IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Most

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Most   25.01.15 18:58

First topic message reminder :

Gdzieś na Wężowej rzece umieszczony został pewien tajemniczy most, który umożliwia przedostanie się z jednej strony na drugą. Dziwne jest jednak to, iż za mostem nie ma nic. Na początku i na końcu po dwa łuki ze spadzistymi dachami z ciemną blacho dachówką, a sam most z jasnego kamienia jest ogrodzony drewnianymi barierkami. Ten "domek" po północnej stronie rzeki jest połączony z dziwnie i podejrzanie wyglądającym fragmentem prostego muru wykonanego w tym samym stylu. Nad wodą przejście utrzymuje się dzięki dwóm podstawom, które dzięki ułożeniu terenu brzegowemu wystarczą do podtrzymania ścieżki. Ludzie, którzy tu przychodzą mówili, że tutaj miało coś powstać, jednak z powodu braku materiałów nigdy nie zaistniało. Tak więc niewielkie wzniesienie według nich stoi kompletnie puste.
Inaczej zupełnie jest dla osób zaproszonych oraz członków tutejszej gildii. Widzą oni tutaj stylizowany na azjatycki kompleks kilku budynków, każdy zaś był upatrzony logiem gildii Dragon's Howl. Zawiera on dokładnie 14 struktur różnego przeznaczenia, w tym jedna centralna, wyglądająca na częścią trzech głównych z racji ułożenia na podeście z kamiennym wejściem.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com

AutorWiadomość


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Most   03.01.16 17:31

Kocie ślepia odprowadzały wzrokiem dwóch opryszków, a zainteresowanie ich właścicielki zdawało diametralnie wzrosnąć, gdy młody mag zaatakował jednego z nich. Był pewny, a ona uważała to za wyjątkowo dobrą cechę. Może będzie z tego dzieciaka jakiś pożytek? Zobaczymy, c zrobi dalej!
Ciemne niebo nadal roniło zimne, duże krople. Rozbijały się o taflę wody pod mostem, tworząc na niej przypominające te magiczne - kręgi. Chłodny wiatr uderzył w zmokniętych przechodniów, z których jeden trzymał się kurczowo za nos. Jego zdziwione ślepia wędrowały pomiędzy swoim przyjacielem, a napastnikiem. Po ręku ściekała mu stróżka gorącej, szkarłatnej krwi. Widać było, że nie spodziewali się tak szybkiej i gwałtownej reakcji ze strony nieporonnego mężczyzny, którego tylko zaczepnie szturchnęli. Dodatkowo ogarniało ich przerażenie na samą myśl o tym, że ich mały spisek wyjdzie na wierzch. W ułamku sekundy czarnooki pozbierał myśli i jęknął rozwścieczony, chcąc oddać Tsu, celując w brzuch i tym samym zwalić go z nóg. Ten jednak zdażył odskoczyć, a zbliżający się agresor zahamował gwałtownie, mając przez kilkanaście chwil problem ze złapaniem równowagi - powierzchnia mostu była śliska.

- Bezczelny gnój! Nogi z dupy Ci powyrywam! - krzyknął tonem, który nie zwiastował dla zainteresowanego smokami maga niczego dobrego. Niedbale przetarł nos z warstwy krwi, którą deszcz zdążył już roznieść po jego szyi i wierzchniej warstwie ubrania. Spojrzał na swojego partnera unosząc brwi w charakterystycznym dla siebie odruchu, co nadało jego twarzy nieco szczurkowatego wyglądu. W tej samej chwili jego grubiutki towarzysz wyszczerzył zęby i skierował wzrok na przeciwnika, wciskając pergamin niedbale w kieszeń ciemnych spodni. Następnie wysunął dłonie do przodu i powstały dwa niewielkie kręgi magiczne, które zalśniły ciemną zielenią. Zdawać się mogło, że ziemia pod stopami zadrżała, a po chwili Tetsuya dostrzec mógł kierujące się w jego stronę pędy przypominające korzenie, które przebiły płytki. Jednocześnie czarnooki ze złamany nosem ruszył w jego stronę chcąc zwyczajnie go znokautować. Chyba jego dumna została urażona, bowiem nie wyglądał jakby zamierzał używać magii.[/i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Nowy użytkownik


Liczba postów : 4
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: Most   03.01.16 23:43

Deszcz ma to do siebie, że im dłużej pada tym jego urok zanika. Jeśli na początku te miliony kropel obijające się o ziemię wyglądają pięknie, to po dłuższej obserwacji, przemoczonych ubraniach i zalanych ulicach jedyne co wywołuje to seria przekleństw i ciągłe powtarzanie, że tutaj pada praktycznie zawsze. W naszym przypadku było podobnie - początkowo służył jako zbawienna ulewa zmywająca trudy zmęczenia, jednakże po kilkunastu minutach zamiast ulgi przyniósł ze sobą jezioro w butach i lepiące się do skóry włosy. Tetsuya mimowolnie odgarniał zlepione kosmki przyklejające się do policzków, skroni, a w najgorszym wypadku do powiek. Cierpiał też jego słuch, każde uderzenie stopy o tafle wody przeszkadzało się skupić i nie pozwalało na dokładną analizę sytuacji. Swym wyostrzonym zmysłem nieraz odnajdywał niechcianych obserwatorów, a tym razem zdawał się tylko na kłamliwe oczy, dodatkowo zacierane przez spływające łzy chmur. Chociaż istniała pewny pozytyw - mężczyzna nie musiał wąchać alkoholowego smrodu, wydobywającego się z łachów dwóch opryszków. A no właśnie... skoro jesteśmy już przy nich. Za niespełnienie oczekiwań Tetsuy'i zapłacili złamanym nosem. Można tylko sobie wyobrazić, co będą musieli znieść, atakując jegomościa. Ten ktoś nie należy do osób dających sobie w kaszę dmuchać. Przecież nie mógł sprawić wrażenia słabego popychadła. Był już pewien, że stoi przez siedzibą poszukiwanej gildii, a stamtąd na sto procent ktoś obserwował jego poczynania. Czas więc złoić to i tamto tym nieudacznikom!
Łatwo powiedzieć, troszkę trudniej zrobić. Nie znajdował się w klarownej sytuacji - chłop z połamanym nosem przypominał rozwścieczonego byka i nie zważając na śliską nawierzchnię zaczął nacierać. Natomiast drugi nie miał zamiaru dawać jakichkolwiek fory i od razu wytoczył ciężkie działa. Ni stąd ni zowąd z ziemi wyrosły pędy również szarżujące na biednego, samotnego dwudziestolatka.
- Dwóch na jednego? To niehonorowe. Muszę więc wyrównać szansę - oznajmił na tyle głośno i wyraźnie, by przebić odgłosy plusków. W zasadzie w tym samym momencie, z ziemi w błyskawicznym tempie wyrosła postać uzbrojonego w dwa miecze młodzieńca. Co ciekawe pojawił się centralnie pod stopami stojącego Tsu, który wykorzystał moment zaskoczenia, szybkim ruchem wyciągnął jedno z ostrzy z pochwy szermierza i wybijając się z głowy skoczył w kierunku autora wspomnianych korzeni. Natomiast ujawniony się przed chwilą nastolatek ruszył na nacierającego pijaczynę, gotując się do starcia podobnego zapaśnikom. Kto okaże się silniejszy i lepiej wykorzysta siłę pędu? Cała akcja odbyła się w miarę szybko, chociaż warto wspomnieć, że śliski most i niesprzyjająca pogoda utrudniała działania obu stronom.


Pula MM
2600MM
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1443-tetsuya#16234


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Most   05.01.16 12:40

Kolor nieba nie wróżył niczego dobrego. Ciężkie, ciemnosiwe chmury snułysię ponuro, a zimne krople deszczu przypominały małe pociski, bezlitośnie atakujące świat. Chociaż wielu jego mieszkańców lubiło taką pogodę, a szum jej towarzyszący był dla nich jedną z najpiękniejszych melodii świata - po tylu godzinach mieli prawo mieć dość. Wróćmy jednak do pospolitego mostu, gdzie otworzyć mogło się dla Tetsuyi przejścia do zakazanego świata, którego tak uparcie poszukiwał.
Bezgłośne westchnięcie, jakże rozbawione wydobyło się z ust obserwującej całe to zdarzenie. Chłopczyk nie był taki głupiutki, skoro był w stanie w jakiś sposób wyczuć jej obecność w przeciwieństwie do agresywnej, śmierdzącej dwójki która ewidentnie uznała go za przeciwnika. Odgarnęła kosmyk rudych włosów z twarzy - nadal zbyt słaby aby wkroczyła. Zobaczy co będzie dalej.
Twarze opryszków nie kryły zdziwienia gdy pojawił się nowy osobnik a polu bitwy, zwłaszcza że nic nie zwiastowało jego nadejścia. Szarżujący i wymachujący pięściami jegomość zatrzymał się gwałtownie z uniesioną ręką, zerkając to na Tsu - to na swojego towarzysza.

- Może ruszysz tyłek i pomożesz mi bronić Twojego honoru i tyłka Eryk? - zauważył nieco poddenerwowany grubasek, nadal trzymając uniesione w górze ręce. Korzenie dotarły już celu - pierwotny jednak skutecznie go uniknął, a te zdołały jedynie pochwycić i unieruchomić jego twór. Przeklął pod nosem zostawiając pnącza i tworząc kolejny krąg - było to zaklęcie bijącego pnącza, które natychmiast po dotarciu do wroga zadałoby mu szybkie ciosy przypominające ludzkie okładanie pięściami.
- Nikt nie mówił, że będzie łatwo dzieciaku. Sam nie wiesz w co się wpakowałeś!- rzucił wyrwany z transu Eryk, prostując się i naciągając przed sobą pięści tak, że wydały z siebie charakterystyczne strzyknięcie w kościach. Korzystając z tego, że przyzwany twór był unieruchomiony - mag ślizgiem wkroczył przed zbliżającego się do jego przyjaciela Tsu, krzyżując ręce niczym martwa mumia i tworząc magiczny krąg, który z pewnością był tarczą. Magiczna bariera miała powstrzymać atak, a dodatkowo obijajace pędy były coraz bliżej kandydata na smoka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Nowy użytkownik


Liczba postów : 4
Dołączył/a : 26/12/2015

PisanieTemat: Re: Most   12.02.16 19:00

Ojej, to nie tak miało wyglądać. Nie przeszedł tylu kilometrów, by teraz taplać się w kałużach z dwoma pijaczynami. W zasadzie to mógł jednak spodziewać się konfrontacji. Nie przybył jako kandydat na uczynną wróżkę czy szlachetnego pegaza, a groźnego, siejącego postrach Smoka. Naturalnie te obwiesie nie spełniały żadnego z podanych warunków, ale przecież i tacy stanowili trzon każdej organizacji. Jeśli nie przebije się przez parę marnych pionków, nie wykaże, że zasługuje na odpowiednie miejsce w Dragon's Howl. Zasada była prosta - jeśli jesteś słabszy od pachołka, otrzymujesz pozycję jeszcze niżej. A Ci, patrząc na ich aparycję i zachowanie, raczej nie znajdowali się w czołówce gildyjnych magów.
Mimo wszystko, Tetsuya doskonale zdawał sobie sprawę, że nie znajduje się w korzystnym położeniu. Nie należał też do grupy osobników cechujących się nienaganną fizycznością, reprezentującą niezwykłe sztuki walki czy ponadprzeciętne umiejętności. Umiał manipulować, wykorzystywać innych  do swoich celów. Tylko wówczas miał do dyspozycji jednego trupa wypchanego magiczną energią, który został unieruchomiony przez dziwne pnącza. Mało miejsca, ślisko, dwóch przeciwników. Praktycznie żadnej przewagi. Ci zaś, doskonale się ze sobą zgrali. Jeden przygotował barierę, by osłonić ciskającego korzeniami towarzysza. W tej sytuacji młodzieniec musiał dwa razy się zastanowić, zanim ruszy do boju. Dlatego też przerwał swoją szarżę i niespodziewanie odskoczył do tyłu, by rozciąć więzy swojej kukiełki. Był w miarę chudy, odległość stosunkowo niewielka, powinien zdążyć przed nacierającymi pnączami. Jeśli więc uda mu się uwolnić pana szermierza, ten rozetnie w drobny mak twory przeciwnika. W końcu w tym się specjalizuje, cięciach, pchnięciach i sztuczkach związanymi z ostrzem. Gorzej, jeśli pnącza okażą się szybsze od Tsu. Wtedy sytuacja będzie wyglądała dosyć nieciekawie. Ale czy warto nad tym gdybać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1443-tetsuya#16234


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 112
Dołączył/a : 18/06/2015

PisanieTemat: Re: Most   15.02.16 13:32

Z ust kobiety wydobyło się ciche gwizdnięcie niezadowolenia, a złośliwy uśmieszek - z pewnością podłapany od mistrza - wstąpił na usta. Mały smoczek nie miał zbyt ciekawej sytuacji, a sama obserwacja już zdążyła się jej znudzić. Rudowłosa postanowiła opuścić swoją kryjówkę i nieco wspomóc młodzieńca. Tak korzystając ze swoich umiejętności niczym cień pojawiła się na moście niezauważona przez opryszków - tuż za ich plecami. W dłoni dzierżyła swoje ostrze ze zdobioną rękojeścią, na której szczycie znajdowała się rzeźbiona czaszka. Zakończony charakterystycznym haczykiem metal wydał z siebie cichy świst gdy zamachnęła ręką, przecinając powietrze, a następnie odzienie oraz skórę na plecach roślinnego maga. Tym samym musiał on przerwać zaklęcie, a pnącza zatrzymały się w połowie drogi. Z jego gardła wydobył się przeraźliwy, pełen bólu krzyk i rozdarł ciszę, z łatwością przebijając się przez uderzające o brukowany most krople deszczu. Zwinnie pchnęła go ręką i tym samym naruszyła równowagę stojącego przed nim mężczyzny, by ostatecznie chwycić za zakrwawione ubranie i pociągnąć w stronę balustrady, wrzucając do wody nieprzytomnego już maga. Jak gdyby nigdy nic otrzepała ręce, krzyżując je następnie pod biustem. Była kobietą piękną, ale i szalenie niebezpieczną. Zatrzymała spojrzenie zielonych oczu na kandydacie. W tej samej chwili pnącza trzymające twora Tsu puściły, a tworzący wcześniej tarczę mag odskoczył gdzieś na bok zdezorientowany i zszokowany, patrząc to na Ashling, to na plamy krwi rozmywane przez deszcz.
- To za podszywanie się pod nas, próbując złapać kogoś dla rady. Bardzo niemądre zadzierać ze smokiem. Takie ścierwa jak wy z góry skazane były na porażkę.. A co do Ciebie, pokaż co potrafisz. Jeden ciągle stoi.
- Ty chora suko!
- jęknął wściekły i przestraszony jednocześnie, unosząc dłonie jakby w geście obronnym. Nie spodziewał się takiego obrotu wydarzeń i z łatwością dostrzec można to było na jego bladej, spoconej twarzy. Rudowłosa oparła się o barierkę nie spuszczając wzroku z Tsu. Będzie miał odwagę czy też stchórzy? Od tego zależały jego dalsze losy. Im dłużej zwlekał z atakiem tym przeciwnik mógł się lepiej przygotować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Most   

Powrót do góry Go down
 
Most
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Gildie :: Dragon's Howl-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie