IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Czerwona głębia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Czerwona głębia   13.01.15 19:59

Na zachód od Hargoen znajduje się spory fragment morza, którego barwa jest czerwona. Jako, że głębokość w na tym terenie jest prawie 3 razy większa niż w okolicy marynarze ochrzcili to miejsce "Czerwoną głębią". Unikatowy kolor w tym miejscu morze zawdzięcza pewnej odmianie glonów. Glony te mają czerwoną barwę i tworzą gęste skupiska, a w całym znanym oceanie spotkać można je tylko w tym jednym miejscu.
Czasem można spotkać się też z nazwą "Krwawą głębią". Nazwa ta podobnie jak pierwsza bierze się częściowo z uwarunkowań fizycznych tego miejsca, a częściowo z powodu jego krwawej historii. Jest to jedno z najpopularniejszych miejsc na pirackie zasadzki. Miejsce niedaleko portu zatem zawsze jest mnóstwo ofiar, ale też niedaleko mnóstwa różnych zatoczek, w których łatwo się ukryć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com
Gość





PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   03.02.15 19:05

Leżąc wziął głębszy oddech, po czym podrapał się po głowie zdając sobie sprawę, że to nie jest zbyt dobry moment na drzemkę. Jak szybko się położył tak też szybko wstał. Rozglądnął się leniwie, po czym stanął na nogach i ułożył miecz na swoim miejscu przy pasie. Wyszedł z kajuty i rozglądnął się po morzu. Widział jak statek wpływa na czerwone wody. Czyżby właśnie jakiś wieloryb dostał okresu? Nie miał zielonego pojęcia, ale to mogła być odpowiedź czemu woda jest tutaj czerwona. Chyba nie będzie się tutaj kąpał. Wziął głębszy wdech, po czym poszedł na główny pokład, by pooglądać sobie stamtąd.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   04.02.15 13:28

Na pokładzie były już towarzyszki maga i rozmawiały z kapitanem okrętu. Widać było po nim jak i po całej załodze przebywającej na pokładzie zdenerwowanie. Wszyscy wykonywali swe obowiązki sumiennie, ale cały czas obracali głowę by spojrzeć na morze po prawej stronie żaglowca. Wyglądało to tak jakby wypatrywali czegoś. Niedawno wypłynęli zatem nie było to raczej spowodowane tęsknotą za stałym lądem i kobietami.
- Witamy. Jak mija panu podróż? - odezwał się kapitan widząc młodego maga. - Właśnie opowiadałem pana przyjaciółką iż zbliżamy się do okolicy gdzie zazwyczaj jesteśmy napadani przez Azraela i jego piratów. Aż dziw, że ktoś taki jak on został piratem. - w ostatnich słowach mężczyzny można było wyczuć nie tylko zdziwienie, ale też smutek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   05.02.15 22:06

Szedł pomału z rękami w kieszeniach, mimo wszystko to jednak nie przepada za statkami, a przynajmniej zdał sobie teraz z tego sprawę. Na statkach nie ma nic ciekawego poza załogą, która coś robi. Nawet szant nie śpiewają! A to już jest przecież konieczność na morzu. Nagle mężczyzna został zaczepiony przez kapitana.
- Jest okej. Właśnie zauważyłem po reakcji załogi, że to raczej nie daleko - odwrócił głowę w kierunku prawej burt, gdzie ciągle odwracała głowę załoga.
- Dobry człowiek sprowadzony na ścieżkę zła? - spojrzał w kierunku kapitana - W sensie ten cały Azreal -spytał sięgając jednocześnie po flet. Czekał tylko na odpowiedź kapitana, a gdy tylko skończy.
- To ja może spróbuje podnieść nieco morale załogi - uśmiechnął się delikatnie, po czym zaczął grać na flecie Morskie Opowieści - W końcu lepiej, by pokazać wrogowi, że się jest pełnym sił, prawda? - przerwał na moment, po czym kontynuował przeskakując raz z jednej nogi na drugą w rytm muzyki.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   06.02.15 19:27

- Tak. Kiedyś był kapitanem marynarki, ale kilka lat temu nagle to wszystko rzucił i zaczął być piratem. Jednak nawet jako pirat był dobrym człowiekiem. Nigdy nie niszczył łodzi, ani nie zabijał. Kradł też mało, tak by miał z załogą za co żyć, a i nam kurs się opłacał. Jednak jakiś rok temu na jego ciele pojawiły się tatuaże i zaczął być bezlitosny. Mordował, kradł wszystko, a nieraz nawet zatapiał okręty wraz z załogą. - odpowiedział kapitan smętnie, jednak nawet on się uśmiechnął słysząc znajomą melodię.
Wszyscy marynarze słysząc kojące nuty i przyglądając się tańczącej Sybelle, której ewidentnie spodobał się grany kawałek odetchnęli z ulgą i z większą werwą wypełniali swe obowiązki podśpiewując pod nosami. Wydawało się, że wszyscy już zapomnieli o niebezpieczeństwie.
Niestety sytuacja nie trwała długo, bo nagle rozległ się jednocześnie głos Leili i marynarza w bocianim gnieździe.
- Czarne żagle na sterburcie!
Hasło sprawiło, że radość znikła jak ucięta nożem. Wszyscy zatrzymali się w miejscu patrząc na magów jakby to oni mieli zadecydować co robić dalej. Uciekać, czy się zbroić? Jak ustawić okręt? Czekali na cokolwiek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   08.02.15 3:20

Gdy tylko rozległ się krzyk Yomu oderwał flet od swoich ust i pomału podniósł głowę, by spojrzeć na źródło tego całego zamieszania. Niestety nie wiedział czego może się spodziewać po tamtej pirackiej załodze, w końcu to piraci, co nie? Więc właśnie to jest dobre pytanie... Czego może się spodziewać.
- Kapitanie, mamy na pokładzie działa? - zapytał się, bo od tego zależały następne działania.
- Jeśli mamy to najlepiej będzie skierować statek bokiem do ich, by można było oddać jak najwięcej strzałów nim się do nas dostatecznie zbliżą i schować żagle, by nie zostały uszkodzone podczas wymiany. Jeśli nie mamy to proponowałbym ucieczkę, by załoga mogła się przygotować do ewentualnej potyczki. Niestety nie wiem jaki jest stan ich załogi -westchnął ciężko Lamijczyk, po czym chwycił za rękojeść swojego miecz.
- Więc jak to robimy? - spytał.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   09.02.15 0:28

Yomu, który pierwszy się odezwał nie uzyskał żadnej odpowiedzi, a to dlatego, że kapitan zamiast odpowiedzieć zaczął wykrzykiwać rozkazy. Może i dla chłopaka były one niezrozumiałe, ale wszyscy pozostali zaczęli je w pośpiechu wykonywać. Wtórowała mu w tym magini przebrana za piratkę, która najwidoczniej czuła się jak ryba w wodzie.
Część załogi zbiegła pod pokład przygotowywać działa i broń, a inni zaczęli ściągać ożaglowanie i zmieniać kurs statku, tak by przyjąć jak najlepszą pozycję do strzału. Było to w znacznym stopniu możliwe jedynie dzięki zdolnościom starszej syreny, która wpływała kojąco na przerażonych marynarzy.
Nie minęło dużo czasu, a pokład zaroił się od uzbrojonych mężczyzn. Jednak ich uzbrojenie pozostawiało wiele do życzenia. Miecze były tępe i pordzewiałe, a pistolety wyglądały jakby miały rozpaść się przy pierwszym wystrzale.
Gdy tylko znaleźli się odpowiednio blisko rozległ się huk dział i w stronę czarnego żaglowca posypały się kule. Wiele z nich jednak było niecelnych, ale te które trafiły wywołały pewny zamęt wśród załogi wrogiego okrętu. Szybko przeszli jednak do kontrataku i ku bronionemu przez magów zaczęły lecieć kartacze, raniąc marynarzy. Okręty szybko znalazły się w małej odległości i piraci przygotowali się do abordażu. Chociaż Sybelle przy pomocy swojej magii wywoływała wybuchy raniące i uniemożliwiające dotarcie na okręt wrogom kilku udało się przedostać.
Właśnie zaczęła się prawdziwa walka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   10.02.15 19:18

Mężczyzna od razu postanowił pozbyć się swojego ponczo odrzucając je gdzieś na bok, by nie przeszkadzało mu podczas walki, flet położył obok. Wszystko ładnie zwinął i położył pod jakąś beczką. Dobył miecza z swojej pochwy po czym wywinął nim dwa razy w powietrzu, by upewnić się co do chwytu. Zacisnął mocniej drugą dłoń, po czym przełknął delikatnie ślinę zdając sobie sprawę, że ich załoga jest pewnie lepiej przygotowana skoro wykonują ciągłe abordaże. Do tego doszedł do wniosku, że ich Kapitan mógł zostać przeklęty, a przynajmniej tak mu się wydaje, bo kapitan coś wspominał o nagłej zmianie i jakiś tatuażach. Jedynie spojrzał w kierunku nadciągającego do nich statku i jak ludzie biegają obok niego podczas przygotowywań.
Gdy tylko znaleźli się blisko Yomu od razu złapał mocniej ostrze i zaczął iść w kierunku obcego statku. Nie chciał wskakiwać tylko od razu reagować, gdy tylko wróg wejdzie na "ich Teren" chciał od razu popędzić w kierunku pierwszej osoby i wykonać zamaszyste cięcie w jej kierunku w okolicach brzucha, by od razu wyłączyć taką osobą. Po prostu Yomu po cięciu też chciał taką osobę od razu pociągnąć z partyzanta z lewej nogi. Partyzant to typowe kopnięcie proste, znane też w filmu 300, wiadomo, This is Sparta i jazda. Taki cios powinien posłać osobę na deskę, by Yomu potem mógł przeciąć mu jedną z nóg, zawsze jeden mnie. Od razu woła resztę, która jest wolna, by zajęła się jeszcze innymi. Wtedy Yomu będzie latał i pomagał przez przeszkadzanie w walce wrogowi, będzie po prostu przecinał ich od tyłu.
Jednak jak Yomu będzie się miał bronić to wtedy paruje pierwsze uderzenie miecze, by następnie odpowiedzieć niskim cięciem w nogi, by następnie wrócić do postawy ofensywnej.

/
PS Yomu trzyma miecz w dwóch rękach, gdy walczy.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   11.02.15 21:03

Mag szybko i bezproblemowo rozprawił się z pierwszym piratem. Równie dobrze szło Sybell i marynarzom, którzy wspierani byli magią Lill. Dużą zasługę miał w tym poza zdolnościami efekt zaskoczenia. Bandyci nie spodziewali się tak zażartej i zwartej obrony przez co byli łatwym celem. Szybko się jednak ogarnęli i zaczęli walczyć w typowy brutalny sposób.
Pomimo szczerych chęci chłopaka piraci byli zaprawieni w tego typu bojach i spychali nie doświadczonych żeglarzy ku przeciwnej burcie zostawiając za sobą sporą ilość trupów. Z każdą wręcz chwilą przybywało ich coraz więcej, bo okręty stały już tak blisko siebie, że można było przeskoczyć z jednego na drugi bez problemów.
Teraz także magowie zostali odcięci od pozostałych. Yomu, który krążył po okręcie niczym siewca śmierci stał teraz oparty plecami o przybudówkę, a na przeciwko niego stało 4 wrogów z długimi kordelasami. Podobnie sytuacja miała się w przypadku jego towarzyszek i kapitana oraz kilku widocznie lepiej wyszkolonych marynarzy. Inni walczyli raczej jeden na jednego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   12.02.15 22:20

Yomu spojrzał na to w jakiej sytuacji się znalazł i sprawdził czy ma drogę ucieczki. Niestety ciężko będzie mu uciekać w takiej sytuacji, gdyż jest przyparty do przybudówki. Dlatego też włożył miecz do pochwy przy swoim pasie.
-To nie fair, powinniście wziąć jeszcze z dwie lub trzy osoby. Dobrze panowie, może się jakoś dogadamy? Dam wam chwilę na zastanowienie się co do tego co tutaj robicie i puszczę was wolno - chciał tym wywołać u oponentów coś w rodzaju rozbawienia i nie wzięcia go sero. Po co to robi? A no żeby wystrzelić w kierunku brzucha jednego z nich, dlatego też zaczął od razu zbierać energię w ostrzu, by wykonać cztery błyskawiczne wystrzały z jego broni. Każdy z nich miał być wycelowany w brzuch oponenta, by go jak najszybciej unieszkodliwić. Dlatego też szybko chwycił jedną ręką za pochwę miecza, a drugą za rękojeść, by delikatnie wyciągać i wkładać miecz w najszybszy możliwy sposób.

A jeśli jednak się nie uda to Yomu wróci to parowania ataków przeciwników przy pomocy swojego miecza, który od razu wyciągnie z pochwy, by się bronić. Będzie zbijał atak jednego wroga, by wykorzystać chwilę, by zaatakować którego po przeciwnej stronie, gdy nie będzie się tego spodziewał. Ciosy mieczem będą zamaszyste mniej więcej na wysokości klatki piersiowej od lewej do prawej.

200 x 4 = 800MM
3000 - 800 = 2200MM
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   13.02.15 17:40

Arogancja maga naprawdę mocno wkurzyła piratów. Raczej nie spotkali się nigdy z kimś kto na ich widok śmiał im pyskować i chował broń jak gdyby była zbyteczna w walce z nimi. Zupełnie bezładu i składu rzucili się w jego stronę chcąc przytłoczyć go samą swoją liczebnością.
Przez to agresywne natarcie mag Lamia Scale dał radę tylko dwukrotnie wyprowadzić magiczny atak powalając każdym na ziemię jednego rywala nim musiał przejść do otwartej walki na miecze. Ciosy piratów były szybkie i agresywne, a każdy śmiertelnie groźny chociaż brak im było finezji i stylu. Bez wątpienia walcząc z załogami rabowanych okrętów i podobnymi im mętami zdobyli spore umiejętności, którym nie dorównałby żaden szkolony w dworskich warunkach szlachetka. Na szczęście Yomu posiadał zdolności pozwalające mu utrzymać się przy życiu, ale taktyka polegająca na zbijaniu i kontrze była niewystarczająca na tą dwójkę.
Nie on jeden miał jednak takie problemy. Sybell, która na tak małym zasięgu nie mogła wykorzystać swej magii była w sytuacji patowej trzymając wrogów z dala przy pomocy dwóch pistoletów. Druga Syrena z powodu wieku też nie była już tak sprawna, a dodatkowo podtrzymywała swą magię by żeglarze nie ulegli presji piratów i nie poddali się bez walki.

Masz 2600MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   17.02.15 3:19

- Jesteście bardziej irytujący niż mi się wydawało - prychnął mag, gdy tylko walczył z swoimi przeciwnikami. W jego głowie jednak nie zrodził się aktualnie żaden plan na przetrwanie owego szturmu i jednak złożyło się tak, że musi bardziej się wysilić, by zrobić na tych mendach jakiekolwiek wrażenie. Dlatego też zamierzał się wycofać krok do tyłu przy kolejnym zbiciu ataku, by samemu wziąć się do ofensywy. Postanowił zaatakować otwarcie dość mocno skośnym cięciem od dołu do góry w kierunku pirata, by miał problemy z zablokowaniem tego. Miało ono przejść pod jego gardą, by po prostu gościa zmienić w ser szwajcarski pełen dziurek, no niestety nie pozostaje mu nic innego tylko splamić swój mecz krwią, bo jak tego nie zrobi to raczej sam będzie martwy. Oczywiście cały czas pamiętał o drugim piracie, który pewnie nie będzie stał bezczynne, gdy Yomu będzie załatwiał jego kolegę. Jego atak będzie się starał uniknął w jakikolwiek sposób, bierze też pod uwagę opcje, że może dostać i będzie się starał najwyżej ustawić tak, by dostał jak najmniejsze obrażenia. Potem Yomu postanowi go obrzucić gradem randomowych cięć swojego miecza od góry do dołu i na odwrót.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   18.02.15 17:10

Zrezygnowanie z obrony na rzecz ataku wyszła magowi Lamia Scale na dobre. Jedno szybkie cięcie i kolejny rywal leżał u stóp maga. Niestety drugi pirat wykorzystał okazję gdy chłopak zamiast się bronić rzucił się na jego towarzysza. Tnąc od góry zadał dość długie, ale niezbyt głębokie cięcie przez lewą część pleców. Zapewne gdyby nie to, że Yomu cały czas monitorował sytuację i zdołał trochę zmienić położenie byłby teraz lżejszy o jedną rękę. Nim jednak zdołał wyprowadzić kolejny cios został zaatakowany serią szybkich cięć. Pomimo poważnej rany na plecach mag bez problemów pokonał swego rywala.
Mógł się teraz uważnie przyjrzeć całej sytuacji, która chociaż nie była tragiczna do najlepszych także nie należała. Lil dzięki doświadczeniu wojskowemu dawała radę utrzymywać zaklęcia i bronić się przed wszystkimi atakami. Niestety nie mogła zadać kontry. Nazwisko Dynamite doskonale pasowało do drugiej magini. Szybko i żywiołowo korzystała ze swych zaklęć przez co wokół niej był spory stos trupów jednak teraz była osłabiona i z trudem trzymała wrogów na dystans celnymi strzałami z dwóch pistoletów. Reszta walczyła jeden na jednego i chociaż z trudem to jednak dawała radę bronić się przed atakiem piratów.
Chwilę po tym jak mag zakończył swą walkę na pokładzie wrogiego okrętu pojawił się niebiesko-włosy mężczyzna. Nie miał na sobie koszuli, a jedynie admiralski płaszcz narzucony luźno na ramiona. Dzięki temu doskonale widoczne były tatuaże pokrywające jego umięśnione i opalone ciało.
- Co to wszystko ma znaczyć? Długo jeszcze będzie trwała ta zabawa? - ryknął na całe gardło do swojej załogi co dodało im dodatkowej siły.

Wygląd mężczyzny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   21.02.15 20:46

Yomu syknął, gdy tylko poczuł, że ma rozcięte plecy. Jednak nie było to na tyle poważne, by musiał się stąd ewakuować. No przynajmniej tyle dobrego. Gorzej jednak z tym gościem, który przybył. Kapitan? Sądząc po opisie starca to pewnie tak, o coś mówił o tatuażach. Yomu postanowił od razu włożyć swój miecz do pochwy, by być gotowym do wystrzału w jego kierunku, musiał tylko znaleźć się w zasięgu. Oczywiście Yomu wziął sobie jeden z mieczyków, które mieli jego przyjaciele z załogi pana Niebieskowłosego. No cóż, przyda mu się. Gdy tylko Yomu podejdzie wystarczająco blisko tak z 15 metrów to wystrzeli błyskawicznym cięciem w stronę kapitana przeciwnego okrętu, mniej więcej na wysokości jego klaty, co by zobaczył ile może przyjąć.
Oczywiście jeśli zostanie zaatakowany wcześniej to będzie próbował się bronić mieczem, który ma aktualnie w ręce (czyt. ostrzem jednego z piratów, którzy go zaatakowali).
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   22.02.15 21:41

Na drodze maga nie stanął żaden z piratów dzięki czemu mógł on bezproblemowo zbliżyć się do wytatuowanego typka. Było to zapewne możliwe dlatego, że wszyscy agresorzy pod wpływem reprymendy swojego kapitana rzucili się bezmyślnie do przodu. Żaden nawet nie zwrócił uwagi na mężczyznę, który był jeszcze chwilę temu z boku odcięty przez ich czterech kamratów. Natężony atak sprawił problemy wszystkim marynarzom, ale też maginiom.
Wracając jednak do Yomu to będąc w odległości owych 15m zaatakował on planowo głównego antagonistę. Niestety atak z takiej odległości stracił znacznie na sile, a Azrael chociaż zdawał się nie zwracać na maga uwagi to obronił się przed nim bez wysiłku. Nie wiadomo nawet jak dokładnie to zrobił. Po prostu tatuaże, na jego ciele zapaliły się nagle na niebiesko i przesunęły tworząc kształt muru. Chwilę potem tuż przed nim pojawiła się widmowa ściana, od której odbił się atak.
Dopiero wtedy spojrzał na maga jak na jakiś marny pył.
- Tutaj jest jeszcze jeden wy idioci! - ryknął do swoich podwładnych, a potem dwóch piratów ruszyło w stronę maga, podczas gdy kapitan wrócił do przyglądania się walce.

Masz 2400MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   02.03.15 12:37

- A jednak magia - powiedział do siebie robiąc typowego facepalma - Mogłem się domyślić - a potem... zaczął uciekać w tył przed piratami. Może jest wielkim i potężnym magiem z Lamia Scale, ale jak widać sam nie da sobie rady z tym kapitanem, więc będzie musiał zyskać trochę czasu, by wymyślić jakiś plan. Otóż podczas owej ucieczki Yomu będzie starał się obiegać cały starek, a następnie rzucać goniącym piratom coś pod nogi, by mieli problem z dogonieniem go. Cokolwiek, przewracanie beczek, skrzyń etc. Na walkę jeszcze przyjdzie pora, a on musi pomóc innym. Otóż co robi potężny Samuraj/Ronin zwany Yomu? Otóż będzie obiegał statek i dobijał przeciwników, który akurat mu się wystawią, aby ułatwić walkę swojej "drużynie". Szczególnie będzie starał się pomóc dziewczyną.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   07.03.15 8:30

Wycofanie się może i nie było najodważniejsza decyzją, ale na pewno nienajgorszą. Nie była jednak najlepsza, bo mag zapomniał, że piraci nie samymi szablami walczą. Kula wystrzelona przez jadnego przeleciała tuż koło jego głowy, a drugi miał trochę więcej szczęścia, bo trafił,w miejsce poprzedniej rany. Kula nie miała wiele mocy i zatrzymała się na kości wywołując niemalże paraliżujący ból.
Chłopak dalej jednak bawił się w berka i tam gdzie mógł wpychał swój miecz ratując wielu ze swej załogi i powoli znów wyrównując szanse.
Po krótkiej zabawie znalazł się przy Lil, zabijając jednego z jej rywali. Jednak nadal otaczało ich pięciu zbirów, a kolejnych dwóch nadciągało w pogoni za Yomu.
Gdy tylko starsza magini zobaczyła towarzysza przy swoim boku szeroko się uśmiechnęła.
- Jak się bawisz? Jakieś sugestie do tej sytuacji? - krzyknęła tak by było ją słychać w tym bitewnym zgiełku, a jednocześnie parowała atak.

______________________
Problemy z poruszaniem lewą ręką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   17.03.15 11:34

Syknął dość głośno, gdy tylko dostał od tamtego pirata kulkę, bo niestety trochę go to bolało, ale właściwie to dość bardzo, ale nie chciał dać innym tego po sobie poznać. Jednak, gdy tylko podbiegł do Lil od razu pozbył się jednego z typków, którzy ją otaczali. Nim odpowiedział chciał wbić w kolejnego typa swoje ostrze od boku, by wyłączyć jeszcze jednego, bo inaczej będzie 7 v 2, co nie będzie właściwie zbyt miłe.
- Bywało lepiej, ale - przerwał, by wyciągnąć swój miecz - Jakoś leci. Ich kapitan prawdopodobnie korzysta z jakiejś dziwnej magii tatuażów, albo ma na sobie jakąś klątwę dającą mu siły - złapał miecz od razu w dwie dłonie, by wciąż zamach na kolejnego przeciwnika, musi się w końcu pozbyć jak najwięcej nim dojdzie tamta dwójka, więc nie wiadomo czy ma więcej niż 5 sekund, by to zrobić. Cięcie wykonał od prawej strony dość ostro schodzące w dół. Prawa ręka była wyżej umieszczona na rękojeści, zaś lewa tuś pod nią. Siła miała pójść z ruchu prawą ręką, by nie obciążać lewej w tym wypadku, aby nie przyprawić się o jakieś poważniejsze urazy swoją próbą ataku. Celować będzie w okolice szyi, a gdyby nie wyszło to horyzontalnym cięciem spróbuje go zaatakować w brzuch, by go rozpłatać.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   19.03.15 16:31

Pojawienie się chłopaka wytrąciło bandę z rytmu przez co Yomu bez jakichkolwiek problemów zdołał wbić swą katanę w brzuch jednego z nich pozbywając się go na dobre. Dawna członkini gwardii Rady Magicznej także skorzystała z sytuacji i dzięki swemu doświadczeniu jednym szybkim ruchem poderżnęła gardło kolejnego rywala.
Dwóch martwych towarzyszy podziałało niczym sole trzeźwiące na pozostałych piratów i ruszyli oni dalej do boju. Co prawda żaden z nich nie miał ani tak dużego doświadczenia ani umiejętności jak dwójka magów jednak ich liczebność była wystarczająca do ponownego przyciśnięcia ich do muru.
Na szczęście nim dwójka ścigająca maga Lamii dotarła na miejsce jeszcze bardziej zwiększając swoją przewagę udało mu się rozpłatać wroga. Dodatkowym kawałkiem szczęścia było to iż Lil stała obok i uchroniła go przed niespodziewanym atakiem od tyłu.
I teraz mieliśmy sytuację 2-4. Przy czym to piraci byli w przewadze i ostro, szybko, brutalnie atakowali całą swoją siłą i przewagą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   04.04.15 0:22

- Widzę, że zapowiada się długi dzień. Dzięki - powiedział krótko do swojej towarzyszki, po czym rzucił się w kierunku przeciwników. Oczywiście to dzięki było za uchronieniem go przed atak zza pleców. Otóż co zrobi Yomu? Otóż lekko podniesie swoją piętę, by następnie wykonać obrót, by ciąć nisko wszystkich, co są dookoła niego. Oczywiście uważa, by jego znajoma z innej gildii nie była w zasięgu jego ostrza. Otóż obrót zostanie wykonany na lewej nodze, a następnie prawa noga powędruje na ziemię obok, by stworzyć solidną postawę, by Yomu mógł szybko wyprowadzić cięcie od dołu do góry trzymając ostrze skierowane ku górze oczywiście, miał to być szybki ruch wykonany po zakończeniu obrotu na najbliższym piracie, a jeśli jednak nie wyjdzie to szybko się wyprostuje i przyjmie pozycję do blokowania, by nie zostać zanadto uszkodzonym.
Jeden unieszkodliwiony? Dobrze, zostało jeszcze 3, wtedy też Yomu będzie chciał zaatakować cięciem wykonanym po skosie od prawej do lewej ku dole, by przejść przez ewentualną gardę pirata, by przeciąć go po brzuchu albo po nogach. Potem przy powrocie nagle zrobić to samo co z jego kolegą czyli szybkie pociągnięcie ku górze, by go pociąć trochę bardziej. Wiadomo, nie ma nigdy pewności czy pierwszy atak wyjdzie, więc trzeba będzie poprawić, co nie?
Kolejny pokonany? Nie? To nie dobrze, wtedy Yomu będzie szarżował cięciami raz od prawej, raz od lewej na zmianę, by go po prostu pociąć.
Pokonany? Tak? Super, wtedy odwraca się, by pomóc Lil chcąc przebić jednego z piratów gdzieś na wysokości żołądka od boku, by szybko się go pozbyć, bo raczej nie będzie zajęty Yomu, a kobietą. A tamtego kolejnego będzie chciał przeciąć normalnie, horyzontalnie, bo jak się zajmie Yomu to zablokuje i wtedy uderzy Lili, a na odwrót, jak będzie blokował Lili, to dostanie od Yomu.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   06.04.15 2:32

Zakręcony Yomu sprawił, że wrogowie odskoczyli do tyłu. Zaledwie jednemu się nie udało to dostatecznie szybko i został trafiony mieczem tuż nad lewym kolanem, przez co upadł na plecy i w takiej pozycji już pozostał przyszpilony bronią Lil.
Kolejne cięcie chłopaka także poszło wyjątkowo gładko i nim się spostrzegł u jego stóp leżał kolejny martwy pirat. Co dziwne pirat prawie wcale się nie bronił. Ewidentnie chciał zablokować cios chłopaka, ale skierował miech kilka centymetrów za bardzo w lewo przez co był to zupełnie nieudany blok. W tym samym momencie usłyszał za plecami mamrotanie głos kobiety przez co mógł podejrzewać, że to jej sprawka.
Kolejni rywale nie czekali aż śmierć przyjdzie także po nich i rzucili się na magów, rozpoczynając pojedynki 1 na 1.
Ten z którym walczył młodzieniec potrafił całkiem nieźle walczyć i sparował wszystkie kombinacje maga, co nie było trudne, bo dopiero co je widział. Jednak przytłoczony gradem ciosów z każdego możliwego kierunku jaki zaserwował mu mag Lamia Scale nie wytrzymał i wreszcie przepuścił jeden atak i został cięty w szyje.
Gdy chłopak obrócił się w stronę towarzyszki by wesprzeć ją w pojedynku z ostatnim rywalem zobaczył coś czego się nie spodziewał. Kobieta stała z upuszczonym mieczem, a z jej pleców wystawało ostrze miecza pirata. Wzrok chociaż jeszcze pełen wiary powoli mętniał.
Chłopaka czekała teraz walka z ostatnim piratem (ostatnim, który był w pobliżu).
Jak gdyby tego było mało od strony wrogiego okrętu rozległ się okrzyk.
- Dość tej zabawy! Macie 5 minut na zdobycie tego okrętu, a potem skończycie na dnie morza razem z tymi miernotami! - po reakcji wrogiej załogi nie były to czcze groźby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   06.04.15 3:20

- Lil... - nawet nie dokończył zdania, gdy tylko zobaczył co się stało. Zacisnął mocno pięść na rękojeści, a w jego oczach pojawił się tylko  gniew. Czemu akurat dobre osoby muszą umierać..? Przecież... Czemu? Nie mógł się jednak opanować, rzucił się od razu na pirata biorąc dość szeroki zamach swoim mieczem od góry do dołu. Zablokuje czy nie po przejściu na dół Yomu z niskiej pozycji wbije mu miecz prosto w brzuch, po czym przeciągnie mocno do góry. Oczywiście, gdy wbije to przekręci go w jego flakach, by ostrze znalazło się ku górze. Zabił? Nie wyszło? No to cięcie od lewej do prawej na wysokości gardła, po czym odwrót nadgarstka i szybkie zjechanie  po skosie z prawej do lewego dołu, by przejechać mu po brzuchu. Tak czy siak... chce go załatwić. Zrobił? Super, leci zająć się Lil.
- Wytrzymaj, dasz radę, zdołamy dopłynąć i ktoś ci pomoże... - jednak po chwili przypomniał sobie słowa ich kapitana - Jednak ja w tym czasie muszę się zająć nim... - wiedział, że to będzie jak wejście bezpośrednio w paszczę lwa, ale nie ma innego wyjścia. Skierował się w stronę ich kapitana.
- 5 minut wystarczy bym rozciął ci dupę w poziomie - warknął dość głośno, by go usłyszał - Przynajmniej będziesz mógł się podetrzeć dodatkowo. Panie kapitanie, jesteś mocny w gębie, ale jeszcze nie widziałem byś sam ruszył swoją dupę do walki. Może się boisz i dlatego wyręczasz się tymi swoimi pedałkami?!- jedynie czekał na jego reakcję trzymając miecz mocno zaciśnięty dalej.
- Chodź tu i pokaż mi, że się mylę jeśli masz odwagę, zejdź na nasz pokład - jeśli go ściągnie tu na statek to pewnie da to chwilę czasu jakąś...
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   07.04.15 18:29

Pirat chociaż już wyciągał miecz z trzewi opadającej na deski kobiety był zbyt wolny w stosunku do gniewu i żądzy mordu maga. Rzucił się on niczym tygrys na zwierzynę nie dając żadnych szans na przetrwanie. Pomimo, że udało się mu zablokować pierwsze szerokie cięcie z góry to przed pchnięciem nie miał się jak obronić. Został rozpruty z dołu do góry niczym krowa w ofierze bogom, a posoka trysnęła z niego mocnym strumieniem zalewając pochylonego maga. Wyglądał teraz jak czerwony demon, krwawy posłaniec śmierci.
I dopiero teraz, gdy adrenalina trochę opadła, chłopak przypomniał sobie o ranie na plecach i kuli w lewym barku. Podczas tych wszystkich wygibasów obie rany się pogorszyły i rozchodził się od nich teraz pulsujący niemalże paraliżujący ból. Przytłoczył on chłopaka jednak dał on radę dotrzeć do Lil i wesprzeć ją duchowo, bo na inną pomoc było już raczej za późno.
Z trudem wstał i ruszył ku wrażemu okrętowi nie będąc przez nikogo zatrzymywanym. Jego wygląd nawet na polu bitwy był dość makabryczny i przerażający sprawiając, że nikt nie chciał mieć z nim nic wspólnego.
Podszedł tak więc do tego samego miejsca, z którego poprzednio próbował zaatakować błękitnowłosego. Jednak tym razem prowokacja wywołała większą reakcję. Zapewne krew spływająca po całym ciele maga miała jakieś znaczenie.
- Taki siebie pewien jesteś? No to spróbujmy. - powiedział i zeskoczył na pokład okrętu handlowego co natychmiast zatrzymało wszelkie mające na nim miejsce walki. Wszyscy stoczyli się wokół tej dwójki.
Tatuaże Azraela ponownie zaczęły się przesuwać po jego ciele aż utworzyły kształt tygrysa. Chwilę później widmowa bestia wyskoczyła z jego torsu i rzuciła się na maga, podczas gdy sam jego twórca stał spokojnie w miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość





PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   08.04.15 3:47

- Choćbym miał umrzeć to się nie poddam. Nie pozwolę takim ścierwom jak wy bawić się bezkarnie męcząc innych, Bogu winnych ludzi, byście mogli napchać swoje kieszenie na ich ciężkiej pracy - mag przetarł usta uprzednio plując na pokład. Czuł, że chyba będzie musiał się zdrzemnąć trochę po tej misji, bo aktualnie jest z niego tylko kawałek postrzępionego i umoczonego w krwi materiału. Obserwował on dokładnie swoje przeciwnika starając się analizować większość jego ruchów. Chociaż ból przeszkadzał to jednak nie spuszczał go z swoich oczu, gdy nagle zauważył formowanie się tygryska z jego tatuażów, z których po chwili mały twór powstał.
- Czyżby tworzenie? - zapytał się go, gdy przyjmował dogodną mu pozę - Chociaż oczekiwałem, że wielki kapitan zejdzie tutaj osobiście, by walczyć na miecze albo chociaż pięści jak prawdziwy mężczyzna zamiast ukrywać się za tworem z magii - syknął z bólu.
Jednak mężczyzna przygotował się, po czym stanął w lekkim rozkroku trzymając miecz w obu rękach przed nim czekając tylko na skok tego całego summona.
- Walka z nim tylko mnie wykończy, będę musiał się dobrać temu ich kapitanowi do skóry - pomyślał.
Otóż jeśli kotek na niego skoczy wtedy też Yomu automatycznie odskoczy na bok, by uniknąć, by następnie się obrócić, gdy tylko wyląduje, by tylko uderzyć kota w ciało ostrzem jego miecza, by zobaczyć jak ten twór jest twardy, bo będzie musiał zobaczyć czy jest w stanie ciąć te twory czy może jednak nie uda mu się to. Oczywiście, gdy tylko przetnie od razu będzie uważał na kolejny atak potwora oraz będzie uważał, by za bardzo się nie przeciążać, by nie zrobić sobie więcej ran, by czasem nie zaczęły tryskać krwią, bo jak się wykrwawi to nie będzie zbyt miło.
- Za Lil... - powiedział sobie, po czym czekał na dalsze ruchy. Cały czas obserwował okolicę, by zobaczyć czy jest jakaś prosta droga do ich kapitana.
Powrót do góry Go down


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1283
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   09.04.15 19:25

Tygrys rzucił się z pazurami na maga lecz ten w ostatniej chwili się od niego odtoczył i chociaż rana na plecach i barku przy tym zabolały to było to lepsze niż kolejne na torsie po szponach bestii. Jednak szybki, który wykonał nie zakończył się wbiciem ostrza katany w ciało bestii, bo ta ślizgając się na mokrym pokładzie odjechała kawałek za daleko.
Nagle w powietrzu poniósł się huk wystrzału, a tuż za plecami maga z Lamii rozległ się charakterystyczny brzęk kuli uderzającej o stal. Gdy tylko chłopak się odwrócił zobaczył, że stał za nim Azrael, a kawałek od niego na ziemi leżała szeroka szpada, którą jeszcze chwilę temu musiał trzymać w dłoni. Po lewej zaś od nich z rei zwisała druga magini Mermaid Hell trzymając wciąż dymiący pistolet.
- Nie tylko on jest tu by się ciebie pozbyć! - wykrzyknęła w stronę wroga, a potem zeskoczyła na pokład i podeszła do swego towarzysza. Ona także nie wyglądała najlepiej. Zgubiła kapelusz, miała potargane ubrania i kilka mniejszych bądź większych ran.
Stali teraz otoczeni kręgiem marynarzy i piratów, dwójka magów, magicznie stworzony tygrys i jego twórca, kapitan piratów uzbrojony ponownie w szpadę otrzymaną od jednego ze swych towarzyszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Czerwona głębia   

Powrót do góry Go down
 
Czerwona głębia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Drużyna Czerwona
» James "Bucky" Barnes
» Czerwona Kapłanka Trianna z Volantis

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Królestwo Fiore :: Hargeon-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie