IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Opuszczony Magazyn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Opuszczony Magazyn   09.01.15 18:42

W gruncie rzeczy, jest to zwyczajny magazyn. Znajduje się niedaleko całej reszty magazynów, tylko trochę bardziej na odludziu. Osobny budynek. Od jakiegoś czasu jednak nikt z niego nie korzysta. Budynek jest wykonany na planie kwadratowej podkowy. Budynek ma kilka dobrych metrów wysokości, dlatego też walka w jego środku jest całkiem łatwa. W środku budynku stoją drewniane skrzynie wypełnione przeróżnymi rzeczami. Do budynku wchodzi się drewnianymi drzwiami. Na placu za nim magazynem (bo jest tam plac) zazwyczaj stoją też drewniane skrzynie. Z niego ma się widok na morze.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   10.01.15 23:07

Jako, że walkę na nieznanym terenie bez uprzedniego przygotowania uznawała za totalnie kretyńską, śmiała wspomnieć:
- Mam nadzieje, że zdajecie sobie sprawę, że gdybyśmy potraktowali tego trzeciego delikatnie, mielibyśmy teraz informacje, na przykład, dotyczące rozmieszczenia wrogów w budynku, albo przynajmniej wyglądu ich szefa. A musimy iść na oślep.
Totalnie nie miała pomysłu, co robić. Nie posiadali dosłownie żadnych danych, które mogłyby ułatwić starcie. Gdyby miała pewność, że wszyscy z wrogów znajdują się jednocześnie w budynku, mogłaby ich wykończyć zmieniając ciśnienie ataku Serafina. Przynajmniej Ci nie magiczni zostaliby wykluczeni, a to już kilkudziesięciu przeciwników mniej. Zostaliby tylko trzej lub czterej magowie i szef ich szef. Nie byłby to najlepszy wynik, jednak lepszy, niż szukanie magów na oślep podczas boju, w tłumie innych wojowników.

Jednak nie wiedzieli, czy wszyscy znajdują się na raz w bazie, więc użycie całej mocy w ciemno było zbyt ryzykowne. Nie mieli żadnych danych, które pomogłyby im w starciu. Ich atak był totalną amatorką, w której prawie wszystko zależy od szczęścia. Nie kryjąc zirytowania sytuacją, wypluła jeszcze:
- Zamieram użyć całej mocy, gdy zdobędę pewność, kto jest naszym celem oraz gdy nadarzy się okazja zapowiadająca dużą szansę na sukces.

Po złożeniu wyjaśnień dostosowała się do działań reszty drużyny, czyli prawdopodobnie spróbowała wejść do budynku przez drzwi wyjściowe. Ryzykowne, ale cóż: przecież nie wyczarują informacji znikąd, więc pozostało im wparować do środka na przypał.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   11.01.15 0:39

    Zlustrowawszy cały teren otaczający budynek westchnął.
    - Nie mielibyśmy - rzekł, ucinając szybko rozmowę, jakby nieco już tym wszystkim zirytowany.
    Nie odczuwał żeby podane informacje przez zleceniodawce były w jakikolwiek sposób pomocne. Ale mówi się trudno czyż nie? Mieli pozbyć się tych co są w magazynie, tak jak chciał tego Red, to czy przywódcy tam nie było czy nie, nie było już ich winą czy nie wykonaniem zlecenia. Równie dobrze nikogo mogło tam nie być. Tylko skąd mężczyzna wiedział, że zabicie przywódcy, (tak odrażający sposób) zakończy wszystko? Czyżby sam był jednym z nich. Och! Byłoby to niezwykle ciekawe! Bezsensu, ale jaki zwrot akcji.
    Dłonie wisiały ciężko wzdłuż sylwetki mężczyzny, nie mające bladego pojęcia co zrobić z tym fantem.
    - A czy nie lepiej byłoby wysłać, któregoś z pomagierów jej - tym samym wskazał kciukiem na Ari - lub nią samą. Bądź co bądź jeśli coś jej się stanie niewiele by to zmieniło w naszej sytuacji - z Raindancer było inaczej. Była w pełni sił. Przynajmniej w pełniejszych co z trudem idąca osoba.

Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   11.01.15 0:57

Zaraz za Rain podążał duch razem z jego panią opartą o jego ramię. O tyle dobrze już było, że nie musiała iść, w pełni polegając na jego sile, a jedynie na swojej własnej. Dla niej... to była wielka ulga, chociaż uśmiech z wcześniej nawet na chwilę nie zniknął. Jakby poczuła się dobrze pomimo swoich ran. Spojrzała się jednak na bardziej doświadczoną towarzyszkę momentalnie w momencie, kiedy do jej uszu dobiegł wydźwięk jej słów..
-Ej! Czego Ty ode mnie chcesz? Ja tylko miałem ją przytrzymać żebyś mogła wyciągnąć od niej odpowiednie informacje! - zawołał, wielce oburzony. Myślał bowiem, że to chodziło o niego w kwestii obrażeń u przeciwnika. - Ja tylko go trzymałem! Wiesz, tortury i te sprawy... - dodał, zaiście podobały mu się wszelkie tortury w celu wyciągnięcia informacji od celu. Był... sadystą. Humorzastym sadystą, jeśli mamy być poprawni.

Po chwili podszedł do jednej z bocznych ścian magazynu, zostawiając Ariyamnę z pozostałą częścią grupy. Miał pewien pomysł, o którym wolał jednak wspomnieć w momencie, jak był około metra od najpewniej blaszanej bądź drewnianej ściany. Zależne to było od tego, z czego zbudowane było całe to ukrycie bandytów.
- Skoroś taki mądry i niezwykle skory do gadania, to czemu tam sam nie pójdziesz, co? Dzieciak... - mruknęła, wściekła. Założyła ręce i odwróciła głowę. Była wściekła na to, co właśnie zaproponował ciemnooki. - To, że nie mogę walczyć na poziomie podobnym do poprzedniego starcia nie znaczy, że jestem bezużyteczna. Także... spi*rdalaj - dodała, odwracając głowę. Już nic nie powiedziała o tym, że Zelroth może już tam wejść, ale widziała kątem oka, że ten już się zajmuje robieniem przejścia.
- Jeśli będę miał szczęście, to poza zrobieniem nam wejścia, przy okazji kogoś rozetnę - rzucił duch, uśmiechając się podle i sadystycznie. Tak, ten uśmiech był wręcz przerażający. Cała jego postawa... budziła strach. - No to zaczynamy! - zawołał i z pomocą Cięcia zaatakował ścianę dwukrotnie, tworząc krzyżyk. Promienie, w teorii, w zależności od struktury budynku powinny się przebić, a do tego zadać pewne obrażenia stojącym z tyłu. Jeśli się przebił, natychmiast przeskakuje na bok i czeka na jakiegoś ciekawskiego, który tu zajrzy aby złapać go za twarz i wyciągnąć, przybić do ziemi i zacząć torturować.

3600 - 200 = 3400
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   11.01.15 20:09

O dziwo, przed magazynem nie było żadnych strażników czy też warty. Nikogo, pusto. Zanim jednak Zelroth podszedł do ściany budynku, drzwi gwałtownie się otworzyły i przeszło przez nie kilka osób. Około pięciu. Czterech mężczyzn i jedna kobieta. Kobieta szła z tyłu, za całą resztą.
Pierwszy z mężczyzn, najwidoczniej przywódca całej reszty, nie miał przy sobie żadnej broni. Miał na sobie kaftan bogato zdobiony, pasujące do tego spodnie. Ręce trzymał w kieszeniach. Jego włosy były koloru czarnego, broda zresztą też. Oczy zaś, świeciły się na zmianę w każdym kolorze tęczy. Wyglądało to naprawdę oszałamiająco. Jego włosy sięgały mu nieco powyżej ramion, był kręcone. Patrzył na nich wszystkich aroganckim wzrokiem.
Jego towarzysze, chodzi tutaj o tych trzech mężczyzn, każdy z nich miał broń. Po kolei dzierżyli: miecz dwuręczny; katanę; dwa krótkie miecze. Wszyscy mieli na sobie jakieś stare łachmany, które do ubrania ich "przywódcy" się nawet nie umykały.
Dziewczyna zaś, miała na sobie czarne kimono, przy białym pasie miecz. Jej włosy były białe i krótkie. Na prawej ręce miała tatuaże. Szła za wszystkimi, można się było jednak tylko domyślać czemu.
Zatrzymali się po kilkunastu krokach od wyjścia z magazynu. Zelrotha mieli po prawej, zaś trójkę magów kilka metrów przed sobą. Ich "przywódca", ten najbogaciej ubrany odezwał się:
- Nie wiem kim jesteście, ale lepiej stąd odejdźcie, zanim komuś stanie się krzywda. Bo nie chcemy, żeby polała się krew, prawda? - po tych słowach oblizał sobie usta językiem. Definitywnie miał się za lepszego od magów. I nie starał się tego ukryć.



Wygląd kobiety - tylko do niej miałem grafikę XD
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   11.01.15 21:01

Nemi była skłonna się wycofać. Wszak Zelroth może zrobić dziurę w innym miejscu. Najlepiej takim, gdzie znajduje się szef a nie któryś z jego pionków. Raczej nie miała ochotę na pokonywanie coraz silniejszych grup wrogów, aby dostać się do bossa, jak w jakiejś grze komputerowej.

Jednakże, tym razem nie ona dowodziła drużyną. Nie mając żadnego pomysłu co począć, jak wcześniej, tak i teraz, postanowiła dostosować się do decyzji Ari. Na wszelki wypadek odeszła od grupy nieco na bok w stronę przeciwległą do tej, po której znajdował się Zelroth. Ustawiła nogi w pozycji bojowej i była gotowa do szybkiego odskoku lub padu, gdyby została zaatakowana. Jest również gotowa do wymierzenia ciosu, jeśli zajdzie taka potrzeba. W przypadku wycofania się, zachowuje czujność, mając cały czas wrogów na oku.

Mogła powiedzieć, że chce się przyłączyć do ich grupy, udawać dostawcę magazynu lub zastraszyć bandziorów wpływami maga Dotum, jednak puki co, nic nie powiedziała. Miała za mało danych by wybrać najlepszą opcję a nie chciała ryzykować.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   12.01.15 18:30

Zelroth, słysząc głosy, natychmiast użył wtopienia w celu "wycofania się" jak najszybciej na pozycję, w której nie będzie go widać. Wykorzystał do tego otwarte przez grupkę przed chwilą drzwi i szuka jakiegoś miejsca wcześniej wspomnianego. Za jakąś większą skrzynią, w zaułku... byle w cieniu. Tam woli przesiedzieć i poobserwować pozostałych "mieszkańców" magazynu bez wychylania się. Po cichutku siada w kącie, który sobie upatrzył i zerka.

Ariyamna zaś nawet nie przyuważyła działań swojego ducha, ale wiedziała, że ten powinien sobie poradzi, jeśli go tu nie ma. Nie powiedziała początkowo nic z racji tego, że nikt inny nie zabrał jeszcze głosu... początkowo. Zerknęła na Rain, która właśnie się od niej odsuwała, aby tego nie robiła. "Dobra... Oby plan nie spalił na panewce... Może mi uwierzą..." Wyszła krok na przód, delikatnie unosząc ręce ku górze w geście "poddania" się, albo raczej oświadczenia, że grupa nie stanowi zagrożenia.
- Jestem Arisu Yasuko Minori Natsumi Hirano, a oto mój brat, Harukuo - pokazała na Sierafina. Miała nadzieję, że zagra odpowiednio rolę jej brata, w sumie to był nawet podobny do niego poza kolorem oczu. - Osoba, która wobec waszej grupy jest nieufna to nasza pani ochroniarz o kryptonimie RD (ar di). Sprowadza nas tutaj możliwość, że znajdują się tutaj rzeczy, które przed śmiercią nasz ociec, Hideki Hirano zapisał na naszą dwójkę.
Miała teraz ogromną nadzieję, że jej uwierzą. Mogą stwierdzić, że mówi prawdę, mogli przecież z racji konszachtów ojca na czarnym rynku z nim współpracować przed śmiercią. Dużo ryzykowała podając swoje prawdziwe miano, bo mogą ją uznać za fałszywą. Oby... oby nikt nie słyszał o liście gończym. Brała pod uwagę tylko i wyłącznie sytuację, w której nie wiedzą o nagrodzie za przyprowadzenie jej do Rady, a świadomość o liście olśniła ją dopiero teraz. Żeby tylko reszta podążyła za nią i zaczęła odpowiednio grać... Ryzykowała dużo, nawet zdradą swoich kompanów. Widziała przecież, co Rain zrobiła, co powiedziała przy robieniu zamieszania. Walczy z niesprawiedliwością, czy coś takiego... cholera!

________________
Koszty w zależności od poprzedniego postu:
Akcja z atakiem na ścianę się nie odbyła:
3600 - 250 + 500 = 3350 + 500 = 3600
Gdyby jednak się odbyła:
3400 - 250 + 500 = 3150 + 450 = 3600
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   14.01.15 17:04

    - Ooooo czyżbym cie zdenerwował? - wyciągnął dłonie z kieszeni i położył je na biodrach, nieco sie wyginając do przodu - Czyżby prawda w oczy koliła? Jestem realistą, kochana - powiedział, teatralnie ręce wznosić ku niebu. Owe "kochanie" powiedział najsłodziej jak potrafił byle tylko dokuczyć dziewczynie. I znów dłonie schował w ciepłą ciasnotę kieszeni.
    Spoglądając, że z magazynu wyszło kilka osób, a na czele aż sam przywódca zrobił krok w przód, jakby bezgłośnie mówił, wskazywał swą wielkość nad nim. Zlustrował go jak i z każdego z osobna, a gdy tylko usłyszał jak dziewczyna go przedstawiała uśmiechnął się. Wiedział, że ma grać i nie miał z tym żadnego problemu. Żadnej drgawki, drygu czy jakiekolwiek oznaki, że dopiero teraz dowiedział się, że tak właśnie się nazywa. Okropne imię co prawda, ale mówi sie trudno. Nie uśmiechał sie tak jak miał w zwyczaju, kiedy nerwy i mięśnie twarzy są przykryte szronem, teraz jakby wszystko nie istniało, ani ich sprzeczka, ani to, że nie jest do uśmiechu przyzwyczajony. Uśmiech ten był co prawda sztuczny, ale tylko ci wprawieni, lub ci co go poznali, czy choćby spędzili te kilka minut i widzieli go będą wiedzieć, że wyraz twarzy jego jest sztuczny, ale teraz wyglądał to na delikatny, lekko przepraszający acz uroczy uśmiech.
    Nie powiedział nic jednak, tak jak Rain nie miał zielonego pomysłu co zrobić.

Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   15.01.15 21:07

//Akcja ze ścianą nie odbyła się

Kiedy Ariyamna powiedziała swoje prawdziwe imię, trójka przydupasów tego wyższego rangą bandyty spojrzała się po sobie. Wymienili porozumiewawcze spojrzenia. Kobieta z tyłu tylko stała leciutko zgarbiona, z przepraszającym wzrokiem i smutną miną. Poza tym, jej koledzy ją zasłaniali w większości. Zaś facet stojący z przodu tylko uśmiechnął się szelmowsko. Po tym wykonał kilka kroków do przodu, jeszcze bardziej zmniejszając dystans od magów. Zbliżył się tym samym do Ari i Sierafina. Po zatrzymaniu się, oglądał ich jeszcze przez chwilę po czym ozwał się:
- Arisu i Harukuo Hirano. Gdzieś mi się to już obiło po uszy. Odświeżycie moją pamięć i powiecie gdzie? - póki co, nic nie robił co miałoby na celu ich uszkodzenie. Niby tylko chciał rozmawiać, ale definitywnie było widać że coś planuje. Niestety, nikt nie wiedział co. Mogli się tylko domyślać.


//Zelroth - nikt z was nie zdaje sobie sprawy z tego co tu się dzieje
Duchowi udało się wejść do magazynu bez problemy przy użyciu Wtopienia. Prześlizgnął się on z łatwością pomiędzy kręcącymi się w jedną i drugą bandytami. Po chwili też znalazł on znalazł też większą skrzynię za którą mógł się ukryć. Kiedy się do niej zbliżał, nagle coś go unieruchomiło. Poczuł on, że nie może się poruszyć. Był kompletnie unieruchomiony. Po chwili zaś, coś nadleciało i przebiło jego klatkę piersiową. On nie był w stanie zauważyć co to, bo owe "coś" nadciągnęło zza jego pleców. Sprawiło to że duch powrócił do wymiaru duchów.
Ari zaś, była w stanie poczuć że jej duch nagle zniknął
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   16.01.15 12:44

- Rodzina szlachecka z Ery - Hirano. Nasz ojciec był jednym z szlachciców prowadzących własne interesy w różnych zakątkach Fiore. Dom nasz znajduje się w Erze, jednak z powodu zawiłych okoliczności, Hideki nie żyje - powiedziała, chyba się trochę spięła tym, że właśnie w tym momencie ten cały ich szef grupy podszedł i naruszył jej przestrzeń osobistą. Bardzo mocno się spięła, bo ledwo powstrzymywała swój długi język szczerości, żeby tylko nie zrobić złego wrażenia. Również spięcie spotęgował fakt, że Zelroth wrócił do świata duchów. "Co się tu dzieje, do cholery...?" - zaklęła cicho w myślach. Nie podobało jej się już nic.
Nie powiedziała jednak nic więcej z racji tego, że miała jedynie za zadanie odświeżyć mu pamięć. Oby nie zmienił tematu na cokolwiek innego... tylko nie to... Z racji tego, że kamień po zniknięciu Zelrotha pojawił się w jej dłoni, trzymała ją tak naturalnie, jak to możliwe, a jednocześnie trzymała przedmiot na palcach by nie spadł. Wolała go nie chować w tym momencie, bo to wydałoby się dla niego podejrzane. To wcale nie tak, że całe to jej spięcie się już takie było.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   16.01.15 19:55

Arisu Yasuko Minori Natsumi Hirano. Zauważmy, że nawet mając przed sobą kartkę z tym ciągiem słów, trudno tu zauważyć, co dokładnie jest imieniem. Tym bardziej ze słuchu, przynajmniej dla Tancerza.

Ku nieszczęściu Ari, bandyta jednak powtórzył jej imię. Gwiazdy sprzyjały jednak morderczyni, bowiem Nemi nie specjalnie zwracała uwagi na tanie listy za nieistotne dla świata zbrodnie. Może i kiedyś widziała jej list gończy (co zresztą wielce prawdopodobne w przypadku łowcy głów), jednak nie zaśmiecała sobie nim pamięci.

Myśli zajmowała zaś grupka bandytów, bardzo ściśniętych, wręcz proszących się o zaatakowanie zaklęciem obszarowym. Widok wykrwawiających się 4 wrogów naraz, połączony z minami zaskoczonych sojuszników wydawał się taki pociągający. Tak, mogła z siebie zmazać poprzednią kompromitację i pokazać, jak się efektywnie wykorzystuje zaklęcia. Oh, to tak kusiło...

Również analityczny głos, kierujący się zimną logiką, wołał "zrób to, to doskonała okazja". I ten głos wewnętrzny miał rację. Taka szansa mogła już się nie powtórzyć, zaś ścięcie 4 wrogów 1 zaklęciem wydawało się dobrym posunięciem w losach przyszłej bitwy. Czoło zmarszczyło się, dłoń ułożyła się poziomo na wysokości splotu słonecznego, stopy ustawiły się tak, aby stojący przed drzwiami znaleźli się w obszarze ataku o zasięgu stożkowym.

I wtedy zrezygnowała. Powinna oszczędzić siły na głównego wroga, ewentualnie, gdy pojawi się więcej wrogów, których można by było zabić na raz. Widząc jednak dziwaczne zachowania "bogacza" nie pochamowała się już przed wyciągnięciem buławoparasola, który skierowała w kierunku głowy wroga, trzymając przycisk na spuście, jakby miała w dłoniach strzelbę.
- Apropo umierania. Gdybym chciał...a - poprawiła się - śmierci panny Hirano, to bym ją sama zabiła. Ale, skoro żyje, to znaczy, że chcę, żeby żyła, więc... proponuję, ostrożnie z rączkami.

W razie niepokojących ruchów przechodzi do bloku chroniącego sojuszników lub ataku na maga, mając jednocześnie na uwadze pozostałą gromadkę, zwłaszcza tą chronioną niewiastę. Można wyczytać z twarzy RD, że budzi w Tancerzu jakiś niepokój.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   17.01.15 22:31

    Przysłuchiwał się uważnie wypowiedzi dziewczyny, bądź co bądź powodzenie tego zależało w gruncie rzeczy od niej, choć spoglądając na gromadkę mężczyzny, nie był pewny czy aby jej starania i tak są na marne.
    Zauważając dziewczynę z tyłu, która jakby była chroniona ciałem mężczyzn toteż trudno było spojrzeć na nią ciężko było, przechylił głowę tak aby widzieć ją jak najlepiej. Był nią po prostu zaciekawiony ot co! To, że jest niemalże przez nich chroniona, wynikało, że jest ważna dla nich, a jej drobna budowa ciała, czy choćby sama mina pokazywała, że w walce nie jest za dobra, a przynajmniej śmiała. Czyżby mag czysto defensywny?
    Nieważne! Musiał grać. Podszedł do Ari, a raczej swej siostry i położył swą dłoń na jej ramieniu, aby dodać otuchy, przynajmniej w oczach magów i nie magów. Ale i pokazać swą ważność. Bądź co bądź mężczyzna zrobił krok do przodu, czemu i by Sierafin go nie zrobił? Chciał nawet powiedzieć, że jest to dla niej ciężki okres, dla nich obojgu lub temat się wciąż świeży, ale co będzie wiarygodniejsze jak dotyk bliskiej osoby i spojrzenie w dół?


Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   18.01.15 19:25

Sierafinowi udało się na chwilę złapać kontakt wzrokowy z dziewczyną-bandytą. Od razu jednak zarumieniła się ona i odwróciła głowę w przeciwnym kierunku. Cały czas była lekko zgarbiona i trzymała jedną ręką łokieć drugiej. Ale wracając do rozmowy z przywódcą...
Rozmówca zauważył, że Ari ma coś w ręce i próbuje to ukryć przed jego wzrokiem. Póki co nic nie powiedział na ten temat, zupełnie jakby tego nie zauważył:
- Z powodów zawiłych, co? A może po prostu któreś z was go po prostu zabiło? To by była świetna wymówka na jego śmierć. - rzucił po czym z uśmiechnięta gębą nachylił się w ich kierunku, dalej uważnie obserwując pseudo-rodzeństwo, po chwili zerknął na celującego w niego z parasolo-buławy Raindancera i obserwując go wzrokiem pełnym pogardy powiedział do niego: - Ej, matka cię nie uczyła że nie celuje się w ludzi z broni ukrytej w parasolu? - po czym znowu spojrzał na rękę Ari i zapytał - Co tam chowasz? - na jego twarz wrócił już ten sam szelmowski uśmiech
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   18.01.15 21:09

- Phi - rzuciła arogancko - to nie jest ukryta broń, tylko prawdziwa broń, buławo-parasol mogący też służyć za puklerz na drążku. Dzieło samego Arcymaga Dotum. - podkreśliła. Zobaczymy, jak bardzo orientują się w świecie przestępczym, a także w cenach za głowę.

Sama też się uśmiechnęła, jednak nie w celu gierek. Śmieszył ją fakt, iż zebrani tak zainteresowali się jakąś tam być-może-zabójczynią-ojca, podczas gdy mieli przed sobą inny, dużo bardziej płatny kąsek do zdobycia.

Postanowiła też zostawić rozmówców samych sobie, korzystając z okazji, że "dziwna dziewczyna" wraz z obstawą jest akurat wolna. Serafin da sobie radę sam, Zelota gdzieś wcieło, więc pewnie też albo zajął pozycję do walki, albo robi coś innego ważnego dla misji. Myślała, że wszystko jest ok.

- Apropo skrzyń - rzuciła do trzech ochroniarzy nieśmiałej panienki, zostawiając majestatycznego maga dla Ariyamny i Serafina. Nie wiedziała, że Serafin akurat zaczepia panienkę, jednak jej dialog nie powinien zbytnio przeszkodzić w jego planach - Stary ojciec zwykł kłaść towar do wysyłki za magazynem. Tam powinien być też towar do panny tej tutaj - ciągle nie nauczyła się imienia - właściwie to zależy nam tylko na lactymie z magią zabójcy smoków o wartości 1.500.000 klejnotów - podkreśliła, świadoma materializmu zebranych - inne rzeczy możecie sobie jak najbardziej wziąć. - zastanowiła się przez chwilę - no chyba, że umieścił ją w TYM sekretnym miejscu, które umiemy znaleźć TYLKO MY. Nie obrażę się więc, jeśli wasza trójka albo czwórka, pójdzie ze mną przeczesać skrzynie i przy okazji dopilnuje, bym nic nie wziął od właściciela magazynu, co nie moje. - na koniec spróbowała jeszcze zasugerować, jakby nic nie wiedziała o obecnych kłopotach z bandytami w porcie.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   19.01.15 8:48

- Nie. Byłam przy jego śmierci, jednak to nie ja go zabiłam, a jego dawny współpracownik - powiedziała. Już była znacznie bardziej odważniejsza niż wcześniej, a to za sprawą tego, że Sierafin położył jej dłoń na ramieniu. No tak, grał rolę jej brata... i o dziwo odgrywał ją bardzo dobrze. Nie sądziła, że pójdzie mu to tak dobrze.
- A to, co trzymam w ręce znalazłam gdzieś na ziemi w porcie. Nie zdążyłam jednak tego schować do kieszeni, bo pan się pojawił, odwracając moją uwagę od drogocennej zdobyczy - powiedziała, starają się zachować pozory. Po chwili uniosła dłoń, aby w pokazać mu chwycony w palcach kamień koloru czarnego. - Zajmuję się kolekcjonowaniem takich rzeczy - dodała i schowała go do sakiewki przy pasie. Spojrzała się kątem oka na Rain. Musiała przyznać, że towarzyszka również dobrze kombinowała. Musi wszystko teraz to, co mówi wykorzystać, aby podwyższyć swoje już zdruzgotane przez znajomość listu gończego szanse na powodzenie. Spojrzała się prosto w oczy człowieka, a w jej własnych widać było drobinkę odwagi. Nie miała mocnej psychiki, czego jeszcze nie zdołała pokazać do tej pory, ale teraz starała się nie ukazywać słabości.
- Lakrima ta miała być przeznaczona dla mojego brata i to o nią głównie nam chodzi. Skrzynia ma kłódkę z kodem, który tylko nasza dwójka zna, ale nie mamy prawa jej wyjawić nikomu, poza naszą rodziną - dodała. A teraz modlić się, że to łykną... i że to, co mówi trafi w sedno. Spojrzała się jeszcze na Sierafina z uśmiechem, jakby dla pochwały jego współpracy z dziewczyną. Spojrzeniem nie obdarzyła jego na długo, bo pomimo tego, że ostał się uśmiech, ona spojrzała ponownie w oczy szefa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   20.01.15 17:52

    Przysłuchiwał się to wypowiedziom jego rzekomej siostry i ochroniarza będącym w rzeczywistości czarodziejką. Nie myślała nigdy o bardziej kobiecych ubrania? Szczupłość i chudość była modna, toteż jedyne czego bać sie może to brak komfortu. Czy widział kobietę w innym stroju niż tym teraz? Nie.
    Dłoń zabrał z ramienia dziewczyna. Najchętniej by ją otarł o nogawkę spodni, ale to raczej nie przystoi kochającemu sie rodzeństwie czyż nie? Toteż zabrał ją tylko. Nie wyglądałoby to dobrze, gdyby trzymał ją ciągle. Zabrał ją, jak tylko zauważył, czegoś dziewczyny staje się pewniejszy siebie, tak jakby to dzięki niemu ową pewność dostała. Był to idealny czas. Może nawet za idealny?
    Kątem oka spojrzał dyskretnie na dziewczynę. Była intrygująca. Jej rola tu, nie ona sama rzecz jasna.
    Nie mówił nic, tylko uśmiechnął się do mężczyzny, kiedy to Ariyamna o nim wspomniała, jakby mówił tak to on! Nie widział sensu, toteż nie strzępił języka.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   22.01.15 4:01

Kiedy Raindancer podszedł do obstawy przywódcy, ci tak jakby się trochę ścieśnili, zupełnie jakby własnymi ciałami chcieli utworzyć mur który zasłoni dziewczynę przed podejściem dziwnego mężczyzny w kapeluszu. Cała trójka patrzyła się gdzieś w przestrzeń unikając patrzenia na Deszczowego i udając że nic nie słyszą. Dziewczyna zaś cały czas stała speszona za nimi, z rumieńcem na twarzy.
Widząc, że jeden z jego rozmówców oddala się i zaczyna coś gadać do pachołów, przywódca tej grupy najwidoczniej się trochę zdenerwował. Na jego czole widoczna się zrobiła żyłka złości. Przywódca grupy po chwili zerknął za siebie i krzyknął do Deszczowego:
- Ej, ty brudny kundlu! Rozmawiasz ze mną, nie z nimi. Oni nie mają głosu. Skup się na mnie, jeśli chcesz coś osiągnąć - najwidoczniej rozzłościło go zachowanie Deszczowego. Po chwili odwrócił się on jednak do Ari, a na jego twarzy znowu gościł szelmowski uśmiech:
- Lakryma, co? - tutaj zrobił krótką przerwę podczas której najwidoczniej musiał się namyśleć. Już po kilku sekundach jednak wrócił on do rozmowy i odpowiedział: - Niestety, ale muszę zaprzeczyć jakoby cokolwiek takiego tutaj było. Nie macie tu czego szukać, dzieciaki. Lepiej żeby was tu niedługo nie było. - na razie nie podjął on żadnej akcji, po prostu stał i się wypowiedział. Najwidoczniej próbował on przekonać ich po dobroci
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   23.01.15 0:17

Czuła, że nie powinna atakować tego cwaniaka. Jednak za dużo osób w ciągu życia traktowało ją jak śmiecia, wywyższając się, by mogła znieść to po raz kolejny.

Szybko przesunęła stopy po ziemi, tak, że ponownie oddaliła się od reszty. Patrząc w przód, miała przed sobą elegancika a za nim wolną przestrzeń. Skosem po prawej stali Ari z Serafinem, skosem po lewej - wojownicy blokujący przejście. Następnie wykonała nagły zamach buławoparasolem, celując w głowę.

Takie trzepnięcie potężną siłą mogło wroga ogłuszyć, połamać kości czaszki, a może nawet skręcić kark. Prawdopodobnie również nieco wytrąci wroga z równowagi, rzucając jego głową i górą częścią ciała. Ten moment Nemi wykorzysta, aby wyskoczyć* na wroga i całą siłą cisnąć nim w ziemię.

Może też dobić kolesia trzecim zamachem, bez zaklęć, jeśli zajdzie taka potrzeba, mając nadzieję, że lala schowana za drzwiami nie rzuci za chwilę jakiegoś leczniczego czaru a nawet, ba, wskrzeszającego. Pragnęła także, aby ten, którego powaliła, naprawdę był kimś silnym, zamiast jedynie pionkiem wystawionym, aby skutecznie ich sprowokować, bo wtedy straciłaby swe magiczne siły na darmo...

...ale cóż, raz kozie śmierć, bo jeśli ten wróg naprawdę był tak potężny, na jakiego wyglądał, to dobrze byłoby go wykluczyć tak, by nie miał okazji do pokazania swych umiejętności.

--------------

* - nie skoczę przez przypadek na Ari i Serafina, ponieważ przed akcją ustawiłem się skosem, dbając o wolną przestrzeń do skoku.


Ostatnio zmieniony przez Raindancer dnia 24.01.15 20:16, w całości zmieniany 2 razy (Reason for editing : wycofanie zaklęć z powodu zmiany ogólnego poziomu misji)
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   24.01.15 1:02

- RD nie jest brudnym kundlem, szmaciarzu - warknęła ze wściekłością w stronę jegomościa, wyraźnie nie spodobał jej się sposób wyrażania do obecnej jej kompanki i ochroniarza prezentowany przez rozmówcę. I spokój szlag z jasnego nieba trafił. Właśnie obraziła potencjalnie groźnego rozmówcę, spięła się. Powolutku, starając się nie przyciągnąć uwagi w tamtą stronę, zaczęła sięgać po czarny kamień w sakiewce. Nawet go nie wyciągnęła, jedynie trzymała dłoń w sakiewce i go chwyciła.
- Nie ma lakrimy? Chyba w takim razie pomyliliśmy magazyny. Pora... - zaczęła, ale nie skończyła. Aktywowała wzmocnienie od Zela i niedługo później Wtopienia aby dostać się za grupkę pozostałych.
Od tego momentu Arisu używa Cięcia aby wyprowadzić porządny, krzyżowy atak na torsy przeciwników, zaczynając od cichutkiej myszki będącej płci żeńskiej. Atakuje oczywiście tak, aby nie skrzywdzić sojuszników. Jeśli atak się powiedzie i trafi wszystkie cele, od razu używa inkantacji do przywołania Renee. Jeśli którykolwiek z celów będzie stawiał opór, odskakuje szybko na bok i unika ewentualnych ciosów i dopiero wtedy wzywa Walkirię. Ona natychmiast się wznosi ku górze i czeka na polecenia.
O ile pokonała przeciwników, to dołącza do Raindancera, atakując kolejnymi Cięciami. A jeśli nie, zajmuje się pozostałymi niedobitkami.


3600 - 300 - 250 - 200 - 400 = 2450
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   24.01.15 20:14


    Słowa, które padły z ust mężczyzny na jego i dziewczyny domniemanego ochroniarza tak go rozbawiły, że śmiech jego niemalże odbijał się od ścian magazynu, a dłoń z kieszeni powędrowała na brzuch, aby ulżyć ból, który czuł od śmiania się.
    - Nie mogę... - jęknął, śmiejąc się coraz głośniej, widząc reakcje dziewczyny w kapeluszy i wyraz twarzy mężczyzny oczyma wyobraźni, gdy wzrok jego ześlizgnął się i opadł na ciepły, rozgrzany bruk.
    Dla osoby trzeciej, stojącej obok musiało wyglądać to dosyć dziwnie, widząc i czując niezbliżające się starcie a w jego środku chłopca śmiejącego się. Acz nie ciepło tylko lodowato, ubliżająco wręcz.Nie potrafił być spokojny i opanowany jak zwykle, kiedy wyobraźnia podsuwała mu obrazy tak zachwycające i zabawne, atakowała wręcz! A on nic na to poradzić nie mógł.Wiedział natomiast, że nie miał ochoty aby ktokolwiek z brudasów splugawił jego ciało, toteż kiedy by tylko zobaczył, choćby cień użyłby łap a mama by mu tylko pomogła. Nie chciała aby jego synkowi stało sie coś złego, prawda?Próbował się wyprostować, acz typowe cierpienie dla rozbawionej osoby, nakazywało mu zgiąć sie znów w pól, ale on walczył! Był wojownikiem! Wiedział, że walka będzie nieunikniona toteż gdyby śmiech pozwolił by mu choć ruszenie sie z miejsca, ruszyłby aby dystans zachować większy, a łapę rozdzielił by, aby ranić przeciwników, czy to po ciele czy twarzy, na oślep acz nie tak wielki by nie zranić dziewczyny z kapeluszem i kamieniami. Drugą natomiast użyłby by gdyby drzwi magazynu otworzyły się, aby ranić przeciwników na starcie, w zarodku lub w ochronie samego siebie. Ale czy pewne to wszystko, kiedy śmiech przyćmiewa mu umysł?


3200-1050=2150
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   25.01.15 23:48

Akcja Raindancera i Ari była naprawdę zgrana. Przeciwnik nie spodziewał się ataku w takim momencie. Cios buławoparasolem posłał go na kilka metrów w tył. Deszczowy zdążył do niego dobiec i następnym ciosem posłać go na ziemię. Prawdopodobnie zakończyłoby się to dla niego śmiercią, gdyby nie jeden haczyk. W momencie w którym już miał uderzyć w ziemię, pod całym jego ciałem pojawiła się jakaś zielona substancja, która przypominała trochę wyglądem poduchę. Wylądował on na niej i najwidoczniej ta cała substancja zniwelowała obrażenia związane z upadkiem. Ale to nie koniec rozrastała się w szybkim tempie, aż w końcu utworzyła coś na rodzaj skorupy dookoła ciała i tym samym zablokowała ostatni cios Raindancera. Do tego, ręka deszczowego utkwiła we wnętrzu tej skorupy, przez co aktualnie była ona uwięziona w całym tym zielonym krysztale. Nie mógł ręką poruszać. Skorupa była ciężka i twarda. Do tego, półprzezroczysta, przez co widać było co robi przeciwnik w jej środku. Z jego głowy leciała krew i był najwyraźniej zszokowany tym co się stało.
Kiedy tylko Deszczowy wyskoczył, pozostała czwórka zbirów zareagowała od razu. Ruszyli oni by otoczyć przeciwnika, niezbyt przejmując się Ari i Sierafinem. Na ich szczęście. Dziewczyna pobiegła od tyłu skorupy, od strony przeciwnej do tej z której znajdował się Raindancer. Klęczała tuż za skorupą. Pozostała trójka zachodziła Deszczowego, każdy z innej strony, wykorzystując skorupę jako pomoc.
Ari kiedy tylko spróbowała się poruszyć, przypomniała sobie w bolesny sposób o ranach z poprzedniej walki. Ból ją sparaliżował i zmusił do upadku na kolano, przez co cała akcja się nie udała. Aktualnie, Raindancer był w potrzasku, Ari zaś sama walczyć nie mogła.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   29.01.15 22:22

Zaklęła głośno, czując ból rany, którą dawniej jej zadano. Dawniej, czyli koło może dwóch godzin wstecz. Dwie? Nie wiedziała, nie miała pojęcia. Nagły atak bólu sprawił, że upadła na kolana i wypuściła czarny kamień z ręki. Natychmiast po niego sięgnęła, ale go nie użyła, sięgnęła do sakiewki po biały i dopiero wtedy wypowiedziała inkantację na anioła. Pojawiła się przed nimi znana z wcześniej walkiria i po ówczesnym wzniesieniu się w powietrze, natychmiast celuje strzałą w biedną dziewczynę, która chyba nie spodziewała się w żadnym przypadku ataku na swą osobę. No i biedną, bo wszyscy na nią atakują. Jest ustawiona tak, że kąt między nią, a panem w żelatynie wynosił około 45*. A, poza celowaniem - również ją wypuszcza w jej stronę, celując prosto w tors. Zaraz tworzy dwie kolejne, które po kolei, w krótkim odstępie czasu wypuszcza w to samo miejsce w bańce, na wysokości torsu uwięzionego w tym mężczyzny. No, chyba że któreś z towarzyszy zaatakuje go - wtedy rezygnuje ze strzału.

Arisu w tym czasie stara się odsunąć niezauważalnie pod ścianę, aby ukryć się przed ewentualnymi atakami.

3600 - 400 - [3x100] - [2x100] - [1x100] - [0x100] = 2900 [3000] [3100] [3200]
Zależy, ile strzał wystrzeli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   30.01.15 23:08

Zamknięcie w żelatynowej kapsułce nie zupełnie jest tym, czego spodziewa się zawodowy zabójca bandytów. Prawdę powiedziawszy, mało kto spodziewałby się walki z magiem haribo-smak-młodości.
No nie. Czemu to zawsze spotyka akurat mnie.
Choć poziom epickości sytuacji pozostawiał wiele do życzenia, Tancerz nie dawał za wygraną, jednakże tym razem, to on nie miał ochoty na zabawy i patyczkowanie się. Poniżenie przez stereotypowego typa, do którego od dziecka pragnęła zemsty, a także możliwość pokonania przez idiotyczną ciapę, przekraczało jego poziom cierpliwości.
Chyba sobie jaja robisz - zakpił w duchu i spróbował opracować plan, choć prawdę powiedziawszy, nie miał za wiele pomysłów na przeprowadzanie skutecznego ataku, który przełożył by się na zwrot w postaci wysokich obrażeń względem ilości wydanej many. Postanowił więc poczekać, wszak nie mieli o wrogu żadnych informacji - przynajmniej nie tych ważnych, by zaryzykować postawienie na jedną kartę i pozbawienie Tancerza całej many, aby przeprowadził swój atak, który może i nawet w ogóle nie uszkodziłby wroga.

Tak więc bronił się na tyle, na ile pozwalała mu zręczność. Dobry wyskok w odpowiedniej chwili i przekręcenie ciała podczas śruby... może komuś skręci kark. A jak nie, to będzie wrogów przewracać, albo odrzucać kopniakami. Unieruchomienie ręki to za mało, by powstrzymać jego uniki, zaś - zgodnie z kłamstwami Ari - to on był tu ochroniarzem, a więc wszystkie ataki w pierwszej kolejności polecą na niego. I dobrze, bowiem tancerz jest najlepiej przygotowany ze wszystkich, by przetrwać szarżę wymierzanych ciosów, pozostawiając innym swobodę działania.

Jeśli uda mu się wyrwać ze stwardniałej skamieliny, przypominającej skorupę żółwia (jednak bez żółwia), to rusza w bój aby wykluczyć w pierwszej kolejności niepozorną lalę, przy okazji atakując mijanych sługusów jakimś odpychająco/odrzucającym ciosem, by się z drogi usunęli. Może też ich wyminąć unikiem, przewrotem na ziemie itp. Atak w lalę, jak i w kolesi, głównie ogłuszająco/obezwładniający (wszak potrzebują przynajmniej 1 żywego, by móc przygotować się do ataku na magazyn), jednak z lalą cacka się bardziej, by jej przypadkiem nie ubić. Kolesi-wojowników uznaje za mniej ważnych, więc próbuje się ich pozbyć atakiem na serio, choć głównie koncentruje się nie na walce z nimi lecz dostaniu do lali i wykluczeniu jej.

----------------------
// Krócej się nie dało. Część też długości opisu wynika z tego, że postać zachowuje się trochę jak kretyn, tj. nawet mimo lat w akrobacjach nie używa akrobacji, nie próbuje uniknąć ataku etc, więc wychodzę z założenia, że jak nie napiszę, że postać coś próbuje robić, to znowu mimo wymyślania akcji 4 dni i tak zachowa się zupełnie inaczej niż napisałem. Albo nie spróbuje chociażby uniknąć ataku, zaasekurować upadku, etc, mimo iż całe życie szkoliła się w sztuce uniku. //

Ewentualnie 3200 - 500 = 2700 za pchnięcie mocy na uwięzionej ręce, aby wyzwolić energię zdolną do połamania skorupy, aby umożliwić ucieczkę w przypadku krytycznej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   02.02.15 14:29

    Głos jego lodowaty, jak rechot wrony ucichł niczym lód ściął tafle jeziora.
    Oko poruszyło się w gałce ocznej, a dłonie przycisnął do swych pulchnych policzków. nikt go nie atakował? Doprawdy tak biednie wygląda, że litość przemawia przez nich? Ich strata bowiem przez Sierafina nie, szczególnie kiedy cała misja jedynie co to go nudziła. A może po prostu wymagała od niego wysiłku, a on był zwyczajnie na to w świecie zbyt leniwy? Nie przepadał chodzić na misje. Nie lubił walczyć. Nie lubił sie brudzić.
    Toteż utworzył dwie łapy, które najwidoczniej nie pojawiły sie wcześniej tylko śmiały sie wraz z nim i widząc, że reszta celuje w biedną dziewczynę, nie brzydka jakby nie patrzeć postanowił okaleczyć nieco przywódce poprzez rozdzielenie jednej łapy na pół i dać im "wolne ręce" czy to aby mu wydłubać oko, czy rękę cała do gardła włożyć i połaskotać jego narządów, na co tylko będą miały ochotę. One i jego podświadomość. Drugą łapą natomiast osłaniał siebie, a jeśli nikt go zaatakować nie będzie chciał będzie chronić Kapelusznika.


3200-1050=2150 w poście nic nie było o tym czy jego atak sie powiódł czynie, czy wgl był więc uznaję, że nawet ich nie przywołał.

Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   03.02.15 20:01

Jako iż wszyscy przeciwnicy skupili się na Raindancer'rze, Ari mogła bez problemu przyzwać Renee. Walkiria z łatwością wzniosła się w powietrze, gdzie wytworzyła łuk i strzały do niego, po czym wycelowała i wypuściła strzałę w pierś dziewczyny-bandyty. Ta z wielką prędkością pomknęła w jej kierunku i przebiła białowłosej klatkę piersiową na wylot. Ta tylko zakrztusiła się krwią, po czym upadła na ziemię martwa. Następna strzała, wymierzona w dowódcę przebiła się przez zieloną skorupę i wbiła się dowódcy w klatkę piersiową, kończąc tym samym jego żywot.
Nagła śmierć dowódcy trochę zdezorientowała bandytów. Żaden z nich nie odważył się zaatakować Deszczowego, definitywnie zaczęli się wahać nad tym czy uciekać czy jednak walczyć.
Substancja w której była uwięziona ręka Raindancera dalej się nie rozpadała, ale ten mógł nią teraz poruszać, wraz z substancją która zrobiła się elastyczna.
Odnośnie ataku Sierafina, który nastąpił przed wystrzeleniem strzał. Dłonie po prostu odbiły się od zielonej substancji. Atak nieudany. Tyle.
Powrót do góry Go down
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   

Powrót do góry Go down
 
Opuszczony Magazyn
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Opuszczony Magazyn
» Opuszczony domek na drzewie
» Opuszczony dom
» Opuszczony ludzki Dom, głęboko w lesie. [+18!]
» Opuszczony dom nad moczarami

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Hargeon-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie