IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Altana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Altana   26.01.15 8:57

Zaraz koło wzgórza znajduje się kolejne, oddzielone ścieżką. Na właśnie takim wzgórzu znajduje się niewielka altanka zbudowana z drewna. Stoi ona na niezbyt dużym podeście, ale pomimo niezbyt fajnych widoków, wiele osób lubi przebywać w tym miejscu. Wszystko to spowodowane jest tym, że wokół po prostu znajduje się las, a do tego rzeka. Nic ciekawego, czyż nie? Jedynie cisza i spokój, ewentualnie nadzieja, że nic z krzaków nas nie zaatakuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Altana   05.11.15 20:00

Ona nie była odpowiednią osobą do takich rozmów. Mimo wrodzonej inteligencji nigdy nie obcowała za dużo z rówieśnikami płci przeciwnej. Nie miała przyjaciół, nie potrafiła określić jak bardzo zależy jej na kimś. Nie znała też pobudek, które sprawiły że zachowywała się całkiem sprzecznie ze swoją naturą, którą znała do tej pory- jednocześnie mając poczucie, że to zupełnie naturalne. Dziwne. Uniosła leniwie powieki do góry, nadal wygodnie opierając się o ramię chłopaka. Mimo całej jego nieprzewidywalności i złej sławy, a także ciemnej historii to wcale nie czuła strachu. Kto normalny siedziałby po nocach w parku ze znanym psychopatą i jeszcze z nim rozmawiał- ba, a nawet z własnej woli przytulał niemal do tego pleców? Gdyby tylko jej przykładni rodzice wiedzieli jakie towarzystwo przyciągała ich najstarsza latorośl, jakie jej odpowiadało.. Uśmiechnęła się pod nosem do własnych myśli, a także słów Zenshiego. Nikt jej nie wmówi, że nie ma on swojej kocio-uroczej strony. Po prostu go nie znają. Mimowolnie położyła dłoń na swoim brzuchu, który zakrywała warstwa ubrań. Sama czuła podobne mrowienie, aczkolwiek skutecznie je ignorując od dłuższej chwili.
- Nie wiem Shi. Może jesteś głodny? - zaczęła cicho z tą swoją niewymuszoną powagą, odwracając głowę nieco w bok i tym samym pozwalając, by oczy dostrzegły zarys twarzy. Tym samym ciepły oddech dziewczyny brutalnie uderzył w skórę na szyi. A może to nie był głód tylko powstanie jakieś więzi między nimi? Wolała się nad tym głośno nie zastanawiać bo jej poliki z pewnością przypieczętowałyby to sowitym rumieńcem. Westchnęła cicho i odruchowo, niewiele nad tym myśląc dmuchnęła niewinnie do góry, tak by fala ciepłego powietrza uderzyła na płatek ucha i nieco pod niego. W tym samym momencie spojrzała w górę i tym samym napotkała jego zaskoczone spojrzenie. Ich oblicze było jej całkiem nieznane. Ze skrytym w mroku rumieńcem i tą swoją zagmatwaną osobowością zrobił minę dziecka, które dopiero uczyło się faktów o świecie.  Nie zauważyła nawet kiedy i jej lica zakrył rumieniec, a wargi nieco rozchyliły się w akcie zaskoczenia. Niemniej jednak wracając do rzeczywistości pokręciła jedynie przecząco głową i odwróciła fioletowe spojrzenie gdzieś na przestrzeń przed sobą. Zaskoczył ją, gdy oparł się i zamilkł, od tak po prostu. Nie uciekł, nie zabił jej- sobie tylko korzystał z chwili. Mariko zacisnęła drobne palce na materiale bluzy, a następnie przymknęła powieki, biorąc głęboki wdech. Starając się wewnętrznie uspokoić. Nie ważne jak bardzo ktoś kochał samotność i nienawidził ludzi- czasem dobrze było sobie z kimś posiedzieć, nawet w milczeniu.
- Nie posługuje się taką magią. Chyba, że o czymś nie wiem. A może po prostu los tak chciał. Albo łapiesz przeziębienie albo po prostu Ci to pasuje. Od tak, bez drugiego dna i większego powodu. A tak poza tym pytaj o co chcesz.- odparła cicho, nie ruszając się zbytnio z miejsca. Nie ma to jak poczucie bezpieczeństwa przy człowieku poszukiwanym przez całe królestwo. A miała sobie żyć, czytać książki i unikać kłopotów. A jego po prostu polubiła. Odpowiadał jej. Przynajmniej nie był tak nieprzyzwoity jak Takeru albo dobrze to ukrywał. Chociaż ten drugi też należał do raptem trzyosobowego grona ludzi, w których towarzystwie czuła się naprawdę dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Altana   17.11.15 20:18

Długi czas spędzony z dziewczyną, strasznie zaczął wpływać na chłopaka. Tylko nie wiadomo w jaki sposób, tak czy siak miał już plan. Razem z Marii, tak więc wszystko zaczyna się powoli układać. Tylko, może po prostu jak na początek stykanie się plecami ma taki dziwny efekt. Marii może ma rację i Zen jest głodny, to by świadczyło o tym czymś w brzuch. Takim mrowieniu, albo czymś ciepłym. Nawet tego nie można opisać, nie znał się na tym. Emocje u niego są jak, coś co jest. Inaczej tego bym nie określił, może po prostu za długo skrywał wszystko w sobie.
- No to trzeba będzie udać się coś zjeść, tylko raczej w mieście będzie ciężko. Zwłaszcza z moją buźką . Dodał troszkę mało wzruszony, no bo w końcu można gdzieś wejść zabić wszystkich i miło zjeść sobie kolację. Tak przy świecach, a raczej bym powiedział.. W cmentarnej atmosferze, badumtss.
Jednak gdy chłopak był oparty o dziewczynę, czół się inaczej. Jakby nigdy nic się nie wydarzyło, jakby był przez chwilę normalny. Jego umysł nie był zawładnięty ciemnością i nie starał się wydostać na zewnątrz, po prostu cisza i spokój. To czego od dłuższego czasu mu brakowało, tylko dlaczego przy niej? Dziwne, ale jednak troszkę zadowalające. Chłopak czół oddech na karku, co prawda mu nie przeszkadzał. Był ciepły i nawet miły, trochę zaczęło go to przerażać z jednej strony. W końcu wybrał się na zwykły spacer, przed gildię. Trafił na Altanę i spotkał Marii, dziwny zbieg okoliczności.
Ah jakby on teraz chciał zasnąć, to byłoby nawet przyjemne doznanie. Tyle że gdzie, teraz i tak oparty o dziewczynę. Nie wiem jakby musiał być zmęczony, albo pod wpływem jakiś ciężkich leków żeby teraz zasnąć. Pewnie by zasnął, ale tak chyba nie wypada. Co nie wypada, wypada z jego strony. To znaczy, sam już nie wie. W sumie może, kto mu zabroni. Mętlik w głowie.
- Sam już nie wiem, z jednej strony twoje plecy są całkiem wygodne i ciepłe. Tak więc raczej jest to dość miłe.
Odpowiedział, następnie spojrzał w niebo. Chciał coś powiedzieć, to jedno i najważniejsze. Tylko czy teraz wypada? Jak nie teraz to kiedy? Zenshi miał jedno do powiedzenia, zależało mu na odpowiedzi z wiadomych przyczyn. Z resztą odpowiedź Marii zadecyduje o jej dalszej przyszłości, tak więc.
- Czy jesteś gotowa, poświęcić się dla dobra naszej sprawy?
No lepsze byłoby - Czy pójdziesz ze mną na kolację, bo jednak jestem głodny. No ale to też ważne pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Altana   14.03.16 18:48

TRENING UWOWOWODZENIA
To co jej przyniesiono było ostatnim trupem na dziś. Po skończonej robocie przeczłapała przez wszystkie gildyjne pomieszczenia, ale mistrza jakoś nie udało jej się znaleźć. Posnuła się jeszcze trochę korytarzami, bez celu, bo i tak nie spodziewała się go spotkać. Niby od czasu wstąpienia do Dragon's Howl miała zdecydowanie więcej roboty, ale i tak czuła się dla Zenshiego nieprzydatna. Nic dziwnego, że nie informował jej o jakimkolwiek wypadzie, w końcu po co mu bezużyteczny sługa? Tylko by zawadzała i plątała mu się pod nogami.
Wstąpiła do któregoś z zakurzonych i zarośniętych pajęczynami nieużywanych pomieszczeń mieszkalnych, skorzystała z łazienki praktycznie zdrapując zaschniętą na skórze i zatykającą pory ziemię. Cóż, jej zawód nigdy nie należał do najczystszych. Kiedy jej ciało i włosy ponownie przybrały jakąś ludzką barwę, a zimna woda używana do płukania nie była już tak bardzo brązowa jak na początku Ivrina wyszła z pomieszczenia, zarzuciła na siebie "nową", wcale nie mniej brudną i praktycznie tak samo czarną sukienkę, przeczesała mokre włosy palcami, po czym opuściła budynek, a jej bezmyślny krok doprowadził ją do altanki.
Rzuciła łopatę oraz całkiem zesztywniałego, milczącego Klodoę na ziemię, usiadła na drewnianej ławeczce, odchyliła się do tyłu i przeciągnęła z głośnym ziewnięciem.
- Nudaa... - mruknęła splatając dłonie za głową i jak zwykle w takich chwilach powoli zasypiając. Po co ona wciąż nosiła te durne kolczyki, które nie dają jej nic prócz wiecznego zmęczenia? Bo lubi się nad sobą znęcać, są ładne, albo jest niesamowicie głupia i wciąż nie zorientowała się, że ten melancholijny stan jest ich sprawką, kto wie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Altana   15.03.16 19:52

Ku uciesze mego ego oraz mej wyobraźni, postanowiłem dać nietypową osobę na start. Jako iż jestem MG i mogę, hmm nie powinienem tak pisać. No ok.

Gdy tylko spędzałaś wolny czas na tej jakże zadbanej Altanie, na horyzoncie pojawił się on. Mężczyzna odziany w czarną koszulkę, jasne jeansy i długie postawione na rogala blond włosy i miał jeszcze ciemne okulary. Wyglądał na pakera i pewnie nim był, przeglądał się w lusterku. No cóż za dziwak, no ale po za tym nie było nikogo innego. Tak czy siak, powoli zbliżał się do altany.

Oj ja to jestem, nie? Osobnik nie zauważył jeszcze Ivrinki, pewnie ona też nie zauważyła. Bo była zajęta myśleniem o tym, że jej mistrz ją zaniedbuje. A prawda jest taka że jest w błędzie i za ten błąd zapłaci najwyższą z kar, tak najwyższą z możliwych kar. No ale wracając do opowieści.
Co zrobi nasza bohaterka, czy to są jej ostatnie dni ze sprawnym mózgiem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Altana   17.03.16 17:25

Siedziała sobie bezczynnie, a beznadzieja jej życia powoli i płynnie, acz nieubłaganie przekształcała się w bezsens koszmaru. Piaskowy dziadek naprawdę nie miał do roboty nic innego poza ciskaniem błotem w tę dziewczynę, której wystarczyło nie pozwolić zasnąć, a sama, własnymi myślami i czynami wytworzyłaby sen gorszy niż niejeden, przygnębiający horror wzbudzający myśli samobójcze jeszcze kilka godzin po przebudzeniu. Kiedy była już na pograniczu całkowitego opadnięcia w objęcia Morfeusza coś ją tknęło, wzdrygnęła się, obróciła się i pozostając na klęczkach wyjrzała sponad altankowej barierki i ujrzała jego! Osobnika nadzwyczaj charakterystycznego i całkowicie niepodobnego do żadnego członka nielegalnej gildii. Wydawał się być zbyt pogodny by należeć do Dragon's Howl, ale co ona tam wie? Przecież kompletnie nie zna upodobań Ashavana, a od Mistrza mogła dowiedzieć się tylko tyle, że jet dziwakiem i zboczeńcem. Nie jej decydować kto przechodzi rekrutację.
Mimo przekonania, że aktualna sytuacja jest rzeczywista grabareczka przetarła oczy, uszczypnęła się, a jeśli blondyn dalej nie zniknął na powrót schowała się za drewnianym, malowanym ogrodzeniem z nadzieją, że ten gość po prostu minie sobie altankę i pójdzie w swoją stronę nawet jej nie zauważając. Aktualnie nie miała ochoty na kontakt z jakimkolwiek człowiekiem, a już na pewno nie żywym. Za wyjątkiem Mistrza oczywiście, ale jego się akurat nie spodziewała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Altana   17.03.16 18:19

Tak więc napakowany blondyn, po prostu sobie ruszył w stronę altanki. Przeglądając się w lusterku.
- Kto jest piękny, tak ty jesteś piękny. Ohh dzięki ci lusterko, nie ma za co Jhonny.
No więc dziać się będzie, młoda padawanko. Kiedy to Jhonny dotarł do altanki, kątem oka dostrzegł...
- O mój boże!
Wykrzyknął zaskoczony spoglądając w stronę Ivriny, po czy ruszył żwawo i wyciągnął rękę.....
- O mamo, ktoś głupi zostawił orzeszki na ziemi. A przecież to nie może się zmarnować. [Omnomnomnomnom] Hmm słone.
Po tym przedstawieniu, Jhonny udał się w stronę zachodzącego słońca i w końcu wyparował. Tak mission fail.
Na horyzoncie pojawiła się nowa osóbka, ubrana w czarny płaszcz. Ogólnie z daleka wyglądał jak jakiś emolec, ale im bliżej podchodził tym bardziej ukazywał swoją postać.

Ogólnie osobnik wyglądał na jakiegoś take over'a, miał kocie uszy które wystawały z kaptura. Białe włosy i dość młody osobnik.
Po paru minutach wkroczył na altankę i usiadł na ławce, tym samym w ręku trzymał bułkę! A raczej drożdżówkę, pyszną z czekoladą i różnymi słodkimi czymś tam. Ogólnie ciebie nie zauważył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Altana   19.03.16 10:46

Siedziała zwinięta w kulkę i wciśnięta w kąt altanki z bijącym szybko serduszkiem, jak dziecko "bawiące się" w chowanego z jakimś potworem, w końcu właśnie dla niej wesołe i pogodne osóbki były w pewnym sensie przerażające. To coś krzyknęło i głośno tupiąc zaczęło się zbliżać do biednej, przestraszonej dziewczyny, a ta tylko zacisnęła oczy, zakryła dłońmi głowę i trzęsąc się powtarzała w myślach jak mantrę "Odejdź, odejdź, odejdź maszkaro!" No i spełniło się, to coś zniknęło, a na tyłach gildii ponownie nastała cisza i spokój. Mission completed.
Mimo sukcesu Ivrina wciąż się kuliła i pozostawała w tej pozycji aż do momentu, w którym do jej nozdrzy dotarł słodki zapach czegoś z pewnością pysznego. Odemknęła oko, a potem drugie tylko po to by ujrzeć siedzącego w tym samym pomieszczeniu człowieka... kota... kogoś i orientując się, że Johhny jednak nie był bossem poziomu. Ten osobnik też jeszcze jej nie zauważył. Co to, jakiś zlot przyjaciół Sary, że wszyscy niewidomi? No ale może grabarka po prostu dobrze wtapiała się w tło i siedząc bez ruchu zwyczajnie wyglądała jak część fabryczna altanki. Z chęcią przesiedziałaby i przeczekała obecność także tego gościa, ale po wizycie poprzednika raczej mało prawdopodobnym było, że w okolicy pozostały jakieś odwracające uwagę od Ivriny orzeszki, a słodki zapach z każdą kolejną chwilą wzbudzał w niej coraz większe mdłości. Dziewczyna skrzywiła się hamując torsje, lecz powolutku robiąc się coraz bardziej zieloną. No nie ma takiej opcji, nie wytrzyma.
- Jak śmiesz żreć w mojej obecności coś tak nieodpowiedniego! Zutylizuj to natychmiast, a jeśli masz zamiar się delektować to z daleka ode mnie, w hermetycznym pomieszczeniu! - rzuciła gwałtownie wstając i patrząc z góry na siedzącego osobnika. Tylko Mistrz ma prawo opychać się krówkami w jej towarzystwie. Tylko on i nikt więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Altana   19.03.16 10:59

Co prawda sam atak Ivriny na osobnika, tak bardzo go wystraszył że aż wyrzucił automatycznie bułeczkę z rączek i siup ona poleciała za altankę i puff zniknęła na horyzoncie. Żeby nie było to jest teren DH, tak więc każdy tutaj spotkany osobnik jest z gildii. Jedni mniej znani po prostu.
Wracając jednak do wystraszonego osobnika, który zakrył kapturem swoje oczy i drżąc cały czas odpowiedział.
- Pr-prz-prze-przepraszam panienkę za-za-za-za to.
Widocznie jakiś nowy w gildii, wyglądał raczej na niewinnego. Co robił w mrocznej gildii, pozostanie raczej tajemnicą. Tak czy siak, wyglądał na bardzo słabego psychicznie. No albo może bał się dziewczyn? Nie wiem, kawałek kurczaka utknął mi w gardle :v ble. No ale wracając ze śniadania do fabuły, Ivri mogła teraz molestować i rape ile wlezie. Bo kto jej zabroni. [Spojrzenie mistrza]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Altana   21.03.16 1:13

Niezłą parę ma dzieciak w łapie. Jakby rzut bułeczką był konkurencją olimpijską, to z nim w składzie DH nie miałoby sobie równych. Ivrina śledziła pogardliwym wzrokiem lot drożdżówki, aż ta zniknęła z jej pola widzenia, po czym spojrzała się na zmieszanego przybysza, znajdujące się tuż koło niego wyjście, jeszcze raz na niego samego i westchnęła. Żeby stąd uciec musiałaby się zbliżyć do niego i wejść w chmurę tego słodkiego zapachu pozostałego po bułce, albo wyskoczyć przez barierkę tym samym znajdując się gdzieś w okolicy samej drożdżówki, bo przecież niemożliwe, by ta wylądowała za horyzontem, nawet z trzema siłami w pierwszorzędnych. Na pewno leży tu gdzieś i śmierdzi. Bleh. Wzrok grabarki wyrażał pełne zrezygnowanie. Bała się, tak, bała, tego gościa, który siedział naprzeciwko i dla odmiany też był wystraszony. Usiadła garbiąc się odrobinkę, odwracając głowę w jakimś dowolnym kierunku i nabzdyczając się.
- Ziomuś, nie masz się co tak stresować. Masz jakąś godzinę spokoju nim ponownie odważy się powiedzieć coś agresywnego - rzucił leżący pod nogami kotołaka Klodoa chichocząc cichutko, na co Ivrina spojrzała tylko na niego strzelając piorunami z oczu. Udało jej się stworzyć wizerunek samicy alfa, niechcący, ale udało, a ten badyl znowu wszystko zniszczył. Nic dziwnego, że ktoś, kiedyś próbował go zakneblować lakrymą, szkoda tylko, że nie wyszło. Za to grabarka nie potrzebowała żadnego knebla, i tak nie miała zamiaru nic gadać dopóki tamten gość znów nie przeskoczy granicy akceptowalnego zachowania. Niech się domyśla co zrobił źle, czemu nie powinien przepraszać i jak się może zreflektować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Altana   22.03.16 18:42

Chłopak siedział jakiś speszony i przestraszony, widocznie patyk jeszcze bardziej go dobił. Tak czy siak, chłopak wstał i sobie poszedł gdzieś na bok. Był wprawie zapłakany, Ivri taka zła i jej patyk. No nieważne, tak czy siak po chwili przybył jakiś kolejny nieznajomy. Miał maskę, zwykłą białą z otworami na oczka.
- Hmm ty jesteś... Tą od Zenshi'ego? Nowa mordka w gildii, no proszę. Ogólnie podziw że żyjesz, zazwyczaj ten świrnięty dzieciak zabija każdego napotkanego. No a tu proszę, sprowadza jeszcze innych do gildii. Coś mu zrobiła?
No widocznie rozmowa się rozpoczęła na dobrym poziomie, ale po chwili temat się zmienił.
- Widzisz Wild boy'a.
Wskazał palcem na dzieciaka który właśnie stąd poszedł, bo stracił bułeczkę.
- Mały świr, podobno wymordował całą swoją rodzinną wioskę. Odbiło mu czy coś. No tak czy siak, mam dla ciebie małe zadanie. O ile lubisz wyzwania? Tak czy siak, mam taką małą obrożę z dzwoneczkiem. Ja to tam się boję do niego zbliżać..... No ale ty widzę żeś go nawet pogoniła, z czachą. Co ty na to... Jeżeli uda ci się mu to założyć, zyskasz respekt w gildii. Może nawet kilku fanów.
Powiedział, po czym wyjął czerwoną obrożę z dzwoneczkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Altana   24.03.16 0:29

Więcej was matka nie miała!? Co się tych smoków tak namnożyło i czemu zbierają się akurat koło altanki? Na dźwięk nowego głosu wzdrygnęła się i gwałtownie zwróciła w stronę jego źródła. Kolejny dziwoląg, a do tego jeszcze obraża Mistrza. Spojrzała się na przybyłego pogardliwym wzrokiem, na jego szczęście przestał obgadywać Zenka nie dochodząc do bardziej samobójczych określeń niż "świrnięty dzieciak".
- Uhum - potwierdziła, że widzi kotołaka podkreślając mruknięcie skinięciem. Ciężko byłoby nie zobaczyć ludzi mając ich fobię, a ten się jeszcze dodatkowo rzucał w oczy przez wygląd i swoje dziecinne zachowanie. Co za płaksa! To tylko bułka, a poza tym sam się jej pozbył, Ivrina to tylko dosadnie zasugerowała.
- Gościu, ten dzieciak uciekł przed tą dziewczyną. Przed NIĄ! Jesteś pewien, że coś tak ciapowatego może być niebezpieczne? - parsknął Klodoa i wybuchnął śmiechem nie ukróconym nawet przydepnięciem grabarki. Sama Ivrina nie przepadała za wyzwaniami jeśli nie przynosiły jej korzyści materialnej, lub jakichkolwiek namacalnych profitów mistrzowi, a sława i stanie się swoistą maskotką gildii były jej całkowicie na grzyb. Mimo to przyjęcie tego durnego zlecenia wydawało się być najprostszym sposobem na udowodnienie zamaskowanemu, że skoro nawet zwykły sługa jest od niego lepszy, to do samego mistrza nie ma się co porównywać, a krytyczne komentarze powinien zachować dla siebie.
Wyrwała obrożę z ręki nieznajomego, wstała z ławeczki, wyprostowała zagiętą od siedzenia spódnicę i ściskając przekazany przedmiot w prawej dłoni po prostu ruszyła w kierunku prawie płaczącego chłopaczka. Nie mogła uwierzyć, że nie daje się do siebie zbliżyć, w końcu jeszcze przed chwilą siedział razem z nią w niewielkim budyneczku i jakoś jemu chyba przeszkadzało to mniej niż samej Ivrinie. Podejście, nawet na chwilkę było dla dziewczyny niekomfortowe, ale przecież spróbuje tylko założyć mu naszyjnik i od razu się odsunie, nic trudnego, ani strasznego. Była całkowicie przekonana, że to jakiś pic na wodę, fotomontaż z tymi morderstwami, jednak będąc już niebezpiecznie blisko kotołaka z jakiegoś powodu złożyła dłonie do inkantacji gotowa by obrosnąć łuską. Paranoja, czy co?

(MM 10900 - 500 = 10400)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Altana   26.03.16 13:38

Tak więc gdy tylko zbliżyłaś się do kotołaka, on smutny spoglądał przed siebie. Co prawda jego kocie uszy wykryły to iż się zbliżasz, dlatego też odwrócił się w twoją stronę i spoglądał na ciebie. Był zdziwiony, zaciekawiony i troszkę przestraszony.
- P-przepraszam, pr-proszę na mnie nie krzyczeć już.
Powiedział jedynie i stał spokojnie, co prawda fakt że jeszcze nie zauważył obroży ani ten teges. Dobrze że jej nie zauważył, nie wiadomo co by mu odbiło. Z resztą, wracając do dalszej rozmowy.
- W-w czym mogę panience pomóc?
Ogólnie chłopak nie pasował do tutejszych klimatów, gdzie pełno morderców i złych ludzi. Wyglądał raczej jakby go porwali i trzymali tutaj na siłę, choć znając jego historię... Można raczej powiedzieć że to nie pic na wodę, w końcu po co w DH ktoś neutralny i dobry. To by się nie trzymało kupy, prawda?
Z resztą to Mistrz wybiera kogo przyjąć, więc raczej co do niego nie mógł się mylić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Altana   27.03.16 0:07

Zreflektowała się, że z zaciśniętymi w pięści dłońmi może wyglądać dosyć agresywnie, a poza tym eksponowanie obroży skoro ma ją założyć ukradkiem nie należy do najlepszych pomysłów. Włożyła ręce do kieszeni, tym samym chowając specyficzną biżuterię pomiędzy fałdami sukienki i zatrzymała się w odległości jakiegoś metra od chłopaka. Trema dopadła ją akurat w takim momencie. Przecież to zadanie brzmi prosto, nawet bardzo, a więc czemu boi się do niego podejść, złapać go i siłą wdziać na niego obróżkę? To była tylko ludzka fobia, a może rzeczywiście wiara w słowa tego gostka mówiącego na granatowo. Zdawała sobie sprawę, że kotołak uciekł jak tylko podniosła głos, a więc jedyną opcją, która mogła nie narazić jej na większe bezpieczeństwo wydawało się... bycie miłym. Ugh, nie można było do tego zadania wynająć kogoś innego? No nic, już się podjęła, a oddanie obroży bez chłopaka w komplecie przyniosłoby hańbę nie tylko jej, ale również mistrzowi, a na to nie mogła pozwolić.
Przymknęła oczy i odetchnęła głęboko starając się sobie przypomnieć tajniki tego, czego już od dawna nie robiła: tajniki bycia miłym, a nawet miłym poza wszelką, dopuszczalną skalę. Przygryzła wargę, po czym spojrzała się spod rzęs na przestraszonego chłopaczka. Nie mogła uwierzyć, że to naprawdę robi i już w tym momencie było jej niedobrze na myśl o słodyczy, którą mogłaby z siebie wykrzesać. Świętej pamięci bułka to przy tych wyobrażeniach amator.
- To ja przepraszam. Sprawiłam ci przykrość? - zapytała tak miękkim i spokojnym głosem na jaki ją tylko było stać, a jad ograniczyła do wyklinających kotołaka, zamaskowanego gościa i całe, dzisiejsze popołudnie myśli. Po krótkim namyśle wysunęła prawą dłoń z kieszeni zostawiając tam obrożę i odrobinkę się wahając podeszła jeszcze jeden drobny kroczek, a następnie wciągnęła rękę próbując złapać palcami za rąbek rękawa białowłosego. Gest raczej przyjazny i naturalny, ale jak Cię Ivrina złapie to już nie uwolnisz się z jej sideł.
A co do neutralnych i dobrych w DH: Co tu robi Mariś!?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Altana   30.03.16 17:47

Chłopak spoglądał na ciebie spokojnie, było jednak po nim widać że był zawstydzony trochę twoją osobą. No ale czego się spodziewać, zaraz napiszemy opowieść. Sługa i bestia, heh. Na twoje słowa trochę zaczął merdać ogonem, no ale jedynie co odpowiedział to ciszą. Wracając jednak do rozmowy dalszej, bo w końcu sługa się wysilił przeprosił kotołaka. Hańba ci, powinnaś go zabić. Przynajmniej ja bym tak zrobił, albo adoptował. Btw.
- Zwą mnie Nyato, trochę głupie imię. No ale własnego nie pamiętam, dlatego cieszę się nawet z tego.
Powiedział spokojnie, po czym zdjął swoją czapeczkę. Śnieżnobiałe włosy spowiły pola i łąki, bla. Kocie uszka i jego oczka, no słodko. Ogólnie Nyato wyglądał na szesnastolatka, tylko wygląd zawszę może mylić.
- Nie mam zbyt wiele znajomych i nikt ni-e chce ze mną rozmawiać, b-bardzo cies-szy mnie ta rozmowa. Choć pe--pewnie krótka.
Ogólnie czasami był dziwny, co prawda postura normalna. Słowa może troszkę dziwnie pobrzmiewały, a jego oczka czasami latały na prawo i lewo.
[Sługo chce zostać w końcu dziadkiem, bierz się do roboty.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Altana   01.04.16 0:01

Jeśli już mamy pisać opowieść, to byłoby raczej coś w rodzaju "Kotołak i Bestia". Prawda, założenie obroży na martwego chłopaka nie stanowiłoby najmniejszego problemu, ale chyba nie do końca o to chodziło zamaskowanemu, no i takie wykonanie zadania raczej nie przyniosło by chałwy (mniam!), a hańbę zarówno słudze, jak i mentorowi. Nie, to nie wchodzi w grę, poza tym już zaczęła, teraz wystarczy tylko ciągnąć tę grę.
- Krótka? Czemu? - zapytała mrużąc oczki z powodu bijącego od chłopaka blasku i rzucając w myślach zdawkowe "Oby", a gdy tylko na powrót je otwarła spojrzała na praktycznie dziecięcą twarzyczkę i odrobinę się zawahała. Wolała raczej starszych i bardziej dojrzałych, jednak jeszcze nie gnijących, a ten był kurde zdecydowanie za świeży. No nic, przynajmniej nie wyglądał na wiele młodszego od niej samej. Przejechała opuszkami palców po szwie w rękawie chłopaka aż do samej jego dłoni, którą dotknęła wierzchem swojej, przybliżyła się tak, że stykali się już prawie ramionami i spojrzała w jego słodkie oczęta próbując nawiązać kontakt wzrokowy, pomimo zauważonego właśnie, rozbieganego spojrzenia kotołaka. Cieszy go? Wszystko go cieszy! Z każdą chwilą przebywania w pobliżu chłopaka w Ivrinie narastała irytacja i... dziwna zazdrość, starała się jednak tego po sobie nie pokazywać.
- Jeśli masz coś do roboty, to czy to nie może, hmmm, poczekać? - rzuciła mięciutkim głosem i postarała się zalotnie uśmiechnąć, ale czy po tylu latach chodzenia z opuszczonymi kącikami ust nie wyszło jej coś krzywego, nie wiedziała. Nie miała też zamiaru rezygnować z trzymania "celu", bo co będzie jak jej ucieknie? Na pewno nie wnuki dla Miszcza, ani założona obroża. Tak więc, jeśli chłopaczek nie zabrał dłoni spoza jej zasięgu wypowiadając poprzednie pytanie złapała go za nią wplatając swoje palce pomiędzy jego i lekko, jak na własne standardy, ściskając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Altana   01.04.16 19:47

Chłopak spoglądał w ziemię, po czym dość szybko odpowiedział na pierwsze słowa.
- Bo zazwyczaj nikt nie znosi mojego towarzystwa, dlatego z góry obstawiam że będzie to krótka rozmowa.
Smutne skrzypce* Wracając jednak do tego całego zakradania się, widocznie wszystko szło dość gładko. Nic się specjalnego nie działo i nic nie wyglądało podejrzanie, no więc pewnie można przejść do następnego poziomu. Gdy tylko złapałaś jego łapkę, chłopak się strasznie zrobił czerwony na policzkach. Pewnie myśli - O nie zaraz mnie zgwałci, co teraz zrobić. No ale ja w jego głowie nie siedzę, dlatego też nie wiemy co myśli. Gdy następne słowa do niego dotarły, jeszcze bardziej go dobiły... Hmm a raczej zawstydziły, aż dym z główki leciał. Widocznie też zaniemówił przez to, ale tylko przez chwilę.
- N-n-n-n-n-nie m-mam n-n-n-ic do-do-do r-r-oboty, nie-nie śpieszy m-m-mi s-s-się.
Ivri bestia uwodzenia.
Wracając do tego iż chłopak zaczął się trząść, nie wiadomo czy ze strachu. Może po prostu jest tak skołowany że nie wie co zrobić, a może zaraz dostanie furii i będę miał te wnuki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Altana   02.04.16 3:41

Oh jak Ivrina by chciała, by wszyscy poznani przez nią ludzie nie znosili jej towarzystwa właśnie w ten sposób, ale nie, praktycznie każdy próbuje nawiązać rozmowę, a niektórzy jeszcze karmią słodkimi karmelkami. Powinna chodzić chyba z tabliczką "uwaga gryzie, nie dotykać, nie karmić, nie zbliżać się w ogóle", ale teraz przynajmniej miała badyla, a ten spełniał bardzo podobną funkcję - odrzucał ludzi. Szkoda tylko, że był przy tym niesamowicie wkurzający dla właścicielki. Nawet w tej chwili, kiedy zbliżyła się do chłopaczka usłyszała durny, szyderczy śmiech Klodoyi. Spojrzała w tamtą stronę, a jeśli zamaskowany facet jeszcze stał w tej okolicy kiwnęła mu głową żeby spieprzał. Już sama wystarczająco zawstydza kotołaka i przy okazji siebie. Nie potrzebują dodatkowej widowni.
- Dobrze, no to obiecuję ci, że to będzie baaardzo długa... rozmowa - szepnęła, wzdychając, przechylając głowę i pozwalając długim blond włosom spłynąć po ramieniu, jednocześnie mając nadzieję, że tak naprawdę uszaty szybko przestanie się spinać i opuści gardę na tyle, by mogła go w końcu odziać w tę durną obrożę. Spojrzała na niego spod rzęs pozornie zaskoczona i odrobinkę rozbawiona jego reakcją, po czym wciąż trzymając go za dłoń pociągnęła wstydziocha na powrót w kierunku altanki. Gdzieś w połowie drogi do budyneczku po raz kolejny zebrała się na uśmiech i odwróciła spoglądając przez ramię na białowłosego.
- Nie masz się co bać, przecież cię nie zjem - rzuciła jakby od niechcenia, po czym zmysłowo przygryzła dolną wargę . No ona na pewno nie, ale czy NPC miszcza nie ma chrapki, nie wiem, bo ja także nie siedzę w jego głowie. Starała się by jej słowa wydawały się lekkie i naturalne, w rzeczywistości jednak musiała się zmuszać do wypowiedzenia każdego wyrazu, a w szczególności jeśli składały się one na coś miłego. Tyle dobrego, że ten chłopaczek był zbyt zawstydzony i przestraszony by próbować odpowiedzieć życzliwością na życzliwość, bo chyba wybuchnęła by płaczem, albo dostała ataku histerii od zbyt dużego stężenia słodyczy w powietrzu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Altana   03.04.16 15:57

Na samą wieść o tym iż ta rozmowa będzie długa, chłopak nawet zaczął merdać swoim ogonkiem. Tym bardziej źle dla Ivriś, bo zaraz będzie fala tęczy. Bowiem chłopak zrobił słodkie oczka w stronę Ivriś, uszka trochę mu się podniosły. Był bardziej zarumieniony, no i widocznie szczęśliwy. Tak barwo, zło.
- To m-miłe z twojej s-strony.
Słodycz się wylewa, a chłopak jeszcze zaraz będzie chciał być podrapanym za uszkiem. No co dzieciakowi odmówisz, to byłoby straszne. No ale wracając do tego iż zostaliście tylko we trójkę, tamten osobnik który dał ci zadanie po prostu się zmył.
Tak więc po chwili Nyato wyciągnął z kieszeni małą paczuszkę, znaczy siateczkę. A co było w środku?
Spoiler:
 

Mianowicie twoje ulubione krówki, ah było ich trochę. Jakieś hmm dwadzieścia, no co za pech. Chłopak skierował siateczkę w twoją stronę i z słodkim uśmiechem spytał.
- Proszę częstuj się, ciężko je tutaj dostać.

Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Altana   04.04.16 3:07

Zaprowadziła chłopaczka pod dach altanki, usiadła na drewnianej ławce biegnącej wzdłuż jej wszystkich ścian, pociągnęła go za sobą usadzając obok i kopnęła Klodoyę pod przeciwległą ścianę posyłając mu spojrzenie sugerujące, by łaskawie trzymał żuchwę zaciśniętą na lakrymie, niestety nawet w ten sposób wciąż potrafił chichotać.
Taaak, miłe. Niesamowicie... - pomyślała sceptycznie, po czym przytuliła się do jego ramienia opierając główkę na barku, a po bardzo, ale to bardzo krótkiej chwili do jej nozdrzy doleciał przesłodki zapach. Czyżby to drożdżówka czaiła się gdzieś w okolicy, by dokonać kontrataku? Nie, to było coś zdecydowanie bardziej znajomego. Spojrzała co też jej oferuje chłopaczek, a gdy tylko ujrzała skądinąd znane karmelki wzdrygnęła się i nagle ją zemdliło. Miał być zbyt spięty by reagować życzliwością na życzliwość! Niby to dobrze, że się przełamał, przynajmniej Ivrina zbliża się do celu, ale czemu musiał wytoczyć od razu ciężką artylerię!? W pierwszej chwili chciała odskoczyć jak poparzona i powtórzyć sytuację z bułeczką, ale, no właśnie, zaprzepaściłaby wszystko co do tej pory udało jej się osiągnąć, a drugi raz już pewnie ani ona, ani on nie zdobyliby się na jakiekolwiek zbliżenie. Walcząc z negatywnymi myślami przytuliła się jeszcze mocniej do ramienia chłopaka, jej oczy jednak zaszkliły się od łez i nic na to nie mogła poradzić.
- Ja nie... - zaczęła się tłumaczyć patrząc to na paczuszkę, to w twarz chłopaka starając się wybadać czy nie popełnia jakiegoś karygodnego błędu próbując mu odmówić, ale nie mogła przyjąć tego prezentu. Już sam zapach był tak niesamowicie przyjemny, że kontrast z dotychczasowym, beznadziejnym życiem Ivriny, do którego się przyzwyczaiła stawał się nie do zniesienia i wpędzał ją w głęboką depresję. Warga zaczęła jej drżeć, uniosła dłoń by sięgnąć do paczuszki, ale w tym momencie z jej oczu poleciał całkowicie niekontrolowany strumień łez. Otarła je kułakiem najszybciej jak to tylko było możliwe, ale one wciąż i wciąż ciekły przemaczając rękawiczkę i skapując z brody na falbanki sukienki. Pociągnęła nosem niesamowicie zdenerwowana na siebie i zażenowana swoją reakcją, no bo co ma mu teraz powiedzieć, żeby go nie urazić!?
- ...nie mogę jeść słodyczy - wydukała w końcu, chlipiąc. Małe kłamstewko, ale chyba tłumaczące odrobinę bardziej przystępnie jej niechęć do słodkości niż szczera prawda. No i może w ten sposób uda jej się wzbudzić w Nyato odrobinę współczucia w końcu niemożność jedzenia tak wspaniałych i ciężkich do dostania karmelków wydaje się być nie lada tragedią. Kto by się nie popłakał?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Altana   05.04.16 20:25

O nie sługa nie może jeść słodyczy, to jest horror. No ale wracając do tego horroru, bowiem Nyacie zrobiło się smutno z tego cierpienia. Oczywiście też był trochę nie ogarnięty, bowiem tuląc się do niego... No dobra, był bardzo zawstydzony i widocznie zaraz dojdzie do stosunku! Nie no żart, ogólnie pomieszało mu się w główce od tego. Postanowił cię pogłaskać po głowie, tak dokładnie masz więcej cukru.
- Rozumiem, musisz mieć swoje powody. Nie będę wnikał, ale współczuję.
Tak więc ogólnie układało się dobrze, widocznie było mu za dobrze. Oj co będzie się działo jak ktoś mu złamie serduszko, cała rzeczywistość mu się zawali. Po za tym że jeszcze zaczęłaś płakać, nie wierzę po prostu. Nyato przytulił się do ciebie, jeżu teraz mi nie dobrze się robi od tych słodkości. Nie umiem pisać romantyzmów, nie trawię ich. Żeś sobie wybrała sługo.
Tak więc po za tym że cię przytulił [bełt] starał się ciebie pocieszyć mordką. Nie, nie lizał cię po twarzy. Ocierał swoją buźkę o twoją główkę, tym samym sam sobie sprawiał przyjemność. Wiadomo kot.
- Już, już dobrze spokojnie. Nie wiedziałem że takie miłe osoby są w Dragon Holsy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Altana   06.04.16 16:25

Zabiję, wypatroszę, poszatkuję i skremuję na żywca! - kołatało się w głowie grabareczki, kiedy była głaskana, tulona i ocierano się o nią w przypływie pozytywnych emocji kotołaka. Ja rozumiem, że się cieszy, więcej krówek dla niego, ale żeby od razu to tak wylewnie okazywać? Wolała go jednak jak był wycofany i zawstydzony. Łezki po prawdzie przestały ściekać po jej twarzy, jednak nad smutkiem i rozpaczą zaczęła zwyczajnie przejmować władzę złość oraz determinacja, by jak najszybciej zakończyć tę durna szopkę.
- Nie jestem nawet po części tak miła jak Mistrz - odparła mając na myśli nikogo innego jak samego Zenshiego. W końcu było wiadomo, że Ashavan to tylko jakiś tam zboczuch i nigdy nawet mistrzem przez nią nazwany nie będzie, dziwne tylko, że o Zenie właśnie pomyślała... chociaż, Zenek i Nyato mieli w sobie coś wspólnego, obydwoje lubili futrować Ivrinę słodyczami i ją obmacywać. Dreszcz~ Wciąż będąc wciśniętą w objęcia chłopaczka sięgnęła do kieszeni wymacując tam obróżkę i zastanawiając się czy to już czas, czy może jednak powinna poczekać na jakąś lepszą chwilę. Albo sama ją stworzyć!
Wyciągnęła przedmiot, kryjąc go całkowicie w zaciśniętej piąstce i zarzuciła chłopaczkowi ręce na szyję odwzajemniając przytulenie oraz starając się go nie ścisnąć za mocno, nie udusić, ani nie skręcić mu karku. Teraz już nie siedziała na ławce, a podciągnęła nogi pod siebie i uklękła przodem do celu, a także odpowiedziała na kocie nawyki otarciem policzka o skórę na jego szyi i twarzy ostatecznie zbliżając się do jego kociego ucha i szepcząc - ...ale zawsze mogę spróbować.
Tak, może spróbować być tak miłą jak Miszcz. No ja się zastanawiam co z tego wyjdzie skoro właśnie stąd czerpie wzorce życzliwych zachowań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Altana   12.04.16 20:19

Nu nu nu, szukać okazji. Co prawda chłopak był już całkowicie nastawiony pozytywnie, skoro już nawet odwzajemniłaś tulenie. Tak to teraz już jest pewne, jesteście parą. Wracając do tematu, a raczej kota. Który widocznie zaczął płakać, to dziwne i zarazem smutne.
- Całe życie szukałem miejsca, gdzie będę mógł żyć spokojnie i z kimś porozmawiać. Dzię-dziękuję ci bardzo za ten spędzony czas, choć to tylko kilka minut... Raduje mnie to bardziej niż cała moja egzystencja.
Smutek i szczęście jednocześnie, Nyato widocznie znalazł przyjaciółkę. Co by się stało, gdyby się dowiedział że to tylko głupia gra. Jakby zareagował? Co by zrobił? No może się dowiemy w swoim czasie, jak na razie był bezbronny i raczej to byłoby na tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Altana   12.04.16 21:44

O bosze bosze Bożenko, cóż za nagła fala uczuć! Kto normalny płacze ze szczęścia prócz rozhisteryzowanych panienek podczas oświadczyn? No dobra, może i to co się właśnie działo mogło zostać odebrane jako nagłe wyznanie afektu, w końcu Ivrina praktycznie nigdy się tak nie zachowywała, a chłopaczek zgodnie z tym co właśnie powiedział nigdy nie doświadczył podobnego traktowania. Ale i tak jest beksą. Ciekawe czy będzie tak rozpaczał kiedy Ivrina złamie mu serduszko, czy może wtedy to ona będzie gorzko płakała. No nic, nie warto się zastanawiać, bo na razie ważne było zadanie i tylko ono. Czując jak przesycone C6H12O6 łzy wsiąkają jej w rękaw sukienki skrzywiła się. Jeszcze trochę, a dojdzie do podrażnienia skóry słodyczą, wda się zakażenie i Iv serio zacznie być milusia. 
Cofnęła się odrobinkę, wciąż trzymając prawą rękę za plecami chłopaka, a w niej ściskając nieszczęsną obróżkę, lewą natomiast starła kotołakowi łzy z policzka, przejechała po nim dłonią aż ku jego karkowi, wplatając palce we włosy i jednocześnie unosząc te kłaki odrobinkę ku górze i odsłaniając szyję, po czym... pocałowała go. Długo, namiętnie, ale bez zbytniego ślinienia się i innych dziwolągów. Wystarczająco by odwrócić uwagę od faktu, że zawiązuje mu coś na szyi, ale bez pełnej podtekstów przesady zdolnej odstraszyć tak nieśmiałego chłopaczka. Odkleiła się od jego warg z cichym westchnięciem, oddaliła na odległość wyciągniętych ramion wciąż trzymając dłonie na jego barkach, a następnie spojrzała mu w oczy, na specyficzny naszyjnik i na powrót w oczy.
- Prezent - szepnęła. W końcu nie dowiedziała się przecież, czy to coś miało jakąś magiczną moc, wrastało w skórę i trzymało się na stałe, czy może było tylko i wyłącznie zwyczajnym przedmiotem. Tak czy siak nie należało od razu zrażać chłopaczka, jak już gra kochaną to do końca, a jak wykonuje zadanie, to upewniając się, że będzie nosił tę obrożę nie z przymusu, a z dumą i z własnej woli. Na chwałę mistrzowi!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 706
Dołączył/a : 14/06/2015

PisanieTemat: Re: Altana   13.04.16 20:07

No więc radość trwała i trwała, chłopak spojrzał na tak zwany prezent. Hmm FURIA WŚCIEKŁOŚĆ ZAMĘT I CHAOS na jego ogonie, widocznie cieszył się. Nie ważne że to była obroża, no właśnie. Przyjął ją z radosnym uśmieszkiem na twarzy, teraz będzie cię prześladował. Nyanstalker. Zrobi sobie pewnie ołtarzyk i twoje zdjęcia, później będzie ci majtki podbierał i do nich .. ekhem..
- Dziękuję ci bardzo, za wszystko.
No więc postanowił założyć obrożę, widocznie lubił takie rzeczy i sprawy. Bdsm i inne hardcory, no gdy to zrobił wstał z ławki. Ukłonił się ładnie do ciebie oraz na sam koniec dodał.
- Wybacz że muszę cię opuścić, ale niedługo wzejdzie księżyc. Wtedy robię się niebezpieczny, więc muszę udać się spać. Do zobaczenia.
No więc tak się stało, chłopak ruszył truchtem i po chwili gdzieś zniknął. Zostawiając ci jakimś cudem krówkę w staniku, tak jest bardzo miły.

- Trening zakończony-
Możesz zjeść krówkę i zrobić z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://img3.wikia.nocookie.net/__cb20120528123313/villains/image
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Altana   

Powrót do góry Go down
 
Altana
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Miejsce na ognisko i altana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Gildie :: Dragon's Howl-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie