IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pokój Mistrza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość


avatar
Ranga Specjalna


Liczba postów : 614
Dołączył/a : 04/11/2014

PisanieTemat: Pokój Mistrza   26.01.15 10:42

Zaraz koło Sali Audiencyjnej znajdują się drewniane drzwi ze zdobieniami w postaci herbu gildii rozdzielanym na pół przy otwieraniu. Od razu rzuca się w oczy szafa, a przed nią stolik. Po prawej stronie od drzwi znajduje się kanapa, a tuż przed nią stolik. Po drugiej stronie stoi barek z amuletami oraz sztyletami, bogato zdobionymi. Zostały one zamknięte w "szkle pancernym" otwieranym tylko zaklęciem, zatem dało się sądzić, że to były relikwie przekazywane z lidera na lidera. Po drugiej stronie znajdowało się całkiem bogato zdobione łóżko. Przy okazji cała ściana nad łózkiem była zdobiona trzema portretami mistrzów - Nieznanej kobiety podpisanej Ichi, Zana oraz samego Ashavana. Były one oprawione w ozdobną ramę i po prostu zawieszone na ścianie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   22.12.15 21:33

Ogólnie chłopak nie spodziewał się, że mistrz wyszkoli swoją nową zabawkę aż na taki poziom. No cóż, walka z nim była przyjemna. Wracając jednak do spraw formalnych, jakimi są sprawy Ivri i kogoś tam. Ogólnie nie podobało się Zenowi przebywanie tutaj, jeszcze będzie musiał spędzać wolny czas obok tego mistrza gildii. Ash, no cóż.
- Tak jak mówiłem Ivri, nie pacz mu w oczy. Zarazisz się i będziesz zboczona. Zobacz co zrobił temu blondynowi, wcześniej był wolny. O mało mnie nie zabił, albo wprawie ja jego. Jak przytargałem tu jego pół zwłoki, to chciał się zabić i coś jeszcze.
Ogólnie na chwilę przerwał, bo naprawdę się zastanawiał. Co mu zrobił, pranie mózgu?
- Ogólnie mam dość tej podróży, tak więc położę się. Jak przyjdzie Ash, to mnie obudź. Rzekł, następnie udał się na kanapę obok. Kładąc się, skierował swoją główkę w stronę ściany. Nie miał siły żeby robić cokolwiek, mm mu padło zbyt dużo i jest jeszcze głodny. No po prostu świetnie. Ogólnie nie zajęło sporo czasu, zanim chłopak zasnął. Miał po prostu nadzieję że się wyśpi, no i tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   23.12.15 0:12

Kiedy na mostku pojawił się jakiś nieznany, zamaskowany facet Ivrina zgodnie z zaleceniami schowała się za Zenshim. Nie żeby to coś dało, złote kulki tego mężczyzny i tak ją dosięgnęły, po czym okazało się, że wcale nie były niebezpieczne, a posiadały niesamowitą moc otwierania oczu na piękno okolicznej architektury. No właśnie, piękno... Ivrina miała nadzieję, że ta gildia będzie jakaś bardziej mroczna. Chociażby gotyckie zamczysko z masą piwnic mieszczących lochy i sale tortur, o, to byłoby dobre, a tu jakiś zameczek made in china. Eh... Tylko kilka sekund minęło, a ona już miała złe mniemanie o mistrzu tej gildii. Natomiast jej osobisty mistrz poszedł za zakutanym blondynem, a więc ona ruszyła za obydwoma. Kluczyli pośród korytarzy raczej niedługo, mijając przy tym drzwi do najróżniejszych pomieszczeń. Za jednymi dało się usłyszeć beczenie co trochę Ivrinę skonsternowało, ale cóż, pierwszy raz jest w jakiejkolwiek gildii. Może to normalne.
Jak tylko całą trójką (lub nie) dotarli do specjalnego pomieszczenia - poczekalni Zenek znów położył się spać. Co mu jest? Jakieś sprzężenie zwrotne z jej kolczykami? Całkiem możliwe. Ivrina w sumie też była senna, jednak postanowiła poczekać gapiąc się beznamiętnie na wiszące na ścianie portrety. Ciekawe, który to ten zboczony i czemu niby patrzenie w oczy ma zarażać. - myślała lustrując ze szczególną uwagą obie męskie podobizny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   23.12.15 1:00

Kiedy oni weszli za gestem tamtego blondasa, nikogo w pokoju nie było. Zastanawiającym było jednak to, które portrety, jakich mistrzów przedstawiały. I chociaż były podpisane niżej, Ivrina mogła mieć mały problem z zauważeniem, kto jest kto. Po zapewne niemałej gimnastyce mogła odczytać odpowiednie imiona pod portretami, kolejno: Ichi, Zan i Ashavan. Więc już wiadome było, o kim mówił wcześniej Zenshi - o tym właśnie człowieku.
Stuk, stuk... ktoś szedł. Dwie pary butów uderzały o ziemię, zbliżając się nieubłaganie do pomieszczenia.
- Drzwi są otwarte. Jak myślisz, kto mógłby być  tak bezczelny i wejść do gabinetu? - zapytał żeński głos, tak znany doskonale Zenshiemu. Jednak to nie jego właścicielkę ujrzał pierwszą w progu, a gościa, którego obrażał trzy chwile temu, a także przed wejściem.
- Ten sam, kto zajmuje moje łóżko - stwierdził dość potężnym tonem, patrząc się na Zenshiego. Zaraz za nim pojawiła się mu równie znana postać będąca jego prawą ręką, Ashling. Niestety, żadnego z nich Ivrina nie mogła skojarzyć. - Czego tu szukasz, Czarny Magu? I kogo ze sobą przyprowadziłeś? - zapytał, niezwykle władczym tonem. Wyminął ich dwójkę i stanął tuż niedaleko stolika, mierząc uważnie wzrokiem Iv.
- Kojarzę ją z listów gończych - stwierdziła kobieta, przyglądając się jej. - Bodajże... Ivrina... Nachzehrer... tak? Dobrze mówię?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   23.12.15 15:47

Co prawda chłopak nie mógł nawet się zdrzemnąć, bo po chwili usłyszał damski znajomy głos. No po prostu świetnie, jeszcze jej brakowało. Rozciągając się, powoli zaczął wstawać. No lecz nie zdążył tak szybko, żeby go nie nakryto na spaniu. No trudno się mówi.
Zanim cokolwiek chłopak powiedział, wysłuchał słów mistrza oraz jego przydupasa. W sumie coś mu to trochę przypomina, jeżeli by tak się przyjrzeć całości. Tak, można już ułożyć wszystko w jedność. Tym samym odpowiedzieć w końcu.
- No wiesz, chciałem być bardziej jak ty. Dlatego wyszedłem na miasto i spotkałem Ivri, w sumie dużo nie pogadaliśmy i uznałem że nadaje się na moją sługę.
Co do słów Ashling, tak nie będzie się kłócić z prawą ręką mistrza i jej drażnić też nie ma zamiaru. Dlatego przytaknie.
- Pewnie zastanawiasz się, po co tu z nią przylazłem? Na pewno nie po to, żebyś zrobił jej pranie mózgu jak tamtemu Cerberowi. Chcę żebyś jej dał tylko pieczątkę i uznał jako nowego członka gildii. Dodał, następnie zasłonił prawą ręką usta i ziewną. Co prawda jeszcze miał sporo do obgadania, ale to na inne spotkanie. Po za tym nie musi informować mistrza o jakichkolwiek planach, który w niebawem wykona. No i teraz, zanim Ivri coś powie. Zen podjedzie i wyszepcze jej coś na ucho.
- Pamiętaj nie patrz mu w oczy
Ogólnie samo spotkanie było takie fajne, Zenek bardzo lubił Asha. Tylko z powodu iż kiedyś zetknie się z nim w starciu na życie i śmierć, następni zniszczy doszczętnie tą ruderę. No ale do tego momentu jeszcze ładnych parę lat, komu się śpieszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   23.12.15 17:37

Z tak wielką uwagą i skupieniem wpatrywała się w napisy pod portretami, że wejście obcych do pomieszczenia zauważyła dopiero wraz z kwestią wypowiedzianą przez kobietę. Obróciła się na pięcie i zmierzyła lekko przestraszonym wzrokiem obie postacie. Jednego już gdzieś widziała... tylko gdzie? Ah, no tak, na przed chwilą oglądanym obrazie. Kobieta natomiast była jej kompletnie obca. Rozważyła szybko kilka najbardziej prawdopodobnych opcji jej tożsamości, a ostatecznie uznała, że może być żoną tego blondyna w chuście i razem prowadzą rodzinny interes zwany gildią.
Stała tak z szeroko otwartymi oczkami, przysłuchując się wymianie zdań pomiędzy tą trójką. Patykowi z resztą też udzielił się nastrój, bo od wejścia do gabinetu nie ruszał się, ani nic nie gadał. W sumie nie bardzo wiedziała co tu w ogóle robi, ale była pewna, że mistrz się wszystkim zajmie. Tak, w końcu nie musi się martwić rozważaniem aspektów za i przeciw, bo wszystkie decyzje podejmowane są za nią. Pasywna osóbka na właściwym miejscu. Szkoda tylko, że była przeszywana tak ostrym wzrokiem, że aż kłuło. Nie ma ciekawszych rzeczy w tym pokoju do gapienia się na? O, chociażby te zdobione sztylety w gablotce, one z pewnością były ładniejsze niż przeciętna grabareczka.
Na dźwięk swojego imienia kiwnęła głową potwierdzająco, nie było sensu oszukiwać. Nigdy też nawet nie myślała o podszywaniu się, lub zmienianiu nazwiska, doskonale wiedząc jaki to sprawi problem grzebiącemu, jeśli zdarzy jej się kiedykolwiek nagle umrzeć. Po prostu sobie stała latając wzrokiem po ścianie i unikając chociażby ponownego zerknięcia na parkę, zapewne nie spojrzałaby już nawet na cień Ashavana, gdyby nie szept Zenshiego. Znacie to uczucie, kiedy ktoś mówi "nie patrz", a ty odruchowo przenosisz wzrok w tamtą stronę, aby natychmiast pożałować? Dokładnie tak było i w tym przypadku. Ivrina wgapiła się w błękitne tęczówki Mistrza Smoków, aby natychmiast po spotkaniu jego wzroku uznać, że czubki jej własnych butów są niesamowicie interesujące. Nie czuła się jednak bardziej zboczona... może to działa z opóźnieniem, czy coś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   25.12.15 20:23

Ashavan westchnął ciężko, patrząc na Zenshiego. Kiedy on zaś mówił o Ivrinie, spojrzał się na nią, kiedy to Ashling obserwowała ją dość uważnie. W pewnym momencie aż ją objęła rękoma wokół szyi, lekko się opierając.
- Nie drażnię Cię tym? Masz wygodne ramiona - przyznała. Zaraz jednak, obawiając się jej reakcji, natychmiast odpuściła i się odsunęła dość odważnym krokiem tak, aby nie naruszać jej przestrzeni osobistej.
- Wyszedłeś na miasto? A ja zdołałem usłyszeć od Freyra o ataku na jakiś powóz. Chyba, że las zwykłeś zwać miastem. No tak, miejska dżungla - powiedział i dość gromko się roześmiał. Ivrinę mogło obejść wrażenie, że ten gość nie może być aż tak zły, jak o nim w nekrologach gazetach pisano. "Smoczy Wilkor zamordował kolejnego maga rangi S!", "Nie zbliżajcie się do Wężowej Rzeki, bo Smoczy Wilkor was rozszarpie!", "Ashavan zbiera żniwo i obraca je w popiół", przynajmniej tak głosiły ostatnie nagłówki gazet. Aż dziw, że chociaż jest o nim tak głośno, to nikt jeszcze nie zdołał go pojmać, a tym bardziej zabić. A do tego nasuwa się pytanie: czemu on teraz wydaje się taki spoko, a w nagłówkach go opisują jako diabła wcielonego? A, no tak - diabeł nie taki zły jak się go maluje.
- Zenshi, sądziłam, że wiesz o tym doskonale. Pranie mózgu dostają tylko grzeczni inaczej - powiedziała z drobinką jadu. Ashavan w tym czasie zaczął przeglądać barek, poszukując czegoś. - A Ivrina, z tego, co wiem, nie powinna sprawiać problemów na tyle wielkich, aby Mistrz musiał się wysilać. Prawda? - zapytała, kierując się do niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   25.12.15 22:01

Co prawda tak, chłopak uznawał bardziej wioski i lasy za miasto. Jakoż po normalnym mieście nie mógł się kręcić, zwłaszcza z jego ładną buźką wywieszoną na każdej ulicy. No cóż wracając jednak do tego wydarzenia z powozem i babką która to go tak drażniła.
- Racja miejska dżungla, wiesz że raczej w mieście normalnym mnie nie spotkasz. Rzucił, następnie skupił swój wzrok na pomocnicy Ash'a. Tak widać że czuła do niego truciznę, albo coś podobnego. Miłość to raczej nie jest, z resztą.
- Z resztą tego blondyna co wysłałeś, twój chłopak czy co? Po chwili Zen ugryzł się w język, miał tego nie mówić. Nawet ostrzegał Ivri.
- Znaczy.... Coś tam wspominał, że ty i on. Nie mogłem do końca zrozumieć, co was łączy. No albo dorzuca sobie do ognia, albo już sam nie wie. Z resztą postanowił wyjść obronną ręką z sytuacji, tym samym nie dając po sobie poznać że żałuje powiedzianych przed chwilą słów do mistrza.
- Wracając ogólnie do tematu, Ivri jest moją własnością od dziś. Dlatego po prostu musi też przynależeć do gildii, nic po za tym.
Spoglądając na Ashling, z prowokującą do gwałtu minął.
- Oh rozumiem pół przytomni, ledwo żywi osobnicy. Których to trzeba siłą tu przytargać, jak romantycznie to brzmi. Tak czy siak....
Kierując swój wzrok na Mistrza, chłopak miał teraz zamiar trochę dowalić. Bo jednak ostatnio nic się nie działo, oraz trzeba uratować się z sytuacji.
- Nie będziesz miał nic przeciwko, jeżeli niedługo budynek rady zrobi małe boom? Jakoż tak ostatnio naszła mnie ochota na masową kasację paru osób.
Tak jedyny temat który powinien odciągnąć jego uwagę, od tego całego zamieszania. Dodatkowo chłopak spoglądał na Ivri, ciekawiło go czy się jeszcze trzyma psychicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   26.12.15 0:31

Buty, buty, takie ciekawe. Kiedy tak się na nie patrzyła dochodziła powoli do wniosku, że przydało by się je wypastować. Chociaż może lepiej nie, skoro były tak ściachane, że pasta weszłaby tylko w pęknięcia i zniszczyła je jeszcze dogłębniej  wżerając się w skórę. Z każdą chwilą coraz bardziej odcinała się od otaczającej ją przestrzeni i obecnych tam ludzi, aż... Eeeh?  Oczywiście, że drażni! jak zwykle nie była w stanie powiedzieć na głos. Zazwyczaj w ogóle nie reagowała, lub odwdzięczała się pełnym przemocy bezwarunkowym odruchem obronnym, tym razem była jednak zbyt spięta żeby podjąć jakąś akcję, więc tylko jeszcze bardziej zesztywniała, zaciskając zęby i powstrzymując je przed szczękaniem. Nie bała się Ashling, dla niej mogła by być i żoną samego Zerfa. Tym co ją przerażało był kontakt fizyczny z osobą, do której obecności w tym samym pomieszczeniu jeszcze nawet nie przywykła. No i jeszcze nadzwyczaj przyjazna postawa mistrza gildii. Czytała niewiele gazet, nagłówków też, jednak wydawało jej się, że ktoś stojący ponad Zenshim powinien być raczej strasznawy. Cóż za rozczarowanie.
Po pytaniu skierowanym w jej stronę poczuła się jeszcze gorzej, wprawdzie było raczej retoryczne, mimo to sprawiało wrażenie, że ktokolwiek liczy się ze zdaniem Ivriny. Otworzyła usta by powiedzieć krótkie 'prawda ' kiedy wbił się Zenshi ze swoją teorią na temat relacji pomiędzy blondwłosym zleceniodawcą a Ashavanem. Jej to rybka, a homoseksualizm i tak był mniej dziwaczny niż jej własne fetysze. Z tego powodu po prostu stała czekają na swoją kolej, jednak Klodoa nie był aż tak cierpliwy.
- Radę? Hahaha! Ty? Pfff... - parsknął - Chyba ktoś tu zapomniał kto urypał tej dziwce z RavenTail głowę. Poza tym proponuję się odrobinkę sprężyć, bo Pani się ze stresu łapy pocą, a to jest deczko obrzydliwe. - dodał kierując ostatnie zdanie do ogółu zebranych.
- Przepraszam. - bąknęła wyraźnie skruszona Ivrina i natychmiast odstawiła zarówno laskę jak i łopatę, opierając obydwa przedmioty o ścianę.


Ostatnio zmieniony przez Ivrina dnia 28.12.15 1:58, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   27.12.15 2:26

- Niech zgadnę - mówisz o Freyrze, no nie? - wtrąciła podle Ashling, podchodząc do niego. Objęła go ramieniem, "przytulając" do siebie, ściągnęła go lekko w dół aby go nachylić i samej zbliżyła usta do jego uszka. - Jesteś zazdrosny o Mistrza, czyż nie? Też byś przecież chciał spać z nim w jednym wyrze, czyż nie? A może jeszcze zrobić... COŚ JESZCZE? - wyszeptała mu tak, aby jedynie on miał okazję usłyszeć. Zaraz podle zachichotała i spojrzała się na Klodoę.
- Widzę, że Klodoa ma się dobrze od czasów Oracion Seis - westchnął ciężko Mistrz, patrząc na gadający badyl. Pogłaskał go po głowie, czym zapewne go zirytował, po czym wyjął z barku miecz. Wyjął go z poszewki powoli, oglądając klingę. Wyglądał na tyle majestatycznie z tym orężem, że można było go nawet uznać za króla. No dobra, takiego bardziej samozwańczego monarchę królestwa podziemi, bo obecnie za takiego ponoć uchodził. Kiedy to wyjął miecz z pochwy do końca, zamachnął się nim w powietrzu, z dala od wszystkich, a w tamtym miejscu pojawił się znak Dragon's Howl. Zenshi doskonale znał ten sposób nadawania znaku. Po momencie emblemat się rozbił na kilka rozciętych kawałków i zniknął, zaś on sam skierował się do Ivriny:
- Gdzie chcesz znak i w jakim kolorze? - zapytał, aby zaraz przenieść wzrok na czarnowłosego maga. - Tymczasowo jedyną rzeczą, jaka może w tym momencie wybuchnąć to Twój odbyt. Żadnych Akcji do czasu zakończenia Wielkich Igrzysk Magicznych - zawiadomił dość ostro, patrząc się centralnie w jego oczy. Chociaż zazwyczaj wyrażały one dość ciekawy w odbiorze spokój, tak teraz stały się bardziej lodowate niż serce niejednego demona, o ile demony w ogóle miały serca.


Ostatnio zmieniony przez [MG] Ariyamna dnia 27.12.15 14:15, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   27.12.15 13:41

- A o kogo innego może chodzić.
Sam fakt iż on zachowuje się tu w miarę normalnie, jest spowodowane tym że musi. Nie to że nie chce, p o prostu musi. Przecież nie może wejść, siejąc strach i rządzę mordu. Jest na to za młody i piękny, no właśnie. W momencie kiedy to kobieta go przytuliła, chłopak aktywował swoje nowe hobby. Czyli spojrzenie w jej cycki, jakoż iż chciał zobaczyć jak wielkie są. No tak jego aktywność hobbistyczna wzrasta coraz bardziej, można powiedzieć że w przedziale naukowym. Z resztą nie ważne, kogo cycki obchodzą. Na temat słówek. Zenek lekko się uśmiechnął, tym samym trochę zmarszczył brwi.
- Ktoś musi być tutaj zazdrosny, w końcu nie wiem jakie są wasze relacje. Odpowiedział dość miło, tym samym jednak kończąc swoją pasę z wygłupami. W końcu trzeba pokazać swoją klasę, która tak naprawdę go mało obchodziła. To kim był, było tylko i wyłącznie jego sprawą. A to jak się zachowywał, było spowodowane tym iż za długo przebywa z kimś w otoczeniu. Mówiąc o Marii i teraz Ivri, czy to na niego aż tak wpływa? Kto wie.
Spoglądając na Mistrza który głaszcze berło, następnie zaczyna pucować swojego miecza. Chłopak po prostu spojrzał na kobietę, zastanawiał się czy jeszcze jej nie podręczyć. No tak czy siak jego wzrok spoczywał na piersiach, zastanawiał się nad takimi wygodnymi poduszkami. Tylko gdzie takie kupić, albo ukraść. Hmm może Ivri będzie robić za poduszkę, to też dobry pomysł.
Gdy następne słowa kierowały się do Ivri, chłopak postanowił powłóczyć się po pomieszczeniu. Aż w końcu dostał odpowiedź na swoje, co go trochę zainspirowało. No miał skończyć z żartami i w ogóle, ale oni sami tymi tematami rzucają. Chłopak tylko dłońmi zakrył swój tyłek, następnie z normalnym wyrazem twarzy typu. ,,Całe życie mnie boli i mam to gdzieś'' Dodał. - O nie, chcesz odebrać moje dziewictwo No i po tym, odwrócił się w stronę mistrza.
- No dobra, poczekam na koniec tego bezsensownego turnieju. Chociaż tak naprawdę nie wiem co ci zależy, w końcu rada to nasz cel główny. No ale dobra, ty tu jesteś mistrzem.
Jakby jeszcze można było dodać, jeszcze jesteś.. No ale już nie planujmy aż za bardzo, w końcu na każdego przyjdzie czas. Chłopak jeszcze tylko spojrzał ponownie na Ashling.
- Ashling chan, nie mogę porównać. Która z was ma większe piersi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Najciekawsza postać damska na forum, Najlepszy Skład
Liczba postów : 298
Dołączył/a : 25/09/2015

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   28.12.15 2:36

Obserwując zachowanie poszczególnych osób w pomieszczeniu Ivrinę męczyły wciąż te same myśli: Oby tylko do mnie się nie przytulała. i Oby tylko mnie nie głaskał po głowie. przerwane w końcu krótkim, zdecydowanie silniejszym: O, już lepiej. na widok wyjmowanego z pochwy ostrza. Była raczej ciekawa jaki też znak ma ta gildia, a widząc miecz strzelała, że to będzie coś w rodzaju Z od Zorro. Nad odpowiedzią na pytanie długo się nie musiała zastanawiać, dochodząc do wniosku, że w jednym miejscu rana po wyciachaniu znaku może całkiem nieprzyjemnie boleć i otwierać się przy każdym kroku.
- N-na podbiciu prawej stopy... może być szary. Mam zdjąć? - zapytała kucając i zabierając się za rozwiązywanie sznurówek w traperach. Jeśli nikt jej nie powstrzyma zdejmie bucior, przechyli go, wytrząśnie piach oraz drobne kamyczki zebrane podczas podróży na posadzkę, potem zajmie się pończochą odwiązując uprzednio wstążkę trzymającą ją przy pasie i udostępni stopę w celu wykonania dziary. Na rozmowę o Radzie i kobiecych krągłościach w przeciwieństwie do Klodoy nie będzie zwracać uwagi, wychowanie w burdelu już ją uodporniło na przedmiotowe traktowanie kobiecego ciała.
- Bo jesteś ślepy! Wystarczy krótkie spojrzenie, aby ocenić, a ty się gapisz jak sroka w gnat! Oczywiście, że Ashling, za to Pani ma jędrniejsze. - odezwał się patyk karcącym głosem znawcy i spojrzał z wyższością na Zenshiego, jednoznacznie próbując mu pokazać, że nawet swoimi pustymi oczodołami jest w stanie dostrzec znacznie więcej ważnych aspektów życia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t1155-kurtyzana-ktora-zostala-grabar


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   29.12.15 15:19

Zanim jeszcze Ivrina zdołała zdjąć ze swojej stópki buta, to w momencie podniesienia, Ashavan zrobił podobny gest mieczem, co wtedy w powietrzu. Nie dotknął nawet stopy, a po zdjęciu buciora, znak już był na skórze w kolorze szarym. Dało się przy okazji zauważyć, że klinga ów broni delikatnie pojaśniała i widoczny był tam zarys smoka zionącego ogniem.
- Ten artefakt przekazywany z Mistrza na Mistrza, począwszy od Ichi, nigdy nie zada rany i służy jedynie do tworzenia znaków gildii - pospieszyła dziewczynie z wyjaśnieniem jej nowa kompanka z gildii. - Tak, czy inaczej, witam nowego Smoka w szeregach gildyjnych. A z Twoją laską z chęcią się zaprzyjaźnię - zaśmiała się dość chytrze, patrząc na Klodoę.
- Co do turnieju.. Owszem, Rada jest naszym celem. Jednak... czyżbyś zapomniał, w jaki sposób działa nasza gildia, a przynajmniej zdecydowana jej większość? Wmieszać się w tłum, zdobyć zaufanie, wymordować wszystkich. Czyż... nie? - wyjaśnił, po czym schował z powrotem miecz do wystawy. - A teraz koniec tego dobrego. Mamy ważną rzecz do ustalenia, więc wasza dwójka ma opuścić pomieszczenie.
Rozkaz był rozkazem i wypadałoby wyjść. Więc..

Cytat :
Ivrina dostaje się do Dragon's Howl, za fabułę oboje dostajecie po 100MM. Zen, masz jeszcze do odebrania za Shirotsume MM.
Możecie zrobić z/t albo pisać luźno, ale przed pokojem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Portret Dragon's Howl, Najlepszy Skład
Liczba postów : 345
Dołączył/a : 29/03/2015
Wiek : 26
Skąd : Z piekła

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   30.12.15 11:18

Tak więc Zen po prostu przyjął rozkaz, jak tak samo i go olał. Tak czy zwłoki i tak miał stąd iść, w końcu sługa już ma to co chciał. Teraz można iść w końcu odpocząć, miał dość tego tygodnia i wszystkiego. Chciał się po prostu wyspać, ale zanim to nastąpi. Trzeba jeszcze coś powiedzieć do sługi.
- Ivri pamiętaj jesteś moją własnością, jeżeli ktoś będzie od ciebie coś chciał. To niech wie że najwyżej może dostać pochówek. Tylko Mistrz i jego dziewczyna mogą od ciebie czegoś wymagać, nikt po za tym.
Wyraz twarzy wskazywał raczej na to iż nie lubi odmowy, a raczej ona gorzko pożałuje jeżeli będzie się rozdawać na prawo i lewo.
- Zachowuj się jak chcesz, ale nie służysz nikomu więcej po za mną. Poklepał po główce służkę, następnie ruszył w stronę wyjścia z gildii. W sumie pora na odpoczynek, tak czy siak po drodze można coś porobić.

z/t x2 Ivri też
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t642-powrot-czarnego-magusia


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   08.02.16 20:39

Młoda kobieta stała w milczeniu przed drzwiami prowadzącymi do gabinetu mistrza gildii, której znak znajdował się na jej ciele. Odetchnęła cichutko, odgarniając kosmyk brązowych włosów za ucho. Dziwne. Nie bała się, wiedziała co ma mówić i jakich argumentów używać, a jednak niepewność wdzierała się do jej umysłu. Był silnym magiem, a dodatkowo Zenshi kazał jej szczególnie uważać. Z drugiej jednak strony pewna była, że jeśli komuś ma się udać to właśnie jej. Kiwnęła głową do samej siebie, jakby szukając potwierdzenia, a następnie zapukała, oczekując wizyty. Oczywiście wcześniej poprosiła o spotkanie poprzez wysłanie notatki.
Gdy rozległ się znajomy, nieco chłodny głos mężczyzny pewnie pociągnęła za klamkę, wchodząc do pomieszczenia i zamykając za sobą drzwi. Zrobiła kilka kroków w przód, a następnie zatrzymała się, przechylając głowę nieco w bok i lustrując go wzrokiem, uśmiechnęła się w ten charakterystyczny dla siebie sposób.

- Witaj. Dziękuje za spotkanie. Domyślam się, że masz napięty grafik mistrzu. Mam jednak przeczucie, że moja propozycja może wydać Ci się bardzo interesująca. - zaczęła ze spokojem, nie zapominając o jego wyższej pozycji w gildyjnym społeczeństwie, dodając delikatny ukłon głowy. Odziana była raczej skromnie, elegancko. Czarna sukienka z krótkim rękawkiem dopasowana była w talii, co podkreślało jej wcięcie, zaś od linii bioder materiał nieco się rozszerzał i sięgał kawałek przed kolano. Na nogach miała czarne rajstopy, do tego buty na obcasie. Jak to ona, zawsze dbała o detale - we włosach tkwiła więc spinka, którą zdobyła na misji, zaś na szczupłym nadgarstku cienka, równie złota bransoletka. Dziewczyna odczekała chwilę, a następnie zajęła wskazane przez niego miejsce. [/i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   10.02.16 22:11

- Wejść - usłyszała jego głos zaraz po tym, jak zapukała do drzwi. Nie musiała czekać długo, a dodatkowo w wejściu minęła się z jakimś chłoptasiem, który ponoć niedawno dołączył do gildii. Minął ją zgrabnie, jedynie kątem oka spoglądają się na Mariko. Złote oczęta chłopca jej wzrostu zmieniły na moment swoją barwę ze złota w czerwień, aczkolwiek niewiele to zmieniło, nic nie odczuła - zupełnie tak, jakby był to jakiś efekt uboczny zaciekawienia jej postacią. Prędko jednak zniknął on za drzwiami, zamykając je, pozostawiając Mariko sam na sam z Mistrzem. On wyglądał tak, jak zawsze - dobra, z jednym wyjątkiem: nie miał na głowie tej zwyczajowej bandany spinającej jego włosy. Teraz one stały trochę jak pióropusz zwrócony do tyłu, nieopadający na twarz. Sama chusta właśnie leżała nieopodal. Na biurku znajdowało się kilka raportów podpisanych "Biogenetyka" oraz "od Freyra - TOP SECRET" - te z drugiej grupy dość prędko przed Mariko uchował. Szybko powrócił wzrokiem do dziewczyny będącej jego gościem.
- Tak się składa, że mam dość dużo czasu. Freyrowi się nie spieszy, zaś moja prawa ręka wybrała się na misję. Więc... co takiego masz do przekazania, Mariko? - zapytał tym charakterystycznym, przepełnionym spokojem głosem. Nie dało się jednak ukryć, że w niektórych momentach z charakteru jest zupełnie inny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   12.02.16 15:56

Nie wtrącała się w sprawy, które jej nie dotyczyły - stąd też całkiem zignorowała leżące na biurku dokumenty czy też zaciekawione spojrzenie poprzedniego gościa mistrza. Brunetka oparła się wygodnie na krześle, ruchem głowy zrzucając kosmyki włosów na ramię. Zarzuciła nogę na nogę, opierając grzecznie dłonie na kolanach i uśmiechając się lekko. Uprzednio ukradkiem dotknęła swojego błyszczącego, fioletowego kolczyka.
- Widzę, że wszyscy w ruchu ostatnio. Niemniej jednak, przejdźmy do szczegółów moich odwiedzin.. - zaczęła ze spokojem w głosie, podnosząc wzrok bezpośrednio na jego twarz. Nie przygotowywała się specjalnie do rozmowy - doskonale wiedziała, że mag o jego doświadczeniu dostrzegłby sztuczną, wyuczoną gadkę. Trzeba było być spontanicznym.
- Interesowałam się ostatnio genetyką mistrzu. Słyszałeś z pewnością o mrocznej gildii Tartarus, która uprzednio wykorzystywała demony zaklęte w księgach Zerefa do mutacji człowieka. Nawet po zniszczeniu takiego tworu w miejscu jego unicestwienia zlokalizować można ślady ich genów. Pomyślałam, że moglibyśmy to wykorzystać. Nasi przeciwnicy rosną w siłę, coraz więcej wróżek poluje na smoki... Razem z kilkoma członkami naszej gildii chcielibyśmy podjąć ryzyko.. Jak się domyślasz problemem są koszta i dlatego zwracam się z tym bezpośrednio do Ciebie mistrzu. Znasz mnie, nie pchałabym się w to gdybym nie była pewna, że będziemy w stanie coś ugrać. - przerwała, nie spuszczając z niego wzroku. Musiała chwilę odetchnąć, złapać myśli. Starała się powiedzieć mu wszystko i przedstawić w sposób, który byłby w stanie zachęcić go do współpracy i pomocy w postaci pokaźnego kredytu klejnotów. Dziewczyna rozluźniła dłonie, kładąc je na oparciu fotela.
- Nie uda się to od razu - jednak myślę, że byłabym razem z innymi stworzyć dla Ciebie małą armię, której mógłbyś użyć do zdobycia przewagi nad radą czy pozostałymi gildiami, do swoich celów. Zbudowanie laboratorium umożliwi również pracę nad ewentualnym działem magicznym, napędzanym energią zbyt niestabilnych egzemplarzy. Co o tym sądzisz, mistrzu?
Zakończyła z delikatnym uśmiechem. Brała pod uwagę wiele dodatkowych badań - czy to działo, czy to mocniejsze lacrimy. Taka inwestycja otwierała wiele drzwi. Milczała, wlepiając w niego te swoje intensywnie fioletowe ślepia z nutką ciekawości przejawiającą się w postaci malutkich iskier. Zdawała sobie sprawę, że lanie wody i kolorowanie nic jej tu nie da. Dlatego postawiła na prawdę - no, tą połowiczną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   14.02.16 19:44

Mężczyzna uniósł brew, chociaż nie powinien tak naprawdę się dziwić, że dziewczyna od razu przechodzi do sedna - po takim czasie już powinien przyzwyczaić się, że Mariko nie należy do osób owijających w bawełnę. Lubił tę jej dosadność i walenie prosto z mostu, co podczas ostatniej wizyty w jego gabinecie jej przyznał. Pozwolił jej mówić i nawet na chwilę nie wciął jej się w słowo, założył jedynie nogę na nogę i oparł się o oparcie krzesła, co brzmi iście nie po polskiemu i jak masło maślane.
Poruszenie tematu Tartarosu go nieźle zaciekawiło, czego nie dało się zaprzeczyć. Na twarzy utworzył mu się pewien charakterystyczny, dość podły uśmieszek, aczkolwiek było to u niego zupełnie normalne, jak u każdego czarnego charakteru. A przynajmniej większości.
- Pamiętasz projekt Biogenetyki? - zagadnął ją Mistrz, stawiając obie nogi na ziemi i przysuwając się do biurka. Oparł się o niego łokciami i ułożył na splecionych palcami dłoniach brodę. - Wciąż trwa nieprzerwanie, zaś Freyr go obserwuje dość bacznie. Wyniki są zadowalające, jednak nie takie, jakie chcemy, tak samo niewielu jest chętnych do podjęcia się tego ryzyka - kontynuował niezależnie od odpowiedzi. Stawiał bowiem na jej znajomość faktów i tego, że Takeru brał w tym udział. - Nie oznacza to, że mam zamiar wam zamknąć wrota do swojego projektu. Wiesz, na jakim gruncie stoisz i cenię to w Tobie. Wiesz doskonale, że to może pochłonąć ogromne zasoby pieniężne, długie miesiące czy lata poszukiwań. Twój umysł potrafi to wszystko przeanalizować i podjąć odpowiednie środki - chwalił ją tymi słowami zupełnie umyślnie, będąc świadomych ewentualnych, późniejszych skutków. Rumieńce, niechęć i tak dalej - był na to gotowy.
Przed kontynuowaniem tych stwierdzeń, otworzył dokumenty podpisane Biogenetyka. Znajdowały się tam dwa raporty - ten dotyczący Takeru (podpisany imieniem i nazwiskiem), a także Lucifera (podpisanym Nie karmić troli). Był tam zapisany cały zakres badań przeprowadzanych na tej dwójce i zakres mutacji.
- Nie zaprzeczę, że może nam przez to zabraknąć funduszy, jednakże mogę je dość szybko zorganizować dzięki naszym magom i szpiegom. Nie musimy przecież korzystać z legalnych źródeł do zebrania pieniędzy, skoro jesteśmy Smokami. Udzielę wam kredytu - skwitował na sam koniec, chociaż za moment uniósł głowę, aby tylko na nią spojrzeć tym uważnym, lodowatym wzrokiem. - Tylko... Kim są ci magowie, o których mówisz? Poza Tobą, kto ma zamiar w tym uczestniczyć? - zapytał po chwili.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   15.02.16 20:45


Niby zwykła rozmowa, a musiała być dobrze poprowadzona. Nie mogła popełnić błędu ani też kłamać, tak więc Marii postanowiła zadziałać metodą ,,powiedzianej inaczej" prawdy. Czasem lepiej dać komuś usłyszeć to, co tak naprawdę chce. Brunetka drgnęła na krześle, nieco pewniej i wygodniej opierając plecy. Podniosła na niego wzrok, a na wargach zatańczył subtelny uśmieszek. Trzeba przyznać, że wiedział jak podejść kobietę. Jakby nie patrzeć po członkach smoczej ferajny to właśnie Mariko była najspokojniejsza, co tworzyło jej drobną przewagę w przedsięwzięciach takich jak to. Kiwnęła głową potwierdzająco, a następnie przez kilka sekund spoglądając na biurko gdzie leżały teczki. Nie trwało to jednak długo, potem znów jej wzrok zatrzymał się na twarzy siedzącego naprzeciw mężczyzny. Słuchała. Nie przerywali sobie wzajemnie, definitywnie było to oznaką wzajemnego szacunku.
- Mieszanie w genach wymaga precyzji i czasu, jednak przy odpowiednim nakładzie środków jestem pewna, że zyskasz wymarzony efekt. Z pewnością pomogłoby to naszej gildii w umocnieniu pozycji w otaczającym nas świecie.. Chociaż połowa tych głupców biega z listem gończym, zamiast działać w ukryciu. To też jakaś sława, nieprawdaż? - odparła rozbawiona, odgarniając kosmyk włosów z twarzy. Takeru istotnie był jej przyjacielem, przyprowadził ją tutaj i ufali sobie na tyle, aby mówić o takich rzeczach. Może przez to podświadomie pomyślała o demonach gdy doszło do spotkania z Shim? Na bladych policzkach pojawił się cień rumieńców, a ona kiwnęła w podziękowaniu głową, dodając jednak zaraz kilka groszy od siebie.
- Przeceniasz mnie Mistrzu. Nadal daleka droga przed magiem z moimi umiejętnościami abym mogła dogonić Ciebie. Niemniej jednak to dobra motywacja do działania. - zakończyła, przenosząc wzrok na otwierane przez niego teczki. Podpis jednej z nich był naprawdę osobliwy.. Z jej ust wydobyło się głośniejsze westchnięcie, które widocznie zahamować miało chęć roześmiania się. Na jego słowa zmarszczyła nieco brwi - coś łatwo. Zdawała sobie sprawę, że będąc Mistrzem gildii miał wiele wpływów. Klejnoty to tylko klejnoty, nic trudnego dla kogoś o jego pozycji. Na jego ostatnie pytanie dziewczyna uśmiechnęła się jakby spełniona, że zapytał. Skrzyżowała dłonie pod biustem, oplątując palcami ramiona.
- Już się bałam, że pominiesz tą kwestie Mistrzu. Jak wiesz projekt tego typu wymaga solidnych magów w przypadku prób pokrzyżowania planów bądź gdyby rada się dowiedziała... Magów miałam na myśli Zenshiego oraz Ivrine, która jest jego poplecznikiem. Planuje również rozmowę z Takeru oraz Luciferem - wiem, że ta dwójka jest dość specyficzna - jednak są silni, będą użyteczni. Dodatkowo jak już wiesz stanowią dobry materiał genetyczny - zwłaszcza ten pierwszy przez swoją wytrzymałość. Zanim jednak wspomnisz o swoich obawach odnośnie naszego rozrabiającego, czarnego maga i jego nieposkromieniu - otóż mi się udało. Wiem jak zagrać, aby słuchał i robił to o co poproszę. Nie taki diabeł straszny jak go malują. Jest silny, potrzebuje go do zdobycia materiałów genetycznych bądź ludzi do przeprowadzania prób.- zakończyła bez cienia obaw czy zawahania w głosie. Zupełnie tak, jakby zmanipulowała i owinęła sobie Zenshiego woku palca. Zdawała sobie jednak sprawę, że słowa takie jak te będą najlepsze i jednocześnie nie powinny wzbudzić jego obaw przed całym projektem. Jakby nie patrzeć faktycznie była w stanie poskromić jego naturę w razie konieczności, a że wcale nie chciała.. Cóż, Mistrz nie musiał o tym wiedzieć. Marii podniosła na niego wzrok. Ciekawe co teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   16.02.16 0:01

Zdecydowanie Mistrz wydawał się zadowolony dzięki poznaniu stanowiska Mariko. Widać to było między innymi przez ten dość podły uśmieszek widoczny na jego twarzy, a także mrużenie powiek, ukrywając po części jego zimne, niebieskie tęczówki. Gdyby Mariko się przyjrzała, Mistrz wyglądał przy zasłyszeniu niektórych wypowiedzi jej jak kot upity śmietaną, aczkolwiek tak szybko, jak się pojawił ten wyraz twarzy, tak prędko ów znikał. Zupełnie tak, jakby nie chciał dać się poznać po tej milusińskiej stronie nawet, jeśli uważany jest za mentora. Jeśli widział, że ktoś miał problemy - zawsze pomagał. Takim typem człowieka był Ashavan, idealny mentor.
- Wiem, czego wymaga projekt. Wiele miesięcy, niekiedy lat badań. To nad szczątkami znalezionymi, to nad materiałami zdobytymi w czasie poszukiwań i wykopalisk. Kto powiedział, czy przypadkiem po zniknięciu Tartarosu ktoś nie zakopał laboratorium? Albo go nie spalił? Równie dobrze moglibyście nie trafić na nic - mówił, a ten przeraźliwie przerażający ton wyraźnie miał na celu nastraszenie jej lub zniechęcenie do podjęcia akcji. Zupełnie tak, jakby chciał sprawdzić jej samozaparcie. A może naprawdę chciał ją odwieść od tego pomysłu? - I co wtedy? Będziecie korzystali z innych źródeł? Będziecie próbowali stworzyć coś swojego, od podstaw? istnieje wiele, różnych, naprawdę różnych sposobów na badanie człowieka, sprawdzanie jego wytrzymałości i modyfikowanie ciał. Magia również w tym mogłaby pomóc - kontynuował, w ogóle nie zrażając się jej ewentualną reakcją. Przerzucił kilka kartek w aktach, które jednak już nie były wypisane żadnymi ważniejszymi, konkretnymi informacjami, a były to po prostu notatki z innych badań. Brakowało imion, nie było zdjęć ani innych tytułów. Po prostu suche notatki, parę szkiców postaci - zdecydowanie mało one przypominały ludzi - a także paru pasożytów.
- Jednak nie zabronię wam tego, jak już mówiłem wcześniej. Jest to zbyt kusząca propozycja dla naszej gildii. Jeden front badań nad ludźmi nie wystarczy - rzekł po krótkiej pauzie. Czyli jednak albo chciał przekazać im inne formy badań, albo po prostu chciał ją nieco nastraszyć, że jednak pewność siebie niekoniecznie popłaca. Jak to mentor - potrafi nawet boleśnie przekazać swoją wiedzę swojemu padawanowi.
- Nie ukrywam, że nasze umiejętności dzieli przepaść, zdaję sobie z tego całkowicie sprawę, jednak tym samym liczę na to, że ta odległość między nami się zmniejszy. Tak samo między Tobą, jak i pozostałymi, bo nie da się ukryć, że jesteś obiecującą magianką - odpowiedział na kwestię przepaści między nimi, aczkolwiek zaraz znowu zdecydował się powrócić na prawidłowy tok rozmowy. Zamknął akta, aby podnieść je, krótszą krawędzią "przybić" je do biurka i je schować do jednej z szuflad. Dokładniej to do tej, w której schował tamte akta "TOP SECRET".
- Udało Ci się go poskromić? - zdziwił się, co dało się po nim zauważyć przez delikatne odsunięcie brody od dłoni, wyprostował się nieznacznie. - Muszę pogratulować, gdyż ten szczyl nie ma w sobie żadnego poważania wobec jednostki wyższej, jaką jest niewątpliwie Mistrz Gildii. Tak, jak ufam Tobie i Takeru, tak Ivriny nie znam, a Lucifer jest zbyt... nieobliczalny według mnie. Nie przekazuj tego swoim towarzyszom, jednakże będę musiał nakazać komuś obserwację was - zakomunikował to w prosty sposób, zamykając przy tym oczy i obniżając głowę. - Zwyczajowe środki ostrożności, najpewniej rozumiesz moje obawy, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   16.02.16 18:57

Nie była kimś, kto łatwo zmieniłby zdanie. Była zbyt ciekawa, zbyt łasa na wiedzę i uzyskanie odpowiedzi chyba na wszystkie pytania. Nie była wojownikiem, ba - nawet nie lubiła walczyć. I co taka istotka robiła w nielegalnej gildii? Otóż smoki otwierały drogę do ksiąg, których legalnie nie da się praktycznie zdobyć. Brunetka przyglądała mu się w milczeniu. Nie był złym liderem. Miał głowę na karku i na swój sposób troszczył się o podwładnych, starając się pomóc im rozwinąć skrzydła. Uśmiechnęła się zadziornie.
- Chcesz mnie sprawdzić, zniechęcić? Niestety, nie uda Ci się Mistrzu. Wiesz, że jestem uparta, a jak złapie mnie ciekawość to jest koniec. Zjadłoby mnie od środka, gdybym uciekła tylko dlatego, że dopiero po wielu porażkach możemy odnieść sukces. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, jednak grzebanie w ludzkich genach i ich mutacja może stworzyć coś doskonałego, nowego - lub też odtworzyć to, co już minęło. To fascynujące.- odparła nieco może podekscytowanym tonem, nadal siedząc z nogą założoną na nogę. Jedynie dłonie rozluźniła, układając je na podłokietnikach fotela. Trzeba przyznać, że był naprawdę wygodny.
- Znajdź podstawowy warunek, a znajdziesz i inne zastosowania. Jak nie trafimy, to znajdziemy inne źródło. Świat pełen jest legend, a w każdej z nich tkwi ponoć jakaś bestia. Myślę, że podejmujesz dobrą decyzję dla rozwoju. Odtworzenie działa magicznego z bardziej stabilną energią nie powinno być szczególnie czasochłonne, a może Ci się przydać. Nie jestem dobra w walce, ale tu mogę nieco nadrobić. Mam w głowie wiele pomysłów odnośnie badań. - dodała jeszcze, spokojniejszym już tonem. Na ustach wciąż tkwił cień uśmiechu, który sugerował jej zadowolenie z takiego obrotu spraw. Znała swoje miejsce, nie była pewna siebie - była realistką, która zwykle trzeźwo spoglądała na możliwości przed sobą. Na jego zdziwienie uśmiechnęła sie nieco triumfalnie, kiwając przy tym głową tak, że kilka luźnych kosmyków włosów opadły na jej smukłą twarz. Słuchała go, przymykając na dłuższą chwilę oczy. Rozsądny z niego mężczyzna.
- Każdego da się oswoić, gdy podejmie się odpowiednie środki. Zenshi z pewnością pomoże ochronić projekt jak i zyskać potencjalne obiekty do testów. Ivrina zrobi to, co będzie chciał - więc też nie powinna stanowić problemu. Takeru nie odmówi mi pomocy, nawet jeśli zwykle działa na własną rękę. Nie jest głupi, lubi korzystać z okazji wzbogacenia się bądź wzmocnienia jak już pewnie zauważyłeś. Myślę, że na Lucifera też trzeba znaleźć sposób. To dobry zabójca, lepiej mieć go po swojej stronie - pozwolić mu działać, ale jednocześnie pokazywać drogę. Zaskakujesz mnie Mistrzu, przygotowany na każdą ewentualność. Nic dziwnego, że gildia pełna indywidualistów przetrwała. Byłabym zdziwiona, gdybyś nie nakazał obserwacji. Aczkolwiek w razie pytań skontaktuj się ze mną, a przygotuje Ci odpowiedni raport.
Uśmiechnęła się w charakterystyczny dla siebie sposób na zakończenie swojej przemowy. Przekręciła głowę nieco na bok, ruchem dłoni poprawiając materiał sukienki opadający na nogi. Siedziała już prosto, dość grzecznie. Jej fioletowe ślepia z zainteresowaniem lustrowały siedzącego naprzeciw mężczyznę. Była pewna, że na ich ambitny projekt będzie uważał bardziej, nie skończy się na samej obserwacji i zamierzała przygotować się na każdą ewentualność. Teraz jednak jej twarz nabrała poważnego, spokojnego wyrazu. Uśmieszek zniknął. Znów przypominała obojętną dziewczynę z północy, którą poznał kilka miesięcy wcześniej.
- Sporządzić Ci kosztorys czy mogę liczyć na Twój gest, Mistrzu? Znaleźliśmy idealne, odosobnione miejsce na laboratorium. Jednak przewiezienie tam sprzętu oraz dodatkowe zabezpieczenia pochłoną sporo pieniędzy. No i nadal nie zapytałam o najważniejsze.. Jakie przewidujesz konsekwencje w przypadku porażki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   20.02.16 3:25

Mentor był zadowolony z tego, jak jego wspaniała uczennica poczyniła kolejne kroki przed siebie w stronę niezależności. Niezależnością dla niego było podejmowanie decyzji mogących pomóc gildii w psuciu innym planów czy władaniem światem. A nie, oni nie chcą władania światem - chcą zamętu. Chcą działać zgodnie z wolą Zerefa, chociaż odrywają się od statusu kultu, który panował w niektórych gildiach sojuszu Balam. A ona? Chociaż wolała się zapytać, wyszła z tym sama, a nie wysyłała Zenshiego wiedząc, że się pogryzą. Przyszła ona, a nie kto inny - bo ona wie, jak rozmawiać z Mistrzem.
- Chciałem Cię po prostu sprawdzić, czy na pewno nie odpuścisz po uświadomieniu sobie, że jednak to nie da rady lub będzie trudno. Zdałaś na szóstkę, należą Ci się pochwały - powiedział i puścił jej dość delikatny uśmiech, aczkolwiek prędko on zniknął i spoważniał. Odwrócił się na fotelu w stronę portretów poprzednich mistrzów. Dało się zauważyć, że jego głowa skierowana była w stronę portretu Ichi.
- Wiesz co? Zan mi opowiadał o Ichi. Ona również odznaczała się takim uporem, którego nikt nie potrafił przebić. Nawet jej brat. Zawsze parła przed siebie. Można by powiedzieć, że wrosłaś się w kogoś, kogo nie znałaś. Ciekawe, czyż nie? - rzekł dość swobodnie, nie przejmując się wszelkimi skutkami tej wypowiedzi. Tak, jak zawsze z resztą. Tak, jak Mariko - wiedział wiele. Pragnął wiedzy, jednakże miał inne sposoby na jej pozyskiwanie. Rozmowa z ludźmi, wysłannicy. Szpiedzy w jego sposobie zdobywania informacji byli idealni. Dlatego też zastanawiał się nad jednym aspektem.
- Cóż, mogę prosić Cię o częste raporty na temat waszych badań i poczynań głównego badacza. Na temat całego przedsięwzięcia, badań, analizy. Za takie informacje będę skłonny zapewnić transport z ludźmi do założenia przedsięwzięcia. Jednak nie ukrywam, że wśród tych osób mogę wysłać kogoś, kto będzie mi na bieżąco zdawał raporty. Mogę, ale nie muszę.
Ton, jakiego użył w tej wypowiedzi ewidentnie nie znosił odmowy. Nawet, jeśli siedział plecami do niej, albo raczej oparciem fotela do niej, nie dało się nie odczuć tej powagi w jego słowach czy postawie. Nie dało się zaburzyć jego autorytetu mistrza od tak. Musiał znać każdą wersję tym bardziej, że nie ufał Zenshiemu.
- Kwestii kary prawdopodobnie nie będziemy musieli omawiać. Jeśli wam się nie uda, najpewniej wszystko się przeciwko wam obróci. Demony to jednak demony. Poza tym, Rada Magiczna może się tym zainteresować. Więc kara sama przyjdzie, niekoniecznie z mojej strony - skierował się do niej, już obracając przodem. Oparł się dość wygodnie o oparcie i podłokietniki, założył nogę na nogę i tak siedział, uśmiechając się pod nosem.

//Wybacz, że tak długo, nie miałam za bardzo pomysłu na posta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   20.02.16 15:29

Przyglądała mu się w milczeniu. Był intrygującym człowiekiem, zupełnie innym od wyobrażenia, które stwarzał woku siebie podczas pierwszego spotkania. Musiał być surowy i konsekwentny bo inaczej zapanowanie nad bandą indywidualistów nie byłoby możliwe. Każdy musiał znać swoje miejsce i on nie mógł pozwolić sobie na słabość. Z drugiej jednak strony pod opisami, które słyszała na temat mistrza.. Był inny. Bardziej łagodny? Wspierał swoich ludzi, wierzył w nich i pomagał - o ile było się uczciwym. Z drugiej jednak strony - przyjaciół trzymaj blisko, ale potencjalnych wrogów jeszcze bliżej. Z pewnością nie był głupi, wiedział iż w gildii są osoby łase na jego pozycję. Nie była to Mariko, bo jej kompletnie na tym nie zależało i wychodziła z założenia, że na przywódce się nie nadaje. Na jego słowa poczuła subtelny rumieniec na policzku, po czym kiwnęła mu grzecznie głową w podziękowaniu i obdarzyła go delikatnym uśmiechem.
- Dopóki się walczy to jest się wygranym, prawda? Wychodzę z założenia, że nie ma sytuacji bez wyjścia czy też problemu do rozwiązania. Jak dom się zawali - wyciągniesz wnioski i poprawisz jego konstrukcję, aby wytrzymał więcej. - zaczęła ze spokojem w głosie, przenosząc wzrok na portrety znajdujące się na ścianie. Z jej ust wydobyło się ciche mruknięcie zainteresowania.- Właściwie niewiele znaleźć można informacji na temat poprzednich mistrzów.. Mamy w gildii jakieś księgi bądź pergaminy? Jestem ciekawa. Jacy oni byli, a przede wszystkim jaka ona była - skoro mówisz o niej w taki sposób, a do tego porównałeś nas do siebie. Bardzo dużo można dowiedzieć się co o Tobie myśli drugi człowiek, gdy porówna Cię do kogoś innego Mistrzu. Przecież zawsze szukamy podobieństw.
Dziewczyna zamilkła, poprawiając się w fotelu i znów zamieniając się w słuch. Naprawdę wywarł na niej pozytywne wrażenie. Dlaczego Zenshi za nim nie przepadał? I dlaczego Takeru kazał zachować ostrożność. A może dała sobą zmanipulować? W sumie nie miał powodu, to ona przecież czegoś chciała i zagrała w otwarte karty.
- Ciesze się, że to słyszę. Będę oczekiwała listów od Ciebie i w przypadku jakiś komplikacji niezwłocznie Cię poinformuję mistrzu. Aczkolwiek pochwalam Twoje środki zapobiegawcze. Zenshi to prawdziwa dynamit - jedna zła iskra i wybuchnie, a nam obydwu zależy na powodzeniu tych badań. Zarówno genetycznych jak i nad magiczną bronią. - zamilkła na chwilę, odgarniając kosmyki włosów na bok. Splotła ze sobą następnie dłonie, układając je na kolanach. Zupełnie jak panna z dobrego domu, gdzie wymagano przestrzegania manier. Uśmiechnęła się nieco zadziornie.
- Nawet jak się obróci to jakoś sobie poradzę. Mówiłam Ci - nie ma sytuacji bez wyjścia, a jestem świadoma ewentualnych konsekwencji, które mogą na mnie spaść. Bez ryzyka nie ma zabawy, a bez prób nie ma efektów. W najgorszym wypadku będę starała się odwracać uwagę rady. Tak więc.. Masz jeszcze jakieś uwagi bądź wskazówki, Mistrzu? Bo chyba omówiliśmy już wszystko, a ja nie chciałabym zajmować Ci czasu. Masz pewnie ważniejsze rzeczy na głowie, chociaż nie powiem - miło się z Tobą konwersuje. Skoro dostałam zielone światło to chciałabym jak najszybciej rozpocząć przygotowania do rozpoczęcia budowy ukrytego laboratorium.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda


avatar
Mistrz Gry


Liczba postów : 1643
Dołączył/a : 10/11/2014

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   21.02.16 3:09

Na pytanie dotyczące historii poprzednich mistrzów, on sam aż wstał i podszedł do jednej z biblioteczek oszklonych i zamkniętych na zamek. Było tam kilka bądź nawet kilkanaście półek wypełnionych po brzegi dziennikami i książkami, to cieńszymi, to grubszymi. Wszystkie miały tytuł na boku, czy to wypisany na naklejonym papierze, czy to wytłoczony w okładce i pomalowany na złoty czy inny kolor łatwy do odczytania na tle innej barwy. Delikatnie dotykał grzbietu jednej, drugiej, trzeciej, aby w końcu przestać i po prostu przejeżdżać po samym grzbiecie palcem. Za chwilę jednak pokręcił dość powoli głową, mówiąc pod nosem ciche "nie" kilkukrotnie.
- Niestety, tutaj nie mam żadnego dziennika ani książki na ich temat. Wiem jednak, gdzie powinna się znaleźć. W Ukrytej Bazie znajduje się dość spora biblioteczka dotycząca magii i historii kontynentu, w dziale związanym z Sojuszem Balam i innymi mrocznymi gildiami powinnaś odnaleźć historię naszej - wyjaśnił, kierując to w jej kierunku. Za moment dość prędko powrócił w stronę biurka, jednak nie siadał. Wziął swoją chustę i zaczął ją powoli obwiązywać na głowie, wracając do zwyczajowego, zupełnie standardowego stylu. Chusta na głowie, charakterystyczny płaszcz i wio. Ale jeszcze nigdzie nie szedł, o nie! Pochował wszystkie ważniejsze rzeczy, w tym akta, do szafek w biurku, aby stanąć koło fotela Mariko i pomóc jej wstać. Odsunął delikatnie jej fotel i niczym prawdziwy dżentelmen podał jej dłoń, podciągając ją do góry.
- Nie, nie mam żadnych pytań i podpowiedzi. Uważam temat za wyczerpany na ten moment. I jak się spodziewałaś, muszę coś załatwić, więc nie zajmujmy sobie czasu. Do zobaczenia, Mariko - rzekł do niej spokojnie, odprowadzając do wyjścia i puszczając ją pierwszą. Zaraz po tym zamknął drzwi na klucz i poszedł w swoją stronę.

Cytat :
Gdyby fabułka była dłuższa, dałabym więcej MM. A tak to nagrodą jest 200MM. Możesz zrobic z/t. Jak będziesz chciała książkę to się dobijaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar
Dragon's Howl


Tytuł : Cudowny Pisarz, Miss Popular, Srebrny Dekolt
Liczba postów : 342
Dołączył/a : 31/05/2015
Skąd : Ishvan

PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   23.02.16 18:01

Przekręciła głowę w bok obserwując poczynania mistrza. Ta półka to było pierwsze co zauważyła po wejściu do pomieszczenia, jednak nie wypadało zająć się księgami gdy mistrz czekał. Marii uwielbiała opasłe tomiska czy stare pergaminy, a jak czekały na przetłumaczenie to był istny koniec - zamykała się w pokoju i pracowała nad tym tak długo, aż nie było skończone. Kiwnęła głową na jego słowa, które przywróciły ją do rzeczywistości - nie żeby myślała o zawartości książek, które były w jego posiadaniu.
- W porządku, dziękuje mistrzu. Z pewnością tam zajrzę, naprawdę mnie zaintrygowałeś. - zaczęła, śledząc go wzrokiem. Jakoś tak bez tej chustki wyglądał lepiej, ale było to tylko zdanie brunetki. Skorzystała z jego pomocy, następnie wolną dłonią poprawiając materiał czarnej sukienki. Utkwiła spojrzenie na jego twarzy i posłała mu lekki, nieco wdzięczny uśmiech. Dobrze, zgodził się. Wszystko się udało i mogła przejść do załatwiania sprzętów oraz innych materiałów niezbędnych do budowy laboratorium.
- Dziękuje za spotkanie i za wsparcie. Gdy będę miała jakieś nowsze dane to Cię poinformuję, a teraz jeśli pozwolisz - udam się do dostawców i złoże odpowiednie papiery, a następnie przejdę do realizacji naszych planów. Aby wszystko Ci się udało załatwić tak, jak chcesz Mistrzu. Do zobaczenia. - zakończyła z lekkim ukłonem głowy, a następnie skierowała się w swoją stronę. Miała głowę pełną pomysłów, musiała rozpisać plan działania i kosztorys. Wkrótce jej kroki ucichły, a postać zniknęła w którymś korytarzu.


z/w
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ftng.forumpolish.com/t918-mariko-shinoda
Sponsored content





PisanieTemat: Re: Pokój Mistrza   

Powrót do góry Go down
 
Pokój Mistrza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Pokój Mistrza
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Fairy Tail New Generation :: Gildie :: Dragon's Howl :: Podziemny kompleks-
RadioAoi.plHalo PBFPBF ToplistaI love PBFPBF Toplista~**~.: ANIME TOP100 :.Najlepsze strony o Anime i Mandze w necie