dostał swojej odpowiedzi od Barmana. No cóż, dlatego postanowił poczekać na swoją kolej. W końcu mu się nie śpieszy, ma całą wieczność na czekanie. Siadając obok, znów nalał sobie do szklanki złocisty trunek. Który jako jedyny mu smakował, był rzadko dostępny. No ale w Fairy tail był, nie raz się kłócił z Caną o niego. Ah stare dobre czasy, brakowało mu tego. Jest tu o wiele za cicho, nic się nie dzieje. Gdzie są te bójki, rozwalanie stołów o głowę. Zawszę było tu głośno, teraz to jest zupełnie co innego. Co poradzić czasy się zmieniają, no lecz Fairy tail? Cóż, Hans schował notes. Po chwili wyciągnął książkę, musiał zanotować jeden z wielu dni.

- Dziś odwiedziłem Fairy tail, minęło już kilka lat od ostatniego pobytu. Jakieś dwadzieścia, może i więcej. Sam już nie pamiętam, ostatnio czas leci tak szybko. W gildii sporo się zmieniło, inne osoby. Gdyby częściej tu przebywał, może być coś zmienił. No cóż. To nie to samo co za czasów Makarova.

Odstawiając ołówek, Hans sięgnął po szklankę. W sumie zignorował wcześniejsze gadanie na temat jego osoby, za co ma płacić. Był rdzennym członkiem gildii, to że go nie znali. To już ich problem.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar   11.07.15 23:44

Słowa kowala wywołały na wielu twarzach uśmiech i spowodowały rozluźnienie atmosfery. Kilka osób podeszło do niego i klepiąc po ramieniu gratulowało sprytu i wyboru. Wszyscy jednak rozpoczęli głośne rozmowy i śmiejąc się rozeszło do stolików i baru. Atmosfera bardzo się ożywiła i ludzie trochę przestali zwracać na nią uwagę tak jakby uznali ją za zupełnie rozwiązaną. Skupili się na wszelkiego rodzaju kłótniach i rozmowach, między innymi na temat zakładu z mistrzem i walki, o której mówili wchodząc. Gwar i zamęt jaki panował był zdecydowanie bardziej normalny dla gildii i wcześniejszy zastój musiał być spowodowany tym, że wszyscy wyszli coś obejrzeć.
Szybko została ona jednak ponownie przerwana, bo podczas gdy jeden z niechętnych do płacenia mężczyzn postanowił się ukorzyć i wykorzystać sytuację na swoją korzyść to drugi ordynarnie sięgnął po kolejną szklankę.
Nie zdążył się nią jednak nacieszyć, bo mały Relek zaraz gdy otrzymał ruchem głowy sygnał od swego właściciela zostawił Doia i rzucił się w stronę Hansa. Nim się zorientował został ściągnięty z krzesła i równie szybko dostarczony przed oblicze starca tak jak chwilę wcześniej poprzednik.
Ludzie tylko krótką chwilę się temu przyglądali, by zaraz wrócić do swoich rozmów i alkoholi.
- Cwaniak się znalazł. Ale skoro taka jest twoja wola to dobrze. Opłata wstępna wynosi tylko 100 000 klejnotów. - powiedział do Doia całkiem poważnie na co najbliżsi członkowie gildii zaczęli się śmiać, a jeden o mało nie udławił się przy piciu piwa. - A ty co sobie myślałeś? Że będziesz brał wszystko jak swoje i jeszcze brawa za to dostaniesz? Wypadało by chociaż zapytać. Nawet jeśli nie zamierzałeś płacić to wypadało zapytać.
W czasie gdy brodacz robił wykład mężczyznom, a raczej jednemu z nich do lokalu weszła ubrana na biało kobieta z delikatnym uśmiechem na twarzy. Widząc sytuację jaka odgrywała się w środku lokalu podeszła do jednego z najbliższych stolików i zaczęła wymieniać informacje z siedzącymi tam ludźmi.

Kobieta w bieli
Drogie panie. Jeżeli chcecie to właśnie wy możecie przekazać informacje odnośnie sytuacji w lokalu. Jeśli nie nic złego się nie stanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: Bar   12.07.15 0:23

Doi teraz siedział po turecku na ziemi, bowiem nie chciało mu się już ruszać z wygrzanego już miejsca. 100000 klejnotów, to jego 5 dzisiejszych obiadów, a do zdobycia takiej kwoty musiał by zrobić np: od 12-15 sztuk pancerza czy z 26 sztuk broni. Jego sakiewka płakała na samą myśl, że będzie musiał tyle wydać na przyjęcie do jakiejś gildii, ale w sumie może warto by było zainwestować w członkostwo. Atmosfera w pomieszczeniu stała się bardziej przyjemna, ludzka i ciepła - coś podobnego do jego wioski, gdy zbierali się na posiłek w zakładzie. Może właśnie magowie byli takimi kowalami, a gildia wielką kuźnią. gdzie wszyscy żyli i pracowali. Takie podejście do tego zagadnienia było bardziej zrozumiałe dla Doia.
-Wow... 100 tyś. klejnotów - to cholernie dużo.-odparł z trochę zgaszonym entuzjazmem, ale starał się być uśmiechnięty i w miarę spokojny-Na pewno nie da się jakoś inaczej tego załatwić ?-cóż, trzeba dalej próbować. Każdy sposób, który nie wymaga takiego nakładu gotówki był lepszym sposobem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   12.07.15 9:44

Gdy został ściągnięty z krzesła, nie zbyt tym się przejmował. Co prawda nie mógł nic z tym zrobić, w końcu barman ma prawo się gniewać. Tak czy siak, chyba byłoby trzeba coś powiedzieć. No raczej napisać, jakoż iż z niechęcią mówi. Gdy stanął w końcu przed obliczem dziadka, wraz z jego małym stworkiem przy nodze. No widać na razie to nic nie da, tak więc czemu by nie pokazać dziadkowi pewnego szczegółu. Hans skierował swoją rękę ku płaszczowi, tym samym zaczął go rozpinać od góry do dołu. Rozpinając go do połowy, po chwili pokazał klatkę piersiową. A na niej czarny znak gildii, plus wisiorek który też przedstawiał znak gildii. Gdy już mu go pokazał znak, zapiął płaszcz z powrotem. Na samym końcu się odwrócił. tym samym zauważył pewną osóbkę. Która zawitała do gildii. No ale wracając do spraw gildii, Hans zapomniał ze stołu książki. Tak więc ruszając znów w stronę stołu, chyba że stworek mu nie pozwoli. To raczej się nie ruszy i będzie musiał go wziąć na ręce, następnie pójść po książkę.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Bar   12.07.15 19:37

W trakcie gdy Hans rozpinał płaszcz by pokazać znak na piersi można było dostrzec także znaki Lamia Scale i Blue Pegasus, które posiadał na dłoniach. Mina jaką pokazał starzec gdy to dostrzegł wyrażała zarówno zdziwienie jak i kompletną dezaprobatę. Nie poprawiło jej ujrzenie na piersi mężczyzny znaku Fairy Tail.
- Widzę, że masz całkiem ładną kolekcję znaków gildyjnych. Nie jesteś raczej stały w kwestii członkostwa. Nie myśl zatem, że pomoże Ci to w jakikolwiek sposób. Zresztą skąd mam widzieć, że nie są one fałszywe? - wypowiedział się brodacz dając prostym gestem znać Relkowi, by nigdzie nie puszczał chłopaka, a potem skierował swój wzrok na drugiego mężczyznę. Już zbierał się za udzielenie mu odpowiedzi gdy nagle został zdzielony od tyłu w łysą część glacy.
- Mistrzu! Znowu starasz się naciągnąć kandydatów na łatanie dziury budżetowej? - zapytała kobieta, która chwilę wcześniej odeszła od stolika przy którym najwidoczniej dostała cały obraz sytuacji i teraz wyrażała swoją dezaprobatę w dość bolesny dla mistrza gildii sposób.
- A wiesz ile te pajace znowu zdemolowały i ile musiałem za to zapłacić? I jeszcze chcieli mieć darmowe żarcie w siedzibie. No to musiałem podnieść koszta dla obcych. Zresztą tylko jednego staram się naciągnąć. Drugi to jakiś przebieraniec-niemowa.
- Zrobiłeś to tylko by wygrać zakład. Oboje dobrze wiemy, że jak tylko się upiją to znowu podniesiesz ceny i dodasz im opłaty za jakieś wyimaginowane zniszczenia wnętrza. Zatem daruj tym dwóm.
- Ja przez Ciebie zbankrutuję kiedyś. - zakończył rozmowę Ruel z grymasem na twarzy i ewidentnym naburmuszeniem w głosie. - Ale jakaś kara za nie płacenie musi być. Jakieś propozycje? - rzucił bardzo głośno kierując pytanie do wszystkich obecnych. Włącznie z Doiem i Hansem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 71
Dołączył/a : 29/06/2015

PisanieTemat: Re: Bar   12.07.15 20:26

Widząc rozbierającego się Hansa bał się, że tak płaci się tutaj za nieuregulowany rachunek. Nie miał zamiaru oddać swej niewinnej cnoty za 20 kawałków. Jednak, na szczęście, mylił się i nieznajomy chciał tylko pokazać znak gildii, do której kiedyś należał.
Nagle spośród masy magów wyszedł jego anioł, wybawicielka od absurdalnej ceny obiady, klęknął by nawet, ale nie wiedział jeszcze jak potoczy się sytuacja. Doi przyłączył się do wymyślenia kary dla siebie, lecz w końcu wzruszył ramionami i powiedział:
-Nie mam pomysłu. Jestem za mało kreatywny w tych kwestiach. Liczę na pozostałych.-wskazał kciukiem za siebie, gdzie pewnie tłoczyła się cała hałastra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1009-doi-momochi?nid=1#9191
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   12.07.15 22:28

- Nie lubię kłótni.. - wyszeptała i westchnęła cichutko. Tym razem zdecydowała się w końcu spróbować kawałka czekoladowego ciasta i wzięła kawałek do ust, delektując się jego przepysznym smakiem. Aż uśmiechała się sama do siebie. Bardzo lubiła ten deser. Spojrzała się po tym na Haruke i poprawiła swoje gęste delikatne włosy. - kłótnie są złe.. - powiedziała. W sumie nie interesowało ją za bardzo o czym jest ta kłótnia. Dla niej nie wyglądali na przyjaznych, a może to jest tak samo jak w przypadku przysłowia ''Nie oceniaj książki po okładce''? Chociaż w sumie nie jej to oceniać, bardziej się interesowała zawarciem przyjaźni z dziewczyną. Nie miała nikogo przy swoim boku, a z tego co słyszała to Fairy Tail jest jedną wielką rodziną.
Powrót do góry Go down


avatar
Fairy Tail


Liczba postów : 131
Dołączył/a : 10/07/2015
Wiek : 23
Skąd : Gdynia

PisanieTemat: Re: Bar   12.07.15 22:40

Westchnęła cicho pod nosem jakoś tak sama do siebie bez żadnego konkretnego powodu. O dziwo głosy w tłumie się nieco podniosły przez co mogła wszystko usłyszeć. Uśmiechnęła się pod nosem słysząc słowa dziadka o zapłacie i karze dla niego, cóż to zawsze jakiś wyjście.
-Nie wydaje mi się, że to kłótnia wiesz? Oni chcą chyba to jakoś rozwiązać - powiedziała do swojej towarzyszki, a po chwili obróciła się plecami do baru by lepiej widzieć zebranych ludzi.
-Bo ja wiem niech będzie kelnerem i wszystkim usługuje? Albo coś w tym stylu? - dodała po chwili głośniej by ją usłyszano. Choć nie była to jakaś specjalna dobra propozycja, ale zawsze coś. Uśmiechnęła się niepewnie pod nosem, a następnie przez krótką chwilę spojrzała na Mayę uśmiechając się wesoło pod nosem. Ciekawa była jak to wszystko się zakończy.Po chwili jednak, kiedy się najadła, a wszystko się jakoś chyba uspokajało stwierdziła, że po prostu sobie pójdzie.

z.t


Ostatnio zmieniony przez Haruka dnia 16.07.15 19:39, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1026-haruka#9324
Gość





PisanieTemat: Re: Bar   13.07.15 10:24

No co do fałszywek to jeszcze daleko, z resztą nie da się chyba z fałszować znaku. Z resztą nie ważne, skoro mu nie wierzy. Będzie trzeba posunąć się krok dalej i uświadomić dziadka że jest starym członkiem gildii, oj bardzo starym. Wyciągając notes, oraz ołówek. Mężczyzna zaczął w nim pisać, co prawda zastanawiał się od czego zacząć. No lecz długo mu to nie zajęło.
-Ten znak otrzymałem od Pierwszej założycielki Fairy tail, Mavis Vermilion. Nie musisz się martwić że te znaki są podrobione, byłem w każdej gildii. Co prawda w Fairy tail byłem najdłużej. Pozwól że się przedstawię, Hans Oshimura.
Co prawda pisanie na ten temat powinien zachować dla siebie. lecz jak na razie postanowił wrócić do FT. Tak więc nie może mieć zbytnio tajemnic. Hans po chwili przekazał kartkę z notesu barmanowi, następnie stał dalej. W końcu trzymał go ten stworek, do którego przykucnął i zaczął go głaskać.
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Bar   

Powrót do góry Go down
 
Bar
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Gildie :: Fairy Tail-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie