IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Opuszczony Magazyn

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Opuszczony Magazyn   09.01.15 18:42

First topic message reminder :

W gruncie rzeczy, jest to zwyczajny magazyn. Znajduje się niedaleko całej reszty magazynów, tylko trochę bardziej na odludziu. Osobny budynek. Od jakiegoś czasu jednak nikt z niego nie korzysta. Budynek jest wykonany na planie kwadratowej podkowy. Budynek ma kilka dobrych metrów wysokości, dlatego też walka w jego środku jest całkiem łatwa. W środku budynku stoją drewniane skrzynie wypełnione przeróżnymi rzeczami. Do budynku wchodzi się drewnianymi drzwiami. Na placu za nim magazynem (bo jest tam plac) zazwyczaj stoją też drewniane skrzynie. Z niego ma się widok na morze.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   03.02.15 20:41

Deszczu szarpnął ręką wzmacniając się półobrotem, tu też poprostu przeciągnął nią, jeśli ciapowata substancja była gęsta. W każdym razie wykorzystał fakt, że substancja stała się mniej gęsta, aby wyciągnąć rękę i zwrócić się ciałem bardziej na wprost do bandytów.
- Rzućcie broń, a ocalicie życia. Nie wyglądacie na bandytów, tylko na ofiary zmuszone do działania przez sytuację życiową. Nie mamy powodu by z wami walczyć.
Zakłada, że przynajmniej jeden wymięknie. Może się także znaleźć i taki bardziej cwany, co zamiast złożyć broń, jako pierwszy zaatakuje, wtedy bez ogródek Deszczu zadaje mu potężny śmiertelny hit z parasola. Nie ma też nic przeciwko wyeliminowaniu jednego z nich w innej sytuacji, trochę dla przykładu, trochę dla zastraszenia. Jeśli również po jego tekście ktoś zaczyna zwiewać, dogania go, trzepie nim o ziemie (tak jak wcześniej zrobił to z magiem) a potem uderza bardzo mocno dla przykładu.

W teorii zastaje więc dwóch lub jeden żywy. Od tych zechce się dowiedzieć tego, o czym Red nie miał zielonego pojęcia, na przykład:
- Ilu w magazynie jest bandytów magicznych i niemagicznych.
- Jakie moce mają magowie i jak ich rozpoznać (najlepiej z wyglądu)
- Czy w magazynie są jeszcze jakieś inne osoby, np. kupcy, niewolnicy, itp
- Jak nazywa się ich szef i jak go rozpoznać

Jeśli dowie się wszystkiego, eliminuje cele (chyba, że inni z teamu też będą mieli jakieś pytania lub plany wobec jeńców). Jeśli się nie dowie, to dba o to, by przynajmniej jeden a najlepiej dwóch, przeżyli, puki nie zdoła się dowiedzieć tego, czego chce.
- Nic do nich nie miałem, ale cóż, zlecenie polegało na pozbyciu się wszystkich.

W razie walki też stara się bardziej poobijać wrogów, niż zabić. Ma też na oku ciało dziewczyny, maga i ciapę, by w razie czego zareagować.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   05.02.15 10:03

Widząc, jak to dwójka stojących tam padła martwa, anielica od razu podleciała wyżej i wycelowała kolejną strzałę, tym razem w grupę. Nie puszczała jej, dając im czas na mowę. Była walkirią, nie była bezduszna. Jedyne, przed czym się chroniła to przed strachem swojej przywołującej, jednakże było to dawno, jak jeszcze Arisu była dzieckiem. Celowała do nich, nawet na chwilę nie odwracając głowy. Jej blond włosy delikatnie falowały pod wpływem wiatru wprawiającego skrzydła w ruch.
- Rozsądniejszym wyborem dla waszej grupy byłoby na odpowiedzenie na jej pytania - powiedziała wystarczająco głośno, aby wszyscy usłyszeli. Nastąpiło to dopiero po wypowiedzeniu wszystkich pytań od kobiety z Saberów. Jeśli wszystko wyśpiewali, ona opuszcza łuk i go dematerializuje, bo ona jest jedną z tych, którzy nie zabijają bez powodu nawet, jeśli jest to celem misji. Z resztą... Rain już się nimi zajęła.
Chyba, że zdarzenia przybiorą inny obrót i zostaną zaatakowani. Wtedy też wypuści tyle strzał, ile będzie trzeba, dla każdego po jednej, głównie celowała w torsy, ale strzała mogła przez przypadek zmienić kierunek jeśli będzie wymagała ta akcja uników w powietrzu.

Kiedy skończyli, ona po prostu wylądowała koło Arisu i pomogła jej wstać ku wdzięczności dziewczyny. Nie podejmowała jednak żadnych innych akcji.

3000 - 100 - [x*100]= 2900 [x*100-2900]
x - ilość wystrzelonych strzał oczywiście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   06.02.15 0:12

Był. Był bardzo zły, tak bardzo, że aż tupnął nogą a drobinki piasku uniosły się. Czy byłaby to niewielkich rozmiarów burza piaskowa dla małych istot, żyjących tam, gdzie Sierafin większej uwagi nie zwraca?
Dłonie w piąstki zacisnął, a pełne usta zamieniły się w poziomą kreskę. Zaczęły mu już pękać od tej wściekłości.
- Lubiłem ją! - zawołał, widząc jak strzała anielicy przebiła klatkę piersiową dziewczyny. Czy zachowywał się jak rozwydrzone dziecko w tej chwili? Nie, ale mógł tak wyglądać! Piąstka w przeszyła powietrze. Tak jak nie przepadał za swą kilkuminutową siostrą, tak też zaczęły drażnić go jej przywołańce. Na nikim oka nie ma zawiesić, to i wkurzające! To nie tak, że w owej dziewczynie się zakochał. Ale brzydka nie była. Nie mówiła też za wiele, więc nie miała jeszcze okazji go zirytować, a co najważniejsze potrafiła docenić jego piękno! Aż głowę wykrzywił w drugą stronę, z pogardy dla ślepej Ariyamnny, co piękna nie potrafi zobaczyć. O Kapelusznika sie nie martwił. Wiedział, że jest zbyt nieśmiała i skryta, aby sie przyznać i w pełni to rozumiał.
Ale nie tylko o to był zły. Choć może nie powinien? W magazynie może być sporo osób, a magia jego przydać mu się może, jednak nadal czuł się wykluczony z tej miniaturowej bitwy. Czuł sie jak te małe istotki, na które ci więksi nie zwracają uwagi. Choć może dlatego nikt go nie atakował bo sie go najzwyczajniej bali?! Tak! Ta myśl odpowiadała mu. W końcu nie szarpał się i nie skakał jak kobieta z parasolem, ani nie wykrzykiwał skupiając ich uwagi jak dziewczyna o różowych włosach. Czuł od niej tą chęć bycia sprawiedliwym, dobrym, prawdziwym i pięknym, a może taka była naprawdę? I to go w niej irytowało? Zmarszczył nos i nie odwrócił sie przodem do miniaturowej bitwy. Po prostu stał. Stał i czekał. Oczy miał jednak otworzone i czujne. Nawet jeśli nikt cię nie atakuje, nawet jeśli czuje się, ze każdy o tobie zapomniał trzeba być czujnym.
Był spostrzegawczy, nie można było zaprzeczyć, toteż wpatrywał się na cienie i na ruch, który kątem oka dostrzec może. Był spostrzegawczy. Był szybki. Wątpił aby się przeceniał, myśląc, że z pewnością odeprze atak, jeśli jakikolwiek i ktokolwiek mu go zadać chcieć będzie. Kucnął nawet aby magii nie używać, w końcu pod skarpetką miał sztylet. Nie duży, ale też nie mały, idealny do obrony.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   07.02.15 1:34

Pozostali bandyci się rzeczywiście przez chwilę wahali, jednak po chwili wątpliwości ustały. Cała trójka w jednym momencie podjęła decyzję. Wszyscy ruszyli biegiem na Deszczowego. Dla pierwszego który dobiegł dla maga skończyło się to potężnym ciosem w głowę z buławoparasola. Drugiemu strzała przebiła klatkę piersiową, zaś trzeci dotarł do Raindancera, jednak Szablozębny z łatwością uniknął jego ataku i również uderzył w głowę swoją bronią. Było już po wszystkim. Wrogowie pokonani. Jeden ogłuszony, drugi przebity, trzeci zaś lekko nieprzytomny. Niestety, nie był on w stanie odpowiedzieć na pytania Deszczowego z dużą precyzją, co najwyżej coś wymamrotać albo pokiwać głową tak/nie. To co się udało Nemi wywnioskować to:
- bandytów jest dwudziestu [niewyraźny szmer]
- szef [niewyraźne] potwór [niewyraźne]
- [niewyraźne] sami bandyci
No, to by było tyle. Teraz pozostawało wymyślić tylko jakiś plan działania.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   07.02.15 10:40

Cholera... ciągle jestem nieprzyzwyczajona do tego, że stałam się silniejsza - Tancerz zauważył w myślach, kiedy to atak tylko-go-sparaliżuję zakończył się na całkowitym K.O. Spotykając się wzrokiem z Serafinem, odburknął do niego:
- Ta -rozległ się ton również lekceważący innych - Więc teraz zostaje zamordować kogoś, kogo Arisu chce zachować przy życiu i wszyscy będziemy mieć po 1 niechcianym trupie.

Ruszył, aby pozbierać dłonie, przy okazji żałując rozpruwającej mocy czarodziejki przywołania. On z kolei - Deszczowy - łudził się, że zrabuje majętne ciuszki maga cwaniaka, jednak tak rozprute i zakrwawione pewnie nie były zbyt wiele warte. Podniósł jednak miecz dwuręczny, który zachował dla siebie, jedno z ostrzy rzucił do Serafina, jedno dla Ari, a ostatnie zostawił.

- Można go teraz załatwić, albo zostawić przy życiu, by ostrzegł i wystraszył innych. Jednak wtedy efekt zaskoczenia zniknie, więc nie wiem, co gorsze... - poinformował, zostawiając innym wolną wolę. Samemu zaś zaczął zganiać zwłoki w jedno miejsce, starając się je zarzucić na plecy - choć spodziewał się, że utrzyma maksymalnie trzy, wątpił, by udało mu się przenieść wszystkich.
- ...albo zaprowadzić na jakiś sprawiedliwy osąd. Jak wiecie, ja jestem za tym, by zagrożenie eliminować stopniowo. Proponuję pozbyć się ciał i wrócić jutro, chyba że wam bardzo śpieszno, to możemy spróbować wejść do środka i rozwalić jeszcze jedną grupkę.

Zaczął się rozglądać za jakimś miejscem, gdzie może ukryć ciała. Najlepszym wydawało mu się wrzucenie ich do morza lub przytarganie do dzielnicy magazynowej - jednak obie opcje wiązały się z dłuższą podróżą, której czas starał się oszacować.
- Swoją drogą, dziękuję za pomoc. Masz lepszego cela, niż ja, widzę. Jednak nie licz, że z tego powodu będziemy się patyczkować, kiedy znajdziesz się w zasięgu ataku na wroga. Jesteśmy Szablozębni, najsilniejsi, którzy nie mają zahamowań przed osiągnięciem obranych celów.

Następnie, wracając do lekceważącego tonu, zmienił temat:
- Pozbędę się ciał i udam się na przeszpiegi, jeśli zadecydujecie się działać dzisiaj. Choć, zważywszy na rany, ponownie proponuję poczekać. I jeszcze jedno...
Zmiana tematu po raz kolejny.
- - Nazwij mnie jeszcze raz kobietą, a specjalnie dołożę starań, byś znalazła się w zasięgu ataku na wroga.

--------------------

Mana 3200
W roli ścisłości: decyzję o wyeliminowaniu ostatniego bandyty pozostawiam reszcie, samemu nie podejmuję innych akcji wobec niego niż w samoobronie.
I doprecyzowanie dla MG: tego ogłuszonego, co obecnie zachowuje się jak zwłoki, też biotę z ciałami reszty. Jak dam radę tylu załadować i przenieść, oczywiście.


Ostatnio zmieniony przez Raindancer dnia 08.02.15 9:46, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : Doprecyzowanie dla MG)
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   07.02.15 22:30

Otworzył szerzej oczka i usta jeszcze miał rozchylone, tak, że dwa przednie zęby wsparte o wargę dolną zaglądały przez blade okno. Trochę powietrza przez nie wleci. Ale nie za dużo, nie chcemy przecież przeciągu tworzyć!
Już od niechcenia z pięści kciuk sie odkleił wskazując, że pomysł ten się spodobał jemu. No tak! Taka prawda! Niech tak będzie!
Złapał ostrze rzucone mu przyglądając sie niemal z lubością i fascynacją miłośnika, który przygląda sie swego oblubieńcowi, a oblubieńcem Sierafina w tej chwili było światło. Mistyczne i jednocześnie ziemskie światło, otulające niektórych ludzi tańczyło teraz na tępym ostrzu. Oczywiście nie tylko on je widział, inni też jeśli mieli dobry wzrok bo bądź co bądź był od reszty oddalony o te kilkanaście kroków.
Złapał zręcznie ostrze w powietrzu, kiedy się tyłem przewracał na ziemi, tym samym swe włosy chroniąc od wcześniejszego przycięcia niż było to ustalone z zaufanym mu fryzjerem. Starym krętaczem o śniadej cerze z problemami duchowymi, a przynajmniej tak nazywa tych, z którymi krew swą dzieli.
Leżał teraz na piachu, betonie, trawie czy czymś innym, bowiem nawet sam narrator nie jest poinformowany w pełni po czym staje jego główny bohater jak i reszta. Ale leżał. Nie było tam kolców, tylko niewygodnie, trochę twardo. Włosy jednak nie tworzyły mu świętego nimbu, jak u innych, którzy poszczycić się dłuższym włosiem od niego. Spojrzał na obie, które teraz do góry nogami stały, aż szepnął aby spadły. Takie dziecinne słowo a tyle radości mu wytworzyło. Nic nieznaczący zlepek liter, nie mający większego sensu. Bawił się ostrzem w powietrzu, najwyżej mu na twarz spadnie, a co!
Wzrokiem jednak wędrował, czy to na drzwiach magazynu, niewyraźnych, małych czy to na ogłuszonych czy zabitych.
- Skoro sie poddał, nie byłoby sprawiedliwie go zabijać... Choć z drugiej strony zdradził swych kompanów, cała trójka ich zdradziła... - gdybał sobie Sierafin, rzucając słowa na wiatr, aby ten popchnął je i doprowadził do uszu kobiet - ostrożnie Kapeluszniku - dodał nieco ciszej - martwi pochowani powinni zostać, a żywi śmierci jeszcze nie widzieć.
Nóż świstaną w powietrzu, wyrzucony przez mężczyznę bez słów., a on sam leżał teraz w pozycji embrionalnej, długimi palcami muskając ust.
- Zaczekamy.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   08.02.15 16:04

Renee spojrzała się jedynie na Raindancera w momencie, kiedy powiedziała jej o nazywaniu jej kobietą. Westchnęła ciężko, słysząc tę uwagę, już jednak nie chciał nic mówić na temat tego zachowania. Arisu zaś wstała, mocno trzymając się górnej części jej zbroi na ręku. W międzyczasie walkiria złapała ostrze rzucone jej przez Raina. Podała je dziewczynie bowiem wiedziała, że to może się przydać. To nie znaczy jednak, że ona potrafiła nim walczyć...
- Zdradzili ich, jednak misja to misja. Skąd mamy mieć pewność, że w przyszłości oni powrócą i nie założą własnej szajki bandytów? - zapytała. No tak, ona czasem miała różne myśli na takie tematy i stara się brać pod uwagę każdy możliwy scenariusz. Wolała wypełniać zadanie porządnie... ej, właśnie, przecież ostatnio im zwiała tamta babka, która była przywódczynią szajki.

Wolałaby nie dopuszczać do tego ponownie... że ktokolwiek jej zwiał.

Renee widziała doskonale, że oczy dziewczyny stały się kompletnie zamglone. Ona wstała i starając się ignorować ból zaczęła podchodzić do zebranych w jednym miejscu ciał i tych, u których stara się wyczuć jakiś ruch sprzyjający oddychaniu po przyłożeniu dłoni do klatki piersiowej lub bicie serca po przybliżeniu ucha do torsu. Jeśli wyczuje - wbija dane jej ostrze w tors na wysokości serca, aby je przebić i zajmować się kolejnymi. Walkiria w tym momencie nic nie podjęła w kwestii zachowania jej władającej. Jedynie posmutniała i przeczesała swoje włosy tak, aby opadły jej na oczy, jakby wstydziła się za to, jaka ona jest od czasu tamtych wydarzeń. Ta wstała i otarła swoją twarz z krwi.
- Poszukajmy innego wejścia - zaproponowałam cicho. Zaraz zaczęła iść wzdłuż ściany, a anielica wzniosła się w górę aby wszystko obserwować z góry. Stara się rozglądać za przeciwnikami, za jakimś wejściem na wysokości około 10 metrów tak, aby nie zostać zauważoną. Wszelkie strzały stara się ominąć oczywiście.

2900 + 500 = 3400
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   09.02.15 19:32

Ariyamna po przejściu kilku metrów obok ściany budynku mogła stwierdzić, że innego wejścia niż głównego nie ma. Nie zdążyła nawet dojść za zakręt budynku, który swoją drogą był całkiem szeroki, a wejścia szukać nie trzeba było, bo coś innego było w stanie zatrzymać jej uwagę. Na dachu budynku bowiem Renee była w stanie dostrzec mężczyznę. Po prostu mężczyznę. Miał on niebieskie włosy, białą rozpinaną koszulę, biały dół od kimono i bliznę na klatce piersiowej. I katanę przy pasie. Czym zaś ten mężczyzna się zajmował zapytacie? Leżał on sobie i spał na dachu. W gwoli ścisłości, leżał na jakichś workach, które wyglądały na miękkie na tyle, żeby móc na nich spać. Sen musiał on mieć naprawdę mocny, skoro nie obudziły go odgłosy walki kilkanaście metrów dalej. Co zrobią w związku z odkrytym faktem magowie?



Mężczyzna
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   09.02.15 20:16

Deszczowy szału swoimi akcjami nie począł, bowiem teraz zajmował się bardziej zacieraniem śladów przeszłości, niż myśleniem o przyszłości. Miecz dwuręczny wbił w ziemię, aby mu nie przeszkadzał. Wygramolił potem zwłoki w jakieś oddalone miejsce, może nie aż pod samo morze, ale przynajmniej gdzieś, żeby nie było widać trupów zaraz po wyjściu z drzwi.

Więc trupy elegancika, panienki i karateki przetargał i rzucił w jakieś oddalone krzaki (ale nie ta na placu za magazynem, tylko jakieś oddalone. Ponieważ nie bardzo miał co zrobić z ogłuszonym kolesiem, którego niósł razem z resztą, to po rzuceniu trzech trupów, tego akurat targał z sobą dalej. A nóż się obudzi? Lepiej mieć go blisko siebie. Jak już z trupami się uporał, to wrócił po kapusia, którego dobił mieczem jednoręcznym (bo Ari chyba tego nie zrobiła) i następnie przetargał zwłoki wraz z orężem jednoręcznym i dwuręcznym do miejsca przechowywania trupów. Z tą bronią, to dobiero zlamili - po cóż Nemi te wszystkie trupy poszła chować, skoro miałby ich zdradzić jeden z pozostawionych oręży, którego nie przekazała nikomu?

Następnie, z racji tego, że nie bardzo miała ochotę po raz następny gramolić się z ogłuszonym, chwyciła claymore i zadała dwa mocne trzepnięcia w uda. Mistrzem szermierki może i nie była, ale długie i silne cięcie przez nogę, gdziekolwiek trafi, powinno uniemożliwić chodzenie. A może i nawet się z bólu nasz jeniec obudzi? Na medycynie taż się nie znała, wszak była niewykształconym dzieckiem urodzonym do tego w zacofanej wiosce no ale cóż... przynajmniej spróbowała. Jak się nie uda, to przynajmniej wróg umrze, co i tak prędzej czy później musiałaby zrobić, więc na jedno wychodzi.

Więc zostaje w swojej pseudokryjówce i czeka z nadzieją, że dawka bólu ocuci jeńca.

-------------------------

3200 + 200? = 3400?
Proszę o info czy mogę dopisać miecz dwuręczny do EQ


Ostatnio zmieniony przez Raindancer dnia 10.02.15 19:39, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   10.02.15 18:25

Więc tak... Arisu niestety nie miała pojęcia, co się dzieje u góry, jednak w momencie jak Renee przyuważyła go, śpiącego na dachu natychmiast odleciała, wylądowała na ziemi i spojrzała się na wszystkich.
- Ktoś jest na dachu - powiedziała Walkiria, jakby bez żadnego większego entuzjazmu. Wciąż włosy opadały jej na twarz, jakby chciała ustrzec się wzroku swojej pani.
- Przybij go do niego... - odpowiedziała jej jedynie Arisu, na co ta jedynie posłusznie skinęła głową, wzleciała ku górze i stworzyła łuk, a także strzałę na nim. Wycelowała w lewą nogę człowieka, aby zaraz pod kątem ostrym (około 50*) wystrzelić strzałę z mocno naprężonego łuku. Zaraz po tym wykonuje ten sam ruch w przyspieszonym tempie, strzelając w prawe ramię. Nie miała na myśli go zabijać. Po prostu chciała go przybić do ściany, co prawda tym może zaalarmować ludzi ze środka, jednak... raczej dadzą sobie radę, nie?

Arisu w tym samym czasie zaczyna szukać jakiejś drogi na dach. Jeśli żadnej takiej drabiny albo schodów nie znajduje, w takim razie stara się jakąś zorganizować. Szuka jakichś skrzyń, które mogłaby z pozostałymi podsunąć pod ścianę i się dzięki nim wspiąć na górę. Oczywiście będzie potrzebowała do tego pomocy pozostałych, bo sama z tymi plecami nie będzie w stanie tego zrobić.

3400 + 500 - 200 = 3700
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   11.02.15 0:09

Obserwował każdy ruch poczynań Tancerza, czy to kamyczki turlające się obok jego butów, czy te, które przez jego podeszwy są zgniatane. Stopy, kolana, ułożenie mężczyzn na bądź co bądź tyczkowej posturze kobiety, czy też jej twarz do czasu, aż się nie odwróciła, potem zostały tylko nogi i ciała mężczyzn. Chciał wiedzieć, gdzie je zabiera. Ciekawość.
Leżał w pozycji embrionalnej, a wiatr muskał jego poliki, jakby całował je na dobranoc, wiedząc, że słonce zaraz zajdzie.
Czarne ślepia utkwił w swych dłoniach, które nosiły na sobie jego dawny dziecięcy tłuszczyk, jak bądź co bądź i całe jego ciało od twarzy po sine stopy. Zaczął sie nimi bawić, przygniatając skórę palcami, obserwując tor marszczeń skóry. Schował górną wargę w lewą i wstrzymując na chwilę powietrze czekał. Nie wiedzieć na co czy kogo, po prostu czekał wpatrując się w swe blade dłonie, aż nie usłyszał o osobniku na dachu, którego nie wypatrzył. Czyżby był aż tak niski, czy może budynek aż tak wysoki? Powietrze nosem wyszło, tak samo jak górna z dolnej wargi. Podkulił nogi jeszcze bardziej i na drugi bok je położył, odwracając się do dziewczyny z kruków i patrzy na jej poczynania. Nie wstaje tylko pyta sie czy jej przypadkiem nie pomóc, jednak zapomniał myśli swych na głos powiedzieć, a że mimo wszystko pomagać nie chciał jeśli zysku z tego mieć jakiegokolwiek nie będzie nie powtórzył się. Tylko kolana do podbródka podciągnął i dłonią na górze podrapał się po nosie. Wolną dłonią brodził w piasku, a piach przelewał sie pomiędzy jego palcami jak woda. Czyżby tonął?
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   13.02.15 19:52

Strzała wystrzelona przez Renee trafiła przeciwnika w nogę i przyszpiliła ją do miękkich worków. W momencie przebicia przeciwnik zerwał się i splunął krwią. Bardzo nietypowa pobudka. Następna strzała przebiła mu rękę. Na jego twarzy malowało się cierpienie i ból, ale mimo wszystko nie krzyczał on. Bardzo dziwne. Nie wezwał on swoim krzykiem innych bandytów. Po prostu był, przebity. Arisu zaś nie znalazła żadnego wejścia na dach. Najwidoczniej dało się na niego wejść tylko od wewnątrz.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   13.02.15 21:18

Odetchnęła z ulgą, gdy zwłoki zostały schowane. Może i nie posiadali zbyt wiele informacji, jednak wciąż nie utracili przewagi w postaci efektu zaskoczenia. Co do ogłuszonego zaś, nawet rozcięcie nóg nie przerwało jego K.O. Następnym razem powinna łamać nogi, zamiast uderzać w głowę lub klatkę piersiową.

Nie było jednak co płakać nad rozlanym mlekiem, ani co czekać w nieskończoność, aż się nasz sierota rozbudzi, toż to iście inkwizycyjnie, położyła łeb wroga na kamieniu i rozwaliła go potężnym trzepnięciem buławoparasola. Skoro już ma spać, to tak, by się nie obudził. Z głową w kawałkach nie będzie mieć takiej możliwości.

Następnie, wróciła do reszty (mając z sobą miecz), znów czując narastającą adrenalinę. Zaczynało się robić ciekawie.
- Kusznik na dachu... - zaironizowała do Serafina - już chyba rozmawialiśmy dzisiaj o tym, jak łatwo wykluczyć rozleniwiony cel.
Jednak, to nie był ani czas na dawanie porad, ani na popisywanie się zmysłem wojennym, przeszła więc do konkretu.
- Chyba musimy lecieć na dach - Pochwyciła Serafina swym uściskiem i uniosła w powietrze - Lepiej zadbaj o lądowanie, jeśli nie chcesz spaść chwilę po znalezieniu się na górze.
Następnie wykonała superskok za pomocą pchnięcia mocy tak, by znaleźć się na dachu, a podczas lądowania oczywiście balansowała ciałem tak, by nie zlecieć z dachu. Serafin zaś, no cóż, jego zdrowie było na dalszym planie, więc musi zadbać o siebie, bo Deszczowy nie będzie go trzymać na siłę kosztem trudności w złapaniu balansu. Miecz też może wypuścić, jeśli spadnie mówi się trudno...
Następnie, jeśli lądowanie zakończy się sukcesem, pomaga w wciągnięciu na górę Serafina, je
śli ten stoczył się na jakąś rynnę, krawędź lub w inny sposób potrzebuje pomocy silną ręką. Następnie, kieruje się do zbója na dachu i zadaje mu poprzednie pytania, próbując zdobyć informacje, typu:
- Ilu w magazynie jest bandytów magicznych i niemagicznych.
- Jakie moce mają magowie i jak ich rozpoznać (najlepiej z wyglądu)
- Czy w magazynie są jeszcze jakieś inne osoby, np. kupcy, niewolnicy, itp
- Jak nazywa się ich szef i jak go rozpoznać

A także dodaje jedną nową informację:
- Czy ludzie rozstawieni są w jakiś charakterystyczny sposób, np podzieleni na grupy, itp.
Wszak Deszczowy nie pogardzi wskazówkami typu kto-gdzie-jak, ważne jest dla niego wszystko, co pomoże mu się przygotować do walki.

-----

3200 - 500 + 500 = 3200
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   14.02.15 14:13

Dobra. Raindancer razem z Sierafinem wskoczyli na dach, także Renee musiała się zająć ostatnią osobą, która tam została. Tak więc obejrzała wzrokiem człowieka przybitego do worków i poleciała na dół, chwytając w locie Arisu. Wzniosła się znowu w górę i postawiła ją na dachu. Zaraz po tym znowu zaczęła patrolować teren z wysokości około dziesięciu metrów. W razie potrzeby obniża się tak, aby zajrzeć przez okno (jeśli jest taka możliwość) do magazynu. Arisu zaś po prostu siedzi na rogu magazynu i nie wtrąca się w to, co robią pozostali.

3700 + 400 = 4100
Wybaczcie, za krótkiego posta, ale bezewen i nie mam, co napisać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   15.02.15 2:46

Słysząc słowa Kapelusznika, podniósł się ociężale z pyłu i piasku i wyciągnął do niej ręce, tak jak dziecko, które rodzic na ręce weźmie. Mężczyzna, fizycznie, bowiem nie do końca emocjonalnie jeszcze wstał dopiero kiedy mag był blisko niego, a raczej chwytając już go. Troszkę pomocy nie zawadzi.
Chwycił machinalnie kobietę, a raczej objął są, rękoma szyi jej oplatując i głowę nieśmiało, niepewnie kładąc na łonie. Tylko na sekundę, tylko na dwie, aby tej chwili słabości nikt zobaczyć nie mógł. Tego bezmyślnego aktu tęsknoty.
Już miał oczy przymknięte, już powieki ociężałe zamknąć się miały, kiedy zrozumiał co robi. Co jego ciało robi wbrew umysłowi, które zdrętwiało, zasnęło, otumanione zostało przez dotyk.
Obślizgły i niewypowiedzianie szkaradny. Czucie samo. Czucie dotyku tego, świadomość sama, że twoja skóra inną ma pod sobą. Nie chciał tego. Nie chciał i kiedy dostrzegł to, natychmiastowo puścił ją a, że nad czystą powierzchnią byli, nie musiał zmiękczać swego lądowania. Niczym kot, zgiął się i w przód pochylił, aby nie obciążyć kolan, czy samych nóg po prostu. Był szybki i spostrzegawczy co mu wystarczało. Nie musiał się szkolić na jakiegoś atletę.
Będąc na dachu już nie zrobił nic. Usiadł tylko i podrapał sie po policzku, obserwując mężczyznę w całej jego okazałości, na przeciw niego, tak, że słońce, które już uciekało zasłonięte było przez niego.
Nie pytał się o nic mężczyzny, obserwował go tylko tym samym i nie przeszkadzając w pytaniach maga.
Zadał natomiast jedno pytanie do właścicielki anioła ale, że pewny nie był czy to ona wydała ów polecenie czy przywołaniec sam tego dokonał i jego spytał. Tuż przed wznoszeniem się znów wzwyż.
-Czemu to zrobiłaś? Nie miło jest przeszkadzać w śnie... Może śniło mu sie coś pięknego? - zapytał, przechylając główkę w stronę kruka, acz nie spoglądając na nią. Wzrok wpatrzony miał w biednego mężczyznę, wybudzonego z drzemki. W oczach jednak troski nie miał nad jego losem. Tylko obojętność. Lodowatą, suchą obojętność, która sama zdrzemnąć się pragnie.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   16.02.15 20:58

Nowo poznany bandyta zdawał się olewać naszych magów. Pierwsze co zrobił po otrząśnięciu się to było spojrzenie zaspanym wzrokiem na strzały wbite w jego ciało. Następnie zaś... wyrwał je po kolei. Złapał on świetliste strzały Ari w ręce, a następnie zaś je złamał i oderwał. Po tym wstał jakby nigdy nic i się przeciągnął.
"No ale panie MG! Przecież on miał przedziurawione kolano! Jak mógł się ruszać?" - zapytacie?
Otóż, jego rany w magiczny sposób się w przyśpieszonym tempie zagoiły. Po tym podszedł do krawędzi dachu i spojrzał się na morze. Potem się podrapał po głowie. Miał zupełnie wywalone na magów.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   17.02.15 6:54

Uhhh... Burknęła w duchu, dodając już głośno - Serafin, możesz pomóc. - tak, gdyby przypadkiem chłopak tym razem nie chciał się wtrącać do walki.

Wykorzystała fakt, że cel jest nieruchomy i rozpędzając buławę pchnięciem mocy wycelowała w łeb. Uderzenie od góry, tak, gdyby w głowę nie trafiła, to jest spore prawdopodobieństwo, że trafi np. w bark.
Jednocześnie patrzyła się na regenerującego się maga, myśląc ...wyjdzie, albo nie wyjdzie. Ryzyk - fizyk. I tak istniała tylko jedna możliwość odniesienia sukcesu: rozszarpanie go na kawałki, zanim się zdoła uleczyć. Coś takiego można było osiągnąć tylko, jeśli chwilę przed uderzeniem powie się...
- ZMIANA!
Następnie po trzepnięciu sama uderzyła rozpędzoną pięścią w klatkę piersiową lub brzuch/plecy (celuje w obszar splotu słonecznego/kręgosłupa) wzmacniając siłę ciosu pchnięciem mocy, jednocześnie blokując go drugim pchnięciem od tyłu, tak, by koleś nie spadł z dachu. Dzięki takiej kombinacji powinien się znaleźć w sytuacji w jakiej jest podkowa znajdująca się między młotem a kowadłem. Może też zadać inne niemagiczne powerpunche, jeśli będzie mieć czas na wykonanie innych ciosów. Jeśli zawadza innym, zwłaszcza Serafinowi, to po zadaniu magicznego combo odskakuje, by ten miał miejsce na zadanie ciosu swoimi cienistymi szponami, lub innym zaklęciem.

Jeśli po pierwszym uderzeniu - pchnięcie mocy na chwilę przed zmianą reguł - spowoduje, że wróg od impetu ciosu straci równowagę i przemieści się mimowolnie na polu walki (wszak wcześniej jej cios rzucił magiem-elegancikiem, a wtedy działała bez pchnięcia mocy i bez zmiany), to wtedy wykorzystuje pchnięcie by doskoczyć do wroga, w locie zadaje niemagiczne ciosy i przed walnięciem w ziemie tworzy pchnięcie mocy pomiędzy sobą a wrogiem, tak, że siła wgniata przeciwnika w ziemie, jednocześnie asekurując Nemi przed obrażeniami od upadku.

================
3500 - 500 - 2000 - 2*500 = 0
Rozpiska zmiany => Typ: debuf, Cel: regenerujący, Modyfikator: całkowite wzmocnienie nacisków siły
Sugestia do party: raczej nie bijcie przez pchnięcie mocy, które go trzyma od tyłu.
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   18.02.15 11:02

Przez długi czas zastanawiała się nad tym, co teraz. Wchodzić, czy nie wchodzić? Może na dół zejść i się rozprawić z resztą? Nie... stawiała, że jeszcze połowa przeciwników żyje. Teraz to byłoby samobójstwo, a wtedy, kiedy była na misji z Ceasarem to było w sumie dobrym posunięciem, bo mogła zająć się szefową. Jednak z rozmyśleń całkiem sprawnie wyrwał ją Sierafin.
- Przeciwnik to przeciwnik. Misja to misja. Ten człowiek może nam zagrozić jeśli posiada potężna magię. Nie wiem, czy wolisz, aby spał i po obudzeniu się nas zaatakował nawet śmiertelnie kiedy się nie spodziewamy, czy może żeby przerwać mu sen i utrudnić ruch - powiedziała oschle, nawet nie odwróciła w jego stronę głowy.
Kiedy jednak zauważyła, iż człowiek ten tak nagle, pomimo przybicia wstał bez żadnych ran, uniosła brew. Nie zaatakowała w momencie, kiedy został wydany rozkaz, bo ona nie miała, jak. Jedynie uniosła dłoń aby przywołać Anioła do siebie. Ona to zauważyła od razu wzniosła się ku górze i w razie problemów z jegomościem wystrzeli kolejną, pojedynczą strzałę, celując w tors. Wzlatywała prawie że zza pleców Raindancer. Nie miały pojęcia, w jaki sposób te rany mu się zregenerowały, bo po prostu się na niego nie patrzyły.
- Przypominasz mi kogoś z charakteru... pewną dziewczynę z gildii - powiedziała poważnie i po części wrednie. Dla niej ten człowiek to dosłownie męska wersja takiej jednej z Kruków. Nie zna jej nawet po imieniu, bo nie zamieniła z nią nawet na słowa. Ale... wygląd? Charakter? Pasował idealnie. - Jednak to, że Ty nasz ignorujesz nie znaczy, że my będziemy. Więc człowiecze, nie wiem, mógłbyś nam napomknąć coś o swoich znajomych towarzyszach. Może wtedy nie będziesz musiał się męczyć, konając... - powiedziała ciszej, ale bardzo poważnie. Wręcz śmiertelnie poważnie. Była nieco inna niż zazwyczaj...

4100 - 100 = 4000
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   18.02.15 16:56

Westchnął tylko nad słowami Arisu, wiedząc, że niczego nie zmieni trajektorii lotu jej myśli i słów.
Obserwował mężczyznę, a gdy tylko Parasolnik wydał rozkaz, a strzała anioła rozrywała niebo, usiadł. Nie pamiętał by kobieta stała się liderem, nie wybierał jej, ale nawet jeśli a jego bystremu oku to umknęło, nie zmieniałoby faktu, że Sierafin nawet i będąc pod czyjąś dłonią nie słuchać się będzie jej właściciela. Był indywidualistą. Samotnikiem. Chciwym dzieckiem, nie słuchające nikogo. Toteż nie wykonał polecenia Tańcerza ba! Obruszył się jeszcze i po części ze złości usadowił sie na rozgrzanym dachu.
- Przepraszam za nich...są dziś trochę nadpobudliwi -powiedział mężczyźnie odwróconego do niego tyłem.
Nie! To nie był rozkaz! Zrobił jednak to i odwrotu nie było toteż odpowiedzią na prośbę kobiety byłą zwyczajna, pospolita cisza i spojrzenie w bok. Czy był speszony, tym, że źle zinterpretował jej słowa, że przekręcił je? Po co jednak odpowiadać na to pytanie skoro mężczyzna i tak by tego nie zrobił? Nie widział powodu, sensu ani energii marnować nie chciał na kogoś kto możliwe iż jest magiem potrafiącym się regenerować. Po co atakować kogoś, kto pierwszy nie zaatakował.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   19.02.15 21:47

Magom prawie udał się atak. Prawie. Prawie go wyprowadzili. Prawie. Już wyjaśniam co się stało.
W momencie w którym RD szarżował na przeciwnika, stało się zaś coś dziwnego. Całą trójkę magów, i ducha Ari... przygniotła jakaś niewidzialna siła. Nie tyle przygniotła, co przytłoczyła. Odczuli oni gigantyczne ilości Mocy Magicznej. Napierała ona na nich z każdej strony. Zaczęli oni odczuwać też przez nią strach... Nieuzasadniony, po prostu narastająca panika. Sierafinowi pociekła strużka krwi z nosa. Źródłem takich pokładów mocy magicznej mógł być tylko potężny mag. I chyba było wiadomo kto tak potężny jest. Niebieskowłosy przeciwnik wraz z przypływem mocy magicznej napierającej na magów zaczął się śmiać podle. Sama ilość mocy magicznej nic nie zniszczyła, po prostu dała się we znaki magom. To było... straszne. Taka ilość... Po chwili ustało. Ale to było straszne doświadczenie. Przeciwnik zaś odwrócił się i przemówił:
- Nie uczyli was że nie atakuje się przeciwników odwróconych tyłem? Geez, trochę honoru... - po tym spojrzał tylko po nich i ozwał się ponownie, tym razem swoje słowa skierował konkretnie do RD - Pytałeś się o szefa tych bandytów, co nie? Właśnie przed tobą stoi! We własnej osobie! Tak! To ja! - po czym zaczął się śmiać sadystycznie. Straszny śmiech - Więc jak? Dalej macie ze mną walczyć czy może już chcecie uciekać?! - w jego oczach widać było nutkę szaleństwa
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   19.02.15 22:20

Podniosła się do pozycji do której była najbardziej przyzwyczajona - przyklęknięcie na jedno kolano z ciałem pochylonym w przód. Kiedy to czyniła, zastanawiała się nad totalną dezorganizacją w drużynie. Kiedy ona szykowała atak inni... rozmawiali? Z sobą, z wrogiem? Jaką to miało racje bytu? I tym bardziej, jakie nosiło szanse na powodzenie czyichkolwiek działań?

Nie chciała być liderem, przywódcą, czy kimkolwiek w tym rodzaju. Po prostu planowała wyrżnąć w pień wszystkich bandytów. Ona rzuca się na przód, gdyż walczy wręcz. Zapewnia to Ari czas na przywołanie sumona a Serafinowi daje komfortowe warunki do araku dystansowego. Nie ma tu żadnego wywyższania się, tylko współpraca, bez słów.

Jednak oni tej bezsłownej komunikacji nie rozumieli, może dlatego, że były z nich niedoświadczone dzieci.

- Szef to potwór. Nie pasujesz do opisu. - zironizowała - A Jeśli chcesz honorowego pojedynku, to proponuje spacerek do miejsca, gdzie leżą już dwie pokonane grupki. Będzie mi prościej, bo nie będę musiał znów taszczyć zwłok. - klęcząc dalej, zarzucił ręką do tyłu, w Stronę Ari i Serafina, dając znak, by nie tracili czasu i szli dalej. Moc panny Hirano i tak nie nadawała się do walki z kimś, kto potrafi się leczyć, Serafin zaś bardziej się przyda jako support dla sumonera, a nie wojownika walczącego w pierwszym szeregu. Niech pójdą dalej i znajdą kolejnego maga, z którym się zmierzą, ona powinna sobie sama dać radę w walce 1 na 1.

Jeśli wróg się zgodził, zeskakuje na ziemie asekurując się pchnięciem mocy i oddala się z wrogiem w miejsce w pobliżu zwłok. Jeśli się nie zgodzi i zaatakuje na dachu, powtarza akcje z poprzedniego posta

3500 - 500 + 500 = 3500

Akcje poprzedniego postu:
 
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   19.02.15 23:21

No trochę nie wyszło, ale z drugiej strony ten człowiek nie wiele by sobie zrobił z ataku Renee, która w momencie kiedy pokazał swoją moc magiczną runęła w dół. Musiała więc natychmiast wrócić do kamienia, który zmaterializował się w dłoni Arisu. Ona też poczuła ten strach. Spojrzała się na człowieka, a jej oczy odzyskały w końcu barwę. Dosłownie na chwilę, bo odczucie strachu przebiło na głowę jej "tryb zabójcy". Wciąż, nawet po tym nie potrafiła się pozbierać, jednak posłuchała się tego, co pokazała im Rain. Iść dalej i zająć się kolejnymi. Schowała kamień do torby przy pasku i zaczęła szukać drogi do budynku. Jeśli taką znajduje, od razu pokazuje Sierafinowi dłonią, aby się tam natychmiast udać. W razie potrzeby ucieka od ataku tego gościa cofnięciem się o krok i wychyłem w tył z zachowaniem równowagi (stawiając na to, że zaatakuje jak stoi do niej bokiem. Jeśli zaatakuje jak stoi przodem, wykona unik w bok, a jak tyłem - nie zauważy, ups).

Poniższe ma miejsce jeśli zejdą lub znajdą przejście do budynku.
W razie potrzeby oczywiście zeskakuje i zastanawia się, jak wbić do środka. A może użyć Zelrotha? No właśnie. Wyciągnęła więc kamień i zaczęła mówić inkantację. Wiedziała, że nie może samej walczyć, bo zaraz znowu dostanie bólu pleców, więc musiała przyzwać przyjaciela na pomoc.
- Władco podziemi, którego imieniem jest Ciemność, powstań... Zelroth! - wypowiedziała magiczne słowa, a na zawołanie przybył znany z wcześniej duch.
- Ooooi... Arisu, nie za wcześnie? Oberwałem... Ale dobra, może mi się uda. Więc co mam zrobić? - zapytał duch, patrząc się na swoją panią. Zaraz jednak zerknął na Sierafina, unosząc nieznacznie brew. Nie wiadomo, o co mu chodziło, bo dziewczyna zabrała głos.
- Potrzebne nam przejście - wyszeptała ciszej.
- Masz to jak w banku! Przejście raz - dostarczono! - zawołał i ze śmiechem, a także z użyciem Cięcia robi dziurę w ścianie, przez którą mogą przejść. Po przejściu się rozgląda. Oczywiście duch znowu idzie pierwszy i w razie potrzeby używa Wtopienia aby uciec w bezpieczne miejsce. Arisu wchodzi dopiero, kiedy stwierdzą, że jest czysto i pokazuje chłopakowi, że można iść. Dołącza do Zela stojącego za skrzyniami i obserwującego wnętrze.

4100 - 400 - 200 - 250 + 500 = 3750
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   21.02.15 15:51

Czy Sierafin był niedoświadczonym dzieckiem? Był.
Wszystko wskazywało na jego brak doświadczenia w walce w grupie czy samego wykonywania zlecenia. Duma jego unosiła się bardzo szybko, jakby już nosem miała wylatywać, a wzrok dumnie spoglądał na resztę ukazując swego rodzaju wyższość nad innymi jednocześnie jego braki doświadczenia. Bądź co bądź miał na ciele loga szablnozębnych kilkunastu lat czy choćby miesięcy.
Był nowy w gildii jak i kraju tym.
Toteż gdy tylko poczuł na całym ciele coś czego zdefiniować nie potrafił, a ciało jego nie było wstanie się ruszyć ogarną go strach, który zapieczętowany został kroplami krwi wypływających z jego nosa. Wpatrywał się w nie swymi czarnymi ślepiami, które niegdyś puste stały się przepełnione najbardziej ludzkim uczuciem jakie uważał - strachem.
Rozchodził sie po jego mięśniach i ścięgnach, po pożółkłych kosteczkach i samej cienkiej skórze chłopca. Był przerażony faktem przerastającej mocy a widok drżących dłoni tylko wzmagał panikę w jego umyśle.
Widząc znak dziewczyny cofa się chwiejnym krokiem, z trudem łapiąc równowagę

Poniższe ma miejsce jeśli zejdą lub znajdą przejście do budynku
Nie odzywa się. Nie patrzy na nikogo. Wzrok ma skupiony na dłoni splamionej krwią, jego własną krwią. Jego duma się kurczy, a trwała psychika pęka.
Próbuje coś powiedzieć ale nie ma siły wydobyć głosu.
To nie tylko strach przed potęgą, której nie posiada. To strach przed tym, że go czuje. Czuje najpodlejsze uczucie, które skrywał na dnie serca i oczu.
Powrót do góry Go down
Gość





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   22.02.15 0:46

//Wszyscy

Niebieskowłosy bandyta tylko się zaśmiał słysząc słowa Raindancer'a. Nie był już to obłąkańczy śmiech, raczej śmiech oznajmiający rozbawienie. No cóż, może słowa Nemi rzeczywiście były zabawne dla niego? Kto wie? Ale, ku zdziwieniu niektórych, przeszedł on luźnym krokiem przez dach, a następnie zeskoczył z niego tuż przed magazyn. W miejsce w którym przed chwilą została pokonana pierwsza grupka bandytów. Na ziemi był on przed Raindancerem. Zaśmiał się on znowu i spojrzał na Tancerza z góry.
Ari i Sierafin zaś znaleźli wejście do środka. Była to drewniana klapa, po której otwarciu można było zejść po drabinie do środka magazynu.

//Ari i Sierafin - RD nie zdaje sobie sprawy z tego co tu się dzieje
Zejście po drabinie do trudnych nie należało, nawet Ari sobie z tym poradziła. Po zejściu, znajdowali się oni w samym rogu magazynu. Aktualnie byli oni zasłonięci drewnianymi skrzyniami, ale to była tylko kwestia czasu. Mogli oni przejść obok nich i normalnie dostać się do reszty labiryntu skrzyń zwanego magazynem. Słychać było kroki, rozmowy i śmiechy bandytów przebywających w budynku. Grali w coś, część z nich była definitywnie nachlana. Ari i Sierafin mogli teraz wykorzystać fakt, że prawdopodobnie bandyci nie wiedzieli o ich obecności. W pewnym momencie odczuły one gigantyczne pokłady mocy magicznej uwalnianej na dworze, mniej więcej tam gdzie znajdował się Raindancer. No cóż, w tej sytuacji to był jego problem.

//Raindancer - Ari i Sierafin nie zdają sobie sprawy z tego co tu się dzieje
Przeciwnik stał na przeciwko Tancerza, w odległości kilku metrów. Przygotowany do walki. Zaśmiał się on znowu, następnie zaś dobył swojego miecza z pochwy i ryknął:
- Zmiażdż, Pantero! - w momencie w którym to wykrzyczał, jego ciało uwolniło gigantyczne pokłady energii. Były one przytłaczające, szczególnie kiedy ktoś jak Raindancer stał tak blisko. O wiele bardziej niż poprzednim razem. Tancerzowi się zakręciło od nich w głowie. Po zaś wykrzyczeniu przez przeciwnika tych dziwnych słów stało się coś dziwnego. Wokół całego przeciwnika wraz z uwolnieniem mocy magicznej podniosły się gigantyczne tumany kurzu, które utworzyły coś na rodzaj zasłony dymnej dookoła niego. Po chwili nacisk mocy magicznej zmalał do normalnych rozmiarów, już nie był praktycznie odczuwalny, a zasłona dymna opadła i ukazała przeciwnika, który wyglądał trochę inaczej. Całe jego ciało było pokryte białym pancerzem, niebieski włosy sięgały mu za pas. Na stopach i dłoniach miał on pazury. Do tego miał on na wysokości pasa dziurę na wylot ciała. Cóż, tak w skrócie. Ruszył on biegiem w kierunku Raindancer'a, pochylony do ziemi, szarżował na niego.



Raindancer - Przemieniony bandyta
Powrót do góry Go down


avatar
Raven Tail


Tytuł : Najlepsza Grafika, Portret Raven Tail, Dusza Forum, Szlachetne Niedocenione
Liczba postów : 1214
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   22.02.15 1:27

Zeskok... i w końcu w bezpiecznym miejscu. Za pudłami jest idealnie wręcz. Zasłonięci... ale to i tak tylko chwilowe. Nie mogła przyzwać Zelrotha, zauważyła to dopiero po wylądowaniu na ziemi. Kamień był matowy, już nie błyszczał. Czyli była już ta godzina... Zaklęła cichutko na to swoje zapominalstwo. Teraz nie mogła przyzwać ani jego, ani Renee. Oczywiście chodzi tutaj o te niesamowicie ciężkie warunki, jakie tutaj zostały im sprezentowane. Spojrzała się na Sierafina porozumiewawczym wzrokiem i wstała tak, aby wciąż być schowaną za pudłem.
- Nie przywołam żadnego ducha, a nie mam pojęcia, czy dam radę z nimi walczyć. Do tego jeśli jeszcze podczas ataku znowu ten gość wybuchnie energią, to się wkurzę... dezorientuje mnie to - zaklęła cichutko. Stara się mówić tak, aby nie usłyszał jej nikt inny poza Sierafinem. Zaraz starała się wyjrzeć z bezpiecznego miejsca tak, aby nie zostać zauważonej i móc sprawdzić ich położenie razem z ilością. Sądziła, że nie powinni jej zauważyć, ani tym bardziej usłyszeć z racji ich głośnego zachowania. Więc powinna mieć czas na opracowanie taktyki, a tym bardziej przeliczenie ich wszystkich.

4100 MM z racji nieużycia żadnego zaklęcia w poprzednim poście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t225-ariyamna-hirano
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Opuszczony Magazyn   

Powrót do góry Go down
 
Opuszczony Magazyn
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Opuszczony Magazyn
» Opuszczony domek na drzewie
» Opuszczony dom
» Opuszczony ludzki Dom, głęboko w lesie. [+18!]
» Opuszczony dom nad moczarami

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Hargeon-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie