IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Namiot cyrkowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Namiot cyrkowy   11.01.15 12:32

First topic message reminder :

Namiot, jak namiot. Wielki, ogromny, jednak w żadnym stopniu nie zachwyca oka przeciętnego tubylca. Oshibana, która miała "zaszczyt" gościć trupę cyrkowców wydaje się w pewnym sensie oszpecona przez żółto-czerwony, ogromny namiot z nieznanej tkaniny uginającej się pod wiatrem. Tak bardzo odcinający się budynek nie jest niczym miłym dla oka, ale mus to mus, bo cyrkowcy wyraźnie nie chcą się wynieść, a i przy okazji są w pewnym sensie doskonałą atrakcją dla mieszkańców oraz turystów.
Podłużny namiot słynie głównie z pokazów magicznych, jednak z powodu ich poziomu trudności i zaawansowania, wiele razy dochodziło do poważnych wypadków. Nawet, jeśli ludzie są zwinni, znają się na swoim fachu, zdarza im się nieumyślnie zrobić fałszywy ruch i bum! Kontuzja. No bywa i tak...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   02.10.15 1:52

Czasami pozory mylą, ale jednak w większości się sprawdzają. Rzadko kiedy jest sytuacja, kiedy ktoś skrywa swoje ukryte żale. Czy tak było w wypadku Francesci? Nie musiała występować na scenie, miała ładne ubrania, a na dodatek poza wydawaniem kostiumów nic innego nie musiała robić. Żyć nie umierać, w wypadku gdy ktoś faktycznie traktuje cyrk jak dom.
- Niby racja, jednak nie zawsze każdy ma siłę by to wywalczyć. El Tigre jest tylko jeden, a bandytów może być cała masa. Jest takie powiedzenie i święty mag dupa, gdy wrogów kupa – powiedzieli jednocześnie, chociaż Sophie mogła słyszeć odmienną wersję tego powiedzonka. Chyba wiązało się to z Herkulesem, czyli postacią z mitu która była strasznie silna. Krążą plotki, że był to mag na sterydach ale nikt tego nigdy nie potwierdził. W każdym razie Sophie mogła odnieść wrażenie, że czworaczki jakoś do walki się nie palą. Zresztą co się dziwić. Są akrobatami, a nie wojownikami czy też magami. Skaczą po linach, a nie wymachują pałką lub mieczem, chociaż… wielu sławnych skrytobójców pałało się sztuką akrobacji. Była dosyć przydatna w momencie kiedy zaszła potrzeba ucieczki.
Kiedy to Sophie przyglądała się bliźniakom i żałowała, że nie uczyła się od maleńkości tej sztuki, mogła zauważyć że jednemu z nich coś wbiło się w szyję. Wcześniej słychać było świst, a chłopakowi na dole który ich podtrzymywał wbiła się jakaś strzałka w szyję. Oczywiście stracił równowagę z powodu bólu i spadł na siatkę. Wraz z resztą ekipy, którą trzymał. Siatka faktycznie zamortyzowała upadek, dlatego chłopaki zaraz się podnieśli, jednak ten który oberwał leżał i skręcał się z bólu. W tym czasie Sophie mogła mniej więcej namierzyć kierunek, z którego to mogło nadlecieć. Mniej więcej strzałka nadleciała zza kulis, a materiał namiotu cyrkowego lekko się poruszył w tamtym miejscu sugerując, że ktoś bardzo szybko uciekał. Pytanie co zrobi? Ruszy w pogoń? Czy zajmie się akrobatą, do którego już idzie kierownik cyrku oraz El Tigre?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   02.10.15 22:22

Co tam Francesca. To raczej nie ona teraz bawiła się strzałkami, tam za kotarą, za kulisami, więc to nie nią należało się porządnie zająć. Może Sophie nie ćwiczyła latami koordynacji ruchów z partnerami do akrobacji w cyrku, ale za to wyćwiczyła doskonałą koordynację ze swoim kociakiem. Niemalże jednocześnie pomknęli obydwoje - ona i jej kot - po drabinkach na dół, a zaraz potem tam, gdzie zniknęła tajemnicza postać. Nikt nie powinien jej przeszkadzać, ani starać się jej powstrzymać, za duże zamieszanie wynikło z powodu upadku czworaczków na siatkę. Tacy znakomici z nich akrobaci. Dobrze chociaż, że taka rzecz przytrafiła się teraz, a nie podczas występu właściwego. Gdyby chłopak dostał strzałkę na występie - cała renoma cyrku runęłaby w gruzach, a poza tym - wybuchłoby ogromne zamieszanie. Sophie poczuła się do obowiązku, żeby zapobiec możliwości wystąpienia takiej opcji i pozbyć się problemu przed rozpoczęciem show. Pędziła ile sił w nogach, by dogonić winowajcę.
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   04.10.15 15:23

Sophie błyskawicznie wraz z kotem zeszła, a raczej można powiedzieć że zsunęła się po drabinie (tak, z grubsza tak jak robi się na filmach czy też w grach, tylko z przerwami co jakiś czas by zmniejszyć możliwość uszkodzenia się na samym dole), a następnie ruszyła w pogoń za sprawcą. Kiedy wybiegła za kotarę, a potem znalazła się na zewnątrz gdzie były wszystkie wozy oraz klatki ze zwierzętami, mignął jej jeden cień który mógł należeć do sprawcy. Uciekał on najwyraźniej między wozy, gdzie pewnie wraz z kotem Sophie również pobiegła. Nie zauważyła pewnej rzeczy, która być może będzie problematyczna potem jednak tym się na razie nie przejmujmy.
Sprawca wyglądał jakby bardzo dobrze orientował się w rozstawieniu wszystkich wozów, gdyż ilekroć Sophie zbliżała się, ten znikał za rogiem kolejnego wozu i obierał ścieżki bezbłędnie. Nie był jakimś ślimakiem jeśli chodzi o bieganie, a był dosyć szybki plus miał przewagę względem czasu. W końcu wyglądało na to, że zapędziła osobnika w kozi róg. Gdyż drogę zablokowały mu 3 klatki ze zwierzętami. Jedna z podtrutym tygrysem, który miał podczepioną kroplówkę z lekami i leżał chory. W drugiej był struś, a w trzeciej czarny Vulcan, który się nieco ożywił na widok kobiety. Winowajcą, a raczej uciekającym okazała się być kobieta. Dosyć przeciętny wzrost, czarne ubrania podobne do tych co noszą ninja. Do tego czarne włosy spięte w kucyk, którego to miała owiniętego wokół pasa. Oczu nie było widać, gdyż miała na nich jakieś czarne gogle.
Przystanęła i lekko pochyliła się, stając w rozkroku wystawiając prawą dłoń do przodu i zginając mały palec, kciuk oraz palec serdeczny. Drugą rękę składając w pięść i przesuwając na wysokość żeber. Zaraz potem za sobą w oddali Sophie mogła usłyszeć, że biegnie tu ktoś jeszcze ale chwilowo przed sobą miała bardzo małomówną sprawczynię, która szykowała się do konfrontacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   11.10.15 13:07

Dobroczynność nigdy się nie sprawdza. Zanotować. I zapamiętać. Kiedy chcesz zostać bohaterem musisz pogodzić się z tym, że na chęciach się kończy. Przeciwnik był na prawdę zbyt dobrze zorientowany w rozkładzie wozów. Co jest dość ciekawe, bo Sophie zdawało się, że przed występem ten układ zmienia się non stop, w końcu co chwila trzeba coś przewieźć, ustawić, dostarczyć. Mogli być tu wcześniej, zrobić jakiś plan. A mogli też być stąd. Jednak Sophie miała na myśli wciąż tylko pierwszą opcję.
Dziewczyna nie miała zamiaru zbliżać się do przeciwniczki. Szczególnie widząc jej dziwne ruchy. No i słysząc drugiego nadbiegającego przeciwnika. Na przód wysunął się Bonifacy, on miał mniej do stracenia. Błyskawicznie zmienił swój rozmiar i wygląd. Teraz był ogromny, większy nawet niż tygrys leżący pod kroplówką. W niczym już nie przypominał małego, uroczego kociaka, który przed chwilą spacerował po linie. Zamachał swoimi dwoma ogonami. Jego oczy zabłysnęły dziwnym, zimnym światłem. Prychał groźnie pokazując swoje ostre niczym małe brzytwy ząbki zbliżając się powolnymi ruchami w stronę przeciwniczki. Jeszcze nie atakował, lepiej zaczekać i sprawdzić jak potoczą się sprawy.
Słysząc, że ktoś biegnie w tę stronę postanowiła się zabezpieczyć, chociaż odrobinę. Miała zamiar stworzyć iluzję klatki ze zwierzęciem zagradzającej drogę nadbiegającej osobie. Pomyślała, że w sumie mógłby to być tygrys. Taki jak ten, który został otruty... tyle, że w pełni sił. Nie pod kroplówką. Jeśli to jeden z bandytów - na pewno zdziwi się na taki widok.

MM: 4450 - 300 - 500 = 3650
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   12.10.15 13:59

Przeciwniczka, a raczej ta która ubiera się w burkę i bawi w ninję nieco się zdziwiła, kiedy kot przybrał swoją monstrualną formę. Cofnęła się w lekkim przerażeniu i uderzyła plecami o klatkę tygrysa. Gdyby był w pełni sił to pewnie skończyłoby się tym, że zwierzak po prostu chapnąłby sobie tą osobę, ale że był pod kroplówką i nie miał najzwyczajniej w świecie sił by zrobić sobie obiad z owej osoby to tego nie zrobił. Jedynie lekko przesunął łeb w jej stronę i zawarczał groźnie, chociaż trudno nazwać to groźnym warczeniem, kiedy brzmi bardziej jak skomlenie. Co do logiki Sophie to coś w niej było, w końcu wozy są ciężkie i zostawiają ślady na ziemi kiedy są przesuwane, a takowe ślady były jak spojrzała chociażby teraz. Wozy faktycznie mogły być przesuwane, by zająć jak najmniej miejsca, jednak z drugiej strony cyrkowcy mogli być też do tego przyzwyczajeni i wiedzieć mniej więcej jak dużo miejsca potrzeba na namiot. Nie obyło się bez drobnych poprawek, dlatego pewnie te ślady jednak nadal przeciwnik był dobrze zorientowany w tym co robił. Kończyły się jej opcje pod tą klatką, jednak czy zwierzę przyparte do muru nie jest najgroźniejsze? Skoczyła szybkim ruchem do klatki z Vulcanem i po prostu ją otworzyła skacząc szybkim ruchem na samą klatkę. Robiła to z gracją, której nie powstydziłby się akrobata sceniczny. W sumie może nawet byłaby na poziomie tamtych czworaczków patrząc po szybkości ruchów oraz ich precyzji. W każdym razie Vulcan od razu skoczył ku Bonifacemu. Zwierz nie zwierz, jednak to było terytorium małpy plus kotek wcześniej groźnie syczał co niezbyt spodobało się naczelnemu i zwyczajnie uznał, że to w jego kierunku.
Co do zabezpieczania tyłów przez Sophie to okazały się poniekąd dobrym pomysłem, bo dało się słyszeć z tyłu „Czemu ten sierściuch nie leży pod kroplówką?”. Jakby się obejrzała to mogła dostrzec, że to faktycznie byli bandyci swego rodzaju. Było 4 rosłych mężczyzn uzbrojonych w pałki okute metalem przebranych za bandytów. Widocznie dzisiejsi bandyci również zostali podmienieni w jakiś sposób, bo nikt z trupy cyrkowej nie nazwałby ich własnego zwierzęcia sierściuchem.
Wracając jednak do kobiety, w ręku trzymała nóż który błyszczał się zielonkawą poświatą. Skorzystała z zamieszania i po prostu przeskoczyła na wóz i zaczęła po nim biec. Bonifacy tak czy siak musiał się zająć Vulcanem, który chyba nie był skory do przepuszczenia go sądząc po tym że właśnie małpa groźnie warczała na kota i krążyła groźnie uderzając o podłoże. Co zrobi Sophie? W końcu to tylko zwierzę, które broni swojego terytorium. Może gdyby treser był w pobliżu to dałby radę okiełznać jakoś zwierzaka? Inna sprawa, że klatkę-iluzję tamci próbowali obejść jednak w momencie kiedy ktoś przypadkowo jej dotknął pałką coś im zaczęło świtać. W końcu nie była namacalna, a Sophie przez to kończył się teraz czas. Bardzo szybko zresztą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   12.10.15 23:12

Są tylko trzy elementy. Sophie, jej kotek i iluzoryczna klatka, która nie sprawdzi się na dłuższą metę. To i tak miało być tylko chwilowe zabezpieczenie, aby sprawdzić, kto tu biegnie. Z drugiej strony mamy natomiast małpę, bandytkę-akrobatkę i czterech mięśniaków. Ustawiono rosnąco pod względem stopnia zagrożenia. Ale nie pod względem problematyczności. Tu wygrywała małpa.
Sophie nie mogła kazać Bonifacemu jej skrzywdzić, oczywiście poradziłby sobie szybko, ale wtedy dziewczyna okazałaby się nie lepsza od bandytów trujących tygrysa. Najlepiej byłoby jakoś przeciągnąć małpę na swoją stronę, a raczej skierować jej gniew na inną jednostkę, albo inne jednostki. Poza tym, należy się zastanowić, czy warto gonić bandytkę, która pobiegła górą, kiedy ma się obok całą czwórkę.
Cóż, trzeba improwizować. Sophie szybko przebiegła wzrokiem po otoczeniu w poszukiwaniu miejsca, w którym mogłaby się schować. Ale były tylko klatki. Z tygrysem, ta po małpie... no i struś. Był jeszcze struś. Nie mając czasu na dłuższe zastanawianie się poszła za przykładem bandytki i otworzyła trzecią klatkę, sama wdrapując się na jej szczyt, by przypadkiem nie przysporzyć sobie kolejnego wściekłego zwierzęcia. Oj, lepiej żeby nie straciła z oczu tamtej, bo będzie miała spore problemy z powodu rozbieganych cyrkowych pupilków. Pognała za nibyninją nie martwiąc się o kociaka. Małpa i struś nie mają szans zrobić mu krzywdy, a widok takiego zwierzaczka poza klatką powinien skutecznie zniechęcić czwórkę do podejścia bliżej. Klatka którą stworzyła i tak zniknie, gdy Sophie oddali się o kilka metrów.
A więc biegła.
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   14.10.15 18:16

Plan Sophie nawet całkiem nieźle się sprawdził, jednak zadziałał obosiecznie tak naprawdę. Faktycznie bandyci byli zdezorientowani widząc uciekającego strusia, ale również kotkowi na moment biegnący nielot przesłonił widok Vulcana, który do słabych zwierząt a raczej istot nie należy. Rąbnął on kociaka z pięści, tak że poleciał na czwórkę bandytów nadziewając się przy okazji na pałkę jednego z nich. Fakt faktem przewrócił całą czwórkę i wytrącił trzem broń z ręki, a pałka czwartego utknęła w ciele kotka. Małpa oczywiście ryknęła dosyć głośno, co na pewno niebawem przyciągnie tu raz że być może cyrkowców, a dwa ciekawskich gości cyrku. Mężczyźni wygrzebywali się spod kota, zresztą kiedy cała czwórka się zaparła to nie mieli problemu z zrzuceniem kota z siebie. Problemem stał się Vulcan, który ponownie szarżował na kotka z łapami uniesionymi w górze by wykonać cios na tzw. młot.
Wróćmy jednak do pogoni za ninją. Otóż kiedy Sophie pojawiła się na linii wzroku kobiety, ta szybko odwróciła się i wystrzeliła 3 strzałki w jej stronę z plujki. Nie przerwała przy tym biegu, a przeskoczyła na kolejny wóz. Wprawdzie kończyły się one i zaraz pewnie dobiegnie do ogrodzenia i trafi do miasta, gdzie o wiele łatwiej jest się skryć. Na razie jednak problemem były strzałki, które leciały na klatkę piersiową, a Sophie miała dosyć małe pole do uniku, gdyż leciały one po prostu szybko. Na szczęście z pomocą może przyjść lekko naderwana deska jednego z wozów cyrkowych. Uderzając mocniej możnaby jej użyć jako prowizorycznej tarczy, kwestia tego że deska jest dosyć wąska. Co zrobi jednak Sophie? W strzałkach może być dokładnie ta sama trucizna, która zdjęła jednego z czworaczków, więc oberwanie czymś takim może być naprawdę niebezpieczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   14.10.15 20:40

Kotek radził sobie nawet nieźle. Co tam, że miał wbitą w bok pałkę, ważne, że powstrzymał bandytów przed ściganiem Sophie i zatrzymał ich na miejscu, co z każdą chwilą zwiększało tylko szansę, że zajmie się nimi ktoś inny i nie będzie musiała robić tego ona. Może się okaże, że cyrkowcy podejmą jakąś inicjatywę. W końcu do tego dziewczyna chciała ich zachęcić.
Małpa niestety nie chciała zmienić obiektu prześladowań, więc kotek mógł tylko sprawić, że zrobi to nieświadomie. Opcją było usunięcie się z trajektorii Vulcana w ostatnim momencie przed uderzeniem. Tak, by skierował się on na bandytów ze swoją siłą pędu. Dobrze tylko byłoby, gdyby jednak małpka nie nadziała się na pałkę. No ale, co ma być to będzie.
Sophie natomiast wolała nie pozwolić na to, by strzałki utkwiły w jej ciele. Nie mając czasu na zastanawianie się, nacisnęła mocno nogą na luźną deskę oczekując, że wystrzeli ona do góry i zasłoni ją. Sama dziewczyna, nie mając miejsca na unik, obróciła się tylko bokiem by zmniejszyć powierzchnię możliwą do trafienia. Cóż, jeśli nawet dostanie strzałkę, lepiej żeby była to jedna, a nie dwie, czy tym bardziej trzy.
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   15.10.15 18:27

Usunięcie się z trajektorii ciosu małpy zakończyło się tym, że jednemu z bandytów dostało się naprawdę mocno w nogę. Słychać było dźwięk kości, która pękała jednak Vulcan był naprawdę wkurzony na tamtego kota. Bandyci, których nie trafił zaczęli uciekać jednak drogę odcięła im trójka z czwórki braci oraz treser zwierząt, który przyszedł tu słysząc cały ten jazgot. Od razu próbował okiełznać strusia, który próbował uciec, a tymczasem wróćmy do kotka i małpy. Otóż Vulcan chwycił leżącego bandytę, na domiar złego jeszcze za tą zranioną nogę i cisnął nim w kota jak szmacianą lalką. Nie trzeba było mówić, że mężczyzna darł się w niebogłosy. Pytanie co zrobi kotek? Czy postanowi uchylić się i pozwolić, by mężczyzna został wgnieciony w klatkę czy może spróbować zaabsorbować uderzenie i narazić się na kolejne ciosy od małpy, która zaraz za rzuconym człowiekiem zaczęła biec w stronę kota z zamiarem przyparcia go do zamkniętej klatki z tygrysem. Tymczasem Sophie miała swoje problemy i tylko dzięki temu, że stanęła bokiem udało jej się uniknąć pozostałych strzałek. Jedna wbiła się w deskę, pozostałe przeleciały obok niej. Jedna jedynie lekko zadrapała o jej pierś. Troszkę poszczypało, jednak nie zapowiadało się by miała być od takiej dawki wyłączona z rozgrywki. Może dlatego, że piersi w większości są tłuszczem i toksyna o wiele wolniej się rozprzestrzenia po ciele? W każdym razie ninja zręcznym susem przeskoczyła przez murek z racji tego, że strzałki powstrzymały na jakiś czas Sophie. Czy podąży za ninja? A może postanowi pozostać i zająć się jej pomagierami?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   17.10.15 19:32

Najlepsze rozwiązania są proste. Małpa spełniała swoje zadanie, bo choć intensywnie próbowała zrobić krzywdę Bonifacemu to tak naprawdę krzywdziła tylko bandytów. Jeden z nich był już niemalże wyłączony z gry, dzieło na pewno się dopełni, gdy uderzy z całym impetem w klatkę. Kotek nie miał zamiaru stawać na trajektorii jego lotu, więc usunął się. Nie ma po co brać na siebie kolejnych ataków. Ciekawe tylko co biega szybciej - koteczek czy małpa. Bo kotek chciał małpkę zostawić parę metrów za sobą i pobiec za uciekającymi bandytami by odciąć im drogę wstecz, a może i wykorzystać wściekłość naczelnego po raz kolejny na własną korzyść.
A Sophie nie miała w zwyczaju się poddawać. Biegła dalej, choć szanse na dogonienie dziewczyny nie były zbyt wielkie. I malały z każdą chwilą. Dlatego należało zrobić coś, co zatrzymałoby ją na dłużej, niż Sophie została zatrzymana przez strzałki. Nadrobić zaległości. Tylko czy jest na tyle blisko, żeby objąć ją iluzją? A co jeśli czeka po drugiej stronie murku z zasadzką? Niedoszła akrobatka musiała się zabezpieczyć przed błędami. Chociażby pozornie. Chwilę przed sobą stworzyła iluzorycznego klona, który przez murek miał przeskoczyć jako pierwszy, ewentualnie ściągając na siebie atak, czy strzałki. Sekundy później zrobiła to sama Sophie, ewentualnie wykorzystując dezorientację dziewczyny i posługując się swoimi pięściami. A jeśli klon bezpiecznie dotrze na drugą stronę, bez zakłóceń, to obie Sophie pobiegną za ninją. Niech się dziewczyna zastanawia, czy ma wszystko w porządku z głową.

3650 - 500 -300 = 2850
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   17.10.15 23:20

Bonifacy postanowił nie łapać bandyty, zatem ten został rzucony niczym szmaciana lalka i zwyczajnie rozbił sobie głowę o pręty klatki. Widok naprawdę był nieprzyjemny, zwłaszcza że może gość mieć teraz wstrząśnienie mózgu lub po prostu mogło się jego życie zakończyć w dosyć tragiczny sposób. No cóż, kotek pulsu nie zmierzy a małpka mu nie pozwoli od tak sobie odejść. Bandyci mieli nietęgie miny, zwłaszcza kiedy naprawdę wkurzony treser smagnął biczem jednego z nich po nosie. Wprawdzie nie był to bicz taki jaki ma się na niewolników, by zdzierać skórę, ale rozciąć ją dał radę. Problem kotka był jeden. A właściwie dwa, bo kiedy wymijał goryla by zająć się bandytami, ten po prostu złapał go za ogony. Czasami nie jest dobrze mieć długich ogonów, gdyż takie coś się może stać. Małpa szarpnęła nim na tyle mocno, że kot upadł. Niby był materialny, więc również musiałby poczuć ból lub jakoś zareagować na to, kiedy małpa szarpnęła mocniej za ogon i po prostu uderzyła kotkiem o klatkę, w której niedawno był struś. Problematycznym mogło się okazać wyrwanie z tego uścisku, bo goryl miał jednak sporo siły i kotem również by mógł porzucać. Pytanie tylko co wytrzyma dłużej? Goryl czy raczej ogony kota, które mogą się oderwać przy jeszcze kilku szarpnięciach tego typu? W każdym razie to musiało być naprawdę bolesne, gdyż zwykle ogony są połączone w dosyć określony sposób jak również często są całkiem nieźle unerwione. Może dlatego niektóre koty odczuwają przyjemność, kiedy lekko się muska palcami ogon?
Przeskoczmy teraz do Sophie, która zachowała środki ostrożności co się nawet opłaciło. Gdy tylko klon wspiął się na ogrodzenie, zaraz otrzymał kilka strzałek prosto w korpus. Oczywiście one przeleciały przez iluzję, bo bądź co bądź jest to iluzja. Wyglądało na to, że strzały padły raczej z ulicy czy też jakiejś alejki, jednak na pewno nie bezpośrednio spod ogrodzenia co wykluczało możliwe ukrywanie się zwyczajnie za ogrodzeniem. Kobiecie jednak coś nie pasowało. Na moment się zatrzymała, kiedy klon zeskoczył z ogrodzenia. Nie było żadnego dźwięku, ani również kurz się nie uniósł. Coś jej tu nie pasowało, ale na razie stwierdziła że zacznie uciekać. Sophie bądź co bądź nie miała wizji, nie mogła widzieć to co widzi iluzja. Jednak jak przeskoczyła to mogła zobaczyć, że tam jest cała alejka z paroma zakrętami. Pytanie tylko… czy osoba nie skręciła w którąś z nich? W każdym razie Sophie nie widziała na trasie wzdłuż alei. Mogła tylko zgadywać, gdzie mogła skręcić a zakrętów miała do wyboru tak naprawdę 5, bo potem alejka wychodziła na główną ulicę. Nakreślając to, alejki były usytuowane tak z racji tego że było to zrobione bardziej na modelu gałęzi. Lewa, prawa, prawa, lewa, lewa. Pierwsza była najbliższa, a ostatnia najbardziej oddalona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   22.10.15 22:35

Kotka nie obchodził puls bandyty. Sophie też nie byłaby nim zainteresowana. Bandyci powinni być mentalnie przygotowani na to, że gdy przychodzą z chęcią zrobienia czegoś złego, to mogą nie zostać potraktowani kulturalnie. Zawsze istnieje szansa, że ta trójka to byli ci "fałszywi" bandyci, którzy mieli wystąpić w przedstawieniu, ale przecież to nie Sophie, ani nawet jej kot, nie zrobili im krzywdy. To małpa, która - jak dobrze pójdzie - zrobi krzywdę też Bonifacemu. Powinni sobie ją wychować na trochę bardziej kulturalną.
Co koteczek może zrobić, gdy małpa, która ma tyle siły, że nawet zwierzęciem o wielkości bizona może swobodnie rzucać, ciągnie go za ogony, które - jak udało się zauważyć - są długie? No co, może co najwyżej sam siebie ugryźć w łapę. Czego nie zrobi, bo nie jest masochistą.
Pięć alejek do wyboru? Szansa na powodzenie - 20%. No, może odrobinkę więcej, bo dziewczyna nie miała chyba tyle czasu, żeby zdążyć dobiec już do ostatniej, Sophie nie została chyba aż tak bardzo z tyłu. Ene, due... cóż, jeśli już dobiegła tak daleko, to zaryzykuje. Nic do stracenia, jak super nindżę dogoni to będzie miło, jak nie - może jakoś przeżyje. Może być co najwyżej zła, że biegała bez celu tyle czasu.
Wbiegła w pierwszą alejkę z brzegu.
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   24.10.15 0:16

Goryl ponownie szarpnął ogonem kocurka, pewnie że poczuł ból. Niesamowity ból, problematyczne jednak było jedno. Skoro kotek był w swojej mniej uroczej formie to treser małpy nie mógł jej uspokoić, gdyż zwyczajnie raz że bał się kotka, a dwa wolał nie narażać małpy na uszczerbek jeśli nagle by kazał jej się wycofać. No a trzy to raczej nierozsądne, by powstrzymywać zwierzę które broni swojego terytorium. Bonifacy jednak miał troszkę szczęścia, bo wyślizgnął się gorylowi, kiedy ten znowu chciał nim rzucić. Poleciał w stronę tresera, który odruchowo odskoczył i sieknął 3 razy biczem w ziemię, zaraz łapiąc jakąś deskę by móc się zasłonić przed kotem. Co się stało z resztą bandytów? Nie wiadomo, w końcu Sophie tam nie było tylko jej kociak, który teraz jakby się postarał to mógłby się ulotnić i jej nawet pomóc w pościgu, mimo że goryl całkiem solidnie go poobijał.
Sophie obrała za cel pierwszą alejkę z brzegu. Okazało się, że wybór był nawet trafny, bo widziała kawałek czarnych włosów ninjy znikający za drzwiami baru. Nie był to byle jaki bar, bo taki który wygląda nie dość, że niskobudżetowo, obskurnie jak i paskudnie z zewnątrz to jeszcze cuchnie na kilometr jakąś mafią czy czymś podobnym. Bar miał orientalne dekoracje, jednak klienteli zbyt dużo tam pewnie nie było. Pytanie tylko co zrobi Sophie? Zaryzykuje wbiegnięcie do środka i konfrontacje z tym co jest w środku? Swoją drogą bar nawet miał nazwę. „Guan Xi” na drewnianym szyldzie w kształcie dwóch smoków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   24.10.15 11:19

Kociak, kiedy był już wolny i nic nie ciągnęło go za ogony, mógł powrócić do bardziej sympatycznej formy, w której posiadał już tylko jeden. Na szczęście, udało mu się przeżyć nie robiąc małpie krzywdy, choć z jej łapsk uwolnił się cudem. Teraz zajmie się nią już jej treser, to nie zmartwienie Bonifacego, ani Sophie.
Kotek w formie zwyczajnego dachowca nie miał zamiaru treserowi robić krzywdy, więc jego planem było po prostu ulotnić się w jakieś nieco wyżej położone miejsce i obserwować sytuację. W pościgu nie pomagał, nie było takiej potrzeby, gdyż Sophie, widząc jak dziewczyna wbiega do baru, postanowiła więcej nie ryzykować. Spodziewała się, że w środku może zastać jedynie dużo większą ilość bandytów, z którymi z pewnością nie da sobie sama rady. Nawet w towarzystwie Bonifacego. Miała przeczucie, że jest to coś w rodzaju kryjówki, gdzie przebywa często miejska mafia, zbierająca haracze od sklepików i cyrków, a lepiej nie wchodzić w cyrkowym stroju do ludzi, którzy z cyrkowcami mają na pieńku. Cóż, ważne, że znała położenie tej restauracyjki i wiedziała, że dziewczyna wbiegła właśnie tam. Czas wracać. Sophie obróciła się na pięcie i pomknęła z powrotem z nadzieją, że zastanie małpę i strusia umieszczone z powrotem w klatkach. Nie chciałaby mieć z nimi znów do czynienia.
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   27.10.15 0:27

Treser spojrzał podejrzliwie na kota, kiedy ten wrócił do swojej małej formy. Kotek zwiał, a małpa nie wiedziała co się dzieje. Zaraz jednak usłyszała trzask bicza i wrzask tresera, który posłusznie zagonił ją do klatki. Oczywiście wypierdzieliła z niej rannego bandytę. Zaraz potem został tam też zaprowadzony struś i zamknięty równie szybko. W tym czasie chłopcy wiązali bandytów do pala, a Sophie dzięki swojej mądrej decyzji mogła to ujrzeć.
Słusznie zrobiła nie wbiegając do tamtego budynku, bo lokalik faktycznie z zewnątrz mógł tak wyglądać i może faktycznie był takową siedzibą. W końcu przestępcom nie przeszkadzałoby że są tu cyrkowcy o ile nie byłby to ich rewir. Wyjaśniałoby to pewnie też to szybkie otrucie tygrysa i zniknięcie bez śladu, chociaż… może to zrobiła tamta ninja? W każdym razie Sophie miała przed sobą zagonione zwierzęta do klatek, oraz tresera który najwyraźniej chciał ubiczować bandytów z zamiarem ukatrupienia ich przy okazji. Mogła zareagować, wyciągnąć informacje ale czy to w jej interesie? Miała tylko być aktorką na scenie, a nie śledczym.
//W sumie regen MM na full.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   22.11.15 14:59

Sophie dobiegła na miejsce oddychając ciężko. No cóż, przebiegła jednak spory kawałek, a przeciwniczka ustaliła zabójcze tempo. Gdyby nie adrenalina Syrenka na pewno szybko straciła by ją z oczu. Teraz organizm musiał odreagować. Dziewczyna nie wiedziała, czy to ona powinna zająć się bandytami. Najprawdopodobniej nie. To jest sprawa cyrkowców, oni wiedzą najlepiej jakie informacje chcą otrzymać. Ona w ramach solidarności z grupą przyczyniła się do złapania tych opryszków i dowiedziała się, gdzie uciekła dziewczyna, która zrobiła jednemu z nich krzywdę. I tak w sporym stopniu wpłynęła na ich sytuację, wtrącanie się w nią jeszcze i teraz mogłoby być uznane za przesadę. O ile już teraz nie uznają jej zachowania za przesadę.
-Była tu jeszcze jedna dziewczyna, ale uciekła mi. Ona wypuściła zwierzęta. Przepraszam za ten bałagan, i za Bonifacego. - wytłumaczyła się, naginając nieco prawdę (zawsze lepiej zrzucić winę na kogoś). W odpowiedzi na swoje imię kot miauknął głośno i przeciągle. Jakby usprawiedliwiając się i wyrażając swój żal z powodu konieczności starcia z małpą.
-Jeśli za bardzo się wtrącam - też przepraszam. Chciałam pomóc. To niesprawiedliwe, że ktoś traktuje was w ten sposób.
Zeskoczyła z wozów poprawiając na sobie strój, który chwilowo zmienił swoją właściwą lokację w niektórych rewirach. Był bardzo wygodny, nie krępował ruchów. Tego zdążyła się już dowiedzieć... ale dowiedziała się też, że nie przepuszcza zbyt wiele powietrza. Co sprawiało, że nie dość, że ślizgał się na wszystkie strony, to jeszcze nie pozwolił spełnić roli chłodzącej potowi, który w związku z wysiłkiem musiał się pojawić. Nieprzyjemne uczucie, dziewczyna miała wrażenie, że za chwilę zadziała grawitacja i cała woda zbierze się gdzieś w okolicach kostek imitując poporodowy obrzęk nóg. Bardzo atrakcyjny dodatek.
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   22.11.15 15:14

Cóż, treser nie wyglądał jakby miał odreagować na Sophie albo, że jest mu nie na rękę wtrącanie się. Wręcz przeciwnie, miło się do niej uśmiechnął i kiwnięciem głowy pochwalił jak to zwykle robią starsi stażem. Następnie wrócił wzrokiem do bandytów i mina zrobiła mu się bardziej drapieżna – Panowie wiedzą, że znajdują się na backstage cyrku i że nie mamy pełnej kontroli nad całym terenem? Przecież mogliście zostać zjedzeni przez zwierzęta z klatek – powiedział intonując to bardzo dosadnie, że zaraz tamtych wrzuci do klatki z małpą albo z drugim tygrysem, który miał się całkiem dobrze. Tamci nie mogli przecież wiedzieć, że tygrys był odpowiednio wytresowany.
- Eh, szkoda. Tak to mielibyśmy cały komplet, a kociak… nie widziałem niczego takiego wcześniej. Gdzie go dorwałaś? Mógłby wystąpić zamiast drugiego tygrysa – powiedział zaciekawiany treser, kiedy Sophie się tłumaczyła. Potem spojrzał na braci – Idźcie cucić swojego Braciaka, kryzys chyba na razie jest zażegnany – powiedział, trójka symultanicznie zasalutowała w ramach żartu, po czym poszła w stronę namiotu.
- Nic nie szkodzi, dawno się za nami nikt nie wstawił a Ci tutaj z wielką chęcią nam powiedzą coś więcej. A jak nie nam, to straży – powiedział i przyłożył bat do podbródka jednego z nich, po czym zwyczajnie zdzielił go pięścią, by wyłączyć z rozgrywki. Co do stroju… to faktycznie trochę się ślizgał na Sophie oraz był troszkę brudny od kurzu. Treser zwrócił na to uwagę – Może powinnaś się iść przebrać przed przedstawieniem? Myślę, że jakiś zapasowy może Francesca znaleźć – zasugerował. Strój w sumie nie przepuszczał tak dobrze powietrza, ale na pewno dobrze trzymał temperaturę a w momencie kiedy skakało się w powietrzu to sam jego pęd pozwalał chłodzić ciało. W końcu jest to strój dla akrobatów. Tymczasem treser zabrał bandytów w stronę namiotu cyrkowego. Widocznie chciał skonsultować się z kierownikiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   22.11.15 19:14

-Jeśli trzeba, może wystąpić. Myślę, że da radę ze wszystkimi sztuczkami. - uśmiechnęła się Sophie. Ulżyło jej, że cyrkowcy nie mają do niej żadnych pretensji. Zaimponowała jej ich postawa - nie mieli zamiaru się poddać, zachowywać dystans i unikać problemów. Walka z tymi, którzy próbowali bezprawnie ich obrabować była ważniejsza.
-O tym samym pomyślałam. - odpowiedziała dziewczyna, gdy treser wspomniał o tym, że powinna udać się po nowy strój. W sumie to nawet chciała udać się tam jak najszybciej, żeby zobaczyć Francescę. Miała jakieś dziwne przeczucie, czuła, że powinna się spieszyć. Przeczucia to rzecz typowo kobieca, dlatego też Sophie postanowiła nie tłumaczyć się treserowi, skłoniła się tylko i szybkim krokiem ruszyła tam, gdzie wcześniej już się przebierała. Najszybszym krokiem, na jaki było ją stać bez biegu. Bardzo dziwne przeczucie jeszcze przyspieszało jej ruchy. Zaraz za nią podążał kotek, on również musiał się nieco spieszyć, żeby dotrzymać Sophie kroku. Jego łapki były obecnie zdecydowanie krótsze niż nogi Syrenki. Szczególnie, że dziewczyna miała nogi po sam sufit.
O ile Sophie dobrze pamiętała drogę, powinna szybko znaleźć się na miejscu. Nie miała raczej dużych problemów z orientacją w terenie.
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   24.11.15 17:52

Przeczucie jest rzeczą typowo kobiecą, ale co jeśli Moc naprawdę istnieje i przemawia tylko przez kobiecą intuicję? Co jeśli Sophie może wyszkolić się na rycerza jedi albo sitha? Tego dowiemy się w następnym odcinku, jednak wracając do bieżącego. Poszła szybkim krokiem w stronę wozu, gdzie otrzymała tamten kostium. Drzwi były zamknięte, ale wystarczyło pociągnąć delikatnie klamkę by się otworzyły. Francesci wewnątrz nie było. Wszystkie rzeczy pozostawione były na wierzchu, zresztą co miało być cennego w wozie cyrkowców? Poza ubraniami to na wierzchu nic nie leżało, jednak gdzie mogła się podziać właścicielka wozu? Z namiotu cyrkowego natomiast dało się słyszeć ryk. Tak ryk, bo krzykiem to już nie było. Swoją drogą taki karzełek całkiem donośny ma ten głosik. Właściciel cyrku był naprawdę zły na tamtych bandziorów, a część artystów nawet zerkała sobie przez szparę w namiocie na przebieg tej rozmowy. Od czasu do czasu się śmiali rzecz jasna, bo pewnie wyglądało to w środku komicznie. Sophie jednak nie widziała całego zajścia, bo była gdzie indziej. Więc… jaką decyzję teraz podejmie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   24.11.15 19:01

To, co robi z bandziorami szef cyrkowców jest tylko i wyłącznie ich sprawą. Sophie nie zamierzała się w to wtrącać, ani nawet podsłuchiwać. Ona miała tylko wziąć udział w przedstawieniu, a do tego potrzebowała innego stroju. I tak zrobiła już dużo więcej niż to, za co jej płacą. A kolejne przeczucie mówiło jej, że nawet jeśli nie pójdzie teraz do namiotu, to i tak jeszcze coś dodatkowego będzie musiała zrobić. W każdym razie, teraz jej zadaniem było się przebrać. Skoro rzeczy były na wierzchu, postanowiła obsłużyć się sama, stawiając na czatach przy wejściu Bonifacego. Ten kociak sprawdza się w wielu sytuacjach, do pilnowania, czy nikt jej nie podgląda też się nadaje.
Grzebiąc w strojach, znajdując coś dla siebie, czy nawet już naciągając powoli i mozolnie obcisły strój Sophie zastanawiała się, gdzie podziała się Francesca. Przez jedną, bardzo króciutką chwilę przemknęło jej nawet przez myśl, że to ona była tą dziwną ninją, którą goniła po dachach wozów, ale ta chwila trwała niedługo.
Jeśli nikt jej nie przeszkadzał, przebrała się i dopiero później ruszyła w stronę namiotu cyrkowego. Może jeszcze jakieś próby się odbędą...?
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   26.11.15 23:36

Bonifacy, tudzież kot stróżujący ochronił Sophie przed wzrokiem podglądaczy, których nie było prawdziwy podglądacz w końcu ma paranoje i nawet kotów się lęka. Co do ciuszków to znalazła identyczny strój jaki miała tamta ninja, mogło się to wydawać dziwne ale przecież w tym wozie pełno było ubrań i mógł być to czysty zbieg okoliczności. A co do wdzianka akrobaty to nawet znalazła ten ciuszek. Fakt, faktem miał na biodrach ze dwie dziury ale krył praktycznie tak samo jak ten brudny. W namiocie natomiast właśnie para strażników odbierała owych przestępców, a cyrkowy siłacz trzymał dyrektora by ten nie dokonał rękoczynów za sabotowanie jego show. Musiało to komicznie wyglądać, jak taki krasnolud jest trzymany przez wielkiego, tęgiego osiłka i to jeszcze za głowę jak takie małe dziecko. Zaraz potem osiłek został trzepnięty raz i dwa laską puszczając dyrektora, który najwyraźniej skupił się na tym, by ogarnąć ten burdel.
Na widok Sophie się rozpromienił i od razu podbiegł na tych swoich krótkich nóżkach – No, dobrze że jesteś skarbeczku. Musimy zmienić program, bo tamci nam ogłuszyli aktorów którzy mieli grać bandytów i podmienili się z nimi. Słyszałem, że masz jakiegoś kociaka który może zastąpić tygrysa i robić sztuczki. Masz coś jeszcze poza akrobacjami, w których zastąpisz czwartego z chłopaków? – zapytał nieco nerwowo, bo właśnie teraz na szali był honor cyrku jak również pieniądze. A cyrkowcy w gotówce nie pływali, w końcu za coś trzeba zwierzęta wykarmić, ludzi opłacić jak również samo miejsce wynająć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   27.11.15 15:15

Znalezienie stroju identycznego do tego, jaki miała ścigana dziewczyna dało Sophie nieco do myślenia. Zastanawiała się, czy nie powinna umieścić Franceski w gronie podejrzanych, które to grono układała sobie w głowie, tak na wszelki wypadek, żeby w czasie występu mieć na uwadze też bezpieczeństwo akrobatów. Nie zamierzała jednak nikomu o tym mówić, nic a nic, w końcu znała historie o rodzinach cyrkowców, nie będących tak na prawdę rodzinami. W każdym razie, oni trzymają się mocno razem, a oskarżenie jednego z nich mogłoby tylko sprowadzić oskarżenia na nią samą. Ale przynajmniej ona jedna będzie to miała na uwadze.
Sophie miała nieco dziwną minę, gdy dyrektor wspomniał, że będzie musiała zastąpić czwartego z chłopaków w ich akrobacjach. Widziała, co wyczyniali, i dobrze wiedziała, że to wymaga treningu. I to nie piętnastu minut przed samym występem.
-Kotek chętnie pomoże - odpowiedziała z miną pełną zacięcia. Dziewczyna postawiła sobie w tej chwili za punkt honoru zrobienie wszystkiego, co się da, aby naprawić występ cyrkowców i uczynić go najlepszym możliwym w takiej sytuacji. - Znam się też na różnego rodzaju iluzjach, mogę pokazać co nieco publiczności. - odpowiedziała też, całkowicie zgodnie z prawdą. - Ale co do akrobacji - proszę nie przeceniać moich umiejętności, postaram się jak mogę, ale nie jestem zawodową akrobatką.
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   27.11.15 17:07

Dyrektor zagryzł wargę, kiedy wyczekiwał na odpowiedź Sophie. Nieco się rozpromienił, kiedy dowiedział się co dziewczyna potrafi, a w oczach pojawiły mu się małe kryształki świadczące o możliwym zysku.
- Iluzje? Hmmm w sumie nie mieliśmy jeszcze magika na scenie, więc można to włączyć do programu zamiast bandytów. Wtedy kociak wystąpi też zamiast tygrysa – powtarzał sobie pod nosem ten misterny plan, którego żaden Siara nie spie**** ani nie urżnie kurze złotych jajec. Tak, plan był prosty, aż nazbyt idealny w swojej prostocie – Dobra, nawet jeśli z akrobacjami będzie bida to nadrobisz to pokazem magicznym – powiedział stukając laską w podłoże – W wozie Francesci powinnaś znaleźć jakieś ciuszki, z których pewnie dasz radę coś dobrać. Nie mieliśmy jeszcze magika, tak więc… co będzie Ci potrzebne? – zapytał gorliwie i poprawił sobie cylinder na głowie. Równie dobrze Sophie mogła w roli magika wystąpić w swoich zwykłych ciuchach ale zawsze mogła też się pobawić w kreatora mody i coś sobie dobrać.
- Dobra, z chłopakami miałaś okazję ćwiczyć. Dawaj tu kociaka, a El Tigre przyprowadzi zaraz tygrysa - powiedział dyrektor i pomachał laską w stronę siłacza, który zaraz potem poszedł za kotarę. Być może szedł się dogadać z treserem. Swoją droga widać, że kierownik cyrku nic nie wiedział o tym kim może być sprawca bo zaraz zadał pytanie - A. Udało się złapać wszystkich? Czy ktoś uciekł? Chłopaki mówili, że był tam ktoś jeszcze, jakaś kobieta chyba - spytał konspiracyjnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   01.12.15 23:07

Plan Szefa był genialny, z tym, że jedna osoba miała nawet spore szanse żeby go spie**olić, a tą osobą była Sophie.
-Za taką ilość odpowiedzialnych zadań chyba powinnam poprosić o podwyżkę... - rzuciła, lekko zrezygnowana, drapiąc się po głowie. Sama nie wiedziała, co mogłoby jej się przydać w czasie pokazu, bo nigdy takiego nie robiła. Będzie musiała improwizować i zdać się na swoją wyobraźnię wymyślając rzeczy, które mogłyby zadowolić widza pod względem estetycznym i dostarczyć niesamowitych przeżyć.
-Przyda się chyba tylko kilka typowych pierdółek, znaczy cylinder, kolorowe chustki, może butelka z wodą... - myślała na poczekaniu, co mogłaby zorganizować. Ograniczała ją tylko wyobraźnia, zdolność do wytworzenia wystarczająco wiarygodnego obrazu we własnej głowie.
Kociak, zawołany, posłusznie podszedł do Dyrektora i przycupnął koło jego nóg liżąc sobie łapkę.
-Może nawet wystąpić w dwóch formach, jeśli będzie trzeba. Jest wyjątkowo inteligentny. - pochwaliła swoje magiczne zwierzątko. - A, tak. Była tam jeszcze kobieta, z postury trochę podobna może do... Franceski? W stroju wojownika ninja, chyba nawet widziałam podobny gdzieś w przyczepie. Goniłam ją długo, ale schowała się w jakimś budynku, barze czy restauracji. Tam już wolałam nie wchodzić, to mogła być pułapka. - wytłumaczyła wszystko dziewczyna.
-Czyli mam sobie coś wybrać? - jeśli tylko nie było więcej pytań, a udzielono jej odpowiedzi twierdzącej, Sophie udała się z powrotem do przyczepy.
Powrót do góry Go down


avatar
Inkwizytor


Liczba postów : 747
Dołączył/a : 21/08/2015
Skąd : Elo Heaven

PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   02.12.15 19:24

- Naturalnie coś dorzucę od siebie moja droga – powiedział drapiąc się po brodzie. Nie powiedział jednak co, ale skoro wyglądał na krasnoluda to może i zachowywał się jak krasnolud, a wiadomo że w bajkach krasnoludy zwykle mają dużo złota i są skąpe jak cholera. Chociaż może dyrektor cyrku był odskocznią od tej reguły, zwłaszcza że dobrze mu z oczu patrzyło. Nikt jednak syrence nie powiedział jak wielu zrypał na kasie, w końcu z jakiegoś powodu jeździ wozem cyrkowym.
- Cylinder jakiś się znajdzie, chustki są w garderobach, wodę skombinujemy, noże też jeśli będą potrzebne – powiedział sugerując się najwyraźniej tym co kiedyś widział w innym cyrku. Zapewne jak karzełek jeszcze był młody, a było to w erze dinoazurów, to widział jakiś pokaz cyrkowców właśnie z magikiem. Dyrektor spojrzał tymczasem na kociaka. Nie musiał się nawet zbytnio schylać, by wyciągnąć rękę i próbować go pogłaskać jeśli oczywiście się dał.
- O to bardzo dobrze. Zapewne jest na tyle cwany, że będzie dał radę powtórzyć sztuczki tygrysa – znowu pogładził się po brodzie przyglądając się kotu – chociaż chyba bardziej przydatna nam będzie ta druga forma niż ta obecna. Chyba, że będziesz jakieś swoje sztuczki robić w postaci przemienienia kotka w tygrysa czy coś – rzekł i spojrzał badawczo na Sophie, kiedy tamta zaczęła wysnuwać swoje podejrzenia na temat Franceski. Dyrektor teraz dla odmiany zaczął kluczyć w kółko – Hmm, wątpię. Moja córka nigdy nie uczyła się akrobacji. W wieku 5 lat doznała uszkodzenia kolana i to jej umożliwia wszelkie skoki. A co? Nie ma jej w wozie? – zapytał zdziwiony, jakby autentycznie sądząc że jego córeczka powinna teraz grzecznie siedzieć w wozie i że faktycznie nie mogłaby odstawić tego, co odstawiła owa ninja – Nie wiem. Dużo tam strojów się składuje, więc może to zbieg okoliczności. W każdym razie tak. Wybierz sobie coś – powiedział, a Sophie mogła udać się do przyczepy. Rzecz jasna mogła z kreacji ułożyć dla siebie pożądaną kombinację stroju, jednak kiedy wróciła zniknął tamten strój ninja. Ktoś po niego wrócił najwyraźniej, albo ktoś go zabrał. A tymczasem treser wyprowadzał tygrysa, tak co by zwierzę rozruszało się przed występem. Oczywiście zwierzak mimo swoich ogromnych rozmiarów zachowywał się jak wierny kociak wobec swojego pana. Przymilał się do niego i przytulał, ale był bezgranicznie posłuszny treserowi. Jak Sophie mogła dostrzec... głównej podejrzanej w przyczepie nie było.
/Ok, pokaż co sobie dobrałaś ze strojów :3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Namiot cyrkowy   

Powrót do góry Go down
 
Namiot cyrkowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Namiot cyrkowy
» Pole biwakowe
» Namiot nauczycielski - Chantal Lacroix
» Namiot biesiadny
» Namiot (Bellamy Blake)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Miasto Clover i Oshibana-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie