IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wejscie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Wejscie   05.11.14 23:44

Niewielki obszar gildii oddzielony płotem zawiera w sobie budynek zajmujący trzy czwarte terenu. Aby wejść na to terytorium, należy przejść przez bramę z ładnym łukiem, zbudowanym z jasnych kamieni. Do drzwi prowadzi droga z kocich łbów, a przed samym jej wejściem jest nieco większy placyk otoczony różnorakimi krzewami. Na przeciwko, wysoko na murze widać wdzięcznie połyskujące w świetle słońca logo gildii. Po obu stronach jej, z przodu widać większe wieże, na których widać posągi... założycielki, Ooby Babasamy w młodym wieku. Tak, w młodym, bo obecna ekipa Lamii nie zniosłaby widoku starszej kobiety na monumencie. Wrota gildii są koloru zielonego z drewnianymi bramami, stanowiąc jedyne wejście do budynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wejscie   16.09.15 22:14

Przemierzam ulicę Hargeonu i okoliczne szlaki, by o boku kobiety, która wczoraj mnie uratowała zwiedzić jej gildię - Lamia Scale. Nie wiem czy to rzeczywiście będzie "u boku", bo niby dlaczego miałaby mi poświęcać więcej czasu niż powinna? Chyba, że wiąże ją coś w rodzaju przyrzeczenia. Nie będę narzekał. Zawsze miałem zamiar zwiedzić Lamia Scale, lecz nigdy nie miałem odwagi, a teraz nadarza się idealna okazja. Kobieta, której daję się prowadzić, chociaż idealnie znam drogę, jest moją odwagą. Jestem niezmiernie zadowolony z tej miłej wycieczki, jednak panująca cisza trochę mi przeszkadza. Wolałbym porozmawiać i chociaż raz jeszcze usłyszeć głos Wybawicielki. Ciężko to wyjaśnić, ale uważam ją za kogoś w rodzaju drugiej matki, mentora, który pomoże mi znaleźć równowagę między tym co słuszne a tym co straszne. Prawdopodobnie, by ziścić swoje marzenie o pokoju na świecie, będę musiał wziąć udział w wojnie i robić bardzo złe rzeczy. Tak, ona może mi pomóc.
- Ano ... - zaczynam trochę nieśmiało - Mogę Pani mówić po imieniu? Wiem, że to niegrzeczne, ale nazwisko po prostu ma Pani bardzo trudne do zapamiętania i wymówienia, bez obrazy. Jest ono, jak mi się wydaje, bo nie pamiętam dokładnie, bardzo piękne na swój sposób, jednak imię ... również. Sama Pani rozumie.
Dziarsko idę naprzód, zastanawiając się co mogę "tam" zobaczyć. Jeśli zaś chodzi o naleśniki ... nie wiem czy jakiś kupię, bo obecnie nie jestem w ogóle głodny. Na śniadanie zjadłem resztki z kolacji, czyli standardowo rybę, chociaż kupiłem jej tyle, że dzisiaj nie musiałem iść rano po zakupy i mogłem sobie trochę pospać. Cudowne uczucie. Co zaś tyczy się pamiętnika. Jestem trochę niezadowolony, że nie poznałem wczorajszej daty. Od jakiegoś czasu każdy dzień wyglądał identycznie. Po 100-paru dniach opisanych w pamiętniku dokładnie w ten sam sposób, po prostu stwierdziłem, że nie będę tego robił. Po co niby miałbym? Czas dla mnie stanął i daty się wymieszały. Do tego stopnia nudne życie kiedyś prowadziłem, ale być może to się w najbliższym czasie zmieni. Postanowiłem dzień spotkania Pani Zoe oznaczyć cyfrą "0", a każdy następny kolejną liczbą naturalną. Tak chyba będzie najlepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Wejscie   18.09.15 23:38

Po spotkaniu w południe na rynku w Hargeon kobieta poprowadziła chłopaka na obrzeża miasta gdzie już czekał na nich wynajęty powóz zaprzęgnięty w dwa czarne konie. Dzięki takiemu środkowi lokomocji przebyli długą do gildii w zaledwie kilka godzin. Niestety chłopak musiał w tym czasie podziwiać widoki gdyż Zoe niemalże natychmiast po wejściu do środka położyła głowę na oparciu i zasnęła.
Gdy dojechali na miejsce słońce pomału zbliżało się ku zenitowi i niemalże w tym samym czasie obudziła się starsza czarodziejka i rozciągając wszystkie mięśnie wysłuchała propozycji młodzieńca.
- No jasne, że tak. My magowie nawet jak nie jesteśmy w jednej gildii jesteśmy rodziną i tak też powinniśmy się traktować. Dlatego też nie mów do mnie per pani. Jestem po prostu Zoe. - powiedziała z uśmiechem wyciągając do niego dłoń zaraz po tym jak wysiedli z pojazdu i stanęli przed budynkiem gildii. - Robi wrażenie, prawda? Co chciałbyś zobaczyć najpierw? A może jest ktoś kogo chciałbyś poznać? Może mistrza Arkena? A i nie martw się o nocleg. Na pewno znajdzie się jakiś wolny pokój. - ostatnie zdanie dodała dopiero jak spojrzała w niebo i zorientowała się jak jest już późno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wejscie   19.09.15 15:58

- Pomyślmy ... - chwytam nos od góry palcem wskazującym i kciukiem i lekko na dół pochylam głowę. Gest ten świadczy o tym, że ostro wytężam myśli. Nie robię jednak tego długo, bowiem moją uwagę szybko przykuwa zaczynający burczeć brzuch. Nie spodziewałem się, że Gildia będzie aż tak daleko i wygląda na to, że próba ucieczki przed gwardzistami i przedostanie się do Gildii byłoby prawie niemożliwe. Nie dałbym rady biec takiego dystansu, ale dobrze, że wszystko dobrze się skończyło - Możemy pójść do Mistrza Arkena, jeśli oczywiście zechce się ze mną widzieć. Chociaż najpierw, przyznam szczerze, coś bym zjadł. Mam nadzieję, że Mistrz nie będzie zły z powodu zwłoki, oczywiście jeśli zechce mnie spotkać.
Kiwam głową, dając znak, że jestem gotowy wejść. Trochę się denerwuję, chociaż muszę przyznać, że siedziba rzeczywiście robi wrażenie, chociaż niezbyt lubię kolor zielony, ale to niczemu nie szkodzi. Po chwili, jeśli nadarzy się okazja, proponuję:
- Pani Zoe, przepraszam za śmiałość - mówię lekko drżącym głosem - Chciałbym Pani podziękować za pomoc w walce z tymi gwardzistami ... i za to, że zgodziła się Pani mnie ugościć. Czy mógłbym za to postawić Pani obiad, ewentualnie coś mocniejszego?
Mówiąc "coś mocniejszego", miałem na myśli oczywiście alkohol. Ja jestem niepełnoletni, więc mi raczej nie sprzedają, chociaż jeśli powiem, że to prezent dla Zoe i ona to potwierdzi, to może się udać. Oczywiście nie zależy mi na tym, żeby upić kobietę. Raczej, żeby sprawić jej jakąś drobną przyjemność w podzięce za otrzymane dobro. Co zaś tyczy się alkoholu, to ja jestem zasadniczo niepijący. Nawet zbytnio nie lubię. No i jestem nieletni. Wystarczające powody, by odmówić "jednego na prawą nóżkę" i "drugiego na lewą nóżkę".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Wejscie   24.09.15 8:14

Chłopak jeszcze nie skończył proponować czarodziejce obiadu gdy ta delikatnie acz odczuwalnie zdzieliła go typowym plaskaczem w tył głowy.
- Miałeś nie mówić do mnie pani. I nie musisz mi niczego kupować. W gildii się nie płaci. To nasz dom. - odparła kobieta ze śmiechem i zaraz potem zaczęła mu robić czochrańca na głowie.
- Wizytą u mistrza nie musisz się martwić. Może i wygląda niczym zbir ale to naprawdę miły i towarzyski człowiek. Chociaż też bardzo zajęty ale jak się jest mistrzem gildii i świętym magiem wszystkimi siłami wspierającym Radę to jest to naturalne. A teraz pora coś wszamać. - dodała i delikatnie pchnęła te wielkie wrota, które otwarły się tak łatwo jakby były z lekkiego styropianu ukazując wnętrze budynku.
A w środku było całkiem sporo ludzi obojga płci w różnym wieku zebrana wokół jednego stolika, którego przez tą całą ciżbę nie dało się dostrzec. Chociaż pomimo wieku, ubioru i wielu innych czynników wyglądali na przypadkową zbieraninę to były dwie rzeczy, które ich łączyły. Symbol gildii, który dało się dostrzec na niemal każdym i ekscytacja tym co dzieje się przed nimi. Fascynacja była tak wielka, że nawet nie zauważyli, że ktoś wszedł do środka.
- Witajcie! Przyprowadziłam gościa! - wykrzyknęła jego towarzyszka i wreszcie zwróciła uwagę pozostałych.
Większość odwróciła się i zaczęła machać czarodziejce i młodzieńcowi jej towarzyszącemu lecz zaraz i tak powrócili do oglądania tego czegoś przed nimi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wejscie   26.09.15 0:42

Potakuję kobiecie głową, obiecując tym samym, że już nigdy nie będę mówił do niej per pani, jednak w rzeczywistości trudno będzie mi dotrzymać, bowiem żywię do niej niezwykły szacunek. Wchodzę z nią do budynku i rozglądam się na około. Widzę tych wszystkich ludzi. Jest ich tutaj więcej niż myślałem, ale w sumie nie powinienem się temu dziwić. Gdy mi machają, nieśmiało odmachuję i następnie obserwuję jak się odwracają. W sumie nie powinienem się temu także dziwić. Nie jestem wystarczająco interesującym obiektem do obserwacji, a zdaje się, że ich wzrok jest dodatkowo przykuwany przez coś co także chciałbym zobaczyć. Jak zwiedzać to wszystko, oczywiście jeśli jest taka możliwość. Próbuję się przyjrzeć temu co oglądają ludzie z gildii.
- Co to jest? - pytam, ciągle wytężając wzrok.

---
Sorka, że tylko tyle, ale nie mam pomysłu :<.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Wejscie   29.09.15 17:33

- Nie przejmuj się. Chociaż wszyscy dobrze znają wynik to i tak zawsze wszyscy się starają wygrać i oglądają starania pozostałych. Zresztą chodźmy zobaczyć i sam zobaczysz o czym mówię. - jak zwykle serdecznie odezwała się Zoe, a potem lekko szturchając chłopaka w plecy by dodać mu odwagi podprowadziła go do stolika i grzecznie acz stanowczo przeprosiła kilka osób tak by mogli stanąć jak najbliżej.
Gdy tylko znaleźli się bliżej chłopak wreszcie dowiedział się co tak absorbowało wszystkich członków gildii. Otóż przy stoliku siedziało pięciu mężczyzn, a każdy z nich wyglądał jakby na siłowni spędził pół życia i to nie tylko dlatego, że obok odbywały się ćwiczenia kobiecego aerobiku. Jednak to nie to było powodem ekscytacji. Otóż mężczyźni Ci siłowali się na rękę. Zapewne wiele osób zastanawia się jak to możliwe, że pięć osób się siłuję. Odpowiedź jest bardzo prosta acz zaskakująca. Po jednej stronie siedział purprowowłosy mężczyzna, którego ciało było całe poznaczone bliznami, a naprzeciwko niego czterech pozostałych. I to właśnie ci czterej starali się ze wszystkich sił pokonać tego jednego bohatera, którego siła była absurdalna niczym postaci z mangi bądź jakiejś gry. W końcu jednak ta neutralna sytuacja gdy nie mogli nawet o milimetr ruszyć jego ręki go znudziła, bo szeroko się uśmiechnął sprawiając, że brak jednego policzka i odsłonięte przez to zęby nabrały jeszcze bardziej bestialskiego wyglądu, a potem jednym sprawnym ruchem przechylił swą rękę, a zarazem szalę zwycięstwa na swą korzyść.
- Oto siła pierwszego Świętego Maga. - wyszeptała Zoe do ucha chłopaka podczas gdy reszta wiwatowała i klaskała. Gdy tylko ucichł aplauz już głośno powiedziała - Mistrzu Rahlu zechciej poznać Iwaru. Chłopak jest fanem naszej gildii i bardzo chciał nas poznać i zwiedzić naszą siedzibę.
Oczy mistrza natychmiast zwróciły się w stronę chłopaka i uważnie w niego wpatrywały. Nie odezwał się jednak nawet jednym słowem. Możliwe, że oceniał wartość młodego maga i czekał na pierwszy ruch z jego strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wejscie   30.09.15 2:11

"Co za przerażający koleś" - myślę, zastanawiając się co zrobić w tej okropnie nieprzyjemnej i stresującej chwili. Postanawiam włączyć swój najlepszy tryb defensywny. Nazywam go "Trybem Idioty". Polega to mniej więcej na tym, że doznając pomieszania zmysłów na wskutek mocnego stresu, co oczywiście zdarza się bardzo często, bo jestem osobą mniej lub bardziej chorą psychicznie, zaczynam zachowywać się jak idiota, licząc na to, że osoba, która jest w stosunku do mnie agresywna i nieprzychylna uzna, że moja zryta bania jest wystarczającą karą dla takiej marnej istoty jak ja i zaniecha chęci przemodelowania mi facjaty albo czegoś innego. Myśląc "inne" chodzi mi oczywiście o wielofunkcyjny przyrząd, którego jedną z funkcji jest oddawanie moczu. W sumie chciałbym go kiedyś użyć do czegoś innego, więc nie zależy mi na tym, by go stracić, chociaż niewątpliwie większość osób tutaj zebranych byłaby w stanie bez problemu go wyrwać. Musieliby się tylko wyzbyć wszelkich zahamowań. Pozostaje mi tylko liczyć na to, że mój tryb defensywny zadziała, bo jeśli nie to zostaje mi szczęście.
"Może jakoś przeżyję. Kto wie?"
Jak szczęście dopisze to może wyjdę z tego w jednym kawałku. Chociaż znając mojego pecha, równie dobrze mógłbym liczyć na niespodziewany "atak" meteorytu, który wyeliminuje zagrożenie, a mnie oszczędzi. Oczywiście nie życzę nikomu śmierci, bo to nie w moim stylu. Postanawiam przystąpić więc do realizacji mojego planu. W sumie warto by było coś powiedzieć, bo pewnie sobie tak rozmyślam nad swoją nieciekawą sytuacją, a wokół wszyscy czekają po parę godzin aż się odezwę. Tak na prawdę już dawno straciłem rachubę czasu.
"No nic! Czas działać!"
- Witam! - mówię tak entuzjastycznie jak tylko się da; jak tylko potrafię; unoszę rękę w geście powitania i lekko nią macham - Proszę tak nie patrzyć. Nie potrafię się siłować na rękę.
Następnie, jeśli nic nie stanie mi na przeszkodzie, ściągam swój biały T-Shirt, obnażając tym samym gołą klatkę piersiową. W sumie nic ciekawego. Sama skóra i kości. Oczywiście ten lekki striptiz, co prawda wzmacnia efekt "Trybu Idioty", jednak jest tylko efektem ubocznym. Potrzebuję bowiem użyć swojej białej koszulki do innego celu niż noszenie jej na ciele. Chwytam koszulkę jedną ręką i unoszę do góry, a następnie charakterystycznie macham. Ten gest ma symbolizować wywieszenie białej flagi, chociaż tak na prawdę koszulka jest zbyt duża, a ręka zbyt sztywna i ni kija to flagi nie przypomina.
"Trudno. Może się nabiorą? Jeśli szczęście dopisze ... kogo ja oszukuję ..."
- Poddaję się! - radośnie wołam. Podobno idioci potrafią się śmiać w każdej sytuacji i być radośni bez względu w jak wielką i śmierdzącą kupę wejdą. Jeśli by tak niefortunnie się zdarzyło, że cała sala zamarła w osłupieniu, a na sali da się usłyszeć charakterystyczne cykanie świerszczy, stwierdzam, że zgromadzeni w sali ludzie być może nie zrozumieli żartu i postanawiam wyjaśnić kawał:
- Poddaję się ... biała koszulka ... biała flaga ... Rozumiecie, nie?
Drapię się po głowie i po chwili stwierdzam, że jednak wypadałoby się ubrać. Takie pokazy nie należą do tanich rzeczy, tak słyszałem, więc nie ma sensu robić tego za darmo. Chociaż może uratuję twarz i mojego małego przyjaciela. Dosłownie i w przenośni. Ubieram się więc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Wejscie   04.10.15 21:42

Hasło iż nie potrafi siłować się na rękę nie wywołało na twarzy mistrza ani nikogo w pobliżu żadnej reakcji. No bo jak można nie umieć siłować się na rękę? Przecież nie jest to coś co wymaga jakichś niesamowitych zdolności. Ręka na stół i siłujesz się z przeciwnikiem. Ot cała filozofia.
Jednak już odsłonięcie kompletnie nieumięśnionej klaty i uniesienie koszuli w geście poddania sprawiło, że wszyscy, którzy wciąż przebywali w pobliżu (No bo jednak po skończonym "pojedynku" część z widzów zaczęła rozchodzić się do stolików i zajmować innymi sprawami. Nie każdy miał ochotę poznawać młodego maga. W końcu to nie Fairy Tail, które aż razi po oczach swoją Nakama Power.) ryknęli śmiechem. No prawie wszyscy, bo tylko Arken wciąż siedział na swoim miejscu i jedynie nieznacznie uniósł kąciki ust. Jednak w przypadku jego twarzy mogło to oznaczać zarówno groźbę jak i pochwałę.
- Zatem jaką magią posługuje się nasz nowy członek? I gdzie chciałbyś mieć znak gildii? - odezwał się nagle mistrz gdy tylko przebrzmiały ostatnie śmiechy. I chociaż jego głos był spokojny to nie posiadał tego samego ciepła, które charakteryzowało blondynkę, która uratowała młodzieńca. Nie znaczy to jednak, że był zimny i okrutny. Był raczej rzeczowy. Tak jak gdyby dobrze wiedział, że chłopak chce dołączyć i jest to dla niego zupełnie oczywiste.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wejscie   05.10.15 15:01

Słysząc pytanie mistrza drapię się po głowie. Nigdy bym nie przypuszczał, że ktoś odgadnie mój ukryty zamiar.
- No więc ... - mówię lekko speszony, jednak w tej chwili tracę przytomność z wrażenia. Mistrz Gildii będzie od tej chwili mógł zrobić ze mną co tylko będzie chciał, łącznie z ostemplowaniem mnie znakiem gildii w miejscu, które uzna za stosowne. Może nawet na tyłku, jeśli się przemoże. Byleby znak był.

---
xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Wejscie   08.10.15 1:59

Utrata przytomności niestety nie była w stanie uchronić Iwaru przed udzieleniem odpowiedzi. Zaraz gdy tylko opadł na podłogę wszyscy w pobliżu zbliżyli się jeszcze bardziej by sprawdzić co mu dolega. I gdy stwierdzili iż jest to tylko zwykłe omdlenie to nagle znalazł się mag wody, który chętnie użyczył swych zdolności by ocucić młodzieńca. I nie żałował sobie wylewania wody z magicznego kręgu powstałego pomiędzy dłońmi i polewał Iwaru nawet gdy ten już krztusząc się i plując wodą odzyskał przytomność. Znaczy przestał ale chwilę mu to zajęło. Ewidentnie brakowało mu możliwości bezkarnego polewania ludzi poza Smigusem Dyngusem i używał sobie jak tylko nadarzyła się po temu okazja.
I gdy tylko chłopak był już przytomny i wolny od maga wody (którego odciągało kilku innych magów) to podstawiono mu krzesło dla wygody oraz butelkę piwa korzennego na dodanie energii.
- No to jeszcze raz. Jaką magią się posługujesz i gdzie chciałbyś mieć znak gildii. - zapytał ponownie Rahl gdy już jeszcze niezrzeszony mag chwilę odsapnął przy czym bawił się trzymaną w ręce pieczęcią gildii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wejscie   08.10.15 15:16

- No więc ... - jestem bardzo podenerwowany. Nie spodziewałem się bowiem takiego obrotu spraw. Zastanawiające jest tylko to jakim cudem mężczyzna odkrył, że jestem magiem. Nic takiego nie mówiłem. Ciekawe też jak odgadł, że pragnę dołączyć. Tego też nie mówiłem i zapewne poznana przeze mnie kobieta imieniem Zoe też pewnie tego nie wiedziała. Zaiste, zastanawiające.
- No więc, jak Pan zapewne słyszał od ... - tutaj robię przerwę, odsuwając się od kobiety, by ewentualnie uniknąć jej uderzenia - od Pani Zoe, że nie posiadam żadnej szczególnej magii.
Postanawiam zaprezentować, tak jak to zrobiłem wczoraj. Wybieram cel - jest nim stojące gdzieś w oddali krzesło lub stół lub inny drewniany przedmiot. Tworzę złotą kulę ognia i puszczam w kierunku celu. Kula mnie z dość dużą prędkością, tak, że zaklęcie wydaje się niezwykle potężne i majestatyczne. W rzeczywistości jest naprawdę słabe, a przynajmniej, nie wiedzieć czemu, chcę, żeby takie się wydało. Publiczność może się przekonać o tym chwilę później, gdy celowi nic złego się nie dzieje.
- Zwykła "zasłona dymna" - dopowiadam - A co do znaku gildii, to nie zasługuję, by być członkiem. Jestem na to stanowczo za słaby i nie chcę nikogo narażać. Tak przynajmniej sądzę. Jednak zawsze chciałem mieć znak gildii na prawym ramieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Wejscie   11.10.15 18:37

Zanim chłopak zdołał pokazać swoje zdolności musiał jeszcze przyjąć na potylicę delikatny cios.
- Mówiłam Ci, że masz przestać z tą "Panią".
Dopiero po tej reprymendzie mógł się pochwalić swoimi zdolnościami magicznymi, które odwrotnie do jego oczekiwań wywołały jednak spore zainteresowanie.
- Złoty płomień? Ciekawe. Słyszałem, że Jellal Fernandes także potrafił nim władać. Jesteś naprawdę interesującym młodzieńcem. I masz rację. Twoja siła jest teraz niewielka. Jednak drzemie w Tobie ogromny potencjał, a nie ma chyba innej gildii, która zapewnia tak wielkie możliwości i swobodny rozwój przy jednoczesnym zapewnieniu wsparcia i opieki co nasza. - powiedział mistrz po tym pokazie przerywając wszystkie szepty i rozmowy, które wywołał. Wstał też ze swego krzesła i wyciągnął z kurtki pieczęć, którą potem przyłożył do prawego ramienia chłopaka. Gdy ją zabrał na ramieniu młodzieńca pojawiła się czerwona syrena.
- Witaj w Lamia Scale! - wykrzyknął mistrz podając mu kufel piwa korzennego, a cała sala wybuchła brawami i gratulacjami. Euforia osiągnęła wszystkich.
- Jeżeli nie masz gdzie mieszkać to na górze mamy sporo wolnych pokoi. Możesz sobie jeden wybrać. Zresztą nawet jeżeli jakieś lokum posiadasz to w niczym nie szkodzi. A teraz wybaczcie, muszę wypełnić raporty, a wy bawcie się i świętujcie.


Możesz zrobić z/t.
Gratuluję dołączenia do Lamia Scale.
Nagroda: 500MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Lamia Scale


Tytuł : Portret Lamia Scale
Liczba postów : 308
Dołączył/a : 15/08/2015

PisanieTemat: Re: Wejscie   11.10.15 20:29

Opijam się piwem korzennym i idę rzygać, to jest spać na górę Kappa.
Dzięki ;)

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1104-iwaru-yosa
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Wejscie   

Powrót do góry Go down
 
Wejscie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Gildie :: Lamia Scale-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie